Powrót na stronę główną.

 

 

 

  

 

 

 

 

27.06.2009

kilka godzin przed rozpoczęciem gali

 

 

 

 

(Znajdujemy się gdzieś w Warszawie. Dokładnie to nie wiadomo gdzie, ale z informacji podanych przez realizatora wynika, że jest to Warszawa. Tu widzimy najważniejsze persony w EWF, czyli Esmeraldę Martinez wraz z jej asystentkami, Felipe Castro, Dagmarę Zielińską, Pana Józefa, Ponurego Grabarza. Są tu wraz z nimi przedstawiciele władz miasta, delegacja Episkopatu Polski, delegaci z Kancelarii Prezydenta i Prezesa Rady Ministrów oraz weterani walk PCW. Ktoś gdzieś zauważył Lewińską, Haltera i Sobieskiego. Podobno gdzieś mignął były szef ochrony PCW. Esmeralda Martinez ubrana w gustowną czerń stoi przy mównicy.)

 

Esmeralda Martinez – Zebraliśmy się tu dziś aby uczcić pamięć legendarnej polskiej federacji znanej powszechnie jako Polish Championship Wrestling. Dokładnie dziesięć lat temu, 27 czerwca 1999 roku odbyła się pierwsza gala PCW znana jako „Koronacja”.  

 

Oklaski.

 

Esmeralda Martinez – Mimo, że PCW nie istnieje już od tylu lat, to jest nadal przez wszystkich wspominane z czułością i radością. Władze EWF czują się zobowiązane by przybliżyć dziedzictwo Polish Championship Wrestling wszystkim tym, którzy z różnych powodów nie mieli wcześniej takiej okazji. EWF od zawsze stara się chronić naszą wspólną spuściznę przed zapomnieniem.

 

Oklaski.

 

Esmeralda Martinez – Dlatego w tym miejscu, gdzie niegdyś znajdowała się jedna z hal Polish Championship Wrestling, władze EWF postanowiły ufundować tablicę pamiątkową poświęconą PCW oraz jej założycielowi legendarnemu Tony’emu Rockowi.

 

Oklaski. Esmeralda odsłania ładną tablicę, która została wmurowana w sporej wielkości głaz. Niektórzy ludzie się wzruszają, ktoś otworzył szampana, widać także kilku weteranów ringów PCW, którzy z trudem mogą powstrzymać łzy. Monika Lewińska zemdlała.

 

Esmeralda Martinez – Zasługi PCW dla polskiego wrestlingu są ogromne i fundamentalne. Dlatego PCW nigdy nie zostanie zapomniane. Uczcijmy minutą ciszy wszystkich zmarłych wrestlerów i pracowników PCW.   

 

(Trwa minuta ciszy. Po minucie i dwóch sekundach okres ciszy minął. Komuś się coś pomyliło i krzyknął „santo subito”. Atmosfera jest bardzo miła i dostojna. Na tym jednak kończy się materiał filmowy.)

 

 

 

 

tuż przed rozpoczęciem gali

 

 

 

 

Dark Match:

Cris Banito vs Craig Crawford

 

Walka zapowiadała się intrygująco. Warszawska publiczność tak dawno nie gościła u siebie EWF, że była nawet bardzo podekscytowana już pierwszym dark matchem. Craig Crawford prezentował się bardzo przyzwoicie, za to Cris Banito sprawiał wrażenie dziwnego. Nadużycie koloru fioletowego w jego ubiorze a także fryzurze spowodowało, że publiczność zaczęła rzucać w jego stronę zdjęciami Hanny Gronkiewicz-Waltz. Nikt nie wiedział dlaczego. Fenomen ten niedługo będą badać dziennikarze śledczy ze „Strefy 666”, ci sami którzy wyjaśniają zagadkę tajemniczego Automatu z Felkocolą jako bramy międzywymiarowej do PCW. Sama walka nie odznaczała się niczym szczególnym. Banito był bardzo nieporadny, tak więc Craig Crawford wykorzystując swoje umiejętności szybko osiągnął całkowitą dominację i po wykonaniu stylowego X-Factora odliczył przeciwnika. (Zwycięzcą został: Craig Crawford!)

 

 

Dark Match:

Mister Nalep vs Johnny Thornpike

 

Drugi dzisiejszy dark match dawał nadzieje na brak zdjęć Hanny Gronkiewicz-Waltz na ringu. Po pierwsze kibice wyrzucili już chyba wszystkie jakie mieli. Po drugie Johnny Thornpike nie był postacią anonimową. Znane były jego przygody w federacjach na Kaukazie, szczególnie tej jednej, słynnej, osetyjskiej. Mister Nalep był za to postacią nieznaną, publiczność zafascynowała się natomiast jego pseudonimem „Gumowa Żmija”. W EWF mieliśmy kiedyś jednego Gumowego, był to słynny Dark Avenger, przyjaciel dzieci, ubogich, zwierząt i gumowych kaczuszek. Walka była z początku dość wyrównana, żaden z wrestlerów nie umiał osiągnąć przewagi. Dopiero po kilku minutach doświadczenie Thornpike’a wzięło górę. W pewnym momencie Thornpike zaskoczył niczego niespodziewającego się Nalepa potężnym Johnny Thornpike Death Kick [Super Kick], po czym od razu odliczył rywala. (Zwycięzcą został: Johnny Thornpike!)

 

 

Dark Match:

Ieshige vs Vegard Jacobsen

 

Warszawska publiczność była zszokowana, że EWF przygotowało dzisiaj aż trzy dark matche. Ostatni prezentował się chyba najbardziej fascynująco. EWF w swoich szeregach miało już wrestlerów wielu narodowości, ale pierwszy raz gościło kogoś z dalekiej Norwegii. Kibice nie nalezą do zbyt rozgarniętej klasy społecznej, więc spodziewali się brodatego Wikinga z młotem w ręce. Niestety zawiedli się. Sama walka jak na dark match stała na wysokim poziomie. Nie ma sensu by opisywać tych wszystkich Chopsów, Moounsaultów, Suplexów, Superkicków, Spinebusterów i tak dalej, i tak dalej. W końcu w jakimiś momencie Ieshige wykonał na Jacobsenie Flying DDT, Dark Sędzia szybko zaczął liczyć....1......2......3! W ten sposób walka się zakończyła. (Zwycięzcą został: Ieshige!)   

 

 

 

27.06.2009 – Warszawa

09 Messidor 217 roku Republiki

 

 

 

(Minęły prawie cztery lata odkąd ostatni raz Extreme Wrestling Federation gościło w stolicy Rzeczypospolitej Polskiej. Mieszkańcy Warszawy wyraźnie stęsknili się za EWF, a EWF stęskniło się za nimi. Jak zawsze przed rozpoczęciem gali realizator informuje nas o wszystkich ważnych atrakcjach jakie spotkać można w Warszawie, widzimy więc wszystko co trzeba zobaczyć, a także kibiców Legii oraz uśmiechnięte archiwalne zdjęcie Johna Hangmana. Gdzie się podziałeś biedny Hangmanie? Przenosimy się w rejony hali, gdzie jak zawsze rozstawiono telebimy, na których wszyscy ci, którzy nie zdołali kupić biletów na czas będą mogli obejrzeć przebieg gali prawie za darmo. Prawie, bowiem wprowadzono drobną, symboliczną opłatę, którą EWF przekaże na konto fundacji wspierającej emerytowanych, żyjących w biedzie wrestlerów PCW. Dziś bowiem PCW ma swoje święto czyli 10 rocznicę pierwszej gali Polish Championship Wrestling. Na stoiskach przed halą zakupić więc można reprodukcje pamiątek związanych z tą legendarną federacją, a także jej archiwalne gale, wydane niedawno przez EWF na DVD. Przenosimy się jednak do środka, gdzie wszystkie miejsca zostały już zajęte. Kibice rzecz jasna przynieśli ze sobą mnóstwo transparentów. Oto przykłady niektórych z nich: „10 lat temu Bane został pierwszym PCW Polish Champem”, „Gdzie się podziały legendy PCW?”, „Są na emeryturze”, „Wcale nie! Shambler i Sandman żyją!”, „Ale co to za życie?”, „Alzheimer i te sprawy”, „Sandman jest stary”, „My to wiemy”, „Shambler też jest wiekowy”, „To także wiemy”, „Pamięć o PCW nigdy nie zginie”, „9 lat temu PCW Polish Champem był Trash”, „Nikt go już nie pamięta”, „Vaclav jest mroczny”, „Mrok wylewa się z jego duszy”, „Vianca! Nie wychodź za Vaclava!”, „Vaclav - mój ci on!”, „Są dowody na współprace Shamblera z SB”, „Kiedy znowu gala w Azji?”, „Ja proponuję Malezję!”, „A ja Wyspy Salomona!”, „To przecież Oceania!”, „Oceania to żona Hogańskiego!”, „Żona Whipeda kupowała by Whiskas”, „A Whiped wielokropki”, „Tool ma Vaclava, a Vaclav Nilsena”, „Tool ma Toola”, „a Psycho FTW title”, „W Sherwood wszyscy noszą zielone rajtuzy”, „Gdzie jest Juice?”, „Gdzie jest Gangsta?”, „Gdzie jest Dark Avenger?”, „No gdzie oni są?”, „Gdzie jest Tommy Pain?”, „Gangsta!! Wróć do nas!”, „Hangmanie gdzie się podziałeś?”,  „Jestem 213423553 fanem Dark Avengera!”. Transparentów jest oczywiście znacznie więcej, ale nie ma sensu by wymieniać je wszystkie. W pewnym momencie zaczyna grać EWF Theme, publiczność momentalnie reaguje bardzo entuzjastycznie i w typowy dla siebie sposób zaczyna krzyczeć: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Po krótkiej chwili radości i histerii zauważamy stanowisko komentatorskie, za którym siedzą nasi ulubieni i ukochani komentatorzy.)

 

 

Tony Hogański – Mogliśmy zostać w Azji na dłużej.

 

Jan Kowalski – Nie sądzisz, że najpierw należy się przywitać z telewidzami?

 

Tony Hogański (zakładając swoje gwiazdorskie okulary) To ja jestem gwiazdą, to ze mną należy się widać. Nigdy na odwrót!

 

Jan Kowalski – Skoro tak uważasz. Ja jednak dopełnię formalności. Z Warszawy pozdrawiają państwa.... Tony „Toster” Hogański oraz....

 

Tony Hogański – ............. (spora chwila ciszy)

 

Jan Kowalski (nie wytrzymał w końcu) Tony! A ja?

 

Tony Hogański – Co a ja?

 

Jan Kowalski – Zaanonsuj moją obecność.

 

Tony Hogański – Dlaczego?

 

Jan Kowalski – Bo od 2001 roku tak robimy!

 

Tony Hogański (zaczyna kontemplować) Masz rację. Wybacz, źle postąpiłem. Wita oczywiście państwa największa gwiazda polskiego show-biznesu Tony Hogański!

 

Jan Kowalski – Nie o to mi chodziło.

 

Tony Hogański – Oczywiście poczciwy Jan Kowalski także państwa wita.

 

Jan Kowalski – Dziękuję łaskawco.

 

Tony Hogański – Zgłoś się do mojej fundacji charytatywnej, na pewno ci pomogą.

 

Jan Kowalski – Ja wcale nie potrzebuję pomocy.

 

Tony Hogański – A co? Okradłeś transport z darami dla pogorzelców z Kamienia Pomorskiego?

 

Jan Kowalski – To nie było zabawne.

 

Tony Hogański – Moglibyśmy zostać w Azji na dłużej.

 

Jan Kowalski – Tak ci się tam spodobało?

 

Tony Hogański – Odpowiadał mi tamtejszy klimat. Czułem się zdrowo. Chyba kupię sobie górską chatkę w północnej Mandżurii.

 

Jan Kowalski – Coś jeszcze?

 

Tony Hogański – Mój Order Odrodzenia Polski lepiej tam błyszczał i lśnił. Podejrzewam, że to sprawka innego kąta nachylenia promieni słonecznych.

 

Jan Kowalski – A co sądzisz o dzisiejszej Wrestlepaloozie?

 

Tony Hogański – Wrestlepalooza? To brzmi jak nazwa kiełbasy.

 

Jan Kowalski – Wiem, wspominasz o tym od pierwszej naszej gali.

 

Tony Hogański – Popatrz ile to już lat. W 2001 roku jeszcze PCW istniało, a dzisiaj go już nie ma. Obchodzimy za to dziesięciolecie powstania tej zacnej federacji i dziesięciolecie pierwszej gali.

 

Jan Kowalski – Pamiętam, że kiedyś dzielnie walczyłeś w EWF o reaktywację PCW.

 

Tony Hogański – Błędy młodości. PCW leży dawno w grobie, już się rozłożyło i nie ma szans na powstanie z martwych.

 

Jan Kowalski – Za to dzisiejsza gala zapowiada się ciekawie. Zgodnie z zapowiedzią zarządu walki odbędą się w typowym stylu PCW. Zobaczymy zatem: Parking Lot Brawl, Flaming Wood Chair On A Pole Match, Burning Table Ladder Match, Podwórko Rules Match, PKP Match, a stypulacja main-eventu zostanie ustalona później.

 

Tony Hogański – To i tak nie jest typowy duch PCW. Oni uwielbiali walki w kiblach. To chyba był fetysz Tony’ego Krocka i kontynuatorów jego dzieła. Dobrze, że tutaj tego nie mamy. To byłby szok dla współczesnej estetyki.

 

Jan Kowalski – Masz rację.

 

Tony Hogański (dumny z siebie) Zawsze mam rację.

 

Jan Kowalski – Do tego zobaczymy dzisiaj pojedynki o EWF Evolution title i EWF FTW title. Esmeralda Martinez zapowiedziała też drobne wystąpienie na ringu podczas którego kolejny raz zostanie uczczona pamięć PCW.

 

Tony Hogański – Coś dużo dzisiaj tego PCW.

 

Jan Kowalski – Trzeba przybliżać historię młodym. Sam nie byłem wielkim zwolennikiem PCW i tego co tam się działo, ale o tradycję trzeba cały czas dbać.

 

Tony Hogański (zdejmuje okulary i wyciąga chusteczkę) Aż się wzruszyłem... (ociera łzy) ... sentymentalną gwiazdą jestem.

 

Jan Kowalski – Podobno mistrz Szakal wrócił z Afryki.

 

Tony Hogański (uspokaja się) Wiem! Bardzo się z tego powodu cieszę i raduję.

 

Jan Kowalski – Dostaję informację, że czas przenieść się na zaplecze.

 

Tony Hogański – Ale po co?

 

 

(Zgodnie ze słowami Kowalskiego przenosimy się na ukochane przez wszystkich zaplecze. Widzimy korytarz warszawskiej hali, po chwili pojawia się jeden z  debiutantów w EWF, Vegard Jacobsen. Kamera jednak nie obserwuje zbyt  długo jego spaceru, bo natychmiast dopada do niego Mariusz Max Kolanko!)

 

Mariusz Max Kolanko – Vegard! Vegard! Może kilka słów! Jak się czujesz po debiucie?

 

Vegard Jacobsen – Myślałem, że będzie całkiem przyjemne. Strategię miałem, założenia były, wystarczyło tylko wykończyć przeciwnika. Było blisko, ale jakoś się nie udało.

 

Mariusz Max Kolanko – To ciekawe, zwłaszcza pamiętając, że twoim przeciwnikiem był (Max zaczyna literować) I-e-s-h-i-g-e, tak, tak Iie-shige, a nie był to zwyczajny przeciwnik prawda?

 

Vegard Jacobsen – Owszem, powiem więcej to jest jakiś czubek. Dziś się nie udało, powiedzie się na następnej gali. Wiesz jaka jest metoda na takich??

 

Mariusz Max Kolanko – yyy... (Max chyba nie wie)

 

Vegard Jacobsen – Oczywiście kaftan i do szpitala zamkniętego.

 

W tym momencie pojawia się..... Ieshige... ten fakt zauważa  Mariusz Max Kolanko, który natychmiast dobiega do wrestlera.

 

Mariusz Max Kolanko – Panie Ieshige może kilka słów odnośnie walki?

 

(Ieshige spogląda z pogarda na reportera, po czym odpycha Mariusza na kamerzystę, kamera pada, z poziomu posadzki widać tylko odchodzącego Ieshige.)

 

 

Tony Hogański – Jaka ta młodzież butna i rezolutna.

 

Jan Kowalski – Jaka?

 

Tony Hogański – Przypomina mi trochę młodość mojego wielkiego przyjaciela Władysława Gomułki.

 

Jan Kowalski – Gomułka też pochodził z Norwegii i był nienormalny?

 

Tony Hogański – To taka głęboka metafora w stylu Tostera.

 

 

(Przenosimy się do wspaniałego i pełnego uroku miejsca jakim jest biuro komisarza EWF. Tutaj dostrzegamy to co zwykle: portret generała Franco, portret Jose Antonia Primo de Rivery oraz Feliksa Castro. Za biurkiem widzimy komisarza EWF, pana Felipe Castro, obok niego stoi poczciwy Pan Józef.)

 

Felipe Castro – Czy pan komisarz Szakal jest dziś obecny?

 

Pan Józef – Oczywiście. Wrócił z Afryki wypoczęty, szczęśliwy i opalony.

 

Felipe Castro (wręcza Józefowi jakąś teczkę) W takim razie proszę mu to przekazać. To wyniki badań sondażowych, które zleciłem. Myślę, że go zainteresują.

 

Pan Józef – Jak pan sobie życzy, panie komisarzu.

 

W tym momencie drzwi otwierają się z hukiem. Do gabinetu komisarza wchodzi znany nam już organizator koreańskiej gali, Hae Baeguk w towarzystwie kilku ubranych w garnitury Koreańczyków. Wraz z nim do biura wchodzi dziwnie znajoma postać, ale realizator nie jest tak miły by nas poinformować kto to dokładnie jest, a pamięć bywa zawodna. Jeden z jego ochroniarzy chwyta za krzesło i ustawia je przed biurkiem komisarza. Baeguk siada na nim i zdejmuje ciemne okulary.

 

Felipe Castro – Ah! Pan Baeguk! Co pana do nas sprowadza? Cóż za niespodzianka! EWF jest bardzo zadowolone z pańskich usług. Organizacja koreańskiej gali stała na najwyższym poziomie.

 

Hae Baeguk – Oczywiście. Obiecałem, że zapewnimy EWF wszystko co najlepsze. Szkoda tylko, że niektórzy pracownicy EWF nie umieli odwdzięczyć się za naszą dobroć.

 

Felipe Castro – Co takiego?

 

Hae Baeguk – EWF zawiodło oczekiwania moje i mojej firmy.

 

Felipe Castro – Nie do końca rozumiem...

 

Hae Baeguk – Za chwilę pan zrozumie. Zapewniliśmy wam najwyższe standardy. Luksusowy hotel o większej ilości gwiazdek niż w Mgławicy Oriona. Kasyno, restauracje, samochody, bary, trunki. Wszystko co najlepsze ofiarowaliśmy EWF.

 

Felipe Castro – Jesteśmy za to bardzo wdzięczni.

 

Hae Baeguk – Proszę mi nie przerywać! Niektórzy pańscy pracownicy zawiedli nasze zaufanie. Bardzo nas to zabolało. Jesteśmy uczciwymi ludźmi i chcemy prowadzić uczciwe interesy. Dlaczego więc niektórzy z pańskich podwładnych zdemolowali pokoje hotelowe? Dlaczego inni narobili ogromnych długów w naszych kasynach, których nigdy nie spłacili. Inni jeszcze korzystali z usług naszych dziewczyn, za które także nie zapłacili. Panie Castro.... (zapala papierosa) .... czy tak się w Polsce prowadzi interesy?

 

Felipe Castro – Nie byłem świadomy.... tego problemu....

 

Hae Baeguk – Liczę, że EWF da nam wolną rękę w kwestii egzekucji długów.

 

Felipe Castro – Myślę, że nie EWF nie będzie stwarzać przeszkód. Prywatne interesy naszych pracowników nas nie interesują.

 

Hae Baeguk – Oto akta osób, którymi jestem zainteresowany.

 

Jeden z ochroniarzy rzuca na biurko stertę dokumentów. Pan Komisarz od razu zaczyna je przeglądać.

 

Felipe Castro (przeglądając papiery) Nawet Esmeralda? Vaclav też? Izzy Nilsen?

 

Hae Baeguk (przerywając mu) Ten Vaclav.... słyszałem, że EWF ma wobec niego pewne zobowiązania.

 

Felipe Castro – Tak. Na ostatniej gali zobowiązałem się pomóc mu w ustaleniu jego tajemniczego prześladowcy.

 

Hae Baeguk – Kupimy to zobowiązanie od EWF.

 

Felipe Castro (zdziwiony) Kupicie? (w tym momencie jeden z koreańskich ochroniarzy rzuca na biurko jakąś grubą, białą kopertę)

 

Hae Baeguk – Pan Vaclav ma pewne zobowiązania wobec naszej firmy. Chcemy odzyskać co nasze, ale jednocześnie.... pomóc mu. Odnajdziemy dla niego tego napastnika. Zapewnimy mu też spokój od kolejnych ataków.

 

Felipe Castro (zagląda do wnętrza koperty) Nie mam nic przeciwko.

 

Hae Baeguk (wstając) Jeszcze się spotkamy. Wielu pracowników EWF ma wobec nas zobowiązania, na pewno się jeszcze spotkamy. Tymczasem zostawiam pana z jednym z moich przyjaciół. Pan Smela jak się zdaje był kiedyś pracownikiem EWF.

 

Felipe Castro – Nie znam.

 

Pan Józef – Panie komisarzu. Ja go znam. Był menadżerem naszego byłego wrestlera SR-Crazy’ego. Pański ojciec szczególnie go sobie cenił w roku 2001. Później wygrał on nawet trzykrotnie Felka w kategorii najlepszego menadżera.

 

Hae Baeguk – To wy sobie porozmawiajcie. Do zobaczenia panie Castro.

 

Koreańczycy opuszczają gabinet. W pomieszczeniu zostają tylko Felipe Castro, Pan Józef oraz Smela.

 

Felipe Castro – Co pana do mnie sprowadza?

 

Smela (wręczając mu teczkę z dokumentami) Mam dla EWF propozycję. Nazwałem ją program „Wyspa 2009”. Proszę to przejrzeć i powiedzieć co pan o tym myśli.

 

(Pan Komisarz zaczyna przeglądać dokumenty, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Co to ma być? Koreańska mafia?

 

Tony Hogański – Jak się zachowywałeś w Korei? Narobiłeś sobie długów? Myślałeś, że w Polsce nie będziesz musiał spłacać?

 

Jan Kowalski – Nic mi o tym nie wiadomo.

 

Tony Hogański – No i jeszcze ten anonimowy alkoholik Smela znów się pojawił. Co to za zwyczaje?

 

Jan Kowalski – A gdzie jego mentor Sr-Crazy? No i ten drugi.... węgierski Miszka czy jakoś tak.

 

Tony Hogański – Świat się kończy. Swoją drogą nie znałem Bogdana od tej strony.

 

 

 

Parking Lot Brawl:

Jimmy Hendrixon vs Reebok

 

 

 

Uderza głośno "The Wind Cries Mary" Jimiego Hendrixa, pojawiają się migające ciemne światła ale na rampie nie pojawia się Jimmy Hendrixon. Wrester pojawia się jednak na FelixTronie, gdzie widzimy jak Jimmy przed sobą pcha sporej wielkości wózek w którym znajdują się różnego rodzaju przedmioty, jak na przykład kilka krzeseł, kij baseballowy i gitarę. Po chwili wrestler pojawia się na parkingu warszawskiej hali.

Następnie uderza Jay-Z "Nigga please" , publiczność reaguje żywiołowo, ale wrestlera nie widzimy na rampie, kamera ukazuje nam widok parkingu, ale tam też nie widać wrestlera. Hendrixon zaczyna się niecierpliwić, ale sędzia pojedynku Antoni Bryndza uspakaja wrestlera.

 

Jan Kowalski – Parking Lot Brawl. Dawno tego nie mieliśmy w EWF. A czy w PCW takie walki to często się zdarzały?

 

Tony Hogański – Może i często. Kto by to pamiętał. PCW dawno już martwe.

 

Jan Kowalski – Płaczesz nad losem PCW?

 

Tony Hogański – Jakbym płakał to bym uruchomił Automat z Felkocolą i przeniósł się w czasie. Za PCW płacze tylko Shambler, ale to ma podobno związek z utraconą młodością i sprawną prostatą.

 

Jan Kowalski – O czym ty mówisz?

 

Tony Hogański – O życiu Janku! O życiu!

 

Jimmy postanawia się uzbroić w kij baseballowy, Hendrixon skrada się pomiędzy samochodami, ale Reeboka wciąż nie widać. Jimmy przechodzi za jeden za samochodów i zostaje powalony chairshotem. Od razu podnosi przeciwnika i atakuje serią kopnięć, następnie Reebok podnosi kolejny raz przeciwnika, po czym rzuca się na Hendrixona, ale ten robi unik i popycha przeciwnika na jeden z zaparkowanych samochodów. Reebok jest jednak w pełni sił witalnych więc daje radę wyhamować przed pojazdem. Jednak Hendrixon nie rezygnuje z ataku i dobija przeciwnika Dropkickiem, który skutecznie spycha Reeboka na samochód. Hendrixon podniecony swym dokonaniem natychmiast odciąga Reeboka od samochodu przypierdalając za pomocą DDT na beton! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Wstrząsające.

 

Tony Hogański – To ewenement na skalę światową!

 

Jan Kowalski – Ale co?

 

Tony Hogański – Nie widzisz?

 

Jan Kowalski – Nie.

 

Tony Hogański – Ja też nie, ale tak mi się zrymowało.

 

Jan Kowalski – Przecież to się nie rymuje.

 

Tony Hogański – Nie rozumiesz mojej wizji.

 

Hendrixona zaczyna szukać jakiegoś przedmiotu, po chwili okazuje się, że wrestler szukał wózka z wcześniej przywiezionymi przedmiotami, w tym samym czasie Reebok wraca do pełni sił, dodatkowo uzbrajając się w kosz na śmieci. Hendrixon w kńcu znajduje obiekt swych poszukiwań, w jego rekach widzimy krzesło. Jimmy odwraca się już z krzesłem ale natychmiast dostaje kubłem na śmieci w głowę. Reebok podnosi przeciwnika, po czym wykonuje Swinging Neckbreaker na beton!! (EWF! EWF! EWF!) Ofensywa Reeboka trwa w najlepsze, wrestler zaczyna kopać Hendrixona. Tym sposobem Reebok zdobywa trochę czasu aby poszukać nowej broni, w końcu wrestler zauważa motocykl do którego przytwierdzony jest łańcuch. Reebok zabiera przedmiot i zaczyna nim dusić Hendrixona. Jimmy wyraźnie cierpi, po kilku chwilach sprawia wrażenie zemdlonego, Bryndza podchodzi do wrestlerów, podnosi rękę Hendrixona, kończyna opada swobodnie, podnosi drugi raz, kończyna ponownie opada, Reebok podniecony zaciska pętlę coraz mocniej, Bryndza podnosi rękę Hendrixona po raz wtóry, ale tym razem Jimmy trzyma kończynę w górze.

 

Tony Hogański – Udało się jakoś przetrwać temu nieodrodnemu synowi królowej Hatszepsut.

 

Jan Kowalski (nie zwracając uwagi na Tostera) Hendrixon w ostatnim czasie jest w jakiejś takiej słabszej formie.

 

Tony Hogański – Czyżby Marks i Lenin nie byli rozwiązaniem na kłopoty tego świata?

 

Jan Kowalski – W przypadku Hendrixona być może nie.

 

Tony Hogański – A w Gazecie Wyborczej zawsze pisali, że pomysł na komunizm był dobry tylko wykonanie do dupy. I jak tu się dziwić skoro co roku na wielkiej gali 13 grudnia w siedzibie Wyborczej Jaruzelski wygrywa nagrodę Człowieka Honoru?

 

Reebok wyraźnie zdenerwowany puszcza łańcuch. Na szyi Jimmy'ego widać sporej wielkości sine miejsce, które jest efektem duszenia. Reebok chce podnieść przeciwnika i wykonać na nim jakiś rodzaj powerbomba, ale Jimmy błyskawicznie odznacza się sprytem atakując Low Blowem. Reebok zaczyna zwijać się z bólu, a Jimmy powala przeciwnika potężnym clotheslinem. Oponent Hendrixona szybko jednak wstaje, Jimmy wpada we wciekłość, wrestler rozpędza się by kolejny raz powalić Reeboka clotheslinem ale ten unika, po chwili kontrując ofensywę za pomocą kopnięcia, Reebok unosi przeciwnika i wykonuje na nim Sidewalk Slam wprost na maskę jednego z samochodów!! (EWF! EWF! EWF!) Reebok postanawia dołączyć do przeciwnika wdrapując się na maskę samochodu.

 

Jan Kowalski – Kto zapłaci za te wszystkie zniszczenia?

 

Tony Hogański – Jak to kto? Państwo! Wpiszemy to w sobie w koszta, a państwo nam zwróci za pomoc osobom niepełnosprawnym.

 

Jan Kowalski – O czym ty mówisz?

 

Tony Hogański – Czy ty nie wiesz jak w tej Polsce wszystko funkcjonuje? Wszyscy tu kurwa kradną. Trzeba mieć kolegów, to wszystko będzie dobrze. A my mamy kolegów.

 

W tym czasie Hendrixon wchodzi na dach pojazdu, Reebok dołącza do przeciwnika. Obaj stoją na nogach, zaczyna się powolny brawl, przewagę osiąga Hendrixona, po chwili kopie Reeboka w brzuch, po czym wciska głowę przeciwnika pod swoją pachę unosi w górę aby wykonać Jack Hammer !! ale Reebok zaczyna się wyrywać, przez co Jimmy traci kontrolę nad uchwytem. Reebok wraca na nogi, Hendrixona próbuje ataku clothesline'm ale Reebok wykonuje unik i atakuje roll-upem, Bryndza pospiesznie odlicza..............1.................2.....................3! (Zwycięzcą jest: Reebok!)

 

Jan Kowalski – Tego się raczej nikt nie spodziewał.

 

Tony Hogański – Córka Marksa chyba złe rozdziały Kapitału czytała dzisiaj.

 

Jan Kowalski – Albo za dużo czytała i nie trenowała.

 

Tony Hogański – Mówiąc krótko: wszystko do dupy.

 

 

(Przenosimy się na jeden z korytarzy hali EWF, widzimy słynny i najwspanialszy Automat z Felkocolą. Po krótkiej chwili do maszyny podchodzi Johnny Thornpike, który niedawno powrócił do Extreme Wrestling Federation.  Wrestler wrzuca monetę do maszyny, wypada napój, ale nie w wersji P-C-W. W tym momencie ktoś klepie go w plecy.)

 

Johnny Thornpike – Co jest kurwa!?

 

Głos – Spokojnie Johnny przecież mnie znasz.

 

Kamera obraca się, widzimy Oscara Knifera.

 

Johnny Thornpike – Ah, to ty. Czego chcesz!?

 

Oscar Knifer – Ale dlaczego tak niekulturalnie? Przecież występowaliśmy kiedyś w pewnej małej federacyjce w Osetii.

 

Johnny Thornpike – No i co z tego!? Teraz jesteśmy w EWF, a nie w tamtej "federacyjce" i w dupie mam ciebie i innych frajerów. No co tak się gapisz!? Może chciałeś powspominać dawne czasy co!? Odpowiem szybciej niż zdążysz zadać to durne pytanie... Nie, nie będę z Tobą nic wspominać! Teraz jesteś dla mnie zwykłym przeciwnikiem, śmieciem, ot takim jak ta puszka.

 

W tym momencie Thornpike zgniata puszkę po czym ją wyrzuca za siebie odchodząc.

 

Oscar Knifer – Uznam, że w ten sposób chciał mi życzyć szczęścia w mojej nadchodzącej walce.

 

(Były EWF Evolution Champion odchodzi w swoją stronę, a my powracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Ciekawe co oni robili w tych osetyjskich federacjach.

 

Jan Kowalski – Osetia fajny region. Pamiętam jak nasi byli wrestlerzy uciekli tam szukając wyzwolenia.

 

Tony Hogański – Ciekawe co znaleźli.

 

Jan Kowalski – Podobno miejscowi notable stwierdzili, że nie mają czasu na takie pierdoły.

 

Tony Hogański – No i co się dziwisz jak Osetia to marionetka w rękach Rosji. Wykorzystali ich i wyrzucili na śmietnik polskiego wrestlingu.

 

 

(Przenosimy się na jeden z wielu korytarzy. Konkretniej jesteśmy pod szatnią Scotty’ego Whipeda. Łatwo to stwierdzić, bowiem widać tabliczkę z jego nazwiskiem przymocowaną do drzwi. W pewnym momencie otwierają się drzwi i z szatni wychodzi Scotty Whiped.)

 

Scotty Whiped (spoglądając na zegarek)No i gdzie jest ta Chiaki? Nie dość, że dziwnie się zachowuje to bez przerwy gdzieś się gubi.

 

Wtem słychać znajomy głos. Realizator robi zbliżenie w tamten rejon. To Y2J!

 

Y2J – Kogo szukasz?

 

Scotty Whiped – Na pewno nie ciebie. Spotkamy się później.... a z resztą... dlaczego by nie teraz?

 

Whiped rusza w stronę Y2J’a. Lecz w tym momencie z jednego z korytarzy nieopodal wychodzi.... Esmeralda Martinez w towarzystwie swoich dwóch asystentek oraz ubranej w różową sukienkę Chiaki. Ta dziwnie spogląda na Evolution Champa.

 

Chiaki (smutnym głosem) Znowu.... przemoc?

 

Scotty Whiped – Wreszcie jesteś! Gdzieś ty była? Czekałem na ciebie! Chodź idziemy.... (Whiped chwyta Chiaki za rękę)

 

Chiaki – Ja nie chcę! Ja chcę iść z panienką Esmeraldą!

 

Scotty Whiped (wzburzony) Co ty wygadujesz? Rozumiem, że trochę dziwnie się czujesz. Ale ile można przesiadywać z tą Esmeraldą?

 

Chiaki – Ale ja nie chcę!

 

W tym momencie Y2J chwyta Whipeda za nadgarstek ręki, którą próbował wciągnąć Chiaki do szatni.

 

Y2J – Powiedziała, że nie chce.

 

Scotty Whiped – Nie wtrącaj się w nie swoje sprawy.

 

Y2J – Powiedziała, że nie chce.

 

Evolution Champion już chciał przejść do rękoczynów, ale w tym momencie do całej tej sytuacji wtrąciła się Esmeralda.

 

Esmeralda Martinez – Spokojnie panowie! Spokojnie!

 

Y2J (uśmiecha się do Esmeraldy) Ja jestem spokojny.

 

Esmeralda Martinez – Panie Whiped. Chiaki nic się u mnie w biurze nie stanie. Co więcej te herbatki i dietetyczne ciasta oraz sałatki ją uspokajają.

 

Chiaki (ze łzami w oczach) Ja chcę iść z panienką Esmeraldą!

 

Scotty Whiped (zrezygnowany) Niech tak będzie. Nie mam na to siły. A z tobą.... (wskazuje palcem na Y2Ja).... policzę się w naszej walce.

 

Y2J (uśmiechając się) Wprost nie mogę się doczekać. 

 

(W tym momencie wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Te melodramaty w EWF ostatnią coraz częściej się zdarzają.

 

Jan Kowalski – Nie uważasz, że różowa Chiaki prezentuje się lepiej od Chiaki z nożem w zębach?

 

Tony Hogański – Sympatyczna się zrobiła. Taka urocza. W różu jej do twarzy.

 

Jan Kowalski – Ale Whipedowi się to chyba nie podoba.

 

Tony Hogański – Bo jemu jest tylko w ryżu do twarzy. No i do tego takim z Korei Północnej. Nie zapominajmy też o wielokropkach i słówku „urocze” odmienianym przez wszystkie przypadki.

 

Jan Kowalski – Masz rację. Nie zapominajmy.

 

 

(Przenosimy się teraz do wspaniałego biura honorowego komisarza Szakala. Nie jest dla nikogo niespodzianką fakt, że jak zwykle emanuje ono ciepłem i miłym klimatem uzupełnionym pamiątkami z życia komisarza. Wśród pamiątek dostrzegamy legendarny PCW Polish Title [w szklanej gablocie] oraz legitymację nr.01 KC EWF. Łysy Komisarz siedzi przy biurku, obok niego stoi paprotka, widać też pusty kubek po kawie. Na jednej ze ścian wiszą skóry antylop, które Szakal osobiście upolował, a za szkłem został umieszczony jego strój do safari i strzelba.)

 

Szakal – Jak dobrze być kurwa w domu.

 

Mijają 2 minuty.

 

Szakal – Wypocząłem! Zregenerowałem kurwa energię witalną. Jestem jak nowonarodzony. Prawda paprotko? (Szakal zaczyna podlewać paproć swoją ukochaną) Czy jest sens by być jeszcze aktywnym komisarzem?

 

Słychać delikatne pukanie do drzwi. Po chwili otwierają się one, a do biura wchodzi Pan Józef.

 

Szakal – Wreszcie kurwa jakaś znajoma mordka!

 

Pan Józef – Panie komisarzu honorowy. Pani Prezydent Esmeralda Martinez chciałaby wypożyczyć od pana na jakiś czas PCW Polish title.

 

Szakal – A po co? Czy ja kurwa wyglądam jak wypożyczalnia pasów? Jak to się rozniesie to będę miał tu kurwa codziennie mnóstwo interesantów, a wyobraź sobie, że ja chcę robić „nic”!

 

Pan Józef – Tylko na kilkadziesiąt minut.

 

Szakal – Znaj moje kurwa łyse i dobre serce. Możesz go zabrać. (rzuca mu kluczyk do gablotki)

 

Poczciwy Józef podchodzi do gabloty, otwiera ją i wyjmuje stamtąd oryginalny PCW Polish title.

 

Pan Józef – Jest jeszcze jedna sprawa panie komisarzu honorowy. Otóż pan komisarz zwykły przesyła wyniki sondaży. (wręcza Łysemu plik dokumentów)

 

Szakal – Jakich znowu kurwa sondaży? Co ja mam z tym zrobić? Do kawy dodać? Swoją drogą kawy mi kurwa brak (popada w zadumę)

 

Pan Józef – Pan komisarz sugeruje zapoznanie się z tymi materiałami.

 

Szakal (przerywa zadumę) Zapomniałem kurwa okularów dzisiaj. No dobra.... (zaczyna przeglądać) .... co my tu mamy?

 

Mijają 3 minuty.

 

Szakal (zbulwersowany w swój typowy sposób) Co to ma znaczyć?!

 

Pan Józef – Ja nic nie wiem.

 

Szakal – Na pytanie „Jaką znaną osobę przedstawiłabyś swoim rodzicom jako kandydata na męża” 35% ankietowanych odpowiedziało „Honorowego Komisarza EWF Szakala”. Pierwsze miejsce w takim sondażu! (przewraca kilka kartek) Inny kurwa! „Kto jest w stanie zagrozić Jolancie Kwaśniewskiej w II turze wyborów prezydenckich w 2010 roku”. 69% odpowiada „Szakal”! „Kogo zaprosiłabyś na studniówkę?” Tu akurat wygrywa Tony Hogański, ale ja mam kurwa trzecie miejsce! „Kto powinien zostać nowym trenerem reprezentacji Polski w piłce nożnej?”, 40% odpowiada „Szakal”! Pierwsze miejsce w sondażu kurwa! Co kurwa? Nowym prezesem PZPNu też mam zostać?! „Kto byłby najlepszym kandydatem na ojca dla twojego dziecka?”, pierwsze miejsce i kurwa kto....

 

Pan Józef – Kto?

 

Szakal – Jak to kto? Szakal kurwa! 49% głosów! Na drugim miejscu Michał Fajbusiewicz! Kurwa co za komitywa! Tusk trzeci! A Hogański dopiero czwarty! (przegląda szybko inne dokumenty) Ja pierdolę! Wygrywam większość sondaży!

 

Pan Józef – Gratuluje panie komisarzu.

 

Szakal – Gratulujesz? Co oni kurwa myślą? Że jestem postacią komediową? Zabawny, łysy komisarz z EWF? Co oni nie pamiętają już jakim skurwysynem byłem?!

 

Pan Józef – Może i nie pamiętają.

 

Szakal – Skandal! To jakaś pieprzona prowokacja! Tak dalej być nie może! (Szakal wstaje i wychodzi zza swojego biurka) Czas znowu zostać aktywnym komisarzem. Idę kurwa zrobić własny sondaż i to ja będę zadawać pytania na reprezentatywnej grupie Polaków! Wybacz paprotko, ale idę pracować.

 

Łysy wstaje, mija Józefa i wychodzi na korytarz. Tu zauważa oparte o ścianę metalowe krzesełko. Od razu je sobie przywłaszcza.

 

Szakal – To mi się przyda. Ja im kurwa pokażę postać komediową!

 

(Wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Tony. Jesteś taką gwiazdą, a to twój mistrz wygrał większą część sondaży.

 

Tony Hogański – Przegrać z mistrzem Szakalem to żaden wstyd.

 

Jan Kowalski – Mam nadzieję, że nie będzie zbyt agresywny. Po raz pierwszy chyba polubiłem Szakala odkąd został aktywnym komisarzem. Szkoda by było teraz to zaprzepaścić.

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal nigdy nie szukał poklasku i miłości tłumów.  

 

Jan Kowalski – Czas na kolejną walkę.

 

Tony Hogański – Cieszę się jak cholera.

 

 

 

Flaming Wood Chair On A Pole Match:

Izzy Nilsen vs Oscar Knifer

 

 

 

Rozbrzmiewa "Come As You Are"; Nirvana i w tym momencie spod  FeliXtronu wychodzi Izzy Nilsen. Powoli dociera on na ring, gdzie  warszawska publiczność serwuje mu słuszną dawkę heel heatu.

Jako drugie rozbrzmiewa Guano Apes - Oper Your Eyes, w momencie gdy gra muzyka na arenie zaczyna się swoista gra świateł. Po chwili na rampie pojawia się przybijający fanom piątki Knifer, a kilka metrów za nim zmierza z wysoko uniesioną głową Paul Offten. Po kilku chwilach Knifer dociera na ring gdzie czeka już sędzia pojedynku Lech Grudziński.

 

Tony Hogański – To o co chodzi w tej walce?

 

Jan Kowalski – Płonące krzesło wisi na słupku ringowym.

 

Tony Hogański (wyraźnie zaciekawiony)No i co?

 

Jan Kowalski – Trzeba je zdjąć i uderzyć przeciwnika.

 

Tony Hogański – Fascynujące. Takie rzeczy to tylko w PCW wymyślali.

 

Grudziński nakazuje uderzyć w gong, obaj wrestlerzy zaczynają krążyć po ringu, raz po raz spoglądając na siebie z nienawiścią. Po krótkiej chwili obaj wrestlerzy decydują się skierować na środek ringu. Dochodzi do pierwszego zwarcia pomiędzy zawodnikami...ale żaden z nich nie uzyskuje przewagi, dlatego też Grudziński rozdziela obu zawodników. Wrestlerzy znów zaczynają chwile krążyć wokół siebie, dochodzi do kolejnego zwarcia, trwa szamotanina, próba sił, lecz znów nic z tego nie wynika. Nilsen zniecierpliwiony odpycha od siebie przeciwnika, po czym natychmiast atakuje Clotheslinem. Nilsen nie kończy swego ataku natychmiast podbiega do lin i atakuje Moonsaultem, Knifer zaczyna zwijać się z bólu. Nilsen nie ma zamiaru poprzestawać i pospiesznie wchodzi na narożnik z którego atakuje Elbow Dropem...ale Knifer jakimś cudem odsuwa się przez co Nilsen mocno przypierdala ręką o ring.

 

Jan Kowalski – Na pewno jesteś zafascynowany tą walką.

 

Tony Hogański – Oczywiście. Czuję te emocje w kostkach.

 

Jan Kowalski – Jakie emocje dokładnie?

 

Tony Hogański – Bardzo emocjonujące.

 

Jan Kowalski – Tak myślałem.

 

Knifer wykorzystuje okazję aby pognębić przeciwnika lekko chwiejąc się podchodzi do Nilsena i zaczyna go kopać. Po chwili ataku nogami, Oscar podnosi przeciwnika, wciska głowę Nilsena między swe nogi i próbuje wykonać Powerbomb, Nilsen jest już wyniesiony w górę, ale tam kontruje atak Knifera w Hurricanrane!! (lekkie EWF! EWF! EWF!) Knifer pada na matę a Nilsen kolejny raz wchodzi na narożnik skąd znów stara się wykonać Elbow Drop...znów nieskutecznie, gdyż Knifer zdążył się sturlać z ringu. Oscar lekko kulejąc przechodzi w stronę publiczności ale nie widzi, że w tym samym czasie Nilsen cudownie odżył na ringu, gdzie Izzy rozpędza się i atakuje za pomocą Suicide Dive! (EWF! EWF! EWF!) Obaj wrestlerzy zaczynaja się powoli podnosić, pierwszy sukcesywnie wstaje Nilsen, w tym czasie Knifer chwiejąc się na nogach stara się wdrapać na ring, ale Nilsen chwyta przeciwnika, odwraca w swoją stronę, po czym atakuje kilkoma punchami i wrzuca na ring. Już na ringu Nilsen zaczyna ponownie kopać przeciwnika, po chwili podnosi go, wciska głowę Knifera pod pachę chcąc zakończyć pojedynek ale Knifer wyrywa się i kontruje za pomocą Low Blow!

 

Tony Hogański – Brawo! Brawo! Akcja godna Luciano Pavarottiego!

 

Jan Kowalski – Dlaczego Luciano Pavarottiego?

 

Tony Hogański – Bo dzisiaj imieniny obchodzą: Bogodar, Bogudar, Benwenut, Bożdar, Bożydar, Cyryl, Jan, Joanna, Maria, Maryla, Samson, Teresa, Włodzisław i Włodzisława.

 

Jan Kowalski – Poraziłeś mnie tą wiadomością.

 

Tony Hogański – W związku z tym mam dla Nilsena i Knifera propozycję. Izzy od tej pory powinien nosić imiona Bogodar Cyryl, a Knifer Benwenut Samson.

 

Jan Kowalski – Na pewno przyjmą twoją inicjatywę z wielką radością.

 

Nilsen obolałe leży a Knifer natychmiast wchodzi na narożnik z którego stara się ściągnąć płonące drewniane krzesło, ale zauważa, że Nilsen zaczyna dochodzić do siebie po poprzednim ataku, więc odwraca się, atakuje za pomocą Missile Drop Kick, ale Izzy wykonuje unik przez co Oscar potężnie rozpierdala się na deskach ringu. Obaj Oscar kopie wrestlerzy powoli wstają, dochodzi do kolejnego w tym pojedynku zwarcia, ale jak to bywa między tymi zwaśnionymi stronami, nikt nie osiąga przewagi, dlatego też wrestlerzy rozdzielają się, po chwili zaczynając krążyć wokół siebie tradycyjnie mierząc się wzrokiem. Dochodzi do kolejnego zwarcia, znów widać szamotaninę a efektu jak nie było tak nie ma. W końcu Nilsen desperacko próbuje zaatakować Clotheslinem ale Knifer unika, natychmiast Oscar kopie Nilsena w brzuch, po czym odbija się od lin i powala apostoła smutku potężnym lariatem.

 

Tony Hogański – Brawo! Brawo Benwenucie Samsonie! Tylko tak dalej!

 

Jan Kowalski – Nagle zostałeś jego fanem?

 

Tony Hogański – Jestem fanem tych zajebistych imion jakimi ich ochrzciłem. Gdyby Bogodar Cyryl wykonał jakąś ładną akcję to też bym go wspierał.

 

Jan Kowalski – Ciekawy sposób myślenia.

 

Tony Hogański – Pięknie ich ochrzciłem, prawda? Od dzisiaj mogą na mnie mówić Tony Chrzciciel.

 

Knifer po raz kolejny wchodzi na narożnik aby ściągnąc krzesło, ale nie zauważa, że wymęczony Nilsen ostatkiem sił stara się wspiąc do pionu na linach, sztuka ta jest ciężka ale udaje mu się to. Knifer nie świadomy zagrożenia stara się ściągnąć przedmiot ale zostaje strącony z narożnika. Knifer powoli wstaje ale z jego plecami już czai się Nilsen. Wrestler próbuje wykonać Kickstart My Heart [Super Kick] ale Knifer unika, teraz to on próbuje ponownie zaatakować lariatem a to Nilsen unika. Izzy natychmiast stara się osiągnąć kolejną przewagę i po raz kolejny atakuje za pomocą Kickstart My Heart [Super Kick] !! tym razem skutecznie, Knifer pada momentalnie. Izzy zaczyna się wspinać na narożnik, z którego ściąga płonące krzesło, Knifer nieświadomy zagrożenia powoli wstaje, Oscar odwraca się, a Nilsen przypierdala potężnego chairshota płonącym przedmiotem. Grudziński nakazuje zakończyć walkę!! (Zwycięzcą walki jest: Izzy Nilsen!!)

 

Jan Kowalski – Tym sposobem Izzy Nilsen zwycięża.

 

Tony Hogański – Jaki Izzy Nilsen? Czy ty go obrażasz?

 

Jan Kowalski (trochę zdziwiony) Ale o co chodzi?

 

Tony Hogański – To jest przecież Bogodar Cyryl! Sam go ochrzciłem i włączyłem do mojego zboru, mojej bożnicy i mojej synagogi.

 

Jan Kowalski – Zboru? Bożnicy? Synagogi?

 

Tony Hogański – Uważaj, bo rzucę na ciebie fatwę.

 

Jan Kowalski – Cóż za ekumenizm.

 

Tony Hogański – Bo ja jestem kurwa Harry Kryszna tego biznesu! Mów mi Toster, dobra? (zakłada swoje hollywoodzkie okulary)

 

 

(Przenosimy się na jeden z wielu korytarzy warszawskiej hali. Z uwagi na dzisiejsze święto związane z obchodami powstania PCW niektóre korytarze zostały obwieszone plakatami przypominającymi przeszłość tej legendarnej  federacji. W tych pięknych i prawie wzruszających okolicznościach przyrody dostrzegamy postać która najlepiej pasuje do tego otoczenia. Łatwo się domyślić, że chodzi o Shamblera. Legenda PCW zauważa Automat z Felkocolą, więc podchodzi do niego, robi co czeka i otrzymuje puszkę z napisem P-C-W.)

 

Shambler (przyglądając się puszcze) Ahhh.... PCW... (wzdycha romantycznie)

 

W tym momencie na horyzoncie pojawia się... Flying Man! Nieśmiałym krokiem podchodzi do legendy PCW.

 

Flying Man (niepewnie) Panie Shambler! Panie Shambler!

 

Shambler – O co chodzi?

 

Flying Man – Chciałbym wyjaśnić moje zachowanie z poprzedniej gali. Ja... ja... nie wiem co we mnie wstąpiło... ja...

 

Shambler (przerywa mu) Chłopcze. Przygotuj się lepiej do walki... (podchodzi do niego i klepie go w ramię) Naprawdę lepiej by było, żebyś się dobrze przygotował.

 

Flying Man – Tak... na pewno...

 

Shambler (wręczając mu puszkę Felkocoli) Masz. To dla ciebie.

 

W tym momencie Shambler rusza w swoją stronę. Flying Man otwiera puszkę (nadal z napisem P-C-W) i próbuje fantastycznego napoju.

 

Flying Man – Prawie czuję smak PCW.

 

Wtem nagle i niespodziewanie (jak to zwykle w EWF) pojawia się Mind Mower.

 

Mind Mower – Chcesz poznać prawdziwy smak PCW?

 

Flying Man (niepewnie) Ja... nie mam zamiaru znów zachowywać się tak jak ostatnio.

 

Mower podchodzi do niego, po czym wyciąga z kieszeni kastet, który wręcza Flying Manowi.

 

Mind Mower – To na wszelki wypadek, dokładnie w stylu PCW. Ja będę sędziował, więc nic się nie martw. Dziś poznasz prawdziwy, oryginalny i jedyny smak Polish Championship Wrestling. Nic się nie martw!

 

Trzykrotny EWF FTW Champion już chce odejść w swoją stronę, gdy na jednej ze ścian zauważa archiwalny plakat Jupitera z czasów PCW. Od razu podchodzi do niego, zrywa go i rozszarpuje na drobne kawałki.

 

Mind Mower – Nigdy więcej Jupitera!! (wielki heel heat na arenie)

 

(Tym razem Mower ostatecznie już odchodzi w swoją stronę zostawiając Flying Mana samemu sobie. My zaś przenosimy się do naszych ukochanych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Żal mi biednego Flying Mana.

 

Tony Hogański – Żal mi biednego Shamblera.

 

Jan Kowalski (lekko zdziwiony) Dlaczego właśnie Shamblera?

 

Tony Hogański – Taki pechowy ostatnio jest. Wszystko przegrywa, tak snuje się po tych korytarzach. Co to by się stało gdyby przegrał dzisiaj z Flying Manem? To byłby ostateczny upadek.

 

Jan Kowalski – Ciekawa koncepcja.

 

 

(Przenosimy się do kafeterii EWF. Za barem stoi Panna Zosieńka, widać także Hasmik Wiśniewską, wokół uwijają się kelnerki czyli sytuacja wygląda tak jak zwykle. Na jednej ze ścian zauważamy wielki portret honorowego komisarza Szakala. Przy jednym ze stolików widzimy Jimmy’ego Hendrixona. Popijając kawę czyta jakąś marksistowsko-leninowską książkę.)

 

Jimmy Hendrixon – Klasowe zróżnicowanie jest kluczem do postępu, tylko praca i ów zróżnicowanie jest kluczek do sukcesu. Dziś przegrałem, zatraciłem w tej konfrontacji ducha, ducha Marksa. Tak to fakt, właśnie to było powodem mojej przegranej...

 

W tym momencie ktoś wchodzi wrestlerowi w słowo.

 

Postać – Albo byłeś zwyczajnie za słaby...

 

Kamera odwraca się widzimy Reeboka. Realizator robi zbliżenie na jego błyszczące się buty.

 

Jimmy Hendrixon – Jak śmiesz!? To był przypadek, chwila słabości, tylko moje ideały są w EWF szlachetne, tylko one doprowadzą mnie na szczyt. Ja własnoręcznie pokonałem i zniszczyłem wszechmocną Armię Prus Wschodnich. Tylko Marksizm-Leninizm może nadać tchnąć w EWF nowe życie!

 

Reebok podchodzi bliżej stolika Hendrixona, po czym nachyla się nad nim.

 

Reebok – Tak, tak mów sobie tak dalej. Zatrzymałeś się w rozwoju. Nie jesteś już w stanie niczego osiągnąć. Pokonałeś Armię Prus Wschodnich? Chwała ci za to. Zdobyłeś dwukrotnie Puchar Szczęściarza? Gratulacje. Ale to wszystko na co cię stać. A wiesz dlaczego? Bo jesteś słaby, jesteś przeżytkiem, jak twój Marks i Lenin. Nigdy, pamiętaj nigdy mnie nie pokonasz, bo ja idę z biegiem czasu, z postępem a ty stoisz w miejscu, twój Marks wciąga cię jak ruchome piaski. Jesteś nikim Hendrixon, zapamiętaj to sobie, tak na przyszłość chłopczyku... a teraz zostań tu i przemyśl moje słowa...

 

Hendrixon wstaje wzburzony.

 

Jimmy Hendrixon – Wisława Szymborska nie mogła się mylić pisząc ten wiersz! (zaczyna recytować) „Że w bój poprowadził krzywdzonych, że trwałość zwycięstwu nadał, dla nadchodzących epok stawiając mocny fundament - grób, w którym leży ten nowego człowieczeństwa Adam, wieńczony będzie kwiatami z nieznanych dziś jeszcze planet”!

 

(Reebok zdążył jednak już wycofać się na z góry upatrzone pozycje. My zaś wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Wstrząsające. Franciszek Aleksandrowicz Rokossowski gdyby tu był to na pewno by się wzruszył.

 

Jan Kowalski – Ja nie jestem przekonany czy Rokossowski był takim ideowym komunistą.

 

Tony Hogański – Oczywiście, że był. Prowadził EWF ku wyzwoleniu! EWF z Partią! Partia z EWF! To były czasy prawda Janku? Przypomniała ci się twoja młodość w PZPR?

 

Jan Kowalski – Przecież ja nigdy nie należałem do PZPR!

 

Tony Hogański – A Vaclav Obama jest przystojniakiem. Nie oszukujmy się Janku, wszyscy znamy twoją przeszłość.

 

Jan Kowalski – Nie mam nic więcej do dodania.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Widzimy tu Ulrykę Rothschild, która popalając papierosa wyraźnie się nudzi. W końcu zauważa potencjalną ofiarę, bo oto korytarz przemierza Nas Jazzowski, aktualny EWF Tag Team Champion.)

 

Ulryka Rothschild – Można prosić o wywiad?

 

Nas Jazzowski – A gdzie Vesna?

 

Ulryka Rothschild – A co? Udzielasz wywiadów tylko jej? Fascynuje cię mieszanka serbsko-polskiej urody?

 

Nas Jazzowski – To jest podchwytliwe pytanie.

 

Ulryka Rothschild – Pewnie, że jest.

 

Nas Jazzowski – Przejdźmy może do sedna.

 

Ulryka Rothschild – Niektórzy mówią, że to aż strach jak szybko się rozwijasz odkąd przybyłeś do EWF.

 

Nas Jazzowski (udając zdziwienie) Naprawdę?

 

Ulryka Rothschild – Słychać nawet takie hasła jak „od zera do main-eventera” albo, że rozwijasz się w zastraszającym tempie.

 

Nas Jazzowski – To miłe, prawda?

 

Ulryka Rothschild – To wszystko piękne. Tylko coś zwycięstw nie widać.

 

Nas Jazzowski – To wypadek przy pracy. Drobny szczegół.

 

Ulryka Rothschild – Wypadkiem przy pracy nazywasz utratę Evolution title na Kwietniowej Anarchii i przegraną z Psycho? Nie oszukujmy się też. Ze Scytherem nie masz chyba dzisiaj większych szans.

 

Nas Jazzowski – Przekonamy się na ringu.

 

Ulryka Rothschild (zapala nowego papierosa) Przekonamy się na ringu. Nie zwódź mnie tutaj, nie jestem Vesną ani Maxem. Od moich pytań tak łatwo się nie wykręcisz.

 

Nas Jazzowski – Czy to mój problem? Czy może twój?

 

Ulryka Rothschild – Twoi fani czekają na odpowiedź!

 

Nas Jazzowski – Moi fani dobrze wiedzą, że zrobię wszystko by wygrać tą dzisiejszą walkę.

 

Ulryka Rothschild – Pięknie powiedziane.

 

Nas Jazzowski (uśmiechając się) Wiem.

 

Ulryka Rothschild – A jakiej byś sobie stypulacji życzył?

 

Nas Jazzowski – To bez różnicy.

 

Ulryka Rothschild – Chyba nie mam więcej pytań.

 

Cały materiał video pewnie by się teraz zbliżał do końca, gdyby brutalnie nie przerwało go pojawienie się Szakala z krzesłem w ręku.

 

Szakal – Stop kurwa stop! Ja mam wiele pytań! (podchodzi do Ulryki) Czy uważasz mnie za postać komediową?

 

Ulryka Rothschild – Nigdy nie biorę skurwysynów za postaci komediowe.

 

Szakal (z zadowoloną miną)No i bardzo dobrze. (zwraca się do Nasa) A ty kurwa?

 

Nas Jazzowski – Zawsze będę pamiętał jak pięknie sędziował pan jedną z moich walk.

 

Szakal – Mili kurwa z was ludzie. Takich jak wy doceniam i nie przypierdolę wam w łeb (spogląda na Ulrykę) Kobiet chyba kurwa nawet nie biję. Nie myślałem nad tym, bo nie jestem kurwa żadną jednostką refleksyjną.

 

Honorowy Komisarz i jego krzesło ruszają w swoją stronę.

 

Ulryka Rothschild – Tym razem naprawdę nie mam już więcej pytań.

 

Nas Jazzowski – Na pewno?

 

Ulryka Rothschild – Tak. Jestem tego pewna.

 

Nas Jazzowski – No i bardzo dobrze.

 

Spoglądają na siebie kilkadziesiąt sekund. W końcu jednak Jazzowski i Ulryka rozchodzą się w swoje strony. Sam materiał video pewnie znów by się skończył, ale oto na naszych ekranach znów pojawia się Szakal z krzesłem w ręku.

 

Szakal – Rozmyśliłem się kurwa. Chyba wam jednak przypierdolę! (rozgląda się) No i gdzie jesteście? Spóźniłem się kurwa.

 

Zza rogu nagle wyłania się Psycho.

 

Szakal (uradowany)W samą kurwa porę, że tak powiem! Czy uważasz mnie za postać komediową? Lepiej dobrze się zastanów nad odpowiedzią. Mam krzesło.

 

Psycho (patrząc na krzesło) Aaa... Może przypierdolimy po kawie?

 

Szakal – Musze przyznać, że twoja propozycja jest równie kusząca. A jaką kawkę kurwa proponujesz?

 

Psycho – Kurwa najlepszą! Koooolumbijską!!

 

Szakal – Powiedzmy, że ci się kurwa upiekło. A wszystko dzięki kawie.

 

(Tym razem transmisja kończy się ostatecznie.)

 

 

Jan Kowalski – Myślisz, że Jazzowski ma jakieś szanse na zwycięstwo?

 

Tony Hogański – Z panem Scytherem? Nigdy.

 

Jan Kowalski – Ale może jednak? Zgodzę się, że fantastycznie się rozwija. EWF będzie miało z niego wiele radości.

 

Tony Hogański – Z Shamana też mamy wiele radości.

 

 

(Znów jesteśmy na zapleczu. Tym razem jest to znana nam dobrze szatnia Disciples of Sorrow. Dostrzegamy tutaj Vaclava, który robi coś w typowy dla siebie mroczny sposób, Nilsena który odpoczywa po wygranej niedawno walce oraz Toola, który zajmuje się sobą.)

 

Izzy Nilsen (do Vaclava)Myślisz, że Castro dotrzyma słowa i pomoże nam odnaleźć naszego prześladowcę?

 

Vaclav – Mam nadzieję. To jedyne pocieszenie w utracie Tag titles.

 

W tym momencie bez zapowiedzi otwierają się drzwi i do szatni wchodzi znany nam już Koreańczyk Hae Baeguk w towarzystwie swoich kilkunastu skośnookich przyjaciół. Jeden z nich od razu podstawia swojemu przełożonemu krzesło, na którym ten siada.

 

Hae Baeguk (zdejmując okulary)Witam panów. Mam nadzieję, że mnie pamiętacie.

 

Tool – Co to za najście? Co to ma znaczyć?

 

Hae Baeguk – Niech się pan nie denerwuje panie Tool. Jesteśmy tutaj, żeby wam pomóc.

 

Vaclav – W jaki sposób organizator koreańskiej gali ma nam pomóc?

 

Hae Baeguk – Panie Vaclav. To nie jest śmieszna sytuacja. Musi pan wiedzieć, że mi wcale nie jest do śmiechu. Ma pan pewne zobowiązania wobec naszej firmy.

 

Vaclav – Zobowiązania? Jakie zobowiązania?

 

Baeguk wykonuje ruch dłonią, a jeden z jego towarzyszy wręcza Vaclavowi plik dokumentów.

 

Hae Baeguk – Długi panie Vaclav, długi. Dobrze się pan bawił w Seulu? Rozumiem, że nasze kasyno panu odpowiadało. Rozumiem, że w naszej restauracji serwowano dobre jedzenie i podawano dobre trunki. Rozumiem, że porażki na galach bolą, ale to nie powód by demolować pokój hotelowy. Panie Vaclav. Ja i moi przyjaciele jesteśmy tutaj by odzyskać to co nasze. (wskazuje palcem na dokumenty) Tam ma pan podaną kwotę.

 

Vaclav (spogląda do papierów) Co?! Aż tyle?

 

Hae Baeguk – Przyjemności kosztują. (znów wykonuje ruch dłonią, a jeden z ochroniarzy podaje Nilsenowi jakieś dokumenty)

 

Izzy Nilsen – Ja też?!

 

Hae Baeguk – Pan panie Nilsen korzystał z wielu atrakcji jakie byliśmy w stanie wam zapewnić. Staraliśmy się by wszystko było przygotowane na najżywszym poziomie. My się naprawdę staraliśmy, a co otrzymaliśmy w zamian? Oszustwo? Kłamstwo? Brak zapłaty? Czy tak się traktuje ludzi? Są jednak wśród was uczciwi. Pan, panie Tool nie ma wobec nas żadnych zobowiązań.

 

Tool – .... i bardzo dobrze.

 

Hae Baeguk – Proszę tak nie rozpaczać. Jakoś spłacicie swe długi wobec nas. Zresztą wielu pracowników EWF jest w podobnej sytuacji. To nie jest tak, że was prześladujemy.

 

Były EWF FTW champion słysząc o prześladowaniach momentalnie zrywa się z miejsca, dopada do Baeguka i zaczyna szarpać go za marynarkę.

 

Vaclav – To ty jesteś naszym prześladowcą?! Dlaczego?! Dlaczego to robisz?! Odpowiedz!!

 

Koreańscy ochroniarze chcą ruszyć w stronę Vaclava, ale Baeguk ruchem dłoni ich powstrzymuje. Natomiast to Vaclava dopadają Tool i Nilsen, którzy odciągają go od Baeguka.

 

Hae Baeguk (wstając i poprawiając marynarkę) Nie, panie Vaclav. Nie jestem osobą, której pan szuka.... ale.... pomogę panu ją znaleźć. Skoro już prowadzimy razem interesy, to muszę dbać o dobro mojego klienta. Dlatego odkupiłem od EWF zobowiązania federacji wobec państwa. Proszę się nie martwić. Moi chłopcy (wskazuje ręką na koreańskich ochroniarzy) pomogą wam odeprzeć następne ataki. Wykorzystam też swoje środki i kontakty by odnaleźć tego tajemniczego prześladowcę. (uśmiecha się) Zaufajcie mi.... nie macie innego wyboru. Jeszcze się spotkamy.

 

(Pan Baeguk opuszcza szatnię Disciples of Sorrow w towarzystwie swych przyjaciół. Jak widać jednak kilku koreańskich ochroniarzy zostało. Najprawdopodobniej zostali przydzieleni do pomocy i ochrony.)

 

 

Jan Kowalski – Fascynujące.

 

Tony Hogański – Prawda? Mnie to też intryguję.

 

Jan Kowalski – Intryguję?

 

Tony Hogański – Nie uważasz, że panowie z Korei Południowej są intrygujący?

 

Jan Kowalski – Za bardzo oni mi się kojarzą z jakąś azjatycką mafią. Czy EWF nie wiedziało z kim podpisało kontrakt na zorganizowanie gali?

 

Tony Hogański – Gala była wielkim sukcesem. Rynek południowokoreański został zdobyty, więc nie narzekaj.

 

Jan Kowalski – Ja tylko wyrażam pewne obawy.

 

Tony Hogański – To przestań je wyrażać.

 

Jan Kowalski – Przestanę. Bowiem czas na kolejną walkę. Flying Man zmierzy się z Shamblerem.

 

Tony Hogański – Mogę już zacząć ziewać?

 

 

 

Special Guest Referee - Mind Mower

Flying Man vs Shambler

 

 

 

Z głośników uderza Candlefuse – "Fighter" i spod FeliXtronu wyłania się The Flying Man. Jacob mimo dość dużego cheeru zmierza w kierunku ringu ze spuszczoną głową, niechętnie przybijając pojedyńcze piątki fanom. Gdy jest już w pierścieniu zaczyna lekko podskakiwać w ramach rozgrzewki.

Po chwili w całej hali gasną światła i rozbrzmiewa "Pump the plastic heart" – Acid Drinkers i na rampie pojawia się Shambler oświetlany przez trzy reflektory. Kiedy idzie on do ringu po bokach rampy zaczynają płonąć pochodnie. W momencie gdy legenda PCW staje na arenie walki, zaczyna wściekle spoglądać na Flying Mana, który wyraźnie onieśmielony wbija swój wzrok w ziemię.

W tejże chwili z głośników uderza "Hero" – Nas, który zaczyna mieszać się z ogromnym heel heatem. Spod FelixTronu wyłania się Mind Mower ubrany w sędziowski bezrękawnik. Nie zwracając uwagi na nieprzychylną reakcję publiczności wchodzi na ring z ironicznym uśmiechem spoglądając na wściekłego Shamblera.

 

Tony Hogański – W normalnych okolicznościach to Shambler rozprawiłby się z Flying Manem w jakieś 5 minut.

 

Jan Kowalski – Masz rację. To nie są normalne okoliczności. Niewiadomo czego spodziewać się po sędziującym walkę Mind Mowerze.

 

Tony Hogański – Nie o tym myślałem.

 

Jan Kowalski – Nie? A o czym?

 

Tony Hogański – Shambler jest obecnie w takiej formie, że lepiej dla niego by było jakby wybrał się na urlop i potrenował.

 

Jan Kowalski – Tak sądzisz?

 

Tony Hogański – Zabija swoją legendę! Tak nie wolno! Zawsze przykro na to patrzeć. Popatrz co Bubba ze sobą zrobił.

 

Jan Kowalski – Może masz rację.

 

Kiedy wszyscy są już w pierścieniu, sędzia pojedynku - Mind Mower nakazuje zawodnikom zbliżyć się do siebie, aby udzielić niezbędnych wskazówek. Po standardowym pouczeniu prosi zawodników, aby w ramach czystej rywalizacji wymienili uścisk dłoni. Jacob bez wahania wyciąga rękę w kierunku swojego przeciwnika, ten jednak nie odwzajemniając przyjaznego gestu cofa się w kierunku swojego narożnika. Mower próbuje jeszcze nakłonić Shamblera, aby uczynił to co jego oponent, ale legenda PCW udaje głuchego na wszelkie dochodzące do niego głosy. W końcu zrezygnowany sędzia nakazuje uderzyć w gong.

 

Jan Kowalski – Walka oficjalnie rozpoczęta.

 

Tony Hogański – Nuda oficjalnie rozpoczęta.

 

Jan Kowalski – Mógłbyś wykazać trochę więcej optymizmu?

 

Tony Hogański (znudzony) Ja wykazuję bardzo wiele optymizmu. Nazywam ją tylko „nudną”, jeszcze nie zasnąłem.

 

Jan Kowalski – Jestem pewien, że Shambler i Flying Man podziękują ci po walce za to, że ich doceniłeś. Łaskawco.

 

Tony Hogański (sennie) Dostaną też ksero oryginalnego autografu.

 

Walka rozpoczyna się od zwarcia, po którym Flying Man wykonuje bardzo efektowny lot i z impetem uderza w narożnik. Będący w wyraźnym afekcie Shambler natychmiast zaczął szarżę na swego przeciwnika w celu wykonania potężnego clothesline'a, Jacob jednak w ostatnim momencie odzyskał "przytomność" i uchylił się przed destrukcyjnym ciosem. W ramach odwetu rozpędzony Latający Mężczyzna odbił się od lin próbując wykonać na oszołomionym przeciwniku crossbody. Legenda PCW nie daje się jednak zaskoczyć kontrując cios potężnym Spinebusterem jednocześnie przechodząc do pinu.. i zauważając, że Mind Mower ucina sobie pogawędkę z Tonym Hogańskim. Shambler ze wzrokiem przesiąkniętym nienawiścią wykrzykuje coś w jego kierunku.. coś co skutecznie przywołuje go na ring. Ponownie pin 1...2.. kick out. Były członek znanego w zamierzchłych czasach PCw teamu Fraction of Destruction wyraźnie zdegustowany zaistniałą sytuacją zaczyna powoli wchodzić na narożnik w celu wykonania swojego koronnego Fat Ass Slama.

