Powrót na stronę główną.

 

 

 

  

 

 

 

 

16.08.2009

jakiś czas przed rozpoczęciem gali

 

 

 

 

(Znajdujemy się w gabinecie Prezydenta EWF. Za biurkiem Esmeraldy Martinez nikogo jednak nie ma, bowiem jak pamiętamy pani prezydent poleciała do Japonii, więc jej miejsce pozostaje puste. Na biurku zaś widzimy ramkę z uśmiechniętą fotografią Martinez. Przy innym stole zauważamy asystentki, które dziś będą pełnić obowiązki zbiorowego prezydenta EWF. Tamara „Antonella” Ostrowska, Agnieszka „Alienor” Sorel oraz Chiaki naradzają się niczym Lenin wraz z towarzyszami.)

 

Agnieszka Sorel – Nie jestem przekonana czy różowy kolor FeliXtronu to był najlepszy pomysł.

 

Chiaki (uśmiechnięta)Teraz jest wreszcie pięknie!

 

Agnieszka Sorel – Ale co panienka na to powie, gdy wróci?

 

Tamara Ostrowska – Przecież to tylko na jedną galę.

 

Agnieszka Sorel – Musimy się dobrze spisać. Żeby panienka była z nas dumna.

 

Tamara Ostrowska – Ale musimy uważać na Szakala. On jest nieobliczalny, a szczególnie dzisiaj może być groźny.

 

W tym momencie otwierają się drzwi.... ale nikt nie wchodzi.

 

Agnieszka Sorel – Co to? Przeciąg?

 

W tym momencie w drzwiach pojawia się czaszka komisarza Szakala. Asystentki zostają oślepione blaskiem bijącym od jego łysiny.

 

Szakal – A kuku kurwa!

 

Pan Komisarz w swoim typowym łysym stylu wchodzi do biura. Asystentki podrywają się z miejsc. Szakal podchodzi do Agnieszki Sorel i ściska jej dłoń.

 

Szakal – Dzień dobry, Szakal jestem.

 

Następnie podchodzi do Tamary Ostrowskiej.

 

Szakal – Miło mi, jestem Szakal.

 

Na samym końcu podchodzi do Chiaki i całuje ją w dłoń.

 

Szakal – Jestem Szakal, dzień dobry. (z dumą) Od dziś ja tutaj kurwa rządzę! Od dzisiaj jestem waszym honorowym, komisarycznym Szakalem!

 

Tamara Ostrowska – Tak, panie komisarzu. Zdajemy sobie sprawę jaką odpowiedzialną funkcję pan pełni.

 

Szakal – Nie chciałbym żebyśmy sobie wchodzili w drogę.

 

Agnieszka Sorel – To oczywiste panie komisarzu.

 

Szakal – Wy zajmijcie się więc papierkową robotą i róbcie to co Esmeralda potrafi najlepiej.

 

Chiaki (zaciekawiona) To znaczy co?

 

Szakal – Jak to kurwa co? Pokazujcie nogi i takie tam. Powiadam wam nawet, że lepiej sobie poradzicie niż Esmeralda.

 

Tamara Ostrowska – Dlaczego? Nikt nie potrafi zastąpić panienki.

 

Chiaki – Nikt!

 

Szakal – Panienka wasza do najmłodszych nie należy, a wy jeszcze młode i żwawe. (przygląda im się wnikliwie) Na pewno sobie poradzicie. Tylko dajcie Szakalowi w spokoju pracować! Cała władza w ręce Szakala! W ręce sojuszu szakalowo-szakalskiego!

 

Agnieszka Sorel – Ale panie komisarzu... my też mamy swoje prerogatywy.

 

Nie wiadomo skąd w ręku Szakala pojawia się jego lśniący, metalowy, koreański kij. Komisarz zaczyna drapać się nim po łysinie.

 

Szakal – Ja też kurwa mać mam swoje przywileje!

 

Tamara Ostrowska – Tak panie komisarzu, zrobimy co tylko pan radzi. Pan jest w EWF od roku 2001, a my dopiero od niedawna. My niegodne, jak możemy wiedzieć lepiej od pana co jest lepsze dla EWF.

 

Szakal (uśmiecha się w swoim stylu) Błogosławieni łysi sercem.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

 

 

tuż przed rozpoczęciem gali

 

 

 

 

Dark Match:

Diego Huarez vs Karl Daniels vs Craig Crawford vs The Great Barri

 

Cała czwórka dość szybko dotarła na ring i nie ma się czemu dziwić, specjalne metody treningowe SR-Crazy’ego przynoszą zdumiewające efekty. Ku jeszcze większemu zaskoczeniu zgromadzonych fanów walka nie zaczęła się od czegoś, co miałoby w założeniu być brawlem, lecz… próbą wrestlingu stricte technicznego w postaci potrójnego sleepera. Huarez był duszony przez Danielsa, gdy ten cierpiał w chwycie Crawforda, który miał najgorzej, bo oto dusił go Barri. Trochę zadziwiło to Dark Sędziego (a facet w swej karierze niejedno już widział), który to zmuszony był do ciągłego pytania, czy ktoś się nie poddaje. Trwało to dłuższą chwilę, ale Dark Sędzia, żywy relikt Dark Division spokojnie dawał sobie radę. Niespodziewanie na ringu zrobiło się jakieś wielkie zamieszanie... bo oto pojawi się tam.... SeBa! Dawny feldmarszałek sławnej Armii Prus Wschodnich zdzielił Huareza uderzeniem ze swojego pruskiego hełmu! W tym czasie realizator pokazał nam jeszcze, że poza ringiem radośnie biegała sobie jego małpka zwana Klausem [w wersji pełnej: Klaus von Caprivi]. Na ringu zapanował chaos. Tak się złożyło, że Ponury Grabarz przeprowadzał w okolicach ringu inspekcję tutejszych sił GRU. Gdy zobaczył on zdziwienie oraz zaskoczenie na twarzach fanów postanowił wkroczyć do akcji. Szybko wbiegł na ring [a SeBa wiedząc co się święci akurat z niego uciekł] i trzasnął całą pozostałą czwórkę swą śmiercionośną łopatą. A że do Crawforda miał najbliżej, przeszedł do pinu. Wdzięczny mu Dark Sędzia zrobił swoje, czyli odliczył dość szybko i sprawnie. Pin....1.....2.....3! (Zwycięzcą został: Ponury Grabarz!)  

 

 

 

16.08.2009 – Białystok

29 Thermidor 217 roku Republiki

 

 

 

(Po raz drugi w swej długiej historii Extreme Wrestling Federation gościć będzie w Białymstoku. Od ostatniej wizyty w roku 2002 minęło już wiele czasu. Być może mieszkańcom jest trochę przykro, że EWF tyle czasu nie zwracało uwagi na to urocze miasto. Być może czują się zawiedzeni, że to nie Wrestlepalooza, ale druga gala z nowego cyklu EWF HD zostanie im zaprezentowana. Nie ma jednak powodów do narzekań i zmartwień. „Eutanazja” zapowiada się pięknie, więc wszyscy będą pewnie zadowoleni. Realizator pokazał nam wszystko co w Białymstoku jest warte obejrzenia. Trwało to dłuższą chwilę, ale materiał filmowy został zmontowany na tyle sprawnie, że nikt nawet nie zwrócił uwagi na wydłużony czas transmisji. Jeśli jednak ktoś się nudził to EWF już drugą galę z rzędu przypomina, że w trakcie ziewania nie tylko należy, ale także wypada zasłaniać usta. W szybkim tempie lądujemy w okolicach białostockiej hali, gdzie rozstawiono już kilka telebimów. EWF jest na tyle dobre, że dba o kibiców, którym nie udało się zakupić biletów. Oczywiście wszystko w High Definition! W ten sposób mogą oni poczuć namiastkę oglądania gali na żywo. Tylko zimą jest trochę problemów, bo telebimy zamarzają i ogólnie zimno trochę jest, co dla niektórych bywa nie całkiem komfortowe. Przenosimy się zatem do środka, gdzie jak warto zwrócić uwagę na wszechobecny kolor różowy. Jak widać pod nieobecność Esmeraldy asystentki trochę zgłupiały. Arena jest już wypełniona przez kibiców po same brzegi, który jak zawsze przynieśli ze sobą różnego typu transparenty. Bywają one niekiedy trochę monotonne, na przykład: „Jazzowski! Jazzowski! Jazzowski!”, „Nas! Nas!”, „Nas Jazzowski!”, „Jazzowski Nas!”, „Nasz bohater!”, „Nasza duma!”, „Jazzowski!”, „Nadzieja zapomnianych!”, „Opiekun bezdomnych”, „Karmiciel bezpańskich kotów!”, „Nas jest nasz!”, „Niech żyje Barbados!”, „Dlaczego Barbados?”, „Niech nam żyje Jazzowski!”, „Syn tej ziemi!”, „Gdzie chodził na kremówki?”, „Coś ci się pomyliło kolego”, „8 lat temu o tej porze EWF World title był zawieszony!”, „To zupełnie tak jak teraz!”, „EWF też było zawieszone”, „EWF nie umiera nigdy!”, „To inni umierają!”, „Na przykład irańskie federacje z miasta Babol”, „Kto by o nich pamiętał dziś?”, „Gott mit uns!”, „Prawda była po naszej stronie”, „6 lat temu EWF World Champem był John Hangman”, „Gdzie się podział nasz Krab kochany?”, „Hangman był wspaniały”, „Gangsta też”, „A Dark Avenger to dopiero miał rogi”, „Trzeba było uważać, bo głowy polecą!”, „Oj polecą!”, „Zostawcie PCW w grobie”, „Kiedy gala w Indiach?”, „A kiedy w Pakistanie?”, „A kiedy w Burkina Faso?”, „A kiedy w Białymstoku?”, „Przecież już jest!”, „Hura!”, „Vaclav to bohater wszystkich murzynów!”, „Wódz plemienia mrocznych!”, „Mroczni górą!”, „W Sherwood jest mrocznie”, „Tool też jest mroczny”, „Ma to po Vaclavie”, „Co?”, „Gibki i mroczny umysł”, „Naślemy Ku Klux Klan na mroczną ekipę z Sherwood”, „Ja też zrobiłem długi w Korei!”, „Y2J to poczciwy chłopina”, „Kupiłem bilet dla nóg Esmeraldy! Oszukano mnie!”, „Mnie też!”, „A ja dla łysiny Szakala”, „Pięknie odbija promienie słońca o poranku”, „Gdzie jest Juice?”, „A gdzie Sandman?”,  „Gdzie jest Gangsta?”, „Gdzie jest Dark Avenger?”, „No gdzie oni są?”, „A gdzie Uga-Buga?”, „Co się stało z Wolfem?”, „Brak nam Kraba”, „Gdzie jest Tanatos?”, „Czy Bubba wreszcie schudł?”, „Jestem 213423553 fanem Dark Avengera!”. Tego typu transparentów jest oczywiście o wiele więcej, a spora ich część poświęcona jest bohaterowi lokalnych fanów czyli Nasowi Jazzowskiemu. Nie mamy jednak czasu by ich wszystkie wymieniać, ale EWF ma nadzieje, że przytoczone wyżej przykłady dokładnie opisują nastrój panujący dziś w Białymstoku. Entuzjazm fanów jest bardzo wielki, a jeszcze się zwiększa, gdy zaczyna grać lubiany przez wszystkich, ale nieznany przez nikogo EWF Theme. Jak zawsze wiążę się to z okrzykami w stylu: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Po jakimś czasie realizator pokazuje nam stanowisko komentatorskie, które zostało już zajęte przez najlepszych i najszczęśliwszych w świecie komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Co to?

 

Jan Kowalski – Jak co to?

 

Tony Hogański – Janku! Gdzie my jesteśmy?

 

Jan Kowalski – No jak to gdzie? W Białymstoku.

 

Tony Hogański (przestraszonym głosem) Janku... czy ty widziałeś?

 

Jan Kowalski – Ale co?

 

Tony Hogański – Tu.... tu....

 

Jan Kowalski – Co tu?

 

Tony Hogański – Tu są jakieś cerkwie!

 

Jan Kowalski – Wiem, widziałem.

 

Tony Hogański – To są Kresy Wschodnie!

 

Jan Kowalski – Przesadzasz. Stalin zabrał Kresy.

 

Tony Hogański – Oddajcie nam Lwów i Wilno chamy! Spierdalajcie z tym Wrocławiem i Ziemiami Zachodnimi. Na cholerę to nam było?

 

Jan Kowalski – Jesteś niepoprawny politycznie.

 

Tony Hogański (wyciąga skądś przewodnik po Białymstoku) I do tego komuniści!

 

Jan Kowalski – W EWF wspierałeś kiedyś komunistyczną władzę Franciszka Aleksandrowicza Rokossowskiego.

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal obalił komunizm w EWF! Własnoręcznie! Sam jeden!

 

Jan Kowalski – Można to tak zinterpretować.

 

Tony Hogański (nadal z przewodnikiem w ręku) Janku, mówię prawdę! Bolszewicy powołali tutaj Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski! Polską Republikę Rad!

 

Jan Kowalski – No i co z tego?

 

Tony Hogański – Jak to co z tego?! Dlaczego Stalin nie przyłączył tych ziem do ZSRR? Musiał mu akurat popiół z fajki na mapę spaść, a debile źle granice przerysowali. (wzdycha ciężko) Takie to czasy były. Ty to Janku rozumiesz, bo razem z komunistami sprzedałeś Sowietom Polskę w 1945 roku... nie bez powodu jesteś dla Gazety Wyborczej autorytetem.

 

Jan Kowalski – Znowu jakieś brednie?

 

Tony Hogański (nadal przegląda przewodnik) Tu był Dzierżyński!

 

Jan Kowalski – Imiennik naszego Felka.

 

Tony Hogański – Myślisz, że Felek Castro był jakoś spokrewniony z Dzierżyńskim?

 

Jan Kowalski (z poważną miną) To bardzo prawdopodobne.

 

Tony Hogański (ze smutną miną) A tyle lat myślałem, że Felkowi można ufać. To był taki pocieszny brodaty brodacz. Chciałoby się rzecz taki swojski brodacz. Mistrz Szakal zawsze powtarzał, że o tej barwnej postaci można było nawet wiersze pisać.

 

Jan Kowalski – Tak. To bardzo mądre z jego i twojej strony. Może wreszcie skoncentrujemy się na gali?

 

Tony Hogański – Proszę bardzo. Koncentrujmy się.

 

Jan Kowalski – Dziś czeka nas cudowna gala.....

 

Tony Hogański – ......

 

Jan Kowalski – Zobaczymy walki o EWF Daemusin title i EWF Tag Team titles....

 

Tony Hogański – .....

 

Jan Kowalski – A w main-evencie o EWF World title shot na Wrestlepaloozie numer 100 zmierzą się Tool z Vaclavem...

 

Tony Hogański – .....

 

Jan Kowalski – Zauważyłeś jak ta nasza dzisiejsza gala się pięknie nazywa? EWF HD „Eutanazja”....

 

Tony Hogański – .......

 

Jan Kowalski (zaniepokojony) Tony? Co ci jest?

 

Tony Hogański (sam się ocucił) Wybacz. Za bardzo się skoncentrowałem.

 

Jan Kowalski – A gdzie twoja czapko-maska HD?

 

Tony Hogański – Popsuta.

 

Jan Kowalski – Jak to popsuta? Co się stało?

 

Tony Hogański – To przez ten tutejszy kresowo-komunistyczny klimat. W Polsce „B” wszystko się chyba psuje i nie działa dobrze. Mogliśmy zrobić galę na Białorusi. Podobny poziom cywilizacyjny, a w Mińsku nawet wyższy!

 

Jan Kowalski – Znowu zaczynasz? Chcesz stać się wrogiem publicznym Białegostoku?

 

Tony Hogański – To nieprawda. Ja chcę w nich wywołać sportową złość.

 

Jan Kowalski – Co takiego?

 

Tony Hogański – Żeby wzięli się za siebie i dołączyli do grona cywilizowanych części Rzeczypospolitej. Musisz wiedzieć Janku, że dobro Polski leży mi na sercu. Od Krosna po Białystok. Od zagajników Sherwood, w których gnieździ się Vaclav aż po Puszczę Białowieską.

 

Jan Kowalski – To miło z twojej strony.

 

Tony Hogański – Powiedz mi Janku... czy będzie dzisiaj walka o mój ulubiony Daemusin title? Bo jeśli tak to będę kontynuował historię o koreańskim królu Daemusinie.

 

Jan Kowalski – Będzie.

 

Tony Hogański – Hura!

 

Jan Kowalski – Cieszysz się, że cała władza w rękach Szakala?

 

Tony Hogański – Teraz wreszcie wszystkim będzie łyso!

 

Jan Kowalski – Nie martwi cię chociaż trochę absencja Esmeraldy Martinez i Felipe Castro?

 

Tony Hogański – Cóż... mieli swoje sprawy do załatwienia. Widać tak trzeba było.

 

Jan Kowalski – Biedne asystentki. Odsunięte od władzy.

 

Tony Hogański – Taki ich los. Niech nie mają tego mistrzowi za złe. Widać tak trzeba było.

 

Jan Kowalski – W sprawie Esmeraldy to jednak pocieszę cię i wszystkich fanów jej długich nóg. Zobaczymy dziś materiał filmowy z jej udziałem zatytułowany „Esmeralda w Japonii”.

 

Tony Hogański – Hura!

 

Jan Kowalski – Tym optymistycznym akcentem przenosimy się na zaplecze.

 

Tony Hogański (zdziwiony) Dlaczego?

 

Jan Kowalski – Dostałem informację, że tam dzieje się coś ciekawego.

 

Tony Hogański – Zatem przenośmy się! Ku chwale Ojczyzny! Ku chwale EWF!

 

 

(Przenosimy się na piękne zaplecze białostockiej hali, a konkretniej do jednej z najwspanialszych szatni w historii EWF. Jest to biuro honorowego komisarza, który dziś wyjątkowo będzie pełnoprawnym, zwykłym komisarzem. Jak zwykle emanuje ono ciepłem i miłym klimatem uzupełnionym pamiątkami z życia łysego idola wszystkich Polaków i Polek. Wśród pamiątek dostrzegamy legendarny PCW Polish Title [w szklanej gablocie] oraz legitymację nr.01 KC EWF. Na jednej ze ścian wiszą skóry antylop, które Szakal osobiście upolował w Afryce, a za szkłem został umieszczony jego strój do safari i strzelba. W dziwnym pojemniku do którego zwykle wrzuca się parasole znajduje się koreański metalowy kij, który człowiek pełen honoru otrzymał w darze jakiś czas temu. Szakal siedzi przy biurku, a obok niego stoi paprotka. Dwukrotny EWF World Champion delektuje się kubkiem kawy.)

 

Szakal (wyraźnie szczęśliwy)Tego mi kurwa trzeba! Władza, paprotka i kawa! Czego chcieć więcej.

 

Słychać pukanie do drzwi.

 

Szakal – Wmaszerować kurwa. Z życiem! Z energią! Brać przykład ze mnie! Zawsze gotowy! Zawsze zwarty! Zawsze czujny!

 

Do gabinetu wchodzi Pan Józef.

 

Szakal – Witaj Józefie! Co nowego?

 

Pan Józef – Wszystko dobrze panie komisarzu. Asystentki spacyfikowane zajmują się swoją papierkową robotą. Zrzuciłem na nie także te wszystkie zaległe dokumenty o których pan komisarz zawsze zapominał.

 

Szakal – Bo zabieganym komisarzem byłem.

 

Pan Józef – Dziś za to ma pan komisarz władzę!

 

Szakal (spogląda na swoje dłonie i energicznie nimi porusza) Cała władza w moich łysych rękach! Całe EWF jest moje! Tylko moje!

 

Pan Józef – Oczekuje rozkazów.

 

Szakal – Natychmiast dostarczysz mi kasetę z nagraniem Wrestlepaloozy numer jeden!

 

Pan Józef – Pierwszej Paloozy? Ale dlaczego?

 

Szakal – Nie zadawaj zbędnych pytań tylko mi to zorganizuj.

 

Pan Józef – Tak jest panie komisarzu!

 

Szakal – Jak już to zorganizujesz to znajdziesz mnie w kafeterii.

 

Pan Józef – Dlaczego tam?

 

Szakal (chwyta się za swoją łysą czaszkę)Co to za zwyczaje? Co to za dodatkowe pytania?

 

Pan Józef – Przepraszam panie komisarzu. Już mnie tu nie ma.

 

Józef wybiega w popłochu.

 

Szakal (do paprotki)Poczytać ci?

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Cała władza w rękach mistrza!

 

Jan Kowalski – To nieodpowiedzialne. On jest nieprzewidywalny.

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal to dobry człowiek.

 

Jan Kowalski – Tak podsumowujesz jego działalność w EWF? To ciekawe.

 

Tony Hogański – Nie mam co to tego żadnych wątpliwości. On promienieje dobrocią.

 

Jan Kowalski – Oczywiście.

 

Tony Hogański – To co? Przenosimy się znowu gdzieś? Na zaplecze może?

 

Jan Kowalski – Nie mam takich informacji.

 

Tony Hogański (szczęśliwy) Ha! To może tym razem ja je dostanę! Muszę być czujny i skoncentrowany jak koncentrat. (Toster robi czujną minę i koncentruje się)

 

 

Toster nie dostanie jednak żadnej informacji, bowiem w tym momencie światła na hali nabierają barwy niebiesko-czerwonej, z głośników uderza Kult - "Poznaj swój raj", a atmosfera na hali robi się niezwykle gorąca, bo oto spod FeliXtronu wyłania się postać Nasa Jazzowskiego z pasem FTW zapiętym na biodrach i Tag na ramieniu. Zawodnik szybkim krokiem zmierza w kierunku ringu przybijając po drodze kilka piątek z rodzimymi fanami. Kiedy jest już w pierścieniu prosi człowieka z obsługi o mikrofon, który niezwłocznie zostaje mu dostarczony.

 

Nas Jazzowski – EWF gorąco pozdrawia z Białegostoku! (cheer) Oto dziś staje przed wami człowiek, który jest personifikacją tego miasta.. człowiek, który rozwija się równie szybko jak ono.. człowiek, który podczas swej stosunkowo krótkiej kariery osiągnął EWF niemal wszystko.. niemal, bo brakuje mu najważniejszego trofeum.. obiektu pożądania tych, którzy rozpoczynają swą karierę jak i tych, którzy są u jej schyłku.. brakuje mi World Title. Jednakże na chwilę obecną tytuł ten nie jest dla mnie priorytetem.. jego blask nie zaślepia mnie do tego stopnia, że nie widzę co jest naprawdę ważne.. a na chwilę obecną liczą się jedynie dwie rzeczy.

 

 

(Realizator emituje video z EWF HD Aborcja)

 

W Szakalu obudziła się żyłka sędziego. Od razu wkroczył do akcji i zaczął wykonywać swoją pracę sędziego..... pin............1.............2.............3!!! (Zwycięzcą i nowym EWF FTW Champem jest: Nas Jazzowski!!)

 

(Koniec krótkiego materiału filmowego.)

 

 

Nas Jazzowski – Jedną z nich jest FTW title... (klepie ręką po przypiętym na biodrach pasie) niektórzy nazywają go biletem do main eventów.. ja jednak uważam go za wynagrodzenie moich dotychczasowych trudów i wyrzeczeń.. bez względu na zawistne opinie krążące w nieprzychylnych mi kręgach mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że nie znalazłem się tu przypadkiem.. nie znalazłem się tu dlatego, że ktoś zrezygnował z ubliżającemu jego wartości miejsca, bo to ja strąciłem ze szczytu tych, którzy nie zasługiwali żeby się tam znajdować.. i to ja sprawię, że tytuł ten stanie się cenniejszy niż dotychczas. Mówiąc słowo "ja" nie mam jednak na myśli tylko siebie, ale również kogoś kto codziennie motywuje mnie do treningu.. kogoś kto jest częścią mej kariery.. kogoś bez kogo byłbym tylko kolejną bezbarwną postacią dążącą do zaspokojenia tylko i wyłącznie własnych potrzeb i ambicji.. mam na myśli was! (wielki cheer) I zapewne nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo cieszy mnie fakt, że to właśnie przed Wami bronił będę tego !

 

Jazzowski podnosi w górę pas tag co spotyka się z ogromnym aplauzem.

