Powrót na stronę główną.

 

 

 

09.03.2010

 

 

Peruwiańska Agencja Prasowa donosi:

 

Order Krzyża Peruwiańskiego dla Tony’ego Hogańskiego.

 

W uznaniu znamienitych zasług dla Republiki Peru, Tony Hogański został odznaczony Orderem Krzyża Peruwiańskiego. To wysokie odznaczenie państwowe wręczył mu we wtorek prezydent Peru.

 

Tony Hogański otrzymał Cruz Peruana. Na uroczystość przybył do Ambasady Polskiej w Limie wraz z żoną i córką. W Ambasadzie pojawili się przedstawiciele kancelarii Prezydenta Peru, ambasadorzy, a także przedstawiciele Kościoła peruwiańskiego, którzy swą obecnością uświetnili uroczystość.

 

Prezydent Peru podkreślał zasługi Hogańskiego, jako komentatora, społecznika, bohatera młodzieży peruwiańskiej, pisarza, i wytrwałego rzecznika polsko-peruwańskiej współpracy. Prezydent podkreślił, że Tony Hogański jest właściwie reprezentantem wszystkich dziedzin życia obu krajów. "Ma pan za sobą, dokonania, będące pana wybitnym wkładem w dzieło budowy porozumienia między naszymi czcigodnymi krajami" - powiedział prezydent.

 

Uroczystość przebiegła zgodnie z planem, pomimo lekkiego ekscentryzmu polskiego komentatora.

 

 

 

28.03.2010

jakiś czas przed rozpoczęciem gali:

 

(Znajdujemy się parkingu hali w której za kilka chwil rozpocznie się Wrestlepalooza. Za daleka widzimy szereg luksusowych samochodów. Po chwili wyłania się postać komisarza EWF – Felipe Castro. Młody Castro nerwowo krąży po parkingu.)

Felipe Castro – Gdzie on jest? Dlaczego zawsze wszyscy muszą się spóźniać...

Mija kilka chwil, aż nagle na parking podjeżdża gustowny czarny Mercedes, samochód zatrzymuje się obok stojącego komisarza. Od strony pasażera zostaje opuszczona szyba.

Felipe Castro – Ileż można czekać, przywiózł pan dokumenty?

Postać – Proszę mi wybaczyć, całość dokumentacji znajduje się w tej teczce.

Tajemniczy jegomość podaje komisarzowi czerwoną teczkę z małym sierpem.

Felipe Castro – Na serce mego ojca, czy wszędzie musi być ten sier...

(Komisarz nie uzyskał jednak odpowiedzi, gdyż samochód z piskiem opon opuścił parking hali.)

 

 

tuż przed rozpoczęciem gali

 

Dark Match:

Maniak vs Nigel Moron vs Lunatick

Trójka jest już w ringu, Dark Sędzia nakazuje uderzyć w gong, początkowo publika peruwiańska nie wie jak odebrać to co się dzieje na arenie walki. Maniak kręci głową w niezrozumiały sposób, Nigel wykrzykuje w kółko "Policja, policja, ja nie chcę, piekło, piekło". Jedynie Lunatick zachowuje względny spokój, po chwili wrestler podchodzi w osobliwy sposób do swych oponentów, idzie wyciągając ręce przed siebie. Maniak i Moron nawet nie zwracają na niego uwagi wciąż trwając w swym transie. Lunatick będąc dostatecznie blisko, opuszcza swe kończyny górne, rozpędza się i zgrabnym clothesline'm powala Maniaka. W tym momencie Moron "budzi się" zaczyna się mały brawl, Maniak wciąż leży. Lunatick szybko zdobywa przewagę, Nigel słabnie, a Lunatick podnosi przeciwnika i wyrzuca go z ringu wykonując Fallaway slam. Publiczność jest wyraźnie senna. W tym czasie do walki powraca Maniak, szybko atakuje kilkoma uderzeniami w plecy Lunaticka, ten się odwraca po czym wyprowadza szybkie kopnięcie w brzuch i dokłada DDT. Lunatick podnosi przeciwnika, zaciąga w stronę narożnika na którym siada i wykonuje Moon [Tornado DDT]. Szybko przechodzi do pinu, dark sędzia odlicza. Pin....1.....2.....3! (Zwycięzcą został: Lunatick!)

 

 

28.03.2010 – Lima, Peru

8 Germinal 218 roku Republiki

 

 

(Peru. Piękny i przyjazny to kraj, zwłaszcza zwracając uwagę na wysokie temperatury. EWF jeszcze nigdy nie gościło na terenie Peru, jest to smutne lecz prawdziwe. Jednakże po latach nieobecności Extreme Wrestling Federation pojawia się po raz pierwszy z wizytą w tym miłym i urokliwym kraju. Ma to swój powód, już od dłuższego czasu Prezydent EWF – Esmeralda Martinez dostawała kartki z pozdrowieniami, a także zaproszeniami do Peru. Extreme Wrestling Federation lubi realizować marzenia, dlatego dziś tu jesteśmy. Realizator tradycyjnie pokazuje nam najciekawsze fragmenty stolicy kraju, a także krótką kompilację atrakcji turystycznych całego kraju. Początkowo kamera przelatuje nad Limą, ukazując poszczególne uliczki na których widzimy tańczących Peruwiańczyków, wszędzie panuje gwar i chaos, lecz nikomu to nie przeszkadza. Dalej widzimy bogate dzielnice stolicy, między innymi Miraflores, San Isidro i Barranco. Realizator sprytnie omija najbiedniejsze dzielnice, przenosimy się w inne rejony tegoż pięknego kraju, gdzie widać zarysy wiosek indiańskich między innymi Keczuasów. Dość szybko przenosimy się dalej w okolice Cuzco, położone w Andach Peruwiańskich, które za panowania wielkiego wodza Inków Pachacuteca stało się rozległym ośrodkiem miejskim, z oddzielonymi funkcjami administracyjnymi i religijnymi. Dalej podziwiamy architekturę zespołu tarasów i placów otoczonych konstrukcjami z ociosanych kamieni w Chavin. Realizator przyspiesza, widzimy malownicze okolice parku narodowego Rio Abiseo, Park Narodowy Manú, a także strefę archeologiczną ChanChán. Nasza podróż powoli się kończy, gdyż widzimy okolice zabytkowego sanktuarium Machu Picchu, skąd przenosimy się do miejsca, które niebawem stanie się areną zmagań wrestlerów Extreme Wrestling Federation – do Limy. „Miasto Królów”, mimo że zostało poważnie zniszczone w wyniku trzęsień ziemi, do połowy XVIII w. było stolicą i najważniejszym miastem dla wszystkich terytoriów pod dominacją hiszpańską w Ameryce Południowej. Liczne zabytki Limy, takie jak klasztor San Francisco, największy tego typu w tej części świata, stanowią wspólne dzieło artystów zarówno miejscowych, jak i przybyłych ze Starego Kontynentu. Kończąc tym miłym akcentem przenosimy się w okolice hali, gdzie zgromadzona jest ogromna ilość ludzi. W tej okolicy EWF jak zawsze rozstawiło telebimy, bo EWF chce by fani, którym nie udało się kupić biletów mogli także podziwiać galę na pół-żywo, a to zawsze ciekawa rzecz obejrzeć Wrestlepaloozę na świeżym, marcowym powietrzu. Aura wyraźnie dopisuje, promyki słońca zachęcają do spacerów, przejażdżek i innych uroczych form wypoczynku. Dookoła widać wielu peruwiańskich handlarzy, sprzedających swe specjały, a także alkohol. Przenosimy się na halę, której miejsca wypełnione są po brzegi fanami, którzy przybyli na galę w towarzystwie swoich … lam. Praktycznie na trybunach można zobaczyć podział na zasadzie: człowiek, lama, człowiek, lama. Publiczność jest pozytywnie podbudowana po obejrzeniu dark matchu i z niecierpliwością czeka na rozpoczęcie gali. Kibice śpiewają różne pieśni i radują się we własnym gronie, a ich szczęście cieszy nas wszystkich. Rzecz jasna przybyli oni tutaj z najróżniejszymi transparentami. Oto przykłady niektórych z nich: „Zróbmy galę na Machu Picchu”, „W końcu jest gorąco”, „Może jednak zrobimy w Kairze!?”, „Już mieliśmy!”, „Wróćmy do Polski”, „Polska - jestem na nie!”, „Tool to Andrzej Olechowski wrestlingu”, „Głosuj w wyborach na Toola”, „On nie kandyduje”, „A szkoda, bo ma takie sprzedajne oczy”, „Vaclav jest elegancki!”, „Elegance Vacleaux!”, „Wszyscy jesteśmy za elegancją!”, „Ale Jazzowski nie jest”, „To Tag Team biedaków”, „Poczujcie moc eleganckiego Vacleaux!”, „Nieprawda! Poczujcie potęgę Jazzowskiego!”, „Psycho też jest elegancki!”, „Kochamy Chiaki!”, „Chiaki wróć do różu!”, „Nie! W czerni jej lepiej”, „Nabeshima jest dostojny!”, „Mitsuko też!”, „Crazy boi się jej!”, „Sandman wrócił!”, „No to co!?” „Sandman naszym mistrzem”, „Koniec panowania Scythera”, „Szakal, gdzie masz paprotkę?”, „Kraven wróć!”, „Gangsta! Gangsta! Gangsta!”, „Jestem 213423554 fanem Dark Avengera!”. Na tym kończymy omawianie sekcji napisowej. Jak zawsze była ona emocjonująca, choć krążą plotki, że ma zostać wkrótce zlikwidowana jako przestarzała melodia przeszłości. W tym momencie zaczyna grać zapomniany już przez niektórych EWF Theme, co wywołuje w publiczności potrzebę skandowania: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Wybuchają sztuczne ognie i jesteśmy świadkami mnóstwa efektów pirotechnicznych. Nie mamy jednak czasu by to wszystko podziwiać i przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 Jan Kowalski – Słońce świeci nad nami, na, na, na… Tony wszystko w porządku ?

Tony Hogański (opierając głowę na blacie stołu)  Tak, tak…

Jan Kowalski  Widzę, że tutejszy klimat nie za bardzo ci służy.

Tony Hogański  Nie, dlaczego? Cieplej niż w Rosji, władza jeszcze bardziej nieprzewidywalna, a mimo to czuję się jak u siebie.

Jan Kowalski  Mówisz o Polsce?

Tony Hogański  A o czym Janku?! Ostatni raz taki policzek wymierzyli mi komuniści 13 grudnia, wyciągnęli z łóżka, roznegliżowanego, zaspanego i wystawili na ulicę pod pręgierz wzroku ludu pracującego. Wiesz jakie to było upokorzenie?

Jan Kowalski  Zdaję sobi...

Tony Hogański (przerywając Kowalskiemu)  Co ty możesz wiedzieć! Kiedy ja rozprowadzałem ulotki promujące podziemne gale PCW ty siedziałeś na honorowym miejscu w Polskiej Zjednoczonej Federacji Wrestlingu, gdzie nasze wielkie talenty dostawały wpierdol od tych z ZSRR.

Jan Kowalski  Dobrze jednak, że to się już skończyło i razem możemy komentować gale EWF.

 Tony Hogański Skończyło? (wyciągając z kieszeni wcześniej otrzymany order) Po raz kolejny mnie upokorzyli! I to jest dopiero początek Janku... mroczne czasy wracają, ta cała karta na tą galę to jeden wielki spisek przeciwko moim podopiecznym!

Jan Kowalski  Dobrze, że poruszyłeś temat karty, bo prezentuje się ona arcyciekawie.

Tony Hogański  Dziennikarze całego świata, notujcie i ratujcie! Co tam nam zaserwowali?

Jan Kowalski  Na początku czeka nas walka pomiędzy Bidamem, Vitorem Hernandezem i Gabrielem Iwanowem.

Tony Hogański  Iwanow, brzmi ciekawie, mogę postawić swoje nowe japonki, że to on wygra tą walkę.

Jan Kowalski  Dalej czekają nas starcia Jazzowskiego i Vaclava z kimś z dwójki Jacobsen, Crash.

Tony Hogański  Czemu nie mówisz całej prawdy, jeżeli Jazzowski lub mój umiłowany podopieczny ośmielą się wygrać utracą szansę na zdobycie World Title!

Jan Kowalski  Miałem o tym wspomnieć.

Tony Hogański  A o tym gdzie jest Miasto Chaosu? Sam Urban uczył cię chyba propagandy.

Jan Kowalski  Następnie czeka nas wielkie wydarzenie – pierwsza walka Sandmana po 6 latach, to trzeba zobaczyć!

Tony Hogański  Tym bardziej, że jego przeciwnikiem jest niejaki, swojsko brzmiący Wasylij Gromow.

Jan Kowalski  Oraz Dastin Tornado i Lunatick, który wygrał swój Dark Match.

Tony Hogański  Kogo to obchodzi? Wiadomo, że emisariusz proletariatu wygra, a potem zwali się winę na wiek naszego poczciwego araba z Sosnowca.

Jan Kowalski  Sandman sprawiał wrażenie, że jest w dobrej formie. Zobaczymy... Potem czeka nas Lima Street Fight Match, w którym Special Enforcerem również będzie Sandman!

Tony Hogański  Tu wynik jest równie oczywisty. Pamiętaj, że Jimmy Hendrixon nie jest sam, ma wsparcie wujka Marksa!

Tony Hogański  Niewiele mu pomogło na ostatniej gali...

Jan Kowalski  Bo ta walka zaskoczyła niebiosa i samo KGB. EWF bywa nieprzewidywalne. I być może to pomoże Jazzowskiemu i Vaclavowi w zachowaniu pasów Tag.

Tony Hogański  Nie udawaj, że trapisz się nad losem mojego umiłowanego podopiecznego, bo wiem, że zębami wydarłbyś mu ten ciężko wywalczony tytuł i wręczył swoim protegowanym z Komsomołu.

Jan Kowalski  Tony, proszę... przenieśmy się do biura Esmeraldy Martinez.

 

(Przed naszymi oczami ukazuje się gustownie ozdobiony gabinet pani prezydent EWF Esmeraldy Martinez. Wewnątrz pomieszczenia jest wesoło, widzimy Agnieszkę „Alienor” Sorel oraz Dagmarę Zielińską, które ochoczo układają dokumenty. Centralne miejsce pomieszczenia jest zajęte przez biurko, na którym siedzi Prezydent EWF Esmeralda Martinez.)

Esmeralda Martinez (wyciągając swe długie nogi przed siebie)  O jejku jej, nie spodziewałam się, że to miejsce jest takie piękne. Wszędzie tyle kwiatów, wszystko rozkwita, wiosna w sercu i w EWF. Prawda Petruello? (cisza) Alienor? (cisza) Słucham mnie ktoś w ogóle??

Asystentki (jednym tonem, lecz bez entuzjazmu)  Tak panienko.

Esmeralda Martinez (zaniepokojona)  Oj, więcej entuzjazmu drogie panie.

Entuzjazm drogich pań.

Esmeralda Martinez – Właśnie tak! Świat się raduje, radujmy się i my!

Nagle słychać mocne pukanie do drzwi.

Esmeralda Martinez – Proszę wejść.

W drzwiach pojawia się Felipe Castro, który pod pachą trzyma wcześniej otrzymaną teczkę.

Esmeralda Martinez (zawiedziona widokiem młodego Castro)  W czym mogę pomóc?

Felipe Castro – Przynoszę najnowsze zestawienie zysków i strat EWF, zostawiam teczuszkę życząc miłego dnia.

Młody Castro kładzie przedmiot obok Esmeraldy, następnie powoli opuszcza pomieszczenie. Esmeralda chcąc zaspokoić swoją ciekawość zabiera teczkę po chwili ją otwierając.

Esmeralda Martinez (wyraźnie zaskoczona)  O jejku jej, ale tutaj wszystko jest po japońsku... (wpadając w zadumę) Może to od Facunda, a może to po chińsku. Petruello, mamy kogoś, kto zna ten język?

Dagmara Zielińska – Może pan Nabeshima? Podobno pochodzi z Azji. Wezwać go?

Esmeralda Martinez – Tak zrób! Niech koniecznie zabierze ze sobą Chiaki!

(Dagmara Zielińska wychodzi, wracamy do stolika komentatorskiego.)

 

Tony Hogański – Esmeralda nie szanuje swojego zdrowia.

Jan Kowalski – Mi te jej kuse spódniczki nie przeszkadzają, wprowadzają do EWF wątek intrygi.

Tony Hogański – Czego?

Jan Kowalski (rumieniąc się)  No wiesz...

Tony Hogański – Ah, jak w kryminale, nikt nie wie co jest na końcu.

Jan Kowalski – Właśnie.

Tony Hogański – Ale nie o to mi chodziło. Ona nie nadaje się do biznesu, zatrudnia jakichś matołów, wysyła ich na wakacje na wyspę, sowicie opłaca ich brak talentu, a kiedy przychodzi taki dzień jak dziś ma czarno na białym udokumentowane, że to ja - skromny Toster, mieszkający w skromnej chałupce przynoszę tej federacji największe zyski.

Jan Kowalski – Może i masz rację... Zobaczmy co wydarzyło się wcześniej.

 

(Za pośrednictwem cudu techniki, jakim niewątpliwie jest kamera, trafiamy na parking przed halą. Widzimy tutaj Hae Baeguka, człowieka niezmordowanie dążącego do popularyzacji Vacleaux, oraz dwóch koreańskich stylistów. Cała trójka wydaje się zniecierpliwiona i czymś podenerwowana)

Hae Baeguk 
(spoglądając na zegarek)  Gdzie on jest? Powinien tu być już 25 minut temu. Reporterzy nie będą czekać ani chwili dłużej.

Elegance Choi – 
Spóźnianie się nie jest magnifice. Czyżby Vaclav zapomniał, ze mieliśmy dobrać mu nowy strój.

Velvet Lee – 
I zmienić uczesanie. Z tak zapuszczonymi włosami nie wygląda jak gwiazda.

Hae Baeguk – 
No nie można dłużej czekać. Będzie trzeba przełożyć konferencję na późniejszą godzinę, ale to oznaczałoby dodatkowe koszta. Oj, czemu on musi być tak niesforną gwiazdą?

W kilka sekund po wypowiedzeniu tych słów podchodzi do nich sam Vaclav. Ubrany w krótkie bojówki moro, czarny T-shirt na ramiączkach z motywem EWF Hard Core Cafe oraz zwyczajne trampki. Włosy ma za to odgarnięte do tyłu poprzez użycie okularów przeciwsłonecznych w charakterze opaski. No i oczywiście nie mogło zbraknąć obowiązkowego piwa, tym razem lokalnego, w puszcze, które to trzyma on sobie w lewej dłoni i popija od czasu do czasu. Baeguk jest niezbyt zadowolony z tego widoku, zaś sami designerzy o mało nie zemdleli po ujrzeniu takiego stroju.

Vaclav 
(po big łyku piwa)  Cooo jeeeesssst, doktorku? 

Hae Baeguk – Co jest? Co jest!? Jesteś spóźniony parędziesiąt minut na konferencje, na której będą czołowe media Ameryki Południowej, a ty się pytasz: Co jest doktorku? Do tego spójrz na swój wygląd, chyba nie zamierzasz się tak tam pokazać? Choi, Lee, szybko coś z tym zróbcie.

Vaclav 
(wystawiając rękę z piwem i wskazując na Elegance Choia palcem wskazującym)  Jeszcze jeden krok i zdobędę na tobie kolejnego fraga. Ciebie też się to tyczy, Velvi. 

Koreańczycy próbują coś powiedzieć, ale...

Vaclav – 
Zabierać swoje zadki made in Seul, bo inaczej zasadzę w nie designarskiego kopa. A ty, Bohdan, nie stój tak, tylko czyń anons – Vacleux uderza do Limy!

Przenosimy się na salę konferencyjną, gdzie oczywiście znajduje się stolik z umiejscowionymi na nim mikrofonami. Przed stolikiem znajduje się mały tłumek dziennikarzy i fotoreporterów, którzy uruchamiają się w chwili pojawienia się na sali najpierw Hae Baeguka a następnie Vaclava. Obecny Tag Team champion zjawił się oczywiście z swoim trofeum na lewym ramieniu, ale już bez puszki piwa. O dziwo boczne kieszenie bojówek są dziwnie wypchane. Obaj panowie zasiadają za stolikiem. Vaclav kładzie na nim swój pas. Obok nich zasiada:

Hae Baeguk – 
Witam państwa. Obecny EWF Tag Team champion i lider ruchu Vacleux, Vaclav w własnej osobie, cieszy się mogąc występować w państwa pięknym kraju. Lecz nim to nastąpi, odpowie na państwa pytania. Może pani pierwsza.

Reporterka – 
Co było przyczyną opóźnienia w rozpoczęciu konferencji?

Hae Baeguk
(wyprzedzając Vaclava)  Problemy komunikacyjne. Następne pytanie.

Reporter#1 – 
Na dzisiejszej gali Vaclav wystąpi w dwóch walkach. Czy będzie to istotny czynnik w obronie pasów Tag w Main Evencie?

Hae Baeguk miałby szanse znów przemówić jako pierwszy, gdyby nie to, że Vaclav wyjął puszkę piwa spod stolika i ją otworzył, by wziąć kolejnego Big Łyka. Oczywiście wszystko w blasku fleszy i akompaniamencie szmerów.

Vaclav 
(przy wielce niezadowolonej minie Hae Baeguka)  Pytanie za 100 punktów to nie jest. Za 50 też nie. Niestety, kolego, nie łapiesz się na listę High Score. Po jednej stronie mamy drużynę złożoną ze mnie i Nasa Versus Vegi Jacobsen i Crash. Wcześniejsze starcie jednym z nich nie jest niczym więcej, jak swoistym training mode, po którym przejdziemy do głównej rozgrywki. I o ile chciałbym dać naszym rywalom jakieś szansę, to zbytnio nie mogę. Za mało EXP, za kiepski skill. Dlatego też to zestawienie nigdy, przeeeennnniiiiggggddddyyyy, nie zdobędzie pasów przynależnych mnie i Nasowi, co jest morałem bajki o dwóch takich, co chcieli podpieprzyć Tag titles. Następny!

Reporter#2 – 
Ale liczy się pan z konsekwencjami zwycięstwa, czyli stracenie wywalczonego World Title shotu?

