Powrót na stronę główną.

 

 

 

  

 

 

 

 

26.09.2009

konferencja prasowa EWF

 

 

 

 

(Znajdujemy się w wielkim i nowoczesnym centrum prasowym, w którym to władze Extreme Wrestling Federation postanowiły zorganizować konferencję prasową przed nadchodzącą setną Wrestlepaloozą. Widzimy tutaj całą masę różnego typu dziennikarzy, a także przedstawicieli zarządu EWF, w tym Esmeraldę Martinez, Dagmarę Zielińską, Pana Józefa, Ponurego Grabarza i kilku innych mniej znanych dyrektorów.)

 

Esmeralda Martinez – Witam państwa na konferencji prasowej zorganizowanej z okazji naszego skromnego jubileuszu czyli Wrestlepaloozy numer 100.

 

Ponury Grabarz – Niech nam żyje EWF!

 

Odzew był raczej niewielki. Dziennikarze udają, że zachowują bezstronność i obiektywizm. W tym udawaniu są całkiem nieźli, podobno szkolenia dla nich organizował sam mistrz tego typu zachowań, Tomek Lis.  

 

Esmeralda Martinez – Setna gala to wielkie wydarzenie w historii EWF. Chociaż musimy przyznać, że wiele lat temu spodziewaliśmy się, że doczekamy tej chwalebnej chwili dużo, dużo wcześniej. Ważne jest jednak, że w końcu nam się udało. EWF pokonało wszelkie przeciwności losu, żyje i ma się dobrze.

 

Ponury Grabarz – Siquidem nihil gloriosius, nihil nobilius, nihil profecto honorificentius cogitari potest, quam unam sanctam EWF participare.

 

Dziennikarz WSI24 – A po polsku?

 

Dagmara Zielińska – Doprawdy, nie można pomyśleć nic wspanialszego, nic szlachetniejszego, zaprawdę nic zaszczytniejszego, jak należeć do jednego świętego EWF.

 

Esmeralda Martinez (ociera łzy chusteczką haftowaną co ma cztery rogi) Wzruszyłam się. 5 minut przerwy.

 

Minęło 5 minut.

 

Dagmara Zielińska – Panienka opanowała już wzruszenie i doszła do siebie. Prawda panienko?

 

Esmeralda Martinez – Tak, to prawda. Czas teraz na ogłoszenia dotyczące spraw organizacyjnych, a później przejdziemy do zadawania pytań.

 

Dziennikarz#1 – Jakie atrakcje przygotowało EWF w związku z setną Wrestlepaloozą?

 

Esmeralda Martinez – W październiku obniżymy ceny biletów na większość gal o 50%, dla kobiet w ciąży - bo EWF jest prorodzinne i chroni życie ludzkie od poczęcia aż do naturalnej śmierci - wejściówki będą za darmo.

 

Dziennikarz#2 – To bardzo miłe.

 

Dziennikarz#3 – Jakim zainteresowaniem cieszy się setna Wrestlepalooza?

 

Esmeralda Martinez – Wszystkie bilety sprzedaliśmy już jakiś czas temu. Stadion Śląski będzie więc wypełniony po same brzegi. Postanowiliśmy zorganizować także dodatkowe atrakcje dla naszych fanów. W Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Warszawie i Szczecinie na głównych miejskich placach zostaną rozstawione telebimy, gdzie za symboliczną opłatą będzie można obejrzeć setną Wrestlepaloozę. Zyski przeznaczymy na fundusz wspierania byłych wrestlerów, którzy obecnie żyją w biedzie i nędzy.

 

Powszechne wzruszenie.

 

Pan Józef – Prosimy o kolejne pytania.

 

Dziennikarka Gazety Lwowskiej – Czy zmiana organu zarządzającego z EW Federation na EWF Corporation będzie niosła ze sobą jakieś poważniejsze zmiany?

 

Esmeralda Martinez – To nie tylko zmiana kosmetyczna i powrót do poprzedniego szyldu. EWF Corporation zyska większą autonomię w ramach EWF Group, niedługo też powinniśmy powrócić na warszawską giełdę papierów wartościowych.

 

Nieokreślony Dziennikarz – Czy EWF jest na to przygotowane?

 

Esmeralda Martinez – Kieruję EWF, z krótką przerwą, od 2002 roku. Myślę, że wiem jak to robić.

 

Nieokreślony Dziennikarz – O ile się nie mylę przez ten czas doprowadziła pani EWF na skraj bankructwa...

 

Dagmara Zielińska (lekko zawstydzona) Przepraszam, ale to byłam ja.

 

Nieokreślony Dziennikarz – .... a później w EWF wprowadzony został porządek quasi-socjalistyczna.

 

Dagmara Zielińska (nieco bardziej zawstydzona) Przepraszam, ale to też była moja wina.

 

Esmeralda Martinez – Już nie biczuj się tak Petruello.

 

Pan Józef – Przejdźmy może do kolejnych pytań.

 

Dziennikarz Ministerstwa Prawdy – A gdzie się podziewa honorowy komisarz Szakal? Dlaczego go tutaj nie ma?

 

Pan Józef – Jak wiemy, pan komisarz honorowy na czas setnej Wrestlepaloozy zawiesił swoją działalność we władzach EWF. W tej chwili jest na powrót zwykłym wrestlerem i koncentruje się tylko na tym.

 

Dziennikarka Kuriera Wileńskiego – A w takim razie co z komisarzem Felipe Castro? Dlaczego on także jest nieobecny?

 

Esmeralda Martinez – Pan komisarz wpadł w depresję i nie czuje się najlepiej.

 

Dziennikarz WSI24 – Czy ma to związek z Kravenem? Czy Kraven w jakikolwiek sposób wpływa na pana Castro?

 

Esmeralda Martinez – Proszę zadać to pytanie panu Castro lub Kravenowi.

 

Dagmara Zielińska (spoglądając na zegarek) Rozumiem, że mają państwo jeszcze wiele pytań, ale nas czas dobiegł końca. Wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane jutro. Oglądajcie setną Wrestlepaloozę.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

 

 

27.09.2009

tuż przed rozpoczęciem gali

 

 

 

 

Dark Match:

Curtis Woods vs Hell Chamber vs Azazel

 

Prawie cala trójka wrestlerów [nie licząc Woodsa] była wielce onieśmielona liczba fanów zgromadzonych na trybunach. Wreszcie Curtis Woods rozpoczął match, poprzez odbicie się od lin i powalenie Hell Chambera Flying Clotheslinem. Walka nie trwała długo, a przez większą część czasu posiadający dużo większe doświadczenie od swych rywali Curtis Woods demolował ich i niszczył. W pewnym momencie Woods przeniósł swoja uwagę na Azazela i wziął rozbieg w jego kierunku. Azazel zupełnie nie wiedząc co robić, pochylił się, co zaowocowało efektownym Back body Dropem i lekko zaskoczony Curtis wyleciał poza ring. Zadowolony z siebie Azazel postanowił pinować leżącego Chambera: Pin...1...2...kick out. Niezbyt szczęśliwy z tego obrotu spraw Azazel posyła go do narożnika i szarżuje z zamiarem wykonania Splasha. Niestety dla niego, Woods pociąga oszołomionego Hella za nogę i wyciąga go z ringu. Chamber uderzył twardo w narożnik, w tym czasie Woods wrócil na ring i wykonal na nim The Wiiiiiiiiiiiiiiiicked Sick! [Vertebreaker]! Pin: 1...2....3! (Zwycięzcą jest: Curtis Woods!)

 

 

Dark Match:

The Great Barri vs SeBa

 

To jest ten match, na który czekali dziesiątki tysięcy zgromadzonych na trybunach fanów oraz miliony ludzi zasiadających przed telewizorami. Starcie przyszłej legendy z kimś, kto w oczach wielu urósł do tej samej rangi. Wpierw z głośników rozlega się utwór zespołu Vox – „Bananowy Song”, a na ring dociera Great Barri, wzbudzający poruszenie swoimi gabarytami. Co ciekawe, pcha on przed sobą wózek sklepowy wypełniony kiściami bananów! Nie pora jednak na to, oj nie. Z głośników wyrywa się głośne: „What's up zioooom!”, co powoduje wybuch ogólnej radości, która nabiera na sile w chwili pojawienia się SeBy. Jak zawsze, na jego ramieniu zasiada małpka Klaus. Wrestlerzy staja naprzeciw siebie i spoglądają sobie prosto w oczy. Dark Sędzia udziela ostatnich wskazówek i każe uderzyć w gong. Publika cheeruje w niebogłosy, gdy dochodzi do pierwszego zwarcia, w którym przewagę zdobywa Barri. Lecz SeBa wyrywa się i przy pomocy drop toe hold posyła go na ziemie. Zadowolony z siebie zaczyna tauntowac do publiki, przez co nie zauważa, ze Great Barii poderwał sie jakby cios nie zrobił na nim najmniejszego wrażenia. Zszokowany SeBa rozpędza się i uderza shoulder block, lecz tez bez skutku. Great Barri namawia go do ponowienia próby, Seba sie stara, lecz teraz uderza z saperem... ale co to? Great Barri zdążył go złapać w pasie i wynieść do power bomb! Barri schodzi z ringu i podchodzi do wózka, gdzie jak okazało się Klaus zadomowił sie na czas walki zajadając banany. Barri [znany też w niektórych wyspiarskich kręgach jako „pogromca małp”] chwyta za krawędź wózka i wywala go, przez co Klaus zostaje przywalony bananami! Barri dojmuje wózek i przy odrobinie wysiłku przerzuca go ponad linami. Gdy jest na appronie, orientuje się, ze SeBa jest już na narożniku i szykuje sie do skoku. Nie zastanawiając się długo, Barri dosięga do jego gardła i choke slamem wrzuca do wózka! Impet był na tyle duży, ze SeBa przechylił wózek i wywrócił się na matę! Barri podszedł do niego spokojnie i pin: 1...2...3! (Zwycięzcą jest: The Great Barri!) Po walce Duma Hindukuszu, Gangesu, Indusu i Brahmaputry rozdawała kibicom banany.

 

 

 

Wrestlepalooza 100

 

 

 

„Zrodzony z prochu, krwi i pasji”

 

Gangsta łapie The Game'a i wykonuje na nim Belly To Belly Suplex. Następnie podnosi The Game'a i próbuje wyrzucić go z ringu. Jednak The Game się zażarcie broni. Wtedy od tyłu zachodzi ich zakrwawiony Kraven i wyrzuca obydwu naraz z ringu. (The Game i Gangsta zostali wyeliminowani). Kraven the Hunter jest nowym EWF World Champem. (Wrestlepalooza I)

 

Jan Kowalski - I stało się, Kraven mistrzem. Kraven mistrzem. Kraven mistrzem. Kto mógł przypuszczać.

 

„Śmierć jest początkiem nieśmiertelności”

 

Felix Castro -  Dzięki moim wysiłkom EWF będzie najlepszą federacją wrestlingu w Polsce.

 

„Zemsta cierpliwości wymaga”

 

Game kładzie złożone krzesło na macie i wykonuje Pedigree na Kravenie 1........2.............3. (Zwycięzcą walki i nowym EWF World Champem został The Game).

(Wrestlepalooza III)

 

„Terror”

 

(migawki z czasów komunizmu w EWF)

 

„Każdy kto się władzy sprzeciwi, może być pewien, że ta władza mu łeb odrąbie”

 

„Sierp i Komercja”

 

(urywki z czasów sojuszu Sierpa z Komercją)

 

„Połączenie bezwzględnej siły, z egalitaryzmem dostępnym tyko dla sfer najwyższych”

 

„Władza”

 

„Jeżeli czegoś chcę, to żądam i tak będzie”

 

„Pasja”

 

(pojawiają się sylwetki wszystkich dotychczasowych EWF World Champów)

 

„Requiem”

 

„Zdrajcy w obliczu świata”

 

„Ta krew przyciąga, arena kusi, zabiera cząstkę serca i nie oddaje, to wciąga”

 

Zaczyna rozbrzmiewać „Dies Irae”

 

„Chcieliście rewolucji, bez rewolucji?”

 

Przejdź próg jeden raz, pozostaniesz na wieki.

 

Prestiż nigdy nie ginie, wejdź raz, doznaj olśnienia, zostaw doczesność, bo ona zginie, jedyne co trwa wiecznie, to my.

 

E

 

W

 

F

 

Extreme Wrestling Federation

 

 

 

27.09.2009 – Chorzów

Stadion Śląski

06 Vendemiaire 218 roku Republiki

 

 

 

(Po wielu latach oczekiwań, niespełnionych nadziei, snów i marzeń... oto nadszedł ten czas! Nareszcie odległy dotąd projekt „Wrestlepalooza 100” się materializuje. Dzieje się to 27 września 2009 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie. W Chorzowie nie ma aż tylu ciekawych miejsc by realizator mógł się nimi przez dłuższy czas zachwycać. EWF jednak nie wybrało Chorzowa na miasto-gospodarza z powodu jego wielce industrialnego uroku, ale z powodu legendarnego stadionu. Oglądamy więc krótki materiał filmowy o Stadionie Śląskim, który został nawet specjalnie przystosowany na potrzeby EWF. Następnie niespodziewanie ekran dzieli się na sześć części, na których kolejno obserwujemy relację z Chorzowa, Krakowa, Wrocławia, Poznania i Warszawy. Jak wiemy w tych miastach EWF rozstawiło specjalne telebimy, na których spragnieni wrażeń fani będą mogli oglądać setną Wrestlepaloozę. Po krótkiej prezentacji każdego z tych miast widzimy, że zebrała się tam całkiem spora grupka fanów. Nie ma jednak czasu na zachwyty i ogólne wzruszenia, trzeba wracać do Chorzowa. Jak wiemy (albo i nie) trybuny stadionu pomieścić mogą około 47 000 widzów i z danych EWF wynika, że mniej więcej tyle osób zdecydowało się zakupić bilety i przybyć dziś na stadion. Ring też został odpowiednio zabezpieczony i zadaszony w razie deszczu, ot tak na wszelki wypadek. Jak zawsze kibice przynieśli ze sobą wielką i różnoraką ilość transparentów.  Oto przykłady niektórych z nich: „Byłem na pierwszej Wrestlepaloozie”, „Wtedy byłem dzieckiem, a dziś sam mam dzieci”, „EWF wiecznie żywe”, „Wzruszenie odbiera mi mowę i pismo”, „Jakże piękne jest nasze EWF”, „Tyle lat minęło”, „i tyle gal”, „Niech nam żyje EWF”, „Byłem na każdej Wrestlepaloozie”, „Ja też”, „Pamiętam jeszcze czasy, gdy Szakal był młody, a jego łysina bardziej dorodna”, „100 następnych gal życzą szczęśliwi fani”, „8 lat temu EWF World Champem był Szakal”, „Kto mógłby przypuszczać, że dożyjemy Wrestlepaloozy 100”, „Klub Miłośników PCW na pewno nie”, „Gratulujemy wytrwałości, zrozpaczone (aczkolwiek wierne) niedobitki PCW2003”, „Vaclav w blasku ognia pokona dziś mrok”, „Pięknie powiedziane”, „Mroczne jak dusza Vaclava”, „Zróbcie galę na Antarktydzie”, „Albo w Egipcie”, „W Egipcie już była”, „Jazzowski nowym EWF World Champem!”, „Już dziś!”, „W cuda wierzycie?”, „Wszyscy Polacy wierzą w cuda”, „Hangman będzie prawy i sprawiedliwy”, „Hangman dorabia w IPNie”, „Martin Luther Vaclav walcz o równouprawnienie!”, „Wszyscy mroczni na niego liczą!”, „A może Psycho zostanie World Champem?”, „On nie, jest mało wyrazisty”, „i zbyt nerwowy”, „To może Tool?”, „On już raz miał”, „Kraven się starzeje”, „Felipe to gbur”, „Scyther także”, „A Whiped nosi japońskie rajstopy”, „Chiaki - kocham cię!”, „Nie miałem pomysłu na transparent o SR-Crazy’m”, „Transparenty są nudne”, „Po Wrestlepaloozie 100 należy je zlikwidować”, „EWF potrzebuje reform!”,  „Gdzie jest Juice?”, „Gdzie jest Gangsta?”, „Gdzie jest Dark Avenger?”, „No gdzie oni są?”, „Jestem 213423553 fanem Dark Avengera!”. Rzecz jasna transparentów jest więcej, ale trudno je wychwycić na stadionie, a realizator jest już lekko znudzony. Napięcie rośnie, a na specjalnym FeliXtronie zaczyna pojawiać się zegar odmierzający czas...10...9....8....7...6...5....4...3...2...1... zaczyna grać EWF Theme, a publiczność od razu reaguje wielkim entuzjazmem i euforią, po czym w   typowy dla siebie sposób zaczyna krzyczeć: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Radość trwa całkiem długo, to w końcu jubileuszowa gala. Po jakimś czasie przenosimy się do naszych komentatorów, którzy tym razem dostali miejsce na pewnym podwyższeniu.

 

 

Tony Hogański – Janku, uderz mnie krzesłem!

 

Jan Kowalski – Dlaczego?

 

Tony Hogański – Wrestlepalooza 100! Setna gala! Możesz w to uwierzyć? Czy na pierwszej Paloozie spodziewałeś się, że doczekamy tej chwili?

 

Jan Kowalski (z poważną miną) Zawsze wierzyłem w sukces Extreme Wrestling Federation, od pierwszej gali.

 

Tony Hogański – Nawet w mrocznych czasach komunizmu? Albo w latach upadku EWF?

 

Jan Kowalski (nadal poważny) Tak, bez przerwy.

 

Tony Hogański – Zawsze byłeś niepoprawnym romantykiem.

 

Jan Kowalski – Cieszmy się, że ta wspaniała chwila wreszcie nastała. Setna Wrestlepalooza właśnie się rozpoczyna!

 

Tony Hogański – Cieszę się, cieszę. Jako komentator, ojciec, patriota i kawaler Orderu Odrodzenia Polski.

 

Jan Kowalski – A wszystko to na żywo ze Stadionu Śląskiego w Chorzowie! Dla przypomnienia dodam, że w 2002 roku, gdy EWF odwiedzało Jugosławię....

 

Tony Hogański (przerywa mu) Dobry Boże! Jakie to EWF jest stare! Odwiedzało Jugosławię! Kraj którego już nie ma!

 

Jan Kowalski – W każdym razie gala w Belgradzie także odbywała się na stadionie.

 

Tony Hogański – Serbowie byli bardzo gościnni.

 

Jan Kowalski (radosny) Jubileuszowa Wrestlepalooza zapowiada się wspaniale. Walki o EWF World title, FTW title, walki o....

 

Tony Hogański (przerywa mu i kładzie dłoń na jego ramieniu) Janku... (z ojcowskim uśmiechem) .... nie dzisiaj.

 

Jan Kowalski (zdziwiony) To znaczy co?

 

Tony Hogański – My wiemy co dzisiaj będzie. Wiemy jakie walki nas czekają. Wszyscy widzieli to na plakatach, oglądali reklamy w telewizji, czytali programy gali. Naprawdę, my to wiemy.

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Tony Hogański – To w końcu setna Wrestlepalooza. Taka wiedza jest powszechna.

 

Jan Kowalski – Powszechna?

 

Tony Hogański – Jeśli bardzo ci zależy to wystarczy, że zapowiesz jakie walki zobaczymy, bez wchodzenia w dokładne opisy.

 

Jan Kowalski – Tak też chciałem zrobić.

 

Tony Hogański – Wcale nie, jestem pewien, że chciałeś to wszystko okraszyć swoim komentarzem i osobistymi refleksjami.

 

Jan Kowalski – Jakimi refleksjami?

 

Tony Hogański – Na przykład na temat stanu duszy Vaclava i jego osobistego mroku albo co zrobi Hangman.

 

Jan Kowalski – Mówiąc krótko, aczkolwiek dobitnie. Dziś zobaczymy: szóstą edycję Pucharu Szczęściarza, Dark Division Battle Royal, walkę o EWF Daemusin title, połączoną walkę o EWF Evolution i FTW title, walkę Rottweilera z Bubbą, Inferno Match o spokój duszy Vaclava, tag-team match z udziałem Kravena, Szakala, Scythera i Whipeda i w końcu...

 

Tony Hogański – ... i w końcu!

 

Jan Kowalski – .... i w końcu walkę o EWF World title!

 

Tony Hogański – Hura!

 

Jan Kowalski – Cieszę się twoim szczęściem jak i szczęściem EWF.

 

Tony Hogański (wzdycha radośnie) Ahhh Janku, jaki to piękny moment. Wszystkie waśnie i spory zostały odstawione na boczny tor. Czuć taką specyficzną radość i wielki entuzjazm. Wszyscy ludzie są braćmi i siostrami także. Radość! Radość! Po prostu radość!

 

Jan Kowalski – Poproszę chusteczkę.

 

Tony Hogański – Wzruszyłeś się? Ja także. Popłaczmy razem.

 

Hogański i Kowalski zaczynają szlochać ze wzruszenia. Tłum siedzący za nimi zaczyna rzucać im różnego typu chusteczki, od zwykłych higienicznych po haftowane czy aksamitne. Trwa to krótką chwilę, aż w końcu komentatorzy dochodzą do siebie.

 

Tony Hogański (ocierając łzy) W takich chwilach jak ta... żałuję, że poczciwy brodaty brodacz Felek opuścił już ten padół.

 

Jan Kowalski (już spokojny) Felix Castro na pewno chciałby tu być... gdyby mógł. Byłby dumny widząc potężne EWF.

 

Tony Hogański – Szkoda też, że wielu innych dziadów nie ma już z nami.

 

Jan Kowalski – Masz rację.

 

Tony Hogański – Gdzie są: Gangsta, Juice, Dark Avenger, Tanatos, Tommy Pain, Wolf? Tak zasłużeni dla EWF... powinni być tu dziś z nami.

 

Jan Kowalski – Nie zapominajmy też o maluczkich: Bad Boy, Uga-Buga, El Satanico, Monk, Takeru Kabaiashi i wielu, wielu innych.

 

Tony Hogański – Ich duch żyje wraz z nami! EWF nigdy nie zapomni o swoich dawnych wrestlerach.

 

Jan Kowalski – Jeśli żyją w tej chwili w biedzie, to jak słyszeliśmy na konferencji prasowej Esmeralda Martinez ogłosiła powstanie specjalnego funduszu emerytalnego, który będzie wspierał ich w ubóstwie.

 

Tony Hogański – Bo EWF to więcej niż federacja. To cała epoka w dziejach polskiego wrestlingu, która miejmy nadzieję nigdy się nie zakończy. Chociaż często miewaliśmy problemy, to mimo wszystko to my odcisnęliśmy największe piętno na dziejach wrestlingu w Polsce. Bez nas, nic nie byłoby takie same. Nikt nie był w stanie nas pokonać, konkurencyjne federacje pojawiały się i upadały... a EWF stało na swym miejscu.

 

Jan Kowalski – Czasem w lepszej, czasem w gorszej kondycji, ale utrzymało powierzony nam depozyt wiary polskiego wrestlingu. Jakoś produktu bywała różna i my o tym wiedzieliśmy. Były wzloty i upadki, ale mimo wszystko EWF nadal istnieje. W nowej epoce, w nowej rzeczywistości, ale istnieje i ma się dobrze.

 

Tony Hogański – Amen.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Znajdujemy się w całkiem ładnym pomieszczeniu, ale to nie powinno nikogo dziwić, bo EWF wydało sporo pieniędzy na stylizację wnętrz by sprawiały wrażenie bardziej luksusowych. Tutaj na piedestale dostrzegamy błyszczący i lśniący Puchar Szczęściarza. Po chwili przez różne drzwi do pokoju wchodzą: Rusłan Smirnow, Flying Man, Johnny Thornpike, a także Crash Martin. Nie wyglądają raczej na zadowolonych z faktu, że muszą przebywać tu razem.)

 

Rusłan Smirnow (próbując zamknąć drzwi przed Crashem Martinem) Przepraszam bardzo, to jest wynajęty lokal.

 

Flying Man – Ja byłem tu pierwszy, ale mogę się podzielić. Miejsca jest dość.

 

Johnny Thornpike – Wygląda na to, że ktoś nas tu wezwał.

 

Crash Martin (któremu udało się dostać do pomieszczenia) No coś ty?

 

Nagle zza piedestału z Pucharem Szczęściarza wyłania się Shaman. Jednak nie wygląda on tak jak zwykle, trudno go rozpoznać poprzez całkowity brak stylu karaibskiego. Jest on bowiem ubrany w elegancki, zapewne drogi garnitur.

 

Shaman – To ja was wezwałem. Witajcie drodzy uczestnicy szóstej edycji Pucharu Szczęściarza!

 

Kiepski entuzjazm drogich uczestników.

 

Shaman – Pochwyćcie za mną: Uł yeeeeeee!!

 

Flying Man (nieśmiało) Uł yeeeeee!

 

Shaman – Jestem oficjalnym promotorem waszej walki. Wezwałem was tutaj by przekazać wam zastrzyk pozytywnej energii! Czas byśmy odśpiewali hymn Pucharu Szczęściarza! Chwyćmy się za ręce!

 

Dwukrotny EWF Evolution Champion chwycił Flying Mana za rękę, ten próbował Crasha Martina, ale generalnie nic z tego nie wyszło. Crash Martin, Rusłan Smirnow i Johnny Thornpike nie chcieli poczuć ducha Pucharu Szczęściarza.

 

Shaman – Widzę, że nie chcecie się bawić. Jak nie to nie. Nie macie w sobie ducha Szczęściarza. Nie czujecie tego porywu serca... oo... tu... (chwyta się za serce)

 

Wszyscy chwycili się za serce, ale nie poczuli.

 

Shaman – Czyżbym nie był już szamanem?

 

Johnny Thornpike – Uł yeeeee!!

 

Shaman – Widzę, że trudno do was dotrzeć i pobudzić wasze serca. Mam jeszcze jedną niespodziankę. Co charakteryzuje Puchar Szczęściarza?

 

Cisza.

 

Shaman – Co jest jego głównym elementem składowym?

 

Cisza.

 

Shaman – Odpowiedź jest prosta: Szczęściarz!

 

Otwierają się głównie drzwi i do pomieszczenia wchodzi Szczęściarz we własnej osobie, legenda EWF Dark Division.

 

Shaman – Witaj wielki Szczęściarzu!

 

Szczęściarz i Shaman padają sobie w ramiona.

 

Shaman – Oto wielki Szczęściarz, który powie wam teraz kilka słów dlaczego trofeum jego imienia jest takie wspaniałe... ale zaraz... co się stało?

 

Jak widać nikogo nie ma, uczestnicy szóstej edycji Pucharu Szczęściarza uciekli lub zanudzili się na śmierć.

 

Szczęściarz – Nic to. Napijmy się herbaty morelowej.

 

Shaman – Uł yeeeee!!

 

Szczęściarz – Czy jesteś szamenem?

 

Shaman – Jestem!

 

Szczęściarz – Na 100%?

 

Shaman – Nawet na 241%!

 

Szczęściarz – Uł yeeeee!!

 

Shaman – Opowiesz mi teraz dlaczego zostałeś zwolniony w 2002?

 

(Nie czas jednak na to, wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Shaman jaki elegancki.

 

Tony Hogański – W garniturze wygląda prawie jak człowiek.

 

Jan Kowalski – Trudno go rozpoznać.

 

Tony Hogański – Nawet wielki i legendarny Uga-Buga w pewnym momencie odrzucił swe epickie słomiane gacie.

 

Jan Kowalski – Pamiętam. To była przemiana jak u Mickiewicza. Z Gustawa Konrad.

 

Tony Hogański – Oh Janku, jak ty dzisiaj pięknie bawisz i uczysz.

 

 

(Przenosimy się do pełnego uroku i czaru miejsca jakim jest biuro komisarza EWF. Tutaj dostrzegamy to co zwykle: portret generała Franco, portret Jose Antonia Primo de Rivery oraz poczciwego brodatego brodacza Feliksa Castro. Za biurkiem widzimy Felipe Castro. Pan komisarz prowadzi intensywną rozmowę przez telefon.)

 

Felipe Castro (rozmawiając przez telefon)Tak, tak. Wrestlepalooza 100 to wielki sukces dla EWF. Wszystkie bilety wyprzedane, obroty naszego sklepu wzrosły o 70%, przewidywana oglądalność będzie wysoka. Do tego Esmeralda przygotowuje jakieś programy charytatywne, przez co zyskujemy miano federacji z ludzką twarzą. Tak, a podobno przez cały październik bilety na nasze gale będą tańsze o 50%, ot taki prezent dla fanów. (chwila przerwy) Bardzo dobrze, bardzo dobrze. Na to właśnie liczę.

 

W tym pięknym momencie rozmowa zostaje przerwana, drzwi otwierają się z hukiem, a do biura wchodzi Kraven. Ubrany w jakieś syberyjskie futro siada na pierwszym wolnym krześle, po czym wyciąga butelkę wódki [Putinki] i częstuje się esencją rosyjskiego geniuszu.

 

Felipe Castro (nadal rozmawiając przez telefon)Przepraszam, ale muszę kończyć. Zobaczymy się później i wtedy ustalimy wszystkie szczegóły.

 

Kraven (leniwie) Priwiet.

 

Felipe Castro – Dzień dobry. Cóż pana dzisiaj do mnie sprowadza?

 

Kraven – Mam kilka pomysłów na ulepszenie EWF.

 

Felipe Castro – Ulepszenie?

 

Rosjanin wstaje, zza futrzanej pazuchy wyciąga portret rosyjskiego cesarza Mikołaja II i zawiesza go obok innych portretów.

 

Kraven – Jedność w różnorodności!

 

Felipe Castro – Bardzo ładny.... car...

 

Kraven – Mój daleki krewny z Jekaterynburga podobno osobiście wpakował mu kulkę w jego carskie czoło. O tutaj. (dotyka palcem czoła Mikołaja II)

 

Felipe Castro – Nie ma to jak wspomnienia rodzinne, prawda?

 

Kraven (wracając na miejsce)Ale ja tu w innej sprawie.

 

Felipe Castro (uśmiechając się sztucznie)Tak podejrzewałem.

 

Kraven (wyciąga jakąś czerwoną kopertę z sierpem i młotem i wręcza ją komisarzowi)Proszę, oto „Dyrektywa Kravena numer 1”.

 

Felipe Castro – Dyrektywa Kravena?

 

Kraven – To dla poprawienia funkcjonowania EWF. Ja wiem co dla EWF jest dobre, dlatego będę kontynuował doradzanie... (uśmiecha się) ... dla dobra EWF oczywiście.

 

Felipe Castro (otwiera kopertę i przegląda jakiś dokument) To akurat będzie potrzebowało zatwierdzenia Esmeraldy.

 

Kraven (popijając znów „Putinkę”)To na co czekasz? Mam nadzieję, że jesteś w stanie to zorganizować.

 

Felipe Castro – Oczywiście.

 

Kraven – Jak my się dobrze rozumiemy. Twój świętej pamięci ojciec także bardzo mnie cenił.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Może warto skończyć już z tą fikcją? Niech Castro zrezygnuje, a Kraven zostanie nowym komisarzem.

 

Tony Hogański – Przesadzasz. On mu tylko doradza.

 

Jan Kowalski – Oczywiście. Doradztwo w stylu sowieckim.

 

Tony Hogański – Tak właśnie zbudowano sukces i potęgę Związku Radzieckiego.

 

Jan Kowalski – Na szczęście za chwilę rozpoczyna się pierwsza walka dzisiejszej jubileuszowej gali.

 

Tony Hogański (próbuje przeglądać program gali) Co tam dzisiaj mamy?

 

Jan Kowalski – Szósta edycja Pucharu Szczęściarza.

 

Tony Hogański – Fantastycznie! Zawsze ceniłem sobie walki o to prestiżowe trofeum.

 

 

 

Szósta edycja Pucharu Szczęściarza:

Specjalny promotor walki - Shaman

Rusłan Smirnow vs Flying Man vs Johnny Thornpike vs Crash Martin

 

 

 

W ringu znajduje się już sędzia pojedynku Antoni Bryndza, po chwili niepewności słyszymy theme Ruslana Smirnowa - Horilka, wrestler rodem z Ukrainy spokojnym krokiem zmierza w kierunku ringu, po chwili wchodzi na niego nad trzecia liną i w skupieniu będzie oczekiwał gongu rozpoczynającego walkę.

Następnie rozbrzmiewa  Fighter" - Candlefuse, a na rampie pojawia się Flying Man, który trzyma w jednej z rąk drabinę. Mr.Highflying powoli zbliża się do ringu przybijając kilka piątek z kibicami.