 

Nas Jazzowski – To właśnie druga rzecz.. tytuł, który łamie wszelkie bariery i często jednoczy wrogich sobie ludzi.. to właśnie tego tytułu bronił będę wraz z Y2Jem za kilkadziesiąt minut przeciwko zawodnikom, którzy większą nienawiścią pałają do siebie aniżeli do nas.. a to pokazowe zjednoczenie ma na celu zaspokojenie indywidualnych pragnień i zapomnieniu o utracie szansy na zdobycie FTW title.. chcą się zemścić, upokorzyć mnie w mym rodzinnym mieście, ale gwarantuję, że każda podjęta przez nich próba.. każdy ich nieudolny spisek, zakończy się tak samo.. zakończy się fiaskiem. To co niebawem zobaczycie stanie się nowym wyznacznikiem wrestlingu drużynowego.. jednostronne, aczkolwiek wspaniałe widowisko, które Was czeka ukaże Wam, że bez względu na to ile znaczą zawodnicy indywidualnie, w tag teamie, bez podstawowego czynniku.. bez zgrania.. zawsze są warci tyle samo.. zero, nic. I to właśnie Białystok jako pierwszy ujrzy ich upadek do nicości.. to Wy jako pierwsi zobaczycie jak te wytwory medialne lądują w śmietniku obok ulotek i odpadków.. ujrzycie to już niebawem!

 

Zaczyna grać Kult - "Poznaj swój raj". Jazzowski przed opuszczeniem ringu wchodzi kolejno na każdy narożnik i świętuje swoje dobre samopoczucie razem z fanami. Po dłuższej chwili opuszcza ring żegnany wielkim aplauzem i ogólną radością.

 

 

Jan Kowalski – Ciekawy to człowiek. Błyskawiczną karierę zrobił w EWF.

 

Tony Hogański – Chyba tylko dlatego, że wszyscy emeryci nam wyginęli.

 

Jan Kowalski – Nawet jeśli masz rację, to świetnie wykorzystał swoją szansę.

 

Tony Hogański – A Kraven siedzi i popija wódkę. Ciekawe co tam robi na Kubie razem z młodym Castro?

 

Jan Kowalski – Nie uważasz, że to bardzo tajemnicza sprawa?

 

Tony Hogański – Pewnie chcą razem założyć towarzystwo ubezpieczeniowe.

 

Jan Kowalski – To miłe. Ciekawy pomysł.

 

 

(Trafiamy na zaplecze, a dokładniej do jakiejś salki dla reporterów, dziennikarzy, prasy i tak dalej. Widzimy tutaj Vesnę Obrenowić, a także Y2Ja. Ma on ze sobą swój EWF Evolution title, a także EWF Tag Team titles. Legenda Jednego Ladder Matchu przygląda się specjalnemu, wielkiemu, plazmowemu telewizorowi [HD oczywiście], gdzie przed chwilą Nas Jazzowski skończył swoje wystąpienie.)

 

Y2J – Brawo! Brawo! Mój Tag Partner!

 

Vesna Obrenowić – Zrobiliście błyskawiczną karierę z Jazzowskim. Ty w kilka gal po powrocie zdobyłeś Evolution title, a Nas zyskał FTW title. Razem do tego jesteście Tag Team Champami. To robi wrażenie.

 

Y2J – Oczywiście, że robi. Wszystko to wywalczyliśmy ciężką pracą. Bez przechwałek. Spokojnie dążyliśmy do celu.

 

Vesna Obrenowić – Dziś jednak przyjdzie wam zmierzyć się z Psycho i Mind Mowerem. To nie będzie łatwa przeprawa.

 

Y2J – Zdajemy sobie sprawę, że łatwo nie będzie. Jest jednak kilka aspektów, które przeważają na naszą korzyść.

 

Vesna Obrenowić – Jakich?

 

Y2J – To proste. Mind Mower i Psycho nie są drużyną. Nie umieją współpracować, co więcej oni nie mogą razem współpracować. Wszyscy wiemy, że tak naprawdę Psycho i Mower nie pałają do siebie sympatią. Wprost przeciwnie. Sądzę, że to raczej uczucia bliskie stanu nienawiści. A nienawiść... (uśmiecha się po swojemu) .... nie jest dobra.

 

Vesna Obrenowić – A co przemawia na waszą korzyść?

 

Y2J (roześmiany) To znów proste. My jesteśmy drużyną z prawdziwego zdarzenia. Dlatego razem mamy te.... (wskazuje na swój tag titles).... te pasy. Jesteśmy nie tylko prawdziwym teamem, ale i przyjaciółmi. Zawsze możemy na sobie polegać.

 

Vesna Obrenowić – Jeden z wrestlerów EWF powiedziałby pewnie w tej chwili, że to urocze.

 

W tym momencie otwierają się drzwi i do sali konferencyjnej wkracza Nas Jazzowski! Y2J uśmiecha się na jego widok, panowie witają się szlachetnie. Zaraz za nim do sali wpada mnóstwo fotoreporterów, którzy zaczynają robić im zdjęcia. Y2J i Jazzowski w czarujący sposób pozują do zdjęć pokazując swoje wszystkie pasy, czyli: EWF FTW title, EWF Evolution title, a do tego EWF Tag Team titles.

 

Jeden z fotoreporterów – Jakiś komentarz? Może chociaż jeden?

 

Nas Jazzowski – Jakiś czas temu mówiono o Children of Sensi, że są Children of Success.... ale to nieprawda. To my jesteśmy prawdziwymi Dziećmi Sukcesu. Jesteśmy młodzi i żądni kolejnych trofeów i zaszczytów. (uśmiecha się) ... a te nadejdą już wkrótce!

 

(Fotoreporterzy kontynuują sesję zdjęciową, a my wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – To ciekawe, prawda?

 

Tony Hogański – Niech się cieszą. Zresztą Y2J niech nie udaje takiego młodzieniaszka. On przecież walczył na pierwszej Wrestlepaloozie!

 

Jan Kowalski – Szczegóły.

 

Tony Hogański – Detale.

 

Jan Kowalski – Natomiast wrestlerzy, których zobaczymy za chwilę na pewno nie walczyli na pierwszej gali.

 

Tony Hogański – Skąd wiesz? Może byli głęboko zakonspirowani.

 

 

 

No DQ Match:

Oscar Knifer vs Rusłan Smirnow vs Ieshige

 

 

 

Na hali widzowie są świadkami gry świateł do której po chwili dołącza Guano Apes "Oper Your Eyes". Pierwszy na rampie pojawia się były Evo Champ Oscar Knifer, a kilka metrów za nim zmierza jego manager Offten. Wrestler po przybiciu fanom kilku piątek wchodzi na ring, gdzie czeka już sędzia pojedynku Lech Grudziński.

Po chwili uderza theme Ruslana Smirnowa - Horilka, wrestler rodem z Ukrainy spokojnym krokiem zmierza w kierunku ringu, po chwili wchodzi na niego nad trzecia lina i w skupieniu oczekuje gongu rozpoczynającego walkę.

Jako ostatnie z głośników uderza Die, Die my Darling - Metallica przemieszane z heel heatem, który nasila się w momencie gdy na rampie pojawia się człowiek w czarnej masce, płaszczu, włosach i pięknych czarnych oczach - Ieshige, Shige ignorując publiczność szybkim krokiem udaje się na ring. Po chwili Grudziński sprawdza gotowość wrestlerów, po czym nakazuje uderzyć w gong.

 

Jan Kowalski – Czas na pierwszą walkę dzisiejszego wieczoru!

 

Tony Hogański – Wprost nie mogę się doczekać.

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Tony Hogański – Nie widać tego po mnie?

 

Jan Kowalski – Nie.

 

Zawodnicy przez moment spoglądają na siebie groźnie. Korzystając z chwili Ieshige poprawia swą czarną maskę. Mija krótka chwila, a Ruslan rzuca się na Ieshige, w tym momencie Knifer przygląda się obojętnie na wrestlerów, którzy zaczęli ostry brawl. Wymiana ciosów trwa chwilkę, jednak żaden z wrestlerów nie osiąga przewagi. Ruslan próbuje powalić przeciwnika clothesline’m ale Shige błyskawicznie unika ciosu, przechodzi zza plecy oponenta gdzie dokładnie i mocno uderza Ruslana w łydkę, pod wpływem uderzenia wrestler pada na kolana. Shige zachwycony swą dominacją chce atakować gale...ale zapomina o obecności Knifera, który dopada do Ieshige, Oscar uderza go kilkukrotnie pięściami w plecy, po czym dobija samoan dropem. Knifer nie próżnuje i pokazuje, że będzie kończył walkę, wchodzi na narożnik i atakuje za pomocą Prime of one's life [Phoenix Splash] ale w ostatniej chwili Shige unika ciosu dzięki... Ruslanowi, który silnym pociągnięciem zabiera ciało Shige z miejsca! Knifer z impetem pada na ring. Ruslan nie traci czasu, podnosi Knifera i aplikuje mu belly to belly suplex, po czym przechodzi do pinu, Grudziński odlicza...1...2...liczenie przerwane przez Ieshige!

 

Tony Hogański – Naprawdę tego po mnie nie widać?

 

Jan Kowalski – Ani trochę.

 

Tony Hogański – Popatrz na moją lewą łydkę.

 

Jan Kowalski (patrzy) No i?

 

Tony Hogański – Jest pełna entuzjazmu!

 

Shige zdenerwowany podnosi Ruslana i atakuje spinebusterem. Shige ponownie podnosi przeciwnika, wykonuje irish whip do narożnika, Shige rozpędza się, atakuje splashem...ale Ruslan unika ciosu. Poobijany Ieshige chwiejnym krokiem zmierza w stronę środkowej części ringu, ale natychmiast zostaje powalony dropkickiem przez Knifera. Walka teraz zaczyna toczyć się pomiędzy Kniferem a Ruslanem, potężny Ukrainiec whipuje przeciwnika do narożnika, gdzie po chwili zaczyna atakować Knifera serią kopnięć i uderzeń w podbrzusze przeciwnika. Po kilku chwilach do walki wraca Shige, odciąga agresywnie Ruslana od obolałego Knifera...i sam zaczyna kopać Oscara. Ruslan wyraźnie zirytowany agresywnie odwraca Shige w swoja stronę, zaczyna coś krzyczeć, po chwili między przeciwnikami zaczyna się brawl, przewagę osiąga Ruslan, odbija się od lin, rozpędzony atakuje potężnym clothesline’m ale Shige unika, Ruslan po raz kolejny odbija się od lin, ale tym razem zostaje kopnięty w brzuch, Shige wciska głowę przeciwnika między swoje nogi i przypierdala za pomocą Big Fucking Killer Finisher!! Shige natychmiast przechodzi do pinu, Grudziński odlicza1...2...2,5 liczenie zostaje przerwane przez nagły atak Knifera!

 

Tony Hogański (rusza energicznie nogą) Popatrz na nią! Ma więcej entuzjazmu i pogody życia niż Vaclav, Tool i Nilsen razem wzięci!

 

Jan Kowalski – Oni są mroczni.

 

Tony Hogański – To coś zmienia?

 

Jan Kowalski – Trudno czerpać energię z mroku.

 

Tony Hogański – W Sherwood nie mają elektryczności?

 

Jan Kowalski – Podejrzewam, że tylko chaszcze, knieje i zagajniki.

 

Tony Hogański – A ja tam Viancę chciałem wysłać! By została panią Sherwood! Muszę to jeszcze raz przemyśleć. 

 

Zdenerwowany Ieshige, za złości wstaje, podnosi Ruslana po czym wyrzuca go z ringu. Shige jeszcze coś tam pokrzykuje w stronę martwo leżącego Ruslana, ale okazję próbuje wykorzystać Knifer, który atakuje nagle roll upem, Grudziński odlicza...1...2...kickout! Wkurwiony Shige wstaje, stara się powalić Knifera, ale Oscar okazuje się zwinniejszy, unika ciosu, potem sam odbija się od lin i atakuje za pomocą cross body ale Shige wykorzystując swoją przewagę fizyczną chwyta przeciwnika w powietrzu po czym podrzuca ciało przeciwnika na swe barki chcąc wykonać powerbomb, ale w tym momencie Knifer zaczyna atakować Shige pięściami, Ieshige słabnie, zauważa to Knifera, który próbuje wyrwać się i zaatakować za pomocą tornado ddt, sztuka ta mu się prawie udaje, ale Shige w ostatniej fazie chwyta przeciwnika za gardło i przypierdala na nim potężny chokeslam. Knifer leży martwo na ringu, jego ciało podnosi Ieshige, kopie przeciwnika w brzuch po czym odbija się od lin i atakuje za pomocą Shi [Flying DDT]!! Próba pinu Grudziński odlicza...1......2.......3!! (Zwycięzcą jest: Ieshige!)

 

Jan Kowalski – To było do przewidzenia.

 

Tony Hogański – Też tak myślę. Ieshige i Jacobsen mają najwięcej talentu z uczestników programu „Wyspa 2009”.

 

Jan Kowalski – Czyżbyś ich chwalił? To do ciebie niepodobne.

 

Tony Hogański – Wiele talentu mają też Jobber#1 i Jobber#2, ale czy to coś zmienia? Nie. Proponuję im by starali się bardziej.

 

 

(Przenosimy się na jeden z korytarzy białostockiej hali. Po chwili widzimy poruszającego się pospiesznym krokiem EWF Daemusin Championa Jimmy’ego Hendrixona. Wrestler jest wyraźnie zdenerwowany.)

 

Jimmy Hendrixon – Gdzie to jest!? No gdzie!? Przecież nie mogłem mojego największego skarbu stracić, zgubić i... nie! nie mogłem o tym zapomnieć.

 

Wrestler przechodzi, po chwili przenosimy się do jego wrestlera, gdzie mężczyzna wciąż czegoś szuka.

 

Jimmy Hendrixon – Dobrze, dobrze, spokojnie, pas jest, ale gdzie jest... gdzie jest „Kapitał” Marksa no gdzie!? Nowe wydanie! Ledwo kupione! Przecież bez tego...

 

W tym momencie wtrąca się drugi głos. Kamera zmienia kierunek „spojrzenia”, widzimy Reeboka.

 

Reebok – „Przecież bez tego jestem słaby” to chciałeś powiedzieć, nie bój się tych słów bo to prawda. Nie żadne pieprzenie o kapitale większościowym, mniejszościowym, ideach i ich braku. Przyzwyczaj się, jesteś w Polsce, tu wszystko znika i się pojawią. Tu jest prawdziwe miejsce cudów, dziś tego nie masz i jesteś zerem, jutro to odzyskujesz i jesteś „kimś”. Dla mnie jesteś nikim, nie ważne czy chwalisz się swoimi ideałami czy nie. Jesteś próżny, nie potrafisz nic sam zrobić, czego efektem będzie utrata ów skarbu.

 

Jimmy Hendrixon – Tak? A znasz te słowa: Błazen czuje się jak ryba w wodzie tylko w atmosferze powszechnego zamieszania, które sam wywołał? No właśnie nie znasz, a teraz odejdź w spokoju i daj mi się przygotować do mojej walki. Dość mam zaczepnych ignorantów, którzy nie pojmują słów światłych i wyższych niż ta cywilizacja.

 

Reebok – Odejdę, zgodnie z życzeniem wielki panie, lecz zapamiętaj jedno: Człowieka należy rozumieć poczynając „od dołu” – od jego głodu, chłodu, bezdomności; nie idea, lecz ciało jest kluczem do ludzkich tajemnic. Poznajesz? zapewne tak, sądzę, że jesteś za słaby, by bez Twego skarbu dziś coś osiągnąć...pamiętaj bez twojego skarbu jesteś niczym...a ów skarb znajduje się w dobrych rękach mój drogi...żegnaj...

 

Jimmy Hendrixon – Powodzenia w walce. Życzę szczęścia... (uśmiecha się) .... będzie ci potrzebne.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – To ciekawe. Co to za mili ludzie?

 

Jan Kowalski – Nie udawaj Greka.

 

Tony Hogański (zbulwersowany) Jakiego Greka? Ja jestem Tosterem!

 

Jan Kowalski – Nie to miałem na myśli.

 

Tony Hogański – A na pewno już nie Tosterem greckiej produkcji! Czy Grecy przez ostatnie 2000 lat wymyślili coś dobrego? Chyba nie, więc nie obrażaj mnie.

 

 

(Czas na kolejny, pierwszy z dwóch zaplanowanych na dzisiaj odcinków z cyklu „Na tropie Dark Division”. Jak pamiętamy nasi bohaterowie od jakiegoś czasu znajdują się w Federacji Rosyjskiej. Odkryli tam obóz pracy do którego zsyłał kiedyś nieposłusznych pracowników EWF, pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego EWF, towarzysz Franciszek Aleksandrowicz Rokossowski. Zostali jednak zatrzymani i uwięzieni przez grupę Rosjan pod przewodnictwem Władimira Lewiego Sharetta. Znajdujemy się w jakimś ciemnym i wilgotnym pomieszczeniu.)

 

Władimir Lewi Sharett – Jak się nazywacie?

 

Shagrath (nienagannym rosyjskim) Anton Iwanowicz Denikin.

 

Władimir Lewi Sharett – Kim jesteście?  

 

Shagrath – Wrogiem ludu.

 

Władimir Lewi Sharett – Dlaczego?

 

Shagrath – Walczyłem przeciwko kształcującej się władzy ludowej. Nie uznałem rządu Rosji Sowieckiej. Nie uznałem przywództwa Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) i stawiłem jej zaciekły opór.

 

Władimir Lewi Sharett – Czy żałujesz?

 

Shagrath – Żałuję.

 

Władimir Lewi Sharett – Dobrze. Bardzo dobrze. Wkrótce będziecie mogli wyjść na wolność.

 

Shagrath (z nutką szczęścia w głosie)Naprawdę?

 

Władimir Lewi Sharett – Tak. Wy oraz inni wrogowie ludu: Nikołaj Iwanowicz Jeżow, który ukrywał się pod pseudonimem Szczęściarz oraz Andriej Januarewicz Wyszyński podając się za niejakiego Fat Boya jesteście gotowi by wrócić na łono społeczeństwa.

 

Shagrath – To wspaniale.

 

Władimir Lewi Sharett – Wyleczyłem was z tego szaleństwa. Was i kilku innych. Został tylko jeden. (z wrogością w głosie) Ten samozwańczy doktor.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – Trzeba ich ratować! Postradali rozum.

 

Tony Hogański – A może właśnie ich wyleczyli?

 

Jan Kowalski – Co masz na myśli?

 

Tony Hogański – Pomyśl. Chłopaki z Dark Division nigdy nie byli normalni. Pamiętasz Thundera? Twierdził, że dostał piorunem w głowę i od tego stał się silny. Pamiętasz miotłę Zielińskiej? Była EWF Dark Division Champem! Może właśnie teraz będą wreszcie normalni?

 

Jan Kowalski – Tak uważasz?

 

Tony Hogański – Nasi słowiańscy bracia Rosjanie z pewnością ich wyleczyli.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a konkretniej w rejony kafeterii EWF. Widzimy zmęczonego po swojej walce Oscara Knifera, który dzielnie maszeruje w stronę jadłodajni. Jak widać ma pewne oszczędności na koncie, bo odkąd w roku 2007 doszło do fuzji bufetu ze stołówką [i tak powstała kafeteria] to nie każdego stać na korzystanie z usług tego lokalu. Jak widać Knifer ma dość pieniędzy by najeść się tutaj. Większość wrestlerów i pracowników EWF chodzi niedożywiona lub zwiększa obroty na stoisku kiełbasek Pana Wojtka. Knifer próbuje dostać się do kafeterii, ale ta... jest zamknięta. Widać, że były EWF Evolution Champion jest zbulwersowany. Pojawia się Panna Zosieńka.)

 

Oscar Knifer – Co to znaczy, że kafeteria nieczynna? Jak to tak? Jak tak można? To co ja mam teraz zrobić?

 

Panna Zosieńka – Przykro nam, ale to polecenie komisarza Szakala.

 

Oscar Knifer – Czy ty wiesz, gdzie ja mam..... (zawahał się, gdy Panna Zosieńka zrobiła dziwną minę) .... ja bardzo szanuję komisarza Szakala.

 

Panna Zosieńka – Jak my wszyscy.

 

Dodatkowy głos – Każdy go szanuje.

 

Pojawia się Johnny Thornpike.

 

Oscar Knifer – A ty tu czego? Nie jesteśmy już w Osetii, nie musisz się tak panoszyć.

 

Johnny Thornpike – Ty masz jakiś kompleks osetyjski. Ostatnim razem też coś o tym wspominałeś... ale zauważyłem, że nic się nie zmieniło.

 

Oscar Knifer (zaciekawiony) Co takiego?

 

Johnny Thornpike – Czy to w Osetii czy tutaj... wszędzie przegrywasz walkę za walką i nic nie znaczysz nic. Przynosi wstyd zawodowi wrestlera w Polsce. Wielki wstyd.

 

Thornpike uśmiecha się pod nosem, po czym zostawia zdenerwowanego i głodnego Knifera i rusza w swoją stronę.

 

Panna Zosieńka – Widzę, że pan zmęczony po walce. Proszę się nie martwić. Wraz z Hasmik i naszymi kelnerkami próbujemy zorganizować jakąś prowizoryczną, zastępczą kafeterię.

 

Oscar Knifer – To dobrze, bo już miałem iść do Pana Wojtka po kiełbaski. Skoro tak, to mogę kilka minut poczekać. Jestem przywiązany do tego lokalu.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Nawet nie widziałem, że mamy takich wrestlerów w EWF.

 

Jan Kowalski – Ranisz ich uczucia.

 

Tony Hogański – To nie moja wina. Tyle ich się przewinęło przez te wszystkie gale, że nie sposób bym wszystkich spamiętał.

 

Jan Kowalski – Powinieneś chociaż kojarzyć tych co obecnie występują w EWF.

 

Tony Hogański – W EWF jest tylko jeden prawdziwy wrestler i jest nim mistrz Szakal.

 

 

(W tym momencie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Oznacza to, że czas już na kolejne sprawozdanie z treningów i szkoły życia wprost z Azji! Tutaj nic się nie zmieniło. Nadal jest dziko i wyspiarsko. Nie przenosimy się jednak na szczyt skały, którą ostatnio tak często oglądaliśmy, ale w okolice jej podnóża. Żeby jednak było ciekawiej znajdujemy się od strony morza. Tutaj na kilku łodziach dostrzegamy naszych bohaterów programu. Są to Rusłan Smirnow, Diego Huarez, Cris Banito, Karl Daniels, Jimmy Hendrixon, Ieshige, Vegard Jacobsen, Mr Nalep, Craig Crawford oraz nowicjusz The Great Barri. Na oddzielnej łódce widzimy SR-Crazy’ego w koszulce „Jestem 666 fanem Dark Avengera”.)

 

SR-Crazy – Na jakiś czas ograniczymy biegi wokół wyspy. Przynajmniej liczbę okrążeń.

 

Entuzjazm.

 

SR-Crazy (uśmiecha się) Czas na nową formę treningu. Jak widzicie nadal jesteście przykuci do siebie łańcuchami.

 

Realizator robi zbliżenie i faktycznie wszyscy panowie połączeni są ze sobą ciężkimi, żelaznymi łańcuchami.

 

SR-Crazy – Oto wasze nowe zadanie! (wskazuje ręką na skałę)

 

Jimmy Hendrixon – Znaczy się co?

 

SR-Crazy – Jak to co? Wspinaczka wysokogórska!

 

Craig Crawford – Ale ja nie potrafię.

 

SR-Crazy – To przykre, twoi koledzy mogą czuć się zawiedzeni.

 

Craig Crawford (zdziwiony) Dlaczego?

 

Ieshige – Właśnie? Dlaczego? Jego los nic mnie nie obchodzi.

 

SR-Crazy – Jesteście przykuci do siebie łańcuchami. Przywiązani jak Jaś do Małgosi. Jeden z was popełni błąd i wszyscy za to zapłacicie.

 

Vegard Jacobsen – W jaki sposób?

 

SR-Crazy – Słońce chyba dzisiaj wam zbyt mocno przygrzało w te łepetynki! Jak wy nic nie rozumiecie! Jeśli jeden z was spadnie to pociągnie za sobą całą resztę! Jedno ogniwo zawiedzie i cała drużyna zapłaci. Musicie nauczyć się pracować zespołowo. Huarez potwierdzi, że nawet jeśli spadniecie to nic wam nie grozi. Prawda?

 

Diego Huarez kiwa głową. Jest bardzo zdenerwowany i trudno mu powstrzymać drżenie rąk.

