Powrót na stronę główną.

 

 

01.02.2004 – Warszawa

konferencja prasowa zorganizowana przez:

EWF Corporation

 

 

(Realizator pokazuje nam jakieś sporej wielkości pomieszczenie. Widzimy tłum dziennikarzy zebrany w sali, zainteresowanie jest dość spore, bowiem EWF w ostatnim czasie nie dawało znaku życia i ogół społeczeństwa podejrzewał, że to koniec. Akurat otwierają się jakieś drzwi i widzimy Pana Józefa w otoczeniu Funkcjonariuszy GRU wkraczającego do sali.)

 

Pan Józef – Dzień dobry. Cieszę się, że mogliście państwo przybyć. Zacznijmy więc... może najpierw pan (wskazuje na kogoś tam)

 

Dziennikarz#01 – To prawda, że EWF ma zostać reaktywowane?

 

Pan Józef – Wszystko na to wskazuje.

 

Dziennikarz#02 – Kto teraz rządzi w Federacji?

 

Pan Józef – Dyrektoriat EWF Corporation przekazał sporą część swoich obowiązków komisarzowi Szakalowi.

 

Dziennikarz#03 – Można mu ufać?

 

Pan Józef – Oczywiście, komisarz Szakal to bardzo odpowiedzialny człowiek.

 

Dziennikarz#02 – Co spowodowało tak długą nieobecność EWF?

 

Pan Józef – Nałożyło się na to wiele różnych okoliczności.

 

Dziennikarz#04 – Na przykład?

 

Pan Józef – Jak wiadomo pan Game zarządził przeniesienie centrali EWF do Tokio... to wywołało spore komplikacje.

 

Dziennikarz#05 – To jedyny powód?

 

Pan Józef – Strajk lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego także nam przeszkodził.

 

Dziennikarz#01 – A co do tego mają lekarze?

 

Pan Józef – Spora część pracowników EWF na pół etatu dorabia sobie jako lekarze rodzinni.

 

Dziennikar#04 – To mało przekonujący powód.

 

Pan Józef (lekko zdenerwowany) To wszystko... dziękuje za przybycie. Wrestlepalooza już za tydzień.

 

(Na sali podnosi się wielka wrzawa, dziennikarze chcą wyciągnąć od Józefa jeszcze jakieś informacje, ale ten szybko znika. Koniec.)

 

 

08.02.2004 – Kraków

19 Pluviose 212 roku Republiki

Wrestlepalooza

 

 

(Realizator jest tak miły, że przed rozpoczęciem gali przypomina nam w formie music-videa wydarzenia jakie zaszły w EWF przed zawieszeniem działalności. Następnie widzimy Kraków z lotu ptaka wraz z jego wszystkimi zabytkami i miejscami, które warto odwiedzić. Następnie przenosimy się w okolice hali, przed którą zebrał się tłum fanów, którym nie udało się zdobyć biletów, zainteresowanie powracającym EWF jest bowiem ogromne, a wszystkie bilety zostały już dawno wyprzedane. Na domiar złego dla fanów stojących na zewnątrz zaczęło padać i nie mają zbyt fajnie. Przenosimy się do wnętrza budynku. Arena jest wypełniona w 100%, napięcie z minuty na minutę rośnie bowiem już za kilka chwil rozpocznie się Wrestlepalooza. Tłum kibiców jak zawsze przyniósł ze sobą różnego typu transparenty: „Zamknijcie EWF”, „Po co wracaliście?”, „Niech EWF spada do Japonii”, „Zaraziłem się ptasią grypą”, „Dobrze, że EWF wróciło”, „Tęskniłem za EWF!”, „Ja zaś za Hogańskim”, „Co się stało z PCW?”, „Kto teraz rządzi w EWF?”, „Tylko nie mówcie, że ten głupi głupek - Szakal”, „Wyrzucić Szakala”, „Nie chcemy go”, „On nadal ma dziwne powonienie”, „Bubba – mój bohater”, „Zlikwidować Polish title”, „Na co nam ten pas?”, „Game jest chory? Jak mi przykro.”, „Co z Muratem, Carairro, Holstein-Goronovem? Zabawni byli.”, „Avenger – nie daj się”, „Jestem 424742 fanem Avengera”, „Ktoś to jeszcze liczy?”, „Gdzie jest Felix Castro?”, „A gdzie jest Hangman?”, „Zrobili z niego zupę z kraba”, „Marco ty ahmedzie”, „Rott jest żałosny”, „Mower też”, „Wszyscy są żałosni”, „Co się stało z Ugą-Bugą?”, „Shaman jest szamanem!!”, „Uł yeeee!!”, „Stół z powyłamywanymi nogami”, „Justice League rządzi”, „Nie miałem pomysłu na transparent”, „Ja też nie”, „Ja tym bardziej”, „Gdzie jest nasz ukochany Gangsta? No gdzie on jest?” i wiele, wiele innych. Realizator pokazuje nam jeszcze raz tłum fanów, akurat zaczyna grać EWF Theme, więc kibice wydają z siebie dość głośne: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Fani szaleją, realizator jest tak miły, że pokazuje nam stanowisko komentatorskie numer#01 za którym widzimy Jana Kowalskiego i Tony’ego Hogańskiego.)

 

 

Tony Hogański – Nareszcie Janku! EWF wróciło! Ja wróciłem! Znowu jestem w centrum uwagi!

 

Jan Kowalski – Tym optymistycznym akcentem powitał państwa Tony Hogański... ja także mam zaszczyt....

 

Tony Hogański (przerywa mu) Kowalski też się wita.  Teraz milcz Janku, bo ja mówię.

 

Jan Kowalski – Dobrze, już dobrze... mów co tam chcesz.

 

Tony Hogański – EWF wróciło... mistrz Szakal u władzy.... dzisiaj mistrz zdobędzie World title... życie jest piękne... a te ostatnie zastoje w działalności Federacji.... to.... to....

 

Jan Kowalski – .... to?

 

Tony Hogański – To działania mandżurskiej partyzantki.

 

Jan Kowalski – Ahhh... tak... twoje teorie są jeszcze ciekawsze niż Józefa.

 

Tony Hogański – Nie ma sensu dłużej się nad tym zastanowić. Ważne jest, że EWF wróciło i wszyscy są teraz szczęśliwi.

 

Jan Kowalski – No nie wiem czy wszyscy.

 

Tony Hogański – Co? Wszyscy się cieszą.

 

Jan Kowalski – Amatorskie federacje wrestlingowe zapewne nie są takie szczęśliwe. Liczyły pewnie na zapełnienie luki rynkowej.

 

Tony Hogański – To zaiste wzruszające. Gdybym potrafił, napisałbym o tym wiersz.

 

Jan Kowalski – Chciałbym przypomnieć, że w dzisiejszym main-evencie zobaczymy walkę między Bubbą i Szakalem.

 

Tony Hogański – Mistrz po raz trzeci zdobędzie World title! Wyrówna komercyjny rekord! Piękny dzień, po prostu wspaniały dzień nam się szykuje.

 

Jan Kowalski – Oprócz tego zobaczymy Crazy’ego broniącego Polish title w walce z Mowerem, pojedynek między Doomtrooperem a Satanico, a także walkę o EWF Tag Team titles.

 

Tony Hogański – Tak... chociaż te walki będą nudne. Najchętniej zasnąłbym teraz i obudził się na main-event.

 

Jan Kowalski – Nie za to ci płacą.

 

Tony Hogański – Płacą mi za siedzenie za tym stolikiem, nikt nigdy nie kazał mi żebym coś tu mówił.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Widzimy Mariusza Maxa Kolanko stojącego obok jakiś drzwi.)

 

Mariusz Max Kolanko – Proszę państwa, za chwilę przeprowadzę wywiad z nowym nabytkiem EWF.... Buddą....

 

Otwierają się drzwi i na korytarz wychodzi wyżej wspomniany Budda.

 

Mariusz Max Kolanko – Witaj... chciałbym....

 

Budda – .... przeprowadzić wywiad?

 

Mariusz Max Kolanko – Tak.... jestem.....

 

Budda – ..... Mariusz Max Kolanko?

 

Mariusz Max Kolanko – Tak.... pracuje....

 

Budda – .... dla EWF Corporation?

 

Mariusz Max Kolanko – Skąd wiesz?

 

Budda – Jestem wietnamskim prorokiem... a teraz wybacz.... czas na mój wrestlingowy debiut.

 

(Budda odchodzi.)

 

 

Tony Hogański – Nie uważasz, że Max jest dość ograniczony umysłowo?

 

Jan Kowalski – A może Budda jest prorokiem?

 

Tony Hogański – Daj spokój Janku... w EWF się takie coś nie przyjmie... to nie jest PCW z Babola.... Max nie należy po prostu do zbyt inteligentnych ludzi.

 

 

(Znów przenosimy się na zaplecze. Widzimy korytarz krakowskiej hali. Idzie nim zapewne dopiero co przybyły do hali Tool z jakąś torbą w ręku. Niespodziewanie [jak to zwykle w EWF bywa] jego wzrok przykuwa coś w rodzaju napisu, który widnieje na drzwiach do jakiejś szatni. Tool ciekawy otwiera drzwi... W tym momencie słuchać głos.)

 

Głos – Ése es el Extremo.... [to jest koniec]

 

(Tool gwałtownie odskakuje do tyłu, z szatni wylatuje mnóstwo dymu ...... czarnych kruków! Phantom pospiesznym krokiem odchodzi w tylko sobie znanym kierunku.)

 

 

Tony Hogański – Tool ma przygody w stylu Kubusia Puchatka. No i kto tu te ptaszyska trzyma?

 

Jan Kowalski – Zapewne Marco... masz coś przeciwko zwierzętom? Mieliśmy już kilka stworków w EWF.... papuga Facundo, Tanatos miał jakiegoś psa, jakieś czarne koty były, pająk Bobo... a właśnie co u niego?

 

Tony Hogański – Poznałem go z ładną pajęczycą. Bobo ma trójkę dzieci i własny słoik.

 

Jan Kowalski – Tak to.... porażające?

 

Tony Hogański – Dla mnie to bardziej wzruszające.

 

 

(Jesteśmy na wewnętrznym parkingu. Widzimy, że jest on udekorowany dużą ilością kwiatów, widać także czerwony dywan, sporą ilość Funkcjonariuszy GRU, którymi kieruje Pan Józef.)

 

Pan Józef – Szybciej, szybciej... Szakal przyjedzie już po pierwszej walce... trzeba go uprzejmie powitać. Musi poczuć się tu jak w domu.

 

Funkcjonariusz GRU – Nigdy nie podejrzewałem Szakala o miłość do kwiatów.

 

Pan Józef – Hogański powiedział mi w sekrecie, że Szakal jest botanikiem-amatorem. Dlatego mam dla niego prezent.... (wyciąga jakąś doniczkę z jakąś rośliną.)

 

Funkcjonariusz GRU – Co to ma niby być?

 

Pan Józef – To jest Hyacinthus orientalis ‘Splendid Cornelia’... czyli po naszemu hiacynt wschodni. Taki znawca jak Szakal na pewno doceni mój podarek.

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Szakal naprawdę lubi kwiaty?

 

Tony Hogański – Szczerze mówiąc wprowadziłem Józefa w błąd. Pomyślałem, ze to będzie zabawne.

 

Jan Kowalski – Tak... szalenie... czas już na pierwszą walkę dzisiejszego wieczoru.

 

Tony Hogański – Chyba umrę z nudów.

 

 

 

Budda vs Raul vs Shaman

 

 

 

Zaczyna grać "Daysleeper" – REM... publiczność zupełnie ignoruje wrestlera znanego jako Raul wyłaniającego się spod FeliXtronu. Raul spokojnie wschodzi na ring.

Uderza muzyka klasztorów buddyjskich... tutaj pojawia się leciutki heel heat.... spod FeliXtronu wybiega legenda wietnamskich federacji znany jako Budda.

