Powrót na stronę główną.

 

 

 

 

  

 

 

10.02.2009

 

 

(Znajdujemy się na pewnym znanym warszawskim lotnisku. Właśnie niedawno wylądował samolot z Gruzji na którego pokładzie znajdowali się najważniejsi pracownicy EWF. Widzimy Tony’ego Hogańskiego który wraz z wielką walizką zmierza powoli w stronę wyjścia. Wtem zauważa znajdujący się tuż za barierkami ogromny tłum ludzi, którzy niewiadomo dlaczego skandują jego imię: Tony! Tony! Tony! Tony! Tony! Do tego przynieśli ze sobą transparenty z jego podobiznami, a widząc Tostera wydają z siebie różnego rodzaju entuzjastyczne okrzyki. Toster drapie się po głowie i zaczyna rozdawać autografy. W pewnym momencie pojawia się obok niego Katarzyna „Vianca” Pogwizd, jedna z kandydatek na asystentkę Esmeraldy.)

 

Tony Hogański (trochę zdziwiony)O co tu chodzi?

 

Vianca – Panie Tony, jest pan sławny.

 

Tony Hogański – Przecież zawsze byłem.

 

Vianca – W Polsce wybuchła właśnie prawdziwa Tosteromania. Jest pan popularniejszy od Snake’a, Bubby, Małysza i premiera Tuska razem wziętych. Stał się pan największym polskim celebrity.

 

Tony Hogański – Cele-czym?

 

Vianca – Panienka Esmeralda oddelegowała mnie by panu pomagać. Dostał pan już ponad 10 propozycji wzięcia udziału w talk-showach, zapraszają pana do wszystkich możliwych telewizji śniadaniowych, pan prezydent i pan premier kłócą się który pierwszy powinien się z panem spotkać.

 

Tony Hogański (nadal trochę zdziwiony) Ale dlaczego?

 

Vianca – Jest pan najwspanialszym Tosterem na świecie! Cały naród pana kocha! Ten tłum jest tu tylko dla pana, a na zewnątrz jest ich prawie dwa razy więcej.

 

Wtem przez barierki przedarł się jakiś fan, który klęka przed Tony’m, chwyta jego dłoń i całuje złoty sygnet Tostera. Ochrona lotniska reaguje dość szybko i odciąga wiernego fana.

 

Tony Hogański (zakładając okulary przeciwsłoneczne) Zawsze wiedziałem, że jestem wspaniały. (do tłumu) Rodacy! Tony już do was idzie!

 

(Toster zaczyna rozdawać autografy na masową skalę, jakaś kobieta prosi go by został ojcem jej dzieci, młode dziewczęta wciskają mu kartki z numerami telefonów, dziennikarze robią zdjęcia, a Toster niestrudzenie brata się ze swoim wiernym tłumem.)

 

 

 

 

22.02.2009

godzinę przed rozpoczęciem gali

 

 

 

 

(Znajdujemy się na zapleczu, a dokładniej jest to szatnia byłego EWF Hogwarts Fellowship, a obecnie są to koszary Armii Prus Wschodnich. Widzimy tu wszystkich członków tej szlachetnej formacji wojskowej. Wierni żołnierze ćwiczą tu musztrę czy coś w tym rodzaju. W pewnym momencie otwierają się drzwi i do szatni wchodzi.... El Masturbator! Wszystkie rozmowy i wojskowy gwar urywa się, a na ich  miejsce pojawia się nieznośna cisza. El eM dzielnie znosi oczy wszystkich wrestlerów wpatrzone w niego i spokojnie dochodzi do miejsca w szatni, które sobie upatrzył. Od razu podchodzą do niego..... Jobber#1 i Jobber#2!)

 

Jobber#1 – Witamy. Jesteśmy nowymi adiutantami feldmarszałka SeBy.

 

Jobber#2 – Pan Feldmarszałek jest oddanym fanem szanownego pana. Witamy serdecznie w naszych koszarach!

 

Masturbator usiadł i ignorując obu adiutantów zaczął prowadzić ożywiony dialog z samym sobą.

 

El Masturbator – Tak, wiem..wiem...TONY, ja to wszystko wiem (kiwa głową) No tak, i z łokcia... nie, tak chyba nie wyjdzie, dzięki Ram, ale myślę, że to nie będzie potrzebne.

 

W końcu wybudza się z letargu i patrzy na wszystkich żołnierzy Armii Prus Wschodnich, którzy cierpliwie wlepiają w niego swoje spojrzenia.

 

El Masturbator – Na co się, kurwa, tak gapicie?

 

(Odpowiedzi nie uzyskał, więc po chwili wrócił do swojej rozmowy, a materiał filmowy się zakończył.)

 

 

 

 

tuż przed rozpoczęciem gali

 

 

(Decyzją zarządu EWF, z uwagi na ograniczony czas transmisji gali, pierwsza seria walk finałowej rundy turnieju została przeprowadzona przed galą w ramach dark matchów. Ich skróty zostały wyświetlone tuż przed rozpoczęciem gali.)

 

 

Turniej o EWF World title:

Scyther vs El Masturbator

 

Masturbator pojawił się na ringu przy melodii ”Beautiful Stranger” Madonny (entrance theme Lorda D.U.P.Y aka T-Rock) i koszulce z wielkim napisem ”P.C.W Mordobicie”. Walka trwała dość długo, żaden z wrestlerów nie mógł na dłuższą metę osiągnąć przewagi. Pojawiła się groźba, że z powodu przekroczenia limitu czasowego [chociaż nikt tak naprawdę nie wie ile ten limit wynosi]. W trakcie walki Scyther zerwał z Masturbatora koszulkę PCW, rzucił ją na ziemię i do tego w niezbyt przyjemny sposób opluł. Wzbudziło to irytację Masturbatora, który zaczął odzyskiwać siły. Na nic się to jednak zdało, gdyż dosłownie minutę przed przekroczeniem limitu czasowego Scytherowi udało się wykonać Death Around The Corner [Rockbottom]!!! Pin........1............2..........3!! (Zwycięzcą jest: Scyther!) 

 

 

Turniej o EWF World title:

Chris „More” Attitude vs Psycho

 

Walka toczona była w dość szybkim tempie. Niespodziewanie [albo i spodziewanie, zależy jak dla kogo i kto jakiego rozwoju wypadków się spodziewał] przewagę w walce zdobył Chris „More” Attitude. Psycho kiepsko sobie radził i wyraźnie nie mógł dotrzymać kroku znanemu i lubianemu Krzysztofowi. Jak się jednak okazało Chris na dłuższą metę nie umiał wykorzystać przewagi, którą sobie wypracował. Psycho jakby przebudził się i w pewnym momencie zaczął stawiać skuteczny opór, a następnie przeszedł do zdecydowanej kontrofensywy. Po tym, gdy w pewnym momencie Chrisowi nie udało się wykonać SuperPlexa i został zrzucony z narożnika Psycho trafił go z Air Force 666 [5 Star FrogSplash]!! Następnie pin......1.........2.......3!! (Zwycięzcą jest: Psycho!)

 

(Koniec materiału video.)

 

 

 

22.02.2009 – Poznań

04 Ventose 217 roku Republiki

 

 

 

(Jesteśmy w Poznaniu, gdzie wszyscy kochają Jupitera [Mind Mowera też, ale trochę mniej]. Finał turnieju o EWF World title sprowadził tu całe rzesze rządnych krwi fanów. Realizator przeprowadza jak zawsze akcję promocji miasta i tym sposobem zapoznajemy się ze wszystkimi najważniejszymi zabytkami i miejscami wartymi polecenia w mieście. Następnie przenosimy się pod halę, gdzie zapobiegawczy pracownicy EWF rozstawili telebimy na których będzie można oglądać galę. Zebrał się tu spory tłum kibiców, którym nie udało się zdobyć biletów na galę. Następnie przenosimy się do środka, gdzie zaobserwować można, że arena wypełniona jest już po same brzegi przez rozentuzjazmowany tłum kibiców. Przynieśli oni ze sobą mnóstwo różnorakich transparentów takich jak: „Byłem w PCW. Fabi”, „Big Daddy tu był”, „i inne gwiazdy PCW też”, „schizma trwa”, „Tool to niemęski drań!”, „Skrzywdzono Bubbę”, „Kto wygra turniej?”, „Ja!”, „Nie, bo ja!”, „Kim jest ten Masturbator?”, „tajnym współpracownikiem SB”, „Więcej czasu antenowego dla automatu!”, „Szakal - łyso ci?”, „Jupiter! Jupiter!”, „Toster! Toster!”, „Tony!”, „Hogański! Hogański!”, „Wacek jest plotkarzem”, „Jupiter - ratuj Ceglorza!”, „Ja też odpadłam z castingu na asystentkę”, „Zróbcie galę w Korei Północnej albo Afganistanie”, „Gdzie jest Dark Division?”, „Kochamy Tostera!”, „Toster naszym bożkiem!” „Gdzie jest Juice?”, „Gdzie jest Gangsta?”, „Gdzie jest Dark Avenger?”, „No gdzie oni są?”, „Gdzie jest Tommy Pain?”, „A gdzie jest Snake?”, „Snakemania umarła”, „Snake! Snake!”, „Gdzie jest  the most popular, but also one of the most talented, wrestler in EWF?”,  „Jestem 213423553 fanem Dark Avengera!” oraz wiele, wiele innych, ale nie ma czasu by ich wszystkich wymieniać. Najbardziej zorganizowana grupa kibiców to pracownicy zakładów H. Cegielski - Poznań [HCP], którzy dzielnie i entuzjastycznie kibicują Jupiterowi. Zaczyna grać EWF Theme, a publiczność szaleje krzycząc: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Oczywiście robią to przy pomocy gwary poznańskiej, a więc jest super fajnie. My zaś przenosimy się do naszych komentatorów, którzy rzecz jasna tylko na to czekają.)

 

 

Jan Kowalski – Proszę państwa, po krótkiej wycieczce do Gruzji podczas której zaginęło mnóstwo naszych wrestlerów znów jesteśmy w Polsce! Dziś czeka nas finał turnieju o EWF World title. Witają państwa.... Tony „Toster” Hogański.

 

Tony Hogański – Jestem gwiazdą!

 

Jan Kowalski – Czekaj Tony. Znów zapomniałeś mnie przedstawić.

 

Tony Hogański (zakłada okulary przeciwsłoneczne) ... ale to przecież ja jestem gwiazdą. Naród mnie kocha. Papież przyjmie mnie wkrótce na prywatnej audiencji, a prezydent walczy z premierem który z nich jest moim większym fanem.

 

Jan Kowalski – Ale czy to powód, żeby mnie ignorować?

 

Tony Hogański – Nie tylko Polacy mnie kochają, także mniejszości etniczne. Czuję, że mogę być idolem dla młodzieży z litewskiej mniejszości żyjącej gdzieś w północno-wschodniej Polsce.

 

Jan Kowalski – Ehhh... Tony.... Tony...

 

Tony Hogański – Takie gwiazdy jak ja są oczywiście miłosierne, dlatego przypominam państwu, że komentować tą galę będzie także Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski – Dziękuję za pamięć.

 

Tony Hogański – Nie ma sprawy, w końcu Tony jest przyjacielem wszystkich.

 

Jan Kowalski – To bardzo dobrze. To ci się chwali.

 

Tony Hogański – Kilka partii politycznych proponowało mi nawet, żebym startował w wyborach do europarlementu.

 

Jan Kowalski – No i co?

 

Tony Hogański – Ale ja ich rozgryzłem. Zazdrośnicy chcą się mnie pozbyć z kraju, ale ja i moi dzielni fani do tego nie dopuścimy. (nagle słychać, że tłum kibiców za stolikiem komentatorskim zaczyna krzyczeć: Tony! Tony! Tony! Tony! Tony!) Bracia! Rodacy! (Toster odwraca się i pozdrawia swych fanów)

 

Jan Kowalski – To wspaniale Tony. Przejdźmy może do dzisiejszej gali. Dziś czeka nas finał turnieju o EWF World title! Czekaliśmy na to od bardzo dawna. Piątka najlepszych wrestlerów zmierzy się w walce o najcenniejsze trofeum w polskim wrestlingu.

 

Tony Hogański – Wiem, to bardzo miłe.

 

Jan Kowalski – Miłe? Tylko to masz do powiedzenia?

 

Tony Hogański – Widzisz Janku: ja wyewoluowałem na wyższy poziom. Nie jestem już znany tylko z bycia najwspanialszym komentatorem w dziejach polskiego wrestlingu - teraz jestem narodowym wieszczem, idolem, gwiazdą, celebrity, kochają mnie wszyscy. Gdy umrę zacznie się pokolenie TH-3.

 

Jan Kowalski – Dlaczego akurat TH-3?

 

Tony Hogański – A dlaczego nie? To ładnie brzmi. Bardzo tostersko.

 

Jan Kowalski – Masz jeszcze coś do dodania?

 

Tony Hogański – Przykro mi to mówić, ale stałem się popularniejszy od mistrza Szakala. On jest gwiazdą filmową, a ja dodatkowo znałem się znany z tego, że jestem znany. Czy to nie wspaniałe?

 

Jan Kowalski – A co nam powiesz o walce o FTW title shot?

 

Tony Hogański – Komuś pojebały się proporcje. Stawką tej walki powinien być Puchar Szczęściarza oraz mój uśmiech.

 

Jan Kowalski – To miło Tony, świetny pomysł.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a dokładniej wprost do biura naszej ukochanej pani prezydent. Widzimy tutaj naszą ukochaną Esmeraldę Martinez, a także Dagmarę Zielińską, Monikę „Aintzę” Lewińską, Tamarę „Antonellę” Ostrowską, Queen „Ximenellę” Double M, Katarzynę „Viancę” Pogwizd, Agnieszkę „Alienor” Sorel oraz Hasmik „Ofelię” Wiśniewską.)

 

Esmeralda Martinez – Drogie panie. Gratuluję wam dotarcia do tego etapu naszego konkursu. Liczę, że spędziłyście owocnie czas z naszymi wrestlerami. Tylko panna Alienor wezwała GRU do pomocy, co uważam za wielki sukces.

 

Słychać szmery, cichy i kobiecą radość.

 

Esmeralda Martinez – To jednak nie koniec. Przez ostatni czas pomagałyście naszym wrestlerom. Dzisiaj będziecie musiały wspierać innych pracowników EWF. Losowania nie będzie ponieważ droga Petruella przeprowadziła je wcześniej. Petruello, podaj wyniki naszego losowania.

 

Dagmara Zielińska (czyta z kartki) Aintza Lewińska wspomagać będzie pana Szakala, Antonella Ostrowska Pana Józefa, Ximenella Pannę Zosieńkę, Alienor Sorel komisarza Felipe Castro, Ofelia Wiśniewska Pana Wojtka.

 

Esmeralda Martinez – Vianca została już wcześniej oddelegowana do pomocy Tony’emu Hogańskiemu.

 

Dagmara Zielińska – To wszystko. Możecie się rozejść i zająć swoimi obowiązkami.

 

Esmeralda Martinez – Tuż przed main-eventem poznamy wyniki tego etapu. Dzisiaj zwalniamy dwie panie. Powodzenia!

 

(Dziewczęta wybiegają z biura, a my przenosimy się w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Gdzie ta twoja Vianca?

 

Tony Hogański – Podpisuje zdjęcia z moimi autografami. Wiesz Janku, ja teraz jestem kurwa sławny.

 

Jan Kowalski – To dobrze o tobie świadczy.

 

Tony Hogański – Żebyś wiedział.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. To jeden z bardziej odosobnionych zakątków poznańskiej hali. Co oznacza, że jest to wręcz idealne miejsce dla najbardziej obecnie mrocznego wrestlera w EWF czyli Vaclava. Rzecz jasna na jego ramieniu spoczywa EWF Tag Team title.)

 

Vaclav – Sen jest ostoją naszych marzeń, oazą pragnień. Brnąc przez wzburzone fale codzienności staramy się dotrzeć do ostoi spokoju... Niektórzy jednak, zostają powaleni przez tajfun swoich niepokoi, wciągnięci w głębiny niespełnienia marzeń. Czy spoglądając w zmienną toń śnienia zastanawialiście się, ile kropel rozgoryczenia składa się na jej bezmiar? Zapewne nie... Krzyk rozczarowania rozdziera scenografie poranka, preludium kolejnego dnia...

 

W pewnym momencie gaśnie światło. Nic się przez chwilę nie dzieje, aż w końcu światło zapala się na nowo. Widać jakiś problem z dostawą energii.

 

Vaclav (wzdychając ciężko) Mijająca iluzja snów jest ostatnim portem, w którym możemy zaznać spokoju, doświadczyć realizacji wyśnionych kształtów naszego szczęścia. Przemijających w bezdźwięcznej symfonii nastającego brzasku, pozostawia nas w szarych okowach rzeczywistości... Czas się z nich wyzwolić...

 

(Realizator już chciał nas przenieść w okolice ringu, lecz w ostatniej chwili zauważył, że z ramienia Vaclava zniknął EWF Tag Team title! Ten jednak chyba tego nie zauważył, bo nadal siedzi na swoim miejscu i wpatruje się niewiadomo gdzie. Nie ma tu więc czego szukać, więc przenosimy się do naszych komentatorów, którzy na pewno powiedzą nam coś sensownego.)

 

 

Tony Hogański – Jest Barack Obama! Mój wychowanek! Ale jakoś „yes we can” mnie już tak nie bawi jak niegdyś.

 

Jan Kowalski – To przykre Tony.

 

Tony Hogański – Tylko kto go okrada z jego dobytku?

 

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia.

 

Tony Hogański – Szkoda, że nie zabrałem dzisiaj Wiesia ze sobą, ale miał zjazd dawnych komunistów i musiał koniecznie jechać. On by wiedział co tu jest grane. Ma Wiesiu nosa do takich spraw.

 

Jan Kowalski – Wybaczymy mu to.

 

Tony Hogański – Mam nadzieję. Szkoda, że Wiesia nie ma. Przykro mi i smutno z tego powodu.

 

 

(Znów lądujemy na zapleczu. Tym razem jest to kafeteria, gdzie urocze kelnerki uwijają się pod rozkazami panny Zosieńki. Klientów tutaj nie ma zbyt wielu, bo co tu dużo mówić, ceny nie należą do najniższych w kraju. Obok Zosieńki obserwujemy Queen Double M zwaną od niedawna Ximenellą.)

 

Panna Zosieńka – Wszystko zrozumiałaś?

 

Ximenella – Tak jest, wszystko.

 

Panna Zosieńka – Jeśli pojawi się jakiś agresywny wrestler to trzeba się chować za ladą i wzywać GRU.

 

Ximenella – Oni są agresywni?

 

Panna Zosieńka – Tak, z reguły wszyscy.

 

Kelnerka#1 – Oprócz szlachetnego Jupitera.

 

Ximenella – Tak jest.

 

Panna Zosieńka – Ostatnio mieliśmy tutaj takiego jednego agresywnego. Zbił pana Jupitera czym wprawił nas wszystkie w wielki smutek.

 

Kelnerka#2 – Przez atak tego Mowera na naszego ukochanego Jupitera wciąż mam depresję.

 

Ximenella – Mowera?

 

Panna Zosieńka – Znasz go?

 

Ximenella – Tak. Mogę zaręczyć, że dzisiaj nie będzie odwiedzał kafeterii.

 

Panna Zosieńka – To świetnie. Teraz słuchaj uważnie. Za jakiś czas na tym blacie pojawią się dwie paczki. Ta po prawej to sałatka dietetyczna dla Esmeraldy Martinez, ta po lewej to będzie sałatka śledziowa dla pana komisarza Castro. Dostarczysz im je.

 

Ximenella (salutując)Tak jest!

 

(Wracamy w rejony stanowiska komentatorskiego.)

 

 

Tony Hogański (podśpiewując)Królem narodu może zostać, kto ma Tostera postać.

 

Jan Kowalski – Co takiego?

 

Tony Hogański (nadal podśpiewując)Król Toster hip-hip hura!

 

Jan Kowalski – Jak wrócisz do normalności to daj znać. Będę czekał na ciebie. Czas już na pierwszą w części głównej walkę turniejową. Jak wiemy pierwsza kolejka, z uwagi na ograniczone ramy czasowe, odbyła się tuż przed rozpoczęciem gali.

 

Tony Hogański – Kocham te genialne pomysły.

 

Jan Kowalski – Jak wiemy w pierwszej kolejce Psycho i Scyther wygrali swoje walki. Za chwilę zobaczymy jak do turnieju przygotowany jest Jupiter.

 

Tony Hogański – Słyszałem, że chce być szybki jak kuna, sprytny jak łasica, morderczy niczym szynszyla, drapieżny jak mrówkojad, przebiegły niczym borsuk i elegancki jak jeżozwierz.

 

Jan Kowalski – Skąd ty bierzesz te informacje?

 

Tony Hogański – Dostałem cynk od moich informatorów.

 

 

 

Turniej o EWF World title:

Jupiter vs Psycho

 

 

 

Gra Method Man & Redman - "I will not loose”, publiczność reaguje wielkim heel heatem, a spod FeliXtronu wychodzi Psycho. Po krótkiej chwili dociera na ring, a publiczność nadal go nienawidzi.

W końcu rozlega się znany wszystkim fanom EWF kawałek Lostprophets 'Rooftops', a sala rozbłyska zielonym światłem. Z chmury zielonego dymu pod FeliXtronem wyłania się Jupiter, strzelając "dżejkami". Tu chce się w swoim stylu przywitać z publicznością, ale okazuje się, że mikrofon się gdzieś zgubił i wszystkim jest przykro.

 

Jan Kowalski – Tony! Tony! Co za radość! Cieszysz się, że na tej gali kończymy turniej?

 

Tony Hogański – Zaczynał mnie już powoli nudzić. Czekaj chwilę! (słychać telefon w kieszeni marynarki Tostera, Tony szybko odbiera) Tak? Tak? To ja... słucham? Hmmmm.... telenowela? Gościnna rola? Przemyślę to. Proszę zadzwonić do mnie później, teraz nie mam czasu na pierdoły..... (pauza) Tak właśnie powiedziałem: pierdoły. Toster nie wystąpi w czymkolwiek. Dziękuję. (odkłada telefon na miejsce) Mówiłeś coś?

 

Jan Kowalski – Nie nic.

 

Tony Hogański – To dobrze, bo walka zaraz, a walczy tu mój dobry kolega Psycho.

 

Obaj panowie są więc na ringu, a wraz z nimi jest tutaj sędzia Lech Grudziński. Lechu próbuje im coś wytłumaczyć, ale Psycho nie jest w ogóle zainteresowany. Grudziński tłumaczy coś Jupiterowi, a on odpowiada mu poznańskim uśmiechem. W końcu ulubiony Lechu wszystkich Polaków [zaraz po Lechu Wałęsie i Lechu Kaczyńskim] rozkazuje uderzyć w gong i tym sposobem walka się rozpoczyna. Obaj panowie momentalnie doprowadzają do zwarcia. Szamotanina trwa krótką chwilę, aż w końcu nie przynosi to żadnego rezultatu i panowie muszą się rozdzielić. Publiczność poznańska zaczyna wspierać swego idola krzycząc: Jupiter! Jupiter! Jupiter! Po chwili Jupiter od razu rzuca się na przeciwnika, jednak Psycho powstrzymuje go serią punchy.. Spycha go do narożnika, gdzie zaczyna obijać go po głowie.. Biały  whipuje rywala o liny, po czym sam odbija się od przeciwległe liny i spada na niego z Crossbody! Pin....1..... kick out! Psycho czeka, aż Jupiter z łaski swojej wstanie… Gdy ten to robi, próbuje go wynieść, jednak nie jest to takie łatwe, gdyż Jupek się po prostu nie daje, odbija się od lin, po czym uderza Clothesline na zaskoczonym przeciwniku! Psycho od razu wstaje, ale tylko po to by paść ofiarą drugiego Clothesline’a. Jupiter momentalnie spada na rywala z Elbow Dropem na rywala! Następnie powtarza całą akcję i próbuje kolejnego Elbow Dropa, lecz tym razem Psycho odsuwa się, co sprawia, że Jupek uderza łokciem o matę.

 

Tony Hogański (wyciąga jakiś notatnik i zaczyna w nim rysować) Dlaczego ta gala musi się tak późno kończyć? Dostałem zaproszenie na ogólnopolski zjazd wędkarzy. Mieli przyznać mi odznakę honorowego wędkarza, a tu jakieś gale muszę komentować.

 

Jan Kowalski – Jakie ty masz pojęcie o wędkarstwie?

 

Tony Hogański – Ja jestem gwiazdą telewizji, nie muszę mieć pojęcia. Wystarczy, że będę się z nimi dzielił moją tosterskością.

 

Jan Kowalski – Sprytnie.

 

Tymczasem na ringu Psycho przechodzi do ofensywy. Podnosi rywala, rzuca go o liny, a gdy ten wraca do niego sprzedaje mu Side Suplexa. Jupiter jednak bardzo szybko podnosi się, ale zostaje trafiony kolanem w brzuch przez Psycho, a następnie obrywa jeszcze Belly to Belly Suplex. Pin......1........2....kick out! Psycho dość szybko wstaje i zaczyna zasypywać serią punchy swego przeciwnika, po czym rzuca go o liny, ale dzielny Jupiter cały czas wspierany dopingiem publiczności odbija się o nie i jak zawsze w takich przypadkach trafia rywala Clotheslinem, oczywiście Clothesline’y w wykonaniu Jupitera są bardzo poznańskie i ogólnie wielkopolskie. Psycho od razu wstaje i wycofuje się na z góry upatrzone pozycje, a Jupek zaczyna radować się wraz z publicznością. Ta oczywiście zaczyna krzyczeć: Jupiter! Jupiter! Jupiter! Psycho wygląda na zniesmaczonego. Biały rzuca się w stronę Jupitera. Dochodzi do zwarcia.. w jego wyniku Psycho wykonuje rywalowi Neckbreakera! Jupiter pada... Psycho pomaga mu wstać, odbija go o liny, po czym sam wskakuje na liny i skacze na rywala z Crossbody! Jupiter jednak łapie go w powietrzu i wykonuje mu  Fall Away Slam!

 

Tony Hogański – Walki miały być krótsze. Niech Psycho przestanie cackać się z tym Gogusio-Jupiterem i wreszcie to wygra.

 

Jan Kowalski – Na razie wygląda to mi na bardzo wyrównany pojedynek.

 

Tony Hogański – Niech tylko nie przekroczą limitu czasowego. Swoją drogą ile wynosi ten osławiony limit czasowy?

 

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia. To wie tylko pan komisarz Felipe Castro.

 

Tony Hogański – Dziwne zwyczaje zaczęły nam tutaj w EWF panować.

 

Psycho próbuje wstać, a tymczasem Jupiter zachęca poznańską widownię by ta zaczęła go wspierać, co oczywiście skutkuje głośnym: Jupiter! Jupiter! Jupiter! Następnie Juppozo whipuje trochę zdezorientowanego rywala prosto w jeden z narożników. Jupek niesiony uskrzydlającym dopingiem rodzinnej publiki próbuje wykonać Splash, ale Psycho odsuwa się i Jupiter potężnie uderza w narożnik. Psycho bez wahania rusza do kontrofensywy i wykonuje na nim Spinning Heel Kick. Jupiter pod wpływem ciosu przewraca się na liny, poczym zsuwa się po nich poza ring. Poza ringiem Jupek dochodzi do siebie, a publiczność znów wspiera go okrzykami: Jupiter! Jupiter!. Psycho zeskakuje poza ring i uderza głową zdezorientowanego Jupitera wprost w barierki oddzielające ring od publiczności. W ten sposób wykonuje mu jeden cios.... drugi.... trzeci.... czwarty.... piąty.... szósty... siódmy... próbuje ósmy raz, ale niespodziewanie otrzymuje uderzenie łokciem prosto w brzuch.

 

Tony Hogański (odbiera dzwoniący telefon) Halo? Tak... przy telefonie. Co mam poprowadzić? Nie proszę pana, to nie licuje się z godnością Tosterów. Co mnie obchodzą jakieś najważniejsze nagrody polskiego przemysłu filmowego. Tak, tak. Proszę do mnie nie dzwonić, to ja zadzwonię do pana.

