Powrót na stronę główną.

 

 

 

 

kilka godzin przed rozpoczęciem gali

 

 

 

(Jesteśmy w przebudowanej hali MOSIRu w Szczecinie. W tym nowym budynku za kilka godzin odbędzie się Wrestlepalooza LXXXIX. Można by powiedzieć, że "praca wre" i robotnicy uwijają się jak mrówki. Kamera jednak zwraca uwagę głównie na... komisarza Szakala, który dyryguje grupką ludzi przy FelixTronie.)

 

Szakal – Tu pierdolniemy wielki napis "Społeczność EWF wita komisarza Szakala". Ooo tu, tu nad FelixTronem (Szakal pokazuje palcem). No ruszać, się ruszać! Jest jeszcze wiele do zrobienia!

 

Następnie Szakal bierze na bok jednego z techników.

 

Szakal – Taśmy przygotowane?

 

Technik – Udało mi się znaleźć odpowiednie materiały w archiwach EWF, staramy się teraz to zgrabnie połączyć.

 

Szakal – Dobrze, tutaj masz rozpiskę kiedy i jak macie je puszczać. Szkoda tylko że nie udało się zrobić tej taśmy "Szaaaaaaaakal ooooooooo oooo Szakal oooooo ooooo!".

 

Technik – To miało iść na nutę Lady Punk "Mniej niż zero" ?

 

Szakal – Taa..

 

Technik – Ciężka sprawa, na jutrzejsza galę się na 100% nie uda, ale popracujemy też nad tym.

 

Szakal – No i prawidłowo, no nic na tej gali puścicie zwykłe "Szakal! Szakal!". To będzie mój wspaniały powrót.

 

Szakal łapie kolejnego robotnika.

 

Szakal – A tutaj stanie maszyna do losowania zawodników (Szakal pokazuje miejsce przy zejściu z rampy). Zaje... Pożyczyliście tą maszynę od Lotto.

 

Technik – Zdaje się, że tak.. ale to wie tylko kierownik.

 

Szakal – To wołaj mi kierownika.

 

(Technik leci gdzieś na zaplecze, a nasza transmisja kończy się obrazem podśpiewującego sobie Szakala.)

 

 

 

 

2 godziny przed rozpoczęciem gali

 

 

(Biuro Komisarza Szakala – Rozlega się telefon.)

 

Szakal – Co ?

 

Głos w słuchawce – Dzień dobry, jestem przedstawicielem MEN. Chcielibyśmy przeprowadzić mała wizytację w trakcie państwa show w Szczecinie. Do kogo mógłbym się zgłosić w sprawie wejściówek.

 

Szakal – MEN ? aaa pewnie mały striptiz show dla Pani Prezydent, he he nie wiedziałem że Esmka lubi takie rzeczy, ale dobrze pstryknę was do niej.

 

Przedstawiciel MEN - ... ale (rozlega się muzyczka w telefonie i przerywa mu zdanie.)

 

 

(Biuro Panienki Esmeraldy – Dzwoni telefon.)

 

Esmeralda Martinez – Tak, słucham... to Ty Dagmaro ?

 

Przedstawiciel MEN – Dzień dobry, jestem przedstawicielem MEN. Wcześniej rozmawiałem z jakimś bardzo niekompetentnym pracownikiem, nie chcę składać skargi. (Widzimy w tym czasie jak Esmeralda próbuje coś przełączyć w aparacie) Chcielibyśmy przeprowadzić mała wizytację w trakcie państwa show w Szczecinie. Do kogo mógłbym się zgłosić w sprawie wejściówek.

 

Esmeralda Martinez – O.. chyba się udało. Dagmara ktoś do Ciebie i dlaczego nie przejmujesz rozmów do mnie gdy jestem zajęta.

 

 

(Schowek na Miotły Petuelli – Telefon robi Dryń Dryń.)

 

Dagmara Zielińska – Biuro Prezydenta EWF, Dagmara Zielińska przy telefonie.

 

Przedstawiciel MEN – Dzień dobry, mówię to trzeci raz... ale dobrze : jestem przedstawicielem MEN. Chcielibyśmy przeprowadzić mała wizytację w trakcie państwa show w Szczecinie. Do kogo mógłbym się zgłosić w sprawie wejściówek.

 

Dagmara Zielińska – To nie jest dział sprzedaży, szczególnie dla tych szowinistycznych męskich gazet.

 

Przedstawiciel MEN – ... ale Ja reprezentuje MEN. Ministerst..

 

Dagmara Zielińska – Men, Playboy czy Hustler to dla mnie jedno i to samo. Skoro pan taki uparty to mogę przekierować do Pana Józefa, miał jeszcze jakieś wolne wejściówki (Pstryk).

 

 

(Kotłownia pana Józefa – Słychać melodyjkę w komórce pana Józefa)

 

Pan Józef – Jo! Słucham?

 

Przedstawiciel MEN (słychać zrezygnowanie w głosie) ... ma Pan wolne wejściówki na galę ?

 

Pan Józef – Ostało się kilka, rodzina miała przyjechać ale zatrzymało ich coś. Proszę się zgłosić do sklepiku z pamiątkami za godzinę.

 

(Koniec.)

 

 

 

22.04.2007 – Szczecin

02 Floreal 215 roku Republiki

Wrestlepalooza

 

 

 

(Zaczyna grać EWF Theme i kamera pokazuje najważniejsze części Szczecina takie jak : Wały Chrobrego, Zamek Książąt Pomorskich, Deptak "Bogusława" ... itd.. Po chwili kolejnych widoków znad Odry.. oraz na Stocznie Szczecińską, przenosimy się przed halę w której odbywać będzie się gala. Jak zwykle część fanów nie dostała biletów z powodu dużego zainteresowania galą (ostatnia była 17 Października 2004). Widać też koników, którzy sprzedają bilety dwa razy drożej mimo to mają duży zbyt, wszystko to jednak staje się mało ważne gdyż przenosimy się do wnętrza hali. Kamera pokazuje nam wszystkich fanów którzy chantują: EWF!! EWF !! EWF !!. Po chwili zaś możemy poczytać sobie trasparenty trzymane przez fanów, jest ich jednak bardzo mało gdyż GRU skonfiskowało ponad 90% ze względów bezpieczeństwa. Oto te które się ostały : "Witamy znów w Szczecinie!!", "Gdzie jest Juice?", "Kto to był Juice?", "Bubba ma ze mną dziecko", "Bubba nasz idol”, "Nie zabrali mi transparentu!!”, "Mi też nie!",  "Mamo jestem w TV".. itd..  ... Wybuchy, krzyki, śpiewy i inne dziwactwa dobiegają powoli końca. Realizator nie ma zatem innego wyboru i przenosi nas w okolice stanowiska komentatorskiego, gdzie siedzą już uśmiechnięci od ucha do ucha komentatorzy.)

 

 

Jan Kowalski – Witamy państwa na kolejnej Wrestlepaloozie! Dzisiejszą galę komentować będą tak jak przed tygodniem.... Shaman....

 

Shaman – Uł yeeeee!!! .... a także Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski – Niestety w dalszym ciągu nie mamy żadnych informacji na temat losów Tony’ego Hogańskiego. Nic także nie wskazuje na to byśmy w niedalekiej przyszłości uzyskali jakieś nowe informacje na temat biednego Tostera.

 

Shaman – Świat jest okrutny. Jednak jego odejście pozwoliło narodzić się nowej gwieździe polskiego komentarza...

 

Jan Kowalski – Kogo masz na myśli?

 

Shaman – Mnie oczywiście! Uł yeeeee!!! Czy jestem szamanem?

 

Jan Kowalski – Tak.

 

Shaman – Ale czy na 100%?

 

Jan Kowalski – Tak. Nie mam ochoty na te twoje głupie gierki.

 

Shaman – Czy to znaczy, że nie jestem pełnoprawnym szamanem?

 

Jan Kowalski – Na 265% jesteś!!!

 

Shaman – Ulżyło mi!!! Uł yeeeee!!!!

 

Jan Kowalski – No to świetnie.

 

Shaman – I moim fanom też ulżyło!!! Uł yeeeee!!

 

Jan Kowalski – Fantastycznie. Jak państwo pewnie pamiętają reaktywowane EWF zgodnie z zapowiedziami imperatora ma być teraz inne, romantyczne, wolne! Ja jako komentator popieram ten oddolny ruch społeczny i mam zamiar pomóc EWF w odnowie moralnej!

 

Shaman – No to świetnie.

 

Jan Kowalski – Dzisiejsza Wrestlepalooza to także pierwszy dzień urzędowania komisarza Szakala. Walk nie znamy, ale najprawdopodobniej już za chwilę będziemy świadkami Wielkiej Loterii Komisarza Szakala. Widzę w okolicach FeliXtronu uwijającego się Pana Józefa... czyli wszystko idzie zgodnie z planem.

 

Shaman – Uł yeeeee!!! 

 

Jan Kowalski – Dostaję informację, że oddajemy głos w okolice Pana Józefa.

 

 

Przy zejściu z rampy widzimy już Pana Józefa który będzie pełnił rolę spikera w trakcie losowania oraz Dagmary Zielińskiej która to będzie odpowiedzialna za samo losowanie, czyli wyciąganie kuleczek i czytanie wylosowanych wrestlerów oraz ładne wyglądanie. Obok nich stoi maszyna, bardzo podobna do tej która służy do losowania Dużego Lotka, a także dwa biurka. Jedno jest jeszcze puste przy drugim zaś siedzi państwowa komisja gier i zakładów. Za chwilę rozpocznie się "Wielka Loteria Komisarza Szakala" (WLKS) i wszyscy czekają już tylko na komisarza EWF.

 

Dagmara (ubrana w jedną z ciasnych czerwonych spódniczek Esmeraldy) Czuję się jakaś taka naga w tym stroju.

 

Pan Józef – Masz przecież ładnie wyglądać, pani Prezydent odstąpiła Ci jeden ze swych ulubionych strojów.

 

Dagmara – Wszyscy się na mnie patrzą, to poniżające dla mnie jako wyzwolonej kobiety.

 

Pan Józef (nie odrywając wzroku od tyłka Petruelli, który nawiasem mówiąc nie jest taki zły) Takie wymogi programu.

 

Na hali rozlega się głośne "Szakal, Szakal, Szakal"... z taśmy ... i po chwili zaczyna grać theme komisarza (Schizma "Pod Naciskiem"). Pod FeliXtronem pojawia się sporo białego dymu, a z niego wychodzi sam Szakal ubrany co ciekawe w garnitur i... czarne adidasy. Łysy staje na rampie z mikrofonem.

 

Szakal – Witajcie w Wielkiej Loterii Komisarza Szakala!! (cheer, w sumie nawet nie z taśmy)

 

Szakal daje znak do reżyserki i na hali znów rozlega się głośne "Szakal, Szakal, Szakal"... Publiczność reaguje na to różnie, ale jako że jest to rodzinne miasto komisarza to reakcja nie jest szalenie negatywna tylko raczej można zauważyć swego rodzaju cheer. Szakal uśmiecha się więc głupio i schodzi z rampy, po czym zasiada na przy przygotowanym wcześniej biurku z którego ma świetny widok na... tyłek Dagmary. Petruella, zaś robi się na twarzy prawie tak czerwona jak jej spódniczka.

 

Szakal – Józefie przywitaj państwa i podaj nam zasady pierwszego losowania.

 

Pan Józef – Witaj Szczecinie! (cheer!) Pan komisarz przygotował dla państwa dziś moc niespodzianek i praktycznie każda walka będzie losowana w inny sposób. Pierwsze losowanie będzie się składało z dwóch części, wpierw wylosujemy typ walki, a po chwili wrzucimy do maszyny te oto niebieskie kuleczki (Dagmara pokazuje je do kamery) w których są zawodnicy których określiliśmy jako perspektywicznych. To jeszcze nie wszystko, dodatkowo ta walka będzie walką o Evolution Title, zatem już automatycznie awansuje do niej Oscar Knifer. Gratulujemy Oscarowi (Dagmara bierze oznaczoną niebieską kuleczkę i pokazuje że w środku była karteczka Oscar Knifer), a my zaczynamy losowanie typu walki. Zobaczymy czy będzie do jakiś Cage Match, a może Last Man Standing.

 

Szakal – Doskonale, zaczynajmy!

 

Dagmara odpala maszynę... następuje zwolnienie blokady i zaczynamy losowanie... niebieskie kuleczki tańczą w środku... po chwili ciach... i mamy jedną wylosowaną kuleczkę. Dagmara wyjmuje ją i... odczytuje to co jest w środku.

 

Dagmara – Tag-Team to Escape Cage Match!

 

Pan Józef – Doskonale! To ciekawy rodzaj pojedynku który z wpierw rozpocznie się jako pojedynek teamów i przerodzi się następnie w Escape Cage Match. A teraz zawodnicy, w tej walce może być ich aż 3ch, oprócz oczywiście mistrza Knifera.

 

Dagmara odpala maszynę... następuje zwolnienie blokady i zaczynamy losowanie... niebieskie kuleczki tańczą w środku... po chwili ciach... i mamy 3 wylosowanie kuleczki.

 

Dagmara (otwierając każdą po kolei) The Panter! Black Ice!! i... Apollo Black!

 

Pan Józef – Zatem już po losowaniu walka Escape Cage Match, kto pierwszy opuści klatkę zostanie Evolution Champem. My zaś przechodzimy do kolejnego losowania. Tutaj zaś weźmiemy te żółte i czerwone kulki należące do pozostałych wrestlerów. I rozlosujemy pojedynek jeden na jeden. Pojedynek bez stypulacji, czysta wrestlingowa walka.

 

Petruella odpala maszynę... następuje zwolnienie blokady i zaczynamy losowanie... kuleczki tańczą w środku... po chwili ciach... i mamy 2 wylosowanie kuleczki.

 

Dagmara (otwierając każdą po kolei) Jupiter!! oraz.. Backstabber!!

 

Pan Józef – A więc znamy już drugą walkę wieczoru, będzie to Jupiter kontra Backstabber. Panowie chyba nie przepadają za sobą więc czeka nas doskonałe widowisko. Teraz zaś czas na pojedynek drużynowy. Kulki zostają w środku, zaczynajmy.

 

Zielińska odpala maszynę... następuje zwolnienie blokady i zaczynamy losowanie... kuleczki.. a zresztą wiecie już co dalej.

 

Dagmara (otwierając pierwszą kuleczkę) ... Esmeralda Martinez .. Co?

 

Pan Józef (przeglądając swoje notatki) Jak to? ale jej nie ma tutaj..

 

Chwila zwątpienia. Nikt za bardzo nie wie o co chodzi, tak więc realizator postanowił pokazać nam co dzieje się w okolicach stanowiska komentatorów.

 

Shaman – Uł yeeeeee!!!

 

Jan Kowalski – Co??

 

Shaman – Uł yeeeeee!!! To dopiero będzie walka!!!

 

Jan Kowalski – Coś tu nie pasuje... Esmeralda... jak... to nieuczciwe... przecież jeśli teraz dolosują jej jakiegoś potwora... powiedzmy np. Rottweilera to zginie na miejscu... To niedopuszczalne! W romantycznym EWF nie powinno być miejsca na tego typu wydarzenia! Nie mogę na to pozwolić! (Kowalskiemu aktywowała się jakaś funkcja romantyka i trochę się rozmarzył.)

 

Shaman – Czy ty aby nie przesadzasz?

 

Jan Kowalski – To jakieś wielkie oszustwo. Esmeralda nie miała w ogóle walczyć.... nie ma jej w spisie partycypujących wrestlerów.. popatrz! (macha jakimiś kartkami) Nie mogę na to pozwolić! Uratuje ją! (zdejmuje słuchawki, wstaje i chwyta jakiś zagubiony mikrofon.)

 

Shaman – Znaczy się, że co?

 

Jan Kowalski – Uwaga! Uwaga! Mam ważny komunikat! Ja, Jan Kowalski, będąc w pełni zdrów na ciele i umyśle (powątpiewanie na widowni) nie mogę pozwolić by EWF splamiło się tego typu zbrodnią! W nowym, romantycznym EWF nie ma miejsca na tego typu skandaliczne wydarzenia! Dobrowolnie zgłaszam się na przeciwnika panny Martinez! Proszę o pozytywne rozpatrzenie wniosku! Dziękuję! (oklaski od niektórych patriotów na arenie.)

 

Pan Józef (nadal przegląda swoje notatki) Eeee.. to znaczy... wydaje mi się... że... eee... Państwowa Komisja Gier i Zakładów powinna się naradzić i rozwiązać ten dziwny problem.

 

Komisja komisyjnie kiwa głowami.

 

Pan Józef – No to sobie poczekamy. Proponuje by w tym momencie... eee... to może sobie pośpiewamy? Eee... ja umiem żonglować... to łatwe... (Józef chwyta leżące na stoliku jabłka, których nie wiadomo dlaczego wcześniej nikt nie widział) To będzie szybki kurs... więc pierwsze jabłko podrzucamy w ten sposób... ooo.... a drugie tak... i w tym momencie się kręci.... zaraz dokładamy trzecie....

 

W międzyczasie komisja komisyjnie doszła do porozumienia i podała zapisany na jakiejś kartce werdykt Szakalowi. Ten jednak był na tyle znudzony, że oddał go Józefowi (któremu w międzyczasie jabłka spadły na głowę).

 

Pan Józef – Tak więc... ee.... mamy werdykt: „Komisja wzięła pod uwagę nadzwyczajne okoliczności i postanawiając jednocześnie spełnić prośbę Jana Kowalskiego uznała, że wyżej wymienionemu Kowalskiemu i pannie Esmeraldzie Martinez zostaną dolosowani partnerzy i walka będzie się mogła odbyć jako od początku planowany tag team match”. No to się wyjaśniło.  Wróćmy zatem do losowania. Dagmaro prosimy cię...

 

Petruella odpala maszynę, następuje zwolnienie blokady i po chwili mamy już pierwszą kulkę.

 

Dagmara Zielińska – Partnerem Jana Kowalskiego będzie...... Rottweiler!!

 

Znów odpalenie maszyny, znów zwolnienie blokady i mamy drugą kulkę.

 

Dagmara Zielińska – Partnerem Esmeraldy Martinez będzie.... Kraven!!

 

Pan Józef – No to nam się dziwacznie i ciekawie to wszystko ułożyło.

 

Realizator pokazuje stanowisko komentatorskie.

 

Jan Kowalski – O Boże... O Boże.... To miał być tag-team match?

 

Shaman – Nie słuchałeś uważnie?

 

Jan Kowalski – Jakoś to przeoczyłem.... Najświętsza Panienko z Gwadelupy!

 

Shaman – Nie dramatyzuj. Sam tego chciałeś. Poza tym jesteś Tag Team Champem! To oznacza, że masz szczególne zdolności w tego typu walkach, prawda?

 

Jan Kowalski (załamanym głosem) Oczywiście....

 

Powrót w rejony maszyny do losowania.

 

Szakal – Aby uatrakcyjnić widowisko osobistym zarządzeniem komisarza... to znaczy moim... korzystając z faktu, że Jan Kowalski jest EWF Tag Team Champem postanowiłem, że stawką tej walki będą właśnie te pasy. Oklaski proszę! (oklaski)

 

Pan Józef – Uff po tym zamieszaniu czas na walkę 3 way dance w której każdy może brać udział, do gry wracają niebieskie kuleczki, tak więc teoretycznie słabsi przeciwnicy będą mogli spotkać się z kimś naprawdę wielkim w EWF. Będzie to też ostatnie losowanie bo pozostali wrestlerzy trafią do ostatniej walki wieczoru w której stawką będzie FTW Title. Tym razem dla zbudowania napięcia, wrestlerów będziemy losować pojedynczo. Zaczynajmy.

 

Zielińska odpala maszynę... następuje zwolnienie blokady.. bla bla..

 

Dagmara (otwierając kuleczkę) Psycho!

 

Zielińska odpala maszynę... następuje zwolnienie blokady.. i tak dalej..

 

Dagmara (otwierając kuleczkę) Starcade!

 

Zielińska odpala maszynę... i dzieje się to co się działo przed chwilą... widzimy też jak ekipa zakłada już siatkę.

 

Dagmara (otwierając kuleczkę) Mexicano!

 

Pan Józef – A więc dwóch młodych zawodników ocierających się bardziej o zwolnienie z federacji niż o laury, będzie miało okazję udowodnić że nie są bezużyteczni dla EWF. Ciekawe jak sobie poradzą. No i najważniejsze.. znamy już main-event. Dagmaro przeczytaj pozostałe nam nazwiska wrestlerów.

 

Dagmara Zielińska – Vaclav!! Bubba!! Tool!! oraz Scyther!!

 

Pan Józef – Czekają nas niesamowite emocję, a ja dziękuje już państwu, komisji gier i zakładów oraz nasze przepięknej Dagmarze Zielińskiej. Prawda Dagm..... (chciał jej w jakiś szarmancki sposób podziękować, ale Petruella aktywowała tryb TGV i szybko wybiegła na zaplecze.) To dzisiejsze społeczeństwo... zero poszanowania dla jakichkolwiek wartości.

 

Szakal (który w międzyczasie podniósł się ze swojego miejsca)Dobra robota....

 

Pan Józef – Naprawdę?

 

Szakal – Tak sobie kurwa dzisiaj żartuje.

 

Komisarz EWF także ruszył w swoją stronę. Józef chcąc nie chcąc zajął się wraz z technikami rozbiórką maszyny do losowania. Realizator pokazuje nam wesołe twarze komentatorów.

 

Shaman – Jesteś wesoły Janku?

 

Jan Kowalski – Nie całkiem.

 

Shaman – Zachowałeś się dzisiaj wspaniale. Romantyczne EWF będzie z ciebie dumne! Staniesz się nową ikoną. Wzorem dla młodzieży! Zaczniesz projektować mundurki! Wspaniała kariera przed tobą. Nowe perspektywy!

 

Jan Kowalski – Zdaje mi się, że już to widzę.

 

Shaman – Gdzie?

 

Jan Kowalski – Przed oczyma duszy mojej.

 

Shaman – Uł yeeeeee!!!!

 

Jan Kowalski – Na 130%!

 

Shaman – Nie miałem zamiaru o to pytać.

 

Jan Kowalski – Wybacz.

 

 

(Przenosimy się do biura Prezydenta EWF. Jak łatwo się domyślić znajdujemy tutaj znaną i lubianą Esmeraldę Martinez, która robi to co umie najlepiej to znaczy czyta jakieś fachowe pisma dla kobiet. Widać, że jej się to podoba, bo wygląda na dość zadowoloną. Swoistą arkadię burzy odgłos otwieranych drzwi i oto do biura niczym Asafa Powell wbiega Dagmara Zielińska.)

 

Esmeralda Martinez – Co to za maniery Petruello?

 

Dagmara Zielińska – Panienko! Panienko! Straszna wiadomość!

 

Esmeralda Martinez (wstaje z krzesła) O nie!!!

 

Dagmara Zielińska – Więc panienka już wie?!

 

Esmeralda Martinez – Tak!!!

 

Dagmara Zielińska – To straszne. Co teraz zrobimy?

 

Esmeralda Martinez – Może napiszemy petycję?

 

Dagmara Zielińska – Tak! Petycja to dobra myśl! Prosto do Game’a! On nas zrozumie! To musi być jakaś pomyłka!

 

Esmeralda Martinez – To Facundo ma aż takie wpływy?

 

Dagmara Zielińska – Jest w końcu właścicielem i tak zwanym imperatorem!

 

Esmeralda Martinez – Racja! Na pewno nam pomoże i „Armando z Zaginionego Lasu” zostanie wznowiony.

 

Dagmara Zielińska – Właśnie!! .......... (procesy myślowe w mózgu Zielińskiej) ..... co takiego?

 

Esmeralda Martinez – Telewizja publiczna zrezygnowała z emisji powtórkowej serii specjalnej. Czyż to nie tragiczne?

 

Dagmara Zielińska – Panienka jak zwykle niezorientowana. Czy panienka wie, że ta przeklęta maszyna losująca sprawiła, że weźmiesz udział w walce?

 

Esmeralda Martinez – O jejku jej. To przecież takie niehigieniczne. Trzeba to odwołać. 

 

Dagmara Zielińska – Co więcej.... będzie to tag-team match o pasy! Ty i Kraven przeciwko Rottweilerowi i Kowalskiemu. Możesz to sobie wyobrazić? A tyle papierkowej roboty na dzisiaj miałyśmy... trzeba podpisać różne umowy, kontrakty i inne tego typu bzdury... a tu takie coś.

 

Esmeralda Martinez (olśnienie) Ja i Kraven? Czyli... jeśli ja... i Kraven... wygramy... to będziemy w pewien sposób drużyną, prawda?

 

Dagmara Zielińska – Tak......

 

Esmeralda Martinez – Jeśli będziemy mistrzami to będziemy musieli zachowywać się jak prawdziwy team? A to oznacza, że być może... z dużym prawdopodobieństwem... uzyskam dostęp do VIPowskiego pierwszego piętra w kafeterii!!!

 

Dagmara Zielińska – To prawdopodobne.

 

Esmeralda Martinez – ... i będę mogła porozmawiać z Facundem?

 

Dagmara Zielińska – Jeśli go zostaniesz panienko, bo podobno na razie go nie ma, ale twój tok rozumowania jest rozsądny. Panienka taka genialna dzisiaj!

 

Esmeralda Martinez – Petruello! Czas ruszać w drogę! Udajmy się na rekonesans do kafeterii!

 

Dagmara Zielińska – Mądry plan. Muszę na własne oczy zobaczyć te podziały klasowe, które tam utworzono.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Shaman – Esmeralda przyjęła to nadzwyczaj spokojnie.

 

Jan Kowalski – Ona rzadko rozsądnie myślała, a przynajmniej nigdy gdy robiła za pocieszną, dobrą słodką idiotkę.

 

Shaman – Ahhh tak.

 

Jan Kowalski – Po reklamach zresztą zobaczymy co dzieje się w kafeterii do której udały się obie panie.

 

 

(Reklamy EWF Shop Zone. Zapraszamy do kupna nadmuchiwanego Kravena.)

 

 

(Widzimy jak Szakal wchodzi do odnowionego buffetu Pani Zosi, a właściwie Panienki Zosieńki. Po chwili, w której to komisarz podziwiał nowoczesny wystrój pomieszczenia, odnajduje swoje specjalne miejsce i siada w nim. Szakal zamawia kawę i zaczyna czytać gazetę. Szakal jest zajęty i nawet nie zauważa, że stolik obok siada nie kto inny jak Esmeralda Martinez oraz Dagmara Zielińska.)

 

Esmeralda Martinez – To co zamawiamy? Ja chyba znów wezmę tą sałatkę wegetariańską, nie mogę ładować w siebie zbyt dużo kalorii. Ostatnio przytyłam z pół kilo, może to dlatego Facundo nie chciał ze mną rozmawiać (Esmeralda smutnieje). Smutno mi z tego powodu, zamówię Ci Petruello podwójny deser lodowy, muszę sobie poprawić humor.

 

Dagmara Zielińska – Lody tutaj nic nie pomogą, musi się Panienka zebrać w garść. To niesprawiedliwe, że siedzimy tutaj na dole, a oni mają specjalne pięterko dla siebie. To wprowadza podziały klasowe.

 

Esmeralda Martinez – Mówisz troszkę jak Rokossowski, obawiam się Ciebie.

 

Dagmara Zielińska – To nie oto chodzi, nie jesteśmy przecież gorsi od nich. Panienka prowadzi tą federację teraz, a musi jeść sałatki na dole.

 

Esmeralda Martinez – Mogę też wziąć na wynos do swego pokoju, tam czuje się najbezpieczniej.

 

Dagmara Zielińska – Musimy walczyć o nasze prawa. (Dagmara zauważa Szakala) A pan komisarz się godzi żeby tutaj jeść? na dole?

 

Szakal (odrywa się od gazety) Nie myślałem o tym, a co u góry lepiej smakuje? Zresztą zaraz zaraz, dostałem tutaj coś pocztą wczoraj. (Wyciąga jakąś kartkę) O.. tutaj, że z okazji powrotu zapraszamy na ekskluzywną kolację w strefie VIP kafeterii u Zosieńki. Wstęp jednorazowy.

 

Dagmara Zielińska – Jednorazowy? To poniżające! Tylko po to, żeby pokazać jak im się dobrze żyje, a nam nie. Proszę mi to pokazać.

 

Szakal (drapie się po łysinie) .. ale mi jest dobrze. Dziś mój wielki powrót. (Podaje Dagmarze kartę wstępu VIP)

 

Dagmara Zielińska – A ja mówię abyście się nie dali, ja zaczniemy walczyć to kiedyś wszyscy zjemy obiad na piętrze! A to (pokazuje na kartę) nie będzie nam potrzebne! (Dagmara przedziera kartę)

 

Szakal (zdziwiony) O! Kurwa..

 

Zapada chwilka konsternacji.

 

Esmeralda Martinez – Przepraszam za Petruellę, okres się jej spóźnia. Porozmawiajmy w moim biurze lepiej, tam się lepiej czuję.

 

Szakal – No dobrze.

 

Esmeralda Martinez (do kelnerki) Tak, tak, tą sałatkę to na wynos poproszę.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Shaman – Nareszcie pierwsza walka.

 

Jan Kowalski – Tutaj wyjątkowo się zgodzę, wreszcie walka i to nie taka zwyczajna, bo o pas Evolution. Za chwilę zobaczymy jak radzi sobie ekipa „przyszłościowa” EWF.

 

 

 

EWF Evolution Championship:

Escape Cage match:

Oscar Knifer (c) vs Black Ice vs Apollo vs Panter

 

 

 

Na ring przy dźwiękach Papa Roach 'Last Resort' wychodzi Oskar Knifer w towarzystwie Paula Offtena. Lekki cheer dla Oskara, który przybija kilka piątek z fankami. Po nim wybiega, w rytm 'St . Anger' Metalliki, Black Ice. Za nim, przy dźwiękach Primal Fear kroczy Panter, a na końcu rozlega się Nightwish 'The Pharaoh Sails to Orion' a na rampie, wraz z Leticią, pojawia się Apollo Black.

 

Sędzia Lechu każe zawodnikom zbliżyć się do środka ringu i tłumaczy zasady:

 

Lech Grudziński – Najpierw rozegramy pojedynek 2 na 2, aby rozstrzygnąć, kto z Was wystąpi w drugiej części walki, czyli w Escape Cage Matchu! Oskar Knifer i Apollo Black stworzą jeden team, ich rywalami będą Black Ice i Panter. Kiedy na ringu zostaną już tylko zwycięzcy, przymocujemy klatkę. Wygra ten, kto pierwszy ją opuści. Zaczynajmy!

 

Walkę rozpoczynają Knifer i Black Ice. Oskar pierwszy zadaje kilka ciosów, ale w pewnym momencie Black Ice uchyla się, po czym odbija od lin i powala Knifera Dropkickiem!

 

Jan Kowalski – Nie da się ukryć, że ci panowie to przyszłość EWF.

 

Shaman – A kim ja jestem? Przyszłością? Teraźniejszością czy Przeszłością?

 

Jan Kowalski (z spuszczoną głową)Moim koszmarem. 

 

Cold Blooded Killer bierze krótki rozbieg i spada na Oskara z Elbow Dropem. Próba pinu: 1... Knifer wybija. Black Ice szybko wstaje i częstuje rywala kilkoma kopniakami. Potem podnosi go i wykonuje DDT! Następnie znowu podnosi przeciwnika, próbuje wykonać Belly-2-Belly Suplex, ale niespodziewanie Oskar częstuje go kilkoma Headbuttami!!! Black Ice chwyta się za głowę, co wykorzystuje Knifer, odskakuje na dwa kroki i powala oponenta Dropkickiem. Oskar szybko wchodzi na narożnik i ... Top Rope Diving Elbow! Pin: 1...2... kick out! Oskar podnosi Black Ice'a i chwyta go do Bear Hug. Rywal słabnie w oczach, nagle, ostatkiem sił wkłada Kniferowi palce do oczu! Ten chwyta się za twarz, a CBK dobiega do narożnika i zmienia się z Panterem, który atakuje wciąż 'ślepego' Oskara i powala go Russian Leg Sweepem! Pin: 1... 2... kick out! Panter podnosi przeciwnika i robi Standing Powerslam, a potem wchodzi na słupek i... Frog Splash! Próba pinu: 1... 2... 2,9999... Apollo Black wpada na ring i kopie kilkakrotnie Pantera! Sędzia nakazuje Apollo opuścić ring, ale wygląda na to, że A-Black poważnie uszkodził łokieć przeciwnika. Leżący na ringu Panter zwija się z bólu, trzymając za łokieć, Oskar Knifer powoli gramoli się z ziemi i szybciutko zmienia się z Apollo.

 

Shaman – Ogólnie to jest fajnie, nie sądzisz Janku?

 

Jan Kowalski – Tak, tak. Oczywiście.

 

Shaman – Jakiś taki pesymistyczny się zrobiłeś.

 

Jan Kowalski – Ja? Ani trochę.