 

SR-Crazy – Podwodnych skał tutaj nie ma, jest też dostatecznie głęboko. Nad wszystkim czuwają nasze służby ratunkowe, więc nie ma obawy. Nie potopicie się.... a teraz do dzieła! Będę czekał nas was na górze. Do wspinaczki! Czas na wasz osobisty Mount Everest!

 

(Łodzie podpływają do skał, a wrestlerzy powoli zaczynają się gramolić i wspinać. Koniec materiału filmowego.)

 

 

Tony Hogański – Mount Everest jest dla frajerów. Przereklamowana górka. Nie ma to jak Elbrus! pieprzone 5642 metrów nad cholernym poziomem morza!

 

Jan Kowalski – Tak Tony. Wszyscy wiemy o twoich sukcesach.

 

Tony Hogański (zakłada swoje hollywoodzkie okulary) No ja myślę.

 

Jan Kowalski – Jesteś gwiazdą! Największym celebrity w całej Polsce!

 

Tony Hogański (uśmiechnięty) Ja to wiem.

 

Jan Kowalski – Czas na kolejną walkę.

 

Tony Hogański – Nie lepiej poświęcić ten czas antenowy mojej skromnej osobie?

 

Jan Kowalski – Nie.

 

Tony Hogański – Zasmuciłeś mnie. Popatrz jaką mam smutną minę. (Toster robi smutną minę)

 

Jan Kowalski – To mnie nie wzrusza. Czas na walkę.

 

 

 

Reebok vs Mr Nalep

 

 

 

Z głośników uderza "Right Now" - John Cena, a spod FeliXtronu wybiega Mister Nalep, biega w kółko, szaleje i ogólnie jest zadowolony. Kiedy wchodzi, a wręcz wlatuje na ring zrzuca z siebie koszulkę i oddaje ją do dyspozycji publiczności.

Po chwili słyszymy Jay-Z „Nigga Please” a pod FeliXtronem pojawia się Reebok, wrestler otrzymuje słuszną dawkę cheeru po czym pojawia się na ringu, gdzie czeka już sędzia pojedynku Antoni Bryndza.

 

Tony Hogański – Myślisz, że będą emocje? Bo nie wiem czy by się nie zdrzemnąć.

 

Jan Kowalski – Reebok ostatnio robi wyraźne postępy i pnie się w górę karty.

 

Tony Hogański – Tak? Niech się cieszy.

 

Jan Kowalski – Po tym drugim na tą chwilę wiele bym się nie spodziewał.

 

Tony Hogański – Zauważyłeś, że jego prawe kolano jest trochę krzywe?

 

Jan Kowalski – Jak to krzywe?

 

Tony Hogański – Nachylone pod dziwnym kątem.

 

Reebok i Mister Nalep zaczynają krążyć po ringu, Reebok odbija się od lin, od razu próbuje powalić przeciwnika potężnym clothesline’m, ale Nalep unika ciosu, Reebok odbija się po raz kolejny od lin...robi zamach ale Nalep kopie swego oponenta w brzuch i atakuje T-Bone suplexem. Reebok natychmiast wstaje, ale zostaje powalony clothesline’m, po chwili scenariusz się powtarza. Tym razem Reebok nie wstaje, sytuację stara się wykorzystać Nalep, który wchodzi na narożnik będąc tyłem do ringu, nie widzi więc, że w tym momencie wstaje Reebok. Po chwili Reebok atakuje przeciwnika od tyłu, po czym pochyla się tak, aby mieć oponenta na swych barkach, próba wyniesienia...Reebok przypierdala ciałem Nalepa za pomocą Running Powerbomb...obaj wrestlerzy padają na ring. Po chwili Reebok zaczyna się czołgać w stronę Nalepa, kładzie rękę na jego klatce piersiowej, mamy próbę pinu, Bryndza odlicza...1...2...kick out!

 

Tony Hogański – Widziałeś? Widziałeś? Było widać?

 

Jan Kowalski – Ale co? Reebok faktycznie był bliski odniesienia zwycięstwa.

 

Tony Hogański – Mówiłem o prawym kolanie tego drugiego.

 

Jan Kowalski – Przykro mi, nie widziałem.

 

Tony Hogański – Komentator powinien być uważny i czujny. Tak jak ja. Nawet anomalia kolanowa Nalepa się przede mną nie ukryła.

 

Jan Kowalski – Jesteś wspaniały.

 

Tony Hogański (zakładając swoje hollywoodzkie okulary) Jestem pieprzoną gwiazdą! W High Definition!

 

Zirytowany Reebok wstaje, zaczyna kopać swego przeciwnika, po czym wchodzi na narożnik i atakuje splashem, ale siła uderzenia odrzuciła nieco Reeboka, przez co z bólem kolejny raz zaczyna się czołgać w stronę przeciwnika. Mija krótka chwila, Reebok jest już blisko oponenta, przechodzi do pinu...1...2...Nalep kładzie nogę na linie. Reebok nie może uwierzyć, podnosi swego przeciwnika, po czym zaczyna się lekki brawl, Reebok ze wściekłością atakuje przeciwnika, lecz w swej złości jest nie rozważny, gdyż Nalep po chwili zaczyna kontrować punche Reeboka. Obaj wrestlerzy chwieją się na nogach, Nalep postanawia odbić się od lin...robi zamach aby zaatakować clothesline’m ale... zamiast tego Reebok niespodziewanie przypierdala przeciwnikowi za pomocą Reebok's Flavour [Superkick]!! Wrestler natychmiast przechodzi do pinu...1....2...3 (Zwycięzcą jest: Reebok!)

 

Tony Hogański – Ale fajna walka!

 

Jan Kowalski – Dlaczego?

 

Tony Hogański – Bo taka krótka. Krótka, ale konkretna. Nie przynudzali wujka Tony’ego.

 

Jan Kowalski – Chwała im.

 

Tony Hogański – Przesadzasz. Jaka chwała? Sława i chwała? To taka książka. Co ty teraz robisz? Czytasz książkę zamiast komentować?

 

Jan Kowalski (zdziwiony) Co?

 

Tony Hogański – Bardzo nieprofesjonalne Janku, bardzo. Bierz przykład ze mnie to zostaniesz wspaniałym komentatorem.  

 

 

(Przenosimy się do zamkniętej kafeterii. Tutaj... jest dość dziwnie. Wszystkie stoliki zostały wyniesione, a na ich miejscu rozłożono maty. Usunięto wszystkie elementy, które mogłyby ulec zniszczeniu, a które także mogłyby spowodować uszczerbek na czyimś zdrowiu. Na środku tej odmienionej kafeterii widzimy Szakala, który przebrał się w strój w jakim dawno go nie widzieliśmy. Jest bowiem ubrany jak do walki na ringu. Obok niego stoi panna Zosieńka.)

 

Panna Zosieńka – Czy zamknięcie kafeterii było konieczne? Nie było innych pomieszczeń?

 

Szakal – Co kurwa znowu za dodatkowe pytania? Oszczędzę cię tylko dlatego, że jesteś córką Zofii i twoja rodzina od lat dostarcza mi najlepszej kawy po tej stronie nieba. Przykro mi kurwa, ale to... (wskazuje ręką na całą kafeterię) ... to największe pomieszczenie w całej hali, nie licząc areny... a ja muszę kurwa trenować!

 

Panna Zosieńka – Rozumiem. Właśnie organizujemy alternatywną kafeterię, żeby chociaż jakieś zyski dzisiaj były.

 

Szakal (głaszcze się po łysinie) A rób kurwa co chcesz.

 

W tym momencie jakimś bocznym wejściem [bo jak pamiętamy główne, rozsuwane drzwi są zamknięte] wpada Pana Józef z jakąś kasetą w ręku.

 

Pan Józef – Jestem! Jestem! Mam! Taśma z Wrestlepaloozą numer jeden!

 

Szakal – No to dobrze. Na stoliku masz inną kasetę i instrukcję dla realizatora i tych wesołych gości od montażu. Zanieś im to i niech się wyrobią... (chce spojrzeć na zegarek, ale przypomina mu się, że przecież go zdjął) ... mają się kurwa przed końcem gali z tym wyrobić. Bo jak nie to.... (chce chwycić swój metalowy kij prosto z Korei, ale przypomina mu się, że przecież odłożył go na bok) .... to im kurwa krzywdę zrobię w starym stylu.

 

Pan Józef – Tak jest! Natychmiast się tym zajmę!

 

Były nadzorca kotłowni podbiega do stolika, zabiera co trzeba i znika.

 

Szakal – Czas na trening! Gdzie moi sparing-partnerzy?

 

Z kuchni wychodzą Jobber#1, Jobber#2 oraz Shaman.

 

Jobber#1 – Ale się najadłem.

 

Jobber#2 – Dostaniesz niestrawności.

 

Shaman – Uł yeeeee!! Albo zgagi!

 

Jobber#1 – Jesteś szamanem?

 

Shaman – Uł yeeeee!! Jestem!!

 

Jobber#2 – Na 100%?

 

Shaman – Uł yeeeee!! Nawet na 251%!

 

Komisarz klepie się w łysinę.

 

Szakal – Że też kurwa niczego lepszego nie mieli na magazynie. Dobra! Spokój kurwa! Baczność!

 

Jobber#1, Jobber#2, Shaman i Panna Zosieńka stają na baczność.

 

Szakal – Jak wiecie na Wrestlepaloozie numer 100 wracam na ring. Muszę kurwa trenować. Nie ma nic lepszego niż codzienny, intensywny trening. Do roboty. (rozpierzchają się na boki) Zaraz! Zaraz! Młoda Zofio! Ty nie musisz. Idź organizuj swoje kawiarenki i inne takie. Oni mi wystarczą. Dobra kurwa, który pierwszy?

 

Sparing-partnerzy pana komisarza zaczynają uciekać.

 

Szakal (uśmiecha się po swojemu) Wszystkie drzwi pozamykane, nie uciekniecie przede mną.

 

(Komisarz rusza do boju, a my wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Hura! Mistrz wraca do akcji!

 

Jan Kowalski – To takie wspaniałe?

 

Tony Hogański – Szkoda, że EWF nie zapewniło mu niczego lepszego. No ale nic. Będę musiał iść go później odwiedzić.

 

Jan Kowalski – Mądra decyzja. Idź wspomóż swojego mistrza.

 

Tony Hogański – Tak zrobię. Szczęście mistrza Szakala jest moim szczęściem. Jego radość jest moją radością.

 

Jan Kowalski – Jego łysina jest twoją łysiną?

 

Tony Hogański – Nie popadajmy w skrajności.

 

 

(Realizator przenosi nas do cudownego biura Prezydenta EWF. Jak już wiemy za biurkiem Esmeraldy Martinez nikogo jednak nie ma, bowiem jak pamiętamy pani prezydent poleciała do Japonii. Tak jak w materiale filmowym wyemitowanym przed rozpoczęciem gali na biurku widzimy ramkę z uśmiechniętą fotografią Martinez. Przy innym stole zauważamy asystentki, które dziś pełnią obowiązki zbiorowego prezydenta EWF. Tamara „Antonella” Ostrowska, Agnieszka „Alienor” Sorel oraz Chiaki przeglądają jakieś dokumenty.)

 

Agnieszka Sorel – Zawiodłyśmy panienkę.

 

Tamara Ostrowska – To prawda.

 

Agnieszka Sorel – Panienka nigdy nie oddałaby pełni władzy komisarzowi Szakalowi. Nie pozwoliłaby na to.

 

Chiaki (uśmiechnięta od ucha do ucha) Panienka Esmeralda jest silna, mądra i piękna.

 

Tamara Ostrowska – Chiaki! Nie rysuj tych serduszek na oficjalnych dokumentach, dobrze?

 

Chiaki (smutnym głosem)Dlaczego?

 

Tamara Ostrowska – Tak nie wypada. Co panienka by na to powiedziała?

 

Chiaki (przez łzy)To gdzie ja mam rysować?

 

Agnieszka Sorel – Faktycznie. Zapomniałyśmy o bloku rysunkowym dla ciebie. Nie ma co się dziwić, że nie masz gdzie rysować.

 

Chiaki – Mogłabym poukładać kwiatki w kafeterii jak ostatnio... ale.... ale.... (smutnym głosem) .... dzisiaj zamknięta.

 

Tamara Ostrowska – Jak pech to pech.

 

W tym momencie otwierają się drzwi i do biura wchodzi Oscar Knifer.

 

Oscar Knifer – Domagam się rozmowy z Esmeraldą!

 

Chiaki – Panienką Esmeraldą!

 

Agnieszka Sorel – Panienki dzisiaj nie ma.

 

Oscar Knifer – Chciałbym zgłosić protest. Dlaczego kafeteria dzisiaj nieczynna?

 

Chiaki – Też chciałabym to wiedzieć!

 

Oscar Knifer – Co teraz?

 

Agnieszka Sorel – Czy ostatnio przegrywał pan jakieś walki?

 

Oscar Knifer (trochę zawstydzony) Ja? Nieczęsto... czasem... zdarzało się...

 

Agnieszka Sorel – Nie chciałby pan otrzymać specjalnego amuletu, który zapewni panu serię zwycięstw. Panienka Esmeralda nagradza nimi najwierniejszych wrestlerów w EWF od roku 2002. A skoro dzisiaj jej nie ma, a panu tak dobrze z oczu patrzy to możemy panu zaoferować taki amulet w ramach przeprosin za niedziałającą kafeterię.

 

Oscar Knifer – Zgoda.

 

Tamara Ostrowska – Chiaki! Do dzieła!

 

Chiaki podbiega do Knifera. Chwyta za swój różowy flamaster i rysuje mu na czole wielkie, różowe serduszko. Trochę to trwa, bo Chiaki musi jeszcze pokolorować.

 

Chiaki – Gotowe!

 

Tamara Ostrowska – Piękne!

 

Oscar Knifer (zaciekawiony) Jak ja wyglądam?

 

Agnieszka Sorel (uśmiechając się) Bardzo gustownie. Twarzowo.

 

Oscar Knifer – To na pewno pomoże?

 

Agnieszka Sorel – Na pewno.

 

Tamara Ostrowska – Brawo Chiaki!

 

Chiaki (klaszcząc w dłonie) Jej!

 

(Knifer wychodzi, a my wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Asystentki się wyraźnie nudzą.

 

Jan Kowalski – To dobre dziewczyny, tylko trochę płochliwe.

 

Tony Hogański – Darmozjady. Nic nie robią i rysują serduszka.

 

Jan Kowalski – Odwalają przecież za twojego mistrza całą papierkową robotę.

 

Tony Hogański – Faktycznie. Zapomniałem. W takim razie im wybaczam.

 

 

(Przenosimy się do najmroczniejszej szatni w EWF czyli do czarnej jak dusza Vaclava rezydencji Disciples of Sorrow. Widzimy tutaj tych co zawsze czyli mistrza grozy Vaclava oraz Toola i Izzy’ego Nilsena. Mroczna sielanka trwa w najlepsze, gdy słychać delikatne pukanie, a następnie z hukiem drzwi do szatni otwierają się. W pomieszczeniu pojawiają się stali goście, czyli ubrani w eleganckie garnitury Koreańczycy, w wraz z nimi ich wódz, Hae Baeguk. W tym momencie drzwi do pomieszczenia otwierają się. Do szatni spokojnie wchodzą ubrani w garnitury Koreańczyków, a wraz z nimi ich wódz i pan Hae Baeguk. Jeden z jego ochroniarzy chwyta za krzesło i ustawia je na środku pokoju. Baeguk siada na nim i zdejmuje ciemne okulary.)

 

Hae Baeguk – Witam moich przyjaciół!

 

Tool ni z tego ni z owego rzuca się na Baeguka, ale w ostatniej chwili Nilsen powstrzymuje go. W sumie to nawet dobrze, bo koreańscy ochroniarze byli już w pogotowiu, gotowi do akcji.

 

Hae Baeguk – Tak się wita przyjaciół?

 

Tool – Przyjaciół? To przez ciebie musimy walczyć przeciwko sobie!

 

Hae Baeguk – Przeze mnie? Czy pan aby nie przesadza?

 

Tool – To ty doprowadziłeś do tej walki. To ty ustaliłeś ją z Castro.

 

Hae Baeguk – Być może, ale czy nie stoicie przed wielką szansą? Jeden z was na Wrestlepaloozie 100 będzie walczył o EWF World title. To powód do wielkiej radości.

 

Izzy Nilsen – I co jeszcze? Mamy otwierać szampana?

 

Vaclav (studząc temperament towarzyszy)Spokojnie. Czego pan sobie życzy?

 

Hae Baeguk – Przychodzę z zapewnieniem, że dopilnuję porządku w czasie dzisiejszego main-eventu. Jeśli coś niepokojącego się będzie działo to ja i moi towarzysze z pewnością wesprzemy naszych przyjaciół.

 

Vaclav – To miłe.

 

Hae Baeguk – Proszę pamiętać o koszulce „I love Korea”.

 

Vaclav – Będę pamiętał.

 

Hae Baeguk – Dla pana Nilsena też coś mamy. W końcu jest pan naszym dłużnikiem. Oto skromny podarunek ode mnie.

 

Jeden z Koreańczyków podaje Nilsenowi paczkę. Ten rozrywa ją i wyciąga stamtąd koszulkę podobną do vaclavowskiej.

 

Izzy Nilsen (czyta nadruk)„Born in Seoul”?

 

Hae Baeguk – Musicie promować Koreę Południową! Jesteście naszymi nieoficjalnymi attaché kulturalnymi.

 

Tool – Świetnie. Genialne pomysły.

 

Hae Baeguk – Pan Tool mnie wyraźnie nie lubi. Bardzo mnie to boli, bardzo. Przynoszę wieści.

 

Vaclav – Jakie?

 

Hae Baeguk – Tajemniczy Oprawca planuje kolejny atak. Dzisiaj. W trakcie main-eventu.

 

Vaclav – A skąd pan to wie?

 

Hae Baeguk – Sprowokowałem go.

 

Vaclav – Sprowokował go pan?

 

Hae Baeguk – Tak. Proszę uważać na siebie. My (wskazuje na siebie i swoich ochroniarzy) będziemy czuwać, ale nigdy nic nie wiadomo. Atak w trakcie main-eventu jest pewny. Żegnam.

 

(Pan Bogdan wstaje i wraz ze swoimi koreańskimi towarzyszami wychodzi, a my przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Kolejny atak?

 

Jan Kowalski – Tym razem Vaclav będzie przygotowany. Zna czas. Zna miejsce. Tym razem może odnieść sukces.

 

Tony Hogański – Miejmy nadzieję. Go Barack! Go!

 

Jan Kowalski – Znów jesteś entuzjastycznie do niego nastawiony?

 

Tony Hogański – Do Baracka Obamy polskiego wrestlingu? Zawsze i wszędzie.

 

Jan Kowalski – W takim razie czas na walkę o EWF Daemusin title.

 

Tony Hogański – Hura! Mój ulubiony pas!

 

 

 

EWF Daemusin Championship:

Finisher on a Table Match:

Jimmy Hendrixon (c) vs Vegard Jacobsen

 

 

 

Na arenie rozbrzmiewa Nightwish - Over The Hills and Far Away a spod FeliXtronu wyłania się ostatnia nadzieja norweskiego wrestlingu - Vegard Jacobsen, idzie on na ring wolnym krokiem. Kiedy jest już w ringu, wskakuje na narożnik i wysłuchuje publiczności, która śpiewa refren jego entrance themu.

Halę ogrania "The Wind Cries Mary" – Jimi Hendrix, a na rampie ukazuje się zwycięzca dwóch ostatnich edycji Pucharu Szczęściarza i aktualny EWF Daemusin Champion - Jimmy Hendrixon. Wrestler ignorując fanów idzie do ringu, gdzie po chwili dociera. Sędzia tego pojedynku Lech Grudziński, nakazuje uderzyć w gong.

 

Jan Kowalski – Czas na walkę o twój ulubiony pas!

 

Tony Hogański – Nie masz pojęcia jak się cieszę. Wielki Król Daemusin to był gość!

 

Jan Kowalski – Nie wątpię. Przypominam, że Jimmy Hendrixon na „Aborcji” został pierwszym w historii EWF Daemusin Champem.

 

Tony Hogański – Ku chwale króla Daemusina!

 

Natychmiast zaczyna się brawl między zawodnikami, Hendrixon swymi ciosami wręcz wbija w ring młodego Norwega, po chwili Jimmy podnosi swego przeciwnika, wykonuje na nim irish whip, ale sam zostaje powalony, gdyż Vegard atakuje niespodziewanie flying clothesline’m. Hendrixon dość szybko wstaje przy linach, ale Jacobsen błyskawicznie atakuje przeciwnika clothesline’m wyrzucając go tym samym z ringu. Vegard schodzi z ringu. Zaczyna uderzać pięścią Hendrixona, po chwili podnosi przeciwnika, chwyta za głowę i prowadzi w stronę stołu komentatorskiego. Vegard przypierdala głową przeciwnika o stół raz, drugi, trzeci, publiczność zaczyna odliczać razem z wrestlerem, próbuje czwarty raz...ale w tym momencie Jimmy zapiera się, Jacobsen znów próbuje, znów nieskutecznie. Hendrixon chwyta przeciwnika za głowę, po czym uderza nią o stół komentatorski. Po chwili rezygnuje z dalszego ataku, ciągnie przeciwnika w stronę metalowych schodków, wykonuje irish whip, Jacobsen z hukiem rozpierdala się o przedmiot!

 

Tony Hogański – Daemusin został królem Goguryeo w roku 18!

 

Jan Kowalski – To dawno temu było.

 

Tony Hogański – Dawno, dawno, ale jego idee wciąż żyją w nas.

 

Jan Kowalski – Oczywiście.

 

Tony Hogański – A teraz nawet EWF uczciło jego pamięć.

 

Jan Kowalski – W końcu Game chciał by EWF było romantyczne... ale to było dawno.

 

Tony Hogański – No i jest! Popatrz tylko na tych chłopaków! Jeden jest Norwegiem, a drugi czyta Marksa. To jest albo romantyczne albo bardzo popierdolone.

 

Hendrixon nie tracąc czasu wyciąga spod ringu stół, który wrzuca na ring. Chwile po tym, zostaje zaatakowany od tyłu przez Vegarda, pojedynczymi punchami w plecy. Jacobsen wrzuca przeciwnika na ring, Hendrixon zaczyna powoli wstawać, Jacobsen kopie przeciwnika, jednak Hendrixon nie poddaj się wciąż powoli wstając. Zaczyna się lekki brawl, Hendrixon wykonuje irish whip na przeciwniku, lecz w ostatniej fazie nie puszcza ręki przeciwnika, zamiast tego przyciąga oponenta ku sobie by powalić go clothesline’m. Hendrixon zaczyna tauntować przy jednym z narożników, ale nie zauważa wstającego Jacobsena, który po chwili powala go szybkim dropkickiem. Hendrixon także pospiesznie wstaje i zaczyna się kolejny brawl, przewagę osiąga Jacobsen, wykonuje irish whip do którego dokłada po chwili spinebuster. Hendrixon leży martwo na ringu, Vegard postanawia wejść na narożnik...po chwili atakuje skutecznie moonsaultem. Młody Norweg schodzi z ringu szukając drugiego stołu pomimo tego, że jeden leży na ringu.

 

Tony Hogański – Cóż za taktyka! Zupełnie jak u króla Daemusina!

 

Jan Kowalski – A co on takiego robił?

 

Tony Hogański – We wczesnej fazie rozwoju Goguryeo podbił kilka mniejszych, sąsiednich państewek i w ten sposób kilkukrotnie powiększył obszar królestwa. Dlatego nazywano go bogiem wojny. Cały czas walczył. Cały czas na wojnie.

 

Jan Kowalski – Ciekawy człowiek.

 

Tony Hogański – Tak, bardzo. Powinien być wzorem dla każdego w EWF. My też zawsze niszczyliśmy wszystkie małe federacyjki, które miały czelność rzucić nam wyzwanie. Każda co do jednej została wybita.

 

Jan Kowalski (w patriotycznym uniesieniu) Ku chwale EWF!

