Powrót na stronę główną.

 

 

 

 

 

07.09.2003

13 minut przed galą:

 

 

(Realizator pokazuje nam wydarzenia z ostatniej Wrestlepaloozy. Głównie widzimy starcia na linii Mind Mower – Dark Avenger, Hangmana broniącego pas z Mowerem, powrót Game’a i atak Bubby, na sam koniec widzimy skrót main-eventu i niespodziewany atak Kravena na Game’a. Na tym kończy się to video.)

 

 

 

07.09.2003 – Buenos Aires, Argentyna

20 Fructidor 211 roku Republiki

Wrestlepalooza – część właściwa

 

 

(Miejscowy Realizator pokazuje nam charakterystyczne miejsca, które warto zobaczyć w Argentynie. Następnie koncentruje się on dokładniej nad Buenos Aires i miejscowymi zabytkami. Na samym końcu widzimy wielką halę, w której odbywać się będzie Wrestlepalooza. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że około 99,90 % biletów zostało wyprzedanych. Na wielkim placu przed halą, nie widać żadnego spóźnionego kibica, więc od razu przenosimy się do środka. Atmosfera jest wyjątkowo gorąca, jak to zwykle bywa a Ameryce Południowej. Kibice polscy stanowią około 10% ogółu fanów. Oczywiście ci argentyńscy przynieśli ze sobą swoje hiszpańskojęzyczne transparenty, jednak kto by je tam zrozumiał, więc koncentrujemy się na polskich transparentach: „Brawa dla Kravena”, „Rusek to swój chłop”, „Wiwat Mateczka Rosja”, „Team Sierp & Komercja przestał już chyba istnieć”, „Komercja suxxx”, „Game – wypierdalaj!”, „Niech wróci Esmeralda!”, „No i jej długie nogi!”, „Precz z Dyrektoriatem!”, „Zdychajcie członkowie Dyrektoriatu”, „Skończycie jak Barras”, „Hangman nie jest krabem!”, „Hangman to eXtreme Wrestler!”, „Niech żyje Hangman!”, „Jestem 894892534503029893 fanem Dark Avengera!”, „Guma 4 life!”, „Niech żyją batmany!”, „Avenger nie daj się!”, „Mower to ciota”, „Bubba – opanuj się”, „Justice League? Jak długo jeszcze?”, „Takeru – mój idol”, „Jestem w ciąży z Hangmanem”, „Niech żyje eXtreme Wrestler!”, „Kraven – dobrze zrobiłeś”, „Gdzie jest Felix Castro?”, „Nie miałem pomysłu na transparent”, „Gdzie jest Gangsta?” i tak dalej... i tak dalej... transparentów jest mniej niż zawsze, bowiem to w końcu zagraniczna gala. Realizator pokazuje nam tłum argentyńskich kibiców nerwowo czekających na rozpoczęcie Wrestlepaloozy. Zaczyna grać EWF Theme, co powoduje głośne okrzyki typu: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Wybuchają różnego typu sztuczne ognie, fajerwerki i innego typu efekty. Publiczność pokazuje nam stanowisko komentatorskie numer#02, za którym zasiadają argentyńscy nieznani zupełnie dla polskiej widowni komentatorzy, zaś standardowo przy stole numer#01 widzimy legendarnych już: Jana Kowalskiego oraz Tony’ego Hogańskiego.)

 

 

Jan Kowalski – Witamy państwa na kolejnej Wrestlepaloozie. Tym razem na żywo ze stolicy Argentyny, Buenos Aires.

 

Tony Hogański – Tu jest podobnie jak w Polsce, bieda, bród, bezrobocie. Niestabilny rząd i nikt nic nie wie. Tylko trochę cieplej niż u nas... no i lepsza piłkarska reprezentacja... a tak w ogóle to Polska 2. Ciekawe czy mają już własne bojówki Samoobrony.

 

Jan Kowalski – Wspaniała przemowa. Tym optymistycznym akcentem witają państwa: Tony „Toster” Hogański...

 

Tony Hogański – .... oraz Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski – Czeka nas dzisiaj wspaniała gala... zobaczymy między innymi main-event w którym...

 

Tony Hogański – A ja chciałbym przypomnieć, że tydzień temu ten samobójca Kraven zdradził imperatora Game’a.

 

Jan Kowalski – No i bardzo dobrze.... ten komercyjny uzurpator nie może być pewny jutra... wszyscy go zdradzają....

 

Tony Hogański – No tak... ilu ich już było?

 

Jan Kowalski – Oj wielu, wielu... w wieku Game’a takie wstrząsy emocjonalne mogą doprowadzić do zaburzeń w pracy mózgu.

 

Tony Hogański – Pan Game nie jest stary! Nie jest stary! On jest dobrym duszkiem EWF!

 

Jan Kowalski – No właśnie... jest tak stary, że jest już prawie duchem. Jedną nogą na tamtym świecie.

 

Tony Hogański – Ej Janku... starość to temat związany trwale z Sandmanem. Nie można go łączyć z innymi wrestlerami, bo to nie wypada... no i nie będziemy fair w stosunku do Sandmana.

 

Jan Kowalski – Masz rację.

 

Tony Hogański – No właśnie. Wreszcie ruszyłeś mózgiem...

 

 

(Realizator pokazuje nam jeden z wielu korytarzy znajdujących się w tej argentyńskiej hali. Widzimy Doomtroopera, który otrzymał mikrofon oraz co zrozumiałe czas antenowy.)

 

Doomtrooper – Witajcie! Patrzycie na przyszłego EWF Tag Team Champa... już dziś wraz z Hellem sięgniemy po ten zaszczytny tytuł. Hell... mój partner... szczerze mówiąc nie lubię go... to jakiś dziwny typ... zbyt pewny siebie... no i jest trochę chwiejny emocjonalnie. Do jakiś super wrestlerów też nie należy... ale głęboko wierzę, że razem będziemy wstanie zdobyć pasy Tag Team. Nie chcę tu jednak mówić o moim tag partnerze.... El Satanico... mam z nim spory problem... najpierw tworzyliśmy Tag Team.... no może Tag Team to zbyt wielkie słowa... po prostu walczyliśmy razem... no, ale Satanico.... jemu po prostu niezbyt podobał się fakt, że walczymy razem. On się uważa za jakiegoś fenomenalnego wrestlera... Satanico!! Kim ty jesteś? Dwukrotnie zdobyłeś Konstantynopol title!! Buahaha.... Konstantynopol title? Ten sam, który był wyrzucany przez wrestlerów? Ten sam, który zdobył Tony Hogański? Ty się tym chwalisz? To jest powód do dumy? Satanico.. powiem krótko.. zobaczymy się podczas Table matchu... tam przekonamy się, kto tak naprawdę jest lepszy... kto zasługuje na zwycięstwo... kto zasługuje na szacunek. Ta walka pokaże... kto jest lepszy.... i głęboko wierzę, że będę to ja.

 

(Doomtrooper rzuca mikrofonem o ścianę, po czym odchodzi. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Byłem Konstantynopol Champem! No i co z tego? Byłem też PCW Polish Champem! Nikt tego nie podważy!

 

Jan Kowalski – Faktycznie Tony... byłeś... chociaż w niektórych zamkniętych grupach o charakterze bonsai nie jesteś uznawany.

 

Tony Hogański – Bo tamci to są heretycy i się nie znają. 

 

 

(Realizator przenosi nas do jakiegoś innego pomieszczenia. Po krótkich oględzinach widzimy, że jest to kotłownia, za czasów Franciszka Rokossowskiego autonomiczna jednostka oddana pod władanie Avengerowi. Widzimy tu Pana Józefa ze łzami w oczach oglądającego wyposażenie tego pomieszczenia [Józef był kiedyś szefem kotłowni]. Jest tu pełno dymu i prawie nic nie widać, oprócz wąsów Józefa.)

 

Pan Józef – Ahhh... przypominają mi się stare dobre czasy. Proszę państwa... jestem tu, bowiem mam przeprowadzić właśnie w kotłowni wywiad z RVD666. Jednakże nigdzie go nie ma.

 

Jakiś Głos – RVD666 jest tu.

 

Pan Józef – Gdzie? W piecu?

 

RVD666 – Powiedzmy, że skrywam się za zasłoną dymu. Nie chcę być oglądany.

 

Pan Józef – A wywiad?

 

RVD666 – Wywiad? Taaak.... ale to ja będę mówił. Zamilcz starcze. Jestem oburzony... jestem w szoku... zdobyłem jakiś czas temu EWF Evolution title shot... i do tej pory go nie otrzymałem. A tu.... okazuje się, że muszę walczyć o ten title shot po raz kolejny! To paranoja! Ja już uzyskałem ten title shot! Mam go bronić? Nie chcę go bronić! Żądam natychmiastowej walki z Takeru Kabaiashim!

 

Pan Józef – Wtrącę się, oficjalne stanowisko Dyrektoriatu brzmi: RVD666 będzie bronił wywalczonego wcześniej Evolution title shotu. Jest to związane z odsunięciem od władzy Murata, który wyznaczył tamtą walkę. Imperator Game chce sprawdzić czy RVD666 faktycznie jest godzien by uzyskać Evolution title shot.

 

RVD666 – To paranoja. Walczę ze zwycięzcą walki: Shaman vs Annatar. Kim oni są? To debiutanci! Ledwo pojawili się w EWF. Czy ja nie zasługuję na Evolution title shot? Przecież byłem już EWF Tag Team Champem. RVD666 jest niezadowolony z takiego przebiegu rzeczy.

 

Pan Józef – Tak widać musi być..... (cisza)..... RVD? (znowu cisza) ...... RVD666! Jesteś tu jeszcze? (nikt nie odpowiada) Zniknął. Dziwna sprawa. Dość... tajemnicza.

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Józef jest nienormalny. Dlaczego RVD miałby być w piecu?

 

Jan Kowalski – Salar w końcu był w pralce.  

 

Tony Hogański – Faktycznie, po tamtym manewrze już wszystkiego można się spodziewać. Poza tym niech Józef nie przesadza... tajemnicza sprawa, że RVD przestał odpowiadać. Phi... a kogo on obchodzi?

 

Jan Kowalski – Kiedyś byłeś chyba jego fanem.

 

Tony Hogański – Gusta się zmieniają, mistrz Szakal jest wieczny.

 

Jan Kowalski – Tym sposobem dotarliśmy do pierwszej walki dzisiejszego wieczoru.

 

 

 

zwycięzca walczy w walce numer#03:

Annatar vs Shaman

 

 

 

Rozlega się "Yeke Yeke" – Mory Kante... publiczność wita Shamana lekkim cheerem... ten pewnym krokiem wychodzi na ring.

W tym momencie wybuchają jakieś ognie... gasną światła... nie gra żadna muzyka... światła zapalają się... i na ringu stoi Annatar.

 

Jan Kowalski – Przypominam, że ta walka to powtórka z rozrywki.

 

Tony Hogański – Z rozrywki powtórka.

 

Jan Kowalski – Tak... nie ważne... w każdym razie tydzień temu lepszy okazał się Annatar... zobaczymy jak będzie w tym tygodniu.

 

Tony Hogański – Karaibska szkoła wrestlingu zwycięży!

 

Obaj wrestlerzy jak łatwo się domyślić są już na ringu. Jest też tam Antoni Bryndza, mija trochę czasu, w końcu Bryndzol rozkazuje uderzyć w gong. Shaman I Annatar zaczynają krążyć po ringu… Annatar próbuje Clothesline, ale Shaman robi unik. Annatar obrywa kopniak w brzuch, następnie Shaman usiłuje wykonać na nim DDT, jednak Annatar wyrywa się, po czym uderza Power Slam na swoim przeciwniku. Pin 1....2.. Shaman się podnosi. Od razu odbija się od lin, po chwili pada jednak ofiarą Big Boota ze strony Annatara. Annatar przygniata swojego przeciwnika leg Drop' em. Annatar podnosi Shamana, whipuje w narożnik, następnie uderza na nim Splash. Annatar podnosi Shamana, wchodzi na druga linę, po czym uderza Powerbomb z narożnika!! (lekkie: EWF! EWF! EWF!) ... Shaman leży na środku ringu. Annatar zadowolony z siebie pinuje 1..2... kick out!

 

Tony Hogański – Wiesz dlaczego Shaman nie dał się odliczyć?

 

Jan Kowalski – Nie mam zielonego pojęcia.

 

Tony Hogański – Bo jest Shamanem!

 

Jan Kowalski – To wiele wyjaśnia.

 

Annatar nie może w to uwierzyć. Zaczyna chodzić z nerwów po ringu... Podchodzi do wstającego Shamana i... obrywa Low Blow. Shaman następnie wykonuje Drop Kick. Od razu podnosi się, by uderzyć Annatarze Twist of Fate. Pin 1..2... kick out. Shaman nie traci czasu, wbiega na narożnik, po czym skacze na swojego przeciwnik ze Swanton Bombem! Annatar jednak się odsuwa!! (trochę głośniejsze niż ostatnio, jednak nadal lekkie: EWF! EWF! EWF!) Shaman zwija się z bólu. Czeka, aż Shaman się podniesie. Gdy wrestler z Karaibów to robi, natychmiast pada ofiarą Spear'a ! Annatar pinuje 1...2... kick out! Shaman szybko podnosi się, kopie w brzuch Annatara, po czym uderza na nim SS- DDT! Shaman pinuje 1..2...3 (Zwycięzcą walki jest: Shaman!)

 

Tony Hogański – Wiwat karaibska szkoła wrestlingu. Wiesz dlaczego podobała mi się ta walka?

 

Jan Kowalski – Bo wygrał Shaman?

 

Tony Hogański – To też... ale... dlatego, że była krótka, składna i treściwa. Kocham takie walki.

 

Tymczasem na ringu Shaman świętuje, po czym pokazuje coś do techników. Okazuje się, że Shaman zupełnie niespodziewanie prosi o mikrofon.

 

Shaman – Wygrałem! Uł yeeeeeee!!!

 

Fani – Uł yeeeeeee!!!

 

Shaman – Dlaczego wygrałem?