Chwila oczekiwania... uderza Mory Kante – „Yeke Yeke”... radość krakowskiej publiczności jest ogromna. Shaman pojawia się rampie, publiczność zaczyna krzyczeć: „Jesteś szamanem! Jesteś szamanem! Jesteś szamanem!”... Shaman zadowolony z takiego radosnego dopingu wdrapuje się na ring.

 

Tony Hogański – Szykuje się nam najgorsza walka w dziejach EWF!

 

Jan Kowalski – Nie przesadzasz czasem?

 

Tony Hogański – Ta walka to będzie koszmarek... chyba umrę z nudów... mam nadzieję, ze Shaman szybko to skończy.

 

Jan Kowalski – Na pewno przyda mu się wsparcie publiczności.

 

Tony Hogański – Tak...tak... lubią coś tego durnia... ale co się dziwić... ta interakcja wszystkich powala....

 

Wszyscy wrestlerzy są już na ringu.... a razem z nimi jest Antoni Bryndza... trójka powoli się rozgrzewa.... w końcu znany i lubiany pan Antoni rozkazuje uderzyć w gong, dając tym samym sygnał do rozpoczęcia pierwszej walki wieczoru.

 

Tony Hogański – Już zasypiam.

 

Jan Kowalski – Tak szybko?

 

Tony Hogański – Mój organizm nie jest przystosowany do przyjęcia takiej dawki adrenaliny.

 

Walka się rozpoczyna. Budda z furią w oczach momentalnie powala Shamana Clotheslinem... ten z łatwością wstaje, jednak zostaje trafiony Dropkickiem przez Raula...pin......1..........przerywa Budda, który od razu podnosi Shamana, który naprawdę jest szamanem i wrzuca prosto w narożnik, następnie rozpędza się i ma nadzieję spaść na niego Splashem... Shaman jednak niespodziewanie odskakuje i Budda rozbija się na słupku narożnika!

 

Tony Hogański – Tu wychodzą braki w doświadczeniu takiego Buddy.

 

Jan Kowalski – To przecież legenda wietnamskiego wrestlingu.

 

Tony Hogański – Nie oszukujmy się Janku... poziom wietnamskiego wrestlingu jest zapewne nawet gorszy od fałszywego PCW z tego irańskiego miasta.

 

Jan Kowalski – Nie wiem... nie oglądałem tej telenoweli.

 

Shaman uśmiecha się, jednak Raul jest już za jego plecami, chwyta go i wykonuje mu Atomic Dropa.... Shaman pada na matę... Raul odbija się o liny i ląduje na swoim przeciwniku z Elbow Dropem.... następnie jeszcze jeden Elbow Drop, a na koniec Fist Drop.... Raul uśmiecha się i pinuje.........1.............2............przerywa Budda, który doszedł już do siebie po nieudanej akcji z narożnikiem! Dochodzi do brawlu między Buddą i Raulem... wymiana różnego typu ciosów, punchy, kicków, chopsów i tym podobnych. W pewnym bliżej nieokreślonym momencie Budda zachodzi Raula od tyłu i wykonuje mu German Suplexa.... jednego.... a następnie dokłada jeszcze jednego German Suplexa.... próbuje trzeciego, ale w tym momencie pojawia się Shaman który wdrapał się na narożnik i skoczył na obu swych rywali z Crossbody!! (lekkie: EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Widzisz Tony? Ta walka w cale nie jest taka zła.

 

Tony Hogański – Tylko dlatego, że Shaman jest szamanem.

 

Jan Kowalski – Debiutanci prezentują się nieźle.

 

Tony Hogański – Jestem od nich o wiele lepszy... nie zapominaj, że byłem PCW Polish title.

 

Jan Kowalski – Tego nie da się zapomnieć.

 

W tym momencie Raul próbuje przeprowadzić dość dziwnym manewr, bowiem chce trafić Shamana łokciem w twarz, jak można się łatwo domyślić zupełnie mu się to nie udaje bowiem Shaman odskakuje, powala akurat przebudzonego Buddę potężnym Clotheslinem, a następnie odbija się o liny, po to tylko by trafić Raula Dropkickiem!! Debiutant pada.... Shaman pinuje..........1.............2.............shoulder up!!

 

Jan Kowalski – Shaman wziął się wreszcie do roboty.

 

Tony Hogański – Shaman to wrestler wybitny... gdyby chciał pokonałby 75% rosteru... taki jest potężny.

 

Jan Kowalski – Już się go boję.

 

Tony Hogański – Powinieneś.... Shaman ma instynkt mordercy.... tylko dobrze się maskuje pod tą maską „szamanizmu”.... 

 

Raul powoli wstaje i po krótkiej chwili obaj panowie stoją już naprzeciw siebie.... krążą wokół siebie, tak że w końcu dochodzi do zwarcia.... jednakże jak zwykle w takich sytuacjach żaden z wrestlerów nie może uzyskać przewagi... następuje standardowa szamotanina.... a po krótkiej chwili oczekiwania całe to zwarcie zostaje przerwane.....  następuje chwila relaksu i ogólnego rozluźnienia, aż w końcu obaj wrestlerzy znów krążą wokół siebie... dochodzi do kolejnego zwarcia.... znów nikomu nie udaje się osiągnąć nawet nieznacznej przewagi i tym razem znany i lubiany Antoni Bryndza ich rozdziela.... kolejne zwarcie i tym razem Raul uzyskuje jakąś tam przewagę, bowiem jakimś cudem udaje mu się wrzucić Shamana prosto do narożnika.

 

Tony Hogański – Janku!! Umieram z nudów!!

 

Jan Kowalski – Przesadzasz.

 

Tony Hogański – Nie mogę wytrzymać... to mnie zjada od środka.

 

Jan Kowalski – Co znowu?

 

Tony Hogański – Nie rozumiesz mojej duszy artysty... odejdź.

 

Jan Kowalski – Nie mam zamiaru.

 

Raul wpada w jakiś dziki trans, bowiem w tym narożniku zaczyna go okładać serią uderzeń, tak że po chwili Shaman pada na matę. Raul podchodzi do niego, próbuje podnieść go do jakieś Suplexa... jednak nie jest zupełnie wstanie... a Shaman wykorzystuje sytuację i ześlizguje się mu, ląduje za jego plecami i momentalnie wykonuje Atomic Drop. W tym momencie budzi się Budda, który wyskakuje poza ring i zaczyna czegoś pod nim szukać. Tymczasem Shaman próbuje wykonać Evenflow DDT, jednak Raul uderza go kolanem w brzuch....  Shaman nachyla się, a Raul chwyta go za kark i próbuje wykonać Neckbreaker.... Shaman jednak wyrywa się mu... odbija go o liny i próbuje Clothesline’a.... ale Raul odskakuje i ten morderczy cios spada prosto na Antoniego Bryndzę!

 

Tony Hogański – Sędzia zabity! Sędzia zabity! Jak ja lubię patrzeć jak biją Bryndzę!

 

Jan Kowalski – Arbiter w EWF to zapewne najniebezpieczniejszy zawód świat.

 

Tony Hogański – O tak... przypomnij sobie staruszka Sandmana spadającego z dachu celi...

 

Tymczasem na ring wpada Budda z krzesłem w ręku! (lekki heel heat) Na twarz Raula spada potężny chair-shot!! Raul pada bez życia.... Shaman zaczyna walczyć z Buddą... ale otrzymuje cios krzesłem w brzuch... a następnie Budda uderza go wyżej wymienionym krzesłem w kark!! (heel heat) Shaman zalewa się krwią... Budda odrzuca krzesło, następnie budzi kopniakiem Bryndzę.... pinuje..........1...............2.........3!! (Zwycięzcą jest: Budda!!)

 

Jan Kowalski – No nie... jego pierwsza walka a już nie umie jej uczciwe wygrać.

 

Tony Hogański – Oszukali Shamana! Oszukali Shamana! To niesprawiedliwe.

 

Jan Kowalski – Jak cały ten świat.

 

Tony Hogański – Ten świat jest po prostu dziwny.

 

 

(Jesteśmy na zapleczu. Widzimy Mariusza Maxa Kolanko i stojącego obok niego Doomtroopera z EWF Evolution title na ramieniu.)

 

Mariusz Max Kolanko – Doomtrooperze.... już za kilka minut czeka cię pojedynek z twoim odwiecznym wrogiem – El Satanico. Masz zamiar zemścić się za ostatni Last Man Standing match?

 

Doomtrooper – Tamta walka to był wypadek.... muszę jednak przyznać, że byłem w słabszej formie... nie dam się jednak pomiatać przez żadnego Satanica... teraz jestem EWF EVOLUTION CHAMPEM (podnosi pas w górę), a to oznacza, że jestem podwójnie zmotywowany i nie dam się pokonać takiemu wyrzutkowi społeczeństwa.

 

Mariusz Max Kolanko – Satanico jest jednak w EWF dość długo... no i zdobywał już różne pasy.

 

Doomtrooper – Różne pasy? Dwa razy Konstantynopol title! Cóż znaczył ten pas? Był zerem.... nikt go nie chciał mieć... to, że Satanico miał ten pas to jeszcze nic nie znaczy... miał go także ten idiota Hogański.... ja jestem Evolution Champem... ja wprowadzam polski wrestling w nową fazę rozwoju.... ten pas jest w tej chwili całym moim życiem... nie przegram z Satanico.... a co do tego, że on tu jest długo.... no faktycznie... ale jak o nim mówią? Ostatni reprezentant przegranego pokolenia? On nie osiągnął nic, on nic nie znaczy, a ja jestem na drodze do świetlanej przyszłości.

 

Mariusz Max Kolanko – Jednakże do tej pory to on z reguły bywał lepszy.

 

Doomtrooper – No i co z tego?! Teraz to ja jestem lepszy od niego... jestem w lepszej formie.... on po prostu nie ma szans... nie ma żadnych szans... wybacz mi, ale musze już iść... czas skopać dupę El Stanika.

 

(Doomtrooper odchodzi, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – On mnie obraził! On mnie obraził!!

 

Jan Kowalski – Serio? Nie on pierwszy i nie on ostatni.

 

Tony Hogański – Jestem urażony... mam nadzieję, że Satanico zmiecie go z powierzchni ziemi.

 

Jan Kowalski – Chciałbym ogłosić, że jeszcze przed najbliższą walką zobaczymy wywiad z El Satanico.

 

Tony Hogański – Super... Satanico to mój nowy idol.... 

 

 

(Przenosimy się na parking. Widzimy Funkcjonariuszy GRU i różnych pracowników EWF Corporation. Tak jak poprzednio dostrzec można również ogromną ilość kwiatów, a także czerwony dywan. Na samym końcu zauważamy Pana Józefa ze swoją roślinką. W tym momencie na wewnętrzny parking.... wjeżdża szczeciński PKS. Otwierają się drzwi i wysiada z niego Szakal ubrany w garnitur i cylinder.)

 

Pan Józef – Witamy w pierwszym dniu 100% urzędowania.... niech nam żyje!!

 

Tłum – 100 lat, 100 lat niech żyje, żyje nam.... 100 lat, 100 lat niech żyje, żyje nam... niech żyje nam. (Szakal nie wie co powiedzieć, zdejmuje cylinder i drapie się po łysinie.)

 

Pan Józef – A oto skromny podarek od pracowników EWF Corporation jacy pozostali w Polsce. (Józef wręcza mu roślinkę) Prawda, że piękna?

 

Szakal (uśmiecha się po swojemu) Tak... wspaniały okaz.... zanieś to... do.... bufetu pani Zosi... niech wszyscy to podziwiają...

 

Pan Józef – Oczywiście, oczywiście... i jak szefie, podobało się powitanie?

 

Szakal – Fascynujące. Macie kawę?

 

Pan Józef – Świeżutka, cieplutka kawusia czeka na ciebie szefie w twoim biurze.

 

Szakal – Chodźmy, więc...