Vaclav 
(po uprzednim, ledwie przełkniętym na dźwięk tego pytania Big Łyku i uderzeniu puszką w stół)  Podały to wszelkie media, youtube osiągnął rekordową oglądalność tego klipu na oficjalnym kanale EWF, mały tryumf dla Vaclava, wielki dla Vacleaux. Zwycięstwo w War Games vol. 4 i zdobycie drużynowego world title shotu. I moment krytyczny – dzisiejsza Palooza, w trakcie której EWF postanowiło pozbawić mnie i Nasa wywalczonej możliwości walki o mistrzostwo świata. Ale wszyscy adepci Vacleux mogą patrzeć w ekrany swoich odbiorników spokojnie, gdyż Vaclav nie powiedział nawet przedostatniego słowa. Pokaże włodarzom Extreme Wrestling Federation, a zwłaszcza wszystkim wam, że wasz bohater uratuje dzień raz jeszcze i jego starcie z białym rogaczem stanie się faktem szybciej, niż zniknie zawartość tej puszki. 

Vaclav zaczyna brać Big Łyka za Big Łykiem.

Hae Baeguk 
(patrząc na to niespokojnie)  Eeee, jeszcze jakieś pytania?

Reporterka – 
Cała prasa kobieca aż huczy od plotek o pańskim występie w argentyńskiej telenoweli. Czy może pan potwierdzić te plotki?

Vaclav 
(wyrzucając za siebie pustą puszkę)  Nie mówię tak, nie mówię nie. Ale jeżeli płeć żeńska chce się wzruszać oglądając moje przygody, to... Nie zmieniajcie kanału, bo możecie coś przegapić. Bohdan, wychodzimy! Piwo się kończy...

(Po wypowiedzeniu tych słów Vaclav zarzuca sobie tytuł na lewe ramię, wyciąga piwo z drugiej kieszeni bojówek i popijając je wychodzi z sali. Bohdan podąża tuż za nim. Koniec materiału filmowego.)

 

Tony Hogański (chrapiąc)  Snake, nie mogę, chcę być lojalny w stosunku do EWF... PCW 2k10 title, no to chyba zgoda...

Jan Kowalski – Tony, Tony!

Tony Hogański (budząc się nagle)  Nie, nie! Ciebie też przekabacił na swoją stronę?

Jan Kowalski – Kto?

Tony Hogański – Jak to kto, Snake! Śniło mi się, że to on stoi za zniszczeniem Wyspy i ma zamiar zrobić to samo z EWF. Powiedział mi. Coś przegapiłem?

Jan Kowalski – Konferencje Vaclava.

Tony Hogański (patrząc na zegarek)  Tylko?

Jan Kowalski – Tak.

Tony Hogański – Jaki ten mój podopieczny rozgadany się zrobił, kiedyś taki cichutki, niepozorny, chował się po kątach, ciężko ogólnie było. Kiedy próbowałem zapytać go jak się nazywa cierpiałem niczym Syzyf.

Jan Kowalski – Otworzył się na ludzi.

Tony Hogański – Alkohol rozwiązał niejedną tajemnicę.

Jan Kowalski – Z pewnością…

 

(Widzimy korytarz wzdłuż którego ciągną się szatnie wrestlerów. Po chwili zza rogu wychodzi Tool, co wywołuje heel heat na arenie. Rebel ma na sobie czarną skórzaną kurtkę, oraz krótkie jeansy. Były World champion kieruje swoje kroki do przydzielonego mu pokoju, otwiera drzwi, kamera robi zjazd do wnętrza szatni. Tool rzuca torbę w kąt i patrzy na ogromny zielony napis na ścianie: "...i nawet gdybym szedł ciemna dolina zła sie nie ulęknę ... bo ... sie nie sprzedałem" N.J. 
  
Tool 
(śmiejąc się pod nosem)  Pasterz, kurwa jego mać, się znalazł.  Zła się nie lękaj, lękaj się mnie. 
  
Rebel wyjmuje z torby czerwony spray i dopisuje wielkimi literami.
  
"ALE JESTEM DZIWKĄ"
  
(Po czym robi zdjęcie polaroidem, wsadza do koperty i wychodzi z szatni.)

 

Jan Kowalski – Po Jazzowskim się czegoś takiego nie spodziewałem.

Tony Hogański – Cytowania Biblii?

Jan Kowalski – Niszczenia mienia EWF.

Tony Hogański – I teraz rodzi się pytanie kto tu jest rebeliantem?

Jan Kowalski – Rzeczywiście ciekawe, zobaczmy co nam zaprezentują uczestnicy pierwszej walki.

Tony Hogański – Na pewno mniej niż ja w latach chwały.

 

Bidam vs Vitor Hernandez vs Gabriel Iwanow

 

Rozbrzmiewa "Tamta łza" – Lidia Kopania, na FeliXtronie pojawia się wielkie zdjęcie misia wrestlera, a po chwili przez ekran przelatują gęste łzy. Na rampie pojawia się Vitor Hernandez. Wrestler idzie w stronę ringu uśmiechając się nienaturalnie. Chwilę potem zatrzymuje się i zaczyna płakać. Smarka w chustę wiszącą u pasa i idzie dalej. Szybko wskakuje na ring po czym z uśmiechem staje na narożniku i wyciąga swojego misia spod koszulki! Muzyka chwilowo milknie, po chwili słyszymy "Life Goes On" – 2Pac, a na rampie pojawia się Gabriel Iwanow, wrestler idzie szybko w stronę ringu ze spuszczoną głową. Gdy jest już wystarczająco blisko wślizguje się pod najniższą liną. W końcu nadszedł czas na trzeciego uczestnika tej walki. Na arenie światła gasną, pojawia się trochę dymu w akompaniamencie utworu 선덕여왕 -달을 가리운 . Na rampie pojawia się Bidam, wrestler ubrany w łachmany. Publiczność nie wie jak reagować na wrestlera więc wytwarza mały cheer.

Tony Hogański  Janku, Janku, patrz kogo oni do nas wysyłają! (pokazuje palcem na Bidama)

Jan Kowalski  No cóż... Stosunkowo nietypowa szata zewnętrzna.

Tony Hogański  EWF się stacza, co on chce tu osiągnąć ? (poprawiając swoje gwiazdorskie okulary) Z taką prezencją daje mu tydzień.

Jan Kowalski  Nie liczy się wygląd, a wnętrze, wola walki, umiejętności.

Tony Hogański  Jak widać na moim przykładzie to się nie wyklucza.

Cała trójka patrzy na siebie dość nieprzyjemnie. Bidam sprawia wrażenie niechętnego do jakiejkolwiek aktywności fizycznej, co wykorzystują Gabriel oraz Vitor, gdyż obydwaj jednocześnie doskakują do niego i posyłają na liny i gdy ostatecznie się od nich odbija Vitor i Gabriel szykują się do wykonania double clothesline’u, który jest chybiony, gdyż Koreańczyk płynnie się przed nim uchyla i przebiega pomiędzy dwoma adwersarzami. Ci natychmiast się odwracają, ale sprytny Bidam zatrzymał się tuż za ich plecami i tylko czekał na taki scenariusz wydarzeń, gdyż od razu chwyta ich za głowy i uderza nimi, tak, że obaj wrestlerzy padają na matę. Zadowolony z siebie Bidam odchodzi kilka kroków w tył i czeka spokojnie aż któryś się podniesie. Pierwszy podnosi się Hernandez, któremu to zostaje zaimplementowany błyskawiczny arm drag. Bidam kontynuuje ofensywę na drugim rywalu, spadając na nim z elbow dropem. Peruwiańska publiczność jest zszokowana, gdyż ktoś o aparycji sprzątacza zdominował aż dwóch wrestlerów!

Jan Kowalski  Muszę przyznać, że jak na razie jesteśmy świadkami dość jednostronnego pojedynku.

Tony Hogański  Janku nie daj się zwieźć pozorom, to zimna wojna, chcą uśpić naszą czujność!

Jan Kowalski  Tak, tak, a gdy nasza czujność będzie spać to cóż się stanie ?

Tony Hogański  Jest wiele ewentualności: czeka reaktywacja, zamach talibów, Snake i Lukki zaparkują swoją Arką Przymierza na ringu i sędzia będzie zmuszony do przerwania walki, Wyrwał pokaże cycki i odwróci uwagę Grudzińskiego od akcji służb specjalnych... Iwanow nie przegra, to nieprawdopodobne.

Bidam kontynuuje natarcie wykonując na Iwanowie zmodyfikowaną wersję camel clutch. Wrocławianin cierpi, bardzo cierpi. Wydaje się, że już tylko sekundy dzielą go od poddania się. Ale… Bidam zwalnia uchwyt i szybko od niego odskakuje!. Jak się okazuje, było to posunięcie niezwykle rozsądne, gdyż na Gabriela spadł Vitor Hernandez, który to planował przygnieść obu zawodników swoim Crying Bear Press [Shooting Star Press]! Obydwaj przeciwnicy Koreańczyka leżą jak martwi, zaś jemu pozostaje wyłącznie wybranie tego, na którym chce odliczyć pin. Wybór pada na Vitora, Pin: 1…2…2,5! Bidam sam decyduje się przerwać pin wstając i wykonując tyłem do zawodnika gest wycierania butów, przez co peruwiańska publiczność reaguje dość słyszalnym heel heatem! Bidam nie przejmując się niczym, ani nikim, przystępuje do pinu na Gabrielu, ale ledwie sędzia przybliżył rękę do maty, ten wstał i z aroganckim uśmieszkiem, zupełnie jakby od niechcenia, kopnął nieprzytomnego wrocławianina w brzuch, co ponownie budzi niechęć fanów. Sędzia upomina Bidami za takie traktowanie przeciwników, ale w odpowiedzi usłyszał tylko internacjonalną wiązankę bluzgów w różnych językach. Koreańczyk wraca do Hernandeza i pomaga mu wstać, następnie posyłając go do narożnika i przygniata go natychmiastowym splashem. Vitor musiał ujrzeć już gwiazdki nad głową, gdyż też padł jak zabity. Młody Koreańczyk podchodzi do Iwanowa, podnosi swego przeciwnika, po czym wykonuje silny irish whip do jednego z narożników. Niestrudzony Bidam (wszak posiada order za zasługi) władował go jakoś na narożnik i wykonał Seorabeol [Rope hung cutter], co już totalnie rozjuszyło publikę. Bidam obrócił przeciwnika na plecy, postawił nogę na jego klatce piersiowej i srogim tonem zachęcił sędziego do odklepania Pin: …1……………….2…………………3!!! (Zwycięzcą jest: Bidam!)

Jan Kowalski  A jednak Bidam, myliłeś się Tony.

Tony Hogański  Wcale nie.

Jan Kowalski  Iwanow nie wygrał.

Tony Hogański  Nie mówiłem, że wygra, rzekłem jedynie, po cichutku, że nie przegra.

Jan Kowalski  A co ze służbami specjalnymi i Arką Przymierza Snake’a?

Tony Hogański  To nie było konieczne, to sprytna zagrywka taktyczna, nie chcieli rozsierdzić Kim Dzonga II i to akurat bardzo dobra decyzja.

Jan Kowalski  Dlaczego ?

Tony Hogański  Miałem przyjemność gościć u niego na herbatce. Wielki człowiek, szanuje niezależność, lud go kocha, nie chciałbym żeby się rozsierdził, bo to zmąciłoby jego pogodny wyraz twarzy.

Jan Kowalski  To miłe.

 

(Kamera ukazuje nam wszechstronnie urządzony gabinet, dookoła zauważyć można wiele kwiatów. Po chwili kamera obniża pułap, już wiadomo, że jesteśmy w gabinecie Esmeraldy Martinez. Pani prezydent EWF siedzi na jednej z gustownych kanap, gdzie kończy konsumować sałatkę dietetyczną. Mija chwila, po której pani prezydent odkłada naczynie. W tym samym czasie asystentki zajmują się pielęgnacją roślin.)

Esmeralda Martinez – Petruello, zawiadomiłaś pana Nabeshimę?

Dagmara Zielińska – Oczywiście panienko.

Esmeralda Martinez – To gdzież on jest? Ciekawi mnie co jest napisane w tych dokumentach.

Dagmara Zielińska – Lada moment powinien być.

W tym momencie drzwi się otwierają, a do pomieszczenia wchodzi Yoshihito Nabeshima ze swą asystentką Takako Chiaki. Para ubrana jest w identyczne czarne yukaty z małym elementem kwiatu wiśni. Chiaki wesoło wita się z asystentkami i samą Esmeraldą Martinez.

Esmeralda Martinez – Dziękuję za przybycie, otrzymałam dokumenty w niezrozumiałym języku, mógłby pan spojrzeć na te zapiski?

Książę Yoshihito Nabeshima – Proszę pokazać.

(Nabeshima przegląda dokumenty szybko zmieniając strony, po chwili odkłada zawartość czerwonej teczki na biurko)

książę Yoshihito Nabeshima – Z tych dokumentów wynika, że EWF straciło wiele podczas produkcji gal w jakości HD, a także na emisję setnej Wrestlepaloozy, dlatego Zarząd EWF Group postanowił podpisać umowę z pewnym chińskim konsorcjum finansowym. Media wspominały o tym w zeszłym roku.

Esmeralda Martinez – O jejku jej! To znaczy, że EWF zostało sprzedane?

książę Yoshihito Nabeshima – Nie, nic z tych rzeczy.

Esmeralda Martinez (z ulgą)  Bardzo dobrze, EWF nigdy panu tego nie zapomni, daję panu moje słowo, proszę zostać z nami, nie widziałam dawno Chiaki. Dba pan o nią?

Książę Yoshihito Nabeshima – Ku chwale EWF, dbam pani prezydent.

(W gabinecie dochodzi do konwersacji, a my wracamy do komentatorów.)

 

Jan Kowalski – Miły człowiek z tego Nabeshimy, przyznam szczerze, że mnie zaskoczył.

Tony Hogański – No cóż, niektórym humor poprawia się po pedicure, a innym po zmianie narodowości, normalka. Osobiście jestem po środku, lubię sobie dobrze zjeść.

Jan Kowalski – Spodziewałeś się, że setna Wrestlepalooza przyniesie EWF straty?

Tony Hogański – Janku, ja byłem tego pewien! Kto chciałby oglądać galę podczas, której lama bezkarnie wkracza na ring i opluwa największych zawodników tego biznesu. To nieprofesjonalne.

 

(Realizator ukazuje telewidzom drzwi ze złotym napisem Nas Jazzowski, przed którymi z krzesłem w ręku stoi pretendent do pasa Evoluton – Crash, do niedawna znany jako Crash Martin. Kiedy zawodnik wyciąga rękę prawdopodobnie w celu pukania, wrota się otwierają, a z szatni wyłania się jej właściciel. Sytuacja wygląda na bardzo niezręczną, bo Crash wydaje się grozić swemu przeciwnikowi pięścią, po chwili jednak z zaciśniętej dłoni wyłania się palec wskazujący.)

Crash – Nas... Jazzowski... (ogromny cheer na widowni)

Jazz spokojnym ruchem dłoni „zbił” nerwowo drgającą mu przed oczami rękę Crasha.

Nas Jazzowski – To ja, chcesz autograf ?

Crash (czerwieniąc się lekko na twarzy) Nie udawaj idioty. Dobrze wiesz kim jestem... jestem twoją wyrocznią, człowiekiem, który zweryfikuje twoje umiejętności i pokaże tym wszystkim niedorozwiniętym troglodytom kto jest przyszłością i teraźniejszością tego biznesu.

Nas Jazzowski – Wiem kim jesteś... doskonale wiem kim jesteś przybyszu z Miasta Chaosu. Masz dla mnie jakieś fajne pamiątki?

Crash (robiąc minę w stylu „co on pierdoli”)  Co ty pierdolisz?

Jazzowski nie siląc się na odpowiedź chwycił swojego potencjalnego przeciwnika za bluzę i przygwoździł go do ściany.

Nas Jazzowski – Może teraz będziesz lepiej słyszał.

Crash (z bezczelnym uśmiechem)  Lubisz męską bliskość? Słucham.

Nas Jazzowski – Nie wiesz o co mi chodzi? Nie masz dla mnie oscypków z Miasta Chaosu, truskawek z Miasta Chaosu, czy pończoch z Miasta Chaosu? Proszę, Crash... więcej się nie spotkamy... kiedy zniosą cię z tego pieprzonego ringu nie będziesz już tym samym człowiekiem... po prostu chcę mieć po tobie, po tym poczciwym pyskatym Crashu jakąś pamiątkę... dlatego sam oferuję ci autograf, a ty jak mi się odwdzięczasz? Nie dość, że zakłócasz mi przerwę na kawę to robisz to z pustymi rękami?

Crash – Wybacz, wydaje mi się, że jednak coś ci przyniosłem... coś specjalnego. Puść mnie proszę.

Nas poluzował uchwyt, lecz szybko tego pożałował, bo pretendent do pasa Evolution natychmiast uderzył go w brzuch trzymanym w ręku krzesłem! [wielki heel heat na hali] Potraktował to jednak jako małą zaliczkę i uderzył mistrza Tag team jeszcze dwukrotnie.

Crash – Miło z mojej strony, prawda?

Zawodnik po raz kolejny wziął zamach krzesłem lecz tym razem zostało ono w powietrzu zatrzymane a wręcz wyrwane przez Vegarda Jacobsona, który to przypierdolił nim oprawcy Nasa prosto w głowę! Do zemsty tej obrał sobie jednak wyjątkowo nieodpowiedni moment, bo oto zza rogu wyłonił się Vaclav! Widząc nieprzytomnego Nasa i stojącego nad nim z krzesłem Vegarda nie czekając na tłumaczenia natychmiast rzucił się na Norwega i zaczął go okładać pięściami do utraty tchu. Gdy zobaczył, że zawodnik ten jest już unieszkodliwiony począł cucić Nasa.

Vaclav – Żyjesz ?

Nas Jazzowski (trzymając się za głowę)  Powiedzmy. (rozglądając się na boki) Gdzie on jest?

Vaclav (wskazując palcem na Vegarda)  Śpi.

Nas Jazzowski – Kurwa, nie on. Crash, gdzie jest Crash ?

(Wracamy do komentatorów.)

 

Tony Hogański (starannie polerując order odrodzenia Polski)  Vaclav jest jak ten order, męski i nieskazitelny.

Jan Kowalski – Jaki?

Tony Hogański – Oj Janku, to proste. To nie ludzie brawurowi tworzą legendę, to sytuacja robi z człowieka.

Jan Kowalski (wpadając w zadumę)  Hmmm...

 

(Widzimy Scythera w surowym pomieszczeniu. Honorowy komisarz oczekuje na kogoś. Po chwili drzwi się otwierają, a do pomieszczenia wchodzą funkcjonariusze GRU trzymający nieprzytomnego Crasha.)

Scyther  Położyć go!

GRU rzuca Crasha na betonową posadzkę, wrestler jednak nie odzyskuje przytomności.

Scyther  Wstawaj! (Zero reakcji ze strony Crasha)

Scyther podchodzi do jednej z ścian, przy której stoi wiadro, po czym oblewa wrestlera wodą.

Crash  Co jest!?

Scyther  Nic śpiąca królewno, nawet Jazzowskiego nie potrafisz załatwić, ciężkie jest życie żołnierza. Dlatego dzisiaj jest dzień dobroci honorowego komisarza. Tak! Dostaniesz dwa prezenty, jeden dla ciebie, a drugi dla twojego partnera, postarajcie się, chociaż raz.

Scyther wyciąga dwa małe zawiniątka, które podaje zdziwionemu Crashowi.

Scyther – A teraz odmaszerować kurwa!

(Wracamy do komentatorów.)

 

Tony Hogański  Po raz kolejny jestem na życiowym rozdrożu.

Jan Kowalski  Dlaczego?

Tony Hogański  No, bo popatrz. Mistrz Szakal władzy pragnie i ja go w jego staraniach popieram, bo to człowiek wielki i na tą wielce honorową funkcję zasłużył.

Jan Kowalski  Ale?

Tony Hogański  Kiedy patrzę na pana Scythera i widzę jak się stara, jak wspiera młodzież, daje im paczki żywnościowe, dba o ich higienę i uczy dyscypliny to nie wyobrażam sobie jak będzie mu przykro gdy mistrz Szakal wkroczy z paprotką do swojego starego gabinetu i powie „Wypierdalaj”.

Jan Kowalski  Faktycznie, może to być dla niego wstrząsem niebywałym.

Tony Hogański  Mam nadzieję, że mistrz Szakal okaże mu odrobinę łysej życzliwości.

 

(Realizator ponownie przenosi transmisję na backstage gdzie Vaclav i Nas Jazzowski szybkim krokiem, dysząc wściekle przemierzają korytarz peruwiańskiej hali. Po chwili na horyzoncie pojawia się Ulryka Rothschild w jednej ręce trzymająca mikrofon, a w drugiej swój nieodłączny tytoniowy atrybut popularnie zwany papierosem.)

Ulryka Rothschild  Kogo to moje piękne oczy widzą...

Nas Jazzowski – Daj mikrofon.

Ulryka Rothschild  Mam przerwę i nie zamierzam spełniać waszych nieokiełzana…

Nas Jazzowski – Dawaj kurwa mikrofon. (przykładając palec do ust Ulryki) Posłuchaj moja miła, nadszedł dzień kiedy nie mam ochoty nic podpisywać, nikogo wspierać i nikogo się bać, więc nie wdawaj się w zbędne dyskusje, bo jest nas dwóch i jesteśmy stosunkowo mocno zdenerwowani. Wiesz jak wygląda stosunkowo mocno zdenerwowany facet ?

Vaclav – Nie zrozum nas źle, wspieramy SLD, UPR, Polską Partię Kobiet i Piwa, ale to nie czas na twoje wywody, a że jesteśmy stosunkowo wrażliwi na kobiecą krzywdę i szanujemy niewieście uszy.

Nas Jazzowski – I przestrzegamy kodeksu dżentelmenów.

Vaclav – To pozwalamy ci iść do tej szatni (Nas w tym momencie daje Ulryce klucz od swojej szatni) i tam załatwić wszystkie nikotynowe potrzeby, bo tutaj kurwa będzie Armageddon, którego kobiecie słuchać nie przystoi.

Nas Jazzowski – Rzekłbym nawet, że nie wolno.