 

Fani – Bo jesteś Shamanem!

 

Shaman niesamowicie dumny ze swego wystąpienia opuszcza ring przy Mory Kante - "Yeke Yeke".

 

Tony Hogański – Tylko u Shamana obserwujemy taką interakcję z publicznością.

 

Jan Kowalski – To fascynujące.

 

Tony Hogański – A jakże.

 

 

(Realizator przenosi nas na parking. Widzimy Mariusza Maxa Kolanko, który przemierza przestrzeń wewnętrznego parkingu czekając na swą „ofiarę”. W tym momencie kamera pokazuje nam Takeru Kabaiashiego, na lewym ramieniu spoczywa EWF Tag Team title, na prawym zaś EWF Evolution title. Max od razu podbiega do Chińczyka.)

 

Mariusz Max Kolanko – Takeru... Takeru... czeka cię dzisiaj wyjątkowo ciężka walka. Table match o EWF Tag Team titles to nie przelewki.

 

Takeru Kabaiashi – Oczywiście... walka będzie dość trudna. Jednak chciałbym zwrócić uwagę, że nasza drużyna ma pewną przewagę nad naszymi rywalami.

 

Mariusz Max Kolanko – Jaką to?

 

Takeru Kabaiashi – Jesteśmy zgrani, jesteśmy w tej chwili tag teamem z prawdziwego zdarzenia. A Doomtrooper i Hell? Przypadkowa zbieranina wrestlerów? Drużyna nie skoncentrowana, drużyna bez przyszłości, która zjednoczyła się tylko po to by załatwić swoje prywatne interesy. Doomtrooper chcę skopać Satanico... a Hell... no co tu dużo mówić... ten dzieciak ma jakiś problem do mnie.

 

Mariusz Max Kolanko – No właśnie, Hell zapowiada wspaniałe zwycięstwo, a w najbliższych tygodniach zdobycie Evolution title.

 

Takeru Kabaiashi – Pomarzyć to on sobie może. Prawda jest taka... że on nie należy do jakiś wspaniałych wrestlerów... wydaje mi się, że Hell przecenia swoje możliwości. W każdym razie już niedługo nie miło się o tym przekona... to będzie dla niego twarde rozwiązanie.

 

Mariusz Max Kolanko – Dziękuję...

 

(Takeru odchodzi, a realizator przenosi nas na arenę.)

 

 

Jan Kowalski – Jaki przepowiadasz koniec tego konfliktu Tony?

 

Tony Hogański – Niezbyt wiele obchodzą mnie walki w Konstantynopol Division... ja mam swój świat.

 

Jan Kowalski – Sam bym tego lepiej nie ujął.

 

 

(Realizator pokazuje nam jakiś korytarz... widzimy Dark Avengera nim idącego. W pewnym momencie drzwi otwierają się z wielkim hukiem i przed Avengerem staje.... Pan Józef!)

 

Pan Józef – Avenger... tydzień temu byłeś bardzo blisko odzyskania kompromitujących cię zdjęć.

 

Dark Avenger – Pomoc Crazy’ego okazała się dobra... niestety wmieszał się w to Game i to popsuło cały plan.

 

Pan Józef – Bardzo prawdopodobne, że Mind Mower ujawni dziś twą prawdziwą tożsamość.

 

Dark Avenger – To... to byłaby tragedia.

 

Pan Józef – Przejdźmy może do bardziej optymistycznych tematów... jaka sytuacja w Team Avenger?

 

Dark Avenger – Team Avenger? Joke zaginął w dziwnych okolicznościach... a RVD? On ma swój świat... nic mnie już nie wiąże z tym dzieckiem.

 

Pan Józef – Tym sposobem historia Team Avenger dobiegła końca. Czy taki los czeka Justice League?

 

Dark Avenger – Co ty za herezje wygadujesz?

 

(Rozdrażniony Avenger oddala się zostawiając Józefa samego. Wracamy, więc na arenę.)

 

 

Tony Hogański – Mam nadzieję, że dziś wreszcie poznamy twarz tej gumowej opony. Mam dość czekania...

 

Jan Kowalski – Cierpliwości Tony. Co ma być to będzie, ja mam jednak nadzieję, że wszystko skończy się dobrze dla Avengera.

 

Tony Hogański – Nie! Nie! Ja chcę zobaczyć jego małpią mordę... koniec i kropka. Chcę widzieć twarz Avengera.

 

 

(Realizator przenosi nas na zewnętrzny parking. Widzimy Bubbę, który wysiada akurat ze swojego pojazdu [wielki cheer]. Aktualny EWF FTW Champion trzymając w ręku znak „Stop”, powoli zmierza w stronę wejścia do hali, chce wejść do środka, ale zatrzymuje go dwóch Funkcjonariuszy GRU.)

 

Funkcjonariusz GRU#01 – Przepraszam... ale to jest wejście tylko dla wrestlerów.

 

Bubba – Co?!?! Tylko dla wrestlerów?!?!

 

Funkcjonariusz GRU#02 – Właśnie tak. Przepraszamy za utrudnienia, ale musi pan kupić bilet o ile jeszcze został jakiś w kasie i wejść do hali normalną drogą.

 

Bubba – Normalną?!?! Co wy sobie myślicie?! Co?! A ja kim niby według was jestem?!!! Nie poznajecie mnie?! Pieprzone sługusy komercyjnego gnoja! Ja tu walczę! Jestem wrestlerem! Jestem pieprzonym EWF FTW Champem!!!

 

Funkcjonariusz GRU#01 – Musimy sprawdzić czy jest pan na liście. Pańska godność?

 

Bubba – Ja ci godność pokażę! Wszyscy niedługo na sam dźwięk imienia: „Bubba” będziecie drżeć ze strachu!

 

Funkcjonariusz GRU#01 – Bubba... Bubba... ooo... jest tu taki... niestety... mam złą wiadomość... imperator Game....

 

Funkcjonariusz GRU#02 – Niech żyje wiecznie!

 

Funkcjonariusz GRU#01 – .... imperator Game osobiście wykreślił pana z listy.

 

Bubba – Co?!?! Ten komercyjny.... grrr........ a mocno mu przyłożyłem tym znakiem, że mu się w tym głupim łbie poprzestawiało? Co wy sobie wszyscy myślicie?!?!?!?!?! Że można mną pomiatać?!?!

 

Funkcjonariusz GRU#01 – Proszę się uspokoić. Nalegam skierować się do kasy i zakupić bilet... mam informację, że zostały jeszcze dwa... słownie dwa bilety... bądź co bądź na najgorsze miejsca, ale zawsze.

 

(Bubba odchodzi, a realizator przenosi nas w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Co? Jak ten komercyjny uzurpator mógł tak po prostu wykreślić Bubbę z listy? Przecież to FTW Champion! Walczy w main-evencie! Nie można nim pomiatać.

 

Tony Hogański – To wina jego choroby psychicznej. Bubba jest zagrożeniem dla innych pracowników EWF. Mam nadzieję, że nigdy więcej go tu nie zobaczymy.

 

Jan Kowalski – Bubba ma po prostu problem z własnym jestestwem.

 

Tony Hogański – To się leczy.

 

Jan Kowalski – Za chwilę zobaczymy oczekiwaną walkę o Tag Team titles.

 

 

 

EWF Tag Team Championship:

Table Elimination match:

Hell & Doomtrooper vs Takeru Kabaiashi & El Satanico (c)

 

 

 

Słychać El Satanico theme i na ring wchodzi EL Diablo

Muzyka zmienia się w Takeru Kabaiashi theme i do partnera dołącza Jakuza

Rozbrzmiewa The Hell theme i na ring wpada Hell

Po chwili słychać Doomtrooper theme i na rampie pojawia się partner Hella.

 

Jan Kowalski – Czeka nas fascynująca walka... nie sądzisz Tony?

 

Tony Hogański – Tak... szkoda, że nie walczy Shaman... wprowadziłby tu ożywienie... te jego kocie ruchy... te karaibskie sztuczki techniczne.

 

Jan Kowalski – Tak... jasne... przypominam tylko, że jest to Table match.

 

Gong i walka się zaczyna. Zaczynają El Stanico i Doomtrooper. Zawodnicy krążą chwilę wokół ringu po czym pierwszy lock up … El Stanico wykręca ręke rywalowi , po czym zmusza go do położenia się na macie, jednak Trooper szybko zwinnym ruchem sprawia, że to ręka Stanico jest w opałach, po chwili jednak El Diablo uderza elbow hit po czym szybki clothesline i Doomy pada. Stanico podnosi rywala po czym szybko atakuje knee hitem i facebuster! Stanico zmienia się z rywalem, Jakuza błyskawicznie wskakuje na ring i od razu ze standing dropkick na wstającego Troopera.

 

Tony Hogański – Wstrząsająca akcja!

 

Jan Kowalski – Tak sądzisz?

 

Tony Hogański – Za to mi płacą.

 

Kabaiashi odbija się od lin i leg drop!  Jakuza po raz kolejny się odbija, ale Doomtrooper szybko wstaje i wykonuje potężny clothesline po czym rzuca się do partnera. The Hell klepie w ręke Troopera po czym wpada na ring i zaczyna okopywać Takeru. Whipin i back body drop. Hell schodzi z ringu i bierze pierwszy stoł, widząc to zza rogu atakuje go Satanico spearem! Satanico wraca, a Hell powoli się podnosi i ponownie łapie stół po czym wsuwa go na ring. Hell ustawia stoł na środku ringu, po czym podnosi rywala, whipuje go na liny i chce wykonać back body drop na stół, ale w ostatniej chwili na ring wpada Satanico i odsuwa stoł, Takeru pada na mate!

 

Jan Kowalski – Było bardzo blisko... tylko szczęście uratowało Satanico i Takeru przed stratą tytułów.

 

Tony Hogański – Walka jest niezła... ale czegoś jej brakuje.

 

Jan Kowalski – Czego?

 

Tony Hogański – Interakcji z publicznością. Shaman mógłby się tu pojawić i ją rozgrzać.

 

Hell zdenerwowany ustawia stoł w narożniku po czym whipuje na niego z całej siły Takeru, ten wpada na stoł, ale nie łamie go. Widząc to Hell rozpędza się i skacze z body splash, ale Jakuza się odsuwa i Hell rozwala stoł. Sędzia jednak nie eliminuje Hella, ponieważ stoł musi być rozłamany z ofensywy rywala. Kabaiashi więc szybko schodzi z ringu i bierze drugi stoł po czym wsuwa go na ring i zmienia się El Satanico. Satanico wraz z partnerem wykonują double vertical suplex! El Diablo kładzie rywala na stole po czym szybko zmienia się z Takeru, który wchodzi na narożnik i skacze z elbow hitem na leżącego rywala rozwalając stoł!!! (The Hell zostaje wyeliminowany)

 

Tony Hogański – To, to był taki Elimination match?

 

Jan Kowalski – Tą stypulację wprowadzono tuż przed walką.

 

Tony Hogański – Kocham EWF!

 

Na ring wpada Doomtrooper i szybko powala clotheslinem Satanico po czym wyrzuca go z ringu i zaczyna okopywać obolałego po ostatniej akcji Takeru. Doomtrooper odbija go od lin i backbreaker! Trooper rzuca Jakuza do narożnika i potężny body splash. Doomy bierze kawałek rozłamanego stołu i uderza nim w głowę rywala! Jakuza pada. Trooper schodzi z ringu, chwyta za głowę Satanico i uderza nią kilka razy o barierki po czym puszcza i chwyta stoł! Doomtrooper wraca na ring po czym rozstawia stoł, whipuje Jakuza na liny i wykonuje Alabama slam!! Doomy tautnuje do publiczności, po czym rozstawia stoł, kopie chwile rywala, wkłada jego głowę między nogi i powerbombem rozwala stół!!! (Takeru Kabaiashi został wyeliminowany) Trooper nie tracąc czasu schodzi z ringu i zaczyna obijać Satanico. Doomy rzuca rywala na schodzi po czym rozpędza się na niego, ale EL Diablo chwyta leżący obok stół i rzuca nim w rywala!! (lekkie: EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Ta walka jest tak fascynująca jak Tour de France.

 

Jan Kowalski – Ciekawe porównanie.

 

Obaj zawodnicy leżą, pierwszy podnosi się Satanico po czym zaczyna okopywać rywala. Po chwili wtacza Troopera na mate ringu i wsuwa też tam stoł. Whipin i Satanico próbuje clothesline, ale Doomtrooper uchyla się i wykonuje neckbreaker! Doomy z leg dropem. Trooper czeka aż rywal się podniesie po czym whipuje go na liny i hip toss. Trooper ustawia stoł na środku ringu po czym zaczyna okopywac rywala. Doomtrooper wchodzi na narożnik i czeka aż rywal wstanie … mija pare chwile, Satanico stoi już na nogach, Doomtrooper skacze na niego z jakimś dziwnym uderzeniem pięściami, ale Satanico chwyta go w powietrzu za gardło i wykonuje chokeslam na stoł łamiąc go!!!! (Zwycięzcami walki są El Satanico Stanico Takeru Kabaiashi!)

 

Jan Kowalski – Jednak Satanico i Kabaiashi obronili pasy.

 

Tony Hogański – To wszystko przez okropne zachowanie się Hella... jak go tu wpuścili? Przecież on walczyć nie umie.

 

Jan Kowalski – Nie bądź taki ostry... nie miał szczęścia po prostu.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Widzimy jakieś pomieszczenie, na kanapie siedzą Mind Mower, Stick oraz Brian na jakimś stole obok leży osławiona koperta ze zdjęciami Dark Avengera.)

 

Mind Mower – Tydzień temu mieliśmy wielkie szczęście. Te zdjęcia to nasza broń przeciwko Gumowemu. Nie dajmy ich tym razem sobie odebrać.

 

Stick – Racja!

 

Brian – Racja!

 

Mind Mower – No i to się nazywa zgodny team.

 

W tym momencie otwierają się drzwi i do szatni wpada zdyszany pan Józef.


Pan Józef – Mind! Może krótki wywiad na temat aktualnej sytuacji z Dark Avengerem?