 

Jan Kowalski – Już kończymy?

 

Tony Hogański (nagle ożywiony) Na brodę Proroka! Jak miło!

 

Jan Kowalski – Co tak nagle się podekscytowałeś?

 

Tony Hogański – Bóg wysłuchał moich błagań i próśb! Przed twe ołtarze zanosim błaganie! Walkę tą nudną, racz nam skończyć Panie!

 

Niestety życie, a szczególnie życie w EWF nie jest takie łatwe jakby się mogło wydawać. Na nieszczęście dla Shamblera tuż przed wykonaniem Fat Ass Slamu Jacob w jakiś sposób odzyskuje pełną świadomość i przerażony widokiem wspinającego się po linach Shamblera, w akcie desperacji wykonuje dropkicka, który powoduje lekkie oszołomienie u legendy PCW.. Latający Mężczyzna wykorzystuje swą chwilę przewagi i poprawia Pele Kickiem, po którym już definitywnie Shambler ląduje na ziemi. Mower, który do tej pory z wyraźnym podziwem przyglądał się poczynaniom Flying Mana daje ponieść się emocjom i nakazuje młodemu zawodnikowi jak najszybciej wejść na narożnik i dokonać dzieła zniszczenia. Ten idąc za radą starszego kolegi wskakuje na najwyższą linę i z okrzykiem "THE END" na ustach wykonuje SSP! Pin 1...2. kick out!

 

Tony Hogański (łapie się za głowę) Ja pierdolę!

 

Jan Kowalski – Co się stało?

 

Tony Hogański – Czy ty wiesz kto dzisiaj ma urodziny?

 

Jan Kowalski – No kto?

 

Tony Hogański – Manuel II Paleolog, cesarz Bizancjum! Urodzony 27 czerwca 1350!

 

Jan Kowalski – No i co z tego?

 

Tony Hogański – To był teść Sandmana!

 

Jacob zdziwiony, że jego finisher jest tak mało destrukcyjny, próbuje podnieść przeciwnika i gdy jest już bliski wykonania swej misji, Shambler zaczyna się zapierać i potężnie whipuje go na liny, a następnie częstuje Spearem! Pin 1...2. Mind Mower przerywa odliczanie wskazując na leżącą na linach nogę Flying Mana. Shambler czując, że Mower za wszelką cenę chce doprowadzić do jego porażki, rzuca się do swojego wroga i zaczyna się kilku sekundowa przepychanka podczas której panowie starają się wyjaśnić sobie wszelkie nieporozumienia, w końcu ze zrezygnowaniem macha ręką, obraca się... i otrzymuje Codebrakera od Jacoba. Od razu pin......1............2........kick out!! Flying Manowi trudno zaakceptować tą sytuację. Mowerowi także. Mind pokazuje mu, żeby skorzystał z kastetu, który dostał od niego przed rozpoczęciem walki. Flying kręci głową i odmawia. Mind denerwuje się i wychodzi poza ring. Flying Man nie wie co robić... widzi wstającego powoli Shamblera... sięga więc do kieszeni z której wyciąga kastet... spogląda na niego.... po czym wyrzuca go w trybuny!! (wielka radość publiczności)

 

Jan Kowalski – Cóż za szlachetność.

 

Tony Hogański – Cóż za idiotyzm.

 

Flying Man pozdrawia publiczność i uśmiecha się od ucha do ucha. W tym momencie jednak na ring wraca Mind Mower, co spotyka się momentalnie z heel heatem publiczności oraz okrzykami: Wypierdalaj! Wypierdalaj! Wypierdalaj! Trzykrotny EWF FTW Champion trzyma w ręku błyszczący kij baseballowy. Flying Man odwraca się... i w tym momencie otrzymuje uderzenie z kija prosto przez szczękę!! (heel heat) Jacob pada jak nieżywy. Shambler, który się właśnie przebudził od razu rusza w stronę Mowera. Ten próbuje uderzyć go kijem, ale Shambler unika ciosu, odbija się od lin.... i dostaje kopniaka w brzuch, a następnie Mindhammera [Jackhammer]!! Mower zaczyna okładać kijem na przemian Shamblera i Flying Mana. W końcu chwyta nieprzytomnego zwycięzcę trzeciej edycji Pucharu Szczęściarza i umieszcza go na zwłokach legendy PCW. Następnie odlicza...... pin...........1.................2...............3!!! (Zwycięzcą jest: Flying Man!)

 

Jan Kowalski – Shambler przegrywa z Flying Manem. Cóż za upadek.

 

Tony Hogański – Żałosny koniec wspaniałej kariery..

 

Jan Kowalski –  Co się stało z Shamblerem? Do zakończenia turnieju o World title był jednym z najlepszych.

 

Tony Hogański – Starość nie radość.

 

Mind Mower jednak nie zakończył wcale zabawy. Podnosi Flying Mana i wykonuje mu także Mindhammera!! (nadal wielki heel heat dla Mowera oraz głośne okrzyki: Wypierdalaj! Wypierdalaj! Wypierdalaj!) Mind uśmiecha się tylko do siebie, po czym znów chwyta za kij i zaczyna okładać ciało Flying Mana, a także czasem, niejako przy okazji Shamblera. Po jakimś czasie przestaje i przy dźwiękach "Hero" - Nas opuszcza arenę. Po chwili pojawiają się sanitariusze, którzy wynoszą nieprzytomnych Shamblera i Flying Mana.

 

Jan Kowalski – Mind Mower usunął z EWF Jupitera, Chrisa „More” Attitude’a. Czyżby jego kolejnymi ofiarami mieli się stać Shambler i Flying Man?

 

Tony Hogański – Po co wchodzili mu w drogę? 

 

 

(Przenosimy się do szatni aktualnego EWF Evolution Championa Scotty'ego Whipeda, wrestler siedzi na kanapie ze swą żoną Mitsuko, obok mężczyzny leży połyskujący pas mistrzowski.)

 

Scotty Whiped – No Mitsuko dziś będzie uroczy dzień, zwłaszcza jak obronię pas, mam nadzieję, że od tej gali będziesz mi zawsze towarzyszyć.

 

Mitsuko – Uroczy zapewne będzie, jeśli znajdę te małą szmatę Chiaki.

 

Scotty Whiped – Daj już z tym spokój, nie zabrałem cię tutaj żebyś robiła jakieś rewolucje prywatne. Zresztą Chiaki jest teraz u Esmeraldy. To twoja pierwsza wizyta na gali a tobie tylko jakieś farmazony w głowie. Zaraz zresztą musimy już iść, bo walka się niedługo zaczyna. Może w sumie to i dobrze, bo ciebie się już słuchać nie da. Mam nadzieję, że jak wrócimy to skończysz z tymi chorymi wizjami.

 

Scotty odchodzi gdzieś na bok, kamera dokonuje zbliżenia w stronę Mitsuko.

 

Mitsuko – Tak, tak skończę, już niebawem mój drogi, to będzie naprawdę uroczy dzień.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Myślałem, że odkąd Game’a nie ma już w EWF to wreszcie Japończycy przestaną się tu kręcić.

 

Tony Hogański – Nasze nadzieje były złudne jak cud gospodarczy rządu Donalda Donaldowicza Tuska.

 

Jan Kowalski (wzdycha melancholijnie) Zawiedzione nadzieje, złamane serca.

 

Tony Hogański – A to wszystko przez EWF i dobrego duszka pana Game’a.

 

Jan Kowalski (lekko zdziwiony) A to dlaczego?

 

Tony Hogański – A myślisz, że skąd Tusk wziął politykę miłości? Zobaczył, że pan Game i jego przyjaciele Kraven, Sandman i Konoe wprowadzają w życie projekt „Romantycznego EWF”. Później jak przejął władzę to skopiował to, skserował, przerobił razem z Grasiem i Chlebowskim i tak powstała kurwa polityka miłości.

 

Jan Kowalski – A to wszystko dzięki EWF.

 

Tony Hogański – Idioci. Skopiowali nasze pomysły tak nieudolnie, że teraz mamy kryzys.

 

 

W tym momencie zaczyna grać piękny i dostojny EWF Theme. Publiczność zgromadzona w warszawskiej hali od razu reaguje bardzo entuzjastycznie, a nawet zaczyna krzyczeć: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Spod FeliXtronu wychodzi natomiast ukochana przez wszystkich pani prezydent Esmeralda Martinez, w towarzystwie dwóch asystentek Tamary „Antonelli” Ostrowskiej oraz Agnieszki „Alienor” Sorel. Towarzyszy im także Dagmara Zielińska. Można zauważyć, że dwie asystentki niosą ze sobą jakieś dwa, czarne i błyszczące czarne teczki. Po krótkiej chwili cała czwórka dociera na ring.

 

Esmeralda Martinez – Zgromadziliśmy się tu by jeszcze raz uczcić pamięć Polish Championship Wrestling! 22 czerwca 1999 roku legendarny Tony Rock założył PCW. 27 czerwca, dokładnie 10 lat temu odbyła się pierwsza gala PPV, która nosiła nazwę „Koronacja”. PCW zbudowało fundamenty pod siłę polskiego wrestlingu. Od tamtego czasu powstało wiele federacji i jeszcze więcej upadło. Ale tylko dwie odcisnęły trwałe piętno na historii polskiego wrestlingu: PCW i EWF. Dziś świętujemy dziesięciolecie PCW. Antonello zaprezentuj nasz skarb.

 

Tamara Ostrowska wyciąga z jednej z teczek lśniący i błyszczący PCW Polish title, który pokazuje wszystkim zgromadzonym w hali kibicom. Tłum reaguje oczywiście entuzjastycznie.

 

Esmeralda Martinez – Oto nasz skarb, PCW Polish title, którym EWF od lat się opiekuje, a którego oficjalnym strażnikiem jest nasz komisarz honorowy pan Szakal. Poproszę teraz o wyświetlenie filmu przedstawiającego historię PCW.

 

Światła gasną, a na FeliXtronie prezentowany jest wzruszający materiał filmowy opisujący stare dzieje Polish Championship Wrestling. Trwa to kilka minut. W końcu film się kończy, a światła znów się zapalają. Warszawska publiczność wstaje z miejsc i nagradza PCW owacją na stojąco. Niektórzy ludzie pamiętający tamte czasy szlochają, płaczą i ogólnie się wzruszają.

 

Esmeralda Martinez – Nigdy nie zapomnimy o roli PCW w rozwoju polskiego wrestlingu. Dlatego jako prezydent EWF podjęłam jeszcze jedną decyzję związaną z uczczeniem pamięci PCW. Alienor, zaprezentuj zawartość drugiej teczki.

 

Agnieszka Sorel otwiera drugą teczkę... w której także znajduje się jakiś pas... Alienor podaje go Esmeraldzie.

 

Esmeralda Martinez – Oto dawny PCW Stolica title! Dziś reaktywujemy go w EWF! (lekkie zdziwienie na trybunach) Oczywiście nie może być tak pięknie i zostanie przemianowany na EWF Stolica title. Ale mimo wszystko będzie to ten sam pas. Pamięć o legendarnym PCW nigdy nie zginie.

 

Znów zaczyna grać EWF Theme. Publiczność znów zaczyna krzyczeć: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Chociaż nieśmiało słychać pojedyncze nawoływania PCW! PCW! Esmeralda w towarzystwie wszystkich pań opuszcza ring.

 

 

Jan Kowalski – To ciekawe.

 

Tony Hogański – Nie skomentuje tego.

 

Jan Kowalski – Nie mamy w sumie czasu, bo dostaję informację, że czas przenieść się na zaplecze. 

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, bo niby gdzie indziej mielibyśmy się przenieść? Widzimy idącego korytarzem Izzy’ego Nilsena, któremu towarzyszy przyznany przez Hae Baeguka koreański ochroniarz.)

 

Izzy Nilsen – Musisz tak za mną chodzić?

 

Koreańczyk – .....

 

Izzy Nilsen – Mówisz w ogóle po polsku?

 

Koreańczyk (śmieszną polszczyzną) Takie dostałem rozkazy.

 

W tym momencie na korytarzu pojawia się Szakal z krzesłem w ręku.

 

Szakal – Stop kurwa!

 

Koreańczyk próbuje zastąpić mu drogę, ale honorowy komisarz z całej siły przypierdala mu krzesłem w twarz. Ten pada bez życia na ziemię.

 

Szakal – Powiedziałem kurwa przecież stop.

 

Izzy Nilsen – Dzień dobry panie komisarzu honorowy?

 

Szakal (zbulwersowany)Dzień dobry? Co to za kurwa prowokacja?! Czy uważasz mnie za postać komediową?!

 

Izzy Nilsen – Nie panie....

 

Ale nie dane mu było dokończyć, gdyż Szakal z całej siły przypierdolił mu krzesłem w łeb.

 

Szakal – Chyba jednak kurwa uważasz.

 

Wtem otwierają się drzwi przez które wystawia głowę Oscar Knifer.

 

Oscar Knifer – Co to za hałasy?

 

Łysy komisarz widząc dziwną głowę w otwartych drzwiach nabrał podejrzeń i natychmiast wykonał automatyczny ruch krzesłem w tamtą stronę. Spowodowało to uderzenie prosto w głowę Knifera, tak że ten wpadł na powrót do swojej szatni. Szakal podszedł i zamknął drzwi.

 

Szakal – .... i kurwa nie wracaj! Zapamiętam cię! Ja nie jestem kurwa żadną postacią komediową!!

 

Dwukrotny EWF World Champion rusza w swoją stronę. Mija kilkadziesiąt sekund i na korytarzu pojawia się Reebok. Dziwnie przygląda się zwłokom Nilsena i Koreańczyka.

 

Reebok – A tu co się stało? Ciekawe gdzie jest ta cała kafeteria. Może tutaj?

 

Otwiera drzwi prowadzące do szatni Oscara Knifera i zauważa leżącego tam właściciela szatni i zarazem byłego EWF Evolution Champa.

 

Reebok (wychodząc znów na korytarz)Dziwne miejsce.

 

W tym momencie znów pojawia się Szakal.

 

Szakal – Czy ty mnie kurwa też uważasz za postać komediową?

 

Reebok (przerażonym głosem)Nie.

 

Łysy kontempluje chwile nad odpowiedzią po czym z całej siły przypierdala mu krzesłem w twarz. Realizator robi zbliżenie i jak widać krzesło jest już trochę wygięte.

 

Szakal – Nie wierzę ci kurwa.

 

(Po tych słowach pan komisarz honorowy rusza w swoją stronę.)

 

 

Jan Kowalski – To ma być ta nowa aktywność Szakala? Tak przeprowadza swój sondaż?

 

Tony Hogański – Nie narzekaj. To dobry człowiek jest.

 

Jan Kowalski – Przez chwilę tak myślałem, ale teraz mam wątpliwości. Znowu zachowuje się tak jak kiedyś. Jest nieprzewidywalny! Jak taki człowiek może mieć jakąś moc decyzyjną w EWF?

 

Tony Hogański – Stary dobry mistrz Szakal!

 

 

(Czas na kolejny, pierwszy dzisiaj odcinek wspaniałego cyklu „Na tropie Dark Division”. Jak pamiętamy w ostatnim odcinku nasi bohaterowie w towarzystwie komisarza Szakala gościli w Afryce, gdzie odnaleźli kilku kolejnych zagubionych wrestlerów Dark Division. Byli to: Mr. Fuji, Giant Babbu oraz Tugboat. Wtedy też dowiedzieliśmy się, że oprócz swoich przyjaciół grupa poszukiwawcza próbuje także odnaleźć dawny skarb swojej mrocznej dywizji, mianowicie EWF Dark Division title. Tym razem wylądowaliśmy w Rosji, a dokładniej w okolicach łagru do którego zsyłał kiedyś nieposłusznych pracowników EWF, pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego EWF, towarzysz Franciszek Aleksandrowicz Rokossowski. Na ekranie widzimy miejsce kaźni. Wieje silny wiatr, chociaż nie ma zimy, więc śniegu tu nie uświadczymy. Ziemia jest jałowa i w promieniu kilkunastu kilometrów nie widać tu żywej duszy. Pierwszy raz widzowie EWF na własne oczy mogą się przekonać w jakie miejsce trafiali byli pracownicy EWF. Zabudowania są proste, betonowe. Wokół drut kolczasty, choć część muru się zawaliła. Baraki także nie wyglądają zbyt stabilnie. Na ekranie zauważamy w końcu członków grupy poszukiwawczej: Doktora VooDoo Białego, Fat Boya, Mumina, Mladenova, Szczęściarza, Tugboata, kartonowych przyjaciół Kid Novy oraz Shagratha.)

 

Doktor VooDoo Biały – Więc tutaj was zesłali?

 

Tugboat – Tak, o Biały. Dokładnie tutaj. To jest to samo miejsce, pamiętam dokładnie. Doktor nic o tym nie wie, bo uciekł z transportu i....

 

Doktor VooDoo Biały (dokańcza za niego).... i zaszyłem się w Laosie.

 

Tugboat (pełen podziwu) Skąd wiedziałeś, że to właśnie chcę powiedzieć, o Biały!?

 

Doktor VooDoo Biały – Jestem wszak Doktorem VooDoo Białym!

 

Fatboy (cały się trzęsie) Pamiętam jak dziś. Było ciemno, przywieźli mnie nocnym transportem. Bałem się. Psy szczekały, było strasznie zimno. Podobno spadł akurat pierwszy śnieg... cały czarny... takie tu zanieczyszczenie. Rosyjscy strażnicy byli brutalni.

 

Szczęściarz – To było straszne!

 

Shagrath w tym momencie ze strachu próbował uciec, ale Mumin i Mladenov go powstrzymali. Doktor podszedł do niego i zaczął potrząsać nim.

 

Doktor VooDoo Biały – Nie lękaj się! Być może odnajdziemy twojego przyjaciela Morgiona!

 

Shagrath (przerażony) Morgion? Tak.... mój.... mój.... przyjaciel....

 

Doktor VooDoo Biały – Oprowadźcie mnie po terenie. Muszę się wszystkiego dowiedzieć! Kartonowi przyjaciele Kid Novy niech trzymają straż przy wejściu. Mają alarmować, gdyby działo się coś podejrzanego.

 

Mija 5 minut. Wraz z grupą poszukiwawczą znajdujemy się w jednym z baraków.

 

Tugboat – W tym baraku rządził Ponury Grabarz. Był dla nas dobry, nawet nas karmił. Gorzej mieli ci, którzy trafili do baraku z Mind Mowerem lub Juicem.

 

Fat Boy – To straszne dranie były. Bili nas.

 

Doktor VooDoo Biały – Niegodziwcy!

 

Shagrath – Gdzie może być nas skarb?

 

Tugboat – Nie wiem. Wiem, że Grabarz go miał, ale mu strażnicy odebrali. Podobno w jednym z baraków rozgrywano nawet o niego walki. Wiesz coś o tym Szczęściarzu?

 

Szczęściarz – Trochę widziałem, ale barakowa starszyzna nie dopuszczała mnie do swoich tajemnic. Pogardzali mną... (smutnym głosem) ... bo byłem z Dark Division.

 

Doktor VooDoo Biały – Przyjdzie jeszcze czas w którym odzyskamy należy nam szacunek. Na Wrestlepaloozie 100!!

 

Mumin – 100!

 

Doktor VooDoo Biały – Sto!

 

Mumin – Jedna taka gala w życiu!

 

Mladenov – I na tej gali wielki powrót śmietanki Dark Division. Najlepszych z najciemniejszych!

 

Nagle słychać ryk silników na zewnątrz.

 

Fat Boy (nasłuchując) Trzy... nie... cztery... ciężarówki! Czyżby nadal dowożono nowe transporty?

 

Shagrath próbuje znów uciec, ale Mumin i Mladenov go powstrzymują.

 

Szczęściarz – Przecież nasze miejsce kaźni jest wyraźnie opuszczone.

 

Doktor VooDoo Biały – Cholera! Kartonowi przyjaciele Kid Novy nie ostrzegli nas na czas!

 

W tym momencie drzwi wylatują z zawiasów i do baraku wchodzi jakiś człowiek.

 

Mężczyzna (z silnym rosyjskim akcentem) O! Polaki! Miło was widzieć!

 

Doktor VooDoo Biały – Z kim mamy przyjemność?

 

Mężczyzna – Doktor VooDoo Biały we własnej osobie? Cóż za okazja! Jestem Władimir Lewi Szarett! Witam was w Kraju Krasnojarskim! Zapraszam do siebie!

 

Doktor VooDoo Biały – Nigdzie nie możemy iść. Mamy misję do zrealizowania.

 

Władimir Lewi Szarett – Oglądam telewizję i wiem o waszej misji. Mimo wszystko nalegam i zapraszam do mnie.

 

W tym momencie do baraku wpada kilku Rosjan ubranych w mundury. Trudno nie zauważyć także karabinów. 

 

Władimir Lewi Szarett – Na razie zapraszam po dobroci.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – Co tam się stało?

 

Tony Hogański – Rosja to ciekawe miejsce.

 

Jan Kowalski – Trzeba zawiadomić polską ambasadę w Moskwie! Oni są tam chyba nielegalnie przetrzymywani!

 

Tony Hogański – Uspokój się Janku.

 

Jan Kowalski (uspokaja się) Tak... tak... masz rację. W końcu czas na kolejną walkę.

 

 

 

EWF Evolution Championship:

Burning Table Ladder Match:

Scotty Whiped (c) vs Y2J

 

 

 

Słuchać głośne "I will battle for the sun" – Placebo, a na rampie pojawia się Y2J, który od razu zostaje nagrodzony dużym cheerem. Wrestler szybszym krokiem zbliża się ringu przybijając piątki z fanami. Po chwili wrestler dołącza do sędziego pojedynku Lecha Grudzińskiego, gdzie wykonuje kilka pompek

Po chwili słyszymy Taro Iwashiro – Behind the Dream a na rampie pojawia się młoda Japonka, Mitsuko - żona Scotty’ego Whipeda, która na swym ramieniu trzyma wizualnie zmienioną wersję pasa Evolution. Po chwili kobieta staje nieruchomo wznosząc jedną ręką pas, słychać śmiech a z głośników uderza Clint Mansell – Fear, spod FeliXtronu wychodzi EWF Evolution Champion - Scotty Whiped. Wrestler natychmiast zostaje „nagrodzony” heel heatem. Za placami Whipeda widzimy Chiaki, asystentkę wrestlera, która idzie do ringu tak jakby „za karę”. Po chwili                                                                                                                                           cała trójka dociera w okolice ringu. Whiped oddaje swój pas, Grudziński nakazuje zawiesić trofeum nad ringiem.

 

Tony Hogański – Ten Whiped. Co gale to z jakąś inną Azjatką wychodzi. Ja się już w tym wszystkim połapać nie mogę.

 

Jan Kowalski – Ja w sumie też.

 

Tony Hogański – Myślisz, że to jest urocze?

 

Jan Kowalski – Że się nie możemy połapać?

 

Tony Hogański – Tak.

 

Jan Kowalski – Myślę, że bardzo.

 

Sędzia nie chcąc dalej przedłużać nakazuje uderzyć w gong. Obaj wrestlerzy nie marnują czasu i od razu dochodzi do zwarcia, lekką przewagę osiąga Whiped od razu wykonując na Y2J'u belly to belly suplex. Y2j natychmiast wstaje, można odnieść wrażenie, że nie poczuł zadanego ciosu. Y2J odbija się od lin ale od razu zostaje powalony dropkickiem. Whiped nie marnuje czasu i dalej kontynuuje swoje dzieło zniszczenia kopiąc przeciwnika, Whiped wchodzi na narożnik atakuje frog splashem, ale pretendent do tytułu momentalnie się odsuwa przez co Szahid rozpierdala się na ringu! Obaj zawodnicy wstają, Whiped rozpędza się chcąc zaatakować clothesline'm ale Y2J unika, po chwili pretendent sam odbija się od lin i powala rozpędzonego wrestlera clothesline'm! Y2J schodzi z ringu, czegoś szuka, po chwili schyla się i szuka czegoś pod ringiem. Y2J wyciąga drabinę którą podnosi, po chwili pretendent zamiast wsunąć przedmiot na ring, zaczyna z nią wchodzić na ring, Whiped który już się pozbierał po upadku widząc co jego przeciwnik wyczynia natychmiast rozpędza się i atakuje splashem na drabinę, Y2J potężnie rozbija się o barierki odgradzające ring od publiczności!! (lekkie: EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański –  Uważam, że Whiped powinien jeść więcej ryżu z Korei Północnej. Może zmądrzeje i zdecyduje się na jedną skośnooką.

 

Jan Kowalski – Popieram twoją inicjatywę.

 

Tony Hogański – Od kilku minut jesteśmy szalenie zgodni. Sam nie mogę w to uwierzyć.

 

Jan Kowalski – Szok, prawda?

 

Tony Hogański – Jak kurwa huragan Katrina w Nowym Orleanie.

 

 Whiped zaczyna tauntować, ale po chwili schodzi z ringu, spogląda pod miejsce bitwy w poszukiwaniu czegoś, aż znajduje kolejną drabinę, Y2J w tym samym czasie zaczyna się podnosić. Whiped wrzuca drabinę na ring, po czym sam wchodzi na arenę walki, rozkłada przedmiot na środku ringu i powoli wspina się ku górze aby ściągnąć pas. W tym momencie na ring powraca legenda ladder matchów. Y2J zaczyna atakować aktualnego mistrza serią uderzeń w plecy. Whiped słabnie i zaprzestaje swej „wędrówki” Y2J nie rezygnuje ze swego ataku, po chwili wrestler wrzuca na swe barki aktualnego Evolution Championa i wykonuje na nim Powerbomb! (EWF! EWF! EWF!) Y2J zaczyna wchodzić na górę, Whiped pospiesznie stara się wspiąć z drugiej strony, jednak nie wychodzi mu to sprawnie, po chwili obaj wrestlerzy spotykają się na górze. Zaczyna się lekki brawl, który po chwili staje się bardziej intensywny, tak intensywny, że aż drabina przestaje stabilnie stać. Whiped i Y2J walczą cios za cios nie zwracając uwagi na to, że zaraz mogą się rozbić za ringiem. Tak się staje, po jednym z ciosów Y2J'a drabina przechyla się w lewo, a wrestlerzy rozpierdalają się poza ringiem, tuż obok stołu komentatorskiego! (EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – My tu sobie tak gadamy, PCW wspominamy, a w Katarze mają dzisiaj święto znane jako Rocznica Objęcia Władzy Przez Emira Hamada ibn Chalifa as-Sani.

 

Jan Kowalski – Myślisz, że ma on coś wspólnego z Sandmanem?

 

Tony Hogański – Sandały.

 

Jan Kowalski – Dlaczego sandały?

 

Tony Hogański – Może sandały, a może coś innego. A dlaczego na przykład nie turban? Wszak Sandman posiadał wiele turbanów.

 

Jan Kowalski – Skoncentrujmy się lepiej na walce.

 

Następuje chwila na regeneracje sił, obaj powolutku jak na swoje możliwości wstają, równo powracają na ring, gdzie leży oparta o liny drabina. Zaczyna się brawl, lekką przewagę osiąga Y2J, wykonuje irish whip na Scotty'm, Y2J natychmiast stara się powalić przeciwnika, lecz Whiped unika, zatrzymuje się za plecami Y2J'a, a gdy ten się odwraca w kierunku mistrza, Whiped przypierdala za pomocą DACHAU [Superkick]. Y2J pada martwo, a Whiped ustawia na środku drabinę po której wchodzi, mija kilka chwil Scotty jest już na szczycie, Y2J w tym momencie zaczyna powoli wstawać. Pretendent jest już na tyle silny aby walczyć dalej stara się przeszkodzić Whipedowi, ale jest już za późno...Whiped ściąga pas. Scotty widząc na dole drabiny Y2J'a atakuje zeskakując z przedmiotu w swych rękach trzyma pas, którym chce powalić Y2J'a ale nie ! Y2J kontruje atak w [Codebreaker] !! Whiped pada martwo, a Y2J pospiesznie schodzi z ringu. Pretendent sięga pod ring z którego wyciąga stół i kanister z benzyną. Whiped wciąż leży martwo, Y2J rozkłada przedmiot i polewa górną część benzyną, po chwili ją podpalając.

 

Jan Kowalski – Koncentrujesz się na walce? Bo robi się ciekawie.

 

Tony Hogański – Próbuję się skoncentrować, ale ja nawet nie wiem o co w niej chodzi. W PCW byli bardzo kreatywni.

 

Jan Kowalski – Myślisz, że Y2J jest w stanie wygrać pas?

 

Tony Hogański – Ta walka to nie jest kandydat na drugą legendę Ladder Matchu. Podejrzewam, że pan fan Korei Północnej, wielokropków, Azjatek i słowa „urocze” jakimś cudem odniesie zwycięstwo.

 

Jan Kowalski – Dlaczego jakimś cudem?

 

Tony Hogański – Bo Y2J jest taki rozkoszny. Nasz milusiński.

 

W hali unosi się dym, chyba to zjawisko spowodowało, że Whiped powoli wraca do świadomości gdzie jest i po co! Scotty powoli wstaje, Y2J widząc to dopada do przeciwnika, zaczyna kopać Szahida. Następnie podnosi mistrza i wykonuje na nim serię suplexów. Benzyna zaczyna się powoli wypadać dlatego też Y2J pospiesznie stara się wrzucić przeciwnika na stół. Y2J podnosi Whipeda, widzimy próbę German Suplex with a Bridge  ale Scotty zapiera się. Zaczyna się brawl, przewagę osiąga Y2J, whipuje przeciwnika, Scotty unika clothesline'u. Następnie sam próbuje powalić Y2J'a tym samym ciosem. Pretendent także unika, Y2J biegnie dalej w stronę lin od których się odbija po raz wtóry i zostaje zaatakowany za pomocą ZYKLON B (Dokugiri) Y2J nie wie co się dzieje, Scotty staje obok płonącego stołu, Y2J zupełnie nieświadomy zbliża się do płonącego przedmiotu, gdy jest już blisko, Whiped przypierdala na przeciwniku potężne BIRKENAU [Jumping cutter] przez płonący stół!! (EWF! EWF! EWF! EWF!) sędzia natychmiast nakazuje przerwać walkę! (Zwycięzcą i nadal EWF Evolution Championem jest: Scotty Whiped!)

 

Jan Kowalski – No i dobrze przewidziałeś.

 

Tony Hogański – Bo ja jestem przewidujący Toster.

 

Jan Kowalski – Tak wszyscy o tym wiedzą.

 

Tony Hogański (zakłada swoje hollywoodzkie okulary)Jestem też pieprzoną gwiazdą.

 

Jan Kowalski – Tak. O tym też wiemy.

 

Tony Hogański – Zostałem też kawalerem Orderu Odrodzenia Polski.

 

Jan Kowalski – O tym też wiemy.

 

 

(Kamera przenosi nas na wewnętrzny, podziemny parking EWF. W sumie to możemy się tylko domyślać po blisko stojących samochodach, ponieważ w gruncie rzeczy wszystkie światła są zgaszone i panuje ciemność i cisza. Po chwili słychać kroki jakby w kałuży. Pojawia się zarys postaci jednak nie można rozpoznać kto to jest.)

 

Postać – Czasy się zmieniają , ale nadeszły te , które wyznaczą nowy trend, nową jakość nowe imię...

 

W tym momencie zapala się jedno boczne światło, którego struga pada na osobnika stojącego na parkingu. Rozpoznajemy Toola.

 

Tool –  ....zemsty. Ostatnie ziarenka klepsydry opadło na ziemię i to, co musiało właśnie się dokonuje. Jeśli masz choć cień odwagi Psycho chodź tu i walcz choć w połowie tak dobrze jak psioczysz a może dotrzymasz mi kroku. Bo wiele tu samochodów czeka na odcisk twojej głowy, wiele szyb czeka na przebicie i pomalowanie czerwonym kolorem. Pięć minut lamusie, tyle daję ci czasu...

 

(Momentalnie wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Tool zawsze miał ciekawe pomysły.

 

Tony Hogański – Jego najciekawszym pomysłem było przystanie do bandy Robin Hooda z Sherwood. Pojęcia nie mam dlaczego to zrobił.

 

Jan Kowalski – Może chciał rabować bogatych i oddawać wszystko ubogim?

 

Tony Hogański – To by wstąpił do franciszkanów jak mój osobisty przyjaciel Władysław Gomułka.

 

Jan Kowalski (zdziwiony) Co? Towarzysz Wiesław wstąpił do franciszkanów?

 

Tony Hogański – Opowiem ci później.

 

 

(Kamera przenosi się na zaplecze. Widać jeden z korytarzy hali, którym idzie nie kto inny jak tylko Biały Skurwiel. [heel heat na arenie, jak w automacie]. Psycho zapewne słyszał wyzwanie byłego World Champa, bowiem pod nosem słychać przeplatające kombinacje słów: „Tool”, „skurwiel”, „zapierdolę”. Spokojnie więc kieruje się w stronę wewnętrznego parkingu jednak z naprzeciwka zbliża się Nas Jazzowski. Biały skoncentrowany, początkowo nawet nie zauważa swojego rywala z poprzedniej Wrestlepaloozy. Jazzowski pewny siebie trąca Białego łokciem, ten jakby wyrwany z amoku podnosi jointa, który wypadł mu zza ucha.)

 

Psycho – Patrz kurwa pod nogi frajerze.

 

Nas Jazzowski (spokojnie) Frajerem dziś okaże się twój... " brat ".

 

Psycho (dopiero teraz zauważa z kim rozmawia) Nas Bluesowski we własnej osobie!! (uśmiecha się) Wygląda na to, że zostaniesz mistrzem w grze 'Zbierz je wszystkie ', dziś wieczorem zostaniesz jedynym gościem, który dostał od 3 gości z Children o' Sensi wpierdol na 3 galach z rzędu! (przypala jointa)

 

Nas Jazzowski (spokojnie) To się dopiero okaże ..

 

Psycho – Okaże to się to, że nie masz nawet połooooooowy wymaganej klasy, żeby gadać z kimś tak zajebiście stylowym jak Psycho. Brudny Harry zniszczy cię doszczętnie, pokaże ci drzwi tak dosadnie, że momentalnie znajdziesz się po ich drugiej stronie. (Nas chce coś powiedzieć jednak Psycho kontruje) Aaaaaa poza tym to kurwa możesz czuć się wyróżniony i szczęśliwy  że nie jebnąłem ci tu i teraz  Zapisz sobie to kurwa w kalendarzu. Sorry, no bonus, wiesz jak jest. Zresztą tak naprawdę to w ogóle nie mam czasu na (akcentuje) pieeeerdoły. Czas na najkrwawszą walkę wieczoru kurwa. Podwórko Rules Match, wiesz w ogóle czym to się je?? W starym, dobrym PCW to była nooormalka.

 

Psycho totalnie zlewa przeciwnika i odchodzi w stronę parkingu na którym oczekuje go już Tool.

 

Nas Jazzowski – Zaraz, zaraz!

 

(Nie ma jednak na to czasu, bowiem już przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Pan Psycho jak zawsze pełen gracji, stylu i elegancji.

 

Jan Kowalski – Skoro tak twierdzisz.

 

Tony Hogański – Tak twierdzę.

 

 

(Przenosimy się rzecz jasna znów na zaplecze. Tym razem jest to jeden z korytarzy, którym dumnie kroczy honorowy komisarz Szakal. Nagle zauważa jednego z nowych wrestlerów EWF, Craiga Crawforda.)

 

Szakal – Stop kurwa! Nie uciekaj! (podchodzi do niego) Słuchaj mnie uważnie. Czy uważasz, że jestem kurwa postacią komediową? Czy może jestem najstraszliwszym skurwysynem w EWF?

 

Craig Crawford (zdziwiony) A kim pan w ogóle jest?

 

Szakal – O kurwa! To jakaś pieprzona prowokacja! To skandal! Ta zniewaga krzesła wymaga!

 

Łysy komisarz z całej siły przypierdala zdziwionemu Crawfordowi prosto w czoło!! Ten pada bez życia na posadzkę, a krzesło pod wpływem uderzenia rozpada się na dwie części.

 

Szakal (spoglądając na swoje popsute krzesło) No i popatrz kurwa co najlepszego zrobiłeś.

 

Mija krótka chwila, a Szakal nie wie wyraźnie co począć. Rozgląda się w poszukiwaniu nowego metalowego krzesełka, ale żadnego nie ma w pobliżu. Próbuje też jakoś złożyć swoje stare, ale nie po 5 sekundach traci zainteresowanie rzeczą. Już miał zamiar zrezygnować, gdy na korytarzu pojawia się grupa koreańska w EWF czyli Hae Baeguk i jego skośnoocy przyjaciele.

 

Hae Baeguk – Panie Szakal. To dla mnie zaszczyt poznać. Pan pozwoli, że się przedstawię jeszcze raz. Nie ma pan oczywiście prawa pamiętać tak skromnego człowieka jak ja. Jestem Hae Baeguk i obecnie prowadzą interesy z EWF.... a to.... (pstryka palcami) .... to prezent ode mnie dla największego skurwiela.

 

Jeden z ochroniarzy podaje Szakalowi ładny, lśniący i długi metalowy kij.

 

Hae Baeguk – Niech panu służy.

 

Dwukrotny EWF World Champion bez słowa przypierdala jednemu z ochroniarzy. Ten pada bez życia.

 

Szakal – Faktycznie kurwa. Niezły.

 

(Następnie znów bez słowa odchodzi w swoją stronę. Hae Baeguk uśmiecha się pod nosem po czym także rusza przed siebie w towarzystwie swoich przyjaciół.)

 

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal jak zawsze wspaniały!

 

Jan Kowalski – W pewien sposób.

 

Tony Hogański – We wszystkie sposoby. Przygotuj się Tony. Za chwilę walka o FTW title.

 

 

 

EWF FTW Championship:

Podwórko Rules Match:

Psycho (c) vs Tool

 

 

 

Jan Kowalski – Przypomnę teraz zasady walki.

 

Tony Hogański – Ja tam nie znam żadnych zasad i jakoś z tym żyję.

 

Jan Kowalski – Podejrzewam jednak, że niektórzy być może chcieliby je poznać.

 

Tony Hogański – Myślisz, że oni są tacy ciekawscy?

 

Jan Kowalski – Kto?

 

Tony Hogański – Ci niektórzy.

 

Kowalski nie będzie jednak w stanie przedstawić zasad walki w tym momencie, bowiem realizator momentalnie przenosi nas na zaplecze. Znajdujemy się na wewnętrznym parkingu. Widać szklane drzwi, które rozsuwają się i przechodzi przez nie Psycho One. (heel heat na arenie) Biały przypalając jointa idzie przed siebie, kamera sunie powoli za nim, nagle na parkingu odzywa się alarm jednego z samochodów, Psycho jakby go prąd jebnął - rusza biegiem przed siebie, skręca w alejkę, dobiega do białego Porsche... i podnosi leżące obok niego, równie białe lusterko. Miotając jakieś bluzgi po hiszpańsku odwraca się i dostaje Spinning Side Kick od Toola, który dodatkowo odbił się jeszcze od samochodu! Fani na arenie słyszą gong! Tool dopada do zaskoczonego Psycho, uderza kilka punchy po czym whipuje Białego na stojące obok auto. Psycho wbiega na maskę, odwraca się, Tool stoi już obok, uderza middle kicka nad którym Biały zwinnie przeskakuje po czym skacze na Toola, który w ostatniej chwili kontruje z Dropkickiem!

 

Tony Hogański – Myślę, że mój dobry przyjaciel Psycho sobie poradzi i zwycięży w tej walce.

 

Jan Kowalski – To ja może przypomnę zasady tej walki.

 

Tony Hogański – Skoro musisz.

 

Jan Kowalski – Jak państwo widzą walka toczy się na zapleczu, w tym momencie na wewnętrznym parkingu. Charakteryzuje się ona tym, że brak tutaj sędziego. Aby zwyciężyć trzeba samemu odklepać przeciwnika.

 

Tony Hogański – Wstrząsające. Kto to wymyślił?

 

Jan Kowalski – Mądre głowy z PCW.

 

Biały Diabeł pada na ziemie, trzymając się za brzuch nie ma chwili na odpoczynek, Phantom pomaga mu wstać, chwyta za maskę Psycho i kilkakrotnie uderza jego głową o maskę samochodu! Przy którymś 'razie' Biały zapiera się... i obrywa Russian Leg Sweep! Tool zadowolony z siebie chwilkę okopuje rywala po czym otwiera jakieś drzwi, które okazują się prowadzić do magazynu... Po czym wyrzuca z niego kilka stołów, krzesło i dwa kosze! Wraca na parking i instynktownie chwyta nadlatujący w jego stronę kosz! Jednak zanim dochodzi do niego fakt, że to zrobił Psycho uderza krzesłem w kosz, który zdziela Toola w twarz!! Biały uderza rywala jeszcze raz krzesłem w plecy i odpoczywa chwilkę... Podnosi Toola jednak ten znienacka kopie go w brzuch i uderza Inverted DDT na posadzkę!! Phantom chwilkę odpoczywa po czym pomaga wstać Białemu, kopie go w brzuch i próbuje wykonać Wave Out jednak Psycho przerzuca rywala ponad sobą, Tool ląduje na nogach, próbuje German Suplex, Biały uderza go potężnie łokciem w twarz, przenosi się do tyłu i sam próbuje German Suplex. Tool jednak efektownie ląduje na nogach po raz kolejny próbuje wykonać Inverted DDT jednak Psycho wyrywa się i staje naprzeciw rywala.

 

Tony Hogański – Nawet ciekawa ta walka.

 

Jan Kowalski – Przypominam, że jej stawką jest EWF FTW title.

 

Tony Hogański – FTW title to taki piękny pas o pięknej nazwie. Pamiętam jak dziś, gdy kilka lat temu Gangsta wprowadził go do EWF.

 

Jan Kowalski – Stary, dobry, poczciwy Gangsta.

 

Tony Hogański (wzdycha melancholijnie) Moja lama numer jeden. Ciekawe co on teraz robi?

 

Obaj wpatrują się w siebie z wielką nienawiścią, zderzają się czołami. Zwarcie, żaden nie może osiągnąć przewagi dłuższą chwile i zawodnicy odpychają się nawzajem. Kolejne zwarcie, Tool odrobinę silniejszy zaczyna uzyskiwać przewagę jednak w tym momencie Psycho kopie go w krocze! (heel heat na arenie) Biały chwyta głowę Toola pod pachę i krzyczy w stronę kamery 'who wantz 2 roll the fuzzy joint!?' po czym próbuje wykonać zapowiedzianą akcje jednak Tool odpycha go  atakuje kilkoma Middle Kickami po czym uderza Double Underhook Suplex into pin 1....2.... kick out! Jako, że musiał sam liczyć nie wyszło to zbyt zgrabnie. Tool podnosi się i rozstawia wcześniej wyrzucony stół. Pomaga wstać Białemu po czym wturluje go na jakiegoś pickupa, wchodzi zaraz za nim, podnosi go jednak Psycho kontruje z Poke to the Eyes! Tool chwyta się za oczy, Psychozilla widząc zaistniałą sytuacje uśmiecha się pod nosem po czym korzystając z lekkiego zamroczenia rywala uderza Cannabvalley Driver przez wcześniej rozstawiony przez Tola stół!! (EWF! EWF! EWF!) Biały chwile wygrzebuje się z resztek stołu, jak wiadomo nie ma sędziego więc musi sam pinować....1...2.... kick out! Psycho trochę się denerwuje, że nie do końca poszło po jego myśli.

 

Jan Kowalski – Jak myślisz co by o tym powiedzieli w PCW?

 

Tony Hogański – Wiem co by o tym powiedział Snake, 666 times PCW Polish Champion.

 

Jan Kowalski – Co takiego?

 

Tony Hogański – Generalnie to on miał dwa tryby, więc mógłby powiedzieć a) Ja pierdolę kurwa kurwa pierdolę kurwa lub b) Yo! Yo! Yo! Yo!

 

Jan Kowalski – Jak myślisz, który lepszy?

 

Tony Hogański – Zdecydowanie Yo! Yo! Yo! To sprawiło, że przeszedł do legendy.

 

Tymczasem Tool zaczyna powoli dochodzić do siebie. Biały pomaga mu wstać i popycha rywala na ścianę  gdy ten o nią uderza Biały chwyta go i uderza Torture Rack Front Slam!! Psycho jest pewny siebie, ustawia sobie rywala na posadzce po czym wskakuje na dach jednego z aut. Po czym skacze na Toola z Shooting Srar Press'em jednak Phantom w ostatniej chwili odsuwa się na bok, Biały uderza w posadzkę!! Phantom jeszcze chwilkę dochodzi do siebie, chwyta krzesło i zaczyna z furią okładać nim Białego! Po kilkunastu uderzeniach zadowolony z siebie rzuca krzesło na bok, ustawia kolejny stół. Podnosi ledwo żywego rywala i układa go na stole, Biały jednak 'wraca' do siebie. Od razu chwyta rywala za włosy i rozbija jego głową szybę w jednym z samochodów!! Były EWF World Champion pada na ziemie. Psycho leży jeszcze chwile na stole. Wstaje, podnosi zakrwawionego rywala, kopie go w brzuch i chce wykonać Psycholity jednak Tool kilkakrotnie uderza ramieniem rywala w brzuch i wykonuje Northen Lights Suplex into pin 1....2.... kick out!! Jak wiadomo musiał sam liczyć, więc nie wyglądało to zbyt sprawnie.

 

Jan Kowalski – Dziwna ta stypulacja.

 

Tony Hogański – Wyobraź sobie co by było, gdyby PCW jeszcze istniało. Co tydzień na Mordobiciu jakieś dramatyczne upadki, zwęglone ciała, zabójstwa, samobójstwa, morderstwa, krokodyle zjadające ludzi.

 

Jan Kowalski – Inna estetyka.

 

Tony Hogański – Świat się zmienił. Być może we współczesnym społeczeństwa nie ma już miejsca dla PCW. (wzdycha melancholijnie) Pozostają nam tylko wspomnienia.

 

Wściekły Psycho kopie w brzuch wstającego rywala! Daje dwa kroki w tył i uderza Running Leg Drop! Podnosi Toola, ten sprytnie zakłada Small Package, pin....1....2....2,5... kick out! W ostatniej chwili, chociaż starał się klepać tak szybko jak tylko mógł. Biały jest dobrze wkurwiony, doskakuje do Toola jednak ten kopie go w brzuch i uderza Tool Effect!! Phantom powoli wstaje, podnosi Psycho i układa go na stole. Sam wskakuje na jakąś furgonetkę, więc dość wysoko, staje na krawędzi i skacze z Sick Dive jednak Psycho ostatkiem sił sturluje się ze stołu, który były EWF World Champion doszczętnie rozpieprza!!! (EWF! EWF! EWF! EWF! EWF!) Obaj leżą w bezruchu, po krótkiej chwili Psycho przewraca się na brzuch i kładzie rękę na torsie rywala, a druga natychmiast liczy 1....2....2,8.... kick out!!

 

Jan Kowalski – Czy ta walka w ogóle może się skończyć? Jak to z tym było w PCW?

 

Tony Hogański – Nie wiem. Nie pamiętam.

 

Podwórko match trwa dalej, obaj przeciwnicy są już maksymalnie wycieńczeni. Tool i Psycho podnoszą się w jednym momencie, zaczyna się powolny brawl, jednak nikt nie osiąga znacznej przewagi. Wymiana ciosów trwa dalej, lecz w pewnym momencie Tool unika jednego z ciosów, Psycho próbuje zaatakować Clotheslinem ale Tool znów unika, przez co Biały odkrywa swe plecy. Fakt ten chce wykorzystać Tool próbując wykończyć przeciwnika German Suplexem, ale Psycho się zapiera. Tool próbuje ponownie, znów Biały unika ataku. Tool zrezygnowany zaczyna atakować łokciami Psycho, Biały mięknie a Tool próbuje ataku Russian Leg Sweepem, tym razem skutecznie, lecz w ostatniej fazie Psycho unosi biodra przeciwnika ku górze, obaj wrestlerzy leżą na łopatkach, każdy z oponentów zaczyna klepać w ziemię po swojej stronie równocześnie!! Pin......................1..............................2..................................3!! (Walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym!)

 

Jan Kowalski – Remis?

 

Tony Hogański – To się zdarza. Co teraz?

 

Niespodziewanie na zapleczu pojawia się Szakal z metalowym, koreańskim kijem w ręku!

 

Szakal – Co to ma kurwa być? Co to znaczy? Wy też uważacie, że jestem postacią komediową?!

 

Nagle za plecami Szakala pojawia się Pan Józef. Szakal momentalnie chce się odmachnąć swoim nowym i pięknym kijem rodem wprost z Korei Południowej, ale Józef nauczony lata temu jak niebezpieczny bywa honorowy komisarz unika jego ciosu padając na posadzkę.

 

Szakal – Józef! Uprzedzaj, że to ty, bo ci jeszcze kurwa krzywdę zrobię. Co jest?

 

Łysy nachyla się nad Józefem, a ten mu coś tłumaczy. Trwa to jakąś chwilę. W końcu Szakal prostuje się.

 

Szakal – Słyszałem, że wy ty jakieś remisy nierozstrzygnięte macie.... hmmmm.... (popada w zadumę) .... właśnie się zadumałem jak remis może być rozstrzygnięty.... nie będę nad tym kurwa myślał, bo tracę koncentrację. Nie jestem poza tym w humorze dzisiaj by być jednostką refleksyjną. Mówiąc krótko acz kurwa dobitnie. EWF w osobie pełnego honoru komisarza Szakala nie może zaakceptować tego remisu. Chociaż kurwa musi. Na otarcie łez postanowiłem zatem, że obaj będziecie FTW Champami! Tak! Tak! Gratuluję! A pas kurwa konfiskuję, bo jeszcze się o niego zabijecie.

 

Szakal zabiera pas komuś kto stał w okolicy tylko po to by trzymać FTW title, a następnie w towarzystwie Józefa odchodzi. Tymczasem inna osoba odpowiedzialna za tego typu sprawy ogłasza ostateczny wynik walki. (Walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym! Psycho i Tool zostają zbiorowym EWF FTW Champem!)

 

Tony Hogański – Genialna decyzja mistrza Szakala!

 

Jan Kowalski – Raczej dziwna.

 

Tony Hogański – Genialna! Genialna!

 

Jan Kowalski – Jak tam chcesz.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a konkretniej do biura ukochanej przez wszystkich Esmeraldy Martinez. Widzimy tutaj samą panią prezydent, jej dwie asystentki mianowicie Agnieszkę „Alienor” Sorel oraz Tamarę „Antonellę” Ostrowską. Przy jednym ze stolików siedzi Chiaki ubrana w różową sukienkę, która coś sobie rysuje. Na biurku leżą PCW Polish title oraz PCW/EWF Stolica title.)

 

Esmeralda Martinez – W Warszawie to generalnie jest nudno. Zagraniczne gale są o wiele lepsze jeśli chodzi o zakupy.

 

Chiaki – Ale może jednak gdzieś pójdziemy?

 

Esmeralda Martinez – W sumie trochę mi się nudzi. Możemy o tym pomyśleć.

 

Nagle drzwi otwierają się i w biurze pojawiają się jacyś niezidentyfikowani Azjaci ubrani w garnitury. Wraz z nimi pojawia się Hae Baeguk. Ktoś podstawia mu krzesło na którym Koreańczyk z Południa siada.

 

Esmeralda Martinez – Pan Bogdan? Co pana do nas sprowadza?

 

Hae Baeguk – Przypominam, że nazywam się Hae Baeguk. Przykro mi, że musimy spotykać się w takich okolicznościach... (zdejmuje swoje ciemne okulary) Podobało się pani w Seulu?

 

Esmeralda Martinez – Tak.

 

Hae Baeguk – W naszych sklepach także?

 

Esmeralda Martinez – Tak.

 

Hae Baeguk – A kto za to płacił?

 

Esmeralda Martinez (zdziwiona) Jak to kto? Ja!

 

Hae Baeguk – Jest pani tego pewna? Proszę spytać asystentek.

 

Agnieszka Sorel – Panienko.... bo my dostałyśmy takie karty kredytowe od organizatorów. Myślałyśmy, że możemy korzystać do woli.

 

Esmeralda Martinez – Co takiego?

 

Jakiś Koreańczyk rzuca na biurko plik dokumentów.

 

Hae Baeguk – Ma pani długi wobec nas. Pani i asystentki... czy ta sukienka (wskazuje na różową sukienkę Chiaki) została kupiona za nasze pieniądze?

 

Chiaki niespodziewanie wpada nagle w jakiś stan przerażenia. Zrywa się ze swojego miejsca i chce uciec. Jeden z ochroniarzy próbuje ją zatrzymać, ale Baeguk kiwa głową, że to zbyteczne. Chiaki opuszcza biuro.

 

Esmeralda Martinez (widząc teraz powagę sytuacji)Ja... nic nie wiedziałam....

 

Hae Baeguk (z uśmiechem) Możemy się dogadać. Z pięknymi kobietami zawsze można się dogadać. Umorzymy te długi, co więcej jeszcze zapłacimy pani.

 

Esmeralda Martinez (teraz już totalnie zdziwiona)Ale jak?

 

Hae Baeguk – Ten pas.... (wskazuje na Stolica title) .... pragnę wykupić prawa do jego nazwy... na... powiedzmy rok.

 

Esmeralda Martinez – Prawa do nazwy?

 

Hae Baeguk – Tak się robi ze stadionami. Sponsor płaci, stadion zyskuje na czas trwania umowy nową nazwę.

 

Esmeralda Martinez – Ale... ten pas... miał się tak nazywać na cześć PCW.

 

Hae Baeguk – Sentymenty. Ja i moja firma pragniemy promować koreańską kulturę. Dlatego jeśli się pani zgodzi to na czas trwania umowy pas ten nazywać się będzie EWF Daemusin title.

 

Esmeralda Martinez – Daemusin title?

 

Hae Baeguk – Nie chcemy sprawować nad nim kontroli. Chcemy tylko mieć wpływ na nazwę i wizerunek samego trofeum. Daemusin był wielkim królem koreańskiego państwa Goguryeo. Żył w I wieku naszej ery. Podbił wiele krajów. Wspaniały człowiek. Idealny patron dla takiego tytułu mistrzowskiego.

 

Esmeralda Martinez – Niech będzie.

 

Hae Baeguk – Robienie interesów z EWF to czysta przyjemność. Długi zostały anulowane.

 

(W tym momencie wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – EWF Daemusin title? Znowu nas oskarżą o dziwne nazwy pasów. Pamiętam jak reagowano na EWF Konstantynopol title.

 

Tony Hogański – Przesadzasz. Nazwa dobra jak każda inna. Chyba nawet lepsza niż Stolica title.

 

Jan Kowalski – Może masz rację.

 

 

(Przenosimy się na backstage, dokładniej do szatni Scotty'ego Whipeda. Widać, że jest nadal lekko zmęczony po odbytej jakiś czas temu walce, więc próbuje odpocząć i zregenerować siły.)

 

Scotty Whiped – Chikusho [cholera] cóż za brak szacunku. Ja tu ledwo żyję a ta sobie gdzieś poszła, to przykre. Mitsuko! Mitsuko!

 

Wrestler przechodzi w stronę łazienki, ale nagle zostaje uderzony czymś i pada martwo na ziemi. Z bocznego pomieszczenia wychodzi Mitsuko, która trzyma metalową rurę w rękach.

 

Mitsuko – Widzisz, miałeś rację, ten dzień jest uroczy, jeszcze tylko znajdę te małą dziwkę i będzie komplet.

 

Scotty Whiped (wracając do pełni świadomości) Ni...e

 

Japonka przypierdala mężowi raz jeszcze, po czym siada przy nim szepcząc.

 

Mitsuko – Widzisz kochany, zdrada nie jest opłacalna, teraz sobie odpoczniesz od tego wszystkiego. Wracamy.... (pauza) wracamy do Japonii.

 

W tym momencie do szatni Whipeda wpada roztrzęsiona Chiaki. Kobieta z konsternacją patrzy na leżącego Scotta, fakt jej obecności natychmiast zauważa Mitsuko.

 

Mitsuko – No jesteś kurewko, ten dzień jest rzeczywiście cudny i uroczy.

 

Mitsuko natychmiast dopada do Chiaki, obie kobiety zaczynają się szamotać, po chwili przewagę osiąga Mitsuko, odpycha Chiaki na kanapę na której leży pas Evolution. Mitsuko nie tracąc czasu podchodzi do Chiaki ale ta niespodziewanie atakuje ją pasem Evolution, Mitsuko unika ciosu, a Chiaki wybiega przerażona trzymając pas z szatni.

 

Mitsuko – Co ma wisieć nie utonie, a ja, ja mam cierpliwość moja mała..

 

(Realizator pokazuje nam jeszcze leżącego nieopodal nieprzytomnego Evolution Champa, a po krótkiej chwili przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Od razu widać, że to nie była normalna, polska rodzina.

 

Jan Kowalski – Ciekawa teoria.

 

Tony Hogański – Ich dzieci muszą czuć się bardzo niekochane.

 

Jan Kowalski – Oni mają dzieci?

 

Tony Hogański – Technicznie jest to na pewno możliwe. Chciałbym przypomnieć, że sam mam córkę Viancę.

 

Jan Kowalski – Ale twoja córka jest adoptowana.

 

Tony Hogański – Dyskryminujesz ją z tego powodu?

 

 

(Czas na drugi odcinek z serii „Na tropie Dark Division”. Jesteśmy w jakimś ciemnym miejscu. W zasadzie to niczego nie widać. Słychać jakieś uderzające o podłoże krople, więc miejsce to musi być dość wilgotne. W pewnym momencie zauważamy lekki blask. Ktoś schodzi ze świeczką po kamiennych schodach. W końcu widać jego twarz i rozpoznajemy, że jest to poznany wcześniej Władimir Lewi Szarett. Miejsce w którym jesteśmy wygląda na jakieś więzienie. Szarett podchodzi do jednej z cel i przystawia do niej świeczkę.)

 

Władimir Lewi Sharett – VooDoo... czas na kolejne badania.

 

Słaby głos z celi – Mówiłem już.... że.... nazywam się.... Doktor.... VooDoo..... Biały!!!

 

Władimir Lewi Sharett – Nie. Tylko ja jestem tutaj doktorem. Ty natomiast jesteś zwykłym panem VooDoo. Żadnym doktorem, a tym bardziej nie Białym.

 

Głos Doktora VooDoo Białego – Dlaczego nam to robisz?

 

Władimir Lewi Sharett – Bo mogę. Witam w Kraju Krasnojarskim. Witam w moim zakładzie dla obłąkanych. Zapewniam cię i twoich kolegów, że wyleczę was z tego urojenia jakim jest Dark Division!!

 

(Słychać śmiech Rosjanina kończy materiał filmowy.)

 

 

Jan Kowalski – Najświętsza Panienko z Gwadelupy! Co tam się dzieje?

 

Tony Hogański – Faktycznie. Nie wygląda to dobrze.

 

 

(Przenosimy się znów do wspaniałego biura naszej ukochanej Pani Prezydent. Tutaj jest jak zawsze wspaniale, chociaż widać, że panuje lekkie zaniepokojenie po wizycie Hae Baeguka i jego koreańskich znajomych. Esmeralda nie ma nawet siły by przeglądać prasę kobiecą czy oglądać jeden z archiwalnych odcinków „Armando z Zaginionego Lasu”. Esme spogląda w stronę stojącego na półce zdjęcia Game’a.)

 

Esmeralda Martinez – Ehhh Facundo... gdybyś tylko tu był.

 

Agnieszka Sorel – Przepraszamy panienko.

 

Tamara Ostrowska – My też nie byłyśmy tego świadome.

 

Esmeralda Martinez – Na szczęście udało się jakoś załagodzić sytuację. Powinnyśmy się cieszyć.

 

W tym momencie słychać pukanie do drzwi, które po chwili się otwierają, a w gabinecie pojawia się roześmiana twarz Y2Ja.

 

Y2J – Puk! Puk! Czy można?

 

Esmeralda Martinez – Coś ostatnio często pan do mnie przychodzi.

 

Y2J – Bo tu jest tak przytulnie.

 

Esmeralda Martinez – To miłe z pana strony.

 

Agnieszka Sorel – Szkoda, że nie wpadł pan tu wcześniej. Miałyśmy pewien problem z Koreańczykami.

 

Y2J – O jej. Czy mogę jakoś pomóc?

 

W tym momencie drzwi otwierają się z hukiem, a do gabinetu wchodzi Szakal z metalowym, koreańskim kijem w ręku.

 

Esmeralda Martinez – O pan komisarz! Czy ma pan ochotę na kawałek ciasta? Może herbatki?

 

Szakal – Czy wy też myślicie, że ja jestem kurwa jakąś postacią komediową?

 

Esmeralda Martinez – Nigdy panie komisarzu. Alienor, podaj panu komisarzowi kawałek ciasta i filiżankę herbatki.

 

Agnieszka Sorel podchodzi do Szakala. W jednym ręku trzyma filiżankę, a w drugim talerzyk z ciastem. Stawia je na mył stoliku tuż obok łysego wielbiciela paproci.

 

Szakal (drapie się metalowym kijem po głowie) Co to kurwa? Kolejna prowokacja?!

 

Dwukrotny EWF World Champion chwyta za swój kij i potężnym uderzeniem roztrzaskuje najpierw filiżankę, później talerzyk, a na końcu gustowny stolik.

 

Szakal – Przecież ja kurwa piję tylko kawę!!

 

Łysy dopada do głównego stolika z zastawą Esmeraldy i kilkoma wprawnymi ruchami wszystko demoluje. Talerzyki, filiżanki, kubeczki i różne inne przyrządy zostają zmienione w drobne kawałeczki. Na końcu Szakal potężnym uderzeniem z jednego stołu robi dwa, czyli rozwala go na pół.

 

Esmeralda Martinez – O jejku jej! Co się stało?

 

Szakal (z wesołą mordką) Mówiłem przecież kurwa, że przywiozę pamiątki z Afryki.

 

Komisarz Honorowy pstryka palcami. Do biura pani Prezydent wchodzą funkcjonariusze GRU z nowymi meblami. Szakal podchodzi i gładzi blat jednego ze stołów, a następnie puka w niego delikatnie.

 

Szakal – Mahoń kurwa!

 

Następnie pojawia się Pan Józef, który przynosi nowe filiżanki, kubki, talerzyki i tym podobne.

 

Szakal – Wszystko kurwa zabytkowe!

 

Esmeralda Martinez – O jejku jej! Jakie to miłe panie komisarzu!

 

W tym momencie aktywizuje się Y2J.

 

Y2J (zdecydowanym głosem) Warto było robić tą całą awanturę?

 

Łysy automatycznie bierze zamach swoim metalowym kijem, ale od razu się powstrzymuje.

 

Szakal – Ciebie kurwa nie uderzę. Stoczyłeś ze mną legendarny Ladder Match. Piękna to walka kurwa była. Tyle emocji! Pamiętam jak dziś. Poza tym jesteś kochanym naszym kurwa milusińskim w EWF. Trzeba o ciebie dbać. To cześć kurwa! Idę na obchód!

 

Pan Komisarz Honorowy wychodzi z biura. Po drodze mija się z Chiaki, słychać jeszcze jak mruczy pod nosem „a może by jej przypierdolić w łeb? Nieee... kobiet kurwa nie biję”.

 

Esmeralda Martinez – O Chiaki! Jesteś wreszcie!

 

Chiaki prawie płacząc rzuca się Esmeraldzie w ramiona. Przy okazji widać, że w ręku nadal ściska EWF Evolution title.

 

Esmeralda Martinez – Już, już. Spokojnie. Co się stało?

 

Mijają dwie minuty, w trakcie których Chiaki opowiedziała całą historię jaka się wydarzyła w szatni Whipeda.

 

Esmeralda Martinez – No cóż.... nie pozostaje mi nic innego jak zawiesić EWF Evolution title. Możesz mi oddać ten pas.

 

Chiaki wręcza Esmeraldzie Evolution title.

 

Esmeralda Martinez – Pan Y2J jest zawsze taki miły i uprzejmy, że na następnej gali znów zmierzy się w walce o to trofeum. Znajdę jakiegoś przeciwnika.

 

Y2J (ucieszony) Mogę to potraktować jako osobisty prezent od pani prezydent?

 

Esmeralda Martinez – Skoro chcesz. Chiaki będzie sędziować.

 

Chiaki – Ja?

 

Esmeralda Martinez – Zobaczysz jaka to wspaniała zabawa! Kupimy ci jakiś różowy strój sędziowski. Spodoba ci się!

 

(Na tym kończymy materiał filmowy z szatni Esmeraldy.)

 

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal znowu aktywny! Cały czas wspaniały!

 

Jan Kowalski – A Evolution title zawieszony.

 

Tony Hogański – Takie rzeczy się zdarzają.

 

Jan Kowalski – Biedny Whiped. Tak się starał o ten pas, a teraz przez spiski własnej żony musi go oddać.

 

Tony Hogański – Życie bywa przewrotne.

 

Jan Kowalski – Dlatego przenieśmy się na jedną z mniejszych, warszawskich stacji kolejowych znajdujących się nieopodal. Są tam już Mind Mower oraz Vaclav, którzy zmierzą się w pierwszym w historii EWF PKP Matchu!

 

 

 

PKP Match:

Mind Mower vs Vaclav

 

 

 

Przenosimy się na jedną z mniejszych, pobocznych stacji kolejowych jakie znajdują się w Warszawie. Tutaj widzimy Mind Mowera, Vaclava, którzy stoją przed pociągiem „zaparkowanym” tuż przy peronie. Wraz z nimi jest ukochany sędzia wszystkich młodych talentów w EWF, mianowicie znany na cały świat Dark Sędzia.

 

Jan Kowalski – Z moich informacji aby wygrać należy z ostatniego wagonu wraz z przeciwnikiem dostać się do pierwszego i tam go spinować lub ewentualnie, także tam, doprowadzić do jego poddania się. Wypadnięcie z pociągu i dotknięcie dwoma nogami podłoża, czy to przez drzwi czy przez okno skutkować będzie dyskwalifikacją.

 

Tony Hogański – A ten pociąg to on będzie jechać?

 

Jan Kowalski – Nie. Z uwagi na bezpieczeństwo będzie cały pozostawał nieruchomo.

 

Tony Hogański – A będą pasażerowie?

 

Jan Kowalski – Też nie będzie.

 

Tony Hogański – Przecież my nie wykorzystujemy potencjału tej walki! W PCW zrobiliby to lepiej!

 

Jan Kowalski – W PCW skończyłoby się to jakąś wielką katastrofą kolejową. Chcemy tego uniknąć.

 

Pociąg jak widać jest zwykłym pociągiem osobowym i składa się z jednego składu. Nie wyróżnia się niczym szczególnym, ot zwykły pociąg Polskich Kolei Państwowych. Rozsuwają się drzwi i wrestlerzy w towarzystwie Dark Sędziego wchodzą do środka, a następnie przechodzą do tylniej części wagonu, tzw. przedziału służbowego. Dark Sędzia rozkazuje komuś stojącemu na peronie uderzyć w gong i w ten oto sposób walka oficjalnie się rozpoczyna. Od razu dochodzi do szamotaniny między wrestlerami. Żaden z nich nie może uzyskać przewagi i są zmuszeni się rozdzielić. Mower podchodzi do ławki umieszczonej pod jednym z okien i szybkim chwytem odrywa ją od ściany. Atakuje przy jej pomocy Vaclava, ale ten odskakuje. Mower próbuje jeszcze raz, ale jego przeciwnik znów odskakuje. W końcu Vaclav bierze lekki rozpęd, wybija się w powietrze i trafia Dropkickiem prosto w ławkę, a tym samym prosto w Mowera!

 

Jan Kowalski – Vaclav zaczął ładnie, mądrze i rozsądnie.

 

Tony Hogański – Mroczni, opaleni murzyni tak mają. Popatrz na prawdziwego Obamę i na naszego własnego.

 

Jan Kowalski – No i co?

 

Tony Hogański – Uderzające podobieństwo, prawda?

 

Vaclav chwyta leżącego Mowera, rozsuwa drzwi i wychodzi na korytarzyk. Tu próbuje go wypchnąć na zewnątrz i tym samym w szybki sposób zapewnić sobie zwycięstwo w walce. Mind jednak zapiera się rękoma i nie daje się wyrzucić z pociągu. Vaclav bierze więc kolejny rozpęd i próbuje trafić rywala Dropkickiem w plecy! Ten w ostatniej niemal chwili odskakuje! Vaclav był jednak w stanie to zauważyć, bowiem udało mu się jakoś wyhamować lot i nie wypaść z pociągu. Chociaż trzeba przyznać, że trochę wystaje na zewnątrz. Nawet bardziej niż trochę.

 

Tony Hogański – Co on się w Cybulskiego bawi?

 

Jan Kowalski – Ale Cybulski to chyba próbował wskakiwać do pociągu, a Vaclav prawie by wyskoczył.

 

Tony Hogański – Co to zmienia? Jest w takim razie zaprzeczeniem Cybulskiego. Anty-Cybulskim. Lub może jego alternatywą. Trzeba by się nad tym zastanowić.

 

Jan Kowalski – Tak zrób. Dla dobra nas wszystkich.  

 

Zarówno Vaclav jak i Mind Mower próbują się pozbierać. Lepiej to wychodzi Mind Mowerowi, który podnosi rywala i przez otwarte drzwi wrzuca go do następnego przedziału. Vaclav próbuje się tu otrząsnąć, ale Mind jest tuż przy nim, chwyta go i wykonuje mu Side Suplexa. Następnie poprawia Chestbreakerem, a na koniec, gdy mimo to Barack Obama polskiego wrestlingu próbuje się podnieść aplikuje mu jeszcze całkiem solidnego Neckbreakera. Następnie wchodzi na jedno z siedzeń i skacze na niego z Elbow Dropem. Następnie odrywa jeden z tych małych stoliczków. Czeka aż jego rywal wstanie i w tym momencie uderza go nim prosto w czoło!! Vaclav pada na ziemię. Mind Mower zauważa przyczepioną do ściany gaśnicę. Chwyta ją i zaczyna okładać nią Vaclava.... następnie chwyta go za rękę i ciągnie w stronę końca wagonu. Otwiera drzwi i przerzuca Vaclava do korytarzyka.

 

Jan Kowalski – Moment przewagi Mind Mowera.

 

Tony Hogański – Pan Mind to dobry człowiek. Na pewno sobie poradzi.

 

Jan Kowalski – Skoro tak uważasz.

 

Tony Hogański – W końcu wrócił z zesłania na Syberię, prawda? To wiele znaczy.

 

Jan Kowalski – Pewnie masz rację.

 

Tony Hogański – No i trzykrotnie wygrał EWF FTW title.

 

Mower chce wyrzucić Vaclava przez otwarte drzwi... okazuje się jednak, że PKP to jednak PKP i w tym miejscu wyjście na zewnątrz nie działa. Trudno, takie rzeczy w pociągach się zdarzają i trzeba to zaakceptować. Mind podnosi Vaclava i rzuca nim o jak mu się wydawało ścianę. To jednak nie była ściana tylko wejście do pociągowej toalety. Vaclav wpada do środka. Mower uśmiecha się i jest nawet zadowolony z całej tej akcji. Podchodzi do zamkniętych drzwi i używając awaryjnego otwierania próbuje je uruchomić. Nic to jednak nie daje. Postanawia więc wrócić do Vaclava. Podchodzi do drzwi... i w tym momencie zostaje oblany wodą! Nagłe uderzenie fali powodziowej prosto w twarz oślepia Mowera tak że ten traci koncentrację. Wykorzystuje to Vaclav, który dopada do niego i powala Clotheslinem! Następnie spada na niego Elbow Dropem, a później dokłada jeszcze Knee Drop! Trzykrotny EWF FTW Champion próbuje wstać, ale Vaclav trafia go Superkickiem!! Impet uderzenia był spory i Mower poleciał prosto plecami na drzwi! Pod wpływem impetu otworzyły się one w końcu, a dokładniej ich połowa i część Mowera znalazła się na zewnątrz pociągu!! (na arenie słychać głośne: EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Pan Mind w opałach!

 

Jan Kowalski – ..... i to poważnych!

 

Dwukrotny PCW Polish Champion próbuje złapać równowagę i wrócić większą częścią ciała do pociągu. Obok niego pojawia się jednak Vaclav, który potężnymi kopniakami próbuje zepchnąć Mowera!! Nawet mu się to udaje! Mind traci równowagę i już ma wypaść poza obręb wagonu, gdy w ostatniej chwili chwyta się Vaclava i w ten sposób ratuje się przed upadkiem. Teraz to Vaclav musi się martwić, żeby nie wypaść na zewnątrz razem z Mowerem. Powoli więc gramoli się do środka, jednocześnie wciągając ze sobą Minda. Vaclav łapie oddech... i tym momencie zostaje trafiony potężnym kopniakiem w brzuch! Następnie otrzymuje w darze Spinebustera!! Mower ledwo trzymając się na nogach otwiera drzwi do następnego przedziału i wchodzi do środka. Tu wraz z Vaclavem wchodzi na najbliższe miejsca siedzące. Chwyta za hamulec bezpieczeństwa, wyciąga go jak najdalej jest to możliwe i próbuje go obwiązać wokół szyi Vaclava i tym samym zacząć go dusić. Członek Disciples of Sorrow wydostaje się jednak z tej opresji. Uderza rywala kilkakrotnie łokciem... a następnie kopie go i wykonuje mu The Poison [Evenflow DDT] z miejsc siedzących wprost na posadzkę!! (EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Kontratak Vaclava zakończony pełnym sukcesem.

 

Tony Hogański – Nie martw się. Pan Mind na pewno sobie jeszcze poradzi.

 

Jan Kowalski – Tak, tak. Wszyscy wiemy, że ty o tym wiesz.

 

Tony Hogański – To po co wchodzisz ze mną w bezsensowne dialogi skoro wiesz, że ja o tym wiem i wiesz też, że mam rację.

 

Jan Kowalski – Tego akurat nie wiem.

 

Tony Hogański – To co ty wiesz?

 

Jan Kowalski – A ty?

 

Tony Hogański (zakłada swoje hollywoodzkie okulary) Że jestem pieprzoną gwiazdą!

 

Realizator pokazuje nam, że obaj panowie są już tylko o jeden przedział od czoła pociągu. Panowie chwilę odpoczywają po trudach walki. W końcu Vaclav pierwszy się podnosi i pomaga wstać swojemu przeciwnikowi. Następnie podchodzi do okna i uderza głową Mind Mowera prosto o szybę nieopodal. Następnie ponawia całą akcję jeszcze jeden raz.... drugi.... trzeci... czwarty.... za potężnym piątym uderzeniem szyba pęka. Czoło Mowera zalewa się krwią. Były FTW Champion chwyta go za kark i przerzuca go na siedzenie bok. Sam chwilę mocuje się z oparciem jednego z foteli, a następnie odrywa je. Chce uderzyć nim we wstającego Mowera, ale ten atakuje go Spearem i obaj panowie lądują na podłodze. Trzykrotny EWF FTW Champion pomaga wstać swemu rywalowi. Następnie robi z nim kilka kroków do przodu po czym z całej siły rzuca go okno. Gdy Vaclav próbuje jakoś zareagować zostaje powalony potężnym Clotheslinem! Mind podchodzi do okna po czym otwiera je... chwyta Vaclava i ustawia jego szyję na wysokości okna, tak że głowa wystaje na zewnątrz. Następnie z całej siły próbuje zamknąć okno jednocześnie dusząc Vaclava!! (na arenie znów słychać głośne: EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Vaclav pewnie nie czuje się z tym najlepiej.

 

Tony Hogański – To dzielny człowiek. Wiele przetrzyma.

 

Jan Kowalski – A jak się czuje Vianca?

 

Tony Hogański – Bardzo dobrze. Nie narzeka. Dobrze ją wychowuję.

 

Jan Kowalski – Przecież ona już odchowana!

 

Tony Hogański – Ile razy będziesz to powtarzał? To tylko detal! Niuans!

 

Mind Mower kontynuuje duszenie Vaclava przy pomocy okna. Jednakże zupełnie nagle i niespodziewanie.... słychać zamykające się drzwi... i pociąg rusza!! Mower jest zdziwiony. Głowa Vaclava na zewnętrz pociągu także jest zdziwiona. Całą tą sytuację wykorzystuje właśnie członek Disciples or Sorrow, który uderza Mowera łokciem w brzuch... jeden raz.... drugi.... trzeci... czwarty.... w końcu weteran walk z czasów PCW odsuwa się na bok... Vaclav wykorzystuje tą sytuację i uwalnia się z niebezpiecznej pułapki. Następnie chwyta Mowera, wchodzi wraz z nim na jedno z siedzeń... po czym wykonuje mu DDT wprost na podłogę!! Mind pada bez życia. Vaclav chwyta go za rękę i ciągnie za sobą w stronę wyjścia z pociągu. Próbuje otworzyć drzwi.... ale te są zamknięte!! Ktoś zablokował je z drugiej strony. Vaclav spogląda co się dzieje z przodu. Widać otwarte drzwi do kabiny maszynisty.... a tam.... jakiś zamaskowany człowiek ubrany cały w czerń! Sądząc po minie Vaclava wpada on na pomysł, że jest to jego tajemniczy prześladowca. Pociąg nadal jedzie i zaczyna powoli przyśpieszać. Vaclav nie myśląc nad tym dłużej chwyta wiszącą na ścianie gaśnicę... po czym roztrzaskuje nią jedno z okien! Następnie zaczyna przez nie opuszczać pociąg!

 

Jan Kowalski – Co on robi? Gdzie on idzie?

 

Tony Hogański – Janku! Przecież to jasne, że tajemniczy prześladowca drużyny Robina z Sherwood zabawia się właśnie z maszynistę! Vaclav ma szansę dopaść swego wroga i poznać jego tożsamość.

 

Jan Kowalski – Tak myślisz?

 

Tony Hogański – Dziś dowiemy się kim naprawdę jest szeryf z Nottingham!

 

Jan Kowalski – Może to książę Jan, przyszły król Jan bez Ziemi?

 

Tony Hogański – Nie wprowadzaj niepotrzebnego zamętu do historii o Robin Hoodzie!

 

Vaclav wychodzi przez okno i delikatnie manewrując dostaje się na dach. Jest to o tyle niebezpieczne, że to przecież nie szynobus, a przewody trakcyjne znajdują się tuż nad jego głową. Vaclav delikatnie przechodzi do przodu wagonu. Jak się okazuje znajduje się tu powietrzny otwór w dachu, akurat na tyle duży, że można spokojnie przez niego przejść. Vaclav próbuje to zrobić... ale nagle coś chwyta go za nogę!! To Mind Mower, który także się tu dostał. Pociąg niebezpiecznie przyśpiesza, choć nadal jest to dość wolna jazda. Panowie unikając przewodów pod napięciem rozpoczynają brawl na dachu pociągu. W końcu Vaclav wrzuca Mowera przez otwarty dach do środka... ten spada, chociaż nie był to dość bolesny upadek. Lider Disciples of Sorrow zagląda do środka przez otwór w dachu... a następnie bez wahania skacze na znajdującego się w środku Mowera z Vaclav’s Answer Splash [Frog Splash]!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Efektowne. Muszę przyznać.

 

Jan Kowalski – Trochę w stylu późnego PCW.

 

Tony Hogański – Albo wczesnego.

 

Jan Kowalski – Trudno stwierdzić.

 

Vaclav chce pinowac.... problemem jest jednak brak sędziego. Dark Sędzia nie był bowiem na tyle lekkomyślny, żeby wychodzić oknem i przemieszczać się po dachu. Były EWF FTW Champion dopada do drzwi i odblokowuje je. Odwraca się... i widzi zamaskowanego prześladowcę, który wciąż sprawuje kontrolę nad pociągiem. Poznanie jego tożsamości jest już na wyciągnięcie ręki. Vaclav rusza w tamtą stronę... gdy nagle pociąg gwałtowanie hamuje!! Vaclav, sędzia i akurat podnoszący się Mind Mower tracą równowagę i upadają na podłoże. Członek Disciples of Sorrow od razu rusza w stronę kabiny maszynisty. Ale widać tylko jak człowiek w czerni przez drzwi maszynisty wyskakuje z pociągu. Vaclav udaje się w tym kierunku... ale nagle Mower chwyta go za nogę i nie chce puścić... Vaclav potężnymi kopniakami odpycha go od siebie... podchodzi do otwartych drzwi... i widzi uciekającego prześladowcę. Dark Sędzia pokazuje mu, że opuszczenie pociągu będzie się równać przegranej w walce. Widać jednak, że pokusa poznania tożsamości swego wroga była większa. Vaclav wyskakuje z pociągu i rusza w pogoń za tajemniczym napastnikiem. Sędzia nakazuje uderzyć w znajdujący się poza ringiem gong. Mind Mower podnosi się i uśmiecha pod nosem. (Zwycięzcą walki przez dyskwalifikację jest: Mind Mower!)

 

Jan Kowalski – Widać dla Vaclava faktycznie ważniejsza była możliwość poznania tożsamości swojego tajemniczego prześladowcy.

 

Tony Hogański – Ja mu się nie dziwię. To dobry chłopak jest. Go Barack! Go! Run Obama! Run!

 

Jan Kowalski – Ciekawe jak to wszystko się skończy.

 

 

(Kamera przenosi się na zaplecze, a konkretnie do jednej z szatni. Na stoliku możemy zauważyć 3 kieliszki, nalane do pełna. Dookoła stolika widać Children o' Sensi.)

 

Psycho – Dawaj na zdrowie, brat. Na jedną nogę, jedna wystarczy, żeby go rozjebać.

 

Scyther – Nie piję, wiesz o tym.

 

Tee – Przecież wodę ci nalałem, symbolicznie jebnij.

 

Psycho – A mnie co nalałeś? (przypatruje się kieliszkowi)

 

Tuan – Biały, kurwa, nie pytaj o tak oczywiste rzeczy. Wypijmy za to , żeby World Title wróciło do domu, co jest pewne. Ale wypić zawsze można, prawda? (uśmiecha się szyderczo)

 

Scyther (wąchając kieliszek) W sumie... Mogę jebnąć.

 

Children o' Sensi wypijają to , co mają w kieliszkach.

 

Tee – Może jeszcze jeden ?

 

Psycho – Ja reflektuje, wyjebane mam dziś już.

 

Scy jednak wstaje z miejsca.

 

Scyther – To wypijcie za mnie. Może być cała jebana butelka nawet.

 

Psycho – Bardzo chętnie. Good luck, mate.

 

Scyther skleja pionę z resztą załogi i wychodzi z szatni.

 

Psycho – Stawiam butelkę, że wygra w pierwsze pięć minut. (eye brow)

 

Tuan – Wchodzę.

 

(My nigdzie nie wchodzimy, bo wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Pan Scyther spokojnie zwycięży.

 

Jan Kowalski – Jesteś tego pewien?

 

Tony Hogański – Tak.

 

Jan Kowalski – Ciekawe co tam Vaclav porabia.

 

Tony Hogański – Znając EWF to pewnie mamy gdzieś tam swoje kamery i kiedyś się dowiemy.

 

Jan Kowalski – Taki z niego Obama z Sherwood. Barack w zielonych rajtuzach.

 

 

(Drugi raz już dzisiaj przenosimy się do wspaniałego i pełnego uroku biura komisarza EWF. Tutaj nic się nie zmieniło, więc dostrzegamy to co zwykle: portret generała Franco, portret Jose Antonia Primo de Rivery oraz Feliksa Castro. Za biurkiem widzimy Felipe Castro. Konwencja tego materiału video bardzo przypomina orędzia prezydenckie.)

 

Felipe Castro – Drodzy fani Extreme Wrestling Federation. Jak zapewne wiecie Wrestlepalooza numer 100 zbliża się wielkimi krokami. Co więcej wydaje się, że skoro mamy już galę numer 99, to naturalny kolej rzeczy wymaga by następną była właśnie nasza upragniona i długo oczekiwana setka. To oczywiście jest całkiem logiczne. Nikt jednak nigdy nie mówił, że EWF jest przewidywalne. Nigdy tacy nie byliśmy i nigdy tacy nie będziemy. Na Kwietniowej Anarchii IV ogłosiłem, że setna Wrestlepalooza odbędzie się na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Ten plan się nie zmienia. Oficjalnie jednak ogłaszam: w EWF po Wrestlepaloozie numer 99 nie następuje Wrestlepalooza numer 100. (zdziwienie na trybunach) Postaramy się odpowiednio przygotować do tego wielkiego święta jakim będzie setna gala. Jednym z elementów tych przygotowań będzie wreszcie przejście na system high-defnition. Po miesiącach testów mogę ogłosić, że następna gala zostanie nadana w systemie HD, a jej nazwa będzie bardzo oryginalna. Serdecznie zapraszam na EWF HD „Aborcja”!

 

W tym momencie otwierają się drzwi i do biura wchodzi Szakal z koreańskim metalowym kijem w ręku.

 

Szakal – Czy ty kurwa uważasz, że jestem postacią komediową?

 

Felipe Castro – Nie.

 

Szakal – No i bardzo dobrze. Mam kilka ogłoszeń. Mogę kurwa?

 

Felipe Castro – Proszę.

 

Syn Feliksa Castro wstaje z krzesła i odsuwa się na bok. Szakal zajmuje jego miejsce, a materiał filmowy znów przechodzi w tryb orędzia prezydenckiego.

 

Szakal – Zapamiętajcie to sobie kurwa! Szakal nie jest żadną postacią komediową! Jestem wrednym skurwysynem! (pauza) Teraz kurwa jedno ogłoszenie od zabieganego, zawsze aktywnego komisarza honorowego. Main-event miał dostać specjalną stypulację, ale oczywiście kurwa wszyscy o tym zapomnieli. No i kto ma pamiętać? No kto? Szakal oczywiście. Naradziłem się zatem z paprotką i wspólnie ustaliliśmy, że najlepszym wyjściem będzie zrobienie z tego No Rope Fans Bring the Weapons Match. Pozdrawiam was kurwa honorowo!

 

(Na tym kończy się transmisja.)

 

 

Tony Hogański – Mistrzu! Jesteś wspaniały!

 

Jan Kowalski – EWF Aborcja? Czy my robimy galę w Holandii lub innym raju dla aborcjonistów?

 

Tony Hogański – Aborcja jest legalna w wielu krajach świata. Spytaj kolegów z SLD. To podobno teraz prawo człowieka, ale ja się tam na tym nie znam, bo to się często zmienia.

 

Jan Kowalski – Ale aborcja jako nazwa dla gali EWF?

 

Tony Hogański – Dobra jak każda inna. Nie marudź. Vaclav będzie się cieszył. Wiadomo wszak, że Obama jest proaborcyjny.

 

Jan Kowalski – Ciekawe porównanie.

 

 

(Na ekranach pojawia się napis „Wydarzyło się całkiem niedawno”. Znów jesteśmy na małym dworcu kolejowy, gdzieś w Warszawie. Widzimy Vaclava, który właśnie wyskoczył z pociągu i tym samym sam się zdyskwalifikował. Widzimy także zamaskowanego człowieka, który ucieka przed Vaclavem. Obok członka Disciples of Sorrow pojawia się dwóch koreańskich ochroniarzy.)

 

Vaclav – Za tym zamaskowanym!

 

Koreańczycy (zgodnie i chórem)Tak jest!

 

Vaclav oraz panowie z Korei Południowej rzucają się w pościg za tajemniczym prześladowcą Disciples of Sorrow. Kamera zmienia się w taką bardziej amatorską, kręconą w pozycji za plecami Vaclava. Prześladowca skręca w jakąś boczną uliczkę.

 

Vaclav (do Koreańczyków) Rozdzielmy się i weźmy go z zaskoczenia.

 

Zgodnie z poleceniem Vaclava dochodzi do rozdzielenia się. Vaclav rusza bezpośrednio za swoim oprawcą, a podwładni pana Hae Baeguka skręcają w inną stronę. Jak się okazało pan prześladowca skręcił w uliczkę bez wyjścia, zastawioną zamkniętym metalowym płotem.

 

Vaclav – Mam cię. Teraz sobie wszystko wyjaśnimy.

 

Ubrany na czarno zamaskowany wróg wskakuje na płot i próbuje przejść na drugą stronę. Vaclav jednak jest już przy nim. Chwyta go za nogę i ściąga na dół. Ten w pewnym momencie traci równowagę i spada na ziemię. Vaclav jest przy nim i zaczyna zasypywać jego zamaskowaną twarz gradem potężnych uderzeń pięścią. Następnie próbuje ściągnąć z niego maskę.

 

Vaclav – Zaraz się przekonamy kto skrywa się pod tą maską.

 

Życzenie byłego EWF FTW Champa nie zostało jednak spełnione. Jego prześladowca wyrywa mu się i potężnym uderzeniem z łokcia sprawia, że Vaclav zostaje odrzucony na bok. Człowiek w czerni od razu wstaje i próbuje uciec. Zauważa leżącą nieopodal gaśnicę. Odrywa ją od ściany i powoli wycofuje się. Na końcu uliczki spotyka jednak jednego z koreańskich ochroniarzy. Ten rusza na niego, ale jego wróg odskakuje co sprawia, że Koreańczyk traci równowagę. Tą szansę wykorzystuje człowiek w czerni, który uderza swego przeciwnika gaśnicą przez plecy. Skręca następnie w inny zaułek.... ale nagle coś spada na jego plecy! Okazuje się, że Vaclav wdrapał się na jakiś okoliczny śmietnik i skoczył wprost na swego prześladowcę! Prześladowca Disciples of Sorrow leży na ziemi. Vaclav na jego plecach zaczyna manipulować maską na jego twarzy.... aż w końcu zdejmuje ją!!

 

Vaclav (łapiąc oddech)Mam cię.

 

Ostatkiem sił człowiek w czerni wyrywa się Vaclavowi i biegnie przed siebie. Ten jest tuż za nim. Na końcu uliczki przy skrzyżowaniu z normalną drogą nagle zatrzymuje się czarny van, chyba ten sam w którym przetrzymywano Vaclava po Kwietniowej Anarchii IV. Drzwi rozsuwają się, a prześladowca dramatycznym skokiem ląduje w środku. Drzwi natychmiast zostają zamknięte. Po upływie sekundy Vaclav jest tuż przy nim i zaczyna potężnie w nie uderzać. Po chwili pojazd zaczyna odjeżdżać. Vaclav biegnie za nim, ale rzecz jasna nie jest go w stanie dogonić. Samochód po krótkiej chwili odjeżdża. Pojawia się jeden z koreańskich ochroniarzy.

 

Vaclav (zmęczony) Rozumiem, że numery tablic do niczego się nam nie przydadzą?

 

Koreańczyk – Wątpię, ale sprawdzimy to.

 

Vaclav – Było blisko. Bardzo blisko. Następnym razem się uda. Dobra robota (Vaclav klepie go po ramieniu) Chociaż twój kolega chyba gorzej się czuje. Lepiej sprawdź co z nim.

 

(Po tych słowach Vaclav znika w mroku jednej z bocznych uliczek. My wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Wstrząsająca sytuacja.

 

Tony Hogański – Niewiele brakowało. Ciekawe kto tak prześladuje biednego Vaclava Obamę.

 

Jan Kowalski – Może Vianca?

 

Tony Hogański – Bardzo śmieszne.

 

 

(Jesteśmy na zewnętrz. Jest tu ciemno, bo jak wiadomo Wrestlepalooza odbywa się w godzinach wieczornych. Widzimy jakiś samochód, który z piskiem opon zatrzymuje się przy jednym z bocznych wejść/wyjść do hali. Warto zwrócić uwagę, że samochód jest na poznańskich tablicach. Nie dziwi, więc nikogo, że gdy otwierają się drzwi to wysiada z niego Mind Mower z kijem baseballowym w ręku, a także Brian.)

 

Mind Mower – Zdążyliśmy.

 

Brian – Przecież mówiłem.

 

Brian już chce ruszyć w stronę wejścia, gdy nagle Mower powstrzymuje go chwytając za ramię.

 

Mind Mower (wskazuje w stronę bocznego parkingu)Czekaj, czekaj. Czy to nie..... (uśmiecha się) ..... Shambler?

 

Brian – Tak, to on.

 

Mind Mower – Poczekaj tu na mnie.

 

Trzykrotny EWF FTW Champion rusza w stronę parkingu. W biegu przygotowuje swój kij do zadania śmiertelnego uderzenia. Shambler jednak w ostatniej chwili zauważa napastnika i odskakuje na bok. Cios Mowera spada więc prosto na boczną szybę jego samochodu, która robi to co powinna czyli rozbija się, kruszy i tak dalej. Shambler dopada do Minda i zaczyna się ostra wymiana różnego typu ciosów między dwoma wrogami. Shambler rzuca Mowerem prosto na maskę swojego samochodu, która pięknie się wgniata. Shamblera chwyta Mowera i chce rzucić na posadzkę, ale momentalnie dostaje potężnego kopniaka w krocze. Pada na kolana i zwija się z bólu. Mower doskakuje do swojego kija leżącego nieopodal i aplikuje Shamblerowi potężne uderzenie prosto w kark!! Shambler pada bez życia. Mind zaczyna zasypywać go całą serią uderzeń. Niestety dla legendy PCW uderzenia te trafiają go najczęściej w głowę. Po krótkiej chwili na jezdni pojawia się nawet trochę krwi. Nagle pojawia się Brian, który powstrzymuje Minda.

 

Brian – Wystarczy.

 

Mind Mower (ciężko oddychając)Masz rację. (wymierza Shamblerowi potężnego kopniaka w brzuch) Masz całkowitą rację, nie warto tracić na niego czasu. Chodźmy.

 

Brian – Nie zadzwonimy chociaż po pogotowie? On nie wygląda dobrze.

 

Mind Mower – Niech zdycha. Wyeliminowałem z EWF Jupitera, Chrisa „More” Attitude’a, a dzisiaj pozbyłem się Shamblera. Program radykalnej dejupiteryzacji został zakończony.

 

Brian – To w takim razie co teraz?

 

Mind Mower (uśmiecha się)Jak to co? World title oczywiście! Mistrzostwo świata!

 

(Mower i Brian ruszają w stronę hali, a my przenosimy się w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Wstrząsające. Mam nadzieję, że z Shamblerem będzie wszystko w porządku.

 

Tony Hogański – W takiej formie Shambler tylko przeszkadzał EWF. Niech potrenuje, zmotywuje się, a później wraca.

 

Jan Kowalski – Będziesz tęsknić?

 

Tony Hogański – To w końcu legenda PCW, a PCW zawsze było bliskie mojemu sercu.

 

Jan Kowalski – Czas na main-event!

 

Tony Hogański – Hura! Hura! Wreszcie!

 

Jan Kowalski – Coś taki podekscytowany?

 

Tony Hogański – Main-event oznacza bliski koniec gali. Życzę szczęścia panu Scytherowi!

 

Jan Kowalski – To miłe z twojej strony.

 

Tony Hogański – Bo Scyther to miły gość.

 

Jan Kowalski – Kontrowersyjna opinia.

 

 

 

No Rope Fans Bring the Weapons Match:

Scyther vs Nas Jazzowski

 

 

 

Światła na hali nabierają barwy niebiesko-czerwonej, a z głośników uderza Unhallowed Ground. W tym również momencie spod FelixTronu wyłania się postać Nasa Jazzowskiego. Publiczność nagradza wrestlera wielkim cheerem. Jazzowski przybija kilka piątek z młodszymi widzami, po czym dociera do ringu. Po chwili sędzia pojedynku Antoni Bryndza wyjaśnia zasady pojedynku młodemu zawodnikowi.

Następnie potężnie uderza "Ghetto Soldier" – Ky-Mani Marley, cała hala staje w ciemnościach, po chwili pojawia się mnóstwo dymu a hale zaczynają rozświetlać krwisto czerwone światła, w tym momencie pod FeliXtronem pojawia się EWF World Champion Scyther. Publiczność od razu generuje mocny heel heat. Rampage powolnym krokiem zbliża się do ringu, gdzie oddaje swój pas mistrzowski oraz kilka błyskotek obsłudze technicznej. Rampage dołącza po chwili do Jazzowskiego i Antoniego Bryndzy, a sędzia nakazuje uderzyć w gong.

 

Tony Hogański – A tą wspaniałą walkę możemy oglądać dzięki mistrzowi Szakalowi.

 

Jan Kowalski – Tak sądzisz?

 

Tony Hogański – Wszystko co dobre w EWF dzieje się dzięki mistrzowi Szakalowi!

 

Jan Kowalski – Że też na to nie wpadłem. A kto wygra walkę?

 

Tony Hogański – Oczywiście, że pan Scyther.

 

Wrestlerzy stoją naprzeciw siebie... kilka przedmiotów zostaje wrzuconych na ring przez fanów w tym kilka krzeseł i kosz na śmieci. Gong. Pierwsze zwarcie i silniejszy Scyther. Whipuje swojego rywala w stronę narożnika i próbuje zaatakować clothesline'm, ale Jazzowski robi unik i kopie Super Kick’ em rywala. Scyther szybko wstaje, wtedy Jazzowski whipuje go w narożnik. Następnie Nas próbuje uderzyć na rywalu Splash, ale  Scyther podbiega i wykonuje Belly to Belly Suplex. Próba pinu, Bryndza odlicza...........1.................2... Jazzowski wybija. Scyther podnosi Nasa , próbuje go wynieść do Powerbomba, ale Jazzowski kontruje z DDT. Tym razem próba pinu na korzyść Jazzowskiego, sędzia odlicza.........1........2.....Scy wybija! Obaj zawodnicy wstają. Jazzowski whipuje swojego przeciwnika w narożnik. Następnie podchodzi do niego, i bije Scythera pięścią po głowie. Po dziewiątym razie Rampage odzyskuje siły, łapie Jazzowskiego i wykonuje na przeciwniku Running Powerbomb!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Nie masz dzisiaj ze sobą Władysława Gomułki?

 

Tony Hogański – On już nigdy nie przyjdzie tu ze mną. Postanowił wstąpić do zakonu franciszkanów.

 

Jan Kowalski – Władysław Gomułka? Towarzysz Wiesław?

 

Tony Hogański – Ten sam. Chce od teraz pomagać ubogim oraz ludziom, którzy zaznali w życiu wielu nieszczęść.

 

Jan Kowalski – Towarzysz Wiesław?

 

Tony Hogański – To wspaniałe prawda? Człowiek o nieskazitelnym sercu!

 

Scyther przechodzi do pinu arbiter odlicza.........1............2.....Jazzowski wybija. Scyther unosi swojego rywala i wyrzuca go z ringu Powerslamem. Następnie schodzi tam do niego. W pewnym momencie łapie Jazzowskiego za głowę i zaczyna nią pocierać o barierki oddzielające ring od publiczności, wywołując krwawienie u Jazzowskiego!! (EWF! EWF! EWF!) Publiczność zaczyna coś wykrzykiwać w stronę Scythera ale ten bagatelizuje okrzyki. Następnie Scyther kopie go w brzuch i łapie w pozycji jak do Powerbomba. Rozpędza się i uderza plecami Jazzowskiego o jedną z barierek! (EWF! EWF! EWF!) Następnie kolejny raz się rozpędza i uderza o inną barierkę (heel heat). Scyther następnie puszcza swojego przeciwnika. Łapie go jak do pinu, ale sędzia pokazuje, że to może odbyć się jedynie na ringu. Rampage ma co do tego wątpliwości, więc zaczyna się kłócić z sędzią. Wtedy Jazzowski podnosi wrzucony na ring przez publiczność, a pozostawiony ma matach wokoło ringu Sledgehammer (cheer) i próbuje nim uderzyć Scythera, ale ten robi unik i obrywa sędzia. Antoni Bryndza pada martwo, a Jazzowski kopie swojego przeciwnika w brzuch i szykuje się do wykonania DDT, ale Scyther robi Back Body Drop i Jazzowski ląduje na jednej z barierek!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Walka na razie bardzo emocjonująca.

 

Tony Hogański (smutnym głosem) Wiesiu na pewno chciałby ją zobaczyć.

 

Jan Kowalski – A nie masz tam innych przyjaciół?

 

Tony Hogański (spogląda pod stanowisko komentatorskie) Niech no sprawdzę. Jest mnóstwo zdjęć Hanny Gronkiewicz-Waltz.

 

Jan Kowalski – Nie sądzę byśmy byli zainteresowani.

 

Tony Hogański – Mnóstwo Donalda Tuska. Ale chyba nie potrzebujemy tu gościa, który traktuje polską gospodarkę jak swoją własną skłonność do wymawiania „r”.

 

Jan Kowalski – Czyli jak?

 

Tony Hogański – Nie umie ani sobie z tym poradzić, ani tego opanować, ani tego naprawić!

 

Scyther podnosi młot i zaczyna nim uderzać rywala 1.......2......3........4.. (heel heat) Następnie potężnie whipuje go kolejną barierkę. Jazzowski po odbiciu się od niej pada na ziemię. Scyther zaczyna podnosić maty z jednej strony ringu, także ukazuje się nam goła posadzka. Scyther zmierza w stronę Nasa Jazzowskiego, ale ten wstaje i przypierdala aktualnemu mistrzowi EWF za pomocą Super Kick, po którym Scyther pada. Następnie Jazzowski podnosi przeciwnika, tylko po to aby zaatakować za pomocą Neckbreakera. Po chwili Jazzowski wrzuca swojego rywala na ring. Ktoś z publiczności wrzuca na ring kilka krzeseł. Jazzowski schodzi z ringu łapie Bryndzę za koszulę i wchodzi z nim na ring, gdzie karze mu liczyć. Bryndza powoli odlicza...............1....................2..............Scyther kładzie nogę na linach! Jazzowski kłóci się z Bryndzą, że ten za wolno klepał. Wtedy do siebie dochodzi aktualny EWF World Champion. Rampage podnosi krzesło i częstuje rywala bardzo, ale to bardzo potężnym chair-shotem!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Jest zdjęcie Pawła Piskorskiego.

 

Jan Kowalski – Pokaż je.

 

Tony Hogański (wyciąga zdjęcie Piskorskiego) Na co on nam? Chcesz zakładać na nowo Stronnictwo Demokratyczne? Budować jakieś nowe mosty w Warszawie? Wygrywać w kasynie? Zajmować się leśnictwem?

 

Jan Kowalski – Od lasów to mamy już w EWF Vaclava. Faktycznie, wyrzuć go.

 

Tony Hogański (rzuca zdjęciem Piskorskiego za siebie) A co tam na ringu? (nagle zdziwiony) Dlaczego tu nie ma lin?!!

 

Jan Kowalski – Bo Szakal je zlikwidował.

 

Tony Hogański – Ah, to wiele wyjaśnia w takim razie.

 

Antoni Bryndza chce mu wyrwać krzesło, ale Scyther się nie daje i po chwili sędzia pada po takim samym uderzeniu Scy wchodzi na narożnik i skacze z Diving Headbutt, ale Jazzowski się odsuwa i EWF World Champion upada na twarz. Nas podnosi się, staje nad przeciwnikiem. Jazzowski z Knee Dropem. Następnie Nas bierze porzucone wcześniej krzesło i rewanżuje się Scytherowi. Gdy na twarzy aktualnego mistrza EWF pojawiają się pierwsze krople krwi Jazzowski przestaje. Następnie zaciąga Rampage'a na sam środek ringu, gdzie zakłada mu Sharpshooter. Scy z początku nie chce się poddać. Próbuje się doczołgać do krańca ringu, ale Jazzowski nie pozwala mu na to. Scy krzyczy niesamowicie głośno z bólu, ale się nie poddaje. Jazzowski jednak zaciska cios coraz mocniej. Scyther nadal się nie poddaje. W końcu Nas puszcza uchwyt.Jazzowski następnie chwyta metalowe schodki. Gdy Scy wstaje to Nas rzuca nimi, ale Scytherowi udaje się je złapać. Scy jako, że jest niesamowicie zdenerwowany rzuca schodkami o barierki, co powoduje spory huk. Następnie Scy idzie w stronę Jazzowskiego. Ten przerażony pokazem siły przeciwnika wraca na ring. Rampage idzie tam za nim, ale od razu obrywa chair-shot. (cheer)

 

Jan Kowalski – Jazzowski się faktycznie nieźle prezentuje.

 

Tony Hogański (nadal grzebiąc pod stołem) Mam zdjęcie prymasa! Ale chyba jestem coraz głębiej w archiwach, bo gdzieś mi mignął Mazowiecki i Wałęsa.

 

Jan Kowalski – Oni też niepotrzebni nam teraz.

 

Tony Hogański – To kogo mam szukać?

 

Jan Kowalski – Kogoś ekscytującego.

 

Nas następnie chcę wykonać na rywalu DDT, ale Rampage nie daje się i wykonuje na przeciwniku Piledriver. Scy chce pinować, ale Antoni Bryndza dalej leży nieprzytomny. Po jakimś czasie Bryndza zaczyna powoli wracać do żywych. Scyther podnosi swojego przeciwnika. Następnie rzuca go Gorilla Press Slamem na leżące krzesło!! (EWF! EWF! EWF! EWF! EWF!) Scyther widząc brak entuzjazmu ze strony swojego przeciwnika schodzi z ringu zabierając ze sobą po drodze Sledgehammer’a. Jazzowski chwiejąc się na nogach także przechodzi w obręb pozaringowy. Scyther monstrualnie idzie w stronę Nasa, ale ten wykonuje na EWF World Championie Spear, a następnie jak szalony obija go pięścią po głowie. Po chwili Scyther traci siły. Jazzowski chce to wykorzystać więc ciągnie Rampage'a na rampę i wykonuje na nim Piledriver. Jazzowski chce przejść do pinu ale po raz kolejny nie ma sędziego. Wtedy do siebie wraca Scyther. Scy najpierw powala swojego przeciwnika, a następnie ciągnie go w stronę ringu obijając o barierki. Jest już blisko ringu. Potężnie whipuje Jazzowskiego o metalowe schodki!!

 

Tony Hogański (nadal szukając czegoś pod stołem) Jest Jaruzelski. Jest też Kiszczak. Jak tak dalej pójdzie to dokopie się do Gierka.

 

Jan Kowalski – A później już twój Wiesiu!

 

Tony Hogański – Wiesia nie będzie, bo Wiesiu wstąpił do franciszkanów! Mówię ci to dzisiaj już trzeci raz!!

 

Jan Kowalski – Przepraszam.

 

Tony Hogański – Dobrze, że przepraszasz, bo obrażasz Wiesia, mnie i świętego Franciszka z Asyżu.

 

W tym momencie zupełnie nagle i niespodziewanie rozlega się głośny..... Hymn ZSRR!!!! Publiczność nie ma pojęcia jak się zachować. Czy to dobry znak? Czy zły? Fakt jest jeden: Hymn ZSRR gra. Do tego gra zupełnie niespodziewanie. Jednak zgodnie z przypuszczeniami pod FeliXtronem pojawia się postać... Kravena!! Trzykrotny EWF World Champion z łomem w ręku zmierza powoli w stronę ringu. Scyther widząc to porzuca Jazzowskiego i podchodzi do stanowiska komentatorskiego skąd zabiera swój World title i wdrapuje się na ring. Kraven tymczasem także wchodzi na ring.

 

Jan Kowalski – Kraven powrócił do EWF!

 

Publiczność nie ma pojęcia jak się zachować. Kraven i Scyther stają naprzeciw siebie, ale jednak w bezpiecznej odległości kilku metrów... napięcie rośnie... w końcu Kraven rusza w stronę Scythera i atakuje go łomem, ten odskakuje. Pamięta jednak, że na ringu nie ma lin, choć udaje mu się zatrzymać dopiero na samej krawędzi. Odwraca się i rusza w stronę Kravena.... który celnym uderzeniem trafia go łomem w kolano!! Scy pada na matę. Kraven podchodzi do niego... zastanawia się chwilę czy założyć Kraven Crossface.... ale jednak podnosi tylko leżący nieopodal EWF World title i wchodzi z nim na jeden z narożników! Znów zaczyna grać Hymn ZSRR! Publiczność zgromadzona na arenie szaleje ze szczęścia! Co jest trochę dziwne w połączeniu z radzieckim hymnem. Łowca po krótkiej celebracji opuszcza ringi powoli zmierza w stronę FeliXtronu. Po krótkiej chwili znika zupełnie pod FeliXtronem.

 

Jan Kowalski – Kraven wrócił do EWF!

 

Tony Hogański – Już to mówiłeś.

 

Tymczasem Nas Jazzowski poza ringiem przebudził się i zobaczył co się stało. Od razu wdrapał się na ring... gdzie podniósł leżącego nieopodal Scythera.... ale od razu dostał od niego kopa w brzuch i lekkie DDT!! (niezadowolenie na trybunach) Scy ledwo stojąc i trzymając się za kolano w które uderzył go łomem Kraven wykonuje jeszcze Knee Drop!! Co było chyba niefortunnym pomysłem, gdyż upadając wygląda na to, że zrobił sobie jakąś krzywdę. Nie wygląda to dobrze.... Scy wyraźnie cierpi.... Jazzowski budzi się... podnosi rywala i od razu wykonuje na nim swojego 99 Crusher!! Pin...........1..................2................3!! (Zwycięzcą jest: Nas Jazzowski!)

 

Jan Kowalski – Jazzowski jednak wygrywa.

 

Tony Hogański – To tylko dlatego, że pod wpływem ataku Kravena i niefortunnego Knee Dropa pan Scyther chyba doznał jakiejś kontuzji.

 

Jan Kowalski – Nie wygląda to dobrze.

 

Na ringu pojawiają się sanitariusze. Jazzowski nawet nie świętuje tylko odchodzi do narożnika, gdzie odpoczywa po zakończonej walce. Sanitariusze pomagają Scytherowi wstać, a następnie powoli umożliwiają mu zejście z ringu. Jak widać EWF World Champion nie może iść o własnych siłach. Spod FeliXtronu wybiegają też Psycho oraz Tuan, którzy niejako zastępują sanitariuszy. Psycho podnosi porzucony przez Kravena World title i przewiesza go Scytherowi przez ramię. Następnie Scy opierając się o ramiona Tuana i Psycho powoli zmierza w stronę ringu. Warszawska publiczność widząc dramat mistrza świata wstaje z miejsc i nagradza go owacją na stojąco. Trwa to dłuższą chwilę. Nawet kilkadziesiąt sekund po zniknięciu Scythera, Tuana i Psycho pod FeliXtronem.

 

Jan Kowalski – Tragedia... ale nie ma co martwić się na zapas. Poczekamy na diagnozę medyczną.

 

Tony Hogański – Tak będzie najlepiej.

 

Nas Jazzowski postanawia także pożegnać się z publicznością. Unosi ręce wysoko w górę, a kibice żegnają go sporym aplauzem. Nagle jednak przemienia się on w heel heat. Oto na ring wpada Mind Mower ze swoim kijem baseballowym w ręku. Wymierza zaskoczonemu Jazzowskiemu potężny cios w brzuch, a gdy ten nachyla się poprawia mu uderzeniem przez plecy. Za ringiem widzimy Briana, który rzuca Mowerowi mikrofon. Słychać głośne: Wypierdalaj! Wypierdalaj! Wypierdalaj!

 

Mind Mower (próbuje przekrzyczeć heel heat) Wszyscy jesteście kurwa w błędzie! To nie jest noc Jazzowskiego! To nie jest noc Scythera! To nie jest noc wielkiego powrotu Kravena! To jest tylko i wyłącznie mój wieczór, moja noc, moja Wrestlepalooza! Wkrótce EWF World title także będzie moje!

 

Zaczyna grać „Hero” – Nas. W stronę Mowera i Briana leci mnóstwo odpadków, kubków, papierów i wszystkiego co tylko możliwe. Publiczność żegna go wielkim heel heatem, gdy ten zmierza w stronę FeliXtronu. Nas Jazzowski powoli próbuje otrząsnąć się.

 

Jan Kowalski – Na tym chyba kończymy dzisiejszą transmisję.

 

Tony Hogański – Wreszcie.

 

Jan Kowalski – Końcówka dzisiejszej gali była widowiskowa i pełna niespodzianek. Zwycięstwo Jazzowskiego, powrót Kravena, kontuzja Scythera i końcowy atak Mowera.

 

Tony Hogański – Oglądajcie naszą następną galę. Tym razem nie będzie to Wrestlepalooza, ale EWF HD Aborcja.

 

Jan Kowalski – .....z Warszawy żegnają się z państwem.... Tony „Toster” Hogański.

 

Tony Hogański –  .... oraz Jan Kowalski.... a prosto z zakonu franciszkanów pozdrawia was Władysław Gomułka!

 

Jan Kowalski – Oglądajcie następną galę. Wrestlepalooza numer 100 coraz bliżej!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec transmisji.

 

 

EW Federation 2009

dla:

EWF Group™


Podobała ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

 (Kolejny odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali. Dziś dwa odcinki!)

 

(Tym razem jesteśmy w biurze komisarza EWF. Portrety wiszą w tym samym miejscu, a pan Felipe siedzi dumnie za biurkiem. Obok niego stoi Smela, który dziś powrócił do EWF. Przed ich obliczem widzimy wszystkich nowych wrestlerów EWF. Są więc tutaj Cris Banito, Craig Crawford, Mister Nalep, Ieshige, Veggard Jacbosen. Z bardziej znanych jest także Jimmy Hendrixon.)

 

Felipe Castro – Witam państwa. Zostaliście wytypowani do wzięcia udziału w pilotażowym programie „Wyspa 2009”! Gratuluję.

 

Konsternacja na twarzach zawodników.

 

Felipe Castro – Obecny tu pan Smela, menedżerska legenda EWF zaproponował mi udział w bardzo emocjonująco się zapowiadającym programie.

 

Smela – Do tej pory EWF pogardzało swoimi młodymi wrestlerami. Że się tak wyrażę śmiertelność wśród nich była ogromna. Czasem z kilkunastu młodych wrestlerów do następnego roku nie było w stanie przetrwać nawet trzech. Przeżywali tylko najtwardsi i to oni, właśnie oni są dzisiaj gwiazdami tej federacji. EWF nie kocha swoich początkujących wrestlerów. EWF nimi gardzi. EWF ich nienawidzi. Z Systemem nie wygracie. Dla Systemu jesteście wrogami. System uważa, że zajmujecie tylko miejsce w zdrowym organizmie i że jesteście zbyt słabi by sami funkcjonować. Ja.... i pan Castro chcemy to zmienić.

 

Felipe Castro – Chcemy byście przetrwali. Byście stali się silniejsi i w ten sposób przeżyli ten trudny, początkowy okres w EWF.

 

Smela – Dlatego ja i moja firma, a także EWF postanowiliśmy przygotować dla was specjalny trening. Wyślemy was na wyspę, na Morzu Japońskim [o TUTAJ], niedaleko brzegów obu Korei. Wyspa jest niezamieszkana, dzika i pusta. Tam przejdziecie najtrudniejszy z treningów, który uczyni was lepszymi. Waszym trenerem będzie jedna z byłych gwiazd EWF. Waszym obowiązkiem jest słuchać go i nie kwestionować jego poleceń. Kto to taki, przekonacie się już na miejscu. Zapewniam was, że nie będzie łatwo. Z wyspy nie będzie ucieczki. Żadna łódź po was nie przypłynie. Jedyne przerwy od życia w dzikich warunkach będziecie mieć na czas gal. Będziemy was dowozić na miejsce gali, a następnie od razu odsyłać na wyspę. Zakazany będzie kontakt z rodziną, a także ze światem zewnętrznym. Będziecie mogli za to nagrywać raz w tygodniu krótkie filmy dla EWF.

 

Felipe Castro – Odmówić oczywiście nie możecie.

 

Lekkie wzburzenie wśród wrestlerów.

 

Felipe Castro – Oprócz pana, panie Hendrixon. Pan ma wybór. Może pan udać się na wyspę lub nie. Ostatnio nie prezentował się pan jednak najlepiej. Czy chce pan stać się lepszym i silniejszym?

 

Jimmy Hendrixon (przyciskając do piersi „Kapitał” Marska) Tak.

 

Felipe Castro – Zatem przygotujcie się! Jutro zostaniecie przetransportowani do Azji!

 

W tym momencie otwierają się boczne drzwi i do biura wchodzi Szakal ze swoim metalowym kijem w ręku. Wrestlerzy widząc go wpadają w popłoch i uciekają głównymi drzwiami. Wszyscy.

 

Szakal – Chłopaki ja tylko kurwa żartowałem. Poza tym pomyliłem drzwi kurwa.

 

(Ostateczny koniec transmisji.)

 

 

(Drugi odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali)

 

 

(Przenosimy się do biura naszej ukochanej pani Prezydent. Co dziwne nie ma tu nikogo oprócz samej miłościwie nam panującej Esmeraldy Martinez. Pani Prezydent przegląda jakieś dokumenty, co ją wyraźnie nudzi. Co jakiś czas zerka w stronę leżących nieopodal czasopism kobiecych.)

 

Esmeralda Martinez (smutnym głosem) Gala się skończyła, nagle zrobiło się nudno... mało ekscytująco... 

 

W tym momencie otwierają się drzwi i do gabinetu wpada jedna z asystentek czyli Tamara Ostrowska.

 

Esmeralda Martinez – Antonello? Co się dzieje?

 

Tamara Ostrowska – Najnowszy raport o stanie zdrowia niektórych wrestlerów. (wręcza jej kilka dokumentów)

 

Esmeralda Martinez – Shambler? Scotty Whiped? Flying Man? Wszyscy kontuzjowani? Niezdatni do użytku. A co ze Scytherem?

 

Tamara Ostrowska – Alienor zajmuje się tym przypadkiem osobiście i indywidualnie.

 

Drzwi otwierają się po raz kolejny i do biura wpada Agnieszka Sorel

 

Agnieszka Sorel – Panienko! Pilna wiadomość od pana Scythera!

 

Tamara Ostrowska – Ja mu kiedyś pomogłam!

 

Alienor wręcza Esmeraldzie jakąś białą kopertę. Martinez rozrywa ją wdzięcznym ruchem i zaczyna czytać list, który był dołączony do jakiegoś raportu medycznego.

 

Esmeralda Martinez – O jejku jej! Co za tragedia!

 

Agnieszka Sorel – Co się stało panienko?

 

Esmeralda Martinez – Z uwagi na dość poważny uraz odniesiony w dzisiejszym main-evencie pan Scyther uważa, że przetrzymywanie najważniejszego pasa w federacji byłoby krzywdzące dla innych, dlatego uprzedzając naszą nieuchronną decyzję o zawieszeniu tytułu mistrzowskiego sam dobrowolnie zrzeka się wszelkich praw do EWF World title.

 

Tamara Ostrowska (powstrzymując łzy) Tragedia.

 

Pani Prezydent tymczasem wyciąga z szuflady biurka jakiś dokument i chwyta za długopis.

 

Esmeralda Martinez – Respektując osobistą decyzję Scythera oficjalnie potwierdzam zrzeczenie się przez niego EWF World title (w tym momencie Esmeralda podpisuje się na dokumencie) i uznaję pas mistrza świata za zawieszony (tu przybija pieczęć)

 

(Ostateczny koniec transmisji.)