Powrót na stronę główną.

 

 

 

  

 

 

 

 

05.04.2009

jakiś czas przed rozpoczęciem gali

 

 

 

 

(Jesteśmy na wewnętrznym parkingu. Nic tu się ciekawego nie dzieje, jeszcze pusto, chociaż gdzieniegdzie zauważyć można kilka zaparkowanych samochodów. Wtem pojawia się jakiś wesoły i rozbrykany pojazd. Niezdarnie parkuje na jednym z miejsc, a w zasadzie to zajmuje dwa miejsca parkingowe. Otwierają się drzwi i ze środka wychodzą roześmiani Jupiter oraz Chris „More” Attitude.)

 

Jupiter – No to jesteśmy na miejscu.

 

Wtem niewiadomo skąd, niewiadomo jak i niewiadomo w jaki sposób tuż obok nich pojawia się nowa reporterka EWF, a prywatnie siostrzenica Pana Józefa rodem z Serbii czyli Vesna Obrenowić.

 

Vesna Obrenowić – Witam panów.

 

Chris „More” Attitude – Pani chyba w EWF nowa?

 

Jupiter – Może autograf?

 

Vesna Obrenowić – W sumie, to poproszę. EWF gościło kiedyś w Serbii, gdy byłam jeszcze młoda. To w 2002 roku było. 

 

Chris i Jupiter obdarowują siostrzenicę Józefa autografami dla niej i dla całej rodziny w Belgradzie.

 

Vesna Obrenowić – Chciałabym się dowiedzieć jakie cele stawiacie sobie panowie przed Kwietniową Anarchią IV?

 

Chris „More” Attitude – To proste. Ja zdobędę dla siebie EWF World title shot i przy okazji zajmę się Psycho... a Jupiter wygra ze Scytherem...

 

Jupiter (wtrącając się) Tak jak to zrobiłem podczas poznańskiego turnieju o pas mistrzowski....

 

Chris „More” Attitude – ... a na Kwietniowej Anarchii rozprawi się ze swoimi wrogami czyli Shamblerem i Mind Mowerem.

 

Jupiter – Tak zrobię.

 

Vesna Obrenowić – W takim razie nie pozostaje mi życzyć nic innego jak powodzenia.

 

Jupiter – A jak to będzie po serbsku?

 

(Odpowiedzi na to pytanie jednak nie poznamy, gdyż materiał filmowy został zakończony.)

 

 

 

 

 

tuż przed rozpoczęciem gali

 

 

Dark Match:

Curtis Heysel vs SeBa vs Ritari

 

Dzisiejsze święto w Łodzi zacząć się miało bardzo widowiskowo, gdyż na ringu pojawili się członkowie Armii Prus Wschodnich, na czele z wszechwładnym feldmarszałkiem. Na szczęście dla nich to starcia rozpoczęło się od wszechwładnego brawlu na zasadzie – każdy z każdym. Feldmarszałek SeBa zapewne realizował jakąś przemyślną strategię odzyskania całkowitej władzy, bo opuścił ring i skierował się na poszukiwania jakiegokolwiek krzesła. Znalazł jedno, ale było akurat zajęte przez Ponurego Grabarza, który drzemał sobie smacznie. SeBa postanowił grzecznie zbudzić go swoim kultowym okrzykiem „What’s up! Ziooooooom!”, lecz Ponury pozostał wierny swojemu przydomkowi i wielce niepocieszony sięgnął po łopatę i trzasnął Sebę przez łeb. Następnie wgramolił się na ring, gdzie podobnym uderzeniem obdzielił wszystkich uczestników walki, by losowo spoinować Heysela. Oczywiście Dark Sędziemu tego typu interwencja nie wydała się podejrzana i spokojnie ogłosił zwycięstwo Ponuraka. (Zwycięzcą walki został: Ponury Grabarz!)

 

 

Dark Match:

Randy Moon vs @ vs Mystery Opponent

 

Na ringu pojawili się obaj znani publiczności (chociaż w sumie nie aż tak bardzo, ale przynajmniej twarze ich były jakieś znajome) zawodnicy i wszyscy oczekiwali któż taki może być zapowiadanym Mystery Opponentem. W końcu zaczęło grać Reveille - Comin' Back, chociaż to niczego nie wyjaśniło. Po jakimś czasie spod FeliXtronu wymaszerował Y2J! Legenda Ladder matchów! Pogromca Szakala! Drugi w historii EWF TV Champion! Łamacz serc niewieścich! Były kompan Hangmana! Były tag-team partner Game’a! Walczył w PCW! Pokonał Szakala! W każdym razie Y2J wśród dużej radości publiczności wszedł na ring. Tam walka od razu się rozpoczęła, gdyż Randy Moon i @ od razu rzucili się na pomniejszą legendę i posłali go double irish whipem na liny. Gdy zaś Y2J się od nich odbił, to pochwycili go z zamiarem wykonania double suplexu, lecz zamiar ten skończył się fiaskiem. Y2J pięknie skontrował tą akcję w double ddt. Niezbadany potencjał w nim tkwi, ponieważ dość szybko pochwycił Moona za kark i energicznym ruchem posłał nad najwyższą liną poza ring. @ chciał wykorzystać nadarzającą się okazję i zaatakował Y2J’a od tyłu zadając uderzenie w głowę. Znów wpadł na pomysł irish whipa, ale były EWF TV Champion skontrował i to @ przebiegł się do lin i z powrotem, nadziewając się na Spinebustera. Próbował jeszcze wstać, ale Y2J posłał go o liny, a gdy ten do niego powrócił wykonał mu Codebreakera, po czym zakończył to wszystko pinem....1.....2.....3! (Zwycięzcą walki został: Y2J!) Po zdemolowaniu przeciwników Y2J świętował razem z publicznością.

 

 

 

 

05.04.2009 – Łódź

16 Germinal 217 roku Republiki

 

 

 

(EWF po raz szósty w swej historii odwiedza miasto Łódź. Ostatni raz gościło tutaj w roku 2003, a więc sporo czasu już minęło od ostatniej tak znamienitej wizyty. Rzecz jasna łatwo sobie wyobrazić jak szczęśliwi muszą być tutejsi fani, podobno nawet prezydent miasta przerwał na chwilę swą akcję zbierania podpisów pod ustanowieniem nowego/starego święta i zarazem dnia wolnego od pracy, żeby tylko sprawdzić co to takiego to EWF i czy to dobre jest czy złe. Mówią, że dobre. Wiadomo co i kogo można spotkać i zobaczyć w Łodzi, więc dziś nie ma sensu na prezentacje tutejszych atrakcyjnych atrakcji. Przenosimy się od razu w okolice hali, gdzie dla biednych fanów bez biletów rozstawiono telebimy, niech się cieszą cudzym szczęściem. Pogoda jest dziś całkiem ładna, a więc sporo ich tutaj przybyło. Bez zbędnego przedłużania przenosimy się do wnętrza hali, gdzie jak zawsze spostrzegamy tłum kibiców, którzy przybyli tutaj żądni wrażeń i niewiadomo czego jeszcze. Ważne jest to, że arena wypełniona została po same brzegi przez radosny i przeszczęśliwy tłum. Jak zawsze w takich przypadkach miejscowi kibice zabrali ze sobą mnóstwo transparentów, za co oczywiście jesteśmy im wdzięczni: „Co nowego w PCW?”, „Czy Automat jeszcze działa?”, „Byłem na Mordobiciu”, „a ja na Rzezi”, „Sprzedam pamiątki po PCW - były szef ochrony PCW”, „A ja sprzedam więcej pamiątek - były komentator PCW”, „a ja wydam autobiografię - były wrestler PCW”, „a ja sprzedam Lewińską - mąż zaufania PCW”,  „Shambler na pewno współpracował z SB!”, „Widziałem to w jego teczce!”, „IPN nie kłamie!”, „Order Orła Białego dla Tostera! Zasłużył!”, „Bardziej niż Geremek!”, „A Michnik nie dostanie”, „Może w następnej kadencji”, „Scyther ma boskie kostki”, „A Whiped boskie wielokropki”, „Kto się boi Gargamela?”, „Borem lasem Vaclav!”, „Vacek to leśny partyzant”, „Chyba leśny dzban”, „Co nowego w Osetii?”, „Kiedy gala w Korei?”, „Lewińska chodziła na Żyletę”, „A Hangman mówił, że ITI ma spierdalać”, „Gdzie jest Juice?”, „Gdzie jest Gangsta?”, „Gdzie jest Dark Avenger?”, „No gdzie oni są?”, „Gdzie jest Tommy Pain?”, „A gdzie jest Snake?”, „Hangmanie gdzie się podziałeś?”,  „Jestem 213423553 fanem Dark Avengera!”. Jak łatwo się domyślić transparentów są jeszcze setki, ale my nie mamy czasu by wszystkie je tutaj prezentować. Jak to w mieście Łodzi bywa wszystko jest urocze, więc zaczyna grać EWF Theme, a publiczność całkowicie podekscytowana zaczyna krzyczeć:  EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Pojawiają się nasi ulubieni komentatorzy.)

 

 

Tony Hogański – Janku, jak tu fajnie.

 

Jan Kowalski – Ale gdzie?

 

Tony Hogański – Popatrz jaki fajny stolik komentatorski.... i jakie wygodne poduszki na krześle moim. Czy to nie piękne?

 

Jan Kowalski – Dlaczego jesteś w takim dobrym humorze? To trochę podejrzane.

 

Tony Hogański – Jestem emanacją miłości, dobroci i piękna.

 

Jan Kowalski – Jak pan premier?

 

Tony Hogański – On udaje, a ja tak na poważnie. Widzisz Janku gwiazdy takie jak ja - a musisz wiedzieć, że ja jestem największą gwiazdą w Polsce - muszą świecić przykładem.

 

Jan Kowalski – Tak słyszałem te plotki.

 

Tony Hogański – To nie plotki. To rzeczywistość. Zresztą dostałem za to Order Odrodzenia Polski od pana prezydenta.

 

Jan Kowalski – Wiemy Tony, wiemy. 

 

Tony Hogański – To dobrze. To bardzo przydatna wiedza.

 

Jan Kowalski – Z tego wszystkiego zapomnieliśmy się porządnie przywitać z naszymi widzami. Z Łodzi witają państwa Tony „Toster” Hogański...

 

Tony Hogański – .... oraz Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski – Zauważyłeś, że ostatnio gdy EWF gościło w Łodzi, a było to w roku 2003 to gala ta odbywała się także tuż przed Kwietniową Anarchią? Ciekawy zbieg okoliczności, prawda?

 

Tony Hogański – Wspaniały.

 

Jan Kowalski – Cieszysz się Tony? Niedługo Kwietniowa Anarchia!

 

Tony Hogański – Pamiętam jak dzisiaj pierwszą Kwietniową Anarchię. Brodaty brodacz Felek był jeszcze wtedy wśród żywych.

 

Jan Kowalski – To piękny duchem człowiek był. Pogodny, wesoły i zawsze uśmiechnięty.

 

Tony Hogański – Myślisz, że powinni go kanonizować?

 

Jan Kowalski – Co?

 

Tony Hogański – Felix Castro: santo subito!

 

Jan Kowalski – Nie wiedziałem, że w Kominternie mają sekcję do spraw beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych.

 

Tony Hogański – W Kominternie wszystko mają. Zresztą sam byłeś w PZPR to chyba wiesz co i jak.

 

Jan Kowalski – Ale Komintern już nie istnieje.

 

Tony Hogański – To może w IV Międzynarodówce mają coś takiego?

 

Jan Kowalski – Ale to są trockiści!

 

Tony Hogański – A to Trocki zły? To ciekawe Janku, ty musiałeś być w PZPR. A kto wie czy nie w PPR albo nawet w KPP.

 

Jan Kowalski – Czy ja wyglądam tak staro, że mogłem należeć do KPP?

 

Tony Hogański – Agentura ubecka dobrze się maskuje.

 

Jan Kowalski – A nie interesuje cię co czeka nas dzisiejszego wieczoru?

 

Tony Hogański – To co zawsze. Gdyby na przykład okazało się, że Jupiter jest połykaczem ognia i zrobiłby nam pokaz na ringu... wtedy mógłbym czuć się zaskoczony i zainteresowany tym co nas czeka. A tak? Cały czas to samo.

 

Jan Kowalski – Źle ci z tym?

 

Tony Hogański (zakładając okulary przeciwsłoneczne) Zajebiście dobrze. Jestem największą gwiazdą na tym cholernym firmamencie!

 

 

(Przenosimy się do biura Prezydenta EWF. Tak jak podczas ostatnich gal trwa tutaj casting na asystentkę Esmeraldy Martinez i według plotek ma on dzisiaj zostać zakończony. Jak zwykle dostrzegamy tutaj ukochaną przez wszystkich panią prezydent, Dagmarę Zielińską oraz kandydatki na asystentkę: Monikę „Aintzę” Lewińską, Tamarę „Antonellę” Ostrowską oraz Agnieszkę „Alienor” Sorel.)

 

Esmeralda Martinez – Drogie panie! Dzisiaj wreszcie zakończymy nasz casting. Trwało to jakiś czas, dostarczyło nam sporo emocji, wzruszeń, nowych nałogów, radości, smutków i tym podobnych, ale to koniec. Dziś cały świat się dowie która z was zasłużyła na to stanowisko.

 

Dagmara Zielińska – Przed wami ostatnie zadanie.

 

Esmeralda Martinez – Treść tego zadania brzmi: nic.

 

Agnieszka Sorel – Nic?

 

Esmeralda Martinez – Tak jest, nic. Zrelaksujcie się, róbcie co chcecie, a tuż po zakończeniu gali uroczyście ogłoszę która z was została moją nową asystentką.

 

Tamara Ostrowska – Czyli możemy robić co chcemy?

 

Esmeralda Martinez – Możecie odpoczywać, wypoczywać, robić co chcecie. Powodzenia i zapraszam do siebie po zakończeniu gali.

 

(Drogie panie nie wiedzą za bardzo co powiedzieć, ale nas to niewiele obchodzi i najspokojniej w świecie przenosimy się w okolice stanowiska komentatorskiego.)

 

 

Jan Kowalski – Esmeralda jak zawsze kreatywna.

 

Tony Hogański – Jak myślisz: kto wygra?

 

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia.

 

Tony Hogański – Znając życie oraz Esmeraldę wymyśli ona coś głupiego i okaże się, że asystentką została Dagmara albo Pan Wojtek.

 

Jan Kowalski – Ciekawa koncepcja.

 

 

(Kamera przenosi nas na parking łódzkiej hali. Właśnie tam znajdują się dwaj członkowie Disciples of Sorrow - Izzy Nilsen i Vaclav. Na ramieniu Vaclava błyszczy się i mieni EWF FTW title. Warto odnotować także udział EWF Tag Team titles. Apostoł Smutku spogląda w stronę głównego wejścia.)

 

Izzy Nilsen – Wchodzimy w końcu?

 

Vaclav – Gdzieś tam, w ukryciu czeka nienazwane niebezpieczeństwo. Ostatnim razem nam zbiegł, zaś dziś powinniśmy odrzeć go z jego tajemnicy. Dowiemy się, kim jest.

 

Izzy Nilsen – A może jednak to sprawka Bubby? Szuka zemsty za to, co zrobiliśmy mu w Gruzji...

 

Vaclav – Agonia, w jakiej go pozostawiliśmy jest gwarantem jego nieszkodliwości. Jeżeli nawet zdecydował się na wszczęcie vendetty, to dziś nastąpi jej ostatni akt, napisany jego własną krwią. Z resztą, ten los przypisany jest każdemu, bez względu na jego imię.

 

Izzy Nilsen – To może być każdy! Shambler, hiperaktywny komisarz Szakal, Mind Mower, Psycho. Nawet jakiś dziad w stylu Sandmana.

 

Vaclav – Musimy zniszczyć wszystkich naszych wrogów kimkolwiek by oni nie byli.

 

Izzy Nilsen – Zatem nie każmy mu czekać dłużej, niech kolejny i ostatni raz spróbuje zaatakować nas z zaskoczenia.

 

Vaclav – Być może warto by spróbować uprzedzić jego atak.

 

(Vaclav spogląda na swój EWF FTW title po czym wraz z Nilsen wkracza do wnętrza hali. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Przyszedł Obama do naszego baraku.

 

Jan Kowalski – Jesteś dziś taki dowcipny.

 

Tony Hogański – Nie bez powodu prezydent wręcza mi ordery, a na Podkarpaciu nazywają ulice moim imieniem.

 

Jan Kowalski – Wspaniale! Cała Polska jest tobą oczarowana!

 

Tony Hogański – Nie tylko Polska.

 

 

 

Table match:

Jimmy Hendrixon vs Flying Man

 

 

 

Na arenie rozbrzmiewa Christian - Just Close your eyes i spod FeliXtronu wyłania się uśmiechnięta postać Flying Mana. Wrestler spokojnie zmierza ku ringowi przybijając z fanami piątki, nie odmawia on również pozowania do zdjęcia dla jednego z młodszych członków publiczności, który na czole ma wypisany ringname swojego ulubieńca. Gdy jest już w pierścieniu wchodzi na każdy z narożników, podnosi ręce ku górze za co zbiera dość duży cheer łódzkiej publiczności. Po skończonym powitaniu efektownym saltem do tyłu zeskakuje z narożnika i lekko podskakując czeka na swojego oponenta.

Hale zaczynają pokrywać błyskające co chwila czarne światła, a po chwili efekt jeszcze bardziej podbudowuje wydobywająca się z głośników muzyka Hendrixona. Jimmy pojawia się na rampie w jednej ręce trzymając gitarę, a w drugiej błyszczący Puchar Szczęścia. Zmierza on w kierunku ringu pewnym krokiem, olewając złowrogie okrzyki fanów. Gdy jeden z nich pokazał mu środkowy palec, pospolicie zwany fuckiem, wrestler wziął zamach gitarą i udał, że chce go uderzyć co solidnie przestraszyło członka publiczności. Kiedy jest już w ringu spogląda złowrogo na swego przeciwnika, ale w ostateczności nie robi nic więcej tylko spokojnie kontynuuje swój entrance siadając na narożniku i odgrywając swoją tradycyjną solówkę, która przyjęta została przez fanów solidnym heel heatem. Gdy kończy staje na ringu i mierzy wzrokiem swojego oponenta.

 

Tony Hogański – Będą emocje jak na feministycznych manifestacjach.

 

Jan Kowalski – Chodzisz na takie spędy?

 

Tony Hogański – A ty Janku jesteś pro-life czy pro-choice?

 

Jan Kowalski – Ale o co chodzi?

 

Sędzia odbiera od Hendrixona Puchar Szczęścia i kiedy obraca się, aby oddać go obsłudze ringowej, Jimmy bierze zamach swą gitarą i próbuje nią uderzyć przeciwnika. Flying Man po raz kolejny wykorzystuje jednak swój wrodzony spryt i w ostatniej chwili unika bliskiego spotkania z instrumentem. Gitarzysta pada ofiarą własnej siły i mocno zachwiewa się na nogach, co natychmiast wykorzystuje jego przeciwnik zsyłając na niego serię punchy i low kicków, które powodują jeszcze większe problemy z utrzymaniem równowagi u Jimmy'ego. Kiedy "olbrzym" jest już blisko upadku, Latający Człowiek bierze lekki rozbieg, wybija się i z całych swych sił uderza przeciwnika dropkickiem wymierzonym prosto w klatkę piersiową. Hendrix z impetem uderza w narożnik i na chwilę traci świadomość. Będący w transie Flying Man wyczuwa swoją szansę i chce go jeszcze bardziej osłabić. Bierze więc kolejny rozbieg i z okrzykiem "FLYING MAN" na ustach z pełną prędkością biegnie w kierunku narożnika w celu wykonania Hero Dropkicka. Na zamiarach się jednak kończy ponieważ Jimmy nagle odzyskuje świadomość, chwyta za nogę rozpędzonego Flying Mana i z imptetem wypycha go ku górze, poza ring. Latający Mężczyzna leci bezwładnie wprost na rozstawiony poza ringiem stół, ale jakimś cudem ten nie łamie się pod jego ciężarem. Kamera ukazuje twarz wściekłego Hendrixa, który natychmiast chce zakwestionować wytrzymałość blatu stołu.

 

Tony Hogański – Zauważyłeś Janku, że to także walka o supremację w Armii Prus Wschodnich?

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Tony Hogański – Teraz gdy władza feldmarszałka słabnie każdy z nich wyciąga łapki by zdobyć buławę feldmarszałkowską.

 

Jan Kowalski – To wspaniałe.

 

Tony Hogański – Epicki konflikt!

 

Wchodzi na narożnik i przygotowuje się do wykonania diving double foot stompa na leżącego na stole przeciwnika. Zaraz po wybiciu zmienia jednak swoje zamiary ponieważ Latający Człowiek stacza się ze stołu. Jimmy z wielką siłą uderza nogami o posadzkę poza ringiem, o centymetry zatrzymując swoją moc przed uderzeniem stół i wyeliminowaniem samego siebie. Na twarzy wrestlera rysuje się wielki grymas bólu, a rękami łapie się on za obolałe stopy. W tym samym czasie Flying Man ponownie wchodzi na ring, gdzie powoli odzyskuje siły. Kiedy widzi Hendrixona, obracającego się z zamiarem wejścia do pierścienia postanawia ponownie zaatakować. Bierze rozbieg, ale zatrzymuje się w połowie drogi natrafiając na mur w postaci ciała swego oponenta, którego wcześniej nie zauważył. Wrestlerzy przez chwilę mierzą się wzrokiem, a po kilku sekundach na twarzy Jimmy'ego pojawia się ironiczny uśmiech. Gitarzysta wyciąga rękę w kierunku Flying Mana i zaczyna go głaskać po głowie, a następnie udając, że chce wyjść z ringu obraca się i częstuje go potężnym Clotheslinem. Następnie ponownie bierze go za włosy, tylko o wiele mniej delikatnie i zaczyna wykrzykiwać, pytając ironicznie "Jestem bez żadnych szans?! ŻADNYCH ?!".

 

Tony Hogański – Oni gadają!

 

Jan Kowalski – Zauważyłeś, że walka o władzę w Armii Prus Wschodnich to także konflikt ideologiczny?

 

Tony Hogański – Jestem sprytnym Tosterem i wiele rzeczy dostrzegam. Flying Man będzie bronił narodowo-konserwatywno-junkierskiej linii wypracowanej przez obecnego feldmarszałka, a Hendrixon doprowadzi do nowej dyktatury proletariatu.