 

Pan Józef – Chodźmy!!

 

Tłum – 100 lat, 100 lat niech żyje, żyje nam.... 100 lat, 100 lat niech żyje, żyje nam.... (Szakal rozgląda się)

 

Szakal – Chwileczkę... co to tam stoi.... (pokazuje jakiś samochód)

 

Pan Józef – Z moich obserwacji wynika, że to czterokołowy pojazd. Posłać oddział GRU na zwiad?

 

Szakal – Obejdzie się.... On jest na japońskich tablicach. Game tu jest?

 

Pan Józef – Nie ma najwyższego szefa, szefie... nie wiem czyje to... chodźmy do biura... kawa stygnie.

 

Szakal – Właśnie... kawa... już nie mogę się doczekać.

 

(Jesteśmy znów na ringu.)

 

 

Tony Hogański – Co za wzruszające powitanie! Widziałeś jak wszyscy kochają mistrza Szakala?

 

Jan Kowalski – Tak, faktycznie... nawet Józef go polubił, chociaż tyle od niego wycierpiał.

 

Tony Hogański – Mistrz go przeprosił... mistrz to dobry człowiek... i nawet przyjął roślinkę...

 

Jan Kowalski – Tak... to tak fascynujące, że wypada to opublikować w jakiejś książce.

 

Tony Hogański – Muszę ci się przyznać, że ja sobie coś tam pisze.

 

Jan Kowalski – To pisz dalej... ale nie wydawaj tego... błagam.... dostaję informację, że Max odnalazł El Satanico.

 

 

(Przenosimy się znów do jakiegoś miejsca w krakowskiej hali. Widzimy Mariusza Maxa Kolanko i stojącego obok niego El Satanico.)

 

El Satanico – Nie mam zamiaru udzielać wywiadów....

 

Mariusz Max Kolanko – Opinia publiczna tego wymaga! Chcemy poznać twoje odczucia wewnętrzne!

 

El Satanico – Nie teraz, mam walkę... musze się skupić.

 

Mariusz Max Kolanko – Doomtrooper mówił, że jako że jesteś ostatnim z gatunku przegranego pokolenia z łatwością cię pokona.

 

El Satanico – A on to niby co? Popatrz na to w ten sposób.... Kayle Scythe, Takeru Kabaiashi, Hellspawn, Hell, Joke, RVD666... to wszyscy z jego epoki.... jeśli ja jestem przegranym pokoleniem.... to on także...

 

Mariusz Max Kolanko – „Przegrane pokolenie: reaktywacja”... dobry tytuł na.....

 

Satanico jednak ignoruje Maxa i najzwyczajniej w świecie odchodzi.

 

Mariusz Max Kolanko – Złapie cię po walce!!

 

(Przenosimy się w okolice stanowiska komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Satanico to bardzo miły chłopak.

 

Jan Kowalski – Szalenie...

 

Tony Hogański – Udowodnił, że Doomtrooper to także przegrane pokolenie! Satanico to geniusz...

 

Jan Kowalski – Tony, piłeś coś? Popadasz w zachwyt nad Satanico... zastanów się co ty robisz...

 

Tony Hogański – Wszystko co robię jest dla dobra ludzkości.

 

 

(Znów jesteśmy na zapleczu. Widzimy Shamana siedzącego na jakiejś drabinie.)

 

Shaman – Jestem szamanem??

 

Publika – Jesteś!

 

Shaman – Ale przegrałem!!

 

Publika – Co z tego?

 

Shaman – Zawiodłem... nie mam prawda być nazywany szamanem.

 

Publika – Nie zawiodłeś.

 

Shaman – Jestem szamanem??

 

Publika – Jesteś!

 

Shaman – Na pewno?

 

Publika – Tak!!

 

Shaman – Ale czy „tak” znaczy „tak” czy może „tak” znaczy „nie”?

 

Publika – Jesteś szamanem!!

 

Shaman – Uł yeeeeeee!! Uł yeeee!! Jestem szamanem!! Uł yeeee!!!

 

Publika – Uł yeeeeeee!!

 

W tym momencie Shaman zauważa Rottweilera, który akurat przyjechał do krakowskiej hali.

 

Shaman – Ej ty!!

 

Rottweiler (zdziwiony) Mówisz do mnie?

 

Shaman – Do ciebie!! Jestem szamanem??

 

Rottweiler w odwiedzi wymierza drabinie potężnego kopniaka... ta przewraca się i Shaman roztrzaskuje się na posadzce. Rottweiler staje nad nim i wymierza mu kilka kopniaków.

 

Rottweiler – Uł yeeee... jestem Rottweilerem....

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Rott zbił Shamana....

 

Tony Hogański – To smutne... ale widziałeś Janku tą interakcję z publicznością?

 

Jan Kowalski – Jest wspaniała.

 

Tony Hogański – Shaman faktycznie jest szamanem.... uł yeeee....

 

Jan Kowalski – Uł yeeee....

 

 

 

EWF Evolution Championship:

El Satanico vs Doomtrooper (c)

 

 

 

Tony Hogański – Nawiązując do tych całych Felków - oto przed nami walka, która bez żadnych wątpliwości zostanie wyróżniona w Felkach 2004.

 

Jan Kowalski – Pomijając tą twoją ironię, którą maskujesz ogrom swej głupoty, zapraszam państwa na walkę, której stawką jest Evolution Title!

 

Z głośników atakuje "The Wait" – Metallica, publiczność podnosi heel heat, który wzmaga się nieco, gdy na rampie staje... El Satanico! Zdeterminowany i gotowy na wszystko wbiega na ring, gdzie siada w narożniku.

Muzyka zmienia się na "Panzer Division Marduk" – Marduk. Pośród ogólnego cheeru, na Arenie pojawia się... Doomtrooper. Na jego ramieniu błyszczy pas Evolution.

 

Tony Hogański – Swoja drogą to ciekawe, gdzie EWF załatwia takie pasy. Widziałem takie niedawno na wyprzedaży w budce z zabawkami...

 

Jan Kowalski – Zamknij się, błagam...

 

Doomtrooper wchodzi na ring i obrzuciwszy Satanico niechętnym spojrzeniem, oddaje sędziemu pas. Muzyka cichnie, zawodnicy są gotowi. Sędzia daje znak do rozpoczęcia walki!

 

Tony Hogański – Oto zaczęła się szaleńcza jazda bez trzymanki! Aaa!

 

Wrogowie stoją naprzeciwko siebie. Satanico coś wymyśla Doomtrooperowi, bluzga go niemiłosiernie; w pewnym momencie Satanico opluwa Żołnierza. (heel heat) Trooper stoi chwilę nieruchomo, rozgląda się po hali i nagle naciera na rywala z całym impetem! Rozpoczyna się ostry brawl pomiędzy zawodnikami; żaden nie może uzyskać przewagi. W końcu Doomtrooper kopie potężnie przeciwnika w brzuch, łapie go za głowę i wykonuje Neckbreaker!

 

Tony Hogański – Nie przejmujmy się, może ta walka zrobi się ciekawsza... kiedyś... może...

 

Jan Kowalski – Potrafisz tylko krytykować... nawet sobie nie wyobrażasz jak twoje walki były nudne.

 

Tony Hogański – Wrestlingowa szkoła rodziny Hoganów nie może być nudna.

 

Doomtrooper łapie Satana za łeb i brutalnie tłucze nim o narożnik; następnie wrzuca go w tenże narożnik, wchodzi i zaczyna mocno uderzać - publiczność liczy: 1,2,3,4,5,6... Satanico w pewnym momencie przerywa serię i wykonuje Rzeźnikowi mocarnego Powerbomba; bez chwili wahania decyduje się pinować....... 1........ Shoulder up! Obaj wstają w tym samym czasie, Satanico od razu atakuje z Jump-Knee-Kick; Doomtrooper się uchyla, a Satanico traci przez to równowagę - Żołnierz to wykorzystuje i powala go techniką High Drop Kick! (radość publiczności) Od razu chce dobić Satanico poprzez silne nadepnięcie na brzuch, Satan jednak wyłapuje nogę i przewraca Żołnierza! Ten się nie poddaje - dopada wroga i zaczyna go naprzemian dusić i tłuc jego głową o matę! W pewnym momencie sędzia odciąga szalejącego Troopera.

 

Tony Hogański – Dostał chłopczyna złoto i się podnieca...

 

Jan Kowalski – A może po prostu tryska wola walki?

 

Tony Hogański – Tryska, tryska... ale nie żadną wolą bynajmniej...

 

Jan Kowalski – Tak cię boli, bo twój mistrz ostatnio cięgi dostaje, co?

 

Tony Hogański (zaczyna chlipać) ... To nie jest śmieszne...

 

Satanico w tym czasie udaje sie wstać i otrząsnąć. Doomtrooper chwilę go okrąża; w pewnym momencie atakuje i obaj ścierają się - żaden nie może uzyskać przewagi; Satanico nagle wyłapuję rękę wroga i wykręca, po chwili jednak Rzeźnik kontruje i odwraca się, łapie Satana i wykonuje mu Whirl Pancake Slam! Następnie łapie zdezorientowanego Satanistę - whip-in o liny i...

 

Jan Kowalski – High Spin Kick!

 

Satanico leży. Ma rozkrwawiony nos. Doomtrooper schodzi z ringu i dociera do stolika komentatorskiego.

 

Tony Hogański – Nieee! Litości! Oddam wszystko, tylko mnie oszczędź!

 

Żołnierz olewa spanikowanego Tony`ego i bierze ze stolika jakiś monitor; odłącza kable i wraca z nim na ring.

 

Jan Kowalski – Spodziewam się najgorszego...

 

Satanico powoli wstaje pomagając sobie linami. Doomtrooper podnosi do góry monitor. (publiczność się nawet cieszy) Satan stoi ale jest odwrócony tyłem do swojego przeciwnika. Trooper szykuje się do ciosu (napięcie rośnie) El Satanico wypluwa krew, zaraz się odwróci... (publiczność ogarnia ogromna radość, na myśl, że za chwilę Satanico zostanie unieszkodliwiony) El Satanico się odwraca - Doomtrooper bierze zamach z całym impetem atakuje przeciwnika monitorem w głowę!

 

Tony Hogański – Aaaa!

 

El Satanico uchyla się w ostatniej chwili! Publiczność buczy! Doomtrooper chce zaatakować raz jeszcze, ale Satanico w nagłym przypływie sił atakuje go kopniakiem w brzuch, a następnie w kolano - Doomtrooper pada, wypuszczając z rąk monitor, który podnosi Satan! (heel heat) Od razu wstaje i... otrzymuje straszliwy cios monitorem w łeb!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!) Twarz Żołnierza Zagłady jest cała we krwi! Doomtrooper leży bez ruchu! El Satanico odrzuca monitor i przechodzi do odliczania! Pin........1.............2..............3!!! (Zwycięzcą i nowym EWF Evolution Champem jest: El Satanico)

 

Jan Kowalski – To koniec! Pas zdobywa Satanico... cieszysz się?

 

Tony Hogański – Oczywiście... choć zwycięstwo dosyć brutalne...

 

Jan Kowalski – To cię martwi?

 

Tony Hogański – Nie... ale może Doomtrooper tego nie przeżył.

 

Zwycięski El Satanico jest zmęczony, ale wchodzi z nowo zdobytym pasem na narożnik i świętuje, a za swą radość otrzymuje sowity heel heat. Sanitariusze w tym czasie zbierają z ringu zmasakrowanego Doomtroopera, który mimo wszędobylskiej krwi daje jakieś tam znaki życia...

 

Tony Hogański – To naprawdę wzruszająca chwila.

 

 

(Przenosimy się na korytarz. Widzimy Szakala oraz Józefa idących korytarzem. Zatrzymują się przed drzwiami do biura Przewodniczącego Dyrektoriatu EWF Corporation. Józef otwiera drzwi i obaj wchodzą do środka. Jak się okazuje biuro jest zupełnie puste i nie znajduje się tam nic oprócz skromnego biurka, fotela, kilku krzeseł i dość starej szafy.)