Ulryka wyraźnie zszokowana bez słowa wycofuje się w nieokreślonym kierunku, a Jazzowski i Vaclav z łagodnym wyrazem twarzy machają jej na pożegnanie. Kiedy jednak znika za zakrętem ich przyjazne przysposobienie natychmiast zmienia się we wkurwienie.

Nas Jazzowski – Crash, Crash, Crash! Nie wiem gdzie się ukrywasz, nie wiem jak dobrze zakamuflowałeś swoją bojaźliwą dupę, ale nie wiem też jak musiałbyś być w tym biegły żeby ukryć się przed naszym wkurwieniem.

Vaclav – I choć jesteśmy stosunkowo miłościwi to granica naszej dobroci kończy się w momencie gdy do naszych drzwi puka prowincjusz z mieściny chaosu i napierdala bezkarnie mojego partnera krzesłem. Jako mecenas eXtremy w tej federacji to na taki dysonans pozwolić nie mogę, bo krzesło to i owszem - broń zacna, ale najpiękniejsze dźwięki można nim osiągnąć na pustym łbie takich grajków jak ty panie Crash.

Nas Jazzowski – I odegramy je, bo w tej federacji są tylko dwaj wirtuozi, których geniusz możesz poznać na własnym ciele... i nie stanowi dla mnie różnicy czy będę mógł zemścić się osobiście, czy zrobi to za mnie Vaclav, bo to będzie równie piękny utwór.

Vaclav – Krótki aczkolwiek piękny.

Nas Jazzowski – I właśnie za ten zaszczyt powinieneś chodzić za nami na kolanach. Tool by cię nawet nie zauważył, Sandman poklepał po ojcowsku po głowie, Psycho zignorował i przypadkiem opluł.. a my ci zwyczajnie, po wrestlersku napierdolimy!

Vaclav – Bo cytując klasyka - nie ma litości dla skurwysynów, a takowe było niewątpliwie twoje zachowanie, więc uliż sobie włoski, pozdrów Stewiego, Spidermana, Supermana, Xaviera z X-Menów, Hansa Klossa i Kapitana Żbika, bo kończy się okres twojej malowniczej kariery.

Nas Jazzowski - W ogóle kończy się twoja kariera... (krzycząc wniebogłosy) Poznaj swój raj skuuuuurwielu! Naaaaaadchodzimy!

(Jazz rzucił mikrofon o ścianę a ten roztrzaskał się na kilka części, po czym mistrzowie Tag Team zaczęli szybkim krokiem zmierzać w poszukiwaniu Crasha.)

 

Tony Hogański – Jazzowski po raz kolejny niszczy mienie EWF, a kto za to zapłaci? My, pracownicy!

Jan Kowalski – To rzeczywiście niesprawiedliwe.

Tony Hogański – Musimy założyć wolne związki zawodowe, żeby byle władza i paru osiłków nam warunków nie dyktowało.

Jan Kowalski – I koniecznie zatrudnić mediatora, który wytłumaczyłby im, że źle robią.

Tony Hogański – Janku, po co mediator, pałą ich, pałą! I zmieniamy pierwszego sekretarza. (popadając w zadumę) Tylko kto zmusi Esmeraldę żeby ustąpiła?

Jan Kowalski – Może ty?

Tony Hogański – Nie, ja nie mogę, mimo wszystko darzę jej długie nogi pewną sympatią. Poza tym nie jestem dwulicowy jak Tejchman, mówił Wiesławowi, że będzie mu lojalny do końca swych dni, a jak biedaczek poczuł się gorzej to jako pierwszy zadzwonił do Gierka i krzyczał, że Gomułka odejść musi natychmiast. Obłudnik!

 

No DQ Match:

Vaclav vs Vegard Jacobsen

 

Na hali rozbrzmiewa "Flesh into Gear" – Camp Kill Yourself, a rozradowana publiczność zaczyna skandować "VACLEAUX ! VACLEAUX !", co oznacza, że za moment spod FeliXtronu wyłoni się Vaclav. Jednak wrestlera nie widać na rampie. Zamiast tego, wrestler pojawia się na trybunach wśród publiczności. Vaclav ubrany jest w t-shirt z napisem Vacleaux - poczuj to. Wyraźnie niezadowolony wcześniejszymi zajściami, szybko przechodzi między kolejnymi rzędami krzeseł. Po kilku chwilach znajduje się w ringu, gdzie zrywa z siebie koszulkę i wręcza ją młodej fance stojącej w pierwszym rzędzie, która reaguje na to ultra wysokim altem. Trwa chwila niepewności, Vaclav nerwowo spogląda raz na FeliXtron, raz na arbitra nadchodzącej walki pana Lecha Grudzińskiego. Po chwili rozbrzmiewa Nightwish - Over The Hills and Far Away a spod FeliXtronu wyłania się ostatnia nadzieja norweskiego wrestlingu - Vegard Jacobsen, idzie on na ring wolnym krokiem. Kiedy jest już na miejscu, wysłuchuje publiczności, która śpiewa refren jego entrance theme’u.

Jan Kowalski – Szykuje nam się arcyciekawa walka.

 Tony Hogański – Słucham?

Jan Kowalski – Vegard Jacobsen i Vaclav to godni siebie przeciwnicy.

Tony Hogański – Nie rozśmieszaj mnie Janku. Sądzisz, że emisariusz każdego lasu w Polsce, a także poza granicami naszej ojczyzny może przegrać z marną kopią Roara Ljoekelsoey’a??

Jan Kowalski – Taki jest urok wrestlingu.

Tony Hogański – Bluźnisz Janku, bluźnisz.

Sędzia pokrótce wyjaśnia zawodnikom na czym polega brak zasad w walce, którą będą toczyć i po tych rutynowych czynnościach nakazuje uderzyć w gong. Vaclav wyraźnie zatroskany tym co uczynił wcześniej Vegardowi wyciąga dłoń w geście pojednania, ale Norweg trzymając się za głowę ignoruje ten miły akcent. Honorowy obywatel Sherwood wzrusza jedynie ramionami i rozpoczyna natarcie od clothesline’u, Evolution champ mimo bólów głowy, a może i menstruacyjnych zachowuje się rozsądnie i unika destrukcyjnego ciosu, a następnie spycha przewodnika ruchu Vacleaux do narożnika gdzie kilkukrotnie pozwala mu poznać smak chopsów. Kiedy klatka byłego FTW champa promienieje czerwonością Jacobsen łapie głębszy oddech i próbuje zaatakować Superkickiem lecz Vaclav to stary wyga, która nie przywykł poddawać się po kilku uderzeniach w klatę, w ostatniej chwili uchyla się przed kopnięciem przez co Vegard nadziewa się genitaliami na narożnik!

Jan Kowalski  Aj, to nie mogło być przyjemne.

Tony Hogański  Spokojnie Janku, nasz Norweg jest bardzo młody, może nie wykształciły się mu jeszcze jądra?

Jan Kowalski  Na aż tak młodego to chyba nie wygląda.

Tony Hogański (poprawiając swoje gwiazdorskie okulary)  Pozory mylą Janku.

I faktycznie tak młody nie jest, bo wyraźnie cierpi. Vaclav bez litości wykorzystuje jego chwilę słabości, wychodzi z ringu i wyciąga spod niego krzesło. Wzrokiem dość wybrednym spogląda na nie jakby było zbyt mało eXtremalne niż przewidują jego gusta. Zastanawia się jeszcze moment jakby je podrasować, ale w końcu w triumfalnym geście podnosi je ku górze za co dostaje spory cheer. Po raz kolejny wtacza się na ring i zachęca Vegarda do podniesienia norweskiej dupy i przyjęcia chairshota jak na prawdziwego absolwenta wyższej szkoły skoków narciarskich przystało. Norweg po chwili wstaje, lecz spełnia tylko połowę życzenia Tag Team champa, bo od uderzenia jakimś cudem się uchyla, ale jako że Vaclav zamach obrał imponujący to uderza on krzesłem o liny, a te odbija się od nich i uderza w głowę niczego nie spodziewającego się Norwega! Pin:…1…2.. kick out! Vaclav nie docenia jaki łut szczęścia spotkał go chwilę wcześniej i wściekle uderza krzesłem o matę ringu.

Jan Kowalski  Vaclav chyba zapomniał co jest jego celem w tej walce?          

Tony Hogański (oglądając jakieś zdjęcia)  Hmm, co?

Jan Kowalski  Jeśli chce zachować World Title shota musi przegrać.

Tony Hogański Janku, myślisz, że przegrać z Vegardem to taka łatwa sprawa? To prawdziwe wyzwanie dla mojego podopiecznego, ale podoła! Uległ sośnie pospolitej to i pospolitemu Norwegowi ulegnie.

Odrzuca na bok trzymany w ręku przedmiot i podnosi Jacobsena, który nagle ożywa i pomiędzy wrestlerami rozpoczyna się regularny brawl! Vegard…Vaclav… Vegard… Vaclav i The Poison [Evenflow DDT]!!!  Vacleaux machając energicznie rękami zachęca publiczność do podniesienia wrzawy a sam wchodzi na najwyższą linę w celu wykonania Moonsaulta i udaje mu się to! Pin:…1…2…2,9999…kick out!! Były FTW champ nie dowierza w wytrzymałość i upór swego przeciwnika. Po raz kolejny wychodzi poza ring i wyciąga spod niego drut kolczasty oraz stół! Drugi z przedmiotów rozkłada na ringu, kładzie na nim Vegarda i powoli zaczyna owijać go drutem kolczastym. Norweg nie ma sił na opór!

Tony Hogański  Janku, Janku, widzę las!

 Jan Kowalski  Gdzie?

W momencie gdy Vaclav poczyna wchodzić na narożnik w celu wykonania Vaclav’s Answer Splasha znanego także pod nazwą zwykłego Frog Splasha, z głośników uderza znany i lubiany przez wszystkich utwór „Jingle Bells” a spod FeliXtronu wyłania się oddział chodzących choinek! Vaclav jako, że przez ostatnie lata zmężniał chwyta za leżące nieopodal ręki krzesło i biegnie na spotkanie ze swym dawnym koszmarem. Niczym Szakal rozpierdala jedną choinkę, drugą, trzecią, czwartą, ósmą, dziesiątą, ale cały czas ich przybywa!

Tony Hogański  Vaclav, Vaclav, musisz zniszczyć kwiatostan!

Jan Kowalski  Co?

Tony Hogański (potrząsając Kowalskim)  Jak to Janku?! Nie wiesz?! One tak mogą się rozmnażać bez końca! (Tony w akcie desperacji wskakuje na stolik komentatorski i dyrygując publicznością zaczyna wykrzykiwać „Kwia-to-stan! Roz-pier-dol!”)

Przywódca ruchu Vacleaux nie zwraca jednak uwagi na uwagi na rady swego dawnego mentora i niszczy kolejne choinki, w końcu jednak wyczerpanie daje o sobie znać i kolejne ciosy zaczynają spływać na jego plecy. Były FTW champ desperackim ruchem chwyta jedną z choinek za czub i ściąga jej szatę, pod którą znajduje się funkcjonariusz GRU! Vaclav jest w wyraźnym szoku przez co pozwala im się powalić i przenieść na ring gdzie zupełnie zakręcony i nie świadomy tego co w takich sytuacjach winno się robić, a tam czeka sędzia. Jednak, któraś z choinek jest tak uprzejma, że informuje go iż w tej walce nie ma żadnych zasad. Vaclav natchniony tą informacją wraca pospiesznie na ring, gdzie leży przywiązany do stołu Vegard Jacobsen. Młody Norwego oswobodził jedną ze swych rąk, Vaclav podchodzi bliżej i zostaje uderzony potężnym punchem. Vaclav cofa się na nogach, ale spoglądając kątem oka orientuje się, że obok leży krzesło. Ulubieniec młodzieży, niczym Y2J w latach świetności swej kariery podnosi metalowy przedmiot, którym przypierdala mocno w czaskę Norwega. Vegard sprawia wrażenie martwego. Wokół ringu pojawia się coraz więcej „choinek” przez co możemy mieć wrażenie, że doszło do jakiejś formy GRU lumberjack matchu. Vaclav niczym się nie przejmując wchodzi na narożnik, skąd atakuje za pomocą Vaclav's Answer Splash [Frog Splash]  wrestler spada wprost na Vegarda przywiązanego do stołu drutem kolczastym. Vaclav natychmiast przechodzi do pinu. Sędzia momentalnie odlicza Pin:……..1……………..2…………....3!!! (Zwycięzcą jest: Vaclav! Vacleaux traci swój World title shot.)

Tony Hogański (wyrywając się z uścisku Kowalskiego)  Nie! Nie! Nie powstrzymuj mnie!

Jan Kowalski  Co chcesz zrobić?

Tony Hogański  Jak to co?! Chce zemsty! Chcę krwi i szyszek choinek! Idę po siekierę!

Jan Kowalski  Ale ich jest dużo, nie boisz się?

Tony Hogański (poruszony podaną informacją, opanowuje się)  Ja? Nie obrażaj mnie Janku! Tostery niczego się nie boją, nawet borów tucholskich!

 

(Przenosimy się do szatni, gdzie zwykle przesiadują zawodnicy z niższych warstw w hierarchii EWF. Na jednej z wielu drewnianych ławek siedzą Dastin Tornado i Lunatick. Młodzi wrestlerzy cicho rozmawiają, jednak po chwili ich uwagę zaprząta drewniana szafa postawiona przy jednej ze ścian. Tornado podchodzi bliżej, nagle drzwiczki się otwierają, przed naszymi oczami ukazuje się postać Bidama – obszarpanego wrestlera EWF, który najwyraźniej niedawno się przebudził. Wewnątrz szafy leży kilka kości, najprawdopodobniej po wcześniej zjedzonych kurczakach. Bidam wesoło wyskakuje z szafy. Tornado i Lunatick z lekkim strachem cofają się kilka kroków.)

Bidam (wyraźnie zaspany)  Macie kurczaki?

Dastin Tornado (przestraszony)  Niee.

Bidam (lekko zblazowany)  Jak to? Ty (wskazując na Tornado) idź poszukaj kurczaków, a ty (wskazując na Lunaticka) posprzątaj mój dom.

(Wrestlerzy posłusznie wykonują rozkazy Bidama. Wracamy do komentatorów.)

 

Tony Hogański – Ten Bidam na zbyt wiele sobie chyba pozwala.

Jan Kowalski – Też tak uważam, wyzysk to okropna sprawa.

Tony Hogański – Janku, nie przesadzaj. Wyzysk i niewolnictwo to fajna rzecz, nie rozumiem dlaczego nikt tego już u nas nie praktykuje.

Jan Kowalski – To o co ci chodziło?

Tony Hogański – O kurczaki. Czy zdajesz sobie sprawę jakie katusze przechodzą te biedne zwierzątka? Najpierw ucinają łeb, potem wyrywają pióra i smażą w piekarniku. Chciałbyś żeby ciebie tak traktowano?

Jan Kowalski – Nie.

Tony Hogański – Oczywiście, że nie. Dlatego wraz z Unią Europejską i wegetariańskim skrzydłem EWF wspieram jedzenie ryb, bo ryby są smaczne, zdrowe i nie mają głosu.

 

(Ponownie przenosimy się do szatni Toola. Wrestler nerwowo spaceruje od ściany do ściany. Po kilku chwilach słyszy pukanie do drzwi.)

Tool – Wejść!

Do pomieszczenia wchodzi kurier, który trzyma paczkę. Początkowo nieufnie spogląda na wrestlera, lecz po chwili odzywa się dość zdecydowanym głosem.

Kurier – Pan Rebel?

Tool/Rebel – Owszem.

Kurier – Mam dla pana paczkę, proszę podpisać pokwitowanie.

Tool szybko podpisuje, ale kurier nie wychodzi. Panowie spoglądają na siebie przez chwilę, kurier postanawia odezwać się.

Kurier – Czy nie znalazłby pan kilku... (Tool agresywnie przerywa)

Tool – Kilku chwil, aby spuścić ci wpierdol? Zawsze, a teraz wynocha!

Kurier pospiesznie wychodzi z szatni, a Tool zaczyna powoli otwierać paczkę. Po chwili okazuje się, że przesyłką jest... zwitek dużej ilości dolarów. Tool wkłada kilka do torby, kilka do kieszeni swych spodni, a jeden podnosi na wysokość nosa. Po chwili delikatnie wącha pieniądze.)

Tool – Oj tak, pieniądze szczęścia nie dają. 

(Tool wybucha śmiechem. Wracamy w okolice stanowiska komentatorskiego.)

 

Tony Hogański – Tool jest wyjątkowo nieostrożny.

Jan Kowalski – Bo pozwala kurierowi bez ochrony nosić tak dużo pieniędzy?

Tony Hogański – Bo nie pyta „kto tam”. Chojrak się z niego zrobił, a co byłoby gdyby to jakiś zbój chciał ukraść mu koszulkę?

Jan Kowalski – Koszulkę?

Tony Hogański – Janku, nie słyszałeś? Jego koszulki robią furorę na całym świecie, Bronx, Nowa Huta, Lipiny, Mokotów, pogranicze Pakistanu z Bangladeszem.

 

(Kamerzysta przenosi nas do zamkniętej dla plebsu części kawiarenki, o ile określenie to w stosunku do tego pomieszczenia nie jest obraźliwe. Dlaczego? Widzowie, którzy wcześniej tu gościli powinni wiedzieć, że miejsce to przypomina bardziej galerię sztuki. Ściany wyłożone marmurem zdobione są przez portrety Kravena, Yamato Konoe, Sandmana i Game’a, który ma tu również swoje popiersie stojące przy wejściu. Ponadto można w kawiarence tej znaleźć stoliki, ale nie zwykłe - wykonane z najszlachetniejszego drewna. Przy jednym z takich stolików siedzi Sandman i popija coś z filiżanki. Po chwili za jego plecami staje osobnik pokaźnych rozmiarów, pełniący obecnie w EWF funkcję honorowego komisarza.)

Scyther -Kogo to moje honorowe oczy widzą, Sandman stary druhu miło cię widzieć!

Sandman (nie obracając się)  Bez wzajemności.

Scyther  Savoir vivre w takich sytuacjach nakazuje choć odrobinę uprzejmości. Nie widzieliśmy się tyle lat, jak to kurwa mówią – czas leczy rany.

Sandman  Usiądź.

Scyther (siadając)  Co tam popijasz ? (zagląda Sandmanowi do filiżanki) Kawa, hmmm czy ja tego nie wyjebałem z menu?

Sandman (pokazując arabski termos)  Nie obrazisz się, prawda?

Scyther  Oczywiście, że nie. (szczerząc zęby) Legendy zasługują na specjalne względy.

Sandman  Awansowałeś.

Scyther Wykorzystałem sytuację...

Sandman  Tak też można to nazwać.

Scyther ....kiedy niektórzy uciekli z federacji z podkulonym ogonem, ale było minęło. Rozpierdoliłem w EWF każdego, zdobyłem co było do zdobycia, pokazałem kto jest największym skurwielem w tym biznesie i można powiedzieć, że jestem człowiekiem spełnionym. Reszta się nie liczy.

Sandman  Nie chcesz się zemścić?

Scyther  Na kim? Na tobie? Tyle lat minęło, tyle wody w Nilu się przelało, zestarzałem się, ty od zawsze jesteś dziad, kto chciałby nas oglądać?

Sandman  Racja. Napijesz się?

Scyther  Jak to mówiła łysa łajza – czasu mi brak kurwa. Władza, obowiązki, interesy, laski, whisky, laski, whisky, laski, whisky i jeszcze raz władza. Miło cię widzieć ponownie piaskowy dziadku.

(Scyther z szerokim uśmiechem wyciąga rękę w kierunku Sandmana, ten po lekkim zastanowieniu odwzajemnia uścisk.)

 

Tony Hogański – Czas leczy rany, pięknie powiedziane. Pan Scyther po raz kolejny pokazuje, że potrafi wznieść się ponad podziały. Szanuje i pomaga zarówno starym dziadom jak i młodym wilkom.

Jan Kowalski – Nie uważasz, że w jego uprzejmości jest coś podejrzanego?

Tony Hogański – Spójrz na jego szczerą twarz, przecież on nie oszukałby nawet muchy.

Jan Kowalski – Kiedyś posunął się do udawania niepełnosprawnego tylko po to żeby uśpić czujność Sandmana.

Tony Hogański – Było minęło i ja mu te występki wybaczam. Żeby taka władza w całym kraju była, co przekłada interesy ogółu ponad swoje. O ile świat byłby wtedy lepszy?

Jan Kowalski – Przed nami kolejna walka.

Tony Hogański – Znowu horda choinek?

Jan Kowalski – Nie. Nas Jazzowski vs Crash.

 

No DQ Match:

Nas Jazzowski vs Crash

 

Światła na hali nabierają barwy niebiesko-czerwonej, publiczność zaczyna krzyczeć wniebogłosy "NAS! NAS! NAS!" z głośników uderza Kult "Poznaj swój raj", a spod FeliXtronu wybiega były FTW Champion. Nie przybija piątek z widzami jak ma to w zwyczaju, bo czasu mu brak. Widać wyraźnie wkurwienie na twarzy wrestlera, Nas wchodzi na ring, gdzie czeka już Antoni Bryndza, który będzie sędziować ten pojedynek. Nagle gasną światła, halę ogarnia niesamowita ciemność, z głośników rozbrzmiewa Ozzy Osbourne - „I don’t wanna stop”. Gdy instrumentalny wstęp się kończy, muzyka cichnie, a na rampie wybuchają strasznie jaskrawe i jakże rażące w oczy białe fajerwerki stylizowane na wybuch. Gdy światła powoli dochodzą do poprzedniego stanu, na rampie już stoi Crash. Za ringiem widzimy managera Crasha, Stewie'go, który podpiera się za pomocą kul. Młody wrestler wchodzi na ring, Jazzowski opuszcza chwilowo miejsce batalii.

Jan Kowalski – Zobaczymy jak Jazzowski poradzi sobie w konfrontacji z młodym wilkiem EWF.

Tony Hogański – Janku!? Uważasz, że jeden z nich reprezentuje poglądy Bismarcka.

Jan Kowalski (zdziwiony)  Nie, dlaczego?