 

Jan Kowalski – Kto to był?

 

Tony Hogański – Jakiś Wajda. Odkąd jestem sławny to nie dają mi spokoju różne darmozjady. 

 

Jupiter chwyta Psycho i rzuca go prosto w metalowe schodki. Biały rozbija się na nich z wielkim impetem i traci równowagę. Jupiter korzystając z chwili zamieszania odsuwa na bok maty, odsłaniając betonową posadzkę. Jupiter chwyta Psycho, a następnie ustawia się z nim dokładnie nad odsłoniętą betonową przestrzenią... i wykonuje mu Zielonego Niszczyciela [Piledriver]!!! (wielka radość poznańskiej publiczności + Jupiter! Jupiter! Jupiter! Jupiter!) Psycho leży jak bez życia. Jupiter chwyta go za kark i wpycha go na ring. Następnie sam dołącza do niego. Pokazuje publiczności, że to już koniec (znów wielki cheer) Podnosi go.... ale w tym momencie obrywa Low Blowa! Jupiter pada bez życia... Psycho ledwo trzymając się na nogach podchodzi do narożnika. Wskakuje na niego.... a po chwili skacze z Air Force 666 [5 Star FrogSplash]!! Ledwo trafia, ale impet uderzenia odrzuca go na bok.... obaj wrestlerzy leżą obok siebie bez życia i bez ruchu. Sędzia Lechu Grudziński zastanawia się co robić.... w końcu zaczyna liczyć..... 1.........2.............3...............4..............5..............6...............7.............(Jupiter zaczyna zdradzać jakieś objawy życia) ...........8............ (Psycho próbuje się podnieść) ............ 9........... (ale ich próby kończą się klęską)............10!! (Walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym!)

 

Jan Kowalski – Remisy są głupie.

 

Tony Hogański – Zdecydowanie. Zwłaszcza, że mój dobry kolega Psycho nie zgarnął kolejnych 20 punktów, a zwycięstwo było jego. Jupiter jak zwykle zachował się podstępnie.

 

Jan Kowalski – A gdzie ty widzisz jego winę?

 

Tony Hogański – W samym jego istnieniu.

 

 

(Znajdujemy się w specjalnej loży dla VIPów. Zauważyć można, że ozdobiona została ona różnego rodzaju motywami związanymi z niezłomnym Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich. W tle widać dwie flagi: wspomnianego ZSRR oraz Rosji. Na honorowym, pięknie zdobionym fotelu siedzi nie kto inny jak Kraven! Rękę w wyniku ataku Psycho trzyma na temblaku, a obok leży EWF World title. Na ścianie widać portrety Putina, jakiegoś cara oraz kilku komunistów. Wtem otwierają się drzwi do prywatnej loży i pojawia się Ulryka Rothschild.)

 

Ulryka Rothschild – No nieźle, nieźle. Całkiem artystycznie panie Rosjaninie. Taki współczesny socrealizm. Sam pan to projektował?

 

Kraven – A ty to kto?

 

Ulryka Rothschild (gasi papierosa na czole Putina) Przepraszam, gdzie moje maniery. Nazywam się Ulryka Rothschild i przeprowadzam tutaj wywiady.

 

Kraven – Haraszo, haraszo. To dawaj ten wywiad.

 

Ulryka Rothschild – Jasne. Jak się czujesz wiedząc, że losy twojego tytułu znajdują się w rękach jednej osoby: Chrisa „More” Attitude’a?

 

Kraven – Mówiąc po polsku: chujowo. (Rosjanin wyciąga butelkę wódki Putinki i pociąga łyka)

 

Ulryka Rothschild – Sama bym tego lepiej nie określiła.

 

Wtem otwierają się drzwi i do loży wpada Tamara „Antonella” Ostrowska.

 

Kraven – Co tu dzisiaj taki ruch?

 

Tamara Ostrowska – Tu mnie ten stary Józef nie znajdzie. O cześć Ulrike. Co tam słychać? Co pijemy? (rozgląda się) Pan Kraven! Mimo, że w mych żyłach płynie gruzińska krew to jestem pana wielką fanką!

 

Antonella rzuca się Kravenowi na szyje.

 

Kraven (odpychając ją) Ale o co tu chodzi?

 

Tamara Ostrowska (potrząsając butelką wódki Putinki) O to! Mam kieliszki, będzie fajnie. Wie pan, że ja pomogłam już wielu ludziom?

 

Kraven (zdziwiony) Tak?

 

Tamara Ostrowska – Na przykład Scytherowi. (przygląda się butelce wódki) Nie lubię ruskiej wódki, ale co tam. Lepszy rydz niż nic jak to mówią.

 

Kraven – Nienawidzę tego kraju!

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Ta Antonella to dlaczego ucieka przed Józefem? Przecież to dobry człowiek jest.

 

Tony Hogański – Tak dobrze go znasz?

 

Jan Kowalski – Mówimy o poczciwym panu Józefie!

 

Tony Hogański – Człowiek, który od 2002 nie dorobił się własnego nazwiska i rezyduje w kotłowni jest dla mnie podejrzany.

 

Jan Kowalski – Przecież to kolega twojego mistrza Szakala!

 

Tony Hogański – Ojciec Hejmo też był kolegą!

 

 

(Znów jesteśmy na zapleczu. Tym razem widzimy stanowisko pana Wojtka. Dostarczyciel kiełbasek rozłożył leżak nieopodal i czytając gazetę nie robi nic konstruktywnego. Przy stoisku z kiełbaskami, w tradycyjnym stroju Wojciecha uwija się Hasmik „Ofelia” Wiśniewska.)

 

Pan Wojtek – No i jak tam z ruchem w interesie?

 

Hasmik Wiśniewska – Bardzo dobrze. Wszystko już przygotowałam. Umiem przywitać się w 30 językach w tym w amazońskim narzeczu Indian których nazwy zdążyłam już zapomnieć.

 

Pan Wojtek – Wspominali, że jesteś tą.... no... poli.... polig.... poligl..... (drapie się po głowie) ..... że znasz języki.

 

Wtem do stoiska podchodzi Flying Man z Pucharem Szczęściarza.

 

Flying Man – Dla mnie kiełbaska, a dla mojego trofeum danie dnia.

 

Hasmik Wiśniewska – Danie dnia to serwują w kafeterii. Kiełbaski mogą być ze specjalnym sosem?

 

Flying Man – Z reguły bywam kiełbaskowym konserwatystą, ale niech będzie.

 

Gruzinka częstuje zdobywcę Pucharu Szczęściarza kiełbaskami. Ten płaci i zjada. Po chwili robi jakąś skrzywioną minę i rzuca kiełbaską o podłogę.

 

Flying Man – Co to ma być? Dlaczego to tak smakuje?

 

Hasmik Wiśniewska – To specjalny, gruziński sos. Będzie przebojem.

 

Flying Man – Przebojem? Jakim przebojem? Tego nie da się jeść! Panie Wojtku! Gdzie są Mexicano i Starrcade? Dlaczego im pan nie pozwoli zajmować się stoiskiem. Ta kobieta wyraźnie sobie nie radzi!

 

Pan Wojtek – Jaki wygadany się zrobił. Jak ci nie pasują nasze kiełbaski to można udać się do konkurencji!

 

Flying Man – Przecież pan nie ma konkurencji!

 

Pan Wojtek – Bo jestem pieprzonym monopolistą! I co mi zrobisz? Złożysz donos do Komisji Europejskiej?

 

Flying Man (do swego pucharu) To skandal. Tak nas tutaj traktują. Poskarżę cię rzecznikowi praw konsumenta i mojemu proboszczowi.

 

Pan Wojtek – Apeluj choćby do imperatora!

 

Flying Man – Do kogo? A zresztą niech będzie, będę apelował nawet do imperatora!

 

Pan Wojtek – Jak wy mało wiecie o życiu. Czy ty wiesz, że gdy Imperator zatwierdza ukazy, z łaski swej często karę powiększa dwa razy?

 

Flying Man widać tego nie wie, bo już zdążył się ewakuować.

 

Hasmik Wiśniewska – Dziękuję, że stanął pan w mojej obronie.

 

Pan Wojtek – Zrób te kiełbaski według mojego przepisu. Coś musi być na rzeczy skoro nie smakują.

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Ja jestem twardy. Potrafię zjeść wiele kiełbasek Wojtka.

 

Jan Kowalski – To niesamowite.

 

Tony Hogański – Byłem jego pierwszym klientem. Trochę był niedoceniany na początku swej przygody w EWF.

 

Jan Kowalski – A czy on też nie jest podejrzany? W końcu nie ma nazwiska.

 

Tony Hogański – Nie myślałem o tym w ten sposób. A myślisz, że skoro ona te kiełbaski robi po gruzińsku to przysypuje je gruzem?

 

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia Tony.

 

 

(Przenosimy się po raz drugi do specjalnej loży dla honorowych gości. Jest tutaj Kraven, a także Ulryka Rothschild oraz Tamara Ostrowska. Widać, że druga butelka rosyjskiej wódki Putinki została już otwarta.)

 

Tamara Ostrowska – Ale powiedz mi Krave, o co chodzi z tym gazem i Ukraińcami?

 

Kraven – O gaz i o ruble.

 

Tamara Ostrowska – Przecież wiem, że nie o mordę Juszczenki.

 

Ulryka Rothschild – A po co napadaliście na tą biedną Gruzję?

 

Tamara Ostrowska (gestykulując) Ojczyznę moją drugą! Uwaga! Zaśpiewam zaraz jej hymn.

 

Ulryka Rothschild (potrząsając Antonellę za ramiona) Spokojnie. To nie czas na hymny, wojny, czołgi i Carla Sarkozy’ego.

 

Tamara Ostrowska – Milcz Ulrike! Ty jesteś kosmopolityczną żydówką, więc nie rozumiesz złożoności mych uczuć względem ojczyzny.

 

Ulryka Rothschild – Czy ty mnie obrażasz?

 

W tym momencie zaczyna dzwonić telefon Antonelli, która pośpiesznie go odbiera.

 

Tamara Ostrowska – Tak? Tak? Naprawdę? Ok.! Dzięki za informację. (odkłada telefon) Ofelia dzwoniła. Józef zmierza w naszą stronę. Musimy wiać Ulrike.

 

Ulryka Rothschild – Idziesz z nami Krave?

 

Kraven – A po co?

 

Tamara Ostrowska – Nie to nie.

 

Kraven – Nienawidzę tego kraju!

 

(Dziewczyny wybiegają z loży zostawiając Kravena samego z niedopitą butelką wódki, a my przenosimy się w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Czy Józef jest naprawdę taki straszny?

 

Tony Hogański – A myślisz, że nie?

 

Jan Kowalski – Przecież to poczciwy pan Józef!

 

Tony Hogański – Jeśli ktoś od 2002 roku nie dorobił się jeszcze nazwiska to chyba nie jest taki znowu poczciwy.

 

Jan Kowalski – Powtarzasz się.

 

Tony Hogański – Co z tego? Jestem gwiazdą.... i tak to wydrukują!

 

 

 

Turniej o EWF World title:

Chris „More” Attitude vs El Masturbator

 

 

 

Na arenie Acid Drinkers - Pump The Plastic Heart a pod FelixTronem zjawia się El Masturbator, wrestler powolnym krokiem kieruje się do ringu gdzie już czeka sędzia Lech Grudziński.

W dalszej kolejności grają wspaniałe, epickie „Chałupy welcome to” Zbigniewa Wodeckiego a na rampie pojawia się jasnowłosy Chris Attitude, wrestler ubrany jest w hawajską koszulę i pstrokate krótkie spodenki. Po przybiciu kilkunastu ‘piątek’ Attitude pojawia się w ringu.

 

Tony Hogański – Ta walka to marzenie każdego młodego chłopca z Osetii. Blondyn na desce o wdzięcznym imieniu Krzysztof i bliski im sercu Pan Samogwałt.

 

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia dlaczego ty się uczepiłeś tak tej świadomości wrestlingowej w Osetii Południowej?

 

Tony Hogański (wyciąga jakieś czasopismo plotkarskie) Bo jestem gwiazdą. Zobacz... (podsuwa mu ją) .... tu jest nawet o mnie!

 

Jan Kowalski (przygląda się uważnie) Faktycznie. Zauważono cię z psem na spacerze. To urocze Tony.

 

Tony Hogański – Ale ja nie mam psa. (myśli chwilę) Chociaż Wiesiu ma, to może jego paparazzi dopadli?

 

Jan Kowalski – Władysława Gomułkę? Tak.... na pewno.

 

Walkę znów sędziować będzie poczciwy Lechu Grudziński. Widać Bryndza zdecydował się odpoczywać trochę dłużej. Sędzia informuje wrestlerów o zasadach walki, po czym nakazuje uderzyć w gong. Attitude i Masturbator z zaciekawieniem na siebie spoglądają, po chwili Attitude zaczyna klaskać zdobywając poparcie publiki, Masturbator czyni podobnie lecz spotyka się on z heel heatem. El M jest wyraźnie poirytowany, rozpoczyna się pierwsze starcie, Masturbator spycha do narożnika Attitude, sędzia stara się rozdzielić wrestlerów. Po chwili obaj ponownie stają na środku ringu, kolejne zwarcie z którego zwycięsko wychodzi Attitude mocno zaciska headlocka, jednak po kilku sekundach El M odpycha go w stronę lin. Rozpędzony Attitude powala przeciwnika, odbija się od lin po raz drugi, Masturbator natychmiast się podnosi po czym... ponownie uderzony barkiem, znów pada na matę. Attitude zaczyna się ironicznie uśmiechać po czym odbija się od lin trzeci raz, El M podnosi się po raz kolejny i kontruje z Samoan Dropem. Obaj wrestlerzy leżą martwo na ringu, sędzia Lech Grudziński zaczyna odliczać...1...2...3... Masturbator zaczyna się podnosić...4...5... El M jest już w pełni świadomy swych poczynań. Masturbator podbiega do chwiejącego się Chrisa atakując go Spearem, ofensywa El M’a trwa dalej, wrestler odbija się od lin atakując Leg Dropem, próba pinu...1... Attitude wybija!

 

Tony Hogański (przeglądając kolejne czasopismo) Tutaj piszą, że jestem kumplem Michnika.

 

Jan Kowalski – A jesteś?

 

Tony Hogański – Nnnnn... nnnn... nie.... jjjj.... jeestem.

 

Jan Kowalski – Chyba nie trafisz na listę oficjalnie zatwierdzonych autorytetów Gazety Wyborczej.

 

Tony Hogański – No i dobrze. Ja się z kurwami nie zadaję.

 

Zdenerwowany Masturbator agresywnie podnosi swego oponenta wynosząc go w górę, jednak Attitude kontruje wykonując szybkie DDT. Masturbator podnosi się natychmiast jakby został porażony prądem, Chris próbuje wykonać irish whip jednak El M kontruje po czym Attitude ląduje w narożniku. Rozpędzony Masturbator próbuje wykonać Stinger Splash ale Chris w porę się odsuwa. Attitude łapie głowę El M’a próbując wykonać Facebuster’a lecz El M kontruje po raz kolejny wykonując neckbreakera. Wrestlerzy leżą nieruchomo na macie, lecz El M podnosi się po chwili, wrestler wchodzi na narożnik, próbuje wykonać elbow dropa....i...trafia próba pinu...1...2...Attitude wybija. Wściekły El Masturbator zaczyna coś pokrzykiwać do sędziego nie zauważając podnoszącego się sukcesywnie Chrisa Attitude...po chwili odwraca się w stronę swego oponenta gdzie nadziewa się na Wave Out! [The Overdrive]...obaj wrestlerzy padają na matę...Attitude ostatkiem sił kładzie swą rękę na El M’ie... sędzia Lechu Grudziński trochę jakby zaspał i pojawia się z opóźnieniem, ale w kończu odlicza 1.....2.... El M  w niemal ostatnim momencie wybija ostatkiem sił... Chris rzuca gniewne spojrzenie Grudzińskiemu.

 

Tony Hogański – Oj stary Lechu coś dzisiaj kiepsko się spisuje.

 

Jan Kowalski – Już pewnie nie pamięta jak to kiedyś w EWF było, gdy albo on albo Bryndza dostawali wpieprz niemal co galę.

 

Tony Hogański – Dawne to czasy. Wtedy byłem jakby gwiazdą troszkę mniejszego formatu.

 

Jan Kowalski – Tak, pamiętam.

 

Tymczasem wrestlerzy się podnoszą. Zaczyna się brawl cios za cios...oszołomiony El M przegrywa w konfrontacji z niezwykle pobudzonym Chrisem Attitude. Publika zaczyna skandować EWF!! EWF!! EWF!! EWF!! Krzyś Attitude wpycha do narożnika El Masturbatora gdzie masakruje go kopniakami, dosłownie wbijając go w narożnik aż El M siada. Chris rozpędza się próbując wykonać Bronco Bustera lecz nie trafia. Chris zaczyna się powoli wspinać po linach...dobiega do niego El M, który wykonuje na nim german suplexa...El Masturbator nie puszcza jednak Attitude’a podnosząc się wraz z nim i wykonując drugiego german suplexa...czynność powtarza się po raz trzeci...po sukcesywnym wykonaniu german suplexa...El M puszcza przeciwnika...obaj wrestlerzy w sposób dość martwy leżą na ringu. Sędzia Lech Grudziński zaczyna odliczać...1...2...3...4...5...Masturbator powoli się podnosi...6...7...8 Attitude zaczyna się podnosić...9...El M stoi na własnych nogach...pomaga wstać Chrisowi...po czym kopie go w brzuch...jego głowę wciska pod swoją pachę...zaczyna coś krzyczeć w stronę Krzysztofa... służby techniczne są już na miejscu i możemy to nawet zrozumieć: Jakie to uczucie walczyć z kolesiem, którego pokonała kobieta? Jakie to uczucie przegrać z emerytem? Ty pokrako! Midnight Blue rozniosłaby w puch 3/4 rosteru EWF z tobą włącznie. Publiczność nic nie rozumie, więc troszkę wyśmiewa dawnego zawodnika PCW. 

 

Tony Hogański – Rację ma! W PCW fajnie było! Chciałem kiedyś by odżyło na nowo, ale świat nie był na to gotowy. Nadal nie jest.

 

Jan Kowalski – Świat się zmienił. 

 

Tony Hogański – Dzieci nawet nie wiedzą, że PCW istniało. Myślą, że ewolucja to szczyt szczytów....

 

Jan Kowalski (melancholijnie) Tak....

 

Tony Hogański – A to nie jest szczyt... to pieprzona kosodrzewina.

 

Tymczasem na ringu El Masturbator dzielnie i żwawo stara się wykonać Onana Barbarzyńce [Evenflow DDT]... Attitude wyrywa się ostatkiem sił... Masturbator rzuca go o liny, a ten nieszczęśliwie zahacza sędziego Grudzińskiego. Sędzia pada na kolana i próbuje dość do siebie. Tymczasem El M stara się po raz drugi wykonać swój finisher ale nadziewa się na low blow. El Maturbator leży obolały, a Grudziński dochodzi już w tym czasie do formy...Attitude w tym samym czasie wchodzi na narożnik uderzając z Frog Splashem...próba pinu...1...2...El M jakoś jednak wybija. Attitude podnosi swego oponenta...wykonuje irish whip...schyla się podczas biegu El M’a co wykorzystuje jego przeciwnik i próbuje Onana Barbarzyńcę [Evenflow DDT] na co publiczność reaguje heel heatem, ale Chris „More” Attitude w ostatniej chwili wyrywa mu się, odbija się o liny, a gdy znów spotyka się z El Masturbatorem serwuje mu Wave Out! [The Overdrive]!! Tym razem Grudziński jest na posterunku, pin....1...........2...........3!! (Zwycięzcą jest: Chris „More” Attitude!)

 

Jan Kowalski – No proszę. To taka mała niespodzianka. Chris wygrywa z Masturbatorem.

 

Tony Hogański – Coś mało punktów ma ten nasz dinozaur z PCW.

 

Jan Kowalski – Życie jest skomplikowane niczym jajecznica.

 

 

 

[Lp.]

[Kto?]

[Punkty]

1.

Psycho

30

2

Scyther

20

3.

Chris “More” Attitude

20

4.

Jupiter

10

5.

El Masturbator

0

 

 

 

(Jesteśmy gdzieś na zapleczu. Miejsce to charakteryzuje się ciemną jak dusza Vaclava ciemnością. Co oznacza, że ktoś nie zapalił światła i dlatego jest tu ciemno. W pewnym momencie otwierają się drzwi i w pomieszczeniu pojawia się trochę światła. To chyba kotłownia. Po chwili światło ostatecznie zostaje zapalone i dostrzegamy pana Józefa. Tak, to na pewno kotłownia, tajemnicze królestwo pana Józefa.)

 

Pan Józef – Dobra. Wiem, że tu jesteście.

 

Nagle słychać głos:

 

Głos – Uuuuu to my strachy z PCW.. !

 

Pan Józef (przerywając strachom) Jakie tam strachy? Ja strachy z PCW dobrze znam i wiem, że w tej chwili są one wakacjach. No raz, dwa, trzy, cztery, wychodzić w podskokach. Nikt nie ukryje się przede mną w mojej kotłowni.

 

W końcu zza jakiegoś pieca wychodzi Tamara Ostrowska wraz z Ulryką Rothschild.

 

Pan Józef (do Antonelli) Co to za zwyczaje? Miałaś być moją asystentką, a nie rozpijać się po hali. Co ja napiszę w raporcie do Esmeraldy?

 

Tamara Ostrowska – Mogę panu pomóc, panie Józefie. Nie wiem czy pan wie, ale ja pomogłam już wielu ludziom. Na przykład Scytherowi.

 

Pan Józef – Milcz. Twoje sztuczki na mnie nie działają.

 

Tamara Ostrowska – Słyszałaś Ulrike? On mi się opiera!

 

Pan Józef (do Ulryki) Twoim zachowaniem też jestem zniesmaczony. Zostałaś tu zatrudniona jako reporterka i podlegasz mojej skromnej osobie. Bierz się więc do pracy albo pożegnasz się z robotą.

 

Ulryka Rothschild – Mnie zatrudnił tu pan komisarz Felipe Castro.

 

Pan Józef – Nawet panu Castro dobro EWF leży na sercu. Zacznij świecić przykładem. Słowo daje już moja siostrzenica z Serbii lepiej by się nadawała do tego niż ty. Do pracy! Do pracy!

 

(Ulryka i Tamara posłusznie poddają się woli Pana Józefa. My zaś wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Nikt nie może długo sprzeciwiać się Józefowi.

 

Tony Hogański – Naprawdę? Przypominam ci kto zmuszał Józefa do trzykrotnego wymieniania sztucznej szczęki.

 

Jan Kowalski – Dawne dzieje. Nie musisz przypominać zasług twego mistrza.

 

Tony Hogański – Tostery przypominają co chcą i kiedy chcą.

 

 

(Jesteśmy w biurze honorowego komisarza Szakala które jak zwykle emanuje ciepłem i miłym klimatem uzupełnionym pamiątkami z życia komisarza. Wśród pamiątek dostrzegamy legendarny PCW Polish Title [w szklanej gablocie] oraz legitymację nr.01 KC EWF. Łysy siedzi za swoim biurkiem i podlewa paprotkę. Otwierają się drzwi do pomieszczenia.)

 

Monika Lewińska (uroczo uśmiechnięta) Puk, puk. Dzień dobry panie komisarzu.

 

Szakal – Witam, witam. (do paprotki) Jeszcze łyczka? Nie? Już nie? (Szakal odstawia szklankę z wodą)

 

Monika Lewińska (siadając przed biurkiem komisarza) Dawno się nie widzieliśmy. Pamiętam jeszcze pana za czasów młodzieńczych.

 

Szakal – No taki młody to wtedy już nie byłem.

 

Monika Lewińska – Pamiętam, pamiętam jak młody wilk głodny sukcesów wpadłeś do PCW. Bujna czupryna.

 

Szakal – Eee ale ja zawsze łysy byłem i jak już coś to jak młody szakal.

 

Monika Lewińska – Może to był Wolf, ale pamiętam cię byłeś jakiś taki mniej łysy. Spytałeś się mnie za kulisami jak dobrze wypaść.

 

Szakal – Pamiętam odpowiedź! (Gdyby to był japoński komiks to komisarzowi zapaliłaby się żarówka nad głową) Idź na całość!

 

Monika Lewińska – No i poszedłeś, tego samego wieczora postawiłeś się przecież prezesowi Snake’owi.

 

Szakal – Yo! Yo!

 

Monika Lewińska dziwi się niezbyt zorientowana w temacie późniejszych zwyczajów Snake’a.

 

Szakal – Mamy zapewne tą galę w archiwum EWF. To było Mordobicie, 2001 rok... ale które dokładnie?

 

Monika Lewińska – Lukki wygrał wtedy Polish Title.

 

Szakal – Ach tak! Snake abdykował po tym wydarzeniu pod presją niezadowolonych wrestlerów i PCW dopiero miało szansę się odrodzić pod przewodnictwem czterech nowych prezesów.

 

Monika Lewińska – Do czego nie doszło.

 

Szakal – Tak, swoją drogą to dobry pomysł na Home Video. Tak czy siak... (komisarz naciska jakiś guzik w swoim telefonie) Józef możesz przynieść kasetę 23/2001 z archiwum. Dzięki! (komisarz chce już odłożyć słuchawkę) Eee, jak to nie należy to już do twoich kompetencji? Wicedyrektor, tak pamiętam... to do kogo mam się teraz zgłaszać... wszystkich kurwa asystentów zamieniliśmy w wicedyrektorów... brak nam tutaj wykwalifikowanej kadry niskiego szczebla. Tak, tak to też nie jest twoja działka. (Odkłada słuchawkę)

 

Monika Lewińska – Komisarzu, ja pójdę... przecież kandyduje na asystentkę pani Prezydent. Muszę więc wiedzieć gdzie jest archiwum i jak jest zorganizowane.

 

Szakal – To pomieszczenie przed kotłownią.

 

Monika Lewińska – Kotłownią?

 

Szakal – Tak, mamy takie pomieszczenie ale nie zapuszczaj się tam… możesz spotkać tam starych niekoniecznie dobrych znajomych z PCW. Teraz jesteś w EWF i pomieszczenie wcześniej jest archiwum. Pierwszy pokój to kolekcja „Armando z zaginionego lasu”, następnie będą już starsze gale EWF i dopiero po prawej stronie powinna być szafka z programami PCW.

 

Monika Lewińska – A więc zobaczymy się za chwilę.

 

(Monika wychodzi, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Mistrz jak zawsze wspaniały.

 

Jan Kowalski – Nie da się ukryć.

 

Tony Hogański – To wzór do naśladowania dla naszej polskiej młodzieży.

 

Jan Kowalski – Szczególną estymą cieszy się wśród młodocianych z poprawczaków. Tak wynika z sondaży.

 

Tony Hogański – Sondaże kłamią.

 

Jan Kowalski – Te na temat twojej popularności też?

 

Tony Hogański – Te są akurat jedyne prawdziwe i autentyczne.

 

 

(W tym momencie na całym FeliXtronie pojawia się widok zachmurzonego nieba…Deszcz zaczyna uderzać o ziemię, powodując jej rozprysk na całej powierzchni obrazu…Błoto spływa powoli z kamery, a resztki, które zostały, układają się w jeden napis....)

 

V A N I L L A H  K I L L A H

 

Obraz momentalnie znika, a na czarnym tle pojawiają się kolejne napisy…

 

DŁUGA DROGA…TO JEJ KRES…WIELE PRZESZKÓD…WSZYSTKIE ZNISZCZONE…NIKT NIE JEST W STANIE UCIEC…OD WŁASNEGO PRZEZNACZENIA…

 

Szybki przebłysk pokazujący kontury postaci stojącej bardzo daleko…

 

PRĘDZEJ, CZY PÓŹNIEJ…KAŻDY SIĘ Z NIM SPOTKA…

 

Kolejny przebłysk pokazujący postać stojącą trochę bliżej…

 

JEGO PRZEZNACZENIE…TO RĘCE UNIESIONE W GÓRZE…

 

Przebłysk pokazuje postać jeszcze bliżej…

 

WIECZNA CHWAŁA I WŁASNA KARTA W KSIĘDZE HISTORII…

 

Przebłysk pokazuje postać na tyle blisko, że można dostrzec w co jest ubrana…szerszy dres moro, na twarzy osobnika można zauważyć starą, znoszoną maskę hokejową…

 

EWF WORLD TITLE…

 

Nagle kamera pokazuje przybliżoną twarz, a raczej starą maskę z maksymalnym zoomem…Przerażające oczy wpatrują się wprost w kamerę…słychać tylko wolny, lecz głęboki oddech…Obraz po 3 sekundach znika…

 

NIE JESTEŚ W STANIE…ZMIENIĆ MOJEGO PRZEZNACZENIA…

 

(Promo na FeliXtronie kończy się.)

 

 

Tony Hogański – Ale fajnie Janku. Jako prezesowi Światowego Związku Tosterów bardzo mi się to podobało.

 

Jan Kowalski – Tak, tak. Bardzo czarujące.

 

Tony Hogański – Szkoda, że mistrz Szakal nie walczy, bo z łatwością wygrałby World title. (wzdycha ciężko) Szkoda, że mistrz ma inne sprawy na głowie.

 

Jan Kowalski – No on na głowie to raczej nic nie ma.

 

Tony Hogański – Dyskryminujesz łysych? Czy mam zacząć dyskryminować ciebie? Bojkot Kowalskiego! Chcesz? Chcesz?

 

Jan Kowalski – Nie, nie chcę.

 

Tony Hogański – Takie gwiazdy jak ja mogą wiele.

 

Jan Kowalski – Zresztą za chwilę zobaczysz Scythera w akcji to ci się humor poprawi.

 

Tony Hogański – Najpierw pewnie jeszcze puszczają jakiś głupi segment.

 

 

(Znajdujemy się w korytarzu hali w Poznaniu, kamera pokazuje nam Ulrykę Rothschild [która już uwolniła się spod kurateli Pana Józefa, w końcu nic dziwnego, Józef ma inną asystentkę, a Ulryka robi to już na pełen etat] i El eMa, przygotowanych do wywiadu.)

 

Ulryka Rothschild – Panie eM, jest pan jednym z najbardziej doświadczonych uczestników wielkiego finału, ale eksperci raczej nie stawiają pana w roli faworyta...

 

El Masturbator – Eksperci? Proszę Cię, dobra kobieto. Całą moją sławę zdobyłem poprzez udowadnianie ekspertom, faworytom i wszelkiego rodzaju debeściakom, że swoje prognozy, pewność siebie i pozornie racjonalne argumenty mogą potłuc o kanta...dupy. I dzisiejszy wieczór nie będzie wy...co tam mówisz?

 

W tym momencie El eM tak jak przed rozpoczęciem gali zaczyna rozmawiać sam ze sobą, a Ulryka patrzy na niego trochę zdziwiona.

 

El Masturbator – Słuchaj, Uli, mój znajomy Tony Rock chciałby z Tobą zamienić kilka słów.

 

Ulryka Rothschild (zaskoczona) Ooo, to może być ciekawe... (uśmiecha się Ulryka i podpala papierosa) Słucham...

 

El Masturbator/Tony Rock – Uli, słodziutka..... Słodziutka z Ciebie dupeczka, wiesz...te nóżki, te cycuszki, najchętniej to bym cię zjadł... (chwila przerwy) Co?? Okej, Tony, kurwa, miałeś nie robić szopy (wygląda na to El Masturbator znowu wrócił do zmysłów.)

 

Ulryka Rothschild – Nie, nie, to było...bardzo miłe. (zaczyna się śmiać.)

 

El Masturbator –  Okej...sorry, księżniczko, ale muszę się przygotować do turnieju.

 

(Wyraźnie zmieszany El Masturbator odchodzi. My wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Co tym myślisz Tony?

 

Tony Hogański – To bardzo efektywne. Wyobraź sobie, że jeśli zarząd EWF chciałby ściągnąć te wszystkie dinozaury do siebie to by to kosztowało nas fortunę. A tak to mamy Masturbatora, który jednocześnie jest całym parkiem jurajskim.

 

Jan Kowalski – Ciekawy punkt widzenia.

 

Tony Hogański – Słuszny punkt widzenia.

 

Jan Kowalski – Pocieszę się. Za chwilę bedzię walczył Scyther.

 

Tony Hogański – Hura!

 

 

 

Turniej o EWF World title:

Jupiter vs Scyther

 

 

 

Uderza theme Lost Prophets - „Rooftops”. Po hali zaczynają krążyć wiązki światła z zielonych laserów, wokół ringu migają zielone stroboskopy, a przy wejściu pojawia się chmura zielonego dymu... spośród którego wyłania się witany ogromnym cheerem Jupiter. Wrestler miarowo i równomiernie przenosi się w stronę ringu gdzie czeka już sędzia tego pojedynku Antoni Bryndza, Jupiter podczas swej drogi przybija piątki z fanami.

Następnie rozbrzmiewa Ky-Mani Marley - Ghetto Soldier. Fani reagują spory heel heat, gdy na arenie zjawia się Brudny Harry tego biznesu - Scyther. Obecny FTW champion, wznosi pas ku górze i obdarza publikę szczerym, lekceważącym uśmiechem. Co oczywiście znów budzi negatywną reakcję publiki. The Rampage dochodzi do stolika komentatorskiego, gdzie zostawia wszelkie swoje błyskotki, łącznie z FTW Title. Członek Children of Senshi dociera na ring, gdzie nie tracąc uśmiechu nakazuje sędziemu rozpocząć walkę.

 

Jan Kowalski – Co ten Scyther się tak rządzi?

 

Tony Hogański – Pan Scy może wiele. Nie rozpraszaj go.

 

Jan Kowalski – Na pewno czeka nas ciekawa walka.

 

Tony Hogański – Może wreszcie teraz ten Jupiter przegra, bo już działa mi na nerwy.

 

Jan Kowalski – Co on nagle tobie zaczął tak przeszkadzać?

 

Tony Hogański – Bo to taki pieprzony wombat.

 

Bombowy sędzia Antoni Bryndza, który wreszcie zabrał się do roboty każe zabić w gong, dochodzi do pierwszego zwarcia, Scyther błyskawicznie przechodzi za plecy Jupitera po czym wykonuje takedown, jednak Jupiter natychmiast się wydostaje. Obaj wrestlerzy są już w pozycji stojącej, Scyther pokazuje środkowy palec w stronę Jupitera. Dochodzi do drugiego i jakże majestatycznego zwarcia, Jupiter chwyta rękę Rampage’a silnie ją wykręcając...Scyter kontruje wykonując to samo i teraz to on zakłada dźwignię na rękę. Vanillah Killah błyskawicznie zakłada headlocka...szarpie głowe Jupitera raz i drugi...Jupozzo stara się uwolnić uderzając Scythera pięściami w żebra...jednak nie udaje mu się to...Scyther wykonuje obrót wokół osi Jupitera...przechodzi za plecy, po czym chwyta Jupozza za kostki silnie go przewracając. Jupiter uderza twarzą o matę, Scy agresywnie chwyta przeciwnika za głowę zakładając gilotynę...obaj wrestlerzy wstają...Scyther wciąż zaciska dźwignię na krtań...Jupiter po raz kolejny uderza Rampage’a pięściami w brzuch. Scyther puszcza przeciwnika po czym Jupiter błyskawicznie wykonuje irish whip...jednak nie...to Scyther kontruje i wykonuje irish whip...rozpędzony Jupozzo zbliża się do Scythera i nadziewa się na arm drag.

 

Tony Hogański – Na świętą Marynę i jej siostrę świętą Liberatę!

 

Jan Kowalski – Co się stało? Co takiego widzisz?

 

Tony Hogański – Nie wiesz może gdzie podziała się moja asystentka Vianca? Miała tu być, a gdzieś zaginęła.

 

Jan Kowalski – Na pewno się znajdzie.

 

Jupiter błyskawicznie wstaje...chcąc zaatakować powtórnie...ale znów Rampage wykonuje na nim arm drag...jednak Scy tym razem nie pozwala przeciwnikowi wstać i zakłada silna dźwignię na rękę w parterze. Scyther nie wykręca kończyny ale agresywnie uderza w nią swymi kolanami z lekkiego wyskoku. Czynnośc powtarza kilkukrotnie...po chwili podnosi przeciwnika, silnie wykręcając rękę. Jupiter stara się uwolnić uderzając pięściami w twarz FTW Championa...po kilkukrotnych atakach udaje mu się osłabić Rampage’a i kontruje z arm dragiem. Scyther wstaje błyskawicznie i powala przeciwnika shoulder blockiem...Jupiter wstaje...rozpędza się...po czym Rampage wykonuje na nim drop toe hold. Rozpoczyna się powtórne zakładanie dźwigni na rękę Jupitera. Jupozzo wyraźnie cierpi, więc publiczność krzycząc Jupiter! Jupiter! Jupiter! stara się go zachęcić do życia...obaj wrestlerzy wstają...Jupiter kopie w brzuch Scythera po czym sprowadza go do narożnika...jednak Scy kontruje...agresywnie atatkując cała serią uderzeń i kopniaków...Jupiter wydaje się być zamroczony...Scyther nie marnuje czasu wykonując irish whip do przeciwległego narożnika...Jupiter odbija się...podbiega do Rampage’a, który stara się wykonać clothesline...ale Jupiter unika chwytając od razu Scythera w pól i wykonując olympic slam...

 

Tony Hogański (odbierając telefon komórkowy) Toster, słucham. Wywiad? Jaki wywiad? Mam mówić, że prezydent jest zagrożeniem dla demokracji? Podpisać się pod listem otwartym polskich intelektualistów? Co jeszcze? Skrytykować lustrację i dekomunizację, tak? Chwileczkę, muszę zanotować (Toster notuje w swoim notesie) określić to jako polowanie na czarownice... dręczenie... tak, słucham przecież... dręczenie starych ludzi..... tak? ..... budowali wolną Polskę..... i to nawet dwa razy..... aha, aha..... wie pan co? Ja kurwa nie jestem pieprzonym intelektualistą. Ja jestem Tosterem (rozłącza się) Ale mnie wkurwiają. Prawie jak Jupiter wszystkich.

 

Jan Kowalski – Dlaczego tak nerwowo reagujesz?

 

Tony Hogański – Ledwo zostałem gwiazdą światowego formatu, a już mnie wszystko wkurwia.

 

Obaj wrestlerzy martwo leżą na macie. Sędzia pojedynku Antoni Bryndza zaczyna odliczać...1...2...Scyther i Jupiter podnoszą się. Jednak to Jupiter powala Scyther’a vertical suplexem i zaczyna kopać FTW Champa. Jaupiter pomaga wstać Scytherowi po czym unosi go i wykonuje backbreaker, próba pinu...sędzia odlicza...1...Scyther wybija. Niezadowolony Jupiter pozwala wstać przeciwnikowi po czym uderza go kilkukrotnie pięściami w plecy. Rampage zostaje sprowadzony do narożnika, gdzie Jupozzo atakuje silnie pięściami i chopsami...Scyther jest zamroczony...Jupiter zaczyna dusić Rampage’a butem...sędzia przerywa akcję...ostrzegając Jupitera. Obaj wrestlerzy przenoszą się na środek ringu, gdzie Jupozzo kontynuuje swą ofensywę wykonując T-Bone suplex...próba pinu...1...2...kickout. Scyther tocząc się schodzi z ringu przy narożniku...Jupiter stara się go kopnąc...jednak Scyther chwyta przeciwnika za nogi, które po chwili przyciąga ku sobie...męskość Jupitera cierpi...po chwili Jupiter odpycha przeciwnika nogami. Zaczyna się brawl za ringiem...poniżony Jupiter zdobywa przewagę kopnięciami...po czym chwyta Scythera za głowę, która uderza o metalowe schodki. Sędzia sprawdza stan świadomości Scythera po czym nakazuje Jupiterowi wrócić na ring, na którym po kilku chwilach zjawia się także Rampage. Jupiter z agresją wykonuje irish whip...Scyther silnie odbija się od narożnika po czym pada na twarz...

 

Tony Hogański – EWF powinno wypuścić dla Jupitera koszulki w stylu „Wkurwiam. Wszystkich”.

 

Jan Kowalski – Przesadzasz.

 

Tony Hogański – To dobry pomysł nawet jest. Wreszcie uwolnił by się od litery „J” i znalazł substytut w skrócie „WW”. To brzmi nieźle, prawda?

 

Jan Kowalski – Nie ogarniam twojego sposobu rozumowania.

 

Tony Hogański – Wyobraź to sobie. WW - i wszystko jasne.

 

Tymczasem na ringu Jupozzo natychmiast wspina się na narożnik...sukcesywnie wykonując head butt...obaj wrestlerzy leża na ringu...pierwszy podnosi się Jupiter...przechodzi do pinu...1...2...kickout...Jupiter pomaga wstać Scytherowi po czy wykonuje irish whip...następnie kopie przeciwnika dwukrotnie...przechodzi do kolejnego irish whipu...jednak Scyther kontruje odbijając od lin Jupozza...natychmiast Rampage atakuje go ze spinning spine busterem...obaj wrestlerzy padają martwo na matę. Obaj wrestlerzy miarowo wstają do pionu...zaczyna się powolny brawl...obaj są wyraźnie wycieńczeni...lekką przewagę zdobywa Scyther...wykonuje irish whip na Jupiterze w stronę lin...próba Clothesline’a jednak Jupiter unika...odbija się od lin po raz kolejny...ale Rampage atakuje z mount punches.... Jupiter jest zdezorientowany. Jupek próbuje wstać, Scy chwyta go za rękę i rzuca go o liny.... Jupek wraca do niego, Scy próbuje Clothesline’a, ale Jupek nachyla się i cios trafia w próżnię. Rampage odwraca się by zlokalizować wroga, ale w tym momencie zostaje trafiony Clotheslinem! A w momencie gdy podnosi się Jupiter momentalnie kopie go przy pomocy swojego Extra Deathkicka!! (wielka radość publiczności + Jupiter! Jupiter!) Pin.......1.......2.......kick out! Publiczność poznańska wraz ze swoim rodzinnym idolem jest zdziwiona. Jupiter od razu kopie Scythera w brzuch i wykonuje na nim Zielonego Niszczyciela [Piledriver]!! (znów wielka radość) Pin.........1..............2.............3!! (Zwycięzcą jest: Jupiter!)

 

Tony Hogański – Jak to możliwe? Ja się pytam: jak to możliwe.

 

Jan Kowalski – Tak, że Jupiter to po prostu świetny wrestler.

 

Tony Hogański – Tragedia, tragedia. Jupiter jeszcze walki nie przegrał. Nie mów mi tylko, że ten dziadek pietruszkowy pas nam tutaj wygra.

 

Jan Kowalski – Dziadek pietruszkowy? Nie używałeś chyba tego sformułowania od 2002 roku.

 

Tony Hogański – Skoro jestem wielką gwiazdą to łączę też tradycję z nowoczesną. Taki ze mnie zajebisty Toster.

 

 

W tym momencie widzimy jak do stanowiska komentatorskiego podchodzi Katarzyna Pogwizd czyli popularna Vianca, osobista asystentka na czas dzisiejszej gali] Tostera.

 

Jan Kowalski (kulturalnie) Dzień dobry.

 

Tony Hogański (zakłada snów swoje okulary przeciwsłoneczne i wyciąga nogi na stół w stylu Esmeraldy)Vianco! Dobrze, że jesteś bo prawie byłbym zapomniał. Musisz odwiedzić mojego kolegę Psycho z którym załatwisz pewne biznesy. Następnie zawiadomisz Rottweilera, że jego sesja autografowa została odwołana, bo jakiś idiota przypadkowo wpisał ją w terminie gali. Niech szybko wraca do hali.

 

Jan Kowalski – A skąd ty takie rzeczy wiesz?

 

Tony Hogański – Zielińska mnie prosiła, bo mają jakiś problem w gabinecie Esmeraldy. (podsuwa jej jakąś kopertę) Tu masz treść wiadomości do Rottweilera.

 

Vianca – Co tylko pan zechce panie Hogański.

 

Tony Hogański (obdarza ją tosterskim uśmiechem)Proszę bardzo. Idź już dziecko, idź.

 

Vianca chwyta kopertę od Tostera i wkrótce znika.

 

Tony Hogański (próbując zdjąć nogi ze stołu) O Jezu mój krzyż, mój krzyż. Jak ta Esmeralda to wytrzymuje?

 

Jan Kowalski – Lata praktyki.

 

 

(I znowu jesteśmy na zapleczu, i znowu kamera pokazuje nam El Masturbatora, który jest w ”normalnym” dla siebie dzisiaj stanie.)

 

El Masturbator – Co z tym Psycho? Co mówisz? Aaaaha...dobre, może się udać.

 

Zauważa siedzącego kilka metrów dalej feldmarszałka SeBy, więc podchodzi do przywódcy Armii Prus Wschodnich.

 

El Masturbator – What's up zioooooooom!

 

SeBa (zaskoczony) Elo, ziom?

 

El Masturbator – Co słychać? Chcesz Lecha? (wyciąga zza pazuchy butelkę ze złocistym płynem.)

 

SeBa (bardzo ucieszony) What's up ziooooom! (pociąga łyka)

 

Po chwili obaj panowie tauntują przez chwilę.

 

El Masturbator – Armia Prus Wschodnich to dobra stajnia, ale brakuje w niej liderów takich jak ty... (SeBa kiwa ze zrozumieniem głową) Ale to się może wkrótce zmienić...Nie uwierzysz, kto chciałby dołączyć do twojej Armii.

 

SeBa (zaciekawiony) Mati?

 

El Masturbator – Nieee, sam wielki przewyjebany w kosmos Biauy Smok Psycho One. Chciałby, ale trochę mu głupio opuszczać Senshi...Może powinieneś z nim o tym pogadać?

 

SeBa – Jasne, ziooom! Ale gdzie on jest?

 

El Masturbator – Ooo, patrz, chyba właśnie wychodzi ze swojej szatni.

 

Feldmarszałek nie czeka z odpowiedzią tylko biegnie w stronę Psycho.

 

SeBa – What's up ziooom! (Psycho One jest wyraźnie zdziwiony)

 

Psycho – Czego chcesz, kurwa?

 

SeBa – Nic nie mów, wiem wszystko. Wiem, że chciałbyś dołączyć do Armii Prus Wschodnich, ale się trochę wstydzisz...

 

Psycho – Ochujałeś? Kto ci takich bzdur nasrał do ucha? (łatwo zauważyć, że Psycho jest i tak dość delikatny wobec feldmarszałka)

 

SeBa – Nieważne, ważne, że chcesz do nas przystąpić.

 

(Obaj panowie zaczynają się kłócić, a w tym czasie kamera pokazuje El Masturbatora który niepostrzeżenie wchodzi do szatni Children of Senshi. Wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Co on kombinuje? Znowu jakieś spiski.

 

Jan Kowalski – W końcu to stara szkoła PCW...

 

Tony Hogański – Nie jesteś tosterem, więc nie wiesz, jak było w PCW, Janku.

 

 

(Przenosimy się do biura komisarza EWF. Widzimy tutaj to co zawsze czyli portrety Feliksa Castro, generała Franco i tym podobne. Dziś za biurkiem nie zauważamy dzielnego syna brodatego brodacza, lecz Agnieszkę „Alienor” Sorel, która z nogami wyciągniętymi na biurku przegląda jakieś czasopismo o modzie. W końcu otwierają się drzwi i pojawia się w nich Felipe Castro.)

 

Felipe Castro – Czego szukasz w moim.... (spogląda na jej nogi) ...... biurze?

 

Agnieszka Sorel – Przysłała mnie panienka Esmeralda. Podczas dzisiejszej gali mam być asystentką szanownego komisarza.

 

Felipe Castro – Asystentką? W sumie może to i dobry pomysł. Miałem kiedyś męskiego asystenta, ale zawiódł moje zaufanie wbijając mi nóż w łydkę, bo do pleców nie mógł dosięgnąć. A ostrzegali mnie przed tym synem darwinizmu i ewolucjonizmu! Na koniec podprowadził mi klamkę do łazienki. Najpierw kran, później klamka. Nie wiem co jest takiego interesującego w mojej służbowej łazience? 

 

Agnieszka Sorel – Ja tym bardziej nie wiem. Być może chodzi im o kanalizację. 

 

Felipe Castro – Masz zatem być moją asystentką? A co jest w tobie takiego specjalnego? (przygląda się znów jej długim nogom w stylu młodej Esmeraldy) Zresztą nieważne. Głupie pytanie. A co ty takiego potrafisz?

 

Agnieszka Sorel – Wszystko. Zrobię wszystko by dostać posadę asystentki.

 

Felipe Castro – Wszystko?

 

Agnieszka Sorel – Nie cofnę się przed niczym i nikogo na swej drodze nie oszczędzę.

 

Felipe Castro – Też mądrze. Tylko złaź z mojego fotela, bo to fotel komisarza. Import prosto z Zimbabwe. Dobrze, że go nie ukradli. Bo w tym kraju ta hołota wszystko kradnie.   

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Lubisz pana komisarza?

 

Jan Kowalski – Co to za pytanie?

 

Tony Hogański – To już pytać nie wolno. Pomyśl o tym jakbym był Tomkiem Lisem i zadawał ci bardzo ważne pytanie.

 

Jan Kowalski – Nawet to twoje „lubisz pana komisarza?” było zbyt inteligentne jak na jego poziom.

 

 

(Po chwili kamera znowu wraca na zaplecze, widzimy zadowolonego z siebie El Masturbatora, który trzyma w ręku małe zawiniątko.)

 

El Masturbator – Zobaczymy Psycho, ile jesteś wart bez ”dopalacza” (śmieje się sam do siebie.)

 

(Znów wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Złodziejstwo się szerzy.

 

Tony Hogański – To w końcu Polska: złodziejstwo, kurestwo i menelstwo.

 

Jan Kowalski – Jesteś mało patriotyczny.

 

Tony Hogański – Ja? Toster wielkim patriotą jest!

 

 

(Jesteśmy na korytarzu. Widzimy Viancę, która z kopertą w ręku mknie w bliżej nieokreślonym kierunku. W pewnym momencie nie wyrabia na zakręcie i z wielkim impetem wpada na kogoś. Odbijając się od tej osoby upada na posadzkę, a koperta wyślizguje jej się z rąk. Po chwili realizator pokazuje nam, że osobą z którą Vianca się zderzyła jest.... Scyther! Widać, że jest nie tylko trochę zmęczony po ostatniej walce, ale przede wszystkim niezadowolony po porażce.)

 

Vianca (leżąc po ziemi) Gdzie moja koperta? Gdzie moja koperta?

 

Scyther – Koperta? Jaka kurwa koperta? Czy my w PZPNie jesteśmy?

 

Vianca – Miałam tam ważną wiadomość dla pana Rottweilera. Pan Hogański mi zaufał.

 

Scyther – Tony?

 

Vianca – Tony „Toster” Hogański.

 

Scyther – A co on takiego mógł chcieć przekazać Rottweilerowi?

 

Vianca – Jakieś urzędowe pismo. Co ja teraz zrobię? Co ja teraz zrobię?

 

Scyther – Trzeba kurwa myśleć. Rozumu używać czy tak jak ja osobiście lubię filozofować i dumać. Spróbuj odtworzyć wiadomość w swym umyśle. Zresztą mówimy tu o Rottcie. Ona rozumie tylko dwuzdaniowe wiadomości. To nigdy nie był typ intele-kurwa-ktualisty.

 

Vianca – Tak pan myśli?

 

(Nie wiadomo jednak co Scy dokładnie myśli, bo już zdążył się oddalić. Vianca została sama na środku pustego korytarza wraz ze swoim problemem. Wracamy do Hogańskiego i Kowalskiego.)

 

 

Jan Kowalski – Zadzwoń do niej, bo jeszcze coś spieprzy.

 

Tony Hogański – Myślisz, że powinienem zacząć nakładać żel na włosy?

 

Jan Kowalski – Czyś ty oszalał?

 

Tony Hogański – Wyglądam trochę jak James Dean, prawda?

 

Jan Kowalski – Trochę. Dobrze, że niektórzy młodzi wrestlerzy zaginęli w tej Osetii, bo wspominanie o aktorze który umarł w roku 1955 byłoby dla nich traumatyczne.

 

Tony Hogański – Ale wyglądam trochę jak James Dean?

 

Jan Kowalski – Tak.

 

Tony Hogański – To mówi James, James Hogański. 

 

Jan Kowalski – Dobrze, że rozpoczyna się już kolejna walka, bo nie wiem czy na dłuższą metę wytrzymałbym tu z Jamesem Deanem.

 

 

 

Turniej o EWF World title:

Psycho vs El Masturbator

 

 

 

Na hali uderza głośno Method Man & Redman - "I will not loose”. Poznańska publiczność od razu rozpoznaje swojego „ulubieńca” i generuje ogromny heel heat. Po chwili spod FeliXtronu wyłania się Psycho i w swoim stylu dociera na ring, rzucając kilka pogardliwych spojrzeń w stronę publiki. Biały nie wygląda jednak dość normalnie i zachowuje się trochę nerwowo jakby był na głodzie. To pewnie z powodu podstępnego złodziejskiego czynu Masturbatora. 

Po chwili uderza „coś” i przy dziwnych, niezidentyfikowanych dźwiękach na rampie pojawia się gotowy do pojedynku El Masturbator, który również otrzymuje spora dawkę heel heatu, bo jak wiadomo, z miejskim bohaterem Jupiterem łączą go średnio ciepłe stosunki…El Em wchodzi na ring i staje gotowy do walki, spoglądając groźnie na Białego.

 

Jan Kowalski – Co myślisz o tej walce?

 

Tony Hogański – Mam nadzieje, że dinozaur z PCW nie zafunduje nam kolejnej części Obcego Przebudzenie.

 

Jan Kowalski – Co masz na myśli?

 

Tony Hogański – Mój dobry kolega Psycho powinien z łatwością poradzić sobie z tym dziadygą. On chyba jest starszy niż Sandman.

 

Jan Kowalski – Nikt nie jest starszy niż Sandman.

 

Tony Hogański – To fakt.

 

Jan Kowalski – Nie zapominajmy też, że Masturbator okradł twojego kolegę Psycho.

 

Tony Hogański – A wiesz co o tym mówią na Wyspach Marshalla? To też się rymuje!

 

Jan Kowalski (trochę zniechęcony) Co? Jak?

 

Tony Hogański – Wypsy Marshalla: kto tam zapierdala? Mówiłem, że się rymuje?

 

Sędzia pojedynku, Antoni Bryndza, bez chwili zastanowienia oficjalnie rozpoczyna pojedynek, nakazując komuś tam uderzenie w gong. Zawodnicy jednak nie ruszają od razu do ataku, lecz podchodzą do siebie i spoglądają sobie głęboko w oczy. Psycho uśmiecha się szyderczo do Masturbatora, ten rozwścieczony wyprowadza błyskawicznie cios pięścią, jednak Biały w porę pochyla się i unika uderzenia, kontrując kopniakiem w brzuch, po czym łapie przeciwnika za głowę i próbuje DDT, jednak Masturbator odpycha Białego na liny! Ten odbija się od nich i zmierza prosto na nadchodzący Clothesline ze strony Masturbatora, lecz ponownie pochyla się i unika ciosu, odbija się od kolejnych lin i prześlizguje się pod nogami El Ema, po czym łapie go za głowę i wykonuje błyskawicznie Inverted DDT!! Psycho odbija się od lin i poprawia szybkim Leg Dropem! Pin…1….kick out! Bialy średnio przejęty nieudanym pinem podnosi rywala, ten jednak niespodziewanie łapie przeciwnika i uderza potężnym Vertical Suplexem, po czym wstaje i trzykrotnie ładuje swojemu rywalowi Elbow Drop, po czym podnosi Psycho i wykonuje mu Facecrushera! El Em przez chwilę sprawia wrażenie, jakby chciał odliczyć Białego, jednak rezygnuje z tego pomysłu, wchodzi na narożnik i wykonuje Frog Splash, jednak nie trafia!!! Psycho wstaje powoli, podnosi rywala i ładuje mu Shit On You! [Bronco Buster], po czym wspina się na narożnik i uderza szybkim Shooting Star Press!! Pin…1…2…2,5….kick out!!!