 

Mower jednak nie odpowiada mu, wstaje... chwyta go za kark... otwiera drzwi i wyrzuca z szatni.

 

Mind Mower – Precz z gównem.

 

Stick – No i tu pojawia się mały problem... on miał przeprowadzić ten wywiad. Co teraz?

 

Mind Mower – Prosta sprawa. Ty go przeprowadzisz.

 

Stick – Ja?

 

Mind Mower – Tak jak mówię... bierz się do roboty.

 

Stick – No, więc... proszę państwa... jest obok mnie Mind Mower, wielki wrestler, można powiedzieć, że legenda polskiego wrestlingu.... jeden z najlepszych...

 

Mind Mower – Do rzeczy, nie mamy wiele czasu antenowego.

 

Stick – Jak prezentuje się aktualna sprawa z Avengerem?

 

Mind Mower – Avenger? Ten gumowy idiota zapłaci za swoją głupotę. Zadarł z niewłaściwym człowiekiem. Teraz mamy nad nim wielką przewagę. Mamy zdjęcia z jego twarzą, znamy tą twarz.

 

Brian – To ty ją znasz.

 

Mind Mower – Nie ważne... w każdym razie... zapewniam, że jeśli Avenger nie spełni moich żądań, które przedstawię później... to cały świat pozna tą brzydką, obrzydliwą, straszliwą dokładnie ukrywaną przez Gumiaka mordę. Wszyscy się będą z niego śmiali... to będzie jego koniec.

 

Stick – Przejdźmy może do drugiego tematu: PCW Polish title.

 

Mind Mower – Tak... ten słynny pas... niegdyś nosili go najlepsi w polskim wrestlingu... teraz jest tylko numerem dwa... ale prestiż pozostał. Fakt bycia PCW Polish Champem nadal nobilituje. Polish title to prestiż... mimo, że to upadły pas bez znaczącej federacji. To relikt przeszłości, pamiątka po dawnych czasach, które bezpowrotnie minęły. Ten pas już dziś będzie mój...

 

(W tym momencie realizator przenosi nas w okolice stanowiska komentatorskiego, bowiem czas antenowy przeznaczony na ten segment już się skończył.)

 

 

Tony Hogański – Stick mógłby zostać moim następcą za jakieś 20 lat, jakby trochę się podszkolił.

 

Jan Kowalski – Ty ostatnio doznałeś jakiejś mowero-manii?

 

Tony Hogański – Zapełniam czas w oczekiwaniu na powrót mistrza Szakala... który niestety nie nastąpi zbyt szybko.

 

Jan Kowalski – To sytuacja tragiczna.

 

 

(Realizator przenosi nas na zaplecze. Widzimy szatnię Takeru Kabaiashiego, który już przebrał się po zwycięskiej dla jego drużyny walce i powoli szykuje się do opuszczenia hali. Na kanapie widzimy leżącego EWF Tag Team title oraz EWF Evolution title. Takeru stoi przy telewizorze i popijając jakiś chiński napój ogląda powtórkę swojej walki.)

 

Takeru Kabaiashi – Jestem dobry... kurde jaki ja jestem dobry.

 

W tym momencie otwierają się drzwi od szatni i zanim Takeru zdążył powiedzieć: „Czego szukasz w mojej szatni?” został zdzielony potężnym chair-shotem. Okazało się, że napastnikiem był jego ostatnio wróg numer jeden, mianowicie Hell.

 

The Hell – Nic się nie nauczyłeś... poszczęściło ci się w walce o Tag titles... gratuluje... spotkamy się mam nadzieję na ringu jeden na jednego o ten twój marny pas... to wtedy... ja Hell... zdobędę Evolution title.

 

Hell podchodzi do kanapy, chwyta Evolution title i kładzie sobie ten pas na ramię.

 

The Hell – A tymczasem zaopiekuję się już pasem. Tego drugiego ci zostawię... tak na pocieszenie.

 

(Hell wychodzi z szatni. Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Całe życie w Chinach jest teatrem.

 

Jan Kowalski – Co?

 

Tony Hogański – Tak się mówi o Chinach... chodzi o to, że każdy ma przypisaną swoją rolę. Kabaiashi jest wprost stworzony do obrywania po gębie.

 

Jan Kowalski – Ahhh te twoje mądre teorie.

 

 

(Realizator przenosi nas w okolice głównego wejścia do miejscowej hali. Jesteśmy nadal wewnątrz budynku. Widzimy jakąś boczną kasę w której rezyduje jakaś kobieta. W tym momencie wtacza się Bubba ze znakiem „Stop” przewieszonym przez ramię.)

 

Bubba (zupełnie spokojnie) Jeden bilet proszę.

 

Kobieta (po hiszpańsku) Nie rozumiem.

 

Bubba – Co? Bilet dawaj.

 

Kobieta (po hiszpańsku) Nie rozumiem.

 

Bubba – Co?!?! Co ty mówisz?!? Nie macie tu polskich kas?! Co to za kraj?! Chcecie mnie zdenerwować?! To plan tego komercyjnego debila?!? Taki jest jego plan?!

 

Kobieta (już nieźle wystraszona, po hiszpańsku) Nie rozumiem.

 

(Bubba jednak tym razem nic nie mówi. Bierze zamach swoim znakiem „Stop” i z całej siły trzaska nim w okienko kasy. To rozpada się na kawałki. Bubba wyrywa jeden z ostatnich biletów i rzuca kobiecie 10 złotych. Następnie przeskakuje przez jakieś zabezpieczenia i wchodzi do areny. Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Szaleniec! Jak on tak mógł zdewastować sprzęt naszych drogich Argentyńczyków? Czy on nie ma wstydu?

 

Jan Kowalski – To wszystko przez Game’a. Zabronił go wpuszczać to teraz ma... poza tym kulturalny Bubba zapłacił.

 

Tony Hogański – To on tworzy zagranicą stereotyp Polaka – złodzieja.

 

Jan Kowalski – No już nie przesadzaj.

 

Tony Hogański – Jest takie powiedzenie zagranicą: Kaum gestohlen, schon in Polen.

 

Jan Kowalski – Fascynujące. Nie zagłębiajmy się może w niemieckie przysłowia i na spokojnie obejrzyjmy walkę o EWF Evolution title shot.

 

 

 

zwycięzca walczy o EWF Evolution title:

RVD666 vs Shaman

 

 

 

Słychać już Yeke Yeke - Mory Kante i na rampie stoi już the Shaman. Witany jest dość sporym cheerem. Shaman kłania się argentyńskiej publiczności.

Światło gaśnie, zaczyna grać Warriors of the World – Manowar... światła nie rozjaśniają się... muzyka spokojnie sobie leci... w pewnym momencie z narożników ringu wystrzeliwują jakieś ognie i tym podobne.... światło się zapala a na ringu stoi skupiony RVD666. 

 

Tony Hogański – Shaman! Shaman! Słyszysz mnie?! Jestem twoim fanem!!

 

Jan Kowalski – Uspokój się Tony.

 

Tony Hogański – On jest Shamanem.

 

Obaj zawodnicy stoją już na ringu, sędzia nakazuje odłożyć krzesło RVD wywiązuje się małą sprzeczka lecz w końcu RVD odkłada krzesło w tym momencie otrzymuje nie spodziewanie kick to the face od Shamana . Sędzia nakazuje rozpocząć pojedynek gong i walka rozpoczęta. RVD leży na macie a Shaman atakuje lag dropem poczym wstaje  odbija się od lin i skacze z Lion Sault a następnie pin 1.....2..Kick out [cheer]. Shaman szybko wstaje podnosi RVD666 i whippuje go na liny. Poczym wykonuje Back body drop na wracającym przeciwniku. RVD jednak ląduje na obie nogi za Shamanem  ten niczego się nie spodziewając obraca się i otrzymuje SuperKick prosto w twarz. Shaman pada na matę RVD podbiega do leżącego krzesła podnosi je i skacze podkłada sobie je pod nogę i skacze z lag dropem prosto na twarz Shamana . Następuje pin 1.....2......2,5....kick out.

 

Tony Hogański – Brawo Shaman! To była karaibska technika wykopu!

 

Jan Kowalski – Fascynujące Tony....

 

RVD666 szybko wstaje podnosi Shamana i zaczyna sprzedawać mu Chopsy ale Shaman nie spodziewanie blokuje uderzenia i kontratakuje punchami w swoim wykonaniu. RVD oszołomiony niespodziewanym kontratakiem już przestaje się nawet bronić tylko przyjmuje kolejne uderzenia. Nagle Shaman kopie RVD prosto w brzuch poczym za podaje mu DDT. Teraz widać że Shaman krwawi z czoła po wcześniejszym lag dropie z krzesłem. Praktykant VooDoo  przeciąga RVD pod narożnik wchodzi na niego i skacze z Twist of Fate lądując na RVD. Oboje chwile leżą poczym Shaman pinuje oponenta. 1.....2...... RVD kładzie nogę na linie [Cheer + RVD! RVD! RVD!] Shaman powoli podnosi się i ponownie lecz bardzo powoli wchodzi na narożnik. RVD nie spodziewanie się podnosi wchodzi za Shamanem na narożnik łapie go w pasie poczym chwile obaj stoją nie ruchomo i  Supleks w wykonaniu RVD z narożnika., obaj leżą na macie. Sędzia zaczyna odliczać obydwu zawodników publika liczy razem z nim 1.....2.....3.......4 Shaman wstaje to samo robi RVD. Shaman bierze rozbieg i odbija się od lin biegnąc wykonuje  clothesline lecz RVD666 robi fikołka pod ręką przeciwnika.  Shaman odbija się od kolejnej liny i wracając wykonuje super kick  lecz i tym razem Mr. PPV unika ciosu robiąc szpagat. A następnie podcina nogą Shamana tak że ten ląduje na macie [Cheer].  Rolling thunder w wykonaniu RVD666 i pin  1......2.......2,5 kick out.

 

Tony Hogański – Kurde Shamanowi coś nie idzie... trzeba go zachęcić.

 

Jan Kowalski – Jak?

 

Tony Hogański – Shaman!!! Słyszysz mnie!! Jestem twoim fanem!! A ty jesteś Shamanem!! Uwierz w swoją siłę!!

 

Jan Kowalski – To mi zalatuje pokemonami.

 

RVD podnosi się  to samo robi Shaman z pomocą lin. RVD za pomocą clothesline wyrzuca przeciwnika ponad linami poza ring.  Sam przechodzi na drugą stronę lin i skacze z Asai Moonsoult prosto na podnoszącego się Shamana. Obaj zawodnicy poza ringiem. Pierwszy wstaje RVD przerzuca Shamana przez barierkę tak że ten na niej wisi, sam zaś powoli wchodzi na ring zaczyna tatuntować [R-V-D!] i skacze z Gilotyn Lag Drop prosto na Shamana strącając go z barierki! Dłuższą chwilę obaj leżą na ziemi. Znów podnosi się RVD podnosząc za sobą Shamana i ciągnie go w stronę ringu lecz ten niespodziewanie się wyrywa i popycha RVD prosto na schody. Następuje nieoczekiwana zmiana teraz to RVD wydaje się być nie zdolny do prowadzenia dalszej walki zwija się z bólu leżąc na ziemi. Shaman  wyraźnie zmęczony podchodzi do RVD i zaczyna sprzedawać mu kicki. Podnosi kable leżące na ziemi owija sobie nimi rękę  drugą ręką bierze za włosy RVD i zaczyna sprzedawać mu punche prosto w twarz [Heel Heat zaczynają lecieć papiery w stronę Shamana].  Teraz i RVD zaczyna krwawić z czoła. Praktykant VooDoo teraz zmienia taktykę i zaczyna uderzać głową Mr.666 o poszczególne stopnie leżących obok schodków.  Shaman bierze RVD i za podaje mu DVD prosto na podłogę!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Prawdziwy z niego Shaman!! Do boju Shamanie!!

 

Jan Kowalski – Nie przeżywaj już tak tego Tony.

 

Shaman śmiejąc się podnosi przeciwnika i stawia go przy ringu chwiejącego się. Bierze do ręki krzesło i ma już nim uderzyć lecz nagle niewiadomo czemu tego nie robi. Obraca się w stronę publiczności i pokazuje że to już będzie koniec za pomocą gestu podcinanego gardła Bierze krzesło i zaczyna iść z nim w stronę rampy do wyjścia z hali. Staje jakiś 20 metrów  od ringu poczym zaczyna biec w jego  stronę  trzymając krzesło w ręce. Gdy jest tuż przed stojącym RVD skacze prosto na jego twarz z wystawionym krzesłem. Lecz RVD okazuje się że był świadomy co się dzieje i unika ciosu. Shaman uderza z dużą siłą o ring. Obaj leżą  lecz to RVD nagle się podnosi i wrzuca Shamana na ring wrzuca także krzesło. Poczym na ringu obaj znowu leżą próbując złapać trochę sił. Nagle podnosi się Shaman to samo szybo robi RVD wywiązuje się nie regularna wymiana ciosów między nimi [RVD! RVD! RVD!]. Zakończona  Spinbusterem oraz elbow dropem w wykonaniu Shamana. Pin 1......2......2,6.....Kick Out!!

 

Tony Hogański – Nie!!! Było tak blisko!!

 

Shaman nie może uwierzyć idzie powoli po leżące krzesło wraca z nim I robi zamach na podnoszącego się RVD lecz nie trafia I obraca się z krzesłem o 360 stopni rzuca nim w przeciwnika lecz ten robi szpagat i krzesło przelatuje nad nim trafiając prosto w twarz stojącego za nim sędziego!!!. Sędzia  powalony uderzeniem wylatuje między linami poza ring. RVD podcina nogą Shamana i skacze na niego ze splashem lecz ten się odsuwa a Mr.PPV ląduje na macie kiedy próbuje się podnieść otrzymuje potężny kick prosto w twarz. Shaman podnosi RVD i whippuje go na liny gdy ten wraca otrzymuje potężnego Speara. Shaman pokazuje ręką że to już ostatecznie koniec podnosi  i za podaje mu potężnego Piledrivera. Podnosi jeszcze raz zalanego we krwi RVD i następuje SS-DDT (patrz Roster).Shaman śmieje się i pinuje bezwładnego oponenta. Lecz po chwili spostrzega że sędzia nadal nie pozbierał się po uderzeniu krzesłem.