Na arenie słyszymy "Shady Narcotics " - Eminem, a pod FeliXtronem pojawia się Johnny Thornpike, który szybkim krokiem zmierza prosto na ring.

Nagle gasną światła, halę ogarnia niesamowita ciemność, z głośników rozbrzmiewa Ozzy Osbourne - „I don’t wanna stop”. Gdy instrumentalny wstęp się kończy, muzyka ucicha, a na rampie wybuchają strasznie jaskrawe i jakże rażące w oczy białe fajerwerki stylizowane na wybuch.  Gdy światła powoli dochodzą do poprzedniego stanu, na rampie już stoi Crash Martin.Za ringiem widzimy managera Crasha, Stewie'go, który podpiera się za pomocą kul.

 

Jan Kowalski – Czas zacząć pierwszą walkę dzisiejszego wieczoru! Puchar Szczęściarza zrobił nam się szalenie prestiżowy. To już szósta edycja.

 

Tony Hogański – Nie byłbym taki pewien czy liczba edycji świadczy o prestiżu tego trofeum.

 

Jan Kowalski – Przypomnę tylko, że pierwszą edycję wygrał Shaman, druga została odwołana, trzecią Flying Man, a czwartą i piątą Jimmy Hendrixon.

 

Tony Hogański – Namnożyło nam się tych edycji w tym roku. Mam nadzieję, że to już ostatnia.

 

Jan Kowalski (ze śmiertelną powagą) Masz rację. To osłabia prestiż.

 

Kamera po chwili dostrzega poza ringiem specjalnego promotora tej walki Shamana. Dwukrotny EWF Evolution Champion ubrany w gustowny garnitur pieczołowicie opiekuje się Pucharem Szczęściarza. Wrestlerzy groźnie na siebie spoglądają, Bryndza nakazuje aby każdy z uczestników walki przybił „piątkę” z oponentami. Mężczyźni robią to niechętnie ale po chwili widzimy, jak każdy z nich okazuje jakąś cząstkę szacunku. Bryndza zadowolony nakazuje uderzyć w gong. Kamera kieruje swe „oko” w stronę Martina, który wydaje się być bardzo skupiony, wrestler spogląda na Flying Mana, którego po chwili zdecydowanie atakuje. Zaczyna się brawl, stroną przeważającą jest Crash Matin, jednocześnie w tym samym momencie, Smirnov odbija się od lin po chwili skutecznie atakując Thornpike'a Big Bootem. Uderzenie jest tak mocne, że Johnny wypada z ringu. Powracamy do brawlu między Crashem a Jacobem, Flying Man zdecydowanie słabnie, Crash coraz bardziej naciera na oponenta, po chwili Martin whipuje oponenta na liny, po czym natychmiast łapię przeciwnika i atakuje mocnym Belly To Belly Suplexem!

 

Jan Kowalski – Nie poznaję Shamana, taki dzisiaj elegancki.

 

Tony Hogański – Wolałeś jego naturystyczny styl przyjęty na pamiątkę Ugi-Bugi? Słomiane gacie i do przodu?

 

Jan Kowalski – Uł yeeee!

 

Tony Hogański – Zaskakujesz mnie dzisiaj.

 

Martin wydaje się być już troszkę bardziej rozluźniony, mężczyzna odwraca się uśmiechając, ale w tym momencie zostaje zaatakowany kilkoma punchami przez Rusłana. Smirnov nie poprzestaje na kilku uderzeniach, wykonuje irish whip na liny, po czym łapie przeciwnika za gardło i przypierdala potężnym Chokeslamem! (słychać nieśmiałe jak na warunku Stadionu Śląskiego: EWF! EWF!) Rusłan przechodzi do pinu, Bryndza jak na swój wiek, w miarę dziarsko odlicza...1...2...kick out! W tym momencie na ring wraca Johnny Thornpike, Flying Man pospiesznie wchodzi na narożnik, Thornpike atakuje Smirnova za pomocą Head Scissors, mimo gabarytów Rusłana, Johnny wyponał akcję w miarę sprawnie, w momencie gdy Smirnov padł po poprzednim ataku, z narożnika atakuje Flying Man elbow dropem. Jacob rozradowany zaczyna tauntować, chorzowska publiczność zaczyna cheerować młodemu wrestlerowi. Jak widzimy, powstaje mały pakt między Thornpike'm a Jacobem, obaj mężczyźni rozmawiają nad strategią, ale w momencie gdy się odwracają, zostają powaleni przez wracającego do walki Crasha Martina.

 

Jan Kowalski – Crash Martin prezentuje się całkiem nieźle.

 

Tony Hogański – Myślisz, że to nowa nadzieja EWF?

 

Jan Kowalski – Jeśli....

 

Tony Hogański (przerywając mu) Tak, tak Janku. Ty w każdym młodym i perspektywicznym wrestlerze widzisz nową nadzieję EWF. Szkoda tylko, że to nieczęsto się sprawdza.

 

Jan Kowalski – Ja dostrzegam w nich iskierki talentu, to że błądzą i nie potrafią ich rozwinąć... to tylko ich wina.

 

Martin po chwili podnosi Flying Mana i atakuje go za pomocą Brainbustera. Do walki powoli wraca także Rusłan, Crash widząc to zaczyna atakować kopnięciami przeciwnika, ale po chwili znacznie potężniejszy oponent chwyta nogę Martina odpychając go znacznie. W efekcie Crash Martin uderza plecami o narożnik. Smirnov osiąga przez chwilę przewagę na ringu, przez chwilę, gdyż już do akcji wracają Thornpike i Jacob, którzy naprzemiennie atakują olbrzyma punchami, obaj po chwili próbują wykonać double irish whip, ale oponent jest za ciężki i w efekcie to Smirnov whipuje obu przeciwników. Rozpędzeni wresterzy jednocześnie atakują Rusłana flying clothesline'm Smirnov zaczyna się cofać, obaj powtarzają akcję. W tym momencie Crash Martin schodzi na chwilę z ringu. Do akcji na ringu, Smirnovs cofnął się już w okolice lin, Flying Man rozpędza się po czym atakuje Rusłana za pomocą flying elbow. W końcu obaj postanawiają zaatakować olbrzyma podwójnym clothesline'm, w efekcie Smirnov z impetem wypada z ringu!

 

Jan Kowalski – Flying Man szuka wyraźnie okazji do zdobycia po raz drugi Pucharu Szczęściarza.

 

Tony Hogański – Wtedy zrównałby się w liczbie triumfów z Hendrixonem. Miałby o czym wnukom opowiadać.

 

Jan Kowalski – Pamiętaj, że on pokonał Shamblera.

 

Tony Hogański – Shambler był już wtedy w fazie agonalnej. On by przegrał nawet ze strachami z PCW, który nawiedzają naszą kotłownię.

 

Obaj wrestlerzy wyraźnie się cieszą. Ale nie wiedzą, że za ich plecami czai się już Crash Martin, który chwilę temu wrócił na ring. Jacob i Johnny dalej spoglądają z ring, w tym momencie Crash odbija się od lin, jego oponenci orientują się, że coś „się rusza” na ringu. Pierwszy odwraca się Flying Man... i zostaje powalony brutalnym lariatem. Jacob zwija się z bólu na ringu, a w tym samym momencie Thornpike atakuje Martina, Johnny próbuje powalić oponenta clotheslinem, ale ten unika. Johnny odbija się od lin, stara się ponownie powalić przeciwnika, ale Martin mocno kopie Thornpike'a w brzuch po czym podnosi w górę, próbując wykonać jakiś cios, próbuje, gdyż Johnny się wyrywa, ale Crash jeszcze raz, mocniej atakuje oponenta, po czym wynosi w górę i atakuje za pomocą Insane Driver [Sitting Death Valley Driver] Crash natychmiast przechodzi do pinu, Bryndza odlicza...1......2......3! (Zwycięzcą walki i zdobywcą Pucharu Szczęściarza jest: Crash Martin!)

 

Tony Hogański – Brawa dla niego. Od teraz będzie mógł odwiedzać sierocińce i chwalić się swoim sukcesem.

 

Jan Kowalski – Przypominam, że to dopiero druga walka Martina na ringach EWF.

 

Tony Hogański (uradowany) .... i już taki triumf!

 

Crash Martin zaczyna świętować w swoim stylu, który jest całkiem gustowny. Na ringu pojawia się Shaman wraz z błyszczącym Pucharem Szczęściarza. Zaczynają wybuchać sztuczne ognie, spada confetti i Crash Martin otrzymuje swoje trofeum.

 

Tony Hogański – Prawie się wzruszyłem.

 

Jan Kowalski – Słuszna decyzja.

 

 

(Przenosimy się... niespodzianka, nigdzie się nie przenosimy! Na stadionie zostają zgaszone światła, a na FeliXtronie wyświetla się napis „Raport z kolacji”. Jak wiemy na ostatniej gali Y2J wygrał prawo do kolacji z Chiaki, a Esmeralda obiecała mu, że jeśli w trakcie jej trwania nie przysporzy Chiaki żadnych problemów, będzie o nią dbał i się nią opiekował to wtedy pani prezydent zaprosi go na podwieczorek. Znajdujemy się w jakiejś uroczej restauracji, wszystko jest tutaj różowe. Różowa podłoga, różowe ściany, różowe meble, różowe obrusy, różowe talerze, różowe sztućce, różowe świece. Mówiąc krótko: wszystko jest różowe. Przy jednym ze stolików widzimy Y2Ja, który coś tam sobie konsumuje, a naprzeciwko niego siedzi Chiaki, która z różowego kieliszka popija różowe wino.)

 

Y2J – Mam nadzieję, że jesteś zadowolona. Wszystko zgodnie z twoim gustem i osobistymi preferencjami!

 

Chiaki – Wspaniale! Wszystko różowe! Pasuje do koloru mojej sukienki! (która także jest różowa jak łatwo się domyślić)

 

Y2J – Myślisz, że mam szansę na podwieczorek z Esmeraldą?

 

Chiaki – Tyle problemów co ja ostatnio mam.

 

Y2J – Co Esmeralda o mnie myśli?

 

Chiaki – Szkoda tylko, że kolor pończoch ma trochę inny odcień od sukienki, zauważyłeś?

 

Y2J – Czy Esmeralda w ogóle o mnie wspomina czasem?

 

Chiaki – Czasem sobie myślę, że dobór odpowiednich odcieni różu jest kluczowy w kontaktach międzyludzkich.

 

Y2J – Jak powinienem się ubrać na tej podwieczorek? Jaki styl Esmeralda preferuje?

 

Chiaki (wzdycha różowo) Tyle problemów co ja... o jejku jej jak mawia panienka. Kiedyś podobno byłam inna.

 

Y2J – Słuchasz mnie w ogóle?

 

Chiaki – Lubiłam.... krew..... to dziwne prawda? Jakoś nie mogę sobie siebie wyobrazić w takiej roli.

 

Y2J – Mam nadzieję, że szepniesz kilka dobrych słów na mój temat Esmeraldzie, bardzo mi zależy.

 

Chiaki – Jak ja mogłam.... być brutalna? Zła? .... i ta krew.... to chyba nie byłam ja.

 

Y2J – To wszystko przez ten wypadek. Trzeba czasu by wrócić do normalności.

 

Chiaki – Ale.... czy ja tego naprawdę chce?

 

Y2J – Ja na pewno chcę podwieczorku z Esmeraldą. Pragnę tego z całego serca.

 

Chiaki – Czy to byłam naprawdę ja? W takim razie kim jestem teraz?

 

(W ten filozoficzny sposób materiał filmowy kończy się, a my przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Te dylematy filozoficzne.

 

Jan Kowalski – .... i moralne.

 

Tony Hogański – Bardzo mnie porusza ta historia. Ktoś powinien napisać na ten temat książkę.

 

Jan Kowalski – Tak uważasz? Może twój mistrz Szakal pokusiłby się o wiersz?

 

Tony Hogański – Po zdobyciu Nagrody Nike zakończył karierę poety.

 

Jan Kowalski – Szkoda.

 

Tony Hogański – Też bardzo tego żałuję.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a konkretniej do jednej z najwspanialszych szatni jakie tylko w EWF kiedykolwiek powstały. Chodzi tu rzecz jasna o gabinet honorowego komisarza Szakala. Jak zwykle emanuje on ciepłem i miłym klimatem uzupełnionym pamiątkami z życia komisarza. Wśród wspomnianych pamiątek dostrzegamy między innymi legendarny PCW Polish Title [w szklanej gablocie] oraz legitymację nr.01 KC EWF. Na jednej ze ścian wiszą skóry antylop, które Szakal osobiście upolował, a za szkłem został umieszczony jego strój do safari i strzelba. W dziwnym pojemniku do którego zwykle wrzuca się parasole znajduje się koreański metalowy kij, prezent od narodu koreańskiego. Łysy Komisarz siedzi przy biurku, a obok niego stoi paprotka. Dwukrotny EWF World Champion delektuje się kubkiem kawy.)

 

Szakal – Nadszedł już czas kurwa! Wrestlepalooza numer 100!

 

Słychać pukanie, a po kilku sekundach w gabinecie pojawia się Pan Józef.

 

Szakal – Witaj Józefie! Uwierzysz? Setna Wrestlepalooza już dziś! Tu i teraz!

 

Pan Józef – Wierzę w to panie komisarzu.

 

Szakal – Mój wielki powrót na ring. Jestem kurwa pełen energii! Chyba ich rozniosę w kilka minut.

 

Pan Józef – Na pewno panie komisarzu.

 

Szakal – Chciałem nawet trochę potrenować... ale.... (klepie się w łysinę) ... ja kurwa nawet tego nie potrzebuję!

 

Łysy zaczyna się śmiać, a Józef mu w tym pomaga.

 

Szakal – Jak się mają sprawy organizacyjne?

 

Pan Józef – Panie komisarzu. Wie pan chyba, że Sandman i Rada Nadzorcza zasugerowały panu nie angażowanie się w organizację gali. Trzeba być przyzwoitym.

 

Szakal (zdziwiony) Przyzwoitym? Nowe słowo kurwa. Poczekaj! Nie ruszaj się! Sprawdzę to!

 

Komisarz wstaje, podchodzi do jednej z szafek i wyciąga stamtąd Słownik Języka Polskiego. Poczym wraca na swoje siedzisko.

 

Szakal (kartkując) Nie wiedziałem kurwa, że takie wielkie książki robią. O! Mam! (czyta głośno) „Przyzwoity: dobrze się prowadzący, będący bez zarzutu, nie budzący zastrzeżeń, będący na swoim miejscu, solidny, porządny, moralny, odpowiedni, właściwy, stosowny” (z hukiem zamyka książkę) Popatrz Józef. Wypisz wymaluj ja! Nawet książki już o mnie piszą.

 

Pan Józef – Tak panie komisarzu.

 

Szakal – Chodźmy na obchód.

 

Pan Józef (z wahaniem) Ależ panie komisarzu.

 

Szakal – Będziemy się tylko przyglądać, kontemplować, filozofować i komentować. Muszę jakoś zabić czas przed moją walką. (zwraca się do paprotki) Chcesz też iść? Dobra! Józef, bierz paprotkę i idziemy.

 

(Józef podbiega do biurka i delikatnie chwyta paprotkę. Szakal uśmiecha się po swojemu, po czym drapie się po łysinie. Wracamy w cudne okolice stanowiska komentatorskiego.)

 

 

Tony Hogański – Mistrz jest wspaniały. Warto być przyzwoitym!

 

Jan Kowalski – Ciekawa koncepcja. Przyzwoity Szakal.

 

Tony Hogański – Prawdziwa.

 

Jan Kowalski – Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

 

 

(W tym momencie ekran dzieli się na sześć części. Na jednej z nich widzimy znany nam materiał z Chorzowa, na pozostałych pięciu częściach materiał na żywo z Krakowa, Poznania, Wrocławia, Warszawy i Szczecina. W ten oto sposób EWF chciało zaznaczyć duchową łączność Chorzowa z całą Polską. Warto zwrócić uwagę, że w Szczecinie spora liczba osób jest łysa jak kolano, to na pewno wierni fani Szakala, którzy wspierają go od lat. W Poznaniu smutno, bo nie ma Jupitera, a Mind Mower jest bez formy. W Warszawie radość z powodu powrotu Hangmana, ale wyczuć można lekki smutek, bowiem ITI nadal nie spierdala. W Krakowie jak to w Krakowie, staro i dostojnie. We Wrocławiu natomiast pewnie liczyli, że setna gala odbędzie się w Hali Ludowej, no ale cóż, nie udało się. Zresztą odkąd ją przemianowano, to jest dość niesmaczne by czcić stulecie bitwy, która pogrążyła sprawę Polską, a życie w niej stracił wspaniały książę Józef Poniatowski. Chwilę oglądamy jeszcze takie obrazki z tych miast polskich, po czym wracamy już na stałe do Chorzowa.)

 

 

Tony Hogański – Cała Polska wspiera EWF!

 

Jan Kowalski – Na pewno nie cała, mamy też wrogów.

 

Tony Hogański – Kto w takiej chwili pamięta o wrogach? Zresztą gdzie oni są? Wymień jakąś działającą federację. Nie ma ich, nie ma Janku, po prostu nie ma! EWF i pustka! Nic! Tylko my!

 

 

Nagle z głośników uderza "VooDoo People" - Prodigy! Tej muzyki nie słyszano w EWF od lat! Spod FeliXtronu wychodzi Doktor VooDoo Biały, a publiczność momentalnie reaguje ogromną, zagłuszającą wszystko radością. Towarzyszy mu Ponury Grabarz wraz ze swoją nieodłączną łopatą oraz Mumin i Mladenov. Lider odrodzonej Dark Division wraz ze swymi wiernymi współpracownikami wchodzi na ring, a po drodze jeszcze wita się z publicznością. Doktorek w swoim dawnym stylu zaczyna tańczyć, ale nie są to żadne wygłupy, tylko typowy, niepodobny do niczego szaleńczy taniec doktorka.

 

Doktor VooDoo Biały – Uuuhhh.. uhh... Cień! Powrócił tu! Do EWF! (wielka radość) Przez wiele lat wierzyliśmy w to, że jeszcze kiedyś będziemy w stanie powrócić na ringi Extreme Wrestling Federation! Cień!! (znów radość) Przed laty wielokrotnie mówiłem, że nasza dywizja stała zawsze w nim, stała w cieniu! Byliśmy ośmieszani, pacyfikowani... najpierw przez burżuazyjne władze EWF, a później przez komunistów. Komuniści na czele z Franciszkiem Aleksandrowiczem Rokossowskim dopełnili dzieła zniszczenia! Zesłali nas, najciemniejszych z najciemniejszych, na Sybir!! (heel heat + precz z komuną, gdzieniegdzie SLD=KGB) Ale oto dziś wracamy! Na Wrestlepaloozie numer 100!

 

Mumin – 100!

 

Doktor VooDoo Biały – Sto!

 

Mumin – Jedna taka gala w życiu!

 

Mladenov – I na tej gali wielki powrót śmietanki Dark Division. Najlepszych z najciemniejszych!

 

Doktor VooDoo Biały – Wróciliśmy! Chcemy znów pokazać wam ciemną stronę EWF! (ponownie radość publiczności) Ehem.. ehem.. Zasady Dark Division Battle Royal są proste. Wszyscy wrestlerzy Dark Division za chwilę pojawią się na ringu i rozpocznie się walką. Chłopaki będą starać się utrzymać się tutaj jak najdłużej. Kto zostanie tu jako ostatni wygrywa! Proste?

 

Mumin – Oświadczenie numer jeden: do udziału w naszym Battle Royalu zapraszamy wszystkich chętnych, wstęp wolny, jesteśmy bardzo gościnni.

 

Mladenov – Oświadczenie numer dwa skierowane do naszych wiernych fanów: macie być głośni!!

 

Mumin (salutując przed Doktorem)Wodzu prowadź!

 

Doktor VooDoo Biały – Dark Division Battle Royal czas zacząć!

 

Publiczność zgromadzona na Stadionie Śląskim znów wybucha wielką radością, a Doktorek zaczyna tańczyć i śpiewać na ringu. Znów zaczyna grać jego skoczna muzyka. Tymczasem Ponury Grabarz opuścił ring i zajął wolne miejsce obok komentatorów. Na biurku zaś rozłożył EWF Dark Division title.

 

Ponury Grabarz (zakładając słuchawki)Witam serdecznie. (przy okazji odkłada swoją łopatę na bok)

 

Tony Hogański (trącając Dark title) A gdzie mnie z tym żelastwem?  

 

Ponury Grabarz (prezentując z dumą pas do kamery) To nasza relikwia, pierwszej klasy.

 

Tony Hogański – Myślałem, że relikwia pierwszej klasy znajduje się w Krakowie i jest kardynałem co się często dziwi.

 

Jan Kowalski – Tak też mówią, ale EWF żyje dobrze z Episkopatem Polski.

 

Tony Hogański – Prawidłowo. Potrzebne nam wsparcie duchowe w czasach kryzysu.

 

 

 

Dark Division Battle Royal:

z udziałem:

Doktor VooDoo Biały, Mumin, Mladenov, Fat Boy, Szczęściarz, Tugboat, Shagrath,

Mr. Fuji, Giant Babbu, Warrior, Smoke, Thalion, Morgion, Ponury Grabarz

oraz gości specjalnych

 

 

 

Doktor VooDoo Biały zajął już pozycję na ringu, bowiem okazuje się, że on także będzie walczyć. Mladenov oraz Mumin także są gotowi do szlachetnego boju. Znów zaczyna grać kultowa pieśń całej dywizji, czyli "VooDoo People" - Prodigy. Spod FeliXtronu zaczynają wychodzić wszyscy ciemniacy, czyli: Fat Boy, Tugboat, Shagrath, Mr. Fuji, Giant Babbu, Warrior, Smoke, Thalion oraz Morgion. Wraz z nimi pojawił się także niezwykle wzruszony Dark Sędzia, tyle lat czekał w EWF na powrót swych kompanów, żywa legenda Dark Division, ostatni jej relikt, wreszcie przestał być sam.

 

Tony Hogański – Nie sądziłem, że kiedyś jeszcze zobaczę ich wszystkich razem na ringu! To wspaniałe!

 

Jan Kowalski – Przypominam, że to drugi w historii Dark Division Battle Royal. Pierwszy na Wrestlepaloozie XXIX wygrał Doktor VooDoo, wtedy jeszcze nie Biały.

 

Ponury Grabarz – Brałem udział w tej walce.

 

Tony Hogański – Pamiętamy. Wspaniałe czasy. Szczególnie mocno zapamiętałem motyw miotły i Automatu z Felkocolą jako Dark Champa.

 

Ponury Grabarz (ze smutkiem) Teraz w EWF nie ma już tej kreatywności co wtedy.

 

Wrestlerzy ledwo mieszczą się na ringu. Dark Sędzia nie ma więc zamiaru przedłużać całej tej zabawy i daje znak do rozpoczęcia walki. Szczęściarz momentalnie rzuca się na Fat Boya i gryzie go w udo, w zemście za próbę pożarcia jego śnieżnych psów. Tymczasem Giant Babbu rozpędził się i wpadł prosto na Tugboata, ten powiększył impet swoim cielskiem i wpadł na Warriora, który przeleciał ponad linami i rozbił się poza ringiem! (Warrior został wyeliminowany!) Tymczasem Pan Fuji i Giant Babbu jak przed laty połączyli siły i rzucili się na Shagratha, ten jednak nie miał zamiaru dać się im obezwładnić. W innej części ringu Mladenov, Mumim dopadli do Smoke’a i zaczęli go okładać w narożniku. Nikt nie odważył się zaatakować Doktora VooDoo, który stanął na środku ringu i zaczął tańczyć różnego typu tańce, w swoim typowym aczkolwiek z odrobiną modernizmu, stylu.

 

Tony Hogański – Fantastyczna walka. Niesamowita szybkość, pojęcia nie mam co tu się dzieje, ale jest nieźle.

 

Ponury Grabarz – To szkoła Dark Division. Ten charakterystyczny styl i wola walki, którą wpajał nam Doktor VooDoo Biały przez lata.

 

Jan Kowalski – Tak, ja też to widzę.

 

Ponury Grabarz – DNA zwycięzców.

 

Tony Hogański – Metabolizm mistrzów!

 

Na ringu walka trwa w najlepsze. Mumin i Mladenov zdemolowali Smoke’a, po czym z wielką radością i finezją przerzucili go ponad linami i w ten oto sposób Smoke zakończył swój udział w walce! (Smoke został wyeliminowany!) Tymczasem giganci Giant Babbu i Tugboat rozpoczęli pojedynek na śmierć i życie. Bardzo zażarty i pełen agresji. Tą sytuację wykorzystał Szczęściarz, który Dropkickiem trafił w pozbawionego obrony i wsparcia Mr. Fujiego, a ten wgniótł się głową w narożnik i w jakiś sposób się tam zaklinował. Bardzo radośnie przebierał nogami. Szczęściarz dopełnił dzieła zniszczenia, wyswobodził rywala i przerzucił go ponad linami! (Mr. Fuji został wyeliminowany!) Do walki gigantów włączył się trzeci wielkolud, ten tylko rozmiarowo bardziej poszedł wszerz, mowa tu o Fat Boyu. Doszło do połączenia sił Tugboata i Fat Boya, co zaowocowało wyrzuceniem tego trzeciego, samotnego ponad linami. Trzeba przyznać, że przyszło to z wielkim trudem. (Giant Babbu został wyeliminowany!) Nagle zaczęło grać „Jobbować każdy może”!!! (wielka radość publiczności) Spod FeliXtronu wybiegli Power Jobbers, czyli wspaniali i gibcy Jobber#1 oraz Jobber#2!

 

Ponury Grabarz – Są nasi goście specjalni!

 

Jan Kowalski – Mogłem się tego spodziewać.

 

Tony Hogański – Ja to nawet podejrzewałem.... ale.... ale co to? (Toster nagle się czymś zainteresował)

 

Jan Kowalski – O czym mówisz?

 

Tony Hogański – Co Jobber#2 trzyma w ręce? Czy to.... miotła Dagmary Zielińskiej?

 

Ponury Grabarz (z dumą) Tak, to ósmy EWF Dark Division Champion, miotła Dagmary Zielińskiej. Kolejny gość specjalny!

 

Jobber#1 oraz Jobber#2 są już ringu i sieją spustoszenie! Przydatna okazała się w tym dziele zniszczenia miotła Dagmary Zielińskiej! Właśnie oberwał z niej Thalion, który padł jak nieżywy. Jak do padliny doskoczył do niego Szczęściarz, który cichaczem przerzucił go ponad linami! (Thalion został wyeliminowany!) Tymczasem Jobber#1 oraz Jobber# zajęli się Morgionem. Całe Dark Division wpadło w panikę i nie wiedzieli co począć i gdzie się podziać, zwłaszcza że trzeba było uważać na Doktora VooDoo Białego, który tańczył na samym środku ringu. Power Jobbers zniszczyli Morgiona i wyrzucili go poza ring! (Morgion został wyeliminowany!) Na tą inwazję z zewnątrz postanowili zareagować Mumin z Mladenovem, którzy ruszyli do ataku. Walka dwóch na dwóch była bardzo zacięta i emocjonująca. Nikt jednak nie mógł osiągnąć przewagi, co więcej Miotła Dagmary Zielińskiej mogła w każdej chwili przechylić szalę zwycięstwa na stronę byłych EWF Tag Team Chamów! Mladenov postanowił się więc poświęcić. Skoczył na Jobbera#2 i chwycił za miotłę. Impet skoku spowodował jednak, że przeleciał poza linami i rozbił się poza ringiem! Mumin rozpaczliwie [realizator pokazywał to później w zwolnionym tempie] próbował złapać go i uratować swojego przyjaciela, ale nie był w stanie. (Mladenov i Miotła Dagmary Zielińskiej zostali wyeliminowani!)

 

Ponury Grabarz – Emocje! Czyste emocje!

 

Tony Hogański – Myślę, że po tej walce nic już w EWF nie będzie takie jak niegdyś.

 

Jan Kowalski – W main-evencie panowie będą musieli sporo się napracować by dorównać temu pojedynkowi.

 

Ponury Grabarz (z powagą) Święte słowa.

 

Strata Miotły Dagmary Zielińskiej zupełnie rozbiła Jobbera#1 i Jobbera#2. Panowie nie wiedzieli co ze sobą zrobić i jak kontynuować walkę. Mumin tymczasem padł na kolana i zacząć uderzać pięścią w matę, w rozpaczy po wyeliminowaniu swego wiernego druha. Shagrath i Szczęściarz połączyli siły i ruszyli do ataku na Power Jobbers! Jobber#1 oberwał brutalnego Neckbreakera, a Jobber#2 klasycznego, ale bardzo stylowego Piledrivera. Jobber#2 okazał się bardziej poturbowany, więc Shagrath wraz ze Szczęściarzem wybrali go na swą ofiarę i przerzucili ponad linami! (Jobber#2 został wyeliminowany!) Tymczasem Mumim nie mógł wytrzymać rozpaczy i żyć w ten sposób. Wdrapał się na narożnik i wyskoczył poza ring! (Mumin sam się wyeliminował!) Podmuch wiatru jaki się wytworzył zachwiał Shagrathem, który stracił równowagę, a Szczęściarz momentalnie zmienił front i pozbył się go z ringu! (Shagrath został wyeliminowany!) Tymczasem Jobber#1 dołączył do Fat Boya i zaczął okładać Tugboata. Razem wykonali mu nawet Double Clothesline’a. Niespodziewanie Jobber#2, który znajdował się już poza ringiem rzucił coś swemu towarzyszowi. To było.... zdjęcie Game’a!

 

Ponury Grabarz – Ah! Zdjęcie Game’a było siódmym EWF Dark Division Champem.

 

Tony Hogański – Pamiętam te czasy. Zwycięstwo w fantastycznych okolicznościach.

 

Jan Kowalski – Tak, to jedna z wielu legend Extreme Wrestling Federation.

 

Ponury Grabarz (ciężko wzdycha) Teraz już tego nie ma. Zmieniło się to nasze EWF.

 

Jobber#1 chwyta zdjęcie Game’a, obraca się na pięcie i rozbija je na twarzy Tugboata! Ten pada bez życia! Jobber#1 wraz z Fat Boyem chwytają swego rywala i przerzucają go ponad linami! (Tugboat został wyeliminowany!) Tymczasem Szczęściarz zakradł się do Jobbera#1, wyrwał mu zdjęcie Game’a, a następnie uderzył go nim prosto w twarz! Będąc nadal w transie roztrzaskał je także na twarzy Fat Boya! Widząc, że jest już ono bezużyteczne wyrzucił je poza ring. (Zdjęcie Game’a zostało wyeliminowane!) Szczęściarz od razu dopadł do Jobbera#1 i jego także pozbył się z ringu! (Jobber#1 został wyeliminowany!) Na ringu pozostali już tylko tańczący Doktor VooDoo Biały, Fat Boy, a także chytry Szczęściarz. Panowie wyraźnie nie widzieli co teraz ze sobą zrobić. Rozwiązanie ich problemów było dość niespodziewane, bo oto zaczęło grać Limp Bizkit i „My Way”! Publiczność rzecz jasna zareagowała entuzjastycznie. Spod FeliXtronu wyłoniła się gromadka uczestników „Programu Wyspa 2009”. Na swych barkach niosą oni wielki ruchomy tron [podobny do papieskiego Sedia Gestatoria, jak ktoś nie wie co to takiego, to można to obejrzeć o TUTAJ], na którym zasiada ich mentor, wódz i nauczyciel SR-Crazy! Jak widać nie ma tu wszystkich uczestników, widzimy mianowicie: Diego Huareza, Karla Danielsa, Crisa Banito, Mister Nalepa oraz Craiga Crawforda. SR-Crazy trzyma w ręku mikrofon.

 

SR-Crazy – Zapraszacie wszystkich chętnych? Chcecie gości specjalnych? Moi frajerzy.... znaczy się podopieczni potrzebują trochę treningu. Najlepszym dałem wolne, ale tym łamagom przydałaby się szkoła prawdziwego wrestlingu. Jestem pewien, że Dark Division jest w stanie pokazać im właściwą ścieżkę! Co ty na to, Doktorze VooDoo?

 

Doktor VooDoo (który też dostał mikrofon) Teraz zwą mnie Doktorem VooDoo Białym!

 

SR-Crazy – Co ty na to, Doktorze VooDoo Biały?

 

Doktor VooDoo Biały – Dawaj mi ich tutaj.