 

Przez ten czas Hendrixon zaczyna powoli wracać do pełni sił, Vegard znajduje przedmiot pożądania po czym wrzuca stół, sam także wraca na ring. Jacobsen rozkłada pierwszy stół, po chwili drugi, ale w tym momencie zostaje zaatakowany od tyłu przez Hendrixona. Jimmy wyraźnie zirytowany dokonaniami Norwega zaczyna niszczyć pretendenta potężnymi kopnięciami. EWF Daemusin Champion kończy swoją szarżę Sambo suplexem. Jacobsen leży martwo, w tym czasie Jimmy podnosi przeciwnika chcąc zakończyć walkę, Hendrixon wynosi ciało Norweg już chce sfinalizować swój finisher [Jack Hammer] ale... nagle rozbrzmiewa Jay-Z „Nigga Please” a pod FeliXtronem pojawia się Reebok, wrestler w swej ręce trzyma „Kapitał” Karola Marksa. Hendrixon widząc to natychmiast puszcza z uścisku Jacobsena, schodzi z ringu, po chwili biegnąc w stronę „złodziejaszka”. Między wrestlerami dochodzi do brawlu, Reebok spycha Hendrixona w stronę ringu, będąc w połowie drogi wrestler wykonuje irish whip na barierki oddzielające fanów od areny zmagań. Reebok chwyta przeciwnika za głowę, po czym wrzuca go na ring, Reebok przez moment szuka „Kapitału” Marksa po czym wślizguje się na ring. Hendrixon wyraźnie osłabiony próbuje wstać, ale zostaje uderzony księgą w głowę, co dziwne po ciosie pada martwo na ring!!

 

Jan Kowalski – Marks uderza do głowy. Ciężko przyswajalny.

 

Tony Hogański – Może trzeba próbować innymi sposobami?

 

Jan Kowalski – Jakimi innymi sposobami?

 

Tony Hogański – Jak król Daemusin! W roku 26 podbił państwo Gaeuma-guk, a później państwo Guda-guk.

 

Jan Kowalski – Nie wiem kto im te nazwy wymyślał, ale to musiał być zajebisty koleś.

 

Tony Hogański – Bardzo utalentowany. Tak sądzę. Historia nie zapamiętała jednak jego imienia.

 

Reebok zaczyna tauntować trzymając Kapitał w ręce, po czym otwiera księgę i wyciąga z niej cegłę. Z głowy Hendrixona zaczyna pociekać krew, Reebok zadowolony schodzi z ringu, po chwili znikając wśród publiczności. W tym momencie zaczyna wstawać Jacobsen, ale...na rampie pojawia się Ieshige w towarzystwie Catherine Angel, para w swych rękach trzyma metalowe rurki. Jacobsen „zmarnowanym” wzrokiem spogląda na Ieshige, który coraz bardziej zbliża się do ringu. Na miejscu Shige bez skrupułów uderza Norwega w głowę rurką, potem drugi raz trzeci, Vegard zaczyna krwawić. Pod koniec „kaźni” Shige chwyta Jacobsena zakładając mu Camel Clutch, a Catherine uderza Jacobsena z całej siły rurą w górną część głowy. Po chwili Shige puszcza przeciwnika, po czym para wśród gromkiego heel heatu znika pod FeliXtronem. Obaj wrestlerzy leżą martwo, sędzia sprawdza stan zdrowia obu wrestlerów. Po chwili stwierdza niemożność kontynuowania walki przez zawodników! (Walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym!)

 

Jan Kowalski – Remis... Hmmm... (popada w zadumę)

 

Tony Hogański (załamany lekko) A ja nawet nie skończyłem historii o królu Daemusinie!

 

Jan Kowalski – Dokończysz później.

 

Tony Hogański – W sumie to jeszcze tyle walk przed nami, że na pewno nadarzy się jakaś okazja.

 

 

(Jak wiemy z powodu działalności komisarza Szakala kafeteria jest dzisiaj nieczynna. Przynajmniej nie w swojej tradycyjnej formie. Panna Zosieńka zapowiedziała bowiem niedawno, że prowizoryczna namiastka kafeterii została ulokowana na jednym z mniej uczęszczanych, ale za to większych i szerszych pod względem rozmiaru korytarzy. Przenosimy się w to miejsce. Jak się okazuje faktycznie jest to korytarz. Ustawiono tutaj prowizoryczny bar, a w jednym z pobocznych pomieszczeń umieszczono prowizoryczną kuchnię. Panuje tu absolutna cisza, nie ma żadnych klientów. Widać, że interes nie został jeszcze dobrze rozreklamowany. Przy ladzie widzimy znudzoną Hasmik Wiśniewską, która powolnym ruchem przeciera blat. Nagle do lady podchodzi jeden z wrestlerów EWF Johnny Thornpike.)

 

Johnny Thornpike – Kawę! Tylko szybko! Moja walka niedługo. Szybko!

 

Hasmik Wiśniewska – A może tak trochę kultury proszę pana?

 

Johnny Thornpike – Jak będę chciał poznać trochę kultury, to pójdę na wystawę do muzeum, a tutaj jest kawiarenka, bo kawiarnią tego nie nazwę, więc kończ te śmieszne morały i rób tę kawę do cholery.

 

Hasmik Wiśniewska – Tak proszę pana już.

 

W tym momencie do wrestlera podchodzi Oscar Knifer. Co ciekawe Oscar ma wymalowane na czole duże różowe serce.

 

Oscar Knifer – O! Znowu się spotykamy! Co słychać Johnny przyjacielu mój z czasów osetyjskich?

 

Johnny Thornpike – Znowu ty? Ile razy mam powtarzać, że nie jesteśmy przyjaciółmi, przyjaciół mam na cmentarzu, tak jak Mamoru na przykład, zrozumiałeś do cholery?

 

Po chwili Thornpike zwraca uwagę na malowidło, które znajduje się na czole Knifera.

 

Johnny Thornpike – Haha, co ty do cholery masz na tym czole, popieprzyło cię całkiem po występach w tej miernej federacyjce z Osetii, gdzie dodatkowo prezesem był drugi w historii człowiek cierpiący na upośledzenie układu nerwowego. (popada w zadumę) Chociaż temu pierwszemu nie dorównywał. Tak słyszałem z opowieści.

 

Hasmik Wiśniewska – Czytaliście może panowie wspomnienia Sandmana? Dużo tam pisał o pewnym irańskim mieście, które nazywa się Babol.

 

Johnny Thornpike – Gdybym chciał czytać książki to by mnie tu nie było! Gdzie moja kawa?

 

Hasmik Wiśniewska – Po co te nerwy?

 

Oscra Knifer – Przestań Johnny, dobrze wiesz, że źle nie było, w ogóle pomyśl, znów moglibyśmy być partnerami w walce. Co o tym myślisz, ja i ty, zdominowalibyśmy dywizję tag teamów.

 

Johnny Thornpike – Z tym serduszkiem na czole!? Zdurniałeś do reszty!? Jesteś żałosny, wszystko przegrywasz, więc jak możesz w ogóle myśleć o naszej współpracy!?

 

Oscar Knifer – No właśnie po to jest to serduszko, to jest najnowszy amulet, który został zaprojektowany przez panienkę Esmeraldę i Chiaki, skuteczność 100%!

 

W tym momencie na ladzie kafeterii pojawia się zamówiona przez Thornpike’a kawa.

 

Johnny Thornpike – A wiesz co masz rację z tym amuletem, tylko ja mam lepszy!

 

Thornpike chwyta kubek z kawą i wylewa wprost na twarz Knifera, wrestler poparzony zaczyna chwytać się za twarz. Thornpike dalej kontynuuje swój atak, podnosi wrestlera, po czym uderza jego głową o szereg stolików postawionych w prowizorycznej kawiarence. Knifer pada martwo na posadzkę.

 

Johhny Thornpike – Amulety!? Jak widać twój nie zadziałał miernoto.

 

(Wyraźnie zadowolony z siebie Thornpike opuszcza to miejsce, a my wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Nie rozumiem ich zwyczajów.

 

Jan Kowalski – Bo to takie Art Nouveau.

 

Tony Hogański – Co?

 

Jan Kowalski – Secesja.

 

Tony Hogański – Nie wiem jakie lekarz ci pastylki na mózg przepisuje, ale odstaw je lepiej.

 

Jan Kowalski – Niedługo walka Thornpike’a. Ciekawe jak się zaprezentuje.

 

Tony Hogański – Przynajmniej sobie potrenował trochę. Swoją drogą uważam, że popełniliśmy błąd kilka miesięcy temu puszczając Osetyńców tak bez konsekwencji. Byliśmy w Gruzji, idealne środowisko.

 

Jan Kowalski – Jakie znowu środowisko?

 

Tony Hogański – Powinniśmy ich porzucić wysoko w górach i chuj. Jak kurwa Spartanie.

 

 

(Czas już na drugi i ostatni dzisiaj odcinek z powoli kończącego się cyklu  Na tropie Dark Division”. Sytuacja podobna do ostatniej. Znajdujemy się w ciemnym, bardzo wilgotnym pomieszczeniu. Przywiązany do stołu leży Doktor VooDoo Biały. Jak widać jest nawet zakneblowany. Obok niego widzimy Rosjanina znanego jako Władimir Lewi Sharett.

 

Władimir Lewi Sharett (pokazuje na knebel) Zdejmę to, ale obiecaj, że dzisiaj nie będziesz gryzł. Obiecujesz?

 

Doktor VooDoo daje mu porozumiewawczy sygnał okiem. Na to Władimir zdejmuje knebel.

 

Władimir Lewi Sharett – Czas na dzisiejszą kurację.

 

Doktor VooDoo Biały (słabym głosem) Nie chcę.... nie potrzebuje....

 

Władimir Lewi Sharett – Potrzebujesz. Musisz się leczyć. To ci pomoże.

 

Doktor VooDoo Biały (nadal słabo) Nieee.....

 

Władimir Lewi Sharett – Sprawdźmy podstawowe odruchy. Jak się nazywacie?

 

Doktor VooDoo Biały – ......

 

Władimir Lewi Sharett – Pytałem jak się nazywacie?

 

Doktor VooDoo Biały (coraz silniejszym głosem) Jestem....... Doktor..... VooDoo....  Biały!!!!!!

 

Władimir Lewi Sharett (ciężko wzdycha) Smutny przypadek.

 

W tym momencie metalowe drzwi otwierają się z hukiem i wpada jakiś Rosjanin w mundurze.

 

Rosjanin – Towarzyszu doktorze! Telefon prosto z Łubianki!

 

Władimir Lewi Sharett – Z Łubianki? Dawaj! (podaje mu telefon) V Oddział Krasnojarski słucham? (pauza) Tak jest! Tak jest! Natychmiast wykonam polecenie. (oddaje telefon) Natychmiast uwolnić Doktora VooDoo Białego i resztę jego wesołej kompanii.

 

Rosjanin – Ale jak to?

 

Władimir Lewi Sharett – Zaszła pomyłka.

 

Rosjanie uwalniają doktora.

 

Władimir Lewi Sharett – Zaszła okropna pomyłka towarzyszu VooDoo. Mam nadzieję, że nam wybaczycie tą nadgorliwość. Ostatnio mieliśmy sporo ucieczek z naszego skromnego Zakładu dla Obłąkanych i Psychicznie Chorych. W Kraju Krasnojarskim tak to już jest. Takie zanieczyszczenie, że nam czarny śnieg pada! Uwierzylibyście?

 

Doktor VooDoo Biały (zmęczony) Doprawdy?

 

Władimir Lewi Sharett – Pan i pańscy przyjaciele jesteście wolni. Dzwonili z Łubianki. Ktoś wyjaśnił to nasze małe nieporozumienie. Wstawiono się za wami.

 

Doktor VooDoo Biały – Kto?

 

Władimir Lewi Sharett – Ktoś ważny. Mam jednak drobną uwagę. Nie myślcie teraz o jedzeniu i piciu. Szczególnie powiedzcie to temu jednemu. Jesteście wyczerpani i każdy pokarm może was teraz zabić. Będzie wam trudno, więc wydam polecenie by nasi towarzysze wytrącali wam pokarm z rąk. Pijcie tylko bulion! No to co? Zgoda? Przyjaźń? (uśmiecha się) Braterstwo?

 

Jakiś czas później..

 

Widzimy naszych wszystkich bohaterów, a więc: Doktora VooDoo Białego, Mumina, Mladenova, Shagratha, Fat Boya, Szczęściarza, Tugboata, kartonowych przyjaciół Kid Novy. Wszyscy są obdarci, wychudzeni [tylko Fat  Boy wygląda tak okazale jak wcześniej]. W rękach Doktora VooDoo widzimy połyskujący..... EWF Dark Division title!!

 

Doktor VooDoo Biały – Znaleźliśmy nasz skarb!

 

Wielka radość.

 

Doktor VooDoo Biały – Nasi rosyjscy przyjaciele w ramach przeprosin za to drobne nieporozumienie odnaleźli ten pas za nas. Okazało się, że spoczywał w ich magazynach. Kilka lat temu Morgion wymienił go na butelkę wódki. Naszym nowym celem jest: Serbia! Ostatni przystanek przed powrotem do domu! Ostatni przystanek przed powrotem do Polski! Ostatni przystanek przed Wrestlepaloozą numer 100!

 

Mumin – 100!

 

Doktor VooDoo Biały – Sto!

 

Mumin – Jedna taka gala w życiu!

 

Mladenov – I na tej gali wielki powrót śmietanki Dark Division. Najlepszych z najciemniejszych!

 

Doktor VooDoo Biały – W drogę!

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – Hura! Wszyscy cali i zdrowi!

 

Tony Hogański – Widzisz? Mówiłem ci, że to się tak skończy.

 

Jan Kowalski – Miałeś rację, a ja w ciebie wątpiłem.

 

Tony Hogański – Nie szkodzi. Jakoś to przeżyje. Ważne, że ciemniakom nic się nie stało. Nie sądzisz, że jak wrócą to będą robić za konkurencję dla Disciples of Sorrow?

 

Jan Kowalski (zdziwiony) Dlaczego?

 

Tony Hogański – Bo też są mroczni!

 

 

(Realizator przenosi nas gdzieś na zaplecze. Znajdujemy się w okolicach, gdzie bytuje i swobodnie żyje legendarny Automat z Felkocolą. Widać tutaj stojącego z mikrofonem Mariusza Maxa Kolanko.)

 

Mariusz Max Kolanko – Witam serdecznie państwa, live from Białystok, Podlaskie. Czekamy w tym miejscu na jeszcze niedawnego posiadacza EWF FTW Title.

 

W tej chwili w kadr bezczelnie wchodzi Psycho z niedopalonym jointem w pysku i od razu zabiera Mariuszowi mikrofon.

 

Psycho – To mój mikrofon? (nie czekając na odpowiedź) To świetnie. (przypala jointa) If ya smell what whitey'z smokin!?

 

Mariusz Max Kolanko (już z drugim mikrofonem)Jak zwykle bezkompromisowy i nie znoszący sprzeciwu Biały Diabeł. Jak morale przed walką?

 

Psycho – Niiiiigdy nie miały się lepiej czarnuchu, ale wiesz jak jest, na poprzedniej gali żaden frajer nie odliczył Białego skurwiela, a widzisz tu jakiś pas? (rozgląda się) Ja żadnego nie widzę. Ale już niedługo, Mario bo cały ten roster wygląda jak brygada przedszkolaków w ogródku. A ja jestem jebanym, groźnym dyrektorem i mogę tą beztroską zabawę szybko skończyć. Pieprzyć FTW Title, w tej chwili bitwa odbywa się o coś zupełnie innego. Upiekło ci się Jazzowski, bo gdybym chciał to czułbyś tylko smród spalonej gumy i własnego strachu. Bo odjeżdżam ci spod nosa, kmiocie, ssij mje wydech, liż mje felge.

 

Mariusz Max Kolanko – Więc nie będziesz się starał o FTW Title. Natomiast dziś razem z Mowerem walczycie jednak nie o World title a o EWF Tag Team Titles, które są aktualnie w rękach... (Biały wykonuje w stronę Maxa gest ' talk 2 the hand ')

 

Psycho – You talk 2 motherfuckin much, Mario. Tag Team Titles? To dodatek, pieprzone kolczyki dla żony. Ale żona będzie smutna, bo przecież w starciu z tymi śmieciuchami w mojej drużynie jest Mind Mezo, od zawsze prześmieszny i przereklamowany jak polska piłka nożna. Jeśli takie wieśmaki jak on będą pojawiać się na drodze po World title to zrobię to nie przestając jeść pieprzonego obiadu w najdroższej knajpie świata.

 

Mariusz Max Kolanko – Ostatnią przeszkodę poznamy już dziś, bo oto w walce o prawo do walki o World Title zmierzą się Tool i Vaclav.

 

Psycho – So what? Te dwa harcerzyki z Sherwood pewnie zafundują wszystkim tak nudną walkę, że będziemy tu mieli pieprzoną noclegownie. Wyjebane mam na to , który frajer wygra tą walkę. Leśny Skrzat jest tak słaby, że powinien pucowac mi laaaampy w furce kiedy stoję na czerwonym świetle, a ten drugi... Cóż, jeśli przegrywasz walkę o FTW Title, mój FTW Title z kimś, kto jeszcze niedawno turlał się nejebany pod kiblem w przydrożnym barze bistro to chyba pomyliły ci się ligi, chłopaku. Pieprzyć pierwszą ligę, to liga mistrzów!

 

Mariusz Max Kolanko – Więc krótko: kto jest twoim faworytem?

 

Psycho – The buddah smokin, high flyyyin, gals baaangin son of the seeeensimilla, mate. (przypala jointa, nakierowuje kamerę na swoją maskę) One choice. (po czym gasi jointa na obiektywie)

 

(Wracamy do naszych wspaniałych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Pan Psycho to jednak miły człowiek.

 

Jan Kowalski – Ciekawa koncepcja.

 

Tony Hogański – Lepsza ciekawa koncepcja niż nieciekawa antykoncepcja.

 

Jan Kowalski – To było głębokie.

 

Tony Hogański – Żebyś wiedział.

 

 

(Przenosimy się na backstage, dokładnie do szatni jednego z młodych talentów EWF. Dookoła krząta się skromny sztab ludzi w białych kitlach. Najprawdopodobniej są to wysłannicy Ambulatorium EWF, gdzie Szakal udaremnił kiedyś zamach na Game’a. Wracając jednak do tematu głównego. Kamera dokonuje zbliżenia, widzimy jak ekipa medyczna opatruje jednego z zakrwawionych wrestlerów EWF, Vegarda Jacobsena. Po chwili jednak jakaś postać brutalnie chwyta każdego z sanitariuszy i odrzuca w kierunku ścian białostockiej hali. Kamera dokonuje zbliżenia...widzimy Ieshige, który w swej ręce trzyma metalową rurę, tę samą, której użył podczas niedawno zakończonej walki.)

 

Ieshige (pochylając się nad Jacobsenem) Jeszcze żyjesz, dobrze... dobrze nawet bardzo, bo co łatwo przychodzi szybko się nudzi.. a ja się nie chcę nudzić.. ja chcę krok po kroku, kropelka po kropelce całkowicie cię zniszczyć. Kropelka, zapamiętaj to słowo dobrze, zastanowisz się...jaka kropelka...kropelka krwi...każda która spłynie po twej głowie, po rękach, klatce piersiowej, aż skapnie na ring...ale...tego ci nie wolno, nie masz prawa brudzić mojego ringu. Ja nie trawię brudu, a tym brudem jesteś ty, śmierdzisz, krwawisz, jesteś zerem, zwykłym robaczkiem, który szuka swojego listka żeby ujebać kawałek dla siebie, a ja ci na to nie pozwolę... posiedź w ciszy...w ciszy się najlepiej myśli...zobaczymy jak długo wytrzymasz...

 

(Ieshige odchodzi powoli, kamera dokonuje zbliżenia na twarz Jacobsena. Tym sposobem wracamy tam gdzie zawsze.)

 

 

Tony Hogański – Dwaj przyjaciele z ringu! Ieshige i Norweg!

 

Jan Kowalski – Ja nie wiem czy oni są takimi przyjaciółmi.

 

Tony Hogański – W ich przyjaźni widzę wiele uczucia. Są jak Lancelot i.... (Toster popada w zadumę)

 

Jan Kowalski – .... sir Robin?

 

Tony Hogański (podśpiewując sobie) Brave, brave, brave, brave Sir Robin!

 

 

 

Falls Count Anywhere Match:

Izzy Nilsen vs Johnny Thornpike

 

 

 

Na arenie rozbrzmiewa "Shady Narcotics " – Eminem, a pod FeliXtronem pojawia się Johnny Thornpike, który szybkim krokiem zmierza prosto na ring.

Po chwili rozbrzmiewa "Come As You Are" – Nirvana i w tym momencie spod FeliXtronu wychodzi Izzy Nilsen. Powoli dociera on na ring, gdzie publiczność serwuje mu słuszną dawkę heel heatu.

 

Tony Hogański – Król Daemusin byłby z nich dumny.

 

Jan Kowalski – Nilsen chyba podpada wyżej niż wrestlerzy walczący o Daemusin title.

 

Tony Hogański – A ten drugi?

 

Jan Kowalski – Wykazuje pewne oznaki talentu.

 

Tony Hogański – Co z tego. Król Daemusin kochał wszystkie dzieci.

 

Zawodnicy stają naprzeciwko siebie i z wściekłością patrzą sobie głęboko w oczy, nie przestają nawet w momencie gdy sędzia pojedynku Antoni Bryndza nakazuje uderzyć w gong, publiczność znudzona akcją rodem z brazylijskiej telenoweli zaczyna głośno buczeć, co zwraca uwagę Thornpike, który obraca się w stronę widowni i pokazuje im środkowy palec, a następnie błyskawicznie uderza zaskoczonego przeciwnika w twarz i zasypuje go gradem punchy. Kiedy Izzy jest już lekko oszołomiony, Johnny próbuje powalić go dropkickiem, ale Nilsen w ostatniej chwili unika ciosu i atakuje leżącego na ziemi przeciwnika Crazy Elbow Dropem, następnie podnosi go, whipuje na liny i atakuje potężnym clotheslinem, po którym Johnny przelatuje ponad linami i wypada za ring. Izzy nie zwalnia tempa, wchodzi na narożnik i próbuje wykonać Moonsaulta na podnoszącego się poza ringiem Thornpike, ten jednak wykonuje krok w bok i unika ciosu przez co Nilsen wykonuje jedynie efektowne salto, staje na równych nogach i z zaskoczenia otrzymuje Neckbreakera na betonową posadzkę.

 

Tony Hogański – Król Daemusin wtedy jeszcze znany jako Hae Muhyul został w roku 14 następcą tronu.

 

Jan Kowalski – To fajnego miał tatę.

 

Tony Hogański – Wspomniałem już na ostatniej gali, że tata wcześniej zabił dwóch poprzednich synów. Później był Daemusin. Następny w kolejce się utopił. 

 

Jan Kowalski – Fajna rodzina.

 

Tony Hogański – Takie czasy to było. Myślę, że dobrze by się w EWF odnaleźli.

 

Jan Kowalski – U nas w sumie w EWF też jakieś klany rządziły. Klany kolesiów. System kastowy. Tyle karier młodych talentów zostało przez to zablokowanych. Teraz jest lepiej, bo Dobrego Duszka nie ma, a Esmeralda zmądrzała.

 

Johnny podnosi swojego oponenta i popycha go na barierki oddzielające ring od fanów, wyrywa od jednego z nich puszkę z Felcolą i zaczyna z furią uderzać nią w głowę Nilsena 1...2...3...4, piąte uderzenie, zdecydowanie najpotężniejsze powoduje krwawienie u Izzy'ego. Johnny wyraźnie z siebie zadowolony zwraca zniszczony pojemnik po napoju właścicielowi, przerzuca przeciwnika za barierki i sam przechodzi ponad nimi, a następnie próbuje podnieść krwawiącego Izzy'ego, który ostatkiem sił kontruje próbę tą low blowem. Przez chwilę obaj zawodnicy leżą bez ruchu co zmusza Gruzińskiego do rozpoczęcia odliczania 1...2....3...4...5 jako pierwszy podnosi się Nielsen, chwyta za włosy swego oponenta i zaczyna go prowadzić w kierunku wyjścia z głównej części hali, kiedy są już przy drzwiach The Icon cudownie odzyskuje siły i rozpoczyna się brawl, z którego o dziwo zwycięsko wychodzi zakrwawiony Nielsen. Black Wings próbuje wykorzystać chwilowe oszołomienie swego przeciwnika, bierze rozbieg i wykonuje Speara, po którym obaj zawodnicy uderzają i rozbijają szklane drzwi wyjściowe, przez co lądują na korytarzu hali bez życia!! (EWF! EWF! EWF!) Gruziński zaczyna odliczać 1...2...3...4....5...6...7...8 tym razem jako pierwszy, resztkami sił podnosi się Thorpinke, pomaga on wstać swemu oponentowi i przygotowuje się do wykonania na nim swego firmowego Icon Slama [Judgement Slam]!