 

Ten wpada na ring jak burza i kontynuuje dzieła zniszczenia na ręce Pantera. Kilka kopniaków, a potem Armbar!! Panter wyje z bólu, ale ratuje go Black Ice, który łapie Człowieka Z Blizną i wyciąga go za ring. Tam dochodzi do wymiany ciosów i kopniaków, przewagę zyskuje Black Ice, który wrzuca poturbowanego Apollo z powrotem na ring. Panter doszedł do siebie, podniósł się z ringu i spróbował chwycić A-Blacka, ale ponieważ bolące ramię mu na to nie pozwoliło, szybko zmienił się z Black Ice'm. Ten od razu wykonuje z narożnika Double Foot Stomp! Pin: 1... 2... Apollo wybija! CBK łapie więc Apollo za nogi i zakłada mu Boston Crab! Apollo Black zaciska jednak zęby i powoli zbliża się do lin... łapie je... sędzia każe Black Ice'owi puścić rywala!

 

Shaman – A w domu wszystko w porządku?

 

Jan Kowalski – Nigdy nie było lepiej.

 

Shaman – To miłe.

 

Jan Kowalski – Też tak sądzę.

 

Black Ice podnosi Apollo, irish whip i próba Big Boot, ale Apollo nurkuje pod nogą przeciwnika, odbija się ponownie od lin i wykonuje Spinning Heel Kick! Apollo chwyta rywala w fireman carry, wchodzi z nim na narożnik i robi Green Bay Plunge! Pin: 1... 2... 2,5... shoulder up! Apollo nie może uwierzyć, podnosi rywala, irish whip do narożnika, ale Black Ice robi reversal, a potem rozpędza się i uderza plecami stojącego w narożniku Człowieka Z Blizną. Obaj padają na ziemię i przez dłuższy czas leżą nieruchomo... Black Ice trzyma się na plecy, czyżby zaszkodziło mu Green Bay Plunge? To by znaczyło, że podobnie jak jego dzisiejszy tag team partner, złapał kontuzję... Zawodnicy powoli dochodzą do siebie, po czym jak na komendę, zaczynają czołgać się w strone swoich partnerów. Zmieniają się niemal jednocześnie, Knifer i Panter wybiegają na ring! Oskar niczym czołg powala przeciwnika Knifeline'm. Chwyta głowę rywala między kolana i robi Sit Down Powerbomb. To może być koniec. Nie, Oskar podnosi Pantera, wspina się z nim na narożnik i uderza Knifer KO!!! Pin: 1... 2... 3!!! Obolały Black Ice nie mógł interweniować. Teraz walka toczyć się będzie wg reguł Escape Cage Match'u. Klatka zostaje opuszczona na ring, sędzia wychodzi na zewnątrz i upewnia się, że drzwi klatki zostały zamknięte. Panter i Black Ice powolutku idą do szatni, przy ringu zostają natomiast Paul Offten i Leticia, każde oczywiście gorąco zagrzewając do boju swojego podopiecznego.

 

Shaman – Niedługo przyjdzie lato.

 

Jan Kowalski – O tak.

 

Shaman – Słowacki o tym kiedyś pisał.

 

Jan Kowalski – Podobno.

 

Shaman – ... i jacyś inni poeci.

 

Jan Kowalski – Z pewnością.

 

Shaman – Teraz już nie ma takich poetów jak kiedyś.

 

Apollo wściekle rzuca się na rywala, kilkakrotnie uderza go pięściami, po czym wykonuje Snapmare. Oskar podrywa się, biegnie w kierunku przeciwnika, ten kontruje, Hip Toss! Apollo Black wskakuje na klatkę, próbuje się wspinać, aby uciec, ale Knifer szybko dochodzi do siebie, wspina się również, dogania oponenta i chwytając go za głowę wykonuje Bulldoga! Oskar kopie rywala kilkakrotnie i podnosi go, szykując się do wykonania Sit Down Powerbomb, jednak Apollo kontruje, podnosząc się, wyrzuca rywala nad sobą. Knifer pada na matę, Apollo Black szybko wskakuje na narożnik i zapodaje Moonsault! Potem czeka, az Knifer się podniesie, wskakuje znowu na narożnik i próbuje wykonać Top Rope Hurricanrana, jednak Oskar blokuje to, przytrzymując Apollo w powietrzu i wykonuje Knifer Strike, czyli Sit Down Powerbomb, którego spróbował już wcześniej! Knifer zaczyna wspinać się po ścianie klatki, jest mniej więcej w połowie, kiedy do klatki podbiega Leticia z kijem bejsbolowym i uderza w klatkę (i w Oskara), powodując jego upadek na ring! Wściekły Offten podbiega do Leticii, zaczyna jej wygrażać, ta uderza go z liścia w twarz! Do przepychanki dołącza sędzia, cała trójka krzyczy i gestykuluje i nikt nie widzi, że do leżącego Knifera doczołguje się Apollo i próbuje założyć mu Ankle Lock. Oskar chwilę wierzga, potem wolną nogą kopie przeciwnika tak silnie, aż ten zatacza się w kierunku lin. Knifer podrywa się błyskawicznie, Apollo Black odbija się od lin... KNIFER KO (tyle, że bez górnej liny)!!!

 

Jan Kowalski – To chyba koniec.

 

Shaman – Mówisz o walce?

 

Jan Kowalski – A o czym niby miałbym mówić?

 

Shaman – O koalicji parlamentarnej?

 

Jan Kowalski – A jaki to ma związek?

 

Shaman – Uł yeee!!!

 

Jan Kowalski – Miło się rozmawiało.

 

To chyba faktycznie już koniec, bowiem Apollo leży całkiem bezwładny, Oskar znowu zaczyna się wspinać na klatkę, Paul Offten triumfuje, ale... Kiedy sędzia odwraca się od Leticii, ta z całej siły kopie go w genitalia, oburzonego Offtena spotyka to samo!!! Leticia sięga pod ring, skąd wyciąga gaśnicę pianową, odbezpiecza ją i cały strumień kieruje na Knifera, który jest już niemal na szczycie klatki! Oskar spada, trzymając się za oczy, Leticia przerzuca gaśnicę przez klatkę na ring, tam powoli czołga się do niej Apollo Black, podnosi ją i kilkakrotnie uderza Oskara w głowę!!! Następnie z trudem zaczyna się wspinać, ale Knifer leży nieprzytomny, nic nie przeszkodzi chyba Apollo w odniesieniu wygranej. Scarface jest już na zewnętrznej ścianie klatki, Leticia cuci sędziego, ten widząc, że Apollo opuścił klatkę, z wielkim bólem na twarzy i z lewą dłonią zaciśniętą kurczowo na jądrach, wolną ręką daje znak, aby uderzono w gong! (Zwycięzcą i nowym EWF Evolution Champem jest :Apollo Black!)

 

Shaman – Uł yeee!!! Nowy mistrz!

 

Jan Kowalski – Spostrzegawczy dziś jesteś.

 

Shaman – No, bo ja nie jestem jak Hogański. Interesuje się tym co dzieje się na ringu.

 

Jan Kowalski – Chyba nigdy w historii EWF dwóch komentatorów na raz interesowało się walką.

 

Shaman – Tony z reguły gadał o pierdołach, a ja jestem przecież wspaniałym szamanem! Wszyscy mnie podziwiają!

 

Jan Kowalski – Jasne.

 

Shaman – Uł yeeee!!! Czy jestem szamanem?

 

Jan Kowalski – Na 100%!

 

Shaman – Nie zamierzałem o to spytać.

 

 

(Znajdujemy się w Ambulatorium EWF [jak zawsze wystrój tu rodem ze Star Treka], gdzie pracuje aż jeden lekarz i jedna pielęgniarka. Właśnie dostarczono jakiegoś bliżej nieokreślonego pobitego wrestlera. Realizator robi zbliżenie i okazuje się, że jest to Panter który zakończony przed chwilą pojedynek musiał opuścić już po jego pierwszej części.)

 

Lekarz – Ciężka praca, słaba płaca. A mówili, że jak odejdę z państwowej służby zdrowia to będzie lepiej.

 

Pielęgniarka – Pan doktor nie wiedział, że EWF to miejsce podwyższonego ryzyka?

 

Lekarz – Sądziłem, że to jakaś zachodnia firma o chwytliwej nazwie. Roboty tu więcej niż w „Na dobre i na złe”.

 

Pielęgniarka – Zarząd nas nie szanuje. W zasadzie to odkąd tu pracuję to nikt nas nigdy nie traktował serio. Łatamy ich rany, a ci wrestlerzy nawet „dziękuję” nie powiedzą.

 

Lekarz – Dranie. No cóż... (spogląda na niezbyt żywego Pantera) Czas brać się do pracy.

 

Panter – Ale ja jestem zdrowy. Tak długo mnie tu wieźli, że wydobrzałem.

 

Lekarz – Wszyscy tak mówią.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Co to miało znaczyć?

 

Shaman – Widać, że służba zdrowia tak jak w całej Polsce nie dofinansowana.

 

Jan Kowalski – Krążą plotki, że próbowano przenieść ambulatorium do Tokio w ramach oszczędności.

 

Shaman – Oryginalny pomysł.

 

Jak Kowalski – Jak wszystko w EWF.

 

 

(W tym oto wspaniałym momencie realizator jest jeszcze bardziej wspaniały, bowiem przenosi nas w okolice wejścia do hali. Widzimy znanego w niektórych kręgach polskiej inteligencji Psycho, który odpalając jointa ogląda się za jakąś gorrącą senioritą w ten jakże piękny i jeszcze bardziej wspaniały wieczór. Po czym w typowy dla siebie sposób wchodzi do hali, idzie spokojnie korytarzem kopcąc splifa, widać , że z naprzeciwka nadchodzi Vaclav. Biauy jednak jak gdyby nigdy nic mija go jednak będąc na równi odskakuje od Vaclava , wskazuje na niego palcem po czym dosadnie mówi.)

 

Psycho – Mam Cie na oku , robin hood , miej oczy dookoua guowy albo zgiiiń....

 

(Biauy pociąga jointa po czym obracając się co chwilę odchodzi w swoim kierunku. Vaclav nie za bardzo rozumie o co w tym wszystkim chodziło i ze znaną sobie gracją rusza w swoją drogę.)

 

 

Shaman – Uł yeeeeee!!

 

Jan Kowalski – Zrozumiałeś?

 

Shaman – Nie, ale podobno jestem autorytetem.

 

Jan Kowalski – Kto ci to powiedział.

 

Shaman – Rozpocząłem zmasowaną krytykę aktualnego rządu, więc jestem autorytetem moralnym o nieposzlakowanej opinii, a nie oszołomem z ciemnogrodu o skrajnym poglądach, które są zagrożeniem dla demokracji.

 

Jan Kowalski – Tyle mądrych słów. To do ciebie niepodobne.

 

Shaman – Czytam z kartki. (pokazuje Jankowi jakiś kawałek papieru.)

 

Jan Kowalski – No i wszystko jasne.

 

 

(Znajdujemy się na zapleczu, a konkretniej w nowej i wspaniałej kafeterii, która przed tygodniem zadebiutowała na ekranach telewizorów. Całkiem sporo tutaj ludzi, jednak są to głównie fani, na których EWF zaczęło teraz żerować. Zachowują się jednak bardzo spokojnie i cicho, bowiem takie panują tutaj zasady. Poza tym, za kartę członkowską trzeba sporo zapłacić i dzicz po prostu nie jest tu wpuszczana. W pewnym momencie kibice zaczynają się jednak czymś podniecać. Po chwili zaś widać, że to pomieszczenia weszli Kraven, Sandman oraz Yamato Konoe. W tym momencie napadł ich tłum jakiś dzikich fanów, głównie poubieranych w koszulki „Czerwona Armia Kravena”. Ogólnie rzecz biorąc zachowują się oni (chociaż głównie to fanki) jak jakieś dziwactwa czytające „Naszą Legię”... znaczy się „Bravo Girl”.)

 

Fanki – Kraven! Kraven! Kochamy cię!

 

Kraven – Szto?

 

Fanki – Jesteśmy twoim oficjalnym fan-klubem!

 

Kraven – Łowca nie ma fanów, a co dopiero fan-klubów.

 

Fanki – Masz nas!

 

Inna fanka – Sandman jesteś może stary, ale na pewno jary.

 

Sandman – A pewnie.

 

Kraven – To chory kraj!

 

Fan – Kraven chcę być taki jak ty!

 

Fanka – Niech żyje T4!

 

Kraven – Że niby kto? Co?

 

Fani – T4! T4! T4!

 

Yamato Konoe (dziwną polszczyzną) Co za głupia nazwa.

 

Sandman – Ewakuujmy się lepiej na piętro.

 

Fani – Kraven bądź matką moich dzieci! Kraven wyjdź za mnie! Kraven kocham twój nowy styl! Masz fajny garnitur! Gdzie szyją takie?! Daj mi numer telefonu do twojego stylisty! Podpisz mi się na czole! A mi na.... (zakłócenia)

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – To musi być jakoś centralnie sterowane.

 

Shaman – Uł yeeee!!

 

Jan Kowalski – Co to niby miało znaczyć?

 

Shaman – Nie wiesz, gdzie można by się zapisać?

 

Jan Kowalski – Że niby co?

 

Shaman – Zawsze podziwiałem Kravena. Chciałbym zostać honorowym fanem Kravena. Oprócz tego mógłbym się zapisać do domu seniora imienia Sandmana.

 

Jan Kowalski – Bardzo jesteś dziś zabawny.

 

Shaman – Łączę fachowy komentarz z błyskotliwym humorem.

 

Jan Kowalski – Zamiast tego łączenia czas już chyba na kolejną walkę.

 

 

 

Backstabber vs Jupiter

 

 

 

Na arenie zapada ciemność, zaś po kilku chwilach rozlega się theme Jupitera – „Together We” autorstwa Clanned. Publika reaguje dużym popem, zaś okolice Felixtronu przyjmują zieloną barwę, samo wejście zasłonięte jest przez kłęby dymu tego samego koloru. W końcu na rampie zjawia się Jupiter, co powoduje wzmożenie się cheeru. Jupek z skupioną miną dociera na ring i staje w jednym z narożników.

Muzyka zmienia się na Wrinkled Fred – „Backstabber”, co powoduje mieszaną reakcję zgromadzonych na arenie fanów. Po chwili za kurtyny wychodzi nie, kto inny, jak, Backstabber który także wygląda na skupionego. Z odległości rampy spogląda na ring i znajdującego się w nim rywala. Powolnym krokiem dochodzi do ringu, jeszcze wolniej przechodzi między linami i zajmuje pozycję w przeciwległym narożniku.

 

Shaman – Jestem taki podekscytowany.

 

Jan Kowalski – To mija z wiekiem.

 

Walkę będzie sędziował znany z swego umiłowania do sportowej rywalizacji arbiter. Obaj zawodnicy rozgrzewają się w swych narożnikach przez kilkanaście sekund (Backstabber zdejmuje także swój bezrękawnik) i po tej zajmującej czynności są zaproszeni przez sędziego na środek ringu. Arbiter zaczyna im tłumaczyć, ze są tu po to by stoczyć czysty, sportowy, pojedynek, a wszelkie łamanie zasad będzie surowo karane. W końcu nakazuje uderzyć w gong i rozpocząć walkę. Obaj oponenci wpatrują się w siebie, żaden nie wykazuje choćby najmniejszej inicjatywy. W reszcie Jupiter zdecydował się na atak i wykonuje clothesline z lekkiego rozpędu, co powala ‘Stabbera na matę. Jupek czeka, aż ex Yakuza wstanie, chce powtórzyć manewr, jednak nie udaje mu się, gdyż spotyka się z unikiem BS, który wykorzystując to, że znajduje się za plecami Jupka, częstuje go kopniakiem w kolano, potem zaś łapie za głowę i wykonuje Bulldoga. ‘Stabber następnie siada na plecach Jupitera i zakłada mu camel clutch. Jupiter jednak ma dość sił, by chwycić ręce swego adwersarza i rozerwać chwyt. Fan Irlandii wstaje, to samo czyni ‘Stabber. Gdy obaj są na nogach Jupiter chwyta B’stabbera za rękę i irish whipem posyła w kierunku lin. B’S odbija się od nich I trafia prosto w chwyt Jupitera, który momentalnie wykonuje Belly to Belly suplex i pin: 1…2… ‘Stabber wykopuje. Gdy obaj znów znajdują się na nogach, były Yakuza kopie oponenta w brzuch i wykonuje DDT. Po tej dewastującej akcji znów próbuje submission – tym razem Boston crab. Chwyta Jupki za nogi, lecz ten się nie daje i silnym szarpnięciem odpycha przeciwnika.

 

Shaman (grzebiąc pod stolikiem komentatorskim)Nic tu nie ma.

 

Jan Kowalski – A co byś chciał tam znaleźć?

 

Shaman – Kiedyś, gdy Tony tutaj zajrzał znalazł świeży numer Wyborczej.

 

Jan Kowalski – To były dawne czasy. A co, też chciałbyś sobie poczytać?

 

Shaman – Myślałem, że ja tutaj znajdę może jakieś jedzenie.

 

Tym razem Jupek wstaje wolniej, zaś Backstabber tylko na to czekał, wykonuje superkick i chybia! Tym razem Jupek jest za plecami przeciwnika i wykorzystuje to wykonując german suplexa! Pan zielony jest widocznie podbudowany tą akcją, gdyż pomaga wstać BS I posyła go w narożnik. Zagrzewa publikę pokazując „J” ułożone z zgiętych palców u rąk (cheer publiki). Jupiter bierze rozpęd I przygniata ‘Stabbera Splashem, potem zaś pozwala mu opaść na matę. Znów pomaga mu wstać i dostaje puncha w brzuch! BS chwyta go, widać że chce wykonać ‘Stabbercutter, lecz Jupiter wyrywa się z uchwytu i odpycha go na kilka kroków do przodu. Były FTW champion czeka, aż jego zaprzysiężony rywal się obróci, a gdy to się staje – powala go z Extra Death Kick (ogromny pop)! Pin: 1…2…2,5 – BS chwyta się lin (jęk zawodu publiki)! Jupiter jest podirytowany. Chwyta ‘Stabbera za głowę i pomaga mu wstać. Następnie wykonuje irish whipem posyła go w jeszcze inny narożnik. Tym razem jednak nie przygniata go splashem, lecz chwyta go za głowę i zaczyna uderzać nią o najwyższy turnbuckle. Mordercza seria sięgnęła tylko pięciu uderzeń, gdyż interweniował sędzia. Jupkowi to zbytnio nie przeszkadza, wciąż trzymając BS za głowę siada na narożniku i wykonuje kosmiczne cięcie (Tornado DDT)! Jupiter nawet nie zamierza pinować rywala, lecz od razu podnosi się i z powrotem wchodzi na narożnik. Tauntuje do publiki, która odpowiada cheerem i skacze z elbow dropem na Stabbera, trafiając go. Kolejny raz pomaga wstać jednemu z swych największych przeciwników i umieszcza jego głowę między nogami. Publika zaczyna lekko cheerować, wiedząc co się zbliża… Jupiter potwierdza jej przypuszczenia krzycząc: Zielony Niszczyciel! (Ogromny cheder publiki).

 

Shaman – Różowy Słoń!!

 

Jan Kowalski – O Boże....

 

Chwyta B’Sa pod brzuch, chcąc go wynieść do pozycji pionowej, lecz zamiar ten nie dochodzi do skutku i Jupek zostaje wystrzelony w powietrze potężnym back body dropem. Zadowolony z siebie Stabber ześlizguje się z ringu i zmierza w kierunku stolika komentatorskiego. Gdy tam wreszcie dochodzi bierze z jego okolic jakieś krzesło i wchodzi z nim na ring appron. Widząc go sędzia grozi mu dyskwalifikacją w przypadku wejścia na ring z zakazanym sprzętem, Backstabber się waha, zastanawiając się czy warto jest ryzykować. Te jego rozmyślania przerywa Jupiter, który zakradł się od tyłu i potężnym szarpnięciem za ciuchy ściąga go z appronu, tak że Backstabber rozbija się plecami na materacach okalających ring. Kapitan Zielony kontynuuje napaść podnosząc ‘Stabbera i posyłając go na barierki. W międzyczasie Sędzia liczy powoli do 10 i nakazuje obu zawodnikom powrócić na matę. Jupiter, jako człowiek honoru realizuje ten zamiar chwytając B’Sa za kark i wrzucając go na ring. Po chwili sam tam wraca, tylko po to by dostać serię kopnięć od Backstabbera, który zdążył wstać. Ku zasmuceniu BS’a sędzia przerywa mu prowadzenie tak efektywnej ofensywy. Tym razem to on podnosi swego przeciwnika, i wykonuje szybki snap suplex, po którym próbuje pinu: 1…2… (Jupek podnosi rękę.). ‘Stabber postanawia rozwiązać sytuacje w inny sposób – wchodzi na najbliższy narożnik i czeka aż jego dawny kompan wstanie. Gdy w końcu Jupek wstał, BS powala go double axe handle. Jupiter leży rozbity, ‘Stabber stoi nad nim i strzela do niego z wyimaginowanego pistoletu (heel heat) i chwyta jego obie nogi, w końcu zakłada figure four.

 

Shaman – Popatrz Janku, co to się tutaj dzisiaj nie dzieje!

 

Jan Kowalski – Masz śmieszny sposób mówienia.

 

Shaman – Uł yeeee!!! Na 100%?!

 

Jan Kowalski – Na 102.

 

Shaman – Uł yeeee!!!

 

Jan Kowalski (wzdychając) Tony wróć.

 

Jupiter cierpi, podnosi się co chwila, by nie zostać odliczony przez sędziego, który pyta go także, czy chce się poddać. Ziielony postanawia skontrować chwyt poprzez przeturlanie się na brzuch. Zaczyna przechylać się na prawą stronę, z kolei Stabber stara się do tego nie dopuścić. (Publika zaczyna chantować Jupiter! Jupiter! Jupiter! Jupiter!) W końcu, przy ogromnym cheerze fanów, Jupiter przeturlał się na brzuch, a ‘Stabber zaczyna cierpieć. Szuka ratunku w chwyceniu lin, do tych jednak brakuje mu trochę. Sędzia pyta się, czy chce się on poddać, lecz pół Polak – pół Japończyk dość ostrym tonem głosu daje mu do zrozumienia, ze nie ma takiego zamiaru. W końcu poprzez dynamiczne szarpnięcie nogami oswabadza się z chwytu. Obaj wrestlerzy leżą zmęczeni na macie. BS odczołguje się do lin i przy ich pomocy powoli wstaję. Jupiter ma znacznie gorzej – wstaje o własnych siłach. Gdy już jest prawie na nogach zabujał się lekko z zmęczenia. Wykorzystuje to BS, który częstuje go mocnym Yakuza kickiem! Następnie pinuje: 1…2…2,9! (Jupiter ponownie wykopuje). Publika się raduje, a BS posyła sędziemu kilka ostrych słów dotyczących tępa, w którym odlicza pin. Ale jednak jak to na profesjonalistę przystało znów skupia się na rywalu, który jest już na nogach.

 

Shaman – Nie wolno obrażać sędziego.

 

Jan Kowalski – W sumie to w EWF nie jest to chyba zakazane.

 

Shaman – Trzeba zwrócić uwagę na to imperatorowi, że to zupełnie nie wpisuje się w idee romantycznej federacji. Napisałbym do niego list, ale się boję.

 

Jan Kowalski – To się zdarza. Zresztą on i tak z reguły nie odpowiada. Niemiły człowiek.

 

BS kopię Jupka stiff kickiem w żebra, a gdy ten się skrzywia z bólu doskakuje do niego, chwyta za głowę i wyskakuje w górę wykonując ‘StabberCutter! Jupiter znów leży rozbity, nieopodal niego BS. Ex – Yakuza podnosi się lekko i na kolanach podchodzi do swego rywala. Wreszcie kładzie rękę na jego klatce piersiowej. Sędzia pinuje: 1…2..2,91 (Jupiter się wykopał)! Publika szaleje z radości, a Stabber z wyraźnym zdenerwowaniem wpatruje się w sędziego. Wstaje i coś tam mamrocząc podchodzi do niego, a następnie chwyta za kołnierz. Arbiter zachowując zimną krew mówi mu, że jeśli go nie zostawi, to przegra walkę. ‘Stabber widząc nastawienie arbitra odwraca się, by zlokalizować Jupka i zostaję powalony Extra Deathkickiem! (Cheer publiki) Jupiter pokazuje swoje „J” i podnosi Backstabbera. Umieszcza jego głowę między nogami (cheer narasta), wnosi do pozycji pionowej ii tak trzyma przez parę sekund. Wreszcie wykonuje Zielonego Mściciela (Piledriver)! Następnie pinuje (publika liczy): 1…2..3! (Zwycięzcą pojedynku zostaje: Jupiter!) Jupiter wstaję i zaczyna tauntować do uradowanych fanów.

 

Shaman – Uł yeeee!!! Jednak Jupiter.

 

Jan Kowalski – Przecież widzę.

 

Shaman – On ma w sobie taką, niezwykłą moc! Nie jest wprawdzie tak szamański jak ja, ale ogólnie rzecz biorąc...

 

Jan Kowalski – Nie sądzę by twoje przemyślenia kogoś zainteresowały.

 

Shaman – Hogański mógł gadać głupoty, ja nie mogę. Rozumiem... jak zwykle w EWF... są równi i równiejsi.

 

Jan Kowalski – Od czasu zniknięcia Felixa Castro EWF weszło na drogę patologii i niejasnych układów towarzyskich.

 

Shaman – Przydałaby się nam tutaj jakaś odnowa moralna.

 

Jan Kowalski – Masz przecież projekt „romantycznego EWF”.

 

Shaman – To tylko fasada.

 

 

(Znajdujemy się na zapleczu. Tutaj widzimy wrestlera znanego jak Black Ice, który wolnym krokiem sunie po korytarzu. W końcu dociera do swojej szatni. Przed drzwiami zauważa leżącą na posadzce kopertę. Nachyla się, podnosi, rozdziera i czyta [prosta sekwencja czynności].)

 

Black Ice (czytając na głos) „Zarządzenie Prezydenta EWF. Esmeralda Martinez postanawia z dniem dzisiejszym, że włączając się w akcję romantycznego EWF i odnowy moralnej zakazuje naśmiewania się ze ‘zdolnej młodzieży EWF’. W przeszłości nazywano ich pogardliwie jobberami, dolną częścią karty czy też Konstantynopol Division. Ta epoka błędów i wypaczeń jednak bezpowrotnie minęła. W ramach odnowionego EWF jako Prezydent będę karać z całą stanowczością wszystkich tych, którzy nie będą szanować ‘zdolnej młodzieży’. Zarządzenie te będzie od dzisiaj znane jako ‘układ szczeciński’ i będzie podstawą swobód demokratycznych oraz praw człowieka w EWF. Z prezydenckim pozdrowieniem: Esmeralda Martinez.” (myśli chwilę nad tym.) Ale o co tu chodzi?

 

W tym momencie jak z podziemia wyrasta Mariusz Max Kolanko.

 

Black Ice – Czego tu?

 

Mariusz Max Kolanko – Trzy pytania: jak ocenisz swój występ w walce? Co sądzisz o układzie szczecińskim? Jak oceniasz jakość obsługi i posiłków w kafeterii?

 

Black Ice – Nie mam kurwa nic do dodania.

 

Po wypowiedzeniu tych słów Ice wchodzi do swojej szatni i trzaska za sobą drzwiami.

 

Mariusz Max Kolanko – Ci jo...... (chwyta się za głowę) ....ta zdolna młodzież taka niewychowana w tym roku.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Shaman – Uł yeeeeee!!!

 

Jan Kowalski – Czyżbyś cieszył się z zarządzenia pani prezydent?

 

Shaman – Ty nawet nie wiesz jak to boli, gdy jest się obrażanym. Człowiek się stara, a nikt go tu nie szanuje. Brawa dla Esmeraldy! Uł yeeee!! Siekierka na jej cześć!! (robi to co zapowiedział.)

 

Jan Kowalski – Tak... z pewnością... oczywiście.

 

Shaman – Uł yeeeeee!!

 

 

(Jesteśmy znów w pięknej i wspaniałej kafeterii. Jej cudowność obserwujemy w pełnej krasie. Nadal panuje tutaj spory ruch... widzimy też, że na piętrze siedzą Kraven, Konoe oraz Sandman, ale raczej nie robią tam nic sensownego. W pewnym momencie słychać pisk fanek i ogólny tumult. Realizator pokazuje nam, że to kafeterii wkroczył imperator Game. Ubrany, nie w garnitur, ale raczej w sposób bardziej nieoficjalny i luźny, co jednak nie znaczy, że tani. Dziecko Komercji wdrapuje się po schodach i zajmuje swoje miejsce przy stole.)

 

Sandman – Spóźniłeś się.

 

Game (spogląda na zegarek) Oh tak? Wybaczcie, mój zegarek jest ustawiony na czas tokijski.

 

Sandman – Twoje żarty nie są śmieszne.

 

Kraven (dziwnie wpatruje się w Game’a) ......

 

Game – Czy coś się stało?

 

Kraven – .....

 

Game – Halo?

 

Kraven – Gdzie.... gdzie twój garnitur?

 

Game – Nie był konieczny.

 

Kraven (poprawiając kołnierzyk) Nie był konieczny? To ja się męczę chodząc w takim czymś a ty... a ty...

 

Game – To nie ma nic do rzeczy. Nie powiesz mi chyba, że chcesz porozmawiać na temat mody męskiej.

 

Sandman – Jak wam na tym zależy to pooglądajmy WSI Style.

 

Kraven – Nawet nie wspominaj mi tym. Pamiętasz jak kiedyś próbowaliśmy to oglądać? Widzieliśmy tam tą waszą byłą pierwszą lamę...

 

Game – Gangstę?

 

Sandman – Blisko, ale jednak nie. Tak ogólnie to śmiesznie było... patrzymy, a tam siedzi wyfiokowana Jola i gada. Przez 15 minut czy więcej uczy obywateli, jak jeść bezę. Że bezy nie można kroić nożem i widelcem, bo może trysnąć. Że trzeba zdjąć kapelusik od bezy. I to jest kurwa program pierwszej damy!

 

Kraven (majstrując coś przy swoim ubraniu) Zupełnie mi się to nie podoba. To nie pasuje to obrazu bezwzględnego Łowcy.

 

Sandman – Ale nie martw się, twój nowy wizerunek ci służy. Garnitur pięknie skrojony, widziałem cię w telewizji nawet niedawno. Twoje uczłowieczanie to bardzo dobry pomysł.

 

Game – Czas wreszcie zerwać z tym barbarzyństwem! Jesteś w końcu EWF World Champem. Świat się zmienia, trzeba iść z duchem postępu. Musisz być nowoczesnym mistrzem. Akcje charytatywne, koncerty, promowanie zdrowego stylu życia, porady jak zorganizować wspaniały ślub, pomaganie ludności cywilnej, porządny ubiór, sesje autografowe. To wszystko stawia cię w zupełnie nowym świetle.

 

Kraven – Haraszo, haraszo.

 

W tym momencie pojawia się panna Zosieńka.

 

Panna Zosieńka – Jest pan może głodny Sire? Szef kuchni poleca dziś...

 

Kraven – Ja jestem głodny. Przed walką zawsze głodnieje i dodatkowo wszystko zapijam wódką.

 

Game – No to poprosimy. A jak tam sytuacja?

 

Sandman – Wszystko dobrze. Nasz komisarz świetnie sobie radzi.

 

Game – Zawsze w niego wierzyłem. Dostarczono mu zaproszenie?

 

Sandman – Podobno.

 

Game – Jakoś go tu nie widziałem. Mógłby się chociaż przywitać.

 

Sandman – To dobry człowiek jest.

 

Game – Też tak zawsze uważałem.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Shaman – Pan Game już przybył! Hura!

 

Jan Kowalski – Boże. Kiedyś Tony cieszył się ze wszystkiego co robiło Dziecko Komercji. Dobrym duszkiem go nazywał i w ogóle... ale żeby ty też?

 

Shaman – Pan Game dobrym duszkiem jest.

 

Jan Kowalski – Ehhh...

 

Shaman – Trzeba być miły dla pracodawcy. Ja jestem taki od zawsze... najpierw pomagałem przy sprzątaniu... później byłem chłopcem do treningów... następnie zostałem wrestlerem... a teraz komentatorem. Jestem przychylny każdej władzy. Kto wie gdzie zajdę dalej?

 

Jan Kowalski – Nie znałem cię od tej strony.

 

Shaman – Szamani to potrafią!!! Uł yeeee!! Potrafimy?

 

Jan Kowalski – Być może.

 

Shaman – Na 100%?

 

Jan Kowalski – Ehhh....

 

Shaman – A Sandman jest tak stary jak Perykles.

 

Jan Kowalski – No i fajnie.

 

 

(Przenosimy się na jeden z korytarzy hali EWF. Widzimy tam uśmiechniętego komisarza Szakala, który otwiera drzwi do swego biura. Łysy wchodzi do środka, zapala światło i... zauważa jakąś postać która siedzi w kącie przy drzwiach.)

 

Szakal – Hallo?

 

Postać podnosi głowę i okazuje się, że to Vaclav jeden z wrestlerów EWF występujących w main-evencie.

 

Vaclav – Nicość, Nicość, Nicość...

 

Szakal – Zaraz zaraz wiem z czego to jest! Sexmisja! ... a nie, tam było "Ciemność, widzę ciemność" ... Hmm o co chodzi ? (Mina Szakala poważnieje) Kurwa, przecież to nie przytułek, co Ty tu robisz?

 

Vaclav – Stałem w obliczu niewiadomego, stałem na krawędzi przepaści. Chciałem spaść.. spaść.. Oddałem się w ręce fortuny, która to nigdy nie była dla mnie łaskawa. Byłem gotowy na najgorszą opcję, byłem gotowy na upadek. I co? Dostałem title shot! Do domu mego wdarło się światło. Światło którego nie chciałem. Proszę cię, zdejmij ze mnie ten ciężar, chcę walczyć ale nie obchodzą mnie złote szczyty w EWF. Chce płynąć sam przez płynną esencją czasu i odnaleźć tam własną drogę. Nie przyjmę to co rzuca mi ślepy los, bo to może być zasadzka. Nie chce tego. Sam odnajdę swoją drogę.

 

Szakal – Mógłbyś po ludzku?

 

Vaclav – Nie chce title shota... (Vaclav spuszcza głowę.)

 

Szakal (odchodząc od niego) Niestety reguły są twarde, masz walkę w main-evencie którego stawką jest pas FTW. Nic nie mogą z tym zrobić. Taka była wola losu.

 

Vaclav (wstając i kierując się do drzwi) Losu, który mnie nienawidzi.

 

(Vaclav wychodzi, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Shaman – To może ja wezmę ten title shot? mogę?

 

Jan Kowalski – Nie!

 

Shaman – Aha.

 

 

(Kolejny raz jesteśmy w kafeterii. Dzisiaj sporo się tutaj dzieje, no ale to w końcu nowy obiekt i trzeba go pokazać całej Polsce tak jak Warszawa pokazywała Most Siekierkowski. Realizator znów pokazuje nam ekskluzywną część tego miejsca, to jest piętro. Jak widać podano posiłek, w zasadzie nie wiadomo co to, bo nikt tu nikomu do talerza zaglądać nie będzie. Można zauważyć, że Kravenowi smakuje aż za bardzo.)

 

Game – Panno Zosiu.

 

Panna Zosieńka – Tak Sire?

 

Game – Proszę wezwać szefa kuchni.

 

Mija trochę czasu, w końcu wraca Panna Zosia z bliżej nieokreślonym mężczyzną w stroju typowego kucharza.

 

Game – Od następnej gali... pan nie będzie już dla nas pracować. Panno Zosiu?

 

Panna Zosieńka – Tak?

 

Game – Proszę znaleźć nowego szefa kuchni... ahh i proszę jeszcze to (wskazuje na swój talerz) zabrać.

 

Panna Zosieńka – Oczywiście. (szefowa kafeterii oddala się w swoją stronę)

 

Kraven (nadal jedząc) Mi tam smakuje.

 

Game – Nie rozumiesz intencji.

 

Kraven (żując) Eee.... nie.

 

Sandman – Piękna walka cię czeka. Powinieneś się cieszyć.

 

Kraven – Tą maszynę do losowania to chyba w Estonii wyprodukowali, żeby taki numer mi wykręcić.

 

Yamato Konoe – Chyba wylosować kulkę. (wszyscy na niego dziwnie spoglądają)

 

W tym momencie słychać jakieś krzyki na parterze. Jak łatwo się domyślić ktoś się tam awanturuje. Realizator momentalnie przenosi nas tam. Okazuje się, że jest to Jupiter, który niedawno skończył walkę, lecz mimo to zdążył się już tutaj doczłapać i w tym oto momencie prowadzi ożywiony dialog z Zosią.

 

Panna Zosieńka – Nie smakowało panu?

 

Jupiter – Chcę się widzieć z szefem.

 

Panna Zosieńka (zawstydzona) Niestety szef kuchni już dla nas nie pracuje.

 

Jupiter – Nie z tym. Chcę porozmawiać z jaśnie oświeconym imperatorem, księciem komercji, wicehrabią rozpusty i jego koleżkami.

 

Panna Zosieńka – To chyba.... nie jest... za bardzo możliwe.

 

Dalsza rozmowa zostaje przerwana, gdyż po schodach schodzi Game, a za nim reszta towarzyszy.

 

Game – Co to za hałasy?

 

Jupiter – Będziemy rozmawiać! Rozgryzłem cię! EWF wcale nie jest teraz romantyczne. Nie ma tu żadnej sprawiedliwości i naprawy moralnej. Ofiarowana wolność i pokój nie istnieją. To wszystko to jak zawsze tylko fałsz, kłamstwo i obłuda. W EWF nic się nie zmienia i zawsze jest ktoś kto próbuje manipulować wszystkim i wszystkimi. Nie dziwi mnie, więc, że wasza czwórka, zwana niewiadomo jak, próbuje bawić się tutaj po swojemu... ale nie będzie na to zgody... gdy wolność jest zagrożona Jupiter wkracza do akcji.

 

Game – Boże (załamany) .... nie... nie... nie... nie ma mowy. Nie będzie żadnej epickiej walki ze złem. Nie zbierzesz drużyny, która ruszy na nas by walczyć o równouprawnienie ubogich. Nie będzie żadnych walk z władzą. To już było i powtarzanie tego byłoby nudne. Czasy się zmieniły, a ty nie rozumiesz intencji. Zapewniam EWF spokój, nie ingeruje w sprawy wrestlingowe, bawcie się sami ze sobą. Do widzenia. Audiencja skończona. 

 

Jupiter – Nie pozwolę na łamanie elementarnych zasad sprawiedliwości!

 

Game – Nie chcę tego nawet słyszeć. Idź sobie.

 

Jupiter – Nigdzie nie pójdę!

 

Game – Ale ja tak. Sayonara

 

(Po postawieniu sprawy jasno Game odwraca się na pięcie i powraca na piętro. Jupiter chcąc nie chcąc musi ewakuować się z tej jakże pięknej kafeterii pod wpływem przekonującej argumentacji jeszcze piękniejszych funkcjonariuszy GRU. My zaś wracamy na ring.)

 

 

Shaman – Uł yeeee!!!

 

Jan Kowalski – Gdy nie wiadomo o co w EWF chodzi.... eee.... e....

 

Shaman – Co takiego?

 

Jan Kowalski – Zapomniałem co chciałem powiedzieć.

 

Jan Kowalski – Starość nie radość.

 

 

 

EWF Tag Team Championship:

Kraven & Esmeralda Martinez vs Rottweiler & Jan Kowalski

 

 

 

Shaman – Cieszysz się Janku?

 

Jan Kowalski – Bardzo....

 

Shaman – Na ciebie chyba już pora. No dalej... wdrap się na ring...

 

Jan Kowalski (zdejmując słuchawki) Tak... jasne....

 

Bohaterski Kowalski dodatkowo zrzuca z siebie także marynarkę i wdrapuje się na ring. Publiczność nagradza go nawet całkiem wesołym cheerem, a polscy patrioci dodatkowo owacją na stojąco.

 

Shaman – Wspaniały ten Janek. Ja bym tak nie potrafił...

 

W tym momencie zaczyna grać Slayer i „Here Comes The Pain”... publiczność od razu wyraża swoje niezadowolenie, bo oto na arenie pojawia się raczej nie całkiem lubiany Rottweiler. Po krótkiej chwili jest już na ringu, Kowalski chce się z nim przywitać czy coś w tym rodzaju, jednak Rott nawet nie zwraca na niego uwagi. Kowalski odsuwa się niepocieszony.

 

Shaman – Biedny Janek... taki wspaniały, a jednak taki biedny.

 

Chwila ciszy i po chwili zaczyna grać Hymn ZSRR... heel heat jest jeszcze większy... spod FeliXtronu wychodzi gustownie jak na radzieckie warunku ubrany Kraven, na jego ramieniu spoczywa EWF World title. Powoli wdrapuje się na ring.

Następnie rozbrzmiewa „A Story About A Girl” w wykonaniu Our Lady Peace. Publiczność zaczyna się ogólnie radować, bo oto spod FeliXtronu wychodzi Esmeralda Martinez, która o dziwo nie przybrała żadnego stroju bojowego i wygląda całkiem normalnie. Towarzyszy jej Dagmara Zielińska, której rola w tej walce nie została do końca określona. Obie panie rozstają się przed ringiem, Pani Prezydent wdrapuje się na niego, a Dagmara zasiada za stanowiskiem komentatorskim.

 

Shaman – Uł yeeeeee!! A już myślałem, że będę musiał robić indywidualne „shaman show”!

 

Dagmara Zielińska (zakładając słuchawki) Że niby co?

 

Shaman – Uł yeeeeee!!! Witaj towarzyszko!

 

Dagmara Zielińska – To już nie te czasy.

 

Shaman – Co cię sprowadza w moje skromne progi?

 

Dagmara Zielińska – Muszę osobiście dopilnować by panience się nic nie stało.

 

Shaman – Na pewno dla takiego Rottweilera twoja obecność będzie odpowiednim straszakiem.

 

Dagmara Zielińska – A pewnie, że będzie.

 

Lech Grudziński jest już na ringu i robi to co zwykle sędzia przed walką. Esmeralda Martinez próbuje wszystkich namówić na jakąś ciekawą konwersację, ale wszyscy są jacyś tacy mało rozmowni, a Kowalski wygląda dodatkowo na wystraszonego i ogólnie zakłopotanego. Chcąc nie chcąc podaje pasy tag team, które dzierży razem z domniemanym denatem Hogańskim sędziemu. Esmeralda chce z Kravenem ustalić kto będzie pierwszy walczył, ale Hunter sam podjął decyzję i nie ma ochoty na żadne konwersacje. Kowalski prewencyjnie od razu uciekł poza obręb lin i zaczął odprawiać jakieś modły. Grudziński rozkazuje mającym walczyć wrestlerom przygotować się itp. Itd. .... W tym oto majestatycznym momencie lekko ponad dwumetrowy Kraven patrzy lekko w górę na grubo ponad dwumetrowego Rotta, a raczej w jego upiorną maskę, chwila napięcia ... sędzia daje znak na gong, no i następuje pierwsze zwarcie.

 

Shaman – Jakie to ekscytujące!!

 

Dagmara Zielińska – Panienko do boju! Walcz!

 

Shaman – Przecież ona jeszcze nie walczy.

 

Dagmara Zielińska – Dodaje jej otuchy. Pamiętaj, że ma licencję cheerleaderki.

 

Shaman – Mnie tam jeszcze wtedy w EWF nie było... archaiczne czasy.

 

Tymczasem na ringu zwarcie w dalszym ciągu trwa, jednakże już po krótkiej chwili Rottweiler jest w stanie wyprowadzić kilka Knee Hitów po czym z zadziwiającą łatwością uderza na Kravenie Belly 2 Belly Suplex! The Hunter w miarę szybko się podnosi jednak od razu dopada go Rotty uderzając kolejnego Knee Hit'a ! Rottweiler pomaga wstać rywalowi po czym whipin na liny po czym Standin Side Kick w powietrze bowiem Kraven zatrzymał się łąpiąc się lin !! Rott wściekły wstaje , dopada do Kravena , kilka szybkich punchy po czym The Hunter oszołomiony lekko trafia do narożnika , Rott kilka razy uderza Shoulder Block po czym kolejny raz zadziwiając wszystkich swoją wielką siłą ładuje rywalowi Northenlights Suplex into pin 1...2.. kick out! Rott szybko wstaje , czeka aż Rosjanin stanie na nogach po czym uderza Strong Lariat jednak Krave uchyla się od ciosu , chwyta rękę Rotta , błyskawicznie sprowadzając go do parteru i zakłada Kraven Crossface!! Esmeralda zaczyna podskakiwać z radości.

 

Shaman – Tak szybko? Uł yeeee!!! Co za wspaniała sytuacja!! Czy jestem podekscytowany?

 

Dagmara Zielińska – A skąd ja mam to wiedzieć?

 

Shaman – Czy tworzę show?

 

Dagmara Zielińska – Raczej wątpię.

 

Shaman – Czy jestem rekinem show-biznesu?

 

Dagmara Zielińska – Dobrze się czujesz?

 

Shaman – Jestem szamanem!! Uł yeee!!!

 

Rottweiler przez moment wydaje się cierpieć jednak po chwili używając swojej nadludzkiej siły powoli podnosi się wyswobadzając się z dźwigni po czym ścina Kravena masywnym Clotheslinem!! Tego raczej nikt się nie spodziewał... rzadko takie rzeczy się zdarzają. Kraven jest wyraźnie oszołomiony, tymczasem jednak Rottweiler nie ma zamiaru nie próżnować i w żaden sposób nie pozwala odpocząć rywalowi, pomaga mu wstać po czym, uprzednio uderzając kilkakrotnie głową Kravena o poduszkę narożnika wykonuje High Angle Back Suplex! Rott wyraźnie przeważa, aktualny EWF World Champion zmęczony już trochę wolniej wstaje na co tylko czeka jego wielki rywal uderzając Superkick , Kraven rozbija się w narożniku i nie ma zbyt zadowolonej miny gdyż , co tu dużo mówić , obskakuje srogi wpierdol . Rott dopada do zmęczonego rywala , kilka razy uderza Uppercut po czym sadza Kravena na poduszkach .. Sam wchodzi na drugą linę jednak w tym momencie Kraven wraca do gry , uderza Poke to The Eyez po czym Headbutt powodując upadek Rotta na matę! Esmeralda zaczyna wiwatować i ogólnie się cieszyć, Kowalski w dalszym ciągu odprawia modły.

 

Shaman – Uł yeee!! Walczą prawie tak dobrze jak ja!

 

Dagmara Zielińska – Sądzę, że wiele im brakuje do twojego poziomu.

 

Shaman – Też tak uważam, bo w końcu jestem szamanem. Uł yeeeeee!!!

 

Dagmara Zielińska – No właśnie.

 

Shaman – Ale czy na pewno???

 

Dagmara Zielińska – Tak.

 

Shaman – Na 100%??

 

Dagmara Zielińska – Na 666 Snake’ów.

 

Shaman – Ciekawe porównanie. Zapamiętam je. Uł yeeeeee!! 

 

Dagmara Zielińska – Nie wiem kto podjął decyzję o tym, że będziesz komentatorem, ale chyba wypił wtedy za dużo.

 

Tymczasem na ringu aktualny EWF World Champion szybko chce wykonać jakąś podniebną akcje jednak Rott błyskawicznie wstaje, chwyta rywala w locie za gardło ... Jednak Kraven wykorzystuje swoją , być może , ostatnią szanse i z całej siły przypierdala Rottowi kopa w krocze !! Rottweiler zgina się w pół z bólu, Kraven korzysta z sytuacji i uderza dewastującego Piledrivera !! Rott wydaje się być lekko w szoku , Kraven nie tracąc czasu podnosi rywala, dynamiczny whipin na liny po czym Bad Body Drop'em rozpierdala Rotta na macie ! Kraven siada na narożniku , wchodzi na trzecią line po czym nie namyślając się zbyt wiele skacze na leżącego jeszcze ciągle Rottweilera z Divin Headbutt rozbijając się na macie gdyż Rott zdążył odskoczyć!!

 

Shaman – Znam ten ból.

 

Dagmara Zielińska – Panienko nie daj się!!

 

Shaman – Przecież ona jeszcze nic nie zrobiła.

 

Dagmara Zielińska – Nie widzisz jaka ona jest zastraszona? (rzut kamerą na wesołą minę Martinez.)

 

Shaman – Przestraszony to jest biedny Janek, a nie ona. (rzut kamerą na przerażonego Kowalskiego.)

 

Dagmara Zielińska – Dyskryminujesz kobiety?

 

Shaman – Cenię cię Dagmaro, bo jesteś damą i kobietą.

 

Dagmara Zielińska – Pan jest podłym seksistą, który nienawidzi kobiet!! Pan naruszył polską konstytucję!! W normalnym kraju dawno by pan wyleciał z tego programu!!

 

Shaman (zszokowany) Eeee...

 

W międzyczasie w obrębie ringu Hundermann pomaga wstać oszołomionemu przeciwnikowi po czym szybki whippin i próba Big Foota jednak Kraven sprytnie przyciąga na woje miejsce sędziego, który chwyta tegoż Big Foot'a na szczękę ! Rott spogląda na leżącego arbitra po czym odwraca się i chwyta Clothesline'a od Kravena razem z nim wypadając ponad linami z ringu! Obaj panowie rozbijają się na matach , powoli wstają .. Szybszy Rott , który uderza Low Kick'a w brzuch Kravena po czym chwyta jego głowę i z całej siły trzaska nią w słupek narożnika ! Kraven jest zmęczony , Rott chwyta go i uderza Backbreakera ! Trzykrotny Mistrz Russian Pro Wrestling po raz pierwszy tego wieczoru nie może się podnieść , Rott uderza kilka kopnięć na tors rywala, jednakże całkiem niespodziewanie dostaje, drugiego już tego wieczora, Low Blow'a od Kravena ! Rosjanin wie, że to być może jego jedyna szansa , żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, w miarę szybko podnosi się po czym uderza Knee Attack powodując upadek Hundermann'a!

 

Shaman – Kraven radzi sobie całkiem nieźle.

 

Dagmara Zielińska – Nigdy z szamanem! Nigdy z szamanem! Nigdy z szamanem!

 

Shaman – Ale o co chodzi?

 

Dagmara Zielińska – Nie nadajesz się na komentatora. Złożę wniosek o twoje odwołanie.

 

Shaman (zasmucony) Nie będę komentatorem?

 

Dagmara Zielińska – Nie!

 

Shaman – Ale czy na pewno?

 

Dagmara Zielińska – Na pewno!

 

Shaman – Na 100%?

 

Dagmara Zielińska – Na 297%!!

 

Wracając w okolice ringu widzimy Kravena, który kilkakrotnie kopie leżącego rywala, następnie podnosi go i wykonuje mu z wielkim trudem Atomic Drop... Rott leży... Kraven opiera się o barierki oddzielające ring od publiczności i zaczyna okopywać swego przeciwnika.. wymierza mu jeden cios... drugi... trzeci... czwarty.... Rott zaczyna się jakoś dziwnie zataczać... World Champion przerywa całą tą zabawę, chwyta rywala za rękę i rzuca nim prosto o metalowy słupek ringu. Nie tracąc czasu od razu chwyta go ponownie i wrzuca na ring. Po chwili sam tam wraca... Jak łatwo zauważyć sędzia Lechu Grudziński już ożył i czuje się całkiem sprawnie, Esmeralda zaś zaczyna machać radośnie w stronę Kravena i coś tam do niego krzyczeć, ten ją jednak ignoruje. Kowalski tymczasem robi to wcześniej czyli nic. Trzykrotny mistrz Russian Pro Wrestling pomaga wstać swojemu przeciwnikowi, uderza na nim kilka Strong Uppercut'ów po czym whipin na liny i Shoulderblockiem sprowadza Rottweilera do parteru! Pin............1..............2............kick out! Kraven nie wygląda na zadowolonego... podnosi Rotta.... ten jednak niespodziewanie chwyta go za gardło.... Rosjanin próbuje się wyrwać z morderczego uścisku... kopie Rotta jeden raz, drugi, trzeci... próbuje zepchnąć go na liny... brak jakiegoś konkretniejszego rezultatu... w końcu Kravenowi udaje się wyrwać i w jakimś tam sobie tylko znanym sposobie wykonuje mu Belly to Belly Suplex. Hunter od razu wdrapuje się na narożnik i skacze z Diving Headbutt!!  Pin....1.....2.....3!! (Zwycięzcami i nowymi EWF Tag Team Champami są: Kraven the Hunter oraz Esmeralda Martinez!)

 

Dagmara Zielińska – Uł yeeeeee!!!!

 

Shaman – Ej! To moja kwestia!

 

Dagmara Zielińska – Panienka wygrała! Panienka ma pas! Jakie to cudowne!

 

Shaman – Kraven jest chyba nawet zdziwiony, że tak łatwo mu poszło.

 

Dagmara Zielińska – W końcu jest World Champem i kolegą panienki! Hura! Hura! Idziemy świętować!

 

Kraven chwyta World title oraz swój nowy pas i szybko się ewakuuje. Esmeralda widząc to bierze swój i szybko jak to tylko ona potrafi goni Rosjanina. Chcąc nie chcąc Zielińska została sama i nic nie wyszło ze świętowania. Ze spuszczoną głową, powoli znika w końcu pod FeliXtronem. Kowalski zaś wraca na swoje stanowisko.

 

 

Jan Kowalski (zakładając słuchawki) Nigdy w życiu się tak nie bałem.

 

Shaman – Janku!! Przegrałeś!! Straciłeś pasy!! Jeśli Tony, Panie świeć nad jego duszą, wróci to zrobi cię za to zabije!

 

Jan Kowalski – Nie przesadzajmy.

 

Shaman – Albo zacznie cię straszyć po nocach! Razem ze strachami z PCW, które straszą tu i ówdzie po upadku ich federacji.

 

Jan Kowalski – Nie będzie tak źle.

 

Shaman – Nie napracowałeś się zbytnio.

 

Jan Kowalski – Tak jakoś wyszło... (wyraźnie zadowolony z tego faktu.)

 

Shaman – Nie sądzisz, że Rottweiler może się pogniewać, że nie udzieliłeś mu wystarczającego wsparcia?

 

Jan Kowalski – Myślisz? (zaniepokojony.)

 

Shaman – Esmeralda przynajmniej dopingowała Kravena i go wspierała. Ty nie robiłeś nic. Zawiodłeś jako tag team partner.

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Shaman – Myślałeś tylko o sobie a nie o wspólnym dobru drużyny! To okropne Janku!

 

 

(Przenosimy się na korytarz hali EWF, gdzie Mexicano raźnym krokiem idzie w stronę swojej szatni (w sumie Mexicano nie ma własnej szatni, tylko dzieli ją z innymi wrestlerami). Wrestler jednak napotyka na drodze innego zapaśnika który robi w pompki.)

 

Mexicano – Starrcade? To ty companero?

 

Starrcade (wstaje) Tak, słucham?

 

Mexicano – Dlaczego nie jesteś w szatni?

 

Starrcade – Technicznie nie jestem już wrestlerem EWF, więc nie mam swojej szatni. Złożyłem skargę do pani Prezydent, sprawa się przeciąga więc ćwiczę tutaj, ale co cię to obchodzi?

 

Mexicano (bawi się jednym z warkoczyków) Amigo, nie bądź taki spięty. Przed nami najważniejsza walka w życiu. Walczymy z Psycho!

 

Starrcade – Jakie my?

 

Mexicano – Słuchaj, może nie układało się dobrze między nami, ale chyba nie chcesz stawać do tej walki samemu. Współpraca to nasza szansa.

 

Starrcade – Może to brzmi rozsądnie, ale co ja będę z tego miał. Zresztą to jest 3 way, a nie Elimination match.

 

Mexicano – Dlatego mam plan. Zaufaj mi amigo! No i będziesz miał szatnie w której poćwiczysz, chodź ze mną udostępnię Ci moją.

 

Starrcade (chwile się waha) Ok. Przekonałeś mnie.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Shaman (czytając program gali)Janku... zauważyłem coś dziwnego.

 

Jan Kowalski – O co znowu chodzi?

 

Shaman – Tutaj jest napisane, że Rottweiler ma sędziować jakieś walki.

 

Jan Kowalski – Podobno tak miało być, ale wiesz jak to jest w EWF.

 

Shaman – W sumie to ty tu jesteś dłużej ode mnie.

 

Jan Kowalski – Może jeszcze będzie sędziował coś... albo i nie... a czy to takie ważne?

 

Shaman – No nie. Rottweiler jest trochę straszny.

 

 

(Kamera przenosi się niespodziewanie [wszystko w EWF dzieje się zawsze niespodziewanie] do szatni jednego z rozlosowanych dziś zawodników, mianowicie do szatni znanego tu i ówdzie Psycho. Operator olewa stół, jak zwykle pełen butelek od wódki, wielką białą sofę, półścienny telewizor, kieruje się na wyjście z drugiego pomieszczenia... Przez niedomknięte drzwi po krótkiej chwili słuchać głos wyraźnie czymś wkurwionego Białego Smoka.)

 

Biauy – Jak to nie ma jointa, kurwa ! (po chwili namysłu) Weź kluczyki ze stolika i przynieś, są w furce za przednim siedzeniem w białej torbie , bo (akcentuje) proszę Ciebie ich, kurwa, potrzebuje żeby się zrelaksować, comprende?!

 

Drzwi gwałtownie odskakują, widać jakąś niską , brązowowłosą tajk, która w pośpiechu zakłada na siebie podkoszulek po czym zgarniając ze stołu kluczyki wychodzi szybkim krokiem z szatni . Po chwili w drzwiach ukazuje się Psycho, wyletniony, edycja hawajska: białe klapki, krótkie, szersze spodenki , rozpięta koszula + biała maska i okularki przeciwsłoneczne. Zerka na telewizor, widząc swoją ksywe na liście wylosowanych wrestlerów uśmiecha się... Po czym szybko chwyta za pilot.

 

Psycho (wyraźnie wytrącony z równowagi tym co zobaczył naciska jakieś przyciski na pilocie) Say whaaat!? Dawaj pieprzony replay, skurwysynie, bo chyba sie przesuyszauem !! Cholera jasna kto to losował, który to wredny matkojebca każe mi oglądać te brudne, wieśmackie pyski przed sobą, który !? (rzuca pilotem o telewizor) Któóóry, kurwa?!

 

Drzwi się otwierają , do pokoju wpada tajka , mówi coś po hiszpański do biauego ..

 

Psychozilla – Mieerdaaaa !!

 

(Biauy zabiera kluczyki od dziewczyny po czym trzaskając przejebanie mocno drzwiami wychodzi. A my wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Wcale się mu nie dziwię.

 

Shaman – W końcu też kiepsko wylosowałeś.... (nie może powstrzymać się od śmiechu.)

 

Jan Kowalski – To nie jest zabawne.

 

Shaman – Wiesz... gdybyś poprosił to mogłem udzielić ci kilku rad i wskazówek. Wygrałem w końcu Puchar Szczęściarza i byłym EWF Evolution Champem.

 

Jan Kowalski – To już chyba Tony jest bardziej utytułowany od ciebie.

 

Shaman – Obraziłeś mój talent.

 

Jan Kowalski – Ahhh tak.

 

Shaman – Mój talent i ja czujemy się urażeni.

 

 

(Kolejny już dziś raz przenosimy się do kafeterii, tak aby wszyscy mogli się na nią napatrzeć. Jak łatwo się domyślić jesteśmy w tej bardziej arystokratycznej wersji, mianowicie na piętrze. Tutaj siedzi tylko Sandman oraz Game.)

 

Sandman – A właśnie... W sprawie Johna Hangmana... 

 

Game – Hangmana? Nie ma tematu.

 

W tym oto momencie z dolnej części kafeterii zaczynają dobiegać różnego rodzaju wrzaski i słychać ogólną wrzawę. Po chwili na schodach pojawia się Kraven dwoma pasami na ramieniu oraz Esmeralda Martinez ze swoim pasem w ręku.

 

Kraven – A gdzie Konoe?

 

Game – Poszedł dotrzymać towarzystwa Naoko w moim imperatorskim gabinecie. (spogląda na Esmeraldę) A ona co tu robi?

 

Kraven – Pomyślałem, że skoro.... że skoro już wygrałem razem z nią te pasy.... to można by ją tutaj zaprosić w ramach nagrody. Poza tym nie dawała mi spokoju, więc... co nam w sumie szkodzi?

 

Esmeralda Martinez – Facundo!!! (porusza łapkami w górę i w dół)

 

Game – ....?

 

Esmeralda Martinez – Świętujemy!!! Drugi raz w życiu jestem mistrzynią Tag Team! Zamówię szampana! Albo coś lepszego... macie tu jakieś fajne jedzenie? (siada na miejscu zajmowanym wcześniej przez Konoe) Macie krewetki? Podobno są całkiem dobre na mój typ cery. Co sądzisz Facundo o mojej cerze?

 

Game – .....

 

Esmeralda Martinez – Myślisz może, że powinnam trochę obciąć włosy? Trochę za długie są (kręci sobie tymi włosami) ... W zasadzie to zawsze takie były... ohhh Facundo.. a te twoje nowe loki to w jakiś specjalny sposób robisz?

 

Game – .....

 

Esmeralda Martinez – A wy panowie jak się czujecie?

 

Sandman – Nie narzekam.

 

Kraven – Obyśmy tylko zdrowi byli.

 

Esmeralda Martinez – A co sądzicie o....?

 

Game (przerywając jej) Dosyć.

 

Esmeralda Martinez – O co ci chodzi Facundo?

 

Game (wstając z miejsca) Nie będę tolerował takiego zachowania w mojej obecności. Chciałem mieć dzisiaj święty spokój... a tu najpierw napadli mnie dzicy fani, później podano niedobry posiłek, następnie przyszedł jakiś kretyn, który chciał niewiadomo czego, a na koniec muszę słuchać jeszcze idiotycznych wywodów. Za jakie grzechy?

 

Dziecko Komercji wstaje z miejsca i schodzi po schodach na parter.

 

Kraven (dobiegając do barierki) Gdzie idziesz?

 

Game – Na lotnisko. Działacie dzisiaj Ore-samie na nerwy.

 

Imperator opuszcza kafeterię.

 

Esmeralda Martinez – O jejku jej.

 

Sandman – Ehhh...

 

Kraven – Nie ma się co martwić. Game trochę zdziwaczał na starość. (zwraca się teraz do Esmeraldy) Może sałatki?

 

Esmeralda Martinez – A jest ona aby dietetyczna?

 

Kraven – Niestety, zostałem zmuszony do promowania zdrowej żywności, więc na pewno jest dietetyczna.

 

Esmeralda Martinez – To poproszę. 

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Shaman – Uł yeee!!

 

Jan Kowalski – To twój komentarz?

 

Shaman – Moje komentarze od lat znane są jako najlepsze na świecie.

 

Jan Kowalski – Przecież jesteś komentatorem dopiero od poprzedniej gali.

 

Shaman – Ale zawsze miałem to we krwi.

 

Jan Kowalski – No i wszystko jasne.

 

Shaman – Czas już chyba na najbardziej emocjonującą walkę wieczoru.

 

Jan Kowalski – Ona zapowiada się emocjonująco?

 

Shaman – Każda walka w EWF jest emocjonująca.

 

Jan Kowalski – Na jakim ty świecie żyjesz?

 

 

Mexicano & Starrcade vs Psycho

 

 

 

Zaczyna grać Joel Santana "Shottaz" i pod Felixtronem mały Meksykanin z warkoczykami.. to Mexicano! Meksykanin staje na rampie i jakby czeka na kogoś... i po chwili pojawia się Starrcade który o dziwo przybija piątkę z Mexicano. Obaj szybko przemieszczają się w stronę ringu i starają się przybijać piątki fanom. Słychać lekki cheer spowodowany bardziej nienawiścią do Psycho niż miłością do nowych zawodników. Obaj są już na ringu i wchodzą na dwa przeciwległe narożniki. Wtedy muzyka zmienia się na "The Prequel" Methoda i The Streetlife .. Światło przyjmuje białą barwę, a publiczność zaczyna dosyć intensywnie buczeć. Psycho killa pojawia się pod FelixTronem i spokojnie idzie w stronę ringu. Widać, że jest całkiem skoncentrowany mimo iż stawka pojedynku i trudność chyba nie jest dla niego zbyt wysoka.

 

Shaman – Daje im 2 minuty, pięknej walki.

 

Jan Kowalski – Ciekawe ile ty byś wytrzymał.

 

Shaman – Poradziłbym sobie... my szamani mamy to do siebie, że zawsze dajemy z siebie wszystko.

 

Jan Kowalski – Uł yeee!!

 

Shaman – Nie masz wyczucia jak używać „uł yeee” Janku. To tutaj zupełnie nie pasowało.

 

Wszyscy są już na ringu więc sędzia Lech Gruziński daje znak do rozpoczęcia walki. Psycho killa patrzy się uważnie na swoich przeciwników, Starrcade zachodzi go z prawej, a Mexicano z lewej. Obaj nagle przyspieszają i... Psycho robi unik co powoduje że wrestlerzy wpadają na siebie. Szybko dochodzi do pewnego nieporozumienia między nimi, coś do siebie mówią. Wykorzystuje to Psycho One który zapodaje im double dropkick i powala tym obu! Następnie bierze Starrcade i uderza na nim Inverted Canabvalley Driver! Podbiega do niego Mexicano jednak pakuje się na Psycholit (Evenflow DDT)! Psycho pokazuje, że będzie kończył i wchodzi na narożnik... Krzyczy : Air Force 666 !! Skacze i... Mexicano ostatkiem sił odsuwa się na bok!!

 

Shaman – What???

 

Jan Kowalski – Niespodzianka?

 

Psycho jest troszkę zakręcony... wstaje i.. dostaje Spear od Starrcade!! W tym czasie Mexicano jest już na narożniku i... Senton Bomb!! Mexicano odlicza.. 1... 2... 2.5 ... Nie! Psycho wybija się! Wtedy Starrcade i Mexicano podnoszą go razem.. Starrcade pokazuje że wykona jakąś akcję.. Bulldog? Nie.. Psycho się wyślizguje.. Szybko uderza łokciem nadchodzącego meksykanina i powala Clotheslinem z obrotu. Starrcade zaś dostaje Enzoguiri Kick! Psycho jest zdenerwowany obrotem sprawy i.. zaczyna mocno obijać meksykanina... po chwili podnosi go.. i.. Ki Crusher. W tym czasie jednak Starrcade jest już na narożniku.. Starrcade chce wykonać Missle dropkick jednak Psycho robi unik.. i po chwili pakuje przeciwnika w Psycholit (Evenflow DDT)!! Po chwili zaś pokazuje że będzie koniec i uderza Trip 2 canabvalley!! Pin! 1...2 .... 3!! (Zwycięzcą zostaje: Psycho One!) Psycho wcale jednak się nie cieszy, jest troszkę wkurzony i skopuje jeszcze Mexicano z ringu.

 

Jan Kowalski – Great One jest wyraźnie podenerwowany przebiegiem tej walki.

 

Psycho łapie za mikrofon i adresuje do wszystkich takie oto słowa :

 

Psycho – Tacy przeciwnicy dla Psycho to jakiś żart, czy roster EWF nie ma mi nic więcej do zaoferowania. Jaka dziwka odważy się stanąć ze mną w ringu? Hę? Jacyś chętni? Hallo, mówie do was? Co jest? Pierdolony "Abonent poza zasięgiem"? Psycho One ... one choice ... not mo' than that , f*ckerZ ! EWF, poddaj się lub zgiń !

 

Przygasza się swiatlo i zaczyna grac "Steam will rise" – Silverchair... na rampie pojawia się Vaclav! Wrestler zdejmuje koszulę, rzuca ją na podłogę i wyjmuje mikrofon zza paska. Muzyka cichnie.

 

Jan Kowalski – Co on tutaj robi? przecież za chwilę ma walkę o FTW Title!

 

Vaclav – Mówisz i masz.

 

Psycho – No to śmigaj tutaj po kolejny wpierdol matko*ebco! (Psycho uśmiecha się szczerze)

 

Vacław spokojnie idzie w stronę ringu.. wchodzi pod 2gą liną.. i.. dostaje kopnięcie od Psycho. Vaclav spada na maty poza ringiem, Psycho się śmieje i zaprasza go znów na ring. Vaclav zbliża się do lin, Biauy znów chce kopnąć Vaclava ale ten łapie go za nogę i ściąga do siebie... zaczyna się ostry brawl w którym Vaclav zyskuje przewagę i po chwili pakuje Psycho One na barierki. Vaclav odczuwa spory ból jednak szybko łapie za krzesło... Psycho też organizuje sobie krzesełko i obaj wrestlerzy stają na przeciwko siebie. Mierzą się wzrokiem jednak żaden nie chce uderzyć..

 

Jan Kowalski - Gdzie jest ochrona? Gdzie jest GRU? Przecież ta walka nie jest legalna, trzeba ich rozdzielić!

 

Nagle spod FelixTronu wbiera Antoni Bryndza i szybko pokazuje wrestlerom żeby puścili krzesła. Bryndza karze im też wejść na ring.. gdy wchodzą szybko każe zadzwonić w gong. Gong!

 

Jan Kowalski – Bryndzol! Jego tutaj nie powinno być! Co on tutaj robi? Jaka walka? Tego nie było w planie.

 

Shaman – Expect the unexpected! Ułł Yeee!

 

Jan Kowalski – Ty gadasz w obcych językach!!

 

Shaman – Tony tego nie potrafił!!

 

 

Vaclav vs Psycho

 

 

 

Walka się rozpoczyna lock up! Obaj odpychają się od siebie.. i zaczyna się seria irish whipów i counterów. Następnie kilka arm dragów i obaj znów stają na przeciw siebie. Publiczność zaś nagradza pierwsze akcje brawami. Znów lock up i po chwili Vaclav zakłada headlock, jednak Psycho ucieka i próbuje top wristlock. Vaclav jednak nie daje się.. znów lockup.. znów headlock ale tym razem zakłada go Psycho.. obaj odbijają się od lin Vaclav odpycha Psycho i zasadza mu standing dropkicka. Próbuje planche ale mija się z celem, Psycho po chwili uderza Back Breakera... Odlicza.. 1..2.. Vaclav wybija się.. zatem Great One próbuje Side back breaker teraz.. i dochodzi do tej akcji.. Pin znów! 1..2... Vaclav podnosi rękę odrywając łopatkę od ringu. Psycho zatem przechodzi do Surfboard.. Vaclavowi udaje się oswobodzić.. obaj wstają i Vaclav uderze Psycho w brzuch po tym wykonuje Buldoga w stronę narożnika... Psycho jest lekko zakręcony i siada przy narożniku.. wykorzystuje to Vaclav który z rozpędu zapodaje face wash na twarzy Białego. Metalowiec bierze Psycho i odciąga od narożnika troszkę po czym uderza na nim.... ...następnie wchodzi na narożnik i Moonsault! Odlicza 1..2.. Psycho się wybija!

 

Jan Kowalski – Mogło się to już skończyć. Psycho jednak jest wytrzymalszy niż spodziewał się tego Vaclav.

 

Shaman – A właściwie to dlaczego Vaclav? Na cześć Václava Havla?

 

Jan Kowalski – Może Václava Klausa?

 

Shaman – Who knows. Poczytam w jego biografii może jest coś o czeskich korzeniach.

 

Psycho nadal leży na ringu.. Vaclav zbliża się do niego i niespodziewanie jego głowę łapią nogi Białego... Kip Up Hurricanrana!! Great One z Springboard knee drop na plecy Vaclava. Po chwili zaś przepiękne Enziguri! Metalowiec wyraźnie wygląda na oszołomionego co wykorzystuje Psycho zapodając SPINNING POWERBOMB! (Publiczność krzyczy: EWF! EWF! EWF!) Pin! 1.. 2... 2.5.. Vaclav wykopuje się! Psycho próbuje Ki Crushera jednak Vaclav się wysmykuje i kontruje z roll upem.. Pin! 1... 2... Psycho wykopuje się! Wstają i Vaclav wykonuje TKO.. po chwili zaś próbuje Cradle Piledriver jednak Psycho jakimś cudem ucieka z tej akcji.. Psycho jest poza ringiem patrzy się na Vaclava, a ten zaprasza go na ring znów. Vaclav siada sobie w jednym z narożników i tam odpoczywa. Psycho zaś krąży w około ringu.. Bryndza zaś wylicza.. 1... 2... 3.... 4.... 5... 6... 7.... Psycho decyduje się na spokojny powrót na ring.

 

Jan Kowalski – Dla Psycho jest to już drugi pojedynek, musiał troszkę odsapnąć.

 

Shaman – Uważam, że słowo „odzipnął” pasuje bardziej do idei romantycznego EWF.

 

Jan Kowalski – Przeanalizuję to.

 

Pojedynek wygląda jakby rozpoczynał się od nowa.. znów kilka arm drag Vaclava.. jednak tym razem Psycho szybko wyprowadza dropkick i po tym łapie Vaclava do Suplexa.. Vaclav zapiera się jednak po chwili udaje się Białemu oderwać go od ziemi i wykonać... Backdrop Driver!! (Publiczność krzyczy: Zajebiste! Zajebiste! Zajebiste!) Biały jednak na tym nie kończy.. wchodzi na narożnik i... Shootin Star Press! Pin! 1...2 ... 2.5... 2.9!! Nie! Vaclav podnosi rękę! Psycho wygląda na zdenerwowanego i zaczyna się kłócić z Bryndzą... wykorzystuje to i.. Schoolboy Pin! 1... 2.... Psycho się wybija. Obaj wstają.. seria punchy Vaclava.. po chwili to jednak Biały zadaje swoją serię punchy.. Irish Whip.. i Biały ładuje Basement dropkick.. następnie Spinkick i face stomp zdobywając przewagę na ringu.

 

Shaman – Już przeanalizowałeś?

 

Jan Kowalski – Nie całkiem. Chyba zostawię to sobie jako pracę domową.

 

Shaman – Janku... Janku... jak będziesz wszystko odkładał na ostatnią chwilę to do niczego w życiu nie dojdziesz. Popatrz na mnie.

 

Jan Kowalski (patrzy) .....

 

Shaman – Co tak na mnie patrzysz?

 

Jan Kowalski – Za nic na świecie nie jestem w stanie zrozumieć twojego toku myślenia.

 

Seria kopnięć Białego... następnie arm bar i.. Lucha Submission.. i roll up.. liczenie.. 1... 2.. Tylko 2! Vaclav próbuje kontry w postaci jawbreakera.. jednak Biały usadza go nadal na ringu przez Enziguri. Metalowiec się jednak nie poddaje i próbuje znów odzyskać kontrolę.. lecz tym razem powala go clothesline.. a następnie slam. Psycho szykuje się do kolejnej akcji.. Asai Moonsault!! ale nie trafia!!! Obaj zawodnicy leżą.. po chwili wstają i Vaclav z clotheslinem.. a później z dropkickiem.. Vaclav jest teraz na fali.. Tym razem Biały próbuje jawbreakera jako kontry ale kończy się do bridging suplexem Vaclava.. 1... 2... Nie ma końca walki! Wstają.. dropkick na kolano Vaclava przez Psycho.. Kilka kopnięć.. obaj są blisko narożnika.. Vaclav usadza się na nim.. Psycho podchodzi do niego.. kilka uderzeń.. obaj są na narożniku.. i.. Vaclav zdobywa przewagę.. Top Rope atomic drop!! Vaclav podnosi po tym Psycho jednak ten kontruje z DRAGON SUPLEX!! 1... 2.... 2,5 ... Nie! Vaclav się wybija.

 

Jan Kowalski – Ile oni tak jeszcze mogą?

 

Shaman – Fakt, ja bym już dawno skończył walkę.

 

Vaclav z suplexem.. i kieruje się na narożnik.. i.. diving head butt!! ale.. nie trafia!! Vaclav łapie się za głowę.. mocno ucierpiał trafiając bezpośrednio w ring.. Na narożnik zaś wchodzi Psycho.. jest bardzo zmęczony.. powoli ustawia się na górze ... 450° Splash !!! ale Vaclav odsuwa się w ostatnim momencie!! (Publiczność krzyczy: EWF! EWF! EWF!) Obaj wrestlerzy zaś leża na ringu w bezruchu.. Bryndza odlicza.. 1... 2.... 3.... 4.... 5.... 6.... 7... 8.... Psycho powoli wstaje.. Vaclav też.. obaj ledwo stoją na nogach.. Wymiana punchy.. Irish whip.. i.. obaj gilotynują się Clotheslinami.. Bryndza odlicza.. 1... 2.... 3.... 4.... 5.... 6.... 7... 8.... 9.... Psycho próbuje wstać.. Vaclav też.. dochodzą do siebie na kolanach i wymieniają punche.. Bryndzol ich rozdziela.. chwile nie wie co zrobić.. Krzyczy 10!! Antoni Bryndza kończy walkę! (Wynik walki nieroztrzygnięty!) Na ring wbiegają funkcjonariusze GRU i rozdzielają wrestlerów, a dodatkowo jako, że są miłymi ludźmi to jeszcze pomagają im zejść z ringu.. Publiczność zaś krzyczy: Dajcie im walczyć! Dajcie im walczyć!

 

Jan Kowalski – Uff! To było coś...

 

Shaman – Uł yeeee!!!

 

Jan Kowalski – Lepiej bym tego nie ujął.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a konkretniej do jakiejś bliżej nieokreślonej szatni. Trudno stwierdzić co się tutaj działo, ale po podłodze wala się stado opróżnionych butelek, puszek i cholera wie czego jeszcze. Po środku tego wszystkiego stoi Scyther [w jego przypadku fakt, że utrzymuje poprawną postawę można uznać za swego rodzaju sukces]. W każdym razie wygląda na to, że przygotowuje się do nadchodzącej walki. W sumie to trudno stwierdzić. Realizator też nie może rozgryźć o co mu w ogóle chodziło i przenosi nas znów w okolice ringu.)

 

 

Shaman – To niesympatyczny człowiek jest.

 

Jan Kowalski – Ahhh tak?

 

Shaman – Źle się o mnie wyrażał i był dla mnie niemiły. Szamani tego nie lubią.

 

Jan Kowalski – Ahhh tak?

 

 

(Tym razem znajdujemy się w innej szatni. Ta jest dużo ładniejsza, zgrabnie urządzona i w ogóle taka jakaś wielce urokliwa. Na fotelu siedzi sobie Bubba i czyta „Forbes’a”. Uśmiecha się do siebie i jest ogólnie w stanie błogiego uniesienia.)

 

Bubba – Zawsze chciałem zrozumieć giełdę. Znaleźć sobie jakieś dodatkowe źródła dochodu i poprawić mój poziom samozadowolenia, wewnętrznego szczęścia i poczucia spełnienia się w życiu zawodowym.

 

W tym momencie na stoliku obok rozlega się dźwięk budzika. Budzik jest ładny, w stylu późnego Gierka i przypomina małego wypchanego niedźwiedzia, któremu wypadło futro.

 

Bubba – Oooo... już czas na walkę. Jak ten czas szybko leci. Nie wykazałem dzisiaj sporej aktywności. Moi fani będą zawiedzeni. (Bubba wzdycha) Ahhh... mógłbym zacząć pisać wiersze. (Bubba odruchowo próbuje poprawić ułożenie pasa na swoim ramieniu, ale dopiero po chwili przypomina sobie, że nie jest już EWF World Champem.) Czas znaleźć namiastkę mojego szczęścia. FTW title? To nie brzmi wcale tak źle.

 

(Bubbowski wstaje, a my przenosimy się ponownie w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Jeśli Bubba zmieniłby swój styl ubioru to przypominałby mi Słowackiego.

 

Shaman – A to podobno ja gadam głupoty. Nie sądzisz, że Bubba mógłby zacząć realizować ideały romantycznego EWF?

 

Jan Kowalski – Nie sądzę by akurat Bubba mógł popierać pomysły Game’a.

 

Shaman – Trzeba poprowadzić EWF ku odnowie moralnej!        

 

 

(Tym razem lądujemy na jakimś korytarzu. Tutaj dostrzegamy Toola, który ze swoim standardowym wyrazem twarzy i innego typu atrybutami jego osobowości zmierza najprawdopodobniej w stronę wyjścia na arenę. Nie jest jednak w stanie ukryć się przed wszechwidzącym okiem genialnego reportera Mariusza Maxa Kolanko.)

 

Mariusz Max Kolanko – Tool! Tool! Może odpowiesz na kilka pytań! Twoi wielbiciele chcą poznać twoje myśli.

 

Tool (wzdychając) No dobra.

 

Mariusz Max Kolanko – Co sądzisz o zbliżającej się walce o FTW title?

 

Tool – W EWF interesuje mnie tylko jeden pas i oczywiste, że nie jest to FTW title. Moim celem jest odzyskanie World title. Wszystko inne jest dobre dla mało rozgarniętych mulatów.

 

Mariusz Max Kolanko – Będziesz walczył z Bubbą i Scytherem....

 

Tool – Mogę walczyć z każdym o ile przybliża mnie to do World title. Bubba jak Bubba, a Scyther czy jak on się tam teraz zwie? Dostał kilka lat temu nauczkę od Sandmana i uciekł z płaczem. Teraz wraca i opowiada te same głupoty co kiedyś. Nic się nie zmienił i niczego nie nauczył. Jego życiowe problemy mnie nie interesują, spotkamy się na ringu.

 

Mariusz Max Kolanko – Co sądzisz o sytuacji politycznej w Gwatemali?

 

Były EWF World Champion tylko westchnął i udał się w swoim kierunku.

 

Mariusz Max Kolanko – Halo wóz? Halo? (chwyta się za ucho) No co? To miało być pytanie na rozluźnienie atmosfery. Tomek Lis tak robi i różne Kalisze w jego studiu się cieszą. No to ja nie mogę?

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Shaman – Max ma jakieś problemy rodzinne?

 

Jan Kowalski – Skąd to pytanie?

 

Shaman – Tak pytam... może ma? Nasi widzowie lubią takie ciekawostki.

 

 

(Przenosimy się do biura Prezydenta EWF. Widzimy Esmeraldę siedzącą na fotelu, obok niej jest oczywiście Dagmara Zielińska. Po chwili pokój uzupełnia komisarz EWF, Szakal)

 

Szakal – Oto jestem! (w wersji DVD zostaną dograne tutaj okrzyki publiczności "Szakal! Szakal!") Rozumiem, że jest kilka papierków do wypełnienia. No i mieliśmy porozmawiać.

 

Esmeralda Martinez – Tak, tak w sumie należy jakoś oficjalnie rozpocząć naszą współpracę. Może sałatki? Jeszcze mi została.

 

Szakal – Nie jem potraw bez mięsa. Przejdźmy odrazu do biznesów.. wiem, że się czasem nie lubiliśmy w przeszłości w EWF.. ale ze zdziwieniem przyznaje, że Dagmara może mieć rację.. Porozmawiajmy więc..

 

Szakal patrzy w stronę kamery i odpycha ją ręką..

 

Szakal – .. ale bez kurwa świadków..

 

(Kamerzysta zostaje wyproszony z pokoju pani Prezydent. Wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Czas już na main-event. Jak wiem, a jeśli nie wiemy to się domyślamy, nie weźmie w nim udziału Vaclav.

 

Shaman – To wszystko przez dekadenckie społeczeństwa świata zachodniego. Tylko odwilż znad Karaibów może nas uratować.

 

Jan Kowalski – A co na to negocjator przyjęcia Związku Wysp i Wysepek Karaibskich [ZWiWK] do organizacji NAFTA, nasz były FTW Champion, znany i lubiany Uga-Buga.

 

Shaman – To jeden z moich autorytetów moralnych.

 

Jan Kowalski – Podobno komisarz Szakal też był niezwykle zainspirowany jego życiem.

 

Shaman – Naprawdę?

 

Jan Kowalski – Tak mi Tony kiedyś mówił.

 

 

 

EWF FTW Championship:

Scyther vs Bubba vs Tool

 

 

 

Jako pierwszy spod FeliXtronu wychodzi Scythe, na co publiczność regauje sporym buczeniem. Jego wejściu towarzyszy muzyka w postaci: The Pakage - Rampage, oraz spora dawka dymu. Ruthless podąża w stronę ringu powoli, wyluzowanym krokiem, często uśmiechając się szyderczo do publiczności. Na ringu wchodzi na narożnik i tauntuje w swoim stylu (ręce podniesione w górę ze skrzyżowanymi środkowymi palcami).Następnie gaśnie światło i w tym samym momencie uderza "Did my time" – KoRn... Zaczynają migać czerwone światła i spod FeliXtronu wychodzi Tool. Phantom jest ubrany w czarny płaszcz, który jak zwykle ściagnie dopiero na ringu. Gdy jest już na ringu to oświetlenie wraca do normy. Muzyka zmienia się na "Vendetta" – Illusion, na co fani reagują ogromnym cheerem, bo oto na rampie staje... Bubba!!! Jest zdeterminowy i skupiony, patrzy się cały czas na przeciwników i w tym czasie spokojnie dochodzi do ringu...

 

Jan Kowalski – Sędziować ten pojedynek będzie idol wielu narodów: Lechu Grudziński.

 

Shaman – Ma mnóstwo pracy dzisiaj. No, ale tak to jest, gdy na etacie ma się tylko dwóch sędziów. EWF zawsze na wszystkim oszczędzało.

 

Jan Kowalski – Powinniśmy się cieszyć, że Bryndza jest zdrowy... chociaż jego rola była dzisiaj tylko epizodyczna.

 

Shaman – Tak to już bywa w tym dekadenckim społeczeństwie.

 

Sędzia jeszcze sprawdza wszystkich uczestników walki i... pokazuje, że można zaczynać. Gong!! Cała trójka rzuca się na siebie i atakuje bardzo stifftowymi uderzeniami. Tool stara się osłabić nogi Bubby przez mocne low-kicki, Scythe zaś wykorzystuje tą sytuację i powala Bubbę clotheslinem. Teraz Scythe i Tool wymieniają punche.. aż dochodzi to wymiany chopsów w której to Tool zdecydowanie ma gorzej z powodu swoich warunków fizycznych. Phantom więc próbuje standing dropkicka i trafia.. Scy chwieje się na nogach! Jeszcze jeden dropkick.. czy Scythe padnie na plecy.. nie! utrzymuje się na nogach i sprzedaje clotheslina Toolowi (aż ten obraca się w powietrzu).. ale następnie nadziewa się sam na tą samą akcję w wykonaniu Bubby i pada na Toola. Publiczność się podrywa krzycząc: Bubba! Bubba! Bubba!

 

Jan Kowalski – Ulubieniec publiczności odzyskał formę.

 

Shaman – Nawet jest trochę podobny do Słowackiego.

 

Jan Kowalski – Zdajesz sobie chyba sprawę, że nasi widzowie nie bardzo mogą wiedzieć o kogo chodzi?

 

Bubba szaleje na na ringu i zasadza side backbreaker gdy tylko Scythe wstaje, następnie próbuje wykonać suplex.. jednak Scythe blokuje i... front suplex na Bubbie. Tool wstaje jednak odrazu Scythe wykonuje Irish whip i stara się wykonać running knee, jednak Tool łapie go za nogę.. obraca nim.. podcina i Boston Crab! Scythe przerywa przy linach. Phantom puszcza i nadziewa się odrazu na running knee wykonanym przez Bubbę... wypada poza ring. Triple B zaś zajmuje się Scytherem.. łapie go do Powerbomba.. jednak Scythe kontruje i Bubba wylatuje też za ring padając na Toola. Scythe został jako jedyny na ringu i wygląda jakby chciał wykonać suicide dive między linami.. Publiczność wstaje z miejsc! Scythe się rozpędza.. i... wychamowuje przed linami! Scythe śmieje się i pokazuje publiczności że nie ma zamiaru się poświęcać. Scyther poucza sędziego aby wyliczał zawodników znajdujących się poza ringiem. Sędzia liczy.. 1... 2... 3... 4...

 

Shaman – Uł yeee!!!

 

Jan Kowalski – Nie pytaj czy jesteś szamanem proszę.

 

Shaman – A jestem?

 

Jan Kowalski – Tak. Nie uważasz, że to się robi powoli nudne?

 

Shaman – Uł yeee!!!

 

Jan Kowalski – Zastanawiam się jakie ty miałeś dzieciństwo.

 

Bubba powoli wchodzi na ring jednak Scythe skopuje go na dół.. Table Man jednak łapie go za nogę i trzyma! Wrestlerzy szarpią się przez chwilę i nie zauważają Toola który wchodzi na narożnik i.. skacze z missile dropkick powalając Scythera! Następnie Phantom zyskuje jeszcze większą przewagę przez Inverted DDT. Tool chce whipnąc przeciwnika w narożnik ale ten kontruje i to Phantom uderza mocno plecami w narożnik. Scythe szybko powala Toola przez running corner knee of doom i po chwili aplikuje Face wash z rozpędu. Scythe obraca się i przed jego oczami staje Bubba jednak Scy pokazuje refleks i zasadza przeciwnikowi szybko Belly to Belly Suplex. Scy nie przestaje na tym i Bubba dostaje RampagePlex (German suplex wykonany bardzo mocno)...

 

Jan Kowalski – Scythe wyrasta na faworyta tej walki, a Bubba się chyba długo się po tym nie podniesie.

 

Shaman – To może Tool wróci do akcji.

 

Jan Kowalski – Kto to wie?

 

Tool wstaje z narożnika i Scythe również na nim chce wykonać suplexa, jednak Tool uderza go kilka razy w głowę. Tool podcina przeciwnika i szybko wykonuje standing moonsault! Scythe wstaje po chwili zamroczony jednak lekko trafia na running leg lariat. Następnie jeszcze Atomic drop i running yakuza kick! Tool odlicza.. 1... 2... 2,5... Scythe wykopuje się. Scy udaje się wrócić do gry i wykonuje Powerslam.. Liczenie! 1... 2... Tylko 2! Zatem Ruthless próbuje cross arm breaker.. Tool mocno cierpi.. ale po chwili udaje mu się dotknąć lin. Sędzia chce przerwać akcję.. jednak Scythe jeszcze przez chwilę trzyma Toola.. Sędzia wylicza 1..2..3..4.. Scy puszcza! Ruthless wstaje i patrzy jak Tool zwija się przy linach.. zauważa też, że Bubba powoli wstaje trzymając się lin przy narożniku. Zatem zaczyna biec do niego jednak nadziewa się na nogę Bubby! Triple B wykorzystuje tą sekundę szansy i wykonuje Pedigree. Bubba krzyczy: Bubba Bomb! Publiczność wzosi cheer.. i... Bubba Bomb!! 1... 2.... 2,5..... Tool przerywa! Bubba chce go szybko położyć jednak Phantom uderza Inverted DDT i wchodzi na narożnik szybko... Springboard Leg Drop na Bubbie! 1... 2... Bubba podnosi rękę!

 

Shaman – Mamy niesamowite emocje w tym pojedynku. Uł yeee!!! Te zwroty akcji!!

 

Jan Kowalski – Spokojnie..

 

Shaman – Uł yeee!!

 

Tool jest niezadowolony, ale... widzi że Scythe się podnosi.. Ruthless próbuje prostego środka w postaci chlothesline'a jednak Tool robi unik i zasadza PELE kick! Phantom wchodzi na narożnik i... Sick Dive (Swanton Bomb)! Tool pinuje.. 1... 2... Nie! Scy wybija się. Tool łapie i chce podnieść przeciwnika jednak Ruthless ratuje się jawbreakerem. Scy odbija o liny Phantoma i.. potężny Big Boot.. Ruthless łapie Toola i zaczyna wykonywać na nim Torture Rack.. robi to dosyć długo tak, że Tool bardzo cierpi.. Bubba jednak będzie chyba chciał to przerwać.. jednak Scythe przechodzi z Torture Rack do Powerbomb i pakuje Toola prosto na nadchodzącego Bubbę!! Chwile obaj leża, a Scythe pokazuje że przygotowuje się do Superkicka... pierwszy wstaje zakręcony Bubba i nadziewa się na Superkicka! Scythe pokazuje że teraz czas na Toola, który właśnie się podnosi.. Superkick? NIE! Tool unika uderzenia i podcina Scythera przez baseball slide. Scythe pada i Tool uderza na nim serię elbow dropów... następnie wchodzi na narożnik i chyba będzie Springboard Leg Drop... nie... Bubba wstaje i łapie Toola zrzucając go prosto na wstającego Scythera... i... Hurracanrana Toola!! Publiczność wstaje z miejsc, słychać głośne: EWF! EWF! EWF! Bubba nie traci czasu i sprzedaje Toolowi serię punchy... chce zakończyć to clotheslinem jednak Tool unika skacze na Bubbe chcąc założyć sleepera.. Bubba cofa się z nim do narożnika i próbuje wydostać się z sleepera którego Phantom już prawie założył. W tym czasie wstaje Scyther i rozbiegu ładuje potężnego splasha prosto w Bubbę i Toola. Phantom lekko nie wie gdzie się znajduje ale nadal jest przy Bubbie na narożniku. Wykorzystuje to Scy łapie go i slamuje na ring. Następnie Scy zakłada Boston Craba na Toolu.. jednak tą akcję szybko przerywa Bubba. Triple B zaczyna wymianę ciosów z Scytherem.. obaj są zmęczeni więc wypada to dosyć wolno.

 

Jan Kowalski – Obaj stracili już dużo zdrowia w tej walce.

 

Shaman – Też tak myślę.

 

Jan Kowalski – To niesamowite, że się ze mną zgadasz.

 

Shaman – Przecież nie jestem Hogańskim. Jeśli mówisz czasem mądrze to chyba mogę cię poprzeć?

 

Jan Kowalski – To całkiem nowa sytuacja w historii komentarza EWF.

 

Shaman – Nie mam pojęcia o czym mówisz, ale cieszę się twoim szczęściem. Uł yeee!!

 

Wreszcie Bubba zyskuje przewagę i po odbiciu Ruthlesa od lin.. wykonuje sidewalk slam! Bubba pokazuje, że chce kończyć walkę.. Bubba łapie przeciwnika do Cutera jednak Scy odpycha go.. Bubba odbija się od lin i spinning lariat Scythera. Akcja ta była wykonana blisko lin zatem Bubba opadł na nie.. Tool powoli podnosi się na ringu i patrzy się na sytuację na nim. Scythe odsuwa się od niego jakby sugerując atak na osłabionego Bubbę.. Tool zatem rozpędza się.. i .. próbuje 619.. ale nie! Scythe w trakcie wykonywania tej akcji uderza nogą Toola i ten ląduje za ringiem! Scythe łapie po tym szybko Bubbę i... Death Around The Corner (Rock Bottom) !!! Sędzia wylicza !! 1... 2.... 3 !!! Koniec walki! Publiczność kwituje to ostrym buczeniem, a zmęczony bardzo Scythe wstaje i zaczyna świętować. (Zwycięzcą walki i nowym EWF FTW Champem został: Scythe) Scy szybko wyrywa pas jednej z osób która miała mu go podać i odpycha sędziego który chciał oficjalnie podnieść jego rękę.

 

Jan Kowalski – Scy mistrzem.

 

Shaman – My to widzimy Janku.

 

Jan Kowalski – Udany powrót Scythera do EWF... no, ale Tool chyba nie będzie zadowolony.

 

Shaman – Różnie to z nim bywa.

 

Jan Kowalski – Nie rozumiem o co ci chodzi.

 

Shaman – Uł yeee!!

 

Jan Kowalski – Brak mi Tony’ego.

 

Shaman – Na tym kończymy Wrestlepaloozę!! Zawsze chciałem to powiedzieć! Uł yeee!!

 

Jan Kowalski – Żegnają państwa: Shaman oraz Jan Kowalski.

 

Shaman – Uł yeee!!! Na 100% żegnamy! Uł yeee!!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec transmisji.

 

 

EW Federation 2007

dla:

EWF Group™


Podobała ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

Wydarzyło się po zakończeniu gali:

Epizod 1

 

(Czas na jeden ze standardowych punktów programu czyli co się wydarzyło po tym, gdy Wrestlepalooza się zakończyła. O dziwo dzisiaj dochodzi do zachwiania kontinuum czasowego, bowiem widzimy napis „wydarzyło się przed galą”, co może doprowadzić do różnego typu wątpliwości w umysłach ludzkich. W każdym razie widzimy stojącą maszynę do losowania [dla przypomnienia: wydarzyło się to przed rozpoczęciem gali], w środku znajdują się już kulki z imionami wrestlerów. Jest to dość ciemno jednak wyraźnie widać jak bliżej nieokreślona osoba przechodzi obok maszyny i niby to przypadkiem dorzuca [przez miejsce gdzie to się zwykle robi] dodatkową kulkę. W tym momencie transmisja urywa się.)

 

 

Wydarzyło się po zakończeniu gali:

Epizod 2

 

(Kolejny odcinek z serii „Wydarzyło się po gali”, a jako, że dzisiejsza gala jest taka ciekawa jest to nawet epizod drugi tegoż odcinka [jakkolwiek to brzmi]. Jesteśmy zatem w Kafeterii panny Zosieńki gdzie pan Komisarz Szakal ma przekazać specjalny komunikat dla wszystkich wrestlerów EWF. Łysy stoi obok małego stolika na którym jest zestaw jakiś papierków. Szakal podnosi jeden i pokazuje do kamery.)

 

Szakal – Drodzy koledzy wrestlerzy. Jako, że byłem kiedyś przewodniczącym Związku Wrestlerów Polskich to nie obce mi są wasze problemy. Często przychodzicie do mojego biura i żądacie jakiś walk, ale ja nie zawsze mogę spełnić wasze prośby. Nie jest łatwo zmieniać kartę na wasze życzenie, każdy chce zresztą czegoś innego. Zatem przygotowałem dla was takie proste kwestionariusze które będą leżeć tutaj w buf... znaczy się w Kafeterii. Tutaj na tych karteczkach będziecie mogli wypisać wasze żale, poprosić o jakąś walkę i takie tam.

 

Kamera pokazuje z bliska kartkę, a na niej takie pola do wypełnienia jak :

 

Kwestionariusz wypełnia : ................

Chciałbym walczyć z : ................. [   ] (zaznacz jeśli walka może być non-title gdy zawodnik ten posiada któryś z pasów)

Co można zmienić w EWF : ............................. (długie pole)

Czy smakowało Ci dzisiejsze danie dnia? : TAK / NIE (podkreśl odpowiednią pozycję)

 

Szakal – Pozwoli nam to na lepsze planowanie karty walk, a także bardziej sformalizowaną współpracę między wami, a biurem EWF. Przy okazji, oświadczam że moje biuro jest od dziś zamknięte dla petentów do odwołania. Dziękuje za uwagę! (głupi uśmiech)

 

(Definitywny koniec.)