 

Tony Hogański – Było 3! Było 3! Sam widziałem! To koniec! Hura! Mój kolega wygrał! Proszę o gong!

 

Jan Kowalski – Było 2, Tony. Przecież sam widziałeś.

 

Tony Hogański – Byłoby 3, gdyby ten stary Bryndzol liczył szybciej!

 

Jan Kowalski – Nie wątpię, że byłoby 7, gdybyś ty sędziował walkę.

 

Tony Hogański – Gdybym ja sędziował walkę, to mój kolega Psycho już dawno by ją wygrał, bo zdyskwalifikowałbym tego Masturbatora!

 

Jak Kowalski – A to niby za co, Tony?

 

Tony Kowalski – Coś bym wymyślił…zbyt mocno aerodynamiczny kostium, albo za długie narty…

 

Jan Kowalski – Kompletnie Ci się poprzewracało w głowie!

 

Psycho średnio zadowolony podnosi rywala z ziemi, po czym whipuje weterana PCW w narożnik, rozpędza się i próbuje trafić splashem, jednak Masturbator odsuwa się i Biały uderza głową w słupek, a po chwili otrzymuje potężny German Suplex! El ponownie wchodzi na narożnik i wykonuje Elbow Drop from the Top Rope i tym razem trafia! Pin…1…2……kick out!! Masturbator nie tracąc czasu podnosi Psychozille, whipuje osłabionego rywala o liny i trafia Clotheslinem, po czym ponownie podnosi Białego i kończy dzieło Double underhook facebusterem! El Masturbator pokazuje do publiczności, że to koniec, ta nagradza go heel heatem. PCW Original podchodzi do Psycho i pochyla się nad nim, lecz w  tym momencie Biały niespodziewanie wykonuje Schoolboy Pin!!!...1…..2……..2,6…….kick out!! Rozzłoszczony El Em podnosi się szybciej i trafia Białego kopniakiem w twarz, powalając go na matę. Weteran PCW próbuje założyć jakiś submission na nogi rywala, jednak ten odpycha go na liny, wstaje szybko i wykonuje clothesline! Biały ogarnia się chwilę na ringu, po czym gotowy do akcji chwyta rywala za głowę, whipuje do narożnika i tym razem trafia ze splashem!! Masturbator chwieje się w ringu i średnio wiedząc o co chodzi odwraca się tylko po to, by nadziać się na Psycho Circus!! [Ki Crisher] Pin….1…….2…….kick out!! Biały mając w dupie nieudany pin podnosi El Ema i wydziera się do publiczności: Who wantz 2 roll the fuzzy joint !? Publika reaguje raczej heel heatem, a Great One przy akompaniamencie buczenia wykonuje dynamiczny Twist of Fate!!

 

Tony Hogański – I tak właśnie się kończy, gdy zadziera się z moim człowiekiem, Psycho!

 

Jak Kowalski – Nie przesadzaj Tony, jeszcze nic nie jest przesądzone. Bardzo wyrównany pojedynek!

 

Tony Hogański – Daj spokój, Janku! Psycho dominuje w każdym aspekcie. Jest królem tego ringu! Dalej Biały, pokaż dziadkowi z PCW, kto trzęsie tym burdelem na kółkach!

 

Jan Kowalski – Dzięki tobie, od teraz z całego serca kibicuje Masturbatorowi!

 

Tony Hogański – Płoooooń matkojebco!!! Płoooooń! Waaaarrr Psycho!

 

Biały nie próbuje odliczyć rywala, za to podnosi go i z impetem wyrzuca za ring, po czym w swoim stylu zaczyna tauntować w stronę publiczności, która jak zawsze przyjmuje to z wielkim entuzjazmem i zdziera sobie gardło bucząc na Psychozillę. Masturbator powoli podnosi się za ringiem, a Biały widząc to, rozpędza się i skacze na przeciwnika nad linami, jednak El Em łapie rywala i uderza nim o słupek za ringiem!! Zmęczony zamaskowany wrestler podnosi swojego przeciwnika i wtacza go powoli na ring, po czym sam wraca na matę. El Em klęka przy zmęczonym Psycho i zakłada mu Sleeper Hold. Biały podnosi się powoli i próbuje skontrować Stunnerem, lecz Masturbator chwyta go w powietrzu i rzuca na matę! Były wrestler PCW podnosi przeciwnika do góry i sadza go na narożniku, po czym sam wchodzi na narożnik i próbuje wykonać Top Rope Belly to Belly Suplex, jednak Psycho kontruje uderzeniami w brzuch, dokłada kilka silnych ciosów w głowę Masturbatora i spycha go z narożnika, w wyniku czego El Em z hukiem ląduje na macie! Biały wdrapuje się szybko na sam szczyt narożnika i wykonuje Air Force 666 prosto na Masturbatora!!!! Great One jednak jest zbyt zmęczony, żeby błyskawicznie odliczyć przeciwnika!

 

Tony Hogański – Bryndza licz! Licz! Licz!

 

Jan Kowalski – Przecież nie ma pinu.

 

Tony Hogański – No i chuj. Ja widzę pin! Bryndzol do roboty? Chcesz skończyć jak Marcinkiewicz i Isabel?

 

Obaj panowie leżą.... nie wygląda na to by któryś z nich miał się pierwszy ruszyć do powstania. Cała ta sytuacja trwa drobną chwilę, a jako że publiczność nie przepada za żadnym z nich zaczyna nawet delikatnie pohukiwać. W końcu prawie w tym samym czasie obaj dochodzą do siebie. Masturbator opierając się o jedne z lin wstaje i tam dochodzi do siebie. Dokładnie naprzeciwko niego znajduje się Psycho. W pewnym momencie Masturbator zaczyna szukać czegoś w kieszeniach swoich spodni i po krótkiej chwili wyciąga stamtąd  sporej wielkości skuna i udaje, że go pali. Biały Smok jest wściekły i próbuje rzucić się na El Masturbatora. Psycho próbuje różnego rodzaju uderzeń, kopnięć i czego tylko się da. Obaj panowie są znów żwawi i ruchawi. Masturbator dzielnie unika kolejnych ciosów swego napastnika. Po chwili El eM wyciąga z kieszeni małe zawiniątko - jak się okazuje, jest to cały ”towar” Białego, który Masturbator podprowadził wcześniej z jego szatni. Psycho znów źle to przyjmuje i z wściekłością i furią atakuje Masturbatora. Ten jednak kolejny raz robi unik i łapie swojego rywala w inside cradle, roll-up. Pin....1.....2......3!! (Zwycięzcą walki jest: El Masturbator!)

 

Tony Hogański – Nie!!! Jak to możliwe? Jak to się mogło stać?!

 

Jan Kowalski – Normalnie. Masturbator jest w końcu wspaniałym wrestlerem.

 

Masturbator od razu wybiega z ringu i rzuca w stronę Psycho jego zawiniątko. Widać, że Psycho jest naprawdę wściekły. 

 

Tony Hogański – To było oszustwo! Przekręt! Domagam się powtórzenia walki.

 

Jan Kowalski – Opanuj się Tony. Twój dobry kolega Psycho nie stracił jeszcze szansy na mistrzostwo. Zresztą jeszcze twój inny znajomy Scyther ma szanse na pas.

 

Tony Hogański – Tak samo jak Masturbator, Jupiter i Krzysztof. Świetnie, po prostu świetnie.

 

Jan Kowalski – Nie przeżywaj tego tak.

 

Tony Hogański – Ja jestem jak James Dean. Buntownik bez powodu.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a konkretniej na korytarz. Tutaj zaobserwować można dość dziwne zjawisko. Jest to Vaclav. Nie było by w tym i w nim nic dziwnego [choć to kontrowersyjna opinia], gdyby nie fakt, że Vaclav biegł, a robił to dość intensywnie. Kamerzysta był tuż za jego plecami, więc uzyskaliśmy wielce urokliwy efekt. Po chwili jesteśmy na parkingu. Tutaj widzimy dwie karetki na sygnale, a obok nich stojących Toola oraz Izzy’ego Nilsena.)

 

Vaclav – Co się stało?

 

Realizator odpowiedział w imieniu członków Disciples of Sorrow. Widzimy sanitariuszy, którzy umieszczają w karetce pobitego Ordinary Mortala i Backstabbera. Są cali zakrwawieni i wygląda na to, że ich stan jest dość poważny.

 

Vaclav – Kto to zrobił?

 

Izzy Nilsen – Nie wiadomo.

 

Tool – Załatwimy nagranie z kamery przemysłowej. Wtedy wszystko będzie jasne.

 

(Kolejny rzut okiem na nieprzytomnych i pobitych Mortala i Stabbera, po czym wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Jak ja kocham tajemnicze ataki. Wprowadzają taką nutkę niepewności.

 

Jan Kowalski – Nutkę?

 

Tony Hogański – Jestem przyjacielem znanych kompozytorów: Pendereckiego, Paderewskiego, Kilara, Kilera i innych.

 

Jan Kowalski – Ahhh tak.

 

Tony Hogański – Gwiazdy muszą mieć szerokie spektrum zainteresowań.

 

Jan Kowalski – Spektrum?

 

Tony Hogański – Tak!

 

Jan Kowalski – Dostaję właśnie informację, że z powodu niewyjaśnionego ataku na Mortala nie weźmie on udział w Battle Royalu. Rottweiler zaś nie pojawi się przez błąd administracyjny federacji. Wiadomość jaką dostał była podobno... bezsensowna...

 

Tony Hogański – Co za pech!

 

 

(Znów przenosimy się prosto na zaplecze. Korytarzem hali dzielnie kroczy Brian [kiedyś pewnie towarzyszyłby mu Stick, ale biedaczka nie ma już między nami], przyjaciel Mind Mowera. Brian podchodzi do Automatu z Felkocolą. Wrzuca do trzeba i po chwili otrzymuje puszkę, rzecz jasna z napisem P-C-W. Jak widać dzisiaj Automat nie przenosi nikogo do Polish Championship Wrestling. Brian chwyta puszkę i już miał zamiar odejść, gdy niespodziewanie pojawia się Jupiter. W ręce trzyma on krzesło i potężnym uderzeniem z krzesła trafia Briana prosto w brzuch. Ten upada, a Jupek poprawia jeszcze kilkoma uderzeniami. Następnie podnosi Briana i rzuca go prosto na szybę znajdującą się w ścianie! Brian rozbija szkło i przelatuje do jakieś szatni. Jupiter podnosi puszkę z napisem P-C-W, otwiera ją i popija ten wspaniały napój. Publiczność poznańska dzielnie go wspiera. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Jupiter uruchomił w sobie tryb agresora?

 

Jan Kowalski – A co? Miał się uśmiechać i czekać na kolejny atak jego oprawców?

 

Tony Hogański – Żadnego ataku dzisiaj by nie było. Zapomniałeś, że jakikolwiek atak na uczestnika turnieju wiążę się ze zwolnieniem napastnika? A nikt przecież nie chce zostać zwolniony.

 

Jan Kowalski – Masz rację.

 

Tony Hogański – Bo jestem pieprzoną gwiazdą telewizji.

 

 

(Znów zaglądamy na zaplecze. Drugi raz dzisiaj odwiedzamy biuro pana komisarza EWF. Za biurkiem widzimy siedzącego Felipe Castro, który pali jakieś cygaro, obok niego siedzi Agnieszka „Alienor” Sorel.)

 

Felipe Castro – .... i tak właśnie zostałem komisarzem EWF.

 

Agnieszka Sorel – Brawo, brawo. Żeby tak wymanewrować nie tylko zarząd jakieś niszowej federacji, ale także imperialny reżim wprost z Tokio. To cudowne!

 

Felipe Castro – A do tego wymyśliłem ten wspaniały turniej o EWF World title.

 

Agnieszka Sorel – Tak, pomysł był to znakomity.

 

Felipe Castro – Tylko mi klamkę ukradli!

 

W tym momencie otwieraja się drzwi i do biura wpada zdyszana Queen Double M z paczką w ręku.

 

Ximenella – Sałatka śledziowa dla pana komisarza!

 

Felipe Castro – No wreszcie! Dawaj ją tu.

 

Ximenella rozkłada wszystko na stole. Pan Komisarz zabiera się za swój posiłek.

 

Felipe Castro (po przełknięciu)Zaraz, zaraz. Jakoś dziwnie smakuje...... to przecież nie jest sałatka śledziowa!

 

Ximenella – Nie?

 

Felipe Castro – To sałatka dietetyczna!

 

Agnieszka Sorel (zagarniając posiłek do siebie) To ja w takim razie tym nie pogardzę.

 

Ximenella – Co ja w takim razie zaniosłam panience Esmeraldzie?

 

Felipe Castro – Moją ulubioną sałatkę śledziową!

 

Agnieszka Sorel – Panienka Esmeralda nienawidzi śledzi.

 

Ximenella – Co ja najlepszego zrobiłam?

 

Agnieszka Sorel – Biegnij tam nim będzie za późno!

 

Ximenella pośpieszenie wybiega z biura.

 

Felipe Castro (krzycząc z nią)Jeśli moja sałatka jest nietknięta to przynieś mi ją tutaj!

 

(Przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Co za pech.

 

Tony Hogański – Szalony pech, prawda Vianco?

 

Jak się okazuje Katarzyna „Vianca” Pogwizd dołączyła do komentatorów.

 

Vianca – Prawda.

 

Tony Hogański – Dobrze, że jesteś. Musisz zająć się sprawą moich fanek i autografów. (wręcza jej jakąś teczkę) Tu jest wszystko.

 

Vianca – Dobrze panie Tony. (Vianca odchodzi)

 

 

Na hali gaśnie światło. Zaczyna pulsować biały stetoskop w rytm muzyki. Po chwili muzyka gaśnie i tylko blask wciąż daje o sobie znać …

Po chwili hale wypełnia niski głos mówiący szeptem:

 

Głos – Widzicie to światło? Pulsuje, ucieka! Każde jego mignięcie to sekunda waszego marnego życia! To żałosne show potrwa jakieś 5400 takich mignięć i co z niego uzyskacie? Rozrywkę? Żałosny nic nie znaczący człowiek...  ale bawcie się! Pijcie, jedzcie! Będziemy się karmić waszą obłudą!!

 

Tajemniczy głos na chwilę przerywa... po chwili jednak kontynuuje.

 

Głos – Jest jednak ktoś dla którego światełko miga szybciej! Ktoś, kto próbował przedwcześnie je zgasić. Ten ktoś zdecydował się podnieść rękę na jednego z nas, a jest to jeden z grzechów głównych. My to światełko znajdziemy, a potem je zgasimy. Ktokolwiek to był....  nie zaśnie już w spokoju... nigdy!!

 

Po tych słowach światło ponownie się zapala, a kamera ukazuje członków Disciples of Sorrow siedzących w pierwszym rzędzie jednej z trybun. Vaclav, Tool i Izzy Nilsen rozmawiają cicho ze sobą, a publiczność na ich widok reaguje sporą dawką heel heatu oraz okrzykami: Bubba! Bubba! Bubba! Widać, że trochę ich to denerwuje, a szczególnie Toola.

 

 

Tony Hogański – Jest Partia Demokratyczna! Witajcie chłopaki Baracka! Chłopaki z Baraku! Jest Hilary Clinton! Jest też Tool, nowa Michele Obama.

 

Jan Kowalski – I co o nich myślisz?

 

Tony Hogański – Vaclav to mój wychowanek i Barack Obama polskiego wrestlingu, więc ja go bardzo szanuję. Całą tą resztę trochę mniej, bo ja sympatyzuje z Republikanami.

 

 

 

Hardcore Battle Royal:

Zwycięzca otrzyma EWF FTW title shot

Rozstrzygną się także losy EWF Evolution title i Pucharu Szczęściarza

 

 

 

Jan Kowalski – Przypominam, że stawką tej walki jest EWF FTW title shot na najbliższej gali. Być może poznamy także nowego EWF Evolution Champa i zwycięzcę kolejnych edycji Pucharu Szczęściarza.

 

Tony Hogański – A jak to będzie wyglądać?

 

Jan Kowalski – Będziemy na bieżąco informowani.

 

Tony Hogański – Ja jako największa gwiazda EWF, a także idol wszystkich Polaków powinienem znać szczegóły od samego początku. Tostery nie cierpią głupich niespodzianek.

 

Realizator przypomina nam o wydarzeniach sprzed kilku minut i w ten oto sposób kamera pokazuje Vaclava, Toola, Izzy'ego Nielsena siedzących w pierwszym rzędzie wśród kibiców. Niespodziewanie zaczyna grać „Jobbować każdy może”, na ringu pojawiają się Jobber #1 i Jobber #2, publiczność wita ich lajtowym cheerem. Obydwaj wchodzą na ring, Dark Sędzia, który został oddelegowany do sędziowania tej walki daje znak by ktoś tam uderzył w gong! Hardcore Battle Royal zaczyna się zwarciem, #1 delikatnie silniejszy whipuje #2 na liny, próba Clotheslinea jednak Drugi unika, odbija się od lin, przeskakuje nad leżącym Pierwszym, ponownie odbija się od lin, #1 próbuje Back Dropa jednak #2 przeskakuje nad nim, czeka aż rywal sie wyprostuje, chwyta go do back Body Drop i wykonuje to jednak Pierwszy ląduje na nogach, próbuje założyć Headlock'a jednak wywiązuje sie lekka szamotanina, którą na szczęście przerywa...

 

Tony Hogański – Oni mnie nudzą! Jestem pieprzoną gwiazdą! Nudzenie Tosterów powinno być przestępstwem i zbrodnią przeciwko ludzkości.

 

Jan Kowalski – Nic na to nie poradzisz Tony.

 

Tony Hogański – Właśnie, że poradzę! Czaduuuuuuu!!

 

Jakby na komendę Tostera zaczyna grać jego muzyka czyli Franek Kimono i „King Bruce Lee Karate Mistrz”. Toster zrzuca z siebie słuchawki i opuszcza stanowisko komentatorskie. Jest witany owacją na stojąco i głośnymi okrzykami: Tony! Tony! Tony! Tony! Tony! Tony! W tym samym czasie Jobber #1 wykonuje Snap Suplex Dwójce! Tony nie czeka jednak na rozwój sytuacji tylko whipuje #1 na liny i powala go na matę potężnym Big Footem!! Kibice cheerują, a Toster odbija się od lin i parodiując kogośtam po kilku dostojnych krokach uderza Deadly Leg Drop!! Tony zadowolony z siebie wstaje, unika Clothesline’a i popycha #2 na liny wystarczająco mocny by ten wypadł poza nie! (Jobber #2 został wyeliminowany!) Na arenie zaczyna grać Hymn Prus Wschodnich, na rampie pojawia się SeBa! Tony tymczasem podnosi #1, kopie go w brzuch i wywala za liny! (Jobber #1 został wyeliminowany!) Przyszła Legenda jest już przy ringu jednak Tony wyraźnie nie ma zamiaru się z nim mierzyć, zadowolony z siebie tauntuje chwile w swoim tosterskim stylu i schodzi z ringu! (Tony Hogański sam się wyeliminował!)

 

Jan Kowalski – Tony. To było wspaniałe. Zaimponowałeś wszystkim.

 

Tony Hogański (zakładając słuchawki) Dwa niesamowite triumfy Tostera! Fear me, Janku!

 

Jan Kowalski – Jesteś gwiazdą. Wszyscy winniśmy bić ci pokłony.

 

Tony Hogański (nasłuchując) Masz rację! Wsłuchaj się w słowa pieśni o pięknym Tosterzeeeee! (słychać jak publiczność skanduje: Tony! Tony! Tony! Tony! Tony! Tony! Tony! Tony!)

 

Seba jest już na ringu, nawet ma ze sobą krzesło zabrane z rampy, nie bardzo wie co ze sobą zrobić jednak jego pruską dezorientację kończy "Voices" – Rev Theory i na rampie pojawia się Randy Moon. Wpada na ring i szybko zostaje posłany na matę przez Sebe za pomocą Dropkicka ! Super Ziom podnosi krzesło, bierze zamach i chce trzasnąć rywala w plecy jednak ten szybko podnosi się i Seba trafia w mate, Randy próbuje wykonać Russian Leg Sweep jednak Seba, który ciągle trzyma krzesło i trzaska rywala w twarz .. Randy chwieje się na nogach, Seba odbija się od lin i wbija rywala w ring Spearem ! Super Ziom wchodzi na narożnik, tymczasem zaczyna grać "I Can Be" – Taio Cruz, na rampie pojawia się Ritari. Zabiera ze sobą stół oraz kubeł na śmieci i po wrzuceniu tego na matę sam wchodzi na ring. A w tym czasie Seba po kilku tauntach na narożniku spada na rywala z Shooting Star Press'em ! Ritari przyczaja się na rywala, a kiedy Seba wstaje trzaska go w plecy kubłem na śmieci!! Super Ziom przyklęka na jedno kolano, Ritari powtarza akcje tym razem jednak trzaskając Sebe w głowe ! Odrzuca kosz, podnosi rywala jednak dostaje niespodziewanego Jawbreakrea !! Seba powoli wstaje, natychmiast unika Clotheslinea od Randy'ego Moona po czym kopie go w brzuch i ładuje mu SBO na porzucony przez Ritariego kosz na śmieci!! (mega cheer)

 

Jan Kowalski – SeBa jak zawsze wspaniały.

 

Tony Hogański – Feldmarszałek wyraźnie w formie. Myślę, że stać go na zwycięstwo w całej walce.

 

Jan Kowalski – W całej walce? Myślałem, że Puchar Szczęściarza będzie jego.

 

Tony Hogański – SeBa nie potrzebuje Pucharu Szczęściarza. On jest pucharem dla samego siebie.

 

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia co to miało znaczyć.

 

Super Ziom wypycha nogą zwłoki Randy'ego poza liny i spycha je z ringu! (Randy Moon został wyeliminowany!) Seba zadowolony tauntuje w swoim pruskim stylu jednak dopada do niego Ritari z krzesłem, trzaska dwa razy w plecy Sebe, tymczasem zaczyna grać "Just close Your Eyes" – Waterproof Blond, Ritari pastwi się nad rywalem krzesłem, na rampie pojawia się Flying Man, którego znienacka atakuje Jimmy Hendrixon!! Jimmy trzaska w plecy rywala kendo stickiem, obija jego głowę o barierki po czym whipuje go na metalowe schodki ! Mr High Flying jest lekko zamroczony jednak w ostatniej chwili uchyla się przed kendo stickiem, kopie Hendrixona w brzuch i wturluje go na ring ! Sam wchodzi na apron i skacze na rywala z Corscrew Cross Body!! Tymczasem w innej części ringu Seba brawluje z Ritarim ! Osiąga lekką przewage, pu kilku Uppercutach sadza rywala na narożniku po czym wchodzi na drugą line, kilka razy poprawia rywalowi Punchami po czym wchodzi z nim na trzecią line, od tyłu jednak podchodzi do nich Jimmy z kijem kendo i trzaska Ritariego w nogi powodując jego upadek poza ring!! (Ritari został wyeliminowany!)

 

Jan Kowalski – Dostaję informację, że jeśli Flying Man utrzyma się na ringu przez 8 minut to wtedy obroni Puchar Szczęściarza.

 

Tony Hogański – Coś jeszcze?

 

Jan Kowalski – Ten kto go wyeliminuje zgarnie to trofeum dla siebie. Przypominam, że to IV edycja.

 

Tony Hogański – Masz zajebisty kontakt z bazą.

 

SeBa zachowuje trzeźwość umysłu i skacze na Hendrixona z Shooting Star Press'em !! Obaj chwile leżą na macie, podchodzi do nich Flying Man, okopuje ich na przemian kiedy na arenie słychać „Nadciąga Grabarz” i na rampie pojawia się Ponury Grabarz z łopatą! Tymczasem Flying Man brawluje z Hendrixonem, podchodzi do nich Seba, zaczyna na przemian trzaskać ich po głowach metalowym kubłem na śmieci, po trzecim takim uderzeniu chwyta Flying Man'a i whipuje go na liny, ten jednak kontruje i to Seba odbija się od lin, przeskakuje nad czekającym Mr. Highflyin i wpada prosto w Bac Body Drop od Jimmy'ego Hendrixona jednak przyszła legenda wykazuje sie kocią zwinnością lądując na nogach na apronie, poza linami!! (mega cheer) Jednak na ziemie sprowadza go Grabarz, który trzaska Super Zioma łopatą w potylice powodując upadek Seby na maty przy ringu! (SeBa został wyeliminowany!) Ponury dołącza do brawlujących Hendrixona i Flying Man'a trzaskając łopatą Jimmy'ego w głowe!

 

Tony Hogański – Nieeeeee!! Feldmarszałek odpadł!!

 

Jan Kowalski – Przykro mi, że twoje marzenia zostały zniszczone.

 

Tony Hogański – Będę musiał wysłać mu liścik z wyrazami żalu. Mam nadzieję, że nie sprawi przykrości swoim żołnierzom w Armii Prus Wschodnich. Słyszałem, że wraz z Jobberem#1 i Jobberem#2 zaprowadził tam ostrą dyscyplinę w stylu pruskim.

 

Jan Kowalski – Ja też słyszałem te plotki.

 

Mr Highflyin z przerażeniem spogląda na Ponuraka, a ten niewiele myśląc i jego trzaska łopatą w pysk!! Na arenie zaczyna grać... w zasadzie to nie wiadomo co to jest, ale słychać odgłos pieczonych kiełbasek, a na FeliXtronie leci reklama stoiska z kiełbaskami Pana Wojtka! Na ring wbiegają Mexicano razem ze Starrcadem! Grabarz rozgrzewa się z łopatą i na dzień dobry trzaska nią Starrcade'a w plecy! To samo chce zrobić z drugim 'świeżym' zawodnikiem jednak ten zwinnie wstaje i kopie Ponurego w brzuch wytrącając mu łopatę z rąk! Tymczasem w drugiej części ringu brawlują Hendrixon i Flyin Man - lekką przewage osiąga Mr Highflyin, udreza kilka punchy z rzędu po czym odbija się od lin, a Jimmy korzystając z sytuacji chwyta go za głowe i ponad linami wywala z ringu!! (Flying Man został wyeliminowany! Zwycięzcą IV Edycji Pucharu Szczęściarza jest Jimmy Hendrixon!)

 

Jan Kowalski – Nowy zdobywca Pucharu Szczęściarza! Uhuhuhu!

 

Tony Hogański – Uhuhuhu? Co to za rytualny okrzyk godowy?

 

Jan Kowalski – Przed galą krążyły pogłoski i plotki, że murowanym kandydatem do tej nagrody jest Scotty Whiped albo El Masturbator.

 

Tony Hogański – Masturbator by nie został, bo jego plany zawsze obracają się przeciwko niemu i z tego powodu czuje on lekki ucisk na klatce piersiowej.

 

Jan Kowalski – To znaczy?

 

Tony Hogański – Jego delikatne i wrażliwe serduszko go boli. No chyba, że jest taki starty, że to zaawał.

 

Zaczyna grać "Come As You Are" – Nirvana, kamera pokazuje Izzy'ego Nielsena, który z jakimś woreczkiem wchodzi na ring, gdzie brawlują wszyscy ze sobą. Izzy rozwiązuje worek i wysypuje na matę... pinezki!! Tymczasem Hendrixon z małą pomocą Starrcade'a i Mexicano wywala za liny Ponurego Grabarza! (Ponury Grabarz został wyeliminowany!) Izzy wypoczęty dobiega do trójki i Double Clotheslinem wywala za liny naraz Starrcade'a i Mexicano! (Starrcade i Mexicano zostali wyeliminowani!) Zaczyna grać "Hero" - Nas, na rampie pojawia się Mind Mower. Zabiera ze sobą dwa krzesła, które wrzuca za ring. Mower wpada na ring, ale zostaje powalony Clotheslinem przez Izzy’ego Nilsena! Do Nilsena dopada Hendrixon, który dziwnym trafem nie atakuje go, ale zaczyna mu pomagać w okopywaniu Mind Mowera! Nilsen podnosi Mowera i wykonuje mu DDT! Następnie Hendrixon odbija się o liny i spada na Minda z Leg Dropem!

 

Jan Kowalski – Dostaję informację, że osoba, która wyeliminuje Izzy’ego Nilsena wygra EWF Evolution title. Nilsen zaś musi utrzymać się na ringu przez najbliższe 7 minut.

 

Tony Hogański – Tylko czy wrestlerzy na ringu o tym wiedzą?

 

Jan Kowalski – Raczej nie.

 

Tony Hogański – Nie bój się w pokorze, Toster dopomoże. (Toster wskakuje na stół i krzyczy w stronę Hendrixona) Ej ty! Z tą głupią paszczą! (Hendrixon spogląda na niego) Jeśli wyeliminujesz Nilsena to Evolution title jest twój! Do boju! (Toster wraca na swoje miejsce)

 

Jan Kowalski – Po co to zrobiłeś?

 

Tony Hogański – Tostery są miłosierne. Zresztą jestem gwiazdą, muszę działać społecznie.

 

Hendrixon słysząc to od razu rzuca się na Nilsena. Powala go Spearem tak że Nilsen aż wpada do narożnika. Tam zaczyna go okopywać i dusić nogą... trwa to krótką chwilę. Następnie pomaga mu wstać i próbuje przepchać go ponad linami, ale Nilsen nie pozwala mu na to. Jimmy rzuca Nilsena o liny, ale gdy ten do niego wraca w majestatyczny sposób wyskakuje i trafia go Dropkickiem. Hendrixon leży... Izzy sięga po zawartość swojego woreczka z którym wszedł na ring, po czym otwiera go... i jak się okazuje wokół jednego z narożników rozsypał pinezki! Nilsen podnosi Hendrixona i wykonuje mu Rock Driver [Swinging DDT] prosto na pinezki!!! (EWF! EWF! EWF!) W tym momencie zaczyna grać "Unhallowed Ground" Midnight Syndicate i w stronę ringu biegnie Nas Jazzowski. Po drodze zabiera ze sobą stół i wraz z nim wchodzi na ring. Od razu zauważa wstającego akurat i odpoczywającego Mind Mowera i silnym Clotheslinem powala go! Następnie podnosi go i próbuje wyrzucić poza ring, ale zjawia się Izzy Nilsen, który Dropkickiem trafia go prosto w plecy!

 

Tony Hogański – Ile jeszcze czasu zostało temu Nilsenowi by obronił swój pas?

 

Jan Kowalski – Niecałe trzy minuty.

 

Tony Hogański – Dzielny to człowiek, może mu się uda. Jak się jest w Partii Demokratycznej to może śpiewać „Oooooo mogę wszystko”. Podobno Tool im tak radzi.

 

Jan Kowalski – Zawsze wiedziałem, że to rozśpiewany człowiek. Melancholijny trochę, aczkolwiek rozśpiewany.

 

Nilsen i Jazzowski zaczynają regularną walkę. Nilsen wrzuca Nasa prosto do narożnika w którym niedawno rozsypał pinezki. Następnie bierze rozpęd i spada na niego ze Splashem! Izzy chwyta Nasa i próbuje wykonać mu Rock Driver [Swinging DDT] na pinezki... ale Jazzowskiemu w jakiś sposób udało się to skontrować w Spinebustera! Ostatecznie to Izzy Nilsen i jego plecy przeżywają bliskie spotkanie z rozsypanymi przez niego pinezkami!! (EWF! EWF!) Jazzowski podnosi Nilsena.... i potężnym Gorilla Press Slamem wyrzuca go poza ring!! 55 sekund przed upływem czasu jaki Izzy miał na obronę swego tytułu! (Izzy Nilsen został wyeliminowany! Nowym EWF Evolution Champem zostaje: Nas Jazzowski!!) Nas odwraca się.... tylko po to by dostać chair-shota od Mind Mowera!! Pada zakrwawiony! W tym momencie zaczyna grać Requiem for a Dream theme i wśród sporego heel heatu na ring zmierza Scotty Whiped! Wchodzi na ring... i momentalnie dopada do Jazzowskiego. Mower robi mu miejsce. Zaczyna się walka między Whipedem a Jazzowskim.

 

Tony Hogański (spogląda na zegarek) Kiedy to się skończy? Bo wiesz... będę rozdawał autografy niedługo.

 

Jan Kowalski – Teraz? Na gali?

 

Tony Hogański – Na to wygląda. Czekaj. Muszę iść poszukać Vianki... pokomentuj galę za mnie.

 

Jan Kowalski (zdziwiony) Pokomentuj? Za ciebie? A myślisz, że co ja niby robię od tylu lat?

 

Tony Hogański – Głupio mi to mówić, zwłaszcza teraz, gdy jestem gwiazdą... ale opierdalasz się trochę.

 

Toster wstaje od stanowiska komentatorskiego i znika pod FeliXtronem. Tymczasem walka na ringu między Jazzowski, a Whipedem trwa. Nas uzyskał przewagę i powalił Szahida Clotheslinem, żeby było dramatyczniej Scotty plecami upadł prosto na rozsypane wcześniej przez Izzy’ego Nilsena pinezki. Nas zaczyna okopywać Scotty’ego, ale nagle i zupełnie niespodziewanie na jego plecy spada chair-shot!! To Mind Mower znowu włączył się do gry. Jazzowski pada. Mind zaczyna go okopywać... próbuje go podnieść... ale nagle dostaje Low Blowa! Mower pada i zaczyna się zwijać. W zasadzie cała trójka znajdująca się w tej chwili na ringu nie wygląda na zbyt zdrową. Mimo wszystko nie bez powodu Mind Mower wrócił z Syberii to też jest stalowy niczym Stalin. Pierwszy podnosi się... zauważa wstającego Jazzowskiego... i momentalnie powala go tradycyjnym Clotheslinem! W tym czasie Mind rozstawia stół. Chwyta Jazzowskiego i wchodzi z nim na niego. Tam wykonuje mu Mindhammer [Jackhammer] przez stół!! (EWF! EWF!) Nas pada bez życia.... Mind Mower podnosi go i przerzuca ponad linami. (Nas Jazzowski został wyeliminowany!)

 

Jan Kowalski – Chciałbym przypomnieć, że taki sam Hardcore Battle Royal powiązany z drugim turniejem w roku 2002 wygrali: Bubba oraz Dark Avenger.

 

W tym momencie zaczyna grać Therion - O Fortuna, Tool słysząc to przeskakuje ponad barierkami oddzielającymi ring od publiczności i dociera na ring. Po drodze zdążył ze sobą jeszcze zabrać gaśnicę i kosz na śmieci. Wpada na ring i momentalnie zmierza w stronę Mind Mowera. Jego plan się jednak nie powiódł, gdyż na jeden z narożników wdrapał się Scotty Whiped, który skoczył w jego stronę z Dropkickiem! Tool próbował jakoś tego uniknąć, ale nieszczęśliwie zasłonił się koszem na śmieci co sprawiło, że jego twarz przeżyła bliskie spotkanie ze śmietnikiem!! (EWF! EWF! EWF!) Scotty i Tool leżą... w jednym i prawie tym samym momencie próbują wstać, ale jest tu już Mind Mower, który częstuje ich Double Clotheslinem! Tool pechowo upada jeszcze plecami na pinezki Nilsena. Mind podnosi Szahida i próbuje przerzucić go ponad linami, ale Scotty blokuje się i mu na to nie pozwala. Niespodziewanie ożywił się Tool, który dopada do Mind Mowera i Scotty’ego... i razem z Whipedem przerzucają Mind Mowera ponad linami! Mind bardzo starał się nie wylecieć, ale nie wobec współpracy nie mógł nic poradzić! (Mind Mower został wyeliminowany!)

 

Jan Kowalski – Biedny Tony... ahhh gdyby zobaczył jak jego pan Mind odpada. Zresztą Tony ma teraz tylu przyjaciół... kiedyś był Szakal i tyko Szakal, a teraz co? Zastanawiam się czy nasz łysy komisarz nie czuje się zazdrosny.

 

Tool i Scotty momentalnie rzucają się na siebie! Dochodzi do zwarcia... w jego wyniku Tool osiąga przewagę i jesteśmy świadkami Neckbreakera! Następnie podnosi go i rzuca wprost w jeden z narożników... rozpędza się w sposób szalenie dynamiczny... następnie skocznie i radośnie próbuje Splasha... ale Szahid w ostatnim momencie odsuwa się i Phantom rozbija się na słupku narożnika! W tym momencie zaczyna grać "Miseria Cantare - The Beginning" - AFI  To znak, że ze swojego miejsca poderwał się Vaclav. Scotty widząc to podnosi Toola i uderza na nim Neckbrakera. Vaclav wpada na ring... Scotty próbuje powalić go gaśnicą... ale nie trafia!! Vaclav odbija się o liny i Dropkickiem trafia prosto w plecy Scotty’ego! Whiped pechowo wpada twarzą prosto w pinezki. Widać, że jego twarz staje się co raz bardziej zakrwawiona. Vaclav podnosi Szahida.... ustawia go w pozycję... w sumie to niewiadomo do czego, bo Scotty kontruje to coś przy pomocy swojego Birkenau [Jumping cutter] prosto na pinezki!!! (EWF! EWF! EWF!) Scotty wstaje... chwyta krzesło.... ale zauważa wstającego Toola, więc momentalnie przypierdala mu w głowę chair-shotem! Phantom pada. Scotty podnosi byłego EWF World Champa i przerzuca go ponad linami! (Tool został wyeliminowany!)

 

Jan Kowalski – Zostali tylko Scotty Whiped i Vaclav.... który z nich wygra EWF FTW title shot? Przekonamy się już za chwilę!

 

Scotty podchodzi do Vaclava i pomaga mu wstać. Podnosi go i aplikuje mu DDT... znów na pinezki! Znów pomaga mu wstać... a następnie wrzuca go na narożnik.... tam zaczyna go okopywać i zasypuje całą serią różnego typu uderzeń i ciosów. W pewnym jednak momencie Vaclav łapie pięść Szahida i uderza na nim European Uppercutt! Aktualny EWF Tag Team Champion pomaga mu wstać i sadza go sobie na narożniku. Tam uderza go pięścią jeden raz.... drugi.... trzeci.... czwarty.... piąty.... szósty... siódmy... ósmy.... dziewiąty... na koniec uderza go dziesiąty raz. Następnie sadza go jeszcze wyżej... i próbuje zepchnąć z narożnika... udaje mu się to... ale w ostatnim niemal momencie Scotty łapie go za głowę i przy pomocy DDT obaj spadają na maty poza ringiem!!

 

Jan Kowalski – Vaclav i Scotty wyeliminowali się jednocześnie! Sytuacja podobna do tej z roku 2002! A mówią, że nic dwa razy się nie zdarza!

 

Obaj panowie leżą poza ringiem.... Dark Sędzia, który był arbitrem tego pojedynku konsultuje się z inną obsługą techniczną... jak widać na powtórce.... jednak takie rzeczy się zdarzają... Vaclav i Scotty dotknęli mat okalających ring w tym samym momencie! Dark Sędzia przy pomocy Angeliki Kucharskiej ogłasza swój werdykt! (Zwycięzcami są: Vaclav oraz Scotty Whiped! Tym samym obaj zdobywają EWF FTW title shot!)

 

Jan Kowalski – Cudownie. Tony pewnie by się ucieszył. On lubi takie dziwactwa. 

 

 

(Kamera pokazuje jeden z wielu korytarzy hali. Widać Tony'ego Hogańskiego, który jest lekko znudzony swoją asystentką, która coś żywiołowo mu tłumaczy. Nagle zza rogu wyłania się Psycho One z butelką napoju bogów - whiskey. Widząc Tostera podchodzi do niego.)

 

Biały – Siemasz Toni, napijesz się może kolejkę z przyszłym mistrzem!? (eyebrow)

 

Tony Hogański – Wiesz, że nie odmówiłbym ci nigdy ale teraz jest nigdy .

 

Psycho (zrozpaczony) Kurwa, to sam mam to wszystko wypić? Będą mówić nie tylko, że ćpun ale też pieprzony moczymorda jak Wolf.

 

Tony Hogański – Tostery na wszystko mają rozwiązanie. Vianca się z tobą napije

 

Vianca (zdziwiona) Ja????

 

Biały dopiero w tej chwili dostrzega Katarzynę, obcina ją od stóp do głów, zniesmaczony spogląda z powrotem na Tony'ego.

 

Psycho – Piękna to ona nie jest, Toni, wiesz... Ładna też nie jest ale chuj, dobra. Nie chce znowu pić do lustra, za słabą mam głowę na tego skurwiela, co siedzi po drugiej stronie. Nigdy nie mogę go napierdolić.

 

Tony Hogański – Tylko wypuść ją na chwilę, gdy będzie mi przyprowadzać moje fanki.

 

Psycho – Ok., ok.!

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Oj Tony, Tony. Najpierw ty zacząłeś z nimi pić, a teraz wpędzasz w to panią Kasię?

 

 

(Przenosimy się do biura Prezydenta EWF. Nie jesteśmy w stanie nic zobaczyć, bo nagle otwierają się drzwi i do pomieszczenia wpada Ximenella. Wtedy realizator pokazuje nam znajdującą się na stole paczkę z kafeterii. Widać, że nie tylko została ona otwarta, ale także skosztowana.)

 

Ximenella – Czyżbym przybyła za późno?

 

Wtem znikąd pojawia się Dagmara Zielińska.

 

Dagmara Zielińska – Niestety. Za późno.

 

Ximenella – Gdzie panienka?

 

Dagmara Zielińska – Panienka chce być sama. Przynajmniej przez jakiś czas.

 

Ximenella – Tak bardzo to przeżyła?

 

Dagmara Zielińska – Tak. Bardzo.

 

Ximenella – Co się ze mną stanie?

 

Dagmara Zielińska – Ta pomyłka jest niewybaczalna. Jednakże być może twoje konkurentki popełnią jeszcze większe. Bądź dobrej myśli, wróć do swych obowiązków i postaraj się nic więcej nie popsuć.

 

Ximenella – Mogę upiec ciasto na przeprosiny.

 

Dagmara Zielińska – Udam, że nie słyszałam tej propozycji. Panienka Esmeralda nie jest zainteresowana domowymi wypiekami. Możesz odejść.

 

(Ximenella odchodzi, a my wracamy w okolice ringu. Jak się okazuje jest tutaj już Tony Hogański.)

 

 

Tony Hogański – A więc przybyła za późno! Biedaczka!

 

Jan Kowalski – Postaraj się by Vianca nie popełniła żadnego błędu. Zresztą ona już zawaliła sprawę z Rottweilerem.

 

Tony Hogański – Ty jej grozisz? Janku! Co to za zwyczaje?

 

Jan Kowalski – Przesadzasz Tony. Po prostu informuję jak to w EWF bywa.

 

 

(transmisja przenosi nas przed szatnię Scythera, gdzie na zawodnika czeka już Mariusz Max Kolanko! Po kilku sekundach z szatni wychodzi Scyther, ubrany w szersze spodnie moro i białą koszulkę TAPOUT [pozdrowienia dla sponsorów Ruthlessa] z napisem „TODAY OR NEVER? I PREFER TODAY!” Scy ma na sobie również swój platynowy gruby łańcuch, oraz ciemne okulary, które jednak ściąga zaraz po wyjściu z szatni.)

 

Mariusz Max Kolanko – Witam serdecznie! Kilka krótkich pytań do finalisty turnieju o EWF World Title! Zacznijmy od....

 

Brudny Harry w tym momencie zabiera spokojnie mikrofon Maxowi i daje mu znak, by ten odszedł najdalej, jak się da…Mariusz jednak jest twardy.

 

Mariusz Max Kolanko – Ale przecież to tylko kilka pytań! Dlaczego tak mnie traktujecie do cholery!? Przecież ja tu jestem od...

 

Scy w tym momencie spogląda groźnym wzrokiem na pracownika EWF, ten momentalnie przerywa swój apel i spuszcza głowę.

 

Mariusz Max Kolanko – Okej no... żartowałem.... idziemy Adam...

 

Scy (zatrzymując kamerzystę) Kamera…zostaje…

 

Mariusz Max Kolanko (rozżalony) Ale dlaczego on może, a ja...

 

Scy (tym razem wyraźnie podniesionym głosem) Wy-pier-da-laj Mariusz!

 

Mariusz Max Kolanko (smutnym głosem, odchodząc)   Będę w bufecie... Adam...

 

Scy (ponownie spokojnie) Otóż... to ja mam kilka pieprzonych pytań... Mam ich nawet więcej, niż kilka, ale problem jest nie do rozwiązania, ponieważ nikt, powtarzam, kurwa, NIKT, nie jest w stanie udzielić mi popartych pierdolonymi argumentami odpowiedzi!

 

Scy przerywa na chwilę, by napić się swojej wody mineralnej (!!), po czym wraca do swoich „pytań”…

 

Scy – Moje pierwsze pytanie... Kto jest najlepszym wrestlerem na świecie??

 

W tym momencie na całej hali rozlega się głośne „JUUUUUPIIITTEEEERRRR!!!!!”

 

Scy (zniesmaczony) Więc…w 2009 roku wystarczy przegrać kilka walk z reprezentantami ósmej ligi wrestlingu, urodzić się na wsi, którą wołają Poznań, siedzieć na dupie i nie robić nic, bo miejsce w finale wpadło za free i mieć kolegę, który na pierwszy rzut oka przypomina geja z niemieckich filmów dla dorosłych, a na drugi rzut oka Pamelę Anderson po chemioterapii? No tak, więc teraz rozumiem, dlaczego WCIĄŻ nikt nie uważa mnie tu za najlepszego skurwiela. To może dla odmiany, ktoś mi odpowie, jakim cudem koleś propagujący swoją ksywą pieprzony onanizm w ogóle przeszedł testy psychologiczne i został dopuszczony do walki? Dlaczego kogokolwiek obchodzi, kim jest ten frajer i czemu tak wiele osób traci swój pieprzony czas, siejąc te śmieszne domysły i spekulacje, skoro Vanillah Killah już dawno wie, kim jesteś…Pytasz kim? Wiesz kim…tajemniczym pieprzonym zerem, które myślało, że wleci tutaj i poczuje się, jak w miękkiej, przyjaznej pochwie wielkiej murzynki, gdzie będzie Ci cieplutko, miło i wesoło, jednak pech chciał, El Impotento, że trafiłeś na ciasną pizdę, która nawet nie wpuści Cię do środka, bo miejsca są już zajęte. To pieprzony wstyd, stać tu i patrzeć na plakaty porozklejane po całym budynku, na których widnieje Twoja dziewicza ksywa tuż pod tytułem „Turniej o EWF World Title”. To pieprzony wstyd wchodzić na ring z gościem, który pod blokiem dmucha gumowy basen, wychodzi na balkon na drugim piętrze i skacze do wody, krzycząc w pierdolonym centrum miasta „Za morze, za fale!”. To wstyd, że żołnierz, który traktuje cały ten cyrk, jak pieprzoną wojnę, staje naprzeciw kolesia, który myśli, że odrodził się, jak feniks z popiołów i mimo 97 lat, wciąż jest w stanie rywalizować z kimś, kto skończy go łamać dopiero wtedy, gdy przestaniesz się ruszać, JupoDupo. Pytanie, a co z Psycho? Jak zamierzacie rozwiązać ten problem? Przecież każdy z Was chce ten pieprzony pas...chcielibyście wiedzieć, jak Biały i Vanillah Killah rozwiążą ten problem? Niech Was to męczy…jak jezioro męczy Chrisa…jak lustro męczy Jupitera…jak pieprzona przeszłość męczy Masturbatora…bo tak, czy srak, Rampage przejdzie dziś do historii i stanie się legendą, o której opowiadać będą Wasze dzieci, wnuki, prawnuki, ich synowie, synowie ich synów i ich żony i dziwki na boku…comprende?

 

(Scy rzuca mikrofonem o ziemię, zakłada spokojnie okulary, popija wodę i wchodzi do swojej szatni, trzaskając głośno drzwiami. Przenosimy się z powrotem na arenę.)

 

 

Tony Hogański – Pan Scyther jest dzisiaj uroczy.

 

Jan Kowalski – Tak uważasz?

 

Tony Hogański (wyciąga swoje zdjęcie i podspisuje je czerwonym flamastrem) Chcesz autograf?

 

Jan Kowalski – A po co mi autograf od ciebie?

 

Tony Hogański – Bo jestem największą gwiazdą polskiej telewizji. Kiedy kończymy galę? Bo jutro mam wizytę w „Śniadaniu o poranku”. Chcą bym opowiedział im o tym dlaczego jestem taki zajebisty.

 

 

(Znów lądujemy w pokoju komisarza Szakala, od ostatniej wizyty nic się tam nie zmieniło więc pominiemy opis pomieszczenia. Wchodzi dzielna i waleczna Monika Lewińska.)

 

Monika Lewińska – Mam mam! (podaje kasetę łysemu)

 

Szakal instaluje nośnik w jakimś nowoczesnym odtwarzaczu i łapie się za pilota.

 

Szakal – Play!

 

(Po chwili)

 

Szakal – Snake, Tommy Pain... ciekawe ciekawe... i jest Crippler... ciekawe czy on jeszcze żyje?

 

Monika Lewińska – Komentowałam tą galę, to były czasy.

 

Szakal – O! The Game w pierwszej walce wieczoru... i przegrywa! Przewińmy to bo nas za tydzień nie wpuszczą na antenę. Kto tam dalej walczy, Y2J to z nim kiedyś walczyłem o TV Title. Wydał później kilka wydawnictw z serii „Jak pokonałem Szakala w ladder matchu”. Poczciwy to był chłopak.

 

(Nasi bohaterzy oglądają dalej galę PCW, a my wracamy do naszych komentatorów)

 

 

Tony Hogański – Coś czuję, że przyjdzie edykt cesarski z Japonii zamykający EWF.

 

Jan Kowalski – Co my dzisiaj taką modę na PCW mamy?

 

Tony Hogański – Spielberg kręci nowy Park Jurajski i mamy przypomnieć o istnieniu kilku dinozaurów. Taka umowa biznesowa, rozumiesz?

 

Jan Kowalski – To miłe.

 

 

 

Turniej o EWF World title:

Chris „More” Attitude vs Scyther

 

 

 

Na arenie rozbrzmiewa utwór Zbigniewa „Chałupy welcome to” a po kilku chwilach na rampie pojawia się Chris „More” Attitude. Wrestler ubrany jest w różnobarwną koszulę w dojrzałe banany i krótkie hawajskie spodenki. Podczas swej drogi do ringu, gdzie czeka już sędzia tegoż pojedynku Antoni Bryndza, Chris przybija piątki z fanami, po chwili pojawiając się na środku ringu.

Następnie uderza Ky-Mani Marley - Ghetto Soldier, jednocześnie fani zostają zalani czerwonym światłem, co daje im prawo do wydawania heel heatu, jako że pod FelixTronem stawia się EWF FTW Champion - Scyther. Członek Children of Senshi pozdrawia publiczność dość szerokim, szyderczym uśmiechem i luźnym krokiem dociera do ringu. Zanim jednak sędzia rozpoczyna walkę, Rampage deponuje swoje błyskotki (w tym pas) u jednej z osób z obsługi technicznej.

 

Tony Hogański (rozglądając się)Gdzie są moje fanki?

 

Jan Kowalski – Kto?

 

Tony Hogański – Vianca umówiła mu tu specjalną sesję autografową.

 

Jan Kowalski – Dobrze się dogadujesz z tą Viancą.

 

Tony Hogański – Łatwo rozumie co Tostery myślą. To nieczęsty i szczególny dar. EWF powinno o nią dbać.

 

Jan Kowalski – Za tą przygodę z Rottweilerem to może raczej wylecieć.

 

Rozpoczyna się walka, sędzia Antoni Bryndza instruuje obu wrestlerów o zasadach walki. Attitude rozgrzewa się podskakując, w tym samym czasie Vanillah Killah tauntuje w narożniku. Dochodzi do pierwszego zwarcia, Scyther natychmiast przechodzi za plecy Chrisa...Attitude kontruje w ten sam sposób...surfer wykonuje take down. Obaj wrestlerzy szamoczą się w parterze...kolejno jeden i drugi przejmują kontrolę w dosiadzie. Attitude ostatecznie puszcza przeciwnika...obaj wrestlerzy wstają. Attitude wychodzi za ring wskazując palcem na pas EWF zaznaczając, że to on będzie nowym właścicielem trofeum...Scy odpowiada ukazaniem środkowego palca. Zirytowany Attitude wraca na ring...dochodzi do agresywnego zwarcia...Scyther zakłada head locka...kilkukrotnie szarpiąc głowę surfera...Attitude odpycha w końcu członka Children of Sensi...jednak zostaje powalony potężnym shoulder blockiem. Scyther przechodzi do pinu...Antoni Bryndza uderza w matę...1...2...Attitude wybija.

 

Jan Kowalski – Co ty na to?

 

Tony Hogański – To dopiero początek walki. Toster może wiele wybaczyć.

 

Jan Kowalski – Nie zapominaj, że Bryndza sędziuje, a ty go nieszczególnie lubisz.

 

Tony Hogański – Bo to amator-komentator i amator-sędzia. Szkoda gadać. Zresztą jak ktoś był fanem Snake’a to jakże może być porządnym i uczciwym człowiekiem. No jak?

 

Jan Kowalski – Yo! Yo!

 

Scy kontynuuje swoją ofensywę kolejny raz zakładając head locka i sprowadzając Chrisa do parteru. Attitude niezdarnie stara się wydostać, jednak uścisk Rampage’a jest za silny...po chwili surfer kontruje wykonując side roll up...sędzia odlicza...1...Scyther wybija...natychmiast Rampage zaciska kolejnego headlocka w parterze...Attitude kolejny raz wykonuje side roll up...sędzia odlicza...1...Scyther wybija. Rampage kolejny raz zaciska head locka jednak w tym momencie wstaje z Chrisem ciągle blokując kark przeciwnika. Attitude odpycha Scy w stronę lin...przeskakuje nad Rampage’m...czlonek Children of Sensi zatrzymuje się zaraz za surferem...i przechodzi do kolejnego head locka...Attitude kontruje atakując z back vartical suplex...jednak Scy wciąż trzyma głowę surfera w morderczym uścisku...Scyther wstaje z Attitude z parteru...Chris odpycha Scy w stronę lin...jednak Scy powala go shoulder blockiem...Scyther odbija się od lin...Attitude pada pod nogi mulata...Scy przeskakuje ponownie odbijając się od lin...i...Attitude atakuje z drop toe hold...natychmiast blond-włosy surfer zaciska gilotynę na gardle Scythera...Scy szamocze się...obaj wrestlerzy powoli unoszą się...Vanillah Killah kontruje z fireman takeover...natychmiast agresywnie atakując głowę Attitude kolanami. Czyni tak kilkanaście razy...Chris jest lekko zamroczony...siada bezwładnie na macie...podczas gdy Scy silnie wykręca rękę surfera...Attitude wyraźnie cierpi...obaj wrestlerzy wstają...Scy prowadzi Attitude do narożnika ciągle wykręcając górną kończynę...Rampage puszcza rękę Chrisa...natychmiast chwytając za jego głowę i silnie uderzając o narożnik...następnie Scy siła pcha Attitude na środek ringu gdzie zakłada koleją dźwignię na rękę surfera...

 

Jan Kowalski – Jak na razie Scyther sprawuje się bardzo dobrze. Chris musi się postarać jeśli chce wygrać pas. Zwłaszcza, że ma na swoim koncie już jedną porażkę. Zresztą podobnie ja Scy.

 

Tony Hogański – Nie musisz tak w kółko przypominać, że to taka ważna walka! Oooo! Są moje fanki! (pojawia się Vianca, która prowadzi ze sobą kilka urodziwych dziewcząt w wieku młodzieńczym, aczkolwiek pełnoletnim.) Cześć rodaczki! (te tłocząc się przy stanowisku komentatorskim zaczynają piszczeć coś w stylu: Tony! Tony! Tony!) ... odkąd jestem sławny to nie muszę już do burgera chodzić.

 

Jan Kowalski (wychylając szyją na wszystkie możliwe strony) Tony! Twoje fanki zasłaniają mi widok. Nie mogę komentować!

 

Tony Hogański (podpisując zdjęcia ze samym sobą) To ty chcesz to komentować? Po co? Pan Scy i tak to wygra. To pewne jak podatki. Swoją drogą rozliczyłeś się już z fiskusem?

 

Vianca – Zrobiłam to za pana.

 

Tony Hogański – Dobra dziewczyna. (wraca do swoich fanek) To gdzie mam podpisać? Na ręce? Świetnie!

 

Chris kontruje kilkukrotnie uderzając pięściami w twarz Rampage’a...Scy puszcza rękę, lecz natychmiast wykonuje fireman’s takeover sprowadzając walkę do parteru po raz wtóry...Scy kładzie się plecami na Attitude...próba pinu...sędzia odlicza...1...2...Attitude wybija! Krzyś Attitude unosi się w górę wraz z Scytherem...obaj wykonują mostek aż stają na wlasne nogi...Attitude w pionie obraza jeszcze raz Rampage’a wykonując crucifix pin attempt...sędzia odlicza...1...2...Scyther wybija...natychmiast Attitude łapie Scy w sposób aby wykonać belly to belly syplex...jednak Rampage silnie uderza pięściami w twarz surfera zwalniając uścisk...Scy odbija się od lin...Attitude powala go shoulder blockiem...Scyther wypada z ringu...zaraz a nim ring opuszcza Attitude...silnie atakując mulata w plecy...następuje uderzenie głową Scythera o metalowe schody...Attitude kontynuuje swój atak... próbuje uderzyć jego głową o stanowisko komentatorskie... ale właśnie... są tutaj fanki Hogańskiego, które utrudniają wszystko. Attitude w biegu zdążył jeszcze rozdać kilka autografów i przypierdolić głową Scythera o barierki oddzielające ring od publiczności.

 

Jan Kowalski – Pan Scyther był tutaj przed chwilą.

 

Tony Hogański – Dziewczęta mi mówiły. (Toster zakłada swoje gwiazdorskie okulary przeciwsłoneczne) Dużo was tu jeszcze zostało? O jaki fajny prezent. To dla mnie?

 

Jan Kowalski – Tony, możesz już skończyć rozdawać autografy? Ja nic nie widzę! Możecie się przesunąć? Widać nie mam innego wyjścia! (Kowalski wskakuje na stanowisko komentatorskie) Od razu lepiej. 

 

Tony Hogański – Co się tak popisujesz Janku? Ja też umiem wskoczyć na stolik.

 

Tymczasem sędzia nakazuje wracać wrestlerom na ring. Attitude wrzuca Rampage’a na ring...ten wycieńczony siada w narożniku...Attitude atakuje silnymi kopnięciami...po chwili odchodząc w stronę srodka ringu...Scyther powoli wspina się w górę chwytając z drugą i trzecią linę...wstaje prosto...Attitude stara się zaatakować pięściami lecz zostaje kopnięty przez Scythera...czynność tą powtarza kilkukrotnie. Krzyś mimo to podnosi się, ale zostaje powalony Clotheslinem. Aktualny EWF FTW Champion pomaga rywalowi wstać, a następnie wrzuca go do narożnika. Tam ciska głową sufrera w narożnik...następnie w narożnik przeciwległy. Rampage uderza głową Chrisa kilkukrotnie...publiczność głośno liczy...1...2...3...4...5...6...sędzia Antoni Bryndza zaczyna ostrzegać o dyskwalifikacji jednak wrestler pokazuje środkowy palec sędziemu...słychać heel heat...

 

Tony Hogański – No i co tam widzisz?

 

Jan Kowalski (relacjonując ze stołu) Scyther zachowuje się niekulturalnie.

 

Tony Hogański – A czy ty w ogóle wiesz co to kultura? (wraca do swoich fanek) To dla mnie? A co to? Beczka miodu z pasieki twojego dziadka? To bardzo urocze.

 

Attitude stara się wyjść poza ring, jednak Scyther łapie za spodenki surfera wykonując irish whip po czym atakuje z mounth punches...Rampage uderza kilkukrotnie w parterze...Attitude stara się wykonać roll up jednak Scyther jest silniejszy...obaj wrestlerzy wstają Scy wykonuje kolejny irish whip...po czym atakuje z spinebusterem. Scyther przechodzi do pinu...sędzia odlicza...1...2...Attitude ostatkiem sił unosi bark! Scyther zaczyna coś pokrzykiwać w stronę sędziego...Antoni Bryndza poucza po raz kolejny wrestlera...Rampage kwituje to pokazaniem środkowego palca...w tym momencie z okazji zamieszania korzysta Attitude wykonując roll up...1...2...Scyther wybija z wyraźnym już zmęczeniem! Scy podrażniony uderza kilkukrotnie pięściami Attitude, rzuca go o liny... ten próbuje Clothesline’a.... ale Scy odskakuje na bok i odbija się o inne liny. To samo zresztą robi Attitude’a, aż w końcu panowie się spotykają. Tutaj Scy wymierza rywalowi kopniaka, po czym wykonuje mu Death Around The Corner [Rockbottom]!!! Pin........1............2..........3!! (Zwycięzcą jest: Scyther!)   

 

Tony Hogański – Skąd ta wrzawa? Co to za hałasy? Co się tam dzieje?

 

Jan Kowalski (nadal relacjonując ze stołu) Scyther wygrał. Możesz się cieszyć Tony.

 

Tony Hogański – Hura! Hura! Hura!

 

Vianca – To już koniec panie Tony. Mam je odprowadzić?

 

Tony Hogański – Tak zrób tak! Ale radość! (Vianca zabiera ze sobą fanki Tostera)

 

 

(Jak zawsze w takich przypadkach przenosimy się na zaplecze. Widzimy Mind Mowera, który przemierza korytarze hali. Widać, że najprawdopodobniej kogoś szuka, bowiem otwiera różne drzwi i zagląda co się tam w środku dzieje.)

 

Mind Mower – Brian! Gdzie jesteś? (wzdycha) Miał skoczyć tylko po Felkocolę

 

W końcu Mind dociera w okolice Automatu z Felkocolą. Zauważa, że okolica jest jakaś taka zdewastowana. W końcu zauważa rozbitą szybę, rodzaj wewnętrznego okna, nieopodal i zagląda do środka. Tam widzi leżącego nieruchomo, pobitego i zakrwawionego Briana. Głupi nie jest, więc nie przechodzi przez niebezpieczną dziurę w ścianie, tylko otwiera drzwi nieopodal. Wchodzi i sprawdza stan Briana. W tym momencie pojawia się Jupiter.

 

Jupiter – Czekałem na ciebie.

 

Mower już chce się rzucić na Jupitera, ale ten w ostatniej chwili powstrzymuje go ruchem ręki.

 

Jupiter – Czekaj, czekaj. Spokojnie. Czyżbyś zapomniał, że wszelki atak na uczestników turnieju kończą się zwolnieniem? Chcesz zostać zwolniony? Na pewno nie chcesz.... (uśmiecha się) ..... więc dzisiaj nie możesz mi nic zrobić. (tu podchodzi do nieżywego Briana i wymierza mu kopniaka w brzuch) .... i co teraz?

 

Mind Mower – Nic.

 

Jupiter – Jeszcze się spotkamy. Bądź zdrów tego czasu. Teraz muszę rozprawić się z Masturbatorem.

 

(Mower tylko zaciska z furią w oczach pięści podczas gdy Jupiter wychodzi z pomieszczenia. Wracamy znów w okolice stolika komentatorskiego.)

 

 

Tony Hogański – Ale Jupiter dzisiaj szaleje. Gdzie się podział ten dobry, cukierkowy, uczciwy Jupiter?

 

Jan Kowalski – Przecież on nadal taki jest.

 

Tony Hogański – No tak, ale jakby taki inny, przyśpieszony.

 

 

(Jesteśmy ponownie w biurze honorowego komisarza EWF)

 

Szakal – Jest! Jest! Teraz będzie!

 

Pan komisarz zaczyna intensywnie wpatrywać się w ekran, a także przysuwa bliżej paprotkę, żeby też sobie popatrzyła. Po chwili na ekranie telewizora ukazuje się młodzieńcza mordka pana komisarza honorowego.

 

(Szakal - Snake... gówno mnie obchodzi czy jesteś prezem czy nie, gówno mnie obchodzi czy możesz mnie wywalić czy nie. Ja i Hangman rządzimy i nie damy sie nikomu obijać. Hangman to jedyny mistrz eXtreme i właśnie to udowodnił, a jeżeli ty Snake, zechcesz kiedykolwiek zaatakować jednego z nas, to wiedz ze wtedy będziesz w wielkich kłopotach.)

 

Szakal – Klasyka, tylko co ja tak tego kraba lubiłem.

 

Monika Lewińska – Młodzieńcza miłość.

 

Szakal – Wypluj te słowa. No dobrze, a kto tam dalej walczy.

 

Monika Lewińska – Fat Boy vs Rikishi vs Jordi vs Ulvhedin vs Lord Dragon.

 

Szakal – Fat Boy! Zupełnie o nim zapomniałem! (Szakal zaczyna szperać w dokumentach które ma na biurku) Musimy przerwać projekcje, zapomniałem o poczciwym Fat Boy’u. Ciekawe gdzie teraz jest, ciekawe jak misja. Co z Mladenovem i Muminem. Ciekawe ciekawe. Trzeba wykonać pewne telefony.

 

(Wracamy gdziekolwiek.)

 

 

Tony Hogański – No właśnie! Na śmierć zapomniałem o misji Maldenova i Mumina! Być może odnaleźli już jakiegoś zagubionego członka Dark Division?

 

Jan Kowalski – Przy pomocy Doktora VooDoo i Fat Boya na pewno im się to uda.

 

Tony Hogański – Miej nadzieję w nich, bo ich jeszcze oglądać będziesz.

 

 

(Kamera pokazuje szatnie Białego. Mniejsza o wystrój, przy stole siedzi Biały, paląc jointa i wyraźnie rozluźniona Vianca, widać opróżnioną butelke po whiskey.)

 

Vianca – Wyobraź sobie, że jesteś przed rozpoczęciem turnieju.... a zresztą.... (Vianca poprawia ułożenie włosów jak niegdyś Kraven poprawiał ułożenie swojego pasa)

 

Great One (dziwnie na nią spogląda)  ....i co, myślisz, że kto jest z tej trójki najlepszy - El Masturwanker, Chris ' Whore ' Attiture czy może...

 

Vianca – Tak, właśnie Jupiter. Stawiam butelkę, że wygra pas.

 

Psycho (próbuje opanować śmiech) Stawiam pierdoloną rozleeewnie Jacka Danielsa, że nie wygra żadnej walki! Swoją drogą: ten gość twierdzi, że rywalizował kiedyś w PCW z pieprzonymi dinozaurami, a jednak jego nikt do starych wyjadaczy nie zalicza, wiesz dlaczego ?? (nie daje dojść do słowa) Dlatego, że wtedy jak wychodził na ring i przypierdalał ludziom po uszach swoim ej ludziska to w odpowiedzi dostawał wszystkim, co ludzie mieli pod ręką, leciały kubki po piwie, niedojedzone kanapki, butelki po panu tadeuszu i staropolskiej.. Bo, tak naprawdę, to nie przypadek, że Jupiter i jobber zaczynają sie na tą samą litere. I wtedy ludzie to kumali, teraz mają głowę w dupie tak, jak on .

 

Vianca – Nadmierna pewność siebie bywa zgubna...

 

Psychozilla – I świetnie, że o tym mówisz bo to właśnie sie sprawdzi jeśli chodzi o wyższą kulturę wrestlingu: chcesz mnie jej nauczyć, blondasku? Spróbuj chociaż wątpie, że Ci sie uda. I to nie dlatego, że ja jestem kiepskim uczniem, po prostu taki z Ciebie nauczyciel jak z Radka Majdana supersnajper. Apropos Majdana: myśle, że też powinieneś zostać modelem i reklamować tanie kondony, mam już nawet hasło: nie chcesz wpadać w gówno takie, jak ja ? Używaj gum. Bo, tak naprawdę, siedzisz w gównie po uszy, blondasku. Kilkakrotnie miałeś farta ale dzień tolerancji dla pedałów sie skończył. Pokażesz mi najwyższą kulturę wrestlingu ? Hehz, za to JA pokaże Ci najwyższą kulturę spuszczania wpierdolu.

 

Vianca spogląda pustym wzrokiem na Psycho, po czym rozgląda się po okolicy. Widać wyraźnie, że Biały tu wcześniej czegoś intensywnie szukał. Jak wiemy to „coś” podprowadził mu El Masturbator czym tak go zirytował w czasie trwania walki.

 

Biały – A ty, El Maskurwatorze, jeśli wydaje Ci sie, że mnie zlekceważyłeś, jeśli wydaje Ci sie, że sztuczka była za stara, jeśli wydaje Ci sie, że to był przypadek ... To masz racje, frajerze, wydaje Ci sie. Bo to nie była wina lekceważenia białego, dobrania złych metod czy złego dnia, gorszej walki, co to zdarza sie każdemu. Nie, wielbicielu sperm-shake'ów. To po prostu pokazało, że gówno jesteś przy mnie warty. Niezależnie od tego jak jesteś dobry po każdej walce ze mną będziesz w ustach czuł smak przegotowanego makaronu ze zgniłą kapustą, przeterminowanym kogutem i dodatkiem pawia. Bo jestem białym, jebanym mistrzem, brakuje mi pasa więc jeśli Bullz'owi sterydy nie wyżarły jeszcze mózgu to może poproś tym razem jego, żeby sie za Ciebie przebrał bo czeka Cie 3 razy tyle bólu i chujowego smaku w ustach po walce, że chyba wolałbyś tego uniknąć albo wsadzić sobie tam własne gówno. Bo zrobie z Tobą tak .

 

(W tym momencie Psycho podnosi się, niespodziewanie chwyta kamerę za obiektyw, widzisz, że jest w locie i nagle pik, transmisja się tnie. Wracamy w piękne okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Widzisz co zrobiłeś? Rozpiłeś Viancę!

 

Tony Hogański – Tak to jest, gdy zadaje się z takimi super-gwiazdami jak ja. Sex, Drugs & Toster. To motto wszystkich moich fanek.

 

Jan Kowalski (chwyta się za głowę) Najświętsza Panienko z Gwadelupy!

 

 

(Lądujemy backstage. Tu zauważyć możemy Nasa Jazzowskiego, który wyraźnie czeka na coś lub na kogoś przy drzwiach swej szatni. W końcu pojawia się pracownik jakiejś firmy przewozowej ubrany w swój strój roboczy.)

 

„Listonosz” – Pan Nas Jazzowski?

 

Nas Jazzowski – Tak, to ja.

 

„Listonosz” – Proszę tu podpisać. (podsuwa mu jakieś papiery) Przesyłkę mamy dla pana.

 

Po chwili pojawiają się inny pracownicy firmy kurierskiej, którzy prowadzą ze sobą wielką drewnianą skrzynię, prawie dwumetrową i wprowadzają ją do jego szatni. Po chwili nie ma tu już nikogo z robotników. Nas wychodzi przed drzwi swojej szatni i rozgląda się uważnie.

 

Nas Jazzowski – Świetnie, świetnie. Wszystko idzie zgodnie z planem.

 

Nie wiadomo czy tak zupełnie zgodnie z planem, bowiem zza zakrętu wyłania się asystentka w zbrodniach Scotty’ego Whipeda, złowroga Chiaki.

 

Nas Jazzowski – Oh! Znowu się spotykamy! Co za przypadek! Jak się podobał pobyt w gruzińskim areszcie twemu panu?

 

Chiaki – Zejdź mi z drogi.

 

Nas Jazzowski – Dlaczego tak niekoleżeńsko? Ja zawsze byłem dla ciebie miły.

 

Chiaki – Zejdź mi z drogi.

 

Nas Jazzowski – Dobre maniery nie są twoją najmocniejszą stroną, co?

 

Odpowiedzi się jednak nie doczekał, gdyż Chiaki niespodziewanie wymierzyła mu potężnego kopniaka prosto w krocze. Jazzowski padł na ziemię i zaczął zwijać się z bólu. Chiaki przykucnęła obok niego i wyciągnęła z kieszeni nóż. Po chwili przystawiła ostrze do policzka Nasa.

 

Chiaki – Nie wchodź mi więcej w drogę, bo będziemy musieli inaczej porozmawiać. (w tym momencie przesunęła ostrze z policzka w okolice tętnicy szyjnej) Zrozumiałeś? Tak? Świetnie.

 

(Po wypowiedzeniu tych słów Chiaki wstaje, przez otwarte drzwi spogląda jeszcze do szatni Jazzowskiego, po czym odchodzi w swoją stronę. Nas chyba sobie jeszcze chwilę tutaj poleży. My przenosimy się znów do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Zabawa jak w czasie praskiej wiosny w 1968.

 

Jan Kowalski – Byłeś tam?

 

Tony Hogański – Ty byłeś wtedy w PZPR, więc powinieneś wiedzieć więcej.

 

Jan Kowalski – Ty za to powinieneś wybrać się na wycieczkę do Korei Północnej.

 

Tony Hogański – Koreańczyka z północy to już jednego tu mamy i jest taki popieprzony, że chyba nam wystarczy.

 

 

(Przenosimy się na parking. Tak! To jeszcze jeden segment! Widzimy tam podstawioną długą, czarną limuzynę. W pewnym momencie z hali wyłania się postać.... Kravena! Rosjanin z EWF World title na ramieniu zatrzymuje się przy wyjściu, wyciąga z kieszeni marynarki butelkę rosyjskiej wódki Putinki, chce pociągnąć łyk... ale okazuje się, że butelka jest już pusta. Kraven mruczy pod nosem jakieś rosyjskie przekleństwo po czym rzuca butelką o ścianę, która oczywiście się rozbija.)

 

Kraven – Pieprzony kraj.

 

Z limuzyny wyskakuje szofer, który otwiera drzwi przed Kravenem. Rosjanin zatrzymuje się przy samochodzie i pokazuje „Gest Kozakiewicza” w stronę hali.

 

Kraven – Być może stracę dzisiaj World title. Być może przestanę być mistrzem świata.... ale oryginalny pas, który jest w Extreme Wrestling Federation od pierwszej Wrestlepaloozy. Ten pas, który sam wygrałem na Wrestlepaloozie numer jeden.... zabieram go ze sobą. Jeśli go chcecie to zapraszam do siebie, do Sankt Petersburga. Z Systemem nigdy nie wygracie. Mimo, że teraz odchodzę to moje dzieło będzie kontynuowane przez Sodalitium Pianum. Pewnie znajdziecie sobie jakąś błyskotkę na zastępstwo, ale oryginalny, jeden w swoim rodzaju pas pozostanie na zawsze ze mną.

 

(Jeszcze aktualny EWF World Champion wrzuca pas przez otwarte drzwi do limuzyny. Następnie sam do niej wsiada, a po chwili limuzyna opuszcza parking. Wracamy w bliskie okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Kraven nas opuścił! To przykre!

 

Jan Kowalski – Gorsze jest to, że zabrał ze sobą pas. Co teraz? To z pewnością wywoła jakiś kryzys na szczytach władzy.

 

Tony Hogański – Dramatyzujesz. Znajdą jakieś rozwiązanie.

 

Jan Kowalski – Za chwilę coś na co wszyscy czekaliśmy od kilku gal. Starcie Jupitera z El Masturbatorem!

 

 

 

Turniej o EWF World title:

Jupiter vs El Masturbator

 

 

 

Uderza Lost Prophets - „Rooftops”. Poznańska publiczność rozpoczyna świętowanie i na arenie wybucha istny szał radości. Po hali zaczynają krążyć wiązki światła z zielonych laserów, wokół ringu migają zielone stroboskopy, a przy wejściu pojawia się chmura zielonego dymu... spośród którego wyłania się witany ogromnym cheerem Jupiter. Poznaniak zmierza w stronę ringu przybijając piątki z fanami.

Zaczyna grać muzyka wszystkich Masturbatorów. Publiczność momentalnie reaguje ogromnym heel heatem. Wróg numer jeden Jupitera powoli wychodzi spod FeliXtronu. Co dziwne jednak, tak jak na poprzedniej gali jest on jakiś taki mniejszy, niepewny siebie i karłowaty. W pewnym momencie muzyka przestaje grać. Masturbator stoi pod FeliXtronem.

 

Jan Kowalski – Co się dzieje?

 

Po chwili ciszy i oczekiwania nagle z głośników z całej siły uderza ”Pump the plastic heart” Acid Drinkers! Przy wejściu na arenę pojawia się mocno zbudowany krótkoostrzyżony jegomość z czarnym kijem baseballowym. Publika reaguje ostrym heatem, niektórzy cheerują, ale zanim komentatorzy mogą wyjawić swoje zdziwienie, tajemnicza postać uderza El eMa kijem bejzbolowym przez łeb i ściąga jego maskę - to ponownie biedny Mariusz Max Kolanko. Tajemnicza postać bierze do ręki mikrofon.

 

Postać –  Hej Jupek! Tyle tygodni oczekiwania... kim jest tajemniczy mściciel, który tak śmiesznie się nazywa? Co to za legenda PCW? No i doczekałeś się, pyrowy sukinkocie! (wręcz krzyczy do mikrofonu, a widownia daje mu ostry heel heat)

 

Tony Hogański – To przecież Shambler! Każdy komu bliskie są ideały dawnego PCW musi go pamiętać! To Shambler! Shambler zawitał do EWF!

 

Jan Kowalski – Myślisz, że to oznacza, że jego szanse na zdobycie tytułu mistrza EWF znacznie się zwiększyły?

 

Tony Hogański – Spójrz na Jupitera! Jego mina mówi wszystko, jest warta więcej niż tysiąc tosterów!

 

Kamera kieruje się w stronę Jupitera, który jest wyraźnie zaskoczony i nawet nieco zszokowany.

 

Tony Hogański – Ale fajnie! Ja lubię dinozaury z PCW! W końcu byłem też kiedyś PCW Polish Champem. Ten Shambler może okazać się jeszcze ciekawą i uroczą postacią.

 

Jan Kowalski – Już nie jest to jakiś śmieszny dziad?

 

Tony Hogański – Tostery bywają omylne.

 

Shambler przy wielkim heel heacie dociera na ring. Publiczność rzuca w jego stronę różnego rodzaju asortyment, od kubków przez produkty spożywcze. W końcu dociera na ring, a muzyka cichnie.

 

Tony Hogański – Mimo wszystko muszę się przyznać, że nie bardzo wiem kto wygra tą walkę. Mimo, że Jupiter to pan WW: Wkurwia Wszystko to taki słaby to on jednak nie jest.

 

Jan Kowalski – Uderzyłeś się w głowę? Przez ostatnie trzy minuty pochwaliłeś dwóch wrestlerów. Kiedyś takie perwersji ci się nie zdarzały.

 

Walkę sędziować będzie znany i lubiany Lech Grudziński. Shambler i Jupiter obrzucają się gniewnymi spojrzeniami. W zasadzie niewiadomo który bardziej nienawidzi drugiego. Grudziński tłumaczy im wszystkie zasady walk w EWF, które oczywiście oni znają, ale rytuał to rytuał i powtarzać trzeba. Jupiter rzecz jasna ma drugie imię fair-play, więc niczego nowego się nie dowiedział, a Shambler nie wygląda na kogoś kto miałby ochotę walczyć uczciwie. W końcu Lech Grudziński uznaje, że obaj panowie są już gotowi do starcia i wydaje rozkaz by ktoś tam kto zwykle jest za to odpowiedzialny uderzył w gong. Tym sposobem walka się rozpoczyna! Publiczność momentalnie zaczyna wspierać swego idola wykrzykując: Jupiter! Jupiter! Jupiter! Jupiter! Shamblera trochę to irytuje... tą sytuację wykorzystuje Jupek, który niesiony dopingiem publiczności rzuca się wprost na swego rywala. Dochodzi do zwarcia, trwa szamotanina, ale żaden z wrestlerów nie jest w stanie uzyskać przewagi, więc muszą się rozdzielić. Chwilę krążą wokół siebie i czają się do kolejnego ataku. Publiczność znów daje o sobie znać krzycząc tak jak poprzednio: Jupiter! Jupiter! Jupiter!

 

Tony Hogański – Mogliby się zamknąć. Mnie to rozprasza.

 

Jan Kowalski – Gdyby Shambler był także honorowym i uczciwym człowiekiem to może jego także publiczność by wspierała.

 

Tony Hogański – Pieprzysz głupoty Janku. Ja jestem gwiazdą, a nie zawsze bywam uczciwy. (zakłada swoje przebojowe gwiazdorskie okulary) Janku! Yippee-ki-yay motherfucker!

 

Jan Kowalski – Załamujesz mnie czasem.

 

Tymczasem na ringu walka trwa w najlepsze. Doszło do kolejnego zwarcia, a w jego wyniku Shamblerowi udało się osiągnąć swego rodzaju przewagę. Rzucił swego przeciwnika o liny, a gdy ten do niego powrócił zaaplikował mu Big Boota. Shambler czeka aż Jupiter się podniesie. Po krótkiej chwili Jupozzo jest już na nogach, a Shambler chwyta go za rękę i drugi raz rzuca nim o liny. Niespodziewanie jednak Jupek po odbiciu się od nich powala swojego przeciwnika potężnym Spearem!! Shambler leży.... Jupiter też chwilkę zbiera siły... po czym chwyta swego arcywroga za nogę i ciągnie go na środek ringu. Tam chwyta go za kostkę i zakłada na nim Ankle Lock!! Rzecz jasna Shambler nie ma zamiaru tak łatwo się poddawać. Od razu próbuje doczołgać się do lin, ale Jupiter też do najgłupszych nie należy i nie pozwala mu na to. Shambler zaczyna objawiać oznaki bólu.... w końcu jakimś cudem udaje mu się sprawić, że Jupiter osłabia chwyt na jego nodze, a to rozluźnienie uchwytu wykorzystuje by kopnąć swego przeciwnika prosto w twarz! Jupiter pada.... a Shambler zaczyna zbierać siły.

 

Jan Kowalski – Jak na razie bardzo emocjonująca walka.

 

Tony Hogański – Ja tam tu żadnych emocji nie widzę. Ot walka dwóch starców. Trochę nudzą, bo nie są nawet ruchawi.

 

Jan Kowalski – A co się stało z pochwałami dla przedstawicieli starej szkoły PCW?

 

Tony Hogański – Wyginęły jak dinozaury.

 

Shambler okazuje się sprytniejszy i szybciej dochodzi do siebie. Podnosi swego rywala i od razu uderza na nim Hard Scoop Slam! Shambler zastanawia się chwilę co robić dalej, aż w końcu wdrapuje się na narożnik. Jupiter w tym czasie jakby odzyskał siły, wstaje i odbijając się o liny powoduje upadek swego osobistego wroga numer jeden. Shambler pozostał na narożniku, jednak tego typu bliskie spotkania nawet dla kogoś kto nosił pseudonim El Masturbator bywają bolesne. Jupiter powoli podchodzi do siedzącego w narożniku i lekko zamroczonego przeciwnika. Tam ustawia go sobie i robi co trzeba, a następnie wykonuje mu 2nd Rope Atomic Drop!! Shambler z impetem pada na matę. Były EWF FTW Champion unosi ręce w geście triumf, co powoduje entuzjastyczną reakcję poznańskiej publiczności! (Jupiter! Jupiter! Jupiter!) Schodzi z narożnika, po czym podnosi rywala i po kilku uderzeniach w twarz wykonuje na nim Brainbustera! (znów cheer)

 

Tony Hogański (odbiera znów telefon) Halo? Tak to ja.... to znowu pan? Mówiłem przecież, że nie podpiszę się pod listem autorytetów. Co z tego, że Szymborska już podpisała? Przecież ona podpisuje wszystko od 1945! Ja nie jestem intelektualistą, dajcie mi spokój! (chwila przerwy) No i dobrze! Niech będzie! Mogę być ciemnogrodem i reakcjonistą! Proszę kurwa bardzo! Dopisz pan jeszcze, że jestem levebrystą! Oni też ostatnio są w modzie! (przerwa) Jak się pisze levebrysta? Pan ze mnie żartuje? (Toster rozłącza się)

 

Jan Kowalski – Znowu?