 

SR-Crazy (do swoich „Wyspiarzy”) Dobra chłopaki, postawcie mnie. Nawet nie umiecie porządnie nosić. Dlaczego musieliście tak chybotać? Ja mam dzisiaj walkę, a przez was czuję się po rejsie transatlantyckim. Spokojnie! I na dół! Wyobraźcie sobie, że jesteście windą. Postawcie mnie powolutku na ziemię.  

 

Uczestnicy Programu Wyspa 2009 postawili swojego nauczyciela na ziemię i ruszyli w stronę ringu. Tym sposobem Diego Huarez, Karl Daniels, Cris Banito, Mister Nalep oraz Craig Crawford dołączyli oficjalnie do Dark Divsion Battle Royalu! Cała chmara jak szarańcza obsiadła Fat Boya! Dosłownie, Nalep na ten przykład zameldował się na ramieniu. W kupie siła, więc zespół w zespół byli w stanie powalić i jakimś cudem wyrzucić poza ring swego ogromnego przeciwnika! (Fat Boy został wyeliminowany!) Mister Nalep całkiem pechowo w trakcie tej operacji także wypadł z ringu! (Mister Nalep został wyeliminowany!) Crawford nie znający realiów rzucił się na Doktora VooDoo Białego! Ten jednak zdzielił go w twarz, a Crawford odleciał na dwa metry. Wykorzystał to szczęściarz, który przeciął tor lotu wyspiarza i przy pomocy swych pleców i Back Body Dropu sprawił, że ten wypadł poza ring! (Craig Crawford został wyeliminowany!) Diego Huarez i Cris Banito rozpoczęli tymczasem walkę ze Szczęściarzem. Próbowali mu wykonać jakiś rodzaj kombinowanej akcji, ale zderzyli się głowami i ich intryga zawiodła. Szczęściarz dopadł do Huareza i przerzucił go ponad linami! (Diego Huarez został wyeliminowany!) Karl Daniels tymczasem zmienił front i zaatakował Crisa Banito!! Cóż za zdrada! Crazy poza ringiem złapał się za głowę! Karl Daniels Clotheslinem wyrzucił Banito poza obręb ringu! (Cris Banito został wyeliminowany!)

 

Tony Hogański (spogląda na zegarek) Pięć minut nawet nie minęło i już prawie wszyscy z Wyspy tylko śmigli ponad linami.

 

Jan Kowalski – Nie ma chyba sensu dalej ich trenować.

 

Ponury Grabarz – Nie są na tyle perspektywiczni by zostać w EWF.

 

Tony Hogański – Oni nie są nawet perspektywiczni by żyć.

 

Tymczasem poza ringiem SR-Crazy wykrzykiwał ze swojego tronu jakieś uwagi o bandzie nieudaczników. Niespodziewanie zza barierek oddzielających ring od publiczności wyskoczył.... Scotty Whiped!! (wielki heel heat) Były EWF Evolution Champion wpadł na tron i zaatakował niczego niespodziewającego się aktualnego EWF FTW Champa. Panowie rozpoczęli regularną wymianę ciosów, Whiped miał nawet przewagę, z uwagi na swój niespodziewany atak. Ich walka była na tyle dynamiczna, że już po chwili wypadli z ruchomego tronu władcy Wyspy, a następnie przedostali się między barierkami oddzielającymi ring od publiczności i zaczęli walkę na trybunach Stadionu Śląskiego! Gdy zniknęli wśród tłumu, realizator przestał się nimi interesować.

 

Jan Kowalski – Ten Whiped jest jakiś taki zajadły.

 

Tony Hogański – Ciekawy to człowiek. Nagle został Azjatą.

 

Jan Kowalski – Wmawia wszystkim, że jest Azjatą. Ciekawe kiedy nam zacznie wmawiać, że jesteśmy z Azji.

 

Tony Hogański – Ja tam w Azji mam swoich wiernych fanów.

 

Jan Kowalski – A co tam drogi Ponuraku słychać?

 

Ponury Grabarz – Dużo pracy dzisiaj. Trzeba zapewnić ochronę tym wszystkim (odwraca się i wskazuje na trybuny Stadionu Śląskiego) ludziom. Do tego dochodzą jeszcze obowiązki w moim ukochanym Dark Division.... no i jeszcze pan Felipe Castro wysłał mnie ze specjalną misją do pani Esmeraldy Martinez.

 

Tony Hogański – Jaka to misja?

 

Ponury Grabarz (zdejmując słuchawki i chwytając za łopatę) Specjalna i bardzo tajna. Czas już na mnie! Wkraczam do akcji!

 

Karl Daniels zaczął tańczyć wraz z Doktorem VooDoo Białym i poprosił o oficjalne przyjęcie do Dark Division. Na ringu pojawił się Ponury Grabarz, który uderzeniem łopatą w plecy zdecydowanie odmówił prośbie Danielsa! Karl upadł na ziemię. Szczęściarz próbował zachować się tak jak zawsze i chytrze doskoczył do zwłok by pozbyć się ich niczym łódzkie pogotowie. Grabarz jednak miał już dość takiego zachowania i zdzielił go łopatą w twarz. Następnie podniósł Danielsa, oparł go liny, wziął potężny zamach łopatą i z całej siły uderzył w twarz!! (EWF! EWF! EWF!) Impet był tak duży, że Karl przeleciał ponad linami i zakończył swój udział w tej walce! (Karl Daniels został wyeliminowany!) Grabarz następnie podniósł Szczęściarza i wykonał mu Tombstone prosto na łopatę! Po tej akcji chwycił go i Gorilla Press Slamem przerzucił ponad linami! (Szczęściarz został wyeliminowany!) Grabarz zadowolony z siebie podszedł do Doktora i zaczął się z nim naradzać. Następnie obaj panowie, jednocześnie niczym w skokach synchronicznych przeszli ponad linami i spokojnie zeskoczyli z ringu. (Zwycięzcami są: Doktor VooDoo Biały oraz Ponury Grabarz!)

 

Jan Kowalski – Koniec walki! Dwóch zwycięzców mamy!

 

Tony Hogański – To wspaniałe.

 

Jan Kowalski – Też tak uważam.

 

Na ring wrócili wszyscy członkowie Dark Division i zaczęli świętować razem z Doktorkiem oraz Ponurym Grabarzem. Wszyscy się cieszyli, publiczność także.

 

Jan Kowalski – Wzruszyłeś się?

 

Tony Hogański – Dość już tych wzruszeń na dzisiaj. Jeszcze walka Szakala. Trzeba oszczędzać łzy.

 

Jan Kowalski – Rób jak chcesz.

 

 

(Trafiamy na zaplecze. Znajdujemy się na jednym z wielu korytarzy, choć jak zawsze to dokładnie nie wiadomo gdzie. Niektórzy twierdzą, że przydałaby się jakaś mapa w prawym górnym rogu, ale EWF jest dość odporne na nowinkarstwo. Rzeczy wymyślone osiem lat temu przez Feliksa Castro są dobre, więc po co je zmieniać. Przecież nie dla samego postępu. Widzimy tutaj Ulrykę Rothschild, która wypala już drugą paczkę papierosów dzisiaj, obok niej stoi Reebok ze lśniącym EWF Daemusin title na ramieniu.)

 

Ulryka Rothschild – Witam pana... panie... (spogląda na ściągawkę na odwrocie paczki papierosów) ... panie Reebok. Miło mi poznać.

 

Reebok – Ja natomiast jestem wiernym fanem szanownej pani.

 

Ulryka Rothschild – To miłe, ale ja nie jestem pana fanką.

 

Reebok – Cóż... zdarza się. Nie można mieć wszystkiego. Na razie wystarczy mi to... (wskazuje na spoczywający na jego ramieniu pas imienia króla Daemusina)

 

Ulryka Rothschild – Na razie to może panu wystarczy, ale co będzie jeśli ten tytuł stanie się wkrótce własnością kogoś innego?

 

Reebok – Nie przyjmuję takiego rozwiązania do wiadomości.

 

Ulryka Rothschild (rozbawiona) Ah nie przyjmuje pan? To ciekawe. Czy nie będziesz tego przyjmował do wiadomości, gdy Vegard Jacobsen wykona na tobie swoją akcję kończąca? A może wtedy, gdy Ieshige odliczy cię i zdobędzie ten pas dla siebie?

 

Reebok – Nie dopuszczę do tego. Nie po to uwolniłem trofeum imienia Wielkiego Króla Daemusina z brudnych rąk Hendrixona by teraz je tak łatwo oddawać.

 

Ulryka Rothschild – Zwłaszcza na Wrestlepaloozie numer 100.

 

Reebok – Zwłaszcza na Wrestlepaloozie numer 100, ma pani rację. To jubileuszowa, każdy chce wygrać. Zwycięzcy przejdą do historii i zyskają nieśmiertelność, a o przegranych wkrótce nikt już nie będzie pamiętał.

 

Ulryka Rothschild – Świetnie pan rozumuje. Widać zdobycie Daemusin title nie było przypadkowe.

 

Reebok – Vegard Jacobsen i Ieshige to nie będą łatwi rywale... ale to ja mam ten pas, a nie oni. Wygrywałem już walki w których oni brali udział.... a do tej pory w Extreme Wrestling Federation przegrałem tylko raz.

 

Ulryka Rothschild (zapala kolejnego papierosa) To imponujące. Naprawdę. Życzę powodzenia.

 

(Tym sposobem wywiad dzielnej Ulrike dobiega końca, a my wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański (podekscytowany)Pas króla Daemusina! Już nie mogę się doczekać!

 

Jan Kowalski – Wiedziałem, że będziesz rozentuzjazmowany. Twój ulubiony król koreański i twój ulubiony pas.

 

Tony Hogański – Cudowne trofeum. Myślisz, że może sam powinienem je wygrać?

 

Jan Kowalski (zdziwiony)Ty? Ale po co?

 

Tony Hogański – Byłem wszak trzykrotnie EWF Evolution Champem, jeden raz PCW Polish Champem i jeden raz EWF Tag Team Champem.

 

Jan Kowalski – Myślę, że powinieneś ograniczyć się do podziwiania tego wspaniałego trofeum z oddali.

 

Tony Hogański – Tak myślisz?

 

Jan Kowalski – Wielki Król Daemusin na pewno by tego chciał.

 

Tony Hogański – Masz rację.

 

 

(Przenosimy się do najwspanialszego ze wszystkich pomieszczeń, mianowicie do biura Prezydenta EWF. Tutaj jest cudownie i czarująco jak zawsze. Widzimy ukochaną panią prezydent, która siedzi za biurkiem i relaksuje się czytając prasę kobiecą. Agnieszka Sorel przy jednym z bocznych stolików zajmuje się parzeniem herbaty i przygotowywaniem ciasta, a Tamara Ostrowska łagodzi troski i cierpienia Esmeraldy wykonując jej masaż stóp. Jest pięknie i sielankowo. Po chwili słychać delikatne pukanie i do gabinetu wchodzi ubrana w różową sukienkę Chiaki, co ciekawe na jej głowie widać bandaż [także różowy] i ogólnie dostrzec można, że Japonka jest kiepsko dysponowana.)

 

Esmeralda Martinez – Chiaki? Co ci się stało?

 

Chiaki (nieśmiało) To nic.

 

Esmeralda Martinez – Nic? Jak to nic?

 

Tamara Ostrowska wstaje i zaczyna szeptać coś do ucha Esmeraldy.

 

Esmeralda Martinez – Jak on się nazywa? Whiped? Tak? Do tego ma żonę? Mitsuko, tak? Mamy gdzieś akta tej żony?

 

Tamara Ostrowska – Nie, ale SR-Crazy nazywa ją „pani paszczur”.

 

Esmeralda Martinez – Chiaki. Podejdź tutaj.

 

Chiaki posłusznie podchodzi.

 

Esmeralda Martinez – Jak możesz na to pozwalać?

 

Chiaki – Ja.... ja....

 

Esmeralda Martinez – Trzeba coś z tym zrobić. Alienor!

 

Agnieszka Sorel – Tak panienko?

 

Esmeralda Martinez – Przestań wreszcie kroić to ciasto. Dziś nie czas na porcje dietetyczne. Skocz do archiwum i zorganizuj odpowiednie taśmy z Chiaki w roli głównej. Znajdź mi też gdzieś jakiś nóż.

 

Agnieszka Sorel – Tak panienko.

 

Esmeralda Martinez (wracając do Chiaki) A jak się udała kolacja z Y2Jem?

 

Chiaki – Smaczna.

 

Esmeralda Martinez – No to dobrze.

 

Alienor pośpiesznie wybiega z biura, ale w przyrodzie nic nie ginie, i po kilkunastu sekundach drzwi znów się otwierają i tym razem do biura wchodzi Ponury Grabarz.

 

Ponury Grabarz – Pilna wiadomość od pana komisarza.

 

Szef GRU wręcza Esmeraldzie jakiś dokument, uważny obserwator pozna, że jest to tzw. „dyrektywa Kravena numer 1”.

 

Esmeralda Martinez (przegląda dokument) Świetnie się składa. Miałam już skargi na tego Whipeda od techników organizujących program „Wyspa 2009”. Kraven także się skarżył, że musi walczyć z jakimś anonimowym dla niego człowiekiem. Słyszałam też, że namieszał w Dark Division Battle Royal. Czy to prawda?

 

Ponury Grabarz – Tak.

 

Esmeralda Martinez – Do tego ten incydent z Chiaki. O jejku jej, cóż to jest za nieznośny człowiek. Zrobimy tak jak chce młody Castro, do tego spełnimy prośbę Kravena o uwzględnienie jego dobrego przyjaciela. Wszak z księciem Konoe także się znam, a Facundo na pewno byłby szczęśliwy, że pomogłam mu. Antonello, notuj oficjalne rozporządzenie władz EWF. 

 

Tamara Ostrowska – Tak jest panienko.

 

Esmeralda Martinez – Z walki numer 09 wykreśla się Scotty’ego Whipeda, a samą walkę przekształca się w Triple Threat Match. Scotty’ego Whipeda przenosi się do walki numer 07, którą przekształca się w Tag Team Match. Bubba i Rottweiler vs Scotty Whiped i Yamato Konoe. Zrozumiano?

 

Tamara Ostrowska – Tak panienko.

 

Esmeralda Martinez – Ogłosić i wprowadzić w życie przy pomocy GRU.

 

Ponury Grabarz – Tak jest!

 

(Martinez wstaje, podchodzi do Chiaki i przytula ją tym sposobem okazując swe prezydenckie serce. My zaś wracamy w okolice ringu, gdzie komentatorzy już na nas czekają.)

 

 

Jan Kowalski – Dobrze tak temu Whipedowi.

 

Tony Hogański – Skoro tak twierdzisz.

 

Jan Kowalski – Zasłużył.

 

Tony Hogański – Nie wiem, ja się nie znam.

 

 

(Trafiamy na zaplecze, bo nigdzie indziej nie dzieje się nic ciekawego. Znajdujemy się na dość ciemnym korytarzu. Trudno coś tu zauważyć. Tym bardziej dziwi napis na jedynych drzwiach znajdujących się tutaj. Napis ten głosi „Scyther”. Drzwi są lekko uchylone, realizator postanawia więc wykorzystać nadarzającą się okazję i zajrzeć do środka. Cóż widzimy tutaj? Otóż nie widzimy niczego. Szatnia jak szatnia. Zwykła, zwyczajna. Nawet trudno uznać by była jakaś specjalnie luksusowa, być może u niedawnego EWF World Champa kiepsko z funduszami. Na kanapie widzimy leżącego Scythera.... który śpi. Śpi, po prostu śpi. Nie robi nic. Wokół widać opróżnione butelki po wodzie mineralnej. Scy jednak nie jest zainteresowany niczym. Na szafce nieopodal stoi elektroniczny zegar, który spokojnie odmierza czas do rozpoczęcia wielkiej walki Scythera. Jak widać jest pewny swych umiejętności i nie czuje większego napięcia czy zdenerwowania. Cóż, nie pozostaje nam nic innego jak zostawić Scythera w jego błogim śnie. Bo po co mu przeszkadzać? Skoro jest tak dobrze? Realizator to ludzki człowiek z sercem i nawet zgasił mu jakoś automatycznie [realizatorzy to potrafią] światło. Wracamy w okolice ringu, gdzie nasi komentatorzy na pewno nie śpią.)

 

 

Jan Kowalski – Scyther pewny swego?

 

Tony Hogański – Wygląda na to, że oni wszyscy są pewni swego. Kraven pije wódkę i wydaje rozkazy Castro.... a mistrz....

 

Jan Kowalski – ... a twój mistrz chodzi sobie po zapleczu i robi niewiadomo co.

 

Tony Hogański – Mam nadzieję, że realizator poświęci mu chwilę uwagi. W końcu mistrz Szakal powinien dostawać najwięcej czasu antenowego.

 

Jan Kowalski – A Scyther?

 

Tony Hogański – Pan Scyther to rozsądny człowiek. Na pewno sobie poradzi. Mimo, że dziś nie wygra. Z mistrzem Szakalem po prostu walk się nie wygrywa.

 

 

(Realizator bez chwili wytchnienia przenosi nas na zaplecze. Znajdujemy się gdzieś w okolicach jednego z bocznych wyjść na trybuny Stadionu Śląskiego. Widzimy tutaj SR-Crazy’ego oraz Scotty’ego Whipeda, którzy kontynuują swój konflikt. Nie wiemy dokładnie o co w tym wszystkim chodzi. Czy Whiped jest rozłoszczony z powodu remisu na ostatniej gali? Czy może zwrot „pani paszczur” użyte przez Crazy’ego pod adresem jego żony tak go zabolało? Tego nie wiemy. Konflikt jest jednak dość zajadły. SR-Crazy właśnie rzucił Whipeda o ścianę, rozpędził się próbował spaść na niego z jakąś formą Splasha, ale nie bardzo się to udało, gdyż Szahid w ostatniej chwili odsunął się i Crazy rozbił się na ścianie. Scotty momentalnie chwycił za opartą o ścianę metalową rurę i z całej siły zdzielił nią Crazy’ego po plecach. Dożywotni EWF TV Champ upadł na ziemię, a Whiped spróbował powtórzyć cios. Nie udało mu się to, bowiem SR-Crazy w ostatniej chwili wykopnął mu rurę z ręku i cały plan zawiódł. Whiped podniósł Crazy’ego.... i w tym momencie na korytarzu pojawiła się ogromna liczba funkcjonariuszy GRU pod dowództwem Ponurego Grabarza. GRU rozdzieliło walczących.)

 

Ponury Grabarz – Panie Whiped. Z rozkazu Esmeraldy Martinez nakazuję zaprzestania dalszych walk i niekontrolowanej agresji. GRU odeskortuje pana do szatni, gdzie zapozna się pan z wytycznymi dotyczącymi pańskiej nowej walki. Pańskie zachowanie nie umknęło uwadze władz EWF. Kolejne próby ataków i interwencji będą skutkowały sankcjami. Dziękuję za współpracę.

 

Panowie z GRU odciągają Whipeda od Crazy’ego, który też jest dość dziarski i próbuje się wyrwać.

 

Ponury Grabarz – Do pana, panie Crazy nie mamy żadnych uwag. Życzę miłego dnia.

 

Grabarz odchodzi w swoją stronę, a my wracamy w okolice ringu..... wcale nie! Nigdzie nie wracamy, bo oto realizator wychwytuje, że nieopodal stali Szakal oraz Pan Józef. Łysy przyjął filozoficzną pozę.

 

Szakal – Widzisz kurwa Józef. Ja tego Whipeda znam, walczę z nim dzisiaj.

 

Pan Józef – Z tego co wiem, to Esmeralda oraz Felipe Castro przekształcili pańską walkę w Triple Threat Match, a Whipeda przenieśli do innej. Za karę chyba.

 

Szakal (wzdycha platońsko)Lepiej być krzywdzonym niż krzywdzącym.

 

Pan Józef – To podobno wszystko przez żonę Whipeda Mitsuko, która znęca się nad Chiaki, która jest osobistą i różową ulubienicą Esmeraldy.

 

Szakal – Widzisz kurwa Józef. To wszystko dlatego, że kobietom brzydkim łatwiej jest zachowywać cnotę.

 

Pan Józef – Bardzo mądrze powiedziane.

 

Szakal – Trafna kurwa uwaga rzekłbym nawet.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Grabarz faktycznie jest dzisiaj bardzo aktywny.

 

Tony Hogański – Dużo pracy ma. Kieruje w końcu całą ochroną EWF.

 

Jan Kowalski – Sympatyczny to człowiek.

 

Tony Hogański – No i mówi po łacinie. To ważne. Słyszałeś jak gadał po łacinie w czasie wczorajszej konferencji prasowej?

 

Jan Kowalski – Słyszałem i mnie to nie dziwi.

 

Tony Hogański – Naprawdę?

 

Jan Kowalski – Przecież Grabarz kończył filologię klasyczną.

 

Tony Hogański – Nie podejrzewałbym go nawet o skończenie podstawówki.

 

Jan Kowalski – Za to twój mistrz w ciekawym filozoficznym nastroju.

 

Tony Hogański – On ma wiele atutów.

 

Jan Kowalski – Czas na walkę o EWF Daemusin title.

 

Tony Hogański (radosny) Hura!

 

 

 

EWF Daemusin Championship:

Falls Count Anywhere Match:

Ieshige vs Reebok (c) vs Vegard Jacobsen

 

 

 

Z głośników uderza Die, Die my Darling - Metallica przemieszane z heel heatem, który nasila się w momencie gdy na rampie pojawia się człowiek w czarnej masce, płaszczu, włosach i pięknych czarnych oczach - Ieshige, Shige ignorując publiczność szybkim krokiem udaje się na ring, gdzie znajduje się już sędzia pojedynku - Lech Grudziński.

Po chwili rozbrzmiewa Nightwish - Over The Hills and Far Away a spod FeliXtronu wyłania się ostatnia nadzieja norweskiego wrestlingu - Vegard Jacobsen, idzie on na ring wolnym krokiem, spoglądając od czasu do czasu w stronę Reeboka. Kiedy jest już na miejscu, wskakuje na narożnik i wysłuchuje publiczności, która śpiewa refren jego entrance themu.

Słyszymy Jay-Z „Nigga Please” a pod FeliXtronem pojawia się Reebok, wrestler otrzymuje słuszną dawkę cheeru. Idąc w stronę ringu, wrestler spogląda na niedawno zdobyty EWF Daemsuin Title, który unosi w górę.

 

Tony Hogański – Ahhh! Moje ulubione trofeum króla Daemusina!

 

Jan Kowalski – Tak, tak, Wielkiego Króla Goguryeo.

 

Tony Hogański – Cóż to był za człowiek! Cóż za władca! Wspaniały! Nie taki jak nasz frajer-premier.

 

Jan Kowalski – Nie mów tak, bo nas zdejmą z anteny.

 

Tony Hogański – Niby to za poprzedniego rządu było zagrożenie demokracji, ale to teraz trzeba uważać na to co się mówi. Polska to dziwny kraj.

 

Jan Kowalski – Nie obrażaj uczuć rodaków.

 

Tony Hogański – Ja jestem przecież patriotą, ale też realistą.

 

Cała trójka jest już w ringu, Grudziński odpiera od Reeboka pas mistrzowski, który po chwili wznosi nad swą głową. Arbiter oddaje trofeum ekipie technicznej, po czym nakazuje uderzyć w gong. Cała trójka zaczyna powoli krążyć po „arenie”, mija kilka sekund Ieshige powala Clotheslinem Reebok, a po chwili atakuje serią mocnych uderzeń pięścią Jacobsena. Shige wykonuje irish whip na Vegardzie w stronę narożnika, wrestler nie poprzestaje, więc natychmiast stara się zaatakować potężnym splashem... lecz w ostatniej chwili Vegard się odsuwa przez co Ieshige doznaje bliskiego spotkania z cornerem. Vegard przystępuje do kontrofensywy, zaczyna kopać Ieshige, który powoli „zbiera się” w narożniku, ale niespodziewanie zostaje powalony dropkickiem w plecy, oczywiście autorstwa Reeboka. Vegard w miarę szybko się podnosi, w tym samym momencie Shige zbiera siły, a Reebok odbija się od lin, po czym atakuje Jacobsena kolejnym dropkcikiem. Aktualny EWF Daemusin Champion przechodzi do pinu, Grudiński odlicza...1...2...pinfall przerywa nagle Ieshige.

 

Tony Hogański – W roku 32 Wielki Król Daemusin wysłał swojego syna, księcia Hodonga, by ten podbił królestwo Nangnangu.

 

Jan Kowalski – Udało się?

 

Tony Hogański – Tak. W całkiem sprytny sposób.

 

Jan Kowalski – Jaki?

 

Tony Hogański – W tym Nangnangu to mieli taki wielki bęben, który w magiczny sposób ostrzegał, gdy wróg atakuje kraj. Dlatego trudno było ich podbić. Książę Hodong uwiódł księżniczkę Nangnangu, która dla niego rozdarła bęben. Wojsko Goguryeo zaatakowało, bęben nie ostrzegł i w ten sposób Hodong podbił kraj. Wszystko na chwałę Wielkiego Króla Daemusina!

 

Wygląda na to, że Shige postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, bardzo to rozsądne zachowanie z jego strony. Wrestler od razu wykonuje irish whip na Reeboku o liny, po czym dokłada do swego ataku back body slam. Reebok, obolały leży na macie, a Ieshige błyskawicznie podnosi Vegarda, wykonuje na nim powerslam, co dziwne Jacobsen bardzo szybko podnosi się, wrestler odbija się od lin, ale zostaje powalony spearem wykonanym przez Ieshige. Shige mimo swych gabarytów wchodzi na narożnik i dobija oponenta Frog Splashem! (lekkie: EWF! EWF!) Shige natychmiast przechodzi do pinu...1...2...odliczanie przerywa Reebok. Reebok nie tracie czasu, zaczyna atakować Ieshige mocnymi kopnięciami, posiadacz pasa widząc, że taktyka nie daje wielkich efektów podnosi przeciwnika po czym whipuje pretendenta o liny i atakuje spining heel kickiem. W tym momencie do walki wraca Jacobsen, między nim i Reebokiem dochodzi do brawlu, Vegard whipuje Reeboka, ale ten rozpędzony powala Norwega za pomocą running knee hit.

 

Jan Kowalski – Myślisz, że Reebokowi uda się obronić pas? Tak przynajmniej zapowiadał we wcześniejszym wywiadzie.

 

Tony Hogański – Pozostaje mu jedynie nadzieja. Ona jest matką głupich i umiera ostatnia.

 

Jan Kowalski – A jak skończyła się historia księcia Hodonga i księżniczki Nangnangu? Żyli długo i szczęśliwie po upadku państwa?

 

Tony Hogański – Gdy Hodong wdarł się do pałacu, to tamtejszy król właśnie wykonywał na swej córce egzekucję. Jej głowa podobno pięknie się potoczyła. Hodong go zabił i wrócił do siebie.

 

Jan Kowalski – Wspaniała historia. Co na to król Daemusin?

 

Tony Hogański – Cieszył się jak cholera, że zyskał nowe ziemie.

 

Reebok wchodzi natychmiast na narożnik, ale Ieshige „podcina” jedną z nóg mistrza, przez co mężczyzna doznaje bolesnego zbliżenia. Widać, że Shige jest zmęczony tempem pojedynku, dlatego zaczyna powoli wstawać, z tej okazji korzysta Jacobsen, który wchodzi na turnbackle, od czasu do czasu Norweg atakuje mistrza punchami. Reebok jest wyraźnie przemęczony, Vegard wyraźnie chce wykonać Superplex, Norweg próbuje dźwignąć przeciwnika w górę, Reebok opiera się ostatkiem sił, w tym momencie do Vegarda dopada Ieshige, który próbuje wrzucić oponenta na swe barki i wykonać powerbomb. Chwila szamotaniny kończy się skutecznym wykonaniem akcji, w efekcie Shige swą siła zrzuca z narożnika obu przeciwników. Jacobsen leży wykończony po przyjętym powerbombie, a Reebok po Superplexie! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – A co tam dalej się działo u króla Daemusina i księcia Hodonga?

 

Tony Hogański – Przybrana matka Hodonga oskarżyła go o to, że się do niej przystawia. Daemusin z początku nie wierzył, ale później zwątpił.

 

Jan Kowalski – Taki dobry człowiek i zwątpił?

 

Tony Hogański – Niestety, a Hodong stwierdził, że tak być nie może i popełnił samobójstwo.

 

Jan Kowalski – Przykre.

 

Tony Hogański – Bardzo.

 

Widać wyraźnie, że aktualny posiadacz pasa nie ma ani krzty energii w sobie. Vegard zaczyna się powoli podnosić, od razu dopada do niego Ieshige, zaczyna się brawl, Shige próbuje wykonać swój finisher ale Vegard kontruje akcję, kopiąc oponenta w brzuch po czym wykonuje dynamiczne DDT. Vegard spogląda na „martwego” Reeboka i na w miarę „żywego”” Ieshige, po czym atakuje kilkoma kopnięciami Shige. Shige mimo ataku przeciwnika trzyma się wciąż mocno, dlatego Vegard pospiesznie zakłada oponentowi Wings of Seagull [Cattle Mutilation] Shige próbuje swym ciężarem przedostać się w okolice lin, powoli udaje mu się ta sztuka, jest już o kilka centymetrów od upragnionego miejsca, ale wtedy Vegard Jacobsen jeszcze mocniej zaciska dźwignię, a biedny Shige słabnie w oczach...  próbuje się dalej przesunąć... ale nieskutecznie... mija kilka sekund..... Ieshige zaczyna odklepywać! (Zwycięzcą i nowym EWF Daemusin Champem jest: Vegard Jacobsen!)

 

Jan Kowalski – Mamy nowego EWF Daemusin Champa!

 

Tony Hogański – Rozsądny wybór. Zasłużył.

 

Jan Kowalski – Akceptujesz?

 

Tony Hogański – Uważam, że każdy nowy EWF Daemusin Champion powinien być akceptowany przez specjalne Kolegium Pamięci Wielkiego Króla Daemusina.

 

Jan Kowalski – Ciekawy pomysł. Powiedz mi więcej o tym kolegium.

 

Tony Hogański – Byłoby jednoosobowe. Jedynym członkiem i zarazem prezesem byłbym ja. 

 

Jan Kowalski – Mogłem się tego spodziewać.

 

 

(W tym momencie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Oznacza to, że czas już na kolejne sprawozdanie z treningów i szkoły życia wprost z Azji! Dziś będziemy świadkami najtrudniejszych z dotychczasowych zmagań młodych adeptów. Czas na „EWF Survival Horror”! Akcja dzieje się w nocy. Znajdujemy się w jakimś opuszczonym budynku wykonanym z drewna. Wokół kręci się mnóstwo ochroniarzy w mundurach. Widzimy SR-Crazy’ego, który stoi przed jakąś wielką mapą rozwieszoną na ścianie. Obok widzimy wszystkich adeptów, są to: Rusłan Smirnow, Diego Huarez, Cris Banito, Karl Daniels, Ieshige, Vegard Jacobsen, Mr Nalep, Craig Crawford, The Great Barri, Crash Martin, SeBa oraz dwójka nowicjuszy Hell Chamber oraz Azazel. Niektórzy aż się trzęsą ze strachu.)

 

SR-Crazy – Panowie! Uczniowie moi! Witajcie na wojnie!

 

Przerażenie i dygotanie u niektórych uczestników programu.

 

SR-Crazy – Tak jak obiecałem wam ostatnio. Czas na EWF Survival Horror. Wasze osobiste piekło. (Crazy zauważa, że jeden z adeptów ma jakieś pytanie) Tak? Słucham?

 

Hell Chamber – Przepraszam, ale ja już jestem dość piekielny.

 

SR-Crazy – Bardzo śmieszne łamago. 200 okrążeń wokół stołu, natychmiast!

 

Hell Chamber – Ale tu nie ma stołu.

 

SR-Crazy – Faktycznie. Banito!

 

Cris Banito – Na rozkaz!

 

SR-Crazy – Zrób stół.

 

Cris Banito – Za przeproszeniem wodzu, ale nie jestem stolarzem. Z czego mam zrobić ten stół?

 

SR-Crazy – Na tej wyspie miałeś nauczyć się życia. Nie wiem, zrób z siebie ten stół.

 

Banito pada na ziemię, jakoś się rozkracza i przy pomocy rąk i nóg formuje stół.

 

SR-Crazy (zdziwiony)Nie całkiem o to mi chodziło, ale może być. Piekielny! Na co czekasz? 200 okrążeń wokół stołu!

