Powrót na stronę główną.

 

 

 

  

 

 

 

 

27.07.2009

jakiś czas przed rozpoczęciem gali

 

 

 

 

(Znajdujemy się na wewnętrznym, podziemnym parkingu hali, czyli miejscu gdzie parkują z reguły pracownicy EWF. Trochę czasu jeszcze zostało do gali. Widać jednak, że parking jest już całkiem nieźle zapełniony. W pewnym momencie na parking wjeżdża ładny, piękny i bardzo gustowny srebrny Bentley Continental, który niespodziewanie zatrzymuje się na środku drogi. Słychać jakieś przekleństwa, otwierają się drzwi i ze środka wychodzi... Dagmara Zielińska)

 

Dagmara Zielińska – Cholera jasna! Nowy samochód, a tu takie coś? (kopie pojazd w oponę) Co ja teraz zrobię? Co ja powiem?

 

W tym momencie zza jakiegoś samochodu pojawia się wesoła czupryna Y2Ja.

 

Y2J – W czymś pomóc? (teraz dopiero zauważa kogo spotkał na swej drodze) Ahhh... to ty...

 

Dagmara Zielińska – Nie mów, że nadal przeżywasz to, że zwolniłam cię w roku 2002. Przecież to było dawno temu! Moja decyzja była wtedy korzystna zarówno dla ciebie jak i dla federacji.

 

Y2J – Być może.

 

Dagmara Zielińska – Zresztą wróciłeś po latach zapomnienia, a ja wraz z EWF jestem szczęśliwa, że tu jesteś. A teraz.... możesz mi pomóc?

 

Y2J – Może i mogę.

 

Dagmara Zielińska – To bardzo ważne. Ten samochód jest mi potrzebny na dzisiaj. To twoje rodzinne strony przecież, tak? Na pewno możesz jakoś pomóc. Szepnę panience Esmeraldzie kilka dobrych słów o tobie.

 

Y2J (ucieszony) Naprawdę? To w takim razie może uda mi się coś załatwić. (spogląda na samochód) To Ferrari?

 

Dagmara Zielińska – Nie, to Bentley. Spotkamy się pod koniec gali i powiesz mi co i jak. W razie czego odstaw pod hotel. Dzięki!  

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

 

 

tuż przed rozpoczęciem gali

 

 

 

 

Dark Match:

Rusłan Smirnow vs Diego Huarez vs Cris Banito vs Karl Daniels vs Craig Crawford

 

Kibice EWF wreszcie mieli okazje zobaczyć na własne oczy czy program „Wyspa 2009” zainicjowany niedawno przyniesie jakieś rezultaty. Na uwagę zwracał fakt, że cała piątka prezentowała iście piękną opaleniznę, a niektórzy mocarny zarost na swoich licach. Gdy Dark Sędzia dał znać, by uderzyć w gong walka się rozpoczęła. Cała czwórka rozpoczęła brawl. Tak, czwórka - Rusłan bowiem wyciągnął skądś napoczętą flaszkę wódki i udał się w najbliższe okolice ringu celem spożycia jej zawartości. Duo Huareza i Daniela dawało sobie gładko radę z Banito i Crawfordem, aż nawet wyrzucili ich z ringu. Rusłan w tym czasie w czysto poetycki sposób dokończył wódką na jednym łyku, po czym w miarę energicznie wpadł na ring. Tam natomiast od razu przywalił Huarezowi pustą flaszką prosto w głowę! Dla pewności postraszył jeszcze Crisa tulipanem, aż ten sam uciekł z ringu. Zadowolony z siebie Smirnow położył nogę na znokautowanym Huarezie. Pin....1.......2.....3! (Zwycięzcą został: Rusłan Smirnow!)

 

 

 

26.07.2009 – Lublin

08 Thermidor 217 roku Republiki

 

 

 

(EWF będzie dziś po raz piąty gościć w Lublinie. Ostatni raz Wrestlepalooza odbyła się tutaj pod koniec sierpnia roku 2003. Niestety dla miejscowych kibiców nie doczekają się oni Wrestlepaloozy, ale inaugurująca serię EWF HD „Aborcja” też zapowiada się wyjątkowo intrygująco, czarująco i ogólnie wspaniale. Osoba odpowiedzialna za realizację nagrań to dobry człowiek. Dzięki jego uprzejmości mogliśmy zobaczyć wszystko to co w Lublinie jest warte zobaczenia. Trochę tego było, ale wszystko zostało zmontowane na tyle dynamicznie, że nikt nie umarł z nudów. EWF przypomina, że w trakcie ziewania należy zasłaniać usta. Podstawowe czynności higieniczne są bardzo ważne, zwłaszcza jeśli gala nosi nazwę „Aborcja”. Przenosimy się zatem w rejony hali, gdzie już niedługo zacznie się pierwsza wielka gala promująca fantastyczne wydarzenie jakim będzie Wrestlepalooza numer 100. Jak zawsze EWF rozstawiło kilka mniejszych i większych telebimów na których osoby nie posiadające biletów będą mogły całkowicie za darmo obejrzeć galę. Do tego w High Definition! Przenosimy się do środka, gdzie warto odnotować zmianę aranżacji i wystroju. No i przede wszystkim także FeliXtron od tej gali zacznie korzystać z uroków High Definition. EWF z lekkim opóźnieniem, ale jednak wkracza wreszcie w HD Erę! Wszystkie miejsca na widowni zostały już zajęte, a publiczność wprost nie może się doczekać rozpoczęcia gali. Jak zawsze przynieśli oni ze sobą mnóstwo transparentów. Oto niektóre z nich: „Y2J! Y2J! Y2J!”, „Y2J! Y2J!”, „Y2J!”, „Y2J?”, „Niech nam żyje syn lubelskiej ziemi!”, „i makaron Lubella też niech nam żyje!”, „A co się 9 lat temu działo w PCW?”, „Shambler był PCW Polish Champem!”, „Shambler? Ten Shambler?”, „Ten sam! Agent SB”, „Shambler już na ostatecznej emeryturze”, „Mind Mower eliminuje nam roster”, „Bardzo to brzydkie zachowanie”, „Gdzie jest PCW?”, „Jak to gdzie? Na śmietniku historii”, „Sandman jest stary”, „To on jeszcze żyje?”, „Sandman jest nieśmiertelny”, „Y2J! Y2J!”, „Biedny Scyther”, „Biedaczek”, „Bidula nasza”, „Biedny Scotty Whiped”, „A dobrze mu tak”, „W obozie w Korei Północnej będzie mu dobrze”, „Kiedy gala w Afryce?”, „Była kiedyś! W Egipcie!”, „Teraz przydałaby się w Kamerunie”, „Albo w Czadzie”, „Czad to bardzo stylowa nazwa”, „Vaclav by się tam zaczadził”, „Vaclav jest mroczny. Zgubiłby się wśród murzynów”, „Vaclav ma czarną siłę!”, „Ku Klux Klan nawet nie może sobie z nim poradzić”, „Vaclav to ma Toola”, „A Tool Nilsena”, „Oni wszyscy siebie mają”, „Mają to zielone rajtuzy w Sherwood”, „Kto będzie nowym World Champem?”, „Pozdrawiamy Psycho!”, „Nasa Jazzowskiego też pozdrawiamy”, „To dobry chłopak”, „Prawdziwy fachowiec”, „Kiedy wróci Jupiter?”, „A Juice? Gdzie Juice się podziewa?”, „Gdzie jest Gangsta?”, „Gdzie jest Dark Avenger?”, „No gdzie oni są?”, „Gdzie jest Tommy Pain?”, „Gangsta!! Wracaj! Czekamy!”, „Gangsta, jak Kamila? - podpisano Bad Boy”, „A co teraz porabia poczciwy krabeusz, John Hangman”, „Brak nam Kraba”, „Hangman! Hangman!”, „Y2J!”, „Gdzie jest Tanatos?”, „A Bubba co? Schudł wreszcie?”, „Kowalski! Bądź dziadkiem dla moich dzieci!”, „Jestem 213423553 fanem Dark Avengera!”. Transparentów jest oczywiście znacznie więcej, ale nie ma sensu by wymieniać je wszystkie, bo i po co? W końcu, gdy entuzjazm tłumu sięga zenitu zaczyna grać wspaniały i monumentalny EWF Theme, a publiczność reaguje na to jeszcze bardziej entuzjastycznie i zaczyna krzyczeć: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Po krótkiej chwili radości i histerii realizator pokazuje nam stanowisko komentatorskie, gdzie nasi cudowni komentarzy już na nas czekają.)

 

 

Tony Hogański – Nadal żałuje, że nie ma nas już w Azji.

 

Jan Kowalski – Przecież już trochę czasu minęło od gali koreańskiej. Nadal nie możesz zapomnieć o urokach Azji?

 

Tony Hogański – Tam nasz szanowali.

 

Jan Kowalski – A tutaj nie? W naszym naturalnym środowisku?

 

Tony Hogański – Właśnie o to chodzi! „Naturalne środowisko”! Ten teren został już przez EWF zdobyty dawno temu. Czas ruszyć w świat. Podbijać nowe rynki! Nieść dobrą nowinę! EWF musi trafić pod strzechy ludzi na całym świecie.

 

Jan Kowalski – To ciekawe. Myślę, że powinieneś zgłosić się do kierownictwa EWF z tą propozycją.

 

Tony Hogański – Pokój chatom! Wojna pałacom!

 

Jan Kowalski – Nie cieszysz się? Pierwsza w historii EWF gala w HD! High Definition!

 

Tony Hogański – Obawiam się trochę tego.

 

Jan Kowalski – Dlaczego?

 

Tony Hogański – Teraz będzie można zobaczyć wszelkie, nawet najmniejsze szczegóły. Co jeśli gdzieś na mojej głowie pojawił się siwy włos, ja go nie zauważyłem, ale teraz widownia dzięki HD to wypatrzy? Będą ze mnie szydzić!

 

Jan Kowalski – Szydzić? Z ciebie? Wielkiego Tony’ego „Tostera” Hogańskiego?

 

Tony Hogański – Popatrz Janku! Z tego wszystkiego zapomniałeś nas przywitać z publicznością. Dobrze, że chociaż mnie zaanonsowałeś.

 

Jan Kowalski – Tak. Chociaż raz coś dobrze zrobiłem.

 

Tony Hogański – W zasadzie to zrobiłeś to źle. Powtórz.

 

Jan Kowalski – Na żywo z Lublina witają państwa.... Tony „Toster” Hogański....

 

Tony Hogański (zadowolony) .... no teraz wreszcie dobrze.

 

Jan Kowalski (smutnym głosem) A ja?

 

Tony Hogański – Co „a ja”?

 

Jan Kowalski – A co ze mną?

 

Tony Hogański – Nie wiem Janku, ale z tobą zawsze jest kiepsko. Czy ja wszystko muszę robić za ciebie? Wita państwa oczywiście także niezastąpiony Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski (trochę zdziwiony) Niezastąpiony? Ładnie to powiedziałeś.

 

Tony Hogański – Staram się jak mogę.

 

Jan Kowalski – Witamy państwa dziś wyjątkowo nie na Wrestlepaloozie, a na nowym cyklu wprowadzonym przez władze federacji. Seria EWF HD składać się będzie z kilku gal, a pierwsza z nich to dzisiejsza „Aborcja”. Cykl ten ma nas godnie przygotować do Wrestlepaloozy numer 100.

 

Tony Hogański – HD... straszne. Dlatego warto się zabezpieczyć.

 

Jan Kowalski (zdziwiony) Co?

 

Tony Hogański – Przed High Definition oczywiście. 

 

Jan Kowalski – W jaki sposób?

 

Tony Hogański – Popatrz Janku! (Toster zaczyna szukać czegoś pod stolikiem komentatorskim i w końcu wyciąga jakąś dziwną masko-czapkę ze swoją podobizną i sztuczną fryzurą wysokiej jakości, którą zakłada na głowę) Oto ja! Ja i moje zdjęcie naturalnych rozmiarów. Także w HD, ale z poprawioną i odpowiednio wyretuszowaną twarzą. Żadnej nowej zmarszczki nie wykryją teraz! Żadnego defektu skóry! Mogę od teraz robić za żywą reklamę kosmetyków damskich i męskich! Wspaniały pomysł, prawda?

 

Jan Kowalski (oszołomiony) Nie wiem co mam powiedzieć.

 

Tony Hogański – Tylko cholera trochę duszno w tym. Następnym razem będę musiał pomyśleć o jakiejś formie klimatyzacji.

 

Jan Kowalski – Ja stawiam na naturalny wygląd.

 

Tony Hogański – Standardowa wymówka brzydkich kobiet.

 

Jan Kowalski – Przejdźmy może do dzisiejszej gali. Poznamy pierwsze efekty programu „Wyspa 2009”, dowiemy się kto jest tajemniczym trenerem na tej zapomnianej przez Boga i ludzi azjatyckiej wyspie. Wyłoniony zostanie pierwszy EWF Daemusin Champion.

 

Tony Hogański (przerywa mu) Zmieniłem zdanie. Daemusin title to bardzo ciekawa nazwa. Później ci o tym opowiem.

 

Jan Kowalski – Aż się boję. Odbędzie się walka o zawieszony EWF Evolution title, Kraven i Vaclav zmierzą się z tajemniczymi przeciwnikami, a w podwójnym main-evencie rozwiązana zostanie patologia podwójnego EWF FTW Champa, mam przynajmniej taką nadzieję.

 

Tony Hogański (zagląda do programu gali) Co to jest „Abortion Match”?

 

Jan Kowalski – Dowiemy się tego później.

 

Tony Hogański – Później! Później! Co to za zwyczaje?

 

Jan Kowalski – Przypominam też, że na ostatniej Wrestlepaloozie nasz EWF World Champion Scyther odniósł kontuzję, a po gali zrezygnował z posiadanego tytułu. Przyszłość mistrzostwa świata być może wyjaśni nam dzisiaj nasz drogi komisarz Felipe Castro. Choć oczywiście wcale nie musi tego zrobić.

 

Tony Hogański – Brodaty brodacz był zabawniejszy. Miał charyzmę! No i brodę! Niech mu ziemia lekką będzie. Poczciwy Felek. Brak mi go czasem.

 

Jan Kowalski – Trudno uwierzyć w jego śmierć.

 

Tony Hogański – Tak, zupełnie jak w śmierć Mikołaja Kopernika.

 

Jan Kowalski – Nie wiem co to ma do rzeczy, ale dostaję informację, że coś się dzieje na zapleczu.

 

 

(Przenosimy się backstage, bo niby gdzie indziej moglibyśmy się przenieść? Tu z reguły się przenosimy, choć oczywiście zdarzają się też inne miejsca, typu parking, ale to kwestia bardziej filozoficzna i nie ma sensu głębiej się nad nią zastanawiać. Znajdujemy się w uroczej kafeterii. Jest tu pięknie i stylowo, tylko klientów jakoś brak. Realizator pokazuje nam też piętro dla VIPów, gdzie kiedyś przebywali Game, Kraven, Sandman oraz Konoe. Widzimy tam kilka gotowych do spożycia butelek rosyjskiej wódki „Putinki”, to znak, że Kraven będzie tu dzisiaj gościł. My jednak interesujemy się miejscami dla mniej zamożnych klientów. Widzimy Hasmik Wiśniewską, która uwija się przy ladzie. W pewnym momencie rozsuwają się drzwi [bo tu są takie ładne, automatyczne i rozsuwane] i do kafeterii wchodzi Dagmara Zielińska.)

 

Dagmara Zielińska – Kawa dla mnie jest?

 

Hasmik Wiśniewska – Taka sama co zwykle pani Dagmaro? Ta z dodatkiem?

 

Dagmara Zielińska – Prosiłam dzisiaj o większą dawkę środków nasennych. Cholerna bezsenność. Męczy mnie już drugi miesiąc. Na szczęście dzięki Zosieńce mogę zasypiać. Z kawą smakuje o wiele lepiej. (zagląda do podstawionego kubka) Zaraz, zaraz... ale to chyba nie jest moja kawa.

 

Hasmik Wiśniewska – Jak to nie?

 

Dagmara Zielińska – Ja swojego kubka nie podpisałabym „Szakal”, a z drugiej strony „kurwa”.

 

Hasmik Wiśniewska – Panno Zosieńko! Mamy chyba problem.

 

Pojawia się córka pradawnej Pani Zosi, panna Zosieńka.

 

Panna Zosieńka – Co się stało?

 

Hasmik Wiśniewska – Jedna z kelnerek się chyba pomyliła. Pan Szakal dostał nie tę kawę co trzeba.

 

Panna Zosieńka – To trzeba to odkręcić, bo pan Szakal się może zdenerwować.

 

Dagmara Zielińska – Albo zasnąć snem wiecznym.

 

Hasmik Wiśniewska – To prawda. Pani Dagmara bierze dawki środków, które uśpiłyby wieloryba.

 

Panna Zosieńka (wyciąga telefon i szybko gdzieś dzwoni) Panie Józefie? Tak. Pilna sprawa. Może pan sprawdzić jak się czuje pan Szakal? To ważne.

 

(Wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański (przerażony) Co się stało mistrzowi Szakalowi?

 

Jan Kowalski – Nic pewnie. Nie przesadzaj. Ktoś tylko pomylił kawę.

 

Tony Hogański – To może mieć poważne skutki!

 

Jan Kowalski – Dramatyzujesz.

 

 

(W tym momencie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Czas na sprawozdanie z treningów i szkoły życia wprost z Azji! Realizator wszystko pięknie zmontował. Widzimy mapę Polski, a następnie błyskawicznie przenosimy się w rejony Morza Japońskiego. Tutaj przez powolne zbliżenia dostrzegamy naszą bohaterkę czyli sławną już wyspę. Jest ładna, zielona, nie za duża, nie za mała. Pogoda dopisuje. Łatwo zauważyć, że na jej wschodnim wybrzeżu znajduje się sporej wysokości skała. Na jej szczyt się właśnie przenosimy. Tutaj widać pana Smelę, który niegdyś był dzielnym menadżerem znanym z PCW i z EWF. Obok niego zgromadzili się „wyznawcy” Wyspy. Są to: Rusłan Smirnow, Diego Huarez, Cris Banito, Karl Daniels, Jimmy Hendrixon, Ieshige, Vegard Jacobsen, Mr Nalep, Craig Crawford.)

 

Smela – Witam was na Wyspie! Program „Wyspa 2009” zrobi z was prawdziwych wrestlerów. Myślicie, że jesteście nieźli? Że z łatwością zaistniejecie w EWF? To bzdury! EWF i moja firma chcemy ułatwić wam lepszy start w federacji. Dlatego właśnie przygotowaliśmy ten program. Pamiętajcie, choćby było niewiadomo jak ciężko, to my wam chcemy pomóc! Kiedyś nam za to podziękujecie. Poproszę o oklaski na dobry początek!

 

Niezbyt entuzjastyczne oklaski.

 

Smela – Teraz poznacie waszego opiekuna, waszego trenera, waszego mentora. Człowieka, który uczyni z was prawdziwych mężczyzn i nie będzie to Tomasz Raczek. Przed wami mój osobisty mentor: 1 x PCW Tag Team Champion, 2 x PCW Polish Champion, 1 x i zarazem dożywotni EWF TV Champion, 4 x EWF FTW Champion: SR-Crazy!

 

Słychać jakiś hałas w zaroślach nieopodal. Jeden z krzaków zostaje brutalnie wycięty maczetą. Na spaloną słońcem skałę wychodzi dawny bohater publiczności EWF: SR-Crazy. Nie wygląda już tak pociesznie jak kiedyś. Ma na sobie wojskową kurtkę chińskich sił powietrznych w kolorze khaki, na twarzy pojawiła się całkiem dorodna broda w stylu leninowskim. Do tego koszulka z napisem „Jestem 666 fanem Dark Avengera”.

 

SR-Crazy – Witajcie na Wyspie, mojej wyspie. Każdy kto wyjdzie stąd żywy będzie w stanie coś osiągnąć w EWF. Odpowiednio was przygotuję do walki na ringach EWF. Mam nadzieję, że wyrośniecie na sprawiedliwych ludzi. Kiedyś w EWF walczyliśmy o sprawiedliwość, my Justice League... ale na tej wyspie sprawiedliwości nie zaznacie. Na początek: 10 okrążeń wokół Wyspy. Macie czas do zachodu słońca. Nie próbujcie żadnych sztuczek. Stąd nie ma ucieczki, a wszędzie znajdują się kamery. Wy mnie może nie widzicie, ale ja was widzę. Zawsze. Kto nie wróci przed zachodem słońca spędzi noc na tej skale. O tam... (wskazuje na przepaść) głową w dół.

 

(Uczestnicy programu zaczynają narzekać i szemrać, w końcu ruszają  Crazy siada na jakimś kamieniu i zaczyna podziwiać przyrodę. Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – Mogliśmy się tego domyślić. Jak pojawił się ten anonimowy alkoholik Smela, to było prawie pewne, że jego mentor też będzie w to zaangażowany. Ciekawe gdzie się podziewa ten trzeci.

 

Tony Hogański – Ten Węgier?

 

Jan Kowalski – Właśnie.

 

Tony Hogański – Może umarł?

 

Jan Kowalski – Tylko Mowerowi umierają menadżerowie.

 

Tony Hogański – Jesteś nieczuły wobec tragedii jaką była śmierć Sticka.    

 

Jan Kowalski – Czas na pierwszą walkę. Dostałem informację, że jej podstawowe zasady zostały trochę zmodyfikowane. Jak widzieliśmy Craig Crawford został przesunięty do Dark Matchu. Na jego miejscu pojawił się Oscar Knifer. W związku z tym, że zwolniło się miejsce w walce głównej o EWF Daemusin title, to zbliżający się 6-Man Elimination No DQ Match skończy się po eliminacji trzech zawodników.

 

Tony Hogański – Czyli trzech zwycięzców?

 

Jan Kowalski – Tak.

 

Tony Hogański – Co za dziwactwo. 

 

 

 

6-Man Elimination No DQ Match:

Jimmy Hendrixon vs Ieshige vs Vegard Jacobsen vs Mr Nalep vs Oscar Knifer vs Johnny Thornpike

 

 

 

Z głośników uderza Die, Die my Darling - Metallica przemieszane z heel heatem, który nasila się w momencie gdy na rampie pojawia się człowiek w czarnej masce, płaszczu, włosach i pięknych czarnych oczach - Ieshige, Shige ignorując publiczność szybkim krokiem udaje się na ring.

W tym też momencie ciemnoniebieskie światła znikają, a halę ogarnia Shady Narcotics - Eminema, a kolejny ignorant, nie zwracający uwagi na fanów, była gwiazda osetyjskiej federacji - Johnny Thornpike ukazuje się oczom publiczności. Pewnym krokiem zmierza na ring, a gdy jest już w pierścieniu chwyta za mikrofon i zamierza coś rzec swemu przeciwnikowi, ale widząc jak demonicznie wygląda, rezygnuje z tego zamiaru odsuwając się do swojego narożnika.

Na arenie rozbrzmiewa Nightwish - Over The Hills and Far Away a spod FeliXtronu wyłania się ostatnia nadzieja norweskiego wrestlingu - Vegard Jacobsen, idzie on na ring wolnym krokiem, dokładnie analizując wygląd swych rywali. Kiedy jest już w pierścieniu, wskakuje na narożnik i wysłuchuje publiczności, która śpiewa refren jego entrance themu.

Z głośników uderza "Right Now" - John Cena, a spod FeliXtronu wybiega Mister Nalep, biega wkółko, szaleje i ogólnie jest zadowolony. Kiedy wchodzi, a wręcz wlatuje na ring zrzuca z siebie koszulkę i oddaje ją do dyspozycji publiczności, a sam szaleńczo macha głową przez co spotyka się z lekkim zażenowaniem ze strony oponentów.

Halę ogrania "The Wind Cries Mary" – Jimi Hendrix, a na rampie ukazuje się zwycięzca dwóch ostatnich edycji Pucharu Szczęściarza - Jimmy Hendrixon, wrestler ignorując fanów idzie do ringu, a kiedy jest już przy nim z impetem uderza trzymaną w rękach gitarą o schodki, wywołując tym samym strach na twarzach bardziej wrażliwych rywali.

Na hali widzowie są świadkami gry świateł po której po chwili dołącza gra Guano Apes "Oper Your Eyes". Pierwszy na rampie pojawia się były Evo Champ Oscar Knifer, a kilka metrów za nim zmierza jego manager Offten. Wrestler po przybiciu fanom kilku piątek wchodzi na ring i przykuwa wzrok do jednego z zawodników - Johnny'ego Thornpike, byłe gwiazdy osetyjskiej federacji przez chwilę mierzą się wzrokiem do momentu gdy Antoni Bryndza nie nakazuje uderzyć w gong.

 

Tony Hogański – Ja pierdolę. Namnożyli się jak karaluchy.

 

Jan Kowalski – Trochę ich tu jest.

 

Tony Hogański – Tylu ich tu wylazło, że aż się pogubiłem. To nie na moje tosterskie zdrowie.

 

Jan Kowalski – Czeka nas na pewno ciekawa walka.

 

Tony Hogański – Pełna zamieszania, chaosu i tak dalej. Nic dobrego nie wyjdzie z upchnięcia takiej ilości ludu na ringu.

 

Na ringu momentalnie tworzy się trudny do opisania motłoch, Ieshige wymienia się punchami z Misterem Nalepem, a Jimmy Hendrixon z Vegardem Jacobsem, jedynie Oscar Knifer zagubionym wzrokiem rozgląda się po ringu jakby czegoś szukał, po chwili jednak odnajduje się w ferworze walki, odbija się od lin i potężnym lariatem powala Hendrixona, który chwilę wcześniej znęcał się nad leżącym już Jacobsem. Jak to jednak mówią - nic w przyrodzie nie ginie, momentalnie do osłabionego Norwega dopada wcześniej nieobecny Thornpike z krzesłem w ręku i zaczyna go okładać chair shotami. W tym samym czasie Ieshige whipuje Nalepa na liny, pochyla się i szykuje do chwycenia przeciwnika i wykonania na nim Spinebustera, niespodziewanie jednak rozpędzony Mister próbuje skontrować akcję Spearem, Shige widząc zaistniałą sytuację rezygnuje ze wcześniej postanowionego sobie celu i w ostatniej chwili uchyla się od ciosu przeciwnika przez co ten wylatuje pomiędzy linami i z impetem uderza w metalowe barierki oddzielające ring od publiczności!! (nawet lekkie: EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – To było ciekawe.

 

Tony Hogański – To nie jest Battle Royal ćwoki! Tu się eliminuje przy pomocy finishera!

 

Jan Kowalski – Oni to wiedzą.

 

Tony Hogański – Naprawdę? A nie wyglądają. (Toster zdejmuje swoją czapko-maskę HD) W High Definition wyglądali do dupy i w rzeczywistości też wyglądają do dupy. Na tej wyspie czeka ich jeszcze wiele pracy.

 

Kamera przenosi nas ponownie do Oscara Knifera i Jimmy'ego Hedrixona, sytuacja zmieniła się diametralnie od ostatniej wizyty, tym razem to Knifer leży w narożniku duszony przez nogę Hendrixona, po chwili otrzymuje on jeszcze kilka kicków w głowę i tors, Jimmy postanawia wykorzystać osłabienie rywala, podnosi go z zamiarem wykonania Jack Hammera i... pada na ziemię po otrzymaniu potężnego chair shota w plecy, lekko oszołomiony Knifer spogląda na stojącego przed nim Thornpike wskazującego krzesłem na narożnik. Kiedy Oscar zaczyna wspinać się na najwyższą linę, Johnny udaje się za ring i wyjmuje spod niego stół, wrzuca go na arenę walki i z trudnością kładzie na nim Hendrixona nakazując zarazem Kniferowi wykończenie przeciwnika, podopieczny Offtena chwilę tauntuje, wyskakuje w celu wykonania swojego markowego Phoenix Splasha i nadziewa się na śmiertelnie niebezpiecznie wyglądającego Johnny Thornpike Death Kicka!! (Oscar Knifer zostaje wyeliminowany!)

 

Jan Kowalski – Pierwszy za burtą.

 

Tony Hogański – Tyle czasu minęło, a tu dopiero pierwszy odpadł. Na co oni czekają? Ja się pytam grzecznie: na co oni czekają?

 

Jan Kowalski – Przecież są emocje.

 

Tony Hogański – To nie są emocje. Oni chcą, żeby to były emocje, ale to nawet nie podchodzi pod wskaźniki odczuwania emocji. Dzieci w przedszkolu nawet nie zareagują jak to zobaczą.

 

Jan Kowalski – Przesadzasz. 

 

Thornpinke wyraźnie zadowolony z siebie rozkłada szeroko ramiona i zaczyna obracać się wokół własnej osi, w tym samym momencie zauważa on szarżaującego ze Spearem Mister Nalepa, w ostatniej chwili robi krok w bok, a Gumowa żmija ponownie wypada za ring i ma okazję sprawdzić swoją gibkość w spotkaniu z barierkami. Zdezorientowany Thorpinke, rozumiejąc czyhające w każdym narożniku niebezpieczeństwo pochyla się po upuszczone wcześniej krzesło, które nagle znika z jego pola widzenia, Johnny podonosi wzrok i widzi uśmiechniętego od ucha do ucha Jacobsena, który zaczyna zasypywać go masą chopsów, po chwili była gwiazda osetyjskiej federacji stoi wycieńczona w narożniku, przyjmując kolejne chopsy od niestrudzonego Norwega. Próbę wykorzystania nieuwagi przeciwników i zakończenia pokazu japońskiego wrestlingu podejmuje Ieshige wjeżdżając w stojących w narożniku zawodników Running Big Bootem, który w ostateczności ląduje na twarzy Vegarda, kiedy obraca się, aby uczynić to samo Johnnemu, zauważa pędzącego w jego stronę z zamiarem wykonania Speara Mister Nalepa, wrestlerowi, który przez całą walkę nie miał zbyt wielkiego szczęścia i tym razem ono nie dopisuje, albowiem traci on równowagę następując na krzesło wcześniej wykopane przez Jacobsena, sytuację tą bez skrupułów wykorzystuje Ieshige wykonując na nim Shi [Flying DDT]! (Mister Nalep zostaje wyeliminowany!)

 

Tony Hogański – Szybciej! Szybciej! Niektórzy ludzie tutaj pracują.

 

Jan Kowalski – Bardzo emocjonalnie podchodzisz do tej walki.

 

Tony Hogański – To mój udział w programie „Wyspa 2009”. Będę się do nich odnosił bez szacunku. Może wtedy zrozumieją, że EWF to nie zabawa.

 

Jan Kowalski – To taki twój chytry plan?

 

Tony Hogański – Toster są znane ze swojej chytrości. Zwłaszcza te, które zostały odznaczone Orderem Odrodzenia Polski! Ha! Zobacz go w High Definition! (Toster zakłada znowu swoją czapko-maskę HD)

 

W mniej więcej tym samym czasie Thornpike odzyskuje świadomość, sprzedaje oszołomionemu po Big Boocie Jacobsenowi kilka punchy i podnosi w celu wykonania swojego firmowego Icon Slamu, po chwili jednak otrzymuje front kicka od dawno nieaktywnego Hendrixona i opuszcza Vegarda, który trafia w opiekuńcze ręce Ieshige, wcześniej jednak Jimmy sprzedaje Johnny'emu kilka punchy, próbuje unieść go w górę i wykonać Jack Hammer, była gwiazda osetyjskiej opiera się przez chwilę lecz po lekkim nacisku jest już w górze... w tym samym czasie Ieshige szykuje się do wykonania Big Fucking Killer Finisher na Jacobsenie, unosi przeciwnika do góry i w tym momencie Antoni Bryndza nakazuje uderzyć w gong wskazując na nieprzytomnego Thorpinke’a! (Johnny Thornpike został wyeliminowany! Zwycięzcami walki są: Jimmy Hendrixon, Vegard Jacobsen i Ieshige!)

 

Tony Hogański – Wreszcie koniec.

 

Jan Kowalski – No i jak oceniasz pierwsze efekty programu „Wyspa 2009”?

 

Tony Hogański – Muszą robić więcej okrążeń wokół wyspy. Z takim nastawieniem to Pucharu Szczęściarza nie wygrają.

 

Jan Kowalski – Hendrixon już go wygrał. Nawet dwukrotnie.

 

Tony Hogański – To trzeci raz na pewno mu się to nie uda!

 

Jan Kowalski – Skoro tak twierdzisz.

 

Tony Hogański – Popatrz Janku jaki ten los bywa przewrotny. Oni dłużej wyłazili na ten ring, niż ta walka trwała!

 

 

(Przenosimy się do wspaniałego i pełnego uroku miejsca jakim jest biuro komisarza EWF. Tutaj dostrzegamy to co zwykle: portret generała Franco, portret Jose Antonia Primo de Rivery oraz Feliksa Castro. Za biurkiem widzimy komisarza EWF, pana Felipe Castro, na biurku zaś leży lśniący EWF World title. Felipe nerwowo uderza w blat biurka)

 

Felipe Castro – I co ja teraz mam z tym pasem zrobić? Takie problemy przed Wrestlepaloozą numer 100.

 

W tym momencie drzwi do pomieszczenia otwierają się bez wcześniejszego pukania. Do gabinetu wpada stado ubranych w garnitury Koreańczyków, a wraz z nimi ich przywódca pan Hae Baeguk. Jeden z jego ochroniarzy chwyta za krzesło i ustawia je przed biurkiem komisarza. Baeguk siada na nim i zdejmuje ciemne okulary.

 

Hae Baeguk – Dzień dobry panie Castro. Miło pana znów widzieć.

 

Felipe Castro – Jak tam sprawy związane z naszymi pracownikami?

 

Hae Baeguk – Bardzo dobrze. Nie odwiedziłem jeszcze wszystkich zainteresowanych, ale liczę na owocną współpracę.

 

Felipe Castro – EWF zrobi wszystko by nie zniszczyć wspaniałej przyjaźni polsko-koreańskiej.

 

Hae Baeguk – Cieszy mnie to. Ja jednak przychodzę dzisiaj w innej sprawie.

 

Felipe Castro – Jak mogę panu pomóc?

 

Hae Baeguk – Chodzi o mojego klienta, Vaclava. Nie rozumiem jak EWF może tak zaniedbywać jednego ze swoich najlepszych pracowników. Nie dość, że prześladuje go jakiś szaleniec to mi się zdaje, że pan Vaclav nie jest tu szanowany.

 

Felipe Castro – Zapewniam, że Vaclav jest bardzo szanowany.

 

Hae Baeguk – Naprawdę? A te wszystkie głupie żarty? (wyciąga z kieszeni kartkę i zaczyna głośno czytać) „Barack Obama polskiego wrestlingu”, „Robin Hood”, „Zielone rajtuzy”, „Człowiek z Sherwood”, „Leśny”, „Pan Yes we can!”, „Vaclav Obama”, „Młody, przystojny, opalony”. Przecież jego to obraża!

 

Felipe Castro – Taki urok pracy w tym zawodzie.

 

Hae Baeguk – Do tego pozycja pana Vaclava nie jest ostatnio zbyt dobra. EWF go gnębi i tłamsi. Zabija jego talent!

 

Felipe Castro – Przesadza pan.

 

Hae Baeguk – To dla pana....

 

Wręcza mu pokaźnych rozmiarów kopertę. Felipe otwiera ją i w myślach liczy to co w środku się znajduje.

 

Felipe Castro (uśmiecha się) Nie dla mnie, chyba raczej dla EWF.

 

Hae Baeguk – Oczywiście, że dla EWF. Chciałbym... za zawartość tej koperty.... zapewnić miejsce mojemu klientowi w main-evencie najbliższej gali. Co jak co, ale pan Vaclav zasługuje na wiele.

 

Felipe Castro – To będzie wymagać drugiej koperty.

 

Hae Baeguk – Oczywiście. Przewidziałem to. (wręcza komisarzowi kolejną kopertę)

 

Felipe Castro – Jeszcze jeden warunek. Ja ustalam przeciwnika.

 

Hae Baeguk – Nie ma problemu. Przeciwnik nie jest dla mnie aż taki ważny. Ja po prostu chcę zapewnić panu Vaclavowi szacunek i to co najlepsze. To na co zasługuje.

 

Komisarz chwyta za kartę papieru, coś tam wypisuje i podaje ją Koreańczykowi. Ten nawet nie zagląda do środka, tylko wkłada kartkę do innej koperty.

 

Hae Baeguk – Rozumiem też, że stawka walki będzie odpowiednio wysoka?

 

Felipe Castro – Bardzo.

 

Hae Baeguk – Dziękuję panie Castro. Robienie z panem interesów to czysta przyjemność.

 

(Koreańczycy wychodzą, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Może jednak współpraca z Koreańczykami wyjdzie Vaclavowi na dobre?

 

Tony Hogański – Od razu widać, że zmienił się lokator Białego Domu w Sherwood. Za poprzedniej kadencji Korea była w Osi Zła, a teraz Obama robi z nimi interesy.

 

Jan Kowalski – To inna Korea była w Osi Zła.

 

Tony Hogański – Ta od Whipeda? Szkoda, że nie ma dzisiaj tego wesołego człowieka. Brak mi jego wielokropków.

 

Jan Kowalski – Masz rację.

 

Tony Hogański – Natężenie słowa „urocze” na metr kwadratowy też spadło o jakieś 300%.

 

 

(Przenosimy sie na backstage do jednej z wielu szatni. Kamera dokonuje zbliżenia, widzimy, opierającego się o szafkę wrestlera EWF Vegarda Jacobsena.)

 

Vegard Jacobsen (głośno oddychając) Co tu się dzieje, oddech mam ciężki, czuję jakby Asgard miał upaść a wraz z nim Walhalla, co tu się dzie...

 

W tym momencie ktoś agresywnie podchodzi od tyłu przyciskając norweskiego wrestlera twarzą do metalowej szafki.

 

Głos – Oddychaj, oddychaj spokojnie synku, tak, taak, taaaak, oddychaj jeszcze bo tchu potrzebujesz, więcej i więcej, pełne płuca, tlen zabierasz dwutlenek oddajesz, ale... ale to na nic, bo jesteś w piekle synku. Jesteś w miejscu gdzie strzyga cię dopadnie, gdzie żołądek przestanie produkować kwasy, a zamiast nich pojawi się żółć, ona wypłynie i będziesz bardziej żółty niż zdychający Koreańczyk w obozie. Będziesz bardziej przestraszony, i zniszczony niż może ci się wydawać, wiesz kim jestem?! Jestem tym cholernym powodem dla którego moczysz się co noc, dlaczego boisz się, że twój skarb zniknie na wieki...jestem Ieshige...

 

Vegard Jacobsen – Co tu się dzieje na Odyna!?

 

Ieshige – Widzimy się synku już niedługo, już za chwilę. Odpocznij, bo zaraz czeka cię makabryczna rzeczywistość, wsłuchaj się w ciszę, ona jest piękna, i walcz.

 

(Ieshige powoli znika z pola widzenia kamery.)

 

 

Tony Hogański – Nasi mali bohaterowie!

 

Jan Kowalski – Ahh tak...

 

Tony Hogański – Jak miło. Dopiero co zawitali w gościnne progi EWF, a już się zdążyli zaprzyjaźnić.

 

Jan Kowalski – To będzie wspaniała przyjaźń.

 

Tony Hogański – Tak, cudowna szorstka przyjaźń jak między Aleksandrem Kwaśniewskim i Leszkiem Millerem.

 

 

(Czas na kolejny, pierwszy i jedyny dzisiaj odcinek wspaniałego cyklu „Na tropie Dark Division”. Z uwagi na inaugurację programu „Wyspa 2009” czas przeznaczony na materiał dla członków grupy poszukiwawczej został okrojony. Na następnej gali wróci już jednak wszystko do normy. Jak pamiętamy ostatnio nasi przyjaciele gościli w Rosji. Odkryli tam obóz do którego zsyłał kiedyś nieposłusznych pracowników EWF, pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego EWF, towarzysz Franciszek Aleksandrowicz Rokossowski. Zostali jednak zatrzymani i uwięzieni przez grupę Rosjan pod przewodnictwem niejakiego Władimira Lewiego Sharetta. Tak jak na Wrestlepaloozie numer 99 znajdujemy się w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Po chwili zapala się jakaś stara, radziecka żarówka. Widzimy leżącego i skulonego na ziemi Szczęściarza. Obok niego stoi Władimir Lewi Sharett.)

 

Władimir Lewi Sharett – Jak się nazywacie?

 

Szczęściarz – .....

 

Władimir Lewi Sharett – Dlaczego milczycie? Jak się nazywacie?!

 

Szczęściarz – Nikołaj Iwanowicz Jeżow.

 

Władimir Lewi Sharett – Miejsce i data urodzenia?

 

Szczęściarz – 1 Maja 1895 roku w Sankt Petersburgu.

 

Władimir Lewi Sharett – Dobrze. Zawód wykonywany?

 

Szczęściarz – Ludowy Komisarz Spraw Wewnętrznych ZSRR, generalny komisarz bezpieczeństwa państwowego, szef NKWD.

 

Władimir Lewi Sharett – Bardzo dobrze. Jeszcze raz. Jak się nazywacie?

 

Szczęściarz – Nikołaj Iwanowicz Jeżow.

 

Kolejna migawka. Widzimy siedzącego na krześle Fat Boya. Spogląda on gdzieś w pustkę. Niewiadomo co on tam widzi. Obok niego w stroju lekarza stoi Władimir Lewi Sharett.

 

Władimir Lewi Sharett – Jak się nazywacie?

 

Fat Boy – Andriej Januarewicz Wyszyński.

 

Władimir Lewi Sharett – Miejsce i data urodzenia?

 

Fat Boy – 10 grudnia 1883 roku w Odessie.

 

Władimir Lewi Sharett – Zawód wykonywany?

 

Fat Boy – ....

 

Władimir Lewi Sharett – Czym się zajmujecie?!

 

Fat Boy (z dumą w głosie)Prokurator Generalny Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich!

 

Władimir Lewi Sharett – Bardzo dobrze. Leczenie nie poszło na marne. Wreszcie będziecie normalnymi ludźmi towarzyszu Wyszyński.

 

Kolejna migawka. Doktor VooDoo przywiązany do krzesła. Przed nim na wygodnym fotelu siedzi Władimir Sharett.

 

Władimir Lewi Sharett – Jak się nazywacie?

 

Doktor VooDoo Biały – ......

 

Władimir Lewi Sharett – Pytam was. Jak się nazywacie?

 

Doktor VooDoo Biały – ....

 

Władimir Lewi Sharett – Jak się nazywacie?!

 

Doktor VooDoo Biały (z triumfem)Jestem..... Doktor..... VooDoo..... Biały!!!!!!!!

 

Władimir Lewi Sharett – Niczego się nie nauczyliście jeszcze. Nie martwcie się jednak. My was wyleczymy. Skończycie z tą waszą dziwną manią. Z tymi dziwnymi poszukiwaniami. Nikogo i niczego tu nie znajdziecie. Natomiast zyskacie pełną wolność! Wrócicie do społeczeństwa. Pomożemy wam. Tak jak pomogliśmy milionom innych od 1918 roku.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Tony Hogański – Tam się chyba nie dzieje dobrze.

 

Jan Kowalski – EWF powinno się tym jakąś zająć. Przecież na pewno możemy ich jakoś namierzyć. Dostajemy te nagrania przecież! A jeśli nie może namierzyć, to w archiwach mamy pewnie dokumentację łagrów Rokossowskiego...

 

Tony Hogański – Wszystko będzie dobrze. Chłopaki z Dark Division wychodzili już z niejednej opresji.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a konkretniej to najwspanialszej ze wszystkich szatni. Nie, nie jest to szatnia Esmeraldy Martinez. Lądujemy bowiem w gabinecie honorowego komisarza pana Szakala. Jak zwykle emanuje ono ciepłem i miłym klimatem uzupełnionym pamiątkami z życia komisarza. Wśród pamiątek dostrzegamy legendarny PCW Polish Title [w szklanej gablocie] oraz legitymację nr.01 KC EWF. Na jednej ze ścian wiszą skóry antylop, które Szakal osobiście upolował, a za szkłem został umieszczony jego strój do safari i strzelba. W dziwnym pojemniku do którego zwykle wrzuca się parasole znajduje się koreański metalowy kij, który człowiek pełen honoru otrzymał na ostatniej gali. Łysy Komisarz siedzi przy biurku, a obok niego stoi paprotka. Dwukrotny EWF World Champion delektuje się kubkiem kawy.)

 

Szakal (delektuje się kawą)Kawa! Tego mi trzeba. (spogląda na zegarek) No nic... za chwilę koniec przerwy na kawę. Trzeba brać się do pracy. Jestem aktywnym komisarzem, a do tego muszę jeszcze udowodnić kilku niedowiarkom, że ja wcale kurwa nie jestem postacią komediową.

 

Słychać pukanie do drzwi, a po chwili następuje ich otwarcie. W biurze pojawia się Pan Józef.

 

Szakal – Jak tam kurwa ruch w interesie dzisiaj?

 

Pan Józef – Chyba dobrze.

 

Szakal – A jak ci się podoba nazwa tej gali? Hmm.... (popada w zadumę) .... hmmm... Aborcja.... hmmm...

 

Pan Józef – Pan panie komisarzu mnie pyta o mój stosunek wobec problemu aborcji?

 

Szakal – Bo widzisz. Paprotkę to trochę denerwuje. Płoszy się biedaczka. Musisz wiedzieć, że ona kurwa popiera ochronę życia od kurwa naturalnego poczęcia aż do naturalnej śmierci.

 

Pan Józef (próbując zmienić temat) A kawa dobra dzisiaj, panie komisarzu honorowy?

 

Szakal – Kawa? (zagląda do kubka) Nie narzekam. Nie jest może jakaś wybitna, ale w kategorii dobrej kurwa kawy się mieści. Ma trochę dziwny posmak. Podejrzewam, że w kafeterii używali dzisiaj nieświeżej wody. Odwiedzę ich i dokładnie wypytam co i jak. Może oni też myślą, że ja jestem postacią komediową? (drapie się po łysinie) Kto to kurwa wie?

 

Pan Józef – Nie wiem jak to panu powiedzieć, panie komisarzu honorowy.

 

Szakal – Najlepiej kurwa prosto, dosadnie i dobitnie. Nie mam czasu na głupoty. (wzdycha nad swoim losem) Wiecznie zajęty! Bez przerwy gubię swój czas!

 

Pan Józef – W kafeterii doszło do strasznej pomyłki. Przez nieuwagę jednej z kelnerek dostał pan kawę Dagmary Zielińskiej, a ona do swojej kawy dodaje mnóstwo środków nasennych.

 

Szakal (zagląda do kubka) Naprawdę kurwa? A czuję się rześki! Energia aż ze mnie kipi! Popatrz jak kurwa kolana wysoko podnoszę! Aż biurko podskakuje! Taki aktywny jestem.

 

Biurko jednak nie podskakuje.

 

Szakal – Co jest? Hmmm.... nagle... poczułem... się.... (popada w lekką zadumę)

 

Pan Józef – Co się stało panie komisarzu honorowy?

 

Szakal – Nagle poczułem, że sen mnie wzywa. Może faktycznie ostatnio zbyt zabiegany byłem. Zbyt aktywny. Zasłużyłem na urlop albo inny rodzaj wypoczynku. (ziewa) Dobranoc kurwa.

 

Pan Józef – Zaraz, ale jak to?

 

Szakal – Dobranoc paprotko.

 

(Władca kotłowni podbiega i zaczyna potrząsać ramieniem Szakala. Ten jednak już umościł sobie posłanie na biurko i zasnął. Józef nie był w stanie go dobudzić. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Czyli nie będzie dzisiaj aktywnego komisarza?

 

Tony Hogański – Tragedia! Jak mogło do tego dojść? Kto zatrudnia takie niekompetentne kelnerki! Skandal!

 

Jan Kowalski – Musisz się pogodzić z faktem, że dziś się nie dowiemy kto uważa twojego mistrza za postać komediową.  

 

 

 

EWF Daemusin Championship:

Gauntlet No DQ Match:

Reebok vs Jimmy Hendrixon vs Vegard Jacobsen vs Ieshige

 

 

 

Z głośników uderza Die, Die my Darling - Metallica po chwili słychać ogłuszający heel heat, który nasila się w momencie gdy na rampie pojawia się postać w czarnej masce, płaszczu, włosach i pięknych czarnych oczach - Ieshige, Shige kompletnie ignorując publiczność szybkim krokiem udaje się na ring.

Po chwili słyszymy Jay-Z „Nigga Please” a pod FeliXtronem pojawia się Reebok, wrestler otrzymuje słuszną dawkę cheeru po czym pojawia się na ringu, gdzie czeka już sędzia pojedynku Antoni Bryndza.

 

Jan Kowalski – Już niedługo dowiemy się kto zostanie pierwszym EWF Daemusin Champem!

 

Tony Hogański – Może i pierwszym Daemusin Champem, ale przypominam, że pas ten jest bezpośrednią kontynuacją PCW Stolica title.

 

Jan Kowalski – Tak pamiętamy. Tylko ta nowa nazwa, sprzedana w EWF Koreańczykom jest jakaś dziwna.

 

Tony Hogański – Ja się do niej przekonałem. Wielki Król Goguryeo Daemusin to była wybitna postać.

 

Jan Kowalski – Z pewnością.

 

Po krótkim wprowadzeniu i przypomnieniu zasad przez Bryndzę, dochodzi do zwarcia, w którym zawodnicy siłują się przez dłuższą chwilę, w końcu przewagę łapie Ieshige, whipuje swojego oponenta na liny i próbuje zaatakować clotheslinem, Reebok jednak w ostatniej chwili się pochyla, kontruje cios Necbreakerem i poprawia dynamicznym Elbow Dropem. Następnie podnosi przeciwnika i próbuje wykonać na nim German Suplex, ale Ieshige zapiera się, uderza go kilkakrotnie łokciem w głowę i odwdzięcza się dość mocnym DDT... Pin 1...2. kick out, Shige nie wygląda na zaskoczonego, aczkolwiek nie ukrywa drzemiącej w nim wściekłości i zamyka rywala w headlocku. Reebok zaczyna panicznie machać rękoma, ale na niewiele się to zdaje, po chwili koncentracji próbuje on ponownie wyrwać się z uścisku wstaje na nogi i uderzaja przeciwnika łokciem w brzuch, wyraźnie zmęczony trzymaniem uścisku Ieshige popuszcza co bezbłędnie wykorzystuje Reebok, odbija się od lin i atakuje rywala Spearem. Będąc na fali natychmiast wspina się on na najwyższą linę, przez chwilę tauntuje... i z impetem spada na ziemię. Oczom widzów ukazuje się widok Hendrixona stojącego na schodkach z krzesłem. Jimmy przez krótką chwilę przypatruje się swej ofierze, a następnie znika wśród publiczności, która wyraża swoje niezadowolenie poprzez obrzucenie wrestlera marnej jakości żywnością. Sytuację wykorzystuje Ieshige, który wynosi przeciwnika w górrę po czym przypierdala potężnie [Big Fucking Killer Finisher]!! Wrestler przechodzi do pinu, Bryndza odlicza.............1............2..............3!! (Reebok zostaje wyeliminowany!)

 

Tony Hogański – Musisz Janku wiedzieć, że Wielki Król Daemusin urodził się w 4 roku naszej ery. Był królem Goguryeo od roku 18 aż do swojej śmierci w 44 roku. Oczywiście daty nie są w stu procentach pewne.

 

Jan Kowalski – Oczywiście.

 

Tony Hogański – Oho! Musze założyć moją wersję HD! (Toster zakłada swoją czapko-maskę HD) Teraz mogę kontynuować. Daemusin zasługuje na High Definition! Taki wybitny człowiek to był.

 

Jan Kowalski – Z pewnością.

 

Tony Hogański – Z dumą spójrzmy na nasz nowy EWF Daemusin title. Widnieje na nim boski trzynogi ptak, królewski symbol dynastii Goguryeo! [o TAKI] Czy to nie wspaniałe?

 

Jan Kowalski – Piękne.

 

Natychmiast rozbrzmiewa Nightwish - Over The Hills and Far Away a spod FeliXtronu wyłania się ostatnia nadzieja norweskiego wrestlingu - Vegard Jacobsen, idzie on na ring wolnym krokiem, można zauważyć, że coś jest nie tak ze stanem zdrowia wtestlera.

 

Obaj wrestlerzy od razu rzucają się na siebie, wściekły Jacobsen osiąga przewagę, whipuje przeciwnika w narożnik po czym przypierdala splashem! po chwili wykonuje rozbieg i atakuje drugim ! Ieshige jest zdezorientowany. Jacobsen zaczyna tauntować. Vegard kolejny raz decyduje się zaatakować Ieshige, tym razem próbuje wykonać Stinger Splash ale Shige w porę się odsuwa. Jacobsen łapie głowę Ieshige próbując wykonać Facebuster’a lecz Shige kontruje po wykonując neckbreakera. Wrestlerzy leżą nieruchomo na macie, lecz Shige podnosi się po chwili, wrestler wchodzi na narożnik, próbuje wykonać elbow dropa....i...trafia próba pinu...1...2...Jacobsen wybija. Wściekły Shige zaczyna coś pokrzykiwać do sędziego nie zauważając podnoszącego się sukcesywnie Norwega...po chwili odwraca się w stronę swego oponenta gdzie nadziewa się na rozpędzonego Jacobsen który wykonuje flying head scissors...obaj wrestlerzy padają na matę...Norweg ostatkiem sił kładzie swą rękę na Shige...sędzia odlicza 1...2... Ieshige wybija ostatkiem sił...wrestlerzy się podnoszą. Zaczyna się brawl cios za cios...oszołomiony Shige przegrywa w konfrontacji z niezwykle pobudzonym Vegardem Jacobsenem. Jacobsen wpycha do narożnika Shige, gdzie masakruje go kopniakami, dosłownie wbijając go w narożnik aż Ieshige siada. Jacobsen ciągnie oponenta za głowę na środek ringu, gdzie wymownie pokazuje, że będzie kończył pojedynek, unosi przeciwnika w górę, ale nagle Shiga zaczyna dziwnie się wyrywać, Jacobsen traci kontrolę nad uchwytem, a Ieshige będąc już na macie kontruje cios w roll up... Bryndza natychmiast odlicza...........1................2....................3! (Vegard Jacobsen zostaje wyeliminowany!!)

 

Tony Hogański – Król Daemusin naprawdę nazywał się Hae Muhyul. Był trzecim synem drugiego króla Yuriego, a wnukiem założyciela Goguryeo, Wielkiego Króla Jumonga.

 

Jan Kowalski – Zachwycasz mnie tą koreańską historią sprzed dwóch tysięcy lat. Skąd ty to wiesz?

 

Tony Hogański – Każdy człowiek o dobrym sercu powinien to wiedzieć. Wracając jednak do tematu. Dwaj pierwsi synowie króla Yuriego skończyli kiepsko. Dojeol, najstarszy został zabity przez ojca w trakcie jakiejś rebelii. Drugi Haemyeong został zmuszony przez tatę do popełnienia samobójstwa.

 

Jan Kowalski – Fajna rodzina. Sprawdziliby się w EWF. Teraz rozumiem dlaczego mamy ten pas.

 

Tony Hogański – Mówiłem, ale nie wierzyłeś!

 

Jan Kowalski – Wybacz.

 

Słyszymy pojedyncze dźwięki "The Wind Cries Mary" – Jimi Hendrix, a na rampie ukazuje się zwycięzca dwóch ostatnich edycji Pucharu Szczęściarza - Jimmy Hendrixon, wrestler ignorując fanów idzie do ringu, publiczność serwuje wrestlerowi słuszną dawkę heel heatu.

 

Hendrixon spogląda z pogarda na swego przeciwnika, dochodzi do pierwszego zwarcia, wypoczęty w miarę Jimmy osiąga przewagę po czym wykonuje irish whip, rozpędzony Shige zostaje zaatakowany back body dropem a Ieshige z impetem rozbija się za ringiem. Shige jednak nie odczuwa zbytnio tego uderzenia, po chwili wraca na ring. Shige atakuje swego oponenta pięściami po czym wykonuje Irish Whip na Hendrixonie, natychmiast atakuje spinebusterem. Hendrixon leży martwo na ringu, Shige nie marnuje czasu i wchodzi na narożnik, sukcesywnie wykonując Moonsault. Ieshige zaczyna tauntować w oryginalny i znany tylko sobie i swej kulturze sposób. Publiczność „nagradza” go heel heatem! Hendrixon powoli dochodzi do siebie, ale nie jest zadowolony z dotychczasowego przebiegu walki. Hendrixon natychmiast stara się zaatakować Clothesline’m ale Shige wykonuje unik, po czym Hendrixon odbija się od lin nadziewając się na Super Kick.  Shige wyraźnie zadowolony ze swej dominacji zaczyna schodzić z ringu w poszukiwaniu „czegoś”. Shige po chwili wyciąga spod ringu krzesło, które wrzuca na ring, Hendrixon wspinając się po linach wraca do pionu, lecz jest już osłabiony, Shige rozkłada krzesło wynosi przeciwnika w górę i przypierdala [Big Fucking Killer Finisher] przez krzesło!! (EWF! EWF! EWF!) Shige podniecony przechodzi do pinu.............1.....................2...............nie! Ieshige zostaje uderzony w głowę przez co sędzia przestaje liczyć. Na ringu pojawił się Vegard Jacobsen z kijem kendo w ręku, wreslter zaczyna uderzać Shige w potylicę...raz, drugi, trzeci, czwarty, piaty, aż Ieshige przestaje dawać znak życia. Jacobsen schodzi z ringu, schyla się w poszukiwaniu jakiegoś przedmiotu, i wyciąga kaftan bezpieczeństwa! Wrestler wraca i wciska martwe ciało Shige w kaftan po czym kładzie Hendrixona na nim. Bryndza zaczyna odliczać............1........................2....................3!! (Zwycięzcą i  nowym EWF Daemusin Champem jest: Jimmy Hendrixon!)

 

Jan Kowalski – Hendrixon wygrywa! Hendrixon pierwszym EWF Daemusin Champem!

 

Tony Hogański – Ale ten Ieshige zaprezentował się dzielnie.

 

Jan Kowalski – Bardzo dzielnie. Byłem prawie pewien, że zdobędzie pas. Cóż, nie udało się. Pewnie uda się następnym razem.

 

Tony Hogański – Hendrixon może podziękować Marksowi za opiekę.

 

Jan Kowalski – A Engelsowi i Leninowi?

 

Tony Hogański – Najpierw Marksowi. Przypomnij mi kiedyś, żebym dokończył historię o królu Daemusinie.

 

 

(Znajdujemy się na jednym z korytarzy miejscowej hali. Tutaj od razu dostrzegamy Vesnę Obrenowić, która najwyraźniej poszukuje jakiejś potencjalnej „ofiary”. Gdzieś tam mignęli Johnny Thornpike, a w innym miejscu Reebok, ale Vesna uznała, że nie czas na rozmowy z nimi. Po chwili jej modlitwy o wrestlera z wyższej półki zostały wysłuchane. Oto bowiem nieopodal, w nienagannie skrojonym garniturze pojawił się Kraven, trzykrotny EWF World Champion. Vesna od razu postanowiła wykorzystać nadarzającą się okazję.)

 

Vesna Obrenowić – Panie Kraven! Panie Kraven! (ten zwraca na nią uwagę) Czy może towarzyszu Kraven?

 

Kraven – Towarzyszem to ja mogę być w Rosji. W Polsce jestem panem.

 

Vesna Obrenowić – Czy zgodzi się pan na krótki wywiad?

 

Kraven – A ty to kto?

 

Vesna Obrenowić – Pracuję w EWF od kilku miesięcy. Nazywam się Vesna Obrenowić.

 

Kraven – EWF szybko się zmienia. Kiedyś wywiady przeprowadzała Zielińska.

 

Vesna Obrenowić (niepewnie)Czy możemy zatem przejść do pytań?

 

Kraven – Tylko szybko.... (spogląda na zegarek) .... nie mam czasu.

 

Vesna Obrenowić – Powrót na ostatniej Wrestlepaloozie był wielkim zaskoczeniem. Niewielu spodziewało się, że ujrzymy jeszcze Kravena w EWF.

 

Kraven – Nie znacie dnia ani godziny, gdy Łowca powróci by odzyskać to co prawnie do niego należy.

 

Vesna Obrenowić – Co skłoniło pana do powrotu?

 

Kraven – W EWF jest kilka spraw, które muszę wyjaśnić.

 

Vesna Obrenowić – EWF World title?

 

Kraven – Mistrzostwo świata jest ważne... ale są jeszcze pewne inne rzeczy.

 

Vesna Obrenowić – Jakie?

 

Kraven – Uznaliśmy, że najlepiej będzie jeśli pewne niepokojące pogłoski zostaną sprawdzone osobiście.

 

Vesna Obrenowić (zbita z tropu)Jakie pogłoski?

 

Kraven – Niepokojące.

 

Vesna Obrenowić – Czy....

 

Kraven (przerywając jej) Chciałbym jeszcze ogłosić, że nie mam zamiaru sędziować walki do której zostałem wyznaczony przez władze EWF. Nie spodziewajcie się więc by ujrzeć mnie na ringu. Nie mam czasu na takie głupoty.

 

Vesna Obrenowić (znów próbuje zadać pytanie) Czy....

 

Kraven (znów przerywając jej)To wszystko. Żegnam... a to ode mnie.

 

(Rosjanin wręcza dzielnej reporterce zdjęcie na którym on sam wymienia uścisk dłoni z Władimirem Putinem. Następnie Łowca odchodzi w swoją stronę zostawiając Vesnę samą. My wracamy w okolice stolika komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Jak to miło widzieć Kravena znowu w EWF.

 

Tony Hogański – Tak. Rosjanin zawsze mnie wzruszał. Poczciwy chłopina z Rosji.

 

Jan Kowalski – Tak.

 

Tony Hogański – Patrząc na niego mam czasem nadzieję, że przyjaźń polsko-radziecka będzie jeszcze kiedyś kwitnąć.

 

Jan Kowalski – Jakby mogła to na pewno by kwitła.

 

Tony Hogański (nuci sobie) Rozkwitały pąki białych róż! Wróć, Jasieńku, z tej wojenki wróć!

 

Jan Kowalski – To o Hangmanie?

 

Tony Hogański – Nie bądź obsceniczny.

 

 

(Trafiamy do najwspanialszego biura pod słońcem, mianowicie to cudownego gabinetu Esmeraldy Martinez. Widzimy tu naszą ukochaną panią prezydent, która zajmuje się czymś przy swoim biurku i dyskretnie eksponuje swoje długie nogi, co oczywiście nie umyka uwadze dzielnego realizatora. Nieopodal kręcą się asystentki, a przy bocznym stoliku ubrana w różową sukienkę Chiaki pisze chyba jakiś piękny wiersz. Obok niej leży sterta albumów, zapewne ze zdjęciami. Jak zwykle w takich sielankowych wypadkach nagle otwierają się drzwi i do pomieszczenia wpada Dagmara Zielińska.)

 

Esmeralda Martinez – O witaj Petruello!

 

Dagmara Zielińska – Panienko! Tragedia! Pan Szakal zasnął! Jest na granicy śpiączki farmakologicznej!

 

Esmeralda Martinez – Poślijmy mu trochę ciasta w takim razie! To go zawsze stawiało na nogi.

 

Dagmara Zielińska – Nie sądzę by tym razem pomogło. Pan Józef już sprowadził najlepszych lekarzy EWF.

 

Esmeralda Martinez – A jak nasze sprawy?

 

Dagmara Zielińska (po chwili wahania) Będzie zrobione.

 

Esmeralda Martinez (ucieszona) Naprawdę?

 

Dagmara Zielińska – Tak panienko. Zgodnie z życzeniem. Ja się śpieszę, bo mam jeszcze pewną sprawę do załatwienia.

 

Esmeralda Martinez – Idź, idź. Teraz w EWF wszyscy się śpieszą.

 

Petruella w pośpiechu opuszcza gabinet.

 

Esmeralda Martinez – Ale będzie zabawa! Słyszałaś Chiaki?

 

Chiaki – Tak panienko.

 

Esmeralda Martinez (spogląda na zegar wiszący na ścianie) O jejku jej! Zobacz, która godzina! Musimy ci wybrać jakiś ładny strój sędziowski.

 

Agnieszka Sorel (wtrąca się do rozmowy) Przypominam, że panienka miała ustalić stypulację.

 

Esmeralda Martinez – Na szczęście mam moje asystentki, które pamiętają o takich rzeczach. Chiaki, pożycz swoją piękną chusteczkę różową. (Chiaki podaje Esmeraldzie piękną chusteczkę różową) A oto i moja (Esme wyciąga białą jak śnieg chusteczkę i podaje je Agnieszce Sorel) Walka będzie nosiła nazwę „Handkerchief On a Pole Match”. Aby wygrać trzeba zdobyć chusteczkę przeciwnika. Y2J to dobry chłopak, o bujnej czuprynie, on będzie bronił mojej, a Izzy dostanie chusteczkę Chiaki. Mają wrócić nienaruszone i nie poplamione! Dopilnuj zwłaszcza, żeby Y2J nie gwizdnął tej mojej.

 

Agnieszka Sorel – Tak jest panienko. Nie zawiodę.

 

Esmeralda Martinez – To my teraz z Chiaki pójdziemy do mojej garderoby by wybrać jakiś strój.

 

(Po tych słowach wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Dziwny pomysł.

 

Tony Hogański – Esmeralda zawsze była trochę dziwna. Za to Chiaki jest tak rozkosznie różowa, że aż wzbudza sympatię.

 

Jan Kowalski – Już nie pamiętam jak to było, gdy była zimną i wredną nożowniczką.

 

Tony Hogański – Znów w EWF czuć powiew romantyzmu.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze do jakiegoś dziwnego pomieszczenia. Tutaj najpierw zauważamy rząd kilku krzeseł, a na krzesłach tych zostali posadzeni reporterzy EWF: Mariusz Max Kolanko, Ulryka Rothschild, Vesna Obrenowić. Są także osoby nie związane z dzielnym zawodem reportera, ale z jakiegoś powodu także je tutaj posadzono. Widzimy więc Pana Wojtka [w tym czasie jego stoiskiem z kiełbaskami opiekują się jego pomocy: Mexicano i Starrcade] oraz Ponurego Grabarza. Następnie realizator pokazuje nam, że po drugiej stronie umieszczono Toola oraz Psycho. Przed każdym stoi tabliczka „EWF FTW Champion”. Panowie są oddzieleni od siebie szklaną ścianą, więc w żadnym wypadku nie może dojść do fizycznego ataku. Całą rozmowę moderować będzie Dagmara Zielińska.)

 

Dagmara Zielińska – Witam wszystkich w nowym programie „Rozmowy z Petruellą”. Rozmowy te są o tyle dziwne, że ja pytań nie będę zadawać, ale nasz drogi kwiat dziennikarstwa (zbliżenie na Maxa, Ulrykę i Vesnę) oraz aktyw robotniczy (zbliżenie na Pana Wojtka i Ponurego Grabarza). Naszymi gośćmi są dzisiaj Psycho oraz Tool! Każdy z nich jest EWF FTW Champem. Zaraz się dowiemy co oni myślą o aktualnej sytuacji w EWF. Każdy dostaje to samo pytanie.

 

Ulryka Rothschild – Jak to jest dzielić pas z kimś takim jak Tool? Jak to jest dzielić pas z kimś takim jak Psycho?

 

Psycho – Jestem zniesmaczony, kurewsko. Ale prawda jest taka, że Tool mistrzem jest tylko na papierze. Ktoś ma wątpliwości? Spokojnie, dziś wieczorem sprawię, że wszystkie znikną.

 

Tool – A jak mogę się czuć dzieląc pas z pieprzoną ironią losu? Z największym błędem ludzkości? Z chodzącym żartem populacji? To wszystko co mam do powiedzenia na ten temat.

 

Dagmara Zielińska – Dziękuję. Poproszę o następne pytanie.

 

Vesna Obrenowić – Jeden z was straci dzisiaj EWF FTW title. Czy paradoksalnie utrata tytułu nie będzie przepustką do walk o zawieszony obecnie World title?

 

Tool – Odmawiam odpowiedzi na to pytanie.

 

Psycho – Paradoksalnie. Ale to wszystko to i tak tylko pieprzone złudzenie bo najlepszy z najlepszych jest pierdolony Biały Diabeł. A jak ktoś ma ochotę sprawdzić to zapraszam. A wracając do World title: przepustką to może być dla mnie, tamten śmieć nie wygrałby go nawet gdyby musiał walczyć z kukłą, a co dopiero z Białym Skurwielem, kiedy ja wylewałem siódme poty na treningach to on biegał z drabiną na poziomki.

 

Dagmara Zielińska – Następne pytanie zada Mariusz Max Kolanko.

 

Mariusz Max Kolanko – Pytanie podwójne: co sądzicie o błyskawicznej karierze Nasa Jazzowskiego? Co sądzicie na temat działalności Mind Mowera, który regularnie z gali na galę odsyła do szpitala kolejne zastępy wrestlerów?

 

Psycho – Nas? Jest jak mała mrówka, która sobie tam robi swoje i tak dalej ale tylko niech spróbuje wleźć mi pod nogi to zdepcze bezczelnie. Zresztą zrobiłem to już raz, mogę zrobić drugi i trzeci. Ale wierze, że nie chcesz być drugim Jupiterem, Nas bo jego bilans z Białym wypada dla niego mega mizernie  A Mower? Proszę bardzo, Mind Fucker, skończ karierę tych dwóch panienek w pierwszej rundzie, bo w drugiej nie będziesz miał czasu myśleć o niszczeniu czyjejś kariery. Będziesz miał, kurwa, większe zmartwienia jeśli chodzi o twoją.

 

Tool – Jazzowski i jego kariera mnie nie obchodzą. Mower może i eliminuje i odsyła do szpitala, ale to mu nie pomoże spełnić jego marzenia. EWF World Champem to on nigdy nie będzie.

 

Dagmara Zielińska – Przejdźmy teraz do pytań naszych dwóch wspaniałych i wzorowych pracowników. Pytanie zadaje pan Wojtek.

 

Pan Wojtek – Mogę dwa?

 

Dagmara Zielińska – Proszę bardzo.

 

Pan Wojtek – Pytanie numer jeden: co sądzisz o jakości moich kiełbasek i obsłudze w lokalu. Pytanie numer dwa: co nowego powinienem wprowadzić do swojej oferty?

 

Tool – Jakość i obsługa świetna. Menu bym nie zmieniał, bo to mogłoby odstraszyć konserwatywnych klientów przyzwyczajonych do stabilności. W życiu pewne są cztery rzeczy: śmierć, podatki, że Hangman to krab i że kiełbaski u Wojtka zawsze stoją na wysokim poziomie.

 

Psycho – Kiełbaski są spoko, obsługa mogłaby mieć większe cycki i chodzić w bikini (momentalnie przenosimy się na zaplecze, gdzie Mexicano i Starrcade obsługują stanowisko z kiełbaskami i oglądają galę na mały telewizorku, po czym robią głupie miny słysząc to), więcej majonezu, musztardy, wódki i kokainy. A w ofercie zdecydowanie brakuje bułek za 3 euro, Tee marudzi mi codziennie.

 

Dagmara Zielińska – To na pewno było fascynujące pytanie i fascynujące odpowiedzi. Teraz ostatnie pytanie. Od Ponurego Grabarza.

 

Ponury Grabarz (drapiąc się łopatą po uchu)Też mogę dwa?

 

Dagmara Zielińska – Oczywiście.

 

Ponury Grabarz – Co sądzisz o mojej łopacie? Co powinniśmy ulepszyć w pracy GRU aby być bliżej ludzi?

 

Psycho – Łopata jest świetna, zajebać nią w pysk jakiegoś frajera to musi być zajebiste uczucie. A GRU aby być bliżej ludzi powinno roznosić darmowe drinki, haha. (przenosimy się gdzieś na zaplecze, gdzie dwóch zabłąkanych funkcjonariuszy GRU potajemnie zakradło się na piętro dla VIPów w kafeterii i opróżnia butelki „Putinki” należące do Kravena)

 

Tool – Każdy chciałby mieć taką łopatę. GRU nigdy nie będzie blisko ludzi, bo ma na swych rękach krew osób walczących z komunizmem w EWF w roku 2002.

 

Dagmara Zielińska – Dziękujemy, na tym kończymy. A teraz obejrzymy wizualizację na temat historii EWF FTW title.

 

(Zielińska wciska jakiś guzik na swoim panelu moderatora, jednakże Petruella nigdy nie należała do zbyt przebiegłych osób. Widać pomyliła guziki po szklana ściana między Psycho i Toolem zaczęła nagle się chować, zupełnie jak w randce w ciemno. Widząc to Psycho i Tool od razu skaczą sobie do gardeł. Tool zaczyna trzaskać twarzą Psycho o stół konferencyjny... w ten sposób wymierza mu jeden cios... drugi... trzeci.. w końcu i czwarty... piątego jednak nie będzie, bo Psycho potężnie uderzył swojego przeciwnika łokciem w brzuch. Następnie poprawił jeszcze jeden raz... drugi... trzeci... no i także czwarty. Więcej się nie udało, bo pojawili się funkcjonariusze GRU, którzy rozdzielili walczących panów. Ponury Grabarz machając łopatą dzielnie dowodził ich oddziałami szturmowymi. Dagmara Zielińska zaczęła się zamartwiać nad swoim losem. Pan Wojtek wrócił do kiełbasek, a reszta się rozeszła. My wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Ciekawa sytuacja, ciekawy pomysł, ciekawe pytania, jeszcze ciekawsze odpowiedzi.

 

Tony Hogański – Rozpierdol na końcu był konkretniejszy.

 

Jan Kowalski – Ciebie tylko przemoc fascynuje.

 

Tony Hogański – Spokojnie Janku. Żadna tam przemoc. Bo zaraz wyjdzie na to, że ja jestem Hitler Hogański. Nie zrobisz ze mnie faszysty!

 

Jan Kowalski – Wcale nie chciałem.

 

Tony Hogański – No i dobrze. 

 

 

(Drugi raz już dzisiaj trafiamy do biura honorowego komisarza EWF. Nic się tu nie zmieniło, pan Szakal śpi oparty o swoje biurko snem zabitego. Otwierają się drzwi i do gabinetu wchodzi Pan Józef w towarzystwie jakiegoś lekarza.)

 

Pan Józef – Niech pan go zbada doktorze! To pilne!

 

Lekarz – Czy to pan Szakal?

 

Pan Józef – Tak to on.

 

Lekarz – Pamiętam go. Pobił mnie w 2003, bo myślał, że wraz z kolegami z ambulatorium szykujemy spisek na pana Game’a. Tyle szwów miałem wtedy panie założone. (lekarz pokazuje ile tych szwów było)

 

Pan Józef – Za Stalina też był podobno spisek lekarzy. Pan Komisarz Honorowy Szakal zawsze wykazuje czujność rewolucyjną.

 

Lekarz – Oczywiście. Pozwoli pan, że zbadam pacjenta.

 

Pan doktor podchodzi do Szakala. Chwyta go za rękę i bada puls.

 

Lekarz – Nic mu nie będzie.

 

Pan Józef – Nie będą potrzebne dokładniejsze badania?

 

Lekarz – Jak widać pacjent śpi. Długi sen jednak mu nie zaszkodzi. Osobiście nie widzę żadnych podejrzanych zaburzeń na tle zdrowotnym. Po wszystkim będzie go tylko mocno bolała głowa i będzie miał problemy z koordynacją. Ogólnie jednak to nie groźne. Oczywiście jeśli zdoła pan go dobudzić i bezpiecznymi środkami sprawić by nie spał, to mu to też nie zaszkodzi. Nawet pomoże. 

 

Pan doktor opuszcza biuro Szakala, a Pan Józef dopada do komisarza honorowego i zaczyna potrząsać jego ramieniem.

 

Pan Józef – Panie komisarzu! Panie komisarzu! Musi się pan obudzić!

 

Szakal (przez sen) Nie! Nie! Kurwa ja śpię! (przewraca głowę na drugą stronę)

 

Pan Józef – To bardzo ważne. Paprotka....

 

Szakal (trzeźwieje) Co?! Co paprotka? (spogląda na paprotkę i na Józefa) Nie przeszkadzaj, a paprotka jest tu ze mną (Szakal klepie doniczkę paprotki) Dobra paproć, prawda?

 

Pan Józef – To prawda panie komisarzu. Najlepsza z możliwych.

 

Szakal – To daj nam kurwa spać. A popatrz co ja tu kurwa mam (Szakal wciska guzik pod biurkiem i światło w gabinecie gaśnie) Śpimy! Dzieci do łóżek! Nigdy więcej aktywnego komisarza!

 

(Z powodu zgaszonego światła jesteśmy zmuszeni przenieść się z powrotem do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Miła odmiana po perypetiach zabieganego komisarza.

 

Tony Hogański – Jaka znowu miła odmiana? Trzeba ratować mistrza! Ale jak?

 

Jan Kowalski – Na pewno coś wymyślisz. Ty masz toster nie od parady.

 

Tony Hogański – A pewnie, że mam. 

 

 

 

EWF Evolution Championship:

Handkerchief On A Pole Match:

Special Guest Referee - Chiaki

Izzy Nilsen vs Y2J

 

 

 

Rozbrzmiewa głośne "I will battle for the sun" – Placebo, a na rampie pojawia się Y2J, który od razu zostaje nagrodzony dużym cheerem. Nic dziwnego skoro gala odbywa się w rodzinnym mieście wrestlera. Legenda EWF szybszym krokiem zbliża się ringu przybijając piątki z fanami. Po chwili wrestler pojawia się na ringu, gdzie wykonuje kilka pompek.

Po chwili słyszymy "Come As You Are" – Nirvana i w tym momencie spod FeliXtronu wychodzi Izzy Nilsen. Powoli dociera on na ring, gdzie publiczność serwuje mu słuszną dawkę heel heatu.

Po chwili następuje cisza, aż głośno rozbrzmiewa Fear” Clinta Mansella a pod FeliXtronem pojawi się Chiaki, główna managerka nieobecnego wrestlera EWF Scotty’ego Whipeda. Młoda Japonka ubrana się w różową sukienkę z małym logiem EWF, a w swych dłoniach niesie EWF Evolution Title. Mija kilka chwil, kobieta pojawia się na ringu.

 

Jan Kowalski – To pierwsza tego typu walka w historii EWF.

 

Tony Hogański – To wspaniale... ale ciekawe co z mistrzem?

 

Jan Kowalski – Śpi sobie spokojnie. Stary Szakal mocno śpi. Dziś przynajmniej nikt nie będzie bił naszych pracowników.

 

Tony Hogański – Ty się z niego śmiejesz, a to nieładnie. To przecież nie jest zdrowy sen!

 

Jan Kowalski – Przykro mi. Cierpienia twojego mistrza też mnie smucą. Lekko. Delikatnie.

 

Chiaki spogląda na wrestlerów uroczo się uśmiechając, po chwili nakazuje uderzyć w gong. Walka oficjalnie się rozpoczyna. Y2J i Nilsen nie tracą czasu, Nilsen pierwszy atakuje Y2J’a spearem, ale legenda ladder matchów kontruje za pomocą drop toe hold, Nilsen uderza twarzą o matę. W tym momencie Y2J podbiega do słupka nad którym zawieszona jest chusteczka Chiaki, wrestler dość żwawo wspina się na narożnik, jest już prawie na górze, ale w tym momencie Nilsen wsćiekle atakuje od tyłu, najpierw uderzając w plecy pojedynczymi ciosami w plecy Jay’a, Dr Serce słabnie, jest bliski upadku, błyskawicznie wykorzystuje to Nilsen, który mocno chwyta od tyłu wrestlera i przypierdala German Suplex z góry narożnika! (EWF! EWF! EWF!) Widownia zaczyna spontanicznie skandować Y2J! Y2J! zagrzewając do walki swego bohatera. Wrestlerzy wstają, pierwszy czyni to Nilsen. Y2J powoli wstaje, odwraca się w stronę narożnika nad którym swobodnie wisi chustka Esmeraldy, ale w tym momencie kolejny raz atakuje Nilsen przypierdalając w plecy Y2J’a potężny dropkick, Dr Serce uderza głową o narożnik.

 

Tony Hogański – Muszę zadzwonić do Józefa. Nie wytrzymam z tych nerwów.

 

Jan Kowalski – Tak cię ta walka ekscytuje?

 

Tony Hogański – Jaka walka? Muszę wiedzieć co z mistrzem?! Czy zdrowy? Czy cały? Czy nie czasem zapadł w śpiączkę? (Toster chwyta się ze strachu za głowę)

 

Jan Kowalski – Spokojnie Tony.

 

Tony Hogański (roztrzęsiony) Jak mogę być spokojny w takiej sytuacji?

 

Nilsen nie poprzestaje na tym ataku, natychmiast wstaje i zaczyna atakować legendę jednego ladder matchu punchami, ale po kilku uderzeniach Jay kontruje. Wrestlerzy zaczynają się szamotać, przesuwają się w kierunku centralnej części ringu, Nilsen osiąga przewagę fizyczną i wykonuje irish whip, ale Jay kontruje tym samym, rozpędzony Nilsen zbliża się w kierunku Łamacza Niewieścich Serc, Jay próbuje powalić oponenta clothesline’m ale Izzy unika, kolejny raz odbija się od lin i atakuje skutecznie za pomocą flying head scissors. Obaj wrestlerzy pospiesznie się podnoszą Nilsen przypierdala jeszcze spinning wheel kickiem, tak że powoduje to wypadnięcie Jaya z ringu. Jay powoli dochodzi do siebie za ringiem, po chwili wchodzi na matę, zaczyna się szybki brawl, przewagę osiąga wykonuje irish whip na Nilsenie, ten błyskawicznie się ku niemu zbliża i obrywa back body drop przez co Nilsen rozpierdala się poza ringiem. Nilsen stara się wstać, ale nie zauważa, że na ringu już rozpędza się Y2J, który atakuje Nilsena za pomocą efektownego Suicide Dive!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Ładnie! Ładnie!

 

Tony Hogański – Żadne tam ładnie. Tam mistrz Szakal ociera się o śmierć!

 

Jan Kowalski – Pamiętasz jak Snake umierał? A wszystko skończyło się dobrze.

 

Tony Hogański – Snake bał się nieumarłych, bieżącej wody i bez przerwy gadał „Yo! Yo!”, kiepski przykład Janku, kurwa bardzo kiepski.

 

Wrestlerzy powoli wstają za ringiem, walka trwa dalej, pierwszy siły odzyskuje Y2J który wchodzi na ring, jednak nie przekraczając lin, Nilsen jest tuż za nim, stara się chwycić Jay’a za nogę ale ten odruchowo kopie go w twarz. Dr Serce spogląda ukradkiem na przeciwnika po czym wskakuje na drugą linę i atakuje Moonsaultem!! (EWF! EWF! EWF!) Wrestlerzy są widocznie obolali, ale znów to Y2J pierwszy się podnosi, chwyta Nilsena za głowę pomagając mu wstać i wrzuca przeciwnika na ring, sam Dr Serce powoli i dostojnie wchodzi na ring. Nilsen powoli wstaje, Jay przekracza liny, i w tym momencie ostatkiem sił Black Wings przypierdala Jay’owi w twarz za pomocą Kickstart My Heart [Super Kick] obaj wrestlerzy padają martwo. Chiaki korzystając z chwili przestoju schodzi z ringu w kierunku stołu komentatorskiego z którego zabiera...kredki. Wrestlerzy dalej leżą na ringu, a młoda Japonka zaczyna rysować wielkie serce różowym kolorem, widownia wydaje się być zauroczona tym faktem.

 

Jan Kowalski – Popatrz Janku jakie urocze rzeczy na ringu. Panienka Chiaki wyrysowała nam serce!

 

Tony Hogański – W obliczu tragedii nie ma czasu na różowe żarty!

 

Jan Kowalski – Wreszcie spełniło się marzenie dobrego duszka Game’a! EWF stało się romantyczne!

 

Tony Hogański (pochlipuje) A mistrz Szakal tego nie zobaczy!

 

Wrestlerzy powoli zaczynają wstawać, pierwszy czyni to Izzy Nilsen, który powolnym lekko chwiejnym krokiem podchodzi do narożnika który da mu zwycięstwo. Black Wings zaczyna się wspinać po narożniku, Izzy lekko chwyta chustkę, ale w tym momencie za stopę chwyta go Jay, Nilen stara się odepchnąć wrestlera ale ten nie daje za wygraną. Izzy kopie Jay’a, raz, drugi, trzeci, Y2J jest lekko zamroczony, ale po chwili dochodzi do siebie, kolejny raz zaczyna maltretować nogę Nilsena, Izzy odwraca się w stronę Jay;a stojąc na narożniku, Y2J odruchowo odsuwa się, Nilsen wkurwiony próbuje ataku dropkickiem z narożnika, ale w ostatniej chwili Y2J wykonuje unik! Nilsen zamroczony powoli wstaje. Y2J rozpędza się i atakuje ledwo stojącego przeciwnika potężnym [Codebreakerem] !! Y2J skrajnie wymęczony przechodzi w stronę narożnika nad którym wisi chustka Chiaki, wrestler wspina się, trwa to moment aż ściąga przedmiot z góry...ale nie zauważa tego Chiaki, która w dalszym ciągu rysuje wielkie serce na ringu. Y2J zmęczony podchodzi do młodej Japonki, i zawiązuje jej chustkę na dłoni, uradowana i zaskoczona Chiaki uroczo się uśmiecha i nakazuje uderzyć w gong, kończąc ten pojedynek. (Zwycięzcą i nowym EWF Evolution Champem jest: Y2J!!)

 

Jan Kowalski – Cóż za urocze zakończenie! Brawo! Brawo! Pas dla Y2Ja!

 

Tony Hogański – Ja już tego nie wytrzymam! Muszę osobiście sprawdzić co z mistrzem! (Toster zrywa z siebie słuchawki i w panice opuszcza stanowisko komentatorskie)

 

Jan Kowalski – Biedny Tony. Za bardzo to przeżywa. Przecież lekarz powiedział, że wszystko będzie dobrze. (zaczyna dumać) Choć z drugiej strony tym wiecznie protestującym lekarzom nie można ufać. To zdrajcy narodu. Powinniśmy ich powystrzelać i zrobić import uczciwych z Ukrainy, Białorusi i z Rosji.

 

 

(Przenosimy się na backstage. Widzimy Jimmy’ego Hendrixona na którego ramieniu połyskuje EWF Daemusin title. Przy młodej gwieździe EWF stoi dzielnie Vesna Obrenowić.)

 

Vasna Obrenowić – Jimmy, dzisiaj przeszedłeś do historii, jako pierwszy zostałeś posiadaczem EWF Daemusin title, jakie się z tym czujesz?

 

Jimmy Hendrixon – Moja droga, muszę powiedzieć, że wiedziałem, wiedziałem i obiecywałem, że moc mego kapitału zostanie skanalizowana w odpowiednim kierunku. Wygrałem bo jestem świadom, że me idee i poglądy są blaskiem tej federacji.

 

Vesna Obrenowić – Owszem, ale nie byłeś faworytem w tej walce, był także ambitny Reebok z którym przegrałeś galę temu i inni...

 

Jimmy Hendrixon (przerywając)  Moja droga skończ! Milion razy powtarzałem, że Reebok jest niczym, jest wrogiem klasowym na drodze rewolucji, mojej rewolucji, i nie chce...

 

Nie było mu jednak dokończyć kolejnego przepełnionego marksizmem zdania, bowiem w tym oto momencie Hendrixon zostaje powalony potężnym chairshotem z rąk Reeboka. Marks z Engelsem z pewnością z żalu przekręcili się w swych grobach.

 

Reebok (zabierając mikrofon od Vesny) I nie chcesz kolejny raz mnie widzieć, twoje poglądy są jak ty, zdychają. Wkrótce się zobaczymy robotniczku, a to złotko będzie moje.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Szkoda, że Tony’ego tu nie ma. Z pewnością rzuciłby jakąś zabawną sentencją na temat głównych nurtów marksizmu. Ich powstania, rozwoju i rozkładu.

 

 

(Kamera przenosi się na zaplecze  widać jeden z licznych korytarzy. Dostrzegamy także słynny na cały świat oraz zaświaty Automat z Felkocolą. Obok niego widzimy zdenerwowanego Tony’ego Hogańskiego. Toster nie spodziewając się niczego idzie przed siebie. Niespodziewanie jednak dla niego jedne drzwi, które właśnie minął otwierają się i widzimy Psycho, który zapewne nie mógł już dłużej wytrzymać w pustej szatni.)

 

Psycho – Toooni Toster, how'z it goi, mate?

 

Tony Hogański – Jestem prawie tak zabiegany jak mistrz Szakal. (nagle chwyta się za głowę) My tu sobie rozmawiamy jak Halter z Sobieskim w PCW, a tam mistrz stoi nad przepaścią śmierci!

 

Psycho – Spiesz się powoli, co nie? (pauza) Gdzie stoi? 

 

Tony Hogański – Mam bardzo pilną sprawę do mistrza Szakala. Muszę osobiście sprawdzić jego stan zdrowia!

 

Psycho – Wiem, wiem. Słyszałem honorowe nowiny, ale bez pośpiechu.

 

Tony Hogański – Nie mogę się zatrzymywać nawet! Nie mam czasu do stracenia!

 

Psycho (wyciągając z kieszeni butelkę whiskey) Trudno. Kurwa, nie mam się z kim napić, rozumiesz buteleczko? Będę cię musiał sam ojebać, children o' sensi we własnej osobie.

 

Ton Hogański – Hm .. Tostery są tak wielkoduszne, że ewentualnie mogę w ostateczności poświęcić chwilkę.

 

Psycho (zadowolony) .... i to mi się podoba.

 

Tony Hogański – Ale tylko jedną.

 

Psycho (zdziwiony) Kolejkę?

 

Tony Hogański – Butelkę.

 

Psycho (znów zadowolony) .... i to mi się jeszcze bardziej podoba.

 

Tony Hogański – Najlepiej będzie jeśli zajmiemy się tym „problemem” w stylu mistrza Szakala. W biegu! Chodź ze mną.

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Mogłem się domyślić, że do tego dojdzie. Od jakiegoś czasu, gdy Tony musi udać się w pilnej sprawie na zaplecze to zawsze spotyka Psycho i zawsze mają o czym rozmawiać. Dziwna ta federacja, dziwni komentarzy, dziwni wrestlerzy, dziwny właściciel, dziwna pani prezydent, dziwny komisarz, dziwny honorowy komisarz. Cholera, wszystko tu dziwne.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Do szatni pełnej mroku i smutku. Widzimy tutaj Vaclava, Toola oraz Izzy’ego Nilsena. Ten ostatni jest dość zmęczony po swojej walce i odpoczywa.)

 

Tool (poklepując Nilsena po ramieniu) Następnym razem będzie lepiej.

 

W tym momencie drzwi do pomieszczenia otwierają się. Do szatni spokojnie wchodzą ubrani w garnitury Koreańczyków, a wraz z nimi ich wódz i pan Hae Baeguk. Jeden z jego ochroniarzy chwyta za krzesło i ustawia je przed biurkiem komisarza. Baeguk siada na nim i zdejmuje ciemne okulary.

 

Hae Baeguk – Witam ponownie. Jak się pan dziś czuje panie Vaclavie?

 

Vaclav (poprawiając ochraniacze)Śpieszę się. Walkę mam za chwilę.

 

Hae Baeguk – Niech pan siada. Walka została przesunięta na później.

 

Vaclav – A pan skąd o tym wie?

 

Hae Baeguk – Ja? Mam tu kilku przyjaciół to wiem. Walczy pan po Kravenie. Mamy czas żeby porozmawiać.

 

Vaclav (zrezygnowany)Niech tak będzie.

 

Hae Baeguk – Proszę się uśmiechnąć. Mam kilka dobrych wiadomości. Po pierwsze na następnej gali będzie pan walczył w main-evencie. Po drugie jego stawką będzie... coś cennego... a przynajmniej blisko bycia cennym.

 

Vaclav (zaciekawiony) Co dokładnie?

 

Hae Baeguk – Dowie się pan tego później. Nie ma pośpiechu. Oto koperta.

 

Organizator Wrestlepaloozy w Korei Południowej wyciąga z kieszeni kopertę. Jeden z ochroniarzy delikatnie ją od niego odbiera i przekazuje byłemu EWF FTW Champowi.

 

Vaclav – Co jest w środku? (próbuje otworzyć)

 

Hae Baeguk – Niech pan nie otwiera. Mam dla pana kolejne wiadomości. W kopercie znajduje się kartka z pseudonimem pana przeciwnika z następnej gali. Jeśli obieca pan, że otworzy ją dopiero dzisiaj po swojej walce... to ja udzielę panu pewnej ważnej informacji na temat przeciwnika. To będzie znak, że traktuje naszą biznesową współpracę bardzo poważnie.

 

Vaclav – Mam otworzyć tą kopertę po walce, a wtedy pan udzieli mi informacji na temat prześladowcy?

 

Hae Baeguk (uśmiechając się) Zgadza się. Jest jeszcze jedna sprawa. Jeden mały warunek. Oto paczka.

 

Jeden z koreańskich ochroniarzy podaje Vaclavowi jakąś paczkę.

 

Hae Baeguk – Proszę to założyć do swojej walki. Tylko w ten sposób nasza umowa będzie ważna. Do zobaczenia panie Vaclavie.

 

Koreańczycy opuszczają szatnię Disciples of Sorrow. Vaclav rozrywa paczkę otrzymaną od pana Baeguka... a w środku znajduje się czarna koszulka z mapą Półwyspu Koreańskiego i napisem „I love Korea”.

 

Vaclav – O kurwa.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Kolejne perypetie Vaclava. Jaka szkoda, że nie ma Tostera. Na pewno wspomniałby o Baracku Obamie polskiego wrestlingu, o Sherwood, rajtuzach, lasach, kniejach, puszczach, Robin Hoodzie, weselu z jego córką. A tu nic. Nie ma Tony’ego, nie ma wesołych opowieści. Nuda. 

 

 

(Znów przenosimy się tam gdzie z reguły się przenosimy, mianowicie na zaplecze. Jesteśmy na korytarzu, gdzie równym krokiem, no dobra prawie równym i prawie żołnierskim maszerują Tony Hogański oraz Psycho. Znajdujemy się przed wejściem do gabinetu honorowego komisarza.)

 

Tony Hogański – Więc jeśli już to po całym tym zamieszaniu, a najlepiej po gali. O popatrz! Już jesteśmy! Gabinet mistrza Szakala.

 

Toster naciska klamkę, bo oczywiście Tostery nie pukają i wchodzi do środka nie zamykając za sobą drzwi.

 

Psycho (który wychodzi razem z Tosterem) Okej, będzie co świętować.

 

Tony Hogański – Masz na myśli kolejną fete z okazji przymusowego urlopu Jupitera?

 

Psycho – Nie, mam na myśli totalną dominacje Białego dziś wieczorem, dwie wygrane walki, nah mean?

 

Tony Hogański – Rozumiem.

 

Panowie narobili trochę hałasu, ale w przypadku uśpionego Szakala to nic nie szkodzi. Dopiero teraz realizator pokazuje nam wspaniałe biuro honorowego komisarza. Urządzone tak jak zawsze, nic się tutaj nie zmieniło. Paprotka taka sama, wystrój taki sam, EWF FTW title leży na biurku, a przy nim śpi komisarz Szakal. Pełen honoru nawet w trakcie snu.

 

Tony Hogański – Mistrzu! Mistrzu! Obudź się! To ja! Tony!

 

Szakal (zaspany) Ziew kurwa.

 

Tony Hogański – Mistrzu... komisarzu nasz.

 

Szakal (nie otwierając oczu) Właśnie. Zaspanym komisarzem kurwa jestem. Nie widać? (po czym demonstracyjnie zasypia)

 

Tony Hogański – Mistrzu, ale to ja! We własnej osobie! Tony!

 

Szakal (podnosząc lekko głowę, ale nadal z zamkniętymi oczyma) Tak. Tony. Wierny druhu. Dziś jednak brak mi kurwa sił na aktywność. Dziś nie będzie agresji. Dzisiaj kurwa ja śpię!

 

Tymczasem Psycho , który rozglądając się dookoła zauważa leżący na biurku EWF FTW title.

 

Psycho (zabierając pas) Ja to wezmę. Ze złotem mi do twarzy.

 

Tony Hogański – Mistrzu! Musisz się obudzić.

 

Psycho (spoglądając na komisarza wnikliwie) Właśnie, wstawaj. Ja też ci to radzę.

 

Szakal – Nie słucham waszych podszeptów. Dobranoc, szakale na noc, a kurwa paprotki pod poduchy, nie mam czasu na pogaduchy.

 

Psycho (kładąc rękę na ramieniu Tostera) Chodźmy. Nic tu po nas.

 

(Toster i Psycho opuszczają szatnię, a Szakal dalej śpi. My wracamy w okolice stolika komentatorskiego.)

 

 

Jan Kowalski – Gdyby tu był Tony to na pewno powiedziałby coś zabawnego. Ale jak on może tu coś powiedzieć, skoro jest tam! Ehhh... mam nadzieję, że szybko wróci. Bez niego EWF to nie to samo. Nie każdy może pochwalić się Orderem Odrodzenia Polski.

 

 

(W tym momencie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Realizator tak jak ostatnio wszystko pięknie zmontował. Znajdujemy się na wyspie. Jest wieczór. Na kamieniu siedzi SR-Crazy. Obok niego na ziemi leżą wszyscy uczestnicy programu: Rusłan Smirnow, Diego Huarez, Cris Banito, Karl Daniels, Jimmy Hendrixon, Ieshige, Vegard Jacobsen, Mr Nalep, Craig Crawford. Ciężko oddychają, zmęczeni po morderczym biegu.)

 

SR-Crazy – Brawo, brawo. Nie spodziewałem się tego po was. Wszyscy przybiegli co do jednego. Od jutra zatem zwiększamy liczbę okrążeń do 15!

 

Jimmy Hendrixon (powoli się podnosząc) To skandal.

 

SR-Crazy – Co powiedziałeś?

 

Jimmy Hendrixon – Tego nikt nie wytrzyma.

 

SR-Crazy – Ja to wytrzymałem.... i nie tylko ja. Musicie wiedzieć, że byłem oficjalnym doradcą Chińskiej Reprezentacji Olimpijskiej przed Igrzyskami w Pekinie. To co wy tu teraz musicie robić to nic w porównaniu do tego co pod koniec wielomiesięcznych treningów robili moi chińscy przyjaciele.

 

Jimmy Hendrixon – My nie jesteśmy jakimiś azjatyckimi pokurczami! Nie przygotowujemy się do Igrzysk Olimpijskich.

 

SR-Crazy (niemal krzycząc) Dla was każda gala EWF powinna być takim zaszczytem jak Igrzyska Olimpijskie dla sportowca! Myślisz, że jesteś lepszy? Chcesz to udowodnić?

 

Jimmy Hendrixon (stojąc na równych nogach) Chcę.

 

Hendrixon momentalnie rusza w stronę czterokrotnego EWF FTW Champa. Nagle jakby wstąpiły w niego zupełnie nowe siły. Crazy kopnięciem w kostkę powala go jednak na skałę. Hendrixon wstaje... i od razu dostaje od niego Ground Zero [Double Arm DDT]. Po tym ciosie leży zupełnie nieżywy. Crazy staje nad nim... a następnie opróźnia mu jedną z kieszeni. Wyjmuje stamtąd „Kapitał” Karola Marksa.

 

SR-Crazy – Biegłeś razem z tym? (nadeptuje mu na palce lewej dłoni) Moje uznanie. 

 

Jimmy Hendrixon (z trudem) Tak..... Marks... jest moją siłą..... 

 

SR-Crazy (uśmiechając się) Naprawdę?

 

Dawny członek Justice League robi kilka kroków w stronę przepaści, a następnie rzuca „Kapitałem” Karola Marksa w stronę morza! Książka spada kilkadziesiąt metrów w dół wprost do wody.

 

SR-Crazy – Musicie nauczyć się żyć bez dodatkowych środków motywujących! Musicie zapomnieć o rodzinie, o domu, o Marksie, Engelsie, Leninie, Dmowskim, Banderze, Hitlerze i innych. Jesteśmy tu sami. Tylko ja, wy i ona. Wyspa. Tak jak mawiano w dawnej drużynie Dark Avengera: musicie uwolnić wasze umysły! Tylko wtedy przeżyjecie w EWF. Myślicie, że ta wyspa jest straszna? Mylicie się. To EWF jest straszne. EWF to piekło na ziemi, ale ja nauczę was w nim żyć.

 

(Crazy pomaga wstać Hendrixonowi. Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – Nie poznaję Crazy’ego. Kiedyś był taki miły, uprzejmy i zabawny. (W tym momencie pojawia się Tony Hogański, który zajmuje swoje miejsce przy stanowisku komentatorskim)

 

Tony Hogański (zakładając słuchawki) Kogo nie poznajesz? (przy okazji zakłada też swoją masko-czapkę HD)

 

Jan Kowalski – Crazy’ego.

 

Tony Hogański – To prawda. Wydoroślał ten pocieszny chłopak.

 

Jan Kowalski – Z moich ustaleń wynika, że Backstage Brawl i Bar Room Brawl zostały zamienione miejscami.

 

Tony Hogański – Coś takiego.

 

Jan Kowalski – To zabawne, że ten Koreańczyk Hae Baeguk wiedział o tym wcześniej niż ja dostałem informację.

 

Jan Kowalski – Bogdan to porządny człowiek.

 

Jan Kowalski – Pewnie masz rację. Teraz zatem obejrzymy walkę Kravena na zapleczu tej pięknej hali.

 

Tony Hogański – Obejrzymy zatem.

 

Jan Kowalski – Jesteś pewien? Tak ochoczo do tego podchodzisz? To aż podejrzane.

 

Tony Hogański – Gorąco mi w tej masce (wskazuje na swoją głowę) Nie mam ochoty na marudzenie dzisiaj.

 

 

 

Backstage Brawl:

Kraven vs Mystery Opponent

 

 

 

Tony Hogański – Ciekawe jak Kraven będzie się prezentował po powrocie. Kiedy on ostatnio w EWF walczył?

 

Jan Kowalski – Wrestlepalooza numer 89, 22.04.2007.

 

Tony Hogański – To mnie wtedy w EWF nie było. Co to była za walka?

 

Jan Kowalski – Był w drużynie z Esmeraldą Martinez i walczył o pasy Tag Team.

 

Tony Hogański – To ciekawe, a kto był przeciwnikiem?

 

Jan Kowalski – Rottweiler... i....

 

Tony Hogański – .... i? Kto to taki? Mieliśmy kiedyś pana X w EWF, ale pana o wdzięcznym pseudonimie „i” sobie nie przypominam.

 

Jan Kowalski – Ja byłem w teamie z Rottweilerem. Broniłem naszych pasów, które nam przyznałeś po Kwietniowej Anarchii III. Przegraliśmy. Nawet Rottweiler nie pomógł.

 

Nie mamy jednak czasu na wspomnienia, bowiem jesteśmy już na zapleczu. Widzimy tu Kravena, który oparty o ścianę dokańcza właśnie spożywanie pysznej rosyjskiej wódki „Putinki”, którą oczywiście wszystkim poleca. Po chwili pojawia się sędzia, a konkretniej poczciwy Lech Grudziński, który będzie czuwał by ta walka przebiegała prawidłowo. Rozpoczyna się oczekiwanie na tajemniczego rywala Kravena. Trwa to krótszą minę, która sprawiła, że Kraven mógł w spokoju dokończyć picie czystej esencji geniuszu narodu rosyjskiego. W końcu otwierają się jakieś drzwi do jakiejś szatni. Wprowadza to lekkie zdziwienie, bowiem większość uważała, że Mystery Opponent nadejdzie spokojnie korytarzem. On jednak skrył się w jakiejś szatni. Jak zawsze w takich przypadkach wyglądał typowo. Cały ubrany na czarno, zamaskowany i skryty. Trudno stwierdzić kim był. Momentalnie ruszył w stronę Kravena i nawet lekko go zaskoczył, bowiem udało mu się wykonać Clothesline’a. Sędzia momentalnie dał sygnał do rozpoczęcia walki. Mystery Opponent od razu rozpoczął kontynuację swej ofensywy i spadł na Rosjanina z Elbow Dropem. Następnie pomógł mu wstać i rzucił z wielkim impetem o ścianę. Zauważył przy okazji oparty o ścianę kij, więc nie chcąc tracić czasu chwycił za niego. Kraven otrzeźwiał i ruszył w stronę rywala. Ten spróbował uderzyć go kijem, ale Kraven sprytnie uniknął ciosu i odskoczył na bok.

 

Jan Kowalski – Jak myślisz Tony? Kto może być tajemniczym rywalem?

 

Tony Hogański – Myślę, że to Jego Królewski Majestat Daemusin, król Goguryeo.

 

Jan Kowalski – Tak, tak, Tony. Wiemy już, że darzysz wielkim szacunkiem tego antycznego koreańskiego króla.

 

Tony Hogański – Każdy powinien go darzyć szacunkiem! Każdy!

 

Lekko zdenerwowany Tajemniczy Rywal odwrócił się i doskoczył do Łowcy. Prawie od razu próbował znów trafić go kijem, lecz i tym razem sztuka ta nie udała mu się. Kraven pewnie i bez większych problemów odskoczył w bok. Mystery Opponent zaczął się lekko irytować, zauważyć to można było po nerwowym ruchu ramion. Kraven tymczasem zrezygnował z przyjmowania postawy pasywnej i ruszył do kontrataku. Nim Tajemniczy Rywal się obejrzał, od razu został nagrodzony potężnym kopniakiem w brzuch, a następnie DDT. Od razu pin.....1......2.....kick out! Kraven nie zważając na nieudaną próbę zakończenia walki ruszył do ponownego ataku. Chwycił rywala za kark, pomógł mu wstać i rzucił nim prosto na jakiejś drzwi. Te widać były lekkiej konstrukcji i pewnie prosto z chińskiego importu, bo nie wytrzymały presji i Mystery Opponent wraz z drzwiami wpadł do jakiegoś pomieszczenia. Kraven ruszył za nim.... w pomieszczeniu zapaliły się światła. Nie było tu nic zwracającego szczególną uwagę, ot zwykła szatnia. Kraven jednak w swoim rosyjskim optymizmie popełnił mały błąd, który kosztował go zapewne dość bolesnego Low Blowa, którego otrzymał tuż po przekroczeniu progu szatni.

 

Jan Kowalski – Biedny Kraven.

 

Tony Hogański – Taki biedniutki. Gdyby postępował zgodnie z radami strategicznymi króla Daemusina to wiedziałby, że w takich sytuacjach należy zachować szczególną ostrożność.

 

Jan Kowalski – Widzę, że naprawdę zapałałeś szczególną miłością do niego.

 

Tony Hogański – Wypraszam to sobie! Jedynym obiektem mej tosterskiej miłości jest małżonka moja Oceania.

 

Jan Kowalski – Oczywiście, jak mogłem zapomnieć.... a co nowego u niej?

 

Tony Hogański – Nic. Zdrowa jest. Pomidory w ogródku mamy w tym roku wyborne. Tak twierdzi przynajmniej.

 

Kraven leży na posadzce i próbuje jakoś dojść do siebie. Mystery Opponent chwyta tymczasem za stojące nieopodal krzesło i zaczyna czekać na reakcję Rosjanina. Ten po jakimś czasie dochodzi do siebie i częściowo odzyskuje siły witalne. Tylko po to by jego czoło musiało zaznać smaku silnego i zapewne niezbyt przyjemnego chair-shota! Trzykrotny EWF World Champion pada na ziemię. Tajemniczy Przeciwnik staje nad nim, a po chwili zeskakuje z Knee Dropem. Od razu pin....1......2......kick out! Zamaskowany pomaga Kravenowi wstać... następnie energicznie kopie go w brzuch i ustawia go w pozycję do Piledrivera....Kraven jednak jakimś nadludzkim wysiłkiem rodem ze Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich przerzuca go nad sobą Back Body Dropem, tak że ten spada na stojący nieopodal stół i rozbija go na kawałki!! (na arenie słychać dość głośne: EWF! EWF! EWF!) Kraven zadowolony z siebie chwyta rywala... a następnie podchodzi do ściany i zaczyna  uderzać twarzą zamaskowanego wroga o ścianę... wymierza mu jeden cios.... drugi... trzeci... czwarty.... piąty.... szósty... siódmy.... ósmy... wygląda to dość brutalnie, nawet farba zaczyna zdzierać się ze ściany. W końcu Kraven przestaje. Chwyta przeciwnika i przez rozwalone drzwi wyrzuca go z powrotem na korytarz.   

 

Jan Kowalski – Kraven jednak pokazuje swoją rosyjską klasę, jakość i nienaganny styl.

 

Tony Hogański – Związek Radziecki byłby dumny, że ma takich synów. Szkoda tylko, że go już nie ma.

 

Jan Kowalski – Związku Radzieckiego?

 

Tony Hogański (zdejmuje swoją maskę i zaczyna śpiewać) Niezłomny był związek republik swobodnych. Ruś Wielka na setki złączyła je lat! Niech żyje potężny jednością narodów, z ich woli stworzony nasz kraj – Związek Rad! No i wyszła dupa.

 

Jan Kowalski – Otrzyj łzy.

 

Kraven tymczasem nie próżnuje. Zrywa ze ściany jakąś ładną, czerwoną gaśnicę... i czeka.... czeka aż jego przeciwnik dojdzie na tyle do siebie, że będzie w stanie świadomie podnieść się z zimnej posadzki. Trochę to trwało, ale w końcu życzenie Łowcy zostało spełnione. Mystery Opponent stanął na obie nogi... by po chwili dzięki potężnemu uderzeniu z gaśnicy wrócić ponownie na ziemię. Rosjanin uśmiecha się do siebie. Rywal próbuje wstać, ale dość bezskutecznie, gdyż Hunter likwiduje go Clotheslinem. Następnie podnosi go i serwuje mu całkiem ładnego i stylowego Belly to Belly Suplexa! Rywal leży i nie wygląda na to by miał zamiar się podnieść. Trzykrotny EWF World Champion podchodzi więc do niego i zakłada mu zabójczy Kraven Crossface [Crippler Crossface]! Sędzia od razu nachyla się nad zamaskowanym osobnikiem. Ten próbuje walczyć... lub jakimś cudem wyrwać się ze śmiertelnego ciosu... ale bezskutecznie... po krótkiej chwili Mystery Opponent poddaje się! Sędzia Lech Grudziński ogłasza koniec walki! (Zwycięzcą jest: Kraven the Hunter!)

 

Tony Hogański – Brawo! Brawo! Wzruszył mnie do łez.

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Tony Hogański – Czas poznać kto skrywał się pod maską! Do dzieła Kraven! Zdemaskuj go!

 

Kraven jednak nie spełnia życzenia Tostera. Wstaje i spogląda na leżącego nieruchomo przeciwnika. Następnie bez słowa rusza w swoją stronę pozostawiając pobitego rywala wraz z sędzią. Lech Grudziński zaś wzywa w swoim sędziowskim stylu pomoc medyczną.

 

Tony Hogański – Nie dowiemy się?

 

Jan Kowalski – Może później.

 

Tony Hogański – Później! Ja nie chcę później! Ja chcę teraz! Ludzie tu powinni wykonywać moje polecenia!

 

Jan Kowalski – Przykro mi Tony.

 

 

(Przenosimy się jak zawsze na zaplecze. Tutaj nie dzieje się nic ciekawego, ale zauważamy Ulrykę Rothschild. Ta oparta o ścianę pali papierosa i nie jest niczym i nikim zainteresowana. Po chwili zauważamy Mind Mowera, który przemierza korytarze hali. Zauważa oryginalną i nietypową osobowościowo reporterkę.)

 

Mind Mower – Może by tak wywiad?

 

Ulryka Rothschild (zdziwiona)Ja? Ja mam przerwę na papierosa.

 

Mind Mower – Przecież wy dziennikarze zawsze polujecie na okazję do wywiadu.

 

Ulryka Rothschild – Ja nie jestem dziennikarką.

 

Mind Mower – To reporterką.

 

Ulryka Rothschild – Nie jestem też reporterką. Jestem artystką.

 

Mind Mower (uśmiechając się)Artystką? Ja też jestem swego rodzaju artystą.

 

Ulryka Rothschild (także się uśmiechając)Naprawdę? A w czym pan się specjalizuje?

 

Mind Mower – W odsyłaniu ludzi do szpitala. Wielu ich już było odkąd wróciłem do EWF i każdy z nich, no może oprócz jednego to wielkie nazwiska znane w całej Polsce. Jupiter, Chris „More” Attitude, Shambler...

 

Ulryka Rothschild – .... a Flying Man?

 

Mind Mower – On nie jest wart tego bym musiał o nim pamiętać.

 

Ulryka Rothschild – Jest pan ciekawą postacią panie Mower. Jak rozumiem będzie pan próbował zdobyć EWF World title?

 

Mind Mower – W tej chwili interesuje mnie tylko FTW title.

 

Ulryka Rothschild – Niech pan nie popełnia tego błędu. FTW title brzmi oczywiście kusząco... ale to pułapka na idiotę pokroju Jazzowskiego. Wygra pan FTW title i co? Trzeba będzie go bronić. Nie ma sensu poświęcać mu swój cenny czas, nie ma sensu płakać po ewentualnej porażce. Przegrana dzisiaj otwiera drogę do walki o mistrzostwo świata.

 

Mind Mower – Tak pani uważa?

 

Ulryka Rothschild (zapalając kolejnego papierosa)Tak uważam.

 

Mind Mower – Zapamiętam to.

 

Ulryka Rothschild – Proszę to zapamiętać i wykorzystać właśnie zdobytą wiedzę w praktyce.

 

(Mower uśmiecha się pod nosem, po czym zostawia Ulrykę sobie samej. My zaś przenosimy się ponownie, tak jak zawsze to robimy, do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Ta Ulrike to nawet mądra kobieta.

 

Jan Kowalski – Ale z nałogami i jakaś taka...

 

Tony Hogański – Oryginalna?

 

Jan Kowalski – Może specyficzna?

 

Tony Hogański – Specyficzna to dobre słowo. Zapamiętam to sobie.

 

 

(Przenosimy się do najwspanialszej ze wszystkich szatni, mianowicie do gabinetu Esmeraldy Martinez. Widzimy tu to co zwykle: samą panią prezydent i jej długie, zachwycające nogi oraz asystentki: Agnieszkę „Alienor” Sorel, a także Tamarę „Antonellę” Ostrowską. Jest też tu Chiaki, która przebrała się już w różową sukienkę i rysuje coś sobie przy jednym ze stolików. Obok niej leży sterta różnych albumów.)

 

Esmeralda Martinez – Cóż za wspaniała atmosfera. Prawda moje drogie?

 

Alienor, Antonella, Chiaki – Prawda panienko!

 

Esmeralda Martinez – Po prostu ślicznie!

 

W pewnym momencie Tamara Ostrowska podchodzi do Esmeraldy z jakąś gazetą.

 

Esmeralda Martinez – Co mi tu dajesz?

 

Tamara Ostrowska – W tej azjatyckiej gospodarczej gazecie piszą o planach połączenia japońskiego EWF Group z jakimś chińskich konsorcjum. Czy przypadkiem nasze EW Federation, którym panienka zarządza nie należy do EWF Group? Czy to nie to samo EWF Group, którego prezesem jest wspaniały pan Game?

 

Esmeralda Martinez (przegląda gazetę) Masz rację. Trzeba będzie zadzwonić do centrali w Tokio. Nas nikt o niczym nie informował, no ale my nie jesteśmy ważnym oddziałem EWF Group. Raczej totalne peryferia. Wbrew pozorom. 

 

Wtem otwierają się drzwi i do biura wjeżdża wózek wyładowany zmrożonymi, najlepszymi szampanami. Zaraz za nim dumnie wchodzi Y2J. Na jego lewym ramieniu błyszczy się EWF Evolution title, a na prawym EWF Tag Team title.

 

Y2J – Dzień dobry! Czy można?

 

Esmeralda Martinez – Jak miło pana znowu widzieć. Właśnie miałam pokazać Chiaki kilka pamiątek z mojej długiej kariery w EWF.

 

Y2J – Chciałbym podzielić się wielką radością. Zdobyłem EWF Evolution title! Panna Chiaki świadkiem.

 

Uśmiechnięta Chiaki kiwa głową.

 

Esmeralda Martinez (nawet ucieszona) Gratuluję!

 

Y2J – Dlatego pozwoliłem sobie dostarczyć tego szampana! Dla wszystkich! Zapraszam! Zapraszam!

 

Esmeralda Martinez – Nie trzeba było.

 

Y2J (uśmiechając się szeroko)Ależ nalegam! To ważna okazja!

 

Esmeralda Martinez – Proszę usiąść obok Chiaki. Już do was dołączam. Asystentki! Zapraszam!

 

Wszystkie panie oraz Y2J siadają przy jednym ze stolików. To ten stabilny, który jakiś czas temu pani prezydent otrzymała w darze od komisarza Szakala. Alienor otworzyła szampana i rozlała go wszystkim obecnym. Esmeralda otworzyła jeden z albumów ze zdjęciami i omal się nie wzruszyła ze szczęścia.

 

Esmeralda Martinez (ocierając łzy) To ja... i Facundo... rok 2002.... jakie to piękne czasy były... Facundo... (Esme spogląda na zdjęcie imperatora, które zostało umieszczone na wyeksponowanej półce)

 

Y2J (robi dziwną minę)Game? Byłem z nim kiedyś w tag teamie.

 

Esmeralda Martinez – Wielkie szczęście cię spotkało! Wielkie! 

 

Y2J (niepewnie)Tak... z pewnością.

 

Esmeralda Martinez (uderza się w czoło) Na śmierć zapomniałam! Wrestlepalooza 100 się zbliża! Trzeba przecież zaprosić Facunda! Wysłać list! Piękny list! Świetny pomysł! Tak zrobimy! Asystentki! Do dzieła!

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Ten Y2J kręci się wokół tej Esmeraldy jak Amerykanie wokół złóż ropy.

 

Jan Kowalski – Albo jak Rosjanie wokół Gruzji.

 

Tony Hogański – Pozdrawiamy Władimira Putina i Dymitra Miedwiediewa!

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a konkretniej na jeden z korytarzy hali. Widzimy tu Kravena, który po niedawno zakończonej zwycięskiej walce dumnie przemierza korytarz w swoim typowym sowieckim stylu. Jako, że w EWF wszystko dzieje się nagle i niespodziewanie, to znienacka z innego korytarza wychodzi Felipe Castro, komisarz EWF. Widząc Rosjanina podchodzi do niego.)

 

Felipe Castro (wyraźnie ucieszony)Panie Kraven! Jak miło pana widzieć!

 

Kraven – .....

 

Felipe Castro – Wiem, że nie spotykaliśmy się wcześniej w zbyt miłych okolicznościach, ale bardzo się cieszę, że wrócił pan do EWF. (zaczyna energicznie potrząsać dłonią Kravena) Całe EWF raduje się pańskiego powrotu. Przy okazji to gratuluję dzisiejszego zwycięstwa.

 

Kraven – ....

 

Felipe Castro – Wy Rosjanie zawsze tacy milczący?

 

Kraven (beznamiętnie) Musimy porozmawiać. Poważnie porozmawiać.

 

Felipe Castro – Ale o czym?

 

Kraven – Za chwilę się dowiesz.

 

(Rosjanin chwyta młodego Castro za rękę, kopniakiem otwiera drzwi do jakiegoś pomieszczenia, po czym wchodzi tam razem z panem komisarzem. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Jak miło, że Kraven wrócił, prawda?

 

Jan Kowalski – Już to dzisiaj mówiłeś.

 

Tony Hogański – To taki dobry człowiek. Mimo, że Rosjanin.

 

Jan Kowalski – Kiedyś tak nie twierdziłeś.

 

Tony Hogański – Bo ja się bardzo przywiązuję do rzeczy. Dziś nawet moja lama numer jeden czyli Gangsta byłaby w EWF przeze mnie mile widziana. Ciekawe co się stało z Gangstą?

 

Jan Kowalski – Zaginął bez wieści.

 

Tony Hogański – Trochę go szkoda. Dziady nam wymierają powoli.

 

Jan Kowalski (zasmucony) To prawda.

 

Tony Hogański (ucieszony) ..... a mistrz Szakal ciągle jak młody! Jak za najlepszych lat!

 

Jan Kowalski – Tak, Tony, masz całkowitą rację. Porzućmy jednak stan twojej niesamowitej radości i uniesienia, bo oto dostałem informację, że czas przenieść się w okolice baru, w którym odbędzie się najbliższa walka.

 

Tony Hogański – Dlaczego to ty zawsze dostajesz takie informacje?

 

Jan Kowalski – Bo ty zawsze marudzisz i narzekasz. Ja natomiast rzetelnie przekazuje wszystko co trzeba.

 

Tony Hogański – Nonsens. Kto ci takich głupot naopowiadał? Pewnie Dagmara! Nic dziwnego! Dzisiaj się wydało! Ona wiecznie naćpana chodzi.

 

Jan Kowalski – A pamiętasz Pana Zwieracza?

 

Tony Hogański – Kogo?

 

 

Przenosimy się w okolice baru, gdzie już wkrótce odbędzie się długo oczekiwana walka. Jako, że bar znajduje się bardzo blisko hali, żaden z wrestlerów nie będzie narzekał, że musi pokonywać niewiadomo jakie odległości by dostać się na miejsce walki, a później jeszcze wrócić. Ostatnio wszyscy za przykładem honorowego komisarza Szakala nie chcą gubić swojego czasu. Widzimy zatem Vaclava, który dzielnie zbliża się do baru. Warto odnotować także, że ma na sobie koszulkę z napisem „I love Korea”, chociaż mina na jego twarzy jest dość dziwna i Vaclav co jakiś czas z niedowierzaniem spogląda na swój ubiór. Już ma zamiar nacisnąć klamkę prowadzącą do baru, gdy niewiadomo skąd pojawia się zdyszany Koreańczyk. Pewnie wysłano takiego co najlepiej mówi po polsku.

 

Koreańczyk – Panie Vaclavie! Panie Vaclavie! Proszę zaczekać!

 

Vaclav (zdziwiony) O co chodzi? Mam walkę przecież. Czy to może poczekać?

 

Koreańczyk – Mam wiadomość od pana Hae Baeguka, który jest pana wielkim przyjacielem.

 

Vaclav (lekko zirytowany) Czy to naprawdę nie może poczekać?

 

Koreańczyk – Pan Hae Baeguk użył swoich wpływów i dotarł do pewnych informacji. Rozumiem, że nie otworzył pan jeszcze koperty?

 

Vaclav (wyciąga ją z kieszeni) Nie.

 

Koreańczyk – Bardzo dobrze. Pan Hae Baeguk przesyła wiadomość dotyczącą pańskiego oprawcy i osobistego wroga.

 

Vaclav – Mianowicie?

 

Koreańczyk – Niech pan będzie ostrożny. Z naszych informacji wynika, że będzie pan dziś walczył z.... tajemniczym i okrutnym prześladowcą.

 

Vaclav – Moim prześladowcą?

 

Koreańczyk – Proszę zachować szczególną ostrożność. Jak pan widzi... dobrze jest być przyjacielem pana Hae Baeguka. Nasze intencje są naprawdę szczere.

 

Vaclav – Dziękuję.

 

Koreańczyk rusza biegiem z powrotem do hali. Vaclav chwile myśli i spogląda na bar od zewnątrz. Jak widać jest on stylizowany na typową amerykańską knajpę z lat dwudziestych. Były EWF FTW Champion naciska klamkę od drzwi i wchodzi do środka.

 

 

 

Bar Room Brawl:

Vaclav vs Mystery Opponent

 

 

 

Jan Kowalski – Wiemy już zatem, że Mystery Opponentem Vaclava będzie jego tajemniczy prześladowca! To okazja by być może odkryć jego prawdziwą tożsamość.

 

Tony Hogański – Tej jego tożsamości nie możemy odkryć już od bardzo dawna. Na każdej gali to się wydaje, że to już, że już za chwilę. Nigdy jednak się nie udaje.

 

Jan Kowalski – Biedny Vaclav.

 

Tony Hogański – Ja też współczuję przyszłemu mężowi córki mojej jedynej i adoptowanej. Tak się cieszyłem na to wesele w Sherwood wśród kniej i zarośli.

 

Jan Kowalski – Ona chyba mniej.

 

Tony Hogański – Nonsens!

 

Vaclav wkracza do środka. Bar wygląda całkiem normalnie, jak w amerykańskich filmach. Ściany wyłożone drewnem, część stolików odsunięto na bok, aby nie zawadzały. Na ścianach wiszą różne dziwne zdjęcia. Za barem widać całe mnóstwo różnego typu alkoholi. W końcu otwierają się drzwi na zaplecze i w pomieszczeniu pojawia się wysoki, postawny, zamaskowany mężczyzna. Walkę sędziować będzie Dark Sędzia, który rozkazuje obu wrestlerom się przygotować. Vaclav z furią w oczach momentalnie rusza na swojego oprawcę. Sędzia widząc to od razu daje sygnał do rozpoczęcia walki. Vaclav atakuje przeciwnika, próbuje Clothesline’a, ale ten odskakuje na bok. Doskakuje do byłego EWF FTW Champa i chwyta go w pozycję do German Suplex... próbuje wykonać tą akcję, ale bez powodzenia, bowiem Vaclav uderza go łokciem w twarz. Ten odsuwa się na bok. Vaclav zrywa ze ściany poroże jelenia i ciska nim w przeciwnika. Rzut nie był zbyt dynamiczny, ale nie jest łatwo wyswobodzić się z takiego czegoś!

 

Tony Hogański – Pierwszy w historii EWF rzut jeleniem na odległość!

 

Jan Kowalski – Chyba głową jelenia.

 

Tony Hogański – Dokładniej to porożem.

 

Jan Kowalski – To nawet imponujące.

 

Przeciwnik wyswobodził się już.... ale tu nieszczęśliwie dla niego Vaclav wdrapał się na jakiś stolik i pięknie trafił go Dropkickiem!! Zamaskowany rywal odrzucony impetem trafił plecami w szafkę z wykwintnymi alkoholami. Ta zatrzęsła się, ale się nie rozbiła. Na twarzy Vaclava, a pewnie także pod maską przeciwnika pojawił się wyraz ulgi. Alkohol przecież nie może się marnować. Mystery Opponent postanowił jednak wykorzystać jedną z butelek. Otworzył szafkę i wyjął tą największą. Ruszył w stronę Vaclava, ten pewnie spodziewał się uderzenia i od razu odskoczył, ale nie przewidział, że jego rywal zamiast zamachnąć się po prostu ciśnie w niego tą butelka. Vaclav pechowo otrzymał uderzenie prosto między oczy... padł jak kłoda z Sherwood. Rywal jego tymczasem chwycił butelkę i dynamicznie rozbił ją na ciele Vaclava, tak że ten został w niemiły sposób oblany alkoholową substancją.

 

Tony Hogański – W wielu polskich domach niejeden człowiek pewnie teraz gorzko zapłakał.

 

Jan Kowalski – Dobrze, że Scyther już nie pije.

 

Tony Hogański – Słyszałem, że w skutek tej przykrej kontuzji Scyther musi się uczyć na nowo jak się chodzi.

 

Jan Kowalski – Wszystkim w EWF przykro jest z tego powodu. Z nadzieją jednak będziemy oczekiwać powrotu Scythera.

 

Mystery Opponent podnosi Vaclava i zaczyna uderzać jego czołem o blat baru... wymierza mu jeden cios... drugi... trzeci... czwarty... piąty... szósty.... w końcu i siódmy. Przestaje i rozgląda się za jakąś ciekawszą bronią. Zauważa oparty o ścianę kij do bilardu. Chwyta go i z całej siły trzaska nim Vaclava! Członek Disciples of Sorrow pada na ziemię. Gdyby twarz Mystery Opponenta nie skrywała się pod maską to pewnie teraz by się uśmiechnął. Kto wie, może i się uśmiecha. Pin......1.........2........kick out! Człowiek w masce podnosi Vaclava, a następnie wykonuje mu jakiś rodzaj Suplexa. Znów pin......1.........2.........i znów kick out! Mystery Opponent znów pomaga Vaclavowi wstać, po czym wymierza mu European Uppercut. Vaclav znów na ziemi. Zamaskowany podchodzi do baru i wyciąga stamtąd butelkę jakiegoś taniego piwa. Dość pokaźną butelkę. W sumie to nawet ładną. Czeka aż Vaclav wstanie...  i wtedy bierze zamach... próbuje ją rozbić na głowie Vaclava... ale lider Disciples of Sorrow chwyta butelkę między dłonie tuż przed jej spotkaniem ze swoim czołem!! Mystery Opponent jest zdziwiony... i to był jego błąd, gdyż Vaclav wykonuje na nim The Posion [Evenflow DDT]!!

 

Jan Kowalski – Vaclav znów zaczyna dobrze się spisywać.

 

Tony Hogański – To dobry chłopak. Mój wychowanek.

 

Jan Kowalski – Tak Tony, opowiadałeś już o tym setki razy.

 

Tony Hogański – Spodziewałeś się, że tak daleko zajdzie?

 

Jan Kowalski – Szczerze mówiąc to nie.

 

Tony Hogański – A ja wiedziałem. Od samego początku, gdy nieśmiało przycupnął w mojej szatni. Wierzyłem w niego.

 

Tajemniczy Prześladowca leży na ziemi. Vaclav przechodzi za bar, otwiera sobie puszkę piwa i spokojnie opróżnia jej zawartość. Widać, że relaksuje się przy tej czynności. Nie zauważył jednak, gdy Mystery Opponent podczołgał się pod bar i niewiadomo dokładnie jak, niewiadomo w jaki sposób wskoczył na niego... całkiem dynamicznie... i rzucił się na Vaclava! Impet uderzenia był tak wielki, a obszar jego oddziaływania tak mały, że panowie rozbili wszystkie możliwe kufle, szklanki i kieliszki. Sporo butelek wódki, piwa i różnych innych trunków zostało bezpowrotnie zniszczone. Miliony ludzi przed telewizorami na całym świecie gorzko zapłakały. Nawet Vaclavowi zrobiło się smutno. Mystery Opponent jednak kontratakował. Wyciągnął Vaclava i umieścił go na barze. Następnie chwycił za typowy barowy stołek i z całej siły uderzył dwukrotnego EWF Evolution Champa w brzuch. Vaclav zobaczył pewnie księżyc przed oczami z powodu tego uderzenia.

 

Jan Kowalski – Być może dzisiaj dowiemy się kim jest tajemniczy oprawca.

 

Tony Hogański – Myślisz? Ja sądzę, że to wszystko będzie skrywane w wielkiej tajemnicy.

 

Jan Kowalski – Ile można czekać?

 

Tony Hogański – Mnie to też irytuje. Podejrzewam jednak, że jeśli nic się nie zmieni to Wrestlepalooza numer 100 będzie optymalnym terminem.

 

Mystery Opponent zrzucił Vaclava z baru, tak że ten spadł po jego drugiej stronie, po tej dla klientów. Następnie przeszedł tam, podszedł do niego. Ale w ostatniej chwili się rozmyślił chwycił za butelkę wódki, rozbił ją i oblał Vaclava zawartością. Po co? Tego pewnie nikt nie wie. Chwycił za resztki butelki i z całej siły przycisnął do ręki Vaclava.... momentalnie pojawiła się krew. Nie wyglądało to najlepiej. Tajemniczy Przeciwnik i zarazem oprawca i prześladowca Disciples of Sorrow pomógł Vaclavowi wstać... i od razu otrzymał DDT!! Próbował jeszcze wstać, ale Vaclav odsunął się na bok i poprawił Superkickiem!! Człowiek w masce padł bez życia. Były EWF FTW Champion wdrapał się na jeden z większych i wyższych stolików, po czym skoczył na rywala z Vaclav's Answer Splash (Frog Splash)!! (na arenie słychać całkiem donośne: EWF! EWF! EWF!) Momentalnie przeszedł do pinu.......1..............2............3!! (Zwycięzcą jest Vaclav!)

 

Jan Kowalski – Vaclav wygrywa! Pokonuje swojego prześladowcę!

 

Tony Hogański – Yes we can! Yes we can! Go Barack go! No drama Obama!

 

Jan Kowalski – Widzę, że też się cieszysz.

 

Tony Hogański – Wszystkim chyba już zrobiło się żal Vaclava w tej nierównej walce z tajemniczymi oprawcami, prawda? Nasz Barack Obama polskiego wrestlingu w chwili obecnej wzbudza litość.

 

Jan Kowalski – Nie wiem tylko czy on się z tego powodu będzie cieszył.

 

Tony Hogański – Nawet Robin Hood musiał kiedyś wyjść ze swojego lasu! Opuścić Sherwood! Czas by Vaclav spojrzał prawdzie oczy!

 

Jan Kowalski – Czyli komu?

 

Tony Hogański – Niech mu cholera wreszcie zdejmie tą maskę!

 

Tajemniczy Prześladowca Vaclava leży na podłodze baru i ciężko oddycha. Vaclav powoli wstaje, chwyta jakieś krzesło i zaczyna zasypywać go gradem uderzeniem. W ten sposób wymierza mu jeden cios.... drugi... trzeci... czwarty... piąty.... ten już kompletnie leży bez życia. Vaclav nachyla się nad nim i zaczyna manipulować przy jego masce. Jest już bardzo blisko jej zdjęcia.... (a publiczność wykazuje wielki entuzjazm na arenie, nawet gdzieniegdzie słychać ciche i nieśmiałe okrzyki: Vaclav! Vaclav!) Były EWF FTW Champion jest już blisko.... gdy nagle ktoś uderza go krzesłem w plecy!!

 

Jan Kowalski – Najświętsza Panienko z Gwadelupy!

 

Tony Hogański (zrezygnowany) Chyba się nigdy nie dowiemy.

 

Realizator daje widok na cały bar. Okazuje się, że nagle i oczywiście zupełnie niespodziewanie [jak zawsze w EWF] pojawiło się tu jeszcze jakichś dwóch zamaskowanych ludzi. Jeden z nich przy pomocy krzesła wymierzył wymieniony wyżej cios krzesłem w plecy. Vaclav pada, a zamaskowany osobnik powtarza uderzenie... jedno... drugie.... trzecie... czwarte.... tymczasem ten drugi z niespodziewanych gości dopada do swojego pobitego przyjaciela i powoli go cuci. Trwa to krótszą chwilę, ale w końcu udaje mu się dobudzić. Vaclav leży bez życia. Jego Mystery Opponent chwyta jakąś butelkę i rozbija mu ją na głowie, alkoholowa zawartość wylewa się na Vaclava. Wtedy pozostali zamaskowani oprawcy chwytają Vaclava... ktoś niewiadomo skąd wyciągnął kajdanki... po czym przykuwają go do metalowej rury przymocowanej do przedniej strony baru. Ktoś chwyta za kolejną, pełną butelkę i uderza nią Vaclava w brzuch... wymierza mu tyle uderzeń, że w końcu butelka kruszy się. Zrezygnowany oprawca z nudów pewnie oblewa członka Disciples of Sorrow alkoholową zawartością.

 

Mystery Opponent – Witaj w moim koszmarze!! Teraz ty zadaj sobie pytanie: dlaczego kurwa to jestem? Dlaczego?! Dlaczego? Gdzie są moi przyjaciele? Tool? Izzy Nilsen? Gdzie oni są? Dlaczego nie przybiegają na ratunek? Dlaczego mi nie pomagają? Dlaczego jestem tu sam?! Sam jeden.... sam jeden w koszmarze jakiegoś szaleńca. Czas zapłacić za swoje grzechy! Już czas! On właśnie nadszedł!! Czujesz ten zapach? Cały bar śmierdzi rozlanym wysokoprocentowym alkoholem? A wiesz co to oznacza? Popatrz! (oprawca wyciąga pudełko zapałek i podpala jedną) Jeden ruch... i może się to wszystko bardzo źle skończyć, prawda? Zwłaszcza, że za barem widziałem chyba wielkie zapasy spirytusu, denaturatu i Bóg jeden wie czego jeszcze. Żegnaj! Już się więcej nie spotkamy!

 

Jeden z zamaskowanych podaje Tajemniczemu Oprawcy spory rozmiarów znicz, ten podpala go i rzuca na podłogę. Dla pewności rzuca także pudełko zapalonych zapałek. Zamaskowani osobnicy ewakuują się tylnym wyjściem. Realizator robi zbliżenie na twarz Vaclava. W jego oczach widzimy, że bar zaczyna zajmować się ogniem. Wracamy na ring.

 

 

Tony Hogański – Niech ktoś zadzwoni po straż pożarną! Trzeba ratować pana młodego! Vaclav musi doczekać swojej nocy poślubnej w zagajnikach Sherwood!

 

Jan Kowalski – Dostałem informację, że wszystkie odpowiednie służby zostały już powiadomione.

 

Tony Hogański – Jak znam EWF te odpowiednie służby to Pan Józef z wiadrem wody.

 

 

(Przenosimy się gdzieś na zaplecze. Łatwo rozpoznać, że jest to miejsce w okolicach którego nie tak dawno temu widzieliśmy Kravena oraz Felipe Castro. W tej chwili jednak nie ma nikogo na tutejszym korytarzu. Realizator robi zbliżenie na drzwi za którymi zniknęli Rosjanin oraz pan komisarz. Zza drzwi słychać jakieś głosy.)

 

Głos Felipe Castro – Panie Kravenie.... ja naprawdę nie wiem o czym pan mówi.

 

Głos Kravena – Kto był dzisiaj moim przeciwnikiem?

 

Głos Felipe Castro – Ja nie wiem. Nie zajmowałem się tym.

 

Głos Kravena – A kto się tym zajmował?

 

Głos Felipe Castro – Ktoś... nie wiem... to by trzeba było sprawdzić.

 

Głos Kravena – Od jakiegoś czasu dochodzą do nas pewne niepokojące plotki.

 

Głos Felipe Castro – Plotki? Jakie plotki?

 

Przez chwilę nie można zrozumieć o czym panowie rozmawiają.

 

Głos Felipe Castro – Ale dlaczego dopiero teraz? Ja zresztą przedstawiłem już kiedyś...

 

Głos Kraven (przerywając komisarzowi) Naradziliśmy się z towarzyszami i doszliśmy  do wniosku, że cała sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia. Dlatego tu jestem.

 

Głos Felipe Castro – Ale... ja... nie mam odpowiednich dokumentów na miejscu.

 

Głos Kraven – Nie szkodzi.

 

Głos Felipe Castro – Wszystko mam... w Hawanie...

 

Głos Kraven – Nie szkodzi.

 

Głos Felipe Castro – Musiałbym polecieć na Kubę i dopilnować tego osobiście.

 

Głos Kraven (słychać wyraźnie jak popija wódkę) Polecicie na Kubę i dopilnujecie, a ja polecę z wami i dopilnuję was, młody towarzyszu Castro.

 

Głos Felipe Castro – Trzeba komuś powierzyć...

 

Głos Kravena (znów mu przerywa) Wszystkim się już zajęliśmy. Podpiszcie te pełnomocnictwa. Chodźmy. Mamy kilka spraw do załatwienia.

 

(W tym momencie transmisja filmowa i transmisja audio urywają się. Następuje powrót do komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Kraven ubija jakieś ciemne interesy z młodym Castro.

 

Tony Hogański – Zaraz tam ciemne. Mówisz o tym jak Rydzyk o murzynach. Spokojnie. To tylko biznes.

 

Jan Kowalski – W EWF nic się nie dzieje spokojnie.

 

Tony Hogański – Przesadzasz. Życie upływa nam bez pośpiechu i z radością. Nie ma zmartwień! Ja przynajmniej nie mam żadnych.

 

 

(Znajdujemy się na zapleczu. Tutaj widać Mariusza Maxa Kolanko, który snuje się bez celu. Po wystroju możemy domyślać się, że jest to rejon tuż w okolicach FeliXtronu.)

 

Mariusz Max Kolanko – Kiedyś byłem tylko ja i wujek Józef. Wtedy było pięknie. Odkąd w EWF jest ta Ulryka i Vesna to straciłem sens życia. Nikt nie chce, żeby przeprowadzał z nim wywiadów, bo nie jestem jakąś ładną, młodą dziewczyną. A gdzie miejsce na warsztat dziennikarski? Na inteligencję? Nie ma, nie ma. Liczy się tylko dupa, nic więcej. Straszne.

 

W tym momencie obok niego przechodzi Nas Jazzowski.

 

Mariusz Max Kolanko – Panie Jazzowski! Panie Jazzowski! Może by tak krótki wywiad?

 

Nas Jazzowski – Śpieszę się trochę. Niedługo walka się rozpoczyna.

 

Mariusz Max Kolanko – Ma pan jeszcze chwilkę czasu. To co? Kilka pytań?

 

Nas Jazzowski – A gdzie Vesna?

 

Mariusz Max Kolanko – Nie ma jej. Zajęta.

 

Nas Jazzowski – To szkoda.... a gdzie Ulryka?

 

Mariusz Max Kolanko – Tyle paliła, że zakurzyła sobie płuca i teraz muszą ją ratować w Instytucie Matki i Dziecka.

 

Nas Jazzowski – Przykra historia, bardzo przykra.

 

Mariusz Max Kolanko – Czy panu przeszkadza fakt, że nie jestem Vesną ani Ulryką?

 

Nas Jazzowski – Szczerze mówiąc to nie za bardzo.

 

Mariusz Max Kolanko – Bo liczy się przecież warsztat dziennikarski, prawda?

 

Nas Jazzowski – Masz rację. Całkowitą.

 

Mariusz Max Kolanko – Czy wierzy pan w możliwość zdobycia dzisiaj EWF FTW title?

 

Nas Jazzowski – Jestem pewien swego. Jeśli uda nam się z Toolem... co ja mówię... jak pokonamy Psycho i Mowera to wtedy będzie już tylko łatwiej. Najtrudniejsze to wygrać pierwszą walkę.

 

Mariusz Max Kolanko – Czyli Tool będzie łatwym rywalem?

 

Nas Jazzowski – Tego nie powiedziałem. Liczę jednak, że będę w stanie go pokonać w Abortion Matchu.

 

Mariusz Max Kolanko – Coś jeszcze? Jakieś ostatnie słowa?

 

Nas Jazzowski – Zapraszam EWF do Białegostoku! Tylko raz u nas gościło, a to błąd! Trzeba go szybko naprawić.

 

(Tag Team Champion rusza w swoją stronę, a my wracamy do stolika komentatorskiego.)

 

 

Jan Kowalski – Jak oceniasz szanse Jazzowskiego?

 

Tony Hogański – Nie oceniam. Nie bawię się w takie rzeczy jeśli nie walczy mistrz Szakal.

 

Jan Kowalski – To wiele wyjaśnia.

 

 

(Trafiamy znów do biura komisarza honorowego Szakala. Tutaj nic się nie zmieniło. Pamiątki stoją na swoim miejscu, paprotka także zdrowa, a Szakal śpi. Otwierają się drzwi i pojawia się Pan Józef.)

 

Pan Józef – Panie komisarzu! Panie komisarzu! Czas wstawać!

 

Szakal (przez sen)Nie kurwa. Dzisiaj nie.

 

Pan Józef – Panie komisarzu ma pan gości.

 

W szatni pojawiają się Craig Crawford, Cris Banito oraz Diego Huarez. Widać, że ręce aż im się trzęsą ze strachu. Szakal mimo, że półżywy nadal wydaje się być dla nich wcieleniem zła. Groźny ten komisarz, ale za to pełen honoru.

 

Pan Józef – Prezent dla pana, panie komisarzu!

 

Szakal (podnosząc głowę i dramatycznie otwierając jedno oko)A co ja mam kurwa z nimi zrobić?

 

Pan Józef – Musi być pan aktywny!

 

Szakal – Dzisiaj nie! Dzisiaj śpię!

 

Pan Józef – Agresywny!

 

Szakal – Ja jestem kurwa miłym człowiekiem przecież.

 

Pan Józef – Oni uważają pana za postać komediową!

 

Szakal – Ja.... (chwila wahania) .... co kurwa?!

 

Pan Józef – Twierdzą też, że nie ma pan wcale honoru w sobie.

 

Szakal (coraz bardziej dochodzi do siebie) Co?!

 

Pan Józef – Oni naprawdę uważają pana za postać komediową! (po cichu, do wrestlerów) Stać spokojnie, albo Crazy was pozabija na tej przeklętej wyspie. Już ja tego dopilnuję.

 

Szakal wstał.... chwycił za kij.... swój piękny kij... koreański i metalowy... opierając się na nim pokuśtykał w stronę stojących na środku biura wrestlerów.

 

Szakal (słabym głosem)Czy wy mnie kurwa uważacie za postać komediową?

 

Wrestlerzy (chórem i drżącym głosem)T...tt....t...ttt....taa....ttta...tak.....

 

Szakal – Skandal! To jakaś pieprzona prowokacja!

 

Honorowy Komisarz resztką sił bierze zamach i uderza Crawforda prosto w twarz. Następnie trafia Huareza kijem w brzuch, a na sam koniec Banito otrzymuje brutalny cios przez szyję. Wszyscy trzej padają i ledwo żyją.

 

Szakal (opierając się o ścianę) Tak dalej być nie może.... idę się przewietrzyć...

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Hura! Mistrz znów żywy!

 

Jan Kowalski – Nie do końca.

 

Tony Hogański – Ale widać postęp. Spory postęp.

 

Jan Kowalski – Faktycznie. Już nie śpi.

 

 

(Przenosimy się na zewnątrz hali, na jedną z miejscowych ulic. Tu panuje wielkich ruch. Prasa donosi, że w jednym z miejscowych barów wybuchł pożar. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Widzimy mały tłum gapiów, a także dwa wozy straży pożarnej i dzielnych panów strażaków, którzy dogaszają bar. Zniszczenia nie wyglądają na wielkie. Z boku widzimy Vaclava, który odarty, brudny, zakrwawiony spogląda beznamiętnie na całą sytuację. Nagle pojawia się Izzy Nilsen. Z furią i zarazem z lekkim zaniepokojeniem spogląda w stronę baru. Na szczęście w porę zauważa stojącego nieopodal Vaclava.)

 

Izzy Nilsen – Nic ci się nie stało?

 

Vaclav (spokojnie) Nic. (chwila przerwy) Znów... Znów mi się wymknął. W końcu mogłem położyć kres jego działaniom, a nawet więcej - sprawić, by za wszystko odpokutował w ciszy swojego krzyku, którego nie zdołałby wydusić. Jednak wciąż słyszalny jest hałas jego kroków, gdzieś tam pośród korytarzy, wśród labiryntów ulic. Tylko dlatego, że znów nie udało mi się go zatrzymać... Tak jakby moje dłonie były przyciągane do ziemi okowami doznanych krzywd…

 

Izzy Nilsen – W końcu go dostaniemy. Mamy nawet ochronę, więc to tylko kwestia czasu. Jego machinacje dobiegną końca straszniejszego, niż to co nam zrobił... Jestem tego pewien...

 

Vaclav – Nie rozumiesz... Nie potrafiłem? A może... nie chciałem go zatrzymać...

 

Izzy Nilsen (mocno zdziwiony) Co ty mówisz?!

 

Vaclav – Może nie chciałem go zatrzymać. Może on jest tym, który ma przynieść mi wyzwolenie. Chce mnie zmusić do podjęcia się tego jedynego i zarazem ostatniego wysiłku, jaki pozostał przed mną. Jest odpowiedzią na słowa litanii rozczarowania, którą wypowiadałem w myślach każdego ranka, gdy pierwsze promienie słońca wyznaczały początek kolejnego dnia. Odpowiedzią ostateczną, nieuniknioną jak rozlany granat nocy na firmamencie zaraz po zachodzie słońca. Jeżeli tak jest... Niech przyjdzie taki, jaki jest. Jako mój wróg, a może i najbliższy przyjaciel. A ja przyjmę jego dar jak najbardziej wyczekiwane błogosławieństwo. Co może nastąpić już wkrótce, gdy tylko znów dane nam będzie stanąć twarzą w twarz...

 

Izzy Nilsen – Jak cię udało stamtąd uciec?

 

Vaclav – Ktoś mi pomógł...

 

Izzy Nilsen – Ktoś?

 

Vaclav – Człowiek w bieli.

 

Izzy Nilsen – Kolejna zagadka.

 

(Nie będziemy jednak głowić się nad filozoficznymi zagadkami spotykającymi Disciples of Sorrow. Zresztą oni sami chyba też nie będą, bo Izzy rusza już w stronę hali. Vaclav po chwili rusza za nim. Już mamy się przenieść do naszych komentatorów, gdy zauważamy leżącą na ziemi rozerwaną kopertę. Zbliżenie na kartkę papieru leżącą nieopodal... a tam wyraźnie dostrzegamy napis „Tool”... po chwili wiatr uniósł ją w górę, ale zdążył nam jeszcze mignąć wyrwany z kontekstu napis „World”. Teraz wreszcie przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło.

 

Tony Hogański – Tak, tak radujmy się. Na szczęście będzie wesele w Sherwood, a nie krematorium i ognisko.

 

Jan Kowalski – Mnie takie żarty nie bawią.

 

Tony Hogański – Mnie też nie.

 

 

 

No DQ Submission Match:

Psycho & Mind Mower vs Tool & Nas Jazzowski

 

 

 

Światła na arenie nabierają barwy niebiesko-czerwonej, a z głośników uderza Midnight Syndicate - Unhallowed Ground przemieszany z wielkim cheerem jakiego nie słyszano w EWF od czasów Jupitera. Po chwili na rampie pojawia się Nas Jazzowski, skupiony, wolnym krokiem zmierza w kierunku ringu przybijając piątki pojedyńczym fanom. Kiedy jest już w pierścieniu staje na każdym z narożników i wymownym gestem wskazuje na swoje biodra, sugerując, że tytuł będzie jego co spotyka się z wielkim aplauzem. Jazzowski wita się także z sędzią tego pojedynku Lechem Grudzińskim.

Następnie z głośników zaczyna wydobywać się "O Fortuna" – Therion, gasną światła, a całą halę ogarnia mgła. Na rampie pojawia się Tool w czarnym płaszczu, ze spuszczoną głową zmierza on w kierunku ringu. Gdy jest już na arenie walki zajmuje miejsce w swym narożniku i podejrzliwie spogląda w stronę swojego partnera.

Po hali zaczynają latać czerwone światełka, których strumień pada na publiczność, z głośników uderza natomiast "Hero" – Nas. Pierwsza oczom widzów ukazuje się Queen Double M ubrana w obcisłą niebieską sukienkę, dwa kroki za nią idzie skoncentrowany Mind Mower w towarzystwie Briana. Trzykrotny FTW champ nie patrzy w stronę publiki, kiedy wchodzi na ring i spogląda na przeciwników na jego twarzy zaczyna malować się szyderczy uśmiech.

Na hali uderza głośno Method Man & Redman - "I will not loose”. Po chwili spod FeliXtronu wyłania się Psycho i wyraźnie wkurwiony zmierza w kierunku ringu, rzucając przy okazji kilka pogardliwych spojrzeń w stronę publiki. Biały po chwili wchodzi na ring, gdzie z głodem zwycięstwa w oczach zaczyna spoglądać na swych przeciwników jak i także partnera.

 

Tony Hogański – Niech Wielki Król Daemusin będzie z nimi!

 

Jan Kowalski – Myślałem, ze wreszcie skończyliśmy ten temat?

 

Tony Hogański – Ja dopiero się rozkręcam. Przecież nawet nie zacząłem.

 

Jan Kowalski – Ale to nie jest walka o EWF Daemusin title.

 

Tony Hogański – Toster robi co chce i kiedy chce.

 

Obie drużyny stoją w swoich narożnikach i prowadzą zażartą dyskusję, kogo wyselekcjonować do rozpoczęcia walki. Nas Jazzowski pokazując na siebie daje jasno do zrozumienia, że to właśnie on chce pozostać w ringu. Zrezygnowany Tool przechodzi przez liny. Widząc taki obieg spraw Psycho uśmiecha się tylko szyderczo i również staje koło narożnika, przy okazji nakazując Mowerowi zajęcie się bohaterem całej Polski Wschodniej. Kosiarz nie jest zadowolony, że przemawia się do niego takim tonem, decyduje się jednak na rozpoczęcie pojedynku. Obaj zawodnicy podchodzą do środka ringu i oto następuje szybka próba nawiązania tie upu z strony Nas’a. Mower jednak odsunął się tylko do tyłu i chwytając Jazzowskiego za rękę posłał irish whipem na liny. Rozpędzony Nas odbija się od nich i nadziewa się na Mindowego Spinebustera. Mower, jakby nigdzie się nie śpiesząc pomaga wstać Jazzowi i powala go z powrotem przy użyciu belly to back suplexa. Podtrzymując tą powolną i spokojną ofensywę Mower „od niechcenia” upada na byłego Evolution champa z elbow dropem.

 

Tony Hogański – Wracając do Daemusina....

 

Jan Kowalski (przerywając mu) Nie proszę, nie. To zbyt ciekawe, a ja bym chciał się skoncentrować na walce.

 

Tony Hogański – Naprawdę ciekawi cię życie króla Daemusina?

 

Jan Kowalski – Tak Tony. To musiał być wspaniały człowiek. Jego biografia powinna zostać przestudiowana przez każdego pracownika EWF.

 

Tony Hogański – Nie ma niestety jego biografii na polskim rynku wydawniczym.

 

Jan Kowalski – Gratulacje! Będziesz pierwszym Polakiem, który taką napiszę!

 

Tony Hogański (zaczyna dumać) Tony pisarzem? Hmmmm.....

 

Psycho jak zwykle wyluzowany przygląda się temu wszystkiemu, zaś Tool pokrzykuje do Jazzowskiego, by zaczął wreszcie walczyć. Double M wstaje i ponownie wymierza elbow dropa… lecz pudłuje, gdyż Nas odturlał się na bok. Widząc swoją szansę Jazzowski szybko wstaje na równe nogi i zadaje leżącemu Mindowi serię kopnięć, kończąc ją sukcesywnie knee dropem. Tag Team Champion widząc wystawioną rękę Toola postanawia dokonać zmiany. Phantom po wejściu na ring od razu dopada do wstającego kosiarza i chwytając go za głowę wgniata w matę potężnym face slamem, po czym odchodzi do tylu, spoglądając w kierunku Psycho. Uwagę wstającego Minda przykuwają okrzyki Psycho, który wręcz domaga się wpuszczenia na ring. Mower nie ma nic naprzeciw i klepie w rękę białego. El Blanco nie marnując czasu przeskakuje nad linami efektownym flopem i w ciągu kilku sekund doskakuje do czekającego Phantoma, rozpoczynając z nim zażartą wymianę punchy!

 

Jan Kowalski – Zapowiada się obiecująco!

 

Tony Hogański (jakby wyrwany z transu) Co? Moja biografia króla Daemusina?

 

Jan Kowalski – Popatrz co się dzieje na ringu!

 

Tony Hogański (spogląda w stronę ringu) No co? Nic. Te same pierdoły co zawsze. Mogliby wykombinować coś nowego. Od 2001 w kółko to samo i tak w koło tostera. Mogliby mnie czymś zaskoczyć.

 

Jan Kowalski – Czym?

 

Tony Hogański – Nie wiem. Czymś!

 

Obaj nie maja zamiaru odpuszczać i przyjmują kilka uderzeń tylko po to, by zadać jedno. Wreszcie Psycho blokuje jeden z ciosów, chwyta Toola za rękę i wynosi na barki do Canabvalley Driver [DVD], lecz były world champion osuwa się do tyłu i uderza białego w plecy potężnym standing dropkickiem, tak że ten traci równowagę i chwiejąc się upada na najniższą linę. Tool bierze rozpęd ku przeciwnym linom i zostaje uderzony w plecy przy użyciu krzesła znajdującego się w posiadaniu Kosiarza. Widząc całe zajście Nas Jazzowski bierze mały rozbieg po appronie i spada na Mind Mowera z Crossbody. Natychmiast rozpoczyna się brawl na ringu, Tool z Psycho walczą dzielnie, lekką przewagę osiąga Tool wykonuje irish whip, Rozpędzony Psycho próbuje powalić przeciwnika flying clothesline’m ale Tool, odskakuje na bok.

 

Tony Hogański – No dalej! Zaskoczcie mnie!

 

Jan Kowalski – Na pewno kiedyś to zrobią.

 

Tony Hogański – Wiesiu mnie zawsze zaskakiwał... a teraz zaskakuje swoich współbraci w klasztorze franciszkanów.

 

Jan Kowalski – Na pewno są z niego dumni.

 

Tony Hogański – Każdy byłby dumny.

 

Zaczyna się kolejny brawl, w tym samym momencie za ringiem powoli wstają Jazzowski i Mind Mower. W centralnym miejscu walki czyli na ringu rozpoczyna się kolejne morderczy brawl, tym razem przewagę osiąga Psycho wykonuje irish whip na swym śmiertelnym przeciwniku, próba lariatu ze strony Psycho, nieudana, Tool zatrzymuje się za plecami Psycho, Biały odwraca się Phantom instynktownie kopie w brzuch Psycho i przypierdala Tool Effect! [Evenflow DDT] Obaj wrestlerzy padają martwo na ringu. Kamera ukazuje nam teraz to co się dzieje poza ringiem a tam, powolnym krokiem Jazzowski zaczyna kroczyć w stronę Mowera, który stara się wstać z mizernym skutkiem. Jazzowski podnosi swego przeciwnika, sam chwieje się na nogach ale próbuje wykonać [99 crusher] co wykonuje skutecznie. Jazzowski w tym momencie dostaje nagłego napływu adrenaliny, wstaje, podnosi Mowera i wrzuca go na ring, gdzie powoli wstaje Tool. Psycho w tym samym momencie leży martwo koło jednego z narożników. Tool spogląda na wrzucone cialo Mind Mowera po czym przeciąga przeciwnika na środek miejsca kaźni i zakłada Sharpshooter !! Grudziński podnosi rękę Mowera po raz pierwszy, ręka opada!, po raz drugi, ręka opada! Psycho wciąż się nie rusza. Lech Grudziński podnosi rękę Mind Mowera po raz trzeci...kończyna opada!! Sędzia nakazuje zakończyć pojedynek (Zwycięzcami są: Tool oraz Nas Jazzowski!)

 

Jan Kowalski – Koniec! Koniec!

 

Tony Hogański – To ciekawe. Szybko poszło. Jak to się stało? Jak to możliwe?

 

Jan Kowalski – Pewne jest jedno. Anomalia zbiorowego EWF FTW Champa zakończona. Psycho traci pas! Czy Tool będzie w stanie obronić trofeum?

 

Tony Hogański – Nie sądzisz chyba, że ten Jazzowski wygra?

 

Jan Kowalski – Wszystko jest możliwe.

 

Tony Hogański – Przesadzasz. Przechodzę w tryb High Definition. (zakłada swoją czapko-maskę HD) Z tym czymś na głowie ciekawiej się myśli. Gdyby oni na ringu to mieli to może by mnie czymś zaskoczyli. Szkoda, że im się nie udało.

 

Jan Kowalski – Nie?

 

Tony Hogański – Szkoda też, że mój dobry przyjaciel Psycho przegrał... no, ale to pewnie wypadek przy pracy.

 

Jan Kowalski – Pewnie tak.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a dokładniej na jeden z korytarzy. Tutaj powoli idą przed siebie komisarz Felipe Castro, a wraz z nim Kraven. Warto zwrócić uwagę, że syn Feliksa Castro niesie ze sobą EWF World title. W pewnym momencie zza jednego z narożników wyłania się Szakal. Ten także idzie dość powoli, a do tego opiera się o ścianę. W ręku trzyma swój metalowy koreański kij, którzy otrzymał na ostatniej Wrestlepaloozie w prezencie.)

 

Szakal (powolnym głosem)Ja im kurwa pokażę. Szakal pokona własne słabości. Nikt kurwa ze mną nie wygra.

 

W tym momencie Kraven oraz Felipe Castro zatrzymują się kilka centymetrów od Szakala.

 

Kraven – Witaj... stary towarzyszu...

 

Szakal (nadal oparty jedną dłonią o ścianę) Towarzyszu? Czy ty... (łapie oddech) .... wiesz, że jak ktoś mnie teraz nazywa towarzyszem, to ja by się odwdzięczyć odpowiadam agresją?

 

Kraven – Słyszałem o twoich problemach. Proszę... (podstawia mu pod nos butelkę rosyjskiej wódki „Putinki”, która już do połowy została wypita)

 

Szakal – Myślisz, że to mi pomoże? Kawa, środki nasenne i kurwa wódka?

 

Kraven – Co cię nie zabije, to cię wzmocni. Tak mówimy w Rosji.

 

Szakal (odsuwa się od ściany) W innych krajach też tak się kurwa mówi. No dobra.... (Szakal chwyta za „Putinkę” i zaczyna opróżniać jej zawartość, po jakimś czasie butelka jest już pusta) Hmmm..... (Szakal wyciąga rękę i zaczyna spoglądać na zegarek)

 

Kraven – Coś interesującego tam widzisz? Pewnie godzinę?

 

Szakal – Sprawdzam kurwa ile minut życia mi zostało.... (nagle Szakal zaczyna energicznie poruszać prawą ręką, następnie ponawia tą czynność z lewą [nie przerywając spoglądania na zegarek], a później z lewą nogą i prawą nogą) No kurwa! Lepiej się czuję! Jak młody Szakal! Miałeś rację. Radziecka myśl naukowa kolejny raz kurwa zatriumfowała.

 

Kraven – Cieszy mnie to. Mam dla ciebie jeszcze jedną dobrą wiadomość. Towarzyszu Castro, pozwól.

 

Felipe wręcza Szakalowi jakąś kopertę.

 

Szakal (przygląda jej się dziwnie) Co to?

 

Kraven – Niestety na następnej gali towarzysz Castro będzie niedostępny. Ktoś musi go zastąpić na jego ważnym stanowisku. Dlatego postanowił on przekazać ci wszystkie pełnomocnictwa.

 

Szakal – Cała kurwa władza w ręce Szakala?

 

Kraven – Gratuluję. Młody towarzysz Castro chce jeszcze byś zaopiekował się pewną drobną rzeczą.

 

Felipe wręcza Szakalowi EWF World title. Ten zawiesza go sobie na ramieniu.

 

Szakal – Jak za dawnych lat. Wszystko kurwa w EWF zaczyna wracać do normy. A jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że ciężkie czasy nastały dla mnie i dla Esmeraldy. Odsunięci od władzy. Nigdy mi się zbytnio nie podobałeś! (grozi młodemu Castro palcem) Twój ojciec to był kurwa gość! Wiersze można było o nim pisać. Taką był barwną postacią, poczciwy brodaty brodacz. Tylko kawa była moją ostoją, a później aktywność! No i była też paprotka. Teraz wreszcie cała władza w ręce Szakala!

 

Felipe Castro (niepewnie) Jest jeszcze Esmeralda.

 

Szakal – Martinez to dobra kobieta, ale czas by wreszcie komisarz Szakal znów zaczął się liczyć! By jego słowo znów coś znaczyło! Bo ja teraz już nie będę tylko honorowym! Szakal wchodzi kurwa w erę High Definition!

 

(Pan Komisarz rozentuzjazmowany i pełen energii rusza w swoją stronę. Po krótkiej chwili to samo robią Felipe Castro oraz Kraven.)

 

 

Tony Hogański – Hura! Cała władza w ręce mistrza Szakala!

 

Jan Kowalski – Jest jeszcze Esmeralda przecież.

 

Tony Hogański – Mistrz powiedział przecież, że to dobra kobieta. Na pewno zresztą się dogadają. Znają się przecież nie od dziś.

 

Jan Kowalski – Pewnie masz rację. Miejmy nadzieję, że nie będzie zbyt aktywny i zbyt agresywny.

 

Tony Hogański – Marudzisz. Dzisiaj mistrz przespał przecież prawie całą galę.

 

Jan Kowalski – Miła odmiana od tej jego aktywności.

 

Tony Hogański – Osobiście mam nadzieję, że podejmie jeszcze kilka wspaniałych decyzji dzisiaj. Niech żyje mistrz Szakal! Hura!

 

 

(W tym momencie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Realizator tak dwukrotnie już dzisiaj wszystko pięknie zmontował. Znajdujemy się na wyspie. To chyba jeden z kolejnych dni ciężkiego treningu. Jest piękny poranek. SR-Crazy stoi na urwisku, a wiatr rozwiewa mu włosy. Crazy drapie się po delikatnej bródce. Tuż za nim stoją: Rusłan Smirnow, Diego Huarez, Cris Banito, Karl Daniels, Jimmy Hendrixon, Ieshige, Vegard Jacobsen, Mr Nalep, Craig Crawford. Warto zwrócić uwagę, że ich nogi skute są i połączone ze sobą ciężkimi, metalowymi łańcuchami.)

 

SR-Crazy – Dziś pobiegniecie z dodatkowym obciążeniem.

 

Vegard Jacobsen – Znowu 15 okrążeń?

 

SR-Crazy – Znowu.

 

Diego Huarez – Nie! Ja już nie mogę! (zaczyna wyrywać sobie włosy z głowy) Nie chcę! Już ostatnie dwie noce spędziłem zawieszony na skale! Nie chcę tak żyć!

 

SR-Crazy – Nie?

 

Diego Huarez – Nie dam rady. Jeszcze z tym obciążeniem. Nie dam rady... nie ram rady...

 

Pada na kolana i zaczyna paznokciami ryć po twardym kamieniu. Crazy wyjmuje z kieszeni kluczyk i rzuca go Hendrixonowi.

 

SR-Crazy – Rozkujcie go.

 

Hendrixon uwalnia Huareza. Ten zaczyna czołgać się w stronę Crazy’ego, a gdy tego dokonał zaczyna całować jego but.

 

Diego Huarez – Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.

 

Czterokrotny FTW Champion podnosi Huareza.

 

SR-Crazy – Za co mi dziękujesz? Za to, że jesteś słaby?

 

Diego Huarez – Tak panie... jestem słaby panie... oszczędź mnie. Proszę... proszę... proszę!!

 

Crazy nie puszcza Huareza, po czym podchodzi z nim do urwiska. Huarez robi dziwną minę.... ale jest już za późno. SR-Crazy kopie go i Diego Huarez spada w dół prosto do oceanu. Realizator nam tego nie pokazuje, ale wyraźnie słychać plusk wody.

 

SR-Crazy (do reszty)Na co czekacie?! Biegnijcie! Biegnijcie!

 

Tłum związany ze sobą łańcuchami zaczyna biec i wkrótce znika. Crazy wyciąga z kieszeni telefon i zaczyna dzwonić.

 

SR-Crazy (przez telefon)Smela? Jeden na dole. Tak, nie było innego wyjścia. Chłopaki już go mają? To dobrze. Nie chcemy tu w końcu nikogo pozbawiać życia. Tak, to wielkie szczęście, że w tym miejscu nie ma podwodnych skał i jest w sumie dość głęboko, a nasza góra nie jest zbyt wysoka. Do zobaczenia. Ahhh.... gdyby tylko Dark Avenger tu był. Jego program szkolenia młodzieży, który wdrażał w 2003 wreszcie zaczyna działać. Na masową skalę!

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – Tego się nie spodziewałem.

 

Tony Hogański – Program „Wyspa 2009” to nie żarty. To poważna sprawa.

 

Jan Kowalski – Teraz to widzę.

 

 

(Przenosimy się do niesamowitego biura naszej pani Prezydent. Widzimy tu to co zawsze. Pięknie urządzony gabinet, a w nim Esmeraldę Martinez, Tamarę „Antonellę” Ostrowską, Agnieszkę „Alienor” Sorel, Chiaki, a także Y2J’a, który wcześniej się tutaj przybłąkał. Asystentki zajęte są jakąś papierkową robotą, a Esme wraz z Chiaki i Y2J’em przegląda nadal pamiątki związane z historią EWF.)

 

Esmeralda Martinez (pokazując na jakieś zdjęcie w albumie) O! A tutaj ja w mundurze Armii Czerwonej! Rok 2002, zaraz po moim powrocie do EWF. Dostałam stanowisko w Komitecie Centralnym EWF, a później wyrzuciłam stąd tego idiotę Rokossowskiego. Ciekawe co on teraz porabia.

 

Chiaki – Jaka panienka była piękna! Ten mundur fantastycznie leżał.

 

Y2J (wzdycha) To prawda.

 

Esmeralda Martinez – A tu mam coś lepszego.

 

Pani Prezydent wstaje, po czym otwiera jedną z szaf... a następnie wyciąga stamtąd gitarę. Tak, gitarę. Bardzo ładną gitarę.

 

Y2J – Pani Prezydent ma talent muzyczny? To wspaniale!

 

Esmeralda Martinez – Nie, nie, nie. To nie ja. Tą gitarę dostałam od poczciwego Johna Hangmana. W 2002 roku był on bardzo muzykalny. Nawet układał wyuzdane piosenki o mnie i moich znajomych. Tu jego podpis.

 

Chiaki (czyta głośno) „Od Hangmana. Nie ma litości dla skurwysynów.” Co to jest „skurwysyn”?

 

Esmeralda Martinez (głaszcze Chiaki po głowie) Nie musisz tego wiedzieć kochana.

 

Y2J (także nadstawia czuprynę, ale Esmeralda nawet go nie zauważa) ....

 

Esmeralda Martinez – A ty umiesz grać?

 

Y2J – Ja... ja w zasadzie mam coś do załatwienia. Niestety podjąłem się pewnej ważnej misji. Przyjąłem na siebie zobowiązanie. Honor nakazuje mi dotrzymać słowa.

 

Esmeralda Martinez (ucieszona) Naprawdę? To takie romantyczne! Prawda Chiaki?

 

Chiaki (cała radosna) Tak! Bardzo!

 

Y2J – Muszę niestety się pożegnać. Mam nadzieję... (uśmiecha się) .... że się jeszcze spotkamy.

 

Aktualny EWF Tag Team Champion i zarazem EWF Evolution Champion wychodzi. W gabinecie zapada cisza.

 

Esmeralda Martinez – Podjęłam decyzję!

 

Agnieszka Sorel i Tamara Ostrowska (chórem) Jaką panienko?

 

Esmeralda Martinez – Do Facunda nie można tak po prostu wysłać faksu z zaproszeniem... albo jakiegoś listu... to Wrestlepalooza numer 100, a Facundo to ważna persona. Poza tym, technicznie rzecz biorąc to jest jego EWF. Tu trzeba okazać trochę szacunku!

 

Chiaki – Panienka ma rację.

 

Esmeralda Martinez – Osobiście udam się do Japonii! Tam Facundo dostanie ode mnie zaproszenia na Wrestlepaloozę numer 100. O jejku jej! Ale zabawa będzie! Kto jedzie ze mną?

 

Wszystkie się zgłaszają.

 

Esmeralda Martinez – Nie. To zbyt osobista podróż. Nie mogę was zabrać. Sama sobie poradzę. Byłam tam kilka razy na herbatce u Facunda. Do dzisiaj nie rozumiem jak można pić takie świństwa. Dobrze, że Kraven tam też był z butelką wódki, bo bym chyba umarła.  Ale co by tu zrobić z EWF? (myśli chwilę, a realizator robi zbliżenie na jej długie nogi) Wiem! Asystentki! No i ty Chiaki! Będziecie pełnić obowiązki Prezydenta EWF, gdy mnie tu nie będzie. Co wy na to?

 

Konsternacja.

 

Esmeralda Martinez – Przywiozę wam jakieś pamiątki. Nie martwcie się. Poradzicie sobie. Jest przecież Felipe Castro, jest też Szakal. W razie czego pytajcie o wszystko Józefa i Petruellę. Tylko uważajcie na Petruellę i nie dopuszczajcie jej do władzy! Ostatnim razem, gdy to się stało w EWF wybuchła rewolucja, a później zapanował komunizm. Później musiałam wszystko sama odkręcać.

 

W tym momencie otwierają się drzwi i do biura wchodzi Felipe Castro oraz Kraven.

 

Esmeralda Martinez (rozradowana podrywa się z miejsca) Kraven! Co u Facunda?

 

Kraven – .....

 

Felipe Castro – Wyjeżdżam. Nie będzie mnie na następnej gali. Lecę na Kubę. Przekazałem swoje pełnomocnictwa Szakalowi.

 

Esmeralda Martinez – O jejku jej! Władze EWF w rozjazdach! Ja też wyjeżdżam! Ja oddałam swoje uprawnienia Antonelli, Alienor oraz Chiaki.

 

Felipe Castro (zdziwiony) Co? One sobie poradzą?

 

Esmeralda Martinez – To zdolne dziewczyny.

 

W tym momencie młody Castro zauważa Chiaki. Podchodzi do niej i wyciąga z kieszeni.... nóż.... błyszczący, piękny nóż.

 

Felipe Castro – Zabrałem ci to kiedyś. Teraz oddaję. Proszę.

 

Komisarz wręcza nóż... ale ta za bardzo nie wie co z nim zrobić. Zapada krótka cisza, a po chwili słychać pukanie do drzwi. Mija krótka chwila i w biurze znów pojawia się Y2J.

 

Y2J – Osoba z którą miałem się spotkać nie przyszła. To dziwne. No cóż...postanowiłem wrócić, skoro nie mam nic innego do roboty. Mogę? (uśmiecha się wdzięcznie)

 

Esmeralda Martinez – Proszę! Miejsca nie zabraknie!

 

EWF Tag Team Champion i EWF Evolution Champion siada obok Chiaki i zauważa jak ta nieporadnie obchodzi się z nożem.

 

Y2J (wyrywa jej ostre narzędzie) Uważaj! To niebezpieczne! Lepiej będzie jak ja się tym zaopiekuję.

 

Chiaki – Dobrze. Ja w ogóle nie umiem się z tym obchodzić. To.... to było.... kiedyś moje? Naprawdę? (popada w melancholijną zadumę)

 

Esmeralda Martinez – Zobacz Felipe co zrobiłeś. Chiaki jest smutna. Trzeba ją rozweselić! Kravenie drogi! A co ty taki milczący? Zaśpiewaj nam coś! Mam tu gitarę Hangmana! Wy tego nie wiecie, ale Kraven śpiewa fantastycznie! Jak Okudżawa! Albo Wysocki! Zaśpiewaj nam!

 

Kraven chwyta gitarę i siada na jakimś krześle. Chwilę coś tam sprawdza, do tego wypija kilka łyków rosyjskiej wódki „Putinki” na wzmocnienie. Po czym zaczyna grać i śpiewać. Bardzo ładnie śpiewać. [Po rosyjsku oczywiście. W wersji DVD zostaną dodane polskie napisy]:

 

W tej ciszy przełęczy, gdzie igra wśród skał wiatr bezkarnie,

W zakątkach tych, w które wedrzeć nie zdołał się nikt,

Tam żyło, wciąż trwając na straży to echo, to echo ofiarne,

Co zawsze na krzyk się odzywa, rozpaczliwy krzyk!

 

Esmeralda tymczasem cała rozentuzjazmowana chwyta Chiaki za rękę i obie zaczynają tańczyć. Asystentki z nudów w innym rejonie gabinetu idą w ślady ukochanej pani Prezydent. Y2J siedzi i zaczyna się dziwnie przyglądać tańczącej Esmeraldzie i Chiaki. W ręku ma nóż.

 

Gdy samotność już ostatni odbierze ci dech

I bezsilny jęk świerków w skalny potoczy się zrąb,

Wołanie o pomoc echo czule poniesie, poniesie wśród drzew,

By nie zgasł krzyk nim do pomocnych dostarczy go rąk.

 

I przyszli raz ludzie - Nieludzie, pijani szaleństwem,

By krzyk już na zawsze uciszyć, ciągnęli za spust

Krzyk ludzkiej rozpaczy zabili, miotając, miotając przekleństwa,

Gdy echo związali, wciskając mu knebel do ust!

 

Taniec Esmeraldy i Chiaki staje się coraz bardziej żywiołowy, gdy Kraven przyśpiesza tempo pieśni. Bardzo ładnie śpiewa ten Kraven. Y2J dziwnie roztrzęsiony wstaje... chwyta za nóż... i z impetem wbija go w stół. Po czym szybkim krokiem wychodzi z gabinetu.

 

Noc całą zajęła okrutna i dzika zabawa

Z echem umęczonym zginęły nadzieje i sny

Gdy echo zabili o świcie wilgotnym i krwawym

I w dół posypały się rzewnie kamienne skał łzy.

 

(Koniec pieśni. Koniec tańca. Koniec transmisji. Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Ja pierdolę.

 

Jan Kowalski – .....

 

Tony Hogański – Ja pierdolę. Tyle mam do powiedzenia.

 

Kilkadziesiąt sekund milczenia.

 

Jan Kowalski (znów normalny i ożywiony)Przed nami pierwszy w historii Abortion Match!

 

Tony Hogański – A ja nadal nie wiem na czym on będzie polegał!

 

Jan Kowalski – Dostałem informację, że zasady walki są skomplikowane.

 

Tony Hogański – W EWF wszystko jest skomplikowane!

 

Jan Kowalski – Walka rozpocznie się w pomieszczenie stylizowanym na klinikę aborcyjną. Tutaj przez 15 minut drzwi będą zamknięte, a wygrać będzie można tylko przez Submission. Jeśli nikomu nie uda się osiągnąć zwycięstwa w czasie tych dziesięciu minut to drzwi zostaną otwarte i trzeba będzie przetransportować się na ring, gdzie będzie można zakończyć walkę. Oczywiście obowiązują zasady No DQ.

 

Tony Hogański (zdejmuje swoją maskę HD) To nie ma moją głowę. A kto będzie sędzią?

 

Jan Kowalski – W klinice normalnie Antoni Bryndza. Później, gdy akcja przeniesie się już na ring ma dołączyć normalny sędzia.

 

Tony Hogański – Ciekawe kogo tam wymyślili.

 

Jan Kowalski – Dostałem też informację, że sędzia, który był planowany na początku nie mógł się jednak dzisiaj pojawić. Zastąpi go ktoś inny.

 

Tony Hogański – Jak zawsze! Jakaś pieprzona prowizorka! Z takim nastawianiem my nigdy nie zdobędziemy rynków wschodnich, zachodnich, północnych i południowych!

 

 

 

EWF FTW Championship:

Special Mystery Guest Referee:

Abortion Match:

Tool (c) vs Nas Jazzowski

 

 

 

Przenosimy się na zaplecze, a konkretniej do pomieszczenia nazwanego szumnie „kliniką aborcyjną”. Widzimy więc tutaj różnego rodzaju ginekologiczne aparaty, odkurzacz w skali mikro, szczypce, obcęgi, nożyczki, różne medyczne narzędzia. Wszystko jest wyłożone ładnymi białymi kafelkami. Jest też jakiś zlew, umywalka, kilka dużych luster na ścianach. Na środku pomieszczenia stoi fotel ginekologiczny. Widzimy też drzwi, po wschodniej i zachodniej stronie. Obok fotela dostrzegamy uśmiechniętego Antoniego „Bombowego” Bryndzę, który z bliska podziwia ginekologiczny fotel. W tym momencie otwierają się szerokie drzwi z jednej i z drugiej strony i w klinice pojawiają się Tool oraz Nas Jazzowski. Słychać, że od zewnątrz drzwi zostały zabezpieczone i zamknięte. Antoni Bryndza nakazuje wrestlerom przygotować się do walki, objaśnia im wszystko co i jak oraz co należy zrobić by odnieść zwycięstwo. Po krótkiej chwili daje sygnał do rozpoczęcia i tym sposobem walka oficjalnie zaczyna się.

 

Tony Hogański – Jak tam ładnie. Tak medycznie.

 

Jan Kowalski – Czy ja wiem.

 

Tony Hogański – Ciekawe czy kiedyś będziemy mieć w EWF walkę w prosektorium albo w kostnicy.

 

Jan Kowalski – Mam nadzieję, że nie. EWF to na szczęście nie PCW. Inna estetyka.

 

Tony Hogański – Szkoda, że jak byłem ekstraordynaryjnym komisarzem to nie wpadłem na taki pomysł. Żałuje tego bardzo.

 

Panowie momentalnie rzucają się do siebie... dochodzi do zwarcia i ostrej szamotaniny... jest ona na tyle dynamiczna, że w wyniku tego całego szarpania się trafiają na stojący nieopodal stół. Tutaj Jazzowski, który znajduje się w lepszej pozycji zaczyna wymierzać rywalowi kilka mocnych kopniaków kolanem prosto w brzuch. Tool zaczyna ręką szukać czegoś za sobą... w końcu chwyta za jakieś szczypce. Jazzowski tego na nieszczęście dla siebie nie zauważył i bardzo się zdziwił, gdy jego twarz przeżyła bliskie spotkanie z chłodem metalowego przedmiotu. Nas pada na ziemię. Tool zaczyna okładać go wyżej wymienionym aborcyjnym narzędziem. Po krótkiej chwili intensywnych uderzeń podnosi go... i w tym momencie otrzymuje cios w kolanem w brzuch. Były EWF Evolution Champion momentalnie chwyta przeciwnika, po czym rzuca go prosto na jakiejś sporej wielkości metalową szafkę! Pechowo Tool nie tylko odczuł uderzenie w szafkę, ale także pewną szkodę wyrządziły mu różny medyczny asortyment, który się tam znajdował i który się na niego posypał. Jazzowski chwyta Toola za głowę, a następnie zaczyna uderzać jego twarzą o ścianę wyłożoną kafelkami... wymierza mu jeden tego typu cios... drugi... trzeci... czwarty.... piąty.... szósty... siódmy... na ścianie widać ślady zniszczeń.

 

Jan Kowalski – Jak na razie Nas Jazzowski zdobył sobie sporą przewagę.

 

Tony Hogański – Janku. To dopiero początek walki. Poza tym pamiętaj, że w klinice zwycięstwo odnieść można tylko przy poprzez Submission. To nie będzie takie łatwe.

 

Jan Kowalski – Nie twierdziłem, że to będzie łatwe. (waha się chwilę) Zaraz, zaraz.... a dlaczego ty ze mną taki rzeczowy dialog na temat walki prowadzisz? Nie masz Wiesia dzisiaj ze sobą?

 

Tony Hogański – Skąd ty masz takie dziury w mózgu? Mówiłem ci przecież, że Władysław Gomułka wstąpił do zakonu franciszkanów. Już go tutaj nie będzie z nami. Nigdy... (Toster zaczyna delikatnie pochlipywać)

 

Tymczasem dominacja Nasa trwa w najlepsze. Podnosi Toola i rzuca go prosto na jakiś stojący nieopodal stół. Jazzowski chwyta za to coś na czym zwykle wisi kroplówka, a co na pewno ma jakąś mądrą medyczną nazwę i zaczyna trzaskać nią Phantoma po plecach. Były EWF World Champion leży na stole rozbity... Jazzowski staje nad nim by pomóc mu się podnieść.... ale w tym momencie Tool chwyta za leżący tuż za nim strzykawkę i wbija ją Jazzowskiemu w ramię!! Ten aż syknął z bólu. Tool momentalnie rusza do kontrofensywy. Powoli podnosi się ze stołu, widzi próbującego wyrwać z ramienia strzykawkę rywala... i w tym momencie bierze lekki rozpęd i trafia go Dropkickiem!! Jazzowski pada na zimną podłogę. Tool chwyta przeciwnika za nogę i zaczyna ciągnąć go za sobą.... Jazzowski nadal będąc ciągnięty przez przeciwnika chwyta za jakąś długą, cienką metalową rurę, która niewiadomo do czego jest wykorzystywana podczas zabiegów aborcyjnych. Tool podnosi przeciwnika, ten od razu próbuje trafić go między oczy, ale Tool odskakuje w niemal ostatnim momencie! Od razu chwyta rywala za rękę i wrzuca go prosto na fotel ginekologiczny!

 

Jan Kowalski – Miałem nadzieję, że tego typu perwersji nie będziemy musieli oglądać.

 

Tony Hogański – Myliłeś się.

 

Jan Kowalski – Nie masz pojęcia jak bardzo.

 

Tony Hogański – Przykro mi, że EWF kolejny raz cię zawiodło. Takie to czasy, taka federacja. 

 

Jazzowski próbuje wyrwać się z fotela przed którym kobiety nie mają żadnych tajemnic, ale Tool silnymi uderzeniami łokciem skutecznie mu to uniemożliwia. Jak się okazało fotel ten musiał być chyba produkowany w Chinach, gdzie jak wiadomo z prawami człowieka bywa różne, ale ogólnie słabo. Dlaczego w Chinach? Bowiem znajdują się przy nim skórzane pasy, które umożliwiają przymocowanie na stałe klientki lub klienta do fotela. Tool z radością w oczach wykorzystał ten ciekawy element i najpierw przywiązał ręce Jazzowskiego, a następnie jego nogi. Wszyscy wiemy jak fotel taki jest zbudowany i co by tu nie mówić, Jazzowski znalazł się w dziwnym dla siebie położeniu. Tool kontynuował swoją działalność. Chwycił rywala za szyje i tym sposobem założył mu Sleeper Hold. Położenie Nasa było w tym momencie bardzo trudne. Wyrwać z uścisku się nie miał jak, gdyż skutecznie uniemożliwiły mu to skórzane pasy, którymi był przymocowany. Ogólnie mówiąc jego położenie było bardzo kiepskie. Sędzia był już nim i pytał się czy ma on zamiar się poddać. Nas kręcił głową, zaprzeczał i starał się jak mógł.

 

Jan Kowalski – Czyżby koniec walki?

 

Tony Hogański – Jeśli Jazzowski przegra w taki sposób to będzie to chyba jedna z najbardziej upokarzających porażek jakie w EWF widziałem.

 

Jan Kowalski – Ciężkie życie. Tak bywa.

 

Tony Hogański – Gdybym nie był Tosterem to mógłbym powiedzieć, że aż mi się go żal zrobiło.

 

Nas walczy z coraz bardziej zaciskającym się uchwytem Toola oraz irytacją. Trzeba przyznać, że Antoni Bryndza pytający się w kółko czy już chce się poddać nie ułatwiał mu zadania. W końcu zaczął słabnąć. Bryndza chciał chwycić jego rękę i opuścić trzy razy... ale pojawił się pewien problem... obie ręce byłego EWF Evolution Champa były przymocowane do fotela. Bryndza, który ma w głowie wszystkie regulaminy sędziowskie, a gdy ich nie ma to w bombowy sposób improwizuje nakazał Toolowi uwolnienienie jednej ręki rywala. Phantom chcąc nie chcąc musiał posłuchać polecenia najwspanialszego z sędziów. Oczywiście nie przerwał ciosu. Ten chwycił rękę ofiary fotela ginekologicznego.... podniósł rękę w górę... ta opadła.... (w tym momencie publiczność na arenie zaczęła go wspierać krzycząc: Nas! Nas! Nas!) Bryndza podniósł jego rękę drugi raz.... ta znów opadła... Tool uśmiechnął się delikatnie.... w końcu podniósł ją po raz czwarty.... tym razem jednak ręka Jazzowskiego twardo zatrzymała się w powietrzu. Phantom widząc to zacisnął cios... a Nas wykorzystując wolną rękę wcisnął jakiś guzik znajdujący się nieopodal... bo rzecz jasna był to nowoczesny fotel.... coś zaszumiało i niespodziewanie fotel zaczął kręcić się wokół własnej osi. Tool tego nie przewidział... musiał puścić cios, a co więcej Jazzowski wyrwał mu się z rąk. Nas dynamicznie zaczął szarpać drugą ręką, tak że mocowanie pasów po krótkiej chwili puściło. Jak widać był to chiński bubel. Szybko uwolnił nogi... ale gdy stanął wyprostowany Clothesline’a od Toola nie był w stanie uniknąć.

 

Jan Kowalski – Podejrzewam, że środowiska feministyczne zaatakują EWF za tą walkę.

 

Tony Hogański – Dlaczego?

 

Jan Kowalski – Znów podejrzewam, że mogła ona obrażać godność kobiety.

 

Tony Hogański – Niech spierdalają. Parytetów się feministkom zachciało! Pojebało! Poprzewracało się w głowach!

 

Jazzowski próbuje wstać, ale Tool podnosi go. W tym momencie słychać jakiś hałas, trzask i tak dalej, po czym drzwi do kliniki zostają otwarte. Tool chce to wykorzystać... chwyta rywala i idzie z nim w stronę drzwi. Ten w pewnym momencie wyrywa mu się, chwyta zaskoczonego przeciwnika i aplikuje mu DDT wprost na posadzkę! Następnie podnosi go i z wielkim impetem wrzuca go na wielkie lustro przymocowane do ściany!! Lustro rozbija się na drobne kawałeczki raniąc skutecznie Toola!! (EWF! EWF! EWF! EWF!) Były EWF World Champion leży bez życia. Nas podnosi go i idzie z nim w stronę wyjścia. Po chwili obaj panowie są już na korytarzu. Żeby nie zapomnieć o aborcyjnym klimacie korytarz został wyposażony w wielkie zdjęcia przedstawiające ofiary zabiegów aborcyjnych, czyli tzw. dzieci nienarodzone. Nie wygląda to zbyt apetycznie i miło, ale w sumie oto właśnie chodzi. Nawet Nas przystanął i zaczął dumać o ochronie życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Szybko jednak się otrząsnął i rzucił Toolem o ścianę. Od impetu uderzenia ramka ze zdjęciem jednak zabitego dziecka spadła na ziemię. Nas od razu ją chwycił... odczekał chwilę aż Tool się otrząśnie... po czym rozbił ją na głowie rywala... a dokładniej przebił ją na wylot. 

 

Jan Kowalski – Jak widać Jazzowski odzyskał impet z początku walki.

 

Tony Hogański – Ciekawe czy on jest pro-life?

 

Jan Kowalski – Spytaj go później.

 

Tony Hogański – Nudzi mi się Janku. W klinice było fajnie, na korytarzu jest nudno. Zagrajmy w coś.

 

Jan Kowalski – Tony, ja tu komentuje.

 

Tony Hogański – A ja niby co robię?

 

Jan Kowalski – Nudzisz się.

 

Tony Hogański – Faktycznie.

 

Nas podnosi swojego przeciwnika, chwyta go, po czym rzuca go wprost na jakieś drewniane skrzynie leżące nieopodal. Ten zatrzymuje się na nich. Odwraca się.... a Jazzowski spada na niego ze Splashem!! Były EWF World Champion pada... Nas chwyta leżące nieopodal metalowe schodki, które zupełnie niewiadomo się tutaj znajdują. Trzaska nimi swego przeciwnika w plecy... a następnie chwyta go za rękę i wchodzi z nimi na nie... tutaj wykonuje mu Piledrivera... podnosi rywala... ale ten zupełnie niespodziewanie odzyskał energię i zaserwował mu kopniaka w brzuch i DDT, także na schodki!! Doprowadza to do tego, że obaj panowie leżą... pierwszy wstaje trzykrotny EWF Tag Team Champion. Podnosi rywala.... po czym rzuca go prosto na jakąś wielką, ozdobną doniczkę z równie wielkim krzakiem!! Nas przewraca się wraz z nią. Tool chwiejnym krokiem podchodzi do niego.... chwyta go za rękę i zaczyna ciągnąć po korytarzu....

 

Tony Hogański – Upolował jaskiniowiec zwierzaka na obiad. 

 

Jan Kowalski – Jesteś nieczuły.

 

Tony Hogański – Mógłby go za włosy chwycić. Nawet trochę przypomina człowieka rodem z epoki kamienia łupanego, nie uważasz?

 

Jan Kowalski – Niski poziom żartów.

 

Tony Hogański – Sam jesteś niski.

 

Okazuje się, że po krótkiej chwili takiego przemieszczania się panowie pojawili się już przy wyjściu na ring. Po jakimś czasie mogliśmy więc oglądać ich pod FeliXtronem. Tutaj Phantom podniósł swojego przeciwnika i w drodze na ring skutecznie uderzał jego twarzą o barierki oddzielające ring od publiczności. Był jeszcze na tyle miły, że zmieniał też barierki, więc raz był po lewej stronie drogi w stronę ringu, a raz po prawej. Tym sposobem poczciwy Nas mógł zwiedzać z bliska halę i jej wystrój, a miejscowa publiczność mogła się z nim bliżej zaprzyjaźnić. Należy zwrócić uwagę, że Antoni Bryndza się już tutaj nie pojawił. W końcu po krótkiej chwili Tool i Jazzowski dotarli w końcu na ring. Jak łatwo się domyślić Nas nie był w zbyt dobrym stanie, ale trzeba też pamiętać, że i Phantom wiele przeszedł. Wszyscy czekają na sędziego. W końcu rzecz jasna zupełnie niespodziewanie zaczyna grać Offspring – „Self Esteem”! Wszyscy wiedzą co i jak, więc zaskoczenia wielkiego nie ma. Spod FeliXtronu w stroju sędziego, z metalowym koreańskim kijem w ręku na ring zmierza Szakal! Na jego lewym ramieniu widać EWF World title, a na prawym EWF FTW title. Szakal zostawia obydwa pasy na stoliku komentatorskim, a następnie wchodzi na ring. Tool i Nas spoglądają na niego nieufnie. 

 

Tony Hogański – Hura! To mistrz! Popatrz na niego! Jaki żywy! Pełen energii! Aż nią kipi! Jak młody Szakal za najlepszych lat!

 

Jan Kowalski – Spokojnie Tony. Wiemy i widzimy. Tak, to jest twój mistrz Szakal. Zdecydowanie to on.

 

Tony Hogański – Zobacz jak mu się oczy święcą! Jaki odblask ma dzisiaj jego łysa czaszka!

 

Jan Kowalski – Nawet prezenty nam przyniósł.

 

Tony Hogański – World title i FTW title to jest. Nigdy ich z bliska nie widziałem.

 

Szakal wchodzi na ring i poklepuje obu wrestlerów. Następnie bez zbędnego przedłużania pokazuje im kijem, że mogą spokojnie walczyć. Tool momentalnie rzuca się na Nasa i powala go Clotheslinem. Były EWF Evolution Champion powoli podnosi się... Tool nie czekając od razu rzuca się na niego, ale Nas w jakimiś przypływie energii powstrzymuje go serią punchy. Od razu by nie przerywać dobrej passy spycha go do narożnika, gdzie zaczyna obijać go po głowie. Trwa to krótszą chwilę, po czym Jazzowski whipuje rywala o liny, po czym uderza na nim Big Boot. Pin.....1.....2.... kick out! Nas w spokoju czeka, aż Tool wstanie… Gdy ten to robi, próbuje go wynieść by wykonać jakiegoś typu akcję, jednak Tool swoim sposobem się nie daje, wydostaje się z uchwytu, po czym odbija się od lin, po czym uderza Clothesline na Jazzowskim.. Ten jednak ma w sobie tyle energii, że od razu się podnosi, by paść ofiarą drugiego Clothesline'a. Były EWF World Champion nie próżnuje i po chwili spada na rywala z Elbow Dropem. Akcja była na tyle skuteczna, że decyduje się ją powtórzyć. Tym razem jednak Phantom odsuwa się i tym sposobem aktualny EWF Tag Team champion uderza łokciem w matę. Tool momentalnie chwyta go, odbija o liny, po czym aplikuje mu Tornado DDT. Pin.....1........2.......kick out!

 

Tony Hogański (dokładnie oglądając sobie EWF World title) Janku! Popatrz! Czy ty wiedziałeś, że nową wersję mistrzowskiego tytułu wykonało dla EWF Fabergé?

 

Jan Kowalski – Kto?

 

Tony Hogański – Jak ty mało wiesz o życiu! Ci co robili słynne jajka dla rosyjskich carów! Ciekawe ile to jest warte? (dokładnie ogląda sobie złote zdobienia World title i różne ozdobne, acz skromne i niczym się nie wyróżniające kamienie szlachetne tam umieszczone) Esmeralda to jednak zna się na sztuce.

 

Jan Kowalski – Nigdy w to nie wątpiłem.

 

Tony Hogański – Czy ty wiesz, że tu z tyłu jest sekretna kieszonka?

 

Jan Kowalski (zdziwiony) Jaka znowu sekretna kieszonka?!

 

Tony Hogański – Żartowałem!

 

Szakal uśmiecha się w swoim łysym stylu do Toola. Ten jest lekko zdenerwowany. Szakal pokazuje mu, że wszystko będzie dobrze, a następnie zaczyna drapać się swoim metalowym, koreańskim kijem po głowie. Gdy już skończył to odłożył go do narożnika i zaczął prostować kolana. Tool zauważył to i zapamiętał. Od razu dopadł do Jazzowskiego, pomógł mu wstać i wrzucił go prosto w narożnik w którym znajdował się kij Szakala. Następnie wziął rozpęd i spadł na przeciwnika ze Splashem! Tool chwycił za kij i zaczął okładać swojego przeciwnika tym kijem. Wymierzył mu jeden cios.... drugi.... trzeci.... czwarty.... piąty.... szósty.... nagle przerwał, bowiem Szakal położył mu rękę na ramieniu i popatrzył na niego smutnym, łysym wzrokiem. Tool odmachnął się kijem, ale Szakal uniknął ciosu! Zamiast tego od razu doskoczył do Toola i wykonał mu swoje firmowe Pozdrowienia z Parku Sztywnych!!! Tool padł bez życia.... w tym momencie doszedł do siebie Jazzowski, a raczej zmienił pozycję, bowiem pod wpływem zmęczenia zrezygnował już z bycia opartym o narożnik i zamiast tego padł na matę. Szakal zaczął uśmiechać się do samego siebie, po czym wziął swój kij i otrzepał go z kurzu. Już miał zamiar opuścić ring, gdy kątem oka zauważył, że niespodziewanie Jazzowski położył rękę na nieżywym Toolu. W Szakalu obudziła się żyłka sędziego. Od razu wkroczył do akcji i zaczął wykonywać swoją pracę sędziego..... pin..............1...................2...................3!!! (Zwycięzcą i nowym EWF FTW Champem jest: Nas Jazzowski!!)

 

Jan Kowalski – Kto by się tego spodziewał! Jazzowski wygrywa FTW title! Cóż za błyskawiczna kariera!

 

Tony Hogański – Zważywszy na to, że FTW title jest ostatnio przedsionkiem do World title to faktycznie. Aż zacząłem się bać.

 

Jan Kowalski – W sumie twój mistrz miał niemały udział w jego dzisiejszym zwycięstwie.

 

Tony Hogański – Mistrz jak zawsze wspaniały!

 

Szakal zaczął pokazywać coś w stronę obsługi technicznej, a ci natychmiast zabrali FTW i World title ze stolika komentatorskiego. Szakal mistrzostwo świata zawiesił sobie na ramieniu, a następnie pomógł wstać Jazzowskiemu. Ten próbował ogarnąć co się wokół niego dzieje i zrozumiał dopiero wtedy, gdy Szakal wręczył mu FTW title. Zaczęła grać jego muzyka. Nas przy ogromnej radości publiczności wdrapał się na narożnik i zaczął świętować. Następnie wdrapał się na następny i znów promieniał radością. Całą tą akcję powtórzył na pozostałych dwóch narożnikach. Wrócił na środek ringu.... gdzie nadal stał Szakal ze swoim kijem.... Honorowy Komisarz zupełnie niespodziewanie i całkowicie nagle zaatakował Jazzowskiego wymierzając mu kijem potężny cios prosto w brzuch, a następnie wykonał na nim Pozdrowienia z Parku Sztywnych!! (wielki heel heat) Dwukrotny EWF World Champion podniósł FTW title i zawiesił sobie na ramieniu, a następnie zażądał mikrofonu.

 

Szakal – Wróciłem kurwa! Wróciłem! (nagle) A co to kurwa?

 

Łysy spogląda na narysowane przez Chiaki na macie różowe serce. Fakt, że trochę się już wytarło, ale wszystko generalnie bardzo dobrze widać. Szakal w zadumie przygląda się dziwnemu zjawisku.

 

Szakal – Wracając do tematu! Prawdziwy Szakal wraca we te kurwa skromne progi! Era Szakala znów zapanuje w EWF. Już na następnej gali nie będę tylko (z pogardą) honorowym komisarzem, postacią komediową. Cała władza skupiona będzie w moich łysych rękach! Wreszcie urządzę EWF po swojemu, tak by zapanował tu spokój i porządek.... i to wam (pokazuje kijem na leżących Toola i Jazzowskiego) .. i wam... (teraz wskazuje w stronę publiczności) ... będzie łyso!! Ale to nie koniec niespodzianek moi mili! Nie! Nie! Wujek Szakal ma jeszcze jedną niespodziankę. Zbliża się wielkimi krokami Wrestlepalooza numer 100. Zacne to święto, ale mocą mojego honorowego majestatu uznałem, że trzeba ją lepiej wypromować. Ale jak to kurwa zrobić? Pomyślą sobie pewnie niektórzy. Rozwiązanie jest proste jak moje szczere serce! Szakal wraca na ring!! (mieszana reakcja publiczności) Tak jest! Od dzisiaj.... (myśli chwilę, ale bardzo intensywnie) ... od jutra wznawiam treningi. Wrestlepalooza numer 100 to okazja dla wszystkich by znów ujrzeć Szakala walczącego na ringu EWF! Gratuluję kurwa!

 

Znów zaczyna grać Offspring – „Self Esteem” i  honorowy komisarz Szakal wśród mieszanej, ale generalnie głównie negatywnej reakcji publiczności opuszcza ring. Przed zejściem rzuca jeszcze pogardliwie FTW title w stronę Nasa, samemu zostawiając sobie World title. Po odejściu Szakala zjawiają się sanitariusze, którzy zajmują się poległymi Jazzowskim i Toolem.

 

Tony Hogański – Na brodę świętego Łukasza Ewangelisty!! Mistrz wraca na ring! Mistrz wraca do akcji! Hura! Hura! Hura!

 

Jan Kowalski – Też jestem zaskoczony. Nie myślałem, że jeszcze kiedyś zobaczymy go w walce, a tu niespodzianka. Wrestlepalooza numer 100 pewnie skutecznie motywuje do podejmowania tego typu decyzji.

 

 Tony Hogański – Mistrz wznawia treningi! To wspaniale! Trzeba będzie mu jakoś pomóc. Udzielić wszelkiego wsparcia.

 

Jan Kowalski – Wiem, że jesteś w tej chwili najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.

 

Tony Hogański – Ostatni raz czułem się tak świetnie, gdy zostałem ojcem.

 

Jan Kowalski – To było całkiem niedawno.

 

Tony Hogański – Jestem dumny ze swojego ojcostwa adoptowanego.

 

Jan Kowalski – Pomyśl jeszcze, że po raz pierwszy zobaczysz twojego mistrza walczącego w HD.

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal w High Definition! Nie mogę się doczekać.

 

Jan Kowalski – Na tym chyba kończymy dzisiejszą EWF HD „Aborcję”. Władze EWF upoważniły mnie do zdradzenia nazwy kolejnego odcinka z serii EWF HD.

 

Tony Hogański – Powiedz wreszcie. Co to za zgadywanki? Czy ty wiesz kurwa kto ja jestem? Jestem Tony „Toster” Hogański! Komentuję w EWF z krótkimi przerwami od 2001 roku! Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej odznaczył mnie Orderem Odrodzenia Polski! Cholerna Polonia Restituta! Byłem PCW Polish Champem, EWF Konstantynopol Champem, EWF Evolution Champem i EWF Tag Team Champem, byłem komisarzem EWF w formie zwyczajnej i w formie nadzwyczajnej. A zaledwie dwa lata temu osobiście zdobywałem szczyty Kaukazu i wspiąłem się na górę Elbrus: pieprzone 5642 metrów nad cholernym poziomem morza! Nie baw się więc ze mną w cholerne zgadywanki!

 

Jan Kowalski – EWF HD „Eutanazja”.

 

Tony Hogański – Znowu medycznie, kontrowersyjnie i na czasie?

 

Jan Kowalski – Tak.

 

Tony Hogański – To ciekawe.

 

Jan Kowalski – Na tym kończymy dzisiejszą galę. Żegnają państwa Tony „Toster” Hogański....

 

Tony Hogański – .... oraz Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski – Oglądajcie następną galę.

 

Tony Hogański – W High Definition!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec transmisji.

 

 

EW Federation 2009

dla:

EWF Group™


Podobała ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

 (Kolejny odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali. Dziś tylko jeden odcinek!)

 

(Tym razem przenosimy się na wewnętrzny, podziemny parking, zupełnie tak jak na samym początku gali. Tym razem parking jest już całkowicie pusty. Nie ma tu żadnego samochodu. Widzimy natomiast stojącą samotnie Esmeraldę Martinez.)

 

Esmeralda Martinez – To skandal!

 

W tym momencie na parking wjeżdża ładny, piękny i bardzo gustowny srebrny Bentley Continental. Zatrzymuje się tuż przed Esmeraldą, która robi dziwną minę widząc go. Szyba zostaje opuszczona i dostrzegamy wesołą twarz Y2Ja.

 

Y2J – Czy potrzebuje pani pomocy? Może gdzieś podrzucić? Zapraszam do środka.

 

Dziwne zaskoczona Esmeralda wsiada do samochodu. Przełączamy się na kamerę pokładową, bo EWF ma wszędzie swoje kamery.

 

Esmeralda Martinez (rozglądając się)Cóż za piękny samochód.

 

Y2J (uśmiechając się)Dziękuję.

 

Esmeralda Martinez – To Ferrari?

 

Y2J – Nie, to Bentley.

 

Esmeralda Martinez – Bentley? Nigdy nie słyszałam.

 

Zapada cisza.

 

Esmeralda Martinez – ....ale zawsze chciałam mieć taki samochód.

 

Y2J – To gdzie mam panią zawieść?

 

Esmeralda Martinez – Pomyślmy... (Martinez popada w zadumę)

 

W tym momencie słychać pukanie w szybę kierowcy. Zaskoczony Y2J opuszcza ją, a tam widzimy głowę Dagmary Zielińskiej.

 

Dagmara Zielińska – Wszystko załatwione? Wszystko sprawne? Działa jak należy?

 

Y2J (spogląda niepewnie na nieświadomą Esmeraldę) Tak oczywiście. Dokładnie tak jak się umawialiśmy.

 

Dagmara Zielińska – Panienko! Tak jak panienka chciała! To ten samochód z katalogu, który tak się panience podobał! Bentley Continental!

 

Esmeralda Martinez (zdziwiona) To jest mój samochód? Mój nowy samochód? (robi groźną minę, taką jakie robiła w roku 2002, gdy była jeszcze podła) Mój osobisty samochód numer siedem? Mój nowy Bentley? W takim razie co on tutaj robi? (pokazuje palcem na zmieszanego Y2Ja)

 

Dagmara Zielińska (uśmiecha się porozumiewawczo do Evolution Champa) Mieliśmy drobne problemy, ale ten dobry człowiek nam pomógł. Zupełnie bezinteresownie panienko!

 

Esmeralda Martinez – Ahhh tak? To bardzo miłe z jego strony. (uśmiecha się do Y2Ja) Dziękuję... a teraz wysiadaj.

 

Y2J wysiada, a Esmeralda siada na miejscu kierowcy. Widząc, że Dagmara odeszła aktualny EWF Evolution Champion chce zająć miejsce pasażera, ale nagle niewiadomo skąd nadbiega Szakal z World title na ramieniu.

 

Szakal (zmęczony) Zdążyłem kurwa. Ufff... Chyba będę musiał ostro wziąć się za treningi, bo nie dam rady!

 

Esmeralda Martinez – Pan komisarz spóźniony! Czekam tu i czekam!

 

Przełączamy się na kamerę pokładową.

 

Szakal (siadając na miejscu pasażera) Ładny samochód. Nowy? Odkąd mi syrenkę moją dwukrotnie zniszczono mam blokadę psychiczną. Po prostu kurwa nie akceptuję od tego czasu innych pojazdów! Uwierzyłabyś?

 

Esmeralda Martinez – O jejku jej! Przenigdy panie komisarzu.

 

Szakal – No to jedziemy! Poszły kurwa konie po betonie!

 

(Bentley z Szakalem i Esmeraldą Martinez na pokładzie w szybkim tempie odjeżdża. Y2J zostaje sam na parkingu z EWF Evolution title i EWF Tag Team title w ręku, ale po chwili także on udaje się w swoją stronę. Ostateczny koniec transmisji.)