 

Jan Kowalski – To fantastyczne Tony. Cóż za dedukcja! Cóż za zdolność myślenia i łączenia faktów!

 

Tony Hogański (zakładając swe gwiazdorskie okulary przeciwsłoneczne) Jestem pieprzoną gwiazdą!

 

Po tych słowach przekłada swoją jedną, a po chwili drugą dłoń na szyję Latającego Człowieka w celu wykonania na nim Two Handed Chokeslam. Flying jednak po raz kolejny wykazuje się dużym sprytem i trzeźwością umysłu kopiąc Jimmy'ego wolną nogą w krocze! Gitarszysta natychmiast puszcza swój zabójczy uchwyt i opadając powloli na kolana zaczyna zwijać się z bólu. W tym samym czasie Latający Mężczyzna próbuje cały czas zaczerpnąć powietrza. Kiedy ból u Hendrixona zaczyna powoli mijać i zaczyna on powoli wstawać ciągle słaby Flying Man poprawia kolejnym low blowem ! Tym razem ból Jimmy'ego jest tak mocny, że desperacko zaczyna on uderzać pięściami w matę. Natomiast Latający Mężczyzna zaczyna czuć się lepiej i wychodzi poza obręb ringu, aby przygotować sprzęt niezbędny do zakończenia walki. Na wstępie wyjmuje on swoją firmową drabinę spod ringu i wsuwa ją na arenę walki co spotyka się z wielkim cheerem ze strony publiczności. Następnie powtarza tą czynność z dwoma stołami. Gdy w końcu powraca na ring rozstawia jeden stół, na który kładzie drugi nierozłożony co powoduje dramatyczne zwiększenie się grubości blatu. Na samym końcu tej piramidki latający człowiek kładzie swojego oponenta, który po chwili furii już zupełnie stracił świadomość. Flying powoli wchodzi na swoją drabinę, przy czym stawiając nogę na każdym stopniu macha on wesoło do swych fanów. Kiedy jest już prawie na jej szczycie drabina zaczyna niepokojąco drżeć. Flying spogląda w dół i widzi, że leżący na stole Hendrixon próbuje jedną ręką wywrócić przedmiot, na którym znajduje się jego przeciwnik. Latający próbuje wykonać desperacki skok z przewracającej się drabiny, ale wpada wprost w ręce Jimmy'ego, który ciśnie nim potężnie wprost o narożnik.

 

Jan Kowalski – Doceniasz ich kunszt?

 

Tony Hogański – Gdybym został ich osobistym trenerem to szybko wyrośliby na nowe, wielkie gwiazdy EWF. Wszak Vaclav jest moim wychowankiem.

 

Jan Kowalski – Zastanawiam się czy Vaclav z dumą wspomina swe początki w EWF.

 

Tony Hogański – Spytaj Baracka jeśli nie wierzysz. Ja słyszałem, że nad łóżkiem ma moje zdjęcie i na cotygodniowych godowych tańcach do księżyca wspomina także moje imię. Takie wezwanie do świętego Tony’ego.

 

Wściekły Hendrixon powoli zbliża się do narożnika, aby ostatecznie wykończyć swego oponenta. Ten widząc co go czeka resztkami sił próbuje wyczołgać się pod linami, ale Jimmy stawia mu nogę na szyi i zaczyna przyduszać do maty. Gdy Flying nie ma już siły oddychać, Hendrix okazuje mu trochę "litości", stawiając na nogach i pozwalając przez sekundę swobodnie pooddychać. Sadza go na narożnik, następnie na barkach, po czym próbuje się odwrócić i szykuje się do wykonania last ride wprost na stół... ale w tym momencie zwycięzca trzeciej edycji Pucharu Szczęściarza nabiera jakby nowych sił i łapie siódmy oddech. Zaczyna uderzać swego przeciwnika pięścią po głowie, co wywołuje nawet spory aplauz publiczności. Jimmy chwieje się i robi krok do przodu, co sprawia, że Flying Manowi w jakiś sobie znany sposób udaje się wydostać z nieciekawej sytuacji i wrócić na narożnik siadając na nim. Hendrixon trochę odzyskuje siły, wchodzi na narożnik, gdzie jest już jego rywal i obaj panowie zaczynają wymieniać tam różnego typu, choć raczej mało skomplikowane ciosy. W pewnym momencie Hendrixon próbuje nawet chwycić Flying Mana w pozycję do jakiejś zmutowanej formy Jackhammera. Jednakże Latający Człek wyswobadza się z tego uchwytu i odpycha Jimmy’ego. Ten traci równowagę i wygląda na to, że wypadnie z narożnika. W ostatniej jednak chwili chwyta swego przeciwnika za rękę..... i obaj spadając z narożnika, prawie równocześnie rozbijają się na rozstawionym w okolicy stole!! (lekkie: EWF! EWF! EWF!) Sędzia chwilę rozmyśla co zrobić, ale w końcu nie jest filozofem, więc ogłasza najbardziej sprawiedliwy rezultat. (Walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym!)

 

Tony Hogański – No i po co był ten cały ambaras?

 

Jan Kowalski – Sam mówiłeś, że to epicki konflikt.

 

Tony Hogański – Epicki jak epicki, ale dlaczego taki mało liryczny?

 

Jan Kowalski – Nie rozumiem co ty mi próbujesz powiedzieć.

 

 

(Przenosimy się backstage, a po bliższych obserwacjach okazuje się, że przenieśliśmy się do sztabu generalnego Armii Prus Wschodnich. Tutaj przy jakiejś mapie siedzi feldmarszałek SeBa i kreśli jakieś skomplikowane [albo i nieskomplikowane] figury geometryczne. Jego pruski hełm spoczywa obok tronu na czerwonej, gronostajowej poduszce, a obok złotej klatki biega sobie małpa Klaus [pełne imię: Klaus von Caprivi]. Wtem otwierają się drzwi i do koszar wchodzi Agnieszka „Alienor” Sorel”.)

 

SeBa – What’s up! Ziooooooom! Chcesz Lecha?

 

Agnieszka Sorel – Nie będzie dziś żadnego Lecha.

 

SeBa (smutnym głosem) Nie?

 

Agnieszka Sorel – Nie.

 

SeBa – Czy pani nadal jest pułkownikiem naszej Armii Prus Wschodnich?

 

Agnieszka Sorel – Tak.

 

SeBa – Armia Prus Wschodnich - nasza wspólna sprawa.

 

Agnieszka Sorel – Czas więc rzucić ją do walki.

 

SeBa – Do walki? Ona jeszcze nie jest gotowa.

 

Agnieszka Sorel – Ogłoś mobilizację, podbij nowe ziemie, odciągnij uwagę od problemów wewnętrznych agresją zewnętrzną. W Rosji takie coś działa.

 

SeBa – A więc wojna?

 

Agnieszka Sorel – Wojna.

 

SeBa – A więc wojna. Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy.

 

Agnieszka Sorel – Teraz musisz, feldmarszałku, wybrać cel i rozpocząć działania wojenne. Dzięki temu utrzymasz absolutną władzę w Armii Prus Wschodnich, a także zostaniesz ich niekwestionowanym wodzem. Taka jest moja rada. Do zobaczenia po udanej ofensywie.

 

(Alienor opuszcza koszary Armii Prus Wschodnich, a my przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Wojna? Jaka wojna?

 

Tony Hogański – Mnie się nie pytaj. Ja jestem może gwiazdą, ale Armia Prus Wschodnich mnie nie interesuje.

 

Jan Kowalski – A jeśli zaatakują nasze stanowisko komentatorskie?

 

Tony Hogański – Ty uciekniesz do Rumunii, a ja założę rząd na uchodźstwie.

 

 

(Jesteśmy tuż przed wejściem do łódzkiej hali. Dostrzegamy Scotty’ego Whipeda w towarzystwie złowrogiej Chiaki, którzy próbują dostać się do wnętrza hali. Przed wejściem zatrzymuje ich jednak funkcjonariusz GRU.

 

Funkcjonariusz GRU – Pan Whiped? Pani Chiaki?

 

Scotty Whiped – A nie widać?

 

Funkcjonariusz GRU – Działam z polecenia pana komisarza Felipe Castro. Pan Komisarz przypomina o pewnym zakazie, który wprowadził podczas ostatniej gali.

 

Scotty Whiped – Zakazie? Jakim znowu zakazie?

 

Funkcjonariusz GRU – Pozwoli pan, że zacytuję: "W trakcie gal zabawy z nożami są zabronione", koniec cytatu. Zapraszam panią do specjalnej bramki, która sprawdzi czy aby nie próbuje pani czegoś przeszmuglować.

 

Nie mając innego wyjścia Chiaki przechodzi przez bramkę do wykrywania przedmiotów zabronionych i jak łatwo się domyślić słychać dźwięk maszyny.

 

Funkcjonariusz GRU – To nieładnie. Jak można tak ignorować przepisy i wyraźne zakazy pana komisarza? Proszę oddać broń po dobroci to nie spotkają państwa żadne konsekwencje.

 

Chiaki znów nie mając innej możliwości manewru opróżnia kieszeni i rzuca na stolik nieopodal komplet ładnych, pięknych i wdzięcznych noży.

 

Funkcjonariusz GRU – Dziękuję za owocną współpracę.

 

Whiped i Chiaki z niezadowolonymi minami wchodzą do hali. Mija kilka chwil i z jakiegoś bocznego korytarza wyłania się... Nas Jazzowski z EWF Evolution title na ramieniu.

 

Nas Jazzowski – To dla mnie? (wskazuje na noże Chiaki)

 

Funkcjonariusz GRU – Tak jak się umawialiśmy.

 

Nas Jazzowski – Świetnie.

 

Funkcjonariusz GRU – Dziękuję za owocną współpracę.

 

(Jazzowski zabiera wszystkie noże należące do Chiaki i odchodzi w swoją stronę. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Mnie ta sytuacja poraża.

 

Jan Kowalski – Dlaczego?

 

Tony Hogański – Jest taka urocza. To takie połączenie klimatu Polski „C” i wielokropków wprost z Azji Wschodniej. Cudownie i porażająco!

 

Jan Kowalski – Nie wiem o czym mówisz, ale na pewno masz rację.

 

 

(Czas by po raz kolejny przenieść się w ulubione miejsce części fanów EWF, to znaczy na zaplecze. Jak się okazuje znajdujemy się w szatni w której panują wyjątkowe hawajskie klimaty. Słychać szum oceanu, pod ścianą stoi kolekcja desek surfingowych, na posadzce ktoś rozrzucił sztuczny piasek, ściany obklejone zostały wyobrażeniami hawajskich plaż. W pewnym miejscu dostrzegamy przewieszony typowy hawajski hamak, a w nim bujającego się Chrisa „More” Attitude’a. Chris intensywnie rozmawia przez telefon.)

 

Chris „More” Attitude – Tak? Wszystko załatwiłeś? Zgodnie z planem? (spogląda na zegarek) A będziesz w stanie to robić do końca gali? No właśnie o to chodzi, że jest jeszcze mnóstwo czasu do końca gali. Myl tropy, zwódź przeciwnika, utrzymuj go w niepewności. Niech niczego się nie domyśla. Tak... no to świetnie. Zadzwonię później dowiedzieć się co nowego. No to do zobaczenia. Za morze! Za fale!

 

(W tle słychać pokrzykiwania papug, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Cóż za piękny klimat.

 

Tony Hogański – Piękny jak piękny, ale skąd te krzyki papug?

 

Jan Kowalski – Z taśmy?

 

Tony Hogański – Ukradł maszynkę do produkcji cheeru Kid Novy?

 

Jan Kowalski – Widzę, że życie pośmiertne Kid Novy jest bardzo rozbudowane. Ostatnio powrócili jego kartonowi przyjaciele, a teraz ty go wspominasz. To miłe, że chłopak jest pamiętany.

 

Tony Hogański – To był drań.... i lubił gotowane marchewki.

 

Jan Kowalski – Dlatego go potępiasz?

 

Tony Hogański – Hangman lubił pietruszki i go nie potępiałem. Generalnie nie dyskryminuje nikogo z powodów warzywnych.

 

Jan Kowalski – To bardzo miłe z twojej strony.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a konkretniej do koszar sławetnej Armii Prus Wschodnich. Tutaj wszędzie wiszą sztandary bojowej tej szlachetnej formacji wojskowej. Na stole porozrzucane są jakieś mapy, a obok nich Jobber#1 linijką coś tam mierzy. Na swoim tronie siedzi bardzo zadumany feldmarszałek SeBa. Na czerwonej, gronostajowej poduszce spoczywa jego pruski hełm, a w złotej klatce śpi jego małpa Klaus [pełne imię: Klaus von Caprivi]. W okolicy dostrzegamy innych członków Armii: Jimmy’ego Hendrixona, Flying Mana, Ritariego, Randy’ego Moona oraz Jobbera#2. Każdy z nich przegląda jakieś zarządzenia strategiczne, mapy i tym podobne. Widać, że Hendrixon i Flying Man są dość zmęczeni po odbytej niedawno walce a także rzucają sobie gniewne spojrzenia. Mimo to wspólnie pracują by Armia Prus Wschodnich mogła osiągnąć sukces. Nie wiadomo dokładnie jeszcze jaki sukces, ale jakiś na pewno kiedyś się znajdzie. W pewnym momencie feldmarszałek SeBa podnosi się ze swojego tronu.)

 

SeBa – What’s up! Ziooooooom!

 

Jobber#1 – Pan feldmarszałek ma coś do zakomunikowania.

 

SeBa – Uwaga! Uwaga! Dziś nadszedł sądny dzień dla naszej formacji bojowej. Tygodnie ciężkich treningów, ćwiczeń i musztry dziś wreszcie przyniosą swój skutek! Wytoczyć działa! Rozdać karabiny! Wywiesić sztandary! Armia Prus Wschodnich rusza do boju!

 

Armia Prus Wschodnich – Hura!!!

 

Jimmy Hendrixon – Ale jakiego boju?

 

Jobber#1 – Do tej pory byliśmy armią bez większego znaczenia. Śmiano się z nas i wyszydzano. Dziś zdobędziemy dla siebie władzę.

 

SeBa – Uroczyście wypowiadam wojnę honorowemu komisarzowi Szakalowi!

 

Flying Man – Ale to nasz dobrodziej!

 

Jobber#1 – Wiemy, że niektórzy z was są blisko z panem komisarzem związani, ale czas wreszcie odciąć się od pępowiny. A najlepiej odgryźć się od niej!

 

SeBa – Honorowy Komisarz Szakal ma władzę, której potrzebujemy. Inwazja na biuro Esmeraldy czy Castro się nie uda, gdyż są oni otoczeni przez zastępy funkcjonariuszy GRU.... a komisarz Szakal jest sam jeden, sam ze swoją paprotką. Zdobędziemy jego biuro, przepędzimy łysego i przechwycimy jego prerogatywy!

 

Jobber#1 – Nadchodzi nowa era w historii Armii Prus Wschodnich! Dziś pan feldmarszałek zdobędzie nowe uprawnienia. Od dziś będziemy do niego mówić: „Mein Führer”!

 

Armia Prus Wschodnich – Mein Führer!!

 

SeBa zakłada uroczyście swój pruski hełm na głowę, armia wiwatuje, słychać fanfary.

 

SeBa – Do boju!

 

Jobber#1 – Do boju! Za feldmarszałka! Ein Volk, Ein Reich, Ein Führer!

 

(W Armii Prus Wschodnich panuje wielka radość, a my przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Szturm na biuro mistrza Szakala?

 

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia skąd ten pomysł.

 

Tony Hogański – Przecież paprotka zrobi im tam Stalingrad.

 

Jan Kowalski – Ich to problem. Za chwilę kolejna walka.

 

 

 

Mind Mower vs Izzy Nilsen

 

 

 

Uderza "Come As You Are" – Nirvana a na rampie pojawia się członek Disciples of Sorrow Izzy Nilsen, publiczność generuje trochę heel heatu. Wrestler w swej ręce trzyma tajemniczy woreczek, który już wcześniej widzieliśmy podczas gal. Black Wings spokojnym krokiem zbliża się do ringu, gdzie czeka już sędzia pojedynku Lech Grudziński. Rock Star zatrzymuje się przy jednym z narożników, gdzie spogląda z pogardą na publiczność.

Następnie rozbrzmiewa "Hero" – Nas, na publiczność pada strumień czerwonego światła, spod FeliXtronu pierwsza pojawia się Queen Double M, za którą pojawia się Legenda PCW Mind Mower, publiczność generuje średniej mocy heel heat. Wrestler po chwili dociera do ringu, nie zwracając uwagi na reakcję publiki.  

 

Tony Hogański – Jest pan Mind! Hura!

 

Jan Kowalski – Tak wierzysz w jego sukces?

 

Tony Hogański – Przy całym szacunku dla tego radosnego młodzieńca Nilsena, ale z panem Mindem to on szans nie ma.

 

Jan Kowalski – Ja uważam, że w obecnym EWF każdy ma szansę z każdym.

 

Tony Hogański – Za dużo WSI24 oglądasz, nie żyjemy w państwie miłości, tylko w cholernej Polsce.

 

Obaj wrestlerzy staja naprzeciw siebie, obaj spoglądają na siebie, Nilsen wciąż trzyma w ręce woreczek, sędzia upomina Izzy’ego, aby oddał przedmiot w jego ręce, Nilsen ignoruje arbitra. Mind Mower kładzie jedną z rąk na ramieniu Nilsena, zaczyna coś mówić jednak członek DoS natychmiast odtrąca rękę Double M co powoduje irytację Kosiarza. Mower zaczyna grozić palcem w stronę Nilsena wciąż coś mówiąc, ale przerywa to Izzy obficie plując w twarz Legendy PCW. Upokorzony Mower uderza pięścią w twarz Nilsena, apostoł smutku upuszcza woreczek, który natychmiast zostaje zarekwirowany przez Lecha Grudzińskiego. Arbiter nakazuje uderzyć w gong. Mower dalej atakuje Nilsena pięściami lecz po chwili przytomnieje Nilsen odpowiadając tym samym. Zaczyna się błyskawiczny brawl, przewagę osiąga natychmiastowo Mower, wykonuje irish whip, po czym schyla się aby wykonać back drop ale Nilsen mocno kopie Kosiarza w klatkę piersiową po czym atakuje błyskawicznie dropkickiem, Mower traci równowagę ale po chwili podnosi się natychmiast, Nilsen odbija się od lin, chce zaatakować clothesline’m ale Kosiarz unika, Nilsen kolejny raz odbija się od lin, Mower chwyta rozpędzonego Izzy’ego chcąc wykonać samoan drop ale Nilsen natychmiast wyrywa się i kontruje w tornado DDT. Mind Mower pada na matę, Nilsen próbuje pinu, sędzia odlicza 1...Mower wybija, Izzy wściekle atakuje seria kopnięć w parterze, po czym podbiega do narożnika, błyskawicznie wspinając się na szczyt.

 

Jan Kowalski – Jak na razie twój pan Mind słabo się spisuje.

 

Tony Hogański – Pan Mind może spisywać się jak chce. W czasach gdy pan Mind walczył w archaicznym PCW to mały Nilsen nie wymawiał jeszcze poprawnie „r”.

 

Jan Kowalski – Ciekawe porównanie.

 

Tony Hogański – Bo ja ogólnie jestem ciekawy. Ciekawy, ekskluzywny, z bajerami. Toster - najlepszy towar w kraju.

 

Nilsen atakuje Senton Bombem ale Mower odsuwa się od miejsca, które atakował Izzy, obaj wrestlerzy powoli starają się powstać, sędzia zaczyna odliczać...1...2...3...pierwszy wstaje Mower, dopada natychmiast do wstającego Nilsena, podnosi przeciwnika i aplikuje mocne DDT, Mower kontynuuje ofensywę podbiega do lin po czym wykonuje Lionsault...ale Nilsen unika, sędzia po raz kolejny odlicza...1...2...3...4...Nilsen pierwszy się podnosi, jednak nie atakuje Kosiarza, a schodzi z ringu, gdzie zabiera ze stołu komentatorskiego woreczek. Mower powoli powstaje, Nilsen wraca na ring, gdzie wyraźnie chce „uwolnić” zawartość na ringu, ale sędzia pojedynku Lech Grudziński po raz kolejny „rekwiruje” woreczek. W tym momencie Mind Mower powraca do pełni świadomości, Kosiarz rozpędza się, chcąc zaatakować Nilsena ale ten w ostatniej chwili pada na matę naciągając górną linę ku dołowi przez co Double M wypada z impetem za ring. Sędzia zaczyna odliczać przebywającego za ringiem Mowera...1...2...3...ale Nilsen wyraźnie nie zamierza czekać na powrót przeciwnika, Kosiarz wstaje o własnych siłach, Nilsen odbija się od lin, po czym wykonuje suicide dive na stojącego za ringiem Mowera!! (EWF!! EWF!! EWF!!)

 

Tony Hogański – A wiesz Janku, że dzisiaj jest rocznica śmierci Czang Kaj-szeka?

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Tony Hogański – Apeluję, żeby EWF zorganizowało kiedyś galę na Tajwanie.

 

Jan Kowalski – Zgłoś się z tym do Esmeraldy, na pewno to rozpatrzy.

 

Tony Hogański – Zresztą myślę, że powinniśmy organizować więcej gal zagranicznych. Dostaję listy od moich fan-clubów z całego świata i chciałbym ich odwiedzić.

 

Jan Kowalski – Myślisz, że EWF powinno kierować się twoim interesem?

 

Tony Hogański (zdziwiony) A niby czyim?

 

Sędzia zaczyna odliczać od nowa...1...2...3...4...obaj wrestlerzy powoli wstają, zaczyna się powolny brawl, lekką przewagę osiąga Mind Mower, po czym wykonuje irish whip na Nilsenie, Izzy uderza z impetem plecami o metalowe barierki, sędzia odlicza dalej...5...6...Double M wraca na ring i w towarzystwie sędziego oczekuje na wyliczenie przeciwnika...7...8...Nilsen powoli przyczołguje się do ringu...9...Nilsen ostatkiem sił wślizguje się na ring. Mind Mower wpada w wściekłość, zaczyna okopywać apostoła smutku, seria kopnięć trwa aż sędzia przerywa upominając Kosiarza, ten jednak nic nie robi sobie z ostrzeżen, odpycha sędziego i aplikuje dwa kolejne kopnięcia. Mower przestaje atakować, po czym schodzi z ringu, sięga pod ring i zabiera krzesło. Double M powraca na ring, zaczyna wymownie klepać dłonią w krzesło, unosi je w górę, ale sędzia zaczyna się szamotać z wrestlerem aby ten oddał nielegalny przedmiot, Nilsen korzystając z chwili zaczyna się podnosić, w końcu Lech Grudziński zabiera krzesło, odwraca się w stronę gdzie znajduje się jedna z osób z obsługi technicznej, a w tym momencie Nilsen potężnie atakuje Mowera Lowblow’em. Mind Mower zaczyna zwijać się z bólu. Publiczność generuje heel heat. Nilsen podnosi Mowera, wykonuje irish whip po czym atakuje spinebusterem, Izzy przechodzi do pinu, sędzia odlicza...1...2...Mower wybija.

