Powrót na stronę główną.

 

 

 

 

25.02.2004 – Poznań

26 Ventose 212 roku Republiki

Wrestlepalooza – część właściwa

 

 

(Jak zawsze w takich przypadkach zmyślny realizator pokazuje nam najpierw Poznań wraz ze wszystkimi zabytkami jakie się w tym mieście znajdują. Momentalnie przenosimy się do wnętrza budynku. Poznańska hala zapełniona jest w około 70% i nic nie wskazuje, że kibiców przybędzie więcej. Wnikliwy obserwator dostrzeże też fakt, że na Wrestlepaloozie nie reklamują się już największe światowe firmy, lecz mniejsze już mniej znane. Kibice są jacyś dziwni, znudzeni i nie reagują zbyt żywiołowo. Oczywiście przynieśli ze sobą różnego rodzaju transparenty, lecz nie starają się wymyślać nic nowego i widzimy to co zwykle: „Kiedy zamknięcie EWF?”, „Wrestling już nikogo w Polsce nie interesuje”, „Właśnie”, „Mamy ciekawsze rzeczy, np. Leszka Millera”, „albo Aleksandra Kwaśniewskiego tudzież Andrzeja Leppera”, „Rywina! Rywina też mamy!”, „Zróbcie zagraniczną galę”, „EWF dla Polaków!”, „Podobno Tony Krock zmarł tydzień temu”, „Bubba pobije rekord w posiadaniu World title”, „Rott udaje silnego”, „Rott jest nadmuchiwany”, „EWF jest fałszywe i zakłamane”, „Nie chcemy japońskiej oligarchii w EWF”, „Gdzie jest Felek Castro?”, „A gdzie jego brodata broda?”, „Mower – nie ciesz się tak”, „Jestem czołowym fanem Dark Avengera”, „Co się stało z gumową kaczuszką?”, „Znacjonalizowana”, „Co było nie wróci”, „Nie miałem pomysłu na transparent”, „Transparenty nie mają sensu”, „Jestem wujkiem Shamana”, „Marco to gruby opat”, „Darmowe wino dla każdego!”, „Zamknijcie EWF”, „Popieram kolegę”, „Tool – bohater mych marzeń”, „Shaman to nowy idol narodu”, „Yo! Yo!”, „A co słychać u konkurencji w Iranie?”, „Upadła”, „Uciekłem z więzienia”, „To ja znalazłem Saddama”, „Bush to moja ciocia”, „Game ty cioto! Nie chowaj się w tej Japonii”, „Zróbmy gale w Bhutanie”, „Gdzie jest Esmeralda Martinez? Brakuje mi jej”, „A gdzie jest Gangsta?”, „No gdzie on jest?”... i tym podobne. W tym momencie jednak zaczyna grać EWF Theme, publiczność jest niezwykle szczęśliwa i z tej okazji, więc zaczyna krzyczeć: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Wybuchają różnego typu sztuczne ognie, fajerwerki, publiczność cieszy się jeszcze bardziej. Realizator pokazuje nam stanowisko komentatorskie przy którym widzimy siedzącego samotnie Jana Kowalskiego oraz Ponurego Grabarza.)

 

 

Jan Kowalski – Serdecznie witam wszystkich fanów dobrego, polskiego wrestlingu na żywo z Poznania. Chciałbym przypomnieć, że tydzień temu ze stanowiska komentatora zrezygnował Tony Hogański, a tymczasowo zastąpił go Ponury Grabarz. Witam Ponuraku...

 

Ponury Grabarz – Nietypowo czuje się w tej roli, ale powoli się przyzwyczajam. Oczywiście ja tak samo jak wszyscy fani EWF mam nadzieję, że Tony jak najszybciej pójdzie po rozum do głowy i wróci do tego co umie robić najlepiej.

 

Jan Kowalski – Raczej wątpię. Tony w 100% zaangażował się w odbudowę nowego PCW. O EWF wypowiada się z największym obrzydzeniem.

 

Ponury Grabarz – W takim razie wydaje mi się, że najlepszym wyjściem będzie ponowne zatrudnienie Władimira Sharanovitza lub jakiegoś starca z najstarszej wersji PCW.

 

Jan Kowalski – Prędzej wysadzę stolik komentatorski niż postanie tu noga jakiegoś Haltera. Wracajmy jednak do EWF...

 

Ponury Grabarz – No właśnie... dzisiaj zaserwuje się nam takie walki jak: Shaman vs Tony o Evolution title, Marco & Rottweiler vs Bubba & Tool o EWF Tag Team titles...

 

Jan Kowalski – Hangman zmierzy się z Raulem i Buddą w tzw. „testament komisarza match”. A na deser... to na co wszyscy czekają od miesięcy... wielki finał.... Mind Mower vs Dark Avenger o PCW Polish title...

 

Ponury Grabarz – Nie powiedziałbym, że taki znowu finał. W końcu walka nie będzie się toczyć o słynne już zdjęcia.

 

Jan Kowalski – Nie zapominajmy jednak o najważniejszym... tydzień temu Szakal przestał być komisarzem EWF i udał się kontynuować swój romans z amatorskimi federacjami wrestlingu. Specjalny Wysłannik Game’a Ashida Masayoshi ma teraz nie lada orzech do zgryzienia.

 

Ponury Grabarz – Zwłaszcza, że sytuacja na zapleczu nie jest najciekawsza. Niektórzy wrestlerzy chcą odejść, inni grożą strajkiem okupacyjnym... to anarchia!!

 

Jan Kowalski – Miejmy nadzieje, że nie skończy się tak jak w 2002 roku, gdy do władzy doszedł Franciszek Rokossowski i notable z GRU. 

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Widzimy wielką salę należącą niegdyś do Komitetu Centralnego EWF Corporation. Na podwyższeniu stoi Ashida Masayoshi. Przed nim zebrało się około 50 Funkcjonariuszy GRU.)

 

Funkcjonariusz GRU#01 – Żądamy podwyżek!

 

Funkcjonariusz GRU#02 – Wyższych emerytur!

 

Funkcjonariusz GRU#03 – Dodatków, premii!!

 

Funkcjonariusz GRU#01 – EWF znajduje się na skraju upadku! Nie będziemy stać wiernie przy trupie za darmo. Tylko my możemy powstrzymać anarchię i rozpędzić czarne chmury, które zebrały się nad Federacją.

 

Funkcjonariusz GRU#03 – Tylko my możemy utrzymać w ryzach buntujących się wrestlerów! Tylko my możemy zniszczyć bunt w zarodku!

 

Funkcjonariusz GRU#01 – Ty dobrze o tym wiesz Japończyku!

 

Ashida Masayoshi – Uspokójcie się... ON dzisiaj przybędzie.

 

Funkcjonariusz GRU#02 – Kłamiesz!

 

Funkcjonariusz GRU#03 – On nas opuścił! Porzucił nas!

 

Funkcjonariusz GRU#02 – Kłamca!!

 

Funkcjonariusz GRU#01 – Powieśmy go na latarni!

 

Ashida Masayoshi – Apeluję o spokój. GRU zawsze było zbrojnym ramieniem władz EWF. Macie rację, stoimy na skraju upadku! Dlatego nie możecie nas porzucić. On dzisiaj wróci i zaradzi wszystkiemu.

 

Funkcjonariusz GRU#02 – Kłamca!! Rezygnujemy!

 

Funkcjonariusz GRU#01 – Rezygnujemy!

 

Ashida Masayoshi – Nie możecie! Nie róbcie tego! Będziemy zgubieni!

 

Funkcjonariusze GRU ostentacyjnie zaczynają rzucać swoje legitymacje i naramienne opaski pod nogi Masayoshiego.

 

Ashida Masayoshi – Nie róbcie tego!

 

(Panowie GRU zaczynają opuszczać wielką salę. Po kilku minutach z pięćdziesięciu Funkcjonariuszy zostaje może 15, są to w większości Japończycy i Rosjanie. Wracamy na arenę.)

 

 

Jan Kowalski – Dobry Boże! GRU się zbuntowało!

 

Ponury Grabarz – Wiedziałem, że do tego dojdzie.

 

Jan Kowalski – Zrób coś! Byłeś dowódcą GRU. 

 

Ponury Grabarz – Nie posiadam już żadnej władzy nad GRU. Zawiesiłem ją, gdy zostałem komentatorem.

 

Jan Kowalski – Ale z ciebie jak by to powiedział Tony, Ahmed....

 

 

(Przenosimy się na wewnętrzny parking poznańskiej hali. Podjeżdża tu jakiś bliżej nieokreślony pojazd czterokołowy. Otwierają się drzwi i z samochodu wychodzi... Tony Hogański... ubrany w standardowe umundurowanie z logiem PCW. Toster podchodzi do bagażnika, otwiera go, a z jego wnętrza wyskakuje wierna gwardia Tony’ego czyli Jobber#1 i Jobber#2.)

 

Tony Hogański – No panowie... dzisiaj wielki dzień. Tony H. oficjalnie odzyska EWF Evolution title.

 

Jobber#1 – Tak mistrzu...

 

Jobber#2 – Tak panie...

 

Tony Hogański – A wy zrobicie wszystko by naprawić wasze grzechy z ostatniej gali i pomożecie mi w osiągnięciu mojego celu.

 

Jobber#2 – Panie nasz! Panie nasz! Dla ciebie wszystko!

 

Jobber#1 – Jesteś naszym światłem! Jesteś naszą drogą! Twoja ścieżka jest naszą ścieżką! PCW 4 life!

 

Jobber#2 – PCW 4 life!

 

(Tony i Power Jobbers wchodzą do budynku. Po drodze mijają dziwnych ludzi ubranych w czarne płaszcze, którzy oglądają ustawione pod ścianą jakieś beczki i skrzynie. Tony jest lekko zdziwiony, że nigdzie nie widać ani śladu GRU. Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Już za chwilę czeka nas pierwsza walka dzisiejszego wieczoru. Znany i lubiany Tony Hogański spróbuje odzyskać stracony przed tygodniem EWF Evolution title.

 

Ponury Grabarz – Tony nie jest wstanie pokonać Shamana. A dlaczego?

 

Jan Kowalski – ... bo Shaman jest szamanem??

 

Ponury Grabarz – Uł yeeeee... dokładnie... Shaman jest szamanem dlatego rozniesie Tony’ego!

 

Jan Kowalski – Czas, więc rozpocząć walkę.

 

 

 

EWF Evolution Championship:

Tony Hogański vs Shaman (c)

 

 

 

Zaczynać grać theme PCW z roku 2001. Wybuchają różnego rodzaju fajerwerki, pojawiają się loga PCW i w ogóle wszyscy są szczęśliwi. Hogański wychodzi spokojnie spod FeliXtronu i jak można się łatwo domyślić ma na sobie koszulkę z logiem.... oczywiście PCW. Toster jest już na ringu, gdzie wpadł mu w łapki mikrofon. 

 

Tony Hogański – Tydzień temu!! Dokładnie tydzień temu! Utraciłem EWF Evolution title! Lecz nie zostałem pokonany! Pas utracił mój marny sługa, jeden z Jobberów. Ja jednak jak wiadomo jestem niepokonany i niezwyciężony i dzisiaj mam zamiar odzyskać ten zaszczytny pas! EWF Evolution title... no właśnie.... EWF.... mimo, że brzydzę się tą nazwą.... z dumą będę go nosił... bowiem zarówno EWF jak i PCW jest moim domem. Chciałbym też ogłosić, że archeolodzy odnaleźli przypuszczalne miejsce pochówku zwłok legendarnego Tony’ego Krocka.... a teraz Shaman... skoro jesteś takim szamanem... przybywaj na spotkanie z „Ostatecznym Tosterem”!!

 

Zaczyna grać Morry Kante i jego „Yeke Yeke” i przy ogromnym cheerze i ogólnej radości publiczności z szatni wybiega Shaman trzymając w ręku EWF Evolution title. 

 

Ponury Grabarz – Walkę czas rozpocząć.

 

Jan Kowalski – Nie da się ukryć.

 

Shaman wpada na ring i momentalnie obrywa Clothesline’a. Sędzia Antoni Bryndza widząc co się dzieje daje sygnał do rozpoczęcia walki. Słychać uderzenie w gong. Tony podnosi Shamana, odbija go o liny i aplikuje mu kolejnego Clothesline’a. Shaman pada, Hogański odbija się o liny i spada na rywala z Knee Dropem. Próbuje pinować.....1...........kick out! Toster jak zwykle w takich przypadkach jest zdenerwowany i krzyczy na Bryndzę. Tą drobną chwilę zamieszania wykorzystuje Shaman, który uderza Tosterowi Low Blowa... ten pada i zaczyna się zwijać z bólu.

 

Jan Kowalski – Shaman zagrał nieczysto!

 

Ponury Grabarz – Zbrukał swą niewinność!!

 

Jan Kowalski – Ideały szamańskie legły w gruzach!

 

Ponury Grabarz – Uspokójmy się lepiej.

 

Shaman zaczyna okopywać leżącego Tostera. Podnosi go i wykonuje mu Backbreakera.... jeszcze raz i tym razem wykonuje mu DDT... Tony leży.... Shaman wychodzi poza ring i zaczyna sobie czegoś tam szukać. Niespodziewanie Hogański wstaje i Baseball Slidem wjeżdża w niczego niespodziewającego się Shamana. Obaj panowie chwile sobie leżą.... pierwszy wstaje Tony.... chwyta Shamana za łyse czoło i zaczyna uderzać nim o barierki oddzielające ring od publiczności.... wymierza mu jeden cios.... drugi.... trzeci.... czwarty.... piąty.... szósty.... siódmy.... Shaman powoli zaczyna zalewać się krwią... Tony uderza go więc kolanem w brzuch i wykonuje dość nieudolne DDT.

 

Jan Kowalski – Tony szaleje...

 

Ponury Grabarz – .... chyba trenował....

 

Jan Kowalski – Ciekawe kto mu udzielał lekcji? Jobber#1 i Jobber#2?

 

Ponury Grabarz – Wspaniali wrestlerzy, tylko trochę niedoceniani.

 

Jan Kowalski – Tak, faktycznie.

 

Tony Hogański jest niezwykle z siebie zadowolony. Pomaga wstać aktualnemu EWF Evolution Champowi.... i z wielkim impetem wbija go prosto w metalowe schodki... Shaman leży zupełnie ogłupiały.... Tony znów go podnosi.... i tym razem wrzuca na ring.... po krótkiej chwili oczekiwania dołącza do niego. Uśmiecha się do Bryndzy i zaczyna odliczać swego przeciwnika..... pin.............1.....................2.............kick out!! Tony wpada w prawdziwą furię, bowiem wygląda na to, że Antoni Bryndza specjalnie bardzo wolno liczył. Hogański wrzeszczy na Bryndzola, a ten uśmiecha się do niego i pokazuje mu swoje mięśnie. Toster chce go uderzyć, lecz w ostatniej chwili odstępuje od tego zamiaru.

 

Jan Kowalski – Widać Bryndza i Tony nadal nie darzą się zbytnią sympatią.

 

Ponury Grabarz – .... a ty czego się spodziewałeś? Tony bardzo skrzywdził pana Antoniego.

 

Jan Kowalski – ... a Bryndza Tony’ego....

 

Ponury Grabarz – .... nie skomentuje tego....

 

Jak zwykle w takich przypadkach tą drobną chwilę rozprężenie wykorzystuje Shaman, który zachodzi Tostera od tyłu i wykonuje mu German Suplexa.... następnie powtarza tą jakże fascynującą akcję, a po chwili serwuje duchowemu liderowi ruchu na rzecz odbudowy PCW jeszcze jednego German Suplexa. Shaman cieszy się ze swoje szczęścia... wdrapuje się na narożnik.... chwilę rozmyśla sobie po karaibsku i w końcu spada na swojego przeciwnika ze Swanton Bombem!! (lekkie: EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Shaman szaleje....

 

Ponury Grabarz – Uł yeeee.... on w końcu jest Shamanem!! Uł yeeeee.... jest szamanem?

 

Jan Kowalski – No jest, nie da się ukryć.

 

Shaman decyduje się na pin.......1............2..........kick out!!!!! W tym momencie widać jakiś ruch pod FeliXtronem.... to z szatni wybiegają Jobber#1 i Jobber#2! Publiczność reaguje lekkim heel heatem. Jobber#1 zaczyna odwracać uwagę poczciwego Bryndzy. Lecz z niego jest doświadczony sędzia i nie daje się... więc Jobber#1 ściąga go za nogę z ringu i serwuje Leg Dropa.... Bryndza leży... w międzyczasie Jobber#2 rzuca krzesło ledwo co przebudzonemu Tony’emu.... Hogański chce trzasnąć Shamana.... jednak ten odskakuje i chair-shot spada prosto na Jobbera#1, który wpadł na ring.... Shaman uśmiecha się... i to go zgubiło, bowiem obrywa Speara od Jobbera#2... uderzenie to było jednak bardzo marne i Shaman od razu wstaje... no i w tym momencie... no co?.... no co? .... no chair-shot od Hogańskiego spada mu na łepek.... (heel heat) ..... Tony już się cieszy, bo oto spod FeliXtronu wybiega sędzia Lech Grudziński..... szybki pin........1...........2..........3!!! (Zwycięzcą i nowym EWF Evolution Champem jest: Tony Hogański!!)

 

Jan Kowalski – Tony mistrzem!!

 

Ponury Grabarz – O nie.... Shamanek stracił pas.... już nie jest uł yeeee.... jest tragicznie...

 

Jan Kowalski – Faktycznie niezbyt ciekawa to chwila.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Widzimy jedną z wielu szatni znajdujących się w poznańskiej arenie. Realizator pokazuje nam drzwi z napisem Rottweiler. W pewnym momencie drzwi rozlatują się na kawałki i widzimy specjalny oddział antyterrorystyczny, który wyprowadza Rottweilera z jego szatni.)

 

Rottweiler – Co robicie kurwa?! Czy wy wiecie kim ja jestem?! Jestem.... (Rott zostaje trafiony w brzuch pałką)

 

Funkcjonariusz Oddziałów Specjalnych – Wszystko co powiesz może zostać użyte przeciwko tobie. Wiemy kim jesteś i wiemy o rytualnych morderstwach dokonywanych na terenie Lubelszczyzny.

 

Rottweiler – Jakiej kurwa Lubelszczyzny? A gdzie to jest?

 

Funkcjonariusz Oddziałów Specjalnych – Milcz psie... czeka cię dożywocie....

 

Rottweiler – Ja ci kurwa zrobię dożywocie, ale z dupy! Słyszysz?!

 

(Panowie wyprowadzają Rotta. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Ponury Grabarz – O co tu chodzi?

 

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia... ale to EWF... tu się nie takie cuda już działy...

 

Ponury Grabarz – Faktycznie... gdy przypominam sobie Snake’a i jego „Yo! Yo!” albo Salara....

 

 

(Przenosimy się do jakiegoś bliżej nieokreślonego biura. Widzimy specjalnego wysłannika prosto z Tokio, pana Ashidę Masayoshiego. Na stoliku stoi butelka wódki, pewnie jeszcze z czasów Esmeraldy.)

 

Ashida Masayoshi – To nie tak miało wyglądać... czy po kończyłem te wszystkie uczelnie ekonomiczne by jakaś marna firma zwana EWF.... zniszczyła mi karierę.... jak można doprowadzić takie marne coś do takie upadku... jak ja to zrobiłem? (słychać dźwięk telefonu.) Biuro EWF słucham?

 

Głos w słuchawce – Czy to EWF?

 

Ashida Masayoshi – No przecież mówię... przepraszam, ale mój polski jest nicht so gut.

 

Głos w słuchawce – Dzwonie z poznańskiej elektrowni. Państwo wynajmują w tej chwili halę, tak?

 

Ashida Masayoshi (niepewnie) Tak.......?

 

Głos w słuchawce – Nie zapłaciliście za prąd.... w przeciągu godzin odetniemy dostęp prądu... miłego dnia....

 

Ashida Masayoshi – Co?!! Zaraz!!! (za późno) Nienawidzę tego kraju!!

 

Słychać pukanie do drzwi i do biura wchodzi jeden z ostatnich wiernych Funkcjonariuszy GRU.

 

Funkcjonariusz GRU – Mój panie....

 

Ashida Masayoshi – Tak?

 

Funkcjonariusz GRU – Jeden z wrestlerów... nie będę mówił który.... że tak się wyrażę... doniósł na swojego kolegę.

 

Ashida Masayoshi – Doniósł? Gdzie on mógł donieść? Do ZUS-u? Do Urzędu Skarbowego?

 

Funkcjonariusz GRU – No nie.... doprowadził do tego, że właśnie służby specjalne zgarnęły Rottweilera za udział w rytualnych morderstwach dokonywanych na terenie Lubelszczyzny.

 

Ashida Masayoshi – Jakiej kurwa Lubelszczyzny? A gdzie to jest? (chwila wahania) Dobra... nieważne... donieś wrestlerom biorącym udział w tej walce, że jest odwołana.

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Skoro za godzinę wyłączą prąd... to gala będzie skrócona?

 

Ponury Grabarz – Na to wygląda.

 

Jan Kowalski – Skoro walka o Tag titles została odwołana... to gala będzie skrócona?

 

Ponury Grabarz – Powtarzasz się Janku...

 

Jan Kowalski – Wiem, to mój śmiały zabieg literacki.

 

 

(Przenosimy się na wewnętrzny parking. Widzimy Mariusza Maxa Kolanko, który jak zawsze w takich przypadkach czeka na kogoś. W tym momencie podjeżdża jakiś bliżej nieokreślony pojazd czterokołowy. Otwierają się drzwi i ze środka wychodzi.. John Hangman z jakąś teczką w ręku i World title na prawym ramieniu [który to "znalazł" tydzień wcześniej]. Max nie może przegapić takiej okazji i doskakuje do niego.)

 

Mariusz Max Kolanko - Hangman... Hangman...

 

John Hangman - Dzięki, wiem jak się nazywam.

 

Mariusz Max Kolanko - Tak, tak, my wiemy, że ty to wiesz.. ale do rzeczy, dziś na podstawie "testamentu komisarza" czeka cię bajecznie prosta walka. Budda i Raul to chyba żadni dla ciebie przeciwnicy, co nie? Droga do World title stoi otworem.

 

John Hangman - Teoretycznie.

 

Mariusz Max Kolanko - Teoretycznie?

 

John Hangman - Widzisz Max... ja już jestem tym wszystkim zmęczony, można nawet powiedzieć, że znudzony.

 

Mariusz Max Kolanko - No, ale czym?

 

John Hangman - Tym całym EWF. To prawda, że "testament komisarza" legalizuje mój World title shot w przypadku zwycięstwa w dzisiejszym Handicap matchu... ale daje mi jeszcze jedną możliwość, na którą już się zdecydowałem.

 

Mariusz Max Kolanko - To znaczy?

 

John Hangman - Drugi punkt tego "testamentu" daje mi możliwość - oczywiście w przypadku zwycięstwa - .... zakończenia kariery.... (do publiczność to chyba nie dotarło)

 

Mariusz Max Kolanko - ....eeee... słucham?

 

John Hangman - To znaczy, że gdy dziś pokonam Buddę i Raula... kończę karierę...

 

Mariusz Max Kolanko - ... ale nie możesz... kontrakt... i tak dalej...

 

John Hangman - Zapis w tym "testamencie" daje mi możliwość zakończenia kariery bez patrzenia na kontrakt. Po pokonaniu Buddy i Raula oficjalnie kończę swoją długą karierę.

 

Mariusz Max Kolanko - ... ale....

 

Hangman odchodzi....

 

Mariusz Max Kolanko – Hangman czekaj!!

 

John Hangman (odwraca się) Czego jeszcze chciałeś?

 

Mariusz Max Kolanko – Nie wiem czy wiesz... ale ten Japończyk odwołał walkę o EWF Tag Team titles... więc walczysz za chwilę...

 

John Hangman – Jeszcze tego mi brakowało.

 

(Extreme Wrestler odchodzi zostawiając Maxa. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski - To... to... to niemożliwe... Hangman kończy karierę?

 

Ponury Grabarz - Sam nie mogę w to uwierzyć. To wręcz nieprawdopodobne.

 

Jan Kowalski - Oczywiście istnieje szansa, że Budda i Raul pokonają Hangmana...

 

Ponury Grabarz - Spójrzmy prawdzie w oczy Janku... to jest nierealne. 25 lutego 2004 roku John Hangman zakończy karierę. Smutna to chwila.

 

 

 

„Testament komisarza” match

Budda & Raul vs John Hangman

 

 

 

Z głośników wylatuje muzyka buddyjskich klasztorów. Przy mieszanej reakcji publiczności na rampie staje Budda! Zaczyna tauntować i wykrzykiwać jakieś bezeceństwa. W pewnym momencie jednak muzyka niespodziewanie cichnie.

 

Jan Kowalski – Przepraszamy państwa bardzo, ale zdaje się, że padły nam głośniki.

 

Ponury Grabarz – Może to ta piekielnie ostra muza rodem buddyjskich klasztorów je przeciążyła?

 

Jan Kowalski – Nie dowcipkuj. Od teraz wrestlerzy będą wychodzić w zupełnej ciszy...

 

Budda tymczasem, niezadowolony ze swego mało efektownego wejścia, dociera na ring. Chwilę później pod FelixTronem pojawia się Raul. W ciszy (nie licząc szumu publiczności) spokojnie wchodzi na ring i zaczyna gadać o czymś z Buddą. Po kilku(nastu) chwilach z głośników dobiega parę bzyknięć, pierdnięć i szumów. Nagle uderza "Nie ma Litości" - KNŻ!

 

Jan Kowalski – Chyba problemy techniczne zostały zażegnane. Znów możemy się w pełni cieszyć wejściami zawodników.

 

Ponury Grabarz – Buddzie i Raulowi to chyba nawet muzyka nie pomoże...

 

Publiczność podnosi cheer, na rampie bowiem pojawia się John Hangman! W jednym ręku trzyma łańcuch, a w drugim - Żyletę! Jest zdeterminowany, wbiega na ring. Muzyka cichnie.

 

Jan Kowalski – To raczej nie będzie równa walka...

 

Ponury Grabarz – Masz rację. W końcu ich jest dwóch, a Hangman jednen.

 

Jan Kowalski – Miałem raczej na myśli przewagę Hangmana...

 

Ponury Grabarz – Ahaa...

 

Jan Kowalski –  Warto przypomnieć, że jeśli Hangman wygra to będzie miał takie same prawa do World Title Shotu co zwycięzca ostatniego Battle Royal, czyli Rottweiler!

 

Ponury Grabarz – Bardzo możliwe, że już na następnej gali zobaczymy prawdziwą jatkę! Słyszałem, że Hangman i Rottweiler niespecjalnie za sobą przepadają...

 

Jan Kowalski – A no...

 

Sędzia zabiera Hangmanowi "pomoce naukowe" i sprawdza ochraniacze. Przeciwny team decyduje, że pierwszy będzie walczył Bubba. Ileśtam-krotny mistrz wietnamskiego wrestlingu bierze od kogoś mikrofon...

 

Budda – I TERAZ WSZYSCY ZOBACZYCIE KTO TU RZĄDZI! TA MIERNOTA (pokazuje na Hangmana) JEST WOBEC MNIE NICZYM! SKOŃCZĘ Z NIM SZYBKO I SIĘGNĘ PO EWF WROLD TITLE, KTÓRY NALEŻY SIĘ TYLKO MNIE - NAJWSPANIALSZEMU WRESTLEROWI W HISTORII EWF!

 

Budda rzuca mikrofon i pokazuje, że jest gotów. Gong! Budda zaczyna krażyć i podskakiwać wokół Hangmana, który patrzy się na niego jak na idiotę. Budda wrzeszczy coś na Hangmana i w pewnym momencie odbija się od lin i atakuje z potężnym Flying Clothslinem! Hangman się nie rusza i przyjmuje cios... nie robi on jednak na Hangmanie żadnego wrażenia! Budda kontynuuje i zaczyna okopywać, tłuc, okładać pięściami Extreme Wrestlera, który w ogóle się nie broni i przyjmuje wszystkie ciosy. W końcy Budda dostaje zadyszki i przerywa. Na to Hangman się uśmiecha... i powala Buddę solidnym Lariatem! (CHEER) Następnie podnosi mnicha i wrzuca go w narożnik. Tam go łapie i podnosi wysoko do góry. Następnie wykonuje na Buddzie Body Press Drop prosto na narożnik! (CHEER + EWF!EWF!) Mnich leży i się zwija. Hangman łapie go rzuca w kierunku Raula, sam natomiast schodzi z ringu. Budda chce się zmienić z Raulem, ten jednak nie chce i mówi Buddzie, że swietnie mu idzie i żeby dalej walczył. Hangman tymczasem wraca na ring z łańcuchem. Raul i Budda ciągle dyskutują. Hangman chwilę czeka, poczym bierze zamach łańcuchem i zarzuca go na szyję Raulowi, a następnie wciąga go nad linami na ring! Raul jest spanikowany! Hangman tłucze go łańcuchem przez plecy! Nastepnie łapie go, odbija od lin i powala pięścią owiniętą w łańcuch! Twarz Raula jest we krwi! (CHEER) Budda zbiera siły i włacza się do walki. Chce zajść Hangmana od tyłu, ten jednak to zauważa i silnym ciosem łańcuchem zwala Buddę z nóg! Johny odrzuca łańcuch, łapie Raula za głowę i wykonuję serię Head Poundów o matę! Raul jest ćwierć-przytomny.

 

Jan Kowalski – No, właśnie o takiej nierówności szans mówiłem...

 

Ponury Grabarz – No ale przecie Budda mówił, że zmiecie Hangmana.

 

Jan Kowalski – To co mówi Budda ma bardzo mało wspólnego z rzeczywistością, drogi Grabarzu.

 

Hangman robi sobie przerwę, podczas której kładzie stopę na twarzy Raula, pluje, uśmiecha się itd itp. W końcu podnosi Raula, łapie go i aplikuje mu Vertical Suplex! Dokłada jeszcze Elbow Drop, a po chwili Leg Drop. Budda w tym czsie mobilizuje się i powoli wstaje. Hangman znęca się nad Raulem i nie widzi Buddy. Mnich podnosi łańcuch Hangmana! (HEAT + UWAŻAJ Z TYŁU!) Hangman niczego się nie spodziewa. Bubba bierze zamach... i wali Hangamna łańcuchem przez łeb! (HEEL HEAT) Zaskoczony Hangman pada na matę! Budda przywala mu jeszcze raz! I kolejny! Kolejny! Publiczność szaleje z wściekłości!

 

Jan Kowalski – Zamiana ról! Budda się mści!

 

Ponury Grabarz (patrząc na sufit) Eee... Janku... Czemu te światła mają różne kolory?

 

Sedzie postanawia przerwać w końcu to szaleństwo i chce wyrwać Bubbie łańcuch. Ten mu pokazuje, że za sędzią coś jest i gdy ten się odwraca - Budda uderza sędzinę w łeb! Sędzia lezy nieprzytomny!

 

Ponury Grabarz – Ooo... Gówniarz się uczy!

 

Budda zakłada Johnemu łańcuch na szyję i zaczyna dusić! Hangman szamocze się, lecz w końcu opada bez sił. Budda go puszcza. Raul w tym czasie dochodzi do siebie. Buddyjski mnich chce pinować, ale przypomina sobie, że znokautował sędziego, toteż idzie go budzić. Raul schodzi z ringu i zdobywa... Żyletę! (HEEL HEAT) Szczęśliwy wraca na ring i zaczyna okładać Hangmana! Raz i drugi! Trzeci! Czwarty! Plecy Extreme Wrestlera sa całe poharatane! Budda przerywa budzenie sędziego i odciąga szalejącego Raula i mówi mu, żeby poszedł sobie odpoczął w narożniku. Raul odmawia i wyrywa się, zeby dalej kaleczyć Hangmana. Budda i Raul zaczynają się sprzeczać. W tym czasie Hangman zaczyna się budzić! (CHEER) Kłócący się zawodnicy tego nie widzą - Hangman dochodzi już do siebie i widzi co się dzieje. Jest wkurwiony.

 

Jan Kowalski – Czarno widzę losy Buddy i Raula...

 

Hangman gwiżdże i gdy Budda i Raul się odwracają... Hangman powala ich Double Spearem! (CHEER) Następnie jedną ręką łapie Żyletę, druga łańcuch i zaczyna grzmocić raz po raz obu przeciwników! Żyleta kaleczy niemiłosiernie mnicha i Raula - są calei poranieni! Johny bierze zamach i jednoczesnie uderza Raula łańcuchem i Żyletą w głowę!

 

Ponury Grabarz – Wszędzie jest krew! Hardcore!

 

Jan Kowalski – Nie ciesz się tak... Zaraz jakaś katolicka instytucja oskarży całe EWF o krwawe msze i wyznawanie Szatana, no i pójdziemy z torbami...

 

Ponury Grabarz – .... albo z turbanami....

 

Jan Kowalski – Zalatuje mi to Sandmanem.

 

Budda i Raul leżą bez życia. Sędzia się budzi i widząc co się stało łapie się za głowę. Hangman odrzucił już swoje "instrumenty" i chce pinować, ale... Publiczność nagle zaczyna buczeć! Hangman patrzy na rampę... Pod FelixTronem stoi Rottweiler!

 

Jan Kowalski – Już teraz? Miało być za tydzień!

 

Rottweiler śmieje się niejednoznacznie i klaszcze. Pokazuje Hangmanowi by kończył. Johny kładzie Buddę na Raula, obu przeciwników przydeptuje nogą - Pin: 1.......2.........3! (Zwycięzca walki jest: John Hangman). Extreme Wrestler patrzy się na Rotta - ten pokazuje na niego palcem i daje mu do zrozumienia, że ciąg dalszy nastąpi. Następnie Rott odchodzi. Z głośników uderza "Nie ma litości" - KNŻ. Publika cheeruje.

 

Ponury Grabarz – Ahh... Myślę, że to co Hangman zrobił z Raula i Buddy jest niczym w porównaniu z tym, co się będzie działo, kiedy stanie on naprzeciw Rotta.

 

Jan Kowalski – To w sumie zależy... czy Hangman zdecyduje się wybrać World title shot? Czy może faktycznie zakończy karierę...

 

Ponury Grabarz – Hangman faktycznie wiekowy jest... może urazy nie pozwalają mu już walczyć?

 

Jan Kowalski – Być może... w końcu różne zboczenia się w starym PCW działy.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Znów widzimy biuro specjalnego wysłannika. Ashida Masayoshi jest smutny i nadal sobie lekko popija. Otwierają się drzwi i do pokoju wchodzi dwóch osobników w długich czarnych płaszczach.)

 

Ashida Masayoshi – Czym mogę panom służyć?

 

Mężczyzna #1 – Czy to pan zarządza majątkiem EWF Corporation w Polsce?

 

Ashida Masayoshi – Tak....  (z lekką dumą) .... to właśnie ja....

 

Mężczyzna #2 – Świetnie się składa.... jesteśmy komornikami....

 

Mężczyzna #1 – EWF ma wielkie długi... przysłano nas byśmy zajęli trochę majątku... zaczniemy od ringu i sprzętu komentatorskiego...

 

Ashida Masayoshi – Czekajcie! Czekajcie! Dajcie dokończyć i tak skróconą już Wrestlepaloozę! Zakręćcie się po zapleczu, może znajdziecie coś na zapleczu.

 

Mężczyzna #1 – Co ty na to Staszek?

 

Mężczyzna #2 – Wiesz Mietek... moje dzieci oglądają Wrestlepaloozę w domu... jakby się okazało, że rodzony ojciec zniszczył im program to chyba by mnie ukamienowali.

 

Mężczyzna #1 – Zrobimy jak pan chce... pokręcimy się po zapleczu.

 

Ashida Masayoshi – Dziękuje.

 

Obaj panowie wychodzą. Japończyk zaczyna znów popijać polski trunek. Znów odzywa się telefon...

 

Ashida Masayoshi – EWF.... słucham?

 

Głos w słuchawce – Jest już nad Poznaniem.

 

Ashida Masayoshi – Doskonale, doskonale....

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Nie dość, że wyłączą prąd... to jeszcze komornicy.

 

Ponury Grabarz – EWF chyba faktycznie stoi na skraju upadku....

 

Jan Kowalski – Boje się, że długo nie pożyjemy.

 

 

(Przenosimy się na parking. Widzimy Bubbę dość mocno zdenerwowanego poruszającego się w stronę pojazdu. W tym momencie drogę zastępuje mu Pan Józef.)

 

Pan Józef – Bubba... dlaczego jesteś taki wzburzony?

 

Bubba – Dlaczego? Ty mnie pytasz... dlaczego?

 

Pan Józef – No ja cię pytam.

 

Bubba – No ty mnie pytasz?

 

Pan Józef – No przecież mówię...

 

Bubba – Widzisz... jestem EWF World Champem!!! EWF World Champem!!! Najlepszym z najlepszych! Mistrzem mistrzów! Królem królów! A mnie tu nadal... powtarzam: nadal... traktuje się jak powietrze.... ukradziono mi pas.... zero reakcji ze strony władz.... no jak tak można? Jak ja mam reprezentować federację na zewnątrz... a tak w ogóle... czy EWF jeszcze istnieje? Wszystko wywiezione do Japonii.... Game’a nie ma... włada nami jakiś niekompetentny żółtek... elektrycy chcą nam prąd odłączyć... komornicy chcą wynieść ring... a na dodatek... na dodatek... odwołuje się walkę w której bierze udział EWF WORLD CHAMPION!!! WORLD CHAMPION!!!  Czyli ja.... mistrz bez pasa.... Bubba.... czy nie można było odwołać walki Hogańskiego? Nie... jak zawsze biedny Bubba... mimo, że zdobyłem World title pomiata się tu mną....

 

Pan Józef – .... może.... może po prostu jesteś mało wiarygodny jako World Champion?

 

Bubba (bardzo wzburzony) CO?!!! Ja??? Mało wiarygodny!!!?? EWF już dawno nie miało tak charyzmatycznego, tak finezyjnego i tak oryginalnego EWF World Champa jak ja....

 

W tym momencie na horyzoncie pojawia się John Hangman z EWF World title w ręku, obaj panowie stają naprzeciwko siebie.

 

John Hangman – To chyba twoje.... (wręcza mu pas.)

 

Bubba – Dzięki.... naprawdę... powodzenia na nowej drodze życia....

 

(EWF World title wraca na ramię swego prawowitego właściciela. John Hangman i Bubba wymieniają serdeczne uściski dłoni. Wracamy w okolice stanowiska komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Bubba ma trochę racji....

 

Ponury Grabarz – Ładny gest ze strony Hangmana....

 

Jan Kowalski – Tak... nie da się ukryć.....

 

 

(Przenosimy się w inne miejsce hali. Jak się okazuje jest to dach poznańskiej hali. Pełno tutaj różnego typu japońskich funkcjonariuszy GRU, którzy pozostali wierni Federacji. Wszystko jest posprzątane, widzimy także Ashidę Masayoshiego, nerwowo spoglądającego na zegarek.)

 

Funkcjonariusz GRU – Nie będzie go?

 

Ashida Masayoshi – Będzie, będzie... nie ma w zwyczaju nie przybywać.

 

W tym momencie uważny meteorolog zaobserwowałby niezwykłe wzmożenie się wiatru. Realizator robi coś w stylu zbliżenia i widzimy czarny śmigłowiec z logiem EWF lądujący na dachu hali. Mija dość sporo czasu, w końcu wszystko kończy się pomyślnie. Jeden z Funkcjonariuszy GRU otwiera drzwi od śmigłowca... w wejściu staje imperator Game, wsparty o srebrnej lasce. Game wolno wychodzi ze śmigłowca.

 

Ashida Masayoshi – Sire... wróciłeś.

 

Game – Wątpiłeś we mnie? (opiera się o srebrnej lasce, można zauważyć na niej zdobienia w stylu wschodnioazjatyckim, a konkretniej smoka z rubinowymi oczami) Cholerna noga...

 

Ashida Masayoshi – To coś poważnego... Sire?

 

Game – Wstawili mi platynową płytkę. Cholerny Bubba... ale chodźmy już Ashida... musimy porozmawiać... poważnie porozmawiać.

 

Ashida Masayoshi – Czy coś się stało?

 

Game – Wczoraj dostałem twój raport na temat sytuacji w EWF. Nie jestem zadowolony...

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Czas na przyśpieszony main-event...

 

Ponury Grabarz – Faktycznie przyśpieszony....

 

 

 

PCW Polish Championship:

Mind Mower (c) vs Dark Avenger

 

 

Rozbrzmiewa "Smash Sumthin" – Redman & Adam. F - na hali podnosi się heel heat, na rampie bowiem pojawia się Mind Mower! Zawodnik spokojnie dociera do ringu, gdzie ze swego rodzaju pobłażaniem i drwiącym uśmieszkiem patrzy na publiczność. Tam przekazuje swój Polish title sędziemu.

Z głośników rozbrzmiewa "Winner Takes It All" – Sammy Hagar, na hali podnosi się spory cheer - na rampie pojawia się Dark Avenger! Mściciel rozgląda się chwilę po Arenie, poczym wbiega na ring, gdzie zaczyna wykonywać swoje obsceniczne gesty.

 

Jan Kowalski – Długo czekaliśmy na jakiekolwiek starcie między Mowerem a Avengerem.

 

Ponury Grabarz – Mimo, że nie będzie to walka o zdjęcia... i tak zapowiada się ciekawie....

 

Jan Kowalski – .... i to bardzo...