 

Tony Hogański – Nie dają mi spokoju. Nagle człowiek zrobił się sławny to chcą z niego robić autorytet.

 

Jupiter triumfuje, a publiczność rzecz jasna zaczyna go wspierać po swojemu. (Jupiter! Jupiter! Jupiter!) Idol poznańskiej publiczności niczym Piotr R. za najlepszych lat nachyla się nad swoim przeciwnikiem, po czym wymierza mu kilka ciosów pięścią w twarz. Następnie podnosi rywala, ale niespodziewanie otrzymuje cios łokciem prosto w brzuch, po czym otrzymuje Face Crusher into Crossface! Jupiter nie ma innego wyjścia i zaczyna walczyć z bólem. Shambler przez chwilę coraz mocniej zaciska cios. W końcu puszcza, po czym chwyta przeciwnika za nogę, który nadal próbuje złapać oddech i odciąga go na środek ringu. Sam zaś wchodzi na narożnik. Spogląda na powoli dochodzącego do siebie przeciwnika i skacze na niego z Flying Elbow Drop!! Trafia idealnie!

 

Tony Hogański – Nie mam już nawet ochoty na zabawę w Jamesa Deana. Jak myślisz co James zrobiłby na moim miejscu?

 

Jan Kowalski – Nie wiem. W końcu ty nim jesteś.

 

Tony Hogański – Na szczęście nie mam takiego samochodu jak on, więc pewnie się nie rozbije.

 

Jan Kowalski – To przykre, pewnie każdy chciałby mieć taki samochód.

 

Tony Hogański – No coś ty Janku? Na co mi modele z lat pięćdziesiątych? (uśmiecha się od ucha do ucha i znów zakłada swoje gwiazdorskie okulary przeciwsłoneczne) Mam lepszy.

 

Jupiter leży... Shambler jest tuż obok niego... obaj panowie leżą chwilę bez ruchu... w końcu Shambler kładzie się na Jupiterze i w ten sposób doprowadza do tego, że Lech Grudziński zaczyna liczyć.... pin.......1..........2......kick out!! (radość publiki) Shambler jest trochę zawiedziony. Wstaje i pomaga wstać Jupiterowi, ale obrywa z Clothesline’a! Jupiter i Shambler znów padają na matę. Znów trwa to chwilę, po czym w końcu dochodzi do tego, że Shambler wstaje, ale były EWF FTW Champion rzuca się na niego. Weteranowi walk z PCW jakoś udaje się kopnąć swojego rywala w brzuch i wykonać na nim klasyczne DDT! Shambler w miarę szybko podnosi swego rywala i wykonuje mu Facebuster. Widząc jednak, że Jupiter bardzo szybko otrząsnął się i w miarę szybko podnosi się Shambler decyduje się kopnąć go w brzuch i tym samym dobić. Jupek pada znów na matę.

 

Jan Kowalski – Dostaję informację, że jeśli szybko tego nie skończą to limit czasu przeznaczony na tą walkę zostanie przekroczony.

 

Tony Hogański – To ile czasu mają?

 

Jan Kowalski – Tego nie wiem.

 

Tony Hogański – Nikt nic nie wie. Co to gala w Czechach? Jeśli tak to zamawiam knedliki.

 

Shambler przechodzi na środek ringu i wykonuje wstającemu przeciwnikowi irish whip...Shambler podstawia kolano oponentowi lecz Jupiter niespodziewanie atakuje z side roll up...sędzia odlicza...1...2..... kick out! Obaj wrestlerzy już dość zmęczeni wstają... Jupiter wykonuje irish whip na swoim rywalu...jednak Shambler w ładny i urodziwy sposób kontruje zakładając sleeper holda...Jupiter powoli i stopniowo zaczyna opadać z sił...gdy się nie rusza sędzia pojedynku poczciwy Lechu Grudziński unosi rękę Poznaniaka po raz pierwszy... ta pada nieruchoma... (publiczność zaczyna wspierać swego idola krzycząc: Jupiter! Jupiter! Jupiter! Jupiter!) jednak po raz drugi także opada swobodnie... (coraz głośniejsze: Jupiter! Jupiter! Jupiter!) .....trzeci raz...niewiarygodne, ale Jupiter przy wielkim wsparciu własnej publiczności niemal ostatkiem sił unosi rękę w górę! (wielka radość na trybunach) Shambler stara się wykonać German Suplexa jednak Jupiter ostatkiem sił wykonuje salto w tył unikając ataku. Shambler próbuje Clothesline’a.... Jupiter znów odskakuje.... a cios spada prosto na Lecha Grudzińskiego!!

 

Jan Kowalski – Martwy sędzia. Co teraz?

 

Tony Hogański – Świetna okazja na coś mocniejszego!

 

Obaj panowie wstają, Shambler próbuje jeszcze raz Clothesline’a.... i tym razem trafia w Jupitera, któremu nie udało się odskoczyć. Wtem słychać jakieś ożywienie na arenie. Część publiczności reaguje entuzjastycznie, a część wyraża swoje niezadowolenie. Z trybun wyskakuje Mind Mower z krzesłem w ręku!

 

Jan Kowalski – Czego on tu szuka? Przecież interwencja wiązać się będzie ze zwolnieniem!

 

Widząc to Shambler wyskakuje poza ring i podnosi swój kij baseballowy. Mower wpada na ring z krzesłem, podnosi Jupitera i wrzuca go do narożnika. Następnie bierze zamach.... ale wtedy na ringu znów pojawia się Shambler, który uderza Mowera kijem przez plecy! Mower pada na matę. Shambler zaczyna trzaskać go tym kijem po brzuchu. Mower po krótkiej chwili jest już w dość kiepskim stanie. Shambler chwyta go i wraz z krzesłem i swoim kijem wyrzuca go poza ring. Następnie budzi Lecha Grudzińskiego. Do siebie doszedł także Jupiter. Gandalf momentalnie doskakuje do nadal pochylonego nad sędzią Shamblera i próbuje Extra Deathkicka, ale Shambler odskakuje na bok!! W tym momencie na FeliXtronie pojawia się 10 sekundowe odliczanie. To znak, że walka za chwilę przekroczy wyznaczony limit czasowy! Wrestlerzy widząc to dopadają do siebie! [9 sekund do końca] Shambler momentalnie uderza Spinebustera! [7 sekund] Następnie od razu poprawia z Fat Ass Slama!! [5 sekund] Pin........1..........2.........3!!! (Zwycięzcą jest: Shambler!)

 

Jan Kowalski – Sekundę przed końcem odliczania.

 

Tony Hogański (zapalając cygaro) Bardzo Hollywoodzko. Moi koledzy Steven, Nicolas, Francis Ford, Sean i Roger bardzo by się ucieszyli.

 

Jan Kowalski – Nie mam co do tego żadnych wątpliwości Tony, żadnych.

 

 

 

[Lp.]

[Kto?]

[Punkty]

1.

Scyther

40

2

Shambler

40

3.

Psycho

30

-.

Jupiter

30

5.

Chris “More” Attitude

20

 

 

 

(Kolejny już raz lądujemy na zapleczu. Jest to najprawdopodobniej szatnia Nasa Jazzowskiego. Poznać to można po wielkiej drewnianej skrzyni ustawionej na środku pomieszczenia. Sytuacja jest jednak teraz trochę inna: Jazzowskiego nigdzie w okolicy nie widać. Za to w szatni królują Scotty Whiped,  Chiaki, Tuan oraz kilku innych, nieznanych nam ludzi.)

 

Tuan – Ale co to kurwa jest? Na co ci to?

 

Scotty Whiped – Nie wiem i dlatego właśnie chcę się przekonać. Załatwiłeś ludzi, więc niech przeniosą to coś do mojej szatni i tam sam sprawdzę.

 

Tuan – Jak tam chcesz. Chłopaki! Do roboty!

 

(Panowie zaczynają wynosić wielką skrzynię, a my wynosimy się z tej szatni.)

 

 

Tony Hogański – On tam pewnie trzyma zmarłych wrestlerów z Osetii.

 

Jan Kowalski – Skąd ten pomysł?

 

Tony Hogański – Tak się ukrywali w tej Osetii, że pozdychali we własnym gronie. Podusili się Janku! Podusili!!

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a konkretniej jest do biuro Prezydenta EWF. Widzimy tutaj Esmeraldę Martinez, która już chyba doszła do siebie po szoku wywołanym przez sałatkę śledziową Felipe Castro. Oprócz niej znajduje się tu także niedołączna Dagmara Zielińska. Wtem otwierają się drzwi i do pomieszczenia wpada Agnieszka „Alienor” Sorel.)

 

Esmeralda Martinez – Co tu robisz Alienor?

 

Agnieszka Sorel – Przysyła mnie wielce szanowny pan komisarz Felipe Castro. Mamy problem.

 

Esmeralda Martinez – Problem? Jaki problem?

 

Agnieszka Sorel – Kraven opuścił halę... i zabrał ze sobą oryginalny pas mistrza świata EWF. Pan Felipe dopytuje się co w związku z tym przyznamy potencjalnemu nowemu mistrzowi?

 

Esmeralda Martinez – Mieliśmy tu ten pas od 2001 roku. To pewien problem. Głupio by było dać kopię ze sklepu.

 

Dagmara Zielińska – Panienko! To doskonała okazja by odświeżyć trochę zakurzony obraz EWF. Stworzymy dla naszego mistrza świata zupełnie nowy pas. Trzeba iść z duchem czasu!

 

Esmeralda Martinez – No dobrze... ale co przyznamy dzisiaj?

 

Dagmara Zielińska – Panienka się nie martwi. Przecież mieliśmy już kiedyś zbiorowego mistrza świata prawda? Game, Kraven i Sandman we trójkę byli mistrzami i każdy z nich posiadał swój oddzielny pas. Mamy je tu w sejfie. Oryginalne, atestowane, jedyne takie na świecie. Możemy je bez obaw wręczyć dziś wieczorem, a za tydzień zorganizujemy specjalną uroczystość podczas której zaprezentujemy nowy pas.

 

Petruella podchodzi do sejfu i wyciąga stamtąd autoryzowaną, oryginalną kopię EWF World title.

 

Dagmara Zielińska (wręczając pas Alienor) Masz. Zanieś go komisarzowi i załatwcie tą sprawę.

 

Alienor chce opuścić gabinet pani prezydent, ale w tym momencie drzwi znów się otwierają i tym razem w drzwiach staje Jupiter. Ubrany nadal w swój strój przeznaczony do walki, spocony, zakrwawiony i oblany wodą opierając się o drzwi wolno wchodzi do biura.

 

Esmeralda Martinez – Jak ty wyglądasz?

 

Jupiter – Mam tego dość....

 

Bezwładnie opada na stojącą niedaleko kanapę.

 

Esmeralda Martinez – Dajcie mu tej ohydnej sałatki śledziowej, może otrzeźwieje.

 

Jupiter (wyraźnie zmęczony) Mam tego dość... mam dość tego Masturbatora, który okazał się Shamblerem.... mam dość Mind Mowera.... oni byli zabawni na krótką metę, ale użeranie się z nimi co galę staje się powoli..... nudne. Czas wreszcie by Jupiter.... Shambler.... i Mind Mower stanęli razem na ringu.

 

Esmeralda Martinez – Razem na ringu?

 

Jupiter – Tak. Czas przestać to odwlekać i wreszcie udowodnić kto jest lepszy w normalnej, uczciwej, pojedynczej walce.

 

Dagmara Zielińska podchodzi do Esme i zaczyna szeptać jej coś na ucho.

 

Esmeralda Martinez (ucieszona) O jejku jej! To świetny pomysł Petruello! Bardzo ekscytujący! Znów czuję, że mam władzę by podejmować trafne i genialne decyzje! Na następnej gali zobaczymy na jednym ringu... podczas jednej walki... drużynę złożoną z Jupitera, Shamblera oraz Mind Mowera! Waszych przeciwników poznacie później.

 

Jupiter (chwytając się za głowę) Czy tu nigdy nie można niczego porządnie załatwić?

 

Esmeralda Martinez – Alienor moja droga. Opatrz rany tego biedaka.

 

Agnieszka Sorel – Tak jest panienko!

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Jupiter, Shambler i Mind Mower w jednej drużynie? Chciałbym to zobaczyć.

 

Tony Hogański – Chciałbym poznać ich przeciwników. Znając życie będą z łapanki.

 

Jan Kowalski – Przesadzasz. Zapowiada się nieźle.

 

Tony Hogański (zakładając znów swoje okulary przeciwsłoneczne) James Dean wcale tak nie uważa.

 

 

(Znów przenosimy się na zaplecze, bo niby gdzie indziej moglibyśmy się przenieść? Widzimy Izzy’ego Nilsena, który z pasem mistrza Tag Teamów przemierza korytarze hali. Trochę pewnie jest smutny z powodu utraty EWF Evolution title, ale smutek w jego stajni to rzecz normalna. W pewnym momencie dopada do niego Ulryka Rothschild.)

 

Ulryka Rothschild – Pomówmy o sprawach bieżących. Straciłeś dziś Evolution title. Jakie to uczucie wygrać pas i stracić go od razu na następnej gali?

 

Izzy Nilsen – Piłaś coś?

 

Ulryka Rothschild (chucha sobie na rękę) Mało i nie powinno cię to interesować.

 

W tym momencie gaśnie światło. Słychać narzekanie jakiegoś technika na przerwy w dostawach prądu. Po chwili słyszymy także kilka innych, dość brutalnie brzmiących hałasów. Jakieś trzaski, stuki i puki. W końcu najpierw pojawia się jakiś drobny promyk światła, a po kilku sekundach główne światło, tym razem to elektryczne, zapala się.Ulryka Rothschild stoi tam gdzie stała, tylko Izzy Nilsen leży na posadzce pobity i lekko zakrwawiony.

 

Ulryka Rothschild – No, no, no. Bardzo emocjonujące. (zapala papierosa z tego wrażenia)

 

(Na koniec realizator pokazuje, że obok Izzy’ego i jego tytułu mistrza Tag Team leży jeszcze drugi pas, skradziony wcześniej Vaclavowi. Obok ktoś zostawił zapalony znicz. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Kolejny atak na Partię Demokratów. Co to za zwyczaje?

 

Jan Kowalski – Jakich demokratów?

 

Tony Hogański – Barack Obama jest przecież demokratą. Właśnie zaatakowano jego Hilary Clinton. To trochę przykre, gdyż change... we need.

 

Jan Kowalski – Tak myślisz?

 

Tony Hogański – Yes we can! Yes we can!

 

 

(Przenosimy się do ambulatorium znajdującego się w hali. Na łóżku pacjenta leży Mind Mowera, dość dotkliwie pobity przez Shamblera, gdy próbował interweniować w trakcie walki Jupitera. Jakaś młoda i urodziwa pielęgniarka bandażuje okolice jego żeber.)

 

Mind Mower (zaciskając zęby z bólu)Mocniej ściśnij... musicie postawić mnie na nogi.... mam jeszcze kilka spraw, które muszę dokończyć.

 

Pielęgniarka – Powinien pan udać się do szpitala. Trzeba sprawdzić czy nie odniósł pan poważniejszych obrażeń.

 

Mind Mower – Później.... na razie daj mi coś przeciwbólowego... tylko niech to będzie coś mocnego. Musicie doprowadzić mnie do normalnego stanu.

 

Pielęgniarka – Tak panie Mower. Zrobimy wszystko co w naszej mocy. Niech pan tylko podpisze, że bierze pan za to odpowiedzialność.

 

(W tym momencie przenosimy się na arenę, gdzie Hogański i Kowalski już na nas czekają.)

 

 

Tony Hogański – Pan Mind zawsze był dzielny, bohaterski i wytrzymały.

 

Jan Kowalski – Nie ma co się dziwić. W końcu przeżył zesłanie na Sybir za czasów komunizmu wprowadzonego przez Rokossowskiego.

 

Tony Hogański – Ciekawe co się z drogim Franciszkiem Aleksandrowiczem teraz dzieje?

 

Jan Kowalski – Lepiej nie wiedzieć. Źle się przysłużył sprawie EWF.

 

Tony Hogański – Ale ilu więcej antykomunistów dzięki niemu EWF wychowało! Przypominam, że to pan Szakal obalił w EWF komunizm.

 

Jan Kowalski – Skoro tak to interpretujesz.

 

Tony Hogański – Pan Szakal obalił komunizm! Koniec i kropka!

 

 

 

Turniej o EWF World title:

Chris „More” Attitude vs Jupiter

 

 

 

Zaczyna grać "Chałupy welcome to" wielce utalentowanego Zbyszka Wodeckiego. Publika wielką radością wita przybycie na arenę Chrisa "More" Attitude. Członek Revolution Powolnym krokiem idzie w stronę ringu, nie omieszkając przybić piątki niemalże z każdym kibicem. Gdy wreszcie jest w ringu, rozgrzewa się w swoim narożniku.

Arena zostaje zalana zielonym światłem, z głośników dochodzą dźwięki LostProphets - Rooftops. Radość publiczności nabiera na sile. Oto spod FelixTronu wyjawia się Jupozaur, który trzyma w dłoniach mikrofon i najwyraźniej już zdecydował się na jego użycie.

 

Jupiter –  HEEEJJJJJ LUUUDZZZIIIISSSSKKKAAA, KTOOOO JESSST NNNNAJJJJLLLEPPPSZYMMM WRESSSTLLEERRREMMM NNNNAAA ŚŚŚWIIIEEEECCCIIEEE????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

Publika (wielce ucieszona) JJJUUUUPPPPITTTTERRRRR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

Jupiter – A JAKIE JEST NAJLEPSZE MIASTO NA ŚWIECIE?!!!

 

Publika – POOOOZZZZZZZNNNNNNAAAAAŃŃŃŃŃŃŃŃŃ!!!!!!!!!!!!!!

 

Usatysfakcjonowany Gandalf Biały majestatycznie kieruje się ku ringowi. Trochę to zajmuje, gdyż lokalny heros przybijał piątki, dawał autografy i pozował do zdjęć w ilości hurtowej. Gdy wreszcie dotarł na miejsce, oddał mikrofon komuś tam z obsługi technicznej.

 

Jan Kowalski – Przypomnę, że Jupiter stoczył całkiem niedawno morderczą walkę z Shamblerem. Niewiele brakowało, a przekroczyliby oni limit czasowy przyznany ich walce.

 

Tony Hogański – Miejmy nadzieję, że jest na tyle zmęczony, że ten pojedynek szybko się zakończy.

 

Jan Kowalski – Nie byłbym co do tego taki pewien.

 

Tony Hogański – Milcz. Nie jesteś gwiazdą światowego formatu.

 

Sędzia daje znak do rozpoczęcia walki. Obaj panowie podchodzą do siebie i wymieniają uścisk dłoni (gromkie brawa fanów), by następnie oddalić się od siebie na kilka kroków. Niemal jednocześnie zdecydowali się na rozpoczęcie ofensywy i mamy tie up. Wyższy i cięższy Jupiter popycha Chrisa w stronę narożnika, lecz ten nie poddaje się bez walki i zaraz po zetknięciu się z poduszkami popycha Jupitera na liny. Jupozar postępuje tak samo i obaj zawodnicy przemieszczają się wzdłuż lin obracając się według wspólnej osi. Jakoś tak wypadło, że w następnym narożniku wylądował Jupiter. Chcąc wyzwolić się z tarapatów Gandalf Biały puszcza uchwyt, dzięki czemu Chris na komendę sędziego zmuszony jest zrobić to samo.

 

Jan Kowalski – Co by na ten temat powiedział James Dean?

 

Tony Hogański – Sądzę, że podstawowym celem naszej egzystencji jest poznawanie.

 

Jan Kowalski – Myślisz, że to odnosi się także do tej walki?

 

Tony Hogański – A czy Jumong był królem Goguryeo?

 

Jan Kowalski (całkowicie zdziwiony) O czym ty mówisz?

 

Niemniej surfer nie zamierza spuścić z tonu i irish whipem posyła Jupozaura w przeciw legły narożnik. Impet uderzenia był na tyle duży, by Jupiter zachwiał się w tył. W tym samym czasie Attitude odbił się od lin i idealnie wyczuwając moment pochwycił oszołomionego Jupitera za głowę i wykonał swinning neckbreaker. Pin: 1... Jupiter z łatwością wybija, co doprowadza publikę w wyśmienity nastrój. Obaj członkowie Revolution wstają i teraz inicjatywa należy do Jupitera, błyskawicznie chwytającego Chrisa w pasie i rzucającego na matę poprzez belt to belly suplex. Zadowolony z siebie Poznaniak postanawia spróbować swoich sił w submission, toteż aplikuje swojemu tag team partnerowi wzorcowe figure four leglock. Chris zaczyna cierpieć, miotając się wyciąga ręce ku linom, lecz są one za daleko. Decyduje się w końcu spróbować obrócić Jupitera na drugą stronę. Próba spotyka się z niepowodzeniem. Sędzia pyta się, czy Chris ma ochotę się poddać. Surfer wyraźnie zaprzecza i próbuje ponownie skontrować chwyt. Jest już w połowie drogi, ale Jupiter stara się do tego nie dopuścić. Na nic to się jednak nie zdało, gdyż Chris w maksymalnym wysiłku uwidocznionym na jego twarzy realizuje swój zamiar i teraz Jupozzzo jest w gorszej sytuacji.

 

Tony Hogański – Szkoda, że mistrz Szakal nie walczy w turnieju. Z łatwością by go wygrał. Przypominam, że mistrz Szakal wygrał drugi taki turniej jaki organizowaliśmy w EWF w roku 2002.

 

Jan Kowalski – Tak pamiętamy Tony. Jak można zapomnieć o wspaniałym triumfie Szakala?

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal to najlepszy, kurwa, człowiek, jakiego kiedykolwiek poznałem.

 

Jan Kowalski – Popatrzmy lepiej na to co się dzieje na ringu.

 

Tony Hogański – Popatrzmy na to co się dzieje przy stoliku komentatorskim! (Toster wyciąga skądś nożyczki i zaczyna wycinać) Popatrz, zrobiłem właśnie zajebistą rzecz.

 

Jan Kowalski (spogląda na pociachany nożyczkami skrawek papieru) Co to jest?

 

Tony Hogański – Nie wiem, ale jest zajebiste (Toster zaczyna się „tym” bawić, po czym pokazuje „to” publiczności siedzącej za stanowiskiem komentatorskim, która także wyraża swój zachwyt.)

 

Tymczasem na ringu walka trwa w najlepsze. Jupiter próbuje wyrwać się z ciosu, ale Chris nie bardzo mu na to pozwala. Bohater całego Poznania i okolic zaczyna wyraźnie zdradzać oznaki cierpienia. W końcu po zaaplikowaniu odpowiedniej dawki bólu i widząc, że Gandalf Biały nie ma zamiaru się poddać Chris „More” Attitude przerywa swój morderczy uścisk, który wywalczył sobie krwią, potem i łzami. Momentalnie spada na rywala z Elbow Dropem, a gdy pomaga mu wstać uderza na nim Double Arm DDT! Pin....1......2.....kick out! Poczciwy Krzysztof rodem znad Bałtyku trochę się denerwuje na sędziego ale odbija się od lin i uderza Leg Drop! Następnie odbija się jeszcze raz i próbuje kolejnego Leg Dropa, ale tym razem Jupiter odsuwa się i Surfer uderza w matę! Jupek momentalnie rusza do ponownego natarcia. Chwyta Chrisa za jego urocze spodenki i uderza jego barkiem o narożnik. Po czym znów chwyta go i wykonuje na nim German Suplexa! Następnie ponawia ten cios, tym razem w wersji Realease German Suplex!

 

Jan Kowalski – Jupiter uzyskał znaczącą przewagę.

 

Tony Hogański – Nie przesadzajmy. Ta przewaga trwa raptem od kilku minut.

 

Jan Kowalski – Ty bronisz Chrisa?

 

Tony Hogański – Zawsze mówiłem, że widzę w nim tą niezrównaną łysą moc.

 

Jupiter odbija się o liny i poprawia Elbow Dropem. Następnie spada na niego z Knee Dropem. Po wykonaniu tej akcji pomaga mu wstać, po czym rzuca go wprost na liny, ale w ostatniej chwili nie puszcza jego ręki, tylko przyciąga do siebie i powala potężnym i monumentalnym Clotheslinem! Następnie ustawia go dokładnie na środku ringu.... po czym wdrapuje się na narożnik.... spogląda na swojego przyjaciela z drużyny, który obecnie jest jego rywalem... i skacze z Diving Headbutt!!! Trafia!! (wielka radość + EWF! EWF! + Jupiter! Jupiter!) Jupek leży obok Chrisa.... chwilę trwa nim sam odzyska przytomność.... w końcu doprowadza do pinu......1..........2.........kick out!! Jupek jest już bardzo zmęczony dzisiejszymi wrażeniami. Postanawia chwilę zregenerować siły. Niespodziewanie jednak na arenie słychać mieszankę równej dawki heel heatu i cheeru. Spod FeliXtronu z krzesłem w ręku wybiega Mind Mower!!

 

Jan Kowalski – Znowu on? W poprzedniej walce prawie otarł się o zwolnienie, ale Shambler nauczył go rozumu. Czego on tu szuka?

 

Tony Hogański – Panie Mind! Do boju!

 

Mower podbiega do ringu, ale zatrzymuje się tuż przy nim. Sędzia Lech Grudziński staje przy linach i zaczyna tłumaczyć mu, że tego typu zachowanie jest nielegalne, a co ważne dzisiejszego wieczoru będzie się wiązać ze zwolnieniem z EWF. Nagle słychać heel heat, a przez barierki oddzielające ring od publiczności przeskakuje Brian, nieodłączony towarzysz Mowera! Brian wpada na ring i powala sędziego! Po chwili Brian zostaje zaś trafiony Extra Deathkickiem od Jupitera!! (wielka radość) Na brak sędziego czekał tylko Mower. Mind wpada na ring. Jupiter próbuje się wycofać, ale Mind jest szybszy i potężnym chair-shotem trafia Jupka prosto w czoło!!! (heel heat) Jupiter pada na matę, a Mind zaczyna znęcać się nad nim. Do akcji wkracza przebudzony Chris „More” Attitude, który powala Mowera Clotheslinem!! Ale po chwili sam zostaje sprowadzony na matę, tym razem przez ledwo żywego Briana! Mower podnosi krzesło, które wypuścił z rąk i trafia Chrisa w plecy! Następnie wraca do Jupitera i zaczyna znów okładać go krzesłem. Na koniec zanurza swą rękę w krwi Jupka, której nagle zrobiło się sporo i pokazuje ją publiczności. (tym razem znacząca przewaga heel heatu) Mower ustawia Chrisa na martwym Jupiterze, po czym budzi sędziego Grudzińskiego. Po tym wszystkim Mind i Brian opuszczają ring. Sędzia widzi co się dzieje.... pin.........1................2................3!! (Zwycięzcą jest: Chris „More” Attitude!!)

 

Jan Kowalski – Czy ten Mind oszalał? Przecież zostanie zwolniony!

 

Tony Hogański – Ja też nie wiem o co w tym chodzi.

 

Jan Kowalski – Felipe Castro uprzedzał, że wszelkie ataki na uczestników turnieju zakończą się zwolnieniem! Czyżbyśmy mieli się pożegnać z Mind Mowerem?

 

Tony Hogański – Pan Mind wrócił z Syberii to sobie poradzi też z młodym Castro. Zwłaszcza, że ten nie jest akurat brodatym brodaczem Felkiem.

 

Jupiter i Chris „More” Attitude leżą nieżywi na ringu, więc po chwili pojawiają się sanitariusze, którzy udzielają im wszelkiej potrzebnej pomocy medycznej. Realizator pokazuje nam triumfującego Mind Mowera, który powoli opuszcza arenę wycofując się w stronę FeliXtronu. Żeby było jeszcze dramatyczniej dzieli ekran na pół i na drugiej jego części widzimy obserwującego to wszystko Shamblera.

 

Tony Hogański – Ciekawe jak się zakończy ten miłosny trójkąt.

 

 

(Ekran staje się śnieżno biały i dopiero po chwili zauważamy iż ten opis nie jest przesadny.  Widzimy jedynie zarysy czterech postaci które brną w śnieżnej zawierusze. Ciężko jest jam zidentyfikować owych wędrowców, aczkolwiek po kapeluszu jednego z nich możemy domniemywać iż jest do ekipa poszukiwaczy Dark Division.)

 

Wędrowiec #1 – Widzę jakąś chatkę, obyśmy znaleźli tam schronienie.

 

Wędrowiec #2 – Co?

 

Wędrowiec #1 – Chatka Mumin! Jesteśmy uratowani.

 

Po chwili już siedzimy z naszą drużyną w ascetycznie urządzonej chatce z drewna. W środku jest tylko jeden pokój praktycznie bez żadnych sprzętów gospodarstwa domowego. Naszych bohaterów ratują jedynie koce i obietnica możliwości zapalenia kominka.

 

Doctor VooDoo Biały – Przeczekamy tutaj burzę śniegową i ruszymy dalej.

 

Fat Boy – Jestem coraz bardziej głodny, nie zostało jeszcze coś z naszych zapasów.

 

Mumin – Musimy racjonalnie obchodzić się z jedzeniem, niewiadomo ile tutaj spędzimy czasu.

 

(Mija 5 minut)

 

Fat Boy – Ustalmy kogo pierwszego zjemy gdy zabraknie nam zapasów!

 

Mumin, Mladenov, VooDoo – Co?

 

Fat Boy – No co, trzeba być przygotowanym na wszelką ewentualność.

 

(Mija kolejne 5 minut)

 

Mumin – Fat, dlaczego głaszczesz mnie po nodze?

 

Fat Boy – Wygląda tak apetycznie. Nie! Ja zwariuje! Umrzemy tutaj z głodu.

 

Doctor VooDoo Biały – Cisza! Mladenov daj mu batonika z zapasów, bo nie przeżyjemy tego wszystkiego.

 

(Transmisja pełna śniegu, ascezy, drewna i głodu kończy się, a my wracamy gdziekolwiek czyli do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Hura! Chłopaki żyją!

 

Jan Kowalski – Niewiadomo jak długo. (pauza) Tony, co ty robisz?

 

Tony Hogański (intensywnie wybierając jakiś numer na swoim telefonie komórkowym) Zadzwonię do swoich znajomych z Hollywood. Powinni im pomóc.

 

Jan Kowalski – Masz znajomych w Hollywood?

 

Tony Hogański – Wielkie gwiazdy zawsze trzymają się razem. A ja jestem trochę jak James Dean.

 

 

(Jak zawsze w takich momentach przenosimy się na zaplecze, bo to piękne miejsce jest i warto je odwiedzać. Tym razem znajdujemy się w szatni Scotty’ego Whipeda. Klimat panuje tu złowrogi, morderczy i pełen wielokropków. Widać wielką skrzynię, którą Scotty wraz z Tuanem uprowadzili z szatni Jazzowskiego. Do tego widzimy głównego lokatora szatni, a towarzyszy mu Kimberly, jedna z jego towarzyszek, ta co to w ogóle nie ma chęci do mordowania niewinnych i winnych.)

 

Scotty Whiped – Podaj mi lepiej ten łom.

 

Kimberly – Nie poczekamy na Chiaki?

 

Scotty Whiped – Nie obrazi się z tego powodu. No dawaj ten łom. Trzeba tu machnąć i chyba się otworzy. Tak piszą na tej instrukcji tutaj. Swoją drogą to ciekawe jaką on mógł dostać paczkę z Osetii Południowej.

 

Szahid chwyta za łom i zaczyna próby otwarcia wielkiej skrzyni. Trochę się z tym mocuje, bo to wcale nie jest taka łatwa sprawa. Mija kilka chwil, w końcu słychać, że chyba się udało. Ściany skrzyni opadają na zewnętrzną stronę i naszym oczom ukazuje się..... Nas Jazzowski z EWF Evolution title!!

 

Nas Jazzowski – Dzień dobry!

 

Jazzowski momentalnie doskakuje do Scotty’ego i powala go uderzeniem z Evolution title! Bliskie spotkanie twarzy z pasem nigdy nie należy do najprzyjemniejszych, więc Whiped pada prosto na posadzkę. Jazzowski rozgląda się po szatni.

 

Nas Jazzowski – A gdzie ta druga?

 

Kimberly (trochę przestraszona) Nie.... nie... nie ma jej....

 

Nas Jazzowski (przygląda się jej uważniej) No cóż. Nie mam czasu by tu tkwić i czekać. Nie całkiem o to mi chodziło, ale ty też się nadasz.

 

(EWF Evolution Champion dopada do Kimberly, chwyta ją i przewiesza ją sobie przez ramię. Następnie pogwizdując sobie wychodzi wraz z menadżerką Szahida z szatni. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Kradzieże, pobicia, tajemnicze ataki, porwania. Co się z tym EWF dzieje?

 

Tony Hogański – Kryzys ekonomiczny wyzwala najgorsze instynkty. Już Lenin o tym pisał.

 

Jan Kowalski – Czytałeś Lenina?

 

Tony Hogański – Głupie pytanie. To ja byłem Leninem.

 

 

(Przenosimy się do biura Prezydenta EWF. Widzimy tutaj  Esmeraldę Martinez, a także Dagmarę Zielińską, Monikę „Aintzę” Lewińską, Tamarę „Antonellę” Ostrowską, Queen „Ximenellę” Double M, Katarzynę „Viancę” Pogwizd, Agnieszkę „Alienor” Sorel oraz Hasmik „Ofelię” Wiśniewską. Najprawdopodobniej za chwilę dowiemy się, która z nich odpadnie z konkursu.)

 

Dagmara Zielińska – Wraz z panienką przejrzałyśmy raporty od GRU. Wiemy jak radziłyście sobie z przydzielonymi wam wrestlerami, a także jak pomagałyście pracownikom EWF. Czas na werdykt.

 

Esmeralda Martinez – Nie smućcie się. Szkoła życia jaką przeżyłyście w EWF na pewno pozwoli wam znaleźć zatrudnienie gdzieś indziej. Wasza praca nie pójdzie na marne!

 

Dagmara Zielińska – Czas na wyniki. Oto dwie nieszczęśliwe panie....

 

Chwila napięcia. Dziewczyny chwytają się za ręce.

 

Dagmara Zielińska – Ximenella i Vianca. Odpadacie z gry.

 

Ximenella i Vianca zaczynają szlochać, a reszta rzuca się sobie w ramiona.

 

Esmeralda Martinez – Możecie w dalszym ciągu używać pseudonimów, które wam nadałam. Dostaniecie też wypłatę za czas spędzony w EWF oraz moją osobistą rekomendację.

 

Dagmara Zielińska – Ponury Grabarzu! Odprowadź panie na parking.

 

Pojawia się Ponury Grabarz, który wyprowadza szlochające panie.

 

Esmeralda Martinez – To nie koniec. W ramach przygotować do następnej gali znów będziecie towarzyszyć następnym wrestlerom. Zasady są takie same, tylko losowania nie będzie. Wszystko ustaliłyśmy już wraz z Petruellą.

 

Dagmara Zielińska – Aintzo Lewińska tobie przypadł w udziale Psycho. Antonello Ostrowska ty spróbujesz wyleczyć problemy z psychiką Shamblera zwanego jeszcze niedawno El Masturbatorem, na pewno będzie tego potrzebował. Alienor Sorel ty wspomożesz Chrisa „More” Attitude’a, pozdrów go od nas. Ofelio Wiśniewska tobie przypada w udziale bożyszcze tłumów Jupiter. Powodzenia. Na pewno dacie sobie radę.

 

Esmeralda Martinez – W razie problemów bierzcie przykład z Alienor i wzywajcie GRU. Kogo jak kogo, ale wrestlerzy GRU trochę się boją.

 

Dagmara Zielińska – To z uwagi na przewagę liczebną naszych dzielnych ochroniarzy.

 

Esmeralda Martinez – Gratuluję awansu do kolejnego etapu castingu! O jejku jej! Ale zabawa!

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Twoja podopieczna odpadła. Domyślasz się dlaczego?

 

Tony Hogański (zapalając cygaro) Zawiodła, trudno się mówi. Dobra z niej dziewczyna, ale nie wiem czy poradziłaby sobie w show-binzesie.

 

Jan Kowalski – Tak myślisz?

 

Tony Hogański – Chociaż widziałem w niej błysk geniuszu. Za wcześnie ją skreślamy.

 

Jan Kowalski – Tak uważasz?

 

Tony Hogański – W końcu wyglądam jak James „Toster” Dean.

 

Jan Kowalski – James „Toster” Dean? On miał taki pseudonim?

 

Tony Hogański – Widzisz Janku jak ty mało wiesz o życiu?

 

Jan Kowalski – Czas już na ostatnią walkę naszego turnieju! Za chwilę rozstrzygną się losy EWF World title!

 

 

 

Turniej o EWF World title:

Scyther vs Psycho

 

 

 

Zaczyna grać Ky-Mani Marley - Ghetto Soldier, a publiczność momentalnie reaguje heel heatem. Spod FeliXtronu w towarzystwie wszystkich jego wyjściowych efektów specjalnych wychodzi Scyther. Przed dotarciem na ring deponuje wszystkie swoje akcesoria [w tym EWF FTW title] w okolicach stanowiska komentatorskiego.

Muzyka zmienia się w Method Man & Redman - "I will not loose”. Fani zgromadzeni w poznańskiej hali nie muszą się nawet przełączać z trybu heel heat, bowiem spod FeliXtronu wyłania się postać Psycho, którego podobnie jak Scythera nienawidzą. Psycho dociera na ring, gdzie wita się ze swoim przyjacielem.

 

Jan Kowalski – Przed nami bratobójcza walka!

 

Tony Hogański – Masz jeszcze jakieś genialne pomysły?

 

Jan Kowalski – Scyther aby zdobyć pas wystarczy żeby zremisował. Jeśli wygra Psycho mistrzostwo jest jego. Zwycięstwo Psycho przez DQ sprawi, że na następnej gali dojdzie do finału finałów między wrestlerami, którzy zgromadzili obecnie po 40 punktów.

 

Tony Hogański – Oby nie, bo nie mam czas na pierdoły.

 

Walkę poprowadzi bombowy sędzia, sędzia wszystkich Polaków, idol Młodzieży Wszechpolskiej a także bojówek lewicowych, twórca porozumienia ponad wszelkimi podziałami, najwierniejszy fan Snake’a, znany i lubiany Antoni Bryndza. Obaj wrestlerzy są rzecz jasna dość zmęczeni wyniszczającym turniejem i serią walk stoczoną w trakcie ostatnich kilku godzin. Sędzia Bryndzol oczywiście to rozumie, ale nie może pominąć tradycyjnego rytuału tłumaczenia zasad i wezwania do walki fair-play. W końcu po kilku chwilach daje sygnał by ktoś kto zwykle bywa za to odpowiedzialny uderzył w gong. W ten sposób walka się rozpoczyna! Publiczność jest bardzo podekscytowana i nie zwraca nawet uwagi na to, że przecież walczący panowie nie należą do ich ulubieńców. Tymczasem wrestlerzy zaczynają krążyć wokół siebie.... w końcu dochodzi do pierwszego zwarcia... trwa lekka szamotanina, która kończy się bez efektu i panowie się rozdzielają. Po chwili jesteśmy świadkami drugiego zwarcia i ono także nie przynosi żadnego rezultatu. Panowie znów krążą wokół siebie... dochodzi do trzeciego zwarcia.. i tym razem Scytherowi udaje się wykonać Backbreakera.

 

Jan Kowalski – Tony, nie wiem czy cię to interesuje, ale dostałem właśnie informację o powodach eliminacji Vianki i Ximenelli.

 

Tony Hogański – Mów, mów. Zastanawiam się co Vianca takiego złego zrobiła. W końcu to taka dobra dziewczyna.

 

Jan Kowalski – Ximenella odpadła za aferę z sałatką śledziową i wprawienie Esmeraldy w zły nastrój. Z Viancą pożegnano się z powodu całego tego zamieszania z Rottweilerem.

 

Tony Hogański – No jasne, zrobili to specjalnie, bo zazdroszczą mi, że to ja jestem gwiazdą! A co z Antonellą, która uciekała przed Józefem i rozpijała się przy każdej możliwej okazji? A Ofelia, która przyrządziła zatrute kiełbaski? One popełniły więcej grzechów!

 

Jan Kowalski – Niezbadane są wyroki Esmeraldy.  

 

Psycho szybko dochodzi do siebie i staje na równe nogi. Panowie znów w sposób przyjacielski rzecz jasna krążą wokół siebie. No i w ten sposób jesteśmy świadkami czwartego już w tej walce zwarcia. Silniejszy okazuje się znów Scyther, który od razu powala rywala na matę. Ten jednak szybko wstaje, odbija się o liny i próbuje Clothesline, lecz Rampage także odskakuje i także odbija się o liny, a po krótkiej chwili powala Psycho przy pomocy Bulldoga! Biały szybko dochodzi do siebie i wstaje, jednak otrzymuje kopniaka w twarz.... jeden raz.... drugi... trzeci... następnie pomaga mu wstać i rzuca swego towarzysza z jednego ugrupowania o liny, ten odbija się o nie i próbuje wrócić do gry przy pomocy tradycyjnego Clothesline’a, jednak znów nie bardzo mu się to udaje, gdyż aktualny EWF FTW Champion uchyla się i Psycho potykając się o niego przelatuje nad nim i w strasznie pechowy sposób wpada na słupek narożnika. Scy od razu podchodzi do rywala i kopie go w brzuch... ten osuwa się na matę.... Scy podnosi go i momentalnie uderza z Inverted DDT.

 

Jan Kowalski – Na razie Scyther uzyskał dość znaczną przewagę.

 

Tony Hogański – Nie martw się o Psycho. On jest jak król Mu z Królestwa Baekje. Wspaniały, waleczny i odważny.

 

Jan Kowalski – Baekje? O czym ty dzisiaj gadasz?

 

Tony Hogański – Słuchaj mnie uważnie, a nie zginiesz. Tak mawiał James Dean, którym w pewien sposób jestem.

 

Jan Kowalski – A co by James Dean o tym powiedział?

 

Tony Hogański – Mówią, że nie można wsiąść z dziewczyną do porsche. Gówno prawda. Tak by powiedział James. 

 

Psycho rzecz jasna nie ma zamiaru tak łatwo oddawać inicjatywy i dość szybko wstaje,  ale wtedy Ruthless whipuje go prosto w jeden narożników. Następnie Scyther rozpędza się i próbuje uderzyć na swym rywalu Splasha, jednakże Psycho odsuwa się i Scy rozbija się na narożniku. Biały od razu przechodzi do kontrataku, chwyta swego przyjaciela i aplikuje mu German Suplexa. Następnie, gdy ten wstaje chwyta go i wykonuje Belly to Belly Suplex. Pinuje 1..2... kick out. Psycho podnosi aktualnego EWF FTW Champa, próbuje wykonać mu jakąś formę Piledrivera, ale Scy napiera na niego z impetem i przewraca go. Biały podnosi się, ale Scyther już tylko na to czekał i wykonał mu DDT.  Pinuje 1..2. kick out. Obaj zawodnicy wstają. Scyther whipuje swojego przeciwnika w narożnik. Następnie podchodzi do niego, wchodzi na najniższą linę i zaczyna bić Białego pięścią po głowie. Po szóstym razie, czyli dość szybko, Psycho jakby odzyskuje siły, łapie Scythera i wykonuje na rywalu DDT z narożnika wprost na matę!

 

Jan Kowalski – Jak by to skomentował James Dean?

 

Tony Hogański (poprawia fryzurę by być bardziej jak James Dean) Satysfakcję otrzymujesz za to, co robisz, nie za efekty.

 

Jan Kowalski – Ładnie nawet. Co jeszcze by powiedział?

 

Tony Hogański (teraz nawet stylizuje głos na Jamesa) Gram na pieprzonych bongosach, a świat niech idzie do diabła.

 

Na ringu obaj panowie leżą i zbierają siły... trwa to chwilę... nie zapominajmy bowiem, że nie jest to już czwarta walka jaką dzisiaj zmuszeni są toczyć. Trochę to trwa. W końcu mniej więcej w tym samym momencie obaj wstają i znów stoją naprzeciwko siebie. Dochodzi do kolejnego w tej walce zwarcia. Tym razem silniejszy okazuje się znów Scyther. Momentalnie wrzuca Psycho prosto w narożnik. Następnie bierze rozbieg i prawdopodobnie zamierza wykonać Splasha, ale Psycho zasłania się nogami. Od razu chwyta przeciwnika za głowę i wykonuje mu Bulldoga. Scy w miarę szybko się podnosi, ale Biały uderza na nim Knee Smash! Następnie Psycho wdrapuje się na narożnik... po czym skacze na leżącego przeciwnika z Funky Shit [450 Leg Drop]!! (EWF! EWF! EWF!) Obaj panowie leżą i wypoczywają... po krótkiej chwili Psycho zaczyna pinować....1.......2.......kick out!!

 

Tony Hogański – Szkoda, że nie Wiesiu nie mógł tu dzisiaj z nami być.

 

Jan Kowalski – Myślę, że każdego Polaka smuci absencja Władysława Gomułki.

 

Tony Hogański – Wiesiowi nawet się to nasze EWF spodobało. Spytał się czy nie chcielibyśmy tutaj urządzić marksizmu. No ale wiesz, taką tradycyjną, polską drogę do socjalizmu.

 

Jan Kowalski – Powiedziałeś mu, że EWF przeżywało już przygody z komunistycznym ustrojem?

 

Tony Hogański – Powiedział to co zawsze, cytuję „Nie uratujecie naszej gospodarki w ten sposób, nawet jeśli wywieziecie za granicę swoje jaja!”

 

Obaj panowie znów zbierają siły. Po krótkiej chwili oczekiwania i odpoczywania dochodzą do siebie. Tym razem jednak nie dochodzi do tak popularnego w tej walce zwarcia. Zamiast tego Psycho kopie Scythera w brzuch i zakłada mu Sleeper Hold! Scy próbuje się wyrwać, ale nie jest to rzecz jasna takie łatwe. Tymczasem Biały nadal dusi go w Sleeperze. Vanilla Killah oczywiście próbuje się wyrwać i zaczyna łokciem uderzać swego przeciwnika w brzuch. Doprowadza to do tego, że Psycho przerywa swój chwyt. Scy wykorzystuję tą sytuację i na przekór zmęczeniu kopie rywala w brzuch i uderza na nim Belly to Belly Suplex. Podnosi przeciwnika i wykonuje na nim Pumphandle Slam..1...2.. kick out! Vanilla Killah nie ma zamiaru próżnować, od razu poprawia z Vertical Suplexem, kolejny pin... 1...2... i kolejny kick out! Scy znów pomaga wstać rywalowi, próbuje wykonać Backbreaker, ale Psycho wyrywa się mu, odbija o liny i likwiduje go tradycyjnym, ale jak zawsze skutecznym Clotheslinem! Od razu pin....1.......2.....kick out! 

 

Jan Kowalski – Może by tak jeszcze jakaś złotą myśl Jamesa Deana przytoczyć?

 

Tony Hogański – Oczywiście jako James Hogański z dziką chęcią. To będzie swobodna parafraza właśnie w stylu Jamesa Hogańskiego.

 

Jan Kowalski – Czekam.

 

Tony Hogański – Bycie komentatorem to jedna z najsamotniejszych doli na świecie. Bycie dobrym komentatorem nie jest łatwe, a bycie dobrym człowiekiem jest jeszcze trudniejsze. Nim odejdę, w obu chciałbym osiągnąć perfekcję.

 

Na ringu tymczasem walka trwa w najlepsze. Psycho pomaga wstać swego przyjacielowi. Rzuca go o liny, ale nie czeka na efekt tej akcji tylko momentalnie skacze w jego stronę z Dropkickiem! Scyther przelatuje ponad linami i rozbija się na w okolicy ringu! Publiczność zgromadzona w poznańskiej hali jest nawet podekscytowana tego typu rozwojem wypadków. Psycho wychodzi poza ring i dołącza do Ruthlessa. Podnosi go i uderza jego głową o barierki oddzielające ring od publiczności. Wymierza mu jeden taki cios... drugi.... trzeci... czwarty.... piąty.... szósty... następnie przestaje i rzuca nim o ściankę ringu. Psycho podchodzi do rywala, chwyta go i podchodzi do rosyjskiego stolika komentatorskiego [bo jakby ktoś nie pamiętał Rosjanie nieprzerwalnie od 2001 roku mają swoje stanowisko komentatorskie]. Następnie szybko wraca na ring. Wdrapuje się na narożnik. Spogląda poza ring.... i skacze w stronę Scythera z Corkscrew 450 Splash!!! Jednakże Scy w ostatniej chwili ześlizguje się ze stolika i Psycho rozbija się na nim!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Jakby to powiedziała Esmeralda: O jejku jej! To musiało boleć. 

 

Tony Hogański (robiąc minę na Jamesa Deana) A wiesz co by o tym powiedział James Dean?

 

Jan Kowalski – Trochę się tego obawiam, ale mów.

 

Tony Hogański – Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie; żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś.

 

Psycho leży wśród zrujnowanego rosyjskiego stolika komentatorskiego. Scyther już nie bardzo kojarzący gdzie się znajduje powoli się podnosi. Chwyta Białego i wrzuca go na ring. Następnie sam do niego dołącza. Obaj panowie nie wygląda na bardzo żywych i żwawych. Vanilla Killah pokazuje na ring, że będzie zaraz kończył. Powoli podnosi nieprzytomnego Psycho... ustawia go w pozycję do swojego Death Around The Corner [Rockbottom]!! Ale Psycho ostatkiem sił uderza go łokciem w szczękę. Scy ledwo trzyma się no nogach, a Biały kopie go i wykonuje mu tradycyjne DDT. Następnie bardzo powoli, ledwo żyjąc wchodzi na narożnik.... po czym skacze z z Air Force 666 [5 Star FrogSplash]!! Ledwo trafił, ale odrzut odtrącił go na bok.... sędzia Bryndza rozgląda się.... obaj panowie leżą na plecach obok siebie... w końcu Scy przesuwa po omacku rękę na Pscho.... a Psycho robi to samo.... Bryndza drapie się po głowie.... ale zaczyna liczyć.... pin..........1................2...............3!! Double pinfall! (Walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym! Nowym EWF World Champem zostaje: Scyther!!)

 

Jan Kowalski – Mamy nowego mistrza!!

 

Tony Hogański – Wreszcie koniec panowania Kravena!

 

Zaczyna grać Ky-Mani Marley - Ghetto Soldier, na arenę spada mnóstwo różnego rodzaju confetti i ogólnie robi się ciekawie. Sędzia pomaga wstać Scytherowi i wręcza mu zarówno dopiero co zdobyty EWF World title, a także posiadany już od jakiegoś EWF FTW title. Dobudza także Psycho, który gratuluje Scytherowi. Chociaż nadal wygląda na to, że obaj zmęczeni wrestlerzy nie za bardzo wiedzą gdzie się znajdują.

 

Jan Kowalski – Na tym kończymy dzisiejszą galę. Gratulujemy nowemu mistrzowi świata. Żegnają państwa: Tony „Toster” Hogański.

 

Tony Hogański – .... a także Jan Kowalski oraz James Dean.

 

Jan Kowalski – Oglądajcie następną galę. 

 

 

 

 

 

 

[Lp.]

[Kto?]

[Punkty]

1.

Scyther

50

2

Psycho

40

-.

Chris “More” Attitude

40

-.

Shambler

40

5.

Jupiter

30

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec transmisji.

 

 

EW Federation 2009

dla:

EWF Group™


Podobała ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

 

(Kolejny odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali.)

 

(Przenosimy się na parking. Widać tutaj tłum różnego rodzaju techników i pracowników EWF, którzy jak zawsze po zakończeniu gali porządkują halę teren. Po krótkiej chwili zauważmy wychodzącego z hali Psycho z jakąś torbą w ręku. Jak łatwo się domyślić porażka w finale turnieju nie mogła go rzecz jasna zadowolić. Jak widać jest także bardzo zmęczony. Wtem dopada do niego Mariusz Max Kolanko.)

 

Mariusz Max Kolanko – Psycho, jak wrażenia po zakończeniu turnieju?

 

Psycho – Spierdalaj.

 

Biały odpycha Maxa, a ten upada gdzieś obok. Nagle i niespodziewanie pojawia się Chris „More” Attitude z deską surfingową, który wymierza Psycho potężny cios z deski prosto przez plecy. Finalista zakończonego niedawno turnieju upada, a Chris poprawia jeszcze kilkoma ciosami.

 

Chris „More” Attitude – Chociaż mnie o to nie prosił, to Kraven pozdrawia cię. Widzisz jak to przyjemnie?

 

Attitude jeszcze raz uderza go z deski, a następnie ustawia ją na plecach Białego i wskakuje na nią symulując surfowanie.

 

Chris „More” Attitude – Za morze! Za fale! Śmieszy cię moja deska? Cieszę się, że mogłeś ją poznać. Z bliska nie jest taka śmieszna.

 

(Attitude podnosi swą deskę, chwyta ją pod pachę, a następnie odchodzi w swoją stronę zostawiając pobitego Psycho. Koniec materiału filmowego.) 

 

 

(Drugi odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali.)

 

(Znajdujemy się na jednym z korytarzu poznańskiej hali. Widać tutaj Katarzynę „Viancę” Pogwizd , która zrozpaczona po swej porażce płacze złamana siedząc pod jedną ze ścian. Wtem pojawia się komentator wszystkich Polaków czyli znany i lubiany Tony „Toster” Hogański, który zauważa płaczącą dziewczynę i zatrzymuje się obok niej.)

 

Tony Hogański – Spokojnie, to nie koniec świata. To był tylko casting.

 

Viancę dopada taki szloch, że gdy próbuje coś powiedzieć to nie bardzo można zrozumieć co ma takiego do przekazania.

 

Tony Hogański – Praca u Esmeraldy nie jest wcale nawet taka fajna. Zmarnowałabyś się tam tylko.

 

Katarzyna Pogwizd (przez łzy) Naprawdę?

 

Tony Hogański – A ja widzę, że jesteś wspaniałą osobą. Żeńską kopią mnie z czasów mojej młodości.

 

Katarzyna Pogwizd (ocierając łzy) Dziękuję.... panie Tony.... pan był zawsze dla mnie miły.

 

Tony Hogański – Nie pozwolę ci zginąć. Zwłaszcza, że poznałem się już na twoim charakterze i wszystkich twych zaletach. Rodzice dobrze cię wychowali.

 

Katarzyna Pogwizd (znów płacze) Oni nie żyją.... jestem sierotą od niemowlęcia....

 

Tony Hogański (przejęty) To... wstrząsające. (drapie się po głowie) W takim razie stary Toster cię adoptuje!

 

Katarzyna Pogwizd (i znów ociera łzy) Słucham?

 

Tony Hogański – Adoptuję cię. Zostanę twym przybranym ojcem. Co ty na to?

 

Katarzyna Pogwizd (trochę uszczęśliwiona) ....... (waha się chwilę)....... Zawsze chciałam mieć rodzinę.

 

Tony Hogański – Jest jeden warunek. Musisz zmienić swoje dane osobowe na Vianca Hogańska.

 

Katarzyna Pogwizd (lekko się uśmiecha) Poświęcę się.

 

Tony Hogański – W takim razie do następnej gali załatwimy wszystkie formalności. Nie płacz już więcej (pomaga jej wstać) córko!

 

Katarzyna Pogwizd – Tato!

 

Rzucają się sobie w ramiona.

 

Tony Hogański (wyciąga telefon komórkowy) Czekaj, zadzwonię do mamy. (zaczyna rozmowę) Część Oceanio! Słuchaj mam nowiny.... tak.... taki mój gwiazdorski news.... będziemy mieli dziecko! (pauza) Nie! Ja? (zdziwiony) Jak ja mogę być w ciąży! Wiem, że to kobieta z reguły informuje o powiększeniu rodziny, ale ja jestem Tosterem i u nas jest inaczej. (pauza) Jak to co zrobiłem? Adoptowałem! Zobaczysz spodoba ci się! Już odchowana, młoda, ładna i po studiach. Zero problemów. No to cześć, widzimy się w domu.

 

(W takiej pięknej atmosferze transmisja ostatecznie się kończy.)