 

Szakal – Co to ma znaczyć?! A gdzie te wszystkie zabytki, które odziedziczyłem po komercyjnym?

 

Pan Józef – Odleciały.

 

Szakal – Gdzie? Do atmosfery?

 

Pan Józef – Nie... do Japonii...

 

Szakal – Do Japonii? A po co tam?

 

Pan Józef – Game zabrał je do siebie.

 

Szakal – Ehhh... no dobrze... (Szakal siada za swoim biurkiem) ... trzeba kupić nowe meble.... sprawdź ile mamy na fundusz reprezentacyjny.

 

Pan Józef – Trzeba będzie zadzwonić do Tokio.

 

Szakal – A po co tam?

 

Pan Józef – Trzeba poprosić centralę o przyznanie dodatkowych pieniędzy... nie będą szczęśliwi.

 

Szakal – .... a fundusz reprezentacyjny?

 

Pan Józef – Zlikwidowany.

 

Szakal – No dobrze.... skontaktuj się z Tokio i poproś o drobne wsparcie na wyposażenie mojego biura...

 

Pan Józef – Oczywiście...

 

Szakal – .... no a teraz przynieś mi wyniki finansowe z ostatnich dwóch miesięcy.

 

Pan Józef – Nie mogę... są w Tokio....

 

Szakal – To jakiś cyrk!! To nie federacja...

 

Pan Józef – To nie moja wina, że pan Game przeniósł centralę do Japonii.

 

Szakal – Nie podoba mi się to.... Nie chcę być komisarzem malowanym.

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Oszukali mistrza Szakala! On tu nie ma żadnej władzy!

 

Jan Kowalski – Wydaje mi się, że Game dobrze zrobił nie dając mu dostępów do finansów... niech się zajmie prowadzeniem EWF pod względem wrestlingowym... biznes niech zostawi Japończykom.

 

Tony Hogański – Rządzi nami japońska mafia... to żałosne.... ale dobrze, że pan Game zostawił mu chociaż tyle władzy.

 

Jan Kowalski – Szakal powinien się cieszyć... dobre i to... może sobie co gale przyznawać title shoty....

 

 

(Przenosimy się backstage, gdzie Pan Józef znalazł nowego Evolution Champa, El Satanico. Ten stał z pasem na ramieniu, włosy opadały mu na twarz, widać było ślady krwi.)

 

Mariusz Max Kolanko – W końcu Ci się udało, zostałeś nowym Evolution Champem.

 

El Satanico – Można tak powiedzieć.

 

Mariusz Max Kolanko – Nie cieszysz się?

 

El Satanico – Spodziewałem się o wiele więcej ze strony Doomtroopera. To była bułka z masłem.

 

Mariusz Max Kolanko – Ale jednak nie odbyło się od utraty krwi.

 

El Satanico – To jest wpisane w ten zawód.

 

Mariusz Max Kolanko – Jako Evolution Champion, co zamierzasz teraz?

 

El Satanico – Co zamierzam? (zrobił paskudny uśmiech)

 

Mariusz Max Kolanko (po chwili ciszy) Cóż, gratuluje zwycięstwa. Tony, Janku, wracamy do Was...

 

(Jak powiedział tak też się stało)

 

 

Tony Hogański – Coś ten Satanico szykuje.

 

Jan Kowalski – Być może zemstę na Doomtrooperze?

 

Tony Hogański – Jaką zemstę ? Przecież ten rozdział jest zamknięty. A pamiętasz ostatnią Palooze, kiedy Satanico stał się celem dla Rottweilera i Marco?

 

Jan Kowalski – Myślisz, że planuje coś na nich ?

 

Tony Hogański – Kto wie. W końcu ten meksykaniec należy do przegranego pokolenia.

 

Jan Kowalski – On nie jest meksykańcem.

 

Tony Hogański – Dla mnie może być Chińczykiem, Kazachem albo nawet tym od bin Ladena.

 

Jan Kowalski – Terrorystą ?

 

Tony Hogański – Nawet.

 

Jan Kowalski – Już straciłeś dla niego sympatię?

 

Tony Hogański – Taki jakiś nudny się zrobił.

 

 

(Znów jesteśmy w biurze Komisarza EWF Corporation. Widzimy Szakala oraz Józefa.)

 

Szakal – A jak tam kartki na kawę? Sprawdzają się?

 

Pan Józef – Oczywiście, oczywiście... mamy pełne magazyny.

 

Szakal – Doskonale... widzę, ze podjąłem trafną decyzję... słuchaj myślę, że na najbliższej Wrestlepaloozie mógłbym zrobić coś extra.

 

Pan Józef – .... extra?

 

Szakal – Właśnie... a kiedy ja mówię extra mamy na myśli eXtra przez duże X.

 

Pan Józef – Co zamierzasz szefie?

 

Szakal – Myślę, że można by wrócić do korzeni... rozumiesz?

 

Pan Józef – Nie bardzo.

 

Szakal – Wielki Battle Royal z udziałem wszystkich wrestlerów... dwaj ostatni walczą w oddzielnym pojedynku... zwycięzca....

 

Pan Józef – .... zostanie World Champem?

 

Szakal – Nie... taki Battle Royal to loteria... mógłbym przez przypadek stracić pas, który dziś zdobędę... za wielkie ryzyko... ale mogę dać World title shot.... w bliżej nieokreślonym terminie... powiedzmy po 30 dniach, żeby  mi pasa nie zawiesili i żebym nie musiał się zbytnio przemęczać.

 

Pan Józef – W swojej prostocie ten plan jest genialny szefie.

 

Szakal – Zawsze wiedziałem, ze mam w sobie ukryte obszary inteligencji... tylko nie umiałem ich otworzyć... wiedziałem, że mam to w głowie, ale nie umiałem do tego dojść... a teraz mnie oświeciło... muszę się zacząć teraz przygotowywać do main-eventu... słuchaj... czy sprawę Bubby rozwiązałeś tak jak cię prosiłem.

 

Pan Józef – Tak szefie... ustawiłem mu pod rząd kilka sesji autografowych, wywiadów, akcji charytatywnych. Siedzi na tym od 3 godzin, a wróci dopiero parę minut przed main-eventem... będzie tak zmęczony, że zniszczysz go w kilka minut...

 

Szakal – Doskonale, doskonale... (uśmiecha się po swojemu) Co to znowu do jasnej cholery?! (nagle Szakal coś zauważył)

 

Obaj z Józefem wybiegają na korytarz, gdzie zauważają latające pod sufitem kruki należące zapewne do Marco.

 

Szakal – Co to za zwierzyniec? Czyje to?

 

Pan Józef – Bodajże Marco o ile się nie mylę...

 

Szakal – Na co mu to?

 

Pan Józef – To chyba element jego gimmicku szefie.

 

Szakal – Na łysego dresa, nie mógł sobie wymyślić czegoś normalnego? Popatrz na mnie, ja mam kawę... i jest mi z tym dobrze... nie potrzebuje żadnych wron.

 

Pan Józef – To kruki szefie...

 

Szakal – Wyłap je Józef... wszystkie... co do jednego... EWF to porządna federacja a nie amatorski cyrk.... no dalej... Pani Zosia w wolnych chwilach poluje na motyle... pożycz od niej tą łapkę czy to co tam jest i wyłap te ptaszyska... a później wróć do mnie.

 

Pan Józef – Tak szefie.

 

(Szakal wraca do biura, Józef wybiega, a my wracamy w okolice stanowiska komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Marco robi nam faktycznie komedię z EWF.

 

Tony Hogański – Czy ja wiem? Te kruki nadają EWF taki specyficzny klimat.

 

Jan Kowalski – Coś w stylu „Game w dżungli”? Nie trawię filmów klasy B.

 

Tony Hogański – To był dobry film... naprawdę...

 

Jan Kowalski – Żyj w swoim świecie.

 

Tony Hogański – Mam nawet wydanie DVD....

 

Jan Kowalski – Ahhh tak....

 

Tony Hogański – Jest mnóstwo fajnych dodatków! Naprawdę!

 

Jan Kowalski – Już dobrze Tony... już dobrze.... oni po ciebie nie przyjdą.... obronię cię...

 

Tony Hogański – Kto nie przyjdzie?

 

Jan Kowalski – Kosmici z PCW... nie martw się.... ich już nie ma w polskim wrestlingu od lat....

 

 

(Znów jesteśmy na zapleczu. Widzimy jakieś drzwi, które następnie otwierają się i z pomieszczenia za nimi wychodzi wyraźnie zadowolony z siebie Dark Avenger. Zatrzaskuje je za sobą. Kamerzysta podchodzi bliżej i dostrzegamy napis: „Mind Mower”. Kamerzysta otwiera je i wchodzi do środka., że cały pokój jest zupełnie zdemolowany. Widać stół z powyłamywanymi nogami, wszystkie sprzęty są roztrzaskane, butelki z różnymi alkoholami są rozbite. Na podłodze widać nieprzytomnego i zakrwawionego Sticka.... a na ścianie wielki, czerwony napis: „GDZIE ONE SĄ?!”. Jeszcze jeden rzut na zdemolowaną szatnię, a następnie wracamy znów w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Czy on jest głupi? Przecież tydzień temu wyjaśniło się, że zdjęcia zostały skradzione z sejfu Game’a.

 

Jan Kowalski – A może nie zostały?

 

Tony Hogański – To się zaczyna robić chore.

 

Jan Kowalski – Wydaje mi się, że sprawa ze zdjęciami Avengera może się już niedługo wyjaśnić.

 

Tony Hogański – Mam nadzieję, bo to się ciągnie już z przerwami od września.

 

Jan Kowalski – Czas, więc na chwilę relaksu... walka o EWF Tag Team titles....

 

 

 

EWF Tag Team Championship:

Rottweiler & Marco (c) vs Dark Avenger & Tool

 

 

 

Na FeliXtronie pojawia się biały jak śnieg, wydrapany napis NO ONE IS SAFE .. Na całej arenie rozbrzmiewają podniosłe organy. Po chwili napis zaczyna pulsować... zaczyna grać "Disasterpiece" - Slipknot. Spod FeliXtronu przy wielkim heel heacie wychodzą aktualni EWF Tag Team Champions - Rottweiler oraz Marco. Powoli wchodzą na ring, a heel heat nie słabnie.

Następnie uderza "Winner Takes It All" – Sammy Hagar.... heel heat od razu zmienia się w ogromny cheer... na rampie pojawiają się Tool i Dark Avenger. Wolnym krokiem wchodzą na ring, gdzie czekają już na nich Rott oraz Marco.

 

Jan Kowalski – Czeka nas wyśmienita walka.

 

Tony Hogański – Wyjątkowo muszę się tu z tobą zgodzić. Zapowiada się całkiem nieźle.

 

Jan Kowalski – Zapewne liczysz na zwycięstwo Marco i Rottweilera?

 

Tony Hogański – Oni nie są wstanie przegrać... to tag team idealny... nie mieliśmy tu takiego odkąd walczył w teamie razem z mistrzem Szakalem.

 

Wrestlerzy rozgrzewają się w swich narożnikach .. Walke rozpoczną Marco i Tool .. Byli partnerzy dochodzą do siebie ... Zderzają się czołami ... Tool podnosi rękę do góry , zaczyna zachęcać publiczność do dopingu , Ave uderza kilka razy o poduszki , wzmaga się cheer ... Marco nie wytrzymuje nerwów , uderza chopsa , kilka punchy , szybki whipin na liny , Tool dynamicznie odbija się od nich , przeskakuje nad uchylonym rywalem , odbija się od przeciwległych lin , Marco próbuje zaczepić Hurricanraną rywala jedna Tool łapie się lin .. i zostaje powalony Clotheslinem przez Rotta ... Cruizerzy powoli wstają na nogi , szybki lock up , Tool zakłada Hamerlocka , Marco okręca sobie rękę rywala naokoło szyi , wynosi Toola do góry jednak ten wyrywa się , whipuje Marca na naroznik , Syxx dynamicznie wbiega na poduszki i skacze na rywala z Twisting Body Block !!