 

Hell Chamber zaczyna biegać wokół „stołu”.

 

SR-Crazy – Dziś wreszcie dowiemy się kto jest prawdziwym mężczyzną, kto stołem, a kto pierdołą. Trójka najlepszych zostanie odstawiona od cyca matki i wkroczy do prawdziwego życia, do EWF!

 

Radość entuzjazm.

 

SR-Crazy – Macie na sobie ładne kamizelki, które wszystko rejestrują. Na wyspie rozlokowaliśmy paczki z bronią. Imienne, nie wolno kraść paczek innych. Od siebie nawzajem kraść oczywiście możecie. Aby wygrać trzeba zastrzelić przeciwnika. Czy to zrozumiałe?

 

Chórem – Zrozumiałe!

 

SR-Crazy – Przez tą noc, jutrzejszy dzień i jutrzejszą noc będziecie walczyć o przetrwanie. Macie całą wyspę do dyspozycji. Idźcie i zabijajcie się. Oczywiście w cudzysłowie, nie chcemy prawdziwych ofiar. Dzieci nas oglądają i mogłyby się wystraszyć. Zabawę kończymy, gdy przetrwa trójka szczęśliwców. Jeśli przeżyje więcej wtedy nikt nie wygrywa i wszyscy razem zostajcie na wyspie. No to na co czekacie? Wypierdalać mi stąd!

 

Wszyscy wybiegają. Pan Stół i Hell Chamber także chcą, ale SR-Crazy ich powstrzymuje.

 

SR-Crazy – A wy dokąd? Jeszcze 171 okrążeń. Do roboty!

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – Jak pięknie na tej wyspie.

 

Tony Hogański – Myślisz, że sobie poradzą?

 

Jan Kowalski – To dzielni chłopcy.

 

Tony Hogański – Większość z nich to wyjątkowe łamagi.

 

Jan Kowalski – Niestety, ale częściowo masz rację.

 

 

(Jesteśmy na zapleczu, gdzie Mariusz Max Kolano dopadł, zdybał i pozbawił wszelkich nadziei Vegarda Jacobsena. Jak pamiętamy młody Norweg zaledwie kilka minut wywalczył EWF Daemusin title. Jest dość zmęczony po swojej walce, jednak szczęśliwy i radosny. Poczciwy Mariusz jest więc wraz z nim i dzieli jego szczęście.)

 

Mariusz Max Kolanko – Gratuluję. To twój pierwszy ważniejszy sukces w Extreme Wrestling Federation.

 

Vegard Jacobsen – Dziękuję w imieniu swoim, ojczyzny i króla.

 

Mariusz Max Kolanko – Czy król Norwegii przysłał już depeszę gratulacyjną?

 

Vegard Jacobsen – Nie jestem godzien zainteresowania Jego Królewskiej Mości Haralda V. Jestem pewien, że król ma w tej chwili ważniejsze rzeczy do roboty niż przysyłanie mi depesz gratulacyjnych.

 

Mariusz Max Kolanko – Ale to byłoby miłe.

 

Vegard Jacobsen – Z pewnością. Jednak ja jestem jedynie wiernym synem swej ojczyzny i sługą Norwegii.

 

Mariusz Max Kolanko – Nikt chyba nie uważał cię za faworyta dzisiejszej walki. Reebok, obecnie już były Daemusin Champion był bardziej doświadczony, a Ieshige uchodził za pretendenta numer jeden. Cóż więc się stało?

 

Vegard Jacobsen (radośnie)Wygrałem! (podnosi Daemusin title w górę, także radośnie)

 

Mariusz Max Kolanko – To wiemy, widzieliśmy nawet.

 

Vegard Jacobsen – Udowodniłem, że nie trzeba być faworytem w odnosić sukcesy.

 

Mariusz Max Kolanko – To pierwszy krok w drodze po EWF FTW title?

 

Vegard Jacobsen – Cała Norwegia czeka na EWF FTW title! Nie zawiodę ojczyzny, rodaków i króla.

 

Mariusz Max Kolanko – Powodzenia.

 

(Jacobsen radośnie odchodzi w swoją stronę, a my wracamy w okolice ringu, gdzie jest pięknie, gwarnie i czarująco.)

 

 

Jan Kowalski – Co za czarujący chłopak.

 

Tony Hogański – Niech lepiej nie będzie tak czarujący, bo wkroczy na drogę lukru i zmieni się w drugiego cukierka Y2Ja.

 

Jan Kowalski – Nie rozumiem, o co ci chodzi.

 

Tony Hogański – O zdrowie Janku! Lukier, cukierki i landrynki.

 

Jan Kowalski – Jak zwykle mówisz z sensem

 

Tony Hogański – A „Wrestlepalooza” brzmi jak nazwa kiełbasy.

 

 

(Kolejny raz przenosimy się do jednego z najwspanialszych biur, mianowicie do siedziby Esmeraldy Martinez. Widzimy tu panią prezydent, która jest jak zawsze dostojna i piękna, a jej nogi długie i lśniące. Wokół kręcą się asystentki, a także poturbowana i lekko smutna Chiaki. Wszystkie panie oglądają jakiś materiał filmowy, na osobistym telewizorze Esmeraldy.)

 

Esmeralda Martinez – Musisz Chiaki nauczyć się samoobrony.

 

Chiaki (smutnym głosem) Ja... ja... nie wiem... jak....

 

Esmeralda Martinez – Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. Alienor, czyń honory i odpalaj.

 

Agnieszka Sorel uruchamia sprzęt i po chwili oglądamy kompilację z „dawną” Chiaki w roli głównej. Bohaterowie drugoplanowi: Nas Jazzowski i nóż.

 

Chiaki – Nie wchodź mi więcej w drogę, bo będziemy musieli inaczej porozmawiać. (w tym momencie przesunęła ostrze z policzka w okolice tętnicy szyjnej) Zrozumiałeś? Tak? Świetnie. (Wrestlepalooza XCV)

 

Chiaki (przystawiając nóż do gardła Jazzowskiego i szepcząc mu do ucha) Znów się spotykamy. (drugi nóż przystawia do policzka Jazzowskiego) Chłodny? (Wrestlepalooza XCVI)

 

Koniec projekcji.

 

Esmeralda Martinez – Widzisz? Tak powinnaś się zachowywać.

 

Chiaki – To... byłam... ja?

 

Esmeralda Martinez – Musisz walczyć o swoje! Nie możesz pozwalać sobą pomiatać.

 

Chiaki – Ale.... ja nie wiem czy ja tak potrafię.

 

Esmeralda Martinez – Zajmiemy się tobą. Sprawimy byś odzyskała część własnej tożsamości.

 

Chiaki – Ale.... ja... ja lubię swoją nową, różową „ja”. Nie chcę wracać do tamtego stanu.

 

Esmeralda Martinez – Nikt nie każe ci wracać. Twórczo połączysz swoją poprzednią i aktualną tożsamość.

 

Chiaki (z nadzieją)To... tak można?

 

Esmeralda Martinez – Jeśli ja mówię, że można, to na pewno się uda. Czas stworzyć nową, lepszą Chiaki!

 

Chiaki (ucieszona, zaczyna klaskać)Tak!

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Czyż to nie piękne?

 

Tony Hogański – Nie wiedziałem, że Esmeralda zna się na takich rzeczach.

 

Jan Kowalski – Esmeralda zna się na wszystkim, dlatego jest prezydentem EWF.

 

Tony Hogański – Ciekawe jak w nowomowie feministyczno-lewicowej brzmi żeńska wersja słowa prezydent.

 

Jan Kowalski – Jakieś pomysły?

 

Tony Hogański – Może prezydentka? Prezydentolożka? Prezydentówka?

 

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia.

 

Tony Hogański – Czy ty masz w ogóle o czymś pojęcie?

 

Jan Kowalski – Tak. Wiem na przykład, że za chwilę rozpocznie się walka o EWF FTW title i EWF Evolution title.

 

 

 

EWF FTW Championship:

EWF Evolution Championship:

Mind Mower vs SR-Crazy (c) vs Y2J (c) vs Izzy Nilsen

 

 

 

W ringu na wrestlerów czeka już sędzia pojedynku Antoni Bryndza. Mija 1 chwilka, gdy po hali zaczynają latać czerwone światełka, których strumień pada na publiczność, z głośników uderza natomiast "Hero" - Nas. Pierwsza oczom widzów ukazuje się Queen Double M ubrana w obcisłą niebieską sukienkę, dwa kroki za nią idzie skoncentrowany Mind Mower w towarzystwie Briana.

Rozbrzmiewa głośne "I will battle for the sun" - Placebo, a na rampie pojawia się Y2J, który od razu zostaje nagrodzony dużym cheerem. Legenda EWF szybszym krokiem zbliża się ringu przybijając piątki z fanami. Po chwili wrestler pojawia się na ringu, gdzie wykonuje kilka pompek. Na samym końcu Jay prezentuje z dumą swoje pasy mistrzowskie, mianowicie EWF Tag Team i Evolution.

Po chwili rozbrzmiewa "Come As You Are" - Nirvana i w tym momencie spod FeliXtronu wychodzi Izzy Nilsen. Powoli dociera on na ring, gdzie publiczność serwuje mu słuszną dawkę heel heatu.

Trwa chwila niepewności, po kilku sekundach uderza "My Way" - Limp Bizkit. Fani wybuchają donośny cheerem, gdy na rampie pojawia się... SR-Crazy! Crazy biegnie i szybko wślizguje się na ring. Unosi ręce do góry, za co dostaje jeszcze większy cheer...

 

Jan Kowalski – Zapowiada się interesująca walka.

 

Tony Hogański – Ja tam nie wiem, nie znam się.

 

Jan Kowalski – Myślisz, że może być nudna?

 

Tony Hogański – Na tym też się nie znam. Zauważyłeś Janku, że mocno tu wieje?

 

Jan Kowalski – Tak.

 

Tony Hogański – Trzeba coś z tym zrobić. Kiedyś mieliśmy podgrzewane siedzenia, ale odkąd Dark Avenger zaczął się tym bawić, to ta funkcja przestała działać. Regres! Od 2002 roku mogli to naprawić.

 

Bryndza pokazuje, że stawką pierwszego fallu, będzie pas Y2Ja - Evolution title. Walka będzie ograniczona dziesięciominutowym limitem czasu. Bryndza oddaje pas ekipie technicznej, po czym nakazuje uderzyć w gong. Cała czwórka zaczyna krążyć po ringu. Nilsen natychmiast dopada do SR Crazy’ego, zaczyna atakować pięściami, po czym wykonuje irish whip na posiadaczu pasa FTW. Crazy rozpędzony próbuje skontrować, ale Nilsen powala oponenta za pomocą Big Boot. W tym samym czasie, Mind Mower prowadzi brawl z Y2Jem, wymiana ciosów jest w miarę wyrównana, do czasu, gdy Y2J pod naporem przeciwnika zaczyna się cofać do narożnika. Nilsen po powaleniu mistrza, dopada próbując pinu, Y2J i Mind Mower widząc to, atakują Nilsena. Sędzia przerywa odliczanie na cyfrze...1... Sytuacja na ringu się zmieniła, zaraz po przerwaniu odliczania, Y2J podniósł SR Crazy’ego z którym zaczął regularną wymianę ciosów, tak samo uczynił Mind Mower z Izzy’m Nilsenem. SR Crazy z powodu kolejnego ataku, coraz bardziej słabnie, posiadacz pasa Evolution spycha SRa do narożnika. W tym momencie Bryndza spogląda na FeliXtron, na którym widnieje zegar odliczający czas walki, w tym przypadku o Evolution Title.

 

9:20

 

Z drugiej strony trwa męska wymiana ciosów między Mowerem a Nilsenem, Mind Mower zaczyna zdobywać przewagę, w końcu kopie Apostoła Smutku w brzuch, po czym odbija się od lin i clothesline’m wyrzuca byłego Evolution Championa z ringu. W ringu trwa walka, a raczej torturowanie SR Crazy’ego, wrestler ledwo stoi w narożniku, Y2J zaczyna atakować Szaleńca łokciami, SR coraz bardziej słabnie, po chwili do obu wrestlerów dołącza Mind Mower. Mower odpycha Y2J i sam zaczyna atakować Crazy’ego.

 

Tony Hogański – Mower i Crazy to dawni koledzy.

 

Jan Kowalski – Raczej się nie lubili.

 

Tony Hogański – Oj przesadzasz. Kto się czubi ten się lubi.

 

Jan Kowalski – Co ciekawe Crazy zresztą często przegrywał z Mowerem. Zobaczymy jak będzie dzisiaj.

 

Y2J jest wyraźnie zdziwiony, lekko zirytowany, podbiega do Mowera, po czym zaczyna coś do niego krzyczeć. Rozmowa nie trwa jednak długo, gdyż Mower nie jest człowiekiem rozmownym, czego efektem jest potężny lariat na Y2Ju. Mower przechodzi do pinu, Bryndza odlicza...1...2...kick out. Na ring powoli wdrapuje się Izzy Nilsen.

 

7:55

 

W tym czasie do lekkiej świadomości dochodzi SR Crazy, wrestler próbuje zaatakować Mind Mowera, ale ten unika nadchodzącego ataku, po czym powala posiadacza pasa FTW za pomocą Drop Toe Hold, Mower nie robi pauzy w swych poczynaniach, zakłada błyskawicznie Sharpshooter na Crazy’m. SR wyraźnie cierpi, próbuje się przedostać w stronę lin, Nilsen jest niedaleko, lecz nie jest chętny do ataku. Nagle Y2J staje się aktywny, podbiega od tyłu do wrestlerów walczących na środku ringu i... kopie Mind Mowera za całej siły w potylicę.

 

Tony Hogański – Y2J jest taki cukierkowy, że aż martwię się o swoje zdrowie.

 

Jan Kowalski – Dlaczego?

 

Tony Hogański – No popatrz na niego, jaki on słodki!

 

Jan Kowalski – Ale jaki to ma związek z twoim zdrowiem?

 

Tony Hogański – Czasem myślę, że się przez niego cukrzycy nabawię.

 

Mind błyskawicznie pada zemdlony na ringu. Y2J kładzie się na Crazy’m, Bryndza odlicza...1...2...pin przerywa Nilsen. Izzy nie próżnuje, podnosi SRa i wyrzuca oponenta, Crazy martwo rozpierdala się za ringiem, Na ringu pozostają Nilsen, Y2J i martwy Mower. Zaczyna się brawl między byłym a aktualnym mistrzem Evolution.

 

6:21

 

Przewagę w wymianie ciosów zdobywa Y2J, wrestler whipuje Nilsena, ale ten niespodziewanie atakuje spearem. Nilsen udaje się do narożnika, gdzie kuca oczekując aż Y2J się podniesie. Gdy aktualny champ jest na nogach, Izzy zaczyna szarżę, pragnąć zaattakować kolejnym spearem, ale.... atak niespodziewanie zostaje skontrowany za pomocą Love Letter! [Codebreaker] Y2J instynktownie kładzie rękę na klatce piersiowej Nilsena, Bryndza odlicza...1...2........Nilsen kładzie nogę na linie. Y2J nie może uwierzyć, podnosi przeciwnika, Nilsen ledwo stoi, Leverboy odbija się od lin... i zostaje powalony nagle za pomocą Kickstart My Heart [Super Kick)] po czym pada martwo na Y2J. Bryndza nie wie co robić, więc zaczyna odliczać...1.......2......3! (Nowym EWF Evolution Champem jest: Izzy Nilsen!)

 

Jan Kowalski – Nowy EWF Evolution Champion!

 

Tony Hogański – No popatrz. W końcu udało mu się wygrać z cukiereczkiem.

 

Jan Kowalski – Po tylu trudach Nilsen po raz drugi sięga po Evolution title.

 

Sędzia zapowiada 3 minutowa przerwę, podczas której każdy z wrestlerów m chwilę aby zregenerować siły. Po tych kilku chwilach na FeliXtronie pojawia się zegar odliczający 10 minut.

 

10:00

 

Pierwszy do akcji wkracza Y2J, który wściekle atakuje clothesline’m Nilsena. Loverboy nie przestaje bić oponenta, po chwili podnosi Apostoła Smutku, whipuje w stronę narożnika, następnie wchodzi na turnbackle, gdzie zaczyna uderzać pięścią oponenta, publiczność odlicza głośno każde kolejne uderzenie. Y2J schodzi z narożnika, Nilsen pada na matę. Y2J odbija się od lin po czym próbuje zaatakować Mowera dropkickiem, ale ten odsuwa się od miejsca, przez co Y2J zalicza bolesny upadek.

 

9:22

 

Mower idzie za ciosem, wdrapuje się na turnbackle, ale po chwili zostaje zrzucony z narożnika na matę poza ringiem, przez SR Crazy’ego. Crazy zaczyna tauntować, słychać donośny cheer. SR spogląda na leżacego Y2Ja, sam wchodzi na narożnika i atakuje Elbow Dropem, ale Y2Jw ostatniej chwili odsuwa się. Na chwile obecna, wszyscy wrestlerzy są nieaktywni.

 

8:33

 

Y2J i SR powoli wstają, za ringiem zbiera się do powrotu Mind Mower. Dr Serce i SR zaczynają krążyć po ringu, Y2J przechodzi koło jednego z narożników zostaje niespodziewanie złapany za nogę przez siedzącego tam Izzy’ego Nilsena. Apostoł smutku zakłada half crab, Loverboy EWF zaczyna słabnąć, SR widzi, że oponent za chwilę zacznie tapować, więc Szaleniec odbija się od lin po czym atakuje potężnym roundhouse kickiem Nilsena.

 

Jan Kowalski – SR-Crazy jest na pewno zdecydowanym faworytem tej walki, ale wszystko jest możliwe.

 

Tony Hogański – W końcu nikt się też nie spodziewał, że Nilsen będzie w stanie odebrać Y2Jowi Evolution title, a tu co? Niespodzianka.

 

Jan Kowalski – Wszystko przed nami. Walka jest bardzo interesująca.

 

Tony Hogański – Tu już przesadzasz.

 

Na ring po cichu wchodzi Mind Mower, wrestler dopada do SRa zaczyna się brawl, jednak nie ma przeważającej strony, dlatego obaj wrestlerzy przechodzą do zwarcia. Crazy zakłada head lock na Mind Mowerze, ale ten błyskawicznie przechodzi za plecy oponenta, gdzie wykonuje small package. Bryndza pospiesznie odlicza...1...2....kickout.

 

7:02

 

Mowert nie jest specjalnie wkurzony. Pomaga przeciwnikowi wstać i od razu wrzuca go w pobliski narożnik. Bierze rozpęd i atakuje Crazy’ego – SR się uchyla! Mind Mower rozbija się na narożniku, po czym pada na matę. SR pragnie wykorzystać sytuację wchodzi na narożnik, aby zaatakować Mowera, ale do Szaleńca niespodziewanie dopada Y2J, który atakuje posiadacza pasa FTW pojedynczymi punchami. SR jest lekko zdezorientowany, Y2J wchodzi coraz wyżej, chce wykonać superplex, ale od tyłu atakuje go Mind Mower, po chwili Mind sciąga na barki Dr Serce i przypierdala nim o matę! (EWF! EWF! EW!) Mower zaczyna tauntować, ale wtem na narożniku ożywa SR Crazy, który spada na Mind Mowera za Flying Tornado DDT! (EWF! EWF! EWF!) Crazy powoli się podnosi, Mowerl eży w bezruchu, na ring wślizguje się Izzy Nilsen.

 

5:44

 

Nilsen zaczyna atakować kopnięciami Crazy’ego, ale ten chwyta nogę oponenta i przewraca clothesline’m. SR podnosi przeciwnika i wykonuje na nim Ground Zero [Double Arm DDT]. Publiczność szaleje, Szaleniec przechodzi do pinu...1...2....2,8 Mind Mower przerywa odliczanie.

 

4:58

 

Mind Mower zaczyna atakować Szaleńca, po chwili wciska głowę oponenta pod pachę i próbuje zaatakować za pomocą Mindhammer [Jackhammer] ale akcję przerywa Y2J. Teraz Y2J stara się wykonać German Suplex with a Bridge, chwyta Crazy’ego od tyłu, ale niespodziewanie atakuje go Izzy Nilsen za pomocą Kickstart My Heart [Super Kick] Nilsen po wykonaniu egzekucji pada martwo na matę. SR zaskoczony przebiegiem akcji, podnosi Nilsena, po czym wyrzuca młodego wrestlera z ringu.

 

3:51

 

SR podnosi Mowera, po czym brutalnie kopie pretendenta w brzuch i przypierdala energicznie Ground Zero [Double Arm DDT] wrestler nie wiadomo dlaczego nie pinuje, ale podnosi zwłoki Mowera i atakuje za pomocą Crazy Slam [Angle Slam]. Dożywotni EWF TV Champion błyskawicznie przechodzi do pinu.........1................2.............3! (Zwycięzcą i nadal EWF FTW Champem jest: SR-Crazy!)

 

Jan Kowalski – SR-Crazy broni EWF FTW title!

 

Tony Hogański – Tak jak przypuszczałem.

 

Jan Kowalski – Mimo wszystko walka ta przyniosła nam jedną niespodziankę. Zdobycia Evolution title przez Nilsena raczej nikt nie zakładał.

 

Tony Hogański – Czuję, że poziom cukru w mej krwi znacząco się obniżył. Klęska lukru mnie cieszy.

 

Jan Kowalski – Biedny Y2J.

 

Tony Hogański – Biedna Esmeralda. Teraz będzie ją nachodził się żalił, rozrywał szaty i pogrążał w rozpaczy.

 

 

(Kadr kamery ukazuje płonący knot świecy... trzymanej nad czyjąś dłonią. Po chwili następuje lekkie oddalenie i oczom wszystkich widzów ukazuje się Vaclav, który trzyma świecę w lewej dłoni w ten sposób, że rozgrzany wosk skapuje na zaciśniętą, prawą pięść.)

 

Vaclav – Nakazy były tym, co ciągłe słyszałeś Stabber. Rozkazy - tym, za czym ślepo podążałeś. Zakazy nakreślały twoje możliwości, Mortal. Do czasu, aż płomień Ragnaroku rozświetlił otaczające was mroki ograniczeń. Wystarczyło podążyć w jego kierunku, by mrok skulił się do postaci cienia skrytego za waszymi postaciami, ustępując miejsca blasku swobody. Jednakże... postanowiliście to odrzucić. Mógłbym dopytywać się ciągle:” Czemu?” Ale nie miałoby to najmniejszego sensu, gdyż tak jak ten płomień wyrządza mi ból nie bezpośrednio, lecz poprzez swe oddziaływanie na materie, tak w zniewolonych umysłach sama myśl o wolności niosącej nieograniczone możliwości budzi lęk. Dlatego przemówię do was w jedyny sposób, jaki jesteście w stanie pojąć, opartym na języku przymusu - Nie igrajcie z ogniem (zakrywając świecę prawą dłonią) bo możecie się sparzyć… 

 

(Obraz ciemnieje.)

 

 

Jan Kowalski – Dla przypomnienia dodam. Już dziś! Inferno match! Backstabber i Ordinary Mortal vs Vaclav.

 

Tony Hogański – Już nie mogę się doczekać. Ciekawe jak mój wychowanek sobie poradzi.

 

Jan Kowalski – A co tam słychać u córki twojej Vianki?

 

Tony Hogański (ze smutkiem) Zbłądziła.

 

 

(Przenosimy się na zewnętrzny parking. Pogoda tu nienajlepsza, no cóż, wieje wiatr. Całkiem mocno, ale nic na to nie da się poradzić. Zauważamy idącego wolnym krokiem Toola, w ręce trzyma torbę, więc można uznać, że dopiero co przybył na stadion i będzie kierował się do swej bezpiecznej przystani, czyli szatni. Jak ktoś nie lubi takich porównań, to nie trzeba ich czytać. Spokój duszy Toola przerywa jednak Vesna Obrenowić, która wyskoczyła jak Serb na Bośniaka, w każdym razie donośnie i nagle.)

 

Vesna Obrenowić – Panie Tool! Panie Tool!

 

Były EWF World Champion chyba nie przywykł do faktu, że ktoś może zwracać się do niego per „pan”.

 

Vesna Obrenowić – Panie Tool. Dziś wielki wieczór. Setna Wrestlepalooza.

 

Tool (spokojnie)Tak.

 

Vesna Obrenowić – Wielki wieczór także dla pana. Szansa na zdobycie EWF World title. Jak się pan czuje?

 

Tool – Świetnie. Dziś jest ten wieczór. Dziś wreszcie odzyskam mistrzostwo świata EWF.

 

Vesna Obrenowić – A później ktoś nagle wyskoczy i zabierze panu pas. Tym sposobem będzie pan znany jako człowiek „byłem dwa razy EWF World Champem, ale w sumie trwało to przez 20 minut”.

 

Tool – Dobry żart. Interesujący nawet. Chociaż poziomem tak niski jak Psycho. Czy taki rodzaj dowcipu znalazłaś w jego rynsztoku?

 

Vesna Obrenowić – Nie wiem czy można to tak określić...

 

Tool – Mimo wszystko wyczuwam ten brak inteligencji i pokaz wulgarności w czystej postaci. Założyłabyś śmieszną pstrokatą maskę i mógłbym się nawet pomylić, że ty to Psycho, a Psycho to ty.

 

Vesna Obrenowić – Naprawdę?

 

Tool (uśmiecha) Ależ tak. On ze swej natury jest bardzo kobiecy. Te wahania nastrojów. Koszmarne.

 

Vesna Obrenowić – A co z Nasem Jazzowskim?

 

Tool – Dobry człowiek i kocha dzieci. Minął się z powołaniem. Mógłby być przedszkolanką. (Coś go widocznie rozbawiło w tej wizji, bo uśmiecha się sam do siebie)

 

Vesna Obrenowić – Możemy więc uznać, że Tool opuści dzisiejszą galę jako nowy EWF World Champion?

 

Tool (pewnie)Tak. Nie mam innego wyjścia.

 

Po tych słowach Phantom rusza w swoją stronę. Vesna zostaje sama... ale my wcale nie wracamy do naszych komentatorów! Realizator przenosi nas w inne miejsce na parkingu. Widzimy tam Szakala [z paprotką pod pachą] oraz Pana Józefa. Józef trzyma nad Szakalem czarny parasol, chociaż nie pada.

 

Szakal – Józefie?

 

Pan Józef – Tak, panie komisarzu?

 

Szakal – Czy pada?

 

Pan Józef – Nie, panie komisarzu.

 

Szakal – Szkoda kurwa.

 

Pan Józef – Dlaczego pan tak uważa, panie komisarzu?

 

Szakal – Deszcz byłby dobry dla tej symboliki. Samotny wędrowiec, Tool. Zmierzający by odzyskać to co niegdyś posiadał, ale utracił. By to odzyskać jest w stanie poświęcić wszystko. Poznał już ten smak, już wie jak to jest. Trwało to jednak za krótko, a on chce więcej. Ona, z dalekiego kraju....

 

Pan Józef – To moja siostrzenica, panie komisarzu.

 

Szakal – Nie przeszkadzaj kurwa jak filozofuję. Ona, z dalekiego kraju, z domieszką krwi, której nie rozumie. Może się jej kurwa wypiera nawet? Kto to wie? Kto wie? Ona, przeprowadzająca wywiad z samotnym wędrowcem.

 

Pan Józef – On nie jest taki samotny, panie komisarzu. Ma ze sobą kolegów z Disciples of Sorrow.

 

Szakal – Nie psuj mojej wizji. On, samotny wędrowiec, dąży do odzyskania utraconego. Ona, z dalekiego kraju. Stoi i czeka. Na co czeka? Co jutro przyniesie? No i czego Józefie brakuje w tej wizji?

 

Pan Józef – Nie wiem, panie komisarzu.

 

Szakal – Deszczu kurwa! Deszczu!

 

(Koniec. Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Jak myślisz? Tool nowym EWF World Champem?

 

Tony Hogański – Szansę z pewnością ma. Sam nie wiem kto wygra ten pas.

 

Jan Kowalski – Wszystko jest możliwe?

 

Tony Hogański – To w końcu Extreme Wrestling Federation.

 

Jan Kowalski – Szakal za to zachowuje się dzisiaj... dość ciekawie.

 

Tony Hogański – Mistrz jest świetny w każdej roli. Zawsze pełen honoru. Natomiast jego łysina promieniuje niezwykłym blaskiem.

 

 

(Znów przenosimy się do pełnego uroku i czaru miejsca jakim jest biuro komisarza EWF. Byliśmy już tu dzisiaj raz, ale zawsze warto wracać by sprawdzić co nowego. Portrety się nie zmieniły, na ścianie wiszą nadal generał Franco, Jose Antonio Primo de Rivera, Felix Castro oraz zawieszony osobiście przez Kravena portret cara Mikołaja II. Felipe Castro siedzi za biurkiem i pije hiszpańskie wino [skąd wiemy, że właśnie hiszpańskie? Bo nieopodal stoi butelka i etykieta jest widoczna]. Na fotelu nieopodal siedzi Kraven. Tym razem już bez syberyjskiego futra, lecz ubrany w świetnie skrojony garnitur.)

 

Felipe Castro – Nie powinieneś przygotowywać się do swojej walki?

 

Kraven – Bez obaw. Myślisz, że to taka prosta sprawa by mnie pokonać?

 

Felipe Castro – Nie wiem, nie znam się.

 

Kraven – O właśnie. Byłbym zapomniał towarzyszu Castro. Mam jeszcze kilka pomysłów na ulepszenie EWF.

 

Felipe Castro – Jakich?

 

Rosjanin wstaje ze swojego miejsca, podchodzi do biura komisarza i wręcza mu dwie czerwone koperty.

 

Kraven – Ot takie skromne sugestie... „Dyrektywa Kraven numer dwa” i „Dyrektywa Kravena numer trzy”. Trójkę wprowadzimy w życie na następnej gali, więc nie lepiej zachować to w tajemnicy.

 

Felipe Castro – A czego ona dotyczy?

 

Kraven – Drobnych spraw natury organizacyjnych. Dyrektywa ta uporządkuje trochę napiętą sytuację w EWF. Tym sposobem ograniczymy chaos jaki ostatnio tutaj panuje. Dotyczy to głównie osobników zgrupowanych w Children of Sensi i Disciples of Sorrow. Oczywiście to wszystko dla dobra EWF.

 

Felipe Castro – Ma się rozumieć. A ta dyrektywa numer dwa?

 

Kraven – Dyrektywę numer dwa możesz sprawdzić już teraz.

 

Komisarz rozrywa odpowiednią kopertę i przegląda listę życzeń i sugestii trzykrotnego EWF World Champa.

 

Felipe Castro – Wrestlepalooza 102 ma się odbyć w Rosji? W Jekaterynburgu?

 

Kraven – Taka jest moja sugestia. EWF jest wyczekiwane na rynku rosyjskim.

 

Felipe Castro – Myślę, że to rozsądny pomysł. Do tego galę wręczenia Felków za 2009 rok mamy zorganizować w Sankt Petersburgu?

 

Kraven – Skończyła nam się umowa ze Szwedami i nie widzę sensu w jej przedłużaniu. Jeden z petersburskich pałaców z radością przyjmie pod swój dach EWF.

 

Felipe Castro – Jeszcze jakieś pomysły?

 

Kraven (uśmiecha się) Wiele pomysłów! Ku chwale EWF!

 

Felipe Castro – Nie wątpię, że to wszystko dla dobra EWF.

 

W tym momencie słychać Hymn Związku Radzieckiego. Kraven zagląda do kieszeni marynarki i wyciąga stamtąd swój telefon.

 

Kraven (prowadząc rozmowę) Halo? Jak miło, że dzwonisz. (Hunter wstaje z miejsca) Tak, tak, tutaj wszystko dobrze. Pod pełną kontrolę. Wiem, że cię to już tak nie interesuje jak niegdyś, ale pilnuję interesu. (chwila przerwy) Naprawdę? To wspaniała wiadomość! Ktoś jeszcze o tym wie? Nawet ona? Rozumiem, że się dowie.... (uśmiecha się) .... mam więc wolną rękę? Tak, tak, nic cię to nie obchodzi. Zrobię co zechcę. Cieszę się. Już dziś rozpocznę wszelkie przygotowania. (koniec rozmowy)

 

Felipe Castro – Kto dzwonił?

 

Kraven (perfidny uśmiech nie schodzi z jego putinowskiej twarzy) Nikt ważny. Zostawiam cię samego. Mam kilka spraw do załatwienia. Żegnaj!

 

(Na tym kończy się materiał na żywo wprost z szatni szanownego pana komisarza. Czas więc powrócić do naszych ulubionych i ukochanych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Kto tak naprawdę jest komisarzem? Felipe czy Kraven?