 

Tony Hogański – W roku 22 król Daemusin ruszył na wojnę ze swoim wielkim rywalem, królem Daeso, władcą Buyeo.

 

Jan Kowalski – O! Znowu fajna nazwa!

 

Tony Hogański – Król Daeso i Buyeo było wielkim wrogiem Goguryeo. Dziadek króla Daemusina sam wywodził się z Buyeo i był nawet adoptowanym synem tamtego króla Geumwa. Dziadek Jumong nie lubił się jednak z pierworodnym synem króla i swym bratem, właśnie tym wesołkiem i zgrywusem Daeso.

 

Jan Kowalski – Fascynujące.

 

Tony Hogański – Jumong musiał spierdalać i założył nowe państwo, właśnie Goguryeo... a Daeso miał do końca życia jakiś kompleks z tego powodu, pewnie dlatego, że chciał tego samego wdzięcznego dziewczęcia, co Jumong. Niestety Daeso się nie udało i w ten sposób przyszły król Buyeo nie lubił kolejnych władców Goguryeo: Jumonga, Yuriego i Daemusina.

 

Jan Kowalski – Oszałamiające.

 

Tony Hogański – W roku 22, Daemusin podbił większą część Buyeo i ostatecznie zabił Daeso.

 

Jan Kowalski – Amen.

 

Nilsen jednak po raz kolejny pokazuje, że wbrew krążącym w szatni opiniom jest twardym mężczyzną, odpycha przeciwnika i rozpędzony atakuje go big bootem po którym kolejne drzwi ulegają zniszczeniu - tym razem Thorpinke ląduje w toalecie dla personelu. Black Eagle spokojnym krokiem podchodzi do oponenta, podnosi go i wykonuje na nim DDT wprost na posadzkę! (EWF! EWF! EWF!) natychmiast przechodzi do pinu 1...2.. Johnny ostatkiem sił kickoutuje. Izzy niedowierzając własnym oczom, próbuje podnieść przeciwnika, ten jednak jest tak słaby, że nie może wstać na nogi, tak więc Nilsen chwyta go za rękę i przeciąga na korytarz gdzie próbuje założyć mu Sharpshootera, jednakże The Icon ostatkami sił kopie go w krocze i zaczyna powoli się podnosić, widząc, że Black Wings jest lekko zdezorientowany i stoi na krawędzi schodów, postanawia zaskoczyć go poprzez wykonanie Johnny Thornpike Death Kicka! [Super Kick] Izzy jednak w ostatniej chwili unika ciosu i odpłaca się przeciwnikowi Kickstart My Heart [Super Kick], po którym Thorpinke efektownie zlatuje ze schodów wprost na znajdujący się na dole stoisko z kiełbaskami Pana Wojtka!! Były EWF Evolution champion opierając się o obręcz zbiega ze schodów. Tu jeszcze raz podnosi przeciwnika i wykonuje na nim swoją najnowszą, kończącą akcję czyli Final Agony [Diamond Cutter], teraz to już ostatecznie pinuje przeciwnika 1......2.....3! (Zwycięzcą jest: Izzy Nilsen!)

 

Jan Kowalski – Gratulacje.

 

Tony Hogański (zdejmując słuchawki)To na mnie już czas.

 

Jan Kowalski (zdziwiony)Czas? Już? Na ciebie? A dokąd ty się wybierasz?

 

Tony Hogański – Odwiedzić mistrza Szakala. Trzeba sprawdzić osobiście jak mu idzie ten trening. (Toster ostatecznie zdejmuje słuchawki i znika pod FeliXtronem)

 

Jan Kowalski – Znowu zostałem sam. (cichutko pochlipuje)

 

 

(Przenosimy się na jeden z wielu korytarzy białostockiej hali. Dostrzegamy tutaj Mind Mowera, który zmotywowany zmierza w stronę areny, gdzie już niedługo stanie przed szansą zdobycia EWF Tag Team titles. W pewnym momencie zauważa opartą o ścianę i palącą papierosa Ulrykę Rothschild. Zatrzymuje się obok niej.)

 

Mind Mower – Dzisiaj też wywiadu nie będzie?

 

Ulryka Rothschild (zapalając nowego papierosa)Jak widzisz znów jestem w trakcie przerwy na papierosa.

 

Mind Mower – Widać mam pecha.

 

Ulryka Rothschild – To nie moje zmartwienie. Jeśli ci tak zależy to poszukaj sobie Vesny albo Maxa. Oni zawsze z radością przeprowadzą wywiad ze wszystkim co się rusza. Nawet nie trzeba im gadać z sensem.

 

Mind Mower – A ty nie?

 

Ulryka Rothschild – Osobiście zależy mi tylko na dobrych wywiadach. Z najlepszymi.

 

Mind Mower – Jestem jednym z nich.

 

Ulryka Rothschild – Niektórzy mówią, że nie.

 

Mind Mower – Na przykład kto?

 

Ulryka Rothschild – Psycho na przykład.

 

Mind Mower – On jest przereklamowany. Ile pasów wygrał? Czeka, czeka, czeka na World title i nic. Chyba nigdy się nie doczeka.

 

Ulryka Rothschild – To samo można powiedzieć o tobie.

 

Mind Mower – Niby tak, ale ja się tym nie przejmuje tak jak on. Poza tym jego przeszłość powinna nas zastanowić czy to dobry kandydat na nowego World Champa. Może i jest jednym z lepszych wrestlerów w EWF, ale zawsze będzie tylko tym jednym z wielu. Nigdy najlepszym. Kto tam jeszcze się o mnie brzydko wyrażał?

 

Ulryka Rothschild – Tool.

 

Mind Mower – Przypadkowy World Champion? Kiedyś mówiło się, że najgorszym mistrzem świata w historii EWF był nijaki i mdły Tanatos. Tool jednak zdecydowanie poprawił wynik Tanatosa w kategorii partactwa.

 

Ulryka Rothschild – A Nas Jazzowski?

 

Mind Mower – Ten pseudo wielki talent? Rewelacja roku? Gratulacje. Zdobył niespodziewanie FTW title. Niech mu będzie. Ale za wysokie progi na Jazzowskiego nogi. Jeśli liczy na World title to niech zapomni.

 

Ulryka Rothschild – Naprawdę?

 

Mind Mower – Tylko ja się liczę! Ja! Ja... i tylko ja! Mind Mower będzie nowym EWF World Champem.... a jeśli komuś się to nie podoba to może dołączyć do Jupitera, Chrisa Attitude’a i Shamblera w szpitalu. Na pewno dostanie łóżko na tej samej sali i nauczy się żyć od nowa. Dziękuję. Czas zostać nowym Tag Team Champem. 

 

(Trzykrotny EWF FTW Champion rusza w swoją stronę. My wracamy w pełne uroku okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Szkoda, że Tony’ego nie ma. Pan Mind był zawsze bliski jego sercu.

 

 

(Czas na pierwszy, ostatni i jedyny odcinek „Esmeralda w Japonii”. Losy naszej ukochanej Pani Prezydent są drogie sercu każdego fana Extreme Wrestling Federation. Jak pamiętamy na ostatniej gali postanowiła ona osobiście udać się do Japonii, by także osobiście zaprosić na jubileuszową setną Paloozę szanownego imperatora Game’a, zwanego też w niektórych kręgach Dobrym Duszkiem i Dzieckiem Komercji. Realizator ładnie zmontował materiał z pobytu Esmeraldy w Azji. Znajdujemy się gdzieś w Japonii, można podejrzewać, że są to okolice Asahikgawy, gdzie Game miał jedną ze swoich rezydencji znanych fanom EWF. Jako, że to północ to akurat pada. Esmeralda stoi przed wielką bramą i próbuje dogadać się ze strażnikiem. To dość zaskakujące, ale Esmeralda zna japoński.)

 

Strażnik – Nie, szanownego pana nie ma.

 

Esmeralda Martinez – A kiedy będzie? Mówiono mi, że jest tutaj osiągalny.

 

Strażnik – Miała pani złe informacje. Nie było go tutaj od prawie miesiąca. Radzę poszukać w Tokio.

 

Esmeralda Martinez – Byłam już w Tokio, w siedzibie EWF Group, ale odmówili mi udzielenia jakichkolwiek informacji i kazali mi przyjechać tutaj.

 

Strażnik – Tam często się mylą. Proszę w takim razie sprawdzić w Kioto. 

 

Esmeralda Martinez – Faktycznie. Facundo miał tam jakąś posiadłość.

 

Strażnik – Kto?

 

Jakiś czas później w Kioto. Znajdujemy się w jakimś wielkim pomieszczeniu umeblowanym i udekorowanym na modłę japońską. Czyli jednym słowem dużo tutaj drewna. Jednym z zachodnich wpływów jest solidne biurko oraz kilka krzeseł. Tutaj znów widzimy Esmeraldę Martinez, a naprzeciwko niej siedzi Naoko, asystentka Game’a.

 

Naoko – Przykro mi, ale pan Game jest nieosiągalny.

 

Esmeralda Martinez – To bardzo ważne! Wrestlepalooza numer 100! Czterokrotny EWF World Champion i de facto właściciel powinien się pojawić by uświetnić naszą uroczystość.

 

Naoko – Przykro mi, ale jak już mówiłam jest on nieosiągalny.

 

Esmeralda Martinez – Jak to nieosiągalny? Nie można do niego zadzwonić?

 

Naoko – Nie czyta pani gazet? EWF Group łączy się z pewnym potężnym chińskim konsorcjum. Pan Game załatwia szczegóły na miejscu, w Chinach Ludowych.

 

Esmeralda Martinez – To miłe, ale mnie to nie interesuje.

 

Naoko – Nie? Nie dostała pani sprawozdań z biura administracyjnego?

 

Esmeralda Martinez (zamyślona)Petruella o niczym mnie nie informowała.

 

Naoko – A przewodniczący Rady Nadzorczej EW Federation, pan Sandman też się z panią nie kontaktował?

 

Esmeralda Martinez – Ale o co chodzi?

 

Naoko – EWF Group potrzebuje pilnie pieniędzy. Fuzja będzie nasz sporo kosztować. Pan Game postanowił ponownie wprowadzić EWF na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. To po pierwsze. Po drugie: EW Federation zostanie z tej okazji ponownie przekształcone w EWF Corporation. Gratuluję, będzie pani miała więcej władzy.

 

Esmeralda Martinez – Naprawdę?

 

Naoko – Nie opłaca nam się niektórych waszych biur trzymać w Tokio. Pan Game chce zresztą sprzedać część akcji EWF, ale proszę się nie martwić. Pakiet kontrolny pozostanie w jego rękach. Od Wrestlepaloozy numer 100 organem kierującym Extreme Wrestling Federation będzie znów EWF Corporation.

 

Esmeralda Martinez – To miłe.

 

Naoko – Także część składu Rady Nadzorczej się zmieni. Proszę jednak pamiętać. Od teraz sami musicie dbać o dobre wyniki finansowe EWF. Jeśli wam się nie powiedzie to Rada będzie mogła wymienić cały Zarząd.

 

Esmeralda Martinez – Muszę porozmawiać z Facundem.

 

Naoko – Jak już mówiłam, pan Game jest w Chinach. Proszę nie spodziewać się jego uczestnictwa w ramach Wrestlepaloozy 100. To może popsuć nasz wizerunek przed planowaną fuzją. W końcu wasze EWF jest tylko malutką częścią tego czym EWF Group się zajmuje.

 

Esmeralda Martinez – Dziękuje za te cenne informacje. Wygląda na to, że po powrocie będę musiała poważnie porozmawiać z Petruellą.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – Ciekawe informacje. Bardzo ciekawe.

 

 

(Przenosimy się do kafeterii, a więc do miejsca, gdzie komisarz Szakal dzielnie trenuje przed zbliżającą się na Wrestlepaloozie numer 100 walką. Tutaj nic się nie zmieniło, całe pomieszczenie wyłożone jest matami i tak dalej. Gdzieś z boku widzimy pobitego Jobbera#1, na jakimś stole leży roztrzaskany Shaman, a w okolicach wejścia na specjalne półpiętro dla VIPów leży nieżywy i obficie krwawiący Jobber#2. Nagle otwierają się jakieś boczne drzwi i do pomieszczenia wchodzi Tony Hogański.)

 

Tony Hogański – Mistrzu? Gdzie jesteś?

 

Nagle rozlega się głos pana komisarza.

 

Głos Szakala – Tutaj kurwa!

 

Realizator robi zbliżenie. Szakal w pozycji bojowej stoi na barierkach znajdujących się na półpiętrze. Widać, że łapanie równowagi przychodzi mu dość łatwo.

 

Tony Hogański (niepewnie)Mistrzu? Co robisz?

 

Szakal (krzycząc)Pocztówka z Parku Sztywnych!!!

 

Po tych słowach dwukrotny EWF World Champion skacze na znajdującego się kilka metrów niżej Jobbera#2 z Pocztówką z Parku Sztywnych [Moonsault]!!! (na arenie słychać: EWF! EWF! EWF!) Toster podbiega do Szakala i pomaga mu wstać.

 

Tony Hogański – Mistrzu? Wszystko w porządku?

 

Szakal (dotykając swoich pleców)Ja pierdolę. Tyle lat tego nie robiłem. Podaj mi kurwa mój kij.

 

Toster zauważa znajdujący się nieopodal lśniący, metalowy koreański kij i podaje go Szakalowi. Ten opiera się o niego i w ten sposób utrzymuje równowagę.

 

Szakal (z triumfem) Ha! Tego się nie zapomina. Znów czuję się jak młody Szakal!

 

Tony Hogański – Brawo mistrzu!

 

Szakal – Znów mógłbym podbić świat.

 

Tony Hogański – Tak zrób.

 

Szakal – Za późno. Ja już to zrobiłem. Wiele razy. EWF jest moje, moje i tylko moje. Przynajmniej na tej gali. Na Wrestlepaloozę numer 100 będę gotowy. Tak mi podpowiada moje łyse serce.

 

Tony Hogański – Ja też w to głęboko wierzę.

 

Szakal (klepie go po ramieniu)Dzięki Tony. Ty jeden we mnie wierzyłeś. Zawsze mnie wspierałeś. Od pierwszej gali.

 

Tony Hogański – Od tego tu jestem mistrzu.

 

Szakal (do Jobbera#1, Jobbera#2 i Shamana)Dobra chłopaki! Koniec treningu! Fajrant kurwa! Możecie spierdalać... w sumie mógłbym być bardziej kulturalny skoro tak mi pomagacie. Doceniam kurwa wasze poświęcenie. Wybacz Tony, ale robota czeka. Muszę się wybrać do biura i załatwić kilka spraw.

 

Tony Hogański – To ja wracam komentować.

 

(Po tych słowach Szakal rusza w swoją stronę, a Toster w swoją. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Hura! Tony wraca. Wreszcie będę miał się do kogo odezwać... takie gadanie do samego siebie jest trochę głupie.

 

 

(W tym momencie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się drugi raz już dzisiaj napis „Program Wyspa 2009”. Realizator tak jak ostatnio wszystko pięknie zmontował. Znajdujemy się na wyspie na Morzu Japońskim. Widzimy skały, skały i tylko skały. Wielką skalną ścianę. Na jej całej szerokości, na różnych poziomach z mozołem wspinają się uczestnicy programu. Przykuci są do siebie łańcuchami, ale są one na tyle długie, że odległości między wrestlerami są całkiem spore. Są tutaj wszyscy co ostatnio, czyli: Rusłan Smirnow, Diego Huarez, Cris Banito, Karl Daniels, Jimmy Hendrixon, Ieshige, Vegard Jacobsen, Mr Nalep, Craig Crawford oraz The Great Barri. Idzie im różnie. Prowadzą, czyli znajdują się najwyżej, Ieshige wraz Vegardem Jacobsenem, trochę za nimi widzimy Hendrixona. Na szarym końcu z mozołem wspinają się Banito, Huarez oraz Crawford.)

 

Diego Huarez (przez łzy)Nie dam rady. Ręce mam całe we krwi.

 

Cris Banito – Ja też już ledwo żyję, a nie jesteśmy nawet w połowie drogi. Myślicie, że tam faktycznie nie ma skał?

 

Diego Huarez – Jak tam ostatnio spadałem to mnie uratowali.

 

Craig Crawford – Ja nie umiem pływać!!

 

The Great Barri (który jest trochę nad nimi)Zamknijcie się! Chcecie, żebym zrobił wam to samo co małpie?

 

Cała trójka robi głupie miny.

 

The Great Barri – Nie o takie coś mi chodziło! Idioci!

 

Odetchnęli z ulgą.

 

Karl Daniels (który też jest w okolicy)Bo przeprowadzę na was aborcję! Myślicie, że to przyjemne?

 

Diego Huarez – Chyba nie.

 

Craig Crawford – Czy bolało?

 

Karl Daniels – Jeszcze jak.

 

The Great Barri – Zamkniecie się wreszcie? Jeszcze długa droga przed nami. Chcecie, żebym tam do was zszedł i zrobił wam krzywdę? Zastanówcie się lepiej. Szczególnie, że The Great Barri ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg!

 

Diego Huarez – Wow!

 

Cris Banito – Wow!

 

Craig Crawford – Biedna małpa.

 

Nagle słychać głośny krzyk.... to Huarez chwycił się za jakieś obluzowany kamień.... cały przerażony i rotrzęsiony stracił równowagę... następnie w jego oczach pojawiły się łzy.... później z tego całego roztrzęsienia stracił panowanie nad nogami i zaczął spadać. Tak sobie leciał w stronę oceanu. Siłą rozpędu pociągnął za sobą Crisa Banito. Zaraz za nim gonił go już Craig Crawford. Następnie w kolejności to Karl Daniels i The Great Barri. Później śmignął nam tylko Mister Nalep. Zaraz za nim leciała niedopita butelka wódki, w locie próbował złapać ją jej właściciel, Rusłan Smirnow. Tuż za nimi spadali liderzy: Jimmy Hendrixon, Vegard Jacobsen i Ieshige. Wszyscy zgodnie, ale w różnej kolejności wpadli do wody. Realizator od razu przeniósł nas na szczyt skały. Tutaj na kamieniu przycupnął SR-Crazy. Rozległ się dźwięk telefonu komórkowego.

 

SR-Crazy – Spadli? Tak sądziłem. Słyszałem jakieś krzyki... (spogląda na zegarek) ... długo nie wytrwali. Słabo, słabo i jeszcze raz słabo. Trzeba się będzie ostro zabrać za ich trening.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – Szkoda, że Tony tego nie widział.

 

Pojawia się Toster.

 

Tony Hogański (zakładając słuchawki)Czego nie widziałem?

 

Jan Kowalski – Najnowszej relacji z Wyspy.

 

Tony Hogański – Oceania nagrywa mi zawsze galę w domu. Później oglądam.

 

Jan Kowalski – Po co? Przecież tu masz wszystko na żywo.

 

Tony Hogański – Jak to po co? Podziwiam siebie!

 

Jan Kowalski – Dostałem informację, że....

 

Tony Hogański (przerywa mu)Znowu? Dlaczego znowu ty? Co tym razem? Wędrujemy na zaplecze? Walka?

 

Jan Kowalski – SR-Crazy jest tu dzisiaj z nami w Białymstoku. Być może jeszcze go zobaczymy.

 

Tony Hogański – Co straciłem?

 

Jan Kowalski – Wyspę, wywiad z Mowerem i Esmeraldę mówiącą po japońsku.

 

Tony Hogański – Zaskakuje mnie czasem ta kobieta. Chociaż jej długie nogi bardziej. Za każdym razem.

 

Jan Kowalski – Czas na walkę o EWF Tag Team titles!

 

Tony Hogański – Stary Toster wrócił w samą porę!

 

 

 

EWF Tag Team Championship:

Dumpster Match:

Mind Mower & Psycho vs Nas Jazzowski & Y2J (c)

 

 

 

Po hali zaczynają latać czerwone światełka, których strumień pada na publiczność, z głośników uderza natomiast "Hero" – Nas. Pierwsza oczom widzów ukazuje się Queen Double M ubrana w obcisłą niebieską sukienkę, dwa kroki za nią idzie skoncentrowany Mind Mower w towarzystwie Briana. Trzykrotny FTW champ nie patrzy w stronę publiki, kiedy wchodzi na ring.

Na hali uderza głośno Method Man & Redman - "I will not loose”. Po chwili spod FeliXtronu wyłania się Psycho i wyraźnie wkurwiony zmierza w kierunku ringu, rzucając przy okazji kilka pogardliwych spojrzeń w stronę publiki. Biały po chwili wchodzi na ring, gdzie z agresja spogląda na partnera.

Światła na hali nabierają barwy niebiesko-czerwonej, z głośników uderza Kult- "Poznaj swój raj", a atmosfera na hali robi się niezwykle gorąca, bo oto spod FeliXtronu wyłania się postać Nasa Jazzowskiego z pasem FTW zapiętym na biodrach i Tag na ramieniu. Zawodnik szybkim krokiem zmierza w kierunku ringu przybijając po drodze kilka piątek z rodzimymi fanami.

Rozbrzmiewa głośne "I will battle for the sun" – Placebo, a na rampie pojawia się Y2J, który od razu zostaje nagrodzony dużym cheerem. Legenda EWF szybszym krokiem zbliża się ringu przybijając piątki z fanami. Po chwili wrestler pojawia się na ringu, gdzie wykonuje kilka pompek. Na samym końcu Jay prezentuje z dumą swoje pasy mistrzowskie, mianowicie EWF Tag Team i Evolution.

 

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia który to w historii EWF Dumpster match, ale zapowiada się nieźle.

 

Tony Hogański – Ty czegoś nie wiesz? To niesamowite.

 

Jan Kowalski – Podejrzewam, że to albo drugi albo trzeci.

 

Tony Hogański – Tak trudno to sprawdzić?

 

Jan Kowalski – Trudno. Tyle gal mieliśmy, że czasem się nie chce.

 

Tony Hogański – A od czego mamy dział archiwów? Za co płacimy tym wszystkich archiwistom i historykom?

 

Jan Kowalski – Tony. To nie IPN, mamy jednego, może dwóch na etacie.

 

Tony Hogański – Krab nam tu z IPNu powinien przysłać kilku fachowców. 

 

Walkę rozpoczynają Y2J i Mind Mower, Mower chce natychmiast zaatakować stojącego przy narożniku Jazzowskiego, ale Y2J natychmiast powstrzymuje atak rywala uderzając go kilkukrotnie w plecy. Po chwili chwyta Mowera za głowę, ciągnie do narożnika obok, gdzie zaczyna kopać oponenta. Jay następnie wyprowadza kilka punchy, próbuje wykonać irish whip do przeciwległego narożnika, ale silniejszy Mower kontruje i w efekcie to Y2J ląduje w narożniku. Mower rozpędza się, próbując zaatakować splashem, ale Legenda EWF odsuwa się, Y2J spogląda w stronę Psycho coś tam pokrzykując w jego stronę. Bały całkowicie bagatelizuje oponenta. Jay postanawia zaatakować Mowera, wykonuje rozbieg chcąc zaatakować clothesline’m, ale Mower kontruje big bootem, o dziwo Y2J nie przewraca się, ale jego krok jest chwiejny. Mower siada na górze narożnika po czym atakuje flying clothesline’m. Mower podnosi się, po chwili chwyta przeciwnika, którego ciągnie w stronę narożnika przy którym stoi Psycho One. Mower jedną ręką zakłada headlocka Jay’owi, a drugą wyciąga w stronę Psycho One aby się zmienić.

 

Jan Kowalski – Nic już nam nie powiesz o królu Daemusinie?

 

Tony Hogański – Co za dużo to niezdrowo. Poczekam do następnej gali. Wtedy będą sprzyjające ku temu okoliczności.

 

Jan Kowalski – Jakie?

 

Tony Hogański (ucieszony) Kolejna walka o EWF Daemusin title!

 

Biały zamiast wejść na ring patrzy gdzieś daleko w przód bagatelizując Mind Mowera, Mind zirytowany, puszcza Jaya i zaczyna krzyczeć na Psycho aby ten się zmienił, Psycho dalej nie reaguje, w końcu będąc u kresu wytrzymałości psychicznej, Mower uderza chopsem Psycho, przez co teraz Biały jest zobowiązany do walki. Psycho zirytowany, niechętnie wchodzi na ring, gdzie powoli wstaje Y2J. Biały wkurwiony chwyta przeciwnika, po chwili rzucając nim w stronę narożnika gdzie znajduje się Jazzowski, pokazując wymownie, aby ten wszedł na ring. Jazzowski wychyla się zza lin i klepie siedzącego w narożniku Jay’a. Dochodzi do zwarcia, przewagę osiąga Jazzowski, który wykonuje irish whip na Psycho, po chwili dokładając atak dropkickiem. Psycho zdziwiony spogląda w stronę Jazzowskiego, a ten zaprasza byłego FTW championa do walki. Psycho natychmiast wstaje, dochodzi do drugiego zwarcia, tym razem to Biały whipuje przeciwnika na liny, Jazzowski odbija się o d lin...i zostaje zatrzymany potężnym kopnięciem w brzuch po którym Psycho wciska głowę przeciwnika pod pachę, po czym krzyczy...”who wantz 2 roll the fuzzy joint !?” i wykonuje zajebiście mocny Fuzzy Joint  [Twist of Fate].

 

Jan Kowalski – Z tego wszystkiego zapomniałem wyjaśnić zasad tej walki.

 

Tony Hogański – To chyba jasne. Wrzucamy przeciwników do śmietnika i to wszystko. Prawda?

 

Jan Kowalski – Teoretycznie, ale wprowadzono tez drobną poprawkę. Wystarczy wrzucić jednego rywala do środka i przytrzymać go tam przez pięć minut.

 

Tony Hogański – Wtedy koniec walki?

 

Jan Kowalski – Tak.

 

Tony Hogański – Dziwne ułatwienie.

 

Psycho śmiejąc się odwraca się w stronę Mind Mowera, po chwili podchodzi do swego partnera...i uderza go w twarz, dzięki czum to Mind jest teraz uprawnionym zawodnikiem po stronie pretendentów do tytułu. W tym samym czasie budzi się Jazzowski, który natychmiast atakuje Mowera różnego rodzaju uderzeniami. Mower przyjmuje na swą twarz cios po ciosie, lecz w końcu blokuje jedno z uderzeń, przez co zaczyna się regularny brawl między wrestlerami, przewagę osiąga Mind Mower, whipuje przeciwnika o liny, po chwili próbując powalić oponenta lariatem, ale ten unika, i zamiast paść przed pierwszym ciosem, sam zakłada sleeper hold na krtani Mowera. Mower próbuje się wyrwać, lecz nieskutecznie, wrestler coraz bardziej słabnie. Mind wyciąga rękę w stronę Psycho ale ten tylko uśmiecha się ironicznie. Sędzia postanawia sprawdzić „żywotność” Mowera, podnosi rękę wrestlera pierwszy raz...ręka opada, drugi raz...również opada, trzeci raz...w tym momencie Psycho robi minę w stylu „ja pierdole” wchodzi na ring i kopie Jazzowskiego w głowę.

 

Tony Hogański (z radością) Ha!

 

Jan Kowalski – Co takiego?

 

Tony Hogański – Ten pokurcz Jazzowski śmiał określić zdobycie przeze mnie PCW Polish title jako „przypadkowe”.

 

Jan Kowalski – A nie było tak?

 

Tony Hogański – A on to niby co? Walczy w main-eventach tylko dlatego, że wszystkie dziady albo kontuzjowane, albo im się nie chce, albo wyjechały. Taka zapchajdziura. W normalnych okolicznościach to on miałby dzisiaj epicki konflikt z The Great Barrim.

 

Jan Kowalski – SeBa wrócił, może z feldmarszałkiem?

 

Tony Hogański – Tańczący z Małpami groźniejszy. Słyszałeś, że on ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg! Krążą plotki, że Jazzowski sam wyznał, że odczuwa przed nim niemały strach.

 

Jan Kowalski – Co się tak na tego Jazzowskiego uparłeś?

 

Tony Hogański (z dziwną miną) Sam zaczął! Ja, Toster nie wadziłem nikomu.

 

Y2J widząc to także dołącza do walczących, zaczyna się brawl między Psycho a Y2J’em, silniejszy okazuje się Psycho, który wykonuje irish whip na Jay’a ale ten rozpędzony atakuje nagle flying clothesline’m. Y2J nie kończy swego ataku, po chwili podnosi Psycho i wyrzuca go z ringu. Jazzowski widząc to, podnosi Mowera i czyni z nim podobnie. Y2J i Jazzowski zaczynają tauntować w narożnikach zagłuszeni cheerem białostockiej publiczności. Po chwili jednak postanawiają dołączyć do leżących za ringiem oponentów. Pierwszym ich celem jest Mind Mower, mistrzowie tag teamów podnoszą oponenta po chwili wrzucając go do śmietnika i zamykają pierwszą klapę. w tym momencie na FeliXtronie uruchamia się odliczanie regulaminowych pięciu minut.

 

5:00

 

Kolejnym celem ataku jest oczywiście Psycho, ale w tym przypadku nie jest już tak lekko, wrestler opiera się ciosom, zarówno Jazzowskiego jak również Y2J’a. jazzowski próbuje wykonać irish whip tak aby Psycho uderzył plecami o barierki ale Biały kontruje, i to Jazzowski przeżywa bliskie spotkanie z metalową częścią areny.

 

4:13

 

Psycho zaczyna brawl z Jay’em, błyskawicznie przewagę osiąga najbardziej słodkim wrestlerem w EWF. Niestety dla większości oglądających to Psycho osiąga przewagę, a po chwili zaczyna ciągnąć Jay’a w stronę barierek, gdzie uderza głową oponenta kilkukrotnie o metal.

 

3:03

 

W tym samym czasie Mind Mower powoli próbuje wyjść z kontenera, ale na jego nieszczęście w porę widzi to Jazzowski, który wchodzi na barierki, po czym unosi klapę kontenera i z impetem uderza nią Mowera.

 

2:20

 

Psycho widząc Jazzowskiego stara się zrzucić wrestlera z barierek, ale zamiast tego, Nas atakuje Białego z pomocą Cross Body!! (EWF! EWF! EWF!).

 

1:06

 

Jazzowski jednak trochę odczuł impet upadku, na jego szczęście żywotny jest Jay, który podchodzi do leżących: Psycho i Jazzowskiego. Y2J podnosi najpierw Jazzowskiego, po czym razem starają się wrzucić Psycho do wielkiego śmietnika, ale Biały się zapiera.

 

 

0:45

 

Y2J najwyraźniej doszedł do wniosku, ze ta taktyka nie przynosi dobrych efektów, więc puszcza Psycho, po chwili wchodząc na kontener. Mind Mower po raz kolejny desperacko stara się wydostać ze śmietnika, ale Y2J swym ciężarem dociska klapę.

 

0:05

 

Publiczność zaczyna głośno odliczać...4...3...2...Mower znów próbuje sie wydostać, wyciąga jedną z rąk poza śmietnik, obok kończyny stoi Psycho One, ale zamiast pomóc partnerowi, ten pluje na jego rękę...2...Psycho odchodzi w stronę FeliXtronu....1.....0......!! (Zwycięzcami i nadal EWF Tag Team Champami są: Nas Jazzowski i Y2J!)

 

Jan Kowalski – No popatrz. Jednak im się udało.

 

Tony Hogański – Jazzowski śledziem jedzie!

 

Jan Kowalski – To oryginalne.

 

Tony Hogański – Sam zaczął. Z Tostera sobie wroga robić? Dlaczego? Dlaczego? Ja taki spokojny. Największa gwiazda polskiego showbiznesu. Premier zaprasza mnie na śniadania! Prezydent ordery nadaje! A ten mi mówi, że zdobyłem PCW Polish title przypadkowo! (klepie się w czoło) Przypadkowo!

 

 

(Znów trafiamy do najbardziej łysej szatni w całej hali. Jak wiemy jest to gabinet komisarza honorowego Szakala, który dzisiaj wcale nie jest tym honorowym, a tym normalnym i zwykłym. Tutaj nic się nie zmieniło. Za biurkiem siedzi Szakal, na biurku paprotka, nieopodal stoi kij metalowy produkcji koreańskiej. W ręku Szakala kubek świeżej kawy, a przed jego obliczem Pan Józef.

 

Pan Józef – Wszystko gotowe panie komisarzu.

 

Szakal – Odpalaj kasetę!

 

Pan Józef – A może pan komisarz wyjaśnić o co w tym wszystkim chodzi?

 

Szakal (drapie się po łysinie) Co dzisiaj kurwa z wami jest nie tak?! Wszyscy zadajecie mi jakieś dodatkowe pytania! Czy wy kwestionujecie moje polecenia? Jestem dla was postacią komediową? Dlaczego za każdym razem, gdy wydaje rozkaz to muszę słuchać kilku pomocnych pytań. Ja się kurwa grzecznie pytam: po chuj?

 

Pan Józef – Bo im więcej będziemy wiedzieć, tym lepiej będziemy wykonywać polecenia.

 

Szakal (popada w zadumę) Ale ty mi tutaj pierdolisz głupoty. Gdy rzucam polecenie to powinno brzmieć dla was jak „aport”! Biegniecie do celu, łapiecie cholerny kij w pysk i przynosicie pod moje łyse nogi? Czy psy zadają dodatkowe pytania kiedy im się rzuca kij? Nie kurwa! To dlaczego nie okazujecie mi szacunku? Dlaczego? Przecież ja jestem takim kurwa dobrym człowiekiem! (uśmiecha się po swojemu) O szczerym sercu na dodatek!

 

Pan Józef – Przepraszam.

 

Szakal – Dobra, dobra. Wyjaśnię ci. Widzisz... przez pewno niedopatrzenie pewien brodaty brodacz czyli Felix Castro sprawił mi kilka problemów. Działo się to na Wrestlepaloozie numer jeden. Miałem tam wystąpić, ale on miał pewne wątpliwości.

 

Pan Józef – Jakie?

 

Szakal (ze smutną miną) Nie chcę do tego wracać. To bolesna przeszłość. Dlatego poleciłem naszym służbom realizatorskim naprawić błąd brodatego brodacza.

 

Pan Józef – To znaczy co?

 

Szakal – Jak to co? Kazałem wmontować czyli mówiąc kurwa kolokwialnie wkleić swoją łysą postać do Wrestlepaloozy numer jeden! A teraz odpalaj.

 

Józef uruchamia to co trzeba i po chwili na ekranach pojawia się obraz.

 

 

Wrestlepalooza I, 11.04.2001

 

Jan Kowalski - Witamy ponownie. Za chwilę czeka nas walka pomiędzy Kid Romeo, a Y2J. Jednak zanim się ona zacznie, zobaczmy co wydarzyło się w szatni.

 

(przenosimy się do szatni) Widzimy Voodoo idącego w stronę wyjścia, ze swoimi bagażami na plecach. W pewnym momencie Voodoo staje oko w oko z Kravenem w przejściu. Nie mogą się zdecydować kto ma przejść pierwszy, aż wreszcie Kraven się wkurzył i zaczyna Voodoo obijać. Po kilku chwilach Voodoo leży na podłodze, a Kraven zadowolony idzie do swojego pokoju, podgwizdując hymn ZSRR pod nosem.

 

(przenosimy się do komentatorów)

 

Jan Kowalski - Biedny Voodoo, nie dość że ma opuścić EWF, to jeszcze nie może tego zrobić w spokoju. Ale teraz czas.... (słychać jakieś zakłócenia, trzaski i nagle Kowalski zaczyna mówić trochę innym głosem, niby tym samym, ale innym) .... by przenieść się na zaplecze!

 

(przenosimy się na zaplecze. Widzimy idącego korytarzem jakiegoś człowieka o dorodnej łysinie. Jak się okazuje jest to jeden z wrestlerów EWF, Szakal. Łysy wrestler rozgląda się uważnie i zwiedza halę. Wracamy do komentatorów.)

 

Jan Kowalski - Ale teraz czas na następną walkę.

 

Koniec materiału filmowego.

 

 

Szakal (oklaskuje na stojąco) Brawo! Brawo! Wspaniała to chwila! Czuje się jak ten Wajda! Wiekopomne dzieło! Milowy krok w historii polskiej kinematografii!

 

Pan Józef – Tak pan uważa, panie komisarzu?

 

Szakal (szczęśliwy)Tak! Tak! Paprotko, to wspaniale! Prawda? (Szakal głaszcze paproć po listkach)

 

(Wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Szakal sfałszował historię!

 

Tony Hogański – Mistrz tylko naprawił błąd Felka Castro.

 

Jan Kowalski – Naprawił błąd? To fałszerstwo! Skandal!

 

Tony Hogański – Przestań marudzić.

 

Jan Kowalski – Co?

 

Tony Hogański – Jabzo.

 

 

(Przenosimy się do jakiegoś bliżej nieokreślonego pomieszczenia na zapleczu. Kamerzysta ukazuje nam byłego EWF Fuck the World Champa SR-Crazy'ego, siedzi on sobie na podłodze w swej szatni i czyta jakąś książkę. To co najbardziej zastanawia w tej sytuacji, to nie to, że SR posiadł zdolność czytania, lecz to iż w szatni nie ma żadnych mebli, tylko białe ściany, wrestler i książka. Rozlega się pukanie do drzwi, SR wstaje otwiera je, a do środka wchodzi znany skądinąd Smela.)

 

Smela – Mentorze, potrzebujesz czegoś?

 

SR-Crazy – Tak, chciałbym udzielić teraz komuś wywiadu. Idź skocz na korytarz i przyprowadź mi tu kogoś kto się zajmuje takimi sprawami. Ja tych nowych mordek nie kojarzę ani trochę.

 

Dawny król anonimowych alkoholików wychodzi na korytarz, po paru chwilach wraca jednak sam.

 

Smela – Eee.... w tej chwili nie ma nikogo, kto zajmuje się zawodowo przeprowadzaniem wywiadów w tej okolicy. Chyba, że interesują cię miejscowi pracownicy kotłowni. Wyglądają zupełnie jak klony Pana Józefa! Tylko młodsi!

 

SR-Crazy – Nie, to odpada, masz weź mikrofon (podaje mu mikrofon) i przeprowadź ze mną wywiad.

 

Smela – A po co mi mikrofon? Tu jest dobre nagłośnienie.

 

SR-Crazy – Nie mędrkuj mądralo, tylko pytania zadawaj.

 

Smela – Ja się nigdy takimi kwestiami nie zajmowałem... eeee to może pierwsze pytanie: jak się czujesz po powrocie do EWF?

 

SR-Crazy – Czuje się świetnie, jestem naładowany pozytywną energią... (waha się chwilę i głaszcze po brodzie) nie to pytanie jest zbyt miałkie, nie ma głębi, poza tym to takie przewidywalne! Pytać kogoś po powrocie, dlaczego wrócił, jak się czuje i tym podobne. Dawaj może coś innego.

 

Smela – To może, co sądzisz o swych podopiecznych z Wyspy? Dobre pytanie, dobra koncepcja?

 

SR-Crazy – O to bardzo dobre pytanie, może na nie odpowiem. Zgromadziliśmy na tej wyspie masę młodych, zdolnych chłopaków. Oczywiście niektórzy są bardziej inni mniej utalentowani, niektórzy lepiej są nastawieni do treningów, inni gorzej. Ja jednak myślę, że część z nich ma szansę wstrząsnąć sceną wrestlingu w Polsce. Musisz wiedzieć, że to są jeszcze młode chłopaki, nowy narybek, takie nieoszlifowane diamenty. Dzięki mnie i mojemu reżimowi treningowemu wyrosną na naprawdę wspaniałych wrestlerów, a może, któryś z nich już niedługo pójdzie w moje ślady i w przyszłości zdobędzie FTW title? Kto wie? Przyszłość jednak widzę w bardzo różowych barwach.

 

Smela – Z twoich opowieści wygląda, że wszystko zmierza w dobrą stronę.

 

SR-Crazy – Jak już mówiłem oni są młodzi, zadziorni i zbuntowani. Póki co jeszcze nie wszyscy podchodzą poważnie do treningów, ale to się zmieni. Im szybciej zrozumieją, że ja chce im pomóc i nie robię im niczego na złość, tym szybciej będą osiągać lepsze rezultaty. Na razie zaczęliśmy trening kondycyjny, później przyjdzie czas na naukę nowych, ciekawszych rzeczy.

 

Smela – Bieganie wokół wyspy to początek koszmaru?

 

SR-Crazy – Nie to głupie pytanie, daj jakieś lepsze, takie niekonwencjonalne

 

Smela – Czy masz zamiar wrócić do EWF jako aktywny wrestler? Jubileuszowa Wrestlepalooza 100 wydaje się być ku temu dobrą okazją.

 

SR-Crazy – Miało być niekonwencjonalnie, ciekawie, interesująco, zaskakująco, a ty zdrajco z takim pytaniem do mnie. Widzisz tu gdzieś element zaskoczenia? No, ale dobra, jaki przeprowadzacz wywiadów, taki wywiad. Odpowiem na twe pytanie, bo od lat wiernie mi służysz. Nie mam zamiaru wracać na ring. (jęk zawodu na arenie) Czynne uprawianie wrestlingu, to zamknięty rozdział mojego życia i nie mam zamiaru otwierać go na nowo... dobra, starczy tych pytań. Chodźmy coś przekąsić, bo mi kiszki marsza grają

 

Smela – Może "Marsz turecki" Mozarta?

 

SR-Crazy – Głodny jestem. (imituje ciężkie wzdychanie Dark Avengera) Ubierz coś w ładniejsze słowa i od razu pospólstwo nie zrozumie.

 

Nagle dzwoni telefon. Wszyscy sprawdzają.

 

SR-Crazy – Nie mój.

 

Smela (radosny, wyciąga telefon w kształcie butelki wódki) Mój! (odbiera) Halo? Tak? (chwila przerwy) To do ciebie mentorze.

 

Podaje telefon Crazy’emu

 

SR-Crazy (rozmawiając) Tak? Tak? Oczywiście. Myślę, że to da się załatwić. Na kiedy? (spogląda na zegarek) Nie będzie problemu.

 

(Smela i Crazy wychodzą z szatni i oddalają się w bliżej znanym kierunku, czyli do baru na przeciwko hali, bo podobno kafeteria dzisiaj nie czynna. Wracamy w okolice stanowiska komentatorskiego.)

 

 

Jan Kowalski – Cieszysz się, że SR-Crazy wrócił?

 

Tony Hogański – To zawsze był wesoły człowieczek.

 

Jan Kowalski – Naprawdę? Nigdy nie odczuwałeś do niego sympatii. Przynajmniej tego nie okazywałeś.

 

Tony Hogański – Imponowała mi gibkość jego kostek.

 

 

(Kamera pokazuje nam wnętrze pewnego pokoju. Na środku stoi stolik na którym widnieje świeca oświetlająca cztery ściany. Przy stoliku widać siedzącego w kapturze Vaclava. Apostoł smutku w ciszy koncentruje się przed walką. Po chwili słuchać głośne walenie w drzwi.)

 

Vaclav – Jeśli trzeba, to wejść

 

Ogromne drewniane drzwi uchylają się. Do pokoju wchodzi Tool. Phantom chwilę się patrzy na przyszłego oponenta po czym skina głową.

 

Vaclav – To już?

 

Tool – Już czas.

 

Vaclav – Nie sądziłem, że to kiedyś nastąpi... nie teraz.

 

Tool – Czas jednak by sądy wydały wyrok i wyłoniły przodownika DoS. Cokolwiek się stanie, pamiętaj - zwyciężyliśmy.

 

Vaclav – Chce żebyś wiedział.... cholernie chce tego shota.

 

Tool (z ironicznym uśmiechem) Więc chodź, skop mi tyłek i weź go sobie, a raczej... spróbuj.

 

(Członkowie DOS stają obok siebie i udają się korytarzem w stronę rampy. Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Do przodu Baaaaaarack! Do boju Baaaaaaaarack! Nie zginiesz nigdy, póki siłę Sherwood w soooooobie masz! O tak!

 

Jan Kowalski – Pogorszyło się Tony?

 

Tony Hogański – A było już lepiej?

 

Jan Kowalski – Czasem mnie zaskakujesz.

 

Tony Hogański – Zawsze do przodu mroczni! Nie trafiać kulą w płot! Wysoki i mroczny niech wasz będzie lot! Z nad Wisły, Bugu, Odry i z serca Sherwood bojowy płynie zew! Wiernego Nilsena gromki śpiew!

 

Jan Kowalski – Poczekam aż ci przejdzie.

 

 

(Znów trafiamy do fantastycznej szatni komisarza Szakala. Byliśmy tu już kilkukrotnie, ale zawsze miło jest wracać w to piękne miejsce. Pełen honoru komisarz Szakal siedzi za biurkiem i podlewa paprotkę. Widzimy także jego kij metalowy produkcji koreańskiej. Przed jego obliczem nadal Pan Józef.)

 

Szakal – Załatwiłeś to co miałeś?

 

Pan Józef – Będzie zrobione.

 

Szakal – Czas zatem podjąć kilka decyzji! Użyć mojej wspaniałej władzy!

 

Pan Józef – Tak!

 

Szakal – Na następnej gali.... (przegląda jakieś dokumenty) .... EWF HD „Ekskomunika”.... (zaczyna się drapać po łysinie) ... kto kurwa te nazwy wymyśla? Wracając jednak do meritum... czas podjąć kolejne decyzje w sprawie EWF World title. Już niedługo poznamy pierwszego uczestnika, który na Wrestlepaloozie 100 otrzyma szansę walki o ten wspaniały pas. Na następnej gali dojdzie natomiast do walki Nas Jazzowski vs Psycho! Zwycięzca otrzyma EWF World title shot, a przegrany dostanie EWF FTW title. Cudownie kurwa, prawda?

 

Pan Józef – Inni szansy nie dostaną?

 

Szakal – Tym już zajmie się Esmeralda. Ja kurwa za bardzo zabiegany jestem by się tym zajmować... (spogląda na zegarek) .... zresztą czas nagli! Brak mi go! A jeszcze tyle do zrobienia! Patrz jak mi kolana latają!

 

Biurko się wyraźnie rusza i podskakuje.

 

Pan Józef – Widzę panie komisarzu. To bardzo piękne, że EWF ma pana za komisarza. Ale to przecież już prawie koniec gali.

 

Szakal – Właśnie kurwa. To ryzykowny moment. Zadzwoń do asystentek. Niech się pośpieszą z tymi wszystkimi dokumentami. Dlaczego ja ich jeszcze nie mam?

 

Pan Józef – Będzie zrobione.

 

Szakal – Żeby nas czasem na łyso nie zrobiły...

 

Pan Józef – Co proszę?

 

Szakal – Znaczy się kurwa na szaro. Idź już! Paprotkę płoszysz drogi Józefie. Wiesz, że cię szanuje, ale łaska Szakal na łysym i pstrym koniu jeździ.

 

(Józef wybiega z gabinetu, a Szakal zaczyna kontemplować. My wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Twój mistrz podjął ważną decyzję.

 

Tony Hogański – W ważnych decyzjach on jest świetny. Przypomina, że własnoręcznie obalił komunizm!

 

Jan Kowalski – Tak. Już to dzisiaj słyszeliśmy.

 

Tony Hogański – Warto to powtarzać! Piękna to chwila była!

 

Jan Kowalski – Czas na main-event. Długo oczekiwany!

 

 

 

o EWF World title shot:

No DQ Match:

Special Enforcer: Hae Baeguk

Vaclav vs Tool

 

 

 

Hae Baeguk już zdążył zasiąść na jednym z krzeseł obok stołu komentatorskiego. Na samym ringu widzimy czekającego na wrestlerów bombowego arbitra Antoniego Bryndzę.

Rozbrzmiewa "Miseria Cantare - The Beginning" – AFI, białostocka publiczność od razu generuje średniej mocy heel heat, wrestler pojawia się pod FeliXtronem, nie spogląda na publikę, która bezlitośnie wygwizduje założyciela DoS. Po kilku chwilach wrestler w skupieniu dociera na ring.

Następnie słyszymy "O Fortuna" – Therion, białostocka publiczność generuje jakiś tam heel heat a na rampie pojawia się kolejny z Apostołów Smutku, członków Disciples of Sorrow Tool. Po chwili gaśnie światło i zaczynają migać czerwone światła. Pojawia się mgła. Na telebimie pokazuje się napis "Phantom - the Phenom". Wrestler miarowym krokiem dociera do miejsca walki.

 

Jan Kowalski – Który z nich twoim zdaniem ma szansę na World title shot?

 

Tony Hogański – Pojęcia nie mam. Barack Obama polskiego wrestlingu, przyszły mąż córki mojej adoptowanej z gali na galę poprawia swą formę.

 

Jan Kowalski – Tool za to utrzymuje od dawna wysoką dyspozycję.

 

Tony Hogański – Walka o EWF World title na Wrestlepaloozie numer 100 to wielki zaszczyt. Nawet mnie ta bratobójcza walka o tak wysoką stawkę zainteresowała.