 

Jan Kowalski – Walka rozpoczęła się bardzo dobrze.

 

Tony Hogański – Nie narzekam, nie narzekam.

 

Marco wstaje efektowną sprężynką , skacze ze Standing Moonsault jednak Tool odturluje się na bok , odbija od lin i zakłada wstającemu rywalowi Running Cradle Pin , 1...2... kick out , Marco szybko wstaje bierze zamach do Clothesline'a jednak Tool uchyla się , chwyta ryala do Back Drop ... Jednak Marco ląduje na nogach , łapie Phantoma za głowę i wykonuje Jumping Springboard Bulldog ! Marco z ironicznym uśmiechem klepie w ręke Rottweilera . Hundermann pomaga wstać Toolowi , mocarnie whipuje go na liny i wykonuje Flapjack !! Tool próbuje doczołgać się do Avengera , który pobudza publiczność .. Jednak Rott chwyta za włosy rywala , podnosi go na nogi .. Whipin na liny , Tool uchyla się przed Big Footem , odbija się od przeciwległej liny , a Rott z lekkością chwyta go do Press Slamu , wynosi ponad głowę ... I ' zrzuca ' cruizera na swoje kolano !! Szybko łapie za głowe obolałego Toola i mocarnie whipuje go w narożnik . Dochodzi powoli do odpoczywającego przeciwnika i uderza go łokciem w twarz ... Chwilke dusi rywala .. Jednak sędzia odciąga Hundermanna ... Rott chwyta jednak Toola oburącz za szyje i przerzuca go w drugą część ringu , pokazuje , że na ringu chce widzieć Avengera . Publiczność nagradza Tag Champa heel heatem ... Na ring wpada Avenger ! (wielka radość krakowskiej publiczności)

 

Tony Hogański – Gumiak wkracza do akcji!! Gumowych siła!!

 

Jan Kowalski – Co ty się tym tak przejmujesz?

 

Tony Hogański – Naprawdę podoba mi się ta walka... a to dość rzadko się zdarza...

 

Jan Kowalski – Oj nie tak wcale rzadko... każda walka Szakala jest idealna.

 

Tony Hogański – No, bo tak jest.

 

Rott uderza kicka w brzuch biegnącego rywala , Ave schyla się , Rott bierze zamach i chce uderzyć rywala w plecy jednak Ave Shoulder Blockiem ' wbija ' Rotta w narożnik ! Uderza kilka razy barkiem w brzych rywala , odchodzi kilka kroków i atakuje Splashem jednak Rott chwyta go w pozycji do Bearhug ... Daje kilka kroków do przodu i wykonuje Overhead Belly To Back Suplex ! Rott kilka razy kopie Avengera po twarzy po czym pomaga mu wstać , szybki whipin na liny , Ave prześlizguje się pod nogami Rotta , łapie go do German Suplexa , Rott daje kilka kroków do przodu , chwyta lin .. Jednak Avenger z największym trudem wynosi rywala i wgniata go w ring German Suplexem !!!! (ogromny cheer) Zmęczony Ave taguje Toola , Phantom od razu Leg Dropem atakuje wstającego Rotta , razem z Avengerem whipują Hundermanna na liny , Tool kładzie się , Rott przeskakuje nad nim i dostaje Dropkicka od Avengera .. Jednak ciągle stoi na nogach .. Tool uderza High Dropkick w plecy Hundermanna , Ave z przodu ... Rott jest troche zamroczony jednak ciąhle stoi na nogach , na ring wpada Marco jednak sędzia łapie go i nie pozwala mu interweniować ... Tym czasem Ave i Tool wspólnymi siłami obijają Rotta w narożniku . Tool wychodzi poza linu , Avenger sadza zamroczonego Rottweilera na narożniku , Tool wskakuje na trzecią linę i wykonuje Springboard Top Rope Hurricanranę ! (cheer) Ave tym czasem wchodzi na narożnik i Diving Headbuttem dobija Rotta!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Wydaje mi się, że jest wielka szansa na to by Avenger i Tool zdobyli dziś pasy Tag Team.

 

Tony Hogański – Brednie Janku, brednie... mówiłem ci, że Rott i Marco to Tag Team idealny... oni nie przegrywają...

 

Jan Kowalski – Skąd wiesz? To ich debiut jako team.

 

Tony Hogański – Faktycznie....

 

Tool za rozkazem sędziego wychodzi poza liny .. Ave zaś znęca się nad leżącym Rottem . Podnosi rywala , whipin na liny i mocarny Back Body Drop !! AVe cieszy się w narożniku (cheer) jednak Rott niespodziewanie się podnosi ... Łapie stojącego na drugiej linie Gumowego za głowę i uderza nią o ring ! Hundermann jest wściekły . Podnosi Avengera i różnego rodzaju niszczącymi uderzeniami zapędza go do naroznika . Tam wykponuje Spinning Heel Kick ! Ave jest zamroczony .. Daje dwa kroczki do przodu , a Rott chwyta go w pozycji do Tombstone ... I wbija głowę Mściciela w ring za pomocą tejże niszczącej akcji !! Rott taguje SYxxa . Ten od razu wskakuje na narożnik .. I po serii charakterystycznych gestów skacze z Tha Bloodbath [ 5 Star Frog Splash ] ! Trafia idealnie w Gumowego ... Chwilke trzyma się za brzuch jednak nie pinuje zwłok Avengera . Pokazuje palcem na Toola .. Jednak odwraca się i kopie leżącego Avengera w twarz ! Podnosi Gumowego , dynamiczny whipin na liny po czym Jumping DDT ! Ave jest nieźle zdemolowany . Marco jednak nie kończy . Podnosi przeciwnika , whipuje go na narożnik . Bierze rozgieg jednak Ave zasłania się łokciem ... Gumowy szybko się odwraca i rusza w strone Syxxa , jednak ten kopie go w żołądek , odbija się od lin i ładuje rywalowi MondBlowera [ Ki Crusher ] !! Marco pokazuje , że to koniec ! Zawleka pobitego Avengera do swojego narożnika i zaczyna chamsko wyzywać na Toola , ten chce zainterweniować jednak sędzia nie dopuszcza do tego (heel heat)

 

Jan Kowalski – Wredny sędzia!

 

Tony Hogański – Uczciwy... uczciwość to w EWF główna cnota.

 

Jan Kowalski (wyraźnie zdziwiony) Tak?

 

Tony Hogański – Oczywiście... w EWF wszyscy są uczciwi.

 

Rott tymczasem dusi Gumowego w narożniku .. Marco , po chwili , uderza na nim Runnin DDT ! Wskakuje na narożnik .. I wykonuje Slingshot Backflip Splash !! Pin 1...2... Tool przerwa pin , chce uderzyć Anioła Śmierci jednak sędzia odciąga go na bok .. Marco spogląda na Rotta ... Który kiwa głową ... Tag ! Rottweiler wchodzi na ring , łapie za szyje leżącego Gumowego , podnosi go na nogi jednak w tym momencie otrzymuje potężnego low blowa !!! Rott przewraca się trzymając za krocze , Marco próbuje coś zrobić jednak dostaje mocarnego Speara !! Ave pada wycieńczony na ring !! Tool uderza o poduszke , słychać głośne " GUMOWY , GUMOWY ! " .. Avenger powoli zaczyna się czołgać w strone Toola ! Rott próbuje go odciągnąć jednak za późno , Phantom wpada na ring ( cheer ) , wykonuje kilka Middle Kicków po czym SUper Side Kick w szczęke Rotta i Crossbody Block na wstającego Syxxa , Tool odbija się od lin i spada nma TRotta z Lionsaultem , szybki pin 1...2... kick out !! Tool podnosi Rottweilera , whipuje go na liny .. Jednak Hundermann trzyma ręke rywala , przyciąga go do siebie i powala mocarnym Clotheslinem !! Rott pokazuje , że to koniec . Instruuje Upadłego Anioła , który wskakuje na narożnik .. Rott wynosi Toola do Powerbomba ... Łapie go za portki , wynosi jeszcze wyżej ..  w tej chwili Marco skacze na Phantoma z Diving Neckbreaker rozbijając się na ringu !! Rott kątem oka dostrzega biegnącego Avengera , łapie go niespodziewanie za szyje .. I wykonuje Rott - Killer [ Chokeslam ] !!! Pinuje 1......2......3!! (Zwycięzcami i nadal EWF Tag Team Champami są: Rottweiler & Marco!!)

 

Tony Hogański – Mówiłem! Mówiłem! To Tag Team idealny! Po prostu idealny!

 

Jan Kowalski – To było bardzo przypadkowe zwycięstwo... bardzo, bardzo.... Rott i Marco nie pokazali nic... ich królowanie jako Tag Team Champów za dwa może trzy tygodnie na pewno się zakończy.

 

Tony Hogański – Bredzisz Janku, bredzisz....

 

 

(Jesteśmy na zapleczu. Widzimy Mowera i Briana idącego w jakimś tylko sobie znanym kierunku.)

 

Brian – To tylko Crazy.... jesteś gotowy?

 

Mind Mower – Oczywiście... słuchaj... a gdzie jest Stick?

 

Brian – Został w szatni... pójdę do niego... w razie czego będziemy interweniować... no to powodzenia...

 

Panowie wymieniają uściski dłoni, a następnie Mower odchodzi. Brian oddala się, a kamerzysta podąża za nim. Widzimy Briana wchodzącego do szatni. Zauważa, że wszystko jest zdemolowane.... widzi nieprzytomnego Sticka... i w tym momencie otrzymuje potężnego chair-shota prosto w twarz!! Realizator pokazuje nam Dark Avengera jeszcze zmęczonego po zakończonej przed kilkoma minutami walką. Avenger zaczyna okopywać Briana.

 

Dark Avenger – Gdzie one są?

 

Brian (jęcząc) Co??

 

Dark Avenger – Zdjęcia... myśleliście, ze uwierzę w tą bajeczkę o ich kradzieży?

 

Brian – .... kiedy.... naprawdę.... ukradli je....

 

Dark Avenger – Gdzie one są?! Nie nadużywaj mojej cierpliwości... to trwa już zbyt długo i chcę to zakończyć... mów po dobroci...

 

Brian – Nie... nie wiem... musiałbyś spytać Minda.... ale.... naprawdę je ukradli....

 

Dark Avenger – Dobrze... spytam Minda... zostawię dla niego kolejny list.... tym razem posłużę się twoją krwią, żeby go napisać.....

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Avenger szaleje jak za starych, dobrych lat!

 

Jan Kowalski – Nie dziwie się mu.... mnie też by znudziła sprawa tych cholernych zdjęć.

 

Tony Hogański – To naprawdę straszne.

 

 

(Kamera pokazuje nikogo innego jak znanego i lubianego przez miliony fanów Pana Józefa , który chodzi z siatką na motyle w rękach i poluje na kruki. Jest na tyle sprytny, że wyłapuje je pojedynczo spod sufitów hali... Jednak , kiedy zostaje mu tylko jeden ... Józef słyszy donośny głos.)

 

Głos – Están vivos! [one żyją]

 

(Józef rozgląda się dookoła ... Nikogo nie widzi ... Po ostatnim kruku też nie ma śladu.)

 

 

Jan Kowalski – To naprawdę wstrząsające.

 

Tony Hogański – Widzisz... masz słabe serce.

 

Jan Kowalski (zdziwiony) Co?

 

Tony Hogański – Nawet ornitologia może cię przerazić... zgłoś się z tym do lekarza.... pamiętasz rodzinnego lekarza Sandmana? On mi wyglądał na dobrego fachowca.

 

Jan Kowalski – Doniesiono mi właśnie, że backstage wybuchł pożar!

 

Tony Hogański – Mieszanka Rott\Marco jest wybuchowa.

 

Jan Kowalski – Ale pożar wybuchł w szatni nowego Evolution Champa! Przenieśmy się backstage...

 

Przenosimy się w kierunku szatni, gdzie oglądamy dogasający pożar. Jak zwykle ekipa EWF zadziałała szybko i ogień nie zdążył roznieść się dalej. Resztki drzwi zostały profesjonalnie wyłamane (nie potrzebowano do tego nawet Rottweilera), do środka wkroczyli strażacy w maskach i z całym tym sprzętem. Oczywiście kamerzysta także się wcisnął. Ujrzeliśmy po prostu spaloną szatnię, mnóstwo poniszczonych rzeczy itp.

 

Strażak#1 – Chyba nikogo tu nie było podczas pożaru.

 

Strażak#2 – Chwila, a to ? Wygląda na jakiś popiół...i.... i.... to są kości?

 

Strażak#1 – Weźmy to do analizy.

 

(Kamerzysta pokazał kupkę popiołu oraz kości, po czym obraz wrócił na halę, na stanowisko komentatorskie.)

 

Jan Kowalski – Myślisz, że to był.... to był...

 

Tony Hogański – Ten słynny strażak ?

 

Jan Kowalski – Nie, mówię o tej kupce popiołu i kościach... czy to...

 

Tony Hogański – Satanico? (Janek spojrzał się na Tony' ego ze strachem w oczach)

 

Jan Kowalski – Proszę państwa, byli państwo przed chwilą świadkami czegoś, czego jeszcze w EWF nie było.. bardzo państwa przepraszamy za zaistniałą sytuację. Będzie prowadzone śledztwo, jak doszło do tego pożaru.. i czy ktokolwiek... ktokolwiek był w środku....

 

Tony Hogański – No i Evolution Title szlag trafił..

 

Jan Kowalski – W takich chwilach potrafisz myśleć tylko o Evolution Title?

 

Tony Hogański – A o czym mam myśleć ? Pora na następną walkę..

 

 

(Jednakże nie stało się zgodnie z życzeniem Tony’ego, bowiem przenieśliśmy się do biura Komisarza EWF. Widzimy lekko zdenerwowanego Szakala rozmawiającego z Panem Józefem.)

 

Szakal – Po prostu świetnie... super... pierwsze dni mojego urzędowania... a tu takie coś... pożar... czyja to wina?

 

Pan Józef – Skąd ja mam wiedzieć.

 

Szakal – Skontaktuj się z naszymi prawnikami...

 

Pan Józef – .... a Tokio?

 

Szakal – Pieprzyć Tokio... dzwoniłeś?

 

Pan Józef – Oczywiście... będzie można to zwalić na administratorów hali.

 

Szakal – Gdzie Satanico?

 

Pan Józef – Nigdzie go nie ma.

 

Szakal – Nie wierzę, że on tam siedział. Znajdź go... aha... przyślij do mnie Grudzińskiego... musimy porozmawiać w sprawie main-eventu...

 

Pan Józef – Grudziński sędziuje zaraz walkę... a poza tym... do sędziowania main-eventu został wyznaczony Bryndza.

 

Szakal – Wiem o tym... i przynieś mi kawę...

 

W tym momencie od strony drzwi słychać jakieś niezrozumiałe nam słowa w języku japońskim. Nikt nie był na tyle miły by je przetłumaczyć, ale kamerzysta robi i zbliżenie i pokazuje nam jakiegoś Azjatę ubranego w elegancki garnitur. Na FeliXtronie dopiero teraz pojawia się tłumaczenie z języka japońskiego [Szakal i Józef widzą je na swoim telewizorze]

 

Japończyk – Witam panów.... przyleciałem dziś z Tokio.... z niezapowiedzianą wizytą...

 

Szakal – Z Tokio? Z centrali?

 

Japończyk – Dokładnie... przysłał mnie pan Game.... musimy poważnie porozmawiać... pan Game kazał mi przekazać pewne informację... mogę usiąść?

 

Pan Józef – Oczywiście, oczywiście... zapraszamy....

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Japończyk? Po co on tu?

 

Tony Hogański – Pan Game pewnie miał jakiś powód by go tutaj przysłać.

 

Jan Kowalski – Zapewne masz rację... no cóż... czas na walkę o PCW Polish title.

 

 

 

PCW Polish Championship:

Mind Mower vs Super Crazy (c)

 

 

 

Jan Kowalski – Czas na kolejną walkę o tytuł. Tym razem zobaczymy pojedynek o tytuł PCW Champa...

 

Tony Hogański – Najważniejszy pas w EWF! PCW 4 life!

 

Jan Kowalski – Myślałem, że ci już to przeszło.

 

Rozbrzmiewa "Smash Sumthin" – Redman & Adam. F - na hali podnosi się heel heat, na rampie bowiem pojawia się Mind Mower! Zawodnik spokojnie dociera do ringu, gdzie ze swego rodzaju pobłażaniem i drwiącym uśmieszkiem patrzy na publiczność.

Muzyka przechodzi w "My Way" - Limp Bizkit, na co fani reagują sporym cheerem - na EWF Arenie pojawia się Super Crazy! Ma na sobie pas PCW Polish Champa.

 

Jan Kowalski – Dwaj doświadczeni zawodnicy - nie mam pojęcia kto wygra.

 

Tony Hogański – A ja mam - nikt! Albowiem żaden z nich nie jest na tyle dobry! Ha! Ha! Dobre, co?

 

Jan Kowalski – Oczywiście... idź z tym do Tadzia Drozdy... zaraz... chwileczkę... to nie darzysz już sympatią Mowera?

 

Tony Hogański – Żartowałem... Mower rozniesie Crazy’ ego i zostanie nowym Polish Champem.... nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

 

Muzyka cichnie; obaj wrestlerzy są już w ringu. Sędzia daje znak do rozpoczęcia! Zawodnicy są spokojni, okrążają sie chwilę, poczym gładko przechodzą do starcia - silniejszy Mower osiąga przewagę i spycha Wariata do narożnika, poczym go puszcza. Crazy spluwa, podnosi rękę do góry za co dostaje cheer. Po chwili Crazy odbija się od lin i naciera na rywala z Flying Lariatem - Mower robi unik! Crazy pada na matę.

 

Tony Hogański – Super Crazy zachowuje się jak niedorobiona drewniana laleczka z połamanymi nogami.

 

Jan Kowalski – To była naprawdę wstrząsająca wypowiedź Janku.

 

Tony Hogański – Wzruszyła cię?

 

Jan Kowalski – Oczywiście, oczywiście...

 

Widać, że Crazy jest lekko zdenerwowany. Otrząsa się jednak i zawodnicy ponownie sie okrążają. Tym razem pierwszy atakuje Mower - Crazy robi unik i kontruje serią kopnięć w brzuch i żebra, następnie odbija się od lin i zwinnie wykonuje Hurricanrana Head Scissors! (publiczność jest wniebowzięta) Mower szybko się podnosi, lecz od razu otrzymuje Frankensteiner! (EWF! EWF! EWF!) Znów wstaje - jest oszołomiony. Super Crazy szybko wskakuje na narożnik i... powala Mind Mowera techniką Flying Drop Kick! (publiczność znów się cieszy)

 

Jan Kowalski – Super Crazy się odgrywa!

 

Tony Hogański – Ten karzełek zawsze mnie przerażał.

 

Wariat wraca na narożnik i... spada na rywala z Flying Leg Drop! Pin: 1.....2..... Kick out! Mower odwija się i jeszcze leżąc trzaska Super Crazy`ego pięścią w twarz - Crazy pada! Mower się podnosi, a następnie pomaga wstać zdezorientowanemu Wariatowi. Łapie go i wykonuje Spinning Power Slam! Następnie łapie Crazy`ego za głowę i wykonuje solidny Head Pound o matę! Mower powoli wstaje i otrząsa się. Po chwili wstaje też Super Crazy. Zawodnicy stoją naprzeciw siebie.

 

Jan Kowalski – Czyżby pauza?

 

Tony Hogański – No raczej. Wręcz nie nadążam za tempem akcji!

 

Jan Kowalski – Ty za niczym nie nadążasz...

 

Po chwili wrestlerzy po raz kolejny się ścierają. Mower łapie Crazy`ego i chce mu wykonać Suplex, ten jednak blokuje się nogą, a następnie sam kontruje techniką Snap Suplex! Od razu dopada zaskoczonego Mowera i okłada go serią uderzeń w głowę - Mind Mower w końcu pada bez sił. Crazy pinuje: 1........2.......2,6... Mower wybija! Crazy jest wściekły. Wrzeszczy chwilę na sędziego, poczym podchodzi do Mowera i serwuje mu Elbow Drop. Następnie go podnosi i wrzuca w narożnik. Crazy bierze rozpęd i dobija wroga Splashem! Mind Mower ciągle stoi; Crazy wykonuje na nim serię kopnięć i uderzeń - Mower ciągle nie upada!

 

Tony Hogański – Trzymaj się Mind! Wierzę w ciebie.

 

Jan Kowalski – Serio? To taki twój bożek?

 

Tony Hogański – Muszę ci powiedzieć, że ta walka mnie nawet bawi.

 

Wkurzony Crazy bierze zamach i atakuje potężnym ciosem w głowę - Mind Mower blokuje i od razu wyprowadza kontratak w postaci Clothesline’a! Następnie łapie Crazy`ego i stosuje na nim Pandemonium Backbreaker! Wariat w miarę szybko wstaje, ale Mower od razu odbija go od lin i wyprowadza Super Side Kick - Crazy robi unik! Odbija się za Mowerem i następnie powala go Inverted DDT!! (EWF! EWF! EWF!) Super Crazy schodzi z ringu i po chwili wraca z krzesłem. (wielki cheer)

 

Jan Kowalski – Szykuje się coś... krwawego...

 

Tony Hogański – Bardzo dobrze, wprost genialnie.

 

Mind Mower powoli się podnosi; w końcu stoi o własnych siłach - odwraca się do Crazy`ego i otrzymuje Chair Shot prosto w twarz! Po chwili kolejny! Jeszcze raz! Mower ciągle stoi! Crazy okłada go po głowie, po brzuchu - twarz Mowera jest cała we krwi, jednak on wciąż się utrzymuje na nogach!

 

Jan Kowalski – Upór Mowera jest niesamowity! Ile jeszcze wytrzyma?!

 

Tony Hogański – Bardzo wiele... Mind jest na swój sposób geniuszem wrestlingu.

 

Crazy nie może uwierzyć, że jego rywal jeszcze nie leży. Odrzuca krzesło i odbija się od lin - atakuje z Flying Clothesline! Zakrwawiony i półżywy Mind Mower obrywa i... opiera się o liny.

 

Jan Kowalski – No, upadnij wreszcie!

 

Tony Hogański – Po co te nerwy Janku, po co te nerwy?

 

Jan Kowalski – Oj, ja się nie denerwuję.

 

Tony Hogański – Uważaj na swoje serce... mówię ci...

 

Widać, że Crazy zaczyna tracić siły, atakuje jednak nadal - okłada przeciwnika po głowie pięściami... Nagle Mower blokuje jeden z ciosów Wariata, łapie go za głowę i wykonuje Face Crusher!

 

Jan Kowalski – Istny szał bitewny! Prawdziwy berserker!

 

Mower z grymasem bólu na twarzy się podnosi, a po chwili pomaga wstać Crazy`emu. Powoli i ociężale go łapie i po dłuższej chwili wykonuje...

 

Jan Kowalski – Jackhammer!

 

Mower pinuje: 1............2...........2,5........2,8...... Kick out! Crazy wybija w ostatniej chwili! Mower pada na matę bez tchu - obaj zawodnicy leżą. Sędzia zaczyna odliczanie: 1...2...3...4... (wrestlerzy zaczynają się podnosić) ...5...6... (Mower wstaje przytrzymując się linami) ...7...8...9... (Crazy`emu również udaje się stanąć o własnych siłach).