 

Tony Hogański – Powtarzasz się. Już biadoliłeś na ten temat.

 

Jan Kowalski – To w końcu setna Wrestlepalooza! Jubileusz! Trzeba zaprezentować to co w EWF najlepsze.

 

Tony Hogański – No i to mamy... najlepsze w EWF są wielowątkowe intrygi.

 

Jan Kowalski – Myślałem,  że wrestling na najwyższym poziomie.

 

Tony Hogański – To też... czasem.... nie zastanawiasz się co takiego Kraven ma na Felipe? Jakiego haka?

 

Jan Kowalski – Nie.. nie zastanawiam się. Takie działania mnie brzydzą.

 

Tony Hogański – Jasne, ty pokierowałbyś EWF lepiej.

 

Jan Kowalski – Oczywiście.

 

 

(W tym momencie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Czas na drugi dzisiaj odcinek raportu z Wyspy! A jak wiemy trwa tam w najlepsze „EWF Survival Horror”!

 

Scenar#1:

 

Jest noc, las. Nic nie słychać. Wyjątkowa cisza, podejrzana cisza. Dostrzegamy Diego Huareza i Crisa Banito, którzy idą razem i trzymają się za ręce. Banito w wolnej ręce niesie specjalny nóż, a Huarez meksykańską strzelbę. Na głowie ma zaś specjalne, odstraszające meksykańskie owady sombrero.)

 

Cris Banito – A co jak nas złapią?

 

Diego Huarez – Póki jesteśmy razem, we trójkę, nic nam nie grozi.

 

Cris Banito (wzruszony) Ja, ty i nasze dziecko?

 

Diego Huarez – Nie. Ja, ty i moje sombrero.

 

Cris Banito (zawiedziony) Ah tak...

 

Nagle Huarez pada martwy bez życia. Trafiony w tył głowy. Bezlitośnie. Nawet sombrero nie pomogło.

 

Cris Banito – Nieeeee!!! (zaczyna szlochać i zdejmuje mu z głowy sombrero) Wezmę je i będę strzec. Nie martw się.

 

Banito zaczyna biec przed siebie, ale nagle drogę zastępuje mu wielkie coś. Zauważyć można, że to coś ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg. Następnie ukazują mu się złowrogie oczy Great Barriego! Barri chwyta Banito i robi mu to co małpie. Następnie zakłada sobie na głowę sombrero.

 

The Great Barri – Nie lekceważcie mnie! Na chwałę małp!

 

Koniec.

 

Scena#2:

 

Noc trwa w najlepsze. Znajdujemy się w jakiejś jaskini. Widzimy tu trzęsącego się z zimna Azazela. Jest tu nowy, więc nie jest przyzwyczajony do trudów Wyspy. Azazel próbuje rozpalić ognisko, ale nie ma czym, nie wie też jak. Smutny jego los. Nagle za plecami słyszy złowrogi głos.

 

Głos – Czy ty wiesz jak się czuje mężczyzna, który przeżył aborcję?

 

Azazel (drżącym głosem) Co?

 

Głos – Czy wiesz jakie to uczucie?

 

Azazel – Ja.... ja jestem zwolennikiem życia... od poczęcia.... (głośno przełyka ślinę) ... aż do naturalnej śmierci.

 

W tym momencie Azazel padł. Nie wiadomo co się stało. W każdym razie to koniec dla niego. Obok jego „trupa” pojawił się Karl Daniels, pierwszy mężczyzna na którym dokonano aborcji.

 

Karl Daniels – To... to.... to bolało.

 

Inny głos (niespodziewanie) Miało boleć kurwo!

 

W tym momencie Karl Daniels został zastrzelony. W jaskini pojawia się Ieshige, w jego dłoni widać fiński pistolet Lahti-35. Pochyla się nad zwłokami Danielsa.

 

Ieshige – Krwi... więcej krwi....

 

Koniec sceny.

 

Raport#1:

Wyeliminowani: Cris Banito, Diego Huarez (przez Great Barriego), Azazel (przez Karla Danielsa), Karl Daniels (przez Ieshige).

Pozostało: 9 uczestników.

Pozostały czas: 20 godzin, 34 minuty.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Tony Hogański – Ciekawe rzeczy dzieją się na tej wyspie.

 

Jan Kowalski – Ciekawie to dopiero będzie za chwilę.

 

Tony Hogański – A co tam za chwilę?

 

Jan Kowalski – Walka, która pierwotnie wyglądała zupełnie inaczej. Przekształcona przez Esmeraldę Martinez i Felipe Castro z powodu Scotty’ego Whipeda.

 

Tony Hogański – Cóż. Tak bywa.

 

 

 

 

No DQ Match:

Rottweiler & Bubba vs Scotty Whiped & Yamato Konoe

 

 

 

Zaczyna grać "Here Comes the Pain" - Slayer. Rottweiler w swoim stylu i ze wszystkimi swoimi dodatkami pirotechnicznymi wychodzi spod FeliXtronu i spokojnie zmierza na ring.

Rozbrzmiewa „Vendetta” - Illusion... ogromny cheer... na rampie pojawia się były EWF World Champion – Bubba... powoli zmierza na ring, jest przygnębiony, bowiem chyba nie do końca leży mu współpraca z Rottweilerem. Publiczność wciąż generuje olbrzymi cheer.

Zaczyna grać kompozycja autorstwa Nobuo Uematsu „Tatakau Mono Tachi”... spod FeliXtronu wyłania się postać księcia Yamato Konoe. Wrestler spokojnym krokiem dociera na ring, gdzie czekają już jego oponenci a także sędzia pojedynku Lech Grudziński.

Mija krótka chwila, zaczyna grać kompozycja autorstwa zespołu Nightwish „Death Boy’s Poem” a spod FeliXtronu wyłania się postać Scotty’ego Whipeda, podobnie jak poprzednio wrestler przywdziewa tradycyjny strój Samuraja, na twarzy wrestler ma założona maskę zakrywająca połowę twarzy. Wrestler spokojnym tempem dociera na ring.

 

Jan Kowalski – Ciekawa walka się nam z tego zrobiła, prawda?

 

Tony Hogański – Trochę taka niespodziewana.

 

Jan Kowalski – Wszystko przez podejrzane pomysły Kravena.

 

Tony Hogański – One nie są podejrzane i mają swoją nazwę! To dyrektywy Kravena.

 

Jan Kowalski – Ładna nazwa. Wpada w ucho.

 

Grudziński sprawdza gotowość wrestlerów, po chwili na ringu pozostaje tylko Whiped i Rottweiler, Bubba i Konoe wychodzą za liny. Rott patrzy w stronę Whipeda, ale ten całkowicie bagatelizuje obecność olbrzyma. Rottweiler próbuje zaatakować Whipeda, ale ten unika uderzenia, następnie kolejnego i kolejnego. Rottweiler jest wyraźnie zirytowany swą niemocą. Z powodu całej ofensywy Whiped cofa się do narożnika, Rott robi kilka kroków w tył po czym atakuje splashem, Whiped unika ciosu. Rottweiler lekko zamroczony zmierza w stronę środkowej części ringu, gdzie zostaje zaatakowany standing dropkickiem. W tym momencie kamera dokonuje zbliżenia na Konoe, Książę schodzi z ringu, gdzie zaczyna rozdawać autografy i pozdrawia fanów. Na ringu zamroczony Rottweiler wstaje, Whiped próbuje kolejnego dropkcika, ale tym razem chybia, Rott podnosi oponenta i zaczyna okładać pięściami. Po chwili Rottweiler wykonuje irish whip do narożnika, po chwili rozpędza się po raz kolejny, atakując splashem ale Whiped unika ciosu, zamroczony Rott cofa się na nogach, a Whiped dobija oponenta neckbreakerem. Bubba mocno klepie w narożnik, aby obudzić Rottweilera i prosić o doping.

 

Tony Hogański – Whiped podobno odkrył, że jest Azjatą.

 

Jan Kowalski – Już nawet coś dzisiaj na ten temat wspominałem, ale osobiście nie znam szczegółów tej sprawy.

 

Tony Hogański – Ja też nie, ale już nie takie rzeczy w EWF się działy. Czekam teraz aż Izzy Nilsen ogłosi, że jest czarny.

 

Jan Kowalski – Dlaczego akurat on?

 

Tony Hogański – Mam się znowu pastwić na Y2Jem? A w co on może się zmienić? W watę cukrową? A taki Jazzowski w co? W kresowego chłopa zaraz po uwłaszczeniu? Nie śmiejmy się z ułomnych. To moje hasło.

 

Whiped widząc „podniecenie” Bubby podnosi Rottweilera, po czym wykonuje dropkick na oponencie, tak mocna, że ten wpada w narożnik, gdzie stoi Bubba. Whiped odgarniając włosy na bok zaprasza do walki Bubbe. Były EWF World Champion, pochyla się w stronę leżącego Tag Team partnera i klepie w jego martwe ciało. Bubba jest teraz legalnym uczestnikiem walki. Yamato Konoe w dalszym ciągu wykonuje produkcje autografów za ringiem. Zaczyna się brawl pomiędzy Whipedem a Bubba, po chwili znacznie cięższy Bubba whipuje oponenta do narożnika. Bubba podbiega do Whipeda zaczyna coś robić przy masce wrestlera, ale ten błyskawicznie atakuje European Uppercutem. Bubba cofa się w kierunku centralnej części ringu, dopada do niego Whiped który atakuje kolejnymi uppercutami.

 

Jan Kowalski – Dzielny ten Whiped.

 

Tony Hogański – Taki zawadiacki.

 

Jan Kowalski – Dlaczego akurat taki?

 

Tony Hogański – Bo on tak nienawidzi Polski, że aż bez niej żyć nie może. Gdyby Polska nie istniała, to by ją sobie wymyślił. To także rodzaj specyficznego patriotyzmu.

 

W końcu Whiped odbija się od lin, ale Bubba łapie oponenta za krtań i wykonuje Chokeslam, na ring bez pozwolenia wchodzi Rottweiler, zaczyna coś krzyczeć do Bubby, po czym obaj podnoszą Whipeda i wykonują Double Vertical Suplex. Whiped leży obolały na ringu. Rott wraca za liny. Bubba podnosi Whipeda po czym zakłada Sleeper Hold, były Evolution Champion słabnie w oczach, sędzia podnosi rękę Whipeda, ta opada martwo, podnosi drugi raz, ale Whiped odzyskuje świadomość i podnosi kończynę w górę. Whiped zaczyna atakować łokciem Bubbe, po czym były EWF World Champion puszcza dźwignię, Whiped odbija się od lin, próbuje powalić Bubbe lariatem, ale ten unika i Whiped zostaje powalony Big Bootem autorstwa Rottweilera, który chwilę temu wszedł na ring. Whiped pada martwo. Rott wraca za liny, podchodzi do niego Bubba i następuje zmiana w Tag Teamie. Rottweiler od razu atakuje kopnięciami Whipeda, Rottweiler pokazuje, że będzie kończył walkę, chwyta Whipeda i zakłada Pain-Coverleaf. Whiped wyraźnie cierpi, ale nagle... na ringu pojawia się Yamato Konoe, wykonuje Superkick wprost na szczękę Rottweilera, po czym schodzi z ringu.

 

Tony Hogański – Wesoły człowiek z tego Konoe, jakiś kolega Kravena, Dziecka Komercji i Sandmana. Podobno lubi poezję, gra na instrumentach i dokarmia bezdomne ptaki.

 

Jan Kowalski – Ostatnio był nawet EWF FTW Champem.

 

Tony Hogański – Myślisz, że on uwiarygodnia urojoną azjatyckość i wątpliwe szlachectwo Whipeda?

 

Jan Kowalski – To całkiem rozsądna teoria.

 

Whiped dość szybko wstaje, mimo bólu, na ring wkracza także Bubba, były EWF World Champion próbuje zaatakować Whipeda clothesline’m ale ten unika ciosu, po czym atakuje rozpędzonego przeciwnika za pomocą Zyklon B [Dokugiri] Bubba, oszołomiony atakiem próbuje zetrzeć farbę, ale zostaje natychmiast zaatakowany przez Whipeda za pomocą Dachau [Superkick] Na ringu wstaje powoli Rottweiler, który widząc co się stało próbuje powalić Whipeda Big Bootem, Whiped unika po czym wykonuje Shoah [Olympic Slam] Wrestler nie przechodzi do pinu, podnosi powoli przeciwnika i wykonuje Kira’s Valentine [Double underhook facebuster] Whiped przechodzi do pinu...1......2.....3! (Zwycięzcami są Scotty Whiped oraz Yamato Konoe!)

 

Jan Kowalski – Koniec walki.

 

Tony Hogański – Co ty nie powiesz Janku? Wyobraź sobie, że też zdążyłem to zauważyć. Jak wszyscy na Stadionie Śląskim i większość widzów przed telewizorami. No chyba, że ktoś jest niewidomy, wtedy faktycznie, mogłeś go zaskoczyć. Broń Boże nie kpię z niewidomych w tym momencie. To taki przykład.

 

Jan Kowalski – Myślę, że nawet ty masz tyle przyzwoitości, że tego nie będziesz robił.

 

Tony Hogański – Nie jestem w końcu dziennikarzem Gazety Wyborczej. Mam swoją godność.

 

Jan Kowalski – Brawo Tony.

 

Tony Hogański (wstaje i kłania się wszystkim)Dziękuję, dziękuję. Jestem Tosterem.

 

 

(Gdzie możemy się przenieść? To chyba dość proste. Z wielkim realizatorskim impetem lądujemy na zapleczu Stadionu Śląskiego w Chorzowie. Tu wszystko wygląda tak jak zawsze, nie ma tu też niczego niecodziennego. No prawie niczego, bowiem widzimy Ulrykę Rothschild, który wypaliła już chyba cały zapas papierosów i w tej chwili popija [ot wprost z butelki] jakieś wykwintne, francuskie wino. W oddali dostrzegamy Szakala i Pana Józefa, którzy przybrali filozoficzne miny. Pan Józef opiekuje się paprotką.)

 

Szakal – Popatrz Józefie, tak się teraz pracuje w EWF.

 

Pan Józef – Ten dobór kadr. (kręci głową) Marny, marny, wyjątkowo marny.

 

Zbliżenie na Ulrykę Rothschild, której wino wyraźnie smakuje.

 

Szakal (przybierając pozę wielkiego filozofa) Widzisz Józefie. Bo to jest tak.... wyobraź sobie, że żyjemy kurwa w Rumunii.

 

Pan Józef – Dlaczego akurat Rumunii?

 

Szakal – Rumunia to ważne miejsce. Mam tam wielu łysych jak ja fanów. Poza tym tam splatają się kultury. Mamy prawosławnych, do tego jakieś pozostałości po tureckich wpływach, mniejszość węgierska, zdetronizowanego króla pochodzenia niemieckiego, postkomunistów i antykomunistów. Jednym słowem wszystko. Tak też kurwa działa EWF.

 

Pan Józef – To znaczy jak?

 

Szakal – Ja to kurwa nazywam sposób a’la burdel. Po włosku burdello.

 

Pan Józef – Tak właśnie działa EWF?

 

Szakal – To jeden wielki burdel, który trzeba ogarnąć. Dlatego EWF potrzebuje takich ludzi jak ja (bije się w pierś) odpowiedzialnych, uczciwych i przyzwoitych... takich jak ty (wskazuje na Józefa) ... którzy znają się na wielu sprawach, wszak zaczynałeś od pracy w kotłowni, a teraz jesteś wiceprezydentem! I takich ludzi jak ona (wskazuje na Ulrykę, która posmutniała po właśnie opróżniła butelkę) ... którzy.... którzy kurwa robią różne potrzebne rzeczy. No i jakoś to leci, w ten sposób doczołgaliśmy się kurwa jakoś do setnej Wrestlepaloozy.

 

Pan Józef – To tak proste, że aż piękne.

 

Szakal – Symbolizm kurwa, symbolizm! (drapie się po łysinie) Teraz spokój Józefie, nas tutaj nie ma, pamiętaj.

 

Już wiadomo dlaczego komisarz honorowy kazał uspokoić całą sytuację. Na ekranie pojawił się bowiem Izzy Nilsen trzymający w ręku EWF Evolution title. Zauważył on Ulrykę Rothschild.

 

Izzy Nilsen – Coś pomóc może?

 

Ulryka Rothschild – Czy wyglądam jakbym potrzebowała pomocy?

 

Izzy Nilsen (spogląda na pustą butelkę i wypalone papierosy)Może mógłbym udzielić wywiadu? To w końcu pani praca, prawda?

 

Ulryka Rothschild – Masz rację. Stuprocentową. To co tam nowego?

 

Izzy Nilsen – Raduje się me mroczne serce, a księżyc świeci z przejęcia, bowiem zdobyłem EWF Evolution title.

 

Ulryka Rothschild – Ważny pas, gratulację. Ostatnio prestiż tego tytułu tylko wzrasta.

 

Izzy Nilsen – To prawda.

 

Ulryka Rothschild – Być może to wreszcie moment, gdy twoja kariera nabierze właściwego rozpędu. Wielu zaczynało od EWF Evolution title i dochodziło wysoko. Ostatnim takim przykładem jest Nas Jazzowski. To może być twoja szansa.

 

Izzy Nilsen – Też tak myślę.

 

Ulryka Rothschild – To oznacza, że wreszcie udało ci się pokonać Y2Ja?

 

Izzy Nilsen – To prawda. Po wielu trudach, bojach i serii porażek... wreszcie, wreszcie udowodniłem, że pokonanie Bubby kilka miesięcy temu nie było przypadkowe. Wracam na właściwe tory, jako nowy EWF Evolution Champion!

 

Ulryka Rothschild (klepie go w ramię)Gratuluję.

 

Nilsen zadowolony z siebie odchodzi. My zaś wracamy do stojących nieopodal Szakala i Pana Józefa.

 

Szakal (wzdycha łyso) Tak to kurwa jest Józefie.

 

Pan Józef – Pan, panie komisarzu, sam kiedyś walczył z Y2Jem. Zdobywał EWF TV title, prestiż i uznanie. Tak zaczął się pański marsz po chwałę!

 

Szakal – Prawda Józefie, prawda. Jestem człowiekiem symbolem, legendą. Żywym spoiwem przeszłości z teraźniejszością. Nic się kurwa nie zestarzałem. Nie przybył mi nawet siwy włos! (popada w zadumę) A dlaczego Józefie?

 

Pan Józef – Bo jest pan, panie komisarzu, nadal w wielkiej formie? Bo aktywność i kawa są pańską ostoją?

 

Szakal – To też kurwa. Ale Józefie musisz wiedzieć, że moja filozofia jest w gruncie rzeczy prosta. Ja jestem obserwatorem życia tych drobnych i maluczkich. Ich przyjacielem z oddali. A nie przybył mi żaden siwy włos, bo ja kurwa jestem nadal tak samo łysy.

 

(Obaj popadają w filozoficzną zadumę, a my przenosimy się w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Twój mistrz zachowuje się dzisiaj dość specyficznie.

 

Tony Hogański – Mój mistrz to wspaniały człowiek. Wzór cnót wszelakich.

 

Jan Kowalski – Masz rację. Jego łysina prowadzi EWF ku wielkości.

 

Tony Hogański – Amen.

 

 

(Trafiamy do jednego z najpiękniejszych biur. Byliśmy tu już dzisiaj i było wspaniale. Jest tu wszystko co potrzeba do szczęścia, mianowicie Esmeralda Martinez. Jako dodatek i scenografia służą tu asystentki Tamara Ostrowska i Agnieszka Sorel, a także różowa Chiaki. Sytuacja wygląda następująco: Chiaki stoi z nożem przy ścianie, o ścianę oparta Agnieszka Sorel, a obok nich Esmeralda Martinez.)

 

Esmeralda Martinez – Co czujesz Chiaki trzymając nóż?

 

Chiaki – Nic.

 

Esmeralda Martinez – Żadnych wspomnień? Żadnych ciekawych uczuć?

 

Chiaki (rozpaczliwym głosem) Nic. Pustka.

 

Esmeralda Martinez – Może trzeba inaczej. Przyłóż ostrze do gardła Alienor. Delikatnie.

 

Agnieszka Sorel – Czy to konieczne?

 

Esmeralda Martinez – Chiaki będzie delikatna.

 

Chiaki przykłada ostrze noża do gardła Agnieszki Sorel.

 

Esmeralda Martinez – Co czujesz?

 

Agnieszka Sorel – Chłód.

 

Esmeralda Martinez – Nie ty Alienor. Chiaki, co ty czujesz?

 

Chiaki popada w zadumę.

 

Esmeralda Martinez – Chiaki, co czujesz?

 

Chiaki wypuszcza nóż z ręki, ten upada na ziemię.

 

Esmeralda Martinez – Wszystko dobrze?

 

Chiaki (już jej lepiej)Tak... chyba tak...

 

W tym momencie słychać pukanie. Po chwili drzwi się otwierają i do szatni wchodzi Y2J. Wygląda on nienajlepiej.

 

Esmeralda Martinez – Wszystko w porządku? Może herbaty?

 

Y2J (siadając na fotelu) To koniec. Klęska. Tragedia. Jak mogłem do tego dopuścić? Czy mogę się tu wyżalić? Wypłakać w najpiękniejszy z rękawów?

 

Esmeralda Martinez (zdziwiona) Ale o co chodzi?

 

Tamara Ostrowska (krojąca akurat dietetyczne ciasto) Przegrał walkę.

 

Esmeralda Martinez – Nie szkodzi, będą następne. Niech się pan rozchmurzy i zarezerwuje czas na czwartek, myślę, że mogę poświęcić godzinkę na podwieczorek.

 

Y2J (uszczęśliwiony wstaje z miejsca) Naprawdę?

 

Esmeralda Martinez – Tak, ale musi pan coś dla mnie zrobić.

 

Y2J (przepełniony szczęściem)Wszystko!

 

Esmeralda Martinez – Podoba mi się ten entuzjazm. Proszę posłuchać. Otóż Chiaki ma pewne kłopoty i komplikacje. Dlatego postanowiłam, że ona, Scotty Whiped oraz żona Whipeda Mitsuko muszą iść do poradni małżeńskiej. To kryzys, który trzeba przezwyciężyć.

 

Y2J – Świetny plan!

 

Esmeralda Martinez – Będziesz terapeutą.

 

Y2J – Ten plan już gorszy.

 

Esmeralda Martinez – Nie widzę entuzjazmu!

 

Y2J (uśmiecha się po swojemu) Z radością!

 

Esmeralda Martinez – Antonello, jest jeszcze jedna sprawa.

 

Tamara Ostrowska – Tak panienko?

 

Esmeralda Martinez – Dopóki żona Whipeda Mitsuko nie przeprosi Chiaki, ma ona zakaz wstępu do hal wynajętych przez EWF. Ma zakaz korzystania ze wszystkiego co jest w jakiś sposób finansowo zależne od EWF. Nie chcę jej tu widzieć, nie chcę też o niej słyszeć. Jeśli płacimy za nią to z tą chwilą przestajemy. Jeśli opłacamy jej przeloty z Japonii i z powrotem to także przestajemy. Jeśli płacimy za jej fryzjera to już nie będziemy. Czy wyrażam się jasno?

 

Tamara Ostrowska – Tak panienko.

 

Esmeralda Martinez – Mitsuko musi przeprosić Chiaki, taka jest moja wola... a Chiaki nie może odmówić ani zrezygnować z tych przeprosin. Co więcej muszą się one odbyć w twojej obecności, musisz je zaakceptować jako właściwe. Ufam ci Antonello.

 

Tamara Ostrowska – Dziękuję panienko.

 

W tym momencie Esmeralda zdecydowała się podnieść upuszczony przez Chiaki nóż. Pechowo dla siebie podniosła go tak niefortunnie, że lekko się zacięła na jednym z palców. Najszlachetniejsza z krwi skapała na posadzkę.

 

Chiaki (dziwnym głosem)K...k...kr....krew.... krew.... kr.... krew...

 

Po tych słowach Chiaki wybiegła z biura.

 

Esmeralda Martinez – Na co czekacie? Gońcie ją!

 

(My w tym momencie wracamy w bliskie okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Esmeralda ma jak zawsze ciekawe pomysły.

 

Tony Hogański – Tak, szlachetne i pełne wdzięku.

 

Jan Kowalski – Ciekawe co z Chiaki.

 

Tony Hogański – Jej problemy nie są moimi problemami.

 

 

(W tym momencie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Czas na trzeci, ale jeszcze nie ostatni, odcinek raportu z Wyspy! Czas sprawdzić jak przebiega „EWF Survival Horror”!

 

Scenar#3:

 

Jest już dzień. Znajdujemy się w lesie. Ubrany w żółty dres biegnie sobie spokojnie Mister Nalep, na plecach dostrzec można kuszę. Obok niego na rowerze jedzie Craig Crawford. W pewnym momencie Craig chce podać mu ręcznik, ale Nalep ruchem ręki odmawia.

 

Craig Crawford – Nalep, ile potrafisz przebiec?

 

Mister Nalep (radosny) Zawsze biegnę przed tobą.

 

Craig Crawford – A ja zawszę będę cię chronił.

 

Mister Nalep (śmiejąc się płocho) Obiecaj!

 

Nagle Craig Crawford przyśpiesza i rusza do przodu, po kilkudziesięciu sekundach znika z pola widzenia. Nalep zaczyna się rozglądać w poszukiwaniu swego towarzysza, po czym sam przyśpiesza, a następnie skręca w jakąś boczną ścieżkę wśród lasu. Przebiega tak kawałek i w końcu gwałtownie się zatrzymuje. Na jakimś kamieniu siedzi Crash Martin. Nalep jest lekko wystraszony.

 

Mister Nalep (ze strachem) Crash Martin.

 

Martin wstaje.

 

Crash Martin – Co tu robisz?

 

Mister Nalep – Szukam Craiga Crawforda.

 

Crash Martin – Rozłączyliście się?

 

Nagle słychać głos Crawforda z oddali:

 

Craig Crawford – Nalep! Gdzie jesteś?

 

Crash Martin – Kto to?

 

Mister Nalep – Crawford właśnie.

 

Crash Martin (uśmiecha się) Strzeże cię jak jakiś książę. Jak prawdziwą księżniczkę. (Martin wyciąga broń)

 

Mister Nalep (przerażony) Martin!

 

Crash Martin – Giń, paskudo!

 

Martin strzela i Mister Nalep pada „martwy”. Zadowolony z siebie usuwa się w cień. Po krótkiej chwili nadbiega Craig Crawford.

 

Mister Nalep – Crawford....

 

Craig Crawford – Nie umieraj Nalep. Wytrzymaj.

 

Mister Nalep (cicho) Jeśli to jakiś głupi żart, to już wystarczy.

 

Craig Crawford – To naprawdę ja....

 

Mister Nalep (cicho) Crawford...

 

Craig Crawford – Kto ci to zrobił?

 

Mister Nalep – Crash Martin. Strzeż się go.

 

Craig Crawford – Przepraszam.

 

Nalep uśmiechnął się po czym skonał. Crawford ze złością zaczął wygrażać w stronę nieba. W tym momencie przeszyła go norweska strzała wyprodukowana w okolicach Trondheim. Zauważamy Vegarda Jacobsena, który trafił z łuku Crawforda. Koniec sceny.

 

Scena#4:

 

Jest już wieczór. Widzimy koreańską latarnię morską, która od zwykłych latarni odróżnia się tym, że jest koreańska. Zapewne są też jakieś inne detale, ale my się nimi nie będziemy zajmować. Jesteśmy w kuchni, tutaj jak zgodna rodzina obiad jedzą: The Great Barri, Rusłan Smirnow, Hell Chamber oraz ex-feldmarszałek SeBa. Na głowie Barriego zauważamy sombrero.

 

The Great Barri – Mówiłem wam, że wszystko będzie dobrze. Małpy powiedziały mi o tym miejscu.

 

Rusłan Smirnow (popijając ukraińską wódkę)Rozmawiasz z małpami?

 

The Great Barri – To dlatego, że The Great Barri ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg! One mnie szanują.

 

SeBa (przeżuwając zupę)To dobrze. Obawiam się ciebie.

 

Rusłan Smirnow (podchodzi do Seby i klepie go po ramieniu) Nie martw się. Barri powiedział, że Huarez i Banito zginęli przez przypadek.

 

The Great Barri (jedząc banana)To prawda. Nie jestem mordercą.

 

Hell Chamber – Słyszysz? Wszyscy razem uciekniemy. Nikt z nas nie zginie!

 

SeBa (trzęsie się cały) Wszyscy....umrzemy jutro...

 

Rusłan Smirnow – O czym ty mówisz? Nie poddamy się aż do końca, zgoda?

 

The Great Barri – Ale dobra ta zupa. Chamber świetnie gotujesz!

 

Hell Chamber – To może dokładki?

 

SeBa (wstaje)Poczekaj. Napracowałeś się dość, ja mu nałożę.

 

Ex-feldmarszałek Armii Prus Wschodnich wstaje, podchodzi do kuchenki, coś tam chwilę majstruje, po czym wraca i chce podać Barriemu talerz. Jednakże Rusłan wyrywa mu talerz z rąk i zaczyna zjadać ją ze smakiem, a do wszystkiego dodaje ukraińskiej wódki domowej roboty.

 

Rusłan Smirnow – Chyba byłem bardziej głodny. Wybacz Barri.

 

Nagle Rusłan zaczyna krwawić z ust. Chwyta się za żołądek i po chwili pada „martwy” twarzą wprost w talerz zupy.

 

The Great Barri – Co mu zrobiłeś?

 

Hell Chamber (chwyta się za swoją piekielną czuprynę) To trucizna!

 

Barri chwyta za broń, ale SeBa jest szybszy. Obaj zaczynają strzelać. SeBa pada na ziemię. Jak się okazało Barri przypadkowo zastrzelił także Hell Chambera.

 

SeBa – Liczyłem, że uda mi się przetrwać. („umiera”)

 

Okazuje się, że SeBa był nieźle ślepy, bo tylko podziurawił mu sombrero.

 

The Great Barri – Idioci. Wszyscy mogliśmy przeżyć. Jesteśmy tacy głupi. Głupi!

 

Koniec.

 

Raport#2:

Wyeliminowani: Mister Nalep (przez Crasha Martina), Craig Crawford (przez Vegarda Jacobsena), Rusłan Smirnow (przez Sebę), Hell Chamber, SeBa (przez Great Barriego)

Pozostało: 4 uczestników.

Pozostały czas: 5 godzin, 11 minut.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Tony Hogański – Wstrząsająca ta wyspa dzisiaj.

 

Jan Kowalski – Nie wiem czy dzieci będą zadowolone oglądając ten materiał.

 

Tony Hogański – Dzieci także pragną krwi.

 

Jan Kowalski – Trzeba jednak je wychowywać. Z taktem. Kocham, nie biję.

 

Tony Hogański – Komentuję, nie pierdolę głupot.

 

 

(Jesteśmy na zapleczu, w miejscu nieopodal wyjścia na ring. Zresztą  byliśmy już dzisiaj raz w tych okolicach, więc nie ma za bardzo sensu opisywać na nowo tutejszy klimat i piękne okoliczności przyrody. Widzimy tu Backstabbera oraz Ordinary Mortala.)

 

Backstabber – Już czas.

 

Ordinary Mortal – Tak.

 

Backstabber – Miesiące oczekiwania minęły. Wszystkie przygotowania zakończone Wreszcie Vaclav dostanie to czego chce.

 

Ordinary Mortal – Swój własny koniec.

 

Z innego korytarza wychodzi Vianca Hogańska.

 

Vianca Hogańska – W odpowiedniej chwili mogę was wesprzeć.

 

Backstabber (uśmiechając się) Nie będzie takiej potrzeby.

 

(Vianca także się uśmiecha, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Już niedługo! Oczekiwany i wypatrywany przez wielu! Inferno match!

 

Tony Hogański – W co ta moja biedna córka się wpakowała.

 

Jan Kowalski – Nie martw się.

 

Tony Hogański (wzburzony) Jak wzorowy ojciec adoptowany jakim jestem ma się nie martwić?!

 

Jan Kowalski – Już, już spokojnie. Zamówić ci herbaty?

 

Tony Hogański – Poproszę. Tylko bez cukru. Y2J już dość mi życie podczas tych gal osładza.

 

 

(Jesteśmy na jednym z wielu korytarzy, tzn. w sumie nie wiadomo czy tych korytarzy jest wiele, tak twierdzą, ale to może być fałszywa teoria. Na pewno jesteśmy na korytarzu, cała reszta może być fikcją. Korytarzem tym kroczy Rottweiler, no i cóż, nie wygląda na szczęśliwego. Trudno być szczęśliwym po przegranej walce, a Rott ostatnio szczęścia nie ma. Za każdym razem, gdy powracał do EWF, to wysoką formę zachowywał przez jedną, może dwie walki. Tak bywa. Realizator dokonuje [zupełnie niespodziewanie, jak to zwykł robić] ciekawego zwrotu kamery i akcji i po chwili jesteśmy na przeciwległym krańcu korytarza. Tutaj ze spuszczoną głową, powoli kroczy Bubba. Sytuacja Bubby jest w zasadzie podobna do Rotta, czyli mówiąc krótko nieszczęśliwa. Panowie wolno kroczą, aż w końcu dochodzi do spotkania. Przyglądają się sobie spokojnie.)

 

Bubba (melancholijnie) Kiedyś świat był inny. EWF było inne.

 

Rottweiler (spokojnym głosem) Tak.

 

Bubba – Kiedyś miałem EWF World title...

 

Rottweiler – Tak.

 

Bubba – ... a ty za wszelką cenę próbowałeś mi go odebrać. Pamiętasz nasze walki z jesieni 2003 roku?

 

Rottweiler – Trudno o nich zapomnieć.

 

Bubba – One przeszły do wspaniałej legendy równie wspaniałego EWF.

 

Rottweiler – Przeszliśmy do legendy.

 

Bubba (ciężko wzdycha)Cóż. Świat się zmienił, EWF się zmieniło.

 

Rottweiler – Masz rację. My jednak pozostaliśmy tacy sami.

 

Bubba – W takim razie nie pozostaje nam nic innego jak napić się piwa.

 

W takich przypadkach obsługa techniczna EWF jest bardzo czujna i szybko reaguje by zapewnić szczęście wybranym wrestlerom. Pojawił się jakiś technik [to była dla tego technika chwila sławy, bowiem przez 3 sekundy jego twarz oglądała cała Polska i różne bratnie narody, będzie miał o czym wnukom opowiadać]. Bubba i Rottweiler stuknęli się puszkami i z radością zaczęli pić piwo.

 

Bubba – Zawsze cię szanowałem.

 

Rottweiler – Obyśmy już nigdy nie musieli walczyć ze sobą.

 

(Panowie spokojnie, ale dość szybko opróżniają swoje puszki, więc zręczny technik [znów 3 sekundy sławy!] donosi im kolejne. Tak czas mija, publiczność zgromadza na Stadionie Śląskim cieszy się ich szczęściem. Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski (wstaje i bije brawo) To wzruszające, prawda Tony?

 

Tony Hogański – Nie mam pojęcia co dokładnie.

 

Jan Kowalski – Bubba i Rottweiler to ikony EWF.

 

Tony Hogański – Trochę już przyblakłe.

 

Jan Kowalski – Być może oglądamy ich po raz ostatni. Trzeba im oddać hołd.

 

Tony Hogański – Trochę smutno będzie, a ja ich zawsze ceniłem w sumie. (Toster wstaje i dość anemicznie nagradza ich swoimi oklaskami) Wystarczy? (siadając)

 

Jan Kowalski (też usiadł) Wystarczy.

 

Tony Hogański – No i bardzo dobrze.

 

Jan Kowalski – Czas już na długo oczekiwany Inferno Match!

 

Tony Hogański – Hura.

 

Jan Kowalski – Wreszcie Vaclav będzie miał okazję by zemścić się na swoich prześladowcach.

 

Tony Hogański (posmutniał) Wszystkich?

 

Jan Kowalski – Martwisz się o Viancę?

 

Tony Hogański – Jak ojciec adoptowany ma się nie martwić o córkę swą adoptowaną?

 

Jan Kowalski – Cieszy mnie, że masz takie silne ojcowskie uczucia.

 

Tony Hogański – Jestem wzorowym mężem, ojcem, patriotą i Tosterem.

 

Jan Kowalski – Bardzo to miłe z twojej strony.

 

 

 

(Na ekranie ukazany zostaje piękny średniowieczny krajobraz w tle, którego ujrzeć można zamek będący niewątpliwie cudem tamtejszej architektury. Nagle błogą muzykę będącą dziełem ptaków przerywa charakterystyczne syknięcie, a na ekranie jawi się płonąca strzała lecąca w kierunku zamku. Chwilę później grad pocisków wystrzelonych z łuków spada na twierdzę, a oczom widzów ukazane zostają malownicze sceny batalistyczne przewlekane napisami stylizowanymi na  wieki średnie.)

 

"Największe osiągnięcie ludzkości"

 

(człowiek ogrzewający się przy płomieniu.)

 

"Przeobraziło się w największe przekleństwo"

 

(heretyk palony na stosie.)

 

"Dziś rozpocznie nowy bieg historii"

 

(na ekranie pojawia się płonące logo EWF.)

 

"Definitywnie spali wszystkie mosty i nie pozostawi drogi odwrotu"

 

(Vaclav i Stabber podają sobie ręce.)

 

"Rozjaśni karierę jednemu"

 

(Vaclav, Stabber i Mortal celebrują.)

 

"I ostatecznie wypali drugiego"

 

(ukazany zostaje Vaclav cierpiący pod wpływem spływających na niego chair-shotów.)

 

"Ogień wielu pogubił, co mu dowierzali"

 

(Vaclav trzyma dłoń nad świecą, a wosk skapuje mu na skórę.)

 

"I dał nadzieję tym co mu zaufali"

 

(Mortal i Backstabber podpalają bar, w którym toczył się backstage brawl.)

 

"Najlepiej ogień zgasić, dopóki w iskierce"

 

(Tony Hogański oznajmia, że zamierza wydać za Vaclava swą córkę.)

 

"Nim kobieta na dobre złamie ci serce"

 

(Vianca Hogańska ku zaskoczeniu Vaclava opowiada się po stronie Stabbera i Mortala.)

 

Sceny batalistyczne ze średniowiecza błyskawicznie przeplatają się przerywnikami z brawlu pomiędzy Vaclavem, Stabberem i Ordinary Mortalem. Nagle jeden z rycerzy wbija w pierś przeciwnikowi rozgrzany do czerwoności miecz, a na ekranie pojawiają się stojący oko w oko Vaclav i Stabber.

 

"Idźmy tam... i wypalmy ogniami na ringu

 

Wyrok zemsty, zniszczenia, wyrok zwycięzcy..."

 

 

 

Inferno Match:

The Backstabber & Ordinary Mortal vs Vaclav

 

 

 

Rozbrzmiewa "Debonaire" - Dope. Chorzowska publiczność reaguje całkiem entuzjastycznie. Słychać głośne okrzyki: Vaclav! Vaclav! Vaclav! Vaclav! Faktycznie już po chwili wrestler pojawia się pod FeliXtronem, nie spogląda na nawet publikę, która od jakiegoś czasu jest dla niego całkiem przychylna. Po kilku chwilach wrestler w skupieniu dociera, do miejsca gdzie nie palą się liny okręcone szmatami nasączonymi benzyna, gdzie na ring.

Słyszymy "Throw This Sh*t Away" - FlapJack, po kilku chwilach wybucha czerwone pyro, mija kolejna chwila aż dym opadnie, a na FeliXtronie widzimy Ordinary Mortala & Backstabber. Wrestlerzy nieokreśloną ilość czasu stoją w bezruchu, następnie zmierzają w kierunku płonącego ringu, gdzie czeka już ich oponent Vaclav.

 

Tony Hogański – Inferno match. Całkiem ciekawa walka. Podkreśla i uświetnia jubileusz setnej Wrestlepaloozy.

 

Jan Kowalski – Informuję, że w tej modyfikacji Inferno matchu: na trzech stronach ringu na linach płoną oblane benzyną szmaty. Jedna jest pozbawiona tego wynalazku.

 

Tony Hogański – To całkiem miło.

 

Jan Kowalski – Chciałoby się rzec, że będzie gorąco.

 

Tony Hogański – Janku, Janku. Taki prosty i mało subtelny humor. Stać się na coś lepszego.

 

Rozbrzmiewa gong rozpoczynający batalię, od razu Backstabber atakuje Vaclava clothesline’m, jednak chyba, Vaclav rozpędza się i powala jeszcze Ordinary Mortala. Chwile po tym postanawia zaatakować jeszcze raz Backstabbera, który opiera się plecami o narożnik, Vaclav atakuje clothesline’m - skutecznie, ale za jego plecami napiera rozpędzony już Ordinary Mortal, Vaclav w ostatnim momencie się orientuje w sytuacji, Apostoł Smutku odsuwa się od narożnika, przez za Ordinary Mortal, zaatakował clothesline’m swojego Tag partnera. Vaclav nie próżnuje, chwyta Mortala za rękę, whipuje oponenta do narożnika, tam Ordinary Mortal odbija się od turnbackle, a Vaclav powala byłego członka Disciples of Sorrow prężnym i całkiem mrocznym big bootem.

 

Tony Hogański – Gdzie strumyk płynie zwolna, dostaje Mortal w nos.

 

Jan Kowalski – Ładnie to wymyśliłeś.

 

Tony Hogański – Bo ja nie szukam cnej podniety tak jak ty.

 

Jan Kowalski – Czego?

 

Tony Hogański – To cytaty. Z Warszawianki. Znasz? Jeśli nie to polecam teraz wszystkim by się dokształcili. To nie boli, naprawdę.

 

W przeciwległym narożniku ożył także Backstabber, który powoli zmierza w kierunku centralnej części ringu, widząc Vacka, chce go zaatakować jakąś wymyślną szarżą, ale nadziewa się na Big Boot Polskiego Robin Hooda. Vaclav podchodzi do Ordinary Mortala, wykręca pieczołowicie rękę oponenta po czym zaczyna atakować łokciem wykręconą kończynę. Nagle słychać wielkie poruszenie na widowni, które jest zmieszane z heel heatem. Vaclav początkowo nie zwraca uwagi, lecz tumult jest coraz wyraźniejszy. Vaclav odwraca się w stronę FeliXtronu, pod którym stoi Vianca Hogańska, w momencie gdy Vaclav poświęcił jej chwilę skupienia, kobieta zaczyna kroczyć w stronę ringu. Gdy dociera do ringu, zaczyna coś krzyczeć w stronę Vaclava, po chwili pokazując wymownie aby się odwrócił.

 

Tony Hogański – Córko moja! Odejdź stąd! To niebezpieczne!

 

Jan Kowalski – Wszystko będzie dobrze.

 

Tony Hogański – Mój wychowanek, drwal amerykańskich lasów, Robin Hood lubelskich zarośli i Barack Obama polskiego wrestlingu jest nieprzewidywalny!

 

Jan Kowalski – To faktycznie może być niewesoło.

 

Vaclav odwraca się, i zostaje natychmiast złapany przez obu oponentów za krtań, po czym pada po double chokeslamie. Ordinary Mortal podnosi Vaclava, chwyta rękami za krtań po czym wykonuje dynamicznie Chokeslam into Sitdown Powerbomb. Natychmiast na narożnik wchodzi The Backstabber i atakuje Vaclava Elbow Dropem. W tym momencie Ordinary Mortal przechodzi za liny, a na ringu pozostają tylko Vaclav i Backstabber. Backstabber zaczyna kopać Vaclava w parterze, po czym odbija się od lin i dobija elbow dropem, po którym zmienia się z Ordinary Mortalem. Mortal powoli wchodzi na ring, odbija się błyskawicznie od lin i atakuje splashem. Mortal chciałby przejść do pinu, ale sędzia pokazuje wrestlerowi, że musi przeciągnąć Vaclava w stronę ognia, i spowodować podpalenie.

 

Jan Kowalski – Myślałem, że do takiej sytuacji nie dojdzie.

 

Tony Hogański – Naprawdę? Przecież to EWF. Widzisz słowo „extreme” w nazwie federacji?

 

Jan Kowalski – To dawne czasy, dawne przyzwyczajenie. Teraz mieliśmy być bardziej grzeczni. Mili dla ludzi. Dzieci nas oglądają.

 

Tony Hogański – Dzieci chcą też poczuć swąd płonących ciał!!

 

Ordinary Mortal zaprzestaje ataków, podchodzi do Backstabbera z którym się zmienia. Obaj podnoszą Vaclava i ciągną w stronę podpalonych szmat, ale ten wyrywa się z uścisku i zaczyna okładać naprzemiennie Stabbera i Mortala. Wrestlerzy walczą wokół płomieni, Vaclav uderza od swych przeciwników, ale Ci po chwili blokują ciosy słabszego fizycznie wrestera i powalają go Double Head Buttem. Mortal i Stabbler, kolejny raz obaj starają się zaciągnąć oponenta do płonącego miejsca, kolejny raz nieskutecznie. Vaclav tym razem atakuje łokciami głowy oponentów. PO chwili Vaclav kopie potężnie w brzuch Backstabbera po czym przypierdala energicznie The Poison [Evenflow DDT]. Mortal momentalnie rusza w jego stronę, ale Vaclav odbija się o jedyne wolne i niepalące się liny i powala go potężnym, prężnym i rzecz jasna bardzo mrocznym Clotheslinem! W tym momencie poza ringiem znów uaktywniła się Vianca Hogańska, która zaczyna krzyczeć coś w stronę Vaclava. Były EWF FTW Champion niespodziewanie ześlizguje się z ringu i rusza za adoptowaną córką Tostera! Ta chyba nie spodziewała się, że do tego dojdzie i zaczyna uciekać w stronę FeliXtronu, ale pechowo zachaczyła obcasem o jakiś element i upadła na posadzkę. Vaclav jest już tuż obok niej.

 

Tony Hogański (zrywając z siebie słuchawki) Muszę ratować córkę!

 

Jan Kowalski – Ale... Tony! To niebezpieczne!

 

Toster wyskakuje ze stanowiska komentatorskiego i rusza na ratunek córce swojej adoptowanej. Błyskawicznie dopada do niej i na klęczkach pada przez Vaclavem. Lider Disciples of Sorrow nie wie co za bardzo co zrobić. Toster natomiast jak Rejtan rozrywa swoją koszulę i własnym ciałem ochrania Viancę. Vaclav rezygnuje więc z całej akcji i wraca na ring. Tu niemal dobudził się kolega Backstabbera. To oznacza, że w tym momencie aktywni są tylko Vaclav i Ordinary Mortal. Dochodzi do zwarcia.. Mortal przez chwilę zyskuję przewagę i odpycha od siebie Vaclava. Próbuje Atomic Dropu, ale Barack Obama polskiego wrestlingu jakoś sobie z tym radzi. Były EWF FTW Champion zostaje przez przeciwnika rzucony na liny, odbija się, a Ordinary Mortal automatycznie próbuje powalić swego mrocznego Big Bootem, ale Vaclav sprytnie unika ciosu. Ze względu na swoją wagę, Mortalowi ciężko jest wyhamować, wrestler zatrzymuje się 20 cm od płonących lin, odwraca się by znów zaatakować ale Vaclav niespodziewanie atakuje drop kickiem, przez co Ordinary Mortal ląduje w płomieniach. Sędzia nakazuje zakończenie pojedynku, na ring wbiega ekipa techniczna z gaśnicami, którymi gaszą ciało Mortala, a także liny. (Zwycięzcą jest: Vaclav!)  

 

Jan Kowalski – Zemsta na prześladowcach udana. Wreszcie mu się udało.

 

Tony Hogański (zakładając słuchawki) Taki już jest ten nasz Vaclav. Zauważyłeś, że publiczność teraz bardzo go wspiera?

 

Jan Kowalski – Zrozumieli, że to porządny człowiek. Gratuluję uratowania córki. Podziękuj później Vaclavowi. Udowodnił, że jest porządny i bardzo przyzwoity.

 

Tony Hogański (ciężko wzdycha) Idealny kandydat na męża dla córki mojej adoptowanej.

 

Jan Kowalski – Musisz zaakceptować, że Vianca wybrała inaczej. Nie chciała kroczyć tą mroczną ściężką życia.

 

Tony Hogański – Trudno… ale to przykre trochę. Boli mnie, o tutaj (wskazuje na serce) .... moje tosterskie serce. Wielkoduszne, wspaniałe. Boli Janku, boli. Vaclav, mój wychowanek był dla mnie jak syn. Szkoda, wielka szkoda.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, czyli nic się nie zmieniło. Ciekawe czy takie przenoszenie się bez przerwy jest zdrowe dla organizmu. Może na przykład powodować zwiększoną liczbę zachorować na krztusiec, wszystko jest możliwe. Trafiliśmy właśnie w jeden z bardziej luksusowych kątów w okolicach Stadionu Narodowego. Na ścianach umieszczono tu galerię zdjęć najważniejszych wydarzeń z historii EWF. Jest tu więc poczet wszystkich EWF World Champów, od Kravena do Scythera. Są inne legendarne wydarzenia, jednym słowem jest tu wszystko, a klimat panuje bardzo nostalgiczny. Na honorowym miejscu wisi wielkie zdjęcie Feliksa Castro. Pod nim złożono wieniec, świeże kwiaty, pali się także kilka zniczy. Nieopodal widzimy Szakala, Pana Józefa oraz paproć.)

 

Szakal – Popatrz Józefie. Jak kurwa żywy.

 

Pan Józef – Tak, panie komisarzu.

 

Szakal – To była barwna postać, ten brodaty brodacz. Wiersze można było o nim pisać! Oh kurwa tak! Piękne wiersze! Popatrz na jego twarz, na jego ufne oczy, majestatyczny podbródek, władcze ręce, egalitarne łokcie. To prawdziwy przywódca.

 

Pan Józef – Tak, panie komisarzu.

 

Szakal – Nasz drogi przywódca. Założyciel i pierwszy prezydent EWF. Tak sobie czasem kurwa myślę, że otworzą się drzwi a on wejdzie tu jak gdyby nigdy nic, brodaty i uśmiechnięty. Ten nasz brodaty brodacz.

 

Pan Józef – I co by pan komisarz wtedy zrobił?

 

Szakal – Czy przypierdoliłbym mu?

 

Pan Józef – Czy tak?

 

Szakal – Nie kurwa, nie. Nie zrobiłbym tego. Nie mógłbym.

 

Szakal – Czy rzuciłbym mu się w ramiona?

 

Pan Józef – Czy tak?

 

Szakal – Nie kurwa, nie. Zrobiłbym tego. Nie mógłbym. Zbyt wielkim skurwysynem jestem. Poza tym ja nie jestem kurwa sentymentalny. Prawda jest taka, że przedstawiłbym mu paprotkę. Wierzę, że on chciałby ją poznać, a ona chciałaby jego poznać. Dlaczego Józefie?

 

Pan Józef – Dlaczego, panie komisarzu?

 

Szakal – Bo on jest brodatym brodaczem, a ona paprocią. Dlatego kurwa właśnie tak by było. (wzdycha łyso) Castro, Castro, Castro. Trudno uwierzyć, że nie żyje.

 

Pan Józef (spogląda na zegarek) Panie komisarzu. Zgubił pan swój czas.

 

Szakal – Znowu kurwa, znowu. Czas ruszać do walki. Odprowadź paprotkę do mojego gabinetu. Ja mam walkę do wygrania.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Mistrzu! Na pewno to wygrasz!

 

Jan Kowalski – Konkurencję ma sporą. Scyther i Kraven to nie byle kto.

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal to także wielka persona! Na pewno zwycięży! Zaśpiewajmy razem: O mój rozmarynie rozwijaj się! Śpiewaj Janku!

 

Jan Kowalski – Nie zamierzam.

 

Tony Hogański – Mój rozmarynie rozwijaj się! I wszyscy razem!

 

Chórek fanów za Hogańskim zaczyna śpiewać: O mój rozmarynie rozwijaj się!

 

Tony Hogański – Pójdę do Szakala, pójdę do Szakala!

 

Chórek fanów za Hogańskim nadal śpiewa: Pójdę do Szakala, pójdę do Szakala!

 

Tony Hogański – Na tym kończymy. Dziękuję dyrygentowi, czyli sobie. Ha! Dyrygent Toster! Kierownik chóru! Maestro Hogański! Dziękuję chórowi za pomoc! (odwraca się do fanów i jest dla nich miły)

 

Jan Kowalski – Dobrze się czujesz?

 

Tony Hogański – Maestro Hogański czuje się dziś wybornie! Wybornie, Janku, wybornie!

 

 

Światło na Stadionie Śląskim przygasa, słychać charakterystyczny backspin gramofonowy i text ' yo, pass that shit ' po czym kolejne takty ' i will not lose ' method man'a i redmana, od razu słychać spory heel heat, na rampie pojawiają się zarysy postaci, którą nagle zaczyna oświetlać biały snop światła, buczenie się wzmaga jednak Psycho nie delektuje się jak zwykle atmosferą nienawiści tylko skoncentrowany powoli idzie do ringu, nie ma ze sobą jointa za to popija wódę z butelki, co jest kolejnym udziwnieniem i powoduje lekkie osłabienie się heatu. Biały spokojnie wchodzi na ring, wyciąga z tylnej kieszeni mikrofon i bez zbędnego celebrowania.

 

Psycho – Powiem krótko bo nie mam czasu. (heel heat jakby zanikał) Poza tym śmierdzi tu jak w toi toiu (spoglądając w stronę stolika komentatorów) Toni, na brodę proroka, gdzie my jesteśmy!? (popija wódę, a publiczność reaguje wielkim heel heatem.)

 

Tony Hogański (krzyczy w stronę ringu) W Chorzowie! (heel heat zagłuszył go trochę)

 

Psycho – Stulić ryje bo kiedy czuć tu wasz oddech to wydaje mi się, jakbym z Peterem Schmeichelem czyścił pojemnik na gnój w serii programów brudna robota. (Psycho kilka razy wachluje sobie przed twarzą ręką) Tool... (zbliżenie na maskę Białego) Pewnie zdajesz sobie sprawę z tego, że Jazzowski w tej walce to jak reprezentacja San Marino w eliminacjach mistrzostw świata: niby jest ale każdy wie, że bez szans. Jestem tego samego zdania. Wiem, że w tej chwili wszystkie twoje myśli kierują się automatycznie na World title, wiem, że w swojej głowie już wyciągasz po niego łapska i już cieszysz się z jego posiadania i wiem też, że przydałby ci się (parodiując jednego z legendarnych wrestlerów na emeryturze) poliiiczek, frajerze bo zanim będziesz się ślinił na swój widok w lustrze to masz jeszcze jedną, kurewsko ważną rzecz do załatwienia. Będę, kurwa, kontrolerem jakości, kumasz? A ty musisz przejść przez tą kontrole, inaczej World Title możesz sobie co najwyżej pożyczyć od pana pawłowskiego. Bo smak zwycięstwa, który smakuje lepiej niż wszystko... Może z wyjątkiem dobrej cipki. (pojedyncze śmiechy na trybunach) Smak zwycięstwa mogą poczuć tylko najlepsi. A jeśli chcesz być najlepszy to musisz najpierw pokonać Białego Rzeźnika. Potrafisz? Udowodnij.

 

Zaczyna grać to poprzednio, w takim samym stylu jak poprzednio. Heel heat jest wielki. Psycho delektując się nim powoli wraca skąd przyszedł i już wkrótce znika pod FeliXtronem. Po jakimś czasie publiczność na trybunach Stadionu Śląskiego uspokaja się.

 

 

Jan Kowalski – Psycho to jeden z głównych kandydatów do zdobycia EWF World title.

 

Tony Hogański – .... i bardzo dobry człowiek!

 

Jan Kowalski – Z pewnością w niektórych kręgach za takiego uchodzi.

 

Tony Hogański – W wielu kręgach Janku! Mnoga ich liczba!

 

Jan Kowalski – Ciekawy zwrot.

 

Tony Hogański – Wszystko co, Tony „Toster” Hogański, robię jest ciekawe.

 

 

(W tym momencie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Czas na czwarty i wreszcie ostatni odcinek naszego cyklu. Jak wiemy przy życiu pozostała czwórka śmiałków: The Great Barri, Crash Martin, Ieshige i Vegard Jacobsen. Jeden z nich musi zostać wyeliminowany, by reszta mogła opuścić Wyspę. Czas na  EWF Survival Horror”!

 

Scenar#4:

 

Znajdujemy się w punkcie dowodzenia Survival Horrorem. Mnóstwo tu różnego rodzaju ekranów, monitorów. Na nich dokładnie widać co robią nasi podopieczni. Ieshige ściga Vegarda Jacobsena, a Crash Martin podąża śladem Great Barriego. Światła są zgaszone, widzimy wodza wszystkich wyspiarzy, czyli SR-Crazy’ego. Aktualny EWF FTW Champion robi jakieś notatki.

 

SR-Crazy – Idzie zima. Trzeba będzie nauczyć ich rozpalać ogniska i palić w piecach. Może nauczę ich jak samemu zbudować prymitywny piec. Jeśli im się nie uda, to zamarzną. To będzie dopiero szkoła życia. 

 

W tym momencie otwierają się drzwi.

 

SR-Crazy – Do tego te cholerne przeciągi.

 

Nagle obok ucha dożywotniego EWF TV Champion świsnęła strzała i wbiła się w jeden z monitorów. Crazy momentalnie odskoczył na bok. Nikogo jednak nie widać. Tylko przeciąg otworzył jedno z okien. Crazy zaczął bacznie rozglądać się po pomieszczeniu. Nagle odskoczył i dobrze zrobił, bo w jego kierunku leciała kolejna strzała. Kopniakiem otworzył drzwi do sąsiedniego pomieszczenia i tam zniknął wśród ciemności.

 

Scena#5:

 

Widzimy Vegarda Jacobsena, który z całej siły biegnie przed siebie. Z wielką gracją przeskakuje nad korzeniami drzew, wymija krzaki, krzewy, zarośla. Nawet nie jest zmęczony, choć zauważyć można, że ten intensywny bieg trwa już od jakiegoś czasu. Zmiana kamery. Tym razem widzimy Ieshige z pistoletem Lahti-35, który biegnie kilkanaście metrów za młodym Norwegiem.

 

Ieshige – Myślisz, że możesz przede mną uciec?

 

Shige na kilka minut przystaje, celuje i strzela. Trafia Jacobsena w ramię.

 

Ieshige (krzyczy zadowolony) Mam cię. Nie uciekniesz!

 

Vegard Jacobsen (chwytając się za ramię) Jeszcze... zobaczymy....

 

Pościg trwa. Koniec sceny.

 

Scena#6:

 

Znów jesteśmy w punkcie dowodzenia Survival Horrorem. Strasznie tu ciemno, więc trudno zorientować się w sytuacji. Słychać jedynie skrzypienie podłogi. Coraz bliżej... i bliżej.... i bliżej.... W końcu skrzypienie podłogi jest już tak wielkie, że zauważamy cień człowieka, który stoi w drzwiach. Zauważyć można, że w ręce trzyma on łuk. Postać wchodzi do pomieszczenia i podchodzi w rejony okna... teraz dopiero możemy go rozpoznać! To Scotty Whiped! Były EWF Evolution Champion zaczyna uważnie rozglądać się po pomieszczeniu. Nagle okno zostaje wybite i do pokoju wpada SR-Crazy!! Odłamki szkła ranią Whipeda w twarz, a Crazy będąc w locie zdążył jeszcze kopnąć go w brzuch. Whiped pada na ziemię, Crazy doskakuje do niego. Obaj panowie zaczynają tarzać się po ziemi i wymieniać brutalne ciosy. Podłoga strasznie skrzypi. W pewnym momencie Whiped wstaje i odrywa od podłogi jakąś deskę. Nie ma się co dziwić, to w końcu stary budynek. Crazy próbuje odskoczyć, ale jest już za późno, bowiem obrywa cios w brzuch i pada na ziemię. Szahid podnosi go i rzuca o ścianę. Bierze zamach i próbuje trafić go tą deską jeszcze raz, tym razem jednak SR-Crazy odskakuje i cios wpada w próżnię. Whiped próbuje się zorientować w sytuacji, odwraca się.... i zauważa, że SR-Crazy przechwycił jego łuk i mierzy do niego. Strzała znajduje się zaledwie kilkadziesiąt centymetrów od jego twarzy. Whiped podejmuje więc dramatyczną decyzję, odwraca się, dobiega do okna i wyskakuje przez nie na zewnątrz!! Crazy podbiega do niego i posyła za nim strzałę. Nie trafił.

 

Scena#7:

 

Znajdujemy się nad przepaścią. Rośnie tutaj wielkie i dostojne drzewo. Nie ma na nim żadnych liści, pewnie z powodu pory roku. Pod nim, wraz z lianą stoi The Great Barri.

 

The Great Barri – To koniec. Nie mogę zabijać. Za dużo krwi widziałem. Małpy by mi tego nie wybaczyły.

 

Barri wdrapuje się na drzewo. Robi to ostrożnie i powoli, jest to bardzo delikatny człowiek, wrażliwy na los przyrody. Jeden koniec liany przywiązuje do najbardziej stabilnej gałęzi, drugi koniec obwiązuje sobie wokół szyi. Żegna się jeszcze ze światem, kreśli znak krzyża w stronę księżyca, po czym skacze w dół. Na kilka sekund zawisnął na drzewie, po czym gałąź się zarwała i Barri z hukiem upadł.

 

The Grat Barri – To wszystko dlatego, że The Great Barri ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg.

 

W tym momencie wokół Barriego pojawia się stado tutejszych małp. Barri karmi je bananami.

 

The Great Barri – Jesteście moją ostoją.

 

Nagle jedna małpa pada „martwa”. Po niej kolejna, następna, i kolejna. Po kilku minutach wszystkie małpy zostały odesłane do krainy wiecznych bananów.

 

The Great Barri (rozdziera swój strój i zaczyna uderzać w klatkę piersiową) Nieeeeeeee!!

 

Kolejny strzał trafia Barriego w lewę ramię. Później w prawe. Po chwili Barri ma już „przestrzelone” kolana i pada na klęczki. Pojawia się Crash Martin z bronią w ręku. Z lufy jeszcze dymi.

 

Crash Martin – Mam cię.

 

The Great Barri – To ja byłem twoim celem!! Dlaczego musiałeś zrobić to tym niewinnym małpom?

 

Crash Martin (kopie go w brzuch) Bo chciałem, żebyś oglądał ich śmierć. Chciałem byś widział, jak twoi najbliżsi umierają, jeden po drugim.. a ty nie możesz nic zrobić.

 

W tym momencie kamera oddala się. Obserwujemy wszystko z lotu ptaka. Crash Martin celuje do Barriego i jednym celnym strzałem w głowę eliminuje go z gry. Koniec EWF Survival Horroru.

 

Raport#3:

Wyeliminowani: The Great Barri (przez Crasha Martina).

Koniec EWF Survival Horroru.

Zwyciężyli: Crash Martin, Vegard Jacobsen, Ieshige

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – W ten sposób Survival Horror dobiegł końca.

 

Tony Hogański – Zwyciężyli Crash Martin, Vegard Jacobsen i Ieshige. To chyba było do przewidzenia.

 

Jan Kowalski – Nie wierzyłeś w zwycięstwo Barriego?

 

Tony Hogański – Nawet wsparcie małp mu nie pomogło.

 

Jan Kowalski – Szkoda, ale dzielnie się trzymał.

 

Tony Hogański – Prawie by się sam wyeliminował, ale cóż. Nawet drzewo było jego wrogiem.

 

 

(Trafiamy na zaplecze, czyli w EWF nic się nie zmienia. Realizator nadal sprawia, że przenosimy się tam bardzo często, bo inne miejsca są obecnie nieosiągalne. Widzimy Nasa Jazzowskiego, który uśmiechnięty od ucha do ucha przemierza korytarze hali. Przypadkowo dociera do miejsca, gdzie z jakiegoś powodu przebywa grupka dzieci.)

 

Chłopiec#1 – Panie Jazzowski! Panie Jazzowski! Poproszę o autograf!

 

Nas przystanął, wzruszył się losem dzieciaczków i rozdał im autografy.

 

Chłopiec#2 – Wygra pan dzisiaj World title?

 

Nas Jazzowski – Tak. Z pewnością.

 

Dziewczyna#1 – Wierzymy w pana. Pan jest lepszy od Psycho czy Toola.

 

Dzieci zaczynają się cieszyć.

 

Chłopiec#3 – Wcale nie!!! Uh uh uh! Biały Smooooook!

 

Nas Jazzowski klepie chłopca po głowie, delikatnie, po ojcowsku, jak Stalin.

 

Nas Jazzowski – Chcesz być taki jak Psycho?

 

Chłopiec#3 – Taaaak!! Biały sku.... smooooooooooook!