 

Tony Hogański – Leśny Nilsen z Vaclavem mieszka, mroczną ma duszę ten nasz koleżka.

 

Jan Kowalski – Że niby jak?

 

Tony Hogański – Na wznak.

 

Nilsen niepocieszony podbiega do jednej z lin atakując z lionsaultem, Mower zwija się z bólu, w końcu Nilsen przeciąga oponenta z rękę do narożnika, błyskawicznie wspina się na szczyt po czym uderza z Rock Star Press [Shooting Star Press], jednak Kosiarz odsuwa się ostatkiem sił, przez co Nilsen zalicza bolesne spotkanie z deskami ringu. Obaj wrestlerzy leżą całkiem nieruchomo i zupełnie nieruchawo na ringu, sędzia zaczyna odliczać...1...2...3...4...5...Mind Mower powoli wstaje, Izzy Nilsen wciąż leży nieruchomo...6...7...Mind mower już na nogach, podchodzi do apostoła smutku, podnosi oponenta po czym wykonuje irish whip, Nilsen rozpędza się po czym zostaje powalony silnym spinebusterem, Mower podnosi przeciwnika, wymownie pokazuje, że będzie kończył walkę, podnosi Nilsena w górę, trzyma martwo przez kilka sekund po czym potężnie uderza z Mindhammer [Jackhammer], Mower błyskawicznie przechodzi do pinu, sędzia odlicza..1...2.............2,5...Nilsen wybija ostatkiem sił.

 

Tony Hogański – Kto ty jesteś? Nilsen mały. Jaki znak twój? Vaclav cały. Gdzie ty mieszkasz? W leśnym borze.

 

Jan Kowalski – Jesteś dzisiaj Tony szalenie oryginalny.

 

Tony Hogański – Ja zawsze jestem oryginalny. Szydzisz ze mnie?

 

Jan Kowalski – Z ciebie? Nigdy.

 

Tony Hogański – No i dobrze, bo powiem o tym moim kolegom z kręgów celebrity i będziesz już na zawsze spalony na salonach.

 

Wściekły Mind Mower podnosi Izzy’ego jeszcze raz, silnie szarpiąc za głowę, unosi po raz drugi, trzyma w pionie chcąc dobić Nilsena kolejnym Mindhammerem, trwa to chwilę, przechodzi w finalizację ciosu, jednak Nilsen desperackim ruchem kontruje finisher oponenta w tornado DDT. Obaj wrestlerzy padają na matę, sędzia już chce po raz wtóry odliczać zawodników, ale obaj zaczynają się podnosić. Zaczyna się powolny brawl cios za cios, Mower wykonuje irish whip na Nilsenie, natychmiast chce powalić młodego wrestlera clothesline’m ale ten unika, odbija się od lin po czym powala Kosiarza spearem. Nilsen podchodzi energicznie od przeciwnika, chwyta Mowera za głowę, spycha następnie do narożnika, Nilsen sam siada na górze, wciska głowę Kosiarza pod pachę, wymownie pokazując, że będzie kończył walkę. Black Wings próbuje wykonać Rock Star Driver [Swinging DDT], ale w ostatniej chwili Mower wyzwala się z morderczego uścisku, zrzucając Nilsena z narożnika. Nilsen znajdujący się na środku ringu powoli się podnosi, Mind Mower wchodzi na narożnika, atakuje z cross body ale Nilsen natychmiast kontruje uderzając będącego w powietrzu Mowera z Kickstart My Heart [Super Kick]. Nilsen ostatkiem sił przeciąga Mind Mowera pod narożnik z którego Legend PCW atakowała, wspina się powoli ku górze, gdy jest już na szczycie atakuje z Rock Star Press [Shooting Star Press], tym razem wszystko wychodzi idealnie, Nilsen przechodzi do pinu, Grudziński odlicza........1.............2..................3!! (Zwycięzcą jest: Izzy Nilsen!)

 

Tony Hogański – Nie spodziewałem się tego.

 

Jan Kowalski – Przeprosisz Nilsena?

 

Tony Hogański – Za co? Przecież to kolega mojego wychowanka Vaclava. Co oznacza, że w pewien sposób także Nilsen jest moim wychowankiem. Widzę w nim mój kunszt.

 

Jan Kowalski – To ciekawe.

 

Tony Hogański – Oni są jak Barack i Hilary. Mroczny duet.

 

 

(Znajdujemy się przed szatnią honorowego komisarza Szakala, a konkretniej dokładnie naprzeciwko, ale tuż za rogiem. Widzimy tutaj feldmarszałka SeBę ubranego w mundur galowy Armii Prus Wschodnich ze swoim fantazyjnym hełmem w stylu pruskim na głowie. SeBa kreśli coś na mapach w pośpiesznie przygotowanym sztabie polowym. Wtem wpada Jobber#1.)

 

SeBa – What’s up! Ziooooooom!

 

Jobber#1 (zdyszany)Heil SeBa!

 

SeBa – Jak sytuacja na froncie?

 

Jobber#1 – Tragedia panie feldmarszałku. Kolejny szturm się nie powiódł.

 

SeBa – Jakie straty?

 

Jobber#1 – Ritari i Randy Moon polegli.

 

SeBa – Wyprawiliście im żołnierski pochówek?

 

Jobber#1 – Z salwą honorową i Hymnem Prus Wschodnich.

 

SeBa – Co z ocalałymi?

 

Jobber#1 – Hendrixon i Flying Man porzucili animozje i kontynuują ofensywę. Nie wiemy jednak jak długo będziemy ją jeszcze w stanie prowadzić.

 

SeBa – Czas by feldmarszałek przejął osobiście dowodzenie.

 

Jobber#1 – Panie feldmarszałku! Nie może pan ryzykować własną piersią i własnym życiem!

 

SeBa – Mogę. Czas wreszcie ruszyć w bój. Odśpiewajmy Hymn Prus Wschodnich! Niech nas powiedzie ku zwycięstwu!

 

Pojawia się orkiestra dęta Armii Prus Wschodnich.

 

Jobber#1 & SeBa (w duecie) O kraju ciemnych lasów i przezroczystych jezior, nad szerokim polem lśnią Plejady. Silni chłopi kroczą za koniem i pługiem. A na niebie bojaźliwie ptaszek już wiruje.

 

SeBa (solo)Morze kontynuuje śpiew szczęścia. Łoś zasłuchał się w wieczność.

 

Jobber#1 & SeBa (w duecie) Nad bagnami, nad zatoką wschodzi świt. Tak zaczyna się dzień, czystym światłem, tak!

 

SeBa (wyciągając pruską szablę i unosząc ją w górę)Dalej! Razem! Ku zwycięstwu! Za Prusy Wschodnie!

 

Jobber#1 – Za Prusy Wschodnie, mein Führer!!

 

(Armia Prus Wschodnich rusza do boju, a my przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Na swój sposób to nawet ciekawi ludzie są. Zauważyłeś jaki Jobber#1 jest dzielny?

 

Jan Kowalski – Oni zawsze byli dzielni. Chociaż wygląda na to, że Jobber#2 zajmuje się teraz knuciem komunistycznych spisków.

 

Tony Hogański – A to łobuz!

 

 

(Widzimy idącego korytarzem Izzy’ego Nilsena. Jest dość zmęczony po rozegranej przed chwilą walce, ale widać, że zwycięstwo nad Mind Mowerem bardzo go ucieszyło. Nilsen powoli zmierza w kierunku szatni Disciples of Sorrow, gdy nagle drogę zastępuje mu.... Vaclav. Wygląda na to, że żadnego niespodziewanego ataku nie będzie. Warto zwrócić uwagę, że panowie mają ze sobą EWF Tag Team titles.)

 

Vaclav – Gratulację.

 

Izzy Nilsen – Dzięki.

 

Panowie wymieniają uściski dłoni i są z siebie bardzo zadowoleni. Po tej krótkiej, wspólnej celebracji swej radości ruszają wspólnie przed siebie. Po krótkiej chwili docierają w końcu do drzwi z dumnym napisem „Disciples of Sorrow”. Nilsen dzielnie otwiera je i wkracza do środka. Vaclav jest tuż za nim. Jeśli ktoś spodziewał się teraz jakieś niesamowitego, tajemniczego ataku to się pomylił. Nic takiego nie ma miejsca. Jeśli jesteśmy już przy „nic” to okazuje się, że w szatni także nic nie ma. Została całkowicie wyczyszczona. Nie oszczędzono nawet krzeseł czy innego typu umeblowania. Widać tylko białe ściany. Ktoś nawet wyniósł lampę tak, że nad sufitem pali się tylko żarówka. To chyba w tej chwili najbardziej pusta szatnia w całej łódzkiej hali.

 

Izzy Nilsen – Znowu.... tylko tym razem nasz prześladowca powstrzymał się od fizycznego ataku... na razie....

 

Vaclav – Wiem! Widzę! (ciężko wzdycha) Czas coś wreszcie z tym zrobić. Teraz musimy być szybsi i zadać pierwszy cios.

 

Izzy Nilsen – Ale co możemy zrobić kiedy nie wiemy kto nas prześladuje?

 

Vaclav – Każdy jest podejrzany. Każdy jest naszym wrogiem. Nauczymy ich szacunku.... wszystkich.

 

(Po tym wszystkim zostawiamy tą najbardziej pustą szatnię w spokoju i przenosimy się w okolice stolika za którym zasiadają nasi ulubieni komentatorzy.)

 

 

Jan Kowalski – Tym razem dręczy ich psychicznie.

 

Tony Hogański – Dobrze, że niczego nie pożyczałem Vaclavowi. Zresztą Barack powinien zamykać szatnie na klucz. Zgodnie z zasadą: strzeż mieszkania swojego, lewica nie śpi.

 

Jan Kowalski – Myślisz, że Vaclav odkryje personalia swego prześladowcy?

 

Tony Hogański – Oczywiście. W końcu to mój wychowanek i ma w sobie wiele zdolności. Yes we can, Vaclav! Yes we can! Szkoda tylko, że nie zwrócił się do mnie po pomoc.

 

Jan Kowalski – To przykre.

 

Tony Hogański – Z pewnością, ale mu wybaczam. No drama Obama!

 

 

(Jeszcze raz udajemy się na zaplecze. Tym razem jest to szatnia Children of Sensi, która jak zawsze epatuje luksusem, high-definition, trzema telewizorami plazmowymi, lodówką stereo i innego typu akcesoriami których zwyczajny człowiek nigdy w swym życiu nie posiądzie. Co dziwne jednak w szatni jest wyjątkowo pusto, tzn. nikogo tutaj nie ma. Po krótkiej chwili otwierają się drzwi i do szatni wchodzi Tuan. Rozgląda się po okolicy i sam zauważa to co oczywiste, tzn. że w szatni pustki i wszystkich gdzieś wywiało. Tuan chwyta za telefon leżący na stole pośród drogiego żarcia. Wykręca numer, włącza głośnomówiący i siada na sofie.)

 

Głos Psycho – Stay cool, Tee. Niedługo jestem (w tym momencie słychać, że teraz Biały zwraca się prawdopodobnie do szofera) Chuj mnie obchodzi, że są korki!! Zdzichu, zrób coś szybko bo się spóźniam. (znów do słuchawki) Ten szofer, kurwa, chyba nawet nie ma prawa jazdy.

 

Tuan – Mówiłem Ci, żebyś był wcześniej bo godziny szczytu ..

 

Głos Psycho (nie do telefonu) Zdzichu, przyciśnij no mocniej, kurwa, nie bój się. Nowa fura, 2 tygodnie ma. Pokaż jej do czego ją zrobili. To Lincoln, człowieku! (do telefonu) Dobra, Tee, zapal splifa, napij się wódki, niedługo jestem .

 

Tuan – Biały, czas się koń...

 

(Trzy krótkie sygnały przerywają całą sytuację, a my wracamy w okolice stanowiska komentatorskiego.)

 

 

Jan Kowalski – O co chodzi?

 

Tony Hogański – Ja jestem gwiazdą i nie muszę znać się na niczym.

 

Jan Kowalski – Nie powinieneś mimo wszystko zadbać o wyższy poziom swojego gwiazdorstwa?

 

Tony Hogański – Ja już jestem na najwyższym poziomie. Po mnie choćby potop.  

 

 

(Przenosimy się w okolicę biura honorowego komisarza Szakala. Widzimy Armię Prus Wschodnich, która zza barykad kontynuuje natarcie. Na ich czele stoi feldmarszałek SeBa, w dalszej kolejności dostrzegamy Jobbera#1, Jobbera#2, a także Jimmy’ego Hendrixona oraz Flying Mana. Nieopodal widzimy szybko zmontowane tabliczki pamiątkowe na część poległych Ritariego oraz Randy’ego Moona.)

 

SeBa – Czas na ostateczny szturm. (feldmarszałek wyciąga szablę i unosi ja w górę) Za Armię Prus Wschodnich!

 

Jobber#1 – Za pana feldmarszałka!

 

Jimmy Hendrixon (wyciąga gitarę i zaczyna na niej grać) Bój to jest nasz ostatni, krwawy skończy się trud, gdy związek nasz bratni

ogarnie ludzki ród!

 

Jobber#2 (wyciąga czerwony sztandar) Wyklęty powstań, ludu ziemi, powstańcie, których dręczy głód. Myśl nowa blaski promiennymi dziś wiedzie nas na bój, na trud. Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata, przed ciosem niechaj tyran drży! Ruszymy z posad bryłę świata, dziś niczym, jutro wszystkim my!

 

Flying Man (wyciąga krucyfiks) In hoc signo vinces!!

 

Jobber#1 – Co?

 

Flying Man – Pod tym znakiem zwyciężysz!!

 

SeBa – Za Armię Prus Wschodnich!!

 

Jobber#1 – Tak jest mein Führer!!

 

SeBa przeskakuje ponad barykadę, Jobber#1 tuż za nim. Widać jednak, że zarówno Jimmy Hendrixon oraz Flying Man znacząco zwolnili. Jobber#1 wyprzedza feldmarszałka i pada na ziemię. SeBa wskakuje na jego plecy, wybija się i swym zaostrzonym pruskim hełmem uderza prosto w drzwi honorowego komisarza Szakala. Róg hełmu wbija się w nie i chyba przebija na wylot, SeBa przez kilka sekund zawisa w powietrzu.... aż w końcu róg pruskiego hełmu łamie się!!! SeBa nieszczęśliwie upada twarzą wprost na posadzkę i zostaje tak bez życia. Jobber#1 sprawdza stan swego wodza, po czym zanosi się szlochem i zaczyna śpiewać:

 

Jobber#1 – Anielski orszak niech twą duszę przyjmie!!

 

W tym momencie Flying Man podbiega do zwłok SeBy i zrywa z nich pruski hełm [ale bez rogu, bo ten utkwił w drzwiach Szakala] i zakłada go sobie na głowę.

 

Flying Man – Teraz ja jestem feldmarszałkiem! Hura! Niech żyje nowy feldmarszałek! Ogłaszam zakończenie tego bezsensownego konfliktu i powrót do koszar!

 

(W tym momencie transmisja zostaje przerwana, a my wracamy w okolice stanowiska komentatorskiego.)

 

 

Tony Hogański – Władza SeBy upadła! Niech nam żyje nowy feldmarszałek! Złamany róg pruskiego hełmu to symbol upadku jego reżimu!

 

Jan Kowalski – Myślisz, że Flying Man będzie w stanie zastąpić SeBę? Myślisz, że Klaus go zaakceptuje jako nowego pana?

 

Tony Hogański – Złoży mu hołd i zostanie jego wasalem.

 

 

 

zwycięzca otrzyma EWF World title shot na Kwietniowej Anarchii IV

Tool vs Rottweiler vs Chris „More” Attitude

 

 

 

Jako pierwszy rozbrzmiewa "O Fortuna" – Therion, publiczność generuje heel heat a na rampie pojawia się jeden z Apostołów Smutku, członków Disciples of Sorrow i największych gwiazd EWF Tool. Po chwili  gaśnie światło i zaczynają migać czerwone światła. Pojawia się mgła.  Na telebimie pokazuje się napis "Phantom - the Phenom". Wrestler miarowym krokiem dociera do ringu gdzie czeka już sędzia pojedynku Antoni Bryndza.

Po chwili słyszymy "Here Comes The Pain" – Slayer, pojawia się oślepiająca „ściana” białego światła i iskier, a pod FeliXtronem pojawia się Rottweiler, a zgromadzona w łódzkiej hali wspaniała publika nagradza wrestlera dawką niepewnego cheeru. Wrestler bez emocji dociera do ringu, nie zwracając uwagi na publikę.

Aż w końcu słyszymy piękne i radujące serca "Chałupy welcome to" – Zbigniew Wodecki a na rampie pojawia się Chris „More” Attitude. Wrestler przybija piątki z fanami podczas swej wędrówki do ringu. Gdy już dociera do miejsca batalii sędzia pojedynku Antoni Bryndza sprawdza gotowość całej trójki, aż nakazuje zabić w gong.

 

Jan Kowalski – Jak myślisz kto zwycięży i zmierzy się ze Scytherem w walce o mistrzostwo świata?

 

Tony Hogański – Ponury Grabarz.

 

Jan Kowalski (zdziwiony) Jak to Ponury Grabarz?

 

Tony Hogański – On ostatnio pojawia się nagle i wygrywa walki. Taki to ciekawy człowiek jest.

 

Jan Kowalski – Grabarz zawsze ci imponował?

 

Tony Hogański – W końcu walczył w PCW! Widział tamtejsze dinozaury w akcji.

 

Cała trójka zaczyna mierzyć się wzajemnie groźnym spojrzeniami, aż w pewnym momencie Tool i Attitude spoglądają na siebie, następnie na Rottweilera i znów na swe lica. Obaj wrestlerzy błyskawicznie dopadają do Rotta, zaczyna się brawl dwóch na jednego, ale Rottweiler wykorzystując swą przewagę siły, wzrostu i szeroko pojętej mocy powala każdego z wrestlerów. Pierwszy pod wrażeniem mocy Rotta pada Attitude, lecz błyskawicznie wstaje aby wspomóc Toola, jednak i the Phenom pada na matę, sytuacja się powtarza i Tool również powraca w tempie ekspresowym aby dalej atakować Rottweilera. W końcu stworzony całkowitym przypadkiem tag team wykonuje irish whip na Rottweilerze, po czym obaj starają się wykonać double clothesline ale Rottweiler unika, nie odbija się jednak kolejny raz od lin a chwyta Chrisa Attitude za głowę po chwili wyrzucając go za ring. Na ringu widzimy tylko Toola i Rottweilera. Tool rzuca się na przeciwnika, zaczyna atakować różnego rodzaju punchami i chopsami, Rott sprawia wrażenie osłabionego, następnie Tool stara się wykonać irish whip do narożnika, ale znacznie cięższy i silniejsze Rottweiler kontruje irish whip na swą korzyść, przez co to Tool silnie uderza plecami o narożnik. Rott rozpędza się po czym atakuje swego przeciwnika potężnym splashem, Tool pada, ale Rott błyskawicznie chwyta przeciwnika za głowę po czym odpycha w stronę lin, Tool pada martwo przy linach, Rott odbija się od lin, ale nie rozpędza się ponieważ w momencie zetknięcia ciała Rottweilera z linami, zostaje podcięty przez Chrisa, który odzyskał już pełnię świadomości za ringiem.

 

Tony Hogański – Nic z tego nie rozumiem.

 

Jan Kowalski – To znaczy?

 

Tony Hogański – Gdzie jest Ponury Grabarz? Powinien już włączyć się do akcji!

 

Jan Kowalski – Przecież on pojawia się nagle i niespodziewanie.

 

Tony Hogański – Faktycznie zapomniałem. No to czekamy aż „nagle” nastanie.

 

Attitude wślizguje się na ring, starcie wraca do początkowej fazy. Rottweiler nie wzruszony poprzednim atakiem Chrisa sprawdza dłonią czy nie krwawi po czym zaczyna coś wykrzykiwać w stronę surfera. Attitude zaczyna z pewnością siebie krzyczeć w stronę publiczności Za Morze ! Za Fale ! po czym zaczyna błyskawiczny brawl z Rottweilerem, w tym samym czasie Tool powoli wraca do pełnej świadomości. Mimo przewagi fizycznej Rottweiler zaczyna odczuwać trudy pojedynku, przez co niespodziewanie ot Chris Attitude osiąga przewagę. Surfer stara się wykonać irish whip ale Rott kontruje sam wykonując tę sekwencję, Attitude rozpędza się, Rott stara się powalić surfera clotheslinem ale ten unika po czym zatrzymuje się za plecami Rottweilera i atakuje go pojedynczym punchem. Attitude kontynuuje swoją ofensywę, odbija się od lin po czym atakuje pięścią przeciwnika z wyskoku, czyni tak po raz kolejny. Rottweiler zaczyna się chwiać na nogach. Attitude widząc to wykonuje irish whip na Rottweilerze w stronę lin gdzie leżał a obecnie stoi Tool. Rottweiler z ogromną prędkością zbliża się w stronę Toola ale ten widząc swego oponenta, pada błyskawicznie na matę naciągając ku dołowi górną linę, Rottweiler z impetem rozpierdala się za ringiem. Attitude i Tool zadowoleni ze swego ciężko wypracowanego efektu zaczynają tauntować, każdy wchodzi na narożnik i wykonuje ruchy w swoim stylu. Attitude zgarnia jednak znaczną część aprobaty fanów, co powoduje wzrost adrenaliny u Toola, irytacja Toola musi mieć wielką moc, ponieważ były EWF World Champion podbiega i natychmiast zrzuca z narożnika surfera. Attitude podnosi się natychmiast chce powalić Toola clotheslinem ale oponent surfera unika, kopie Chrisa w brzuch i wykonuje błyskawiczne DDT.

 

Jan Kowalski – A może to jednak Tool wygra?

 

Tony Hogański (uspokaja go) Cicho Janku! Czekamy na Ponuraka! On musi przybyć.

 

Jan Kowalski – Na pewno?

 

Tony Hogański – Na 100%!