 

Wrestlerzy patrzą na siebie z ogromną nienawiścią ... Ave uderza ręką o narożnik powodując cheer publiki ... Mind zaś z ironicznnym uśmiechem pokazuje , że nie zamierza oddawać swojego Polish Titla . Jednak po chwili sędzia zabirea mu pas .. I daje znak na gong ! Mind i Avenger krążą wokół ringu ... Pierwsze zwarcie .. Silniejszy Ave , wygina ręke rywala w Hammerlocku ... Mind jednak wyrywa się , próbuje uderzyć Clothesline , jednak Ave uchyla się , chwyta Minda i wykonuje Back Drop ! Mower zdenerwowany szybko podnosi się ... Kolejne zwarcie .. Mind chce wygiąć ręke rywala jednak Mind kopie rywala w brzuch , odbija się od lin i wykonuje Neckbreakera ! Mower dość szybko wstaje , jest bardzo zdenerwowany ! Odpucha Avengera , uderza kilka punchy , kopie rywala w brzuch , próbuje wykonać Jackhammera jednak Ave odpycha rywala do narożnika , uderza kilka Shoulder Blocków , sadza Mowera na narożniku ... Uderza kilka punchy ... Wchodzi na drugą linę i wykonuje Top Rope Superplex !! Publiczność zaczyna buczeć .. Ave spogląda na rampe , po której do ringu zmierza Stick ... Manager Mowera staje przy ringu i zagaduje Gumowego , tym czasem Mower powoli się podnosi ... Czeka aż Avenger odwróci się po czym kopie go w brzuch i wykonuje Piledrivera ! Mower chwilke okopuje Gumowego , podnosi go , whipin na liny i Sleeper !! Avenger jednak w czas uderza łokciem rywala w brzuch , odbija się od lin i udreza Running Lariat !

 

Ponury Grabarz – Widać, że Avenger jest zmotywowany by wygrać tą walkę.

 

Jan Kowalski – A ty byś nie był? Po miesiącach upokorzeń?

 

Ponury Grabarz – Faktycznie....

 

Gumowy niespodziewanie pokazuje , że to już koniec ! Podnosi Mowera , kopie go w żołądek , zachodzi od tyłu i próbuje wykonać The Payback jednak Mind kontruje i uderza Russian Leg Sweep !! Mower jest zdenerwowany . Chwile kopie Avengera po czym podnosi go i whpiuje do narożnika ... Tam odwraca go do góry nogami zaczepiając nogami Gumowego o liny .. I zagaduje sędziego , a tym czasem Stick zaczyna dusić Avengera !! Mower po chwili wraca do przeciwnika .. Kopie go przez chwile po żebrach ... Odczepia Avengera i zaciąga go na środek ringu ... Odbija się od lin i uderza Elbow Drop ! Mind podnosi Avengera , uderza Uppercut .. Avenger opiera się na linach .. Mind bierze rozbieg jednak Ave uchyla się i wyrzuca Mowera ponad linami z ringu !! Do Minda podchodzi Stick , sprawdza co z nim .. Avenger długo się nie zasnatawia i skacze na obu panów z Valuating Body Press !! Ave po chwili podnosi się , podnosi Mowera i whipin na barierki ... Mind trzymając się za plecy robi krok do przodu , Ave chce ruszyć ze Spearem jednak za noge przytrzymuje go Stick ! Ave ze zdenerwowaniem odwraca się w strone leżącego managera Minda i chce go kopnąć jednak Mower chwyta rywala w pół i wykonuje Released German Suplex !!

 

Jan Kowalski – Ahhh ten Mind i ta jego wesoła gromadka...

 

Ponury Grabarz – No faktycznie taki Stick ułatwia mu zadanie.

 

Jan Kowalski – ... i gdzie tu uczciwość?

 

Ponury Grabarz – W polskim wrestlingu nigdy jej nie było.

 

Mind zmęczony pomaga wstać Avengerowi i uprzednio uderzając kilkakkrotnie jego głową o mate wrzuca go na ring . Sam również tam wchodzi , czeka chwile aż Ave sie podniesie i uderza Superkick !! Mind podnosi zamroczonego rywala , whipuje go na narożnik i uderza Hiptoss to Sitout Slam ! Pin 1...2.. kick out ! Mind natychmiast wstaje i zaczyna kłucić się z arbitrem ... Ten jednak pokazuje , że to nie była jego wina .. Mower kłuci się z Grudzińskim , Avenger po chwili wstaje , ustawia się w narożniku ... Czeka , aż Mind się odwróci ... I kiedy chce ruszyć ze Spearem uniemożliwia mu to po raz drugi dzisiejszego wieczora Stick łapiąc Gumwego za noge ! Ave jednak sprytnie wyrywa się i wystrzela do pzodu trafiając prosto ... w sędziego !! Leszek Grudziński leży bez życia ... Avenger powoli wstaje , i uświadamia sobie , co zrobił ! Odwraca się i w tym momencie dostaje masywnego Speara !! Mind od azu przechodzi do Liontimera ! Avenger walczy z bólem !! Mind zacieśnia chwyt !!  Avenger podnosi ręke do góry ..... I uderza nią w mate !! Jednak sędzia leży nieprzytomny na ringu !!! Ave wali w mate ! Mower nie puszcza !! Gumowy traci siły ! Mind puszcza go w końcu ... Na ring wchodzi Stick z krzesłem w rękach ... Mower podnosi Avengera , lapie go od tyłu za ręce ... Stick bierze zamach ... I zdziela Avengera w głowe krzesłem !! Publika heel heatuje ! Stick unosi krzesło do góry ... Nagle jednak Gumowy uderza Low Blow , i ładuje Stickowi potężnego Speara , krzesło odlatuje do tyłu i chwyta je ciągle stojący na nogach Mower !! Mind zaczaja się na Avengera ... Kiedy ten się odwraca trzaska go krzesłem w głowe !! Avenger chwilke trzuma się na nogach po czym zatacza się i pada na ring !! Mower wywala krzesło poza ring , uderza nogą w Lecha Grdzińskiego , pinuje Gumowe zwłoki , sędzia powoli się budzi , Mower pinuje , 1......2...... kick out !!!!

 

Ponury Grabarz – Było blisko....

 

Jan Kowalski – Mind był bliski zwycięstwa....

 

Ponury Grabarz – Biedny Gumowy... gdzieś zatracił swą formę....

 

Mind łapie się za głowe !! Nie ma już sił ! Z dużym trudem wstaje na nogi ! Podnosi Avengera ... Obaj mocno się chwieją , Avenger chce uderzyć Mowera jednak jest zamroczony i nie trafia , Mind chwyta za ręke Gumowego i zakłada Crossface !!!! Avenger jednak sprytnie korzysta z lekkiej niedyspozycji Grudzińskiego i wpycha palce do oczy Mowera !! Mind puszcza rywala , zwija się na ringu !! Avenger ledwo żywy , z porozrywaną maską , spod której wypływa krew podnosi się ... I szykuje się do Speara !!!! Jednak ni stąd ni zowąd , ledwo żywy Stick trzaska go w twarz Polish Titlem !!! Grudziński oczywiście nic nie widział !! Avenger przewraca się na mate ! Mower podnosi się , widzi , co jest grane ... Chwiejnym krokiem podchodzi do swojego przeciwnika .. Który zupełnie z nikąd zakłada Small Package Pin 1...2...2,5..... kick out !!!!

 

Jan Kowalski – Znów blisko....

 

Ponury Grabarz – Znów, znów....

 

Avenger zmęczony sturluje się z ringu ! Mower idzie za nim ! Avengera dopada Stick , zaczyna go kopać ... Avenger jednak niespodziewanie kopie Sticka w żołądek i uderza na nim Spiked DDT ! W miarę szybko się podnosi i natychmiast daje kroka w bok unikając tym samym Speara od Minda , który uderza głową w barierki !! Mower zatacza się ale ciągle soi , Avenger kozysta z okazji , kopie go w brzuch , wynosi do Powerbomba .... I rzuca Mowera na rosyjski stół komentatorów !!!!! Avenger pada na mate ! Mind leży roztrzaskany w zgliszczach stołu ! Gumowy podciąga się za pomocą barierki na nogi , wyciąga za nogę Mowera spośród resztek stolika , wturtuje go na ring ... Podnosi Sticka i whipuje go na metalowe schodki ... Ave powoli wchodzi na ring .... Zaczaja się po swojemu w narożniku ... i w tym oto momencie pełnym dramaturgii.....

 

!!GAŚNIE ŚWIATŁO!!

 

Jan Kowalski – Aaaaa.... co się dzieje? Co się dzieje?

 

Ponury Grabarz – Prąd! Odcięli nam prąd!

 

Jan Kowalski – Jakie świnie! 10 minut przed czasem!

 

Ponury Grabarz – Na pohybel elektrykom!

 

Jan Kowalski – Na pohybel!

 

Panują nieprzeniknione ciemności. Wszyscy na hali są zdezorientowani. Wrestlerzy na ringu nie wiedzą za bardzo co się dzieje i czy powinni kontynuować walkę czy jakoś ją przerwać. W końcu rozświetla się FeliXtron i widzimy twarz Masayoshiego.

 

Ashida Masayoshi – Tylko spokojnie! Działamy na zasilaniu awaryjnym.... elektrownia odcięła nam prąd.... proszę wrestlerów by w jakiś sposób opuścili ring... za chwile pojawi się tam imperator Game, który wygłosi oświadczenie. Proszę kibiców o pozostanie na swoich miejscach.

 

Na ringu pojawiają się różnego rodzaju technicy, którzy instalują tam reflektory, które w lekki sposób oświetlają ring. Mija trochę czasu... w końcu rozlega się Motorhead – „Play the game”... spod FeliXtronu wychodzi imperator Game... wolnym krokiem, z uwagi na uraz nogi dociera na ring. W jego ręku widzimy kwiaty i jakąś walizkę. Technicy poprawiają jeszcze światło i w końcu pan i władca EWF otrzymuje mikrofon.

 

 

Game – Witam w tej nietypowej sytuacji. Jakże dobrze się stało, że światła zgasły. Ta ciemność ogarniająca wszystko wokół symbolizuje w jakimś stopniu upadek Extreme Wrestling Federation... właśnie tak... upadek.... docieramy bowiem do takiego miejsca, które z pewnością można nazwać conradowskim jądrem ciemności. Na Boga... zrobiłem wszystko by utrzymać Federację przy życiu... zrobiłem wszystko by zapewnić jej rozwój... zrobiłem wszystko by tylko skupić się na aspekcie wrestlingowym... na marne! „Daremne żale, próżny trud! Bezsilne złorzeczenia. Przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia”... nie udało się... zawiodłem...... EWF zawiodło nadzieje.... po upadku Esmeraldy Martinez... tak na marginesie Esmeralda żyje i ma się dobrze... ostatnio jestem z nią... że tak się wyrażę w dużo cieplejszych stosunkach.... wracając jednak do tematu... upadek Esmeraldy miał przynieść nowe nadzieje, nowe pomysły, nową politykę EWF... nic z tego... Federację ogarnęło to samo znużenie, ta sama apatia... ta niemoc twórcza.... to ona nas zniszczyła! Zabrakło chęci... zabrakło wszystkiego... i zabrakło gotówki... tak jest... gotówki... pieniądz rządzi światem... EWF od samego początku było źle prowadzone... chybione inwestycje finansowe, kiepskie zakupy, niepotrzebne kupowanie gruntów, biurowców, zakładanie filii w krajach zagranicznych, windowanie kontraktów do niebotycznych sum... wszystko to przyczyniło się do bankructwa... znaczy się... jeszcze nie zbankrutowaliśmy... można by uratować sytuację... ale po co? Ja osobiście... nie mam do tego chęci.... EWF to wielka idea... EWF to całe życie wielu ludzi... czy możemy patrzeć bezczynnie na upadek wielkiego EWF? Czy pozwolimy by EWF upadło...... czy pozwolimy by świat polskiego wrestlingu istniał bez EWF? (Nie! Nie! Nie! Nie! Nie! Nie! Nie! Nie! Nie! Nie! Nie!) ......... ależ........... TAK!!! (heel heat) ....  EWF to wielka instytucja... EWF to imperium... sztuczne podtrzymywanie trupa nie ma sensu.... nie chcę by EWF z międzynarodowej Federacji stoczyło się do roli podrzędnej, polskiej federacyjki, której nikt nie będzie szanował i dla której każdy dzień dalszej egzystencji będzie olbrzymim sukcesem.... Nie chcę popełniać takie błędu jaki popełniali wszyscy kolejni prezesi PCW od roku 2001. Nie można robić nie na siłę... chcę utrzymać dobre imię EWF. Nie chcę by moja Federacja uległa marginalizacji. Nie chcę takiego EWF.... zawsze widziałem EWF jako silny, sprawny organizm, niszczący konkurencję, dominujący nad ringiem..... takie miało być EWF w zamyśle.... ale takim się nie stało... to prawda... wstrząsnęły nami afery.... to prawda część wrestlerów postąpiła wobec nas po chamsku.... to prawda, że zginęła gdzieś ta „rodzinna” atmosfera wokół EWF.... nie było dnia bez konfliktu, nie było dnia bez kłótni... każdemu coś się nie podobało... gale zaczynały pojawiać się z opóźnieniem.... reklamodawcy się od nas odwrócili... opuścili nas sponsorzy... w tej chwili dopłacam do EWF z własnej kieszeni... lada dzień zabraknie na pensje dla wrestlerów.... marzyłem o wielkim EWF.... nie zrealizowałem tego marzenia.... jakiś czas temu podałem się do dymisji jako Przewodniczący Dyrektoriatu.... chciałem usunąć się w cień... Nie potrafiłem.... ja.... ja po prostu.... nie mogę usunąć się w cień.... nie mogę zostawić tak EWF... nie mogę na to patrzeć.... to zabija całą chwalebną historię... jak powiedział Norwid..... ideał sięgnął bruku....  Exegi monumentum aere perennium... wzniosłem pomnik trwalszy niż ze spiżu... tego mi nikt nie odbierze... EWF będzie trwało w pamięci ludzi... przynajmniej przez jakiś czas.... zapomnienie jest jednak pewne.... niedługo zapomnimy o EWF.... i tak będzie lepiej..... i teraz przyszło mi podjąć tą decyzję.... czy tego chcecie czy nie.... niech wszyscy wrestlerzy i pracownicy czują się zwolnieni.... z dniem 25 lutego 2004 roku oficjalnie ZAMYKAM EXTREME WRESTLING FEDERATION!!! (gigantyczny heel heat)

 

W tym momencie wszystko się wyłącza....................... 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

EWF Corporation™ 2004

 Vive l'empereur!


Podobała ci się gala? Nie cierpisz je? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną