Powrót na stronę główną.

 

 

 

 

kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem gali

 

 

 

(Widzimy Pana Wojtka, który ubrany w swoją standardową odzież roboczą [zgodną z BHP itp.] przygotowuje swoje stoisko. Jak wiadomo wszyscy uwielbiają kiełbaski pana Wojtka [choć może tylko dlatego, że na terenie hal EWF jest on kiełbaskowym monopolistą].)

 

Pan Wojtek (wyciągając najnowszy numer Forbes’a) Cholerny kryzys, przez niego ten interes nie kręci się już tak jak kiedyś. No, ale co robić? Ludzie się zmieniają, ekonomia się zmienia, rynki się zmieniają, ale kiełbaski nigdy.

 

W tym momencie za plecami Pana Wojtka pojawia się.... Piotr Balicki!

 

Piotr Balicki – Poproszę kiełbaskę.

 

Pan Wojtek (nie przerywając tego co robi) Jeszcze zamknięte. Musi pan poczekać.

 

Piotr Balicki – Ja nie mogę czekać.

 

W tym momencie wymierza Panu Wojtkowi potężne uderzenie krzesłem prosto w plecy. Wojtek nieprzyzwyczajony do tego typu akcji pada jak martwy.

 

(5 minut później)

 

Piotr Balicki – Przykro mi, to nic osobistego.

 

Realizator pokazuje nam leżącego w jakimś schowku związanego i zakneblowanego pana Wojtka. Balicki przebrał się w jego ciuchy robocze, założył perukę i ogólnie ucharakteryzował się na jego kiełbaskowy styl. Trzeba przyznać, że wypadł całkiem przekonująco. W tym momencie zamyka drzwi i przenosi się do stanowiska z kiełbaskami.

 

Piotr Balicki – Kiełbaski? To nie może być przecież aż tak skomplikowane.

 

Po krótkiej chwili pojawiają się asystenci pana Wojtka czyli Mexicano oraz Starrcade.

 

Mexicano – .... i jak szefie? Wszystko gotowe?

 

Piotr Balicki (udając głos Pana Wojtka) Mamy pewne opóźnienie.

 

Starrcade – To chyba pierwszy raz. Szef zawsze taki sumienny.

 

Mexicano – .... a dzisiaj jeszcze obsługujemy z naszym cateringiem Akademię Pedagogiczną Honorowego Komisarza Szakala!

 

Piotr Balicki – Zatem do pracy panowie! Do pracy!

 

Mexicano – A co się stało z „zapierdalać kurwa, no dalej kurwa jazda do roboty, na co wy kurwa czekacie, kiełbaski się same nie zrobią i się same kurwa nie rozprowadzą!!”?

 

Piotr Balicki – To łamało prawa pracownicze.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

 

 

tuż przed rozpoczęciem gali

 

 

EWF Hogwarts Fellowship:

 

Dark match#1 – Duality vs Flying Man vs Dark

 

Przy w miarę licznie zgromadzonej publiczności działalność EWF Hogwart Fellowship inaugurowali Duality, Flying Man/Men oraz Dark. Walka od razu przyjęła postać czegoś, co z bardzo przymrużonymi oczyma można by nazwać brawlem. Punche i inne „chipsy” były wymieniane w ilości hurtowej, gdzieniegdzie przewlekając się z akcjami typu hip toss. Wreszcie Dark postanowił się udać do toalety, co bardzo rozłościło Duality’ego. Wyraził on swą dezaprobatę pokrzykując w stronę odchodzącego przeciwnika, co wykorzystał Flying Man/Men, klepiący go w ramię i po jego odwróceniu wykonujący Flying Destroyera. Pin.....1......2.......3! (Wygrywa Flying Man/Men!) 

 

 

Dark match#2 – Ritari vs The Maggot

 

Publika zwiększała swoją liczebność, wszak następny ma walczyć nowa legenda SeBa! Nim jednak dojdziemy do tego punktu programu, walczyć będą Ritari i The Maggot. Gdy tylko obaj stanęli naprzeciw siebie, Larwa zaproponował pokazanie Ritariemu  magicznej sztuczki. Nowe wcielenie CoolMana wyraziło zaciekawienie i idąc za poleceniem Maggota podniósł głowę do góry. Larwa tylko na to czekał… chwycił Ritariego za gardło i wbił w matę Chokeslamem. Niezwykle zaciekawiony całą tą sytuacją Dark Sędzia odliczył.....1......2......3! (Zwyciężył: The Maggot!)

 

 

Dark match#3 –SeBa vs Black Ninja

 

Walka zapowiadała się fantastycznie. Publiczność czekała by zobaczyć w akcji nową legendę SeBę. Najpierw jednak na ringu pojawił się Black Ninja i został zignorowany. Później rozległ się Hymn Prus Wschodnich i na ring wdrapał się ten na którego wszyscy czekali! SeBa ubrany był dziś w koszulkę „Jestem z in vitro i patrzcie co ze mnie wyrosło”. SeBa na ringu pojawił się wraz ze swoją niemiecką (a raczej pochodzącą z Prus Wschodnich) małpką [o TAKĄ] o imieniu Klaus (a dokładniej Klaus von Caprivi) oraz w swoim pruskim hełmie. Walka się rozpoczęła i ogólnie było fantastycznie. Pokaz wrestlingu na najwyższym światowym poziomie. SeBa od początku dominował nad swoim rywalem, ale bardzo chciał go zniszczyć swoim pruskim hełmem. Pomógł mu Klaus, który wskoczył na ring i chwycił Dark Sędziego za nogawkę spodni. Wtedy SeBa uderzył Black Ninję a’la Zinedine Zidane (z wykorzystaniem pruskiego hełmu oczywiście), Klaus wyskoczył poza ring. Dark Sędzia od razu zaczął liczyć..... pin...........1.............2.............3!! (Zwycięzcą został: SeBa!!!) Publiczność szalała, Klaus znów wrócił na ringi zaczął skakać z radości, a SeBa odśpiewał Hymn Prus Wschodnich.

 

 

Dark match #4 – Theo vs Mr Volcano vs Silent Hunter

 

Gdy emocje po walce Seby opadły, a fani myśleli już bardziej o samej Paloozie... do walki stanęli dzielni wojownicy znani jako Theo, Volcano i Silent Hunter. Ten ostatni zdawał się z kimś rozmawiać i w ową dysputę chciał wciągnąć pozostałych wrestlerów. Zaczął on wyrażać przekonanie, jako iż gdzieś na hali skryty jest kamień filozoficzny, mający zapewnić swemu właścicielowi nieograniczony push. Zarówno Volcano i Theo byli tak wstrząśnięci ową rewelacją, że cała trójka postanowiła ruszyć na jego poszukiwania i opuścili arenę. Zdziwiony tym Dark Sędzia ogłosił remis (Walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym!), a następnie zaczął przedstawiać zielonogórskim fanom swój plan ratowania finansów publicznych. Ci byli trochę zaciekawieni, ale po chwili wraz z Dark Sędzią uznali, że to się nigdy nie uda. Dark Sędzia oznajmił, ze wyrusza na Słowację, gdzie będzie rządowym doradcą do spraw wprowadzania euro. Publiczność nagrodziła go za to oklaskami, a niektórzy uznali nawet, że ma on nawet charyzmę obecnego premiera.

 

 

 

14.12.2008 – Zielona Góra

24 Frimaire 217 roku Republiki

 

 

 

(Realizator pokazuje nam Zieloną Górę z lotu ptaka, dzięki czemu możemy poznać wszystkie najważniejsze miejscowe zabytki i zbytki. Nie omieszkał nam też pokazać pewnych krzaków, w których można schować butelki wódki, a także wiele innych atrakcji, a będąc przy wódce to podobno Luksusową tutaj produkują. Jest ogólnie sympatycznie i fajnie, a biuro promocji miasta będzie z pewnością wdzięczne władzom EWF, że te zdecydowały się przyjechać do Zielonej Góry i rozpropagować istnienie takiego miejsca w Polsce. Gratulacje i podziękowania będzie podobno przyjmował Felipe Castro od miejscowych urzędników w dniu jutrzejszym. Przed halą jak zawsze zgromadził się tłum fanów, który postanowił oglądać galę na ustawionym nieopodal ekranie, a cała reszta normalnych ludzi, którzy nie załapali się na bilety wolała obejrzeć Wrestlepaloozę na żywo w telewizji, w kulturalnych warunkach. Arena została oczywiście wypełniona po same brzegi, publiczność jak to zawsze bywa przyniosła ze sobą wiele różnych plakatów i transparentów: „EWF nadal żyje!”, „EWF nie umiera nigdy!”, „Do boju Jupiterze!”, „Janek Wiśniewski padł!”, „Dzielnieśmy stali!”, „Krew się polała grudniowym świtem!”,  „To partia strzela do robotników!”, „Idźcie do domu! Skończona walka!”, „Janek Wiśniewski padł!”, „Co z demokracją?”, „Jest, ale ludowa”, „Triumf imperializmu!”, „Przecz z komercją!”, „Psycho & Psycho Dad”, „Who's the man who kills for fun!?”, „Psycho Dad!”, „Psycho Dad!”, „Vaclav powinien zostać Słowianinem!”, „Vaclav plotkuje!”, „To stary plotkarz jest!”, „Do Akademii Pedagogicznej Szakala przyjmują bez matury!”, „Niech żyje aryjskie EWF”!, „Walczmy o czystość krwi!”, „Nie za dużo tych walk w karcie?”, „Tyski - ukradnij mnie!”, „Chris to wrestling!”, „A Dosia jest Bioactive”, „Niech żyje panslawizm!”, „Kraven wracaj do Rosji!”, „Ktoś mi ukradł bilet!”, „Ja mam dwa!”, „A ja trzy!”, „Sprzedam archiwalne gale PCW i pamiątki po nim. Były wrestler na bezrobociu”, „Czy zastałem Zosię?”,  „Gdzie jest Juice?”, „Jestem 213423553 fanem Dark Avengera!”, „A gdzie jest Gangsta?”, „Gdzie oni są?” i pełno innych, mniej lub bardziej podobnych, chociaż czasem równie głupich. Zaczyna grać EWF Theme, a publiczność oczywiście zaczyna krzyczeć głośne i gromkie: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Jest ogólnie bombowo, więc przenosimy się do naszych komentatorów, którzy już tylko na to czekają.)

 

 

Jan Kowalski – Witamy państwa na kolejnej gali. Jak widać EWF w dalszym ciągu istnieje.

 

Tony Hogański – Zobaczymy jak długo to potrwa.

 

Jan Kowalski – Coś ty takim pesymistą?

 

Tony Hogański – Nie chcę marudzić, ale odkąd mistrz Szakal jest tylko honorowy to ta federacja nie zmierza w dobrym kierunku.

 

Jan Kowalski – Przypominam, że zdarzało się też tak, że gdy twój mistrz Szakal był normalnym komisarzem to EWF zaprzestawało swej chwalebnej działalności.

 

Tony Hogański – Tak, ale to nigdy nie była bezpośrednio jego wina. Mistrz Szakal zawsze dbał o rozwój i szczęśliwą przyszłość EWF. Popatrz tylko na jego paprotkę.... przecież to widać jak on się nią opiekuje i jak o nią dba.

 

Jan Kowalski – Faktycznie, paprotka ładnie się rozwija.

 

Tony Hogański – Wyrośnie z niej kiedyś piękna paproć. Tak przy okazji - jak długo egzystują paprocie?

 

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia.

 

Tony Hogański – A co nam dzisiaj przygotował drogi i ukochany zarząd?

 

Jan Kowalski – Wiele emocjonujących walk, do wzięcia są dziś pasy: Pro Pain, Evolution, FTW i Tag Team... a w main-evencie zobaczymy czwarty w historii EWF TLC match.

 

Tony Hogański – Nie ekscytuj się tak, to przecież nic wielkiego.

 

Jan Kowalski – Jak dla kogo. Oprócz tego Bubba i twój nowy kolega Psycho będą musieli przez całą galę przebywać w specjalnie przygotowanej dla nich szatni.

 

Tony Hogański – Kto takie rzeczy wymyśla?

 

Jan Kowalski – Felipe Castro i pan Vlad. Do tego pan komisarz wygłosi dziś orędzie do narodu... ale to jeszcze nie wiadomo kiedy.

 

Tony Hogański – Zapomniałeś dodać, że dziś wystartuje też Akademia Pedagogiczna mistrza Szakala! Już nie mogę się doczekać! Hura! Hura! Hura!

 

Jan Kowalski – Zastanawiam się tylko, co dziś ukradnie Henryk Tyski.

 

Tony Hogański – To ciekawa osobowość jest, nie śmiej się z niego.

 

 

(Jesteśmy na zapleczu, a konkretniej w szatni specjalnie przygotowanej na dzisiejszy wieczór. Jak widać... nie ma tu nic oprócz jednej kanapy [na stałe przymocowanej do podłoża], telewizora [na stałe przymocowanego do ściany], całą resztę wypełnia jedna wielka pustka [żeby atmosfera była bardziej filozoficzna]. Po krótkiej chwili otwierają się drzwi i do środka wchodzi Funkcjonariusz GRU w towarzystwie Psycho oraz Bubbowskiego.)

 

Funkcjonariusz GRU – Oto wasza wspólna szatnia. Zgodnie z poleceniem pana komisarza i jego kolegi do końca main-eventu macie tu ze sobą przebywać. Chcemy sprawdzić waszą odporność na ekstremalne warunki.

 

Bubba – Trochę tu pusto. Nie ma tu żadnych atrakcji?

 

Funkcjonariusz GRU – Szatnia została tak przygotowana abyście nie byli w stanie wyrządzić sobie krzywdy. Macie nauczyć się współpracy, tolerancji i spokojnej koegzystencji.

 

Psycho – Dlatego musieliście wszystko mi zabrać? To jakieś kurwa dziwne metody.

 

Funkcjonariusz GRU – W twoim przypadku zarząd uznał, że każdy nadprogramowy element garderoby może stanowić niebezpieczną broń.

 

Bubba (siadając na kanapie) Ja pierwszy zająłem, więc prawa strona jest moja.

 

Psycho – Żebyś nie zarwał. Ja tego kurwa nie wytrzymam.

 

Funkcjonariusz GRU – Zostawiam drzwi otwarte, więc jakby co - to proszę mnie wzywać. Przypominam, że szatnię będzie można opuścić tylko jeśli ja uznam, że nic nie stoi ku temu na przeszkodzie.

 

Bubba – Zajebiście, drzwi otwarte, to jeszcze przeciąg będzie.

 

Psycho – Posuń się, bo przecież nie będę kurwa stał.

 

(W ten oto piękny sposób przenosimy się do naszych ulubionych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Kto to wymyślił?

 

Jan Kowalski – Trudno mi sobie wyobrazić by Bubba i Psycho wytrzymali ze sobą do końca main-eventu. Już sam fakt, że muszą walczyć w jednej drużynie z pewnością nie naprawa ich radością.

 

Tony Hogański – Mój nowy kolega Psycho na pewno weźmie sprawy w swoje ręce.

 

Jan Kowalski – Przypominam, że jeśli w szatni dojdzie do jakiegoś fizycznego ataku na drugą stronę, wtedy napastnika spotkają przykre konsekwencje.

 

Tony Hogański – Mam w takim razie nadzieję, że mój kolega Scy weźmie sprawy w swoje ręce.

 

Jan Kowalski – Wszelkie ataki spotkają się ze srogimi konsekwencjami. Dotyczy to także ataku osób z zewnątrz.

 

 

(Tym razem realizator postanawia wyemitować materiał filmowy, który został nakręcony już wcześniej. Jak widzimy na napisach informacyjnych znajdujemy się w jakimś szwajcarskim uzdrowisku. Tutaj dostrzegamy leżących na zwykłych leżakach Yamato Konoe oraz Kravena. Na stoliku obok błyszczy EWF World title. Obaj obwiązani są jakimiś bandażami, to pewnie z uwagi na urazy nabyte w wyniku interwencji Bubby w czasie ostatniej gali.)

 

Yamato Konoe – Jaka tu cisza.....

 

Kraven – Spokój....

 

Yamato Konoe – Cisza....

 

Kraven – Spokój....

 

Yamato Konoe – Harmonia....

 

Kraven – Dlatego my w Rosji nie wierzymy w efekt cieplarniany.

 

Rosjanin wyciąga spod koca butelkę szlachetnej rosyjskiej wódki i pociąga kilkanaście łyków.

 

Kraven (podsuwając księciu pod nos) Chcesz trochę?

 

Yamato Konoe – Może później.... Nie sądzisz, że EWF bez nas może sobie nie poradzić?

 

Kraven – World title jest tu ze mną, co ten Felipe i Esmeralda mogą spieprzyć?

 

Yamato Konoe (śmieszną polszczyzną) Kontuzje kontuzjami.... ale myślę, że kto jak kto, ale my powinniśmy zatroszczyć się o los EWF. To HVW.... zaśmieca naszą idealną federację.

 

Kraven (opróżniając butelkę) Tak, tak... masz w zupełności rację. Pomyślimy o tym.... ale od następnej gali, dobrze? A na razie.... tylko się rozejrzyj....

 

Yamato Konoe – Cisza....

 

Kraven – Spokój....

 

Yamato Konoe – Cisza....

 

(Koniec materiału filmowego. Głos zostaje zwrócony naszym komentatorom.)

 

 

Jan Kowalski – W obliczu interwencji HVW w sprawy EWF nasi najlepsi wrestlerzy nie powinni się obijać gdzieś w Szwajcarii. Co to za zwyczaje? Co oni się za dużo Czarodziejskiej Góry naczytali?

 

Tony Hogański – Jedynymi czarodziejami to są tutaj tylko mali bohaterowie z Hogwartu.

 

Jan Kowalski – Nie martwi cię los EWF?

 

Tony Hogański – EWF ma świetną opiekę. Jest tu mistrz Szakal.... są także moi nowi koledzy Psycho i Scyther. Czy myślisz, że ich coś łączy z ideami serwowanymi przez HVW? Nie ma się czego obawiać.

 

Jan Kowalski – W starożytnym Rzymie też tak mówili.

 

Tony Hogański – Za dużo razy opowieści Sandmana słuchałeś. Gdy Rzym upadał to on już był w Konstantynopolu i doskonalił swoją technikę i inne talenty. Już wtedy o nim mówili, że jest stary.

 

Jan Kowalski – Na szczęście zamiast słuchania opowieści wszelakich będziemy mieć teraz okazję by obejrzeć pierwszą walkę dzisiejszego wieczoru.

 

Tony Hogański – Nie masz pojęcia jak mnie to ekscytuje.

 

 

 

HVW Pro Pain Championship:

Elimination match:

Curtis Woods vs Johnny Thornpike vs Venomus (c)

 

 

 

Zaczyna grać Prodigy - „Breathe”! Publiczność reaguje po swojemu, a spod FeliXtronu wychodzi Curtis Woods z kendo stickiem w ręku. Wygląda tak jak ostatnio, co nie sprawia zbyt sympatycznego wrażenia.

Następnie rozbrzmiewa DJ.B Track - Molesta Ewenement. Publiczność reaguje heel heatem, a na rampie pojawia się Johnny Thornpike. Po jakimś czasie dociera na ring, a publiczność nadal reaguje na niego dość nieprzychylnie.

Na samym końcu rozbrzmiewa Stratovarius - „The Kiss of Judas”! Ciemność rozświetlają zielone światła, zaś na FeliXtronie na zmianę wirują napisy: „Feel The Venom” i „Venomizing”. Po chwili wszystko wraca do normy, a pod FeliXtronem zauważamy Pro Pain Champa - Venomusa, który oczywiście ubrany jest w koszulkę z napisem HVW.

 

Tony Hogański – Ooo! Znowu ten pomalowany pan co udaje panią.... albo pani co udaje pana. Ja w zasadzie to nie całkiem orientuje się w tych perwersyjnych kategoriach.

 

Jan Kowalski – Będąc już przy orientacji, to zauważyłem, że także nie całkiem sobie radzisz w rozpoznawaniu wrestlerów z dawnego HVW. Dlatego wraz z panem Kędzierskim przygotowaliśmy dla ciebie te oto ulotki oraz foldery, które pomogą ci w ogarnięciu tego wszystkiego.

 

Tony Hogański – Ale po co?

 

Jan Kowalski – Żebyś mógł być jeszcze lepszym komentatorem.

 

Tony Hogański – Jestem najlepszy bez tego.

 

Jan Kowalski – Ale trzeba się rozwijać.

 

Tony Hogański (chwytając materiały) No dobra, skończ marudzić i pokaż mi co tam masz. 

 

Gdy pan jadowity jest mniej więcej w połowie drogi, ring opuszcza Curtis Woods i biegiem zbliża się do niego. Rozpoczyna się wymiana punchy, do której przyłącza się Thornpike. Po kilku sekundach podjęta została współpraca na linii Curtis – Icon, co owocuje double Irish chipem Venomusa na barierki. Na dokładkę dostał on Yakuza Kick od Curtisa, co zapewniło mu przelot w jedną stronę, ponad wspomnianą barierką. Woods podąża jego śladem, śledzony przez Icona, a także sędziego. Zanim ten ostatni doszedł do pozostałej dwójki, Curtis zdążył podnieść członka stronnictwa HVW i zaaplikować mu Russian leg sweep na posadzkę. Próba pinu: 1.... przerwał Icon zadając Kick niezrównoważonemu CW!

 

Tony Hogański (czytając głośno) „Venomus jest co prawda początkującym wrestlerem, ale jest otwarty na nowości”. Patrząc na niego to zastanawiam się na jakie nowości to on jeszcze jest otwarty?

 

Jan Kowalski – Tony! Miałeś być rzetelny!

 

Tony Hogański – Tostery zawsze są rzetelne.

 

Jeden z trójcy nKw okopuje obu przeciwników, wreszcie łapie Venomusa za głowę i obdarzając kilkoma uderzeniami w głowę doprowadza do barierek, lecz tam spotyka się z kontrą Jadowitego w postaci elbow to face, za którym leci short clothesline, wyrzucający Thornpika na metalową rampę. Ven przechodzi na drugą stronę i zaczyna tauntować w stronę fanów. Skutkiem jest znikoma reakcja, co trochę go zasmuca. Postanawia to zmienić, wskazując na stół znajdujący się przy krawędzi metalowej rampy, a konkretnie przy jej najwyżej położonej części. Zaciąga tam Thornpika i gdy chce przygotować go do Venomus Fang (Jackknife powerbomb) dostaje niespodziewanego low blow, poprawiony ddt. Pin.......1............2...........3! Przerywa Konrad Oleśnicki!

 

Tony Hogański – A o nim to nie mam nic w tych ulotkach.

 

Jan Kowalski – Bo on występuje w następnej walce. Zastanawiam się czego tu szuka?

 

Tony Hogański – Pewnie guza. (wraca do lektury) „Ven miewa zmienne nastroje”. Pewnie co miesiąc, po prostu zajebiście.

 

Jan Kowalski – Tony uspokój się! Jesteś dzisiaj jakiś taki....

 

Tony Hogański – Tostery zawsze są jakieś takie, ale nigdy nie wiadomo jakie.

 

Były Inkwizytor okopuje zarówno Thornpika jak i Venomusa. Po tej zajmującej czynności podnosi Vena i chwyta go za gardło i przy dezaprobacie sędziego szykuje się do Chokeslam… Jednak akcja nie dochodzi do skutku, gdyż od tyłu zaatakował go… Polish Eagle. Zamaskowany obrońca sprawiedliwości zadaje kilka uderzeń, a gdy Konrad się odwraca, bierze lekki rozpęd i skacze na niego z Polish Jumpem (boddycross) wynikiem, czego obaj spadają w dół, rozbijając wcześniej wskazany przez Vena stół!!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – A nie mówiłem, że znajdzie tu guza?

 

Jan Kowalski – To nie wygląda dobrze. Mam nadzieję, że wyzdrowieją do swojej walki.

 

Tony Hogański (czyta dalej) „Venomus lubi cynicznie dowcipkować”.... fajny koleś, szkoda, że taki nie całkiem nasz. 

 

The Icon wykorzystuje zamieszanie i uderza na zdezorientowanym Venomusie J.T.D.K. (superkick). Zmęczony schodzi do Pinu: 1…2…2,9! (Sędzia został kopnięty w żołądek przez wracającego do walki Woodsa). Rozwścieczony tym Thornpike wstaje i Bitch slpaem zawiadamia o swym niezadowoleniu Curtisa. Ten nie jest mu dłużny i uderza go kolanem w brzuch, potem bellt to belly suplexem wgniata w rampę. Po tej akcji opuszcza arenę, by po kilku sekundach wyłonić się za kurtyny z koszem na śmieci, którym to zadaje kilka uderzeń w głowę wstającego Icona, potem zrzucając nim w Venomusa. CW decyduje się na brutalne podniesienie Thornpika, zaś potem wykonuje mu HardcoreDrop (Vertebreaker). Przy groźnych okrzykach obolałego sędziego do klepania. Pin......1.......2......3!! (Johnny Thornpike został wyeliminowany!)

 

Tony Hogański – Popatrz Janku, opadł a nie zdążyłem nic o nim powiedzieć. To niech będzie tak na szybko... (zagląda do swoich ulotek) zawsze w centrum uwagi albo w centrum wydarzenia, zawsze jest tam gdzie są kłopoty”.

 

Jan Kowalski – To ciekawe, prawda?

 

Tony Hogański – Jeśli porażkę rozumiesz jako centrum uwagi, centrum wydarzenia to faktycznie ma on pewien kłopot. Myślę, że to jednak kłopot ze samym sobą.

 

Zadowolony z siebie Curtis Woods kontynuuje ofensywę, tym razem atakując Jadowitego, który jakoś tam się pozbierał po przywitaniu się z koszem. Clothesline… chybiony, Venomus się schylił. Wykorzystując to, że jest za swoim przeciwnikiem wykonuje na nim back suplex. Ven postanawia zakończyć walkę zakładając jakiś submission, lecz gdy pochyla się ku nogom Curtisa dostaje kopnięcie w twarz. Zamroczony chwyta się za twarz, co daje Curtisowi kilka sekund na wstanie. Obecny Pro Pain Champion chwyta za głowę byłego i rozpędzając go pcha na metalową konstrukcję FelixTronu.

 

Tony Hogański – Popatrz co o tym Curtisie tutaj piszą. (znów czyta głośno)Z roześmianego paliwody stał się spokojnym ale lekko szalonym człowiekiem dla którego ból jest podstawą”.

 

Jan Kowalski – Co ty na to?

 

Tony Hogański – Powiem jedno: WOW!

 

Jan Kowalski – Bryndza powiedziałby pewnie, że to bombowe.

 

Tony Hogański – Tostery mówią co chcą.

 

Ven zalicza bolesne zderzenie. Impet jest tak duży, że Venomus się odwraca i słaniając się na nogach nadziewa się na kopniak w żołądek od Woodsa, z którego płynnie tamten przechodzi do wykonania Byd-Lock DDT (DDT into a Headlock with Body Scissors)! Venomus walczy z bólem, sędzia pyta się go o wolę poddania się. Ten nie daje odpowiedzi. Sędzia podnosi jego rękę po raz pierwszy, ta opada. Drugi raz daje ten sam efekt. Wreszcie trzecie wyniesienie i..... znów opada! (Venomus nie był zdolny do dalszej walki, nowym Pro Pain Champem zostaje: Curtis Woods!!)

 

Jan Kowalski – Nowy mistrz!

 

Tony Hogański – Też się cieszę. Zmiana pasa to zawsze jakaś atrakcja.

 

Tymczasem sędzia otrzymuje od kogoś tam pas Pro Pain, który zostaje mu brutalnie wyrwany przez Woodsa. Nowy Champ spogląda pogardliwie na swego przeciwnika i uderza go pasem w twarz, by przy akompaniamencie lekkiego heel heatu opuścić arenę.

 

Tony Hogański – Co to się w tym świecie dzieje.

 

Jan Kowalski – To przez ten kryzys.

 

 

(Rzecz jasna jesteśmy znów backstage. Widzimy drzwi do biura Honorowego Komisarza EWF, gdzie tłoczy się tłum wrestlerów z Hogwartu. Na drzwiach widzimy napis: „Akademia Pedagogiczna Komisarza (Honorowego) Szakala”. Tłum jak widać i słychać jest wzburzony.)

 

Fabi – Dlaczego drzwi są zamknięte? Dlaczego?!

 

Duality – A skąd my to mamy wiedzieć? Czekamy 15 minut i wiejemy.

 

SeBa (machając głową i tym samym pruskim hełmem) What's up! Zioooom!

 

W tym momencie z jednego z korytarzy wybiega Pan Józef.

 

Pan Józef – Przepraszam, przepraszam. Niestety, ale pan Szakal zwany Honorowym musiał dzisiaj pilnie wyjechać do Teheranu. Jak wiemy publiczność w Teheranie zawsze wiernie wspierała pana Szakala Honorowego, dlatego nie mógł im odmówić. Proszę się jednak nie martwić. Zajęcia nasze się odbędą.

 

Smutne miny wyznawców Hogwartu.

 

Pan Józef – Dzisiejszy wykład z zakresu łopatologii stosowanej poprowadzi dla was Ponury Grabarz. Już otwieram salkę wykładową.

 

(Na horyzoncie pojawia się dowódca GRU, Ponury Grabarz oraz jego nieodłączona łopata. Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Wiedziałeś, że twojego mistrza nie ma?

 

Tony Hogański – Coś mi wspominał, że z Teheranu dzwonili.

 

Jan Kowalski – Ciekawe czy odwiedzi irańskie miasto Babol, siedlisko herezji i zepsucia.

 

Tony Hogański – Herezję tą zwalczyliśmy i nie mówmy o niej więcej. Niech jej pamięć będzie potępiona na wieki.

 

Jan Kowalski – Proszę państwa. Wiadomość z ostatniej chwili. Dostałem właśnie informację, że Konrad Oleśnicki i Polsh Eagle nie są w stanie stoczyć walki z uwagi na urazy odniesione w czasie ich interwencji w czasie Pro Pain matchu. Spowoduje to pewną modyfikację karty.

 

Tony Hogański – Tak to jest jak nasi wrestlerzy nie myślą nogą.

 

Jan Kowalski – Nogą?

 

Tony Hogański – Chciałem powiedzieć głową.

 

Jan Kowalski – To nie było nawet śmieszne.

 

Tony Hogański – Znasz pojęcie przejęzyczenia?

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a konkretniej do biura Prezydenta EWF. Tutaj samotna siedzi Esmeralda Martinez i jak zawsze eksponując swoje nogi przegląda jakieś dokumenty.)

 

Esmeralda Martinez (odkłada papiery) Jakie to nudne.... (ziewa dyskretnie) Co by tu zrobić? Smutno mi trochę tak samej tu siedzieć... (wciska guzik na swoim ulubionym urządzeniu przywołującym Zielińską) Petruello, mogłabyś przyjść na chwilę?

 

Głos Zielińskiej – Przepraszam panienko, ale jestem teraz bardzo zajęta. Czy mogę przyjść za 10 minut?

 

Esmeralda Martinez (wyłącza urządzenie) Odkąd Petruella została wiceprezydentem i dyrektorem do spraw takich i owakich to ma dla mnie coraz mniej czasu. (wzdycha) Może wypoleruje swój pas EWF Tag Team?

 

Martinez odchodzi od biura i zaczyna rozglądać się po gabinecie. Po krótkiej chwili wraca i łączy się z Zielińską.

 

Esmeralda Martinez – Petruello, gdzie jest mój pas Tag Team?

 

Głos Zielińskiej – W trzeciej szufladzie biurka.

 

Martinez otwiera szufladę i wyciąga z niej pas.

 

Esmeralda Martinez – O faktycznie tam był. Dziękuję Petruello. Pracuj, pracuj. To dla dobra EWF. (pani prezydent przygląda się swojemu trofeum) Bardziej chyba nie może się błyszczeć... zresztą ja nawet nie wiem jak zabrać się do czyszczenia czegokolwiek. (rozgląda się po biurze) Nudno tu trochę.... to może pooglądam sobie coś na DVD?

 

Martinez wstaje i zaczyna rozglądać. Po chwili wraca na miejsce i znów „dzwoni” do Zielińskiej.

 

Esmeralda Martinez – Petruello, gdzie jest najnowsza seria „Armando z Zaginionego Lasu”? Nie mogę nigdzie jej znaleźć.

 

Głos Zielińskiej – Przecież panienka nie chciała specjalnie zabierać tej płyty do Zielonej Góry.

 

Esmeralda Martinez – Faktycznie... a zabrałam coś w ogóle?

 

Głos Zielińskiej – Magazyny o modzie i wszystkie czasopisma plotkarskie.

 

Esmeralda Martinez (smutnym głosem) Ale ja już wszystkie przeczytałam.

 

Głos Zielińskiej – Panienko ja naprawdę muszę pracować. Porozmawiamy za kilka minut, dobrze? (Dagmara sama się rozłącza)

 

Esmeralda Martinez (lekko zirytowana) Ale ja się nudzę. Może zadzwonię do Facunda? (myśli chwilę) Nie... jeszcze by się obraził... (pani Prezydent smutno duma nad swym losem) Ooo! Przecież Szakal mówił, że też się nudzi. Pójdę go odwiedzić, a przy okazji odwiedzę Kravena, bo podobno jakąś walkę mamy. Tak zrobię... to mądry plan. To chyba to też zabiorę ze sobą (chwyta EWF Tag Team title)

 

(Martinez opuszcza biuro, a my przenosimy się w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Wygląda na to, że odkąd Dagmara objęła bardzo ważne stanowisko nie ma już czasu dla Esmeraldy.

 

Tony Hogański – Jak to? Od 2002 idealny duet Zielińska-Martinez bawi nas swoim zachowaniem i zapewnia nie tylko ucztę intelektualną, ale także wizualną... chociaż to ostatnie tyczy się raczej Martinez.

 

Jan Kowalski – Widać ta wydawało się oczywista oczywistość nie jest wcale taka oczywista.

 

Tony Hogański – Widzę, że czytujesz klasyków.

 

Jan Kowalski – Staram się.

 

Tony Hogański – A przecież byłeś w PZPR.

 

 

(Jesteśmy na jednym z licznych korytarzy hali EWF. Dostrzegamy stoisko z kiełbaskami, a obok niego Piotra Balickiego [ucharakteryzowanego na Pana Wojtka] oraz Mexicano oraz Starrcade’a.)

 

Mexicano – Szefie, że się tak brutalnie wyrażę: ja pierdole, ale co szef robi?

 

Piotr Balicki (głosem stylizowanym na Pana Wojtka) Jak to co robię? Kiełbaski smażę!

 

Mexicano – Ale żeby w taki sposób?

 

Starrcade – Szef nas inaczej uczył!

 

W tym momencie pojawia się Nicky Damage, który podchodzi do stoiska.

 

Nicky Damage – Grzecznie proszę o 9 kiełbasek. Tych co ostatnio, bo dobre były.

 

Mexicano – Dziś nie ma.

 

Piotr Balicki (przerywając mu) Cicho... kurwa... młody! Kiełbaski są! A wy... zapierdalajcie do Honorowej Akademii Pedagogów, bo kiełbaski się.... kurwa same nie rozprowadzą!

 

Starrcade – A nasze prawa pracownicze?

 

Piotr Balicki – W podskokach!

 

Mexicano – Tak szefie.

 

Starrcade i Mexicano zabierają jakąś część sprzętu kiełbaskowego i uciekają w podskokach.

 

Nicky Damage – Skoro kiełbasek nie ma, to ja idę do kafeterii po żarcie dla wyższych sfer.

 

Piotr Balicki (chwyta go za ramię) Czekaj... to ja....

 

Nicky Damage – Jakie znowu ja?

 

Piotr Balicki (zdejmując sztuczne włosy) Prezes HVW! Piotr Balicki!

 

Nicky Damage – Szefuniu! Ale co się stało? Nie masz już pieniędzy? Kiełbaski sprzedajesz?

 

Piotr Balicki – Zakradłem się tutaj w tym przebraniu, żeby wam pomóc.

 

Nicky Damage – Aaaa! Taka dywersyjna operacja na tyłach wroga. Bardzo sprytne, bardzo sprytne.

 

Piotr Balicki – To dla dobra HVW.

 

Nicky Damage – Pamięć o HVW nigdy nie zginie szefuniu.

 

Piotr Balicki – Sama pamięć mnie nie zadowala. Póki istnieje iskierka nadziei na odnowę naszej dawnej federacji musimy zrobić wszystko, aby jej zmartwychwstanie było możliwe. Mam plan....

 

Nicky Damage – Plan?

 

Piotr Balicki – Plan, który pomoże wam wygrać main-event. Znam trochę Vlada i wiem co nieco o jego dziwnych zwyczajach biznesowych, administracyjnych i takich tam. Teraz... słuchaj uważnie, bo macie wspaniałą okazję by wyrwać dziś EWF jedne z najważniejszych pasów.

 

Nicky Damage – Zamieniam się w słuch.

 

Piotr Balicki – Do tego moglibyście wprowadzić trochę zamieszania podczas dzisiejszej gali. Jakieś wielkie łubudu  w stylu HVW. Rozumiemy się?

 

Nicky Damage – Jasne szefuniu, ale wracajmy do plan, bo czas leci, a kiełbaski stygną.

 

Piotr Balicki – Radziłbym ci jednak ich nie jeść.

 

(W tym jednak momencie transmisja zostaje przerwana, a my wracamy w wielce urokliwe okolice nieopodal stanowiska komentatorskiego, gdzie oczywiście czekają już na nas nasi komentatorzy.)

 

 

Jan Kowalski – Co oni tam knują?

 

Tony Hogański – Dobrze, że nie poszedłem dzisiaj kupić kiełbasek od Wojtka.

 

Jan Kowalski – Nie ma co się dziwić, że HVW upadło skoro ich prezes nie radzi sobie nawet ze smażeniem kiełbasek.

 

Tony Hogański – Święte słowa Janku, święte słowa.

 

Jan Kowalski – Czas już na przyśpieszoną walkę o EWF Evolution title.

 

 

 

EWF Evolution Championship:

Ricky Banks vs Destroyer vs Shaman (c)

 

 

 

Zaczyna grać Juelz Santana - " I'm Crack" i bez zbędnych ceregieli na ringu pojawia się Ricky Banks.

Muzyka zmienia się w „Cichoszę” Grzegorza Turnaua... publiczność reaguje na to całkiem pozytywnie, a spod FeliXtronu wychodzi zmotywowany i gotowy do poetyckiej akcji Destroyer.

Na samym końcu słychać „Yeke Yeke”, publiczność momentalnie reaguje wielką radością, bo oto w stronę ringu zmierza aktualny mistrz czyli Shaman. Po drodze przeżywa tradycyjną interakcję z fanami, ale jej szczegółów nie trzeba przypominać.

 

Jan Kowalski – Jak myślisz Tony, kto wygra?

 

Tony Hogański (przeglądając swoje papiery) Czekaj, czekaj, muszę się w tym połapać. Daj mi trochę czasu.

 

Jan Kowalski – Jak tam chcesz.

 

Cała trójka jest już na ringu, wiec Lechu Grudziński nie ma na co czekać i po chwili daje sygnał do rozpoczęcia walki. O dziwo żaden z wrestlerów nie ma zamiaru zaatakować pierwszy... mija więc krótka chwila... w końcu Destroyer i Shaman zawiązują na szybko jakiś rodzaj dziwacznego sojuszu i potężnym Double Clotheslinem powalają Ricky’ego Banksa. Shaman od razu poprawia jeszcze z Leg Dropa rodem wprost z Karaibów... a Destroyer dobija zwyczajnym aczkolwiek wykonanym bardzo poetycko Elbow Dropem... Pinuje.......1.......od razu kick out! To go jednak w żaden sposób nie zraża, od razu podnosi Banksa.... a ten wymierza mu kopniaka prosto w krocze, odbija o liny.... i w tym momencie Shaman w swoim szamańskim stylu powala go Clotheslinem... Poeta szybko dochodzi do siebie, ale on także zostaje powalony przez Shamana Clotheslinem. Shaman wskakuje na narożnik i zaczyna świętować wraz z publicznością, co oczywiście wiążę się z jego legendarną interakcją.

 

Tony Hogański (wertując swoje papiery) Nie masz tu nic o Shamanie.

 

Jan Kowalski – To taki żart Tony?

 

Tony Hogański – Tostery żartują kiedy chcą.

 

Jan Kowalski – Stajesz się nudny z tymi swoimi Tosterami.

 

Tony Hogański – Tostery stają się nudne kiedy chcą.

 

Shaman zdrapuje się na dół, tutaj podnosi Destroyera, a następnie wrzuca go prosto w narożnik i momentalnie przygniata Splashem. Odsuwa się.... bierze rozbieg i kolejny karaibski Splash! Destroyer osuwa się na matę... Shaman zaczyna zasypywać go gradem różnego typu ciosów i  kopniaków... też oczywiście wykonanych w iście karaibskim stylu. W międzyczasie ocknął się Ricky Banks...zachodzi on Shamana bezwstydnie od tyłu i wykonuje mu German Suplexa....  a następnie od razu poprawia Elbow Dropem... znów go podnosi i tym razem serwuje mu Neckbreakera! Następnie pomaga wstać Destroyerowi i wrzuca go wprost do narożnika, gdzie zaczyna go zasypywać serią różnego typu ciosów. W końcu jednak Destroyer blokuje jeden z ciosów i w dynamiczny sposób przerzuca Banksa wprost w narożnik, gdzie zaczyna obijać go swym barkiem. Następnie chwyta go i wykonuje mu Belly to Belly Suplex into pin........1.......2.......kick out!

 

Jan Kowalski – Popatrz Tony, jakie emocje mamy.

 

Tony Hogański (znowu z ulotkami) Popatrz Janku, jaka ciekawa persona z tego Destroyera: „Prowadzi własną siłownię aby uzbierać pieniądze na wydanie swojego tomika wierszy”.

 

Jan Kowalski – To bardzo ciekawe.

 

Tony Hogański – Mógłby iść po poradę do mistrza Szakala. To w końcu poeta o uznanej renomie, a jego „Halogen” był wielokrotnie wznawiany.

 

Jan Kowalski – Tak, tak, bardzo dobrze pamiętamy przygody Szakala z poezją.

 

Destroyer kontynuuje swoją poetycką ofensywę rodem z Iliady. Pomaga wstać Banksowi, chwyta go, a następnie serwuje mu Chestbreakera. Ricky ledwo, ledwo, ale jest w stanie samodzielnie wstać. Niestety dla niego Destroyer chwyta go i z wielkim impetem wrzuca go prosto w narożnik. Rozpędza się i przygniata go Splashem.... odsuwa się... bierze jeszcze jeden rozpęd.... i Ricky Banks obrywa z jeszcze jednego Splasha. Destroyer jest tak szczęśliwy, że mógłby w tej chwili zacząć recytować Pana Tadeusza.... ale powstrzymuje swoje poetyckie zapędy, bierze kolejny rozpęd.... oczywiście znów próbuje Splasha.... ale Ricky Banks w ostatnim niemal momencie wycofuje się z narożnika i tym sposobem młody adept poezji rozbija się na słupku narożnika!

 

Tony Hogański (nadal czyta) „Stara się wygłaszać filozoficzne przemowy i promować swoje wiersze. Używa wyszukanego języka”.

 

Jan Kowalski – To o Banksie?

 

Tony Hogański – Bardzo śmieszne. To nadal ten Destroyer, muszę z nim porozmawiać po zakończeniu gali, bo to chyba ciekawa persona.

 

Jan Kowalski – Tak uważasz?

 

Tony Hogański – Tak mi podpowiada mój tosterski dziesiąty zmysł. 

 

W tym momencie do akcji wkracza przebudzony Shaman, ale Ricky Banks rzuca go prosto na liny i momentalnie powala go tradycyjnym, lecz jakże skutecznym Clotheslinem, Shaman wstaje i obrywa kolejnego Clothesline’a. Następnie poprawia jeszcze z Elbow Dropem. Budzi się Destroyer, który ni z tego ni z owego wkracza do akcji w charakterze wsparcia i razem z Banksem uderzają na EWF Evolution Champie Double Suplexa! Następnie powtarzają akcję. Banks pinuje....1.........2........przerywa Destroyer! Obaj zaczynają się rzecz jasna kłócić, a po krótkiej chwili Banks odpycha Destroyera. Ten próbuje Clothesline’a, ale poeta unika ciosu, zachodzi go od tyłu i wykonuje na nim German Suplex. Podnosi go, ale w tym momencie Banks jakby otrzeźwiał, bowiem atakuje go punch'ami, whipin na liny i Flying Lariat! Następnie jeszcze jeden whipin i wynosi go w górę w pozycję do Gorilla Press Slamu, ale  Ricky Banks kontruje jakoś w Body Block i oczywiście od razu pinuje....1....2 ....kick out w niemal ostatniej chwili!

 

Tony Hogański – Dlaczego Shaman jest dziś taki mało aktywny? Co się stało z karaibską szkołą wrestlingu?

 

Jan Kowalski – Ja nie wiem, nie znam się.

 

Tony Hogański – Dowiedz się Janku! To mnie bardzo interesuje.

 

Jan Kowalski – Naprawdę? Dlaczego?

 

Tony Hogański – Shaman to ostatnia nadzieja białych.

 

Banks jest trochę podirytowany. Chwyta Destroyera i wrzuca go wprost w narożnik.... następnie bierze rozpęd i spada na niego z mało subtelnym, aczkolwiek skutecznym Splashem! Ricky chce powtórzyć całą akcję, ale do akcji wkracza Shaman... następuje krótka wymiana ciosów, po której Shaman niestety dla niego, dla jego fanów i dla całych Karaibów zostaje zdominowany, a dodatkowo Gorilla Press Slamem wyrzucony poza obręb ringu!! To musiało być dla niego bardzo przykre. Banks spogląda w stronę gramolącego się powoli w narożniku Destroyera i momentalnie wykonuje kolejnego Splasha! Następnie pan poeta w narożniku pada ofiarą całej serii kopnięć i różnego rodzaju przykrych ciosów. Ricky chwyta swego przeciwnika za nogę, ciągnie go na środek ringu, gdzie wykonuje na nim Sidewalk Slam! Jest wyraźnie zadowolony z siebie, od razu pin......1........2......kick out!!

 

Tony Hogański – Shamanie wracaj do walki! Wracaj!

 

Jan Kowalski – Opanuj się Tony, przecież ty nigdy nie byłeś oddanym wielbicielem Shamana.

 

Tony Hogański – Wzrusza mnie jego karaibski styl! Poza tym ja sam byłem EWF Evolution Champem i nie chciałbym, żeby taka pokraka jak Banks lub Destroyer wygrała ten pas.

 

Jan Kowalski – Dlaczego pokraka?

 

Tony Hogański (znów chwytając ulotki) Tylko posłuchaj: „Najlepiej czuje się w walce Street Fight, gdyż wychował się na ulicy i ma za sobą wiele ulicznych bijatyk”.

 

Jan Kowalski – No i co?

 

Tony Hogański – Rozrabiaka nam się trafił! Chuligan! Hultaj!

 

Ricky Banks podnosi swojego przeciwnika... ten jednak zupełnie niespodziewanie kopie go w brzuch i daje mu Fortepian Chopina [DDT]!! Destroyer jest wyraźnie szczęśliwy... chyba będziemy świadkiem recytacji „Pana Tadeusza”.... ale jednak nie... zamiast tego pan poeta wdrapuje się na narożnik.... zaczyna pokazywać różne typu poetyckie gesty (jak pozowanie na Mickiewicza lub Słowackiego), a publiczność to nawet docenia i także promieniej szczęściem (cheer). Destroyer bez chwili wahania skacze z Flying Elbow Drop.... ale Ricky odsuwa się i tym sposobem jego rywal uderza prosto w matę! Banks rusza do kontrofensywy.... podnosi swego przeciwnika i wrzuca go do narożnika... tam zaczyna zasypywać go serią przeróżnego typu ciosów i kopniaków.... Pan Poeta próbuje się wydostać, ale nic z tego, bowiem Banks sadza go na narożniku, wchodzi z nim na najwyższą linę i tam wykonuje wykonuje mu SuperPlex! Pin.....1.......2.....kick out! Destroyer próbuje się podnieść, ale Ricky Banks od razu uderza na nim Cali Driver [Back to Belly Piledriver] Pin......1..........2...........3!! (Zwycięzcą i nowym EWF Evolution Champem jest: Ricky Banks!)

 

Jan Kowalski – No i mamy nowego mistrza.

 

Tony Hogański – Shamanie! Dlaczego nam to uczyniłeś?

 

Jan Kowalski – Bardzo to przeżywasz?

 

Tony Hogański – Bardzo, bardzo. Tak bardzo, że muszę skoczyć na chwilę na zaplecze. Wkrótce wrócę. (Toster ściąga słuchawki i znika pod FeliXtronem.)

 

Jan Kowalski – Gdzie on znowu poszedł?

 

 

(Realizator przenosi nas do sali w której Honorowy Komisarz Szakal zorganizował wykłady na temat przeróżne dla najmłodszych stażem pracowników EWF. W zastępstwie Szakala Honorowego, który przebywa akurat w Teheranie wykład prowadzi Ponury Grabarz.)

 

Flying Man (unosząc rękę) Przepraszam!

 

Ponury Grabarz – Tak?

 

Flying Man – Kiedy będzie przerwa na drugie śniadanie?

 

Ponury Grabarz – Nie przewidujemy przerwy. Cateringiem na bieżąco zajmują się Mexicano i Starrcade (zbliżenie na tych panów i ich stoisko... które jest puste) Gdzie macie kiełbaski od Wojtka?

 

Starrcade – Wojtek jakiś taki dziwny dzisiaj był. Niby ten sam, ale jakiś taki inny. Nie radził sobie z seryjną produkcją kiełbasek i ogólnie pod względem kulinarnym był bardzo słaby.

 

Ponury Grabarz – To przez ten kryzys. Wszystkich dopada depresja. Wracajmy do wykładu.... (nagle spostrzega, że Black Ninja uniósł rękę) tak? Słucham?

 

Black Ninja – Duality się psoci!

 

Duality – To nieprawda!

 

Black Ninja – A SeBa uciekł z wykładu!

 

Duality – Donosiciel!

 

Flying Man – Skarżypyta!

 

Ponury Grabarz – Spokój, spokój, tylko spokój! Wróćmy do wykładu... łopatologia stosowana jest dziś w końcu najważniejsza.

 

W tym momencie otwierają się drzwi i do sali wchodzi Esmeralda Martinez.

 

Esmeralda Martinez – Gdzie jest Szakal?

 

Ponury Grabarz – Szakal Honorowy jest w Teheranie na spotkaniu ze swoimi fanami. Zastępuję go tutaj.

 

Esmeralda Martinez – To miłe. Trochę się nudzę i myślałam, że Szakal też się nudzi i wtedy przynajmniej nie nudziłabym się sama.... bo musisz wiedzieć, że Petruella mnie ignoruje.

 

Ponury Grabarz – To straszne.

 

Fabi unosi rękę.

 

Ponury Grabarz – Tak? Słucham?

 

Fabi – A kim jest ta ładna pani?

 

Ponury Grabarz – To Esmeralda Martinez, Prezydent EWF.

 

Flying Man – A dlaczego to ona nie może prowadzić wykładu? Pan jest nudny.

 

Esmeralda Martinez – Kto to?

 

Ponury Grabarz – Nowy narybek, EWF Hogwarts Division.

 

Esmeralda Martinez – Jacy oni niehigieniczni. Skoro nie ma Szakala, to ja pójdę się ponudzić gdzieś indziej. Będę pewnie musiała wymyślić jakąś cudowną i wielce strategiczną strategię na dzisiejszy main-event.  

 

Martinez wychodzi.

 

Ponury Grabarz – Drodzy adepci wiedzy tajemnej, wracajmy do naszej łopatologii stosowanej.

 

(Flying Man zaczyna już notować, a reszta ciężko wzdycha. Przenosimy się w bliską okolicę stanowiska komentatorskiego.)

 

 

Jan Kowalski – Ten Hogwart jest bardzo uroczy. Szkoda, że Tony nie mógł tego zobaczyć.

 

 

(Realizator pokazuje nam korytarz hali, widzimy Funkcjonariusza GRU, otwarte drzwi czyli łatwo się domyślić, że znajdujemy się nieopodal szatni pod specjalnym nadzorem. W drzwiach widzimy stojącego tyłem Psycho [co można wywnioskować po drogich ciuchach, których wszyscy mu zazdroszczą i dużych rogach, których wszyscy się boją]. Jak łatwo się domyślić, że Biały rozmawia z Bubbą.)

 

Psycho – ... jak można być takim sztywniakiem? Siedź sobie tu, a ja skoczę po coś do picia. (odwraca się i zagaduje do Funkcjonariusza GRU) Czy ma pan kurwa coś przeciwko żebym skoczył sobie po coś do picia?

 

Funkcjonariusz GRU – Bardzo wiele. Proszę zostawić mi listę zakupów, ja zadzwonię do kafeterii i wszystko drogim panom sprowadzimy.

 

Psycho (wychyla głowę i rozgląda się po korytarzu) Ooooo!! Kogo witam, kogo goszczę! (śmieje się) What'z good in the hood?

 

W tym momencie realizator pokazuje nam Tony’ego Hogańskiego, który akurat przybłąkał się w tą okolicę. Toster jest wyraźnie zadowolony, że spotkał swojego nowego przyjaciela.

 

Tony Hogański (wyciągając zza marynarki od Armaniego o.7 jacka danielsa) Też się cieszę, że cię widzę. To co? Może się napijemy?

 

Psycho – Nie wypada odmówić byłemu EWF evolu...

 

Tony Hogański (przerywa mu) Dobra, daruj sobie serdeczności, mam mało czasu.

 

Psycho – Jasne, moja dzisiejsza randka została w szatni więc jeśli jest tu jakiś jack daniels to czeka go w lanie w pysk.

 

Funkcjonariusz GRU – Panie Hogański... nie wiem czy to rozsądne.... nie wiem co pan komisarz na to.

 

Tony Hogański – Chłopcze.... jak ty mało wiesz. Masz tam gdzieś w swoim regulaminie opieki zakaz odwiedzin?

 

Funkcjonariusz GRU – No niby nie.

 

Tony Hogański – To nie bądź taki formalistą i biurokratą.

 

Psycho – Koniec gadania, zapraszam Tony do siebie.

 

Toster wchodzi do szatni, widzimy Bubbę który wstaje i wita się z nim uściskiem dłonią.

 

Bubba – Cześć Tony.

 

Tony Hogański – Dobry, dobry. Do roboty!

 

Psycho (śmiejąc się) Mam nadzieje, że się nie obrazisz, Bubba. Masz teraz chwile by opierdolić jakiegoś indyka, hehe.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Oj, Tony, Tony... w jakie towarzystwo ty się wpakowałeś? Mam nadzieję, że wrócisz, bo tak samemu to głupio komentować te walki.

 

 

W tym momencie zaczyna grać „Come out and play” czyli legendarna pieśń Feliksa Castro! Publiczność momentalnie reaguje wielką radością, ale już po chwili ich entuzjazm opada, bowiem pod FeliXtronem pojawiają się Komisarz EWF - Felipe Castro oraz jego prawa ręka Vlad Biggmaczyński. Publiczność wita ich dość mieszaną reakcją, publiczność EWF jest bowiem dość podzielona [na fundamentalistów EWF, patriotów EWF, obojętną większość oraz mniejszościowych patriotów HVW oraz fundamentalistów HVW]. Po jakimś czasie głównodowodzący EWF docierają na ring. 

 

Felipe Castro – Witam Zieloną Górę!! (radość publiczności) EWF po raz drugi w swej pięknej i szlachetnej historii gości w waszym mieście, mam nadzieję, że ta gala zostanie zapamiętana na długo.... a będzie tak z pewnością, gdyż wraz z Vladem zaplanowaliśmy wiele atrakcji. Jedną już znamy: jest to wspólna szatnia Bubbowskiego oraz Psycho.

 

Vlad – Mam nadzieję, że nasza decyzja ucieszyła tych dwóch, bliskich naszym sercom wrestlerów. Jednak ta pierwsza decyzja jest niczym w porównaniu do drugiej.

 

Felipe Castro – Wraz z Vladem myśleliśmy o tym jak uatrakcyjnić nasze odrodzone EWF. Co zrobić by już na początku jego istnienia cały ten interes rozkręcił się wielkim uderzeniem.

 

Vlad – Myśleliśmy, myśleliśmy i wymyśliliśmy... bo my kurwa inteligentni jesteśmy. Nasza decyzja z pewnością ucieszy wielu, co więcej ona ucieszy każdego wrestlera w EWF. Każdego zmotywuje do pracy i sprawi, że przez najbliższe kilka gal poziom emocji zwiększy się drastycznie. Będzie jednak... jedna osoba, którą nasza decyzja zmartwi.... ale jej dzisiaj nie ma na arenie, więc Zielona Góra nie będzie mogła doświadczyć jej gniewu.

 

Felipe Castro – Historia EWF rozpocznie się dziś na nowo! Mamy nie tylko nowe, wspaniałe kierownictwo... choć partyzantka HVW uprzykrza nam życie, my nie zrażamy się tego typu postępowaniem. Proszę państwa, nie chcę już dłużej owijać w bawełnę. Od następnej gali w Extreme Wrestling Federation rozpocznie się turniej o EWF World title!! (wielki entuzjazm) Tak jest proszę państwa. Turniej o EWF World title. Taki sam jak ten na Kwietniowej Anarchii I w roku 2001 oraz dokładnie taki sam jak na Wrestlepaloozie numer 40 w roku 2002. Trzeci taki turniej w historii będzie bardzo rozbudowany, gdyż każdy wrestler będzie miał taką samą szansę na zwycięstwo. Na następnej gali odbędą się rundy eliminacyjne pierwsza i druga. Galę później runda eliminacyjna numer trzy, a dopiero na trzeciej z kolei gali runda finałowa. Łatwo więc zauważyć, że tym razem turniej zajmie nam trochę czasu. Jak zawsze do wzięcia będą 4 miejsca w finale.... chociaż.....

 

Vlad – .... chociaż.... jeden uczestnik rundy finałowej jest już znany. Wszyscy wiemy, że częścią składową obecnego EWF są pozostałości po dawnym HVW... a emanacją HVW są jego tytuły mistrzowskie, który część widzieliśmy na ostatniej gali. Obecne EWF chce w sposób spokojny i naturalny przebrnąć ten okres przejściowy. Dlatego postanowiliśmy, że Jupiter jako HVW Champion otrzyma od razu miejsce w rundzie finałowej! (wielka radość) Po zakończeniu turnieju HVW title odejdzie zaś do krainy upadłych pasów.

 

W tym momencie zaczyna grać Lost Prophets - „Rooftops”! Na rampie pojawia się uwielbiany przez tłumy, jeden z bohaterów narodowych, znany i lubiany - Jupiter!

 

Jupiter – Hej Ludziskaaaaaa! Kto jest najlepszym wrestlerem na świecie?!

 

Fani – Juuuuupiteeeer!

 

Felipe Castro – Informuję cię, że nie masz prawa odwołania od naszej decyzji. Jeśli jednak będziesz próbował się opierać to pozbawimy cię twojej uprzywilejowanej pozycji... pozycji, której nawet nie zagwarantowaliśmy EWF World Championowi – Kravenowi. Jeśli wejdziesz na drogę agresywnego oporu, wtedy zaczniesz turniej od I rundy, a HVW title zniknie już dzisiaj.

 

Vlad – Przez te trzy gale jakie ci zostały godnie reprezentuj HVW i pozwól by ten pas odszedł w spokoju.

 

Jupiter – Skoro sprawa się tak przedstawia.... no trudno... choć HVW wiele znaczy, to trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe. Wielką chwałą dla HVW i upokorzeniem dla EWF będzie jeśli mistrz HVW zdobędzie EWF World title. Mówi się trudno...

 

Vlad – Żebyś nie nudził się na następnej gali... to postanowiliśmy, że w jej main-evencie spotkasz się z naszym dobrym znajomym z czasów HVW. Przygotuj się na walkę z Ricky’m Banksem!

 

Jupiter – Niech będzie....

 

HVW Champion nie był w stanie jednak dokończyć, bo oto w tym momencie rozlega się głośny Hymn ZSRR!! Publiczność reaguje raczej negatywnie, choć jest też spora grupka sympatyków rosyjskiego mistrza świata. Jupiter odwraca się i czeka.... czeka.... Hymn ZSRR gra dalej, ale pod FeliXtronem nikt się nie pojawia. Vlad i Felipe na ringu są dość zaskoczeni. Jednakże ich zaskoczenie potęguje się jeszcze bardziej, gdyż barierki oddzielające ring od publiczności przeskakuje Kraven! Ubrany jest w koszulkę z logiem EWF, co zmienia nastawienie publiczności do niego i teraz większa grupa fanów zaczyna go wspierać. Rosjanin z World title na ramieniu wchodzi na ring i staje obok komisarza i jego najbliższego współpracownika.

 

Kraven (poprawiając ułożenie World title na ramieniu) Priwiet! (radość na trybunach wzmaga się)

 

Felipe Castro – Kraven? Miałeś... być kontuzjowany... w klinice w Szwajcarii!

 

Kraven – Myślicie, że nie przejrzałem waszego żałosnego planu. Odpadki z HVW.... próbujecie rządzić EWF za moimi plecami? Co więcej próbujecie podejmować decyzje dotyczące EWF World title bez udziału EWF World Champa? Co to za zwyczaje?! Coś wam się chyba poprzestawiało w tych waszych głowach. To jest EWF, Extreme Wrestling Federation! (radość)

 

Felipe Castro – Ja dobrze wiem, że to jest EWF. Wiem też dobrze czym jest EWF i kto je stworzył.

 

Kraven – Znowu bajeczki o Felku? Daj spokój, nikt go w EWF nie widział od 7 lat, zwłaszcza teraz, gdy już nie żyje. Połowa fanów EWF nie ma nawet pojęcia kto to był. Większość wrestlerów EWF dzisiaj nigdy nie miała z nim styczności.

 

Felipe Castro – Być może... ale twoje opowiastki o tym, że nic nie możemy robić za twoimi plecami są śmiechu warte. Jestem komisarzem EWF i mogę zrobić wszystko. Dlatego organizujemy ten turniej i dlatego rozpoczniesz go od pierwszej rundy, jak większość. Czy ci się to podoba czy nie.

 

Kraven – Mistrz EWF ma zaczynać turniej od pierwszej rundy, a mistrz upadłej federacji ma miejsce w finale? To jakaś patologia. Obudzę was jednak z waszego snu. Nie możecie tu robić wszystkiego i widać nie czytaliście dokładnie umów. Przyniosłem więc dla was kserokopie porozumień z komercyjnym imperatorem rodem z Tokio. (podaje im jakieś dokumenty) Jak widzicie ja, jako EWF World Champion i najbliższy przyjaciel pana Game’a mam pewne specjalne przywileje. Jednym z nich jest prawo odmowy udziału w walkach, które uznam za niestosowne i obrażające mą dumę. Widzicie to? (Felipe i Vlad kiwają głowami, widać że nie są szczęśliwi) Ale nie bójcie się.... Kraven nie obawia się turnieju. Ja po prostu nie rozpocznę go od pierwszej rundy. Tak jak Jupiter gwarantuje sobie miejsce w finale. Przyjmujecie moją propozycję, ale cały pomysł epickiego turnieju i cały wasz misterny plan pójdzie w pizdu.

 

Vlad – Co to za turniej będzie? Tylko dwa miejsca w finale do zdobycia?

 

Kraven – Wierzę w waszą kreatywność.

 

Felipe Castro – Przyjmujemy twoją szczodrą propozycję.

 

Znów zaczyna grać Hymn ZSRR. Kraven odwiedza każdy z narożników ringu i na każdym z nich prezentuje publiczności swój EWF World title, a ta reaguje na niego całkiem entuzjastycznie. Następnie opuszcza ring tradycyjną drogą pod FeliXtronem, tam spotyka Jupitera, ale obaj panowie ignorują swoją obecność. Na samym końcu ring opuszczają Vlad oraz Felipe, którzy nie są zbyt zadowoleni.

 

 

Jan Kowalski – Trzeci raz w historii EWF zobaczymy zatem turniej. Choć nie bardzo jeszcze wiemy na jakich dokładnie zasadach odbędzie się jego najnowsza edycja.

 

W tym momencie wraca akurat Tony Hogański.

 

Tony Hogański (zakładając słuchawki) Przypominam, że ten drugi turniej to wygrał mistrz Szakal! Hura!!!

 

Jan Kowalski – Cieszę się, że wróciłeś.

 

Tony Hogański – Ja też. Pozdrawiam mojego nowego kolegę Psycho.

 

Jan Kowalski – Jasne Tony, jasne. Przypominam, że pierwszy turniej wygrali Game oraz Kraven, a jak pamiętamy remis ten oznaczał obronę tytułu mistrzowskiego przez Kravena.

 

Tony Hogański – Stare dzieje, kto to dziś pamięta.

 

Jan Kowalski – Wiemy już zatem czym będziemy emocjonować się od następnej gali. Szkoda Tony, że nie widziałeś transmisji z Hogwartu.

 

Tony Hogański – Z pewnością wiele stracili, że mistrza dzisiaj nie ma. On by im pokazał co to znaczy wiedza tajemna.

 

Jan Kowalski – Z pewnością na następnej gali ich braki w edukacji zostaną uzupełnione.

 

Tony Hogański – Mógłbym im zorganizować wspólne czytanie „Halogenu”.

 

Jan Kowalski – Tyle inicjatywy przejawiasz?

 

Tony Hogański – Tostery przejawiają co chcą.

 

Jan Kowalski – Pierwotnie teraz mieliśmy obejrzeć Submission match, ale przez to zamieszanie z odwołaniem jednej z walk zarząd postanowił trochę poprzestawiać kartę.

 

Tony Hogański – Cóż.... bywa i tak.

 

 

 

Mamoru vs Jupiter

 

 

 

Uderza theme Lost Prophets - „Rooftops”. Po hali zaczynają krążyć wiązki światła z zielonych laserów, wokół ringu migają zielone stroboskopy, a przy wejściu pojawia się chmura zielonego dymu... spośród którego wyłania się witany ogromnych cheerem Jupiter! Widzieliśmy go tu całkiem niedawno, ale publiczność nadal reaguje w sposób równie entuzjastyczny. HVW Champion „strzelając” dżejkami kieruje się na ring, po drodze dostaje mikrofon...

 

Jupiter (wskakując na narożnik) Ludziskaaaaaa! Kto jest najlepszym wrestlerem na świecie?!

 

Fani – Juuuuupiteeeer!

 

Jupiter – Tak jest! (wskazuje na pas zapięty wokół bioder) Nie bez powodu mam to cudeńko, prawda? Razem nie pozwólmy umrzeć HVW! Krzyczmy razem: H – V – W!

 

Fani (tu już mniej entuzjazmu, słychać podział widowni w tej kwestii) HVW!

 

W tym momencie przerywa utwór Tyler Bates - „Returns a King”... bordowe światło zaczyna rozświetlać rampę, na której pojawia się nielubiany przez publiczność Mamoru. Król dostojnym krokiem zmierza do ringu, w ręku dzierżąc swoje tradycyjne berło, wykonane rzekomo z platyny. Mamoru porusza się tak powoli, iż zaczyna irytować publiczność, która zaczyna rzucać w niego różnego rodzaju kubkami itp. Nie robi to jednak wrażenia na Królu, który w końcu dociera na ring.

 

Jan Kowalski – Czeka nas ciekawa walka, prawda? Masz swoje ulotki w pogotowiu?

 

Tony Hogański – Jupiter szerzy nam tu propagandę tej niszowej federacji. On miał być idolem wszystkich kibiców i wrestlerem wszystkich Polaków a jakieś podziały nam tu wprowadza.

 

Jan Kowalski – Tak to odbierasz?

 

Tony Hogański – Tak.

 

Wrestlerzy są już gotowi do walki, jednak w tym momencie Angelika Kucharska zapowiada... iż do tej walki został wyznaczony specjalny enforcer, który będzie miał za zadanie zadbać o poprawny przebieg walki.W tym momencie uderza Midnight Syndicate - „Unhallowed Ground”! Część publiczności rozpoznaje muzykę! To Nas Jazzowski! Pozbawiony rodziny i maski wrestler pojawia się w EWF! Mamoru jest bardzo zaskoczony, pewny uśmiech znika z jego twarzy! Twarz Jazzowskiego nie prezentuje smutku, tak jak można by się tego spodziewać. Widać na niej rządzę zemsty!

 

Jan Kowalski – Masz swoje ulotki?

 

Tony Hogański (wertując papierzyska) Zaraz, zaraz. Ja jestem bardzo profesjonalny.

 

Jan Kowalski – Nikt nigdy nie wątpił w twój profesjonalizm.

 

Tony Hogański – No i bardzo dobrze.

 

Sędzia nakazuje uderzyć w gong, Jazzowski zajmuje miejsce obok ringu. Mamoru nerwowo spogląda w jego kierunku, co wykorzystuje Jupiter by otworzyć walkę clothesline'em! Jupek od razu poprawia Elbow dropem i próbuje pinu... 1.... wybicie! Jupiter wstaje, to samo robi Mamoru.  Obaj wdają się w zwarcie, Jupiter zdobywa przewagę, przesuwa się za plecy rywala... German Suplex! Mamoru upada tak, że ma okazję z bliska spojrzeć na Jazzowskiego, którego twarz oszpecona jest wieloma bliznami, powstałymi wskutek pożaru, który kiedyś przeżył. Ten moment wykorzystuje Jupiter, który zakłada rywalowi Boston Crab, jednak Król leżący tuż obok liny łapie ją. Sędzia nakazuje puścić chwyt, więc po chwili obaj wrestlerzy znów są w pozycji stojącej. Ponownie dochodzi do zwarcia, jednak teraz to Mamoru zdobywa przewagę, kopiąc rywala w brzuch i poprawiając Full Nelson Slamem!

 

Tony Hogański – Posłuchaj tego, ten Jazzowski uważa, że „został obdarzony ponadziemskimi mocami”. To zupełnie tak jak ja! Ciekawe czy zna pojęcie podrózy astralnych.

 

Jan Kowalski – O czym ty znowu mówisz Tony?

 

Tony Hogański – A może umie przepowiadać przyszłość jak żółw Ugi-Bugi? Chciałbym się dowiedzieć, bo Tostery z natury są bardzo ciekawskie.

 

Jan Kowalski – Ja nic o tym nie wiem.

 

Tony Hogański – Spytam mojego wychowanka, on z reguły jest dobrze poinformowany.

 

Mamoru podnosi rywala i whipuje go w narożnik, gdzie od razu dostarcza mu Stinger Splash! Król zamierza zrobić to ponownie, cofa się, rusza ponownie... ale nadziewa się na wysuniętą nogę Jupitera! Mamoru cofa się lekko zamroczony, zaś Jupiter aplikuje mu Sidewalk Slam! Pin... 1... 2.. pewne wybicie! Jupozzo podnosi przeciwnika, dostarcza kilka punchy, po czym szykuje go sobie do Powerbomb... zarzuca go sobie na barki... ale Mamoru zachowuje przytomność umysłu i kilkoma mocnymi ciosami w głowę oswobadza się z tarapatów. Król ląduje naprzeciw rywala, whipuje go o liny... jednak Jupiter chwyta się owych lin, nie odbijając się od nich. Zauważa to Mamoru i rusza w jego kierunku... Jupek w ostatniej chwili się uchyla, przy okazji obniżając najwyższą linę, co powoduje iż rozpędzony Król wypada poza ring!

 

Tony Hogański (czytając) Albo słuchaj o życiowych perypetiach tego Mamoru: „Jest uwielbiany przez kobiety ze względu na wygląd fizyczny mianowicie lekko orientalne rysy twarzy z lekkim zarostem co czyni z niego bardzo męskiego i groźnie wyglądającego człowieka.”

 

Jan Kowalski – No i?

 

Tony Hogański – Ciekawe jak wyglądają jego realcje z Venomusem.

 

Jan Kowalski – Tony, Tony. Twój komentarz powoli spada poniżej pewnego poziomu.

 

Mamoru ląduje obok Jazzowskiego. Jupiter zbiera siły, a w tym czasie Mamoru wymienia groźne spojrzenia z Nasem. Gdy już wstaje i się ogarnia... przyjmuje Slingshot Crossbody w wykonaniu Jupitera! Publika zaczyna chantować - „Jupiter, Jupiter” co dodaje Championowi jeszcze więcej energii! Jupozaur podnosi więc rywala i aplikuje mi kilka punchy, co zostaje jednak przerwane przez low blow Mamoru! Gandalf pada na ziemię zaś Mamoru udaje, że nic złego nie zrobił. Zaraz po tym podnosi przeciwnika i whipuje go o słupek narożnika! Jupiter upada po tak mocnym uderzeniu, ale to za mało dla Mamoru, który podnosi Jupitera i zamierza uderzyć jego głową ponownie o słupek. Wszystko przerywa Jazzowski, który odciąga do tyłu Króla! Temu wyraźnie się to nie podoba, zaczyna pokrzykiwać na Nasa, który również odpłaca mu tym samym. W końcu Król próbuje uderzyć Special Enforcera, ten jednak robi unik... Mamoru się obraca... i przyjmuje Spear od Jupitera!

 

Tony Hogański (znów czyta) „Mamoru ma bardzo często wredny wyraz twarzy połączony z poważnym przeszywającym spojrzeniem które to doprowadza przeciwników do leku bądź do zakłopotania”. Wiedziałeś o tym?

 

Jan Kowalski – Nie.

 

Tony Hogański – Czuję się zakłopotany.

 

Jan Kowalski – .... a ty doprowadzasz mnie do obłędu.

 

Jupozzo wrzuca rywala na ring, tym samym przerywając liczenie sędziego. Mistrz od razu próbuje pinu... 1... 2... Mamoru wybija! Niepocieszony Jupiter podnosi rywala i szykuje go sobie do Chokeslam... Mamoru ma jednak jeszcze siły by skontrować i dostarczyć rywalowi parę ciosów łokciem... po czym odepchnąć go do tyłu i powalić Spinning Heel Kickiem! Mamoru nie pozwala rywalowi wstać, szybko dostarczając Lionsault! Pin... 1... 2... Jupek wybija! Mamoru jednak wciąż jest w ofensywie! Szybko zakłada rywalowi Ankle Lock! Jupiter wyraźnie odczuwa ból, stara się jak najszybciej doczołgać do lin... jest już blisko, niemal na wyciągnięcie ręki... ale Mamoru odciąga go z powrotem na środek ringu! Jupiter pokrzykuje coś, jakby się motywując, jednocześnie podnosi w górę rękę jakby miał tapować...

 

Tony Hogański (nadal zabawiając się z ulotkami) Ten Mamoru to jeszcze „uważa że jest samowystarczalny.”

 

Jan Kowalski – No i?

 

Tony Hogański – To zabawne, ale władze Korei Północnej też tak uważają.

 

Jupiter jednak w jakiś sposób daje rade obrócić się na plecy i odkopać Mamoru do tyłu! Jupiter wolno się podnosi... jednak Mamoru aplikuje mu Running Knee Strike! Jupiter pada na ring, Mamoru schodzi do pinu... 1... 2... Jupek unosi bark! Mamoru nie zamierza próżnować... wchodzi na narożnik i wyprowadza Moonsault... który jest chybiony! Jupiter w ostatniej chwili odsunął się na bok! Obaj zawodnicy zbierają siły leżąc na ringu... Kto wstanie pierwszy? HVW Champion pierwszy zaczyna wstawać. Po chwili robi to Mamoru, który próbuje Clothesline'a, jednak chybia... zaś Jupiter kontruje ze Spinebusterem!

 

Jan Kowalski – .... a o Jupiterze nie masz tam jakiejś ciekawej anegdotki?

 

Tony Hogański – Mógłbym poprosić o komentarz mojego dobrego kolegę Psycho.... ale wiadomo jak będzie wyglądać jego wypowiedź.

 

Jan Kowalski – Jak?

 

Tony Hogański – Niezbyt pochlebnie.

 

Jupozzo schodzi do pinu... 1... 2.. kickout! Niepocieszony Jupek podnosi rywala, próbuje whipu, jednak Mamoru rewersuje i próbuje pchnąć przeciwnika na wprost w sędziego... jednak Jupiter zatrzymuje się... Król rusza z na niego z clothesline'em... ale Jupek się uchyla i cios trafia w sędziego! Arbiter pada na ring, zaś Jupiter szybko kontruje z Zielonym Niszczycielem (Piledriver) i schodzi do pinu... ale nie ma kto liczyć! Dopiero po chwili Jazzowski bierze sprawy w swoje ręce i wskakuje na ring... 1.... 2.... Nas zostaje złapany za nogę i ściągnięty z ringu... przez Annę, swoją byłą żonę! Jazz jest zaskoczony i próbuje coś mówić do Anny, ta jednak wymierza mu policzek!

 

Tony Hogański – Normalnie jak Tusk z Kaczorem!

 

Jan Kowalski – O czym ty mówisz?

 

Tony Hogański – To takie głębokie porównanie. Ty byłeś w PZPR, więc tego nie zrozumiesz.

 

W tym momencie Jupiter podchodzi do liny i próbuje załagodzić kłótnię. Wykorzystuje to Mamoru, który z drugiej strony ringu chwyta za pas mistrzowski należący do Jupitera, czeka aż ten się odwróci i wymierza mu cios! Jupozzo jednak nie pada, więc Król poprawia z Mamoru's Feet Kissing (Double Underhook Facebuster)!!! Schodzi do pinu... 'budzi' się sędzia tej walki i liczy... 1..... 2...... 3!!! (Zwycięzcą walki jest: Mamoru!!)

 

Jan Kowalski – Ciekawie to wyszło.

 

Tony Hogański – O Pałacu Kultury i Nauki też podobno komuniści tak mówili.

 

 

(Przenosimy się tak jak zwykle gdzieś na zaplecze. Jak łatwo się zorientować jest to biuro komisarza EWF. Problem w tym, że nikogo tutaj nie ma [widać po segmencie promującym turniej o World title nie wrócili do swej głównej siedziby], więc tak naprawdę nie wiadomo co realizator miał na myśli przenosząc nas tutaj [ale należy też pamiętać, że realizator wie wszystko o wszystkim - zatem pewnie za chwilę akcja się rozkręci]. Po krótkiej chwili słychać jakieś odgłosy dobiegające od strony drzwi wejściowych, a po chwili drzwi te otwierają się i do pomieszczenia wpadają przedstawiciele Niższej Kultury Wrestlingu.)

 

Johnny Thornpike – To czego szukamy?

 

Nicky Damage (podchodząc do biurka) Naszej gwarancji sukcesu. Przynajmniej tak twierdzi Balicki. 

 

Johnny Thornpike – Brzmi epicko, a o co chodzi?

 

Nicky Damage (przerzucając różne dokumenty i dobierając się do szuflad) Jak znajdę - to się dowiesz. (do Husara) Stary! Chodź mi tu pomóc! 

 

Tak też się stało i cała trójka robi jeden wielki bałagan.

 

Nicky Damage – Mam! (trzymając jakieś papiery w ręku)

 

Husar – Trzeba być debilem, żeby trzymać już podpisane i opieczętowane dokumenty w biurku. Dobra... zmywamy się.

 

Nicky Damage – Zaraz! Trzeba używać czasem tego (wskazuje na swoją głowę), a nie tylko tego (a teraz na łokcie Husara)... trzeba tu posprzątać.

 

Husar – Masz rację.... Vlad i Castro być może są głupi, ale taki syf jak im tu zrobiliśmy na pewno zauważą.... a nie chcemy by się dowiedzieli o naszej małej partyzanckiej akcji przed main-eventem, prawda?

 

Johnny Thornpike – Chyba, że jakiś kretyn wyemituje to w telewizji.

 

(Przedstawiciele Niższej Kultury Wrestlingu zabierają się za sprzątanie, a my wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – .... ale o co tu chodzi?

 

Tony Hogański – Jak to o co? Na pewno knują jakieś spiski. W tej niszy złapali jakieś niezdrowe zwyczaje i teraz chcą nam bałaganić w EWF.

 

Jan Kowalski – To całkiem przykre.

 

Tony Hogański – Też tak sądzę.

 

 

(Kolejny już raz dzisiaj jesteśmy na zapleczu, a konkretniej na zewnętrznym parkingu. Tu dostrzegamy Kravena, który z EWF World title i EWF Tag Team title kieruje się w stronę podstawionego dla niego samochodu. W pewnym momencie czujne oko realizatora dostrzegło Esmeraldę Martinez, która ręką macha w stronę Łowcy, tak że ten zmuszony jest zrewidować swoje wcześniejsze plany.)

 

Esmeralda Martinez – Oh Kraven, dobrze, że jesteś. Już myślałam, że nigdzie cię nie znajdę.

 

Kraven – Ale o co chodzi?

 

Esmeralda Martinez – O naszą walkę oczywiście. Trzeba coś z tym zrobić... ja nie wiem... nie znam się na tym... ale ty...

 

Kraven (przerywając jej) Przykro mi, ja dzisiaj nie walczę.

 

Esmeralda Martinez – Jak to nie walczysz? Myślisz, że Castro tak po prostu odwoła walkę? To jak ja mam tak sama wyjść na ring? Chcesz by stała mi się krzywda? (Martinez robi smutną minę)

 

Kraven – Mógłbym powiedzieć, że nie walczę, bo lekarz mi zabronił, ale prawda jest taka, że oprócz podłoża medycznego to ja po prostu nie mam na to najmniejszej ochoty. Castro? A kim on jest, żeby ustalać kiedy ja walczę. Skoro mówię, że nie mam ochoty to walki nie będzie... a bez EWF World Champa cały ten cyrk jakim EWF się ostatnio stało nie ma sensu. Ja mam wysilać się na jakiś idiotyczny TLC match? Dla kogo? Dla Psycho i Bubby? Ja dobrze wiem co oni potrafią... a całej reszty to ja w ogóle nie znam.... i wiesz co?

 

Esmeralda Martinez – Co?

 

Kraven – Nie chcę ich poznawać. Ten brak wiedzy mnie cieszy. Nie chcę wychodzić na ten ring, nie chcę w ogóle na nich patrzeć.... bo wiesz co musiałbym zrobić po rzuceniu okiem na tą hołotę co to chce ze mną udawać, że potrafi walczyć?

 

Esmeralda Martinez – Co?

 

Kraven – Widząc dno, którego sięgnęło EWF musiałbym znaleźć gdzieś Scythera z którym mógłbym się upić. Różnica jest taka, że ja pijam porządne rzeczy, a on jakieś perfumy, ale wiem, że moglibyśmy się dogadać. Widzisz ten samochód? (wskazuje ręką) Za chwilę do niego wsiądę i odjadę stąd bardzo daleko, bo nie mam czasu na takie głupoty jak TLC match.... a skoro ja stąd właśnie wyjeżdżam to równie dobrze możecie w tej chwili skończyć transmisję Wrestlepaloozy. Bo pamiętaj, że Kraven to EWF, a EWF to Kraven.

 

Esmeralda Martinez – Facundo nie byłby zadowolony.

 

Kraven – Gram z nim w golfa w przyszłym tygodniu. Przekażę mu twoje wątpliwości.... (już chce od niej odejść, ale w międzyczasie coś mu się przypomniało) Proszę... to ode mnie (zawiesza jej na ramieniu swój EWF Tag Team title) Znajdź kogoś kto nas zastąpi. Obiecaj im nawet te pasy na własność jeśli będzie trzeba. Dla mnie i tak nie stanowią większej wartości.

 

Esmeralda Martinez – Same kłopoty dzisiaj mam. To już wolałam się nudzić.

 

(Kraven odchodzi w stronę zaparkowanego samochodu, a my wracamy w okolice stanowiska komentatorskiego.) 

 

 

Jan Kowalski – Co w takim razie z main-eventem?

 

Tony Hogański – A wiesz co Janku o tym wszystkim sądzę?

 

Jan Kowalski – Co?

 

Tony Hogański – Mam to w dupie.

 

Jan Kowalski – Zrobiłeś się jakiś taki strasznie ordynarny.

 

Tony Hogański – Skoro Palikot może to ja też mogę.

 

Jan Kowalski – Tak nisko upadłeś, że się do niego porównujesz?

 

Tony Hogański – Masz rację. Obraziłem swoją inteligencję.

 

Jan Kowalski – Nie rozumiem twoich żartów.

 

Tony Hogański – W 1970 upadek Gomułki skomentowałeś pewnie w ten sam sposób. Zacznij nosić koszulki z napisem „Wiesław był ok.!”

 

 

(Jesteśmy... oczywiście na zapleczu, a sądząc po osobie głównego bohatera, znajdujemy się w szatni Scythera. Na jednym z krzeseł majestatycznie leży EWF FTW title, a Scy przygląda się zawartości swoich licznych toreb podróżnych, gdzie jak łatwo się domyślić znajdują się tylko butelki z przeróżnymi alkoholami.)

 

Scy (wzdychając) Jedna flaszka, druga flaszka.... ehhh.... trzeba zacząć ograniczać. A umiejętną drogą do umiejętnego ograniczania jest rozplanowanie ilości spożycia. (zagląda do torby i wyciąga stamtąd butelkę Jacka Daniels’a) To.... na.... jutro... nie... na po gali. (odkłada na lewą stronę posadzki, znów zagląda do środka i po chwili w jego ręku ląduje butelka Georga Dickela) Znowu Tennessee? To chyba przeznaczenie... w takim razie to też będzie na dzisiaj. (odkłada, zagląda do środka i w ręku pojawia się Old Overholt) To..... na jutro... to mi chyba pół gali zajmie, muszę kurwa odpocząć.

 

Scyther trzymając w ręku dwie butelki swego ulubionego specjału podchodzi do miejsca zajmowanego przez EWF FTW title.

 

Scy – A więc turniej o EWF World title, tak? No cóż.... (uważnie przygląda się swojemu FTW title) W takim razie czas zaplanować powiększenie rodziny.... a EWF World title to całkiem dobry pomysł, prawda? (chwila przerwy) .... bo dwa to w końcu lepiej niż jeden... (a teraz spogląda na trzymane w rękach dwie butelki.)

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Scy z pewnością będzie jednym z faworytów do wygrania turnieju.

 

Tony Hogański – Oczywiście.

 

Jan Kowalski – Choć konkurencja będzie spora.

 

Tony Hogański – Oczywiście.

 

Jan Kowalski – Masz coś jeszcze do dodania?

 

Tony Hogański – Oczywiście.

 

Jan Kowalski – Brak mi słów.... naprawdę. Dobrze, że kolejna walka się już zaczyna.

 

 

 

Submission match:

Tool vs Chris „More” Attitude

 

 

 

Zaczyna grać Kaliber 44 – Psychodela. Publiczność reaguje na to wielką radością i totalnym szczęściem. Wkrótce spod FeliXtronu wychodzi były mistrz świata – Tool, który wolnym krokiem dociera w stronę ringu.

Na samym końcu uderza porywające wszystkich i wszystko „Chałupy welcome to” Zbigniewa Wodeckiego, publiczność z wielką radością i entuzjazmem wita Chris „More” Attitude’a.

 

Jan Kowalski – Do tej walki chyba nie będziesz potrzebował ulotek i folderów, prawda?

 

Tony Hogański – Tego Chrisa to ja w ogóle nie znam, więc coś by się przydało... chociaż wyczuwam w nim pewną głębię przywodzącą na myśl mistrza Szakala.

 

Jan Kowalski – Naprawdę? Jak to możliwe?

 

Tony Hogański – Nie wiem, to jedna z wielkich tajemnic mojego umysłu.

 

Zawody poprowadzi znany i lubiany Antoni Bryndza, który pozdrawia publiczność, a publiczność pozdrawia jego. Zgodnie ze swoim zwyczajem tłumaczy on wrestlerom zasady honorowej walki i podstawy fair play, w sumie nie wiadomo czy zrozumieli, ale liczy się intencja. W końcu bombowy sędzia daje sygnał do uderzenia w gong i w ten sposób walka się rozpoczyna. Dochodzi do zwarcia, Chris momentalnie uzyskuje przewagę nad swym przeciwnikiem. Whipuje go w narożnik i zaczyna obijać. Następnie przestaje, whipuje go w kolejny narożnik i przygniata byłego mistrza świata Splashem. Ten próbuje jakoś zareagować, ale zostaje powalony przez swego drogiego rywala tradycyjnym Clotheslinem. Chris bez chwili rozmyślania nad tym co robić łapie go za nogę i zakłada mu Ankle Lock. Rzecz jasna Tool nie ma zamiaru się poddawać, a Chris „More” Attitude nie zamierza pozwolić swemu przeciwnikowi by ten mógł doczołgać się do lin.

 

Jan Kowalski – Cieszysz się Tony, że to Submission match? Nie często takie widujemy w ostatnich latach.

 

Tony Hogański – Ja tam się tylko cieszę, gdy mistrz Szakal walczy.

 

Jan Kowalski – Oczywiście, jak mogłem zapomnieć.

 

Tony Hogański – Szkoda, że poleciał do Teheranu. Brak mi jego łysego stylu.

 

Chris zaciska cios, ale Tool to dopiero początek walki i Tool jest jeszcze w pełni sił.... powoli, powoli, acz skutecznie zaczyna zmierzać w stronę lin... Attitude stara się go od ciągnąć, jednak nie jest w stanie i już po chwili udaje mu się sięgnąć lin, Bryndza czym prędzej zmusza Chrisa to przerwania ciosu. Tool prawie od razu wstaje, Chris próbuje Clothesline’a, lecz jego przeciwnik odskakuje, odbija się o lin i po chwili uderza na nim Bulldoga! Tool natychmiast przechodzi do zmasowanej ofensywy. Podnosi Chrisa, zachodzi go od tyłu i od razu wykonuje German Suplexa. Na tym jednak nie koniec, bowiem już po chwili jesteśmy świadkami drugiego German Suplexa! Następnie pomaga swemu rywalowi wstać, whipuje go prosto w narożnik, od razu rozpędza się i chce wykonać Splasha, ale Chris w ostatniej chwili odsuwa się i były EWF World Champion zalicza bliskie spotkanie ze słupkiem narożnika!

 

Tony Hogański – Tool chyba przeżył właśnie podróż astralną poza obręb własnego ciała.

 

Jan Kowalski – O czym ty mówisz?

 

Tony Hogański – Oj Janku, Janku. Jak ty mało wiesz o życiu i sile twego własnego umysłu.

 

Jan Kowalski – Mój umysł ma się dobrze i wara ci od niego.

 

Tool prawie od razu wstaje, jednak Chris „More” Attitude uderza go łokciem prosto w twarz, od razu odbija się o liny i wykonuje na nim Neckbreakera! Widać, że jest wyraźnie zadowolony, że wykonał taką zmyślną akcję i może kontynuować własną ofensywę. Najbliższy przyjaciel Jupitera podnosi swego przeciwnika i wykonuje na nim Front Backbreaker.... Tool leży.... a Chris znów go podnosi i tym razem były EWF World Champion pada ofiarą Tiger Driver Slam.... znów leży.... a Attitude poprawia z Elbow Dropem. Chris nie czekając na dalszy rozwój wypadków chwyta rywala za nogi i od razu zakłada mu Boston Crab... Tool znów znajduje się w poważnej opresji. Na szczęście dla niego cała akcja odbywała się za blisko lin i po upływie kilkudziesięciu sekund Phantom był w stanie złapać się lin. Chris jednak nie puszcza ciosu i maksymalnie wykorzystuje czas dany mu przez bombowego Antoniego Bryndzę.

 

Tony Hogański – Wiesz, że dokładnie w tym dniu, roku 1658 polska kawaleria pod wodzą Czarnieckiego przeprawiła się przez jedną z cieśnin morskich w okolicach Danii? 

 

Jan Kowalski – No i co z tego?

 

Tony Hogański – Śpiewasz o tym w hymnie, więc wypada wiedzieć.

 

Jan Kowalski – A co ty się taki historyczny zrobiłeś? Na ostatniej gali doznałeś fascynacji bitwą pod Somosierrą.

 

Tony Hogański – Tostery doznają fascynacji kiedy chcą i na jaki temat chcą.

 

Chris uniesiony duchem sportowej rywalizacji (bo w końcu Chris to wrestling) kotynuuje swą cudowną ofensywę. Próby przebudzenia się Toola od razu likwiduje Clotheslinem, a następnie wrzuca go wprost w jeden z narożników. Tam doskakuje do niego i zaczyna go dusić… Phantom siada na macie, co nie przeszkadza Chrisowi by kotynuować swoje duszenia przy pomocy nogi (a konkretniej buta). Chris w końcu sadza rywala na najwyższej linie i po krótkiej chwili wykonuje mu SuperPlexa! Tool leży… sytuacja dla niego nie przedstawia się wcale najlepiej. Chris chwyta nogi rywala i zakłada mu Texas cloverleaf!! Jednak były EWF World Champion w jakiś sobie tylko znany sposób poradził sobie z tą akcją i zdołał się uwolnić. Chris od razu wstaje, ale w tym momencie trafia na serię punchów wyprowadzanych przez Phantoma. Od razu zostaje rzucony o liny i w tradycyjny sposób powalony Clotheslinem! Attitude próbuje sie podnieść, ale zostaje przygnieciony Leg Dropem.

 

Jan Kowalski – Tool nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

 

Tony Hogański – Ja też nie.

 

Jan Kowalski – To znaczy?

 

Tony Hogański – Słyszałeś, że dzisiaj w Bagdadzie rzucali w Georga Busha butami? A to dranie!

 

Jan Kowalski – Popierasz jego działania?

 

Tony Hogański – George Bush to najlepszy prezydent Stanów Zjednoczonych od czasów Nixona. No powiedzmy, że Reagan też był niezły, ale cała reszta to raczej niedorajdy.    

 

Były EWF World Champion już jako tako otrząsnął się po zmasowanej ofensywie wroga. Pomaga mu wstać i od razu wykonuje na nim Implant DDT. Natychmiast wskakuje też na narożnik.... po czym skacze z Sick Dive [Swanton Bomb]!! Chris leży bez ruchu.... ale to nie koniec tego co Tool przygotował na dzisiaj... po krótkiej chwili znów jest na narożniku... i tym razem skacze na swego przeciwnika z równie udanym i równie ładnym Moonsaultem!! Chris „More” Attitude próbuje wstać, ale w tym momencie Tool zakłada mu Sleeper Hold... sytuacja rozwija się dla niego w raczej niekorzystnym kierunku. Antoni Bryndza wkracza do akcji... podnosi rękę Chrisa... a ta opada natychmiast.... tak samo dzieje się z drugim uniesieniem.... lecz za trzecim razem Chris nie daje się... odzyskuje siły i zaczyna łokciem atakować swego przeciwnika. W końcu uwalnia się z ciosu, odbija się o liny i udaje mu się wykonać Fron Face Neckbreaker! Obaj panowie leżą i zbierają siły....

 

Jan Kowalski – Jak myślisz? W jakim kierunku się to rozwinie?

 

Tony Hogański – Wiem jedno. Jak już jesteśmy przy sprawach amerykańskich to dokładnie tego dnia w roku 1799 zmarł George Washington. 

 

Jan Kowalski – To wspaniale. Posłałeś kwiaty na jego grób?

 

Tony Hogański – Bukiet, wiązankę i astralny znicz.

 

Jan Kowalski – Wstrząsające, naprawdę Tony, bardzo wstrząsające.

 

Tony Hogański – Wstrząśnięte, ale nie mieszane.

 

Obaj panowie leżą.... co dziwne pierwszy dochodzi do siebie Tool.... Chris budzi się tuż za nim, ale jest już za późno. Phantom wykonuje mu Inverted DDT! Attitude pada, a Tool chwyta go za nogi i od razu zakłada Figure 4 Leglock! Dawka bólu jaką doznaje Attitude jest całkiem spora. Widać, że bardzo cierpi... próbuje skontrować... ale na niewiele się to zdało, a Tool tylko zaciska cios. Jakimś cudem zaczyna zmierzać w stronę lin... Phantom stara się do tego nie dopuścić... trzeba przyznać, że wychodzi mu to całkiem skutecznie.... ale sięgnięcie lin było w zasadzie nieuniknione i w końcu Chrisowi udaje się chwycić swego zbawienia, tzn. lin. Antoni Bryndza wkracza do akcji i rozkazuje przerwać cios... Tool chwile się ociąga by jeszcze zadać ostatnie dawki bólu... no, ale w końcu musi przerwać... obaj panowie zaczynają sobie odpoczywać, bo cała akcja była dość męcząca.

 

Jan Kowalski – Kto jeszcze dzisiaj umarł Tony?

 

Tony Hogański – Kto umarł to nie wiem, ale w dniu dzisiejszym, w roku 1503 urodził się Nostradamus.

 

Jan Kowalski – Ciekawe co przepowiedział dla EWF.

 

Tony Hogański – .... to dość proste - tak długo jak Tony „Toster” Hogański będzie pracował dla EWF ta federacja nigdy nie zginie.

 

Jan Kowalski – Gratuluję.

 

Na ringu bez zmiana co oznacza pełen wypoczynek i full relaks. W końcu kiedyś trzeba odzyskiwać siły, a sytuacja dla obu stron jest w tej chwili ku temu najlepsza. Niespodziewanie jednak na arenie słychać wielkie poruszenie... tzn. może znowu nie takie wielkie, ale na pewno całkiem spore. Oto spod FeliXtronu wybiegają przedstawiciele Niższej Kultury Wrestlingu i nikt nie ma pojęcia czego oni tu szukają. Nicky Damage i Husar z krzesłami w ręku dobiegają do ringu. Bryndza akurat był odwrócony i nic nie zauważył, a całą sytuację wykorzystał Husar, który chwycił go za nogę i ściągnął z obrębu ringu. Jak widać bombowy sędzia jest już wyłączony z akcji. Nicky Damage jest już z krzesłem na ringu, Chris próbuje jakoś zareagowac, ale jest już dość zmęczony i chair-shot prosto w twarz okazał się jego przeznaczeniem. Lepiej poradził sobie Tool, który Clotheslinem załatwił Husara, ale tuż za nim był już Damage, który uderzył go krzesłem prosto w plecy! Publiczność nie jest zadowolona z całego tego zajścia.

 

Jan Kowalski – No popatrz, psują nam zawody.

 

Tony Hogański – To tak jak tego dnia w roku 1825, gdy wybuchło powstanie dekabrystów. Cesarz Mikołaj I pewnie mówił dokładnie to samo.

 

Jan Kowalski – Co ty nie powiesz?

 

Tony Hogański – Tostery mówią co chcą.

 

Nagle jednak uderza głośne Slayer – „Here comes the Pain! Na rampie z niebywale głośnym hukiem wyrasta wysoka ściana białego światła i lawina różnego typu iskier. Gdy po chwili ściana opada - oczom wszystkich ukazuje się Rottweiler!! Publiczność zważywszy na sytuację na ringu reaguje wyjątkowo entuzjastycznie!!

 

Jan Kowalski – Rott wrócił! Najświętsza Panienko z Gwadelupy! Rott wrócił do EWF!

 

Rottweiler wolnym krokiem dociera na ring. Niższa Kultura Wrestlingu nie ma pojęcia jak zareagować. Damage próbuje użyć krzesła, ale Rott chwyta go za gardło i wykonuje mu Chokeslama wprost na narożnik [Death Pentalty]!!! Husar to dzielny człowiek i nie przeląkł się, ale morderczy Drive-in Terrori [patrz Roster] pozbawił go wszelkich sił witalnych! Rottweiler triumfuje na ringu, a radość publiczności wzmaga się. Tymczasem obudził się Antoni Bryndza... rozgląda się po okolicy... widzi „martwych” Toola, Chrisa, Damage’a oraz Husara. Spogląda wyżej, a tam zauważa Rottweilera. Jako, że już kiedyś doświadczył niszczycielskiej mocy Rotta bez chwili wahania przeprowadza natychmiastową ewakuację i po chwili znika pod FeliXtronem!

 

Tony Hogański – Bryndza uciekł, a to tchórz.

 

Jan Kowalski – Ty się dziwisz?

 

Rottweiler celebruje swój powrót do EWF. Chwilę to trwa, jednak w końcu po jakimś czasie opuszcza on ring zostawiając całą resztę bez życia. Mijają sekundy... w końcu widać, że Angelika Kucharska dostała jakieś instrukcje od zarządu, bo słychać uderzenie w gong. (Walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym!)

 

Jan Kowalski – No to mamy remis.

 

Tony Hogański – Dobrze, że już koniec, bo mnie łydka boli.

 

Jan Kowalski – Dlaczego akurat łydka?

 

Tony Hogański – Tosterów boli co chce.  

 

 

(Oczywiście znów lądujemy na zapleczu i tym razem na powrót przenosimy się do szatni Scythera. Tak jak ostatnio widzimy EWF FTW title umieszczony na honorowym miejscu, Scy kontynuuje swoją pracę czyli organizuje i planuje ilości alkoholu, który ma zamiar spożyć. Zgrupowane butelki zajmują już całkiem dużą powierzchnię.)

 

Scy (przyglądając się trzymanej w ręku butelce) Jim Beam? Co on taki lekki? (potrząsa butelką obok swojego ucha) Niemożliwe! (otwiera i zagląda do środka) Pusta! To jakaś pieprzona prowokacja!

 

W tym momencie otwierają się drzwi i do pomieszczenia wpada Zbigniew Wierzchowski. Nowy reporter w służbie EWF nie jest jeszcze dość doświadczony, potyka się o coś i wpada prosto na jego lewy (a Scythera prawy) stos butelek (czyli tych przeznaczonych do spożycia jutro). Pewna liczba (choć nie taka znowu duża) cennego trunku została zniszczona i stracona bezpowrotnie.

 

Scy – To jest kurwa dopiero pieprzona prowokacja.

 

Zbigniew Wierzchowski (nie może się jakoś pozbierać) – Ja... przepraszam... proszę mnie nie bić... ja nie chciałem, zwrócę za wszystko.

 

Scy (przygląda mu się uważnie) Nie sądzę by cię było stać. Zresztą i tak ograniczam.... przynajmniej próbuję.

 

Zbigniew Wierzchowski (doszedł już do siebie) To ja chciałbym zadać kilka pytań. Dziś czeka cię obrona EWF FTW title w Cage matchu z Alexem Scorpem. Jak się na nią zapatrujesz?

 

Scy – Normalnie: napiję.... stop kurwa... nie tak.... wyjdę stąd... wejdę tam... wygram... nigdy już nie zobaczę tego Scorpa.... wrócę... i wtedy się napiję. To kurwa zawsze działa w podobny sposób - więc nie pytaj się mnie jak się na to dziś zapatruję, bo w mojej filozofii życiowej słowo  „zapatruje” oznacza prawie to samo co „zaopatruje”, a ja zaopatruję się tylko w jedną rzecz na świecie. (chwila przerwy) Chociaż ograniczam.

 

Zbigniew Wierzchowski – Bez wątpienia.... może przejdźmy do drugiego pytania.   Na następnej gali rozpocznie się turniej o EWF World title. Wszyscy wrestlerzy Federacji staną w szlachetnym boju o najważniejszy pas.

 

Scy – Już się wypowiadałem na ten temat.

 

Zbigniew Wierzchowski – Co? Kiedy?

 

Scy – Nie z tobą, z kimś innym. Twój czas antenowy się już skończył. Fora ze dwora!

 

(Wierzchowski ucieka, a my już po chwili jesteśmy wraz z naszymi komentatorami.)

 

 

Jan Kowalski – Konkurencja do zdobycia World title duża, a miejsce w finałowej fazie tak mało.

 

Tony Hogański – To pewnie daje pewną przewagę Kravenowi i Jupiterowi. Oni nie będą musieli przedzierać się przez głupie fazy wstępne.

 

Jan Kowalski – Wreszcie zaczynasz mówić z sensem.

 

Tony Hogański – Tostery zawsze mówią z sensem. 

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, w okolice tuż za FeliXtronem. Widzimy tutaj zdewastowanych przedstawicieli Niższej Kultury Wrestlingu.)

 

Husar – Stary.... kurwa... kto to był?!

 

Nicky Damage – Nie wiem.... Rottweiler jakiś.... to nie człowiek.... to bestia....

 

Husar – .... że się tak wyrażę.... i cały misterny plan siania zamętu w EWF poszedł w pizdu.

 

W tym momencie zza narożnika wychodzi Johnny Thornpike.

 

Johnny Thornpike – Wyglądacie.... kurwa kiepsko. (poklepuje ich po ramionach) .... ale nie martwcie się. Misterny plan nie poszedł w pizdu póki mamy pożyczone od Vlada i Castro zabawki. (wyjmuje zza pazuchy rulon jakiegoś papieru) Odpocznijcie tylko... a zwycięstwo w main-evencie macie pewne.

 

Nicky Damage – Zawsze coś.

 

Husar – Idziemy.

 

Panowie zaczynają się zbierać, lecz nagle na plecy Thornpike’a spada cios z kija baseballowego!! Damage próbuje zareagować, ale jak gdyby znikąd pojawia się Izzy Nilsen, który trafia go krzesłem prosto w twarz. Nicky pada, a Izzy poprawia kilkoma uderzeniami. Jak się okazało Thornpike ucierpiał dzięki akcji Backstabbera, który teraz skutecznie trafił i wyłączył z akcji Husara. Przedstawiciele Niższej Kultury Wrestlingu leżą na posadzce. Dumnym krokiem na korytarzu pojawia się Vaclav.

 

Vaclav – Jak miło.... (pochyla się i podnosi upuszczony przez Thornpike’a rulon dokumentów) Muszę przyznać, że sam bym na to nie wpadł. (rozwija rulon i spogląda do środka)... chytry plan... nawet bardzo chytry. Bardzo nam pomogliście.

 

Izzy Nilsen – Dziś zdobędziemy Tag Team titles, a już niedługo także EWF World title będzie nasze.

 

Vaclav (wzdycha po swojemu) Extreme Wrestling Federation World Title, ukazujący się w marzeniach tak wielu, będący częścią rzeczywistości tylko kilku. Nadszedł czas, by ten filar prestiżu starego porządku stał się kamieniem węgielnym nowego świata. Jego blask wyznaczy kres panowania Luny wskazującej nam drogę wśród głębin nocy pochłaniających zło dnia minionego. Stronice księgi historii zawierające imiona dawnych mistrzów zostaną spalone w płomieniach ognia przemian, wskrzeszonego przez deklamacje słów ewangelii zmierzchu. Na mnie spoczywa posłannictwo by przekazać nowinę o zmierzchu nowego jutra, czego dokonam zdobywając EWF World Title. Moje słowa zostaną usłyszane, a czyny dostrzeżone, nakreślając obraz zbliżającego się Ragnaroku. Apostołowie smutku przemówią w imieniu przemieszczających się w cieniu ludzkości, wskazując los uległych demonom sprawujących nad nią piece.

 

(Disciples of Sorrow odchodzą zostawiając Damage’a, Husara i Thornpike’a samym sobą. My zaś przenosimy się ponownie w bliskie okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Mój wychowanek!

 

Jan Kowalski – Wiemy Tony, wiemy. Tyle razy o tym już mówiłeś.

 

Tony Hogański – Jestem z niego dumny. Szkoda tylko, że jest taki mało słowiański.

 

Jan Kowalski – Może kiedyś....

 

Tony Hogański (wzdycha) Może.... 

 

 

(Znów jesteśmy w szatni do zadań specjalnych. Na kanapie siedzi Psycho [i wyraźnie mu się nudzi] oraz Bubba [który trochę przysypia]. Na ekranie telewizora widzimy idącą na żywo transmisję Wrestlepaloozy.)

 

Bubba – Popatrz, jesteśmy w telewizji.

 

Psycho (wstając) No dobra Bubba. Wychodzimy.

 

Bubba – Jak to wychodzimy? A co zrobisz z tym gościem z GRU?

 

Psycho – Spytam się czy nie ma czegoś przeciwko.

 

Biały wstaje i podchodzi do drzwi.

 

Psycho – Dzień dobry. Chciałbym wyjść. Ma pan coś przeciwko?

 

Funkcjonariusz GRU – Przykro mi, ale wytyczne pana komisarza są wyraźne. Szatni opuszczać nie wolno, jeśli nie wyrażę na to zgody.

 

W tym momencie Psycho wyciąga z jednego ze swoich stałych elementów ubioru pustą butelkę jacka danielsa [tą samą, którą wcześniej wniósł tu Tony Hogański] i rozbija ją na głowie dzielnego Funkcjonariusza GRU. Ten pada jakby był nieżywy.

 

Psycho – Czy masz kurwa coś przeciwko temu, żebym sobie poszedł w pizdu? (cisza) Widzę, że nie. (odwraca się) Na razie Bubba, odstaw indyki, masz być w formie w czasie main-eventu.

 

(Po tych słowach Biały opuszcza szatnię. Bubba wraca do swojej drzemki, a my przenosimy się w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Zaplanowaliście to razem?

 

Tony Hogański – To był przypadek. Nie chciałem wchodzić w drogę zarządzeniom pana komisarza, ale nie ukrywam... nie jest mi przykro, że mój nowy kolega wyzwolił się z niewoli.

 

Jan Kowalski – Wyzwolił się z niewoli? Jak poetycko.

 

Tony Hogański – Tostery są poetyckie.

 

 

 

EWF FTW Championship:

Cage match:

Scyther (c) vs Alex Scorp

 

 

 

Z głośników rozbrzmiewa Megadeth i „The Scorpion”. Przy czerwonym świetle, cheerze, oraz wybuchach ognia pulsujących w rytm utworu pod FelixTronem zjawia się Alex Scorp. Z pełnym skupienia wzrokiem dociera w okolice ringu objętego klatką. Zanim jednak zdecydował się na wejście do klatki, wszedł na barierkę oddzielającą sferę przy ringową od publiczności i przytrzymywany przez fanów wykonał swój taunt, co wzbudziło ponownie cheer publiki. Wreszcie wszedł na ring i zajął miejsce w jednym z narożników.

Kolej na The Pakage –Rampage. Fani reagują spory heel heat, gdy na arenie zjawia się Brudny Harry tego biznesu - Scyther. Obecny FTW champion, wznosi pas ku górze i obdarza publikę szczerym, lekceważącym uśmiechem. Co oczywiście znów budzi negatywną reakcję publiki. The Rampage dochodzi do stolika komentatorskiego, gdzie zostawia wszelkie swoje błyskotki, łącznie z FTW Title. Członek Children of Senshi dociera na ring, gdzie nie tracąc uśmiechu nakazuje sędziemu rozpocząć walkę.

 

Tony Hogański – Pan Scyther to bardzo dobry człowiek.

 

Jan Kowalski – Tak sądzisz?

 

Tony Hogański – Zawsze miałem o nim takie zdanie. Odkąd pojawił się w EWF już mi imponował.

 

Jan Kowalski – Tony, nie poznaje cię. Kiedyś tylko szalałeś za mistrzem Szakalem, a cała reszta była zła, a teraz masz tylu milusińskich.

 

Tony Hogański – Najbardziej brak mi mojej lamy numer jeden - Gangsty i mojej lamy numer dwa - Juice’a.

 

Zanim jednak walka się rozpocznie, sędzia nakazuje zamknięcie drzwi, a gdy dostaje potwierdzenie wykonania polecenia, daje znak do rozpoczęcia walki. Alex nie czekając na żadną zachętę rzuca się na Scy i zadaje mu serię uderzeń. Po kilku punchach doświadczenie jednak bierze górę i The Rampage zdołał zablokować kolejny punch, samemu wymierzając kilka celnych uderzeń, kończąc irish whipem w narożnik. Nie tracąc tempa bierze rozpęd i przyciska Skorpiona potężnym splashem. The IooT osuwa się w dół. Zadowolony Scy zamierza powtórzyć manewr, by nadziać się na wystawioną nogę Alexa. Przy cheerze „The Red Eye” bierze krótki rozpęd i powala Scythera running knee. Nastęnie The Ioot okopuje rywala i kończy serię leg dropem. Następną czynnością jest skierowanie się ku ścianie klatki, lecz Scy w miarę szybko się pozbierał i potężnym lariatem od tyłu przerzucił Scorpa nad linami.

 

Tony Hogański – Słyszałeś, że pomostówki likwidują?

 

Jan Kowalski – Tobie to chyba nie grozi.

 

Tony Hogański – A skąd wiesz?

 

Jan Kowalski – W EWF chyba takich przywilejów emerytalnych nie ma.

 

Tony Hogański – Ciekawe czy w PCW były.... no, ale to inne czasy były. Wszyscy co walczyli w PCW już i tak wyginęli. Nie ma co płakać nad upadłymi federacjami.

 

Wykorzystując położenie czerwonookiego oponenta przekłada jedną nogę między linami i zaczyna go wciskać w siatkę. Ta forma ataku wydaje się dość skuteczna, gdyż Ioot pokrzykuje z bólu i nie może się zdobyć na jakąś konkretną kontrofensywę. Zadowolony z siebie Ruthless Scyther poprawia kopnięciem i po odwróceniu się pokazuje całkowity brak szacunku dla przeciwnika poprzez gest wycierania butów. Fani znów mają okazję, by wyrazić swoje niezadowolenie, co oczywiście czynią. Jedyną reakcją The Rampage’a jest arogancki uśmieszek i słynny gest fuck skierowany w każdą stronę hali, co jeszcze bardziej potęguje heel heat. Zadowolony z siebie Scy powolnym krokiem kieruje się do przeciwległej ściany klatki, przechodzi między linami i zaczyna wspinaczkę ku górze. Jeszcze wysoko się nie wspiął, a fani zaczęli reagować sporym cheerem. Niezwykle tym zaintrygowany The Rampage odwraca się, by ujrzeć stojącego na nogach Scorpa, pokazującego mu, że to jeszcze nie koniec.

 

Jan Kowalski – Walka trwa.

 

Tony Hogański – Nie jestem ślepy.

 

Jan Kowalski – Czujesz to napięcie? To tak jakby w tej walce decydowały się losy demokracji.

 

Tony Hogański – Nie wiem jaką herbatkę zrobiłeś sobie przed galą, ale współczuje ci.

 

Scy zeskakuje i wraca do walki. Momentalnie dopada do niego Scorp i dochodzi do zwarcia... trwa szamotanina, a w niej silniejszy okazuje się Scythe, wykorzystując przewagę zarówno we wzroście jak i w wadze whipuje rywala na liny, próba Clothesline jednak Scorp zwinnie uchyla się, odbija od przeciwległej liny, Scy próbuje Back Drop jednak Polish Bad Ass zwinnie przechodzi do Russian Leg Sweep ! Szybko wstaje, posyła dwa kopniaki na plecy rywala po czym robi dwa kroki do tyłu, czeka aż The Rampage troche się podniesie i atakuje go z Runnin Knee Hit ! Scy jest zamroczony, próbuje wstać ale rywal dopada go i uderza Triple Headbutt posyłając Brudnego Harry'ego spowrotem na mate ! Scorp unosi pięść w góre, pomaga wstać przeciwnikowi, próba whipinu jednak Scyther jest silniejszy, posyła rywala do narożnika, rusza wściekle na niego jednak The Red Eye zwinnie siada na poduszkach i częstuje rywala swoimi butami ! Scyther robi dwa kroki do tyłu jednak po raz drugi rusza na rywala, zwinnie wskakuje na liny i uderza 2nd Rope, Overhead Belly 2 Bely Suplex !!

 

Tony Hogański – Brawo! Brawo!

 

Jan Kowalski – Nie chcesz może poczytać swoich ulotek?

 

Tony Hogański – O właśnie! Zapomniałem! (przegląda swoje papiery) Ten Scorp to podobno „wiecznie rzuca bluzgami na prawo i lewo nie patrząc na kogo i gdzie”.

 

Jan Kowalski – Co z tego?

 

Tony Hogański – A jakby trafił w niewinne dziecko? Lub staruszkę przechodzącą na pasach?

 

Publiczność jest pod wrażeniem akcjii, obaj wrestlerzy chwilke odpoczywają, pierwszy wstaje Scyther, pomaga wstać rywalowi, kopie go w brzuch po czym łąduje rywalowi Ruthless DDT ! The Rampage szybko wstaje, pewny siebie obchodzi Scorpa dookoła miotając jakieś przekleństwa po czym, kiedy rywal jest już na jednym kolanie chwyta Scorpa za głowę, kiedy ten sprytnie łąduje przeciwnikowi Low Blow !! Vanillah Killah pada na mate, sędzia oczywiście rozmawiał przez wideofon i niczego nie dostrzegł, Scorp powoli wstaje, chwilke okopuje Scythera po czym podnosi go i whipuje do narożnika. Tam dopada rywala i wykonuje Fury Attack!

 

Jan Kowalski – Ten Scorp jednak wiele potrafi. Zdolny jest, nawet bardzo zdolny.

 

Tony Hogański (znów czyta) Słuchaj tego, ten zdolny Scorp to jest podobno „agresywny do granic możliwości, nie raz wydaje się jakoby toczył pianę z pyska”.... trochę mi to Rottweilera przypomina.

 

Jan Kowalski – Raczej Rottweilera we wczesnym stadium rozwoju wrestlingowego. Teraz to zupełnie inny człowiek.

 

Tony Hogański – Masz rację, ale ciekawe co by było jakby ten Scorp spotkał się z Rottem? (znów zagląda do papierów) „Na ludzi rywali patrzy z ogniem w oczach, jak gdyby miał za chwili samym wzrokiem wydrzęc im dusze. Większość boi sie spojrzeć mu w oczy”.

 

Jan Kowalski – Byłoby.... ciekawie....

 

Scyther jest zamroczony, Scorp daje kilka kroków do tyłu i rusza na rywala z Running Clothesline jednak Scy przyjmuje ten cios, kopie rywala w brzuch i wbija go w mate potężnym Powerbombem !! Sam opiera się o liny i odpoczywa chwilke, kopie kilkakrotnie rywala po czym podnosi go, whipuje na liny, charakterystycznie chwyta w pół i łąduje Scorpowi Rampage Plex !! Vanillah Killah siedzi chwile na ringu po czym agresywnie wstaje, podnosi ledwo żywego rywala i mocno whipuje, a wręcz rzuca rywalem ponad linami !! Polish Bad Ass rozbija się o metalową klatke ! Scythe chwilke rozmyśla po czym zaczyna wchodzić po siatce do góry !! kiedy jest już prawie na szczycie, Scorp odzyskuje siły, ' wbiega ' na ścianę klatki po czym uderza głową nieświadomego rywala kilka razy o ściane ! Scyther traci równowage, korzysta z tego Polish Bad Ass chwytając głowe rywala i wykonuje Flyin Neckbreaker!!

 

Tony Hogański (pogrążony w lekturze) Scorp „ukończył wszystkie szkoły z wyróżnieniem jednak już za czasów szkolnych miał problemy z agresywnością”. Fascynujące, prawda?

 

Jan Kowalski – Scy właśnie tego doświadcza.

 

Tony Hogański – Na pewno sobie poradzi.

 

Obaj leżą chwilke w centrum ringu, pierwszy wstaje Scorp, dopada do klęczącego już rywala i sprzedaje mu SpringOT !! Sam szybko wstaje po czym daje znak, że czas kończyć ! Podnosi zmęczonego juz walką Rampage'a, chwyta go za szyję ... A Scytcher wykorzystuje moment i ładuje rywalowi Death Arund The Corner !! Sam, trzymając się za obolałą twarz pada na kolana i chwile odpoczywa .. Podnosi się i zaczyna ponownie wspinać się po klatce .. Jednak kątem oka widząc, że Scorp prawie stoi juz na nogach zawraca, zeskakuje na ring i próbuje zaskoczyć rywala Superkickiem jednak Polish Bad Ass uchyla się, chwyta Scythera za głowę i próbuje wykonać Reverse DDT... ale Scy w ostatniej chwili wyswobadza się z uchwytu... odbija się o liny i powala rywala Clotheslinem! Scorp wstaje, ale w tym momencie otrzymuje Death Around The Corner [Rockbottom]!! Scorp leży jak nieżywy.... Scy uśmiecha się i zaczyna wdrapywać się po ścianie klatki... czyni to powoli, wręcz ostentacyjnie... Scorp daje jakieś znaki życia, ale nie jest w stanie przeszkodzić Scytherowi w obronie swego tytułu. W końcu Scy zeskakuje na posadzkę po drugiej stronie klatki. Koniec walki! (Zwycięzcą i nadal EWF FTW Champem jest: Scyther!)

 

Jan Kowalski – Scy broni EWF FTW title!

 

Tony Hogański – Ten Scorp starał się... starał... no, ale widać czegoś mu zabrakło.

 

Jan Kowalski – .... a demokracja upadła....

 

Tony Hogański – To dziwnie zabrzmi, ale tym razem to ja ciebie nie rozumiem.

 

Jan Kowalski – Nie musisz Tony, nie musisz.

 

Tony Hogański – W sumie to nawet nie chcę.

 

 

(Przenosimy się do biura Prezydenta EWF. Zauważyć tutaj możemy Esmeraldę Martinez, jej nogi, zdjęcie Game’a, kolekcję wszystkich DVD „Armando z Zagionego Lasu”. Esme uruchamia swoje wspaniałe urządzone komunikacyjne.)

 

Esmeralda Martinez – Petruello! Czy są już moi goście?

 

Głos Zielińskiej – Przepraszam panienko, ale ja jeszcze pracuję. Wpadnę do panienki za jakieś 10 minut.

 

Esmeralda Martinez – 10 minut, 10 minut. Ostatnim razem było 10 minut!

 

Głos Zielińskiej – Kiedy ja panienko muszę pracować. EWF mnie potrzebuje.

 

Esmeralda Martinez – A co ty w ogóle tam robisz? Jak w 2002 roku dopuściłam cię do biznesów to zainwestowałaś w akcje Enronu i WorldComu. Nie mów mi, że kupujesz Lehman Brothers?

 

Głos Zielińskiej – Panienka przecież wie, że nie stać nas na Warner Brothers.

 

Esmeralda Martinez – Jak ty niczego nie rozumiesz! (Esme chwilę rozmyśla)

 

Głos Zielińskiej – Panienka chyba zapomniała, że ja jestem tylko dyrektorem do spraw administracyjnych. Będę u panienki za 10 minut.

 

W tym momencie słychać pukanie do drzwi, a po krótkiej chwili do pomieszczenia wchodzą Jupiter oraz Chris „More” Attitude.

 

Esmeralda Martinez – Witam obrońców prawa, wolności i sprawiedliwości.

 

Jupiter – Tak, to właśnie my.  

 

Esmeralda Martinez – Ja właśnie do was w sprawie obrony wolności. Słyszałam, że zajmujecie się jakąś wyższą kulturą wrestlingu. To prawda?

 

Chris „More” Attitude (dumnie wypina pierś) Chris to wrestling!

 

Jupiter – A Jupiter.... to.... (drapie się po głowie i nagle zaczyna krzyczeć) Hej ludziska, kto jest najlepszym wrestlerem na świecie?! (na hali słychać głośne: Jupiter!!!!!)  No i wiadomo o co chodzi.

 

Esmeralda Martinez – Ale czy walczycie o honor i przeciw niesprawiedliwościom wszelakim?

 

Jupiter – Staramy się.

 

Esmeralda Martinez – To, że się tak wyrażę jest pewna dama w opresji, która potrzebuje pomocy.

 

Chris „More” Attitude – Gdzie?

 

Esmeralda Martinez – No tutaj.

 

Chris „More” Attitude – W tej hali?

 

Esmeralda Martinez – W tym biurze.

 

Chris „More” Attitude – Zielińskiej przecież nie ma.

 

Esmeralda Martinez – To ja jestem damą w opresji!

 

Chris „More” Attitude – Prędzej w depresji.

 

Jupiter – Spokojnie, spokojnie. O co chodzi?

 

Esmeralda Martinez – Słyszeliście o dzisiejszym TLC matchu? Tak się składa, że jestem EWF Tag Team Champem.... no i cóż.... Kraven opuścił halę, a ja przecież nie mogę sama walczyć. Mam dla was propozycje. Ten pas nie jest mi już do niczego potrzebny w tej chwili. Zastąpcie mnie i Kravena i w naszym imieniu brońcie EWF Tag Team titles. Jeśli wygracie... to pasy są wasze.

 

Chris „More” Attitude – TLC match? Przecież on się zaczyna za kilka minut!

 

Esmeralda Martinez – Wchodzicie w to czy nie?

 

Jupiter – Co ty na to?

 

Chris „More” Attitude – Mamy inny wybór? Wchodzimy w to.

 

Esmeralda Martinez – Cieszę się bardzo. Tu macie pasy.... (podaje im oba Tag Titles) Spiszcie się dobrze.... zresztą my Jupiterze jakiś czas współpracowaliśmy w roku 2002.

 

Jupiter – Wolałbym to tym epizodzie już zapomnieć.

 

Esmeralda Martinez – Połamania nóg! To znaczy powodzenia!

 

(Po tej pięknej scenie wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Nie będzie Esmeraldy w main-evencie?

 

Jan Kowalski – Na to wygląda.

 

Tony Hogański – A ten zboczeniec Tyski nawet dał mi kamerę bym wszystko z bliska nagrywał.... no i nic z tego.

 

Jan Kowalski – To przykre.

 

Tony Hogański – Sarkozy, gdy myśli o własnym wzroście i inteligencji mówi pewnie to samo.

 

 

(Kamera teleportuje się niewiadomo dlaczego na dach hali. Widzimy całe tutejsze miasto z góry, a dodatkowo i do tego na pierwszym planie naszą niezapomnianą, a przecież ciągłe żywą Angelikę Kucharską. Angela miała chwile przerwy w zapowiadaniu walk, a że nikogo innego pod ręką akurat nie było, a sama ładna jest to się nadawała.)

 

Angelika Kucharska – Witam wszystkich z dachu hali, jestem w tym właśnie miejscu ponieważ dziś mam zaszczyt przeprowadzić wywiad z jedną z gwiazd EWF: mówi o sobie najlepszy ale jak ostatnio mu się wiedzie - każdy widzi...

 

W tym momencie zza kamery wychodzi Psycho i od razu zabiera mikrofon reporterce pracującej na ćwierć etatu.

 

Psycho – Mierda, powinnaś lody kręcić, głupia kobieto. Kto ci pisał te bzdury!? (odwraca się w stronę kamery) któryś jeszcze myśli, że Biały nie jest najlepszy? Zapraszam tu i teraz, zeżre każdego jednego z was nie przestając oglądać z góry tego chujowego miasta! (heel heat na arenie) Pierwsza sprawa: Bubba, amatorze mielonki z biedronki, nie chce być monotonny ale oczekuje pełnej opcji w dzisiejszej walce, pamiętaj: nie spiszesz się - przegrywasz i prędzej czy później mój biały but wjedzie w twoją zaszczaną morde z prędkością światła. (przypala jointa) Druga sprawa: biały ćpun ma was wszystkich w chuju, comprende? (śmiech, poprawia koszule) Czy wyglądam dobrze? (przystawia mikrofon do twarzy Kucharskiej, ale nie daje czasu na odpowiedź)... CZY wyglądam dobrze!?

 

Angelika Kucharska – Tak....

 

Psycho – ....a właśnie, kurwa, że nie! (akcentuje) Wyglądam świeeeeetnie, a wiesz, czego mi brakuje? (znów podtyka Kucharskiej mikrofon pod nos i znów nie daje czasu na odpowiedź) Złooooota, widzisz tu gdzieś jakieś złoto? (spostrzega jednak, że ma całkiem sporo złota na sobie, min łańcuch, rolex itp. itd.) Anywayz: jesteśmy na samej górze tej brudnej hali, wyżej niż wszyscy, a to dlatego, że to JA jestem najbardziej górnolotnym graczem ze wszystkich.... ale..... wbrew pozorom.... nie wszystko na to wskazuje. Brakuje mi tu jak tlenu jakiejś złotej zabawki, za którą 3/4 rosteru dałaby się zerżnąć w dupę grubemu murzynowi. Target numer jeden? Tag Team titles, right here, right now. Zrobimy to, razem z moim grubszym i głupszym partnerem w iście mistrzowskim stylu - liczę , że sobie przypomnisz, jak to się robi Bubba...

 

Angelika Kucharska – Myślę, że Bubba nie musi sobie niczego przypominać.

 

Psycho (przerywa jej)Udzieliłem ci głosu? (chwila przerwy) Jest jeszcze sprawa EWF World title... ten tytuł pasuje do mnie jak jack daniels do scythera, jak bułka za 2 euro do tuana... (śmiech) .....dlaczego to ja, a nie kto inny zasługuje na World title? (akcentuje) B to ja jestem kurwa najlepszy. Pieprzony Castro wymyślił sobie jakiś turniej? Po co nam turnieje? Nie ma sensu, lepiej od razu przyznać tytuł białemu. To taka dobra rada, Felipe. Jeśli jej nie posłuchasz to już możesz się czuć jak wróbelek w którego za 30 sekund uderzy pędząca, biała lokomotywa.... (teraz agresywniej) a ty , jak myślisz , że jesteś najlepszy to wyjdź i zgiń, poddaj się lub spierdol pędem. (przypala jointa)  ....bo World Champem na pewno będę.

 

(W tym momencie cała inscenizacja kończy się, a my przenosimy się, jak zawsze w takich przypadkach, w okolice stanowiska naszych ukochanych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Mój dobry kolega dobrze mówi.... Co innego gdyby mistrz Szakal startował w turnieju, ale tak to jestem pewien, że turniej wygra Psycho.

 

Jan Kowalski – Skoro tak twierdzisz.

 

Tony Hogański – Masz inną opinię na ten temat?

 

Jan Kowalski – Nie brnijmy w to dalej. Delektujmy się twoim fachowym komentarzem.

 

Tony Hogański – Słusznie, słusznie.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Widzimy ukochany przez wszystkich i uwielbiany przez tłumy Automat z FelkoColą. Obok niego stoi niewidziany dziś jeszcze Henryk Tyski.)

 

Heniek Tyski – Jakby się do tego zabrać?

 

Tyski zapiera się i próbuje przepchnąć automat. Bez efektu.

 

Heniek Tyski – Ciężka sprawa, ale już nie takie rzeczy się robiło. (chwila przerwy) Ooooo! A co my tu mamy?

 

Pan Henryk spostrzega wiszący na ścianie plakat z okresu panowania komunizmu w EWF, uśmiechnięta mordka Franciszka Aleksandrowicza Rokossowskiego, a obok niego Szakala i Wolfa zachęca wrestlerów by wstąpili do Partii.

 

Heniek Tyski – Ciekawe ile może być to warte?

 

Tyski próbuje zdjąć plakat, ale ten jest bardzo dobrze przymocowany do ściany. Efektów znów brak.

 

Heniek Tyski – Ja tu tracę swoją reputację!!

 

W tym momencie słychać jakieś głosy, więc pan Henryk chowa się za automatem. Widzimy nadchodzących SeBę oraz Fabiego.

 

Fabi – Jak ty to robisz, że okrzyknęli cię nową legendą?

 

SeBa nic nie mówi, tylko pokazuje mu zaostrzoną górę swojego pruskiego hełmu.

 

Fabi – Aha, czyli rzecz w akcesoriach dodatkowych?

 

SeBa podchodzi do Automatu z FelkColą i uderza nią głową (a raczej pruskim hełmem).

 

SeBa – What's up! Zioooom!

 

Z automatu wypada puszka FelkoColi z napisem P-C-W.

 

Fabi – Imponujesz mi. (Fabi wrzuca monetę do środka i z automatu wypada całkiem zwyczajna puszka, Fabi chwyta ją w swe dłonie) A moja jest bez tego znaczka PCW. Co to znaczy? Pan Grabarz nic o tym nie mówił na wykładzie.

 

W tym momencie słychać świt.

 

Fabi – Co to było? (spogląda na swą dłoń, a jest ona pusta, puszka zniknęła) Jak to się stało?! Widziałeś coś?!

 

Niestety SeBa już podążył w swoim kierunku.

 

Fabi – Czekaj na mnie!

 

On także odchodzi, a zza automatu wychodzi Heniek Tyski popijający FelkoColę.

 

Heniek Tyski – Jestem kurewsko dobry.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Jest i pan Henryk!

 

Tony Hogański – Też mi go brakowało.

 

Jan Kowalski – Czas już na nasz cudownie się zapowiadający main-event!

 

 

 

EWF Tag Team Championship:

TLC match IV:

Vaclav & Izzy Nilsen vs Psycho & Bubba vs Nicky Damage & Husar vs Jupiter & Chris Attitude

 

 

 

Zaczyna grać "Bullet for my Valentina- Intro" to znak, że nadciągają Disciples of Sorrow! Publiczność reaguje odpowiednio negatywnie, a wkrótce spod FeliXtronu wychodzą Vaclav oraz Izzy Nilsen.

Następnie zaczyna grać Method Man & Redman - "I will not loose” i pod FeliXtronem pojawia się Psycho. Publiczność reaguje heel heatem, aczkolwiek zdarzają się też tacy, którzy padają przed nim czołem. Psycho w swój typowy, zajebisty sposób dociera na ring.

W tym momencie zaczyna grać “Vendetta” – Illusion!! Publiczność momentalnie reaguje niesamowicie wielką radością! Spod FeliXtronu wychodzi Bubba, który pozdrawia wszystkich swoich fanów.

Rozbrzmiewa Bad Boys i na rampie pojawiają się oglądani już dzisiaj kilkakrotnie przedstawiciele Niższej Kultury Wrestlingu: Nicky Damage i Husar. Po krótkim wejściu pojawiają się na ringu, gdzie niechętnie spoglądają na resztę zawodników.

Na samym końcu uderzają porywające wszystkich i wszystko „Chałupy welcome to” Zbigniewa Wodeckiego. Słychać ogólną radość i wielki zachwyt publiczności, a spod FeliXtronu wyłaniają się Chris „More” Attitude oraz Jupiter.

 

Tony Hogański – Trochę szkoda, że Esmeralda nie walczy.

 

Jan Kowalski – Dla niej to chyba lepiej. Jakoś nie wyobrażam sobie by ze swoim „o jejku jej” poradziła sobie w TLC matchu.

 

Tony Hogański – Esmeralda wiele potrafi.

 

Sędzia daje znak do rozpoczęcia walki! Od razu Psycho One rzuca się na Jupitera i zaczyna okładać go szalonymi punchami, jednak po chwili doskakuje do nich Chris Attitude. Dzięki temu członkowie Revolution zdobywają przewagę nad Białym, który zapewne liczy, że jego partner Bubba wyzwoli go z opresji... ten jednak zajęty jest brawlem z Vaclavem. W tym czasie Damage i Husar schodzą z ringu po pierwszą drabinę. Próbują ją wsadzić na ring... jednak Baseballslide w wykonaniu Izzy'ego Nilsena trafia wprost w drabinę, ta zaś powala zawodników NKW!! W tym momencie Revolution już kompletnie dominują nad Psycho, uderzając z Hi-Low (Jupiter podchacza go, a w tym samym czasie Chris uderza Roundhouse Kickiem)! Izzy doskakuje do Vaclava by pomóc mu w walce z Bubbą. Obaj whipują rywala o liny... ale ten powala ich double clothesline'em! Bubba rozgląda się wokoło i schodzi z ringu po stół!

 

Jan Kowalski – Tony, Tony. Co tak zamilkłeś? Popatrz jaka ekscytująca walka nam się szykuje.

 

Tony Hogański – Walka jak walka. Mistrz Szakal w Teheranie, Dobry Duszek EWF w Tokio, Pan Mower niewiadomo gdzie, a mój wychowanek walczy. Czasy się zmieniają.

 

Jan Kowalski – Tak sądzisz?

 

Tony Hogański – Widać potrzebujemy zmiany.

 

Tymczasem Revolution wykopują z ringu Psycho i schodzą za nim by kontynuować brawl. W tym czasie Izzy i Vaclav już są na nogach... rozglądają się co się dzieje poza ringiem... i ruszają! Nilsen uderza z Suicide Dive w chłopaków z NKW, zaś Vaclav trafia Slingshot Crossbody w brawlujących Revolution i Psycho! (EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Mój wychowanek postarał się!

 

Jan Kowalski – Tak sądzisz?

 

Tony Hogański – To Barack Obama polskiego wrestlingu!

 

Bubba wsuwa na ring stół, ale zauważa iż nikogo na nim nie ma, więc chwyta za drabinę, którą również wsuwa na ring. Poza ringiem wszyscy wrestlerzy leżą, zaś Bubba rozstawia drabinę i zaczyna wspinać się po tytuły! W końcu Nicky Damage wstaje i wchodzi na ring, szybko doskakuje do Bubby, próbując go zatrzymać. Chwyta go za nogę... lecz Bubba odkopuje go do tyłu! Gdy myśli, że ogarnął sytuację i spokojnie zdejmie pas... widzimy Vaclava na narożniku, który wyskakuje z dropkickiem, który zwala Bubbę na matę! Teraz to Vaclav próbuje wejść na drabinę... ale zatrzymuje go Jupiter, który wymierza mu chairshota w plecy! Vaclav jednak nie spada, więc Jupozzo, chwyta go jak do Powerbomba... i dostarcza swój cios! Jupozzo tauntuje... by przyjąć Springboard Huracanranę od Psycho!

 

Tony Hogański – Gdzie jest Vacvlav Obama? Gdzie on jest?

 

Jan Kowalski – Trochę ucierpiał.

 

Tony Hogański – O nie!!! Change....we need!!

 

Biały wskakuje na drabinę, po której zaczyna się wspinać. Po drugiej stronie drabiny pojawia się jadnak Chris Attitude! Gdy obaj są na szczycie dochodzi do wymiany punchy, nikt nie zdobywa przewagi... wrestlerów w końcu godzi Husar, który przewraca drabinę, zaś Biały i Chris spadają uderzając jeszcze w liny! Do Husara momentalnie doskakuje Bubba! Teraz to oni wymieniają potężne punche, w końcu Bubba próbuje whipu, Husar odbija się od liny, mija clothesline, odbija się od przeciwległej... i obaj wrestlerzy próbują Shoulderblocka! Obaj jednak utrzymują się na nogach! Ponownie się rozpędzają, by spróbować tego samego... lecz niespodziewanie zza pleców Husara, wyłania się chairshot w wykonaniu Nicky'ego Damage'a! Bubba pada jak rażony piorunem, zaś NKW rozstawiają stół. Damage zaraz chwyta za drabinę... i uderza nią powracającego Izzy'ego Nilsena, a następnie Jupitera!

 

Tony Hogański (zaczyna śpiewać) O! say can you see by the dawn's early light!!

 

Jan Kowalski – Co ty robisz?

 

Tony Hogański – Zagrzewam Baracka Obamę polskiego wrestlingu do boju! Zdobądź sztandar!! To znaczy pasy!

 

Jan Kowalski – Zupełnie zgłupiałeś.

 

Husar zadowolony, zamierza wrzucić Nilsena na stół, jednak jego nogę spoza ringu chwyta Vaclav i ściąga go do siebie! Tymczasem Damage ustawił już drabinę, lecz od razu zostaje zaatakowany przez Psycho! Biały okłada go szybkimi ciosami, po czym wyprowadza Fuzzy Joint (Twist of Fate)! Na nogach jest już Bubba, który wrzuca Damage'a na stół, zaś Biały wchodzi na drabinę. Przewrócić drabinę próbuje Chris Attitude, lecz Bubba potężnym clotheslinem zwala go z nóg. Psycho pokrzykuje coś z drabiny... i uderza z Funky Shit (450 Leg Drop) wprost na leżącego na drabinie Nicky'ego Damage'a! (Chanty „holy shit”) Psycho leży wśród resztek stołu razem z Damage'em, więc na drabinę zaczyna wchodzić Bubba. Jest zmęczony, więc robi to dość wolno. Na ringu z drugą drabiną pojawia się Vaclav, który ustawia ją tuż obok drabiny na której stoi Bubba. Vaclav wspina się na swoją drabinę i atakuje stojącego obok TableMana. Vaclav osiąga nad nim przewage, co dokumentuje fenomenalnym Bulldogiem z drabiny!

 

Tony Hogański – Yes we can! Yes we can!

 

Jan Kowalski – Oj Tony, Tony.

 

Tony Hogański – To powiew wolności, to powiew czegoś nowego. EWF właśnie Vaclava trzeba było! Dlatego dla mnie tak bardzo Vaclav stał się Barackiem Obamą polskiego wrestlingu!

 

Jan Kowalski – Nawet bez elementu słowiańskiego?

 

Tony Hogański – Nawet! Yes we can, Vaclav! Yes we can!

 

Tymczasem Black Wings dochodzi do siebie, wskakuje na narożnik i uderza w leżącego Bubbe z Rock Star Press!!! Nilsen tauntuje... i zaraz nadziewa się na WaveOut! (Overdrive) w wykonaniu Chrisa Attitude! Chris odwraca się... i przyjmuje Psycholity (Evenflow DDT) od Psycho, który już zdołał się pozbierać! Radość Psycho nie trwa jednak długo, gdyż od razu nadziewa się na Extra Deathkick w wykonaniu Jupitera! Ten jednak nie ma nawet okazji na radość, gdyż od razu otrzymuje Otchłań Smutku (Michinoku Driver) od Vaclava, który od razu zostaje zaatakowany przez Husara, który dostarcza mu Polish Export (F5)!!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Co to się porobiło.

 

Tony Hogański – Obama-Vaclav był blisko szczęścia, ale nie ma się co martwić. Będzie dobrze.

 

Patriota ustawia drabinę, na którą zaczyna się wspinać! Nie jest mu jednak dane dotarcie na szczyt, gdyż po chwili drabinę przewraca Bubba! Zawodnik NKW ląduje na macie, zaś Bubba schodzi z ringu, gdzie chwyta się za stoły leżące obok niego. Rozkłada jeden poza ringiem, za chwilę ustawia na nim drugi! To jednak nie wszystko, bo bierze się za dalszą konstrukcję, która zamierza ustawić tuż obok. W tym czasie na ringu dochodzi do brawlu dwóch teamów – Revolution oraz Disciples of Sorrow. Te dwa teamy zajmują się na tyle sobą, że zapominają o Białym, który zaczyna wspinać się na drabinę! Brawl Revolution i DoS przenosi się poza ring, zaś Psycho jest już na szczycie drabiny! Wyciąga rękę i chwyta za jeden z pasów... Jednak do drabiny doskakuje Nicky Damage, który już się pozbierał... i w odwecie za wcześniejszą akcje na stole przewraca drabinę na której stoi Biały... pechowo dla Białego Diabła, gdyż ląduje on wprost na kontrukcji stołowej, którą chwilę wcześniej skończył ustawiać jego partner!!! (Holy Shit! Holy Shit! + EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Przeszła ci już Obamomania?

 

Tony Hogański – Nigdy mi nie przejdzie. Ja go wychowałem! To ja mu ułatwiłem start w EWF.

 

Jan Kowalski – Wiemy Tony, wiemy. Ciągle o tym przypominasz.

 

Tony Hogański – Tostery przypominają o czym chcą.

 

Bubba jest wielce zaskoczony przebiegiem sytuacji... i zostaje niespodziewanie uderzony drabiną przez Husara! Nicky schodzi z ringu do swojego partnera, spogląda wymownie na niego i krzyczy... „Husar.... Dawaj woraaaaa!” Publiczność usłyszawszy to reaguje nawet całkiem entuzjastycznie! My tymczasem spójrzmy co dzieje się z pozostałymi uczestnikami walki. Izzy oraz Vaclav uzyskują przewagę nad Revolution, eliminując Jupitera, który zalicza nieprzyjemne spotkanie ze słupkiem ringowym! Nilsen radzi sobie z Chrisem Attitude, uzyskując przewagę w brawlu, stąd też jego partner Vaclav wchodzi na ring i ustawia drabinę! Powoli (z uwagi na zmęczenie) Vaclav zaczyna wspinać się na drabinę! Niespodziewanie Chris Attitude radzi sobie z dominującym do tej pory Nilsenem i wskakuje szybko na ring by zrzucić z drabiny Vaclava! Jupiter w tym czasie wsuwa kolejny stół na ring, po czym ustawia go, opierając go o narożnik.

 

Jan Kowalski – Coś twój Barack Obama polskiego wrestlingu nie może sobie poradzić.

 

Tony Hogański – On jest zwiastunem nowej nadziei.

 

Jan Kowalski – Tak? A Nilsen to Hilary Clinton?

 

Tony Hogański – Ja już w to nie wnikam.

 

Tymczasem poza ringiem Husar wyciąga spod ringu firmowany przez NKW worek na trupy. W tym czasie Damage upewnia się, że ani Psycho ani Bubba nie wstaną, uderzając w nich krzesłem! Husar podaje worek Damage'owi i razem zaczynają pakować do środka znokautowanego Bubbe. Gdy już zapinają jeden worek szykują drugi dla Psycho...

 

Tony Hogański – Co oni robią z moim drogim kolegą Psycho?! Jak to tak? Tak wolno?

 

Jan Kowalski – Wszystko wolno.

 

Tony Hogański – Co za czasy! Dlatego... change... we need!!

 

Natomiast w ringu Chris Attitude próbuje wrzucić Vaclava w stół oparty w narożniku, ten jednak reversuje whip i sam wrzuca tam Surfera... po czym dostarcza mu Spear, łamiąc przy okazji stół!!! Do Vaclava od razu doskakuje Jupozzo, jednak zostaje odepchnięty do tyłu... tam czeka już Black Wings, który wyprowadza Kickstart My Heart (Super Kick)... jednak Gandalf się uchyla i kopnięcie nokautuje Vaclava!!! (wzmaga się cheer publiki) Jupiter wykorzystuje fakt, że Nilsen jest zaskoczony i dostarcza mu Kosmiczne Cięcie (Tornado DDT)! (publiczność zaczyna generować ogromny cheer), zaś Jupozzo zaczyna wspinać się po drabinie! Nikt nie jest w stanie mu przeszkodzić! Poza ringiem NKW zajęci są pakowaniem Białego do wora, lecz zauważają iż Jupek ma już ręke wyciągniętą po pas! Zostawiają Psycho w worku, jednak nie zapinają go, gdyż chcą przeszkodzić Jupiterowi... niestety jest już za późno! Jupiter ściąga pasy!!! Fani są wniebowzięci! (Zwycięzcami i nowymi EWF Tag Team Champions zostają: Jupiter oraz Chris „More” Attitude!!)

 

Tony Hogański – Co? Jak to tak można? Co to za zwyczaje?

 

Jan Kowalski – Jak widać można.

 

Tony Hogański – Dziś miał się narodzić Barack Obama polskiego wrestlingu! .... a mamy jakąś prowokację!

 

Jupiter i Chris świętują... fani są wniebowzięci... rycerskie maniery Jupitera przekonały nawet wrogów HVW, a więc radość jest ogromna. Wybuchają różnego rodzaju szuczne ognie i ogólnie jest wesoło. Tymczasem z worka wydostał się Psycho, który chwycił leżące najbliżej krzesło i brutalnie potraktował nim Nicky’ego Damage’a!! Husar próbował jakoś odpowiedzieć, ale Psycho i jego krzesło były szybsze. Następnie Biały wyraźnie wściekły z powodu porażki zaczął naprzemiennie okładać zwłoki Husara i Damage’a silnymi uderzeniami z krzesła. Po kilu minutach ich stan wyglądał już niezbyt użytecznie. Psycho w końcu rzucił krzesło w cholerę i zniknął pod FeliXtronem. Na ringu trwała zaś nadal celebracja zwycięstwa Jupitera i Chrisa.

 

Tony Hogański – To dość przykre.

 

Jan Kowalski – Przykre czy nie, ale nas czas antenowy dobiega już końca. Na tym kończymy dzisiejszą Wrestlepaloozę. Żegnają państwa jak zawsze profesjonalni i rzetelni: Tony „Toster” Hogański....

 

Tony Hogański – .... oraz Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski – Start Obamomanii polskiego wrestlingu przekładamy na najbliższą galę.

 

W tym momencie słychać jednak głos, kogoś kto dopchał się do mikrofonu. Realizator robi zbliżenie... i jak widać jest to Vaclav. Obok niego stoi Izzy Nilsen.

 

Vaclav – Stop! Stop! Stop! To jeszcze nie koniec. My nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Zgodnie z decyzją pana komisarza EWF Felipe Castro otrzymaliśmy możliwość walki z mistrzami Tag Team jeszcze na tej gali. Tak proszę państwa, to prawda. Te dokumenty nie kłamią! (Vaclav podnosi w górę papiery, które NKW wykradło z biura Castro. Angelika Kucharska jako odpowiedzialna za tego typu sprawy od razu się z nimi zapoznała) Wszystko jest legalne i zgodnie z prawem, prawda? (Kucharska kiwa głową) Nie świętujcie, więc jeszcze, bo już za chwilę czeka nas kolejna walka o EWF Tag Team titles!

 

Vaclav odkłada mikrofon, a Jupiter i Chris na ringu są wyraźnie wściekli.

 

Tony Hogański – Yes we can! Yes we can!

 

Jan Kowalski – .... ale się porobiło. Proszę państwa dostaję sygnał, że służby porządkowe zaczną za chwilę sprzątać ring i teren wokół niego. Wyemitujemy teraz wywiad z Jupiterem, który nagraliśmy tuż po jego pierwszej dzisiejszej walce.

 

Tony Hogański – Yes we can!

 

 

(W prawym dolnym rogu ekranu widzimy napis „Wydarzyło się wcześniej”. Jesteśmy w miejscu znajdującym się tuż za FeliXtronem. Widzimy tutaj reporterkę Klaudię Potocką. Po chwili pojawia się Jupiter, którego walka z Mamoru dosłownie przed chwilą się zakończyła.)

 

Klaudia Potocka – Jupiter, nadal jesteś mistrzem nieistniejącej już federacji, lecz dziś uległeś Mamoru. Czy czujesz, że młodsi wrestlerzy są dla ciebie zagrożeniem?

 

Jupiter – Tu nie chodzi o wiek Klaudio. Tu chodzi o umiejętności. Mamoru był dziś lepszy... może nie lepszy, ale sprytniejszy. Taki jest wrestling. Raz wygrywam ja, raz schodzę z ringu pokonany. Nie oznacza to jednak, że mam sobie odpuścić ten piękny sport, który jest dla mnie całym życiem.

 

Klaudia Potocka – Od następnej gali rozpocznie się w EWF wielki turniej o World title. Ty jednak, mając już zapewnione miejsce w fazie finałowej, stoczysz walkę z Rickym Banksem, nowym Evolution Championem. Co sądzisz o pojedynku z zawodnikiem należącym do tej samej grupy co ty?

 

Jupiter – Przede wszystkim cieszę się, że Ricky zdobył tytuł. Wiem, że ten tytuł to tylko wstęp do wielkich osiągnięć na które go stać. Co do samej walki? Sądzę, że to próba skłócenia HVW Originals. Ta grupa jest bardzo nie na rękę władzom EWF, więc imają się każdych możliwości zniszczenia nas od środka. Mam jednak dla nich złą informację - te próby są na nic. Ta walka będzie szansą na to, bym przekazał choćby część mojego doświadczenia Ricky'emu. Może wyjść to nam tylko na dobre, więc bez obaw... HVW Originalsi mają się całkiem dobrze.

 

W tym momencie dołącza do nich pewna bliżej nie znana zamaskowana postać.

 

Postać – Hej ludziska... czy to najlepszy wrestler na świecie?

 

Jupiter – Kim jesteś?

 

Postać – Hm... być może mnie znasz Jupiter, ale możesz mówić mi El Masturbator.

 

Klaudia Potocka (chichocze) Masturbator? Jak słodko.

 

El Masturbator – Ja cię Jupiter dobrze znam. Jupiter to król wszechświata, Jupiter to, Jupiter tamto….Mnie to nigdy nie obchodziło, zawsze miałem inne cele. Wygrywać, dla mnie i dla nikogo innego. Bo zawsze wiedziałem, że ludzie, którzy dziś noszą cię na rękach, jutro rozdepczą cię i zaplują, jeśli tylko zrobisz coś, co nie jest po ich myśli.

 

Jupiter – O czym ty mówisz?

 

El Masturbator – Stałeś się Jupiterze, zakładnikiem swojego stylu bycia w ringu. Ludzie cię kochają, ale żeby tak było, musisz być dla nich zawsze przemiły, cukrzyć im, przymilać się, inaczej zetrą cię w proch. Jesteś fałszywy, ale tak długo jak ci ludzie to kupują, wszystko jest w porządku? Ale to nie do końca tak… Mogę być skończonym chujem, ale przynajmniej jestem szczery…bo wierzę, że tylko prawda nas wyzwoli.

 

Jupiter – Po co mi to wszystko mówisz?

 

El Masturbator – Dlaczego ci to wszystko mówię? Bo, tak jak powiedziałem na początku, nasze drogi jeszcze się nie skrzyżowały, choć już dawno powinny. Przez te wszystkie lata, nawet kiedy byłem z dala od biznesu, obserwowałem ciebie i tą twoją żenującą paradę... I teraz postanowiłem naprawić to, co nie udało się przeznaczeniu… Chcę cię wyzwolić Jupek, pokazać twoją prawdziwą stronę i udowodnić, że jestem od ciebie lepszy.

 

Jupiter – Vaclav to ty? Przebrałeś się i znowu zaczynasz?

 

El Masturbator – Ah, zapomniałbym, gdzie moje maniery. Kim jestem? Wszystkiego dowiesz się w swoim czasie... Jestem starym znajomym, zresztą, może już się nawet domyślasz, kim jestem. Ale nie uprzedzajmy faktów, w tym nudnym życiu najciekawsze i najbardziej pasjonujące są niespodzianki.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – Tony, Tony. Czy ty wiesz o co tu chodzi?

 

Tony Hogański – Dawać Obamę!!!

 

 

 

EWF Tag Team Championship:

Vaclav & Izzy Nilsen vs Jupiter & Chris „More” Attitude (c)

 

 

 

Doprowadzenie ringu do stanu używalności trwało chwilę. W międzyczasie pojawił się też sędzia Lechu Grudziński, a czas ten wrestlerzy wykorzystali efektywnie na odpoczynek i regenerację sił. Jak widać zjawiły się też służby medyczne, które wyprowadziły stąd niezbyt zdatnych do użytku Bubbę, Husara oraz Nicky’ego Damage’a. Mija trochę czasu i w końcu cała czwórka jest już na ringu.... znów mija kilka chwil, bowiem jakoś nie mogą się dogadać kto będzie zaczynał... jak wcześniej ogłoszono walka ta będzie zwykłym tag team matchem. Grudziński poagania wrestlerów i w końcu wychodzi na to, że walkę zaczną Vaclav oraz Jupiter. HVW Champion od razu rzuca się na swego przeciwnika, ale jak zawsze w takich przypadkach ten całkiem niespodziewanie momentalnie whipuje go o liny i powala z Clothesline. Pin 1..2.. kick out. Vaclav czeka, aż Jupek podniesie się... mija trochę czasu... w końcu jego rywal wstaje... i obrywa Neckbreakera!

 

Jan Kowalski – Cieszysz się Tony? Może jednak twoja Obamomania jeszcze dziś zwycięży.

 

Tony Hogański – Najbardziej to bym się cieszył jakby zwyciężył mistrz Szakal. Później zadowoliłoby mnie sukces mojego nowego kolegi Psycho, chociaż Barack Obama polskiego wrestlingu znajduje się prawie na tym samym miejscu w moim osobistym rankingu.

 

Jan Kowalski – To wspaniałe Tony.

 

Tony Hogański – Wiem.

 

Jupiter wstaje... Vaclav próbuje zaatakować, ale mimo jego wysiłków dochodzi do zwarcia.... trwa szamotanina co rzecz jasna doprowadza do sytuacji w której żaden wrestler w tej początkowej fazie nie jest w stanie osiągnąć przewagi... w końcu jednak okazuje się, że Jupiter jest chyba mniej zmęczony, bowiem po kilku uderzeniach wrzuca on Vaclava prosto w narożnik! Jupiter rozpędza się i chce spaść na swego przeciwnika ze standardowym w takich przypadkach Splashem, ale Barack Obama polskiego wrestlingu odskakuje i HVW Champion rozbija się na słupku narożnika. Vaclav wykorzystuje tą sytuację i zmienia się z Izzy’m Nilsenem.

 

Jan Kowalski – Joe Biden polskiego wrestlingu wkracza do akcji.

 

Tony Hogański – Nie musisz silić się na używaniego mojego typu humoru. To nie jest śmieszne.

 

Jan Kowalski – Ty też nie jesteś śmieszny.

 

Tony Hogański – Ja mam za to miliony fanów. Popatrz. (Toster wskakuje na stolik komentatorski i krzyczy do znajdujących się za nim kibiców) Hej ludziskaaaaaa! Kto jest najlepszym komentatorem na świecie?!

 

Tłum kibiców – Tonyyyyyyyyyyyy!!

 

Tony Hogański (siadając) Widzisz?

 

Jan Kowalski – Zwracam honor.

 

Izzy Nilsen momentalnie pomaga Jupiterowi wstać... ten próbuje walczyć.... doprowadza do zwarcia.... trwa szamotanina... w jej wyniku bardziej doświadczony Jupiter powala swego przeciwnika standardowym Clotheslinem... ten jednak od razu wstaje... i za nim Jupek zdążył zareagować serwuje mu potężnego Low Blowa!! HVW Champion pada.... jest już lekko zmęczony... i zaczyna czołgać się w stronę Chrisa... Nilsen jednak chwyta go za nogę... odciąga na środek ringu.... następnie podnosi... i wykonuje Vertical Suplex! Jupiter znów próbuje wstać... ale Izzy kolejny raz powala go Clotheslinem... Nilsen chwyta go za rękę i próbuje przerzucić do jednego z narożników, ale Jupiter w ostatniej chwili kontruje, co doprowadza do tego, że to Izzy ląduje w narożniku, tuż obok Vaclava. W tym czasie Jupiter zdołał zmienić się z Chrisem, a Vaclav wykorzystał zamieszanie i klepnął swego partnera w rękę.

 

Tony Hogański – Yes we can, Vaclav! Yes we can!

 

Vaclav rusza na Chrisa i dochodzi do szamotaniny między nimi... tymczasem na arenie słychać dużą dawkę heel heatu... bo oto barierki oddzielające ring od publiczności przeskoczył Backstabber! Jupiter od razu go spostrzega i próbuje z wysokości ringu skoczyć na niego z Crossbody.... ale Stabber w ostatniej chwili odsuwa się i Jupek rozbija się na posadzce!! Backstabber uśmiecha się... daje jakiś sygnał Vaclavowi, który akurat uzyskał przewagę na ringu... Vaclav rzuca Chrisem nie o liny, lecz prosto na sędziego Lecha Grudzińskiego. Ten pada zamroczony. Stabber momentalnie rzuca Vackowi swój kij baseballowy, a ten potężnym uderzeniem trafia Chrisa prosto w brzuch!! Attitude upada, a Vaclav chwyta go i wykonuje na nim Otchłań Smutku [Michinoku Driver]!! Nilsen odrzuca kij i budzi Grudzińskiego... ten widzi jaka sytuacja panuje na ringu..... pin...........1.................2................3!! (Zwycięzcami i nowymi EWF Tag Team Champami są: Vaclav oraz Izzy Nilsen!)

 

 Tony Hogański – Yes we can! Yes we can! Yes we can!

 

Jan Kowalski – Obamomania w polskim wrestlingu rozpoczęta. Przynajmniej tak uważa Tony „Toster” Hogański.

 

Tony Hogański – Change.... we need! Yes we can!

 

Na ring zaczynają lecieć różnego typu przedmioty, butelki, puszki, opakowania, zupełnie nieudane dzisiaj kiełbaski pana Wojtka. Publiczność pokazuje swoje ogromne niezadowolenie. Na ringu natomiast Vaclav, Nilsen oraz Backstabber wraz z właśnie zdobytymi pasami Tag Team świętują swój triumf.

 

Jan Kowalski – Na tym kończymy już dzisiejszą Wrestlepaloozę. Oglądajcie nas znowu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec transmisji.

 

 

EW Federation 2008

dla:

EWF Group™


Podobała ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

 

(Kolejny odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali.)

 

Znajdujemy się na zewnętrznym parkingu, gdzie dostrzegamy Jupitera ze swoim pasem w ręku. Jupek rozdaje jeszcze autografy nielicznym błąkającym się tu i ówdzie fanom. Po wykonaniu swego zadania podchodzi do taksówki, a realizator zmienia kamerę na tą znajdującą się w jej wnętrzu.

 

Jupiter – Do hotelu poproszę.

 

Taksówkarz – Pan Jupiter! Ależ szczęście mi się trafiło. Podpisze mi pan jeszcze kilka autografów? Dla dzieci...

 

Jupiter – Oczywiście, ale gdy dotrzemy na miejsce.

 

Taksówkarz – Powiozę tam pana szybciej niż aniołowie do nieba.

 

Jupitera – Ciekawe macie żarty w tej Zielonej Górze.

 

Mija trochę czasu, co realizator umiejętnie wyciął. Podróż trwa już jakiś czas, co zaczęło frapować Jupitera.

 

Jupiter – Miało być chyba szybko?

 

Taksówkarz – Strajki dzisiaj mamy. Wszyscy strajkują... pan wie... pomostówki.

 

Jupiter – Tak, mi też chcą zabrać dranie.

 

W tym momencie samochodem nagle zarzuciło.

 

Taksówkarz – Chyba złapaliśmy gumę. Głupio mi prosić... ale nie pomógł by mi pan? Ja już swoje lata mam.

 

Jupiter – Ja zawsze wspieram swoich fanów.

 

HVW Champion wysiada z taksówki. Okolica jednak wydaje się jakaś taka dziwna, jakaś boczna droga, postindustrialna architektura w okolicy. Jupiter chce spytać o coś taksówkarza, który przetransportował się już w tylne rejony wspaniałego pojazdu. Jednak w tym niespodziewanym [a jakże, one zawsze są niespodziewane] momencie bliżej niezidentyfikowany osobnik zdzielił Jupitera uderzeniem z kija baseballowego! Jego plecy źle to przyjęły i Jupiter upadł na ziemię. Tu otrzymał kilka kolejnych uderzeń w plecy... HVW title wypadł mu zaś z rąk. Po chwili zobaczyć można było napastnika. Był to człowiek ubrany w elegancki garnitur, kaszmirowy płaszcz, a na jego głowę zdobił czarny kapelusz. Leżący na ziemi Jupiter próbował ręką wymacać pozycję HVW title, ale mężczyzna odkopnął pas na bok. Następnie oparł się nonszalancko o drzwi samochodu, zdjął kapelusz i położył go na dachu, a na sam koniec odpalił cygaro. Kamera robi zbliżenie na jego twarz.... dopiero w tym momencie można poznać, że jest to.... Mind Mower!

 

Mind Mower – Witaj przyjacielu.... (pauza) ostatni raz widzieliśmy się w Bhutanie podczas Kwietniowej Anarchii III, prawda? Przypominasz może co się wtedy stało? (chwila przerwy) Nie słyszę.... (znów przerwa) No cóż, ty może zapomniałeś jak okradłeś mnie z mojego EWF FTW title i uciekłeś podstępnie. Los na szczęście pokarał cię i też długo tego tytułu nie utrzymałeś. Nie zmienia to faktu, że zniknąłeś bez słowa, nie chciałeś nawet o tym porozmawiać o całej tej sytuacji. To ma być ten nieskazitelny Jupiter? Ten bohater narodowy? Pełen cnót, dobra i honoru? Słyszałem, że później sam wielokrotnie byłeś zdradzany.... ale pamiętaj gdzie to wszystko się zaczęło. W Bhutanie... i to nie ty byłeś ofiarą.... (Mind spogląda w grudniowe słońce, znów chwila przerwy) Kiedyś byłeś inny... nie wiem czy lepszy.... ale na pewno inny. Świat się zmienił, wrestling się zmienił, EWF się zmieniło... więc może faktycznie i ty mogłeś się zmienić. Wróciłem aby zakończyć pewne sprawy. Jedną z nich jesteś ty, przyjacielu... (znów chwila przerwy) Wszystko wyglądałoby inaczej, gdybyś w Bhutanie nie zachował się tak jak się zachowałeś. Sam do tego doprowadziłeś... nie wiem, ale może jest coś w tobie co powoduje, ze na dłuższą metę nikt nie może z wielkim Jupiterem dłużej wytrzymać. Zdążyłem zauważyć, że jest wiele osób, które na ciebie polują. Postaram się byśmy spotkali się w finale turnieju o EWF World title. Wtedy wyrównam rachunki. W końcu po to wróciłem.

 

Mind pochyla się nad leżącym nieopodal HVW title... podnosi go i spogląda na niego.

 

Mind Mower – Ten pas? On naprawdę tyle dla ciebie znaczy? (ciężko wzdycha, po czym odkłada HVW title) To.... smutne....

 

(Trzykrotny EWF FTW Champion odchodzi zostawiając nieprzytomnego Jupitera. W tym momencie transmisja zostaje ostatecznie zakończona.)