 

Attitude po raz kolejny pośpiesznie wstaje z desek, zaczyna się brawl między Attitude i Toolem, w tym samym czasie za ringiem zaczyna się podnosić Rottweiler. Walka obu wrestlerów dzieje się na środku ringu ale po chwili Chris pod naporem ciosów Toola cofa się plecami w stronę lin, tych samych lin przy których znajduje się Rottweiler tyle, że poza ringiem. Gdy już Chris dotyka plecami lin, Tool postanawia dobić przeciwnika kilkoma punchami, całość wykonuje idealnie i sukcesywnie, Rottweiler widząc okazję na rewanż za poprzednie wydarzenia na Chrisie, silnie chwyta surfera za kostki, prawdopodobnie chcąc sprowadzić go za ring, ale Tool w tym samym czasie odbija się od przeciwległych lin. Były EWF World Champion chce zaatakować clotheslinem ale Surfer ostatkiem sił kontruje cios w back body drop przez co Toola wypada za ring prosto......na Rottweilera!! (EWF! EWF! EWF!) Rottweiler kolejny raz pada „martwo” za ringiem, Tool, który przed chwilą wyleciał za ring jest lekko zamroczony, podnosi się jednak dość sprawnie i wślizguje na ring, gdzie czeka Chris Attitude.

 

Jan Kowalski – A może to Chris „More” Attitude wygra?

 

Tony Hogański – Grabarzu przybywaj!! (Toster wznosi modlitewnie ręce w górę) Grabarzu przybywaj!! Grabarzu przybywaj!!

 

Jan Kowalski – Pewnie przybędzie na koniec.

 

Tony Hogański – Musisz mi pomóc. Dawaj też. (znów wznosi ręce w górę) Grabarzu przybywaj!! Grabarzu przybywaj!!

 

Jan Kowalski (ale bez wznoszenia rąk) Grabarzu przybywaj!! Grabarzu przybywaj!!

 

Za ringiem po raz kolejny podnosi się Rottweiler. Tool atakuje Chrisa kilkoma punchami po czym wykonuje irish whip na surferze, jednak ten rozbędzony atakuje spinning heel kickiem. Tool pada „martwo” na ringu. Rottweiler powoli stara się wślizgnąć na ring, jednak robi to na tyle nieudolnie, czego efektem jest opóznienie momentu powrotu do walki . Attitude z wściekłością wykonuje kilka kopnięć na głowę Toola, podnosi oponenta i wykonuje energicznie Wave Out! [The Overdrive] Chris natychmiast przechodzi do pinu...1.....2.......pin przerywa Rottweiler, który w końcu skutecznie powrócił na ring. Attitude jest wyraźnie zirytowany, Tool leży martwo na ringu. Rottweiler zaczyna techniczną walkę z Attitude, mimo przewagi Rotta, starcie jest nad wyraz wyrównane. Lekka przewagę osiąga Rottweiler jednak po chwili na ringu podnosi się Tool. Kolejny raz zaczyna się nieczysta współpraca Toola z Chrisem Attitude obaj zaczynają atakować Rotta pięściami po czym wykonują irish whip, Rott unika ale po kolejnym obiciu od lin zostaje powalony double Superkickiem. Rottweiler jednak podnosi się opornie z ringu ale podnosi, Tool widząc to podbiega energicznie do rosłego przeciwnika kopie go w brzuch po czym wykonuje stiffowe Tool Efect [Evenflow DDT], w tym momencie Chris Attitude błyskawicznie wchodzi na turnbackle i atakuje Rotta Frog Splashem.

 

Tony Hogański (znów wznosi ręce w błagalnym geście) Grabarzu przybywaj!! Grabarzu przybywaj!!

 

Jan Kowalski – To na nic. Chyba nie przybędzie.

 

Tony Hogański – To dlatego, że za mało się starasz i w ogóle nie angażujesz w moje prośby błagalne.

 

Jan Kowalski – Przepraszam, robię co mogę, popatrz. (unosi ręce) Grabarzu przybywaj!!

 

Obaj wrestlerzy wyraźnie zadowoleni unoszą ręce w górę lecz celebracja nie trwa długo, ponieważ Tool po chwili powala Surfera silnym clotheslinem od tyłu. Tool podnosi Attitude, wykonuje irish whip w stronę narożnika po czym atakuje serią trzech splashy. Attitude praktycznie nie wie co się dzieje a Tool z pasją katuje ciało swego lżejszego oponenta. Powolutku do świadomości wraca Rottweiler, Tool chwyta za głowę Chrisa zabierając go na środek ringu, gdzie po chwili odpycha ciało oponenta tak aby ten odbił się od lin i powala go potężnym clotheslinem, tak potężnym, że Attitude wyleciał z ringu, w tym momencie chwiejnym krokiem stara się wrócić do walki  Rottweiler ale Tool w ostatniej chwili zauważył obecność olbrzyma. Rottweiler stara się wykonać Death Penalty, podnosi Toola w górę ale ten zaczyna się szamotać będąc w powietrzu, Rott puszcza przeciwnika, a Tool kopie błyskawicznie oponenta w brzuch po czym wpycha głowę Hundermanna pod swoją pachę i atakuje z Twist of Fate. Próba pinu, sędzia pojedynku Antoni Bryndza odlicza........1..............2.......................3!! (Zwycięzcą i zdobywcą EWF World tite shotu na Kwietniowej Anarchii IV jest: Tool!!) 

 

Jan Kowalski – Jednak Tool.

 

Tony Hogański – Szkoda. Do końca liczyłem na Ponurego Grabarza.

 

Jan Kowalski – Przykro mi, że twoje prognozy się nie sprawdziły.

 

Tony Hogański – No cóż. W końcu Tusk też prawie został prezydentem.

 

 

(W prawym dolnym rogu ekranu dostrzegamy napis „wydarzyło się wcześniej” i jednocześnie przenosimy się na nasze ulubione zaplecze. Jak się okazuje jest to wspaniałe biuro honorowego komisarza Szakala. Jak zwykle  emanuje ono ciepłem i miłym klimatem uzupełnionym pamiątkami z życia komisarza. Wśród pamiątek dostrzegamy legendarny PCW Polish Title [w szklanej gablocie] oraz legitymację nr.01 KC EWF. Łysy Komisarz siedzi przy biurku i ściereczką pielęgnuje paprotkę. Zza drzwi słychać jakieś hałasy, zgiełk, gwar, łomot, rumor i tak dalej. Szakal chwyta za telefon.)

 

Szakal (rozmawiając przez telefon)Józef? Co to kurwa za hałasy pod moim honorowym biurem? Manewry Armii Prus Wschodnich? A co to kurwa jest ta cała armia? (łysy drapie się po głowie) Toż to kurwa jakaś nowość! (odkłada słuchawkę) Na szczęście mam tylne wyjście. (realizator pokazuje nam, że faktycznie tylne wyjście istnieje) Czas brać się do biznesów.

 

W tym momencie słychać wielki stuk w drzwi, które zostały przebite jakimś rogiem [jak wiemy jest to ułamany róg z hełmu feldmarszałka]. Szakal wstaje i zaskoczony podchodzi do nowego zjawiska.

 

Szakal – Pięć lat kurwa prosiłem by mi ktoś wieszak w biurze zamontował. Wreszcie się doczekałem! Tylko dlaczego akurat wtedy, gdy zgubiłem mój ulubiony cylinder? (robi minę w swoim stylu) Cicho! Cicho! Paprotko! Słyszysz to?

 

Komisarz nasłuchuje przy drzwiach. Słychać śpiew żałobny: „Anielski orszak niech twą duszę przyjmie”. [jak wiemy śpiewa to Jobber#1 nad zwłokami feldmarszałka].

 

Szakal – Ja pierdolę!

 

Łysy wraca za swoje biurko i chwyta za słuchawkę od telefonu.

 

Szakal (rozmawiając przez telefon) Józef kurwa co się dzieje w kotłowni? Jak to nic? Strachy z PCW uciekły! Kręcą się obok mojej szatni i odprawiają nad sobą jakieś egzorcyzmy. Weź je wyłap, bo mi kurwa w biznesach zawadzają. (pauza) Albo czekaj. Mam lepszy pomysł. Idę na obchód, bo muszę być przecież aktywnym komisarzem.

 

(Komisarz rzuca słuchawką, delikatnie poklepuje paprotkę, po czym wychodzi tylnym wyjściem. Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Twój mistrz jak zawsze w formie.

 

Tony Hogański – Oczywiście, że tak. Mistrz Szakal jest wspaniały!

 

Jan Kowalski – Pamiętam, że gdy po raz pierwszy został zwykłym komisarzem to zaczął nosić cylindry.

 

Tony Hogański – Zazdrościsz mistrzowi Szakalowi?

 

Jan Kowalski – Doceniam jego wkład w budowę demokracji.

 

Tony Hogański – No i dobrze! Bo są dwie osoby w naszym kraju co obaliły komunizm. Wałęsa i mistrz Szakal. I obaj są już santo subito.

 

Jan Kowalski – Świetnie. 

 

 

(Lądujemy w koszarach Armii Prus Wschodnich. Tutaj wiele się zmieniło. Sztandary wiszące na ścianach zostały zerwane, wszystkie pruskie pamiątki zdewastowane, majestatyczny portret SeBy wiszący na wschodniej ścianie został zerwany i rozerwany na strzępy. Złota klatka małpy Klausa [pełne imię: Klaus von Caprivi] leży nieopodal powyginana, a samej małpy nie widać. Nad mapami siedzi i szlocha Jobber#1. Na złotym tronie feldmarszałka zasiada Flying Man w szczątkach pruskiego hełmu [czyli bez rogu].)

 

Jobber#1 (szlochając nad miniaturowym portretem feldmarszałka) Czemu, Cieniu, odjeżdżasz, ręce złamawszy na pancerz, przy pochodniach, co skrami grają około twych kolan?

 

Flying Man – Nie rozpaczaj! Teraz ja powiodę naszą Armię ku zwycięstwu! Przykro to przyznać, ale decyzje poprzedniego feldmarszałka zaprowadziły Armię Prus Wschodnich na skraj przepaści. Na szczęście ja podniosłem jego hełm i poprowadzę Armię Prus Wschodnich ku jej dawnej chwale.

 

Jobber#1 (szlochając lekko) Tylu dziś poległo. Ritari, Randy Moon, pan feldmarszałek.

 

Flying Man – Co było nie wróci. Choć poprzednik mój założył Armię Prus Wschodnich to jednocześnie doprowadził ją swymi bezsensownymi akcjami do upadku. Od teraz to ja nowy feldmarszałek, The Flying Man, Mr. Highflying poprowadzę naszą Armię w stronę wiecznej chwały! Ideologia się nie zmienia, ale nadchodzi nowa jakość w kierownictwie.

 

Jobbber#1 – Chcesz Lecha?

 

Flying Man – Koniec z tym. Koniec z Lechami, małpami Klausami i z "What’s up! Ziooooooom!". Koniec z tym! Nowa jakość! Zupełnie nowa Armia Prus Wschodnich!

 

W tym momencie drzwi wylatują z zawiasów i do koszar wpada Jobber#2 z czerwonym sztandarem w ręku i portretem Franciszka Aleksandrowicza Rokossowskiego, byłego I sekretarza KC EWF. Tuż za nim do pomieszczenia wchodzi Jimmy Hendrixon z Pucharem Szczęściarza [pomalowanym na czerwono].

 

Flying Man – Dobrze, że jesteś. Musimy omówić nową strategię kierowania Armią Prus Wschodnich.

 

Jimmy Hendrixon (siadając na krześle) Nie będzie już żadnej Armii Prus Wschodnich. Róg hełmu złamany, to koniec.

 

Jobber#1 – Jak to? To przecież dziedzictwo feldmarszałka! Nowy feldmarszałek z pewnością...

 

Jimmy Hendrixon (uderza pięścią o stół i przerywa mu) Nie będzie już żadnego feldmarszałka! Jesteśmy wolni. Czas iść własną drogą. Choć ja osobiście na gruzach Armii Prus Wschodnich zamierzam założyć nową organizację. Czas by w EWF znów zabrzmiała „Międzynarodówka”, czasy by znów załopotały czerwone sztandary.

 

Jobber#2 – Odbudujemy dzieło Franciszka Aleksandrowicza Rokossowskiego. Nie mamy w sobie tyle mocy by odtworzyć Komitet Centralny EWF, ale możemy powołać nową organizację. Tak rodzi się Komsomoł EWF!

 

Flying Man – Że niby co?

 

Jobber#2 – Wszechzwiązkowy Leninowski Komunistyczny Związek Młodzieży! Komsomoł EWF! Czerwone sztandary znów załopoczą nad EWF!

 

Jobber#1 – Jak możesz!? Żyłeś w tych czasach! Komunizm w EWF był straszny i słusznie został obalony! Nie spodziewałem się tego po tobie! Trzeba kontynuować naszą narodową Armię Prus Wschodnich!

 

Flying Man – Władzy nad Armią nie oddam. Ja jestem nowym feldmarszałkiem!

 

Jimmy Hendrixon – Po moim trupie!

 

Jobber#1 (wzdychając) Przydałby się nam mediator.

 

W tym momencie słychać głośne „Uł yeeeeeee”!! Przez puste miejsce w którym kiedyś znajdowały się drzwi do koszar wchodzi w swój typowy szamański sposób znany, lubiany i uwielbiany Shaman.

 

Shaman – Wygląda na to, że potrzebujecie mediatora! Uł yeeeee!!

 

Jobber#1 & Jobber#2 – Uł yeeeee!!

 

Shaman – Tak się składa, że jestem zawodowym mediatorem. Oto moja wizytówka. (Shaman wręcza swoje wizytówki)

 

Jimmy Hendrixon – Shaman & Shaman & Shaman & Shaman & sons?

 

Shaman – Uł yeeeeee!! Czy jestem mediatorem?

 

Jobber#1 & Jobber#2 – Jesteś!

 

Shaman – Czy na pewno?

 

Flying Man – Na 100%.

 

Shaman – Słuchajcie, więc uważnie, bo zaczynam mediację. Wasz los rozstrzygnie się na Kwietniowej Anarchii IV. Stawką tej walki będzie piąta edycja Pucharu Szczęściarza, a także tytuł feldmarszałka Armii Prus Wschodnich. Przypominam, że to ja wygrałem pierwszą edycję Pucharu Szczęściarza! Uł yeeeee!!  

 

Jobber#1 & Jobber#2 – Uł yeeeee!!

 

(Porzucamy koszary Armii Prus Wschodnich i wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Shaman jest mediatorem?

 

Tony Hogański – Na 100%.

 

Jan Kowalski – Cieszysz się, że poznaliśmy kolejną walkę jaką ujrzymy podczas Kwietniowej Anarchii IV?

 

Tony Hogański – Będzie iście epicka. Czuję to.

 

 

(Kamera pokazuje jeden z licznych korytarzy. Po krótkiej chwili widzimy Scythera mijającego pewnym i dumnym krokiem kolejne drzwi. Na jego ramieniu spoczywa pas mistrza świata, a sam mistrz zapewne zmierza w stronę wyjścia na arenę, gdyż już niedługo czeka go walka z Jupiterem.  W pewnym momencie World Champion przystaje i błędnym wzrokiem ogląda jedne ze zdjęć „legend” EWF.

 

Scyther – A gdzie, kurwa, ja?

 

Po chwili kamera pokazuje, że za obecnym mistrzem pojawia się tajemnicza sylwetka.

 

Tool – Sporo czasu, co?

 

Phantom wygląda na lekko zmęczonego po odbytej przed chwilą walce.

 

Scyther – Brawo. Skonstruowałeś poprawną wypowiedź o zabarwieniu filozoficznym. Co ciekawsze ograniczyłeś swoją pseudo-mroczność i problemy emocjonalne do minimum. Gratuluję.

 

Tool – Proponuję ci grę.

 

Scyther – Chciałoby się rzec: co ty bredzisz?

 

Tool – Mam w ręku pięć zapałek... jeżeli wylosujesz najkrótszą zrezygnuję z walki z tobą na Anarchii i oficjalnie przyznam, że jesteś lepszy...

 

Scyther – ....a jeśli ...

 

Tool – A jeśli wylosujesz najdłuższą nasza walka dojdzie do skutku, a ja wybiorę jakiego będzie typu. Powiedzmy, że średnie zapałki nie mają wartości, losujesz do momentu, aż wyciągniesz skrajną.

 

EWF World Champion kilka razy zmienia cel wzroku - Tool, zapałki, Tool, zapałki. Po chwili jednak chwyta jedną i wyciąga... pokazuje Phantomowi. Tool otwiera dłoń i pokazuje World Championowi resztę zapałek...

 

Tool – Średniak, jeszcze raz ...

 

Sytuacja powtarza się dwukrotnie. W końcu przy czwartym losie Scy wyciąga najdłuższą zapałkę.

 

Tool – Gratuluję. Przygotuj się na coś specjalnego.

 

Phantom odchodzi w swoją stronę zostawiając Scythera samego. Ten wyciąga buteleczkę swojej ulubionej wody mineralnej i opróżnia ją całkowicie.

 

Scyther – Mam kurwa zbyt dobre serce dla tych dziwolągów.

 

(Scy odchodzi w swoim kierunku, a my przenosimy się w okolice stanowiska komentatorskiego.)

 

 

Jan Kowalski – Nie sądzisz, że to urocze?

 

Tony Hogański – Bardzo. Wiemy już, że na Kwietniowej Anarchii IV Scyther będzie bronił mistrzostwa świata z Toolem. Ciekawe jaki rodzaj walki wybierze Tool.

 

Jan Kowalski – Jak myślisz?

 

Tony Hogański – Mnie to w sumie nie obchodzi. Nie mój cyrk, nie moje małpy, nie mój Tool.

 

 

(Przenosimy się na nasze ulubione, ukochane, wspaniałe i opiewane przez narodowych wieszczów zaplecze. Dostrzegamy tutaj zatrudnioną na ostatniej gali Vesnę Obrenowić. Serbska siostrzenica Pana Józefa dziś zaczyna swą pracę jako reporterka. Nie widać po niej jednak by zdradzała jakiekolwiek oznaki zestresowania. W tym momencie w kadrze pojawia się Y2J. Dawny bohater polskiego wrestlingu, nie widziany tutaj przez wiele lat powrócił na tej gali, wygrał dark match i wygląda na to, że już załatwił sobie wywiad u serbsko-polskiej reporterki.)

 

Vesna Obrenowić – Witaj.

 

Y2J – Witam!

 

Vesna Obrenowić – Jakie to uczucie wrócić?

 

Y2J – Zajebiste! Nie sądziłem, że tyle osób będzie mnie tu jeszcze pamiętało, a podobno nawet młodzież coś o mnie słyszała. I nie spodziewałem się, że ludzie tak pozytywnie na mnie zareagują, także póki co chyba nie mogło być lepiej. Jestem bardzo pozytywnie nastawiony i mam nadzieję, że coś z tego będzie!

 

Vesna Obrenowić – Jaki cel stawiasz przed sobą?

 

Y2J – Chyba dla każdego wrestlera debiutującego czy wracającego do EWF głównym celem jest World Title, więc na pewno to. Ale na początku chciałbym się przede wszystkim sprawdzić i zobaczyć czy nadal walczyć na poziomie EWF, a przy tym chcę powoli wspinać się na szczyt.

 

Vesna Obrenowić – Jaki typ urody preferujesz?

 

Y2J (przyglądając się reporterce bardzo uważnie) – Troszkę ciemniejsza karnacja, brązowe oczy, czarne włosy troszkę za ramiona... hej, zaraz...

 

Vesna Obrenowić – To bardzo inspirujące i wielce urokliwe. (zmieniając temat) Podobno Hangman zawsze ciepło cię wspominał, a Szakal w dalszym ciągu opowiada o waszym epickim Ladder Matchu.

 

Y2J – Byłem w końcu drugim w historii EWF TV Champem.

 

Vesna Obrenowić – Wspaniała legenda i mit tego Ladder matchu żyje do dzisiaj. A co myślisz o paniach starających się o funkcję asystentki Esmeraldy Martinez?

 

Y2J – Wow, to macie tu jeszcze asystentki? Coraz bardziej mi się tu podoba!

 

(Po tym uroczym wywiadzie wracamy w rejon stolika komentatorskiego.)

 

 

Tony Hogański – Dlaczego on ciągle przypomina o tym Ladder matchu?

 

Jan Kowalski – Bo to ważne wydarzenie w historii polskiego wrestlingu.

 

Tony Hogański – Jakie tam ważne! Epizod zwykły! Epizod!

 

Jan Kowalski – Już się tak tym nie przejmuj. Za chwilę zobaczymy walkę naszego World Champa i idola nastolatek w ciąży Jupitera.

 

 

 

No DQ match:

Scyther vs Jupiter

 

 

 

Z głośników uderza "Rooftops" – Lost Prophets, a po hali zaczynają krążyć wiązki światła z zielonych laserów, wokół ringu migają zielone stroboskopy a na rampie pojawia się ulubieniec publiczności Jupiter, publiczność generuje ogłuszający pop. Wrestler odbiera mikrofon od kogoś z obsługi technicznej po czym wykrzykuje Hej ludziska, kto jest najlepszym wrestlerem na świecie???". Ludzie gromko odkrzykują: "JJJJJUUUUPPPPPPIIIIIITTTTTTEEEEEERRRRRR!!!!!!". Jupiter zachwycony odpowiedzią spokojnie dociera do ringu, gdzie czeka już sędzia pojedynku Lech Grudziński.

 

Tony Hogański – Czy Jupiterowi się to nigdy nie znudzi?

 

Jan Kowalski – Pewnie nie.

 

Tony Hogański – Szkoda. Zapłaciłbym mu nawet, żeby wreszcie się to skończyło.

 

Następnie potężnie uderza "Ghetto Soldier" – Ky-Mani Marley, cała hala staje w ciemnościach, po chwili pojawia się mnóstwo dymu a hale zaczynają rozświetlać krwisto czerwone światła, w tym momencie pod FeliXtronem pojawia się EWF World Champion Scyther. Publiczność od razu generuje mocny heel heat. Rampage powolnym krokiem zbliża się do ringu, gdzie oddaje swój pas mistrzowski oraz kilka błyskotek obsłudze technicznej. Rampage dołącza po chwili do Jupitera i Grudzińskiego, a sędzia nakazuje uderzyć w gong.

 

Tony Hogański – Trzy razy hura dla pana Scythera!

 

Jan Kowalski – Co?

 

Tony Hogański – Hura! Hura! Hura!

 

Dochodzi do pierwszego zwarcia, trwa to kilka sekund, Scyther błyskawicznie zakłada headlocka Jupiterowi. Jupozzo stara się wydostać, ale uścisk Scythera jest potężny wręcz morderczy, Jupiter spycha Rampage’a w stronę lin następnie stara się odepchnąc przeciwnika w kierunku przeciwległym, sztuka ta udaje się Juppiterowi. Scyther rozpędzony jednak powala Jupitera shoulder blockiem. Po chwili Jupiter podnosi się, dochodzi do drugiego zwarcia, tym razem to Jupiter zakłada sprytnie headlocka ale Scyther podnosi swego przeciwnika i stara się osłabić uścisk bearhug’iem, Jupiter nie daje za wygraną wciąż trzymając głowę World Championa w uścisku. Jednak po kilku chwilach okazuje się, że to Scyther ma większą siłę, Jupiter powoli puszcza głowę Rampage’a ale tylko po to by zaatakować Scy kilkoma silniejszymi punchami, Scyther stawia Jupitera na ringu, a ten kolejny raz zaciska headlocka ale Scyther odpycha przeciwnika na liny. Jupiter rozpędza się tym razem powalając Scythera na matę. Rampage także pośpiesznie podnosi się, dochodzi do kolejnego zwarcia, ale Scyther jest znacznie szybszy i zakłada błyskawicznie dzwignię na rękę Jupitera, Jupozzo stara się desperacko uwolnić zadając różnego rodzaju ciosy pięściami ale Scy dalej utrzymuje przeciwnika w dźwigni. W końcu Jupiter spycha swego przeciwnika do narożnika, gdzie po kilku kolejnych atakach pięściami, Scyther zaprzestaje wykonywania dźwigni. Jupiter nie zamierza kończyć swej ofensywy, wykonuje kombinację chopsów, uderzeń pięściami i kopnięć w narożniku, następnie wykonuje irish whip w stronę przeciwległego narożnika, Scyther z impetem uderza o narożnik, Jupiter rozpędza się i atakuje mistrza EWF Clotheslinem

 

Jan Kowalski – Myślisz, że podczas tej walki przybędzie Grabarz?

 

Tony Hogański – Nie.

 

Jan Kowalski – Dlaczego?

 

Tony Hogański – Zwycięstwo w tej walce nie przyniesie mu żadnych korzyści. Grabarz o tym wie. To sprytny Ponurak.

 

Scyther lekko zamroczony powoli kroczy na środek ringu, zaraz za nim podąża Jupiter, Jupiter chwyta przeciwnika chcąc go odwrócić ale World Champion instynktownie uderza Jupiter pięścią w twarz, po czym natychmiast kolejny raz zakłada dźwignię na rękę Jupitera. Scyther ciągnie swego przeciwnika do narożnika, gdzie sam wchodzi na drugi „stopień” finalizując całą akcję potężnym uderzeniem w wykręcaną rękę Jupitera. Scy jednak nie poprzestaje i natychmiast chwyta Jupitera w parterze za głowę, silnie uderzając kolanami, po chwili Jupiter zdaje się tracić świadomość, Scy przechodzi do próby pinu...1....2....Jupiter wybija. Scyther rozdrażniony schodzi natychmiast z ringu aby zabrać krzesło, natychmiast wraca, Rampage zaczyna okładać silnie Jupitera krzesłem, Rampage uderza gdzie tylko może, po chwili odrzuca przedmiot i przechodzi do pinu, sędzia odlicza...1...2....Jupiter kładzie nogę na linie. Scyther podnosi natychmiast przeciwnika, wykonuje małą serię european uppercuttów po czym wykonuje irish whip. Scyther stara się wykonać clothesline, ale Jupiter unika ciosu, Jupozzo kolejny raz odbija się od lin po  czym atakuje Flying Clotheslinem.

 

Jan Kowalski – Chciałbym przypomnieć, że w trakcie poznańskiego turnieju o mistrzostwo świata Scyther przegrał tylko jedną walkę. Właśnie z Jupiterem.

 

Tony Hogański – Czyli mamy swego rodzaju rewanż. To takie inspirujące.

 

Jan Kowalski – Tak myślisz?

 

Tony Hogański – Skoro jestem gwiazdą to chyba zacznę używać wysublimowanych słów.

 

Jan Kowalski – Powodzenia.

 

Obaj wrestlerzy padają na matę, jednak regeneracja sił nie zabiera im wiele czasu, obaj po chwili lekko chwiejnym krokiem zbliżają się do siebie. Zaczyna się powolny brawl, cios za cios, lekka przewagę osiąga Jupiter, Scyther stara się skontrować ofensywę swego oponenta w RampagePlex ale Jupiter także kontruje natychmiast seria uderzeń łokciem. Kopie błyskawicznie Scythera w brzuch i dokłada Kosmiczne Cięcie [Tornado DDT] próba pinu...1...2....Scyther wybija. Jupiter niepocieszony schodzi błyskawicznie z ringu, szuka czegoś pod ringiem i wyciaga...stół. Jupozzo wraca z przedmiotem na ring, Scyther powoli stara się wrócić do pełni świadomości, w tym czasie Jupiter rozkłada dokładnie przedmiot. Jupozzo widząc, że Scyther wciąż się nie podnosi, schodzi ponownie z ringu, kolejny raz zagląda pod ring i wraca z kolejnym stołem. Drugi przedmiot tego samego rodzaju rozkłada przy narożniku. W tym czasie Rampage powoli wstaje na nogi, Jupiter widząc to chwyta przeciwnika za głowę, ciągnie do narożnika sam siada na szczycie, by po chwili zacząć wciągać na górę Rampage’a. Na górze Scy odzyskuje lekką świadomość gdzie jest, zaczyna się brawl, lecz nie za pomocą pięści a uderzeń łokciem.

 

Jan Kowalski – A tak przy okazji to gdzie córka twoja Vianca?

 

Tony Hogański – Córa ma pędem udała się na Barbados.

 

Jan Kowalski – To miło.

 

Tony Hogański – Azaliż nie?

 

Rampage początkowo uzyskuje przewagę ale nie trwa ona długo. Jupiter w pełni zdeterminowany zaczyna wciskać palce do oczodołów Scythera, przez co World Champ lekko traci świadomość po raz kolejny. Scyther spada z narożnika lecz Jupiter w ostatniej chwili chwyta oponenta z rękę. Scyther będąc odwróconym nie wie co się dzieje za jego plecami. Jupiter chwyta byłego FTW Champa z korpus i unosi w górę, Jupozzo wchodzi jeszcze wyżej na narożnik i uderza potężnie z Zielony Niszczyciel [Piledriver] prosto na stół rozłożony przy narożniku!! (EWF!! EWF!! EWF!!) obaj wrestlerzy leżą martwo na ringu, żaden z nich nie daje znaków jakiejkolwiek aktywności. Sędzia sprawdza dokładnie czy obaj są w stanie walczyć. Po chwili Jupiter zaczyna się delikatnie ruszać, przechodzi to w czołganie się i ostatkiem sił kładzie rękę na klatce piersiowej Scythera, sędzia odlicza........1..........2...........2,5.......Scyther ostatkiem sił wybija!

 

Jan Kowalski – Niewiele brakowało.

 

Tony Hogański – Aczkolwiek miary swej nie przyłożył odpowiednio ku potrzebom innego.

 

Jan Kowalski – Co takiego?

 

Tony Hogański – Przecież rzekłem i nie zamierzam repetować. Jestem kontent.

 

Jan Kowalski – To miło z twojej strony.

 

Tony Hogański – Azaliż nie?

 

Jupiter nie może uwierzyć ale nie może także wstać z braku sił. Po chwili jednak zaczyna próbować wrócić do pełni sił, zabiera pozostawione na ringu wcześniej krzesło, wykonuje zamach ale w momencie gdy ma uderzyć EWF World Champa krzesłem ten potężnie kopie Jupitera w krocze. Jupozzo porzuca krzesło i pada na własne kolana. Scyther ostatkiem sił schodzi z ringu. Jupiter obolały i podrażniony podąża za nim, Scyther obchodzi ring w poszukiwaniu jakiegoś przedmiotu ale widząc podążającego za nim Jupitera odwraca się w stronę oponenta, Jupiter rozpędza się, próbuje wykonać clothesline. ale Scy nie dość, że unika ataku to jeszcze wykonuje Drop Toe Hold, przez co Jupiter potężnie uderza głową o metalowe schodki! (EWF! EWF! EWF!) Obecny mistrz EWF podnosi przeciwnika za głowę, następnie wrzuca na ring, gdzie sam się pojawia. Scyther chwyta przeciwnika od tyłu, aby za chwile potężnie uderzyć z RampagePlex, jednak nie schodzi do pinu a podnosi po raz kolejny Jupitera kopie w brzuch po czym dobija z Ruthless DDT. Jupiter mimo wszystko stara się podnieść, czyni to z trudem lecz powoli i sukcesywnie łapie liny i wstaję. Scyther widząc to natychmiast chwyta za krzesło, po czym uderza cztery razy w głowę Jupitera ten pada na matę. Scyther przechodzi do pinu...1.......2........2,8 Jupiter wybija. Scyther wściekły chwyta krzesło i zaczyna dusić nim swego przeciwnika, Jupitera po raz kolejny nie poddaj się. Scy widząc, że jego taktyka jest nieskuteczna odkłada rozłożone krzesło obok. Chwyta agresywnie Jupitera za głowę, obaj oponenci stoją na środku ringu, przy rozłożonym stole, Scyther spogląda na przedmiot ironicznym wzrokiem, po czym natychmiast podnosi przeciwnika i momentalnie uderza na nim Death Around The Corner [Rock Bottom]!! EWF World Champion przechodzi do pinu........1..............2................3! (Zwycięzcą jest: Scyther!)

 

Tony Hogański – Pan Scyther jest wspaniały.

 

Jan Kowalski – Już odechciało ci się mówić w wysublimowany sposób?

 

Tony Hogański – Na jakiś czas zawieszam ten trend.

 

Jan Kowalski – To dobrze.

 

Tony Hogański – Wszystko co ja robię jest dobre.

 

Jan Kowalski – Wracając do zakończonej przed chwilą walki. Oglądaliśmy dość przekonujące i czyste zwycięstwo. Widać wyraźnie, że Scyther jest w wysokiej formie. Chociaż walka z Toolem na Kwietniowej Anarchii z pewnością nie będzie dla niego łatwa. Pamiętajmy o nieciekawej przeszłości jaka ich łączy.

 

Tony Hogański – Zły dotyk Hangmana boli całe życie. Pamiętajmy także o tym.

 

Jan Kowalski – Jesteś niekulturalny.

 

Tony Hogański – Jestem gwiazdą i autorytetem moralnym!

 

Gra Ky-Mani Marley - Ghetto Soldier. Scy chwilę jeszcze celebruje swój sukces, po czym powoli opuszcza arenę. W międzyczasie dochodzi do siebie Jupiter, który mimo wszystko aż tak mocno nie ucierpiał podczas trwania tej walki.

 

Tony Hogański – Jupiter nawet jak przegrywa to wszystkich wkurwia.

 

Publiczność pozdrawia swego bohatera Jupitera, a on już teraz z pełni przebudzony pozdrawia swych fanów. Atmosfera robi się sielska i urocza, co pewnie oznacza, że długo tak nie będzie. Wtem słychać jakby dysonans w ogólnym entuzjazmie łódzkich fanów. Słychać jakieś niezadowolenie. Realizator pokazuje wyskakującego z trybun Mind Mowera z kijem w ręku. Mind wpada na ring i próbuje zdzielić Jupitera, ale ten w ostatniej chwili odskakuje. Mower bierze jeszcze jeden zamach, w tym czasie Jupiter odbija się o lin, Mind próbuje trafić... ale Jupiter przy ogromnym aplauzie fanów unika ciosu! Co więcej odbijając się od kolejnych lin wraca do Mowera i powala go Clotheslinem!! Publiczność zaczyna dzielnie wspierać swego idola krzycząc: Jupiter! Jupiter! Jupiter! Jupiter! Jupiter! Bohater mas i kolorowych pisemek dla pań podnosi Minda.... ale w tym momencie obrywa do niego kopniaka i DDT! Mower od razu pomaga rywalowi wstać... zauważa leżące na środku ringu krzesło... kieruje się w tamtą stronę.... i wykonuje Jupiterowi potężnego Mindhammera [Jackhammer] wprost na krzesło!!

 

Jan Kowalski – Biedny Jupiter.

 

Tony Hogański – Sam przyciąga kłopoty.

 

Jupiter leży bez życia... Mower wstaje i zaczyna okopywać swego wroga. Publiczność zgromadza na arenie znów wraca do dzielnego wspierania swego ulubieńca krzycząc: Jupiter! Jupiter! Jupiter! Mind słysząc to podnosi krzesło i zaczyna zasypywać biednego Jupitera całym gradem chair-shotów! (wielki heel heat) Jupek krwawi i to dość obficie. Mind uśmiecha się, odrzuca krzesło, po czym podnosi swój kij z którym kilka minut wcześniej wtargnął na ring. Mower pomaga Jupiterowi wstać... opiera go o narożnik.... a następnie z całej siły uderza go swoim kijem baseballowym prosto w brzuch!! Jupek pada na matę i próbuje złapać oddech.

 

Jan Kowalski – Chyba już wystarczy! Jak tak dalej pójdzie Jupiter nie będzie w stanie walczyć na Kwietniowej Anarchii IV!

 

Tony Hogański – No i czyja to wina?

 

Jan Kowalski – Gdzie jest Shambler? Jemu powinno zależeć na zdrowiu Jupitera. W końcu na ostatniej gali już raz odparł atak Minda. Shambler wykazuje trochę oznak sprawiedliwości.

 

Życzenie Kowalskiego zostaje spełnione, bo oto spod FeliXtronu wybiega Shambler! Także z pięknym kijem w dłoni, gotowy zapewne by bronić Jupitera przed brutalnym i niesprawiedliwym atakiem. Shambler jest już w połowie drogi.... gdy nagle przez barierki oddzielające ring od publiczności przeskakuje Vaclav!!

 

Tony Hogański – Mój wychowanek? A on czego tu szuka?

 

Vaclav dopada do Shamblera i momentalnie uderza go krzesłem przez głowę!! Shambler pada na posadzkę... a Vaclav poprawia jeszcze kilkoma następnymi uderzeniami. Jak widać ratunek Jupitera się nie powiódł. Vaclav unosi krzesło w górę, a publiczność zaczyna rzucać w jego stronę jakieś kubki, papierki i inne przedmioty. Vaclav dumnie opuszcza arenę drogą pod FeliXtronem.

 

Jan Kowalski – Czego ty nauczyłeś swojego wychowanka?

 

Tony Hogański – To chyba bardziej odezwała się w nim mroczna dusza Baracka Obamy.

 

Na ringu Jupiter został totalnie zdemolowany i zniszczony przez Mind Mowera. Jupek jest już nieprzytomny, a do tego obficie krwawi. Mind unosi kij w geście zwycięstwa i triumfu. Publiczność nagradza go za to niewyobrażalnym heel heatem i całą serią przedmiotów rzucanych w jego stronę. Zaczyna grać "Hero" - Nas, a Mind Mower powoli i spokojnie, napawając się zniszczeniem Jupitera i nienawiścią tłumów opuszcza ring i arenę.

 

Jan Kowalski – Wygląda na zadowolonego z siebie.

 

Na ringu pojawiają się sanitariusze, którzy próbują opatrzyć pobitego do nieprzytomności i obficie krwawiącego Jupitera. Po pewnym czasie ładują go na swój typowy wózek z kółkami i wśród oklasków fanów i głośnego Jupiter! Jupiter! Jupiter! znikając pod FeliXtronem. Pomoc jest niejako przy okazji udzielana także Shamblerowi.

 

Jan Kowalski – Nie wygląda to dobrze. Mam nadzieję, że obrażenia są tylko powierzchowne.

 

Tony Hogański – A mnie to tam niewiele interesuje. Chociaż wygląda na to, że do trójkąta miłosnego Shambler, Jupiter, Mind Mower właśnie dołączył Vaclav.

 

Jan Kowalski – Twój wychowanek szuka guza? Nie dość, że ma problemy z tajemniczym napastnikiem to jeszcze wtrąca się do cudzych konfliktów.

 

Tony Hogański – Powiedziałbym nawet, że włazi im z leśnymi butami i w zielonych rajtuzach prosto z Sherwood, do łóżka. 

 

 

(Przenosimy się w miejsce znajdujące się tuż za FeliXtronem. Realizator zdążył jeszcze uchwycić moment w którym sanitariusze przewożą nieprzytomnego Jupitera. My jednak jesteśmy bardziej zainteresowani osobą Mariusza Maxa Kolanko. Obok niego dostrzegamy Vaclava.)

 

Mariusz Max Kolanko – Nie dość ci własnych problemów z tajemniczym prześladowcą Apostołów? Po co angażować się w konflikt Jupitera, Shamblera i Mind Mowera?

 

Vaclav – Ja tylko uprzedzam ataki mych wrogów.

 

Mariusz Max Kolanko – A kto jest wrogiem Disciples of Sorrow?

 

Vaclav – Każdy.

 

Mariusz Max Kolanko – Czy twój atak na Shamblera oznacza, że to jego podejrzewacie o autorstwo tych tajemniczych aktów przemocy?

 

Vaclav – Każdy jest podejrzany i każdy jest oskarżony. Disciples of Sorrow zniszczy każdego kto stanie na naszej drodze. Nie będziemy czekać z założonymi rękoma na kolejny napad. Od teraz będziemy uprzedzać ataki.

 

Mariusz Max Kolanko – Jak można uprzedzać ataki nie znając autora tych zamachów?

 

Vaclav – Jak już powiedziałem. Od teraz każdy jest podejrzany, każdy jest zagrożony i każdy jest przez nas oskarżony.

 

(Po tych słowach Vaclav odchodzi w swoją stronę, a my wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Twój wychowanek szaleje.  

 

Tony Hogański – Wreszcie wstąpił w niego tosterski duch! Nie można czekać! Trzeba atakować!

 

Jan Kowalski – Atakować kogo popadnie? A co jeśli ich podejrzenia będą całkowitym pudłem?

 

Tony Hogański – Czyli jak to mówią Anglosasi: box?

 

 

(Czy przeniesiemy się na zaplecze? Otóż nie! Realizator pokazuje nam ulice miasta Łodzi. Dostrzegamy pięknego, wspaniałego i aż błyszczącego się białego Lincolna. Od razu przenosimy się do jego wnętrza. Widać Psycho z butelką wódki, który odbiera właśnie telefon.)

 

Psycho – Tuan, do kurwy nędzy, nie pomaga mi, że dzwonisz piętnaście razy. Stay fuckein cool, mate.

 

Biały popija wódki i rozłącza się.

 

Psycho – Ja pierdolę.

 

Słychać telefon, Biały pośpiesznie odbiera.

 

Psycho – Mówiłem, że twoje telefony nic nie dają.

 

Znajomy Głos – Halo? Halo? Czy to kurwa Alaska?

 

Psycho – Halo, halo tu Londyn. Kto mówi?

 

Znajomy Głos – Mladenov to ty? Tu komisarz Szakal!

 

Psycho – Ten łysy?

 

Głos Szakala – Ja ci dam łysy. Dla ciebie Pan Komisarz Honorowy Łysy! Daj mi kogoś kompetentnego. Na przykład Doktora Voodoo Białego.

 

Psycho – Ja jestem Biały.

 

Głos Szakala – Do kogo ja się dodzwoniłem kurwa?

 

Psycho – Do paprotki. A tak konkretniej to do mojego białego Lincolna.

 

Głos Szakala – Kurwa! Co ja mam z tym EWF! Gdzie moja kawa! Czy ja się nie zrobiłem czasem zbyt aktwny? Zabieganym kurwa komisarzem teraz jestem! A mogłem robić moje ulubione „nic”! (słychać jakieś hałasy) Ty! Z GRU! To kurwa nie działa!

 

Wygląda na to, że komisarz się rozłączył.

 

Psycho – Ja pierdolę.

 

Znów słychać telefon. Biały odbiera, tym razem to znów Tuan.

 

Psycho – Tak, tak, miałem drugi telefon. Nie wiem, co jest grane. Stoimy i stoimy jakby pieprzona sygnalizacja świetlna miała okres: czerwone i czerwone, na przemian. (zrezygnowany, zerka na zegarek) Kurwa Tee, wyobraź sobie, że wiem która jest godzina... i wiem, że obetną mi jebane premie ale co mogę zrobić? Kurwa, zadzwonić do Boga i powiedzieć 'siema, wujo, ogarnij mi aleje włókniarzy bo korek taki, że ja pierdole'. (pauza) ....!?... (wygląda przez szybę) Ale nie jesteśmy na włokniarzy.... jesteśmy na (zdziwiony do słuchawki) .... że co się dowiedziałeś!? Skurwysyn! Tee, zadzwonię do ciebie.

 

Biały chowa telefon po czym przechyla się do przodu furki i opuszcza 'szybkę'.

 

Psycho – Zdzichu, ile czasu masz prawo jazdy?

 

Szofer Zdzichu – 4 lata.

 

Psycho – Kaaabron! Czy ja nie wspominałem, że mój kierowca ma być doświadczonym, pieprzonym rajdowcem!?

 

Szofer Zdzichu – Przykro mi, proszę pana.

 

Psycho (wyraźnie zniesmaczony, popija łyka wódki) Przykro ci, Zdzichu!? (bierze kolejnego łyka) mnie też przykro chociaż pewnie dużo mniej niż tobie. hehz, i czuje się jak pieprzony Felix Castro! (akcentuje) cuz yooo're fuckein fired, mate!

 

Szofer Zdzichu – To znaczy?

 

Psycho (wysiadając ze stojącego samochodu) To znaczy wypierdalaj! (otwiera drzwi kierowcy, chwyta szofera za kurtkę) a teraz czuje się jak w GTA. (wywala szofera i wsiada za kierownice, zamyka drzwi) Show me, baby.

 

(Przenosimy się na kamerę ze śmigłowca i widzimy jak Psycho pośpiesznie odjeżdża. Biedny szofer Zdzichu zostaje wysadzony na środku drogi. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Myślisz, że zdąży?

 

Tony Hogański – Trochę czasu mu jeszcze zostało.

 

Jan Kowalski – Niewiadomo w sumie gdzie on go wywiózł. Myślisz, że może... ten szofer... współpracował z Chrisem Attitudem?

 

Tony Hogański – Że niby jak?

 

Jan Kowalski – W końcu Chris rozmawiał z kimś w bardzo utajniony i zakonspirowany sposób.

 

Tony Hogański – Zakonspirowane to są federacje wrestlingowe w Osetii. Mnie to tam w sumie nie obchodzi.

 

Jan Kowalski – Ciekawe, ciekawe. Bardzo ciekawe.

 

 

(Przenosimy się na jeden z korytarzy. To w sumie ładny, duży, luksusowy i obszerny korytarz. Na jego środku widzimy czerwoną budkę telefoniczną [w stylu londyńskim]. A w jej środku dostrzegamy.... honorowego komisarza Szakala. Ledwo się w niej mieści i energicznie wymachuje telefonem. Obok niego stoi jakiś funkcjonariusz GRU.)

 

Szakal – Mów mi natychmiast dlaczego nie mogę dodzwonić się na Alaskę?

 

Funkcjonariusz GRU – Ale ja jestem tylko funkcjonariuszem GRU. Skromnym, prostym i początkującym.

 

Szakal (wymachując słuchawką) A ja jestem dobrodusznym, honorowym komisarzem i kurwa mać mam swoje przywileje przecież! Chcę zadzwonić na Alaskę by sprawdzić co z misją Mldenova i Mumina. Chłopaki szukają zaginionych członków Dark Division i mam poważne podejrzenie, że mogli utknąć w zaspach. Dlatego posłałem im kartonowych przyjaciół Kid Novy na ratunek. Teraz chciałbym wykonać ten jeden, prosty telefon. Czy do swojego hasła „kawa kurwa ma być” mam dodać „połączenie z Alaską kurwa ma być”?

 

Funkcjonariusz GRU – A nie może pan komisarz zadzwonić z innego telefonu? Ten jest chyba publiczny i może czasem nie działać.

 

Szakal – Nabrałem ochoty by akurat zadzwonić z tego. Zresztą nie mam czasu. Sędziuje walkę za chwilę, a ten telefon był po drodze (spogląda na zegarek) No popatrz co zrobiłeś! Jestem kurwa spóźniony! Nawet nie zdążę przebrać się w strój sędziego. Zabieganym kurwa komisarzem teraz jestem. Ale mam pomysł. Właź do środka.

 

Pan Honorowy Komisarz opuszcza budkę telefoniczną [nadal trzymając słuchawkę], funkcjonariusz GRU wchodzi do środka, a Szakal podaje mu wymienioną wyżej słuchawkę.

 

Szakal – Pilnuj linii.

 

Funkcjonariusz GRU – Tak jest panie komisarzu honorowy!

 

Szakal – Honoru we mnie kurwa wiele!

 

(Komisarz energicznie [bo nie ma czasu, a chce być aktywny] rusza w swoję stronę, a funkcjonariusz zostaje w budce telefonicznej i próbuje dodzwonić się na Alaskę.)

 

 

Jan Kowalski – Jest twój mistrz. Ale coś w kiepskim humorze chyba.

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal jest zawsze w cudownym humorze. Będzie dziś wspaniałym sędzią.

 

Jan Kowalski – No i bardzo dobrze.

 

 

(Realizator przenosi nas na wewnętrzny parking miejscowej hali. Widzimy tutaj zaparkowany ambulans na sygnale oraz mnóstwo sanitariuszy, którzy ładują do środka pobitego Jupitera. Jak widać udzielono mu pierwszej pomocy i podłączono pod jakąś specjalistyczną aparaturę. Wtem nadbiega komisarz Felipe Castro.)

 

Felipe Castro (wskazując na karetkę) Co z nim?

 

Lekarz – Zatamowaliśmy krwawienie, ale pacjent jest nadal nieprzytomny. Podejrzewamy urazy wewnętrzne. Nie wygląda to dobrze.

 

Felipe Castro – Ale do Kwietniowej Anarchii IV wyzdrowieje?

 

Lekarz – Kwietniowej? Kwiecień tego roku? Radzę porzucić wszelkie nadzieje.

 

Felipe Castro – Ale....

 

W tym momencie na parking wpada zdyszany Chris „More” Attitude.

 

Chris „More” Attitude – Jak on się czuje?

 

Felipe Castro – A ty gdzie byłeś?

 

Chris „More” Attitude (bijąc się w pierś) Moja wina. Nie dopilnowałem, nie dopatrzyłem. Nie spodziewałem się tego.

 

Felipe Castro – No i teraz mamy to co mamy.

 

Lekarz – Przepraszam, ale musimy szybko przetransportować pacjenta do szpitala. On potrzebuje specjalistycznej opieki. Panowie wybaczą, ale nie mamy czasu na pogawędki.

 

Pan Doktor wskakuje do karetki i zamyka za sobą drzwi. Ambulans na sygnale szybko opuszcza parking by czym prędzej przewieść Jupitera do szpitala. Chris „More” Attitude ze spuszczoną głową, powoli wraca do hali.

 

Felipe Castro (wzywając jednego z funkcjonariuszy GRU) Ten Mind Mower! Już drugi raz działa przeciwko interesom EWF! Najpierw podczas turnieju, a dziś drugi raz! Co on sobie myśli?

 

Funkcjonariusz GRU – Panie komisarzu, ja jestem tylko prostym funkcjonariuszem.

 

Felipe Castro – ... i jeszcze ten Vaclav? Co on sobie myślał? Po co się tam pchał? To też jego wina! Gdyby nie on Shambler powstrzymałby Mowera, Jupiter byłby zdrowy.... i tak oczekiwana przez wszystkich walka Jupiter vs Mind Mower vs Shambler mogłaby się spokojnie odbyć. Same problemy! Same problemy! Nie jest łatwo być komisarzem!

 

Funkcjonariusz GRU – Oj nie.

 

(Po tych słowach wracamy w rejon stolika komentatorskiego.)

 

 

Jan Kowalski – Jupiter wyłączony z walki z na Kwietniowej Anarchii IV? Przecież tak długo czekaliśmy na rozstrzygnięcie konfliktu Shamblera, Jupitera i Mind Mowera.

 

Tony Hogański – To przykre.

 

Jan Kowalski – To więcej niż przykre. 

 

 

 

EWF Evolution Championship:

2 out 3 falls match:

Special Guest Referee – Szakal

Scotty Whiped vs Nas Jazzowski (c)

 

 

 

Uderza "Self Esteem" - Offspring. Publiczność reaguje w sposób mieszany, ale mimo wszystko z przewagą heel heatu. Po chwili na rampie pojawia się Honorowy Komisarz EWF czyli pan Szakal. Minę ma bardzo poważną, ubrany jest po swojemu, bo nie miał czasu by załatwić sobie koszulki sędziowskiej. Szakal mruczy sobie pod nosem, że jest „kurwa zabieganym komisarzem teraz”. Szakal dociera na ring.

Następnie słychać "Unhallowed Ground" – Midnight Syndicate a na rampie pojawia się EWF Evolution Champion Nas Jazzowski, wrestler ujawnia się nam w towarzystwie Kimberly jednej z managerek innego wrestlera EWF Scotty Whipeda. Jazzowski coś tłumaczy przez drogę Kimberly, lecz ta ma wyraźnie smutną minę. Para dochodzi do ringu, gdzie Jazzowski tauntuje unosząc kilkukrotnie pas Evolution w górę.

Jako ostatnie uderza „Fear” Clinta Mansella a pod FeliXtronem pojawi się Chiaki – główna managerka wrestlera EWF Scotty’ego Whipeda, po chwili dźwięki utworu przechodzą w „Requiem For a Dream” Clinta Mansella i dołącza do niej nr. 1 Contender o pas Evolution Scotty Whiped. Para powolnym krokiem dochodzi do ringu. Publiczność jest wyraźnie zirytowana tak długim wyjściem, po chwili Scotty wchodzi na ring a Chiaki pozostaje koło ringu.

 

Tony Hogański – Czeka nas wspaniały pojedynek. A to wszystko dzięki komu?

 

Jan Kowalski – Tobie?

 

Tony Hogański – Nie! To dlatego, że mistrz Szakal będzie sędzią!

 

Jan Kowalski – Jakże mógłbym zapomnieć. Dostałem informację, że stawki kolejnych falli poznamy dopiero po zakończeniu walki.

 

Tony Hogański – Czyli taki Scotty może nawet nie wiedzieć, że właśnie wygrał Evolution title albo przegrał Chiaki? Kto to wymyślił?

 

Jan Kowalski – Komisarz Szakal.

 

Tony Hogański – Genialny pomysł!

 

Komisarz Szakal odbiera od Jazzowskiego pas Evolution, następnie pokazuje Jazzowskiemu i Whipedowi trofeum i unosi je w gorę pokazując wyraźnie, że jest ono stawką meczu. Jazzowski i Whiped zbliżają się do siebie, Jazzowski zaczyna coś mówić do Whipeda ale ten natychmiast uderza przeciwnika łokciem w twarz, walka się zaczyna. Jazzowski i Whiped zaczynają błyskawiczny brawl, przewagę osiąga Jazzowski, whipuje Whipeda, po czym powala przeciwnika drop kickiem, Whiped wstaje ale zostaje powalony od razu clotheslinem. Whiped wstaje po raz wtóry, Jazzowski niezadowolony ze swej niskiej skuteczności atakuje członka Children of Sensi kilkoma kopnięciami w korpus po czym dobija z DDT, próba pinu, Szakal odlicza...1....Whiped wybija. Jazzowski podnosi przeciwnika, wykonuje irish whip lecz sam zaczyna biegnąć w stronę w która Whiped został pchnięty i w momencie gdy Whiped odbija się od lin, Jazzowski atakuje potężnym drop kickiem prosto na twarz. Whiped z impetem wypada z ringu. Hiena stara się wstać poza ringiem ale Jazzowski widząc to natychmiast się rozpędza i atakuje z suicide dive! (EWF!! EWF!! EWF!)

 

Jan Kowalski – Co o tym sądzisz?

 

Tony Hogański – Wiesz. Dzwonili ostatnio do mnie z Ministerstwa Zdrowia. Mam patronować jakiejś akcji o zabijaniu palenia czy coś takiego. Przez chwilę myślałem, że to dzwonią z Ministerstwa Edukacji Narodowej.

 

Jan Kowalski – Faktycznie. Obie panie minister dysponują podobną, niską dawką intelektu, więc można je łatwo pomylić.

 

Tony Hogański – Ja bym nawet powiedział, że Ewa Kopacz i Katarzyna Hall to pierwsze lesbijki w Radzie Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Whiped jest całkowicie zamroczony. Szakal nakazuje powrócić na ring obu wrestlerom, Jazzowski mocno chwyta za głowę Whipeda i wrzuca go na ring, sam po chwili dołącza do przeciwnika, kolejny raz podnosi przeciwnika zaczyna wykonywać serie chopsów, następnie irish whip w stronę narożnika, Whiped mocno uderza o skrajną cześć ringu, Jazzowski z wściekłością wykonuje rozbieg aby dobić przeciwnika, próba wykonania splasha na whipeda, jednak Scotty w ostatniej chwili odsuwa się a Jazzowski zalicza nieprzyjemne spotkanie z narożnikiem. Whiped lekko zamroczony nie wie w która stronę ma iść, podchodzi do jednego z narożników, Jazzowski błyskawicznie dochodzi do siebie, widząc nieporadność Whipeda, rozpędza się, próba kolejnego splasha ale Whiped kolejny raz wykonuje unik, Jazzowski silnie uderza głową o narożnik, lecz nie pada, Jazzowski odwraca się i natychmiast nadziewa się na Dachau [Superkick] próba pinu, Szakal odlicza...1....Jazzowski wybija. Obaj wrestlerzy zaczynają brawl, cios za cios aż w końcu Jazzowski osiąga przewagę, kończąc ją wykonaniem Samoan Drop na Scotty’m. Jazzowski wchodzi błyskawicznie na turnbackle i próbuje wykonać Frog Splash, ale Whiped zgina nogi w kolanach, a Jazzowski silnie uderza w twarde części kończyn Whipeda. Obaj wrestlerzy leżą martwo na ringu, Szakla wylicza zawodników...1.....2.......3....obaj równo wstają, jednak Whiped ledwo łapie oddech, Jazzowski widząc to kopie przeciwnika w brzuch po czym wykonuje silne DDT, Jazzowski podnosi przeciwnika w górę i zupełnie niespodziewanie wykonuje na nim 99 Crusher! Pin.......1............2..........3! (Pierwszy fall wygrywa: Nas Jazzowski!)

 

Tony Hogański – To przyszło nagle i niespodziewanie.

 

Jan Kowalski – Ciekawe co wygrał.

 

Tony Hogański – Uśmiech mistrza Szakala odciśnięty w betonie.

 

Rozpoczyna się druga odsłona starcia, Szakal wymownie pokazuje aby wrestlerzy zaczęli walczyć ze sobą, dochodzi do zwarcia, Whiped natychmiast przechodzi za plecy przeciwnika, wykonuje German Suplex, lecz nie puszcza przeciwnika w parterze, razem z nim wstaje do pionu po czym wykonuje drugiego German Suplexa. Kolejny raz Whiped pragnie wstać z przeciwnikiem i prawdopodobnie wykonać trzeciego pod rząd German Suplexa ale Jazzowski nagle przytomnieje zaczyna uderzać Whipeda łokciami w stójce. Whiped stopniowo odpuszcza chwyt, wrestlerzy stają naprzeciw siebie, zaczynają brawl, stroną przeważającą jest Jazzowski, po kilku silniejszych ciosach Whiped pada na kolana a Jazzowski dobija przeciwnika spinning neckbreakerem. Próba pinu, Szakal odlicza...1...2...Whiped wybija! Jazzowski wykonuje irish whip prosto w narożnik, podchodzi do członka Children of Sensi, gdzie zaczyna atakować lekką serią chopsów, lecz po chwili Whiped robi unik, sam spychając przeciwnika do tegoż narożnika i atakuje różnego rodzaju uderzeniami. Whiped wydaje się jakby wpadł w szał, Szakal upomina wrestlera ale ten odpycha Honorowego Komisarza EWF, kontynuując swoją ofensywę. Whiped chwyta Jazzowskiego za głowę po czym sam siada na górze narożnika i wykonuje błyskawiczne Tornado DDT! (lekkie: EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Można i tak.

 

Jan Kowalski – Dzisiaj do ciebie nikt nie dzwoni?

 

Tony Hogański – Cały czas chcieli bym jakieś petycje w obronie zagrożonej demokracji podpisywał. Do tego chcieli bym zniszczył ten przeklęty IPN i bojkotował TVP oraz Świętego Trzeciego Maja.

 

Jan Kowalski – Trudne jest życie gwiazdy światowego formatu.

 

Tony Hogański – Żebyś wiedział Janku, żebyś wiedział.

 

Obaj wrestlerzy leża na ringu, pierwszy wstaje Whiped, chwilę po nim Jazzowski także podnosi się, Jazzowski jest wyraźnie zirytowany przebiegiem walki, zaczyna desperacki biec w stronę Szahida, lecz ten kontruje atak swym Drop Toe Hold, Whiped odwraca przeciwnika i zakłada błyskawicznie Sharpshootera na środku ringu. Jazzowski stara unieść się tak aby przeciwważyć dźwignię ale wyraźnie brakuje jemu sił. Komisarz Szakal upewnia się czy Jazzowski jest w stanie walczyć dalej, widząc oznaki żywotności nie przerywa starcia, Whiped naciąga swe ciało w tył tworząc większy kąt wygięcia dźwigni, Jazzowski powoli próbuje się czołgać w stronę lin, ale Whiped widząc to odpuszcza uchwyt tylko po to aby sprowadzić przeciwnika ponownie na środek ringu. Jazzowski już całkowicie opada z sił, Komisarz Szakal unosi w górę rękę Jazzowskiego aby sprawdzić czy jest w stanie kontynuować walkę.....pierwszy raz ręka bezwładnie opada....Szakal unosi rękę po raz drugi....ręka opada bezwładnie po raz drugi...Szakal unosi rękę Jazzowskiego po raz trzeci ale ten jej nie opuszcza...walka trwa dalej!! Jazzowski stara się jakoś wydostać z uścisku, trwa to chwilę, początkowo nieporadnie się szamocze jednak po chwili resztkami sił zaczyna czołgać się do lin. Szakal nakazuje Whipedowi zwolnić uchwyt. Whiped robi to niechętnie, po chwili zaczynając kłótnie z Honorowym Komisarzem. Sytuację wykorzystuje Jazzowski aby chwilę odpocząć Jazzowski próbuje od tyłu zaatakować Whipeda ale ten w ostatniej chwili zauważył zagrożenie w porę kontrując atak w Inverted facelock neckbreaker slam. Jazzowski pada na matę. Scotty podnosi go, rzuca o liny po czy momentalnie uderza na nim Birkenau [Jumping cutter]!! Pin....1............2...........3!! (Drugi fall wygrywa: Scotty Whiped!)

 

Tony Hogański – Ciekawe co ten wygrał.

 

Jan Kowalski – Miskę ryżu z Korei Północnej?

 

Tony Hogański – Mówimy o Korei Północnej Janku. Co tam można wygrać? Pałą w ryj i do obozu koncentracyjnego. Ot co!

 

Jan Kowalski – Ostry sprzeciw.

 

Tony Hogański – Pamiętaj o tym jak będziesz kurwa głosował na jakieś lewicowe partie. Bo do tego co mamy w Korei Północnej prowadzi pierdolona zabawa w komunizm.

 

Rozpoczyna się decydujące starcie, Whiped i Jazzowski są już wyraźnie zmęczeni, zacyzne się powolny brawl cios za cios, Jazzowski atakuje potężnym Chopsem, następnie kilkoma punchami, i znów Chopsem, ciosy są tak silne, że spychają Whipeda w stronę lin. Whiped kontruje jeden z Chopsów, wykonując irish whip na Jazzowskim, ten nabiera prędkości po czym atakuje Whipeda flying clothesline’m, aobaj wreslterzy padaja na matę. Po chwili wstaje Jazzowski, Whiped także wstaje, Szahid stara się zaatakować oponenta spearem ale nadziewa się na spinebuster, Whiped wstaje po raz wtóry i zostaje powalony clothesline’m, Jazzowski podnosi przeciwnika i wykonuje atomic drop, następnie kolejny. Whiped zwija się z bólu na ringu, Nas dobija przeciwnika spearem. Jazzowski przechodzi do pinu, a Szakal odlicza...1...2...Whiped wybija.

 

Tony Hogański – Zauważyłeś jak mistrz pięknie nam dzisiaj sędziuje?

 

Jan Kowalski – Chociaż widać, że trochę już za długo jak dla niego to trwa.

 

Tony Hogański – Stanowisko Honorowego Komisarza to odpowiedzialna funkcja. Ten dodatek „honorowy” określa raczej jego cechy charakteru, a nie ilość wykonywanej pracy.

 

Jan Kowalski – To rozsądne. 

 

Jazzowski wchodzi na narożnik i atakuje Elbow Dropem. Jazzowski nie przechodzi jednak do pinu a staje przy jednym z narożników, chcąc wykonać Superkick ale Whiped chwyta nogę Nasa w powietrzy po chwili wykonując potężne Enziguri na głowę Jazzowskiego, obaj wrestlerzy padają na matę. Szakal zaczyna odliczać...1...2....3...4...5...Whiped wstaje powoli, Jazzowski także, zaczyna się kolejny brawl w tym pojedynku. Jazzowski lekko zamroczony po kopnięciu Whipeda stara się unieść przeciwnika aby wykonać Ki Crusher, ale Whiped będąc w powietrzu zaczyna się wyrywać kontrując finisher Jazzowskiego Inverted BackBreaker. Szahid unosi przeciwnika po czym wykonuje dość mocnego Brainbustera, jednak kolejny raz nie przechodzi do pinu, stara się za to wejść przodem na narożnik aby wykonać Moonsault, ale nie zauważa wstającego za jego plecami Jazzowskiego. Za powodu bólu Whiped powoli wchodzi n narożnik, a Jazzowski w tym czasie dal radę wstać całkowicie. Whiped atakuje z Moonsaultem ale Jazzowski kontruje akcję przeciwnika w Inverted Ki Crusher!! Próba pinu...1...2...2,9 Whiped wybija! Obaj wrestlerzy martwo leżą na ringu, po chwili pierwszy wstaje Jazzowski podnosi swego przeciwnika ale Whiped natychmiast chwyta Jazzowskiego i próbuje wykonać na nim po raz kolejny Inverted facelock neckbreaker slam.... ale Jazzowski się nie daje, uderza łokciem rywala w brzuch, a po chwili chwyta go w jakiś tam sobie znany sposób i wykonuje Atomic Drop!

 

Tony Hogański – Janku. Czy ty wiesz, że dokładnie dzisiaj obchodzimy pamiątkę pewnego pięknego wydarzenia?

 

Jan Kowalski – Jakiego?

 

Tony Hogański – W roku 1918 Salote Tupou III została zaprzysiężona jako królowa Tonga!

 

Jan Kowalski – Ta informacja mnie poraziła.

 

Tony Hogański – Powinna. Jako wielka gwiazda mam swoich fanów także w tym pięknym kraju. Wierzę też, że Salote Tupou III była moją fanką już wtedy.

 

Jan Kowalski – Na pewno.

 

Obaj panowie leżą... w końcu pierwszy zaczyna podnosić się Nas Jazzowski. Udaje mu się to w miarę sprawnie. Powoli podchodzi do swego rywala, podnosi go i rzuca o liny. Ten wraca do niego i od razu zostaje powalony Clotheslinem! Scotty leży... Chiaki poza ringiem nie wygląda na zadowoloną. Jazzowski znów podnosi rywala, ale ten niespodziewanie wymierza mu potężnego kopniaka po czym wykonuje mu Little Bitch [Double Underhook Facebuster]!! (niezadowolenie publiczności) Impet odrzucił jednak Scotty’ego trochę na bok, a że jest już zmęczony to dość wolno gramoli się w stronę Jazzowskiego. Trwa to krótką chwilę.... w końcu udaje mu się doprowadzić do pinu.......1..............2.............kick out w niemal ostatnim momencie!! (wielka radość) Scotty nie może uwierzyć. Chwyta rywala za głowę i podnosi.... a w nagrodę i rzecz jasna niespodziewanie dostaje Neckbreakera! Obaj padają... Jazzowski pomaga rywalowi wstać... i Oklahoma Slam! Obaj leżą... Nas zdobywa przewagę... próba pinu......1........2....kick out! Jazzowski bardzo powoli wstaje... podnosi prawie nieżywego rywala... i w tym momencie dostaje Low Blowa.... obaj padają bez życia.... i tak sobie leżą..... trwa to chwilę.... w sumie dłuższą chwilę...  Szakal drapie się po swojej łysej głowie... a następnie spogląda na zegarek i głośno krzyczy „jestem już kurwa spóźniony”. Co sprawia, że pan nadzwyczajny sędzia i jednocześnie nasz honorowy komisarz zaczyna dość szybko wyliczać.... 1.......2..... ......3.............4.........nie widać oznak życia........5.............6..............7......nadal nic..........8........Scotty próbuje coś zrobić..........9........ ale bezskutecznie.........10! Szakal poklepuje sam siebie po ramieniu [on to potrafi!] i zadowolony z zakończenia pracy ogłasza koniec walki. (No Contest. Tym samym, wynikiem 1-1, walka kończy się w sposób nierozstrzygnięty!) Mija kilka chwil, aż w końcu Angelika Kucharska ogłasza rozstrzygnięcia poszczególnych etapów walki. (Nas Jazzowski obronił EWF Evolution title! Scotty Whiped odzyskał Kimberly! No Contest sprawił, że Chiaki pozostaje przy Whipedzie!)