 

Nas Jazzowski – Jeśli chcesz być taki jak on, to musisz rzucić szkołę. Chcesz to zrobić?

 

Chłopiec#3 (posmutniał)Ale ja nie chcę.

 

Nas Jazzowski – Nie ma innej metody.

 

Chłopiec#2 – Nie bądź głupi, już lepiej być fanem Vaclava.

 

Dziewczynka#2 – Chciałabym być tak piękna jak niedoszła żona Vaclava, Vianca Hogańska!

 

Dziewczynka#1 – A ja gdy dorosnę to będę Esmeraldą Martinez! O jejku jej!

 

Dziewczynka#2 – Zapleść panu warkoczyki?

 

W tym momencie na horyzoncie pojawia się Vesna Obrenowić.

 

Vesna Obrenowić – Drogie dzieci, czy mogę sobie pożyczyć pana Jazzowskiego?

 

Dzieci protestują, więc Vesna nakarmiła ich cukierkami. Po chwili stracili zainteresowanie Jazzowskim.

 

Vesna Obrenowić – Dzieci w ciebie wierzą. Cała Polska ma chyba nadzieję, że dziś Nas Jazzowski sięgnie po EWF World title. 

 

Nas Jazzowski – Sama nadzieja nie wystarczy. Potrzeba czegoś więcej.

 

Vesna Obrenowić – Czego?

 

Nas Jazzowski – Umiejętności. Ja te umiejętności posiadam. Dlatego dzisiaj udowodnię, że w EWF karierę może zrobić każdy. Wystarczy talent, umiejętności, poświęcenie i ciężka praca. Setna Wrestlepalooza to idealna okazja na mój triumf.

 

Vesna Obrenowić – Czas już by mistrzostwo świata Extreme Wrestling Federation trafiło w dobre i sprawiedliwe ręce.

 

Nas Jazzowski – Tak właśnie uważam. Większość Polaków ma dość EWF pełnego zła i niesprawiedliwość. W tym brutalnym świecie muszą istnieć miejsca, gdzie zwykły, przeciętny człowiek będzie mógł odnaleźć nadzieję.

 

Vesna Obrenowić – Nadzieję?

 

Nas Jazzowski – Nadzieję i otuchę, że są miejsca, gdzie nie jest tak źle. Tym samym jako EWF World Champion mógłbym zainspirować ich by uwierzyli, że mogą zmienić swoje życie.... że będzie lepiej.

 

Vesna Obrenowić – Bardzo optymistyczne słowa. Życzę sukcesu.

 

Nas Jazzowski (uśmiecha się) Ku pokrzepieniu serc!

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Jak oceniasz szanse Jazzowskiego?

 

Tony Hogański – Wszystko jest możliwe. Oczywiście zwycięstwo Psycho, mojego drogiego kolegi, byłoby bliskie memu sercu.

 

Jan Kowalski – To wiemy.

 

Tony Hogański – Mam nadzieję, że dożyje kiedyś chwili, gdy mistrz Szakal po raz trzeci sięgnie po EWF World title.

 

Jan Kowalski (klepie go po ramieniu)Trzeba wierzyć Tony, trzeba wierzyć.

 

 

 

(Ciemny ekran. W tle słychać delikatną renesansową muzykę. Żeński głos zajmuje się narracją. Męski recytuje fragmenty jednego z psalmów. Nie ma to jednak nic wspólnego ze zbanalizowanym chorałem gregoriańskim, to raczej czarująca polifonia w stylu Palestriny. Na ekranie powoli pokazują się sylwetki trzech wielkich wrestlerów EWF: Kravena, Szakala, Scythera.)

 

  „Można odnaleźć wiarę”

 

(Obraz modlącego się Kravena w prawosławnej Cerkwi na Krwi w Sankt Petersburgu)

 

„Można odzyskać zdrowie”

 

(Obraz Scythera doznającego kontuzji w wyniku ataku Kravena, później Scy w trakcie rehabilitacji po przebytym urazie)

 

„Można zdobyć władzę”

 

(Urywki z ostatnich gal, Szakal jako aktywny komisarz)

 

„Osądź mnie, Boże i rozpoznaj sprawę moją przeciw narodowi nieświętemu”

 

(Kolejny pokazywani wygwizdywani przez publiczność Szakal, Kraven oraz Scyther)

 

„Historia”

 

(Urywki z dawnych walk Szakala i Kravena)

 

„Spotyka się z teraźniejszością”

 

(Ukazane zostają sukcesy Scythera z ostatnich miesięcy, ukoronowane zdobyciem EWF World title)

 

„Od człowieka niesprawiedliwego i chytrego wyrwij mnie”

 

(Twarz Kravena na tle rosyjskiej flagi. Delikatny uśmiech w stylu Władimira Putina)

 

„Bo ty jesteś Bóg, moc moja”

 

„Czemu żeś mnie odrzucił i czemu smutny chodzę, gdy mnie trapi nieprzyjaciel?”

 

(Kraven jako EWF World Champion, Szakal jako EWF World Champion, Scyther jako EWF World Champion)

 

„Ześlij światłość Twoją i prawdę Twoją”

 

(Scena z Szakalem ustanawiającym tą walkę. Obrazek z dzisiaj: Esmeralda Martinez przekształca walkę)

 

„Te mnie odprowadziły i zawiodą na górę świętą Twoją i do przybytków Twoich”

 

(Stadion Śląski w Chorzowie ukazany z lotu ptaka)

 

„I przystąpię do Ołtarza Bożego”

 

(Wizualizacja ociekającego krwią ringu)

 

„Do Boga, który rozwesela młodość moją”

 

(Obraz nabiera dynamizmu. Urywki z różnych walk Szakala, Kravena i Scythera)

 

„Boże mój, czemuż smutna dusza moja i czemuż mnie trapisz?”

 

(Szakal po stracie World title)

(Kraven po zwolnieniu go w 2002 roku)

(Cierpienia Scythera w czasie rehabilitacji po ostatniej kontuzji)

 

„Już dziś”

 

(W tle słychać łacińskie: Sanctus, Sanctus, Sanctus Dominus, Deus Sabaoth. Pleni sunt caeli et terra gloria tua. Hosanna in excelsis.)

 

 

 

Kraven vs Szakal vs Scyther

 

 

 

Zaczyna grać Offspring – „Self Esteem”!! Wszyscy wiedzą co to oznacza. Na rampie pojawia się honorowy komisarz Szakal, który wsłuchuje się w reakcje publiczności, po kilku chwilach dwukrotny EWF World Champion rusza w stronę ringu, gdzie czeka już Antoni Bryndza.

Następnie potężnie uderza "Ghetto Soldier" - Ky-Mani Marley, cała hala staje w ciemnościach, po chwili pojawia się mnóstwo dymu a hale zaczynają rozświetlać krwisto czerwone światła, w tym momencie pod FeliXtronem pojawia się były EWF World Champion Scyther. Publiczność od razu generuje mocny heel heat. Rampage powolnym krokiem zbliża się do ringu.

Uderza Hymn ZSRR... publiczność reaguje w sposób niejasny, część cheeruje, część wytwarza heel heat... spod FeliXtronu wychodzi Kraven... wrestler bagatelizuje reakcje publiki, spokojnym krokiem dociera w okolice ringu.

 

Jan Kowalski – Zapowiada się świetnie.

 

Tony Hogański – Mistrzu! Mistrzu! Tu jestem! Tu! (Toster macha do Szakala, a ten pozdrawia go swoim łysym uśmiechem)

 

Jan Kowalski – Szanse są wyrównane.

 

Tony Hogański – Cóż to za herezja? To jasne, że mistrz Szakal ich zmiecie i zdemoluje! Zobacz w jakiej jest formie! Popatrz tylko!

 

Jan Kowalski – Przecież walka się jeszcze nie zaczęła. Skąd mam wiedzieć w jakiej jest formie?

 

Tony Hogański – Już wszystko jasne. Oni już tą walkę stoczyli w swoich umysłach i mistrz Szakal wygrał. Popatrz jaki jest zadowolony! Brawo mistrzu! Brawo!

 

Wszyscy dzielni i bardzo utytułowani wrestlerzy zgromadzili się już na ringu. Bombowy sędzia Antoni Bryndza informuje ich tradycyjnie o wszystkich zasadach i niuansach. Niby nie trzeba, bo oni o tym wiedzą, ale to taka przyjemna tradycja. Po krótkiej chwili napięcia i oczekiwania wreszcie rozbrzmiewa gong wrestlerzy zaczynają krążyć wokół siebie. Dochodzi do zwarcia między Szakalem z Scytherem, Kraven się tylko przygląda. Szakal whipuje Scythera, Scy zatrzymuje się jednak łapiąc liny, sam rozpędza się w stronę Szakala i powala Komisarza Clotheslinem. Dołącza Kraven, który nagle atakuje Scythera od tyłu mocnym uderzeniem w głowę. Kraven podnosi błyskawicznie oponenta i wykonuje Soviet Bomb [Running Powerbomb]. Kraven przechodzi błyskawicznie do pinu...Bryndza odlicza...1...2....2,6 Szakal przerywa odliczanie!

 

Tony Hogański – Brawo mistrzu! Brawo! Nie daj sobie wydrzeć zwycięstwa ze swoich łysych łapek!

 

Jan Kowalski – Kraven zaczął dobrze, bardzo stanowczo.

 

Tony Hogański – Doceniam klasę Kravena i Scythera, ale z czym do ludzi? Mistrz Szakal jest na ringu!

 

Jan Kowalski – Widzę, że twój entuzjazm jest wielki. Weź może coś na uspokojenie.

 

Tony Hogański – Nie potrzebuję! Chce poczuć te emocje całym sobą!

 

Kraven jest wyraźnie zdenerwowany, żeby nie powiedzieć, że wkurwiony. Scyther leży martwo na ringu. Między Szakalem i Kravenem zaczyna się brawl, stroną przeważającą jest Łowca, który znudzony słabymi ciosami Szakala łapie przeciwnika za gardło, następnie kopie w brzuch, wciska głowę oponenta między swoje nogi, podrzuca na barki, kończąc całość powerbombem. Kraven wdrapuje się na narożnik aby dopełnić działa jakimś finezyjnym atakiem, Kraven spada z elbow dropem... ale Scyther odsuwa zwłoki Szakala na bok – Kraven rozpierdala się na ringu. Kraven dość szybko wstaje na nogi, Szakal zaczyna okazywać oznaki życia, jedynie Scyther jest w miarę „na chodzie”. Scyther wykonuje irish whip, gdy rozpędzony przeciwnik się zbliża Rampage łapie Rosjanina i wykonuje Powerslam. Scy przechodzi do pinu, Bryndza odlicza...1....kick out.

 

Tony Hogański – To było do przewidzenia.

 

Jan Kowalski – Tak sądzisz?

 

Tony Hogański – Mówiłem ci już, że mistrz Szakal wygrał tą walkę. Teraz to tylko formalność, wynik już znamy.

 

Jan Kowalski – Ah tak, znowu ta ciekawa teoria.

 

Tony Hogański – Ciekawa na pewno, za to bardzo prawdziwa!

 

Do walki wraca Szakal, odpycha Scythera na bok, tak że ten zasłania Bryndzy pole widzenia, a sam Szakal atakuje wstającego Kravena low blowem. Scyther odwraca się próbuje wykonać Death Around The Corner [Rock Botttom] na Szakalu, ale ten wyrywa się kopie w brzuch ostatniego posiadacza World Title i wykonuje DDT. Scyther o dziwo dość szybko się podnosi, podbiega do niego Szakal, ale Scy tym razem błyskawicznie i dość niespodziewanie wykonuje Death Around The Corner [Rock Bottom] po czym instynktownie przechodzi do pinu, Bryndza odlicza...1...2....2,9..... Szakal kładzie nogę na dolnej linie!!

 

Jan Kowalski – Trudno w to uwierzyć. Może masz rację z tą wielką formą Szakala.

 

Tony Hogański – Mistrz jest tuuuuuuuuu! Uuuu-u-u! Mistrzu dawaj!

 

Jan Kowalski – Czy ty mnie w ogóle słuchasz?

 

Tony Hogański – Ale po co Janku? Po co? Skoro Szakal jest na ringu i daje popis wrestlingu na najwyższym poziomie. Oczywiście dziękuję za współpracę Kravenowi i Scytherowi, ale oni są tylko tłem.

 

Jan Kowalski – Tłem?

 

Tony Hogański – Tłem, zabawnym, ruszającym się i fikającym kozły niczym Bronisław Geremek tłem.

 

Scyther nie może uwierzyć, wrestler wstaje odbija się od lin i wykonuje leg drop, przechodzi do pinu, Bryndza odlicza...1...2...kick out Szakala! To jeszcze bardziej zirytowało Scythera który wstał kolejny raz... i został powalony Big Bootem przez Kravena. Łowca podnosi Scythera po czym wykonuje irish whip, Scyther próbuje wykonać spear, ale Łowca się odsuwa, Scy uderza szczęką o ring. W tej sytuacji Kraven ciągnie Rampage’a na środek ringu i zakłada Kraven Crossface [Crippler Crossface] Rampage bardzo cierpi ale powoli zaczyna zbliżać się do lin ringowych. W praktyce brakuje tylko kilku centymertów, Scy walczy z bólem i ze swoja psychiką, aż.... ostatkiem sił łapie za linę. Bryndza nakazuje Kravenowi puścić uchwyt, Łowca czyni to niechętnie po kilkunastu sekundach od „prośby” sędziego. Kraven podnosi Scythera, a za ich plecami powoli wstaje Szakal, czego obaj nie widzą. Scyther i Kraven zaczynają powolny brawl koło lin, ale po krótkiej wymianie ciosów coś rozprasza ich uwagę.... to zbliżający się z olbrzymią prędkością Szakal, który...atakuje obu dropkickiem przez co obaj wypadają z ringu. Lecz bardzo dla siebie niefortunnie Scyther pada plecami na matę poza-ringową, a Kraven twarzą na Rampage’u.

 

Tony Hogański – Popatrz! Cóż za forma mistrza! Nawet jego kolana są w świetnej formie!

 

Jan Kowalski – Tak myślisz?

 

Tony Hogański – Nie tylko kolana, ale także łydki, kostki, ramiona i łysina.

 

Jan Kowalski – Jego łysina może być w formie?

 

Tony Hogański – Łysina Szakala jest kluczem do wszystkiego! To źródło jego mocy!

 

Z sytuacji chce skorzystać Szakal, który przechodzi za liny, lecz nie schodzi z ringu, po chwili wskakuje na drugą linę i atakuje obu... wykonując... Pocztówkę z Parku Sztywnych [Moonsault] ale w ostatniej chwili Kraven się odsuwa od Scythera...i to Rampage zostaje ofiara powietrznego ataku Komisarza. Kraven ostatkiem sił jakoś wstaje i wślizguje się na ring, Scyther jest praktycznie martwy, Szakal lekko obolały i kulejący wchodzi na ring. Napięcie na Stadionie Narodowym rośnie. Scyther leży poza ringiem i nie wygląda na to by w ciągu najbliższych minut miał powrócić. Pozostali tylko Kraven i Szakal. Panowie chwilę krążą wokół siebie... po czym dochodzi do długo oczekiwanego i tak upragnionego zwarcia... trwa szamotanina... jednakże żaden z nich nie jest wstanie osiągnąć przewagi i chcąc nie chcąc, ale nie mają innego wyjścia i obaj rozdzielają się. Oczywiście sytuacja taka nie może trwać wiecznie i już po chwili znów krążą wokół siebie. Nietrudno zgadnąć, że tym sposobem jesteśmy świadkami kolejnego zwarcia. Czegóż możemy się teraz spodziewać? No cóż, to znów całkiem ostra szamotanina, która znów nie przynosi żadnych efektów i drugi raz obaj wrestlerzy muszą się rozdzielić.

 

Jan Kowalski – Więcej akcji!

 

Tony Hogański – To już! To teraz! Kluczowy moment! Widzę to w oczach mistrza!

 

Jan Kowalski – Co takiego?

 

Tony Hogański – Tą łysą iskierkę! Zaraz odniesie zwycięstwo! Hura!

 

Toster być może ma rację, ale w tej chwili panowie znów krążą wokół siebie. Szakal decyduje się na coś nowego, no ale niezbyt oryginalnego, chce on bowiem powalić rywala Clotheslinem... ale Kraven w iście rosyjskim stylu odskakuje. Scyther poza ringiem zaczyna dawać oznaki życia. Tymczasem na ringu sytuacja nie ulega zmianie. Kraven the Hunter jakimś nadludzkim wysiłkiem zaskoczył w tym momencie Szakala, bowiem udało mu się wyprowadzić celną akcję i kopnąć rywala w brzuch, a następnie wykonać na nim Neckbreakera. Gdy znaleźli się na poziomie maty Rosjanin nie mógł nie wykorzystać tej sytuacji i momentalnie założył rywalowi Kraven Crossface! Szakal zaczyna cierpieć. Pechowo dla siebie ex-mistrzowie świata znajdują się na środku ringu i lin w okolicy nie ma. Trwa to dłuższą chwilę, a Szakal z każdą chwilą słabnie, jest z nim coraz gorzej. Nagle słychać jakieś zamieszanie wśród publiczności. Nie, to nie Scyther, ten chociaż już z nim lepiej to dopiero podejmuje próby by wstać. Barierki oddzielające ring od publiczności przeskoczył..... Gangsta!!! (ogromna radość!)

 

Jan Kowalski – Co takiego?!

 

Tony Hogański – Witamy ciebie lamo! Ratuj mistrza!!

 

Gangsta wpada na ring, w ręku dierży swoją nieodłączną metalową rurę. Kraven puszcza chwyt i próbuje jakoś zaregować, podnosi się z poziomu maty, ale tylko po to by otrzymać potężny cios z metalowej rury w brzuch!! Rosjanin próbował jeszcze wstać, ale Gangsta poprawił uderzeniem w plecy. Antoni Bryndza zaczyna protestować. Do siebie dochodzi Szakal.... ale Gangsta kopie go w brzuch i wykonuje na nim swój firmowy, potężny Jacknife Powerbomb! Antoni Bryndza ma dość i rozkazuje uderzyć w gong! (Walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym)

 

Tony Hogański – Nie wiem co powiedzieć.

 

Jan Kowalski – Ja także.

 

Zaczyna grać od lat niesłyszany w Extreme Wrestling Federation "Judgement Brings punishment" Slipknota. Publiczność nawet się cieszy, a Gangsta wchodzi po kolei na każdy z narożników i świętuje wraz z publicznością. Trwa to chwile, po czym opuszcza ring. W okolicach FeliXtronu spotka się z Kamilą, której w EWF od lat nie widziano. Po chwili nie ma już po nich śladu.

 

Jan Kowalski – Niespodziewany powrót.

 

Tony Hogański (smutnym głosem) Możemy przenieść się na zaplecze? Teraz?

 

Jan Kowalski – Myślę, że tak.

 

Tony Hogański – Dziękuję.

 

 

(Tak jak chciał tego Toster przenosimy się na zaplecze do jakiejś ładnej, sporej i całkiem dużej sali. Na podwyższeniu widzimy tutaj SR-Crazy’ego, który uśmiecha się od ucha do ucha. Na jego ramieniu błyszczy EWF FTW title. Nieopodal zgromadzili się jego wybrańcy, dzieci Wyspy. Dla przypomnienia należy dodać, że są to: Rusłan Smirnow, Diego Huarez, Cris Banito, Karl Daniels, Ieshige, Vegard Jacobsen, Mr Nalep, Craig Crawford, The Great Barri, Crash Martin, SeBa, Hell Chamber oraz Azazel. Obok nich krząta się Smela, człowiek wesoły i trzykrotny laureat Felka.)

 

SR-Crazy – Drodzy nieudacznicy!

 

Entuzjazm nieudaczników.

 

SR-Crazy – Gratulacje. Znalazły się wśród was osobniki, z których przy odrobinie ciężkiej pracy, być może wyrośnie coś ciekawego. 

 

Entuzjazm wszystkich.

 

SR-Crazy – Trójka z was zasłużyła na wyróżnienie. W czasie „EWF Survival Horroru” zaprezentowaliście się na tyle godnie, że możecie opuścić Program Wyspa 2009. Zapraszam do siebie Vegarda Jacobsena, Ieshige oraz Crasha Martina.

 

Wymieniona trójka występuje przed szereg i podchodzi do SR-Crazy’ego. Jacobsen zaczyna dziwnie przyglądać się spoczywającemu na ramieniu Crazy’ego FTW title.

 

Vegard Jacobsen – Czy.... czy... czy mogę dotknąć?

 

Smela („dając mu łapach”)Wszyscy wiemy o twojej norweskiej perwersji do FTW title. To jakiś skarb narodowy?

 

Vegard Jacobsen (z powagą)Tak.

 

SR-Crazy (zainteresowany)Norwegów?

 

Vegard Jacobsen – Tak.

 

Smela – Dlaczego Norwegowie uznali za swój skarb narodowy nasz FTW title? Nie macie własnych zabytków? Artefaktów?

 

SR-Crazy – Nie mówmy już o tym. Wręcz lepiej dyplomy ukończenia oraz kosze słodyczy od naszego sponsora.

 

Ieshige, Crash Martin oraz Vegard Jacobsen dostają pamiątkowe dyplomy oraz słodycze od sponsorów. Jacobsen i Ieshige wyglądają jakby mieli zaraz skoczyć sobie do gardeł. Na szczęście w okolicy jest kilku funkcjonariuszy GRU, a to ich bardzo uspokaja.

 

SR-Crazy – Gratulacje. Nie musicie już wracać na Wyspę. Reszta frajerów niestety tak.

 

Jęk zawodu.

 

SR-Crazy – Gamonie, łamagi i lebiody. Co z was wyrośnie? 

 

Znów słychać jęki, więc wygląda na to, że chyba nie wyrośnie z nich nic dobrego.

 

SR-Crazy – Otwarcie przyznaje, że część z was nie nadaje się już do niczego. Dlatego będą zwolnienia. Tak, zostaniecie odstawieni od cycka EWF i pójdziecie na bezrobocie. A wiecie chyba jaki mamy kryzys w kraju?

 

Jęk oznacza, że wiedzą.

 

SR-Crazy – Wiecie też jak nasz rząd wspiera przedsiębiorczość, walczy z bezrobociem i pomaga tworzyć nowe miejsca pracy.

 

Cisza.

 

SR-Crazy – Widać nie wiecie. Ale ta cisza nie odbiega od prawdy, otóż w żaden sposób. Rząd nie zajmuje się takimi pierdołami. Co to dla was oznacza? Pójdziecie na bezrobocie i w ten sposób zdechniecie. Koniec. EWF ma was oficjalnie w dupie. A teraz lista szczęśliwców.

 

Chwila napięcia. Niektórzy w tym momencie chcieliby być na wyspie. Zrozumieli, że tam przynajmniej mieli dach nad głową, jedzenie, dostawali pensje, a EWF opłacało im ZUS.

 

SR-Crazy – Diego Huarez, Cris Banito, Mister Nalep, Hell Chamber, Azazel. Nie ma dla was nadziei. Przykro mi. Nie potraficie nic, nie macie żadnych talentów, już nawet mój wymyślony pies jest lepszy od was. Esmeralda Martinez już potwierdziła wasza zwolnienia. Nikomu tutaj nie jest przykro, bo na to zasłużyliście. Wynoście się i więcej nie wracajcie.

 

(Funkcjonariusze GRU wkraczają do akcji i wynoszą Huareza, Banito, Nalepa, Chambera i Azazela. Niektórzy mówili, że GRU zrzucili ich zsypem do kotłowni. Inni, że zostali oddani do domów dziecka na Białorusi. Nalepa podobno adoptowało szwedzkie małżeństwo, które uważało, że płeć to kwestia wychowania i nie będą go zmuszać czy chce być chłopcem czy dziewczynką. Nalep wyrósł na krasnala ogrodowego. Azazel wstąpił do zakonu franciszkanów, gdzie spotkał Władysława Gomułkę, a dokładniej jego zdjęcie. Razem wydali drobną pracę teologiczną, ale spotkała się ona ze sprzeciwem watykańskiej Kongregacji Doktryny Wiary. Banito został na Śląsku i został górnikiem, wstąpił także do NSZZ „Solidarność” i w trakcie częstych górniczych rajdów na Warszawę dokonywał serii zniszczeń. Diego Huarez wrócił do swojego rodzinnego kraju, gdzie został znanym i cenionym politykiem. Los Hell Chambera pozostaje nieznany.)

 

 

Tony Hogański – Wreszcie wyeliminowali największe niedorajdy z Wyspy.

 

Jan Kowalski – Biedni ludzie. Jak sobie teraz poradzą?

 

Tony Hogański – Zawsze mogą założyć związek zawodowy rolników indywidualnych.

 

Jan Kowalski – Nie bawi mnie twój humor.

 

Tony Hogański – Szkoda. Pewnie dlatego to ja dostałem Order Odrodzenia Polski, a nie ty.

 

Jan Kowalski – Źle się dzieje w EWF.

 

Tony Hogański – To pokaż, że może być lepiej.

 

Jan Kowalski – Nie mam władzy.

 

 

(Trafiamy znów do najpiękniejszego z biur. Podobno już po raz ostatni dzisiaj. Warto podziwiać urodę Esmeraldy, póki jeszcze trwa. Za kilka lat może to być tylko wspomnienie, o czym Esmeralda nie lubi mówić. Prawda jest jednak brutalna. Na szczęście asystentki są jeszcze młode, więc wszystko jeszcze przed nami. Pani Prezydent ogląda przebieg gali na jakimś wielkim ekranie. Realizator robi zbliżenie na jej długie nogi.)

 

Esmeralda Martinez – Piękna gala! Piękna gala. Taka jak ja. Skromna, ale piękna.

 

Agnieszka Sorel – Tak panienko.

 

Tamara Ostrowska – Może herbaty?

 

Esmeralda Martinez – Nie, nie. Dziewczyny, po zakończeniu gali napijemy się wina. A jak Chiaki?

 

Agnieszka Sorel – Już dobrze. Zemdlała zaraz gdy wybiegła z gabinetu. Teraz śpi sobie smacznie w pokoju obok.

 

Esmeralda Martinez – Mam nadzieję, że nie wywołałam u niej żadnego wstrząsy psychicznego.

 

Słychać pukanie do drzwi, które po chwili się otwierają i w gabinecie pojawia się pan Hae Baeguk. Koreański przyjaciel całej wesołej familii spod znaku EWF.

 

Esmeralda Martinez – Dzień dobry panie Bogdanie! Co pana do nas sprowadza?

 

Hae Baeguk – Jak to jest zostać prezydentem odnowionego EWF Corporation? Większa władza, mniejsza zależność od Tokio. Większa odpowiedzialność, ale równocześnie większy splendor, prestiż i chwała.

 

Esmeralda Martinez – Rozumiem, że chce pan wiedzieć panie Bogdanie, czy jutrzejszy bankiet wydawany z okazji setnej Wrestlepaloozy i przekształceń w EWF jest nadal aktualny?

 

Hae Baeguk – Między innymi. Tak się składa, że centrala w Tokio powierzyła mi misję. Uczyniła mnie posłańcem. Dostarczycielem wiadomości.

 

Esmeralda Martinez – Facundo napisał do mnie list?

 

Hae Baeguk (wyciąga skądś jakąś sporej wielkości kopertę) Trudno to nazwać listem. To raczej ukaz carski. (wręcza kopertę Esmeraldzie) Miło mi panią poinformować, że w wyniku przekształceń własnościowych zostałem nowym członkiem Rady Nadzorczej EWF Corporation.

 

Esmeralda Martinez – Tak, to miłe, gratulacje. (Martinez zaczyna przeglądać różne dokumenty) Widzę, że Rada Nadzorcza zwiększyła liczbę swych członków. Cóż to zrozumiałe. Większa samodzielność, to i środki kontroli muszą ulec zmianie. Sporo tu dziwnych nazwisk. Jedno ciekawe, ale nie wiem czy można je ogłaszać. Nawet asystentka Facunda się załapała.

 

Hae Baeguk – Co pani rozumie pod pojęciem „dziwne nazwiska”?

 

Esmeralda Martinez – Nie oszukujmy się panie Bogdanie. Pan współpracuje z EWF dopiero od niedawna. Do tego w skład Rady Nadzorczej wejdą także trochę dziwne persony.... Smela? Doktor VooDoo Biały?

 

Hae Baeguk – Nie martwiłbym się tym za bardzo. Proszę spojrzeć na ostatnie dokumenty.

 

Esmeralda Martinez (czyta głośno) „W związku z przekształceniem EW Federation w EWF Corporation, EWF Group i jej przyszły chiński partner uznają, że kadencja prezydencka szanownej pani Esmeraldy Martinez ulega skróceniu....” Co takiego?

 

Hae Baeguk – Przykro mi. To podobno warunek strony chińskiej.

 

Esmeralda Martinez (kontynuuje czytanie) „Ogłasza się zatem otwarty konkurs na stanowisko prezydenta EWF. Warunkiem jest zatrudnienie w federacji na dowolnym stanowisku. W związku z urlopem zdrowotnym szanownego pana Sandmana, głosowania nad ofertami kandydatów odbędą się pod przewodnictwem pani Naoko Katsury, która z dniem dzisiejszym zostaje mianowana wiceprzewodniczącą Rady Nadzorczej. Wyniki konkursu mają zostać ogłoszone po zakończeniu Wrestlepaloozy 101. Dalsze szczegóły zostaną podane później”. To... to... niemożliwe.

 

Hae Baeguk – Niech się pani nie martwi. Ma pani wielkie szanse na kolejną kadencję.

 

Esmeralda Martinez – Tak pan myśli?

 

Hae Baeguk – Cóż... to zależy od kontrkandydatów. Radzę szukać poparcia. Słyszałem, że wszyscy udziałowcy będą mieć prawo głosu, a także delegaci pracowników.

 

Esmeralda Martinez – To dla mnie szok. Konkurs na prezydenta?

 

(W tym dramatycznym momencie wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Na brodę Proroka Izajasza!

 

Jan Kowalski – Niespodziewana decyzja.

 

Tony Hogański – Bardzo słuszna. Zmiana struktur zarządzających EWF wymaga skrócenia kadencji Esmeraldy. To sprawiedliwe.

 

Jan Kowalski – Czy to oznacza także skrócenie kadencji komisarza i honorowego komisarza?

 

Tony Hogański – Podobno tak. To by było rozsądne.

 

Jan Kowalski – Wrestlepalooza 101 zapowiada się więc ciekawie. Nowy prezydent EWF? Czy to możliwe?

 

Tony Hogański – Kto zdecyduje się kandydować? Każdy pracownik w końcu może. Kto zagrozi Esmeraldzie?

 

 

(Znajdujemy się w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Trudno cokolwiek zauważyć, bo panują tu nieogarnione ciemności. Nie widać nic. Niektórzy telewidzowie w tym momencie pewnie zastanawiają się czy to może telewizor im się nie popsuł lub nie doszło do jakiejś przerwy w transmisji. To jednak nie to. W pewnym momencie gdzieś po prawej stronie ekranu zapala się żarówka. Niezbyt dużo to pomogło, ale coś już widać. Widzimy mianowicie sylwetkę potężnego mężczyzny, po krótkiej chwili dzięki staraniom realizatora zauważamy, że jest to Gangsta [radość na trybunach]! Pierwszy EWF FTW Champion najwyraźniej z kimś rozmawia.)

 

Gangsta – Dziękuję za możliwość powrotu do EWF.

 

Cichy, trudny do identyfikacji głos – Zawsze chcieliśmy wspierać legendy EWF.

 

Gangsta – Nikt nawet do mnie nie zadzwonił... nie zaprosił... setna gala, a ja zostałem zignorowany. Zapomniany.

 

Cichy, trudny do identyfikacji głos – Dlatego postanowiliśmy wyciągnąć do ciebie naszą pomocną dłoń.

 

Gangsta – Za co jestem niezmiernie wdzięczny.

 

Cichy, trudny do identyfikacji głos – My także. Kraven i Szakal wreszcie dowiedzą się, że EWF nie jest ich prywatną zabawką. Są tu też inne siły... żywotnie zainteresowane przejęciem władzy nad systemem.

 

Gangsta – Kraven i Szakal... znam ich dobrze. Z radością zdjąłem im te perfidne uśmieszki z twarzy.

 

Cichy, trudny do identyfikacji głos – Dla nas to także wielkie szczęście.

 

Gangsta – Nie było mnie w EWF od Wrestlepaloozy XXXI. Od pamiętnych „Derbów Pomorza” z Szakalem. Wiele się tu zmieniło.

 

Cichy, trudny do identyfikacji głos – Ale system pozostał ten sam.

 

Gangsta – Pod pewnymi względami nic tu się nie zmieniło od roku 2001. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tu wrócę. Na chwilę. Na moment. Przypomnę o sobie. Nie lubię należeć tylko do historii i legendy.

 

(Żarówka gaśnie.)

 

 

Tony Hogański – To takie urocze, że moja lama numer jeden wróciła.

 

Jan Kowalski – Tego chyba nikt się nie spodziewał.

 

Tony Hogański – Ja na pewno nie.

 

Jan Kowalski – Ale to miłe, prawda?

 

Tony Hogański – Prawda. Ja po cichu liczę na polską wersję Batmana. Gdzie się podziewa ten kochany Dark Avenger?

 

 

(Znajdujemy się w miejscu tuż nieopodal wyjścia z zaplecza. Widać tu zarysy konstrukcji FeliXtronu, widzimy także sporą liczbę pracowników technicznych, którzy czuwają nad organizacją gali. Właśnie w tych okolicznościach dostrzegamy Dagmarę Zielińską, a po krótkiej chwili zauważamy Johna Hangmana [ogromna radość na Stadionie Śląskim!]. Extreme Wrestler ubrany jest w strój sędziowski i spokojnie oczekuje na rozpoczęcie main-eventu.)

 

Dagmara Zielińska – Witaj.

 

John Hangman – Nie mam czasu.

 

Dagmara Zielińska – To setna Wrestlepalooza. Czy na pierwszej gali spodziewałeś się, że kiedyś tego doczekasz?

 

John Hangman – Nigdy mnie nie interesowały takie pierdoły.

 

Dagmara Zielińska – Tak samo, gdy przegrywałeś oba Iron Man matche? Wtedy w pomeczowych wywiadach mówiłeś mi chociaż, że musisz to wszystko przemyśleć. O czym więc myślisz teraz?

 

John Hangman – Że po raz kolejny nie będzie dziś litości dla skurwysynów. (gigantyczna radość na trybunach)

 

Dagmara Zielińska – Coś jeszcze?

 

John Hangman – Że po raz ostatni nie będzie dziś litości dla skurwysynów! (znów wielka radość)

 

Dagmara Zielińska – Po raz ostatni?

 

John Hangman – To koniec.

 

Dagmara Zielińska (zdziwiona) Koniec? Jaki koniec?

 

John Hangman – Z dniem dzisiejszym John Hangman, Extreme Wrestler, dwukrotny EWF World Champion, dwukrotny EWF FTW Champion, pięciokrotny EWF Tag Team Champion, kończy oficjalnie karierę. To mój ostatni dzień w EWF.

 

Ogólny szok. Gdzieniegdzie ludzie zaczynają płakać.

 

John Hangman – Nigdy więcej nie zobaczycie Johna Hangmana w EWF. To koniec, mój ostatni dzień. Od jutra emerytura.

 

Dagmara Zielińska (drżącym głosem) Naprawdę?

 

John Hangman – Nie zobaczycie mnie już na ringu, nie zobaczycie mnie w telewizji. Nie mam zamiaru być wrestlerem, komisarzem, honorowym komisarzem, prezydentem, komentatorem czy cholera wie kim jeszcze. Postanowiłem natomiast przyjąć ofertę centrali z Tokio i jutra zostanę nowym członkiem Rady Nadzorczej EWF Corporation. Cicha i spokojna emerytura na uboczu, to jest to czego mi potrzeba. Żegnam!

 

(Wracamy do komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Ostatni dzień Hangmana w EWF. Trudno mi w to uwierzyć.

 

Tony Hogański – Będzie mi brakowało poczciwego kraba.

 

Jan Kowalski – Trudno sobie wyobrazić EWF bez Hangmana.

 

Tony Hogański – Masz rację, to dziwne uczucie. Hangman był tu od zawsze. Od początku.

 

Jan Kowalski – EWF będzie teraz jakieś... takie... puste.

 

 

 

(Na ekranie ukazane zostają sylwetki byłych EWF World Championów, którzy dumnie pozują ze swym pasem. Po chwili w tle zaczyna pobrzmiewać spokojny głos lektora.)

 

"Nadeszły czasy z pozoru odległe... nieznane nikomu, w których żadne wartości ludzkie nie mają znaczenia. Nic poza chwałą, zwycięstwem, bogactwem. Czasy, w których należy dążyć po trupach, aby TO osiągnąć. Przez chęć i chciwość posiadania TEGO narodziła się nienawiść, zazdrość, wojna i ‘niepotrzebna śmierć’."

 

Tym razem na ekranie ukazany zostaje sam World Title, tyle że bez właściciela.

 

"EWF jest całkiem ogarnięte wojną, nicością, strachem. Ich konflikt pochłania wszystko na swojej drodze niczym wielki odkurzacz."

 

(Ukazany zostaje brawl pomiędzy Toolem i Psycho podczas jednej z ostatnich gal HD)

 

"Niewyobrażalna ilość przelanej krwi przez walczących i konających wojowników"

 

(Wizerunek zakrwawionego Toola i pastwiącego się nad nim Psycho)

 

"Zniecierpliwieni teraźniejszością, wrogowie przeszłości, pozbawieni przyszłości"

 

(Phantom i Psychozilla wściekle mierzą się wzrokiem)

 

"Bo narodził się on i zasiał wśród ich harmonii agresji ziarno niepokoju"

 

(Nas zdobywa Tag Team titles, Evolution title i FTW title)

 

"Podrzucił własne marzenia wrogom, licząc, że zginą przy ich realizacji"

 

(Niezidentyfikowana ręka zastyga w powietrzu podczas drogi do World Title)

 

„Osądzi ich legenda z przeszłości”

 

(Widzimy powrót do EWF Johna Hangmana, który ogłasza że będzie sędzią tej walki)

 

„Teraz, gdy ich nienawiść zdominowała EWF"

 

(Ukazany zostaje brawl trzech zawodników)

 

"Mogło być jednak gorzej, wróg mógł być przyjacielem"

 

(Nas wraz z Toolem celebrują zwycięstwo odniesione nad Psycho i Mowerem oraz Psycho i Tool cieszą się po zdobyciu pasów tag)

 

"Każdy z nich minąłby się z faktycznym pragnieniem"

 

(Dla odmiany ukazany zostaje obraz drapieżnika rozszarpującego niewinne zwierze)

 

"Bo kwiaty na grobie wroga pachną upojeniem"

 

(Fragment proma Nasa, na którym kładzie on kwiaty przed zdjęciem Felixa Castro i odchodzi w nieokreślone miejsce)

 

 

 

EWF World Championship:

Special Guest Referee - John Hangman

Psycho vs Tool vs Nas Jazzowski

 

 

 

Zaczyna grać Kazik i „Nie ma litości”, a cały Stadion Śląski zostaje niemal ogłuszony niesamowitą radością! Spod FeliXtronu wychodzi John Hangman. Prawie cała zgromadza na stadionie publiczność wstaje i tym sposobem Extreme Wrestler dostaje wzruszającą i wstrząsającą owację na stojąco. Hangman w spokoju dociera na ring.

Światła na hali nabierają barwy niebiesko-czerwonej, z głośników uderza Kult - "Poznaj swój raj", a atmosfera robi się niezwykle gorąca, bo oto spod FeliXtronu wyłania się postać Nasa Jazzowskiego Tag Team na ramieniu. Zawodnik szybkim krokiem zmierza w kierunku ringu przybijając po drodze kilka piątek z fanami.

Następnie słyszymy "O Fortuna" - Therion, chorzowska publiczność generuje jakiś tam heel heat a na rampie pojawia się jeden z Apostołów Smutku, członków Disciples of Sorrow Tool. Po chwili gaśnie światło i zaczynają migać czerwone światła. Pojawia się mgła. Na telebimie pokazuje się napis "Phantom - the Phenom". Wrestler miarowym krokiem dociera do miejsca walki.

Na hali uderza głośno Method Man & Redman - "I will not loose”. Po chwili spod FeliXtronu wyłania się Psycho i wyraźnie skoncentrowany zmierza w kierunku ringu, rzucając przy okazji kilka pogardliwych spojrzeń w stronę publiki. Biały po chwili wchodzi na ring, gdzie z agresją spogląda na Johna Hangmana i oponentów.

 

Tony Hogański – To jest to Janku, ostatnia walka wieczoru!

 

Jan Kowalski – Dziś wreszcie poznamy nowego EWF World Champa. Czy będzie to Psycho? Tool? Czy może Nas Jazzowski?

 

Tony Hogański – Rozstrzygnięcie już niedługo.

 

Jan Kowalski – Pamiętajmy także, że dziś także John Hangman żegna się z EWF.

 

Trzej wrestlerzy patrzą na siebie raczej z wrogimi odczuciami. Hangman rozkazuje im się zachować spokój, bo to walka o najważniejsze trofeum, po chwili daje sygnał do rozpoczęcia walki. Jazzowski i Tool od razu ruszają na Psycho.... Jazzowski powala go Clotheslinem, a Tool od razu poprawia Leg Dropem. Biały próbuje wstać, rywale pozwalają mu na to... Tool natychmiast wrzuca go w narożnik, a Jazzowski naskakuje na niego ze Splashem. Jazzowski podchodzi do byłego FTW Championa i zaczyna zasypywać go gradem różnego typu kopniaków, uderzeń, punchy, i tym podobnych rzeczy. Były EWF World Champion chwyta rywala i próbuje wykonać mu jakiś cios, ten jednak nie daje się i wykonuje Toolowi Side Suplex, natychmiastowy pin...1...2...przerywa Jazzowski Elbow Dropem.

 

Tony Hogański – Nigdy nie sądziłem, że to powiem, ale trochę szkoda, że Hangmana już nie będzie w EWF.

 

Jan Kowalski – Był z nami od pierwszej gali, od samego początku. A dziś? Emerytura?

 

Tony Hogański – Trudno mi w to uwierzyć. Mówię to szczerze.

 

Jan Kowalski – Pozostaną nam tylko wspomnienia.

 

Nas podnosi Białego i wrzuca go w narożnik, następnie rozpędza się i próbuje naskoczyć na niego Splashem, jednak Psycho wystawia nogę, na którą właśnie nabija się Nas! Psycho przechodzi do kontrataku, w miarę szybko wchodzi na narożnik i skacze na Jazzowskiego z Flying Elbow! Pin....1.....2....przerywa Tool Psycho One wstaje i pomiędzy nim a Toolem dochodzi do zwarcia.... następuje dość długa szamotanina, w której nikt nie uzyskuje przewagi i John Hangman zmuszony jest ich rozdzielić... kolejne zwarcie.... kolejna szamotanina i znowu bez rezultatu.... znów dochodzi do zwarcia i tym razem przewagę uzyskuje Psycho, któremu udaje się wykonać Toolowi Atomic Drop! Nie ma chwili na filozofowanie na tematy przeróżne. Psycho od razu wrzuca go na liny, a gdy ten wraca do niego serwuje mu Clothesline’a! Psycho czeka aż Tool się podniesie. Trwa to krótką chwilę i były EWF World Champion jest już na nogach. Psycho oczywiście nie odstępuje go nawet na krok, od razu znów rzuca go o liny, gdy wraca chce wykonać na nim jakąś radosną akcję, ale Tool odskakuje, kopie go w brzuch i wykonuje na nim Tornado DDT! Tool ciągnie Psycho na środek ringu, w międzyczasie przebudził się Nas Jazzowski. Dopada on do Toola. Teraz trwa szamotanina między na tym froncie. Phantom poradził sobie jednak wykonując mu Jawbreaker Lariat!

 

Jan Kowalski – Tool prezentuje się godnie.

 

Tony Hogański (smutnym głosem) Niech lepiej uważa. Mistrz w poprzedniej walce też był wspaniały... i co? I co?

 

Jan Kowalski – Takie rzeczy zdarzają się w EWF.

 

Tony Hogański – Został oszukany! Bezwstydnie!!

 

Tool wraca do zwłok Psycho. Chwyta go za nogę i jest już z nim na środku ringu. Co zabawne nie ma zamiaru tej nogi puszczać, tylko zakłada mu Indian Deathlock! Psycho zaczyna syczeć z bólu, jednak nie poddaje się. Próbuje doczołgać się do lin, ale Tool nie jest żadnym debiutantem i jest na tyle przebiegły, że nie pozwala mu na to. Phantom zaciska cios, co na pewno nie jest zbyt przyjemne. Tymczasem budzi się Nas Jazzowski. Wracając do poprzedniego konfliktu zauważamy, że w końcu Biały jednak jakimś cudem kopie Toola prosto w twarz wyginaną nogą. Tool zrywa się na równe nogi i odskakuje. Pechowo dla niego był tam Nas Jazzowski, który momentalnie powalił go Clotheslinem, a gdy ten jakimś cudem wstał, uraczył go jeszcze T-Bone Suplexem. Hangman widząc to uśmiecha się dziwnie, ale kto by tam zrozumiał Johna Hangmana.

 

Jan Kowalski – Wygląda na to, że Nas Jazzowski wraca do gry.

 

Tony Hogański – Nic mnie to nie obchodzi. Po klęsce mistrza Szakala nic mnie już nie interesuje. Chcę do domu.

 

Jan Kowalski – Hangman za to jakiś niezwykle dzisiaj spokojny. Myślałem, że będzie zachowywał się jakoś inaczej.

 

Tony Hogański (zasłania oczy) Nic mnie to nie interesuje!

 

Nas Jazzowski spada z Elbow Dropem na zwłoki Psycho. Następnie próbuje chwycić go za nogę, ale dwukrotny EWF FTW Champion wyrywa mu się. Psycho w podskoku zrywa się na równe nogi i z miejsca powala Jazzowskiego całkiem gibkim Clotheslinem. Teraz to Ostatnia Nadzieja Polaków i Polek Miast i Wsi stara się podnieść, ale dostaje brutalnego kopniaka w kark. Czy Jazzowski ustąpi? Oczywiście, że nie. Nas nie zraża się takimi przeciwnościami losu i od razu próbuje wstać. Psycho tym razem z przyjaźnią i wielkim sercem pomaga mu w tym, podnosi go i wykonuje jakąś formę Side Suplexu. Bardzo to było miłe z jego strony. Nas Jazzowski to twardy zawodnik, wiele w swoim życiu przeszedł i od razu wstaje. Długo to nie trwało, bowiem tym razem oberwał z Vertical Suplexa. Tym razem zostaje już na macie. Psycho ucieszony tym faktem od razu zabiera się do okopywania go... po paru seriach kopniaków wchodzi na narożnik i skacze z Funky Shit [450 Leg Drop]!! Pin......1........2.....przerywa Tool!

 

Jan Kowalski – Tool popsuł zabawę Psycho.

 

Tony Hogański – Cham i prostak. Mógł już być koniec. Ja już nie chcę tu być... (wierci się w krześle) .... dlaczego? Dlaczego mistrz nie wygrał? Jak to się mogło stać?

 

Jan Kowalski – Pech, po prostu pech.

 

Tony Hogański – Co by na to powiedział Władysław Gomułka?

 

Jan Kowalski – Że staliśmy już nad przepaścią, ale uczyniliśmy krok naprzód.

 

Tony Hogański (smutno) Jeszcze kpisz z ukochanego towarzysza Wiesława. Ale Wiesiu odkąd wstąpił do franciszkanów jest dobry i miły. Na pewno ci wybaczy.

 

Psycho denerwuje się. Zaczyna wrzeszczeć na sędziego Hangmana. Extreme Wrestler patrzy na niego dziwnie, a Psycho puszczają nerwy, bo odpycha Kraba. Hangman udaje, że nic się nie stało. No i może dobrze, bo Tool jest przecież cały czas żywy i na chodzie. Pechowo dla Białego Tool chwyta go i takedownem doprowadza do pozycji maty, gdy zaś te próbuje wstać, to Phantom wymierza mu potężnego kopniaka prosto w twarz. Tool postanawia wykorzystać bezwład Jazzowskiego, dopada do niego, poprawia Elbow Dropem.... pin.....1.......2.....kick out!

 

Jan Kowalski – Tool chciał cichaczem wygrać walkę.

 

Tony Hogański – Ciekawe określenie.

 

Jan Kowalski – Na cwaniaka rzekłbym nawet.

 

Tony Hogański – Zadziwiasz mnie czasem.

 

Psycho próbuje wstać. Tool porzucił już Jazzowskiego i ruszył do drugiego przeciwnika. Odbija się o liny i powala wstającego dwukrotnego EWF FTW Champa z Enziguri! Psycho nie poddaje się i podnosi się. Nie oznacza to jednak, że jedyny były EWF World Champion w tym gronie będzie próżnować. Jest już obok swego rywala i uderza na nim Shoulderbreaker. Wstaje, znów pomaga mu wstać.... i tym razem dopada do nich Nas Jazzowski, który Double Clotheslinem wysyła swych przeciwników do krainy emerytowanych wrestlerów. Obaj leżą. Jazzowski podchodzi do nóg Toola i zakłada mu Single leg boston crab! Phantom próbuje się wyrwać, ale czy Nas mu na to pozwoli? Oczywiście, że nie. Nie ma takiej opcji, tylko zaciska ten czarujący i pełen polotu submission move. Ta sytuacja nie oznacza wcale, że Tool tak po prostu się podda, o nie. Stawka jest zbyt wielka. Mimo bólu i niesprzyjających przeciwności losu Tool próbuje się wyrwać. Hangman dzielnie wkracza do akcji i dopytuje się go czy ma może zamiar poddać się, zrezygnować i zakończyć walkę. Phantom kręci tylko przecząco głową. W tym momencie do życia powrócił Psycho, który Elbow Dropem niszczy misterny plan Jazzowskiego i uwalnia Toola.

 

Jan Kowalski – Są emocje, prawda?

 

Tony Hogański – Bez mistrza Szakala dla mnie już nie ma emocji.

 

Jan Kowalski – Powtarzasz się.

 

Tony Hogański – Taka jest prawda. Nie mam zamiaru oszukiwać ani ciebie, ani ojczyzny, ani rodaków. Jestem szczerym Tosterem.

 

Psycho chwyta zwłoki Toola i zagarnia je dla siebie. Odciąga go na środek ringu, pomaga wstać i aplikuje European Uppercut. Następnie poprawia tradycyjnym Elbow Dropem, Biały przechodzi do pinu John Hangman odlicza.... pin.....1.....kick out! Pycho zaczyna klnąc po hiszpańsku, jednak jego nerwy ostudza Jazzowski, który powala go Clotheslinem, a następnie poprawia ładnym i eleganckim Leg Dropem. Pin.....1.......2......przerywa Tool. Dochodzi do zwarcia i Jazzowski chwyta Toola w pozycję do Gorilla Press Slam po czym przechodzi z lżejszym oponentem w stronę lin gdzie wyrzuca go poza ring!! (EWF! EWF! EWF!) Były EWF FTW Champion natychmiast przechodzi pod linami i dołącza do powoli podnoszącego się Toola. Chwyta go za kark i rzuca nim o barierki oddzielające ring od publiczności, następnie znów go podnosi i próbuje uderzyć jego twarzą o barierki oddzielające ring od publiczności, jednak Tool uderza go łokciem w brzuch, by następnie dobić przeciwnika Neckbreakerem. Jazzowski leży.... Tool wdrapuje się na wyżej wymienione barierki i na dodatek dobija młodego pretendenta Elbow Dropem.

 

Jan Kowalski – Tony, postanowiłem.

 

Tony Hogański – Ale co?

 

Jan Kowalski – W sprawie konkursu na nowego prezydenta EWF.

 

Tony Hogański (zainteresowany sprawą) To znaczy?

 

Jan Kowalski – Chcę zmienić EWF. Wystartuję. Będę kandydował.

 

Tony Hogański (zdziwiony) Ty? (teraz rozbawiony) Jan Kowalski prezydentem EWF?

 

Jan Kowalski (poważnie) Tak.

 

Tool zaczyna tauntować, publiczność wytwarza heel heat. Ta chwila nieuwagi kosztuje go jednak sporo, bowiem na ringu do siebie doszedł Psycho One, który momentalnie wdrapał się na narożnik i skoczył na cieszącego się rywala z Crossbody! (EWF! EWF! EWF!) Cała trójka wrestlerów leży poza ringiem. Pierwszy do siebie dochodzi Baiły, który najmniej ucierpiał. Jego radość psuje jednak Jazzowski, który doszedł już do siebie i dotarł w okolice walki obu wrestlerów. Nas chwyta Toola za gardło i próbuje wykonać Chokeslama, jednak Tool kopie go krocze i uderza Single Arm DDT. Następnie poprawia Elbow Dropem. Następnie poprawia Leg Dropem.... Jazzowski powoli wstaje.... a Tool powala go clothesline’m. Tool triumfuje.... chce pinować.... jednak Hangman pokazuje mu, że tego dokonać można tylko na ringu. Tool wścieka się.... podnosi rywala i wrzuca go na ring. Po chwili sam do niego dołącza. Phantom zaczyna brutalnie okopywać swego dawnego sprzymierzeńca. Pomaga mu wstać.... i obrywa Low Blowa od Psycho!! Biały nie próżnuje... zaczyna kopać w rywala.... podnosi go... i wykonuje na nim Psycho Circus [Ki Crusher]! Chce już pinować, ale w tym momencie John Hangman kopie go w brzuch i wykonuje na nim Egzekucję [Pedigree]!!! (ogromna radość)

 

Jan Kowalski – Co takiego?!

 

Tony Hogański – Co robi ten Hangman? Co to ma znaczyć?

 

Hangman w międzyczasie kopie jeszcze Toola w brzuch. Następnie wchodzi na każdy z narożników i zaczyna świętować wraz z publicznością. Ktoś odpowiedzialny za tego typu sprawy puścił w tym momencie nieśmiertelnego Kazika i „Nie ma litości”. Entuzjazm całego Stadionu Śląskiego wybucha na nowo. Hangman chyba w ten sposób chce uczcić swe odejście z EWF. Pozdrawia publiczności i opuszcza ring, nastepnie powoli, bez pośpiechu zmierza w stronę FeliXtronu. Tam odwiedza jeszcze oba krańce rampy, kłania się publiczności, po czym ostatecznie, po raz ostatni w swej karierze John Hangman, Extreme Wrestler, dwukrotny EWF World Champion, dwukrotny EWF FTW Champion, pięciokrotny EWF Tag Team Champion, kończy swą karierę. 

 

Jan Kowalski – To już koniec.

 

Tony Hogański (pogrążony w zadumie) Tak...

 

Jan Kowalski – John Hangman zakończył karierę.

 

Tymczasem na ringu pojawił się Nas Jazzowski. On chyba nie za bardzo zdaje sobie sprawę z tego co zaszło. Rzuca się na leżącego Toola... chce pinować................. no ale nie ma sędziego. Pech Jazzowskiego, ale co począć? Hangman zrobił co zrobił. Trwa chwila konsternacja. Nas pomaga Toolowi wstać, chwyta go do jednej ze swych firmowych akcji.... ale Tool niespodziewanie kopie go i wykonuje na nim swój morderczy Twist of Fate!! Pin...................... nadal nie ma sędziego..............

 

Jan Kowalski – Co teraz?

 

Tony Hogański – Gdzie jest Bryndza? On żyje dla takich chwil jak ta!

 

Nagle zaczyna grać Offspring i „Come out and play”. Niektórzy mieli pewnie nadzieje, być może dziwne złudzenie, że Felix Castro powstał z martwych i wraca do EWF. Nie, nic takiego się nie stało. Spod FeliXtronu w koszulce sędziego wybiegł Felipe Castro, komisarz Extreme Wrestling Federation. Felipe wpada na ring.... akurat żeby odklepać pin........1........................2....................przerywa Psycho!!! Tool łapie się za głowę. Cóż za pech! Wstaje i rusza na Psycho, zaczyna się ostry brawl między nimi. Trudno stwierdzić, który z nich uzyska przewagę. W pewnym momencie były EWF World Champion chwyta Psycho za głowę i już, już prawie, już nieomal wykonał na nim Twist of Fate, ale Psycho odrzuca go od siebie i spycha na liny. Tool odbija się od nie, Psycho od przeciwległe... i spada na Toola z Crossbody! Phantom pada na matę, a Psycho od razu pinuje..........1..............2...........kick out! Biały nie może uwierzyć. W międzyczasie zaczyna budzić się Jazzowski. Psycho ostatkiem sił wstaje i wskakuje na narożnik. Bez chwili wahania, nawet nie spogląda na sytuację na ringu, skacze z Air Force 666 [5 Star Frog Splash]!! Pin................1.......................2....................3!! Jazzowski spóźnił się dwie sekundy z przerwaniem! (Zwycięzcą i nowym EWF World Champem jest: Psycho!)

 

Tony Hogański – Koniec! Nowy mistrz świata EWF! Brawo! Mój kolega od kieliszka.

 

Jan Kowalski – Nagle poprawił ci się humor?

 

Tony Hogański (wzrusza ramionami) Cóż. Trzeba szukać pozytywnych aspektów w życiu.

 

Psycho zdążył jeszcze odkopnąć Jazzowskiego na bok. Felipe Castro z uśmiechem na twarzy [dlaczego on taki szczęśliwy nagle?] wręcza nowemu mistrzowi świata jego nowy, lśniący pas. Publiczność reaguje negatywnie, z pewnością ta sytuacja nie za bardzo im się podoba. Na ring i okolice zaczyna spadać confetti. Psycho z World title w ręku wchodzi na każdy z narożników i prezentuje swoje nowe trofeum publiczności.

 

Jan Kowalski – Koniec gali. Nowy mistrz, nowa epoka.

 

Tony Hogański – Być może wkrótce nowy prezydent.

 

Jan Kowalski – Którym mam zamiar zostać.

 

Tony Hogański – Nie żartujesz?

 

Jan Kowalski – Nie. Jestem bardzo poważny. Czas zmienić w EWF. To dobra okazja. Nowy początek, nowy start, nowe otwarcie. Jestem w stanie sprawić by EWF stało się lepsze.

 

Tony Hogański – Skoro tak twierdzisz.

 

Jan Kowalski – Setna Wrestlepalooza dobiega końca. Mamy nadzieję, że EWF nie zawiodło oczekiwań.

 

Tony Hogański – Życzymy sobie kolejnej setki gal. Być może się uda.

 

Nad Stadionem Śląskim zaczynają wybuchać sztucznie ognie. Pokaz podobny, a być może nawet lepszy od tego z początku gali. Przypomina lekko ten z Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Z pewnością tani to on nie był. Psycho szczęśliwy znika w tym momencie pod FeliXtronem.

 

Jan Kowalski – Kończymy jubileuszową Wrestlepaloozę numer 100. Żegnają państwa.... Tony „Toster” Hogański.

 

Tony Hogański – .... oraz Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski – Do zobaczenia!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec transmisji.

 

 

EWF Corporation 2009

dla:

EWF Group™


Podobała ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

 (Wydarzyło się po zakończeniu gali. Wydanie specjalne z okazji setnej Wrestlepaloozy. Odcinek pierwszy.)

 

(Znajdujemy się na zapleczu chorzowskiego Stadionu Śląskiego. Widzimy pełnego honoru Szakala, który dość smutnym krokiem kieruje się najprawdopodobniej w stronę swojego biura. Smutny jest pewnie dlatego, że nie udało mu się dziś odnieść zwycięstwa. W pewnym momencie drogę zastępuje mu komisarz Felipe Castro.)

 

Szakal – Nie teraz. Rozejdźmy się w pokoju. Amen kurwa.

 

Felipe Castro – Pan komisarz chyba nie słyszał najświeższych nowin.

 

Szakal – Jakich znowu? W tej federacji nic nie dzieje się bez mojej wiedzy.

 

Felipe Castro – Jakiś czas temu narzekał pan, że ciężkie czasy nastały. Odsunięcie od władzy, niewiele znacząca posada....

 

Szakal (przerywając mu) .... choć pełna honoru kurwa.

 

Felipe Castro – Tylko kawa była pańską ostoją, później aktywność... no i paprotka. Czas wreszcie odzyskać dawne przywileje.

 

Szakal – Czas już kurwa! Wielki czas!

 

Felipe Castro – W wyniku przekształceń własnościowych w EWF Group i ponownego powstania EWF Corporation kadencja Esmeraldy Martinez została skrócona. Co więcej nowe władze EWF Group zapowiedziały otwarty konkurs, można nawet powiedzieć wybory, Prezydenta EWF.

 

Szakal – Co w związku z tym?

 

Felipe Castro – Czas zmienić prezydenta. Cała władza w ręce Szakala. Nasz prezydent Szakal.

 

Szakal (zauroczony wizją drapie się po łysinie)Prezydent Szakal?

 

Felipe Castro – Tak. To jedyna nadzieja dla EWF.

 

Szakal – Wszystko kurwa pięknie, ale jestem nieufny. Co ty z tego będziesz miał?

 

Felipe Castro – Dotychczasowe stanowisko....

 

Szakal – .....i?

 

Felipe Castro – Ochronę przed Kravenem. Infantylna Esmeralda mi nie pomoże, ale silny prezydent nowego EWF Corporation, to już bardziej możliwe. Wasz Prezydent, Nasz Komisarz.

 

Szakal – No nie wiem. Lubię to co robię... czy chce być bardziej aktywny?

 

Młody Castro przyklękuje na jedno kolano przed Szakalem.

 

Felipe Castro – Panie mój.

 

Dwukrotny EWF World Champion kładzie mu rękę na ramieniu, a po krótkiej chwili pomaga mu się podnieść.

 

Szakal (uśmiechając się po swojemu)Wstań. Mamy kurwa wiele do zrobienia! EWF czeka! EWF nas kurwa potrzebuje!

 

Felipe Castro – Deus vult.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

(Wydarzyło się po zakończeniu gali. Wydanie specjalne z okazji setnej Wrestlepaloozy. Odcinek pierwszy.)

 

 

(Znajdujemy się gdzieś na zewnętrz Stadionu Śląskiego. Słychać stąd całą wrzawę jaka dochodzi od strony obiektu. Na drobnym podwyższeniu dostrzegamy Kravena. Nadal ubrany jest w bardzo gustowne futro z syberyjskich lisów czy innego zwierza. Przed nim zebrała się grupka bliżej nieokreślonych ludzi, widać rosyjskie sztandary, flagi, gdzieś mignął nam prawosławny pop. Widać także sporo flag z logiem EWF. Kraven zrzuca z siebie futro i widzimy, że jest on ubrany w biały mundur carskiej marynarki wojennej. Do tego obwieszony jest imperialnymi orderami, dostrzegamy między innymi: Order św. Stanisława, Order św. Anny, Order św. Włodzimierza, Order św. Aleksandra Newskiego, a także Order św. Jerzego.)

 

Kraven – Panowie! Dziś w Extreme Wrestling Federation rozpoczynamy nową erę! Nadszedł czas by ludzie najbardziej zasłużeni dla EWF zaczęli kierować tą federacją. Na Wrestlepaloozie pierwszej zdobyłem EWF World title, na Wrestlepaloozie sto pierwszej mam zamiar sięgnąć po władzę najwyższą. Znacie mnie od lat, sami pracujecie dla EWF od lat. Czy możemy się godzić by naszą federacją rządziła banda nieudaczników? Dziś z Tokio (zaczyna wymachiwać jakimś dokumentem) przyszły do nas interesujące wieści, a centrala daje nam wolną rękę. Oto okazja by odnowić EWF! Z początku będziemy musieli iść na wiele kompromisów, ale ten pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy. Czy jesteście ze mną?

 

Entuzjazm i wymachiwanie sztandarami.   

 

Kraven (donośnym głosem, po rosyjsku) Obiecuję i przysięgam!

 

Entuzjazm.

 

Kraven – Wszechmogącemu Bogu!

 

Jeszcze większy entuzjazm, większość szeregowych pracowników klęka.

 

Kraven – Jego Świętej Ewangelii!

 

Entuzjazm.

 

Kraven – ... i życiodajnemu Krzyżowi!

 

Entuzjazm.

 

Kraven – Być wiernym i niezmiennie oddanym....

 

Entuzjazm.

 

Kraven – Jedynemu, świętemu, niepodzielnemu i niezmiennemu....

 

Entuzjazm.

 

Kraven – Extreme Wrestling Federation!

 

Wielki entuzjazm.

 

Kraven (już po polsku) Wszystko dla dobra EWF. (uśmiecha się przy tym szczerze w stylu Dmitrija Miedwiediewa.)

 

(Ostateczny koniec transmisji.)