 

Jan Kowalski – Przypominam, że pan Hae Baeguk twierdzi, że w trakcie tej walki na pewno dojdzie do kolejnego ataku tajemniczego oprawcy Disciples of Sorrow.

 

Tony Hogański – Jak Bogdan coś mówi to tak to musi być.

 

Emocje wzrastają, sędzia pojedynku Antoni Bryndza nakazuje wrestlerom, aby rozgrzali mięsnie, po czym daje znak aby rozpocząć walkę. Po chwili oczekiwań dochodzi do pierwszego zwarcia, przewagę osiąga Tool, który po chwili spycha przeciwnika do jednego z narożników. Tool zaczyna atakować pięściami Vaclava, po chwili wykonuje na nim irish whip w kierunku lin, prób Clothesline’u...Vaclav skutecznie unika. Vaclav ponownie odbija się od lin, lecz tym razem obaj wrestlerzy przechodzą do drugiego już dzisiaj zwarcia. W tym przypadku Vaclav atakuje Tool kolanem w brzuch, Tool z bólu zgina się...Vaclav próbuje ataku za pomocą DDT...ale Phantom wyrywa się wytrwale, po chwili całkowicie oswabadzając się z uchwytu. Tool rozpędza się odbijając od lin, ale zostaje natychmiast powalony dropkickiem. Tool jest świeży, więc próbuje się jak najszybciej podnieść...ale w tym momencie Vaclav przypierdala swemu oponentowi za pomocą Senton Bomb. Vaclav przechodzi do pinu, Bryndza odlicza...1...2...kick out!

 

Jan Kowalski – Szkoda, że twojego kolegi Wiesia nie ma.

 

Tony Hogański – Wiesiu jest szczęśliwy w zakonie franciszkanów... ile razy mam ci to powtarzać?

 

Jan Kowalski – Trudno mi sobie wyobrazić Władysława Gomułkę w kościele, a co dopiero jako braciszka z zakonie.

 

Tony Hogański – Co ty chcesz? W Polsce jest przecież jak u świętego Franciszka. Biednie. Powiem nawet, że skoro franciszkanie to zakon żebrzący to Polska jest ich odpowiednikiem. Państwo żebrzące.

 

Vaclav lekko zdegustowany podnosi przeciwnika, wykonuje irish whip, po czym dokłada drop toe hold, sam odbija się od lin...atakuje elbow dropem...ale Tool odsuwa się. Mimo całej lawiny ciosów z tej walki, o dziwo obaj wrestlerzy podnoszą się w równym tempie. Zaczyna się średnio-przyjacielski brawl, w którym dominuje Tool. Po chwili wrestler whipuje Vaclava o liny, Vaclav nabiera rozpędu...Tool przypierdala potężnego Big Boota na twarz Vaclava, założyciel Disciple of Sorrow wypada z ringu. Tool nie traci czasu, i także schodzi z ringu. Tool od razu przechodzi przez liny i wychodzi poza ring. Tam Vaclav podnosi się, opierając się o barierki oddzielające ring od publiczności. Tool jednak chwyta go za rękę i z impetem wrzuca go prosto na metalowe schodki znajdujące się tuż przy ringu. Vaclav jednak znów w miarę szybko dochodzi do siebie i podnosi się. Tool od razu wymierza mu kopniaka... Vaclav znów pada na posadzkę. Tool pomaga mu wstać... chwyta go za głowę i zaczyna trzaskać nią o barierki oddzielające ring od publiczności. Wymierza mu jeden cios..... drugi....... trzeci....... czwarty........ piąty..... Vaclav w tym momencie uderza rywala łokciem... próbuje od razu Neckbreakera, ale Vaclav odpycha Toola. Chce przejść do szybkiego kontrataku... ale były EWF World Champion kopie go w brzuch i daje mu Tornado DDT.

 

Jan Kowalski – Trudno mi sobie wyobrazić Wiesia w zakonie franciszkanów.

 

Tony Hogański – A ty tylko o jednym! Coś się tego Wiesława uczepił jak jakiś stalker!

 

Jan Kowalski – No, bo pomyśl.... Władysław Gomułka? Czołowy komunista?

 

Tony Hogański – Hangman mu świeczkę zapalił na grobie. Tak powiedział panu Game’owi, a pan Game mnie kiedyś przypadkiem o tym poinformował. No, ale Krab się pomylił, bo Wiesiu żyje! Tylko uciekł i zakonspirował się ze strachu przed Gierkiem i Jaruzelem. No i teraz jest u franciszkanów.

 

Jan Kowalski – Szczęśliwy chociaż?

 

Tony Hogański – Szczęśliwy! Jeszcze jak! Codziennie brewiarz odmawia i chorału gregoriańskiego słucha. Jest zachwycony!

 

Obaj wrestlerzy chwilę leżą. Pierwszy po krótkiej chwili oczekiwania podnosi się Tool... chwyta Vaclava i wrzuca go na ring, a po chwili sam do niego dołącza. Chce podnieść swego przeciwnika, ale ten daje mu Low Blowa!! Obaj wrestlerzy leżą i zbierają siły. Tym razem pierwszy podnosi się Vaclav... Tool nadal się zwija z bólu... Vaclav wymierza mu kopniaka w twarz... a następnie zaczyna zasypywać plecy byłego EWF World Champa serią kopniaków. Podnosi rywala... wrzuca go do narożnika. Podchodzi do niego i zaczyna znów zasypywać go gradem uderzeń pięściami... wchodzi z nim na najwyższą linę narożnika. Tool jednak walczy i nie daje sobie wykonać żadnej akcji. Vaclav wymierza mu kilka ciosów pięścią... chwyta Toola za głowę.... i wykonuje mu Top Rope DDT!! Obaj wrestlerzy chwilkę leżą.... Vaclav pinuje...1.....2.....Tool kładzie nogę na linie!! Vaclav nie jest zbyt szczęśliwy. Wstaje i zaczyna kłócić się z Bryndzą... Tool w międzyczasie oprzytomniał i wstał... Vaclav odwrócił się i momentalnie trzasnął Toola potężnym Superkickiem!! Pin........1...........2.........kolejny kick out! Vaclav wścieka się.... wychodzi poza ring... szuka czegoś pod ringiem i po chwili wraca z krzesłem. Vaclav chce uderzyć Toola krzesłem w twarz ale sam chybia, Tool natychmiast przechodzi za plecy przeciwnika i wykonuje mu German Suplex.... po chwili jeszcze jeden German Suplex... a następnie po raz trzeci powtarza całą akcję, kończąc ją pinem ....1......2.......Vaclav ostatkiem sił wybija!

 

Tony Hogański – No i gdzie ten oprawca, zamachowiec, prześladowca czy jak mu tam?

 

Jan Kowalski – Ma się pojawić. Twój kolega Bogdan tak mówił, a sam mówiłeś, że on się nie myli.

 

Tony Hogański – Papież jest nieomylny, a Bogdan? No cóż. Mogło mu się coś pokręcić.

 

Jan Kowalski – Masz rację.

 

Tony Hogański – Bogdan jest czasem tak zakręcony jak polityka gospodarcza obecnego rządu.

 

Jan Kowalski – Czyli nic nie robi?

 

Tony Hogański – Dokładnie. Siedzi i tylko czyta gazety. Chociaż w przypadku rządu zamiast gazet są sondaże. Chyba, że uznamy, że czyta sondaże w gazetach. To wiele wyjaśnia. Na swój sposób. 

 

Tool tymczasem na ringu przeprowadza zmasowaną ofensywę. Podnosi Vaclava... ten próbuje kontratakować... Tool wykonuje na nim zacnego i pięknego Backbreakera... znów podnosi rywala... wrzuca go do narożnika... rozpędza się i przygniata od razu Splashem! Chwyta go następnie za rękę i chce przerzucić do przeciwległego narożnika... Vaclav ma jeszcze jednak sporo siły i nie daje się tam wrzucić... zamiast tego odbija się o liny, próbuje powalić rywala Clotheslinem... ale Tool odskakuje na bok... Vaclav odbija się o następną linę... Tool zagradza mu drogę zaczyn trwać dramatyczna szamotanina... żaden z wrestlerów nie jest jednak wstanie uzyskać przewagi i obaj rozdzielają się. Krążą chwilę wokół siebie... i tym sposobem mamy kolejne zwarcie.... znów trwa ostra szamotanina... w jej wyniku Tool wykonuje Neckbreakera! Vaclav jednak prawie od razu wstaje... Tool kopie go w krocze, chwyta swego przeciwnika i wykonuje mu Piledrivera....podnosi rywala.... Vaclav ledwo trzyma się lin. Tool rozpędza się chce zaatakować potężnym Lariatem...ale w ostatniej chwili Vaclav naciąga górną linę ku dołowi, przez co to Phantom wypada z ringu. Vaclav dołącza do swego przeciwnika za ringiem, założyciel DoS kopie Toola kilka razu, Vaclav szykuje się do kolejnego uderzenia...ale ktoś lub coś chwyta go za nogę i wciąga pod ring...

 

Jan Kowalski – Vaclav pod ringiem! Znowu!

 

Tony Hogański – Yes we can! Prześladowca w natarciu! Hura!

 

Jan Kowalski – Biedny Vaclav. Ciekawe czy wyjdzie z tego cało?

 

Tool leży nadal poza ringiem... niezbyt żywy... w jego przypadku chwilę to pewnie potrwa. W pewnym momencie spod ringu wydostaje się jakaś postać... i nie jest to członek Disciples of Sorrow! Tuż za nią wychodzi triumfujący Vaclav! Z maską w ręku!! (wielka radość na trybunach! Słychać nawet nieśmiałe: Vaclav! Vaclav!)

 

Tony Hogański – Ściągnął mu maskę! Wreszcie! Wreszcie!

 

Tymczasem zamaskowany człowiek próbuje uciekać.... ale nadziewa się na Clothesline’a od przebudzonego Toola!! Oprawca pada na ziemię.... realizator wykorzystuje tą sytuację i robi zbliżenie [a jako, że to w końcu High Definition to wszystkie detale są świetnie i klarownie widoczne]. To...... The Backstabber!

 

Jan Kowalski – Co?

 

Tony Hogański – On? To niemożliwe!

 

Jednak nie ma tu żadnej pomyłki. To zdecydowanie jest Backstabber! Tool zdziwiony, nie wie co zrobić. Vaclav dostał się na ringi i stamtąd zauważa. Nie wie co powiedzieć... jest wyraźnie w szoku. Publiczność zresztą też. W końcu po krótkiej chwili mentalnego paraliżu Vaclav pokazuje Toolowi, żeby wrzucił ich byłego partnera, a obecnie osobistego wroga na ring. Ten czyni to z radością i ochotą. Już miał zamiar wejść na ring, gdy niewiadomo skąd [chociaż w sumie wiadomo, bo zza barierek oddzielających ring od publiczności] Ordinary Mortal!! Z krzesłem w ręku wymierzał potężnego chair-shota prosto w plecy byłego EWF World Champa! Antoni Bryndza widząc co się dzieje i rozumiejąc, że nie opanuje już sytuacji rozkazuje uderzyć w gong i oficjalnie zakończyć pojedynek! (Walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym!)

 

Tony Hogański – To co teraz? Kto zdobył World title shot na Wrestlepaloozie 100?

 

Jan Kowalski – Twój mistrz ci to pewnie później wyjaśni.

 

Vaclav jednak nie widział tego co zaszło na ringu. Był tak owładnięty furią i żądzą zemsty, że gdy tylko znalazł się w okolicy Backstabbera zaczął go niemiłosiernie okopywać, a następnie wykonał na nim wykonaną w brutalnym stylu Otchłań Smutku [Michinoku Driver]!! (lekka radość na trybunach!) Były EWF FTW Champion chciał kontynuować natarcie, gdy na ringu, tuż za nim pojawił się Ordinary Mortal! Mortal z krzesłem w ręku wymierzył potężny cios w plecy Vaclava!! Ten padł na matę!

 

Tony Hogański – Znowu to samo! Znowu będą prześladować Baracka! Jak można tak traktować naszego mrocznego milusińskiego? Przecież to jest słynny Vaclav Obama! Yes we can! Yes we can! Go Barack go!

 

Jan Kowalski – To na nic.

 

Tony Hogański – ... a gdzie jest ten trzeci? Nilsen?

 

Jan Kowalski – Może też z nimi współpracuje?

 

Tony Hogański – Lepiej nie, bo Vaclav by się zupełnie załamał.

 

Mortal pomaga Backstabberowi wstać i doprowadza go do porządku. Następnie wyciąga z kieszeni kajdanki, chwyta za ledwo żywego Vaclava i przykuwa go do lin.

 

Tony Hogański – Znowu? Oni mają chyba jakiś sprośny fetysz.

 

Stabber i Mortal uśmiechają się do siebie. Następnie Mortal chwyta krzesło i chce wymierzyć chair-shota, najprawdopodobniej prosto w twarz Vaclava.... ale w tym momencie gasną wszystkie światła!!

 

Jan Kowalski – Kto się bawi elektryką?

 

Nie wiadomo co się dzieje. Nagle w górnych rejonach areny zapala się jakieś białe światło. Widać pewien rodzaj poświaty i jakąś postać emanującą białymi barwami, która spaceruje sobie po metalowej konstrukcji. Po krótkiej chwili widzimy jak skacze w dół! W stronę ringu! Jednak już po sekundzie dowiadujemy się, że tak naprawdę zaczęła ona zjeżdżać na linie. Trwa to kilka sekund. Znów zapada ciemność. Po krótkiej chwili światła się zapalają.... a na ringu widzimy.....Bubbę!!! (gigantyczna radość!)

 

Jan Kowalski – O! Popatrz!

 

Tony Hogański – Przecież widzę! Trudno nie zauważyć!

 

Bubba ze swoim nieodłącznym znakiem STOP w ręku dopada do Mortala i wymierza mu potężny cios prosto to w twarz. Ten pada martwy. Widzimy jak spod FeliXtronu wybiega Izzy Nilsen. Bubba tymczasem uderza swoim znakiem STOP prosto w brzuch Backstabbera! Ten także był zaskoczony, że nawet nie zdążył zareagować. Publiczność szaleje ze szczęścia. Bubba wchodzi na jeden z narożników i zaczyna celebrować swój powrót do EWF. Przy okazji zaczyna grać “Vendetta” – Illusion. Były EWF World Champion schodzi z narożnika. Podnosi kluczyk do kajdanek i rozkuwa Vaclava. Następnie jak gdyby nigdy nic przy dźwiękach swojej muzyki opuszcza arenę. Vaclav sturluje się poza ring, gdzie pada zmęczony obok Toola. Jest przy nich Izzy Nilsen, który gestem ręki wzywa służby medyczne. Rzut oka na ring pokazuje nam, że Mortal i Backstabber także będą wymagać opieki.

 

Jan Kowalski – Niesamowita końcówka „Eutanazji”. Poznaliśmy wreszcie tajemniczych prześladowców Disciples of Sorrow.... wielka niespodzianka, prawda?

 

Tony Hogański (z pewną miną) Ja to podejrzewałem od samego początku.

 

Jan Kowalski – Cóż.... na następnej gali z cyklu EWF HD czyli „Ekskomunice” poznamy pewnie motywy jakimi się kierowali prześladując Vaclava i resztę. Dowiemy się pewnie co stoi za powrotem Bubby... i dlaczego właśnie postanowił wrócić w takich okolicznościach.

 

Tony Hogański – Pięknie promujesz następną galę. Kontynuuj.

 

Jan Kowalski – Na następnej gali wrócą także Esmeralda Martinez, Kraven oraz Felipe Castro. Przypominam! Ostatnia gala przed jubileuszową setną Wrestlepaloozą!

 

Tony Hogański – Pięknie! Brawo Janku! Jak za najlepszych lat! Cudna propaganda! Wspaniała promocja!

 

Jan Kowalski – A to wszystko w High Definition!

 

Tony Hogański (zakłada swoje gwiazdorskie okulary) Zobacz Tostera w większym formacie!

 

Jan Kowalski – Na tym kończymy dzisiejszą galę. Dziękują za uwagę.... Tony „Toster” Hogański....

 

Tony Hogański – .... oraz Jan Kowalski.

 

 

Światła gasną. Mikrofony zostają wyłączone.... ale... nagle zaczyna grać Offspring – „Self Esteem”!! Wszyscy wiedzą co to oznacza. Toster na stanowisku komentatorskim szaleje ze szczęścia i domaga się włączenia mikrofonów by mógł bardziej ekspresyjnie i werbalnie wyrazić swoją radość. Tymczasem na rampie pojawia się komisarz Szakal. Powolnym krokiem dociera on na ring, gdzie ktoś odpowiedzialny za tego typu sprawy podaje mu mikrofon.

 

Szakal – Nie tak szybko! Gala kończy się kiedy ja o tym decyduje! Ja! Pełen honoru, a dziś zupełnie zwyczajny, taki swojski, taki ludzki komisarz Szakal! Pełniąc moje obowiązki komisarza chciałbym być blisko ludzkich spraw i serc. Chciałbym się wsłuchać w wasze potrzeby kurwa. Wysłuchać waszych trosk. Wszystkich! Dlatego tu jestem!

 

Zapada cisza.

 

Szakal – No, ale o tym może później. Mam ważne ogłoszenie! Jak wiecie ostatnio postanowiłem, że wracam na ring. Tak, tak. Na Wrestlepaloozie numer 100 znów stary, dobry i łysy Szakal w akcji! Przez ostatni czas ciężko trenowałem. Czas jednak sprawdzić swoje umiejętności w prawdziwym boju. Dlatego kurwa już dzisiaj zobaczycie mnie na ringu! Szakal będzie walczyć!

 

Znów zapada cisza. Toster szaleje ze szczęścia na stanowisku komentatorskim, ale widać nadal jest jakiś problem z mikrofonami, bo nic nie słychać co chce nam powiedzieć.

 

Szakal – Poprosiłem tego wesołego człowieka SR-Crazy’ego aby użyczył mi kilku swoich podopiecznych. A że jestem Szakal to nie ma kurwa sensu bym dla jednego wychodził na ten ring. Poprosiłem o czterech. A że jestem Szakal to nie będziemy bawić się w żadne Handicapy. Biorę czterech na raz. Tak jest kurwa. Sam jeden na czterech. Sam opracowałem pomysł walki i przesłałem go do naszych komentatorów oraz służb technicznych. Zapraszam na krótką przerwę, którą technicy wykorzystają na lekkie ulepszenie ringu.

 

Mikrofony zostają włączone, bo słychać wreszcie komentatorów głośno i wyraźnie. Szakal tymczasem wychodzi poza ring, gdzie ktoś odpowiedzialny za to rozstawia mu leżak. Szakal dostaje do ręki kubek kawy i zaczyna się nią delektować. Pojawiają się też ekipy techników, którzy szybko biorą się do pracy.

 

Tony Hogański – Mistrzu! Jak pięknie! Jak cudownie! Jak to dobrze!

 

Jan Kowalski – Myślałem, że dostaniesz zawału ze szczęścia.

 

Tony Hogański – Piękny to dzień, gdy znów mogę ujrzeć mistrza Szakala walczącego na ringu! Hura!

 

 

(Przenosimy się do najwspanialszego biura pod słońcem. Widzimy tutaj zdjęcie Esmeraldy Martinez umieszczone na jej właściwym miejscu. Asystentki: Tamara Ostrowska i Agnieszka Sorel sortują wielkie pliki przeróżnych dokumentów. Chiaki ubrana w różową sukienkę je ze smakiem smaczne ciasto przy jednym ze stolików.)

 

Agnieszka Sorel – To chyba wszystko.

 

Tamara Ostrowska – Dobrze się spisałyśmy.

 

Agnieszka Sorel – Ale panienka nie będzie z nas chyba zadowolona. Wprawdzie wykonałyśmy całą papierkową robotę na najbliższy miesiąc, ale komisarz Szakal całkowicie odsunął nas od władzy.

 

Tamara Ostrowska – Masz rację... a teraz co nas spotyka? Musimy osobiście dostarczyć mu do gabinetu ten cały stos papierów. Skandal!

 

Agnieszka Sorel – Chiaki. Poradzisz tu sobie sama?

 

Chiaki (wesołym głosem)Tak!

 

Tamara Ostrowska – Wrócimy niedługo.

 

Alienor oraz Antonella biorą ze sobą ogromny stos dokumentów i wychodzą z gabinetu. Chiaki chwyta za flamaster, podchodzi do ściany i zaczyna rysować tam wielkie, różowe serduszko. W pewnym momencie słychać dźwięk jej telefonu komórkowego. Muzyka jest całkiem zabawna, bowiem są to „Dmuchawce, latawce, wiatr”. Chiaki odbiera.

 

Chiaki – Halo? (pauza) Tak! Oczywiście! Nie ma problemu! Na Chiaki zawsze można liczyć! (koniec rozmowy)

 

Fanka różowe koloru podchodzi do biura i zaczyna coś tam notować na jednym z dokumentów. W pewnym momencie słychać pukanie do drzwi i do biura wchodzi.... Y2J! Widać na nim pewien rodzaj zmęczenia po odbytej jakiś czas walce, ale ogólnie sprawia dobre wrażenie.

 

Y2J – Można? (rozgląda się ochoczo) A co tu tak pusto?

 

Chiaki (smutnym głosem) – Panienki Esmeraldy nie ma.

 

Y2J (podobnym smutnym głosem)Wiem. Niestety. Mogę się rozejrzeć?

 

Chiaki (uśmiecha się)Oczywiście! Może ciasta?

 

Y2J – Poproszę.

 

Chiaki zaczyna krzątać się przy cieście i parzyć herbatę. Y2J krąży sobie po biurze. Z nadzieją spogląda na zdjęcie uśmiechniętej Esmeraldy. W końcu podchodzi do jednej z półek na której widzimy zdjęcie Game’a.

 

Chiaki (przerażona)Nie! Nie wolno dotykać!

 

Y2J (zdziwiony)Nie?

 

W tym momencie zdjęcia Game’a wypada EWF Evolution Champowi z rąk i rozbija się na posadzce.

 

Y2J – O nie.

 

Chiaki zaczyna płakać.

 

Y2J – Spokojnie. Spokojnie. Na pewno jakoś rozwiążemy ten problem.

 

Chiaki (przez łzy)Panience Esmeraldzie będzie przykro jak wróci.

 

Y2J – Naprawimy tak.... a przy okazji... powiedz mi.... jak to się stało, że Esmeralda tak cię polubiła?

 

Chiaki – Bo jestem kochana i urocza?

 

Y2J – Coś jeszcze?

 

Chiaki – Lubię różowy kolor.

 

Y2J – Sekret tkwi w różu?

 

Chiaki (już uśmiechnięta) Tak!

 

Y2J – Ciekawe.

 

(Chiaki wraz z Y2Jem zaczynają sprzątać bałagan, który narobili, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – To intrygujące.

 

Tony Hogański – Od nadmiaru lukru, różu i cukierkowości aż mi się niedobrze zrobiło.

 

Jan Kowalski – Dostaję informację, że wracamy na zaplecze.

 

Tony Hogański (przerażony)Byle nie znowu tam! Nigdy więcej różu!

 

 

(Znajdujemy się w okolicach wyjścia na wewnętrzny parking. Widzimy tutaj Bubbę, który pośpiesznym krokiem zmierza w stronę wyjścia. W pewnym momencie drogę zastępuje mu Vesna Obrenowić.)

 

Vesna Obrenowić – Bubba! Wróciłeś!

 

Bubba (zdziwiony) A ty to kto? Jakaś fanka?

 

Vesna Obrenowić – Pracuję w EWF od tego roku. Jestem siostrzenicą Pana Józefa i przeprowadzam tu wywiady. Nazywam się Vesna Obrenowić.

 

Wyciąga dłoń na powitanie, a były EWF World Champion całuje jej dłoń.

 

Bubba – Za moich czasów wywiady przeprowadzali tylko Max i Józef. Widzę, że wiele w EWF zmieniło się na lepsze.

 

Vesna Obrenowić – To prawda. Chociaż wujek Józef jest dla mnie idolem jeśli chodzi o warsztat dziennikarski.

 

Bubba – Musisz tylko uważać na wywiady z Szakalem.

 

Vesna Obrenowić – Zostałam już ostrzeżona i unikam ich kiedy tylko mogę.

 

Bubba – To dobrze, a teraz wybacz. Czas na mnie.

 

Vesna Obrenowić – Czekaj. Wróciłeś, po co?

 

Bubba – Jak to po co? Jestem byłym EWF World Champem, a tacy jak ja zawsze kiedyś wracają.

 

Vesna Obrenowić – Ale dlaczego w takim momencie? Z powodu Wrestlepaloozy numer 100?

 

Bubba – To jeden z powodów oczywiście. Na jubileuszowej gali rzecz jasna nie mogło Bubbowskiego zabraknąć.

 

Vesna Obrenowić – Dlaczego zatem interwencja w trakcie walki Vaclava? Wszyscy pamiętamy co on, Nilsen i Tool zrobili ci kilka miesięcy temu.

 

Bubba – O tym porozmawiamy przy innej okazji. Z Vaclavem też porozmawiam. Zresztą niedawno się spotkaliśmy.

 

Vesna Obrenowić – Kiedy?

 

Bubba – Ostatnia gala. Płonący bar. Ktoś go uratował z płomieni. Człowiek w bieli. Wspominał coś o tym?

 

Vesna Obrenowić – Tak.

 

Bubba – To byłem ja.

 

(Po tych słowach były EWF World Champion odchodzi. My wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Powrót Bubby cię cieszy?

 

Tony Hogański – Wesoły i poczciwy Bibi. Jak zawsze pełen harmonii.

 

Jan Kowalski – Skoro tak uważasz.

 

Tony Hogański – Nie uważasz, że to dziwne? Mroczna drużyna pobiła kilka miesięcy Bubbę. Tool go zdradził, a teraz Bubba wraca i im pomaga. Dziwne to trochę.

 

Jan Kowalski – Backstabber i Mortal niby byli ich kolegami, prawda? A tu co? To oni okazali się prześladowcami.

 

Tony Hogański – Dziwne to EWF. Dziwne zwyczaje. Czasem

 

Jan Kowalski – Powinieneś się cieszyć. Mistrz Szakal znowu w akcji!

 

Tony Hogański – Cieszę się. Bardzo.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Widzimy tutaj Toola, który zmęczony siedzi na jakiejś ławce. Obok widzimy jakąś całkiem zgrabną pielęgniarkę, która opatruje jego rany.)

 

Pielęgniarka – Gdzie boli?

 

Tool – Tutaj. (wskazuje na lewe ramię)

 

Pielęgniarka – Trzeba było tak nie szaleć. Zawsze wam to powtarzamy. My, sztab medyczny.

 

W tym momencie na horyzoncie pojawia się Nas Jazzowski. Na jego prawym ramieniu widzimy EWF Tag Team title, na lewym zaś EWF FTW title. Nas z uśmiechem zatrzymuje się obok Toola.

 

Nas Jazzowski – Proszę, proszę. Kogo ja widzę.

 

Tool – Proszę, proszę, a co? Ślepy jesteś? Mnie.

 

Nas Jazzowski – Jak walka z Vaclavem? Ah czekaj. Remis? Tak? Ciekawe co to oznacza? Za taką nędzną walkę żaden z was nie powinien dostać World title shotu.

 

Tool – To nie twoja sprawa.

 

Nas Jazzowski – Moja, bo ja na następnej gali także będę walczył o World title shot.

 

Tool – To miłe. Czujesz się doceniony?

 

Nas Jazzowski – Ciągle chcę więcej. FTW title to pierwszy przystanek do mistrzostwa świata. Z reguły kto wygrywał FTW title jakiś czas później zdobywał swój pierwszy World title. Tak było w przypadku Sandmana, Bubby i Scythera. Tak będzie też... (uśmiecha się) ... w moim przypadku.

 

Tool (klaszcze) Gratuluję. Z całego serca.

 

Nas Jazzowski – Znam ja już was dobrze. Poznałem już wszystkie wasze słabe strony. Vaclav, Tool, Psycho. Żaden z was nie okazał się zbyt wymagającym przeciwnikiem. Jeśli to mają być największe gwiazdy EWF, to ja szczerze współczuję wszystkim fanom EWF. Nie pokazujecie nic nadzwyczajnego. Mierny poziom. Ty, Vaclav i Psycho. Bardzo mierny! Dobrze, że pojawiłem się ja. Nareszcie nadszedł już czas na zmiany w tym biznesie. (uśmiecha się) Powiedz mi, ale tak szczerze. Jak to jest być EWF World Champem? Spokojnie, spokojnie. Wiem, że byłeś nim tylko przez 5 minut, ale to zawsze coś. Jakie to uczucie? Muszę się odpowiednio przygotować.  

 

W tym momencie, zupełnie znikąd pojawia się Biały Diabeł. Jest wyraźnie zainteresowany całą sytuacją, potrąca niby przypadkowo Jazzowskiego.

 

Psycho – Chcesz coś zmieniać? Zmień perfumy, chłopaku bo dookoła ciebie unosi się zapach przetwórni rybnej. Chcesz wiedzieć, jakie to uczucie być najlepszym? Wyjątkowe, a wiesz dlaczego? Bo byle frajer go nigdy nie może poczuć, to tyczy się też ciebie... (wskazując palcem na Toola) ... 5 minut to maaax, co mogło z ciebie być.

 

Nas Jazzowski –  Ty z tego co wiem, nigdy nie miałeś okazji unieść w górę World Title więc pozwól, że nie będę słuchał fałszywych opowieści.

 

Biały chwyta Jazzowskiego za koszulkę, przyciska go do drzwi.

 

Psycho (wyraźnie wkurwiony) Posłuchaj, synku, z tego co wiem to nie istniałeś w walce jeden na jeden z Białym Skurwielem więc morda w kubeł, nie mam czasu na popierdółki.

 

(Psycho zirytowany odpycha Jazzowskiego i odchodzi oglądając się parokrotnie. My zaś wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Psycho, Jazzowski, Tool, Vaclav, a może Mower? Kto z nich zostanie nowym EWF World Champem?

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal! W końcu wraca na ring! Tylko on zasługuje!

 

Jan Kowalski – Miał już, starczy mu.

 

Tony Hogański – Moim zdaniem czas na trzecie mistrzostwo świata mistrza Szakala! Zresztą sam się przekonasz w jakiej jest cudownej formie!

 

Jan Kowalski – Jak pamiętamy na najbliższej gali zobaczymy walkę Psycho vs Nas Jazzowski o EWF World title shot.

 

Tony Hogański – A jak się to ma do remisu Toola z Vaclavem? Czy ten plan jest wciąż aktualny?

 

Jan Kowalski – Nie wiem. Spytaj swojego mistrza.

 

Tony Hogański – Na pewno się z nami podzieli tą informacją.

 

 

(Czas na trzeci i ostatni odcinek serii „Wyspa 2009”. Znajdujemy się na szczycie skały.... ale to zupełnie inne miejsce niż ostatnio. Skała jest inna, zupełnie pozbawiona zieleni. Widzimy tu SR-Crazy’eg. Przed jego obliczem leżą na ziemi jego kochani podopieczni czyli Rusłan Smirnow, Diego Huarez, Cris Banito, Karl Daniels, Jimmy Hendrixon, Ieshige, Vegard Jacobsen, Mr Nalep, Craig Crawford oraz The Great Barri. Nadal są do siebie przykuci łańcuchami. Cali są obdarci, zakrwawieni, a także przemoczeni.)

 

SR-Crazy – Nie udało wam się! Od trzech dni, dzień w dzień próbujecie wdrapać się na szczyt tamtej skały! Bez efektu! Dlaczego?

 

Diego Huarez (płacząc)Jesteśmy słabi!

 

SR-Crazy – Zamknij się wreszcie! Mam dość słuchania o tym, że jesteście słabi! Szczególnie od ciebie! Nie, nie jesteście słabi. Po prostu nie znacie własnych możliwości, a niektórzy z was są leniwi. Dziś pora na akcję nocną.

 

Rusłan Smirnow – Jaką?

 

SR-Crazy – Jak pewnie zauważyliście znajdujemy się na zupełnie innym szczycie niż zawsze. Ciekawy pagórek, prawda? Może trochę niższy, ale także pełen niespodzianek. Jak widzicie, albo i nie... jeśli nie widzicie to jesteście ślepi. (drapie się lekko po brodzie) W każdym razie dzisiejszą noc wszyscy spędzicie przykuci do tej skały. Wisząc głową w dół będziecie mogli sobie wiele przemyśleć. Widok też będziecie mieć piękny. Szkoda, ze noc, a wy jesteście ślepi. Ale! Ale! Skoro wszyscy razem będzie przykuci łańcuchami, to oznacza, że przy odrobinie pracy zespołowej będziecie mogli się wydostać i spędzić noc w cywilizowanych warunkach.

 

Mister Nalep – Ja nie dam rady! Mam zawroty głowy!

 

SR-Crazy – To jedz więcej magnezu! Przyjdę rano. Sprawdzę czy wam się udało.

 

Następnego ranka u podnóża skały. SR-Crazy spogląda w górę. Nic się nie zmieniło. Wszyscy jego podopieczni zwisają ze szczytu, przykuci do siebie łańcuchami. Większość jest nieprzytomna.

 

SR-Crazy – Co za banda idiotów. Z kim ja muszę pracować... (zaczyna drapać się po brodzie) .... gdyby chociaż Dark Avenger tu był. Wszystko mogłoby się lepiej potoczyć. Trzeba z nimi solidnie popracować. Od jutra nowa forma treningu. (wzdycha ciężko w stylu niezapomnianego Dark Avengera)

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Tony Hogański – Fajnie tam mają.

 

Jan Kowalski – Po prostu cudownie. Aż im zazdroszczę.

 

Tony Hogański – Naprawdę?

 

Jan Kowalski – Zwariowałeś?

 

Tony Hogański (rozgląda się)Oho! Widzę, że wszystko gotowe! Nawet mistrz wstał ze swojego leżaka! Walkę czas zacząć!

 

 

 

Walka treningowa komisarza Szakala:

Special Guest Referee - Ponury Grabarz

Szakal vs Diego Huarez & Craig Crawford & Cris Banito & Mr Nalep

 

 

 

Na ringu znajduje się już Komisarz Szakal, w którego towarzystwie stoi specjalnie wyznaczony do tej walki sędzia- Ponury Grabarz. Arbiter w swej ręce tradycyjnie dzierży łopatę. Zamiast słupków ringowych, widzimy wysokie na dwa metry klatki, do których przytwierdzone są liny ringowe. Klatki na chwile obecną są puste, lecz po chwili...

Rozbrzmiewa Theme EWF, pod FeliXtronem pojawia się oddział GRU, który eskortuje małą grupkę wrestlerów. Dokładniej są nimi Cris Banito, Craig Crawford, Mr Nalep i Diego Huarez. Po krótkim marszu, cały oddział dociera w okolice ringu. Wrestlerzy zostają zamknięci w klatkach, a na FeliXtronie pojawia się zegar odliczający trzy minuty.

 

Jan Kowalski – Dostałem informację o zasadach walki.

 

Tony Hogański – Mów szybko, bo czasu nie mamy. Mistrz Szakal zawsze taki zabiegany. To wielki zaszczyt dla nas, że poświęcił nam tyle ze swojego cennego czasu.

 

Jan Kowalski – To ja może powiem o zasadach.

 

Tony Hogański – Mów wreszcie!

 

Jan Kowalski – Jak widać w miejsce narożników wstawiono klatki. Takie fajne dla zwierząt. Co trzy minuty funkcjonariusze GRU będą otwierać jedną klatkę i kolejny wrestler będzie wkraczał do akcji. W konsekwencji pod koniec Szakal będzie walczył z czterema przeciwnikami w ty samym momencie.

 

Tony Hogański – Myślę, że mistrz urządzi im krwawą i łysą łaźnię. Biedacy, nie wiedzą co ich czeka!

 

Ponury Grabarz nakazuje uderzyć w gong, Szakal z niecierpliwością oczekuje na uwolnienie pierwszego z wrestlerów. Jako pierwszy do walki wyznaczony zostaje Mr Nalep, jego klatka się uchyla, wrestler wychodzi, zegar na FeliXtronie odlicza 3 minuty. Nalep nieśmiało podchodzi do Szakala, wyciąga w jego kierunku rękę, Szakal podaje, ale po chwili błyskawicznie pociąga wrestlera ku sobie i powala potężnym Clotheslinem.

 

2:12

 

Szakal wyraźnie się dobrze bawi, podnosi swego przeciwnika i aplikuje mu serie uderzeń, po chwili wykonuje irish whip, gdzie dosłownie miażdży klatkę piersiową Nalepa chopsami.

 

1:03

 

Nalep pada martwo, ale dla Szakala to za mało, zaczyna dusić swego oponenta butem, po chwili orientuje się, że czas trzech minut powoli zmierza ku końcowi, i następny z wrestlerów włączy się do walki.

 

Tony Hogański – Mistrz jest wspaniały dzisiaj, prawda?

 

Jan Kowalski – Tak. Biedacy. Przecież on ich pozabija.

 

Tony Hogański – Bez przesady. Mistrz Szakal jest dobrym człowiekiem. Na pewno przeżyją.

 

Wchodzi Diego Huarez, który odwrotnie proporcjonalnie niż jego poprzednik, od razu chce zaatakować Komisarza. Huarez wykonuje rozbieg...by po chwili paść raniony jak jeleń na polowaniu...Szakal powala przeciwnika big bootem. Szakal podnosi Huareza, wynosi jego ciało w górę i zaczyna wyciskać ciałem Diego jak zwykłym ciężarem.

 

2:03

 

W międzyczasie budzi się Nalep, powoli za plecami Szakala wspina się on na narożnik, próbuje zaatakować Komisarza Missile Dropkickiem, ale chybia...bo Szakal zauważył, że jeden z jego butów jest rozwiązany przez co pochylając się uniknął ataku.

 

0:45

 

Huk, który narobił Nalep, lekko zirytował komisarza, Szakal podniósł Nalepa, po chwili wykonują potężny irish whip do narożnika, taki sam los spotkał po chwili Huareza. Kolejne trzy minuty zmierzają ku końcowi.

 

Tony Hogański (podekscytowany) Mistrzu! Wspaniale! Po prostu wspaniale! (Toster wskazuje na stolik komentatorski i pada na kolana przed Szakalem)

 

Jan Kowalski (trącając go za nogawkę spodni) Opanuj się Tony.

 

Tony Hogański – Nie mogę! Mistrz na ringu! Nie sądziłem, że jeszcze tego dożyję! To najszczęśliwsza chwila w moim życiu odkąd zostałem ojcem córki mojej adoptowanej!

 

Jako trzeci do walki włączył się Cris Banito, wrestler powoli wychodził z klatki, co spotkało się z niezadowoleniem ze strony publiczności. Jednak któż inny, jak nie Szakal wie jak rozbawić zgromadzoną publiczność, aktywny Komisarz błyskawicznie atakuje kolanem twarz przeciwnika, wywołując tym atakiem ogromną falę podniecenia na widowni.

 

2:11

 

Huarez i Nalep powoli starają się wstać, Komisarz w tym samym momencie dalej dokonuje zniszczenia na ciele Crisa. Wrestler chwyta swą potężną dłonią krtań Banito i przypierdala potężny Chokeslam, na widowni słyszymy zacny cheer dla Szakala.

 

0:11

 

Nadeszła nareszcie chwila na pojawienie się czwartego i ostatniego uczestnika tej walki czyli Craiga Crawforda. Wrestler dynamicznie wychodzi z klatki, odbija się od lin, po chwili próbuje zaatakować Clothesline’m, ale Szakal unika ciosu, jednocześnie podkładając nogę rozpędzonemu wrestlerowi. Efektem tego jest kolejny już gromki śmiech w białostockiej hali. W tym samym momencie Huarez, Nalep i Banito wracają do pełni sił, każdy z wrestlerów wspina się na narożnik. Huarez atakuje za pomocą cross body ale Szakal błyskawicznie chwyta przeciwnika w locie i wykonuje Fallaway Slam, Nalep postanawia użyć jednego z bardziej ekwilibrystycznych ciosów, lecz coś mu nie wyszło, gdyż wylądował wprost na barkach Szakala. W efekcie Komisarz przypierdala potężnego Powerbomba na Nalepie. Jako trzeci swego powietrznego ataku próbuje Cris Bandito, on także atakuje za pomocą cross body, ale zamiast powalić Szakala, Komisarz kontruje atak w black hole slam. Cała trójka leży martwo. Szakal postanawia położyć wrestlerów na ringu koło siebie. Jedynym w miarę żywym oponentem Szakala jest Crawford, jednak nie na długo, gdyż on po chwili zostaje powalony, silnym uderzeniem w potylicę. Craig dołącza do kolegów, Szakal wspina się na narożnik i przypierdala efektownie Pocztówkę z Parku Sztywnych [Moonsault]!!! (EWF! EWF! EWF!) Szakal przechodzi do pinu, Ponury Grabarz odlicza....1............2...............3!! (Zwycięzcą walki jest: Szakal!)

 

Tony Hogański – To wspaniałe! Brawo mistrzu! Pędzę do ciebie!

 

Toster zrywa słuchawki, wbiega na ring i pada w ramiona Szakalowi. Zaczyna grać Offspring i „Self Esteem”. Służby GRU powoli wynoszą martwych wrestlerów. Toster nadal świętuje razem z łysym komisarzem. W końcu Tony Hogański po przyjacielskim pożegnaniu ze swoim mistrzem wraca na swoje miejsce.

 

Tony Hogański (zakładając słuchawki) Piękna to chwila.

 

Jan Kowalski – Gratuluję.

 

Tony Hogański (ocierając łzy szczęścia) Dziękuję. W imieniu swoim, ojczyzny i mistrza Szakala.

 

Tymczasem na ringu Komisarz nadal celebruje swoją radość. W sumie aż tak bardzo się nie cieszy, bo się tego spodziewał. Ponury Grabarz gratuluje mu zwycięstwa, na co Łysy uśmiecha się po swojemu. Na jego specjalny rozkaz ktoś odpowiedzialny za tego typu sprawy podaje mu mikrofon. Szakal z łysą gracją i wdziękiem przyjmuje.

 

Szakal – O kurwa! Jak mi dobrze! Szakal znów w formie! A to jeszcze nie jest maksimum moich możliwości! To dopiero początek! Na Wrestlepaloozie numer 100 będę gotowy do walki i akcji! Znów będę jak młody Szakal! Brawa i oklaski dla mnie! (pan komisarz otrzymuje brawa i oklaski, chociaż trochę niechętne) EWF jest moje! Cała władza w moich rękach! Zrobiłem co chciałem. Udowodniłem, że nie tylko potrafię jeszcze walczyć, ale wspaniale zarządzam federacją. Moje EWF! Tylko moje! Kurwa! Jak dobrze!

 

Pan Komisarz już miał zbierać się do odejścia.... gdy nagle zaczęło grać...... znany wszystkim utwór... słynny... legendarny... monumentalny... Kazik i „Nie ma litości”!!!! Publiczność eksploduje ze szczęścia. Szakal jest zdziwiony i to całkiem mocno.

 

Jan Kowalski – Co?

 

Tony Hogański – Niemożliwe!

 

Słynny utwór pana Kazimierza gra dalej... a po chwili na rampie pojawia się.... John Hangman we własnej osobie!!! Publiczność nadal szaleje ze szczęścia, komentatorzy są zdziwieni, a Szakal tym bardziej, że ktoś ośmielił się popsuć mu jego święto. Hangman ma w ręku mikrofon, więc jest doskonale przygotowany.

 

John Hangman – EWF? Twoje? Tylko twoje? Cała władza w twoich rękach? Chyba się pomyliłeś trochę.... i to bardzo... bo John Hangman wrócił do Extreme Wrestling Federation!! (wybuch radości) Extreme Wrestler znów w EWF!! (kolejny raz ogromny entuzjazm kibiców) .... i wiecie co? Znów nie będzie litości dla skurwysynów!!!

 

Hangman rzuca mikrofonem przed siebie. Szakal nie może uwierzyć, wygląda jakby zobaczył ducha. Drapie się po swojej łysinie ze zdziwienia. Znów zaczyna grać Kazik i  „Nie ma litości”! Publiczność szaleje, a Hangman tylko uśmiecha się.

 

 

Jan Kowalski – O mój Boże. Trudno mi w to uwierzyć.

 

Tony Hogański – Sam jestem w szoku.

 

Jan Kowalski – Na tym ostatecznie kończymy dzisiejszą galę. Żegnają państwa raz jeszcze.... Tony „Toster” Hogański....

 

Tony Hogański – .... oraz Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski – Oglądajcie „Ekskomunikę”!

 

Tony Hogański – W High Definition!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec transmisji.

 

 

EW Federation 2009

dla:

EWF Group™


Podobała ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

 (Kolejny odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali. Dziś tylko jeden odcinek!)

 

(Często bywało tak, że po zakończeniu gali przenosiliśmy się do wspaniałego biura Esmeraldy Martinez. Dzisiaj jednak pani prezydent nie ma z nami, a asystentki nie są na tyle ciekawe i nie mają tyle władzy by się nimi jakoś szczególniej zajmować. Trafiamy, więc do przytulnego gabinetu komisarza Szakala. Materiał filmowy stylizowany jest na orędzie prezydenckie. Na biurku zauważamy wspaniałą paprotkę. W tle po lewej stronie widzimy flagę Polski, a po prawej flagę z herbem wielkim EWF. Siedzący za biurkiem Szakal ma wielce zamyśloną, można nawet rzec filozoficzną minę. Delikatnie stuka palcami w blat biurka.)

 

Szakal – Hangman.... Hangman... Hangman!!!!

 

Chwila ciszy. Szakal zauważa, że jest już na wizji.

 

Szakal (jak gdyby nigdy nic) Drogie dzieci moje! Wujek Szakal ma kilka ogłoszeń! (pan komisarz wyciąga z szuflady jakiś dokumenty, a następnie zakłada okulary na swój łysy nos) Wszystko się nam dzisiaj kurwa skomplikowało! Zapowiedziałem, że na następnej gali zobaczymy walkę Psycho vs Jazzowski o prawo walki o mistrzostwo świata na Wrestlepaloozie numer 100, ale z powodu remisu Toola z Vaclavem, moje łyse plany zostały pokrzyżowane. Po naradzie sam ze sobą postanowiłem, że wszystko trzeba zmienić. Zatem na „Ekskomunice” (nagle) A to co kurwa?

 

Realizator robi zbliżenie na jakiś dokument.... a tam widzimy narysowane [najprawdopodobniej ręką Chiaki] różowe serduszka. Szakal zaczyna im się dziwnie przygląda, po chwili jednak traci zainteresowanie rzeczą.

 

Szakal (poprawiając okulary) Gdzie to ja byłem? Ah kurwa tak. Na „Ekskomunice” zobaczymy walkę Psycho z Vaclavem oraz Jazzowskiego z Toolem. Ich zwycięzcy otrzymają prawo walki o zawieszony EWF World title na Wrestlepaloozie 100. Innych uczestników tej walki wybierze już swoim sposobem Esmeralda, gdy wróci do EWF. Co o tym sądzisz paprotko?

 

Pan Komisarz zaczyna w zadumie wpatrywać się w swoją paproć.

 

Szakal – Naradziłem się właśnie z paprocią co do naszego ulubieńca wszystkich ludzi żyjących w mroku. Na Wrestlepaloozie 101 Vaclav spotka się ze swoim oprawcą, którym jak wiemy był Backstabber. Jeśli zaś Vaclav polegnie na Ekskomunice to walka ta zostanie przeniesiona na Wrestlepaloozę numer 100. Do tego zapowiadam, że na setnej Paloozie zobaczymy na pewno walki o EWF FTW title, EWF Evolution title i EWF Daemusin title. No i oczywiście.... (uśmiecha się po swojemu) Szakala w akcji! Co by tu kurwa jeszcze przekazać?

 

Dwukrotny EWF World Champion chwyta za stojący nieopodal jego koreański, metalowy kij i zaczyna drapać się nim po łysinie, a następnie tuż za prawym uchem.

 

Szakal (olśniony) Już wiem! Na „Ekskomunice” będziemy mieć także okazję by obejrzeć porywającą walkę: Mystery Opponent#1 vs Mystery Opponent#2. No i to by było kurwa na tyle. Było ciężko, ale spisałem się świetnie! (Szakal ociera pot z czoła) Zawsze kurwa gotowy! Robię tu nadgodziny, a mi za to nawet kurwa nie płacą! Kapitalizm! Kryzys! Dobranoc kurwa!

 

(Słychać jeszcze jak komisarz zaczyna znów powtarzać pod nosem: „Hangman, Hangman, Hangman”. Po czym następuje ostateczny koniec transmisji.)