 

Tony Hogański – Już drugi No Contest dzisiaj. Co to zwyczaje? Jakiś nowy trend? Czy ja o czymś nie wiem?

 

Jan Kowalski – O wielu sprawach Tony, o bardzo wielu sprawach.

 

Tony Hogański – Ale jakże to tak? Jestem przecież cholerną gwiazdą! Celebrity! Idolem narodu polskiego i narodów okalających! Spoiwem łączącym przeszłość z przyszłością. Jestem Kawalerem Orderu Odrodzenia Polski!

 

Jan Kowalski – Przypomniało mi się właśnie, że Hangman był kawalerem Orderu Uśmiechu.

 

Tony Hogański (energicznie poruszając ręką) To nie to samo Janku! To nie to samo! Dlaczego mnie się tu o niczym nie informuję? Ja przecież byłem ekstraordynaryjnym komisarzem! I to nie jeden raz, a dwa!

 

Jan Kowalski – Spokojnie Tony. Nie mam pojęcia czym się tak ekscytujesz.

 

Tony Hogański – Ja też już zapomniałem, ale jako największa z gwiazd uważam, że to i tak skandal.

 

Jan Kowalski – Podsumowując. Scotty Whiped odzyskał Kimberly i poprzez No Contest zachował Chiaki dla siebie, a Nas Jazzowski obronił swój EWF Evolution title.

 

Tony Hogański – Nadal jestem niezadowolony. 

 

 

(Znów nie przenosimy się na zaplecze! Zamiast tego obserwujemy miasto Łódź z kamery zamontowanej na śmigłowcu należącym do EWF. Widzimy białego Lincolna, który mknie ulicami miasta. Wszystko prezentowane jest w konwencji amerykańskich pościgów, a Lincoln w niezbyt zgodny z przepisami sposób jest już bardzo blisko hali [w prawym dolnym rogu mamy mapkę z aktualnym położeniem pojazdu i jego celem]. Po chwili przenosimy się do wnętrza limuzyny Psycho, ten za kierownicą niczym pieprzony vin diesel, wkurwiony próbuje się przedostać, używa nawet do tego cb radia. Nagle zaczyna być słychać sygnał karetki.)

 

Radio – Mobile, karetka, zróbcie miejsce.

 

Psycho (na głos, do siebie) Kurwa mać, jeszcze jebanej karetki brakowało!

 

Radio – ... ta, podobno nie z wypadku tylko jakiegoś zapaśnika wiozą prosto z hali.

 

Psycho (do majka) Jakiego zapaśnika, wie ktoś może!?

 

Radio – .... Jowisza?

 

Biały reaguje niemal natychmiast, blokuje jedyną przejezdną lukę w korku, karetka dojeżdża do samochodu, zatrzymuje się z piskiem przed wysiadającym Psycho, kierowca karetki trąbi wściekle jednak Psycho otwiera drzwi i wywleka go na zewnątrz, strzela mu szybkiego liścia na otrzeźwienie.

 

Psycho (wkurwiony) Jupitera wieziesz!?

 

Kierowca – Nie mam pojęcia.

 

Biały jednak nie zwraca już na niego uwagi, doskakuje z tyłu do karetki, otwiera drzwi i uśmiecha się szyderczo. Kamera pokazuje cierpiącego jupitera, podłączonego do aparatury, biały wskakuje do środka, staje nad Jupkiem. Lekarz obok próbuje protestować, ale po chwili stwierdza, że nie ma to chyba jednak sensu.

 

Psycho – Wybacz, że nie mam kwiatów, ale nie zaplanowałem sobie tej wizyty. (śmiech) Frajerze, widzisz jak się skończyła twoja pełna upadków i upadków kariera!? (śmiech) Wracaj do Poznania, śmieciarzu. (śmiech) Co!? ... Mówiłeś coś!? (i znów śmiech)

 

Ledwo przytomny Jupiter na widok Psycho cierpi chyba trzy razy bardziej, bulgocze ze złości jednak nie jest w stanie nic powiedzieć.

 

Psycho – Odpocznij, dziadku. Niedługo doślę do ciebie Shamblera, będziecie razem dobrze wyglądać w domu spokojnej starości. (znów śmiech)

 

(Biały wyskakuje z karetki i wraca do swojego pojazdu. Kamera znów przełącza się w tryb lotniczy, a gdy Psycho odjeżdża w tryb pościgowy. Chwilę jeszcze obserwujemy kolejne płynne manewry Białego by po chwili wrócić na arenę.)

 

 

Jan Kowalski – Tego się nie spodziewałem.

 

Tony Hogański – To mój dobry przyjaciel Psycho.

 

Jan Kowalski – Tak wiemy, zdążyliśmy zauważyć.

 

 

(Jesteśmy gdzieś na zapleczu. Zaplecze jest ciekawe, urocze i pewien sposób fascynujące. W tej okolicy dostrzegamy dzielną reporterkę Extreme Wrestling Federation Ulrykę Rothschild. Oparta o ścianę robi to co lubi czyli popala papierosa. Obok niej widzimy Tamarę Ostrowską, która z butelki pociąga jakieś gruzińskie wino.)

 

Tamara Ostrowska – No i tak to jest Ulrike.

 

Ulryka Rothschild – Tak to jest.

 

Tamara Ostrowska – Mam robić „nic” i czekać spokojnie na koniec gali. A co jeśli to podstęp i powinnam robić „coś”?

 

Ulryka Rothschild – To możliwe. Esmeralda i Zielińska bywały w przeszłości podstępne.

 

Tamara Ostrowska – To czy powinnam tu tak z tobą stać i pić... (pociąga łyka) .... to wino? Może powinnam pomagać ludziom!

 

Ulryka Rothschild – Przecież ty pomogłaś już wielu ludziom. Na przykład Scytherowi.

 

Tamara Ostrowska (kiwa głową)To prawda, to prawda.

 

Ten radosny dialog zostaje przerwany przez niespodziewane najście Mind Mowera. Mind wraz z Brianem już spakowali to co mieli i powoli zmierzają w stronę wyjścia z hali. Ulryka zauważa to i postanawia wykorzystać nadarzającą się okazję i podbiega do niego.

 

Ulryka Rothschild – Panie Mower! Panie Mower! (próbuje złapać oddech) Cholerne płuca...

 

Mind Mower – Wszystko w porządku?

 

Ulryka Rothschild (opanowując kaszel)Tak... tak... nie ma zmartwienia...

 

Brian (spogląda na papierosa w jej dłoni, którego oczywiście nie porzuciła) Trzeba prowadzić zdrowszy tryb życia.

 

Ulryka Rothschild – Tak? A co pan z Ministerstwa Zdrowia? (chwila przerwy) Ale przejdźmy do interesów. Panie Mower... kolejny raz podpadł pan komisarzowi Castro.

 

Mind Mower – Takie życie.

 

Ulryka Rothschild – Do tego pozbawił pan polskiej publiczności ich największego idola czyli Jupitera.

 

Mind Mower – Takie rzeczy się zdarzają.

 

Ulryka Rothschild – ... ale przecież wszyscy tak długo czekali na walkę Mind Mower vs Shambler vs Jupiter. No a teraz co? Wygląda na to, że czeka nas Shambler vs Mind Mower.

 

Mind Mower – Ma mi być przykro z tego powodu?

 

Ulryka Rothschild – Mi nie jest, ale muszę udawać. Czyli cel został osiągnięty?

 

Mind Mower – Cel... cel... (wzdycha).... Jupitera nie zobaczymy przez jakiś czas i to wszystko dzięki mnie. Mam nadzieję, że wykorzysta ten czas na zastanowienie się nad samym sobą.   

 

Ulryka Rothschild – A co z Vaclavem? Niejako pomógł by wyeliminowaniu Jupitera unieszkodliwiając Shamblera.

 

Mind Mower – Przepraszam, ale kim kurwa jest ten Vaclav? Oczywiście cieszy mnie to, że postanowił zająć się Shamblerem w momencie, gdy ja byłem zajęty czymś innym. Słusznie postąpił, ale lepiej niech nie wchodzi mi w drogę.

 

Ulryka Rothschild – Zważywszy na to, że Izzy Nilsen jest przyjacielem Vaclava... a pan, panie Mower dziś z tym Nilsen przegrał.

 

Mind Mower – Wypadek przy pracy. Zresztą przekonamy się na Kwietniowej Anarchii IV, gdy rozprawię się ostatecznie z Shamblerem. Jeszcze jakieś pytania?

 

Ulryka Rothschild – Nie mam żadnych. (do Ostrowskiej) A ty Antonello masz jakieś pytanie może?

 

Tamara Ostrowska – Czy potrzebuje pan pomocy?

 

Mind Mower – Nie.

 

Tamara Ostrowska – Bo musi pan wiedzieć, że ja pomogłam już wielu ludziom. Na przykład Scytherowi.

 

Mind Mower – To miłe.

 

(Po tych słowach Mind Mower i Brian odchodzą w swoją stronę. Tamara Ostrowska i Ulryka Rothschild zostają same, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Potępiam raz jeszcze Mowera. Zamiast wspaniałej walki Mind Mower vs Shambler vs Jupiter czeka nas tylko pojedyncza walka pomiędzy Mowerem, a Shamblerem. Czuje się oszukany, okradziony i zawiedziony.

 

Tony Hogański – Nie marudź. 

 

Jan Kowalski – Ja nie marudzę! To poważna sprawa.

 

Tony Hogański – Nie przejmuj się tak tym. Już gorsze rzeczy się w EWF działy.

 

Jan Kowalski – Ale EWF miało być romantyczne!

 

Tony Hogański – Ta koncepcja chyba już upadła.

 

 

(Jak łatwo się domyślić trafiamy na jeden z korytarzy łódzkiej hali. Nie dzieje się tu nic szczególnego, ale dostrzegamy Chiaki. Trudno stwierdzić w jakim jest nastroju. Z jednej strony Felipe Castro zabronił korzystania z jej ulubionych, śmiercionośnych zabawek. Z drugiej zaś strony udało jej się nie trafić pod opiekuńcze skrzydła Nasa Jazzowskiego. Chociaż pewnie fakt, że Scotty’emu nie udało się zdobyć dziś EWF Evolution title nie nastraja jej zbyt optymistycznie. Chiaki skręca właśnie w jakiś mniej uczęszczany zaułek, gdy z ciemności wyskakuje.... Nas Jazzowski. Wykręca jej jedną z dłoni... a do gardła przykłada nóż pochodzący z jej kolekcji, który udało mu się zdobyć od funkcjonariusza GRU.)

 

Nas Jazzowski – Wreszcie role się odwróciły skośnooka suko.

 

Chiaki próbuje się wyrwać, ale nie za bardzo jej to wychodzi. Poza tym chłodne ostrze na gardle ogranicza do minimum możliwość kontrakcji.

 

Nas Jazzowski – Chcesz może sobie pokrzyczeć? Krzycz, nikt nie usłyszy. Wreszcie zemszczę się za wszystkie te wszystkie upokorzenia.

 

Wygląda jednak na to, że nie będzie dane mu zakosztować słodyczy zemsty, bowiem znikąd wyskakuje Scotty Whiped, która spada prosto na Jazzowskiego, co sprawia, że cała trójka upada na posadzkę. Chiaki leży nieruchomo, ale za to szybko podnoszą się Jazzowski i Whiped. Wygląda na to, że ich 2 out 3 falls match będzie kontynuowany na zapleczu łódzkiej hali. Whiped chwyta Jazzowskiego i rzuca go o ścianę. Ten potężnie uderza o nią plecami, a Scotty rozpędza się i próbuje dobić go jakimś rodzajem Splasha.... ale Evolution Champion odskakuje i Szahid wpada wprost na ścianę. Nas rusza do kontrataku. Od razu powala wstającego rywala Clotheslinem, a gdy ten próbuje wstać dobija go Elbow Dropem. Podnosi go, po czym zaczyna uderzać jego twarzą o ścianę... wymierza mu jeden cios.... drugi.... trzeci.... czwarty.... piąty.... szósty.... na twarzy Scotty’ego pojawia się krew.... Nas próbuje uderzyć ósmy raz, ale Szahid zapiera się o ścianę rękoma, a następnie uderza potężnie łokciem w brzuch rywala. Ten pada na kolana i próbuje opanować nagłą falę bólu. Whiped podchodzi do niego, chwyta za głowę po czym z całej siły trafia go ciosem z kolana. Jazzowski pada na posadzkę..... Whiped uśmiecha się... rozgląda się by sprawdzić co tam Chiaki porabia, ale z nią wszystko jest już dobrze. Scotty podchodzi do Jazzowskiego.... ale na nieszczęście dla niego EWF Evolution Champion trochę oprzytomniał i nadal leżąc wymierza mu rozpaczliwego kopniaka prosto w krocze. Whiped pada.... Jazzowski przytomnieje... Chiaki widząc co się dzieje odczołguje się do leżącego [upuszczonego wcześniej przez Nasa] noża... chwyta go i dramatycznie przystawia Jazzowskiemu do gardła.

 

Chiaki – Czyżby role znów miały się odwrócić?

 

Nie dowiemy się jednak co się wkrótce odwróci, bowiem na korytarzu pojawia się specjalny interwencyjny oddział GRU pod dowództwem Ponurego Grabarza, który rozdziela walczących.

 

Ponury Grabarz – Pan Komisarz Felipe Castro poprosił mnie o interwencję. Niedługo zostanie wydany wyrok w waszej sprawie. Tymczasem wy znajdziecie się pod ścisła ochroną GRU, która dopilnuje byście znów nie próbowali zrobić sobie krzywdy.... (w tym momencie Ponurak podnosi upuszczony przez Chiaki nóż) .... w żaden możliwy sposób. (do funkcjonariuszy) Zabrać ich.

 

W tym momencie zza narożnika wychodzi honorowy komisarz Szakal!

 

Szakal – O! Grabarz! O wesołe mordki! Chłopaki ja wasz mecz sędziowałem! Poznajecie mnie?

 

Ponury Grabarz – Trochę są zmęczeni.

 

Szakal – Dobra kurwa robota. Zabierzcie ich tam gdzie mieliście zabrać. Macie moje honorowe błogosławieństwo.

 

Ponury Grabarz – Dziękujemy panie komisarzu.

 

Szakal – Zabieganym komisarzem teraz jestem. (spogląda na zegarek) A czasu brak! Gubię swój czas!

 

(W tym momencie my przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Ten konflikt także mnie bardzo inspiruje.

 

Jan Kowalski – Masz ochotę napisać wiersz z tego powodu?

 

Tony Hogański – Ja takich talentów nie mam. Jeśli chcesz wierszy to zgłoś się do mistrza Szakala. On był w tym wspaniały. Prawie otrzymał za swój tomik poezji „Halogen” Literacką Nagrodę Nobla.

 

Jan Kowalski – Byłby nową Szymborską. Ma do tego predyspozycje. Dostrzegam nawet pewne podobieństwo.

 

Tony Hogański – Czy ty kpisz z wielkiego mistrza Szakala?

 

Jan Kowalski – Nie mam w sobie tyle odwagi cywilnej.

 

 

(Znów przełączamy się do śmigłowca. Lincoln Psycho jest tuż obok hali. Na tyle blisk, że tryb lotniczo-pościgowy trwał w tym przypadku tylko kilkadziesiąt sekund. Już po chwili przenosimy się przed wejście na halę. Widać tu rozwinięty czerwony dywan, pełno fanów, fleszy, dziennikarzy i grupiez. Gdzieś z oddali słychać pisk opon, wszyscy z niepokojem spoglądają na wjazd na parking i jakby wywołali. Dwa reflektory świecą w kamerę, a po chwili z piskiem opon zatrzymuje się obok wszystkich tych ludzi biały Lincoln. Drzwi od strony kierowcy odskakują gwałtownie, ze środka wyskakuje energicznie Great One, poprawia maskę po czym kompletnie zlewając wszystkich dookoła rusza przed siebie, czerwonym dywanem wzdłuż barierek. Zgrabnie omija dziennikarzy próbujących zadać jakieś pytanie po czym nagle zatrzymuje się, odwraca głowę, zsuwa okulary na czubek nosa i obcina dziennikareczki dodając eye brow dla efektu. Wyławia jedną z nich, najładniejszą zdecydowanie, kamera ustawia się, panienka chce coś powiedzieć jednak biały od razu wyrywa jej mikrofon.)

 

Psycho – Ej Krzyyysiu!! Uważaj bo nadciąga największa, pieprzona fala w twoim życiu. (popija z butelki) Target numer jeden: leśne pizdy, bomba na dom spokojnej starości w Płocku, Fuck The World title i weź to czytaj totalna dominacja Children of Sensi czyli w skrócie: Vieslav i Dumbler mają wpierdol. (śmiech) .... a ty, Krzysiu... ty jesteś drugi, weź to zaszczytne miejsce traktuj jako chwilową poczekalnie, bo jak już wygram pieprzone Fuck The World title to czeka cię potężna dawka białej, skurwiałej siły, której nie dasz rady powstrzymać.... (pauza) ...  i twoja deska też.

 

(Biały pośpiesznie wchodzi do hali, a my przenosimy się w okolice stanowiska naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Psycho jednak zdążył.

 

Tony Hogański – ... a po drodze odwiedził jeszcze Jupitera! A ktoś znany powiedział kiedyś coś w stylu: chorych odwiedzać.

 

Jan Kowalski – No i co teraz?

 

Tony Hogański – Odpust!

 

Jan Kowalski – W ten sposób Tony zapewne zaprasza nas na main-event, a ten już niedługo.

 

 

(Trafiamy do pięknego biura naszego pana komisarza. Tutaj dostrzegamy to co zwykle: portret generała Franco, portret Jose Antonia Primo de Rivery [nowość] oraz Feliksa Castro. Za biurkiem zasiada Felipe Castro i nerwowo uderza w jego blat.)

 

Felipe Castro – Witam wszystkich fanów Extreme Wrestling Federation. Dzisiejszy dzień niestety znów nie odznaczał się harmonią, pokojem i wzajemnym zrozumieniem. Na plan pierwszy wysuwa się tu skandaliczna sytuacja jakiej byliśmy świadkami po zakończeniu walki Jupitera ze Scytherem. Stan Jupitera jest poważny i został on niestety wyłączony z akcji na jakiś czas. Wydaje się więc, że tak długo oczekiwana przez wszystkich walka Mind Mower vs Shambler vs Jupiter przekształcona zostanie w pojedynek Mind Mower vs Shambler. Tak pewnie by się stało, gdyby nie zachowanie innego indywiduum. Interwencja Vaclava i jego atak na Shamblera skutecznie odebrały wszelkie nadzieje na uratowanie Jupitera. Dlatego zdecydowałem, że Vaclav zastąpi Jupitera w tej walce! (nawet entuzjazm publiczności) Jeśli uda mu się dziś jeszcze obronić EWF FTW title, to pas ten zostanie rzucony na szalę podczas Kwietniowej Anarchii. To jeszcze nie koniec. Druga sprawa to nierozstrzygnięty wynik walki o EWF Evolution title i późniejsze zachowanie panów Whipeda i Jazzowskiego. Postanawiam więc, że na Kwietniowej Anarchii IV ta dwójka spotka się ze sobą raz jeszcze w Ladder matchu, a stawką tej walki będzie oczywiście EWF Evolution title. Tym razem zwycięzca musi zostać wyłoniony. Ostatnie ogłoszenie z kategorii ciekawostek. Oficjalnym themem tego PPV została moja ulubiona pieśń czyli „Cara al Sol”! Do zobaczenia na Kwietniowej Anarchii IV!

 

(Transmisja z biura komisarza zostaje przerwana, a na ekranach naszych telewizorów pojawiają się uśmiechnięte mordki naszych ulubionych komentatorów.)

 

   

Jan Kowalski – Przynajmniej już coś wiemy.

 

Tony Hogański – Cóż za piękna pieśń została themem Kwietniowej Anarchii. Pan komisarz dobrze się spisał.

 

Jan Kowalski – Skoro tak twierdzisz. Swoją drogą biedny Mind Mowerem. Wspominał, że chce się rozprawiać z Shamblerem, a tu jeszcze mu Vaclava dołożyli.

 

Tony Hogański – Ale z drugiej strony jeśli mój wychowanek obroni dziś EWF FTW title to pan Mower będzie miał wielką szansę by zdobyć ten tytuł na Kwietniowej Anarchii IV.

 

Jan Kowalski – To prawda. Dostałem też informację, że walka o FTW title będzie się toczyć według stypulacji: Falls Count Anywhere No DQ.

 

Tony Hogański – Świetnie. Znowu coś wymyślają w ostatnim momencie.

 

Jan Kowalski – Dostałem informację, że jest to osobisty i autorski pomysł honorowego komisarza Szakala.

 

Tony Hogański – Genialny plan!

 

 

 

Falls Count Anywhere No DQ match:

EWF FTW Championship:

Psycho vs Vaclav (c) vs Shambler

 

 

 

Z głosików uderza "Pump the plastic heart" – Acid Drinkers a pod FeliXtronem pojawia się Legenda PCW Shambler, wrestler przechodzi w stronę ringu, po bokach zaczyna płonąć ogień na specjalnie zamontowanych pochodniach, a kilku wolontariusz z EWF Crew stoi obok rampy i trzyma sztuczne ognie wysoko w górze. Shambler dociera do ringu gdzie czeka już sędzia pojedynku Antoni Bryndza

Po chwili muzyka cichnie, a z głośników uderza głośno Method Man & Redman - "I will not loose”. Publiczność od razu rozpoznaje swojego „ulubieńca” i generuje ogromny heel heat. Po chwili spod FeliXtronu wyłania się Psycho i w swoim zajebistym stylu dociera na ring, rzucając kilka pogardliwych spojrzeń w stronę publiki.

Jako ostatni rozbrzmiewa "Miseria Cantare - The Beginning" – AFI, publiczność od razu generuje średniej mocy heel heat, wrestler pojawia się pod FeliXtronem, nie spogląda na publikę, która bezlitośnie wygwizduje EWF FTW Championa. Po chwili Vaclav dociera do ringu. Sędzia odbiera od członka DoS pas mistrzowski, ukazując kolejno każdemu z uczestników walki po czym nakazuje również uderzyć w gong.

 

Jan Kowalski – Ciekawi mnie twój faworyt do zwycięstwa w tej walce. Z jednej strony twój dobry kolega Psycho, a do tego twój osobisty wychowanek Vaclav.

 

Tony Hogański – Trudna sprawa. Brak mi mistrza Szakala.

 

Jan Kowalski – To może w ramach kompromisu będziesz wspierał Shamblera?

 

Tony Hogański – Jestem wielką gwiazdą, a wielka gwiazda musi mieć wielkie wewnętrzne dylematy moralne.

 

Psycho natychmiast dopada do Vaclava atakując Apostoła Smutku seria punchy, Vaclav zaskoczony wycofuje się do narożnika, Shambler spokojnie przygląda się całemu zajściu, po chwili także dołącza do walczących, by odciągnąć Psycho i sam rozpoczyna atak na obecnym posiadaczu pasa FTW. Psycho wyraźnie wkurwiony powraca do narożnika, odciąga Shamblera na środek ringu, gdzie zaczyna się brawl między Shamblerem a Psycho, Vaclav stara się w tym momencie wrócić do pełni świadomości po kanonadzie. Shambler i Psycho zaczynają atakować się silnymi chopsami, cios za cios, w końcu przewagę osiąga Shambler, po chwili whipując Psycho, ale ten kontruje cios sam wykonując na Shamblerze Irish Whip, Legenda PCT wpada na Vavlava, który z powodu wagi i impetu Shamblera wypada z ringu. Psycho atakuje dalej Shamblera ale ten zakłada błyskawicznie Headlocka i oponenci schodzą do parteru, po chwili Vaclav wraca na ring, ale w tym momencie Shambler puszcza głowę Psycho zaczyna się kolejny brawl zakończony Irish Whipem z rąk Shamblera, Psycho z impetem wpada na Vaclava, przez co FTW Champ po raz kolejny wypada z ringu!!

 

Jan Kowalski – Wymyśliłeś już?

 

Tony Hogański – Czekaj. Muszę się poradzić. (Toster zaczyna szukać czegoś pod biurkiem)

 

Jan Kowalski – Czego tam szukasz?

 

Tony Hogański – Fajnego kolesia. (Toster wyciąga spod stolika portret Władysława Gomułki) Jest nasz Wiesio!!

 

Jan Kowalski (łapie się za głowę) O nie!

 

Shambler widząc to odbija się od lin atakując natychmiast Psycho, przez co Psycho także wypada z ringu. Shambler zdziwiony taki obrotem sprawy schodzi także z ringu. Cała trójka zaczyna brawl między sobą za ringiem, dołącza do nich sędzia, który próbuje przekonać wrestlerów aby powrócili na ring. Za ringiem wyraźnie rozbudzony jest Vaclav, zaczyna atakować czym popadnie swych przeciwników, najpierw w ruch idzie krzesło, Psycho zostaje trafiony Chairshotem następnie Shambler, Vaclav zaczyna tauntować ale nie zwraca uwagi na fakt, że za jego plecami już znajduje się Psycho wściekły bardziej niż zwykle. Great One kopie agresywnie Vaclava w brzuch po czym wciska jego głowę pod swoją pachę krzycząc who wantz 2 roll the fuzzy joint !? po czym przypierdala głową Vaclava o betonową drogę prowadzącą do ringu za pomocą Fuzzy Joint [Twist of Fate] Psycho przechodzi do pinu..1...2...Shambler w tym momencie uderza z impetem krzesłem w plecy Psycho One. Shambler podnosi Vaclava po czym stara się wykonać T-Bone Suplex ale znzacznie lżejszy Vaclav zaczyna kontrować próbę ciosu uderzając łokciem w twarz a następnie sam wykonuje DDT na Shamblerze. Vaclav rozkłada krzesło na środku drogi, następnie wykonuje Irish Whip na Shamblerze od razu dokładając do tego Drop Toe Hold przez co Legenda PCW uderza silnie głową o krzesło. Do walki wraca Psycho powoli krocząc w stronę swych przeciwników, widząc to Vaclav od razu podbiega do Psycho powalając go clotheslinem, Vaclav nie zaprzestaje ofensywy, zabiera krzesło z publiczności a następnie rozkłada je, podnosi Psycho próbując następnie wykonać Otchłań Smutku [Michinoku Driver] ale Psycho będąc w powietrzu kontruje cios w tornado DDT prosto na rozłożone krzesło!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Poradziłem się Wiesia i Wiesiu radzi bym kierował się swym sercem.

 

Jan Kowalski – To bardzo urocze. Nie znałem Władysława Gomułki od tej strony.

 

Tony Hogański – To wielki mąż stanu jest.

 

Jan Kowalski – Jest?

 

Tony Hogański (uśmiecha się do zdjęcia Gomułki i głaszcze je) Prawda Wiesiu?

 

Biały zostawia Vaclava i podbiega do wstającego Shamblera, zaczyna się brawl pomiędzy wrestlerami, cios za cios, przewagę osiąga Psycho, próbuje wykonać Psycho Circus [Ki Crusher] ale pada na plecy pod wpływem ciężaru oponenta. Za to Shambler nie zamierza poprzestawać, podnosi Psycho po czym potężnie wykonuje Irish Whip na barierki odgradzające publiczność od wrestlerów, Psycho potężnie przypierdala plecami w metalowy przedmiot. Shambler zabiera krzesło po czym chce zaatakować Vaclava ale ten kopie silnie Legende PCW w kroczę, sędzia pojedynku Antoni Bryndza stara się przekonać wrestlerów aby powrócili na ring. Shambler chwyta Psycho, następnie spycha go w stronę FeliXtronu, obaj podchodzą do skraju rapmy, Shambler podnosi Psycho chcąc wykonać german suplex, ale Psycho kontruje uderzeniami łokciem, Vaclav powoli dołącza do swych oponentów. Psycho wraca na ziemię, ale tylko na chwilę gdyż Shambler po raz kolejny stara się wykonać Germna suplex, Psycho tym razem nie ma siły skontrować ale w momencie gdy Shambler chciał sfinalizować cios, Vaclav niespodziewanie zaatakował obu pretendentów do tytułu Dropkickiem przez co Shambler i Psycho rozpierdalają się pod rampą!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Popatrz Janku. Popatrz Wiesiu. Mój nowy gwiazdorski atrybut.

 

Jan Kowalski (spogląda na niego) Co takiego? Najświętsza Panienko z Gwadelupy! A po co ci to? (widzimy, że Toster zaczął pykać fajkę)

 

Tony Hogański – To dodaje mi powagi. Prawda Wiesiu? („ciągnie” Gomułkę za policzek)

 

Jan Kowalski – No nie wiem.

 

Tony Hogański – Wyglądam jak Geremek.

 

Vaclav odczuł wykonanie ciosu, jednak ostatkiem sił postanowił zejść z rampy, Vaclav przechodzi do pinu na Shamblerze, Antoni Bryndza odlicza...1...2...2,8....Shambler wybija! Vaclav niepocieszony oddala się z rampy po jedno z krzeseł, Psycho powoli wstaje, chwiejnym krokiem dołącza do Vaclava i zostaje powalony krzesłem. Shambler także powoli wstaje, Vaclav stara się uderzyć Legendę PCW krzesłem ale Shambler unika, po czym wykonuje neckbreaker na beton. Cała trójka zwija się z bólu na drodze prowadzącej na ring. Każdy z wrestlerów powoli wstaje Shambler wchodzi na ring, Psycho powolnym krokiem także zmierza za Shamblerem, tylko Vaclav czegoś zaczyna szukać, Apostoł Smutku staje przy ringu i nagle zostaje wciągnięty pod ring!!!

 

Tony Hogański – Wiesiu popatrz! Zniknął jak za Wielkiej Czystki! Jak twoi koledzy z Komunistycznej Partii Polski na wizycie u Stalina!!

 

Jan Kowalski – Czyżby prześladowca Vaclava jednak zaatakował?

 

Tony Hogański – Wiesiu! Ale zabawa! (Toster energicznie potrząsa ramką z Gomułką) Wiesiowi się podoba!

 

Jan Kowalski – Niech ktoś ratuje Vaclava!

 

Tony Hogański – To mój wychowanek. Da radę. Poza tym pod ringiem jest na pewno ciemno, a mrok to naturalne środowisko Baracka Obamy. Tam czuje się jak u siebie w domu. W puszczy. W lesie Sherwood. Barack z Sherwood. Jak to uroczo brzmi. Uwielbiam mojego wychowanka.

 

Jan Kowalski – Wiemy o tym.

 

Shambler i Psycho bagatelizując zajście zaczynają serię chopsów na sobie, przewagę osiąga Psycho, po czym chwyta Shamblera z głowe i wykonuje błyskawiczne DDT, po tym wchodzi na narożnik, wymownie pokazując że będzie kończył walkę próba Funky Shit [450 Leg Drop] ale Shambler sie odsuwa w sotatniej chwili. Sam Shambler pierwszy wstaje i widząc okazję przechodzi do pinu...Bryndza odlicza 1...2...Psycho wybija. Shambler wkurwiony zakłada Ścianę Płaczu [Walls of Jericho] ale Psycho odpycha przeciwnika nogami, Psycho wstaje ale zostaje powalony clotheslinem, w tym momencie spod ringu powraca pobity Vaclav, kamery EWF ciekawe całego zajścia kierują się do miejsca incydentu. Jedna z osób odpowiedzialnych z obsługę techniczną podnosi kotarę oplatająca ring...ale pod ringiem nikogo nie ma!!

 

Jan Kowalski – O co w tym chodzi?

 

Tony Hogański – Wiesiu mówi, że w ten sam sposób mięso znikało ze sklepów Polski Ludowej.

 

Jan Kowalski – Pewnie ma rację. Czyli to atak ze Związku Radzieckiego?

 

Tony Hogański – Kto to wie.

 

Shambler nie wzruszony przeciąga swego przeciwnika pod narożnik wchodząc na niego i atakując z Fat Ass Slam!! Ale nie trafia!! Psycho powoli zaczyna wstawać, za ringiem zbiera się Vaclav, Great One podnosi Shamblera, w tym momencie Vaclav stara się wejść na ring. Psycho wykonuje Irish Whip na Shamblerze, a ten wpada po raz kolejny z impetem na Vaclava. Psycho zaczyna brawl z Shamblerem, przewagę osiąga członek Children of Sensi finalizując ją wykonaniem Tornado DDT na Shamblerze. Psycho błyskawicznie podnosi Shamblera dobijając oponenta Psycholity!! [Evenflow DDT], jednak nie przechodzi do pinu, a wspina się na narożnik....skąd wykonuje Air Force 666!!!!! [5 star frogsplash] Psycho One przechodzi do pinu........1..............2......................3!! (Zwycięzcą i nowym EWF FTW Champem jest: Psycho!) Nowy mistrz otrzymuje od sędziego pas i zaczyna świętować po swojemu. Vaclav i Shambler nie nadają się w tej chwili do żadnego użytku. Ten pierwszy leży nieżywy poza ringiem, a ten drugi całkiem martwy na ringu.

 

Tony Hogański – Brawo! Brawo! Mój dobry kolega Psycho sobie świetnie poradził.

 

Jan Kowalski – Nie jest ci przykro, że twój wychowanek utracił pas?

 

Tony Hogański – Oczywiście, że mi przykro. Widzisz Janku, ja jestem postacią tragiczną. Smuci mnie los Obamy polskiego wrestlingu, ale co pocznę?

 

Jan Kowalski – Nic.

 

Tony Hogański – No właśnie.

 

Psycho nadal świętuje. W tym samym czasie Shambler ześlizgnął się niepostrzeżenie poza ring. Zaczął czegoś tam pod nim szukać, aż w końcu wyciągnął krzesło. Momentalnie wpadł na ring.... ale tu niespodziewanie pojawił się także Scyther [realizator sprytnie tego nie pokazał i w ten sposób zbudował element zaskoczona]. Scy z EWF World title w ręku trafił swym mistrzowski pasem Shamblera prosto w twarz. Ten padł bez życia. Scy i Psycho zaczęli okopywać weterana rodem z PCW, ale szybko im się to znudziło i po chwili wyrzucili jego zwłoki poza ring.

 

Tony Hogański – Jest i pan Scyther! Jak to dobrze!

 

Jan Kowalski – Cieszy mnie twoje szczęście.

 

Poza ringiem Shambler zaczął już dochodzić do siebie. Niestety dla niego Vaclav już dawno otrzeźwiał i jakoś stłumił w sobie żal po utracie EWF FTW title. Na podwójne nieszczęście dla Shamblera Vaclav go dzisiaj nie lubił, od razu do niego dopadł i zaaplikował mu Otchłań Smutku [Michinoku Driver]!! Shambler pada nieżywy. Vaclav ciężko wzdycha, przeskakuje ponad barierkami oddzielającymi ring od publiczności i znika wśród tłumu fanów.

 

Jan Kowalski – Twój wychowanek już drugi raz dzisiaj skrzywdził Shamblera.

 

Tony Hogański – On ma w sobie moc Baracka Obamy. Yes we can!

 

Jan Kowalski – No i oczywiście widać w nim, że ty byłeś jego mistrzem, nauczycielem i rabbim.

 

Tony Hogański – A teraz jestem gwiazdą.

 

Na ringu Scyther i Psycho świętują na ringu. Scy wchodzi na jeden z narożników i z dumą prezentuje swój EWF World title. Na drugim narożniku widzimy Psycho, który celebruje swój sukces wraz z EWF FTW title. Publiczność jest niezadowolona z tego typu obrotu sprawy i głośno wyraża swoją dezaprobatę. 

 

Tony Hogański – Rozumiem publiczność. Pewnie także woleliby, że mistrz Szakal stał na ringu ze wszelkimi możliwymi pasami.

 

Jan Kowalski – Nawet z Pucharem Szczęściarza?

 

Tony Hogański – Marna prowokacja Janku, bardzo marna.

 

Wtem zaczyna grać Therion i „O Fortuna”! Publiczność nie zmienia jednak swego nastawienia i kontynuuje heel heat, a dodatkowo słychać gdzieniegdzie okrzyki typu: Bubba! Bubba! Bubba! Phantom stoi ubrany w swój długi płaszcz, a w ręku trzyma mikrofon.

 

Tool – Mam nadzieję Scy, że pamiętasz o naszej umowie. Przykro mi, że muszę przerywać tobie i koledze moment radości i chwały, ale chciałbyś chyba dowiedzieć się wreszcie szczegółów dotyczących naszej walki na Kwietniowej Anarchii IV. To będzie piękna gala podczas której odzyskam to co było niegdyś moje, a mi to ukradziono. Na Kwietniowej Anarchii III w Bhutanie uczciwie zdobyłem pas, ale chwilę później w perfidny i okropny sposób mi go odebrano. Teraz jednak historia zatoczy kołem i na Kwietniowej Anarchii IV mistrzostwo świata wróci w moje ręce. A ty Scy.... no cóż.... wraz z całym Extreme Wrestling Federation możesz zacząć przygotowywać się na EWF eXtreme match V... (wielka radość publiczności) .... walkę niegdyś firmową dla EWF, rozsławioną przez Hangmana, a niewidzianą w tej federacji od roku 2002. Myślisz, że dasz radę?

 

Znów gra Therion i „O Fortuna”. Publiczność jest rozentuzjazmowana i reaguje po swojemu. Tool opuścił już arenę, a na ringu Scyther wymienia się kilkoma uwagami z Psycho.

 

Jan Kowalski – EWF eXtreme match V. To wspaniałe! Dawno już nie mieliśmy tu takiej walki.

 

Tony Hogański – Mimo wszystko eXtreme matche bez starego Hangmana kraba to już nie będzie to samo. Szkoda, że mistrz Szakal nie weźmie w tym udziału, bo na pewno by zdominował wszystko i wszystkich.

 

Jan Kowalski – Na pewno.

 

Tony Hogański – Szkoda tylko, że Kwietniowa Anarchia IV nie odbędzie się w Bhutanie. Moglibyśmy z tego zrobić taką naszą małą tradycję.

 

Jan Kowalski – Przypominam, że mimo tych wszystkich gal zagranicznych EWF w dalszym ciągu pozostaje federacją polską.

 

Tony Hogański – Trzeba podbijać globalny rynek! Gala w Mongolii! To byłoby to!

 

Jan Kowalski – Proszę państwa na tym kończymy dzisiejszą Wrestlepaloozę. Tony pewnie z chęcią zawędrowałby teraz do dalekiej Mongolii, ale nie mamy na to czasu. Żegnają się z państwem: Tony „Toster” Hogański....

 

Tony Hogański – .... oraz Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski – Oglądajcie Kwietniową Anarchię IV.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec transmisji.

 

 

EW Federation 2009

dla:

EWF Group™


Podobała ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

 

(Kolejny odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali. Dziś tylko jeden odcinek!)

 

(Przenosimy się w nasze ulubione miejsce na zapleczu. Nie, nie jest to ani biuro komisarza Szakala ani stanowisko z kiełbaskami Pana Wojtka. Znajdujemy się w biurze znanej, lubianej i popularnej Esmeraldy Martinez. Oprócz szlachetnej pani prezydent dostrzegamy tutaj Dagmarę Zielińską, Monikę Lewińską, Tamarę Ostrowską oraz Agnieszkę Sorel.)

 

Dagmara Zielińska – Witamy na oficjalnym ogłoszeniu wyników castingu na nową asystentkę panienki Esmeraldy Martinez! Hura! Hura! Hura!

 

Wszyscy chórem – Hura! Hura! Hura!

 

Esmeralda Martinez – Nasza wspólna przygoda rozpoczęła się w Gruzji. Nie ma już między nami Ulryki, Ximenelli, Vianki oraz Ofelii. Za chwilę poznacie mój werdykt.

 

Dagmara Zielińska – Mamy też smutną nowinę. Jedna z was została zdyskwalifikowana.

 

Szok i przerażenie.

 

Dagmara Zielińska – Aintzo, przykro mi to mówić, ale zostałaś zdyskwalifikowana.

 

Monika Lewińska (zdziwiona) Ale dlaczego?

 

Dagmara Zielińska – Za złamanie zasad, regulaminu i praw zwyczajowych panujących w EWF. Za sprzeniewierzenie się zasadom moralnym jakie w EWF zawsze panowały. Pozwolę sobie puścić nagranie.

 

Petruella stawia na biurku odpowiednią maszynkę, po czym ją uruchamia. Słychać głos Lewińskiej.

 

Monika Lewińska (głos z taśmy) Robotę mam już w kieszeni. Ta Esmeralda jest głupia jak korkociąg, a ta jej Petruella jeszcze gorsza. Gdy dostaną tą fuchę to załatwię wam robotę. Nie martw się Steve, powiedz Halterowi, że wreszcie znajdzie pracę godną siebie. Jesteśmy teraz starsi i mądrzejsi. Wielkie trio PCW: Lewińska, Halter i Sobieski przejmie kontrolę nad EWF. Wy dostaniecie robotę komentatorów, a ja będę sterować z tylniego fotela tą głupiutką prezydent. Duch PCW znów zapanuje nad światem!

 

Koniec. Lewińska nic nie mówiąc pobiega do drzwi, otwiera je i ucieka w siną dal.

 

Esmeralda Martinez – Skoro pożegnaliśmy się z Aintzą czas wreszcie dowiedzieć się która z was zostanie moją nową asystentką.

 

Dagmara Zielińska – Panienka Esmeralda długo rozmyślała nad tym poważnym problemem... obie macie swoje zalety i wady....

 

Esmeralda Martinez – Dlatego postanowiłam zatrudnić was obie! Witajcie w EWF! Dlaczego mam się ograniczać tylko do jednej asystentki? Od tej pory będę miała dwie!

 

Tamara Ostrowska i Agnieszka Sorel zaczynają świętować po swojemu.  

 

Esmeralda Martinez – O jejku jej, ale zabawa! No, ale koniec tego dobrego. Mam jeszcze kilka innych ogłoszeń i decyzji do podjęcia. Zważywszy na to, że zbliża się Kwietniowa Anarchia IV. Uwaga, uwaga, podejmuje decyzje. Mocą mojego autorytetu zatwierdzam mediację Shamana i ustanawiam walkę o Puchar Szczęściarza i stanowisko feldmarszałka pomiędzy Hendrixonem, a Flying Manem. EWF gratuluje także Psycho zdobycia FTW title i ogłasza, że na Kwietniowej Anarchii będzie on bronił swojego nowego tytułu w walce z Chrisem „More” Attitudem. Wygląda na to, że panowie bardzo się polubili. Dodatkowo walka ta otrzyma wymyśloną przeze mnie oryginalną stypulację. Będzie to mianowicie Snowboard vs Surfboard match. Gratulujemy! Jako, że nikt i nic w przyrodzie nie ginie nie mogę także dopuścić do sytuacji by ktoś nie otrzymał swojej walki. Doszły mnie słuchy, że do EWF powrócił ten czarujący chłopak Y2J. Dlatego na Kwietniowej Anarchii spotka się on z młodą nadzieją mroku Izzy’m Nilsenem. Dziękuję, to wszystko. Proszę o radość!

 

Proszona radość.

 

Esmeralda Martinez – O jejku! Czas na sałatkę dietetyczną dla wszystkich!

 

Tamara Ostrowska – .... i wino!     

 

W tym momencie otwierają się drzwi i do szatni wchodzi komisarz honorowy Szakal.

 

Esmeralda Martinez – Dzień dobry panie komisarzu! Czy nie napiłby się pan z nami kieliszka wina?

 

Szakal (opierając się ręką o ścianę) Cały dzień chodzę kurwa jak nakręcony. Bez chwili wytchnienia! Cały czas aktywny! Moja ekspansja na ekranach trwa!

 

Esmeralda Martinez – To może wina?

 

Szakal – A kawa kurwa jest?

 

Esmeralda Martinez – Asystentki! Do pracy! Skoczcie do kafeterii po kawę dla pana komisarza.

 

(W tym momencie transmisja się urywa.)