 

Tony Hogański – Ten ekscytujący pojedynek trwa dalej!

 

Jan Kowalski – Wiemy. Widzimy.

 

Crazy się otrząsa i zaczyna zmierzać w kierunku Mowera. Mower niespodziewanie atakuje Crazy`ego z Spearem!! (heel heat)

 

Jan Kowalski – Co za akcja! Totalne zaskoczenie!

 

W tym momencie spod FeliXtronu wybiega Dark Avenger z krzesłem w ręku. Mower natychmiast łapie Crazy`ego za nogi i... Lion Tamer! Super Crazy chwilę walczy, lecz w końcu się poddaje! Sędzia kończy walkę! (Zwycięzcą i nowym PCW Polish Champem jest: Mind Mower!) W tym momencie Avenger wpada na ring... wie, że spóźnił się... chce wymierzyć Mowerowi chair-shota... ale ten odskakuje... Avenger traci równowagę... a Mind wykorzystuje sytuację i trzaska go z PCW Polish title, który właśnie podał mu Grudziński.

 

Jan Kowalski – No, więc mamy nowego Polish Champa.

 

Tony Hogański – Widziałeś? Mower jest wspaniały... pokonał Crazy’ego, a później jeszcze zdemolował Avengera... piękny dzień... a za kilkadziesiąt minut mistrz Szakal będzie już EWF World Champem!

 

 

(Przenosimy się znów na zaplecze. Widać idącego korytarzem lekko zdenerwowanego Bubbę z EWF World title spoczywającym na jego ramieniu. Na przeciw niego, z otwartych drzwi wyłania się sylwetka Marco... Bubba zatrzymuje się niepewnie... Upadły Anioł spogląda spod czarnych włosów na World Championa ... Uderza się pięścią w klatkę piersiową, wyciąga ją w stronę Bubby.)

 

Marco – Respecto Por el Campeon Del Mundo... Poseer el Mundo. (szacunek dla mistrza świata... swojego świata.)

 

(Bubba przez chwilkę zastanawia się co znaczą owe słowa, nie widzi bowiem tłumaczenia na FeliXtronie. Kiedy chce coś powiedzieć zauważa jednak, że po jego potencjalnym rozmówcy nie ma ani śladu. Po chwili zastanowienia rusza dalej, a my wracamy w okolice FeliXtronu.)

 

 

Jan Kowalski – Tak, więc Bubba przybył do krakowskiej hali... i nie wygląda najlepiej.

 

Tony Hogański – Przesadzasz... był tylko lekko blady...

 

Jan Kowalski – Szakal zachował się niepoprawnie.

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal jest komisarzem!! On może wszystko!!

 

 

(Przenosimy się do biura komisarza EWF Corporation. Widzimy Szakala, Pana Józefa oraz japońskiego wysłannika Game’a siedzących przy biurku.)

 

Japończyk – Na początek... jestem Ashida Masayoshi i przysłano mnie tu by ogłosić pewną decyzję władz EWF w Tokio.

 

Szakal – Decyzję? Jaką decyzję?

 

Ashida Masayoshi – Pan Game rozwiązał Dyrektoriat.

 

Szakal – To wszystko? Przecież inni członkowie Dyrektoriatu oprócz Game’a tak naprawdę się nie liczyli. Dobrze zrobił, że skończył tą farsę.

 

Ashida Masayoshi – Tak... ale.... pan Game podał się do dymisji. (ogromny cheer)

 

Szakal – Co? (nie dociera to do niego.)

 

Ashida Masayoshi – Z powodów zdrowotnych pan Game zrezygnował z jakiegokolwiek kierowniczego stanowiska w EWF Corporation. W przeciągu miesiąca zostanie wybrany Prezydent.

 

Szakal – Zaraz, zaraz... to już go nie ma? Koniec ery komercji?

 

Ashida Masayoshi – Nie całkiem... pan Game nadal pozostaje właścicielem 69% akcji EWF Corporation...

 

Szakal – Teoretycznie nie rządzi, ale praktycznie to on tym wszystkim trzęsie?

 

Ashida Masayoshi – Można tak powiedzieć.

 

Pan Józef – Bardzo wygodne.

 

Szakal – No to dziękujemy za tą wiadomość. Józef odprowadzi pana do wyjścia. Sayonara....

 

Ashida Masayoshi – Nigdzie się nie wybieram.

 

Pan Józef – Pan pewnie oczekuje na coś do picia... zaraz podam.

 

Ashida Masayoshi –... pan Game chce bym obserwował co tu się dzieje... można powiedzieć, że będę pełnił funkcję Obserwatora. Mam kontrolować czy w EWF nie szerzy się bezprawie... i czy pan drogi komisarzu nie nadużywasz władzy.

 

Szakal – Co?! Znowu ograniczają moje kompetencje! Chyba zrezygnuję.

 

Ashida Masayoshi – Chciałbym przypomnieć, że nowy zapis w pańskim kontrakcie mówi coś o tym, że jeśli zrezygnuje pan z funkcji komisarza bez zgody Prezydenta EWF Corporation pańska pensja zostanie zredukowana o 80%, wstrzymane zostaną wszelkie premie, a EWF Corporation nie będzie dokładać do regionalnej telewizji w Szczecinie. Niech się pan nie martwi.... ja się nie będę wtrącał jeśli wszystko będzie odbywało się uczciwie. Ahhh... byłbym zapomniał... mam dwa prezenty... jeden ode mnie... drugi od pana Game’a... który życzy pan sobie najpierw?

 

Szakal – Od Game’a nie chce...

 

Ashida Masayoshi – Przejdźmy na ty.... a oto prezent ode mnie... (podaje mu jakąś kopertę) Fundusz reprezentacyjny...

 

Szakal – No to faktycznie dobra informacja...

 

Ashida Masayoshi – A teraz prezent od pana Game’a... proszę bardzo... (podaje Szakalowi jakąś książkę)

 

Szakal (czyta) „Jak z gigantycznymi sukcesami prowadzić federację wrestlingową. Poradnik dla opornych”.... autor: Demonek... no to faktycznie...

 

Ashida Masayoshi – Zaczynam pełnić swoje obowiązki od zaraz... o wszelkich nieprawidłowościach na koniec każdego miesiąca będę informował Tokio... a teraz wybacz... udam się do bufetu, gdzie przy kawie obejrzę main-event... tak na marginesie... to powodzenia...

 

(Japończyk wychodzi. Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Pan Game zrezygnował??

 

Jan Kowalski – Oj... i tak będzie kontrolował EWF... tylko tak bardziej nieoficjalnie... teraz wszelkie porażki EWF zostaną zrzucone na Szakala, tego Japończyka i nowego Prezydenta.

 

Tony Hogański – No właśnie... kto będzie nowym Prezydentem?

 

Jan Kowalski – Zapewne jakiś Japończyk. EWF to już za bardzo nie jest polska federacja...

 

Tony Hogański – Nigdy nie była w 100% polska.

 

 

(Znów jesteśmy na zapleczu, a konkretniej w szatni Super Crazy’ego. Widać zdemolowanego Dożywotniego TV Champa, na jego klatce piersiowej widnieje narysowany krwią pentagram, kamera robi zoom na ścianę, na której widać napis "Saludos del Ángel Caído" [Pozdrowienia od Anioła Śmierci] .. Kamera przenosi się na główną arenę zmagań.)

 

 

Jan Kowalski – Super... jeszcze Marco uszkodził Crazy’ego... ciekawe co dalej?

 

Tony Hogański – Zobaczymy.

 

 

(Znów jesteśmy w biurze Komisarza EWF Corporation. Widzimy Szakala szykującego się już do walki. Otwierają się drzwi i do środka wchodzi Lech Grudziński.)

 

Szakal – Dobrze, że jesteś... słuchaj... lubisz pracę w EWF, prawda?

 

Lech Grudziński – To całe moje życie.

 

Szakal – Doskonale... będziesz mi potrzebny w czasie main-eventu.

 

Lech Grudziński – Przecież to Bryndza sędziuje.

 

Szakal – Jak coś pójdzie źle... ja zlikwiduję Bryndzę.... a wtedy przybiegniesz ty... i będziesz przymykał oczy na wszystkie moje drobne... jakby się tu wyrazić... drobne ułatwienia sobie walki... bo inaczej pożegnasz się z robotą...

 

Lech Grudziński – Tak oczywiście... panie komisarzu....

 

Szakal – No to idź już... przeszkadzasz mi.

 

(Znów jesteśmy w okolicach FeliXtronu.)

 

 

Jan Kowalski – To jawna niesprawiedliwość...

 

Tony Hogański – No i co zrobisz? Nic...

 

Jan Kowalski – Od czasów gdy z EWF zniknął Felix Castro EWF jest jaskinią oszustw, kłamstw...

 

Tony Hogański – ... gwałcicieli i pijaków... nikt nie tęskni za brodatym brodaczem.

 

 

(Jesteśmy w bufecie. Widzimy Ashidę Masayoshiego. Japończyk podchodzi do bufetu, spogląda na cennik... myśli chwilę.)

 

Ashida Masayoshi (próbując powiedzieć po polsku)Ka-wa.... k-a-w-a.... kawę...

 

Pani Zosia – Bez kartki nie sprzedaję... kawa tylko na kartki...

 

Ashida Masayoshi (już po japońsku)Na kartki? (wyciąga notatnik) Tokio będzie zainteresowane...

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Japończyk rozpoczął już pracę... muszę przyznać, że jego przybycie do EWF może być całkiem optymistyczne.

 

Tony Hogański – Pieprzyć Japończyka!! Już za parę chwil mistrz będzie nowym EWF World Champem!!

 

Jan Kowalski – Wiadomo jednak, że przesz oszustwo.

 

Tony Hogański – Jakie oszustwo... że Bubba dostał kilka dodatkowych obowiązków przed galą... cena bycia World Champem...

 

Jan Kowalski – .... no i jeszcze sprawa Grudzińskiego.

 

Tony Hogański (zdejmując słuchawki) Przepraszam Janku... muszę cię opuścić... mam coś do powiedzenia...

 

 

Tony wstaje od stolika, chwyta jakiś zabłąkany mikrofon i wchodzi na ring. Czeka chwilę... krakowska publiczność jest dość zdezorientowana. Hogański chwilę czeka....

 

Tony Hogański – Mam coś do przekazania, więc uciszcie się. (heel heat) No dobrze.... muszę powiedzieć, że nie mogłem już tego wytrzymać. Extreme Wrestling Federation to już nie to samo Extreme Wrestling Federation co kiedyś... i nawet mistrz Szakal nie będzie wstanie tego zmienić!! Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.... EWF to cyrk... jeden wielki cyrk.... Nikogo tu już nie obchodzą wzniosłe ideały lansowane przez Felixa Castro... Co więcej EWF nigdy nie było tak naprawdę polską federacją... zawsze rządziły nami jakieś obce siły... czasy Felka? Kubańskie pieniądze... czasy Esmeraldy? Południowoamerykańska burżuazja... czasy Franciszka Rokossowskiego? Rosyjscy komuniści.... znów czasy Esmeraldy i znów południowoamerykańska burżuazja... rządy Game’a sprawiły, że EWF stało się własnością Japończyków.... z tymże Felix, Esmeralda i Rokossowski potrafili zachować w tym wszystkim umiar... ale Game...on przeniósł wszystko do Tokio... czy to jest EWF jakiego chcemy?! Czy EWF jest jeszcze polskie? EWF robi pełno gal zagranicznych... powiem w sekrecie, że szykowane jest w najbliższym czasie tourne po Chinach.... nie chcemy takiego EWF!! Ja nie chcę... ja się buntuję... ja dzisiaj, uroczyście, na oczach świata... ogłaszam..... że odchodzę!!!

 

Jan Kowalski – Co?!

 

Tony Hogański – Mam dość tego... chcę by EWF było polskie... ale to nie jest możliwe... teraz nawet przysyła się nam specjalnych obserwatorów z Tokio... chcą nas kontrolować... ahhh gdzie się podziały czasy PCW... chodzi mi o prawdziwe PCW, a nie tą nędzną podróbkę z Iranu.... PCW było polskie.... Polish Championship Wrestling (ogromny heel) .... a EWF? Czy ktoś widzi „Polish” w nazwie EWF? Nie... nie ma tego.... to EWF jest już z góry przegrane... a ostatnio... żeby przenieść centralę do Tokio i załatwić wszystkie formalność zawieszono działalność EWF... czy tego naprawdę chcemy? Ja dzisiaj odchodzę... i dzisiaj wzywam was... zbojkotujcie EWF! Nie oglądajcie tego.... tylko czy jest alternatywa, zapewne powiecie... w tej chwili nie ma... ale ja, Tony Hogański ją stworzę!! Reaktywuje PCW!! Ja.... Tony H. będę kontynuował dzieło mojego imiennika Tony’ego Krocka.... bo to PCW naprawdę kiedyś istniało... to nie jest legenda... to nie jest wymysł... archeolodzy znaleźli dowody!! Ja nawiążę do tamtego PCW!! Ja sprawię, że PCW  zdominuje jeszcze raz polski wrestling... a dzisiaj odchodzę... dziękuję... przystąpcie do mnie... rozpoczynam swoją misję... partyzantka Tony’ego się rozpoczyna....

 

Hogański wyskakuje z ringu i odchodzi bez żadnej muzyki i przy absolutnej ciszy.

 

 

Jan Kowalski – Ja.... ja... nie wiem co powiedzieć... zacznijmy ten cholerny main-event....

 

 

 

EWF World Championship:

Szakal vs Bubba (c)

 

 

 

Rozbrzmiewa „Vendetta” – Illusion... ogromny cheer... na rampie pojawia się Aktualny EWF World Champion – Bubba... powoli zmierza na ring ze swoim pasem na ramieniu. Publiczność szaleje ze szczęścia.

Zaczyna grać Offspring - "Self Esteem”... ogromny heel heat... na rampie pojawia się Szakal wraz z Panem Józefem.... heel heat nie słabnie... Szakal spokojnie dociera na ring. Józef zajmuje miejsce przy stanowisku komentatorskim.

 

Jan Kowalski – Nadal nie mogę uwierzyć w to co zrobił Tony... to było dość dziwne... no, ale cóż... zacznijmy main-event...

 

Pan Józef (zakładając słuchawki) Tak.. trochę zdziczał... ale zapewne będzie zadowolony, że Szakal wygra dziś pas.

 

Jan Kowalski – Nie byłbym tego taki pewien.

 

Pan Józef – Oj to jest w 100% pewne. Szakal przewidział wszystko.

 

Obaj panowie oraz urodziwy sędzia Antoni Bryndza są już na ringu. Wrestlerzy stoją majestatycznie w swoich narożnikach. Sędzia Antoni Bryndza daje znak na gong! Tym uroczystym sposobem walka się rozpoczyna. Bubba rozciąga liny, a Szakal stoi przeciągając się. Aktualny EWF World Champion nagle rusza na rywala, Szakal jednak sprytnie się odsuwa, Bubba wpada w narożnik, dwukrotny EWF World Champion uderza kilka punchy, mocarny whipin na przeciwległy narożnik, Bubba odbija się od poduszek i Clotheslinem powala przeciwnika na matę! Szakal od razu wstaje i pokazuje głową, że tak nie będzie. Zwarcie, żaden nie może uzyskać przewagi, w końcu Bubba wykorzystuje swoją wagę, nadeptuje Szakala na nogę po czym zakłada Hamerlock ... Bubba wygina maksymalnie rękę Szakala, ten próbuje uderzyć łokciem jednak Aktualny EWF World Champion uchyla się i wykonuje High Ankle Back Drop!

 

Jan Kowalski – No jak na razie Szakal nie prezentuje się fenomenalnie.

 

Pan Józef – Spokojnie... Bubba bardzo szybko się zmęczy... a w razie czego...

 

Jan Kowalski – .....macie zawsze zastraszonego Grudzińskiego, co nie?

 

Pan Józef – No dokładnie... ale to jest nasza ostatnia deska ratunku.

 

Jan Kowalski – Jestem w 100% pewny, że będziecie musieli jej użyć... chociaż mam nadzieję, że wam ona nie pomoże.

 

Pan Józef – Szakal przewidział wszystko.

 

Szakal jest trochę oszołomiony, Bubba odbija się od lin i uderza rywala kolanem w głowę! Szakal pada, Bubba poprawia Elbow Dropem .. Podnosi zamroczonego Szakala, whipuje go na liny, jednak łysy Komisarz EWF Corporation kontruje, Bubba odbija się od lin, unika Clothesline’a, odbija się od przeciwległej liny, a Szakal odskakuje w bok, łapie Bubbę za głowę i wywala go ponad linami z ringu!! Łysy otrzepuje ręce z urojonego kurzu i pokazuje , że to on zostanie nowym mistrzem świata . Szakal schodzi z ringu , dochodzi do Bubby jednak ten Spearem powoduje spotkanie się pleców Szakala ze słupkiem! Bubba nie puszcza rywala i od razu wykonuje Released Belly To Back Suplex na maty wokół ringu!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Bubba mimo twoich i Szakala podchodów jest w bardzo dobrej dyspozycji. Widać, że zasłużył sobie na bycie World Champem.

 

Pan Józef – Może i zasłużył... ale dzisiaj straci ten pas... Szakal wszystko przewidział.

 

Jan Kowalski – Powiedz mi jak to się stało, że zapałałeś do niego taką sympatią.

 

Pan Józef – Szef mnie przeprosił.

 

Jan Kowalski – To wystarczyło?

 

Pan Józef – No i dał podwyżkę, awans... jestem prostym robotnikiem... takie coś wiele dla mnie znaczy....

 

Bubba wraca na ring i odpoczywa czekając na Szakala. Ten mozolnie się podnosi i pokazuje, że nie chce się tak dłużej bawić, bierze ze sobą jakieś krzesło i wraca na ring . Chce coś tam zrobić jednak sędzia wyrywa my ' najlepszego przyjaciela wrestlera ' i wyrzuca krzesło za ring , a Szakal pod wpływem Uppercutów od Bubby znajduje się w jednej chwili w narożniku ! Bubba chwile kopie Szakala po żebrach .. By posadzić go na narożniku . Mistrz Świata wchodzi na drugą linę jednak Szakal przeskakuje nad rywalem i wykonuje swojego rodzaju Powerbomba , który kojarzy się z Roll Upem , pin 1...2.. kick out ! Szakal pomaga wstać Bubbie , whipin na liny po czym majestatyczny Clothesline ! Szakal chwile kopie Bubbę po brzuchu .. Podnosi rywala , whipuje go po raz kolejny na liny, kopie przeciwnika w brzuch, wkłada sobie głowę Bubby między nogi i próbuje wykonać Powerbomb ... Jednak World Champion jest odrobinkę za ciężki ... Przerzuca Szakala Back Dropem... Bubba triumfuje...

 

Jan Kowalski – Jak na razie można powiedzieć, że walka jest dość wyrównana...no, ale chyba Bubba prezentuje się o wiele lepiej... gdyby ta walka była w 100% uczciwa... to Szakal nie miałby szans... już nie ta forma co kiedyś.

 

Pan Józef – Szakal jest nadal w bardzo dobrej dyspozycji... ale nałożył się na to ten dodatkowy stres z tym Japończykiem.... on tu za bardzo węszy... dostałem już informację, że nie podoba mu się pomysł kawy na kartki i kolory w toaletach.

 

Jan Kowalski – Może ten Japończyk wprowadzi do EWF choć trochę uczciwości... chociaż mam wątpliwości... skoro Game go przysłał.

 

Pan Józef – Pan Game dostał ostro po głowie... mogło mu się cos poprzestawiać.

 

Bubba okopuje rywala.... spada na niego z Knee Dropem... a następnie pinuje..........1................2.........kick out!! Bubba podnosi Szakala i w tym momencie otrzymuje potężnego Low Blowa. Bubba leży.... Szakal spogląda na Bryndzę.... i niespodziewanie chwyta go i wykonuje Pozdrowienia z Parku Sztywnych!!! (wielki heel heat) Po kilkudziesięciu sekundach spod FeliXtronu wybiega Lech Grudziński.

 

Jan Kowalski – Szakal chyba sam zauważył, że coś kiepsko mu idzie skoro używa już tak szybko tej waszej ostatniej deski ratunku.

 

Grudziński wpada na ring... Szakal wychodzi poza ring i po chwili wraca z krzesłem.... Bubba wstaje... i w tym momencie obrywa potężnego chair-shota!! (heel heat) Twarz Bubby zalewa się krwią... lekko się podnosi i spogląda pytająco na Grudzińskiego, ten jednak odwraca się i udaje, że nic nie widział. Szakal uśmiecha się pod nosem i jeszcze raz trzaska Bubbę chair-shotem.... a następnie jeszcze raz... i jeszcze raz... publiczność zaczyna rzucać na ring różnego typu śmieci, opakowania, puszki, papiery.

 

Jan Kowalski – To jawna niesprawiedliwość?! Gdzie Justice League?!

 

Realizator chcąc odpowiedzieć na pytanie Kowalskiego dzieli ekran na pół i pokazuje nam, że członkowie Justice League są zamknięci w swojej szatni i „zabezpieczeni” przez sporą ilość Funkcjonariuszy GRU. Wracamy na ring.... Szakal podnosi Bubbę i uderza na nim Evenflow DDT....pin................1...................noga Bubby na linach, ale Grudziński udaje, że nic nie widzi.......................2.............................3!!! (Zwycięzcą i nowym EWF World Champem jest: Szakal!!!)

 

Jan Kowalski – To najbardziej oszukana walka w historii EWF!! Rezygnuję... przechodzę do PCW Tony’ego.

 

Publiczność rzuca na ring ogromną ilość śmieci, a część po prostu zaczyna opuszczać arenę. W tym momencie uderza EWF Theme i na rampie staje Ashida Masayoshi.

 

Ashida Masayoshi – Mówiłem ci mój drogi, że jestem tu po to byś nie nadużywał władzy.... nie mogę tolerować takiego zachowania... pan Game przysłał mnie tu bym kontrolował twoją uczciwość... dlatego ogłaszam, że wynik tej zostaje anulowany... World Champem nadal jest Bubba... walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym.

 

Szakal jest w szoku.... Grudziński wyrywa mu pas, podaje Bubbie i szybko ucieka. Publiczność wydaje z siebie ogromny cheer.

 

Jan Kowalski – Jest sprawiedliwość w EWF!! Nareszcie!! Nie będzie bezprawia!! Tym optymistycznym akcentem żegna państwa Jan Kowalski, a także nieobecny w tej chwili Tony Hogański.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

EWF Corporation™ 2003

 Vive l'empereur!


Podobała ci się gala? Nie cierpisz je? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

(Następny odcinek z serii – wydarzyło się po gali. Widzimy wychodzącego z hali Tony’ego Hogańskiego. Jednak tuż przed wyjściem Tony zauważa jeden ze sklepów, który sprzedaje pamiątki związane z EWF. Toster zwraca uwagę na replikę EWF Evolution title... podchodzi do sprzedawcy i kupuje wyżej wymienioną replikę, a następnie kładzie ją sobie na ramieniu.)

 

Tony Hogański – Ogłaszam, że Tony „Toster” Hogański z woli Boga Prezydent Polish Championship Wrestling w skutek braku EWF Evolution Champa sam przejął ten tytuł i został nowym EWF Evolution Champion!! Wroga – jakim jest dla mnie EWF – należy trzymać bliżej niż przyjaciół. Dziękuję.

 

(Koniec.)