Tony Hogański – Sądziłem, że widzisz w nich cichy sojusz trzech cesarzy…

Nas uważnym wzrokiem analizuje zachowanie stojącego w ringu Crasha, który w jednym ręku trzymając krzesło owinięte drutem kolczastym zachęca Białostoczanina do przybycia na arenę walki. Były FTW champ przez chwilę wydaje się być człowiekiem asertywnym i odmawia zaproszenia, lecz po chwili niewiadomo skąd wyjmuje swoją firmową jazzową trąbkę i ku zaskoczeniu Crasha wślizguje się na ring. (cheer) Pretendent do pasa Evolution natychmiast bierze zamach trzymanym w ręku krzesłem, lecz Nas robi błyskawiczny unik i potężny cios ścina powietrze! Tag Team champ wykorzystuje moment zawahania swego przeciwnika i z całej siły przypierdala mu w głowę trzymanym w ręku instrumentem! (cheer) Jazz natychmiast przechodzi do pinu, ale przypomina sobie jaka jest stawka tej walki i przerywa ten czyn. Kiedy wycofuje się do tyłu, aby pozwolić przebudzić się Crashowi na twarzy tego pojawia się przebiegły uśmiech, zdobywca Pucharu Szczęściarza zaczyna wykrzykiwać coś w kierunku Nasa, puentą jego wywodu jest to iż nie zamierza wstać dopóki Jazzowski go nie spinuje.

Jan Kowalski  Co on wyprawia?!

Tony Hogański  Okazuje przeciwnikowi szacunek, nie chce wygrać z lepszym od siebie. Bardzo to miłe z jego strony.

 Jan Kowalski  Przesłyszałem się? Wyraziłeś się pochlebnie o Jazzowskim!?

 Tony Hogański  A dlaczego nie? To sympatyczny facet, konfiturki (całuje koniuszki palców) paluszki lizać!

Jazz wyraźnie podkurwiony zachowaniem swojego przeciwnika szybkim krokiem podchodzi do niego i próbuje go podnieść lecz nadziewa się na przebiegłego low blowa! (wielki heel heat) Obywatel Miasta Chaosu jest wyraźnie zadowolony z reakcji widowni i płynąc na jej fali poprawia Nasowi Bridging Explorer Suplexem wprost na krzesło owinięte drutem kolczastym! Z pleców byłego FTW champa zaczyna sączyć się krew a na twarzy maluje się cierpienie. Pretendent do pasa Evolution nie chce go jednak ukrócić i zejść do pinu. Wręcz przeciwnie, kładzie się obok Nasa i zachęca go do tego ażeby go spinował!

Jan Kowalski  Co on wyprawia !?

Tony Hogański  Mam deja vu ? Poczciwy chłopak z tego Crasha zaczynam cenić jego skromność.

Jazzowski z wściekłością przewlekaną z cierpieniem patrzy prosto w oczy swojego przeciwnika i nagle ku zdziwieniu chyba wszystkich na widowni, ale największemu samego Crasha zrywa się na równe nogi! (ogromny cheer) Błyskawicznie chwyta oponenta za głowę i zaczyna nią jeździć po drucie kolczastym umiejscowionym na krześle. Obywatel Miasta Chaosu zaczyna desperacko machać rękami, ale na niewiele się to zdaje. Nas podnosi go i wykonuje German Suplexy… jeden… drugi… trzeci… Crash nie ma sił ażeby się oprzeć… czwarty! Pin:…1…2.. Nas przerywa!!Obydwaj zawodnicy leżą na macie przez chwilę odpoczywając od dotychczasowych wysiłków, a na hali rozbrzmiewa ogromny heel heat. Nie dotyczy on jednak bierności zawodników, a tego co emitowane jest na FeliXtronie.

Jan Kowalski  Scyther! GRU z jego rozkazu pozbawiło Vaclava World Title Shota. Wiedziałem, że zachowanie Crasha jest podejrzane.

Tony Hogański  Janku przesadzasz. Pan Scyther jest człowiekiem honorem przepełnionym.

Jan Kowalski  Jasne.

Tony Hogański  Przekonasz się, że za chwilę nakaże przynieść wodę tym wycieńczonym zawodnikom.

Scyther – Chłopaki, aż serce mi się kurwa kraje jak was oglądam. Czy mogę jako Komisarz Honorowy pozwolić na tak miałkie widowisko na swoim ringu? Czy mogę pozwolić, aby widzowie, którzy płacą gruby hajs za bilety oglądali coś tak chujowego? Daje wam kurwa pięć minut na jakieś rozstrzygnięcie, w innym wypadku dodam do tej przystawki odpowiednią dawkę pikanterii. Wiśta wio!

Tony Hogański A nie mówiłem? Panu Scytherowi leży na serduszku dobro nasze i całego EWF. Od czasów Imperatora EWF nie miało tak dobrego duszka.

Jazz z otwartymi ustami przygląda się ciągle obecnej na Felietonie twarzy Scythera przez co nie zauważa iż z tyłu do ataku szykuje się Crash. Nas zaczyna powoli się obracać i nadziewa się na Superkicka! Master Of Insanity po raz kolejny nie przechodzi jednak do pinu, lecz poczyna ku żywemu zadowoleniu Scythera znęcać się nad Jazzowskim, sprzedaje mu kilka kicków, a następnie podnosi w celu wykonania czegoś bardziej skomplikowanego. Ze sporym wysiłkiem podnosi Nasa i wykonuje na nim Insane Driver [Sitting Death Valley Driver]!!! Ku wielkiemu niezadowoleniu publiczności kilkukrotnie okrąża ring celebrując swój sukces, lecz przez swoją pychę nie zauważa podnoszącego się Nasa, ten natomiast ostatkiem sił obraca go twarzą ku sobie, kopie w brzuch i wykonuje 99 crusher!!! (wielki cheer) Jazzowski jednak nie schodzi do pinu, pada na matę i kładzie na swojej klatce piersiowej rękę przeciwnika. Antoni Grudziński zaczyna odklepywać Pin:…1…

Scyther  Stać kurwa, STAĆ!!! (ogromny heel heat) Pięć minut mięło! Przestań klepać idioto, zwalniam cię, zwalniam! (przestraszony sędzia przestaje odliczać) To twoja ostatnia szansa, następnym razem będziesz musiał wysłać dzieci na skrzyżowanie. A więc – słowo się rzekło…od teraz ten match jest w stypulacji, no DQ, submission – finisher Only match!! Do boju!

Jan Kowalski – Scyther zwariował! To jedno wielkie oszustwo, tylko Jazzowski ma finisher zmuszajacy oponenta do poddania się!

Tony Hogański – Janku nie podniecaj się jakbyś był w EWF od dzisiaj. Takie metody powinny być znane tobie, w końcu jesteś bardziej czerwony niż Kraven. Taki urok EWF.

Jan Kowalski ....

Jazzowski zniesmaczony spogląda na FeliXtron, po chwili kieruje swój wzrok na powoli wstającego Crasha. Wrestler chwilę się waha, lecz po chwili zakłada Sharpshooter!! Bryndza nakazuje natychmiast uderzyć w gong. (Zwycięzcą jest: Nas Jazzowski! Nas Jazzowski traci swój World Title shot!)

Jan Kowalski – ....

Tony Hogański – Janku, powiedz coś.

Jan Kowalski – Brak mi słów.

Tony Hogański – Dramatyzujesz.

 

(W tym momencie na arenie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się znany nam już napis „Program Wyspa 2009/2010”. Po chwili do napisu zostaje dodany duży czerwony krzyż. Kamera pokazuje nam jakiś zalesiony teren, na którego skraju jest mała chatka. Przed domostwem stoi SR-Crazy i kilku z jego byłych podopiecznych, między innymi: Vegard Jacobsen, Wasylij Gromow, Ieshige oraz Crash.)

SR Crazy (dramatycznym głosem)  O patałachy! Ekhym... Moi drodzy, spotkaliśmy się tutaj aby nieść pochwałę ku czci ocalałych i uczcić pamięć tych którzy nas opuścili. To miejsce na tej ziemi niesie za sobą wiele wspomnień, dobrych i złych, lecz nie zapominajcie nigdy czego się nauczyliście, reprezentujcie godnie EWF. Wejdźmy do środka.

SR Crazy otwiera drzwiczki do drewnianego domostwa, w środku widzimy portrety byłych wychowanków Szaleńca takich jak: Rusłan Smirnow, Diego Huarez, Cris Banito, Karl Daniels, Mr. Nalep, Craig Crawford, The Great Barri oraz obecnych tego dnia. Na końcu pomieszczenia znajduje się mały ołtarzyk, gdzie można uklęknąć i wpaść w zadumę.

SR-Crazy – Właśnie tutaj jest dziedzictwo waszego pobytu na wyspie, program Wyspa się zakończył, lecz pamięć o nim i o jego uczestnikach będzie trwał po wsze czasy i na wieki wieków. W każdym momencie możecie przybyć tutaj aby oddać im hołd, lecz tylko pod jednym warunkiem, musicie mięć na swym koncie choć jeden tytuł mistrzowski. Miernoty nie będą mile wdziane, nie można plugawić  tego miejsca obecnością plebsu. Zostawiam was tutaj, z Bogiem.

(Materiał filmowy zostaje zakończony.)

 

Tony Hogański – To wzruszające.

Jan Kowalski – ....

Tony Hogański – Czyż nie?

Jan Kowalski – Z pewnością.

 

(Przenosimy się na jeden z wielu gustownych korytarzy peruwiańskiej hali. W ów miejscu panuje względny spokój. Po chwili widzimy przechadzającego się spokojnie FTW Championa SR-Crazy'ego, wrestler mija jedną ze ścian, lecz nagle "wyrasta" przed nim Tool.)

Tool – Dawno się nie widzieliśmy.

SR-Crazy – Stosunkowo.

Tool – Cóż mi tym razem powiesz? My mamy rację, a wy karabiny, czy może inne chińskie opium dla mas?

SR-Crazy – Nic ci nie powiem... (SR zbliża się do ucha swego rozmówcy, zaczyna mówić szeptem) z Mamelukami nie rozmawiam. Dbaj o zdrowie.

(Wracamy w okolice ringu.)

 

Jan Kowalski (nieśmiało)  Miły akcent ze strony Crazy’ego.

Tony Hogański – Nie uważasz, że to była groźba?

Jan Kowalski – Nie.

Tony Hogański – SR-Crazy nie szykuje zamachu?

Jan Kowalski – Nie.

Tony Hogański – Eh, znowu jesteś taki przewidywalny.

 

(Kamera przenosi się na zaplecze, widać jeden z korytarzy hali, którym idzie EWF World Champion (heel heat na arenie), widać, że Psycho dopiero co przyjechał. Wrestler ma ze sobą torbę sportową i puszkę z Felkocolą. Zatrzymuje się przy drzwiach do swojej szatni jednak nie wchodzi do środka tylko rozgląda się, kamera pokazuje co przykuło uwagę mistrza... Okazuje się, że to Nas Jazzowski, który rozmawia z kimś, kto stoi zaraz za rogiem, lecz nie wiadomo kim jest tajemniczy rozmówca. Psycho stawia torbę na podłodze po czym rzuca otwartą puszką z Felkocolą niczym Paolo Guerrero z HSV Hamburg trafia w głowę Jazzowskiego!! Zaskoczony swoją celnością wybucha śmiechem, jednak w jego stronę już biegnie Jazzowski, Psycho uchyla się przed jego ciosem, lecz pada na posadzkę powalony przez Vaclava, który okazał się tajemniczym rozmówcą Jazzowskiego! Nas po chwili dołącza do swojego partnera, razem chwilkę kopią Psycho, któremu jednak na pomoc przybywa Tool, który niewiadomo skąd chwyta Vaclava za głowę i roztrzaskuje nią drzwi do szatni Psycho! Rebel atakuje również Jazzowskiego, uderza kilka Uppercut'ów po czym szykuje go sobie do Twist of Fate jednak niewiadomo skąd pojawia się SR Crazy, który trzaska Toola krzesłem w głowe!! Były World Champion daje dwa kroki w tył po czym chwyta krzesło, ale zostaje powalony dropkickiem przez Crazy’ego!!! Jazzowski tymczasem podnosi Psycho, po czym razem z Vaclavem, który już się otrząsnął silnie whipują Białego do wnętrza jego luksusowo urządzonej szatni tak, że wrestler wpada w 50 calowy telewizor roztrzaskując drogocenny sprzęt na drobne kawałki!!)

 

Jan Kowalski – Jak tak dalej pójdzie to w końcu się pozabijają.

Tony Hogański – Co tam oni! Widziałeś co zrobili z telewizorem?

Jan Kowalski – Myślę, że to niewielki uszczerbek jak na budżet Psycho.

Tony Hogański – Janku, nie rozumiesz! To mój podopieczny pozwala sobie na takie marnotrawstwo, ten co sam, swoimi rękami uczyłem skromności. Mógł to oddać dzieciom biednym żeby mogły podziwiać wujka Tostera w jakości super HD.

 

(Znajdujemy się za kulisami, gdzie kamera w subtelnym oddaleniu pokazuje nam udającego się na ring Sandmana, ubranego w swój turban bojowy (cheer). W dalszej perspektywie widać biegnącą za Sandmanem postać Vaclava, który najwidoczniej chce zatrzymać dwukrotnego EWF World Champa.)

Vaclav – Hej, Sandmanie, czekaj, czekaj. Zanim pójdziesz. Jedno pytanie. Naprawdę jedno.

Sandman (zniecierpliwiony)  Tak?

Vaclav (wyciągając puszkę piwa)  Sandman, Kosiarz spod Konstantynopola w własnej osobie... Nie zawsze mam do czynienia z kimś tak star..., ekhym - ponadczasowym, dlatego korzystając z rady Tony'ego i tej nienadarzającej sie na co dzień okazji, musze się zapytać o coś. Powiedz mi, jakie to uczucie być wielokrotnym mistrzem EWF, jak to jest zdobyć high score na poziomie ultra hard? Jak zdobyć EWF World Title?

Sandman (z miną mędrca)  Powiem ci tak. Pewnego dnia hodża Nasruddin wyszedł na spacer po swojej wiosce, wtedy zaczepiło go kilku sąsiadów: "Nasruddinie!" powiedzieli "Jesteś taki mądry i świętobliwy! Proszę weź nas na swoich uczniów i ucz nas jak powinniśmy przeżyć nasze życia, powiedz nam co robić!" Nasruddin się zatrzymał i po chwili ciszy odrzekł: "Dobrze zatem, dam wam teraz pierwszą lekcję. Najważniejszą rzeczą jaką musicie wiedzieć o życiu jest to, że trzeba w należyty sposób dbać o wasze stopy i sandały; musicie utrzymywać je ciągle w czystości." Sąsiedzi usłuchali z należytą uwagą aż do czasu gdy spojrzeli na stopy mędrca, które w zasadzie były brudne i odziane w stare sandały, które wyglądały tak, jakby się miały rozpaść. "Ale hodżo Nasruddinie" - powiedział jeden z nich - "Twoje stopy są okropnie brudne, a buty są w opłakanym stanie. Jak możesz oczekiwać abyśmy podążali za twymi naukami, jeżeli sam się do nich nie stosujesz?". "Cóż" - odparł Nasruddin - "Nie chodzę też dookoła pytając ludzi, jak mam żyć... czyż nie?"

Vaclav (w konfuzji)  ...

Sandman – Pięknego dnia i wielu dziewic Vaclavie. Na mnie już pora...

(Znów jesteśmy w rejonach stolika komentatorskiego.)

 

Tony Hogański – Czuje się poruszony, jak tak można?

Jan Kowalski – Co się znowu stało?

Tony Hogański – Ja Vaclava szanuję, ale nie spodziewałem się, że może posunąć się do czegoś takiego. Jak tak można, powoływać się na Tostera, kłamać rozmówcy w żywe oczy?

Jan Kowalski – Nigdzie go nie posyłałeś?

Tony Hogański – Ależ skąd! Gdyby do mnie przyszedł i zapytał o radę to myślisz, że wysłałbym go do Sandmana? Sam bym mu ją dał! Jestem w końcu byłym PCW Champem, Tag Team Champem, trzykrotnym Evolution Champem. Czy mój autorytet nie jest wystarczający?

Jan Kowalski – Jest, zaprzeczyć się nie da.

Tony Hogański – I jeszcze jakieś dziewice mu w głowie. Vianca tak o niego walczyła, całe noce płakała, tak ją skrzywdził! (grożąc palcem) Ja ci dam dziewice! Jaki ty przykład swoim fanom młodocianym dajesz!

 

3 vs 1 Machu Picchu Match:

Sandman vs Wasylij Gromow & Dastin Tornado & Lunatick

 

Tony Hogański – Oby to nie trwało długo.

Jan Kowalski – Hmm?

Tony Hogański – Co się dziwisz Janku, Sandman ma już swoje lata, każda kolejna sekunda działa na jego niekorzyść.

Jan Kowalski – Dobrze, wyjaśnijmy pokrótce zasady. Wrestlerzy muszą dotrzeć na ring dosiadając lam.

Tony Hogański – Co ty mówisz Janku?? Na Gangście??

Jan Kowalski – Nie, chodzi o rodzaj zwierząt. Dookoła ringu znajdują się stoły, na których stoją różnego rodzaju pamiątki charakterystyczne dla Peru, które można wykorzystać w walce.

Rozbrzmiewa wesoły Folk Peru, który po chwili zmienia się w "It Only Hurts" – Default, na rampie pojawiają się, Lunatick i Dastin Tornado siedzący na jednej lamie. Zwierzę jest niespokojne, widać, że ciężar jest zbyt duży i próbuje jakoś zrzucić ze swego grzbietu zbędny balast. Niestety, ciężar obu mężczyzn jest zbyt duży, więc zwierzę powoli kroczy do przodu. Gdy lama już jest blisko ringu, nagle znajduje pokłady siły aby pozbyć się intruzów, w efekcie Lunatick i Dastin Tornado upadają na posadzkę. Po chwili muzyka milknie, chwila ciszy nie trwa jednak długo, gdyż rozbrzmiewa Leningrad – Shnur”. Na rampie pojawia się Wasylij Gromow, oczywiście dosiadając lamy. Wrestler trzyma mocno w ryzach zwierzę, dlatego też jego podróż na ring jest jak urok FSB – dość sztywna i oficjalna. Wszystko milknie. Światła gasną. Na hali zapada grobowa cisz, lecz nie na długo gdyż po chwili słyszymy pierwsze dźwięki "Enter Sandman"  Metallica, a publicznośc zaczyna żywiołowo skandować Sandman!, Sandman! Gdy nadchodzi czas refrenu, światła się zapalają, a na rampie widzimy Legendę PCW – Sandmana, który identycznie jak w przypadku poprzedników dosiada Lamę.

Tony Hogański – Ale długo wyłazili

Jan Kowalski – Wyłazili?

Tony Hogański – Czepiasz się Janku, wychodzili, wyłazili czy przyjechali na lamie, co za różnica?

Jan Kowalski – No tak...

Walka rozpoczyna się od zwarcia Sandmana z Wasylijem Gromowem, z którego o dziwo zwycięsko wychodzi ten drugi. Wykręca on rękę przeciwnika i ściąga momentalnie na ziemię gdzie zakłada mu armbara. Były World Champ nie darmo jednak szczyci się tym tytułem i przy pomocy ze strony publiczności, a dokładniej ich krzepiących krzyków, tajnymi arabskimi sposobami rozluźnia uchwyt i błyskawicznie staje na równe nogi. Czeka aż Gromow również powstanie i serwuje mu Neckbreakera. Nie zaspokaja to jednak jego głodu walki, który przez ostatnie 6 lat rósł z każdym dniem. W mgnieniu oka wychodzi poza ring i stawia w narożniku marmurową figurę jednego ze starożytnych bóstw Inków, chwyta Gromowa i rzuca go Crucyfix Powerbombem na przyniesiony chwilę wcześniej przedmiot! Rosjanin wyraźnie cierpi i poczyna powoli czołgać się w stronę narożnika gdzie czekają już na niego Dastin Tornado oraz Lunatick. W tym momencie Sandman schodzi z ringu.

Jan Kowalski – Piękna, techniczna walka. Tony, co oglądasz?

Tony Hogański  Aaa nic takiego, nie zainteresuje cię.

Jan Kowalski  Z pewnością masz rację.

Tony Hogański To po co pytasz? Wiem, że jak ci tego nie pokaże spalisz się z ciekawości.

Jan Kowalski  Nie przesadzaj, zapytałem ze zwykłej grzeczności.

Tony Hogański  Odkąd wsadzasz swój wścibski nos do moich prywatnych spraw z grzeczności? Chcesz ze mnie drwić jak tydzień temu!

Jan Kowalski  Nie drwiłem, trapiłem się nad losem twojej zalanej piwnicy.

Tony Hogański  Znowu ze mnie drwisz! Wy komuchy tak macie, wykorzystujecie każdą ludzką słabość żeby go obśmiać z towarzyszami przy wódce. A ja cię miałem za przyjaciela, za najlepszego druha od komentarza.

Jan Kowalski  Miło mi.

Sandman przez kilka pierwszych chwil nie próbuje go powstrzymać ponieważ znajduje się poza ringiem gdzie ze stolika z pamiątkami bierze podłużny fragment muru ze świętego miasta Inków i ponownie wchodzi na ring, aby przypierdolić nim swojemu przeciwnikowi. Gromow widząc bierność swoich partnerów, którzy zdają się nie widzieć jakie grozi mu niebezpieczeństwo zaczyna pokrzykiwać coś w swoim rodzimym języku w kierunku Dastina Tornado, ale zawodnik ten znany jest powszechnie z tego, że nawet język polski stanowi dla niego trudność, dlatego też wzrusza ramionami nie reagując na krzywdę partnera. Rosjanie to jednak odważny naród, który nie zwykł się poddawać, Wasilij gdy wyczuwa, że Sandman jest coraz bliżej zdobywa się na desperacji ruch i uderza swojego oponenta prosto w krocze! Publiczność wydaje się być z tego faktu wyraźnie niezadowolona dlatego też Gromow chcąc pozbyć się brzemienia brzydkich wyzwisk spływających w jego kierunku zmienia się z Dastinem „Ortografii się nie kłaniam” Tornado.

Tony Hogański  Naprawdę chcesz zobaczyć te zdjęcia?