 

Tony Hogański – To nie fair!

 

Jan Kowalski – Świat jest niegodziwy.

 

Tony Hogański – Właśnie!

 

Shaman wściekły przerywa pin kopie kilka razy rywala. Po czym idzie za ring podnosi sędziego i wrzuca go na ring samemu też wchodząc.

Zaczyna cucić sędziego lecz ten nie reaguje. Wściekły Shaman zaczyna kopać sędziego wyładowując swoją złość. Nagle słysząc ogromny cheer obraca się i zostaje powalony potężnym chair-shotem prosto w twarz  okazuje się że za nim stał już  Mr.PPV. Shaman powalony ląduje na macie natomiast RVD kładzie krzesło na przeciwniku sam wchodzi na narożnik wykonuje gest do publiki [R-V-D!] i skacze ze swoim finisherem  Gust of Hell (opis postaci) prosto na krzesło. RVD pinuje, sędzia powoli już doszedł do siebie i odlicza dość szybko 1....2....3. (Zwycięzcą jest: RVD666!!)

 

Tony Hogański – Nie!!! Oszukali Shamana!!

 

Jan Kowalski – Nie dramatyzuj Tony.

 

Tony Hogański – On jest Shamanem! Powinien wygrać dlatego, że jest Shamanem!

 

W tym momencie gasną światła.... mija trochę czasu... światła zapalają się i na ringu widzimy tylko pobitego Shamana, a RVD666 gdzieś przepadł.

 

Tony Hogański – Ktoś się światłem bawi.

 

 

(Realizator pokazuje nam szatnię Justice League. Widzimy, że w szatni siedzą Tool [który powoli przygotowuję się do swej walki] oraz Super Crazy. W tym momencie drzwi wylatują z zawiasów i do pomieszczenia wchodzi Bubba z torbą w ręku, na jego ramieniu widzimy FTW title, zaś w drugiej ręce osławiony znak „Stop”. Phantom widząc go zrywa się.)

 

Tool – Bubba! Gdzie ty byłeś?

 

Bubba (podtykając mu „zakupiony” bilet pod sam nos) Kupiłem bilet.

 

Tool – Bilet? Nie rozumiem.

 

Bubba – Ty nigdy nic nie rozumiesz! Nigdy! Myślisz, że wszystko kręci się wokół ciebie? Gdzie byłeś, gdy nie chcieli mnie wpuścić do hali? Gdzie byłeś, gdy nie mogłem dogadać się z kasjerką?! Interesuje cię tylko twoje Polish title... nic więcej!

 

Tool – Mam dość twoich fanaberii. Myślisz, że jesteś najważniejszy?

 

Bubba – Przez tyle miesięcy wszyscy mną pogardzali! Nikt mnie nie szanował! Teraz mam coś... teraz coś znaczę...

 

Tool – Bo teraz masz Kravena? Bo Kraven jest twoim....

 

Bubba – Kraven nie ma tu nic do tego. Jemu jeszcze nie mogę ufać... ale wy jako Justice League... powinniście stać po mojej stronie. Powinniśmy sobie pomagać. A co robimy? Ty, Crazy, Avenger myślicie tylko o sobie... uważacie siebie za lepszych. Nawet taki Miszka albo Smela myśli, że jest ode mnie lepszy!

 

Tool – Co ty mówisz? Justice League to jedność. Zawsze tak było i będzie.

 

Bubba – Może tak miało być... miało... ale nigdy nie było.

 

FTW Champion odwraca się i wychodzi trzaskając drzwiami.

 

Tool – On potrzebuje naszej pomocy. Musimy go wspierać. Jesteśmy w końcu Justice League.

 

Super Crazy – Doskonale to rozumiem. Bubba potrzebuje pomocy... sam sobie nie da rady.

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Muszę się zgodzić z Bubbą... takim ludziom jak Tool, Avenger, Crazy... ufać nie można.

 

Jan Kowalski – O czym ty mówisz? Justice League to....

 

Tony Hogański – A co mnie to obchodzi. To przez nich Bubba nie jest normalny... to przez nich traci rozum. Była kiedyś jakaś piosenka o straceniu swego rozsądku. To powinien być nowy theme Bubby. 

 

Jan Kowalski – A co tam słychać u twojego mistrza Szakala? Nadal filmy kręci?

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal robi międzynarodową karierę w kinematografii.

 

Jan Kowalski – Twój drugi idol, Game też kiedyś robił... wszyscy pamiętamy kino klasy B i „Game’a w dżungli”.

 

Tony Hogański – Oj to dzieło po prostu nie zostało docenione... ale wszyscy geniusze zostają docenieni zawsze pośmiertnie.

 

Jan Kowalski – Czekamy, więc na śmierć Game’a?

 

Tony Hogański – Bardzo zabawne.

 

 

W tym momencie zupełnie niespodziewanie spod FeliXtronu wychodzi Hell z EWF Evolution title na ramieniu, na co argentyńska publiczność reaguje średnim heel heatem. Hell ma w ręku mikrofon.

 

The Hell – Dlaczego mnie tak witacie? Przyszłego EWF Evolution Champa? Jestem w szoku... gdzie ta radość? Gdzie ten cheer? (z polskiego sektora: Wypierdalaj! Wypierdalaj!) Po prostu wspaniale...

 

W tym momencie na rampie pojawia się zdyszany Takeru Kabaiashi. Hell jednak prawie natychmiast go zauważa i rzuca się do ucieczki. Jednakże nie wybiera standardowej w takich sytuacjach drogi, tylko odbiega na bok i zaczyna wspinać się po FeliXtronie.

 

Jan Kowalski – Dziwna metoda ucieczki.

 

Tony Hogański – Hell nigdy nie należał do zbyt inteligentnych.

 

Kabaiashi drapie się po głowie... zaczyna wspinać się za Hellem.. dopada go już mniej więcej na połowie wysokości FeliXtronu... próbuje ściągnąć go na dół... Takeru wchodzi wyżej i w tym momencie znajduje się tuż obok Hella... ten próbuje walczyć... dochodzi do wymiany ciosów. Jednak Takeru Kabaiashi okazuje się o wiele lepszy od swego rywala... wymierza mu celne uderzenie.... Hell traci równowagę....i spada z połowy wysokości FeliXtronu, jednakże nie jak zwykle w takich przypadkach na jakiś stół obłożony jakimś sprzętem tylko prosto na „gołą” posadzkę!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Ten Hell nic nie umie zrobić porządnie. Normalny człowiek spadłby z samej góry FeliXtronu prosto na jakieś stoły. A on co? Nie dość, że spadł „tylko” z połowy wysokości FeliXtronu to nie na jakieś stoły tylko na posadzkę.

 

Jan Kowalski – To źle?

 

Tony Hogański – Gdzie emocje? Gdzie widowiskowe upadki? Ten Hell potrafi spartaczyć każdą sytuację.

 

W międzyczasie Takeru Kabaiashi zszedł z rampy, podszedł do nieprzytomnego Hella i odebrał mu ukradziony mu Evolution title. Uśmiechnął się po czym przy wielkim cheerze opuścił arenę. Zjawili się sanitariusze, którzy delikatnie załadowali nieprzytomnego i nie dającego żadnych oznak życia Hella na swój standardowy wózek na kółkach, po czym razem z nim wśród gwizdów opuścili arenę.

 

Jan Kowalski – To mi wygląda na groźniejszą kontuzję.

 

Tony Hogański – Z taką głupotą jak Hell to trzeba się urodzić. Tego nabyć się nie da.

 

 

(Realizator przenosi nas do biura Przewodniczącego Dyrektoriatu EWF Corporation. Widzimy Game’a siedzącego przy biurku, obok niego dostrzegamy jego standardową świtę: Murata, Carairro oraz Holstein-Goronova. Kamera pokazuje nam opatrunek na czole Imperatora, skutek dwóch ataków podczas zeszłotygodniowej gali.)

 

Konstanty Holstein-Goronov – Panie... Bubba dostał się do wnętrza hali.

 

Game – Wątpiłeś w to? Musiałbym obsadzić każde wejście Funkcjonariuszami GRU.

 

Konstanty Holstein-Goronov – To po co to wszystko?

 

Game – Ehhh... widać, że jesteś reliktem socjalistycznych czasów Rokossowskiego. Miałem taki kaprys... chciałem zająć czymś czas Bubby.. tak po prostu... zdenerwować go i tak dalej.

 

Konstanty Holstein-Goronov – Ahhh... tak....

 

Silvio Carairro – W takim razie co z tym dziwnym związkiem Bubby i Kravena? Pozwolimy im tak bratać się?

 

Game – Główny test dla ich „związku” nastąpi dziś... po zakończeniu main-eventu... a jeśli to nie wypali... to cóż... wykorzystam standardową metodę: niech walczą między sobą. Ja jednak zachowam się trochę inaczej, bowiem dorzucę tam jeszcze trzecią, specjalną osobę.

 

Silvio Carairro – Kogo znowu?

 

Game – Przekonasz się później. To na razie... hmmm.... niespodzianka...

 

August Frédéric de Murat – Ostatnia niespodzianka... zakończyła się... dość pechowo... rozumiesz mój panie... sprawa Kravena.

 

Game – Myślisz, że zapomniałem?!

 

August Frédéric de Murat – Nie... gdzieżbym śmiał.

 

Game – Tym razem... wszystko skończy się o wiele lepiej. Oczywiście lepiej... dla mnie.

 

August Frédéric de Murat – Vive l'empereur!

 

Konstanty Holstein-Goronov – Vive l'empereur!

 

Silvio Carairro – Vive l'empereur!

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Vive l'empereur!

 

Jan Kowalski – To po prostu wspaniałe Tony... naprawdę... jestem wzruszony twoją wiernością dla komercyjnego uzurpatora.

 

Tony Hogański – Oczywiście.

 

Jan Kowalski – Mam nadzieję, ze Esmeralda Martinez kiedyś wróci i przegoni go stąd.

 

Tony Hogański – Wypluj te słowa!

 

 

(Realizator przenosi nas na zaplecze. Widzimy Doomtroopera siedzącego na jakimś krześle i oglądającego w telewizji swój przegrany bądź co bądź Table match.)

 

Doomtrooper – Idiota Hell... gdyby tu nie popełnił błędu zdobylibyśmy pas... z kim ja muszę pracować!! Tragedia... no cóż... ale przynajmniej skopałem dupę Satanica... lekko... ale zawsze.

 

W tym momencie w kadrze kamery pojawia się El Satanico z krzesłem w ręku. Doomtrooper próbuje jakoś zareagować, ale zostaje powalony potężnym chair-shotem... pada.... Satanico zaczyna okładać go krzesłem....

 

El Satanico – Z niepotwierdzonych informacji wiem, że niedługo znów się spotkamy. Ciekawe czy tym razem też będziesz taki pewny siebie? Co? Będziesz? Jak widać ten Table match coś nam udowodnił... ja jestem lepszy... ja jestem mądrzejszy... jestem tu dłużej... i naprawdę stwierdzam, że popełniłeś wielki błąd atakując mnie. Ten błąd będzie cię prześladował do końca życia....

 

(Satanico odchodzi, wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Konflikt na linii Doomtrooper-Satanico zaostrza się.

 

Jan Kowalski – No i bardzo dobrze.

 

Tony Hogański – To naprawdę fascynująca rywalizacja. Prawie jak wyścig zbrojeń: ZSRR vs USA.

 

 

 

PCW Polish Championship:

Mind Mower vs Tool (c)

 

 

 

Zaczyna grać "Smash Sumthin" – "Redman i Adam. F... publiczność momentalnie reaguje wielkim heel heatem, bowiem na rampie pojawia się Mind Mower, który szybkim krokiem zmierza w stronę ringu.

Następnie przy swoim themie na arenie przy dużym aplauzie i ogólnym cheerze publiczności pojawia się Tool.

 

Jan Kowalski – Czeka nas fascynująca walka, nie sądzisz Tony?

 

Tony Hogański – Walki z udziałem Minda zawsze są fascynujące.

 

Jan Kowalski – Oczywiście, oczywiście... ale Tool....

 

Tony Hogański – Nie kończ nawet, bo powiesz coś głupiego.

 

Obaj wrestlerzy są już na ringu i powoli, powoli przygotowują się do rozpoczęcia walki. Sędzią tego spotkania będzie znany Lech Grudziński, który powoli rozkazuje wrestlerom przygotować się. W narożniku "należącym" do Mowera stoją Stick i Brian... Gong. Tool rzuca się na Mowera, ten jednak natychmiast whipuje go o liny, po czym powala z Clothesline... Mower pomaga wstać Toolowi, częstuje go kilkoma punch'ami, Tool nie pozostaje dłużny, udaje mu się w wymianie ciosów pięściami zdobyć przewagę... Tool po chwili odbija się od lin, po czym powala swojego przeciwnika ze Spinning Wheel Kick! Tool pinuje 1....2.. kick out!

 

Tony Hogański – Brawa dla Minda! Spisał się naprawdę fenomenalnie! Świetny z niego wrestler!

 

Jan Kowalski – Nie zachwycaj się tak.

 

Tony Hogański – Ja tylko stwierdzam fakty. Mind to krajowa czołówka... już niedługo zdobędzie World title... czuję to...

 

Jan Kowalski – W kościach?

 

Tony Hogański – Między innymi.

 

Obaj wrestlerzy się podnoszą… Mower uderza DDT na przeciwniku… Po chwili zakłada mu Sleeper Hold. Toolowi po krótkiej chwili udaje się wyrwać, Mower łapie jednak go, po czym wykonuje German Suplex! Pin 1...2. kick out. Mower zaczyna się kłócić z sędzią, tymczasem na ring na chwilę wpadają Stick I Brian, którzy okopują chwilę Toola. Schodzą jednak z ringu, Grudziński odwraca się... Mower pinuje 1...2.... kick out! Tool wraca do siebie, odbija się od lin , po czym uderza Clothesline na rywalu... Tool nie czekając aż przeciwnik zdąży zareagować i się podniesie wskakuje na druga linę, po czym wykonuje Moonsault!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Ta akcja może poważnie osłabić siły witalne Mowera.

 

Tony Hogański – Mind jest niezniszczalny i już za kilka góra kilkanaście minut będzie nowym Polish Champem.

 

Jan Kowalski – Głęboko w to wierzysz.

 

Tony Hogański – Mówią, że wiara czyni cuda.

 

Mija trochę czasu.... Mind Mower leży z lekka nieprzytomny na macie... Tool pinuje 1....2... Nagle Toola z ringu ściągają Stick z Brianem. Sprytny Sędzia Lech Grudziński, który zawsze wie jak się zachować i jak ma zareagować wydziera się by go puścili i grozi DQ. Oni nie czekając na spełnienie groźby sędziego wpychają więc aktualnego PCW Polish Champa na ring... Mower stoi w pozycji gotowej do ataku.. Tool podnosi się, odwraca się i pada ofiarą Speara ze strony Mowera. Mind Mower kopie chwilę swojego rywala... Pomaga mu wstać, kopie w brzuch, po czym whipuje o liny, Tool jednak po odbiciu się wykonuje na przeciwniku Spine Buster! Członek Justice League nie ma zamiaru próżnować, nie czekając czym prędzej wchodzi na jeden z narożników, po czym bez chwili wahania skacze na przeciwnika z Sick Dive [Swanton Bomb] jednak Mower się odsuwa, co powoduje, że Tool rozbija się na macie!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Co za refleks! Brawa dla Minda! Mówię ci... on opuści tą arenę jako Polish Champion.

 

Jan Kowalski – Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.

 

Tony Hogański – Nie zapominaj też, że jeszcze dziś ma zostać ujawniona twarz Dark Avengera. Wprost nie mogę się doczekać.

 

Jan Kowalski – Nie wątpię w to.

 

Tony Hogański – A ty się nie zastanawiasz kto tam się skrywa pod tą maską? Ja stawiam na Doktora VooDoo.

 

Jan Kowalski – Oryginalna teoria.

 

Obaj wrestlerzy dość krótką chwilkę leżą... mija trochę czasu, w końcu Mower wykonuje roll up. Pin.... 1….2… kick out! (cheer) Mower zaczyna się denerwować. Podnosi Toola, i Power Slamem wyrzuca go z ringu! Po chwili rozpoczyna awanturę z sędzią! Tymczasem Stick i Brian demolują Toola po za ringiem. Grudziński zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy... Nagle publiczność wznosi spory cheer, bo na ring w ekspresowym tempie melduje się Super Crazy z krzesłem! Crazy wpada na ring, chce uderzyć Mowera, ten jednak robi unik, w wyniku czego to Grudziński obrywa i pada na matę! Mower śmieje się z wyczynu Crazy' ego, ale ten rzuca mu krzesło, po czym kopie w nie Drop Kick'em!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Ten karzeł psuje nam widowisko! Wynocha!

 

Jan Kowalski – Nie dramatyzuj Tony!

 

Tony Hogański – Pan Mind musi wygrać ten pas... i zdobędzie go.

 

Widząc co się stało na ringu meldują się Brian i Stick, rzucają się na Crazy' ego, chcąc zrobić na nim Double Clothesline, on jednak robi unik. W końcu jednak Brian, Stick, oraz Mower zaczynają obijać Crazy' ego w jednym z narożników... na ring wraca już lekko obity Tool. Zauważa go Stick, biegnie w jego kierunku, lecz obrywa kopniak w brzuch, a następnie DDT. Wtedy jednak Mower podnosi krzesło i uderza potężnego chair-shota prosto w twarz Toola! Phantom co zrozumiałe natychmiast pada. Mower wykonuje na Crazy’m Jackhammera, po czym wywala go z ringu... Cała trójka rozpoczyna demolkę na Toolu.... Nagle na ring wpada Dark Avenger! Od razu rzuca się na niego Brian, lecz obrywa Spear! Stick próbuje zaatakować Gumowego, ten jednak powala go z Clothesline i wywala z ringu... Mower, próbuje uderzyć krzesłem Avengera, bierze zamach, jednak również pada ofiarą niszczycielskiego Speara! (mega cheer) Avenger schodzi z ringu, gdzie razem z  Super Crazy’m wypędzają z areny pomocników Mowera, po czym sami znikają.

 

Tony Hogański – Małpy nam tu cyrk zrobili. A gdzie ten czwarty, grubiutki?

 

Jan Kowalski – Bubba?

 

Tony Hogański – Właśnie, Bibbi... gdzież on?

 

Jan Kowalski – Pamiętasz chyba, że on drobne problemy ze sobą.

 

Wszyscy leżą.... sędzia Lech Grudziński zalany krwią raczej nie jest zbyt żywy. Mija trochę czasu, w końcu po dłuższej chwili oczekiwania pierwszy podnosi się Tool, a po chwili Mower. Obaj mimo sporego zmęczenia zaczynają krążyć wokoło siebie...... dochodzi do zwarcia... w jego wyniku Mind uzyskuje przewagę i wykonuje Toolowi Jackhammera.... jednak po chwili obaj znów stoją naprzeciw siebie. W tym momencie na arenie wybucha wielki cheer... spod FeliXtronu ze swoim nieodłącznym znakiem „Stop” wybiega Bubba!!

 

Jan Kowalski – Jak chciałeś tak masz Tony... oto biegnący Bubba w całej okazałości.

 

Tony Hogański – To on biegnie? A ja myślałem, że to trzęsienie ziemi.

 

Sędzia powoli dochodzi do siebie... Bubba wpada na ring.... z całej siły chce trzasnąć stojącego najbliżej Mind Mowera... ale ten uchyla się i strzał ze znaku „Stop” trafia prosto w twarz Toola!! Mower od razu przechodzi do kontrataku i od razu powala Bubbę Spearem... podnosi go i wyrzuca poza ring. Tymczasem sędzia Lech Grudziński już prawie żyje... Mind Mower pomaga wstać swemu standardowemu przeciwnikowi, to znaczy Toolowi.... i od razu wykonuje mu Jackhammera!! Pin......... sędzia się budzi....................1...........................2..................kick out!! Mind nie może uwierzyć... jeszcze raz pomaga swemu rywalowi wstać... (Publiczność zachęca go do walki: Tool! Tool! Tool! Tool!) Jednak Mower momentalnie wykonuje mu trzeciego Jackhammera w przeciągu kilku ostatnich minut....pin...........1....................2...............3!!! (Zwycięzcą i nowym PCW Polish Champem jest: Mind Mower!)

 

Tony Hogański – Mind! Mind! Brawo! Brawo! Mamy nowego Polish Champa! Mamy nowego Polish Champa!

 

Jan Kowalski – Nie ciesz się tak... gdyby nie nieudana pomoc Bubby mogłoby być inaczej.

 

Tony Hogański – Justice League upadnie! Ja na miejscu Toola pobiłbym Bubbę.

 

Jan Kowalski – Justice League nie upadnie....

 

 

Mind Mower chwilkę celebruje swe zwycięstwo, jednak po chwili wrestlerzy powoli opuszczają arenę. Mija trochę czasu... arena jest już prawie całkowicie pusta i wszyscy wrestlerzy wynieśli się stamtąd. W tym właśnie momencie rozlega się KNŻ "Nie ma litości" na ring razem z pasem mistrzowskim zmierza John Hangman, argentyńska publiczność wita go zaś dużym cheerem.

 

Tony Hogański – A krab w jakiej sprawie?

 

Jan Kowalski – eXtreme Wrestler ma zapewne coś fascynującego do przekazania.

 

Tony Hogański – Będzie się nad sobą użalał jak zawsze. Taka jego krabia natura.

 

Hangman jest już na ringu, gdzie otrzymuje mikrofon.

 

John Hangman – Buenos Aires.... (cheer jest tak duży, że aktualny EWF World Champion nie może dokończyć) Przejdę od razu do rzeczy: ostatnio pojawiły się głosy, że John Hangman to już nie jest ten sam John Hangman. Że niby się zestarzałem, że niby nie już eXtreme Wrestlera, a ostał się jedynie krab. Ja nie czuję się starym. Mam 33 lata i czuję się równie dobrze, jak mając lat 20. Osiągnąłem tzw. Wieku Chrystusowy i to jest właśnie odpowiednia pora do bycia uczestnikiem wielkich wydarzeń, do wielkich czynów. A jeśli ktoś wierzy w opowieści, że Hangman to już tylko stary zużyty krab, niech przyjdzie tu, na ten ring i mi to powie, a wtedy przekona się, że nie ma litości dla skurwysynów! (bardzo wielki cheer)

 

Tony Hogański – Krab chyba zapomniał, że Chrystus miał tyle lat co on, kiedy umarł! Ale nie ma się z czego cieszyć. Kraby żyją dłużej.

 

Jan Kowalski – Co za religijne akcenty w tej dzisiejszej gali.

 

Tony Hogański – Kiedyś było tyle o Allahu to o Jezusie też coś musi być... nikogo nie dyskryminujemy.

 

Jan Kowalski – Nie zachowuj się skandalicznie Tony.

 

John Hangman – Czy Jest w tej federacji ktoś taki, kto potrafi powiedzieć to prosto w oczy? Jeżeli tak, to czekam. Jeżeli ktoś chce, pokazać, że bardziej niż ja zasługuje na World Title, to zapraszam. Czekam....

 

World Champion zaczyna chodzić sobie po ringu, mija trochę czasu... nikt jednak nie pojawia się.

 

Jan Kowalski – Chyba nikt nie chce rzucić Hangmanowi wyzwania.

 

Tony Hogański – Dziwisz się? Walka z dzikim i szalonym Krabem... coś strasznego.

 

Extreme Wrestler dalej czeka, jednak nikt się nie pojawia.

 

John Hangman – Naprawdę nikogo nie ma? Zapraszam... o każdej porze. W czasie walki lub nie, zawsze mogę udowodnić, że jestem dobrym Extreme Wrestling Federation World Championem! Why? Because John Hangman is eXtreeeeeme Wrestler!

 

Rozlega się znów "Nie ma litości" I Hangman opuszcza ring.

 

Jan Kowalski – Ciekawe kto jako pierwszy podniesie rękawicę rzuconą przez Hangmana.

 

Tony Hogański – Która krab notabene zdjął z jednego ze swych szczypców. A gdyby tu był mistrz Szakal to pokazał by Hangmanowi, gdzie kraby zimują.

 

 

(Realizator przenosi nas na zaplecze. Widzimy Bubbę ze swoim znakiem stop siedzącego na jakiejś drewnianej skrzyni. Nie jest chyba zadowolony, że pozbawił Toola PCW Polish title przed paroma chwilami. W tym momencie pojawia się zmęczony Tool.)

 

Tool – Bubba!!! Co to miało być?! Czego ty tam szukałeś?!!

 

Bubba – Co za obrażony ton... dobra... powiem ci... chciałem udowodnić kibicom, że los Justice League jest dla mnie ważny. Chciałem pokazać, że Liga jest jednością... że nadal wspieramy siebie nawzajem.

 

Tool – Tak?! Wiesz co zrobiłeś?! Dzięki tobie ten Mower jest teraz Polish Champem!!!

 

Bubba – Chciałem... chciałem... by Justice League.... było jednak jednością.

 

Tool – Pomagaj na przyszłość Kravenowi!!!! Wydaje się, że jesteś z nim w lepszej komitywie niż z nami!!

 

Bubba – Może powinienem!!!

 

FTW Champion odwraca się, po czym odchodzi.

 

Tool (zastanawiając się chwilę) Chyba trochę przesadziłem.

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Bubba niech się nie wstydzi. Doprowadził do tego, że Mind jest Polish Champem.

 

Jan Kowalski – Ta sytuacja może zaważyć na dalszym istnieniu Justice League.

 

Tony Hogański – Mam nadzieję, że ten twór jak najszybciej się rozpadnie. Niech podzieli los Teamu Avenger!

 

Jan Kowalski – Nie! Tylko nie to!

 

 

W tym momencie zaczyna grać "Smash Sumthin" – "Redman i Adam. F. Na arenie momentalnie unosi się wielki heel heat, bo oto spod FeliXtronu wychodzą uśmiechnięci i pewni swego Brian, Stick oraz Mind Mower, na którego ramieniu błyszczy się zdobyty kilka minut temu PCW Polish title. W ręku Mowera dostrzegamy osławioną kopertę ze zdjęciami Avengera. 

 

Tony Hogański – Wiwat Mind Mower! Już za chwilę zobaczymy prawdziwą mordkę Avengera! Nie cieszysz się Janku?

 

Jan Kowalski – Szalenie... ale nie przeżywaj tak tego Tony, bo popadniesz w jakąś mowero-manię.

 

W międzyczasie cała trójka jest już na ringu.

 

Mind Mower – Buenos Aires.... Argentyna.... (mega cheer) No i co się tak cieszycie? Nie macie z czego! Biega, bezrobocie, dziury w drogach, nuda, kiepskie drużyny piłkarskie w stolicy. To prawie druga Polska!! (mega heel heat + polski sektor: Wypierdalaj! Wypierdalaj!) Dobra, dobra... nie bawicie mnie. Za to jestem pewien, że wszyscy zebrani w tej malutkiej hali chcecie zobaczyć prawdziwą twarz Dark Avengera! Zastanawiacie się wszyscy jak on tak naprawdę wygląda... czy nigdy nie dręczyło was pytanie: kim on jest? Co za twarz skrywa się za tą gumową, rogatą maską? Czy to jakiś dinozaur z przeszłości polskiego wrestlingu? Zapewne wszyscy chcecie poznać odpowiedź na to pytanie. (polski sektor: Wypierdalaj! Wypierdalaj!) No tak... polscy kibice... wszędzie przynosicie wstyd swojej ojczyźnie. Tak...tak... właśnie wy... wstyd mi za was... wstydzę się za was jako Polak-Patriota. (polski sektor reaguje heel heatem + Wypierdalaj! Wypierdalaj!)

 

Tony Hogański – Ci nieokrzesani polscy kibice.

 

Jan Kowalski – Co masz do polskich kibiców?

 

Tony Hogański – Jak oni traktują Minda? No jak?

 

Jan Kowalski – Tak jak na to zasłużył.

 

Mind Mower – Avenger... Dark Avenger... walczyłem z nim niedawno... wygrałem z nim World title shot... Avenger jakoś nie może się przebić do ścisłej czołówki... i bardzo dobrze. On na to po prostu nie zasługuje. Pojawił się tu rok temu... i od razu chciał być traktowany jak niewiadomo kto. Jak jakaś wielka gwiazda.... co? Avenger gwiazdą... buaahah.... to zwykła kukła... gumowy pajac. Co on potrafi? No i jeszcze nazywa się cały czas „Przyszłym World Champem”, tylko, że po drodze ten pas zmienił się kilka razy. Jednak poczciwy Gumiak nie został mistrzem? Dlaczego? Nie zagłębiajmy się jednak w temat jego marnych zdolności wrestlerskich... jest sprawa tych zdjęć... (podnosi kopertę ze zdjęciami w górę) .. właśnie.. osławione zdjęcia. Avenger chciał zdjąć swoją rogatą maskę... oczywiście. To miał być dla niego wielki dzień. Spełnienie marzeń... zdobycie World title... tak... wtedy poznalibyśmy prawdziwą twarz Gumiaka. On chciał z tego zrobić ładną uroczystość... zdobywający World title Avenger zdejmuje maskę i pokazuje całemu światu swoją prawdziwą twarz. Wszystkie kamery skierowane w jego stronę, a on zdejmuje maskę. Jaki byłby to wzruszający moment. Byłby, bowiem dziś te marzenia prysną... tak to właśnie dziś wszyscy poznacie twarz Dark Avengera!! (olbrzymi heel heat)  

 

Tony Hogański – Tak! Tak! Nareszcie!

 

Jan Kowalski – Nie ciesz się tak Tony... tu się naprawdę nie ma z czego cieszyć.

 

Mind Mower – Jednak... jest pewien sposób by tego uniknąć. Naprawdę... za drobną przysługę ze strony Avengera jestem wstanie nie ujawnić tych kompromitujących go zdjęć. Avenger zapraszam, więc... to naprawdę nie jest nic wielkie... za drobną cenę... malutkie wyrzeczenie... możesz zyskać bardzo wiele.

 

Mija trochę czasu... wszyscy zaczynają się już powoli niecierpliwić. No i w tym momencie uderza "Winner Takes It All" – Sammy Hagar. Na rampie pojawił się Dark Avenger, argentyńska publiczność momentalnie zgotowała mu entuzjastyczne przyjęcie (Polecą głowy! Polecą głowy! Polecą głowy!). Po krótkiej chwili Avenger był już na ringu, gdzie otrzymał mikrofon.

 

Tony Hogański – Spadaj stąd Gumiaku! Nie chcemy cię.

 

Dark Avenger – Jestem, więc... przejdźmy do rzeczy.

 

Mind Mower – Avenger! Jak miło cię widzieć. Dobrze, że się przybłąkałeś... nie popełnisz błędu korzystając z mojej oferty. To bardzo korzystna dla ciebie propozycja. Może najpierw przedstawię ci moje odczucia wobec twojej osoby.

 

Dark Avenger – Nie! Wierzę, że możemy dojść do kompromisu.

 

Mind Mower – Nie bądź taki niecierpliwy. Drażnisz wielu ludzi drogi Mścicielu... naprawdę... twoje zachowanie, twoja osoba, twój gumowy styl denerwuje wiele osób. Wielu ludzi w szatni ma cię dość. Avenger... ty po swojej stronie masz tylko kibiców... do tego marnych kibiców.. (heel heat) Ja oferuję ci wolność... oferuję ci coś za mi jeszcze kiedyś podziękujesz. Mam tu dokument... podpiszesz go... otrzymasz tą słynną już kopertę... ciekawi cię pewnie teraz co to za dokument? Sprawa jest prosta... to jest prośba do Dyrektoriatu o dobrowolne zawieszenie na czas dwóch miesięcy. 

 

Dark Avenger – Co??

 

Mind Mower – Nie żadne „co”... stawiam sprawę jasno... przystąpienie do frakcji pana Game’a i porzucenie Justice League nie wchodzi już w rachubę. Taką ofertę miałem dla ciebie tydzień temu. Stawiam sprawę jasno: odchodzisz na dwa miesiące i dostajesz tą kopertę, a ja milczę przez ten czas na temat twojej prawdziwej osoby. Wyświadczam tym samym przysługę nie tylko wszystkim wrestlerom EWF... fanom... ale także tobie.

 

Dark Avenger – Niby jak to ma mi pomóc?

 

Mind Mower – Po pierwsze: może niechęć wysoko postawionych ludzi w EWF do ciebie minie, zapomną o tobie.

 

Dark Avenger – Grupa trzymająca władzę?

 

Mind Mower – Bez skojarzeń. Nie chcemy cię tu... przez te dwa miesiące będziesz mógł wyleczyć wszystkie urazy, kontuzje.. przecież od roku z hakiem nie brałeś prawie żadnego urlopu... jesteś na ciągłych obrotach... przemęczasz się... te dwa miesiące dobrze ci zrobią. Fani odpoczną od twojej gumy.... no i najważniejsze: uzyskasz kopertę no i moje milczenie. Masz 30 sekund na zastanowienie.

 

Dark Avenger – Ile?

 

Brian – 25 sekund.

 

Dark Avenger – Zaraz... zaraz... to za mało!

 

Mind Mower – 17 sekund. (Avenger zaczyna się zastanawiać) 13 sekund....... (myśli dalej) 6 sekund..... (mija trochę czasu) 3 sekundy.... (Dark zastanawia się).... czas minął.... jaka jest twoja decyzja?

 

Dark Avenger – Dobrze... dobrze.... podpiszę to.... ale zdjęcia będą moje?

 

Mind Mower – Oddam ci kopertę natychmiast... ale będziesz mógł ją otworzyć dopiero po zakończeniu gali.

 

Dark Avenger – Dobrze, już dobrze. Dalej, miejmy to za sobą.

 

Brian kładzie na jakimś tam wspominanym wcześniej stole dokumenty oraz podaje Gumowemu długopis. Avenger podchodzi, przegląda chwilę... po czym składa swój podpis.

 

Mind Mower – Gratuluję, ubiliśmy wspaniały interes. Proszę... oto obiecana koperta.

 

Mind podaje Avengerowi kopertę. Zaczyna grać "Smash Sumthin" – "Redman i Adam. F... publiczność wznosi ogromny heel heat. Brian, Stick oraz Mind po kolei wymieniają uściski dłoni z Avengerem. Ten lekko smutny i kurczowo trzymający kopertę opuszcza arenę. Po jakimś czasie czynią to także Mower i jego towarzysze.

 

 

Tony Hogański – No nie! Nie tak miało być! Oczekiwałem spektakularnego ukazania twarzy tego gumiaka... ale zawieszenie... no dobre i to.

 

Jan Kowalski – Jak możesz tak mówić!?

 

Tony Hogański – Normalnie. Cieszę się, że Avengera nie będzie z nami przez dwa miesiące.

 

Jan Kowalski – To wielka strata dla EWF.

 

 

(Przenosimy się do jakiejś szatni. Widzimy siedzącego na fotelu Kravena, który popija sobie wódkę, jak widać jest już przygotowany do walki i w tym momencie ogląda sobie jakieś archiwalne Wrestlepaloozy na swoim telewizorze. Otwierają się drzwi i do szatni wchodzi Bubba standardowo ze znakiem „Stop”.)

 

Kraven – Bubba! Dobrze cię widzieć. Przykro mi z powodu twoich problemów z dostaniem się do hali. To co zrobił ten komercyjny idiota nie było zbyt inteligentne, zapewne zemścisz się na nim.

 

Bubba – Zapewne tak.

 

Kraven – Cóż sprowadza cię w moje skromne progi?

 

Bubba – Mam pytanie.

 

Kraven – Może wódki? Dobra... rosyjska...

 

Bubba (w nagłym przypływie furii) Mam pytanie!! Nie słyszysz?!?!

 

Kraven – Spokojnie... mów.

 

Bubba (uspokajając się) To jest raczej ostrzeżenie. Jeśli zdradzisz mnie! Jeśli okażesz się nieszczery! Jeśli podczas main-eventu przeskoczysz z powrotem do Game’a. To pożałujesz.... skręcę ci ten ruski kark! (znów wpada w furię) Rozumiesz?!?! Czy ty to rozumiesz?! Ja nikomu nie wybaczam!! Nikomu!!

 

Kraven – Spokojnie... tylko spokojnie. Z mojej strony gwarantuję ci, że nie spotka cię nic złego. Za nic w świecie nie powrócę do Game’a. Ten komercyjny śmieć nie zasługuje na to. On mnie ograniczał... tak samo jak ciebie ograniczają ci z Justice League.

 

Bubba – Ahhh... tak.... rozumiem... właściwie... to możliwe....

 

(Aktualny EWF FTW Champion wychodzi z szatni Kravena. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Tych dwóch spiskuje przeciwko imperatorowi.

 

Jan Kowalski – Co o czym ty mówisz?

 

Tony Hogański (popadając w histerię) Oni na pewno planują powtórkę z 24 grudnia 1800 roku...

 

Jan Kowalski – Co?

 

Tony Hogański – Zamach przy uliczce Saint-Nicaise. Co prawda był to zamach nieudany, ale teraz kto wie. Chcą zamordować imperatora!

 

Jan Kowalski – Uspokój się Tony! Uspokój się!

 

Tony Hogański – Już mi lepiej.

 

Jan Kowalski – To dobrze. Powoli, powoli bowiem zbliża się main-event.

 

Tony Hogański – Ja tam się wcale nie cieszę. Jakieś Kraby, Ruski, spasione motylki, wariaci na ringu...

 

W tym momencie na arenie rozlega się śpiew muezina... publiczność jest zdziwiona i raczej nie za bardzo wie co się dzieje.

 

Jan Kowalski – Co jest grane?

 

Tony Hogański – Arabowie! To zamach Janku!

 

Na FeliXtronie pojawiają się różne obrazy związane z Islamem... widzimy między innymi: czarny kamień, Mekkę, Medynę, meczety Al-Aksa i Na Skale znajdujące się w Jerozolimie. Arabska muzyka gra nadal... publiczność dalej nie wie co się dzieje. Nikt nie wychodzi spod FeliXtronu... mija trochę czasu i tłum zaczyna powoli się niecierpliwić. W końcu spod FeliXtronu wychodzi wysoki mężczyzna ubrany w tradycyjny arabski strój. Jego twarzy nie widać, bowiem przesłania mu ją element standardowego ubioru. Arab wolnym krokiem wchodzi na ring... publiczność za bardzo nie wie jak go powitać, więc oprócz śpiewającego muezina na arenie panuje absolutna cisza. Człowiek wchodzi na ring, gdzie otrzymuje mikrofon.

 

Mężczyzna (po arabsku) As-salamu alejkum. (na FeliXtronie pojawiają się dwa tłumaczenia: po polsku i po hiszpańsku) Nazywam się Ajatollah Abdul Abdul Shariff... będę do was mówił po arabsku, bo nie zasługujecie, żebym wysilał się by korzystać z waszej niewiernej mowy. (momentalnie wybucha wielki heel heat)

 

Jan Kowalski – Ostro pogrywa.

 

Tony Hogański – Allah akbar!

 

Ajatollah Abdul Abdul Shariff – Chcąc nie chcąc jestem na tym kontynencie bezbożników... w kraju w którym słowo Proroka nie dominuje.. w kraju w którym Allah nie ma stałego miejsca w życiu większości... ale to się kiedyś zmieni. Islam zwycięży! (heel heat) Nie jestem tu jednak by rozmawiać z wami na temat mojej wiary... jestem tu z powodu największego z bezbożników... jestem tu z powodu waszego fałszywego proroka. Jestem tu, bowiem od kilku miesięcy wśród was działa fałszywy prorok, który rozprzestrzenia zmutowaną wersję Koranu! Nie słuchajcie go! To bezbożnik!

 

Jan Kowalski – Ale o kim on mówi?

 

Tony Hogański – Mnie się nie pytaj.

 

Ajatollah Abdul Abdul Shariff – Przybyłem do was z dalekiej Mekki... Prorok onegdaj uciekał stamtąd do Medyny... teraz jednak Islam powoli zdobywa panowanie nad światem... czy tego chcecie czy nie. Przysłano mnie tu abym zrobił porządek z niewiernym imamem. Zapewne ciekawi was niewierni kimże on jest.... kim jest ten imam, który szerzy fałszywe słowo Proroka wśród was? Odpowiedź jest prosta: to.... Sandman!! (mega cheer)

 

Jan Kowalski – Sandman? Przecież on został zwolniony?

 

Tony Hogański – Sandman jest tak stary, że nikt tego nie zauważył.

 

Ajatollah Abdul Abdul Shariff – Przybyłem tu by zniszczyć tego fałszywego proroka... przybyłem tu by rozprawić się z jego herezjami. On niszczy dobre imię Muzułmanina... jest zaprzeczeniem dobrego Muzułmanina... jest złem... czeka go za to gehenna... czekają go za to udręki piekielne.. ale to dopiero później... za bramą znajdzie sąd, który strąci go do piekieł za jego winy, czeka go gehenna... ale to dopiero za bramą... bo to ja jestem bramą przez którą Sandman będzie musiał przejść... to ja doprowadzę go do zagłady... zniszczę go... tego fałszywego, zepsutego Proroka, który przez tyle miesięcy hańbił imię Allaha i Mahometa. Pohańbił święte Wzgórze Świątynne... odwiedzał meczety Al-Aksa i Na Skale i samą swoją obecnością hańbił je.

 

Jan Kowalski – Niech ktoś zabierze tego idiotę z ringu.

 

Tony Hogański – Nie! Na brodę Proroka! On mądrze mówi.

 

Ajatollah Abdul Abdul Shariff – Sandmanie!! Sandmanie, gdzie jesteś?! Wiedziałeś o moim nadejściu! Wiedziałeś, że przyjdę po ciebie! Miałeś czas by się przygotować... a teraz przybądź na spotkanie śmierci! Przybądź na swój sąd! Twe winy nie zostaną ci wybaczone!

 

Tony Hogański – Niech ktoś mu powie, że Sandman został zwolniony i go już nie ma między nami.

 

Jan Kowalski – Sądzę, że chłopak by się załamał.

 

Ajatollah Abdul Abdul Shariff – Gdzie jesteś Sandmanie? Ukrywasz się? Teraz pokazujesz jakim jesteś tchórzem! Teraz pokazujesz jakim byłeś i nadal jesteś fałszywym prorokiem, który nie chce zmierzyć się ze swoim przeznaczeniem. Daje ci ostatnią szansę... przybądź... w obliczu śmierci zachowasz przynajmniej honor.

 

Tony Hogański – Janku... idź mu powiedz, że Sandmana nie ma.

 

Jan Kowalski – Czy to bezpieczne?

 

Tony Hogański – Właśnie dostaję informację od Dyrektoriatu, że teren jest zabezpieczony i możesz iść do niego.

 

Kowalski zdejmuje słuchawki, opuszcza stanowisko komentatorskie, po czym wdrapuje się cały roztrzęsiony na ring. Widać, że nie jest zbyt zachwycony spotkaniem z dzikim Arabem.

 

Jan Kowalski – Przepraszam...

 

Ajatollah Abdul Abdul Shariff (po arabsku) Ahhh! Niewierny!

 

Jan Kowalski – Przepraszam... ale nie rozumiem.

 

Ajatollah Abdul Abdul Shariff – Gdzie jest Sandman?! Gdzie on jest?!

 

Jan Kowalski (spojrzał na FeliXtron i przeczytał tłumaczenie) Spóźnił się pan... Sandmana tu nie ma.... został zwolniony w połowie sierpnia.

 

Ajatollah Abdul Abdul Shariff – Nie ma?! Nie ma?! Jak to nie ma?! Kłamiesz! Jesteś z nim w zmowie! Giń niewierna żmijo!

 

Arabski Wojownik momentalnie kopie Kowalskiego w brzuch i wykonuje mu Crucyfix Powerbomb!! (wielki heel heat)

 

Tony Hogański – Hahahaha! Jankowi się dostało! A niech mnie.... całkiem zabawna sprawa.

 

Ajatollah Abdul Abdul Shariff – Każdy niewierny, który stanie mi na drodze zginie!! Czeka go taki los jak tego tutaj! Nikt nie może mi się przeciwstawić! Ktokolwiek to zrobi będzie zgubiony! A teraz przejdę do ostatniej informacji... bardzo, ale to bardzo dla was ważnej niewierni. Sandman... Sandman... nie ma go więc... to nie szkodzi... kiedyś wróci... zaczekam na niego.... zaczekam.... Sandman.... tyle miesięcy wszyscy zastanawiali się kto był tym tajemniczym zamachowcem Sandmana! Padało tyle nazwisk! Zamachy te... były prawie idealne... jednak zawsze czegoś w nich brakowało... tym sposobem nie było mi dane wyeliminować tego fałszywego proroka! Tak!!! To byłem ja!!! To ja byłem i nadal jestem tajemniczym zamachowcem Sandmana!!! Ja!! Ja!!! Ja!! Nikt inny! To ja jestem odpowiedzialny za jego chorobę!! To ja organizowałem te zamachy!! To ja prawie doprowadziłem do jego śmierci!! Ja!! Ja!! Ja!!

 

Na arenie rozlega się śpiew muezina... heel heat trwa.... Ajatollah Abdul Abdul Shariff nie zważając opuszcza ring zostawiając pobitego Janka Kowalskiego. Po chwili także znika pod FeliXtronem. Pojawiają się sanitariusze, którzy zaczynają opatrywać Kowalskiego.

 

 

Tony Hogański – Na brodę Proroka! Więc to on? On był organizatorem zamachów na Sandmana? Niesamowite. Ale pytanie brzmi: kim on jest?

 

 

 

--------------------------------

Wielka wyprzedaż w EWF ShopZone!

Ceny wszystkich artykułów z czasów prehistorycznych

(Felix Castro, Martinez część I, Rokossowski)

obniżone są o 35%

takiej szansy nie można zmarnować!

Vive l'empereur!

--------------------------------

 

 

 

Realizator pokazuje nam opatrywanego na ringu Jana Kowalskiego. Jak widać nie jest z nim tak źle jak na to początkowo się zanosiło i będzie on mógł kontynuować komentowanie Wrestlepaloozy.

 

 

Tony Hogański – I co Janku jak było?

 

Jan Kowalski (zakładając słuchawki)Miałem mieć jakąś ochronę... itd... to miało być bezpieczne!

 

Tony Hogański – Nie wyszło... EWF nie jest państwem opiekuńczym.

 

Jan Kowalski – Bardzo zabawne.

 

Tony Hogański – Uśmiechnij się Janku, main-event!

 

 

 

Special Guest Referee - Game

Kraven & Bubba vs John Hangman & Super Crazy

 

 

 

Rozbrzmiewa The Black Mages - "Force Your Way". Na arenie od razu słychać bardzo duży heel heat. Spod FeliXtronu wychodzi Game, ubrany w koszulkę Juventusu Turyn, która imituje strój sędziego. Imperator dociera na ring, a publiczność standardowo rzuca w niego różnymi opakowaniami.

Zaczyna grać KNŻ – „Nie ma litości”, publiczność momentalnie reaguje wielkim cheerem. Spod FeliXtronu wychodzi John Hangman z EWF World title na ramieniu.

Muzyka zmienia się w „My Way” – Limp Bizkit... także duży cheer... i na ringu pojawia się tag partner Kraba – Super Crazy.

Rozbrzmiewa „Vendetta” – Illusion... także wielki cheer... Bubba wychodzi spod FeliXtronu, ignoruje zachwyt publiczności i spokojnie dociera na ring.

Chwila napięcia... w końcu uderza Hymn ZSRR, co powoduje tak jak w poprzednich przypadkach duży cheer. Spod FeliXtronu wyłania się Kraven, rozdaje kilka autografów i spokojnie dociera na ring.

 

Jan Kowalski – Czeka nas fascynująca walka... nie sądzisz Tony?

 

Tony Hogański – Krab, wariat, spasiony motylek i ruski zdrajca. Oni mają zapewnić nam fascynującą walkę?

 

Jan Kowalski – Niby tak.

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal się w grobie przewraca. 

 

Trwają narady wśród obu Tag Teamów... Game rozkazuje im się przygotować... walkę rozpoczną Super Crazy oraz Kraven... w końcu komercyjny sędzia daje sygnał do rozpoczęcia walki. Obaj wrestlerzy krążą chwilę wokół siebie. Żaden z nich nie chce pierwszy rozpocząć... w końcu dochodzi do zwarcia... chwilowa szamotanina... silniejszy Kraven powala Crazy’ego... ten od razu wstaje, odbija się o liny, próbuje Clothesline’a, ale Kraven odskakuje i cios przecina próżnię. Dochodzi do drugiego zwarcia... znów szamotanina... żaden wrestler nie jest wstanie w początkowej fazie osiągnąć przewagi.. jednak warunki fizyczne robią swoje i po krótkiej chwili Crazy zostaje wrzucony prosto w narożnik. Kraven rozpędza się... chce spaść na przeciwnika Splashem, ale Dożywotni EWF TV Champion odsuwa się i Rosjanin z wielkim impetem rozbija się na słupku narożnika. Crazy momentalnie przechodzi do kontrataku... przerzuca Łowcę do przeciwległego narożnika... podchodzi do niego... wdrapuje się wyżej i standardowo zaczyna uderzać go po twarzy (publiczność to sobie liczy).... wymierza mu jeden cios.... drugi... trzeci.... czwarty.... piąty.... szósty.... siódmy.... ósmy.... dziewiąty.... dziesiąty.... w tym momencie przerywa... odciąga Kravena na środek ringu... wdrapuje się na narożnik.... i momentalnie skacze na niego ze Swanton Bombem!!! Pin.......1...........2........kick out!!

 

Jan Kowalski – Crazy wytworzył sobie chwilową przewagę.

 

Tony Hogański – To wszystko przez nieudany Splash Kravena... ale te Ruski tak mają. Nawet najprostszy manewr potrafią zepsuć.

 

Jan Kowalski – Jeszcze niedawno Kraven był idealnym wrestlerem, a teraz co?

 

Tony Hogański – Ludzie się zmieniają.

 

Crazy wrzeszczy na Game’a, ten jednak ignoruje go... Crazy podchodzi do lin... i zmienia się z Hangmanem... Ten momentalnie pomaga Rosjaninowi wstać... ten próbuje walczyć.... doprowadza do zwarcia.... trwa szamotanina... w jej wyniku Kraven powala Hangmana Clotheslinem... ten jednak od razu wstaje... i za nim Hunter zdąży zareagować serwuje mu potężnego Low Blowa!! Rosjanin pada.... jest już lekko zmęczony... i zaczyna czołgać się w stronę Bubby... John Hangman jednak chwyta go za nogę... odciąga na środek ringu... podnosi... i wykonuje Chestbreakera.... Kraven próbuje wstać... Extreme Wrestler momentalnie powala go Clotheslinem.... Kraven uwiesza się na linach... Hangman chwyta go za rękę i wrzuca do jakiegoś narożnika.... rozpędza się i przeciwieństwie do Trzykrotnego Mistrza Russian Pro Wrestling udaje się wykonać Splasha... następnie zaczyna zasypywać Kraven całą salwą różnego typu uderzeń, kopnięć, ciosów, chopsów... Łowca pada... pin.........1...............2...........przerywa Bubba! Game momentalnie wkracza do akcji i wyrzuca go.... Aktualny EWF World Champion chwyta Rosjanina i wykonuje mu Hangman’s Neckbreaker!! Kolejny pin............1....................2..............Bubba interweniuje i przerywa!

 

Tony Hogański – Gdyby nie Bibi walka by już się skończyła.

 

Jan Kowalski – Widać Hangman wziął do serca krytykę za walkę z zeszłego tygodnia... dziś prezentuje się o wiele, wiele lepiej.

 

Tony Hogański – Krab to krab. Nie zwracaj na niego uwagę.

 

Jan Kowalski – Stwierdzam tylko, że drużyna złożona z Hangmana i Crazy’ego zdecydowanie dominuje.

 

Game wyrzuca FTW Champa... Hangman podnosi Kravena... pokazuje, że będzie kończył.... (wielki cheer)... chwyta go w pozycję do Pedigree i próbuje wykonać Egzekucję... podwija jedną rękę... podwija drugą.... Kraven próbuje wyrwać... i udaje mu się, bowiem przerzuca Extreme Wrestlera nad sobą Back Body Dropem!! Obaj panowie leżą.... Kraven czołga się w stronę Bubby... ten wyciąga rękę jak najdalej może... Hangman także zaczyna zbliżać się do swego partnera.... jednakże to Rosjanin pierwszy zmienia się z Bubbą....

 

Jan Kowalski – Bubba wkracza do akcji. Zobaczymy co pokaże.

 

Tony Hogański – Zapewne nic. To tylko spasiony motylek... on jest tylko dobry gdy ma swój znak „Stop” pod ręką.

 

Jan Kowalski – Przyznasz jednak, że zbliżenie się tego znaku do twarzy Game’a to fascynujące widowisko.

 

Jan Kowalski – Imperator jeszcze mu pokaże.

 

Hangman chce zmienić się z Crazy’m, ale Bubba chwyta go za nogę i odciąga na środek ringu... odwraca go... próbuje założyć Sharpshootera, ale aktualny EWF World Champion nie daje się, tylko z całej siły kopie Bubbę w krocze!! Po tym powoli zmierza w stronę Crazy’ego z którym w końcu się zmienia. Super Crazy momentalnie wkracza do akcji... podnosi Bubbę... odbija go o linę... próbuje Clothesline’a.... ale nie trafia!! Zamiast tego Bubba trafia go Dropkickiem!!!! (cheer) Crazy chwilkę leży, jednak prawie natychmiast wstaje.... i już po chwili powraca na ziemię, bowiem zostaje powalony Clotheslinem.... Bubba pinuje........1...........................2...................................kick out! Bubba wstaje, wrzeszczy na Game’a.... rzuca na niego przekleństwami... komercyjny sędzia jednak pokazuje mu, że jest uczciwy. Bubba podnosi Dożywotniego EWF TV Champa. Ten jednak niespodziewanie przechodzi do kontrofensywy i zaczyna zasypywać swego przeciwnika gradem różnego typu uderzeń, kopnięć, chopsów... z całej siły wrzuca rywala prosto w narożnik.... rozpędza się i przygniata go Splashem!! Bubba pada... Crazy odciąga do na środek ringu, gdzie podnosi go i wykonuje mu Tornado DDT.... pin...........1.................2............przerywa Kraven.

 

Tony Hogański – Głupi Rusek!! To uczciwa walka! Wynoś się!

 

Jan Kowalski – Robi to co powinien.

 

Tony Hogański – Niech się wynosi. Nie chcemy go tu.

 

Game staje naprzeciwko Kravena... publiczność reaguje żywiołowo... Dziecko Komercji jednak bardzo spokojnie tłumaczy Rosjaninowi, że nie powinien tak więcej robić. Hunter wraca na swoje standardowe stanowisko.... Crazy w międzyczasie podnosi Bubbę... i prawie natychmiast wykonuje mu Side Suplex.... po chwili znów go podnosi... i tym razem jesteśmy świadkami Atomic Dropu. Pin..........1..............2........shoulder up! Bubba leży.... Crazy chwyta go za nogi, po czym zakłada mu Figure Four Leg Lock! Jednak natychmiast pojawia się Kraven, który przerywa tą akcję. Game momentalnie wkracza do akcji i wyrzuca Rosjanina.

 

Tony Hogański – Ten Rusek nie ma mózgu! Czy w tej Rosji rodzą się sami idioci? Ja chcę, żeby to była walka fair.

 

Jan Kowalski – Od kiedy to jesteś fanem Hangmana i Crazy’ego?

 

Tony Hogański – Z dwojga złego wolę ich niż Spasiony Motylek & Ruski Alkoholik Connection.

 

Jan Kowalski – To fascynujące Tony.

 

Crazy podnosi Bubbę... a on w tym momencie wykonuje mu Single Arm DDT! Crazy leży.... Bubba zaczyna okopywać go.... wymierza mu kilka potężnych kopnięć... jednak Game odciąga go i tłumaczy mu, że takie zachowanie jest niehumanitarne i niegodne dla wrestlera EWF. Bubba wścieka się... zaczyna rzucać przekleństwami na lewo i prawo... chce uderzyć Imperatora.... on jednak wskazuje na swój uniform Juventusu Turyn, który imituje strój sędziego... i tym sposobem tłumaczy mu, że za takie zachowanie zostanie usunięty z ringu. Bubba daje za wygraną i wraca do swojego towarzysza z Justice League... podnosi go... i momentalnie wykonuje mu Chestbreakera.... Crazy wstaje... jednak aktualny EWF Fuck the World Champion od razu powala go Clotheslinem, a na dokładkę spada na niego z Knee Dropem... po chwili spada na niego z jeszcze jednym Knee Dropem.... następnie odbija się o liny i spada na niego z Leg Dropem...... po chwili uderza na nim kolejny cios, tym razem jest to standardowy w takich przypadkach Elbow Drop. Pin.....1...........2......przerywa Hangman!! Bubba nie jest zbytnio zadowolony.... wrzeszczy na Game’a, ten jednak ignoruje go. Crazy zaczyna czołgać się w stronę lin... w międzyczasie aktualny EWF FTW Champion zmienia się od Kravena.

 

Jan Kowalski – Kraven wraca na ring.

 

Tony Hogański – Wprost nie mogę się doczekać. Ciekawe czy tym razem także zostanie skopany.

 

Jan Kowalski – Szczerze w to wątpię.

 

Tony Hogański – Kraven od czasu utraty World title w walce z Sandmanem nie może jakoś załapać wysokiej formy. Jak dla mnie jest to w tej chwili wrestler przeciętny, wypalony.

 

Jan Kowalski – To wspaniale Tony.

 

Super Crazy wolno dochodzi do siebie... Kraven od razu atakuje go... dochodzi do zwarcia.... Rosjanin momentalnie wykorzystuje swoją przewagę i natychmiast wykonuje rywalowi Piledrivera... Crazy leży.... Łowca spada na niego z Knee Dropem... po czym pin.....1.......2.....kick out! Kraven the Hunter podnosi Dożywotniego EWF TV Champa... wrzuca go w narożnik... rozpędza się... i przygniata go Splashem.... Crazy osuwa się na matę..... Kraven chwyta go za rękę i ciągnie na środek ringu..... następnie wdrapuje się na narożnik.... po czym skacze z Diving Headbutt, trafiając idealnie w cel!!! (EWF! EWF! EWF!) Obaj wrestlerzy chwilkę leżą..... pin......................1...........................2.................... John Hangman przerywa! Hunter wrzeszczy na Game’a.... ten ignoruje go... Extreme Wrestler zaczyna okładać Rosjanina... Game jednak nie wyrzuca go i spokojnie pozwala kontynuować brawl z Rosjaninem. Bubba chce wejść na ring... w tym momencie komercyjny imperator wkracza do akcji i przepędza FTW Champa. Hangman wrzuca Kravena w narożnik.... tam zasypuje go gradem różnego typu kopnięć... Game pokazuje Krabowi, że już wystarczy. Hangman jeszcze tak na wszelki wypadek kładzie Crazy’ego na Rosjaninie.... szybki pin.....1...2... Bubba przerywa!

 

Tony Hogański – No co on robi? No co on robi?

 

Jan Kowalski – Przeciwstawia się tragizmowi tego świata.

 

Tony Hogański – To zabrzmiało jak jakiś cytat z Koranu.

 

Jan Kowalski – Uważaj, bo za takie wypowiedzi ten Abdul może ci łeb urwać.

 

Tony Hogański – Jak na razie urwał tylko tobie.

 

Crazy powoli czołga się w stronę Kraba... po czym zmienia się z nim.... Hangman wkracza do akcji.... od razu podnosi Kravena, po czym wykonuje mu Side Suplex... następnie serwuje mu Atomic Dropa... a na koniec German Suplexa.... wstaje wraz z nim i uderza na nim jeszcze jednego German Suplexa... próbuje trzeci raz, ale w tym momencie Łowca z całej siły uderza go łokciem w twarz i momentalnie wykonuje Neckbreakera.... pin............1...............2...........kick out! Kraven pomaga World Champowi wstać... ale ten doprowadza do zwarcia... żaden z wrestlerów nie jest wstanie osiągnąć żadnej przewagi i rozdzielają się... krążą chwilę wokół siebie... po chwili kolejne zwarcie.... znów szamotanina.... i tym razem mniej zmęczony John Hangman wykonuje Kravenowi DDT!

 

Jan Kowalski – Myślałem, że w tej chwili powiesz: „Vive l’krabeur!”

 

Tony Hogański – Przecież ja nie jestem jego fanem... krab nadal pozostaje krabem.

 

Jan Kowalski – Czyli krab to krab?

 

Tony Hogański – Zadajesz idiotyczne pytania.

 

Realizator pokazuje nam Bubbę, który schodzi z ringu i zaczyna szukać czegoś pod nim.... w międzyczasie na środku ringu trwa brawl między Kravenem, który doszedł do siebie i Hangmanem.... w pewnym momencie Hangmanowi udaje się wykonać Egzekucję [Pedigree]!!! Hangman momentalnie zabiera się za pin.... i w tym momencie na środku ringu pojawia się Bubba ze swoim znakiem „Stop” i z całej siły trzaska nim Game’a w twarz!!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!) Komercyjny sędzia leży nieprzytomny i zalany krwią. W tym momencie na ring wpada Super Crazy, który chwyta Bubbę i wykonuje mu Crazy Slam [Angle Slam]!! Hangman zaczyna budzić imperatora.... Kraven i Bubba leżą zdemolowani i pobici.... w tym momencie na arenie unosi się olbrzymi heel heat i spod FeliXtronu wybiega jakaś postać.

 

Jan Kowalski – Kto to? Kto to?!

 

Tony Hogański – Nie widzę... zasłaniasz mi.

 

Na ring wpada..... Rottweiler!! Hangman zastępuje mu drogę... ale ten chwyta go za gardło i od razu wykonuje mu Rott-Killer [Chokeslam]!! Hangman leży... Rottweiler chwyta go za gardło... podnosi.... i wykonuje aktualnemu EWF World Champowi Death Penalty [Chokeslam na narożnik]!!! (EWF! EWF! EWF!) Słychać tylko olbrzymi heel heat... w stronę ringu lecą różnego typu opakowania... puszki.... pudełka.... Rottweiler uśmiecha się, po czym opuszcza arenę przy niesłabnącym, wielkim heel heacie. Pojawiają się sanitariusze, którzy wynoszą nieprzytomnego, pobitego i uszkodzonego Johna Hangmana.

 

Tony Hogański – Rott wrócił! Rott wrócił!!

 

Jan Kowalski – No i chyba przyjął wyzwanie Hangmana.

 

Tony Hogański – Krab ma przerąbane... Hahaha.... bawi mnie to.

 

W międzyczasie budzi się Game.... wyrzuca Bubbę poza ring... szybko orientuje się w sytuacji... i nakazuje Crazy’emu walczyć... mamy więc coś w rodzaju Handicap matchu.... Crazy podnosi Kravena.... ale ten aplikuje mu Low Blow... a następnie wykonuje DDT. Odbija się o liny i spada na rywala z Elbow Dropem.... następnie jeszcze raz się odbija i tym razem jesteśmy świadkami Knee Dropa. Kraven podnosi Crazy’ego i wykonuje mu Gorilla Press Slam.

 

Jan Kowalski – Osamotniony Crazy zbyt wiele tu nie osiągnie.

 

Tony Hogański – Jest jeszcze imperator Game... on na pewno tego tak nie zostawi. Przecież spasiony motylek i Rusek nie mogą wygrać.

 

Jan Kowalski – Dlaczego?

 

Tony Hogański – Oni nie są dostosowani do norm unijnych! 

 

Dożywotni EWF TV Champion leży.... Kraven postanawia wykorzystać sprzyjającą sytuację i bez chwili wahania zakłada Super Crazy’emu Kraven Crossface... Crazy męczy się... próbuje się jakoś wyrwać, przerwać tą morderczą akcję. W końcu jakimś cudem Dożywotniemu EWF TV Champowi udaje się chwycić lin... Game rozkazuje Rosjaninowi przerwać chwyt... Kraven wstaje i zmienia się z Bubbą...  Super Crazy opierając się o liny, powoli wstaje... EWF Fuck the World Champion momentalnie chwyta go i wykonuje Bubba-Cutter!! Pin...............1.........................2......................3!! (Zwycięzcami są: Bubba i Kraven!)

 

Tony Hogański – Tym sposobem walka ta kończy się...

 

Jan Kowalski – Kto wie, czy gdyby Hangman nie został wyeliminowany z walki przez powracającego Rottweilera ten pojedynek potoczyłby się inaczej.

 

Tony Hogański – Krab to krab... on by nic nie zmienił.

 

Jan Kowalski – Hangman znacznie poprawił swą formę w porównaniu z zeszłym tygodniem. Dopóki nie zniknął walczył naprawdę fenomenalnie.

 

Tony Hogański – Chyba nie zostałeś fanem Kraba?

 

Bubba i Kraven celebrują swoje wspaniałe zwycięstwo. Argentyńska publiczność zgromadzona w stołecznej hali świętuje razem z nimi, cheer jest ogromny. Game oparł się o narożnik i z ironią klaszcze. Ktoś odpowiedzialny za to rzuca mu mikrofon.

 

Game – Brawo! Brawo! Brawo! (wielki cheer zmienia się w heel heat, publiczność rzuca w Dziecko Komercji różnego typu opakowaniami) Gratuluje... naprawdę... fascynujące zwycięstwo. Wręcz wspaniałe... ale dość tej farsy. (polski sektor: Wypierdalaj! Wypierdalaj!) Ehhh... żebracy w Polski nawet tu dotarli. (tłumaczenie na FeliXtronie: Argentyna śmierdzi, wielki heel heat) Przejdźmy jednak do rzeczy... czy wy wszyscy ludzie naprawdę myśleliście, że Kraven mnie zdradził? (Bubba dziwnie patrzy na Rosjanina) Czy wy naprawdę na to liczyliście? Przecież nasza frakcja to był monolit... nie do ruszenia... Team Sierp & Komercja... skutecznie dominowaliśmy nad Federację przez tyle miesięcy... to nie mogło tak po prostu się rozpaść, ot tak sobie.

 

Kraven (przerywając mu) Ależ mogło.

 

Game – Co? Co z naszą umową? O czym ty mówisz?

 

Kraven jednak nie udziela odpowiedzi, tylko wśród wielkiego cheeru powala go i momentalnie zakłada Kraven Crossface... Game cierpi... poddaje się, klepie w matę i tak dalej... Kraven jednak dalej trzyma go w morderczym uchwycie... publiczność zgromadzona w miejscowej hali szaleje ze szczęścia... raduje się i tak dalej... Bubba przygląda się z oddali i uśmiecha się. Kraven puszcza cios... zaczyna grać Hymn ZSRR.. Rosjanin wstaje... wymienia uścisk dłoni z Bubbą... i obaj przy ogromnym cheerze opuszczają arenę. Pobity Game zostaje na ringu...

 

Jan Kowalski – Wbrew przypuszczeniom Kraven nie zdradził Bubby i nie wrócił do Game’a.

 

Tony Hogański – Stracił ostatnią szansę... Imperator wyciągnął do niego rękę... a on co?

 

Jan Kowalski – Zachował się jak na porządnego wrestlera przystało.

 

Tony Hogański – Nie zagłębiajmy się w ten temat... Kraven jest po prostu zgubiony. Na tym kończymy dzisiejszą Wrestlepaloozę. Żegnają państwa: Jan Kowalski...

 

Jan Kowalski – .... oraz Tony „Toster” Hogański. Oglądajcie nas za tydzień... na żywo z Montevideo w Urugwaju.

 

Tony Hogański – Ahhh to południowoamerykańskie tournee.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 EWF Corporation™ 2003

 Vive l'empereur!


Podobała ci się gala? Nie cierpisz je? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

(Czas na kolejny odcinek z serii: wydarzyło się tuż po zakończeniu gali. Widzimy wewnętrzny parking... kręci się tu sporo Funkcjonariuszy GRU. Dostrzegamy Dark Avengera, niezwykle smutnego z kopertą w ręku. Avenger podchodzi do stróżówki, ludzie z GRU otwierają mu bramę i Avenger przekracza ją, brama znów się zamyka. Tam członek Justice League nadal idąc decyduje się na otwarcie koperty... otwiera ją.... i prawie natychmiast zatrzymuje się.)

 

Dark Avenger – Co?!

 

W tym momencie drzwi od hali rozsuwają się i na parkingu pojawia się uśmiechnięty od ucha do ucha Mind Mower. Oczywiście na jego ramieniu znajduje się nowo zdobyty PCW Polish title.

 

Mind Mower (uśmiech)Ooo... To Avenger! Co tu porabiasz? Nie jesteś czasem.... zawieszony?

 

Dark Avenger – Ja... ja... ja nic nie rozumiem.

 

Mind Mower – Nie? To szkoda.

 

Dark Avenger – Gdzie są zdjęcia?!

 

Mind Mower – Ja... je mam... prawda, że zabawne? A ty nie możesz nic zrobić, bowiem na własną prośbę zostałeś zawieszony. Nic... nic nie możesz zrobić.

 

(W tym momencie transmisja urywa się.)