Jan Kowalski  Nie, już mówiłem, że nie jest mi to do niczego potrzebne.

Tony Hogański  Jak to?! Janku! Inwigilacja to całe twoje życie! Zatracasz się!

Jan Kowalski (chowając głowę w ramiona)  Mam dość, proszę Tony daj mi spokój.

Ten błyskawicznie wparowuje na ring i po sprawdzeniu czy wszystkie z narożników są bezpieczne i nie czają się tam tajni poplecznicy Sandmana, wyjmuje z kieszeni znaną dobrze publiczności EWF kartkę z zaświadczeniem o dysleksji i podstawia ją pod nos legendzie polskiego wrestlingu. Następnie podejmuje jednak próbę bardziej zaawansowanej perswazji, podnosi Sandmana i nadziewa się na DDT! Pin…1…2... Gromow przerywa!! Legenda PCW wygląda na wyraźnie podirytowaną interwencją Rosjanina, lecz nie podejmuje żadnych innych środków zapobiegawczych. Podnosi Wichurę i popycha go na liny, gdzie w plecy klepie go Wasilij Gromow! Sędzia pozwala na wymianę ringowego kontyngentu, wrestlerzy przez chwilę mierzą się wzrokiem i pierwszy na atak decyduje się Rosjanin. Naciera na Sandmana z Clotheslinem, lecz ten w ostatniej chwili unika tegoż ciosu i odwdzięcza się Dropkickiem. Na Wasyliju nie robi to jednak żadnego wrażenia, błyskawicznie się podnosi i dopełnia tego co nie udało mu się chwilę wcześniej, a następnie spada na przeciwnika z potężnym, przepełnionym nienawiścią elbow dropem. Rosjanin momentalnie wykorzystuje chwilę słabości Sandmana, wyskakuje poza ring i ze stolika z pamiątkami bierze pokaźnych rozmiarów obraz. Po raz kolejny wślizguje się na ring gdzie walkę z Sandmanem toczą już Dastin Tornado i nieaktywny do tej pory Lunatick.

Tony Hogański  Janku.

Jan Kowalski  ....

Tony Hogański  Dlaczego nic nie mówisz, spójrz jakie ciekawe rzeczy się tu dzieją!

Jan Kowalski  ....

Gromow wydaje się być zadowolony, że w końcu jego partnerzy się uaktywnili, lecz radość ta szybko znika z jego twarzy gdy widzi iż nawet we dwójkę nie są w stanie nic zdziałać. Postanawia więc wziąć sprawy w swoje ręce, bierze zamach i próbuje uderzyć Sandmana trzymanym w ręku obrazem, ten jednak w ostatniej chwili robi unik, a cios spada na głowę Dastina „Ortografii się nie kłaniam” Tornado. Gromow z dezaprobatą kręci głową, lecz po chwili zauważa, że jakieś pretensje do niego ma zwycięzca dark matchu, niejaki Lunatick. Między wrestlerami wywiązuje się lekka przepychanka, aż w końcu całkowicie nieczuły na zaczepki Gromow sprzedaje partnerowi Superkicka! Błyskawicznie obraca się i zauważa szarżującego na niego z Clotheslinem spod Konstantynopola Sandmana! W ostatniej chwili unika tego legendarnego ciosu, prześlizguje się pod linami i znajduje się poza ringiem. Legenda PCW po chwili szoku wzywa oponenta do stawienia się do walki, lecz Rosjanin rzuca mu tylko obojętne spojrzenie i udaje się w górę rampy. Sandman rozgląda się na boki, powoli wstaje Dastin Tornado, dlatego Legenda PCW błyskawicznie dopada do adwersarza i atakuje za pomocą Right Into The Sand [Rock Bottom]. Sandman natychmiast kładzie się na przeciwniku, Grudziński odlicza, Pin:……………….1…………………2……………………………3 (Zwycięzcą jest: Sandman!)

Tony Hogański – Cóż to była za walka! Nie sądzisz Janku?

Jan Kowalski – ....

Tony Hogański – Jakieś słowo komentarza?

Jan Kowalski – ....

Tony Hogański  Tosterowi zawsze wiatr w oczy, co ja teraz pocznę? Sam, jeden, biedny, drobny Toster musi wziąć na swoje wątłe barki ciężar komentowania gali, bo inaczej EWF upadnie. (trzymając się za słuchawki) Proszę państwa, proszę państwa! Dostaję z bazy informację iż na zapleczu dzieją się niezwykle ciekawe rzeczy, przenosimy się tam, raz!

 

(Przenosimy się do najbardziej uroczego miejsca po tej stronie kuli ziemskiej, do gabinetu Prezydent EWF Esmeraldy Martinez. Pani prezydent jest w pomieszczeniu sama. Po chwili słyszymy pukanie.)

Esmeralda Martinez – Proszę wejść!

(Do gabinetu wchodzi SR Crazy, wrestler poprawia pas FTW na swym ramieniu)

Esmeralda Martinez – Czym mogę służyć?

SR Crazy – Na poprzedniej gali mój team zwyciężył, dzięki temu jestem posiadaczem World Title shotu.

Esmeralda Martinez – Owszem, nie cieszy to pana?

SR Crazy – Cieszy, cieszy, lecz chciałbym się zrzec tego zaszczytu.

Esmeralda Martinez (mocno zdziwiona)  O jejku jej ale dlaczego? To była nagroda za zwycięstwo...

SR Crazy – Ja to wszystko rozumiem, proszę uszanować moją decyzję. Osobiście wolę skupić się na moim trofeum, na FTW Championship, ponadto uznajmy, że za reprezentację moich ideałów będą dbać Vaclav i Nas Jazzowski. To tyle z mej strony, żegnam.

(SR Crazy powoli wychodzi z gabinetu.)

 

Tony Hogański – Cóż za niespodzianka! Janku! Powiedz coś!

Jan Kowalski  ....

Tony Hogański  Boże, Janku nie mogę na ciebie patrzeć. Jesteś wrakiem, ciekawość działa na ciebie jak nowotwór.

Jan Kowalski  ....

Tony Hogański  Spójrz (wciska partnerowi od komentarza pod nos zdjęcia) Ty znasz się na facetach, który przystojniejszy?

Jan Kowalski  Aż tak bardzo ci zawadzam? Szukasz nowego komentatora? To stąd ta nagonka?

 Tony Hogański  Ty mnie zawadzasz!? Tfu, tfu, tfu, grzeszysz Janku! Ty jesteś jak dla mnie brat przyrodni, zwyrodniały, po kryminale, który skrzywdził matkę. Rzekłbym nawet, że jesteś mi bliski jak Stefan dla Adama Michnika, żyć bez ciebie nie mogę!

Jan Kowalski  Miło to słyszeć. Skoro nie mój następca to kto był na tych zdjęciach?

Tony Hogański  To nic wielkiego (rumieniąc się) Kawalerzy, adoratorzy córki mojej adoptowanej.

Jan Kowalski  Otrząsnęła się po Vaclavie?

Tony Hogański  Nadal ciężko jej po tym rozstaniu, ma do niego żal, że nie walczył o nią do końca i zbyt łatwo się poddał, biedna szuka teraz pocieszenia w muzyce.

Jan Kowalski  Chodzi do filharmonii?

Tony Hogański  Spędza tam całe noce!

 

(Kamera przenosi się do biura honorowego komisarza EWF. Scyther siedzi nad stosem jakichś dokumentów, widać po nim, że nadaje sie do tego jak wrestling do telewizji publicznej, jest zmęczony, raz na jakiś czas spogląda na drzwi. Wrota, które akurat w tej chwili okazują sie być jego wybawieniem ! Otwierają się bowiem, a na progu staje Psycho, EWF World Champion. Scyther zapraszającym gestem zachęca Psycho do środka, sam zrzuca część papierów, sięga do jednej z szafeczek i wyciąga z niej dwie szklanki. Naczynia, stawia na biurku. Psycho siada vis a vis, poprawia pas. Obydwaj przez chwile patrzą po sobie, po pustych szklankach... Po czym wybuchają śmiechem. Scyther wyciąga z szafki butelkę szkockiej, którą nalewa.)

Psycho  Stary, przez chwile myślałem, że jestem w Białymstoku. (śmiech)

Scyther  Nie żartujmy tak nawet. Brat, co Cie sprowadza?

Psycho  Jak to co ? Przecież dzwoniłeś żebym przyszedł, bo masz ważną sprawę.

Scyther  Sprawę... A, tak (podnosi szklankę) na zdrowie, skurwielu.

Psycho (też podnosi szklankę)  Twoje, mordo ty moja (zawartość szklanek momentalnie znika) Od tego siedzenia za biurkiem niedługo będziesz wyglądał jak Tuan. Wróć na ring, pasujesz do tej papierowej roboty jak prostytutki do ołtarza, pewnie oklepałby ci mordę pierwszy lepszy leszcz .

Scyther  Ty się lepiej martw o siebie, brat. (wskazuje na World title, który Psycho od razu poprawia) Nie pozwól, żeby to cacuszko trafiło w nieodpowiednie miejsce.

Psycho (wstaje z miejsca)  Do mnie mówisz ? (poprawia pas) Czarnuszku mój najokrutniejszy, żeby ten pas trafił w nieodpowiednie miejsce to będą musieli mnie zabić i kurwa zakopać głęboko pod ziemią, abym ich nie zabił podświadomością. Prędzej dziadek mróz zacznie przynosić latem schłodzoną wódkę niż oddam ten pas dobrowolnie. Te pizdeczki będą musiały sie połączyć w jednego, wielkiego transformersa, żeby mi dojebać, haha, z ust Jazzowskiego już takie propozycje nawet padły, zabiorą mi pas z leśnym kompanem jak komornicy, kurwa i co dalej ? Przekroicie go na pół ? Zszyjecie sobie mordy zszywaczem i będziecie udawać, że jesteście Vacem Nassowskim ? Czy będziecie sie nim dzielić jak sztuczną pochwą ? Haha, prawda że są śmieszni?, mistrzowie ? A żeby nie było jakoś kolorowo to do Ciebie też mam sprawę, królu złoty. (wskazuje palcem na komisarza)

Scyther (nalewa szkockiej)  Wypijmy. Ta praca jest, kurwa, stresująca.

Psycho (wychyla na raz)  Stresująca jak skurwysyn. Ciągle tylko słyszę ilu to wojowników poluje na moje brudne szorty, obstawiają przody, a chyba zapomnieli, że najlepsza obroną jest atak, nieprawdaż mordeczka ? (nie czeka) Wiadomo, dlatego zamierzam przyatakować ich znienacka i jeśli jesteś w stanie to zrób z następnej kolejki Tag Team Titles shot.

Scyther (polewa kolejkę)  Zobaczę, co da się zrobić...

(Wracamy do komentatorów.)

 

Jan Kowalski – Scyther i Psycho znów kombinują.

Tony Hogański – Obrażasz mnie.

Jan Kowalski – Ale przecież widzę to czarno na białym. Nie obraziłem twego przyjaciela Psycho.

Tony Hogański (lekko zirytowany)  Nie o to chodzi Janku! Ja ci zaufałem, chciałem abyś mi doradził w wyborze kandydata na męża dla córki mej adoptowanej, a ty omijasz temat.

Jan Kowalski (zawstydzony)  Przepraszam.

Tony wyciąga zdjęcia kandydatów, Kowalski spogląda przez ramię.

Jan Kowalski (wskazując palcem na jedno ze zdjęć)  A kim jest ten jegomość?

Tony Hogański  DJ Havelko, światowej klasy scratcher, zwycięzca Praha Spring Jam ‘68

Jan Kowalski  Życie go nie oszczędzało.

Tony Hogański  Janku, liczy się wnętrze, bagaż życiowych doświadczeń i usposobienie do świata. On jest Czechem, a ja Czechów bardzo cenię, załatwiłbym mu jakąś posadę w EWF i żyliby godnie, na granicy średniej krajowej.

Jan Kowalski  Nie uważasz, że to dziwne iż w historii EWF mieliśmy zawodników wielu narodowości, ale Czesi mijali nas szerokim łukiem.

Tony Hogański  Dziwisz się? Zajebaliśmy im Zaolzie, do dziś mają żal.

 

(Na ekranie ukazany zostaje Mariusz Max Kolanko i jego gość, Daemusin champion Aero.)

Mariusz Max Kolanko  Witam państwa serdecznie, Mariusz Max Kolanko, Lima, Peru. Moim gościem jest Daemusin Champ Aero.

Aero  Miło mi.

Mariusz Max Kolanko  Mnie również. Już niebawem czeka cię być może najtrudniejszy sprawdzian w karierze jak się czujesz?

Aero  Miałem wczoraj lekki katar, ale dzięki Bogu wszystko już jest w porządku... Przepraszam Max, ale to pytanie było zwyczajnie głupie. Jak może czuć się człowiek, Deamusin champ przed walką z takimi zawodnikami jak Psycho, Tool i Nabeshima ?

Mariusz Max Kolanko  No właśnie pytam.

Aero  To oczywiste. Czuję się podekscytowany! Doskonale zdaję sobie sprawę, że to kolejny mój krok w drodze po jeszcze większe sukcesy. Walka z takimi zawodnikami pozwoli mi się oswoić z najlepszą ligą.

Mariusz Max Kolanko  Nie obawiasz się, że mogą cię potraktować źle? Żaden z nich nie należy do miłych chłopców.

Aero  Oczywiście trochę się obawiam, ale wiem, że ich największym przeciwnikiem nie jestem ja, tylko ignorancja. Oni mogą nie traktować mnie poważnie, ale ja przysięgam, że dam z siebie wszystko i pokonam ich! (lekki cheer)

Mariusz Max Kolanko Chcesz to zrobić sam? Twoi partnerzy nie przejawiają zbyt dużej chęci do współpracy, szczególnie Hendrixon.

Aero  A czy nasi przeciwnicy przejawiają ? Pokazali na War Games, że nie są zbyt zgranym teamem. A co do Hendrixona…

W tym momencie na ekranie pojawił się wyznawca ideologii marksistowskiej, przejawiając przy tym idealne wyczucie czasu. Nie zwracając uwagi na Aero zaczął gładzić subtelnie pas leżący na jego ramieniu.

Jimmy Hendrixon  Moje złotko, już niebawem wrócisz do tatusia.

Aero (odpychając Jimmy’ego)  Nigdy na to nie pozwolę!

Jimmy Hendrixon  Ty?! HAHA! Ty tu nie masz nic do gadania wyhodowany na kapitalistycznym wikcie smerfie. Jesteś jednym z milionów burżujów, którzy nie wiedzą czym jest praca, oni tylko chcą i chcą, ale nie jest ważne to czego chcesz, ważne jest to co konieczne i nieuniknione, a wiesz co to jest?

Aero  Wypiek chleba?

Jimmy Hendrixon (z niedowierzaniem)  E? (otrząsając się z szoku) Klęska i utrata złotka. Ukażę ci wyższość Wyższej Szkoły Wrestlingu i Marksizmu nad tym śmiesznym wynalazkiem SR-Crazy’ego.

Aero  Widzę, że poczucie humoru się ciebie trzyma, ale mam coś co ci zepsuje dobry nastrój. Mam propozycje!

Jimmy Hendrixon Ty? Co ty mi możesz zaoferować kmiocie?

Aero Jeśli zaprezentujesz się w najbliższej walce lepiej ode mnie zrobię wszystko co zechcesz... Jedną wymarzoną przez ciebie rzecz.

Jimmy Hendrixon (spoglądając z pożądaniem na Daemusin Title)  Ciekawe, ciekawe. Zgoda.

Aero  ...ale to samo dotyczy ciebie!

Jimmy Hendrixon  Mnie? Kpisz sobie? Może jesteś efektowny, ale nie efektywny. Ja jestem niebywale skuteczny, bo mam wsparcie. Wsparcie Wujka Marksa! (heel heat) Do zobaczenia w ringu... partnerze.

(Wracamy na ring.)

 

Jan Kowalski  Wyższa Szkoła Wrestlingu i Marksizmu, coś podobnego.

Tony Hogański  Podoba mi się ten Hendrixon. Co prawda dziś mam awersję do komuchów, ale on reprezentuje najczystszy, dziewiczy nurt socjalizmu.

Jan Kowalski  Król Daemusin chciałby żeby został strażnikiem jego tytułu?

Tony Hogański  Myślę, że marzyłby o tym tak samo jak o wianku mojej córki adoptowanej Vinci marzy grono absolwentów Wyższej Akademii Muzycznej.

Jan Kowalski  Pianiści?

Tony Hogański (poprawiając swoje gwiazdorskie okulary)  Di Dżeje.

 

(Pojawia się napis: Wydarzyło się wcześniej. Przenosimy się do kawiarenki EWF, tak chętnie odwiedzanej przez gości, oczywiście tylko tych z grubszym portfelem. Ruchu nie ma zbyt dużego, przy ladzie krząta się jedynie pani Zosieńka. Kamera przenosi się w stronę stolików, po chwili zauważamy tajemniczą postać siedząca przy jednym z nich. Kamera dokonuje zbliżania, widzimy żonę Yoshihito Nabeshimy – Mitsuko [heel heat na arenie] Kobieta popija wodę, nagle słyszymy spokojny głos męski)

Mężczyzna – Można?

Kamera ukazuje nam twarz ów osobnika, jest nim SR-Crazy!

Mitsuko (wyraźnie drwiąc)  Innych miejsc nie ma?

SR Crazy – Są, lecz skoro pytam o to konkretne miejsce, to mogłabyś mi łaskawie odpowiedzieć.

Mitsuko (oschłym głosem)  Usiądź.

SR Crazy – Dziękuję, chciałbym cię przeprosić.

Mitsuko (zdziwiona)  Przeprosić!? W moim słowniku nie ma takiego słowa, nie przepraszam za nic i pamiętam każde złe słowo. Zawsze.

SR Crazy – Być może, ale myliłem się, zbyt pochopnie cię oceniłem, jesteś piękną kob...

Mitsuko (wtrącając się)  Tak wiem, paszczurem.

SR Crazy – Nie. Piękną kobietą. Każdy popełnia błędy...

Mitsuko – Tak, każdy, lecz czasem cena jest ciężka do przełknięcia. Rozumiem, że chcesz mi zadośćuczynić dawne krzywdy, dobrze, zgadzam się. Przebaczę tylko w przypadku gdy zrzekniesz się swojego Shota o World Title. Zrozumiałe? Proste? Dziękuję za współpracę.

SR Crazy (zaskoczony)  Ale, ale ...

Mitsuko wstaje ze swojego miejsca, po czym pochyla się nad Crazy’m, kładzie palec wskazujący na jego ustach.

Mitsuko – Nie ma żadnego ale, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Taki urok tego...

(Żona Nabeshimy całuje w czoło Crazy'ego, po czym odchodzi. Materiał filmowy się kończy.)

 

Jan Kowalski – Biedny Crazy, dał się zmanipulować przebiegłej Mitsuko.

Tony Hogański – Prawdziwy dżentelmen, bo po co komu World Title gdy ma się nieczyste sumienie?

Jan Kowalski – Niektórzy się tym nie przejmują.

Tony Hogański – SR-Crazy jest inny, jemu od zawsze na sercu leżało dobro innych, zawsze taki skromniutki, człowiek z cienia wręcz, stroni od mediów, kocha zwierzęta i nie ma parcia na szkło, jak Cimoszewicz.

Jan Kowalski – Takie są kobiety.

Toster w ogóle nie zwraca uwagi na Kowalskiego.

Tony Hogański (rzucając do tyłu kartki ze skryptami)  Wart, nie wart, wart, nie wart. Co tydzień jakiś problem rodzi się w moim życiu, a ja już biedny sił na walkę z losem nie mam.

Jan Kowalski  Chciałbym ci pomóc, ale twoje problemy mnie przewyższają.

Tony Hogański  Jest tylko jedna osoba, która może stawić im swoje łyse czoło.

Jan Kowalski  Mogłem się domyślić.

Tony Hogański (wybierając numer w swoim telefonie)  Matko Boska Gwadelupska, mistrz Szakal czasowo niedostępny! Co ja teraz pocznę, co ja pocznę!

Konsternacja przy stoliku komentatorskim.

Tony Hogański  Janku czy uważasz, że powinienem Szakalowi zawracać jego łysy majestat swoimi błahymi błahostkami?

Jan Kowalski (ironicznym tonem)  Myślę, że dobór partnera Vianci to sprawa zwłoki nie cierpiąca.

Tony Hogański  Tak, też tak uważam. Niecierpiąca, zdecydowanie. Mistrza Szakal zawsze wie co mi leży na sercu, pójdę do jego gabinetu, poklepie mnie ojcowsko po głowie i w migiem coś zaradzi. Poradzisz sobie? (zrzucając z siebie słuchawki) Na pewno, nie masz wyjścia. Buziaczki.

Hogański wybiega z miejsca gdzie ustawiony jest stół komentatorski.

Jan Kowalski – Zostałem sam, przed nami Lima Street Fight.

 

Special Enforcer: Sandman

3 vs 3

Lima Street Fight Match:

Tool & Psycho & Yoshihito Nabeshima vs Ieshige & Jimmy Hendrixon & Aero

 

Po raz drugi dzisiejszego wieczoru rozbrzmiewa "Enter Sandman" – Metallica, w momencie zakończenia pierwszej zwrotki na rampie pojawia się Sandman. Kosiarz spod Konstantynopola ubrany jest w oficjalny strój EWF. Wrestler przechodzi kilka kroków w stronę ringu, gdzie postanawia usiąść na jednym z krzeseł. Zaczyna grać "Immortal" – Adema na rampie pojawia się Aero. Wrestler spokojnie zmierza w stronę ringu, przybijając kilka piątek rozradowanym fanom. Na ringu czeka już Antoni Bryndza. Po chwili halę ogrania "The Wind Cries Mary" - Jimi Hendrix, a na rampie ukazuje się zwycięzca dwóch edycji Pucharu Szczęściarza i były EWF Daemusin Champion - Jimmy Hendrixon, wrestler ignorując fanów idzie do ringu, a kiedy jest już przy nim z impetem uderza trzymaną w rękach gitarą o schodki, wywołując tym samym strach na twarzach niektórych fanów. Jako ostatnie rozbrzmiewa, Die, Die my Darling - Metallica przemieszane z heel heatem, który nasila się w momencie gdy na rampie pojawia się człowiek w czarnej masce, płaszczu, włosach i pięknych czarnych oczach – Ieshige. Wrestler dociera sprawnie na ring, gdzie wręcz pochłania swych Tag Team partnerów zimnym spojrzeniem. Muzyka milknie, oczekujemy na oponentów wcześnie zaanonsowanej trójki. W końcu rozbrzmiewa Method Man & Redman - "I will not loose”, a publiczność wydaje z siebie jeden wielki jęk niezadowolenia, bo po chwili spod FeliXtronu powinien wyłonić się EWF World Champion Psycho One. Wrestlera jednak nie ma. Muzyka milknie.

Sandman i zawodnicy drużyny skazanej na pożarcie oczekują na drugi Tag Team. W pewnej chwili na FeliXtronie pojawia się obraz nadawany na żywo z kafeterii, widać siedzących przy stoliku Psycho, Toola i Yoshihito Nabeshime, którzy beztrosko popijają sobie kawę. Tool ma mikrofon.

Tool  Panowie, zapraszamy na kawkę albo redbulla przed walką, przyda Wam sie dodatkowy strzał adrenaliny.

Po krótkiej naradzie Aero, Ieshige i Hendrixon schodzą z ringu i razem z mobilnym kamerzystą oraz sędzią ruszają w stronę rywali. Sandman chcąc nie chcąc idzie za nimi, nawet trochę ich powstrzymuje ale naiwni są widocznie bardziej niż mu sie wydawało. Przechodzą obok rampy, jeden krótki korytarz, drugi i wychodzą na przeciwko szklanych drzwi kafeterii. Te rozsuwają się przed nimi pozwalając im wejść do środka, gdzie obok siedzących Psycho i Nabeshimy stoi Tool trzymający tacę z trzeba kubkami.

Sandman  Proponuje wrócić na ring i rozpocząć walkę.

Tool (zbywa go wzrokiem)  Witamy serdecznie w naszej kafeterii ka-fest wpier'dolle. Oto zapowiedziany wcześniej strzał .

Wypowiadając te słowa Tool trzaska najbliżej stojącego rywala tacą w pysk! Hendrixon przewraca się na posadzkę, Rebel unika Clothesline'a od Ieshige po czym kopie Aero w brzuch i uderza jego głową o jeden ze stolików. Ieshige próbuje natychmiast pomóc partnerowi ale Nabeshima nie wstawiając z miejsca podkłada mu nogę powodując jego upadek! Psycho wybucha śmiechem, Tool tymczasem zajmuje się okopywaniem wstającego Aero. Chwyta go za głowę po czym kilka razy uderza nią o lade i whipuje zamroczonego rywala na wstającego właśnie Hendrixona! Rebel uśmiecha się pod nosem po czym dopada do wstającego Ieshige. Funduje mu dwa szybkie Uppercuty, trzy Middle Kicki po czym odbija się od stolika i wykonuje perfekcyjną Huracanrane!

Jan Kowalski – Cóż za dominacja Toola, były EWF World Champion chyba chce zabić swoich przeciwników.

Psycho i Kira biją Toolowi brawo, ten podchodzi do nich i klepie Nabeshime w rękę. Książę Nabeshima wstaje, rozpędza się, odbija od stolika i skacze z Running Twisting Body Block na wstających Hendrixona i Aero! Nabeshima otrzepuje z ramion urojony kurz po czym dochodzi do wstającego Ieshige i aplikuje mu Neckbreakera. Podnosi rywala, próbuje whipować go w stronę bufetu jednak Ieshige jest silniejszy i to Nabeshima biegnie w stronę bufetu, zwinnie wskakuje na niego i skacze z Moonsault into Reverse DDT !! Tool i Psycho są pod wrażeniem. Książę Yoshihito jednak nie zwraca na nich większej uwagi, Leg Dropem dobija Hendrixona po czym podnosi Aero i whipuje na drzwi prowadzące na taras, które oczywiście Aero przebiega i ląduje na barierce ! Nabeshima  „zmienia” się z Psycho. Ten leniwie i powoli wstaje, jest jakiś zmęczony, nieskoncentrowany. Podchodzi do ciągle leżącego Hendrixona, podnosi go po czym  „wypłaca mu” liścia w twarz !

Jan Kowalski – Można się było tego spodziewać, zero szacunku dla przeciwnika.

Jimmy zatacza się jednak nie upada, Psycho jednak ignoruje go, odwraca się w kierunku Ieshige, który stoi już na nogach jednak trzyma się za głowę. Psycho podchodzi do niego i chce również drugiego rywala spoliczkować jednak ten blokuje cios, chwyta Psycho za gardło .. I dostaje masywnego kopa w krocze ! Psycho uśmiecha się pod nosem, ustawia sobie rywala i ładuje mu Psycho Circus! World Champion leniwie wstaje i niespodziewanie dostaje Dropkicka od Hendrixona!

Jan Kowalski – Eh, bez Tony’ego nie ma na co narzekać.

Jimmy korzysta z chwili, wskakuje na stolik i skacze z Flying Elbow Drop'em na leżącego Psycho jednak ten w porę ucieka i Hendrixon ląduje na posadzce! Psycho wstaje trochę żwawiej niż wcześniej, pomaga wstać Jimmy'emu po czym wsadza sobie jego głowe pod pachę, co jest znakiem, że czas na Fuzzy Joint ! Jednak w tej chwili z rozbitych drzwi tarasu wybiega Aero i odbijając sie od krzesła ścina Białego Springboard Dropkickiem ! Natychmiast wstaje, jest gotowy do walki z kompanami mistrza świata jednak Tool i Nabeshima siedzą spokojnie przy stoliku. Aero postanawia skrzętnie z tego skorzystać, nakazuje wstającemu właśnie Ieshige podniesienie Psycho, Hendrixonowi zaś pomaga wstać i daje mu krzesło. Aero pomaga Ieshige, podnoszą razem Psycho po czym Hendrixon bierze zamach, a Psycho na swoje miejsce przyciąga Ieshige, który dostaje krzesłem w twarz, po chwili pada na posadzkę!

Jan Kowalski – Aero dobrze dyryguje swoim zespołem.

Hendrixon ponawia próbę jednak Aero nie czeka na to tylko wykonuje Białemu Side Effect. Podnosi się i ma wyraźne pretensje do Hendrixona, po chwili również do wstającego Ieshige! Rozpoczyna się ostra wymiana zdań, Aero odpycha tego drugiego, a pierwszemu ładuje z zaskoczenia Air Cut! Ieshige chce chwycić Aero jednak zostaje z tyłu powalony krzesłem przez Toola, którego zmienił przed chwilką zmęczony ciągle Psycho! Rebel za to jest pełen sił do walki, Aero jednak nie ma na nia najmniejszej ochoty, macha ręką na leżących partnerów po czym odwraca się i wychodzi pomimo próby powstrzymania go przez Sandmana. Tool tymczasem wchodzi na bufet i skacze na Ieshige z Sick Dive! Pinuje od razu jednak Sandman jest zajęty namawianiem Aero do kontynuowania walki. W końcu odpuszcza jednak Tool nie chce już pinować. Doskakuje do wstającego Hendrixona i powala go Superkickiem. Podchodzi do stolika i chce zmienić się z partnerami jednak Nabeshima właśnie zachwala swoja japońską herbatkę, a Biały kręci jointa. Obydwaj nie wykazują większych chęci więc Tool, zadowolony, że może jeszcze trochę poćwiczyć dobiega do Ieshige i pomimo różnicy wagi, z lekkimi problemami w pierwszym stadium uderza Last Word! Po długich negocjacjach do walki powraca Aero, od razu zaczyna brawl z Toolem. Wrestlerzy przenoszą się w stronę korytarza. W tym samym czasie Ieshige i Hendrixon powoli regenerują swe siły, Psycho zwija dalej jointa, a książę Nabeshima dopija herbatę. W drodze na ring przewagę osiągają naprzemiennie Tool i Aero. Nie ma jednoznacznego faworyta. Zakończyła się także regeneracja Hendrixona i Ieshige, którzy powoli zmierzają za Toolem i Aero. Walczący wrestlerzy są już przy FeliXtronie, tam Tool kopie Aero w krocze i stara się zrzucić oponenta w dół.

Jan Kowalski – Hmmm...

Ale zostaje nagle zaatakowany od tyłu przez Hendrixona. Tool pada na kolano, do Jimmy’ego dołącza Shige, tam zaczynają atakować Toola. Aero w tym momencie wstaje i przenosi się w okolice ringu, gdzie znajduje krzesło. Hendrixon i Ieshige łapią brutalnie Toola za krtań chcąc wykonać double chokeslam i zrzucić przeciwnika z rampy, ale ich uwagę zaprząta dziwne podniecenie publiczności. Wrestlerzy na chwilę odpuszczają uchwyt. Ieshige się odwraca jako pierwszy… i zostaje powalony przez Nabeshime, który wrócił z kafeterii za pomocą Meiji-ishin [Superkick] Wrestler spada z rampy na rozłożone stoły. (EWF! EWF! EWF!) Hendrixon po chwili się odwraca i zostaje powalony tym samym ciosem, lecz ten przytomni pada na rampę. Tool wykorzystuje okazję i przenosi się w stronę ringu, ale tam zostaje powalony chairshotem z rąk Aero (cheer na arenie) Aero podnosi Toola. Po czym Whipuje w stronę barierek. Tool jakoś wstaje i wdrapuje się na ring. Aero chce do niego dołączyć, ale zostaje złapany za bark. Aeroplane odwraca się i zostaje powalony trzecim w tej walce Meiji-ishin [Superkick] książę Nabeshima podnosi przeciwnika i wrzuca na ring, gdzie Tool powoli wstaje. Tool czyni to powoli, w niedługim okresie czasu powraca sędzia, który wślizguje się na ring. Aero leży martwo. Na rampie powoli wstaje Hendrixon, jest on bardziej żywy niż Aero, dlatego dołącza na ring. Między nim a Toolem dochodzi do brawlu. Tool zdobywa przewagę i po chwili wykonuje szybkie DDT na Hendrixonie. Rebel korzysta z okazji i wskakuje ostatkiem sił na narożnik wykonuje Watergate [Phoenix Splash] Tool odlicza....  Pin:……………1………………………2……….. Aero stara się przerwać odliczanie………………….3! Aero spóźnił się o ułamek sekundy. (Zwyciężają: Psycho, Tool i Yoshihito Nabeshima. Tool i Nabeshima tracą swoje World Title shoty, Psycho będzie musiał przeprosić Vaclava i Nasa Jazzowskiego za wszystkie złe słowa na ich temat.)

Jan Kowalski – Teraz już nikt nie ma szansy aby odebrać pas Psycho. To smutne.

Scenka się jeszcze nie kończy, bo na ringu wstają Aero i Hendrixon, po chwili zaczyna się dość żarliwa kłótnia. Hendrixon atakuje Aero Scenka się jeszcze nie kończy, bo na ringu wstają Aero i Hendrixon, po chwili zaczyna się dość żarliwa kłótnia. Hendrixon atakuje Aero pojedynczymi punchami, Aeroplane nie jest masochista więc odpłaca się pięknym za nadobne. Przewagę zdobywa Aero, schodzi z ringu po krzesło, gdy wraca...

 

Na FeliXtronie pojawia się twarz komisarza EWF Felipe Castro.

Felipe Castro (agresywnie)  Stop! Stop! Stop! Ani ataku więcej. (Aero odkłada krzesło na bok) Cieszy mnie wasza chęć do walki, nawet bardzo. Lecz nic nie będzie się tutaj rozgrywało bez mojej wiedzy. Jeśli macie tyle energii, krwi i chęci do walki to bardzo dobrze się składa. Za 10 minut dojdzie do walki. Hendrixon (heel heat na arenie) vs Aero (cheer na arenie) vs ten nieżyjący na rampie... Ieshige. Z Bogiem!

Koniec materiału filmowego. W tym momencie Tony Hogański przybiega do stolika i trzęsąc się zakłada słuchawki.

 

Tony Hogański  Janku, tragedia, apokalipsa, rewolucja, IV RP!

Jan Kowalski  Co się stało?

Tony Hogański  Mistrz Szakal zaginął! Pytałem każdego: od funkcjonariuszy GRU, po Wojtka, Józefa, Esmeralde, Benedykta XVI, Domosławskiego, Pałkiewicza, Dastina Tornado… Boże, sami światowi ludzie i żaden z nich mistrza nie widział! Co się stało, co się stało!?

Jan Kowalski  Dziwna sprawa.

Tony Hogański  Co oni mogli mu zrobić? Na pewno go teraz torturują za wierność paprotce. Zaciągnęli do ciemnego kąta, założyli worek na łysą, świeżo wypolerowaną głowę, zakryli jego blask, wsadzili do czarnej Wołgi i wiuuuuu! Szukaj wiatru w polu! Janku, nie możemy się poddać, musimy go odbić, jak on sobie sam biedny poradzi?

Jan Kowalski  Spokojnie, na razie obejrzymy chwile twojej chwały.

Tony Hogański (nagle coś sobie przypomniał)  Lima, Lama, Lima, Lama, Lima...

 

(Materiał nagrany podczas wręczenia Orderu Krzyża Peruwiańskiego.)

Tony Hogański (jąkając się z przerażenia)  Co... co.... co to jest ?

Tłumacz  Cruz Peruana al Mérito Milibar, senor.

Tony Hogański  Za co?! Za jakie grzechy?! Całe życie walczyłem o wolną Polskę, własną piersią broniłem szczeżui wielkiej w dolinie Rospudy, pogodziłem się nawet z Jazzowskim, a oni w zamian dają mi order z Dzierżyńskim? Co za niewdzięczny naród!

Tłumacz  To nie Dzierżyński, senor to Francisco Bolognesi peruwiański bohater w wojnie o Pacyfik.

Tony Hogański  Kto o jego zasługi będzie pytał kiedy wąs ten sam? Wyglądają niemal identycznie.

Tłumacz  Nie do końca, senor. Towarzysza Dzierżyńskiego cechowała lekka łysina.

Tony (cedząc przez zaciśnięte zęby)  Łysiny to ty do tego wstrętnego spisku komunistów nie mieszaj.

Tłumacz  Przepraszam senor

Tony Hogański  I to ma mi zrekompensować upokorzenia jakiego doznałem? Zaufałem ci, powierzyłem w twe latynoskie ręce ducha mego tosterskiego, obiecałeś mi czapkę, piękną, uszatkę, w szlaczki, a to (patrząc na order znajdujący się na piersi) ni to praktyczne, ni reprezentatywne. (wykonując nonszalancki gest dłonią) Zwalniam cię.

Tłumacz  Ale to nie moja wina, senor.

Tony Hogański  A czyja? Moja? A może tych biednych, nieświadomych zniewagi jaką popełnili ludzi ? Albo duchów z Lim (przerywając w połowie wyrazu i otwierając szeroko usta) Lima, Lima, Lima, Lima… (wykrzykując) To Gangsta! To wina Gangsty! Miejsce lamy jest w Limie, Matko Boska Królowo Męczenników, uchroń mnie od złego!

(Toster podaje trzęsącą się dłoń urzędnikowi, który wydaje się być zdziwiony ekscentrycznym zachowaniem Tony’ego i ewakuuje się z pomieszczenia.)

 

Jan Kowalski  Nie, proszę Tony, odpuść, nic nie mów.

Tony Hogański  I ty jesteś w tym spisku? Co ja ci zawiniłem, że sprzymierzasz się z Gangstą i porywasz mistrza mojego umiłowanego? (potrząsając Kowalskiego) CO!? CO!?

Jan Kowalski  Proszę Tony, uspokój się to jedno wielkie nieporozumienie.

Tony Hogański  Mści się zza grobu moja lama ulubiona, za dawne krzywdy jakie mu wyrządziłem. (bijąc się w piersi) Ale ja żałuję, Janku przysięgam na łysinę Szakala, żałuję!

Jan Kowalski  Wierzę?

Tony Hogański  Rozgrzeszasz?

Jan Kowalski - Nie mam takich kompetencji.

Tony Hogański  Co teraz mam zrobić, kiedy ja żałuję? Gangsto apeluję do twojego rozsądku i miłościwości, nigdy nie chciałem cię obrazić!

Jan Kowalski  Lama można traktować jako określenie obraźliwe.

Tony Hogański  Milcz Judaszu! To były zwykłe pieszczoty ze zwykłej tosterskiej sympatii.

Jan Kowalski  Nie zaprzeczam, ale po co w ogóle to mówisz? Przecież to niemożliwe, że Gangsta porwał Szakala.

Tony Hogański  Niemożliwe? To po co przywlókł się na Wrestlepalooze 100? Gdyby nie jego interwencja mistrz Szakal odniósłby historyczne zwycięstwo. Mści się na mnie, za moje grzechy, ale ja byłem młody głupi, czas nauczył mnie pokory i naprawdę żałuję, wierzysz mi?

Jan Kowalski  Oczywiście Tony.

 

(Kamera przenosi się do biura Esmeraldy Martinez. Pani prezes siedzi przy biurku i przegląda jakieś dokumenty, pewnie zestawienia finansowe, zdecydowanie nie jest to najnowszy numer „Gali”. Spokój przerywa jednak pukanie do drzwi, które po chwili otwierają się i do gabinetu wchodzi Psycho. Poprawia ostentacyjnie pas na ramieniu.)

Esmeralda Martinez  Senor Blanco, miło pana widzieć.

Psycho  Oo, jak najbardziej, sam sobie to powtarzam codziennie w lustrze. (uśmiecha się) Ale nie wpadłem po komplementy, panno piękna. Po gratulacje też nie, hehe. (poprawia pas)

Esmeralda Martinez (wymownie spogląda na swoje papiery)  Czas to.

Psycho (przerywa)  Pieniąąądze, właśnie tak. (zadowolony) Właśnie, po to przychodzę.

Esmeralda Martinez  Senor Blanco, te ciągłe próby podejścia mnie w sprawie podwyżki skończą się w końcu źle!

Psycho (poprawia pas)  Aaaight, aight, po co te neeerwy? Słuchaj, słonko, czy EWF jest prawdziwe?

Esmeralda Martinez (lekko zaskoczona)  Oczywiście, mogę pana uszczypnąć, żeby pan się przekonał. Albo zwolnić. (uśmiecha się, mega cheer na arenie)

Psycho (też się uśmiecha)  Wierze na słowo. Chodzi mi o to, że nie będzie to na pewno czymś dobrym dla wizerunku EWF, żeby World Champion tak bezczelnie ładował ściemę. (widzi, że Esmeralda nie rozumie) Staram się mówić prawdę, jeśli Jazzowskiemu wystaje z butów słoma to będę pokazywał palcem, że ona tam jest, taki już jestem. Lubię mówić prawdę więc nie rozumiem całej tej dzisiejszej szopki z kłamaniem na żywo.

Esmeralda Martinez  Jeśli chodzi o przeprosiny, które jasno wynikają z zasad pana walki, kto ją wygrał?

Psycho  Najlepszy, oczywiście. (poprawia pas) Ale to nie ma znaczenia, przecież to można ominąć, puści się w ten czas jakieś reklamy Heinekena czy Porsche .

Esmeralda Martinez  Nie ma mowy.

Psycho (chwyta ostatnią deskę ratunku)  Puści się w ten czas jakieś przemówienia Facunda? (Esmeralda kiwa głową, że nie) Panieeenkooo, chce nam się organizować te wszystkie kwiaty, czerwony dywan!?

Esmeralda Martinez  Szczerze mówiąc to nie planowałam tego w ten sposób ale to bardzo dobry pomysł. (podnosi słuchawkę) Petruello, przygotuj specjalny wystrój na przeprosiny mistrza. (z powrotem do Psycho) Dziękuje, senor Blanco, bardzo mi pan pomógł. A teraz przepraszam, czas na earl grey.

(Powracamy do stolika komentatorskiego.)

 

Tony Hogański  Jejku, jejku co ja teraz zrobię, jak mogę odpokutować?

Jan Kowalski  Może milczeniem?

Tony Hogański  Milczenie nic nie pomoże to musi być hojne zadośćuczynienie. (Nagle Toster wskakuje na stolik, obciąga spodnie i wyrzuca na wierzch koszulki łańcuszek z Matką Boską w rap stylu)

Jan Kowalski  Tony! Co ty wyprawiasz?

Tony Hogański  Jeżeli chcesz mnie naaaśladować to weź swój łańcuch na każdy dzień i chodź ze mną bujać się, bo Bronks wzyyyywa cię!

Jan Kowalski  Nie wierzę, własnym oczom. Tony, proszę uspokój się, ludzie patrzą!

Toster jednak niewiele robi sobie z rozgrzanych do czerwoności ludzi, którzy naśladują jego hip-hopowe ruchy.

Tony Hogański - Yo, yo, yo…

Lamo, ma Lamo cóżem ci uczynił, czym żem zasmucił, albo czym zawinił...

Jam cię oglądał co tydzień wytrwale, a tyś rozbudził wszystkie moje żale...

Mistrza Szakala Lamo mi zabrałeś, a kto cię chronił gdy Felka się bałeś?

Kto cię ocalił przed gniewem Kravena, a tyś go wchłonął niczym matka ziemia.

On to Juice’owi rękę podał chętnie, gdy ciało twoje wyglądało mętnie.

Oddaj mi, oddaj mistrza kochanego, weź w zamian Jana do burdelu swego.

Jan Kowalski  Przepraszam państwa sytuacja na dobre wymknęła się spod kontroli.

Tony Hogański  Yo, telefon mi dyndoli, wedle Gangsty woli (przykładając słuchawkę do ucha) Yo, co je? MISTRZU! MISTRZU! Janku mistrz dzwoni! Jak zdrowie mistrzu? Przygotowujesz się do PPV? Oh, to świetnie władza będzie nasza, yo!

Toster opanował się i usiadł na swym stanowisku.

Tony Hogański  Gangsta wiesz kim jestem? Wiesz kim jest Tony „Toster” Hogański?! Jestem byłym PCW Champem, dwukrotnym EWF Tag Team Champem, kawalerem Orderu Odrodzenia Polski i peruwiańskiego orderu Felisa Dzierżyńskiego, a ty chciałeś mnie zastraszyć? Chciałeś mnie zastraszyć lamo?! Niedoczekanie.

Jan Kowalski  Imponujące.

Tony Hogański  Nie dam sobie byle lamie w kaszę dmuchać.

Jan Kowalski  Za chwilę czeka nas walka pomiędzy Ieshige, Aero i Hendrixonem.

Tony Hogański  Fajnie. W końcu jakieś urozmaicenie. Do boju chłopcy!

 

Triple Threat Match:

Aero vs Jimmy Hendrixon vs Ieshige

 

Z głośników uderza Die, Die my Darling - Metallica przemieszane z heel heatem, który nasila się w momencie gdy na rampie pojawia się człowiek w czarnej masce, płaszczu, włosach i pięknych czarnych oczach – Ieshige. Wrestler jest wyraźnie obolały, jest to efekt upadku z rampy w poprzedniej walce. Shige ignorując publiczność bardzo wolnym krokiem udaje się na ring gdzie czeka Lech Grudziński. Halę ogrania "The Wind Cries Mary" - Jimi Hendrix, a na rampie ukazuje się zwycięzca dwóch edycji Pucharu Szczęściarza i były EWF Daemusin Champion - Jimmy Hendrixon, wrestler ignorując fanów idzie do ringu, a kiedy jest już przy nim z impetem uderza trzymaną w rękach gitarą o schodki, wywołując tym samym strach na twarzach niektórych fanów. Zaczyna grać "Immortal" – Adema na rampie pojawia się Aero. Wrestler spokojnie zmierza w stronę ringu, przybijając kilka piątek rozradowanym fanom.

Sędzia nakazuje uderzyć w gong i walka się zaczyna. Aero i Hendrixon rzucają się na Ieshige. Aero whipuje go z wielką siłą do narożnika, natomiast  Jimmy podbiega do niego i zaczyna częstować mocnymi kopniakami, widzący to Aeroplane wykonuje splash powalając obu rywali! Latający mężczyzna podnosi Hendrixona, whipuje go na liny i próbuje clothesline, ale czerwony na umyśle Jimmy robi unik, po czym odbija się od lin i powraca z potężnym dropkickiem. Hendrixon podnosi Aero i wykonuje Sidewalk Slam,…Pin: 1...2... Ieshige przerywa! i w zdenerwowaniu rozpoczyna brawl z Hendrixonem. Po chwili rzuca go do narożnika, rozpędza się i próbuje splasha, ale były Deamusin champ szybko ucieka i Ieshige rozbija się z taką siłą że wylatuje poza ring. Tymczasem powoli podnosi się Aero, ale otrzymuje running knee strike, Pin:…1...2...kick out!!

Tony Hogański  Janku, ale oni już byli!

Jan Kowalski  Byli.

Tony Hogański  I nakradli!

Jan Kowalski  Nie przesadzaj.

Tony Hogański  Oni myślą, że są Felek wie jakimi gwiazdami i mogą sobie bezkarnie walczyć po 10 razy na gali? Nie ma tak, nie zezwalam.

Hendrixon szybko wskakuje na narożnik, czeka aż rywal wstanie, po czym skacze z double axe handle, ale Aero uskakuje na bok i wykonuje natychmiastowego Flatlinera. Zwycięzca trzeciej edycji Pucharu Szczęściarza podnosi rywala i wykonuje DDT! Pin:…1...2... powraca Ieshige! Aero szybko wstaje i zaczyna brawl z psychopatycznym przeciwnikiem, ale ten wykonuje serie bardzo mocnych chopsów po czym powala rywala clotheslinem. Ieshige odbija się od lin i leg drop. Następnie podnosi rywala, ale niespodziewanie dostaje serie bardzo mocnych kopnięć w plecy i pada opierając się na linach. Jimi Hendrixon czeka aż rywal się odwróci i próbuje clothesline, ale Ieshige body dropem wyrzuca go nad linami z ringu po chwili jednak sam wylatuje pod wpływem clothesline’a od Aero. Aeroplane chwile czeka aż Ieshige się podniesie, po czym atakuje z springboard plancha! Aero szybko się podnosi i zmienia obiekt agresji zaczynając okopywać leżącego Hendrixona. Następnie chce go posłać irish whipem na barierki, ale Hendrixon reversuje i to właśnie Aero się boleśnie na nich rozbija. Hendrixon staje na brzegu maty, po czym bierze lekki rozbieg i skacze na opartego na barierkach Aero, ale ten się odsuwa i domniemany syn Hendrixa wpada na barierki, po chwili jednak spada na ich drugą stronę. Aero przetacza się na chwile pod linami celem wyzerowania liczenia, po czym chwyta wciąż leżącego Ieshige i próbuje whipin na narożnik, ale ten reversuje i to Aero wpada na wspomniany przed chwilą narożnik. Kolejny whipin, tym razem na schody. Ieshige wtacza Aero na ring, po czym whipuje go do narożnika, a następnie próbuje wykonać kombinacje 10 uderzeń pięścią, ale Aero uderza go kilka razy w brzuch, po czym zrzuca zaimprowizowanym powerbombem! Aero sam pada ze zmęczenia, sędzia liczy Pin:…1..2...2,75! 

Tony Hogański  Janku masz chusteczki?

Jan Kowalski  Wzruszyłeś się?

Tony Hogański Chyba żartujesz. Oczy mi już zaczynają łzawić od tego ziewania, myślę, że gdy zajmę się origami to minie.

Jan Kowalski (podając chusteczkę)  Proszę.

Aero wstaje, to samo czyni Ieshige. Ten drugi rzuca się na rywala i próbuje kolejnego juz whipin do narożnika, ale Aero, obeznany juz z ta taktyka, reversuje, Ieshige z wielka silą odbija się od narożnika, a Aero wykorzystuje ten fakt i wykonuje potężne Air Cut [Codebreaker], Pin: 1.....2......Jimi Hendrixon wpada na ring, gdzie przerywa odliczanie pinu!! Aero zaczyna szybki brawl z Hendrixonem, Jimmy whipuje oponenta na liny, próbuje powalić Big Bootem ale chybia. W tym momencie rozpędzony Aero wykonuje błyskawicznie Air Cut [Codebreaker]. Młody wrestler przechodzi do pinu, sędzia odlicza Pin:....1.................2........................3!!!! (Zwycięzcą walki jest: Aero!)

Jan Kowalski  Kolejne zwycięstwo Daemusin Champa.

Tony Hogański  Myślę, że król Daemusin byłby z nich dumny.

Jan Kowalski  Zmieniłeś więc opinię co do tego starcia?

Tony Hogański  Tak. Zdecydowanie. Puszczałby je swoim niewolnikom podczas tortur, efekt gwarantowany.

Aero chwilę celebruje swój sukces, po czym prosi o mikrofon.

Aero (podekscytowany)  Dziękuję wszystkim za wsparcie, dzięki wam łapię każdą chwilę jak miała być tą ostatnią i daję z siebie wszystko. (Aero się kłania) A teraz przejdźmy do spraw mniej przyjemnych. Hendrixon, mam nadzieję, że twa pamięć nie jest tak ulotna jak ideały, które reprezentujesz. Zaprezentowałem się lepiej od ciebie, szczerze mówiąc, dwukrotnie dzisiaj okazałem swoją wyższość. Dlatego teraz grzecznie udasz się do szatni, gdzie czeka na ciebie specjalne przebranie. Nie obawiaj się, nie będziesz musiał sprzątać, po prostu stoczysz jeszcze jeden pojedynek, lecz na moich zasadach. Życzę wszystkim miłego wieczoru.

Jan Kowalski – Dziwne.

Tony Hogański – Nie narzekaj Janku, od przybytku głowa nie boli.

 

(Przenosimy się do szatni Crasha, nazywanego wcześniej Martinem. Wewnątrz panuje chaos, na jednej z ławek siedzi Vegard Jacobsen, nad którym stoi Crash wykrzykując różne inwektywy)

Crash – Ty miernoto! Przegrałeś, byle komercyjny klaun cię pokonał, i jak ja przedstawiciel Miasta Chaosu mam wierzyć, że zdobędziemy pasy Tag Team. Gromow miał rację, łańcuch jest tak silny jak jego ogniwa. Lepiej się postaraj, bo masz wiele do udowodnienia, chociażby to, że warto się przygotować do walki o ten śmieszny pas, który trzymasz.

Vegard Jacobsen - Wierz mi Martinie, zdolniejsi od ciebie ubliżali mi w swej południowej ignorancji. Przeważnie tego żałowali, a zawsze musieli sobie uświadomić, iż nie są bożkami w lycrowych bokserkach. Prawdziwi Bogowie, mój drogi Crashu, przebywają zazwyczaj w Asgardzie, gdzie z pobłażaniem przyglądają się ludziom twojego pokroju. Salwami śmiechu kwitują wasze bezowocne dążenia, by spocząc niegdyś w komnatach Valhalli. Tam bowiem trafiają jedynie wikingowie polegli w chwale, jak na przykład obecny EWF Evolution Champion. Przy czym on nie ma aktualnie zamiaru polec jako bohater. W zasadzie w ogóle nie ma zamiaru polec. Interesuje go raczej walka tag teamowa z Vaclavem i Jazzowskim, gdzie jego przeciwnikiem będzie jeden z najpodlejszych szczurów polskich kanałów. Co więcej niebawem czeka go obrona Evolution Title, a co za tym idzie przykry obowiązek pobrudzenia sobie rąk w starciu z owym gryzoniem. Widzisz zatem Martinku, iż los jego przepełniony jest goryczą. Zamknij tedy buzię i idź na siłownie, by mieć chociaż świadomość, że ciężko pracowałeś, aby mnie pokonać. By uwierzyć, że przegrałeś chlubnie. By łudzić się, że spłynie na ciebie łaska bogów.

Crash (wyciągając jedno z zawiniątek wcześniej otrzymanych od Scythera)  Weź to, może chociaż to ci pomoże.

Vegard Jacobsen – Przyjmę ten podarek z godnością, lecz nie splamię honoru czynem godnym potępienia. Zwyciężymy.

Crash – Lepiej żebyś miał rację...

(Wracamy do komentatorów.)

 

Tony Hogański – Poczułem się jak w kościele.

Jan Kowalski – Nie rozumiem.

Tony Hogański - Nic dziwnego, działacze PZPR mieli zakaz uczestniczenia w obrządkach katolickich. Jaruzelski nawet na pogrzebie matki stał przed kościołem, wyobrażasz sobie?!

Jan Kowalski – Tak.

Tony Hogański – Własnej, rodzonej matki, która ze swego poczciwego łona wydała tego zbrodniarza.

Jan Kowalski – Ale co to ma wspólnego z Crashem i Vegardem?

Tony Hogański – No wiesz, w kościele też mówią, że Bóg pozwoli ci się podnieść nawet gdy stoczysz się do pozycji jobbera.

Jan Kowalski – Nadszedł czas na dodatkową walkę, która jest efektem zakładu Aero i Hendrixona.

 

Aero’s Special match:

Żubr polski [Jimmy Hendrixon] vs Bizon amerykański [Dastin Tornado]

 

Z głośników uderza Cow Song (http://www.youtube.com/watch?v=kcRJUqykLkc) a spod FeliXtronu, na czterech łapach, ku szczerej uciesze publiczności wychodzi reprezentant Puszczy Białowieskiej - Żubr Polski! Dostojnym krokiem zmierza on w kierunku ringu wydając charakterystyczne dla siebie odgłosy. Zapewne nie jeden z siedzących na widowni chciałby go przytulić i wytargać za uszy, lecz zwierz ten nie przejawia przyjaznego usposobienia w stosunku do ludzi co wydaje się nieco dziwne, bo nie współgra z telewizyjną kampanią promocyjną. Kiedy jeden z zawodników znajduje się już przy ringu, podchodzi do ring announcera i w muczącym stylu oznajmia, że do ostatniej kropli krwi będzie bronił honoru Puszczy Białowieskiej i Wujka Marksa, co jest stosunkowo dziwne, bo czy ktoś zna socjalistycznego żubra? Następnie na arenie rozbrzmiewa Water Buffalo Song  (http://www.youtube.com/watch?v=e_XI4OP6OiA&feature=related) a spod FeliXtronu wyłania się postać Bizona! Dość nieporadnym krokiem idzie on w kierunku ringu, sycząc przy okazji złowrogo w kierunku swojego przeciwnika. Kiedy jest już przed pierścieniem macha zalotnie rogami lecz nasz rodzimy Żubr nie ma ochoty na romanse i odwraca się do zalotnika swoim imponujących rozmiarów zadem.

Walka się rozpoczyna, żubr i bizon starają się zaatakować łbami, dochodzi do pierwszego zderzenia, publiczność ich głośno wyśmiewa. Żubr jest jakoś bardziej agresywny, planuje zaatakować ponownie… ale … nagle zza stołu komentatorskiego wyskakuje Wasylij Gromow. Wrestler w swej ręce trzyma metalową rurę. Wasyl agresywnie wpada na ring, gdzie zaczyna uderzać co sił w rękach obu delikwentów, nasz żubr pospiesznie opuszcza ring, uciekając w stronę rampy. Bizon nie ma takiej możliwości, gdyż jego zad przeszkadza w swobodnym opuszczeniu ringu. Wasylij dokłada uderzenie za uderzeniem, tak długo aż bizon nasz przestaje się ruszać.

Na hali słychać ogromny heel heat, Wasylij zabiera mikrofon.

Wasylij Gromow  Zasrane psy! Nic innego nie może was spotkać prócz unicestwienia. Musicie skończyć jak zdeformowane płody semipałatyńskiego poligonu nuklearnego, bo w rzeczy samej nazwać was egzencefalią i anencefalią to oddanie hołdu prawdzie, którą wasze matki zamiotły pod dywan. Sandman! Dzisiaj Ci się upiekło. Łańcuch jest tak silny jak jego najsłabsze ogniwo, więc zapamiętaj dziadku, że wygrałeś dzisiaj tylko dlatego, że miałem dwie kule u nóg. I ku przestrodze - lepiej nie pchaj się więcej pod ostrze prawdy, bo na nadchodzący Id al-Adha podam twoim muzułmańskim braciom twą głowę na srebrnej tacy i będziesz mógł rżnąć i filantropa i barana jednocześnie.

Tony Hogański  Matko, matko! Egzencefalia, anecefalia, ssiejmiepałyński. Janku przetłumacz mi.

Jan Kowalski  Ja? A skąd mam niby wiedzieć co to wszystko znaczy?

Tony Hogański  Byłeś w Partii, nie przeszedłeś kursu odczytywania nowomowy?

Jan Kowalski  Przykro mi.

Tony Hogański Szkoda, bo teraz nie wiem czy większe wrażenie zrobiła na mnie jego krzepa czy to oświadczenie. Pokonać bizona i żubra to czyn godny Herkulesa, ale pierdolić takich banialuk to nawet Staszek Janecki nie potrafi.

 

(Przenosimy się do gabinetu Felipe Castro, komisarz EWF przegląda różne dokumenty. Nagle słychać agresywne pukanie do drzwi.)

Felipe Castro – Wejść!

W drzwiach zjawia się były Daemusin Champion Jimmy Hendrixon, wrestler przebrany jest w strój żubra polskiego, pod pachą trzyma swą "głowę".

Felipe Castro (podśmiewując)  Tak? W czym mogę pomóc?

Jimmy Hendrixon (w furii)  Pomóc? Pomóc!? Podpisałem kontrakt z federacją wrestlingu czy z objazdowym cyrkiem? Co to ma znaczyć? Ja, przedstawiciel czcigodnych wartości marksistowskich zostałem zbagatelizowany, zostałem ośmieszony i przedstawiony jak komercyjna kukiełka.

Felipe Castro (poważnym tonem)  Ale o co chodzi? Jeśli mnie pamięć nie myli doszło do zakładu między tobą młodzieńcze a Aero. Zgadza się?

Jimmy Hendrixon (przez zęby)  Tak.

Felipe Castro – Świetnie, dlatego musiałeś ponieść konsekwencje. W czymś jeszcze pomóc? (Felipe uśmiecha się kpiąco)

Jimmy Hendrixon – Domagam się walki z Aero, nie ważne w jakiej stypulacji, teraz! Teraz! Teraz!

Feipe Castro (zirytowany)  Chcesz ponieść czwartą porażkę z rzędu na jednej gali? Dostaniesz tę walkę, ale na Kwietniowej Anarchii, aby walce dodać smaczku spotkasz tam nie tylko Aero, ale także człowieka, który cię upokorzył dzisiaj, Wasylija Gromowa. Stawką będzie Daemusin title. A teraz wynocha.

(Wracamy do stołu komentatorskiego.)

 

Tony Hogański – Hendrixon czerpie z najlepszych wzorców.

Jan Kowalski – Już o tym mówiłeś.

Tony Hogański – Mówiłem tylko, o wspaniałym, dziewiczym nurcie socjalizmu jaki reprezentuje ten młodzieniec. Teraz pokazał, że upór odziedziczył po samym Trockim.

Jan Kowalski – Nie wróży mu to szczęśliwego przebiegu kariery.

Tony Hogański – Fakt. Jeżeli nadal pozostanie człowiekiem jednego feudu to może się to źle skończyć. Aero pokazał dziś, że jest bezwzględny i nie cofnie się przed niczym, żeby go wyeliminować.

 

Zaczyna grać  „I Will Not Lose” by Method Man & Redman, światło na arenie przygasa i przybiera białą barwę. Publiczność wiadomo, drze mordy ile tylko sił maja w sobie, żeby jak najbardziej zdemotywowac Psycho .. A Psycho ? Pojawia się po chwili na rampie, spokojnie zmierza w stronę ringu z World Title na ramieniu, wyjątkowo bez jointa ale za to z butelką szkockiej, którą raz na jakiś czas przechyla. Wchodzi po schodkach na ring, na którym oczywiście przygotowany specjalnie z tej okazji czerwony dywan, na którym stoi już Esmeralda Martinez ze swoimi asystentkami. Obok pani prezydent widać dwa stoliki nakryte srebrnymi, nieprzezroczystymi kopułkami. Psycho wita się z Esmeraldą serdecznym uściskiem po czym, kompletnie zlewając dwie pozostałe asystentki prosi o mikrofon. Muzyka cichnie, światło wraca do normy. Psycho poprawia pas na ramieniu i czeka aż publika się uciszy. Trwa to chwile, w końcu Psycho nie wytrzymuje.

Psycho  Pierdole to, nie zamkną dupy, to zwijam się stąd jak trawa w Amsterdam arena na zimę.

Esmeralda Martinez (otrzymuje mikrofon)  Proszę o cisze, senor Blanco ma ważne oświadczenie. (publiczność trochę obniża częstotliwość inwektyw) Zapraszam również na ring posiadaczy Tag Team titles, których to oświadczenie bezpośrednio dotyczy. Nas Jazzowski i Vaclav.

Zaczyna grać Kult – „Poznaj swój Raj”, na rampie pojawia się Jazzowski, zaraz za nim wychodzi Vaclav, który powoduje mega cheer. Obydwaj wchodzą na ring, witają się z damami przyglądając się uważnie Psycho, który jednak nie ma zamiaru sie wtrącać. Muzyka cichnie, Esmeralda pokazuje Psycho, że naszedł czas.

Psycho  Moje wy brudaski, owszem, mam mały komunikat ale przedtem pragnę obdarować Was dwóch, znakomitych wrestlerów. Obdarować was czymś, co może chociaż w jakiejś drobnej części zrekompensuje wieczny wpierdol ode najlepszego. (odkrywa pierwszą kopułę, kamera robi zoom na 3 pęta białej kiełbasy) Wiesiu, specjalnie dla ciebie, biała kiełbaska to sobie dorzucisz do korzonków, polecam opierdolić na szybko przed walką, dodaje +10 do siły. (rzuca w Vaclava kiełbasą, ten jednak jest w miarę spokojny) Aport, brudasku.

Vaclav uśmiecha się tylko pod nosem jednak kamera pokazuje rękę Nasa, która na wszelki wypadek wyprostowana powstrzymuje Vaclava od jakichś ewentualnych ruchów. Nas wyciąga mikrofon.

Nas Jazzowski  Dalej ty nędzny półinteligencie z ŁKSu, chce usłyszeć przeprosiny!

Psycho (uśmiechając się, podnosi drugą kopułę, kamera robi zoom na bukiet żółtych goździków.)  Dla ciebie mam kwiaty, Nas. Bo urzekła mnie twoja historia. Jesteś niczym legendarny JIB, on przebył drogę od frajera do Polish Champa, ty przebywasz właśnie drogę od frajera do frajera z małymi przystankami na obskoczenie wpierdolu. A o znaczeniu tych kwiatów pewnie doskonale wiesz więc daruje sobie tłumaczenie. (podaje kwiaty Jazzowskiemu, ten wyśmiewa go) Nie chcesz to zeżryj. (rzuca bukietem w twarz Nasa)

Nas Jazzowski  Skończ te gierki Psycho. Nie przyszedłem tu na ciebie patrzeć.

Psycho  Przyszedłeś śmierdzieć, to oczywiste .

Jazzowski jest już mocno zdenerwowany jednak opanowuje się.

Nas Jazzowski  No dalej klaunie, czekamy.

Psycho  Cóż, niecierpliwy matkojebco. Jako, że wygrałem kolejną walkę w swojej karierze. A ty, jak i twój leśny kompan, bardzo potrzebujecie wszelkiego rodzaju mobilizacji, dobrych, ciepłych słów i każdego rodzaju motywacji, nawet tej fałszywej...

Nas Jazzowski  Przepraszaj!

Psycho (zoom na jego zamaskowaną twarz, uśmiecha się)  Przepraszam.

Nas Jazzowski  I to właśnie chciałem usłyszeć. A teraz żryj piach, pozerze!

W jednej chwili Tag Team Champions doskakują do Psycho i zaczynają go niszczyć powodując mega cheer, który jednak po chwili zamienia się w jeszcze większy heel heat! Kamera robi zoom na jedną ze stron ringu, spod którego wychodzi... Psycho!! Drugi Psycho błyskawicznie wpada na ring, zabiera porzucony przez pierwszego Psycho pas i przypierdala nim w tył głowy Vaclava! Vacleaux pada na mate, Jazzowski odwraca się gwałtownie po czym dostaje zajebiście efektowne Psycholity! Pierwszy Psycho szybko dochodzi do siebie, rozwiązuje maskę i zdejmuje ją, arenę wypełnia jeszcze większy heel heat bo okazuje się, że jest to... Tool !! Rebel podnosi dochodzącego do siebie Vaclava po czym ładuje mu Twist Of Fate! Psycho podnosi swój pas po czym kilkakrotnie uderza nim Jazzowskiego w głowę, pokazując przy okazji, że to on jest ciągle mistrzem. Tool tymczasem pastwi się nad Vaclavem, okłada go metalową kopułą, pod którą były kwiaty! Psycho podnosi totalnie wykończonego Jazzowskiego po czym wyrzuca go nad linami z ringu! To samo robi Tool z Vaclavem, Tag Team Champions leżą bez życia na macie przy ringu, Psycho podnosi jeden z mikrofonów, a Tool wyciąga z kieszeni plik dolarów po czym rozwija go i rzuca na leżących rywali. Cała arena skanduje „sprze - da - wczyki , sprze - da – wyczki”!

Psycho (pokazuje dookoła wyprostowany palec po czym zwraca się bezpośrednio do zawodników leżących i powoli zbierających się za ringiem)  Jeszcze jakieś wątpliwości, co do tego, kto trzęsie tym burdele !? (przybija piątkę z Toolem) Chcieliście być niczym komornicy, wpaść mi na kwadrat i podpierrrdolić World Title, tak!? Otóż mam przykrą wiadomość, kmioty. Nawet gdyby ten pas siedział sobie teraz w najlepiej strzeżonym banku świata i był nie do wyjęcia przez nikogo poza mną. To i tak będzie to łatwiejsze niż zabranie go z moich wrednych rąk. Kurewsko lubię błyskotki, a na tej zależy mi bardziej niż na innych więc jeśli chcesz ją zabrać to najpierw będziesz musiał upierdolić mi rękę w łokciu bo inaczej tego pasa nie puszcze.

Heel heat wypełnia arenę, Psycho zdaje sie delektować atmosferą.

Psycho  Mam dla was jeszcze jedną, złą wiadomość, Baackstreet Boys. Założyłem się z Toolem o wynik tej walki. Rebel jest dobrym chłopakiem, ma jeszcze resztki wiary w was. Uwierzył, że dacie sobie rade z wikingami  za to ja postawiłem na totalną kompromitacje Waszej dwójki. A to pokazałoby najlepiej jakie macie szanse na podniesienie w gorę tego gówna (poprawia pas), polecam mieć oczy dookoła głowy, zatrudnić ochronę i prowadzać rottweilery na smyczy bo chce wam pokazać jakie to świetne uczucie, kiedy ktoś nieustannie poluje na to, co jest waszą własnością i jesteście święcie przekonani, że to nie ulegnie zmianie. Dziś, już bardzo niedługo całe EWF zobaczy, jak długo jeszcze musi czekać na wyrwanie EWF World Title z rąk tych znienawidzonych, dwulicowych sprzedawczyków bez skillsów.

Psycho i Tool w akompaniamencie sporego heel heatu schodzą z ringu. Sam ring zostaje posprzątany w międzyczasie, a Jazzowskiemu i Vaclavovi ekipa medyczna podaje sole trzeźwiące.

Jan Kowalski – Wiedziałem, że tak będzie.

Tony Hogański – Dramatyzujesz Janku. Ciesz się, za chwile main-event i pójdziemy do domu.

Jan Kowalski – Tak, o ile Jazzowski i Vaclav będą w stanie.

Po kilku chwilach i pomocy lekarskiej Tag Team Champions odzyskują pełnię świadomości.

 

EWF Tag Team Championship:

Inca No Hold Barred Match:

Nas Jazzowski & Vaclav (c) vs Vegard Jacobsen & Crash

 

Nas Jazzowski I Vaclav stoją skoncentrowani w ring, obok wretlerów stoi mężnie bombowy sędzia Antoni Bryndza. Po chwili rozbrzmiewa Nightwish - Over The Hills and Far Away a spod FeliXtronu wyłania się ostatnia nadzieja norweskiego wrestlingu - Vegard Jacobsen, idzie on na ring wolnym krokiem. Kiedy jest już na miejscu, wysłuchuje publiczności, która śpiewa refren jego entrance themu. Nagle gasną światła, halę ogarnia niesamowita ciemność, z głośników rozbrzmiewa Ozzy Osbourne - „I don’t wanna stop”. Gdy instrumentalny wstęp się kończy, muzyka ucicha, a na rampie wybuchają strasznie jaskrawe i jakże rażące w oczy białe fajerwerki stylizowane na wybuch. Gdy światła powoli dochodzą do poprzedniego stanu, na rampie już stoi Crash. Wrestler spokojnie dociera na ring, gdzie już wszyscy czekają. Bryndza sprawdza gotowość wrestlerów, po czym nakazuje uderzyć w gong.

Starcie rozpoczyna się od uścisku dłoni Vegarda i Jazzowskiego co bardzo podoba się publiczności, która nagradza zawodników sporym cheerem. Sędzia widząc, że wrestlerzy rozumieją, iż zabijać się w tej walce nie warto nakazuje uderzyć w gong i tym samym rozpocząć starcie. Na samym jego początku dochodzi do silnego zwarcia z którego zwycięsko wychodzi Jazzowski, chwyta on swego oponenta za głowę i aby zmiękczyć jego opór kilkukrotnie uderza go pięścią w plecy. Kiedy Norweg nie ma już ochoty się opierać Nas spycha go do narożnika i ku uciesze publiczności staje na najniższej linie i kilkukrotnie punchuje go w twarz … 1… 2… 3… 4… 5… Bulldog! Nas momentalnie przechodzi do odliczenia, Pin:..1…2. Crash przerywa! Jazzowski zrywa się natychmiast na równe nogi i rzuca się w stronę pretendenta do pasa Evolution lecz ten już od dawna jest unieszkodliwiany przez Vaclava, który potężnym Clotheslinem wyrzucił go ponad linami. Sam po chwili dołącza do swego przeciwnika, chwyta go za twarz i wykrzykuje coś wściekle, opluwając go przy tym przypadkiem. Natychmiast jednak naprawia swój błąd w dykcji i wypierdala Crashowi potężnego chairshota, który zmazuje mu z czoła kropelki śliny! Vaclav jednak zwykł bardzo dokładnie dbać o higienę swych oponentów dlatego też poprawia tą czynność kilkukrotnie przez co obywatel Miasta Chaosu jest gotowy do badania krwi. W tym samym czasie na ringu trwa zaciekły brawl pomiędzy Jazzowskim i Jacobsenem, z którego zwycięsko wychodzi ten drugi. Popycha on Nasa na liny i szarżuje na niego z dropkickiem, Jazz jednak w ostatniej chwili robi unik, ponownie odbija się od lin i podobnie jak wcześniej Vaclav on również przerzuca przydzielonego mu przeciwnika ponad linami.

Tony Hogański  Powiedz mi Janku, czemu te młode pokolenie nie zna podstawowych pojęć?

Jan Kowalski  O co dokładnie ci chodzi?

Tony Hogański  Za moich czasów świetności największe triumfy odnosiło się w ringu, to tam zdobyłem wszystkie swoje tytułu, że pozwolę sobie wspomnieć o…

Jan Kowalski ....PCW Polish title, Tag Team title i trzykrotnym Evolution title.

Tony Hogański  Każdy Polak powinien znać to jak pacierz, lecz nie w tym rzecz. Wloką się jak ostatnie mendy po całej arenie, wpierdalają się bez zaproszenia na trybuny, zakłócają spokój porządnych obywateli, brakuje żeby jeszcze tu przyleźli i moją nową koszulę pobrudzili.

Jazz kilkukrotnie uderza głową Norwega o schodki, a następnie po krótkiej konsultacji na migi popycha go w kierunku Vaclava, a ten w ramach wdzięczności oddaje swemu partnerowi Crasha, pretendenci do tytułu drużynowego przechytrzają jednak mistrzów i obaj atakują ich Spearami! Vegard momentalnie wtacza przewodnika ruchu Vacleux do pierścienia, a Crash chwyta Nasa za włosy i zaczyna maszerować z nim w górę rampy uderzając go co chwila łokciem w potylicę. Po chwili obaj zawodnicy znikają z oczu widzom, którym pozostaje jedynie podziwianie brawlu Vaclava z Vegardem, w którym chwilową przewagę złapał były FTW champ. Kopie on Norwega w brzuch, chwyta w pozycji do Powerbomba, podchodzi do narożnika i rzuca przeciwnika na stojące poza ringiem schodki! (EWF! EWF! EWF!) Jacobsen przeżywa niesamowite katusze zwijając się z bólu, ale Vaclav nie ma zamiaru mu odpuścić, zarzuca swoją grzywą, która przesłania mu obraz świata (cheer), wychodzi poza ring i wyjmuje spod niego krzesło, które powoli, aczkolwiek dokładnie owija drutem kolczastym. Realizator nie pozwala jednak widzom podziwiać jego bezwzględności, bo przenosi transmisję na backstage gdzie Nas wypierdala Crasha przez wyjście ewakuacyjne wprost pod pędzącą z szaloną prędkością rikszę! (EWF! EWF! EWF!)  Wściekły kierowca rzuca się z pretensjami do Nasa, lecz po chwili uświadamia sobie z kim ma do czynienia i proponuje, że w zamian za autograf zapewni mu ekscytującą wycieczkę po całej Limie. Jazz jednak zdejmuje swoją przepoconą koszulkę, wręcza mu ją w zamian za co otrzymuje piękną, 20 letnią, zdezelowaną autorikszę. Nas wrzuca na tylne siedzenie nieprzytomnego Crasha, a realizator przenosi nas do hali gdzie Vaclav prowadzi przez publiczność zakrwawionego Jacobsena, na którego spoconej klatce piersiowej przyklejona została kartka „Piwo za uderzenie”. Chwilę później niewtajemniczeni widzowie telewizyjni mogą poznać zasadę tejże akcji, jeden z kibiców podaje Vaclavowi plastikowi kubek z piwem, które ten wypija jednym haustem i dość mocnym uderzeniem gniecie naczynie na głowie przeciwnika ku uciesze publiczności.

Jan Kowalski  Muszę przyznać, że Vaclav i Jazzowski potrafią się sprzedać.

Tony Hogański  Uważaj na słowa Janku.

Jan Kowalski  Powiedziałem coś niestosownego?

Tony Hogański  Tool mógł się poczuć urażony.

Po chwili zawodnicy ci są już na korytarzu hali, a Vaclav nagle łapie się za brzuch mimo, że nikt go nie uderzył. Natychmiast otwiera drzwi od jakiegoś schowka na środki czystości i wpierdala do niego Norwega, a sam udaje się do pobliskiej toalety w celu zwrócenia nadmiaru piwa, który świadczy o powodzeniu akcji na trybunach. W tym czasie realizator przenosi widzów na jakiś rynek w Limie gdzie autoriksza, w której szarpią się Crash i Nas taranuje kolejne stragany z warzywami, owocami i innymi równie nietrwałymi pamiątkami. Ludzie są wyraźnie przerażeni zaistniałą sytuacją i wydają z siebie głośne okrzyki. Rajd ten trwa dłuższą chwilę, po której obaj zawodnicy pod wpływem jednego ze zderzeń wypadają z pojazdu wprost na stoisko z gadżetami wspomagającymi życie seksualne miejscowej ludności! (PCW! PCW! PCW!) Sprzedawca próbuje w jakiś sposób zareagować, ale obaj zawodnicy zdają się być nieprzytomni. W tym czasie na hali Vaclav wychodzi z łazienki zapinając rozporek w swoich jeansach, podchodzi do drzwi i dostaje nimi prosto w twarz. Z pomieszczenia wybiega z mopem Vegard i zaczyna narzędziem tym okładać oszołomionego Tag Team champa, ale ten nie pada tylko idzie w kierunku wyjścia ewakuacyjnego. Jak nie trudno się domyślić mop nawet najbardziej wytrzymały pęknąć kiedyś musi. Dzieje się to w chwili gdy zawodnicy są już przy wejściu, a były FTW champ opiera swoje zwiotczałe ciało o klamkę. Jacobsen atakuje go dropkickiem przez co obaj wylatują na zewnątrz. Sytuacja wydaje się jednak odrobinę niebezpieczna, bo jest to pierwsze piętro, a barierki osadzone są bardzo nisko. Vegard jednak niewiele sobie z tego niebezpieczeństwa robi, popycha na nie Vaclava i biegnie na Tag Team champa z clotheslinem, ten jednak w ostatniej chwili odzyskuje świadomość i przerzuca go ponad sobą!!! (EWF! EWF! EWF)

Jan Kowalski  Matko Boska!

Tony Hogański  Sandman coś takiego już przeżył.

Jan Kowalski  On jest o wiele bardziej doświadczony.

Tony Hogański - Janku, emocjonujesz się jakby ten Norweg był naprawdę ci bliski. Przecież to tylko Evolution Champ. Mówi się trudno, nie ewoluuje w nic większego. Uczcijmy jego pamięć 12 sekundami ciszy.

Obawy o los Norwega okazały się jednak przedwczesne, bo wyszedł on z opresji pięknym telemarkiem! (cheer) Vaclav obserwujący całe wydarzenie przeciera oczy ze zdziwienia, lecz po chwili sam wyskakuje ponad barierkami w pościgu za Jacobsenem. Ten natomiast wyciąga ze swoich bojowych majtek zawiniątko, wręczone mu przez Scythera, odwija je i okazuje się, że jest to figurka Simona Ammanna, wściekle rzuca nią w Vaclava, lecz ten w ostatniej chwili się uchyla, a figurka trafia w przypadkowego przechodnia, który z miejsca traci przytomność.

Jan Kowalski  Myślę, że po tej walce bilans zysków i strat generowanych przez EWF może okazać się druzgocący.

Tony Hogański (poprawiając swoje gwiazdorskie okulary)  Na żadne nadgodziny się nie zgadzam.

Realizator przenosi nas na stoisko, na którym chwilę wcześniej wylądowali Crash i Jazzowski. Zawodnicy ci ku uciesze zgromadzonej wokół gawiedzi zdecydowali się na brawl z udziałem gumowych członków męskich! Crash... Nas... Crash... Nas... Crash... Nas robi unik i uderza przeciwnika trzymanym w ręku przedmiotem prosto w krocze! (cheer) Pretendent do pasa Evolution pada na kolana, a Jazz zaczyna dusić go gumową, nie napompowaną lalką, nie poprzestaje jednak na tym czynie, kiedy obywatel Miasta Chaosu otwiera usta wsypuje mu do nich zawartość całego pudełka Viagry! (SEX! SEX! SEX!)

Tony Hogański (grzebiąc się pod stolikiem wyciąga identyczne pudełko)  A czyje to?

Jan Kowalski  (rumieniąc się)  Nie mam pojęcia.

Tony Hogański  Janku nie ma się czego wstydzić, bo naprawdę ceny są atrakcyjne, ale polecam aktywność fizyczną! Codziennie robię z rana 15 pompek i (puszcza do Janka oczko) chyba nie muszę pokazywać ci w jakiej jestem formie?

Jan Kowalski  Dzięki za radę.

Crash w akcie desperacji również wyciąga otrzymane wcześniej zawiniątko, w którym znajduje się kastet! Zakłada on te niezwykle nieskomplikowane urządzenie na rękę i przypierdala Nasowi prosto w twarz! Pin:…1…2…2,999 kickout! Crash podnosi Jazzowskiego do pionu, sędzia nie widział przedmiotu na pięści pretendenta do pasów TT, tym razem także nie widzi. Crash postanawia dobić oponenta, odbija się od lin po czym atakuje Jazzowskiego … ale ten robi unik… przez co Crash nokautuje Bryndzę!!  W tym momencie na rampie pojawiają się Vaclav i Vegard Jacobsen, zaczyna się wymiana cios za cios. Vegard słabnie, cofa się w stronę ringu, ofensywa Vaclava jest coraz mocniejsza. W końcu Vegard pada martwo przy ringu, a Vaclav dołącza do Crasha i Jazzowskiego na ringu. Jazzowski za bardzo nie wie co się dookoła dzieje, i zaczyna robić zamachy rękoma jak podpity bokser. Vaclav prawie obrywa od swojego partnera, wykorzystuje to Crash, który atakuje  przywódcę ruchu Vacleaux, ale niestety nieskutecznie. Vaclav blokuje pieść z kastetem, kopie oponenta w brzuch i dokłada The Poison [Evenflow DDT]. Vaclav chce przejść do pinu…ale sędzia jest nieprzytomny. Publika odlicza w swoim wyjątkowym stylu liczebniki służące jako 1…2….3. Lecz oficjalnego pinu nie ma. W tym momencie rozlega się ogłuszający heel heat. Okazuje się, że zza barierek wyskakuje Psycho, po chwili idealnie z przeciwnej strony wyskakuje Tool. Niczym atak ZSRR i Trzeciej Rzeczy wpadają na ring i niszczą Polskę w postaci Jazzowskiego i Vaclava. Psycho podnosi Jazzowskiego i wykonuje na nim Fuzzy Joint [Twist of Fate] Tool dokłada do tego Watergate [Phoenix Splash]. Vaclav stara się przybyć na odsiecz ale zostaje kopnięty w krocze. Tool schodzi w okolice stołu komentatorskiego i zabiera sole trzeźwiące, cuci nimi Bryndzę, po czym obydwaj uciekają z ringu chowając się za metalowymi schodkami. Bryndza budzi się ostatkiem sił, Crash kładzie rękę na Jazzowskim, a Bryndza odlicza, Pin:……….. …….1…………….……..2………….……..3! (Zwycięzcami i nowymi EWF Tag Team Champami są: Vegard Jacobsen i Crash!)

To nie wszystko, na ring powracają Tool i Psycho, gdzie demolują dalej Jaazowskiego i Vaclava, z boku wszystkiemu przygląda się Crash. Jego partner, Vegard Jacobsen jest człowiekiem o gołębim sercu dlatego wpada na ring i zaczyna atakować Psycho i Toola, Crash mimo swej początkowej obojętności wspiera swojego partnera. Zaczyna się brawl, po którym młodzieńcy zdobywają przewagę, w efekcie wyrzucają Toola i Psycho z ringu. Na hali słychać ogłuszający cheer! Wrestlerzy zaczynają tauntowac, lecz nagle słychać ogromny heel heat, a Vegard pada na ring jak rażony piorunem… za jego plecami stoi Scyther!! Z krzesłem w swych rękach. Crash się odwraca i zostaje powalony w identyczny sposób. Słychać tylko jedno, jeden wielki heel heat, Tool i Psycho wracają na ring, Psycho przybija piątkę ze Scytherem, Tool czyni podobnie. Zaczynają celebrować swe dzieło zniszczenia. Vaclav i Tool powoli się budzą. Na hali gasną światła….. gdy zapalają się na ringu znajdują się … Vegard, Crash, Jazzowski i Vaclav – prawie martwi, a także Scyther, Tool i Psycho... Jednak za ich plecami stoi...... Sandman trzymając kij baseballowy. Tool odwraca się jako pierwszy i zostaje powalony przedmiotem, następnie Psycho. Jedynie Scyther nie odwraca się, gdyż przeczuwa co to może oznaczać. Sandman podchodzi do honorowego komisarza i agresywnie ciągnie Scythera za rękę. Panowie stają vis a vis. Dookoła wszyscy leżą. Sandman wymachuje swym kijem, Scyther grozi krzesłem.

Rozbrzmiewa Thao Nguyen Xanh - Sad Romance, pojawia się dym w okolicach FeliXtronu, gdy pierwsze opary opadają na rampie pojawiają się: Esmeralda Martinez, Felipe Castro i Yoshihito Nabeshima. Muzyka milknie, Esmeralda podnosi mikrofon na wysokość ust.

Esmeralda Martinez – Dość! Dość już krzywdy i zniszczeń sobie a także EWF wyrządziliście. Tool, Vaclav, Jazzowski i Yoshihito Nabeshima utracili swe World title shoty, dlatego dojdzie od precedensu w historii EWF. Na najbliższej gali PPV, Kwietniowej Anarchii odbędzie się specjalny turniej. Dokładniej, dojdzie do dwóch pojedynków półfinałowych, których zwycięscy awansują do main-eventu Kwietniowej Anarchii, gdzie będą walczyć z panem Psycho o EWF World Title. Pierwszą parą półfinałową jest, Vaclav i... Yoshihito Nabeshima, drugą zaś Tool i Nas Jazzowski. W przypadku przegranej nikt nie będzie pokrzywdzony, gdyż dojedzie do losowania. Do „wygrania” będzie potyczka z SR-Crazy’m o FTW Championship, bądź Sandmanem, a tę ostatnią walkę sędziować będzie... Honorowy komisarz Scyther (heel heat na arenie)

Pan Komisarz, syn świętej pamięci Felixa Castro zabiera głos.

Felipe Castro – Ponadto dojdzie do VII Edycji Pucharu Szczęściarza, walki o Daemusin i Evolution Title.

(Kamera skręca na boki, ukazuje zakrwawione lica Vaclava, Jazzowskiego, Vegarda i Crasha, a także zdziwione twarze Scythera, Toola i Psycho. Jedynie Sandman i Nabeshima zachowują spokój delikatnie się uśmiechając.)

Jan Kowalski – Armageddon!

Tony Hogański – Nie przesadzaj Janku, wy czerwoni macie tendencje do przesadzania.

Jan Kowalski – ...

Tony Hogański  Janku, Janku, chodźmy!

Jan Kowalski  Oszalałeś?

Tony Hogański  Poczujmy się jak we włoskim parlamencie, nie pozwólmy żeby wyeliminowali nas z wielkiej polityki! Masz jajka?

Jan Kowalski  Niezręczne pytanie.

Tony Hogański  To może chociaż jakiś wagon ze zbożem?

Jan Kowalski  Niestety.

Tony Hogański  To z czym do ludzi.

Jan Kowalski  Jak to z czym? Z Kwietniową Anarchią V! 25 kwietnia prosto z Wrocławia, dziś natomiast żegnają państwa... Tony „Toster” Hogański...

Tony Hogański  ... i Jan Kowalski. Oglądajcie pierwszą Kwietniową Anarchię w High Definition! Tylko w systemie Pay Per View!

 

 

 

 

 

 

 

Koniec transmisji.

 

 

EWF Corporation 2010

dla:

EWF Group™


Podobała ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną