Powrót na stronę główną.

 

 

 

 

 

28.09.2003 – Sosnowiec

06 Vendemiaire 211 roku Republiki

5 godzin przed rozpoczęciem gali

 

 

(Centrum Sosnowca. Kamera pokazuje małą scenę ustawioną koło pomnika Kiepury. Mimo złej pogody licznie zgromadzony tłum na popularnej "Patelni" słucha wystąpienia miejskich rajców, urzędników i innych ważnych osobistości. Obecnie przemawia jakiś miejscowy urzędnik.)

 

Urzędnik – Drodzy mieszkańcy, pragnę teraz powitać osobę szczególną, rozsławiającą nasze miasto w całej Polsce, sprawiającą, iż Sosnowiec to nie tylko kopalnie, Kiepura czy nowoczesne centrum miasta. Drodzy państwo, powitajcie sześciokrotnego mistrza Polish Championship Wrestling, byłego mistrza świata Extreme Wrestling Federation, ikonę polskiego wrestlingu - Sandmana!

 

Z głośników uderza Metallica – "Enter Sandman" i na scenę wśród wiwatów mieszkańców wchodzi ubrany w sportową marynarkę i czarną koszulę Sandman, wita się serdecznie z prezydentem. Prezydent kontynuuje swoją wypowiedź.

 

Urzędnik – Sandmanie, wychodząc na przeciw oczekiwaniom społecznym oraz wielu lokalnym spontanicznym inicjatywom pragniemy dzisiaj powitać Cię na ceremonii wmurowania kamienia węgielnego pod Twój pomnik... Proszę powiedz kilka słów do mikrofonu.

 

Sandman (wzruszonym głosem) Nikt i nigdy nie uhonorował mnie w taki wspaniały sposób. Wszystkie moje tytuły, mistrzostwa to marność w porównaniu z tym co zawsze jest dla mnie najważniejsze, z fanami, z odbiorem społecznym... jestem naprawdę wzruszony i ... i brak mi słów...

 

(Sandman podnosi kciuki do góry na co widownia reaguje optymistycznymi krzykami. Kamera pokazuje publiczność tego osobliwego widowiska. Wśród tłumu mieszkańców, starszych i młodych, długowłosych i łysych widać przeróżne improwizowane transparenty w stylu - "Zawsze wierni, zawsze z Wami, Sosnowieccy Chuligani", "Kiepura, Gierek, Sandman - święta trójca", "Sandman chcę byś był ojcem mego dziecka" i inne sympatyczne pierdoły. Po chwili realizator jednak burzy spokojną atmosferę spontanicznej manifestacji wbijając oficjalną czołówkę Wrestlepaloozy!)

 

 

Wrestlepalooza – część właściwa

 

 

(Kamera pokazuje najnowocześniejsze w Polsce centrum miasta, z nowoczesnymi pasażami handlowymi, pomnikiem Kiepury i futurystycznym obeliskiem. Po chwili obraz płynnie zmienia się w muzeum Zagłębia, kamera z lotu ptaka pokazuje szyby kopalniane. Oglądamy także jeden z najwyższych budynków na Śląsku i Zagłębiu - siedzibę Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego, popularnie zwaną "Żyleta". Widzimy ciągi komunikacyjne, zamek Sielecki, neoklasyczny budynek dworca głównego, neobizantyjską cerkiew prawosławną, kompleks neobarokowych pałaców z ekskluzywną restauracją "Belweder" oraz park sielecki. Kamera przenosi nas do hali MOSiR w Sosnowcu. Widzimy spory tłum zebrany przed budynkiem, który liczył na to, że przed rozpoczęciem gali uda mu się zakupić jakieś bilety, niestety dla nich te zostały wyprzedane już tydzień wcześniej, bowiem bądź co bądź EWF po raz pierwszy w swej historii gości w Sosnowcu. Realizator przenosi nas do środka hali. Widzimy, że jest ona w 100% zapełniona... tłum jest rozentuzjazmowany i z niecierpliwością czeka na rozpoczęcie gali. Jak zawsze zostają nam pokazane różnego typu transparenty: „Kraven mój rosyjski bohater!”, „Sandman dobrze, że wróciłeś”, „Bubba! Bubba!”, „Niech żyje Sosnowiec”, „Komercja suxxx”, „Game wypierdalaj”, „Gdzie jest Esmeralda i jej długie nogi?”, „Szkoda, że nie ma Avengera”, „Sandman to nasz regionalny bohater”, „Kraven to dobry ruski chłop”, „w Babolstanie szaleje inkwizycja”, „Cenzura się tam szerzy”, „EWF! EWF!”, „Rottweiler – spierdalaj głupi psie”, „Hangman jest nudnym World Champem”, „Krab to krab”, „Hangman to eXtreme Wrestler”, „Doomtrooper vs Satanico, co za epicki pojedynek”, „prawie jak w Iliadzie”, „Gdzie jest Felix Castro?”, „RVD666 najlepszym EWF Evolution Champem w historii”, „Zabrali Mowerowi pas i dobrze”, „komercja się szerzy”, „precz z komercją”, „mamy dość komercyjnej, imperatorskiej władzy”, „obalić tyrana”, „Justice League już się rozpadło?”, „Co za dziwny main-event”, „Nie martw się Takeru, masz jeszcze pas Tag”, „Tool – mój idol na wieki”, „Kto jest szamanem? Kto?”, „Gdzie jest Gangsta? No gdzie on jest?” i jeszcze więcej typowych dla EWF transparentów. W tym momencie zaczyna grać EWF Theme, wybuchają różnego typu sztuczne ognie, fajerwerki, publiczność jak zwykle zaczyna krzyczeć: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Realizator pokazuje nam jeszcze raz wypełnioną po brzegi halę w Sosnowcu, a następnie stanowisko komentatorskie, gdzie widzimy uśmiechniętych od ucha do ucha Hogańskiego i Kowalskiego.)

 

 

Jan Kowalski – Pierwszy raz w historii EWF z Sosnowca witają państwa: Tony „Toster” Hogański....

 

Tony Hogański – .... oraz Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski – Cieszysz się Tony, że EWF powróciło do Polski?

 

Tony Hogański – Południowoamerykański klimat mi służył. Moglibyśmy się tam na stałe przenieść.

 

Jan Kowalski – EWF ma rację bytu tylko w Polsce, tu jest najwięcej fanów, tradycja, historia... rozumiesz?

 

Tony Hogański – Ty jakieś dziwne teorie wysuwasz....

 

Jan Kowalski – Dobra, dobra.... najważniejsze jest to, że EWF znów jest we Polsce. Dziś zobaczymy wiele atrakcyjnych walk... między innymi walkę o Evolution title, pojedynek Rottweilera z Takeru Kabaiashim, podobno ostatnia walka między Doomtrooperem a Satanico, a w main-evencie zobaczymy 6-Man Tag Team match: Tool & Super Crazy & Hangman vs Sandman & Bubba & Kraven. 

 

Tony Hogański – Krab podobno nie w formie.

 

Jan Kowalski – Co?

 

Tony Hogański – Tydzień temu Rottweiler go prawie porozrywał na kawałki. Kiedy zobaczymy wreszcie Rottweiler vs Hangman?

 

Jan Kowalski – Tak ci się do niej śpieszy?

 

Tony Hogański – To będzie hit... krab zostanie wręcz zdemolowany.

 

Jan Kowalski – Nie wybiegajmy jednak zbyt daleko w przyszłość....

 

Tony Hogański – Wolę się ekscytować czymś co będzie niż oglądać RVD666, Doomtroopera, Satanico, Kraba, Bubbę w akcji...

 

Jan Kowalski – Ehhh Tony, Tony.

 

Tony Hogański – Ehhh Janku, Janku... jesteś zbyt grzeczny... znudziłeś się już polskiej publiczności.

 

Jan Kowalski – Ja? To podobno twój komentarz jest nieprofesjonalny i zupełnie nie śmieszny.

 

Tony Hogański – Czy kiedyś miał taki być?

 

 

(Znów przenosimy się na zaplecze. Widzimy jakiś korytarz... akurat pojawia się tam Doomtrooper z jakimś tasakiem w ręku. Po chwili pojawia się Pan Józef.)

 

Pan Józef – Ten tasak to chyba nie na mnie.

 

Doomtrooper – Spokojnie, spokojnie. Rób ten wywiad, bo nie mam czasu.

 

Pan Józef – Sprawa jest prosta: dziś czeka cię finałowa walka z El Satanico.

 

Doomtrooper – Czyż to nie wspaniałe? Szczerze mówiąc to miałem już serdecznie dość Satanica... mam dość ciągłych walk i napięć z nim związanych... on mnie po prostu już nudzi. Jestem lepszy, mądrzejszy... jestem lepszym wrestlerem, udowodniłem to wiele razy.

 

Pan Józef – Będziesz to mógł udowodnić już za jakiś czas.

 

Doomtrooper – Last Man Standing match... Satanico nie wyjdzie z tej areny w jednym kawałku. To ja będę zwycięzcą, to ja go pokonam... Satanico nie jest wstanie zwyciężyć. Demolowałem go już tyle razy...

 

Pan Józef – Te inne sytuacje między wami się w sumie nie liczą. Najważniejszy będzie ten Last Man Standing match, czy jesteś....

 

Doomtrooper (przerywając mu) .... jestem gotowy na wszystko!

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Oni chcą nas uśpić? Przecież to zupełnie nie ma sensu.

 

Jan Kowalski – Nie czujesz tego napięcia Tony? Finałowy pojedynek między Doomtrooperem i Satanico...

 

Tony Hogański – Jakoś mnie to nie bawi. Oj gdzie jest mistrz Szakal? Kiedy ujrzę jego radosne oblicze?

 

Jan Kowalski – Chyba już tylko w salach kinowych.

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal robi wielką karierę.

 

 

(Kamera pokazuje jak Sandman, w towarzystwie ludzi lokalnej polityki i biznesmenów zajmuje miejsce w pierwszym rzędzie. Witany na hali gigantycznym cheerem i gromkim "Sandman! Sandman!". Przenosimy się do Hogańskiego i Kowalskiego.)

 

 

Tony Hogański – A ten co tutaj robi!? Nie powinien być w szatni!?

 

Jan Kowalski – To przecież jego miasto, miejsce jego urodzenia. Ach, co za fantastyczna atmosfera.

 

Tony Hogański – Miejsce jego urodzenia?

 

Jan Kowalski – Tak.

 

Tony Hogański – To Sosnowiec istniał już 3000 lat temu?

 

 

 

zwycięzca walczy o EWF Evolution title shot:

Annatar vs Shaman

 

 

 

Zaczyna grać Mory Kante – „Yeke Yeke”.... Jedna z bardziej charakterystycznych postaci EWF wychodzi na ring...

.... na którym czeka już tajemniczy Annatar.

 

Tony Hogański – Cóż za niesamowity opening battle. Ratingi znowu spadną. Dobrze, że chociaż tak charyzmatyczna postać jak Shaman bierze udział w tej walce..

 

Shaman prosi o mikrofon najprawdopodobniej po to, by skontaktować się w swoim stylu z publicznością... Annatar jednak podbiega do praktykanta sztuk VooDoo i powala go... Annatar whip'uje Shamana i próbuje wykonać Spinning Wheel Kick'a ale potyka się, upadając na matę... widownia buczy... Annatar podnosi się... Shaman wchodzi na liny... "spaceruje" po niej dochodząc do narożnika... tam jednakże poślizguje się i nadziewa się na narożnik upadając klejnotami!!!!! ... ("Zjebałeś! Zjebałeś!")

 

Tony Hogański – Czy to aby na pewno ten sam Szaman?

 

Annatar podbiega do Shamana.. Wchodzi na słupek narożnika i rozpoczyna liczenie uderzeń... 1... 2.... 3....4... 5.... Shaman kontruje z efektowną Hurricanraną!!!!

 

Jan Kowalski – To jednak było bądź co bądź zdumiewające.. Sam przyznaj.

 

Shaman wchodzi na narożnik... i skacze z Moonsault, tyle tylko że skok wychodzi mu za krótki.. i niezbyt trafia on w Annatara..... Publiczność znowu buczy....

 

Tony Hogański – Gdzie się podział mój Szaman!?

 

Annatar podnosi się lekko rozglądając... po czym dalej kładzie się na macie... Szaman pinuje.. 1...... 2...... Grudziński patrzy na Annatara lekko zatrzymując rękę.... ten w końcu wykopuje. Publiczność skanduje raz jeszcze "Zjebałeś! Zjebałeś!"... Shaman podnosi Annatara... ten kopie go jednak w krocze.. i wykonuje Double Arm DDT. Annatar wywala Shamana Body Slamem... Po czym zakłada jakiś leg lock na nodze łysego Szamana.. Ten łapie się lin.... Shaman wstaję.... kopie Annatara w twarz... i Annatar jednak Splash'uje Szamana do narożnika... Szaman jednak zwinnie wykonuje Monkey Flip! 1...... 2.... wykop! ...

 

Jan Kowalski – Było blisko...

 

Tony Hogański – Szalenie... zamiast walczyć Annatar powinien zacząć grywać na ukulele zrobiłby międzynarodową karierę.

 

Jan Kowalski – Tak... zapewne....

 

Shaman podnosi Annatara... wrzuca go do narożnika... rozpędza się... a następnie przygniata go Splashem.... Annatar za wszelką cenę chce się stamtąd wydostać, ale Shaman trafia go Dropkickiem i Annatar znów trafia prosto w narożnik.... Shaman podchodzi do niego i przerzuca go do przeciwległego narożnika.... znów rozpędza się i kolejny raz przygniata go Splashem.... Annatar osuwa się na matę... Shaman chwyta go za rękę i odciąga go na środek ringu.... następnie wdrapuje się na narożnik.... nasłuchuje chwilę i czeka na pozytywną reakcję publiczności... ta odpowiada w miarę standardowo.... (dość cicho: jesteś szamanem! Jesteś szamanem! Jesteś szamanem! Jesteś szamanem!) Shaman słysząc pozytywnie przyjęcie publiczności skacze na rywala z Top Rope Leg Drop!! (lekkie: EWF! EWF! EWF!) Pin.......1..........2.......kick out!!

 

Tony Hogański – O jejku jej!! Było blisko....

 

Jan Kowalski – Nie mów „o jejku jej”, bo to mi się głupio kojarzy.

 

Tony Hogański – Co? Z czym ci się to kojarzy?

 

Jan Kowalski – Lepiej nie będę wspominał.

 

Shaman kiwa głową ze zrezygnowaniem... Szykuje się do SuperKicka czając się na wstającego Annatara... ten ślamazarnie podnosi się... ale kopniaka otrzymuje Grudziński!!!! ... Szaman patrzy na leżącego Grudzińskiego....  Annatar punch'uje parę razy Szamana i oszałamia go... Annatar kopie Szamana w krocze... Powerbomb!... Na ring wbiega zdyszany Brydzna.. (jak zwykle ratujący nie klarowną sytuację)... Patrzy się on na leżącego Grudzińskiego, po czym rzuca okiem na ślamazarnie podnoszącego Szamana i Annatara.....

 

Tony Hogański – Uwielbiam jak Bryndzol się wtrąca.

 

Jan Kowalski – Taki jego styl.

 

Tony Hogański – Tak jasne.

 

Obaj panowie stają naprzeciwko siebie... dochodzi do zwarcia.... żaden z nich nie może osiągnąć przewagi... w pewnym momencie Shaman zaczyna skakać po ringu i wrzeszczeć jakieś karaibskie klątwy. Annatar zatrzymuje się i zastanawia się co robić w takiej sytuacji... Shaman nadal skacze i odprawia jakieś karaibskie nabożeństwa związane z VooDoo... Annatar podchodzi do niego.... a ten niespodziewanie kopie go w brzuch, po czym wykonuje SS-DDT [Tornado DDT]!!! Od razu pinuje.........1................2.............3!! (Zwycięzcą jest Shaman!)

 

Jan Kowalski – Dość zaskakujące zakończenie pojedynku. 

 

Tony Hogański – Jak to w EWF. Dobrze, że na szczęście Pan Game nad wszystkim trzyma piecze. Tak byśmy tu powariowali.

 

Jan Kowalski – Pierwsza walka niezbyt efektowna...

 

Tony Hogański – ... powiedziałbym nawet- całkiem nieudana. Zwolnić Annatara! Dać mikrofon Shamanowi! Chcemy interakcji z widownią!

 

 

(Realizator przenosi nas na wewnętrzny parking. Widzimy Augusta Frédéric’a de Murata chodzącego sobie tu i tam. Przy wejściu do budynku stoi zaś dwóch strażników GRU. W tym momencie na parking wjeżdża Cadillac CTS. Drzwi się otwierają i wysiada z niego Game [heel heat].)

 

Game – Nie zamawiałem komitetu powitalnego. Murat... jesteś w niełasce za wydarzenia z zeszłego tygodnia.

 

August Frédéric de Murat – Reprezentuje tych dwóch Funkcjonariuszy GRU.

 

Game – Co z nimi?

 

August Frédéric de Murat – Boją się panie... zostali tydzień temu pobici przez Bubbę... nie chcą by to się dziś powtórzyło.

 

Game – Nie mogę im pomóc.

 

August Frédéric de Murat – Mój panie... niech im pan coś doradzi....

 

Game (podchodząc do strażników) Jak się pojawi... bądźcie dla niego mili... żadnych niepotrzebnych ruchów... żadnej agresji... zaproście go do środka... nie proście o żadne dokumenty. Nie róbcie nic co go rozwścieczy. Zrozumiano?

 

Funkcjonariusz GRU#01 – Vive l’empereur!

 

Funkcjonariusz GRU#02 – Vive l’empereur!

 

(Dziecko Komercji wchodzi do budynku, a my wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Pan Game tu jest! Jest z nami! Wiwat pan Game! Vive l’empereur!

 

Jan Kowalski – To porażające Tony.

 

Tony Hogański – Ja to wiem... może teraz ta Wrestlepalooza będzie odrobinę ciekawsza.

 

 

(Kamera przenosi nas na zaplecze. Widzimy Shamana stojącego na jakiejś kartonowej skrzyni cieszącego się po wygranej walce.)

 

Shaman – Wygrałem! Uł yeeee! Kto jest szamanem?

 

Publika – Ty!!!

 

Shaman – Na pewno?

 

Publika – Tak!!

 

Shaman – Jestem szamanem?

 

Publika – Tak!!

 

Shaman – Kto jest szamanem?

 

Publika – Ty!!

 

Shaman – Uł yeeee!!

 

Publika – Uł yeeee!!

 

Shaman – Jestem szamanem?

 

W tym momencie coś zdziela Shamana od tyłu. Widzimy, że jest to RVD666, który uderzył go swoim EWF Evolution title w tył głowy.

 

RVD666 – Nie, nie jesteś szamanem.

 

(W tym momencie gaśnie światło w pomieszczeniu, po chwili zapala się i widzimy tylko pobitego Shamana. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Zauważyłeś tą niezwykłą interakcję z publicznością jaką obserwujemy w wystąpieniach Shamana?

 

Tony Hogański – Nikt tego nie ma.

 

Jan Kowalski – Shaman szybko stał się jednym z ulubieńców publiczności.

 

Tony Hogański – Ta jego nieporadność i głupota stała się przysłowiowa. Poza tym to ja bardzo lubię Shamana... to taki poczciwy chłop...

 

Jan Kowalski – Przypomina mi nieodżałowanego Uga-Bugę.

 

 

(Kamera przenosi nas na wewnętrzny parking. Widać czarna Wołgę... i Kravena ubranego w radziecki dres, wyjmującego z tylnego siedzenia sportowa torbę... Do Rosjanina podbiega Mariusz Max Kolanko.)

 

Mariusz Max Kolanko – Kravenie! 

 

Kraven – Niet... nie jestem zdrajca .... niet... nie jestem zły... mam już tego powoli dość...

 

Mariusz Max Kolanko – 6-Man Tag Team match już wkrótce!

 

Kraven – Wiem.. Wkrótce raz jeszcze pokaże Hangmanowi, który z nas zasługuje na EWF World title… pokaże.. kto w tej Federacji.. zasługuje na World title shot.

 

Mariusz Max Kolanko – Może... Bubba? Bubba któremu shot ten został... odebrany?

 

Kraven – Z całym szacunkiem dla Bubby... Ten pas... to moje dziedzictwo... mój cel.. moje przeznaczenie.... i moja OBSESJA.. Z drogi... Znaczy się.. przepraszam...

 

(Publiczność szaleje z radości, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Czy ja dobrze słyszałem? On powiedział „przepraszam”?

 

Jan Kowalski – Tak właśnie powiedział.

 

Tony Hogański – Zupełnie mi odbiło. To już nie jest ten sam Kraven jakiego znaliśmy! To jakiś marny Kraven... on niszczy swoją legendę...

 

Jan Kowalski – To nowy rozdział w jego pięknej karierze.

 

Tony Hogański – Tylko mistrz Szakal może uratować EWF.... (nagle wpada w rozpacz) A może to jakaś choroba? Kraven stał się miły... a... jeśli mistrza Szakal to też dosięgnie?

 

Jan Kowalski – Płakałbyś?

 

Tony Hogański – To by była tragedia... wyplujmy te słowa... to się nie może wydarzyć.

 

Jan Kowalski – Czas na walkę o Evolution title. Zobaczymy czy Shaman po ataku RVD666 będzie wstanie normalnie walczyć.

 

Tony Hogański – Do przodu Shaman! Do boju Shaman!

 

 

 

EWF Evolution Championship:

RVD666 (c) vs Shaman

 

 

 

Zaczyna grać Mory Kante – „Yeke Yeke”.... publiczność cheeruje....  spod FeliXtronu wychodzi Shaman... widać, że po ataku RVD666 nie jest aż tak zdrowy jak to zwykle bywa. Spokojnie wchodzi na ring.... i chce rozpocząć swój tradycyjny dialog z publicznością, jednak w tym momencie z trybun wyskakuje RVD666, wpada na ring i powala Shamana Clotheslinem.

 

Jan Kowalski – Tak więc walka już się rozpoczęła!

 

Tony Hogański – Dalej Shaman! Wierzę w to, że będziesz nowym Evolution Champem! Do przodu Shaman! Do boju Shaman!

 

Jan Kowalski – To zabawne Tony jak ty adorujesz tego Shamana.

 

Tony Hogański – Jestem fanem jego nieprzeciętnego talentu.

 

Sędzia Lech Grudziński od razu daje sygnał do rozpoczęcia walki, czyli znak by ktoś tam odpowiedzialny za to uderzył w gong. Oczywiście walka trwa już od jakiegoś czasu. RVD od razu atakuje Shamana wykonując kilku punchy oraz Scoop Slam . Shaman ucieka za ring a razem z nim schodzi  RVD. Sędzia nakazuje powrócić na ring...ostatecznie po chwili z duża nie chęcią zawodnicy powracają na arenę. Lock up ale Shaman wykonuje kick i hiptoss , następnie kopie RVD kilkukrotnie w głowę . Shaman wykonuje Elbow Drop a następnie Headlock. Wrestlerzy leża przez chwilę na ringu . Wyznawca VooDoo puszcza chwyt, podnosi przeciwnika, wykonuje whipin i dropkick . Shaman dalej znęca się nad RVD kopiąc go oraz wykonując knee smash . Pierwsze liczenie............1..........kick out!

 

Tony Hogański – Ojojoj! Shaman był blisko.

 

Jan Kowalski – Wcale nie był.

 

Tony Hogański – Był! Shaman to wrestler wybitny.

 

Jan Kowalski – Tak oczywiście... ale wcale nie był bliski zakończenia walki.

 

Tony Hogański – Ty się nie znasz Janku i nie potrafisz wychwycić tych niuansów.

 

RVD podnosi się jednak Shaman mu nie odpuszcza i wykonuje kolejny whipin a następnie Clothesline, tym razem jednak RVD zdołał uniknąć ciosu, staną za Shamanem i kopną go w krocze . Następnie odbił się od lin i klęczącemu przeciwnikowi wykonał face buster. Shaman siedzi na ringu, a jego przeciwnik wskakuje na liny i wykonuje spinning heel kick. RVD nie popuszcza rywalowi, podnosi go i bez chwili wahnia wykonuje whipin, a następnie racz nas Hurricanraną! (cheer) Liczenie 1...2.. Shaman zdołał się wybić! 

 

Tony Hogański – Brawo Shaman! Jesteś herosem wrestlingu!

 

Jan Kowalski – Uspokój się Tony... nie ekscytuj się tak.

 

Tony Hogański – Shaman! Shaman! Kto jest Shamanem? On!!!

 

RVD podchodzi do głowy Shamana chwyta go za włosy , podnosi i wykonuje side buster ! Shaman kolejny po próbuje doczołgać się do lin. Były członek Team Avenger wykonuje potężny Backbreaker a następnie odbija się od lin i wykonuje leg drop. Aktualny EWF Evolution Champion znęca się nad przeciwnikiem , wyrzuca go poza ring, gdzie dalej go okłada seria punchy.. RVD podnosi Shamana i rzuca o barierki po czym gilotyn lag drop. Evolution champion wyjmuje spod ringu stół i rozkłada go następnie kładąc na nim przeciwnika... Jednak zostaje zaatakowany serią punchy, ciosy te nie robią na nim jednak najmniejszego wrażenia. RVD kopie przeciwnika! Posiadacz pasa dalej okłada poza ringiem Shamana który jednak bezskutecznie próbuje się bronić.

 

Tony Hogański – Dalej Shaman! Walcz z tyranem! Walcz z najeźdźcą!

 

Jan Kowalski – Tony, Tony... to tylko Shaman...

 

Tony Hogański – To aż Shaman! Wielki wrestler! Zaprawdę powiadam ci Shaman to wielki wrestler. 

 

RVD po raz kolejny wrzuca Shamana na stół, wchodzi kolejno na ring, potem narożnik i wykonuje Elbow drop!! Stół rozwala się na kawałki, a Shaman trzyma się z bólu za głowę.. Sędzia nakazuje powrócić Panu 666 na ring ale ten nadal niszczy przeciwnika, ostateczne jednak wraca ze swoim przeciwni kem na ring.... RVD, wykonuje nim Gorilla Press Slam... RVD666 powala Shamana Clotheslinem... ten wstaje... RVD podnosi go i wrzuca prosto w narożnik, rozpędza się i trafia w niego Splashem... Shaman jednak niespodziewanie odskakuje i RVD666 rozbija się na słupku narożnika! Shaman uśmiecha się ze swego sprytu.

 

Tony Hogański – To niesamowite! Wiedziałeś ten spryt Shamana? Te jego ruchy? Tą zwinność?

 

Jan Kowalski – Trudno nie zauważyć.

 

Tony Hogański – Wiem... Shaman to wybitny talent w polskim wrestlingu.... doskonale kontynuuje karaibską linię zapoczątkowaną przez Ugę-Bugę.

 

Jan Kowalski – Tak... masz racje...

 

Shaman momentalnie zachodzi RVD666 od tyłu i wykonuje mu German Suplexa.... jednego.... a następnie dokłada jeszcze jednego German Suplexa.... próbuje trzeciego, ale aktualny EWF Evolution Champion chce trafić go łokciem w twarz, ale to mu się nie udaje bowiem Shaman odskakuje, jednocześnie wypuszczając RVD ze swojego śmiesznego uścisku. RVD666 odwraca się w stronę rywala.... a ten odbija się o liny, następnie zaś trafia go Dropkickiem!! RVD666 pada.... Shaman pinuje..........1...............2.............shoulder up!

 

Tony Hogański – Był blisko! Był blisko! On to wygra Janku! Czuję to! Shaman będzie Evolution Champem!

 

Jan Kowalski – Muszę się z tobą zgodzić, Shaman był naprawdę blisko.

 

Tony Hogański – Hura! Hura! Shaman będzie mistrzem!

 

RVD666 podchodzi do niego, podnosi go do Vertical Suplex... jednak Shaman ześlizguje się mu, ląduje za jego plecami i momentalnie wykonuje German Suplex. Wstaje z nim i próbuje kolejnego German Suplex, jednak RVD666 trafia go łokciem w twarz.... chwyta za kark i próbuje wykonać Neckbreaker.... Shaman jednak wyrywa się mu... odbija o liny i powala EWF Evolution Champa Clotheslinem.... RVD666 bardzo szybko wstaje... Shaman od razu chwyta go i chce wykonać Vertical Suplex.... jednak tym razem RVD666 ześlizguje się tuż za jego plecami, odwraca go a następnie wykonuje mu Raid Bomb From Hell [patrz roster].....pin.........1...............2............3!! (Zwycięzcą i nadal EWF Evolution Champem jest: RVD666!)

 

Tony Hogański – Nie!!!!!!

 

Jan Kowalski – No szkoda... Shaman miał szansę.....

 

Tony Hogański – Nie!!!!!!!

 

Jan Kowalski – Naprawdę mi przykro Tony....

 

Tony Hogański – On był szamanem!!! On jest szamanem!!

 

Jan Kowalski – Wiemy to, jednak jego karaibskie obrzędy mu nie pomogły w tej walce.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Widzimy Pana Józefa, obok niego zaś stoi Takeru Kabaiashi z EWF Tag Team title na ramieniu. Takeru jest trochę zdenerwowany.)

 

Pan Józef – Takeru... dziś czeka cię walka z Rottweilerem.

 

Takeru Kabaiashi – Przecież wiem.

 

Pan Józef – Rottweiler to bestia, chodzące zło, zniszczenie. On przynosi zgubę, bardzo trudno z nim wygrać, a jeszcze trudniej opuścić ring po walce z nim na równych nogach. Czy....

 

Takeru Kabaiashi – Czy obawiam się go?

 

Pan Józef – Tak. Obawiasz się walki z Rottweilerem?

 

Takeru Kabaiashi – Czy obawiam się walki z tą maszyną do zabijania? Z tym potworem? Z tą bestią? Chodzącym zniszczeniem i zagładą? Niezniszczalnym wrestlerem? Czy obawiam się walki z nim?

 

Pan Józef – Obawiasz się?

 

Takeru Kabaiashi (spokojnym głosem) Nie.

 

(EWF Tag Team Champion odchodzi, a my wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Kłamał! Kłamał! Widziałem strach w jego oczach!

 

Jan Kowalski – Brzmiał dość przekonująco.

 

Tony Hogański – Lepper tudzież Święta Inkwizycja w Babolu też brzmi przekonująco a gada kompletne bzdury.

 

Jan Kowalski – Faktycznie.

 

 

(Realizator przenosi nas na wewnętrzny parking. Widzimy dwóch Funkcjonariuszy GRU pilnujących wejścia do hali. W tym momencie na horyzoncie pojawia się Bubba z nieodłącznym znakiem „Stop” w ręku. Niepewnym krokiem zmierza w stronę rozsuwanych drzwi.)

 

Funkcjonariusz GRU#01 – Zapraszamy, zapraszamy.

 

Bubba – Co?

 

Funkcjonariusz GRU#02 – Witamy w naszych skromnych progach. Witamy, zapraszamy.

 

Bubba – Nie będziecie próbowali mnie zatrzymać?

 

Funkcjonariusz GRU#01 – Ależ nie! Skądże znowu! Zapraszamy, zapraszamy.

 

Bubba (lekko się denerwuje)Dlaczego jesteście dla mnie mili?!

 

Funkcjonariusz GRU#01 – Szanujemy pana...

 

Funkcjonariusz GRU#02 – Jest pan wielkim wrestlerem.

 

Bubba – Wielkim?!?! To była jakaś aluzja do mojej wagi!!!!?!?

 

(Funkcjonariusze zanim zdążyli odpowiedzieć zarobili po strzale ze znaku „Stop”, jednak z nich jeszcze próbował się podnieść, ale Bubba skopał go. Po całym zajściu spokojnie wkroczył do miejscowej hali.)

 

 

Jan Kowalski – Zauważyłeś, że ci ochroniarze byli jacyś dziwnie grzeczni?

 

Tony Hogański – W EWF pracuje tylko wykwalifikowany personel.

 

Jan Kowalski – To GRU! Oni wywozili ludzi na Sybir za czasów Rokossowskiego!

 

Tony Hogański – Stali się bardziej cywilizowani. Poza tym... przecież pan Game kazał im być miłymi dla Bubby.

 

Jan Kowalski – Jakoś ta rada na dobre im nie wyszła.

 

 

(Realizator przenosi nas na wewnętrzny parking. Widzimy Mariusza Maxa Kolanko nerwowo kręcącego się tu i tam. W pewnym momencie pojawia się El Satanico, Max od razu korzysta ze sprzyjającej sytuacji i zaczepia go.)

 

Mariusz Max Kolanko – Satanico, dziś czeka cię decydujące starcie z Doomtrooperem. Finał waszego konfliktu...

 

El Satanico – No i co z tego?

 

Mariusz Max Kolanko – Fani EWF chcieliby poznać twoje odczucia przed nadchodzącą walką.

 

El Satanico – Sprawa jest prosta: Doomtrooper, ten nic nie znaczący pachołek od jakiegoś czasu miał do mnie problem. Najpierw chciał tworzyć ze mną team, później się obraził, pobił mnie. Zadarł z niewłaściwym człowiekiem, dziś z łatwością pokażę mu jego miejsce w szeregu.

 

Mariusz Max Kolanko – W zeszłym tygodniu jednak to on wygrał walkę, nie ty.

 

El Satanico – Czy Doomtrooper pokonał mnie? Czy spinował mnie? Otóż nie... nie uznaję zeszłotygodniowej walki jako porażki z Doomtrooperem. Dziś spotkamy się na ringu, jeden na jednego, Last Man Standing match i zobaczymy kto tak naprawdę jest lepszy. Mogę zapewnić, że na pewno nie będzie to Doomtrooper.

 

Mariusz Max Kolanko – A co jeśli.....

 

El Satanico (przerywając mu) .... wywiad skończony.

 

(EWF Tag Team Champion odchodzi, a my przenosimy się w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Satanico zapowiada zwycięstwo.

 

Tony Hogański – Janku... a kogo to tak naprawdę obchodzi? To tylko Satanico... ostatni przedstawiciel przegranego pokolenia.

 

Jan Kowalski – Tak, tak Tony.... nie mówisz nic nowego.

 

 

 

No DQ match:

Rottweiler vs Takeru Kabaiashi

 

 

 

Zaczyna grać Slipknot – „(sic)”... publiczność momentalnie reaguje ogromnym heel heatem. Spod FeliXtronu wychodzi bowiem Rottweiler, pewnym krokiem zmierza w stronę ringu. Publiczność niczym w niego nie rzuca, bowiem boi się go. Rottweiler dociera w końcu na ring, a heel heat nie słabnie.

Zaczyna grać "IV Cabalera" – Cypress Hill... słychać dość duży cheer... na rampie pojawia się EWF Tag Team Champion – Takeru Kabaiashi. Publiczność wita go brawami, a on spokojnie wchodzi na ring.

 

Tony Hogański – Takeru sprawia wrażenie spokojnego, lecz tak naprawdę boi się Rotta.

 

Jan Kowalski – Skąd wiesz?

 

Tony Hogański – Widzę strach w jego skośnych oczach... poza tym ja bym się bał.

 

Jan Kowalski – Ale ty jesteś ekstremalnym przypadkiem.

 

Tony Hogański – Nie zapominaj, ze byłem PCW Polish Champem!!

 

Jan Kowalski – Tego nie sposób zapomnieć.

 

Obaj wrestlerzy są już na ringu i spokojnie czekają na rozpoczęcie walki. W pewnym momencie sędzia rozkazuje uderzyć w gong i w ten logiczny sposób walka się rozpoczyna. Rottweiler od razu rzuca się z wielką furią i złością na swojego przeciwnika. Whipuje go o liny, po czym rzuca nim o ziemię Power Slamem. Takeru podnosi się, odbija się od lin, jednak pada ofiarą Big Boot' a w wykonaniu Hundermanna. Rott znęca się nad Takeru... zasypuje go całą serią brutalnych kopnięć... Po krótkiej chwili jednak podnosi go, whipuje go z wielkim impetem prosto narożnik. Rott rozpędza się, chce przygnieść rywala Splashem ten jednak jak to zwykle w EWF bywa zupełnie niespodziewanie odsuwa się i tym sposobem Rott uderza o słupek narożnika. Takeru chcąc wykorzystać odpowiedni moment, prześlizguje się pod linami...

 

Tony Hogański – Widzisz! Widzisz! Boi się go! Każdy się boi wielkiego, złego Rotta.

 

Jan Kowalski – Nawet ty.

 

Tony Hogański – Nawet ja.

 

Jan Kowalski – Nawet mistrz Szakal...

 

Tony Hogański – Nawet mistrz.... co?! Mistrz Szakal nikogo się nie boi! Mistrz Szakal jest niezwyciężony!

 

Dwukrotny EWF Tag Team Champion schodzi z ringu... Takeru bierze jakieś krzesło, rzuca je Rottowi, ten je łapie, a Takeru uderza Drop Kick w krzesło... Rottweiler przewraca się od siły tego uderzenie... Takeru Kabaiashi wbiega z powrotem na ring, wchodzi na narożnik. Po chwili skacze na leżącego poza ringiem Rottweilera z Moonsault!! (EWF! EWF! EWF!) ... Aktualny EWF Tag Team Champion podnosi się... Po chwili czyni to także Rottweiler... Takeru prawie natychmiast próbuje Clothesline’a na Rottweilerze, jednak atak ten nie odnosi żadnego skutku... Rott natychmiast przechodzi do kontrofensywy, rewanżuje się swemu przeciwnikowi również z Clotheslinem, a ten [w domyśle: Clothesline] natychmiast przewraca Takeru. Rottweiler podnosi Takeru, wrzuca na ring... Po chwili sam na niego wchodzi. Takeru odbija się od lin, ale Rott łapie go za szyję, wydaje się, że chce wykonać Chokeslama... ale zamiast tego chwyta rywala w inny sposób i wykonuje mu Chestbreakera!! Rottweiler.. pinuje 1.......2....... Rott sam przerywa chcąc jeszcze "poznęcać" się nad przeciwnikiem.

 

Jan Kowalski – Rott nigdy nie grzeszył rozumem... chociaż wydaje mi się, że Takeru wykopałby to.

 

Tony Hogański – On co najwyżej to może sobie wykopać marchewki na polu.

 

Jan Kowalski – Twoje przemyślenia Tony stają się co raz głupsze.

 

Tony Hogański – Asereje.

 

Tymczasem dwukrotny  EWF Tag Team Champion zakłada leżącemu Chińczykowi Outlaw Cloverleaf [patrz roster]... Takeru cierpi.. Po chwili jego mąk Rott decyduje się go puścić... Rottweiler zaczyna chodzić po ringu... Wykonuje jakieś obraźliwe znaki w kierunku publiczności... Tymczasem już ledwo żywy Takeru Kabaiashi wbiega na narożnik chcąc wykonać Shi Kick [zajrzyj do rosteru], jednak w ostatnim momencie Rott odwraca się, łapie lecącego Azjatę,  po czym trzymając go tak wchodzi na drugą linę, w narożniku... Stojąc w takiej pozycji Rottweiler, wynosi Takeru Kabaiashiego nad głowę. Po chwili rzuca go Gorilla Press Slamem, na jakiś stojący obok ringu stół!!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Czyż Rott nie jest wspaniały? Czyż Rott nie jest wspaniały?! To bóg wrestlingu... oczywiście zaraz po mistrzu Szakalu.

 

Jan Kowalski – Już nie popadaj w taki zachwyt nad nim.

 

Tony Hogański – To świetny materiał na World Champa, szczególnie teraz gdy nie ma mistrza Szakala.

 

Jan Kowalski – Przestań już gadać o tym Szakalu, nikt go już nie pamięta, ot był taki łysy, napisał parę wierszy i uciekł kręcić filmy.

 

Takeru resztkach stołu zupełnie bez życia. Rottweiler tymczasem spokojnie opuszcza ring... Staje nad Kabaiashim. Rottweiler nie ma jednak zamiaru jeszcze kończyć walki... Rott bierze leżące nieopodal schodki, podnosi je nad siebie, szykuje się do uderzenia nimi w podnoszącego się Chińczyka... W ostatnim jednak momencie Takeru kopie przeciwnika w brzuch (duży cheer), Rott puszcza schodki... Takeru wbiega na barierki, po czym wykonuje na rywalu Tsunami Kick!! (EWF! EWF! EWF!) ...Takeru wchodzi na ring... Rott podnosi się, po czym obrywa baseball slide! Obaj wrestlerzy są poza ringiem. Takeru przy dużym wysiłku wpycha rywala na ring... Sam także tam wchodzi. Chce wykonać Tsunami Drop [Spinning DDT], jednak Rottweiler nie daje się, whipuje swojego przeciwnika o liny, po czym kopie go w brzuch... Rottweiler podnosi Takeru Kabaiashiego i "wbija go w ring" Powerbombem...

 

Tony Hogański – Rott jest niesamowity... po prostu demoluje Kabaiashiego.

 

Jan Kowalski – Nie narzekaj...Takeru dzielnie stawia mu opór.

 

Tony Hogański – Rottweilerowi nie można stawiać oporu... on po prostu go zniszczy.

 

Jan Kowalski – Mądre stwierdzenie.

 

Rott znów jednak nie kończy... Schodzi z ringu... Wyjmuje spod niego stół oraz kilka zwojów drutu kolczastego... Rott chce zniszczyć swojego przeciwnika. Rottweiler po chwili jest na ringu... Rozstawia stół, na którym kładzie drut kolczasty... Tymczasem Takeru dochodzi do siebie. Widząc to Rott wykonuje na rywalu Dog's Sleeper [patrz roster], który powoduje natychmiastowy upadek Takeru...

 

Jan Kowalski – Takeru nie znajduje się w tej chwili w zbyt optymistycznej sytuacji.

 

Tony Hogański – Dla niego cała ta walka jest jedną porażką... żadnego momentu nie może wspominać optymistycznie.

 

Jan Kowalski – Ehhh Tony, Tony... nie potrafisz prawidłowo ocenić przebiegu walki.

 

Takeru kiepsko wygląda po tej akcji... Hundermann zaczyna zasypywać go całą serią różnego typu brutalnych kopnięć. W pewnym momencie Rottweiler podnosi swojego przeciwnika, po czym wykonuje na nim F5 prosto na stół z drutem kolczastym!!! (EWF! EWF! EWF! EWF) Takeru leży zakrwawiony na resztkach stołu... Rottweiler triumfuje. Nagle publiczność wznosi spory cheer, bo nagle wybiega z trybun, i przeskakuje przez barierki John Hangman! Hangman wpada na ring ze swoją "Żyletą" [dla nie znających historii EWF przypomnę, jest to pas, w którym powbijane są żyletki]... Rottweiler, chce w jakiś tam sposób zareagować... Jednak obrywa cios w plecy ową "Żyletą"!!! (EWF! EWF! EWF!) Hangman kopie Rotta, w brzuch, po czym wykonuje na nim Egzekucję! [Pedigree] (mega cheer) Hangman opuszcza ring...

 

Tony Hogański – Nieeee! Hangman popsuł nam widowisko!

 

Jan Kowalski – Mówiłeś, że Rott jest niezniszczalny?

 

Tony Hogański – Jest, jest... tylko Hangman zaatakował go tak znienacka... a fe... to było nie ładne... widać, że tak się czaił.

 

Jan Kowalski – Tony, ty bredzisz.

 

Na ringu obaj zawodnicy leżą.... Sędzia zaczyna liczyć... Jednak po chwili obaj zaczynają się podnosić. Szybciej robi to Takeru Kabaiashi... Rottweiler chce rzucić się na Chińczyka, jednak obrywa Tsunami Kick [scissor kick]! Takeru Kabaiashi wchodzi na narożnik, chce skoczyć z kolejnym Moonsaultem, jednak Rottweiler odsuwa się!! Takeru rozbija się na macie!!

 

Tony Hogański – Hahahahaha!

 

Jan Kowalski – Tony, nie wolno śmiać się z cudzego nieszczęścia.

 

Tony Hogański – Takeru miał szansę wygrać... ale zaprzepaścił ją... teraz Rott go zniszczy....

 

Rottweiler czeka, aż jego przeciwnik wstanie, po czym wykonuje na nim Death Penalty [Chokeslam w narożnik]..... Takeru cierpi.... Rottweiler chwyta go jeszcze raz i kolejnym Death Penalty rozbija aktualnego EWF Tag Team Champa na narożniku.... pin..........1...............2...........3!! (Zwycięzcą jest: Rottweiler!)

 

Tony Hogański – Wiwat Rott! Jesteś wspaniały!

 

Jan Kowalski – Tak... jasne...

 

Tony Hogański – Rott to jeden z moich idoli...

 

Jan Kowalski – Jakoś mnie to nie dziwi... zawsze lubiłeś dużych chłopców..

 

Tony Hogański – Nic mi tu nie sugeruj, bo cię pobiję.... pamiętaj, że byłem....

 

Jan Kowalski (przerywając mu) ..... PCW Polish Champem... tak Tony... wszyscy o tym wiedzą.

 

Tony Hogański – Zapomniałeś wspomnieć, że byłem też EWF Konstantynopol Champem...

 

Jan Kowalski – Wybacz mi moją zuchwałość.

 

 

(Realizator przenosi nas do biura Przewodniczącego Dyrektoriatu EWF Corporation. Widzimy imperatora Game’a przeglądającego jakieś dokumenty, w okolicy stoi August Frédéric de Murat oraz jacyś trzej, japońscy Funkcjonariusze GRU.)

 

August Frédéric de Murat – Mój panie... dobrze ci radzę, nie pojawiaj się w czasie main-eventu.

 

Game – Nie mam zamiaru. Twoja troska mnie wzruszyła Murat, cóż jest jej przyczyną?

 

August Frédéric de Murat – Boję się o twoje zdrowie imperatorze. Ostatnie gale zawsze kończyły się na tym, że byłeś bity mój panie.

 

Game – Nieprawda.

 

August Frédéric de Murat – Tak było.

 

Game – Nie byłem bity... to był... (zastanawia się) .... sprytny manewr.

 

August Frédéric de Murat – Manewr?

 

Game – Tak. Chciałem oszukać Bubbę i Kravena.

 

August Frédéric de Murat – Dając się pobić?

 

Game (denerwując się)Nie rozwijajmy tego tematu!!

 

August Frédéric de Murat – A kim są ci trzej?

 

Game – To moje zabezpieczenie.

 

August Frédéric de Murat – Zabezpieczenie?

 

Game – Nie bądź taki ciekawy Murat, jak to mówią i mniej wiesz tym dłużej żyjesz.

 

August Frédéric de Murat – Zapamiętam to sobie.

 

Game – Dobra Murat... przydasz mi się do czegoś... Bubba jest już w hali?

 

August Frédéric de Murat – Tak panie.

 

Game – Straty w ludziach?

 

August Frédéric de Murat – Dwóch strażników.

 

Game – Mieli być mili.

 

August Frédéric de Murat – Bubba zwietrzył w tym jakiś podstęp.

 

Game – Hmmm... dobra... przynieś mi PCW Polish title.

 

August Frédéric de Murat – Jest w magazynie? Obok sztucznej brody Felka?

 

Game – Nie wiem. Dowiedz się... teraz zostaw mnie samego.

 

(Murat wychodzi, a my wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Pan Game to taki dobry duszek EWF.

 

Jan Kowalski – Nikt w to nie wątpi.

 

Tony Hogański – Vive l’empereur!

 

Jan Kowalski – Tak, jasne.

 

 

(Znajdujemy się na korytarzu w okolicach automatu z Felkocolą. Widzimy Bubbę, który akurat przybył by skorzystać z wyżej wymienionego automatu. Ten jednak za bardzo odmawia współpracy, więc Bubba zaczyna się denerwować. W tym momencie pojawia się Tool.)

 

Tool – Bubba... dobrze, że cię spotkałem.

 

Bubba – Tak?

 

Tool – No tak.

 

Bubba – Tool... widzisz... ja... czuje się zagubiony... ja nikogo nie zdradziłem... cKy 2k3.... Justice League... chcę to odzyskać.... widzisz... to wszystko jest jeden wielki plan komercyjnego idioty. Pamiętasz jak chciał nas skłócić? Mówiliśmy: „Nie, nie ma mowy, jak on to sobie wyobraża”... a teraz co? Kłócimy się... ty nazywasz mnie zdrajcą... jak prawie tak samo... to jest błąd Tool... i na dodatek... ta walka.

 

Tool – Tak... może masz rację. Trzeba to wszystko przeanalizować. Spotkamy się na ringu.... i niech wygra lepszy.

 

Bubba – Tak.... lepszy.... niech zwycięży lepszy.

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Widzisz Tony? Sytuacja w Justice League jest opanowana.

 

Tony Hogański – Jasne, jasne... chwilowo.... daje im góra miesiąc... później będziemy o Justice League mówić tak jak o Koalicji, Triadzie...

 

Jan Kowalski – Mam nadzieję, że nie.

 

Tony Hogański – Mam nadzieję, że tak.

 

 

(Przenosimy się na jeden z wielu korytarzy hali. Widzimy Johna Hangmana z EWF World title na ramieniu, który dopiero co przybył do hali [po drodze z parkingu do swojej szatni zdążył odwiedzić jeszcze ring, gdzie zaatakował Rottweilera]. Hangman zaczepia jakiegoś pracownika EWF Corporation.)

 

John Hangman – Widziałeś Rottweilera gdzieś w okolicy?

 

Pracownik EWF – Oczywiście, oczywiście.... w końcu kilka minut temu walczył...

 

John Hangman – To wiem bez ciebie.

 

Pracownik EWF – Tak... no, więc.... Rottweiler....przechodził tędy całkiem niedawno... może ze trzy minuty temu.

 

John Hangman – Gdzie go mogę znaleźć?

 

Pracownik EWF – Tamtym korytarzem... niech pan idzie po śladach zniszczeń.

 

EWF World Champion wychyla głowę za narożnik i spogląda na zdemolowany korytarz. Dostrzec można dziury w ścianach, wszelkie obrazy są zniszczone, wszelkie roślinne elementy rozszarpane, w niektórych miejscach podłoga została wyrwana, a niektóre zakątki nie są oświetlone, bowiem ktoś zniszczył lampy. Hangman po krótkiej wizji lokalnej wraca do pracownika.

 

John Hangman – Dobry człowieku, a nie wiesz przypadkiem gdzie znajduje się moja szatnia?

 

Pracownik EWF – Wiem, wiem... niech pan idzie tym zniszczonym korytarzem cały czas prosto... na pewno pan trafi.

 

John Hangman – Jakoś nie jestem zdziwiony.

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Hangman ma jakoś pecha do tego Rottweilera.

 

Tony Hogański – Niech tylko spotkają się razem na ringu... Rott zmiecie Hangmana.... nie uważasz, że Rott byłby całkiem zabawnym World Champem?

 

Jan Kowalski – Szalenie zabawnym. 

 

 

(Realizator pokazuje nam trybuny pełne rozentuzjazmowanego tłumu. Mariusz Max Kolanko przeciska się przez ogromne ilości fanów do pierwszego rzędu koło ringu aby zamienić kilka słów z Sandmanem.)

 

Mariusz Max Kolanko – Sandmanie, dzisiaj twój kolejny w profesjonalnej karierze pojedynek!

 

Sandman – Tak, tutaj w sosnowieckiej hali stoczę swój kolejny pojedynek, licząc na gorące wsparcie lokalnej publiczności...

 

Mariusz Max Kolanko – Właśnie, Sandmanie jesteś ich idolem, w ich oczach tkwi uwielbienie dla twej osoby. Chyba nigdzie nie spotkałem się z taką fanatyczną reakcją fanów, a nota bene przemierzyłem już z 3/4 świata wraz z EWF...

 

Sandman – Oni są wspaniali, dzisiaj ja, Bubba i Kraven damy z siebie wszystko...

 

Mariusz Max Kolanko – Wspomniałeś o Kravenie, czy wasze stosunki są w normie... ?

 

Sandman – Kraven to wielki zawodnik, doskonały technik, jeden z moich największych przeciwników, nikogo nie pragnąłem bardziej jako tag team partnera jak trzykrotnego mistrza Russian Pro Wrestling.

 

Mariusz Max Kolanko – Dziękuję Sandmanie za wywiad...

 

Sandman – Dzięki...

 

Mariusz Max Kolanko – Z pierwszego rzędu mówił Mariusz Max Kolanko.

 

(Wracamy w okolice stanowiska komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Ohhh, jakie to wzruszające... Sandman wrócił do domu.

 

Jan Kowalski – Przestań Tony.

 

Tony Hogański – Ale oni się dobrali: Bubba, który ma jakieś problemy ze swoją wagą i lodówką; Kraven, który stał się miły i przez ostatnie 24 godziny nikogo nie zdradził (a to jest plus) oraz stary Sandman, który po latach wrócił do domu.

 

 

 

Last Man Standing match:

El Satanico vs Doomtrooper

 

 

 

Zaczyna grać "Mad Butcher" – Destruction... słychać już  głównie duży cheer gdy spod FeliXtronu wychodzi Doomtrooper  w ręku trzyma tasak rzeźnicki. Spokojnym krokiem dociera na ring, gdzie czeka na przeciwnika.

 

Jan Kowalski – On chyba nie zamierza korzystać z tego swojego narzędzia.

 

Tony Hogański – Wtedy EWF stałoby się zupełnie żałosne.

 

Jan Kowalski – A jest żałosne?

 

Tony Hogański – Bez mistrza Szakala wszystko jest żałosne.

 

Uderza "The Wait" - Metallica .... gasną światła... na arenie wybucha heel heat. Doomtrooper czeka przy linach aż pojawi się El Satanico, lecz nikt nie wychodzi.

 

Jan Kowalski – Gdzie on jest?

 

Tony Hogański – Może uciekł?

 

Nagle od tyłu na ring wskakuje z publiczności El Diablo. Biegnie na Doomtroopera stojącego przy linie. Ten się jednak skapną że coś nie tak obraca się trzymając w ręku tasak z którym wszedł na ring (nawet spory cheer). El Satanico szybko się zatrzymał i zeskoczył poza ring. Protestuje do sędziego że nie wejdzie tam z powrotem. Sędzia odbiera nie bezpieczny przedmiot od Doomtroopera. El powoli wchodzi na ring.

 

Tony Hogański – Kończcie ten cyrk! Chcę zobaczyć walkę!

 

Obaj wrestlerzy stają naprzeciwko siebie. Sędzia daje sygnał do rozpoczęcia walki, słychać gong i tym sposobem walkę można uznać za rozpoczętą. Obaj krążą wokół siebie po czym niespodziewanie Doomtrooper rzuca się na El Satanico. Ten jednak robi unik i powala Doom'a za pomocą potężnego Clothesline’a. Po czym szybko rzuca się na żołnierza. Ten jednak prześlizguje się pod linami i jest już poza  ringiem.

El Satanico podąża jednak za nim wykonując Baseball Slide, tym sposobem trafiając w  stojącego poza ringiem Doomtroopera. Podnosi  Troopera poczym uderza jego głową o barierkę odgradzającą ring od publiczności (cheer). Robi to koleiny raz po  czym SneakAys o barierkę. Podnosi Troopera i whippin na metalowe schodki. Lecz ten na nie wpada El Diablo biegnie w jego stronę lecz Doom podcina biegnącego przeciwnika tak że ten uderza głową o metalowe wejście na ring (duży cheer).

 

Tony Hogański – Wstrząsająca walka.

 

Jan Kowalski – Naprawdę tak myślisz?

 

Tony Hogański – Nie, ale muszę sprawiać dobre wrażenie.

 

Teraz Doomtrooper przechodzi do kontrataku. Łapie za głowę El Diablo i pociera nią uderzając przy tym o metalowy podest. El Satanico wyrywa się i wywiązuje się brawl. Jednak przewagę szybko przejmuje Doomtrooper. Whippuje Satanico na słupek od ringu tak że ten z impetem o niego uderza. Podchodzi do Satanico lecz ten nie spodziewanie za podaje oponentowi Low Blow tak że Doom traci na moment równowagę. Satanico w tym czasie na czworakach zaczyna wchodzić pod ring. Doom widząc to  łapie za nogę Satanico. Po czym go wyciąga za nią spod ringu. El Satanico kopie go ową nogą w twarz. Doom puszcza przeciwnika i łapie się za głowę. Satanico podnosi się i zaczyna kopać leżącego przeciwnika. Widząc że ten próbuje się podnieść Satanico wykonuje Dropkick. Poczym podnosi się i kieruje się w stronę stanowiska komentatorów. Doom powoli się podnosi i próbuje podążać za nim. El Diablo dochodzi do stolika gdzie leży gong poczym go bierz i rusza z impetem na powoli idącego Doomtroopera celując gongiem w jego głowę. Doomtrooper jednak robi unik i El Satanico uderza gongiem w słupek od ringu, poczym pada na ziemię!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Porażający manewr.

 

Jan Kowalski – Jak na razie walka jest całkiem wyrównana.

 

Tony Hogański – Przecież każdy to widzi Janku.

 

Szybko jednak się podnosi  i obrywa od Doom'a Clotheslinem. El Satanico obrywa kolejno SuperKick'kiem a następnie jest podniesiony i obrywa Backbreaker'em. Doomtrooper wrzuca Satanico na ring sam też na niego wchodzi. Podnosi Satanico whippin do narożnika i skacze z flightelbow. El Diablo jednak nie spodziewanie robi unik w ten sposób że przerzuca Dooma nad narożnikiem poza ring. Powoli schodzi poza ring podchodzi do barierek i bierze od widza krzesło. A następnie sprzedaje chair-shot leżącemu Doomtrooperowi (spory heel heat). Padają kolejne uderzenia krzesłem. Doomtrooper leży.... sędzia zaczyna liczyć......1.............2..............3.............4............5.........Doomtrooper podnosi się bardzo powoli.......6...........7........Doomtrooper wstaje i sędzia przerywa liczenie. Od razu jednak zostaje on powalony Clotheslinem przez swego przeciwnika. Następnie El Satanico rozkłada krzesło podnosi Doomtroopera i uderza jego głową prosto w rozłożone krzesło. Obaj już mocno krwawią z czoła. El Satanico podnosi Doomtroopera podchodzą do maty i El Diablo ma już uderzyć głową Doomtroopera kiedy ten nagle blokuje i uderza głową EL Satanico. Obaj trzymają się za głowy i kolejno raz jeden raz drugi uderza głową przeciwnika o matę. Nagle El Satanico kopie w brzuch Doom'a i za podaje mu DDT!! (heel heat)

 

Jan Kowalski – Co ty chcesz Tony? Całkiem niezła ta walka.

 

Tony Hogański – Tak jasne... prędzej zobaczę Fat Boya, który schudł niż dobrą walkę w wykonaniu Satanico i Doomtroopera.

 

Jan Kowalski – Fat Boy... ciekawe co się z nim stało.

 

Po czym wyjmuje spod ringu stół. Wrzuca go na ring wrzuca również na ring Doomtroopera kładzie go na stole uderzając go przy okazji kilka razy pięścią samemu wchodząc na narożnik. Ma już skakać ze swoim kończącym 450 Splash kiedy nagle Doomtrooper zeskakuje ze stołu. Satanico szybko schodzi z narożnika i zaczyna się brawl między dwójką. Silniejszy Satanico whippuje na liny Doomtroopera i kiedy wraca atakuje big botem. Lecz Doom robi unik za pomocą slid'u i następnie powala Satanico Neckbreakerem. Schodzi poza ring bierze krzesło wraca z nim i wali z całej siły w głowę podnoszącego się Satanico. Następnie kładzie go na stole na twarz kładzie leżącemu El Diablo krzesło. Samemu wchodzi na narożnik i szykuje się do skoku chcąc zakończyć pojedynek (cheer)! W tym momencie na hali wybucha duże zamieszanie gdyż z pod FeliXtronu wybiega Takeru Kabaiashi z pasem Tag Team (duży cheer) na ramieniu w ręce natomiast trzyma kendo stick.

 

Tony Hogański – A ten czego tu chce?

 

Podbiega do narożnika i uderza z całej siły kendo stickiem w plecy siedzącego na narożniku Doomtroopera. Następnie zaś popycha go do przodu tak że ten spada poza ring. Takeru podbiega do niego i czeka aż ten się podniesie. Kiedy Doomtrooper podniósł się otrzymuje potężne uderzenie w twarz  pasem tag team od "Tsunamiego". Kabaiashi łapie za fraki Doomtroopera i wrzuca go na ring. El Satanico zsuną się na ziemie i teraz obaj zawodnicy leżą nieprzytomni na macie. Sędzia czeka który z nich będzie stał na nogach. Mija dobra chwila kiedy zaczyna podnosić się El Satanico to samo robi Doomtrooper. El Satanico jednak za podaje kick to the face wstającemu żołnierzowi. A następnie podnosi go i  Gorilla Press Doomtrooper jednak wciąż się rusza. El Diablo podnosi przeciwnika i German Suplex w jego wykonaniu. Nie może w to uwierzyć gdyż przeciwnik nadal się nie poddaje. W tym wypadku kładzie Doomtroopera na stole. Krzyczy do Kabaiashiego by ten wchodził na narożnik. Takeru szybko wskoczył na narożnik Satanico bierze krzesło i rzuca je Tag Team Partnerowi. Takeru chwile stoi w pozycji stojącej na narożniku po czym skacze z Jakuza Facebuster prosto na stół!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Z tego się nam zrobiła trzyosobowa walka.

 

Tony Hogański – To straszna nowina... dwóch kiepskich wrestlerów jeszcze wytrzymam, ale trzech? Masakra.

 

Jan Kowalski – Tak, tak Tony... masz swój świat. 

 

Doomtrooper jednak w ostatnim momencie zeskakuje za stołu. Takeru spada z impetem na rozstawiony stół łamiąc go. Takeru się nie rusza El Satanico nie może uwierzyć w to co się stało biegnie na stojącego przy linie Doom'a i skacze na niego z flightelbow obaj wylatują ponad linami poza ring. Doomtrooper ląduje na barierce odgradzającej publiczność. El Satanico w miarę szybko się pozbierał uderza w głowę Trooper'a po czym wchodzi na ring i skacze  z Gilotyn Lag Drope'm strącając z barierki wiszącego Doom'a. El Satanico zagląda pod ring i wyjmuje stamtąd niego kolejny stół!!!!. Kładzie go na ringu i barierkach odgradzających publikę. Podchodzi do Doomtroopera i dostaje z Low Blow. Osuwa się na ziemię obaj kolejny raz leżą na ziemi. Wstaje Doomtrooper zdejmuje wiszącą na barierkach metalową tabliczkę. Po czym czeka aż  podniesie się El Satanico. El Diablo powoli się podnosi i dostaje metalową tabliczką prosto w głowę. Chwiejąc się stoi jeszcze na nogach i obrywa kolejny raz i kolejny. Doomtrooper szybko wyrzuca tabliczkę łapie El Satanico i pokazuje że czas na Jackhammer i to dokładnie na rozłożony stół!!!!

 

Jan Kowalski – Chyba zbliża się koniec...

 

Tony Hogański – Raduje się serce, raduje się dusza.

 

Ma już to podnieść El Satanico kiedy nagle obrywa od tyłu pasem prostu w głowę od Kabaiashiego. El Satanico ledwo kontaktuje co się dzieje Kabaiashi trzyma Doomtroopera daje pas swojemu tag partnerowi i każe nim uderzyć w twarz trzymanego Trooper'. Satanico robi zamach i uderza lecz Doom w ostatnim momencie się odsuwa i obrywa Takeru Kabaiashi!!! Natychmiast zostaje powalony uderzeniem. Doomtrooper rozpędza się i chce powalić Satanico ze Speara... ale ten odsuwa się i Doomtrooper z wielkim impetem uderza o barierki.... Satanico od razu przechodzi do kontrataku... szybko podnosi Doomtroopera, wchodzi z nim na rozstawiony stół... po czym wykonuje Hellraiser [Tiger Driver], prosto na stół, który roztrzaskuje się!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – To chyba już koniec....

 

Doomtrooper leży pobity, sędzia podchodzi do niego i zaczyna liczyć.......1...........2.............3.............4...........5............6.............7...........8........9 .....10!! (Zwycięzcą jest: El Satanico!)

 

Tony Hogański – Nareszcie koniec!

 

Jan Kowalski – El Satanico zwyciężył... trochę przypadkowo, ale zawsze.

 

Tony Hogański – Janku? Po jaką cholerę o tym mówisz? Przecież ludzie nie są ślepi i to widzieli.

 

Jan Kowalski – Niewidomi też oglądają EWF, trafiamy w dziurę rynkową.

 

Tony Hogański – To wiele wyjaśnia.

 

 

(Realizator przenosi nas na wcześniej wymieniony zdemolowany korytarz. Widzimy Hangmana stojącego przed drzwiami od swojej szatni. Warto zauważyć, że w drzwiach pojawiła się wielka dziura. Hangman otworzył drzwi i wszedł do szatni... ta była zupełnie zdemolowana... wszystko był zniszczone, rozrzucone... na ścianie ktoś wyrył napis: „JESZCZE SIĘ KURWA SPOTKAMY”... Hangman jakoś nie przeraził się... rozejrzał się czy nikogo nie ma, po czym wyszedł z szatni trzaskając dziurawymi drzwiami. Wracamy w okolice stanowiska Tony’ego Hogańskiego i Jana Kowalskiego.)

 

 

Tony Hogański – Hahahaha! Krab ma teraz fascynującą szatnię.

 

Jan Kowalski – Co?

 

Tony Hogański – Pasuje do niego... ta zdemolowana szatni symbolizuje zdemolowaną głowę Hangmana... w końcu od tych wszystkich upadków, uderzeń nieźle mu się tam poprzestawiało.

 

Jan Kowalski – Ahhh tak....  

 

 

Realizator pokazuje nam, że Sandmana nie ma już na trybunach i że najprawdopodobniej udał się on krótko przygotować się przed nadchodzącą walką. W tym momencie zaczyna grać The Black Mages - "Force Your Way"... miejscowa publiczność od razu reaguje wielkim heel heatem. Spod FeliXtronu wychodzi imperator Game, ubrany standardowo w najdroższy z możliwych garniturów, na jego prawym ramieniu spoczywa PCW Polish title. Game spokojnie wchodzi na ring, nie reagując na gwizdy i wulgaryzmy rzucane pod jego adresem przez publiczność. Game’owi towarzyszy trzech japońskich Funkcjonariuszy GRU.

 

Tony Hogański – Vive l’empereur!

 

Dziecko Komercji czeka, bowiem heel heat jest tak duży, że nie może on rozpocząć swojego przemówienia. W końcu sytuacja uspokaja się.

 

Game – Przejdę od razu do rzeczy. PCW Polish title... tydzień temu głupi Murat zawiesił ten pas.... chociaż powinien on zostać przy Mind Mowerze (heel heat) .... pech... stało się... przypadek to sprawił, ale ten pas, który sam posiadałem trzykrotnie w zamierzchłych czasach jest w tej chwili zawieszony. Co mam z nim zrobić? Zlikwidować? Chyba jednak nie... to w końcu legenda, która żyje w pełni tylko w Extreme Wrestling Federation. PCW Polish title... Chyba jednak nie zlikwiduje go... nie... to byłby błąd... spory błąd... zamiast tego rozpiszę... turniej... tak jest... turniej, którego zwycięzca będzie nowym PCW Polish Champem! Nie spodziewajcie się jednak jakiegoś rozbudowanego turnieju, o nie... ten pas mimo, że jest prawie tak stary jak Sandman... nie zasługuje na to...  to będzie taki mini-turniej... nie warty nawet uwagi... musimy w końcu mieć jakiegoś Polish Champem.... tak.... mini-turniej.... uwiniemy się z tym przez jedną galę... wydaje mi się, że będzie to rozsądne wyjście. Jest jeszcze druga sprawa..... a raczej osoba..... Bubba....

 

Halę wypełnia wielki cheer.... Game spokojnie czeka, aż sytuacja uspokoi się.

 

Game – Bubba... mam z tobą spory problem. Twoja choroba psychiczna mnie martwi, naprawdę... ja chcę dla EWF jak najlepiej, a ty mi to uniemożliwiasz. Musisz zrozumieć.... ja... chcę.... (uśmiecha się szyderczo) ..... ci pomóc. Naprawdę. To leży w moim interesie... zbratałeś się z Kraven, znanym zdrajcą. No cóż... Bóg dał wolną wolę... korzystaj z niej! Korzystaj do woli! Jest tylko pewien problem... denerwuje mnie to, że chyba od trzech gal pod rząd na sam koniec dostaję po mordzie... a to od ciebie, a to od Kravena, ostatnio nawet od Sandmana. Ja! Właściciel poważnej firmy jaką jest EWF! Przewodniczący Dyrektoriatu EWF Corporation.... dlaczego mam być bity? Nie mogę... to ujmuje mi godności... dlatego ci trzej panowie z GRU będą mi teraz towarzyszyć... nie chcę problemów.... ale widzisz Bubba... ty sam jesteś problem... nie wiem jeszcze co z tobą zrobić... ale......

 

W tym momencie uderza „Vendetta” – Illusion.... publiczność wznosi niesamowity cheer... w hali panuje ogólna radość, gdy pod FeliXtronem staje Bubba ze swoim nieodłącznym znakiem „Stop”... publiczność szaleje.... Bubba ma w ręku mikrofon i spokojnie czeka...

 

Bubba – Witaj mój komercyjny przyjacielu.

 

Game – Nie! Nie! Nie! To jest mój czas antenowy! Sam go sobie przyznałem! Nikt mi się nie będzie wtrącał! Ten czas jest mój! Mój! Mój! Wynoś się!!

 

Bubba – Po co te nerwy? A mówią, że to ja jestem nerwowy.

 

W tym momencie za plecami Bubby pojawia się..... Mind Mower!! Momentalnie wybucha ogromny heel heat.... Mower ma w ręku krzesło i z całej siły trzaska tym krzesłem Bubbę w plecy.... Game w międzyczasie opuszcza ring i wchodzi na rampę... zaraz za nim idą japońscy Funkcjonariusze GRU. Mind wymierza Bubbie kilka chair-shotów. Game gratuluje Mowerowi....

 

Game – Bubba... Bubba.... teraz to ty leżysz u moich stóp.... (Game wymierza Bubbie kopniaka w brzuch) Błagaj o litość.... no dalej... (kopie go jeszcze raz) Nie chce błagać... no trudno... (Dziecko Komercji wyciąga cygaro i zapala je) widzisz Bubba... ty nigdy nie będziesz taki jak ja... ja jestem legendą... pieprzoną ikoną EWF... zdobyłem wszystko co było wówczas do zdobycia... a ty? Ty jesteś żałosny... żalisz się tylko, że wszyscy cię oszukują, zdradzają... no i cały czas przejawia się motyw odebranego World title shotu... tak bardzo go chcesz? Tak bardzo? Wiesz co? Dam ci tą jedną jedyną szansę... dam ci ten World title shot.... (kopie go w brzuch) ... za tydzień.... ale pomyśl... jeśli zawiedziesz? To będzie maksymalne upokorzenie... tak długo mówisz o tym.... co będzie jeśli przegrasz? Wszyscy będą się z ciebie śmiać... pamiętaj... daje ci ten World title shot... mam nadzieję, że zawiedziesz... aha.. jeszcze jedno.... Mind... tak, tak... ten sam który przed chwilą pięknie trzasnął cię krzesłem... w ramach rekompensaty za błąd Murata też dostanie World title shot... będzie, więc was trzech.... a może czterech? Kto wie? Bubba.... sayonara....

 

Zaczyna grać The Black Mages - "Force Your Way".... ogromny heel heat.... Game wraz z Mind Mowerem opuszcza arenę zostawiając pobitego Bubbę.... po chwili znikają także japońscy Funkcjonariusze GRU... mija trochę czasu.... pojawiają się sanitariusze, którzy chcą załadować Bubbę na wózek na kółkach, ale ten odmawia, ledwo trzymając się na nogach wstaje... i przy owacji na stojąco znika pod FeliXtronem.

 

 

Jan Kowalski – Biedny Bubba...

 

Tony Hogański – Biedny?! Biedny? Nikt go nie zapraszał na ring.... to był czas antenowy pana Game’a....

 

Jan Kowalski (przerywając mu) .... a pan Game to dobry duszek EWF.

 

Tony Hogański – To też.... Vive l’empereur!

 

 

(Przenosimy się do miejsca znajdującego się tuż za FeliXtronem. Widzimy Mariusza Maxa Kolanko, akurat pojawia się zmęczony po zwycięskiej dla niego walce El Satanico.)

 

Mariusz Max Kolanko – Jednak wygrałeś...

 

El Satanico (denerwuje się i łapie go za gardło) Wątpiłeś we mnie? Myślałeś, że co? Że przegram z Doomtrooperem? Jesteś żałosny... wszyscy co myśleli, że Doomtrooper zwycięży są żałosni.... (heel heat)

 

Mariusz Max Kolanko – Tak....

 

El Satanico – Doomtrooper został pokonany, zniszczony... udowodniłem, że jestem w świetnej formie.

 

(W tym momencie EWF Tag Team Champion puszcza Maxa, po czym odchodzi. Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Satanico za bardzo dramatyzuje.

 

Jan Kowalski – Pokonał jednak Doomtroopera... to się liczy.

 

Tony Hogański – A kogo to obchodzi?

 

 

Realizator przenosi nas na zaplecze. Widzimy Bubbę, który leży pobity w pomieszczeniu znajdującym się tuż za FeliXtronem. Bubba krwawi i zbytnio nie kontaktuje z otoczeniem. Obok niego są sanitariusze, którzy go opatrują. Po chwili zjawia się Kraven.

 

Kraven – Co z nim?

 

Lekarz – Nie jest tak źle. Przez te 10 wydobrzeje.

 

Kraven – Mam nadzieję, cholerny main-event nas w końcu czeka.

 

Lekarz – Powinien być zdolny do walki. Medycyna w końcu czyni cuda.

 

W tym momencie do pomieszczenia wpada Tool, jednak Kraven zastępuje mu drogę.

 

Tool – Przepuść mnie.

 

Kraven – Nigdzie nie idziesz.

 

Tool – Bubba... muszę sprawdzić co z nim.

 

Kraven – Nagle zaczął interesować cię los kolegi? Co?

 

Tool – Co ty możesz wiedzieć?

 

Kraven – Wiele, bardzo wiele... odejdź pokrako... nikt cię tu nie potrzebuję... on cię nie potrzebuje... zrobiliście mu w tym Justice League wodę z mózgu... doprowadziliście do go takiego melancholijnego stanu... jesteś z siebie zadowolony?

 

Tool – Ale, ale...

 

Kraven – Wynoś się albo poznasz mój gniew.

 

Phantom wychodzi.

 

Kraven – Dobry jestem, kurde dobry jestem. Nie ma to jak siła perswazji.

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Chociaż raz Kraven mówi z sensem... mówiłem ci... Justice League rozpadnie się... to tylko kwestia czasu....

 

Jan Kowalski – Ehhh Tony, Tony.... wszystko się dobrze skończy.

 

Tony Hogański – Tak jasne, a ja jestem Leon Zawodowiec.

 

Jan Kowalski – Tony Zawodowiec?

 

Tony Hogański – Jak chcesz możesz się tak do mnie zwracać.

 

 

(Realizator przenosi nas do biura Przewodniczącego Dyrektoriatu EWF Corporation. Widzimy siedzącego za biurkiem imperatora Game’a, Mind Mowera zasiadającego na kanapie, Augusta Frédéric’a de Murata oraz trzech japońskich Funkcjonariuszy GRU.)

 

Game – Dobra Murat... teraz przyznaj przed Mindem, że tydzień temu zrobiłeś prawdziwą głupotę... no i możesz go przeprosić za bezpodstawne odebranie mu Polish title.

 

August Frédéric de Murat – No, więc... ja.... chciałbym... nie wiem co mnie opętało.... przepraszam panie Mower....

 

Game – Ładnie... dlatego w ramach zadośćuczynienia... otrzymasz za tydzień EWF World title shot.... Mower vs Bubba vs Hangman... to będzie porażająca walka. Oprócz tego jeszcze turniej o Polish title... zapowiada się całkiem ciekawie muszę przyznać.

 

Mind Mower – Też tak sądzę.

 

W tym momencie otwierają się drzwi i do szatni wchodzi, a raczej wpada wściekły John Hangman.

 

Game – Oooo! Hangman! Właśnie wspominałem nasz Iron Man match sprzed dwóch lat... zaraz.... kto wygrał?

 

John Hangman (to go raczej wyprowadza z równowagi) Nieważne...

 

Game – Ważne, ważne... kto wygrał?

 

John Hangman (niechętnie) No ty....

 

Game – Tak właśnie myślałem. Cieszę się, że nadal pamiętasz moje triumfy. Teraz powiedz mi, co cię do mnie sprowadza?

 

John Hangman – Rottweiler.... Rottweiler....

 

Game – Czyli Rottweiler?

 

John Hangman – Przecież mówię! Zdemolował mi szatnię,... jest niesłychanie agresywny.... trzeba coś z nim zrobić.

 

Game – Ja nic nie mogę.

 

John Hangman – Możesz mi dać walkę.... ja.... i on.... Hangman vs Rottweiler....

 

Game – Tego też nie mogę... ale wiesz co? Mam dzisiaj dzień dobroci dla zwierząt... Murat przykładem, że go nie zwolniłem.

 

August Frédéric de Murat – Dziękuję mój panie, niech światło jutrzenki oświeca każdy....

 

John Hangman (przerywając mu) Zamknij się idioto.

 

Game – Właśnie... wracając do mojego radosnego nastroju. Tak się składa, ze ustaliłem już main-event następnej Paloozy. Ale zgadnij co? Dorzucę tam Rottweilera! Mind Mower vs Rottweiler vs Bubba vs Hangman o EWF World title. Czyż to nie wspaniałe?

 

John Hangman – Nie bardzo.

 

Mind Mower – To mi też za bardzo nie odpowiada.

 

Game – Musicie to zaakceptować!! Moja wola natychmiast staje się faktem!

 

Mind Mower – Vive l’empereur!

 

August Frédéric de Murat – Vive l’empereur!

 

(Hangman wychodzi trzaskając drzwiami, a realizator przenosi nas na ring.)

 

 

Tony Hogański – Mind Mower vs Rottweiler vs Bubba vs Hangman o EWF World title! Nawet ja się cieszę!

 

Jan Kowalski – To niesamowite! Przecież ciebie w EWF nic nie bawi, nic nie cieszy i wszystko uważasz za głupie.

 

Tony Hogański – Wypraszam sobie, mistrz Szakal zawsze był, jest i zawsze będzie dla mnie wspaniały.

 

Jan Kowalski – ... a pan Game jest dobrym duszkiem.

 

Tony Hogański – Właśnie.

 

Jan Kowalski – Dostałem właśnie informację, że main-event będzie No DQ matchem.

 

Tony Hogański – Uwielbiam takie decyzje biorące się z kosmosu...

 

 

 

No DQ match:

John Hangman & Super Crazy & Tool vs Bubba & Kraven & Sandman

 

 

 

Zaczyna grać Limp Bizkit – „My Way”... publiczność reaguje na to bardzo dużym cheerem... mija trochę czasu i widzimy zmierzającego w stronę ringu Super Crazy’ego. Dożywotni EWF TV Champion rozdaje po drodze kilka autografów, po czym spokojnym krokiem wchodzi na ring.

Chwila ciszy.... w pewnym momencie przy swoim themie spod FeliXtronu wychodzi Tool... publiczność także wita go całkiem pozytywnie, ogólnym cheerem itp.... Tool wchodzi na ring, gdzie wita się z Crazy’m.

Muzyka zmienia się w KNŻ – „Nie ma litości”.... ogromny cheer.... z szatni wychodzi bowiem John Hangman, na jego ramieniu jak zawsze zresztą znajduje się EWF World title. Hangman spokojnie wchodzi na ring, a radość miejscowej publiczności nie słabnie.

Następnie słyszymy „Vendetta” – Illusion.... cheer także jest wielki... spokojnym krokiem w stronę ringu zmierza Bubba... w ręku zaś trzyma nieodłączny znak „Stop”.

Uderza Hymn ZSRR.... znów cheer... no może raczej taka mieszana reakcja... publiczność jeszcze zbytnio nie przystosowała się do dobrego oblicza Kravena. Rosjanin powoli wchodzi na ring.

Chwila napięcia... atmosfera w hali staje się co raz gorętsza.... napięcie rośnie... w końcu gdy uderza Metallica i „Enter Sandman” w hali eksploduje ogromny cheer... publiczność szaleje, witając swego „rodaka”.... Sandman wychodzi spod FeliXtronu... rozdaje kilka autografów... pozdrawia publiczność i spokojnie dociera na ring.

 

Jan Kowalski – Czeka nas wspaniała walka.

 

Tony Hogański – Raczej bezsensowna... nie zauważyłeś, że cała ta szóstka wrestlerów jest uwielbiana przez publiczność? Jaki jest sens robić takie walki?

 

Jan Kowalski – Jak dla mnie walka zapowiada się wyśmienicie.

 

Tony Hogański – Wyśmienicie to może się zapowiadać obiad, ale nie taka walka. Jestem zdegustowany.

 

Jan Kowalski – Ehhh Tony, Tony... wiecznie narzekasz....

 

Cała szóstka wrestlerów jest już na ringu... oba teamy chwilę się naradzają... z tych ustaleń wynika, że walkę rozpoczną Sandman oraz Tool... reszta wrestlerów udaje się w swoje miejsca... sędziujący tą walkę Antoni Bryndza rozkazuje tej dwójce przygotować się do walki... mija trochę czasu... napięcie rośnie.... w końcu sędzia Antoni Bryndza daje sygnał by uderzyć w gong i tym samym walka zostaje uznana za oficjalnie rozpoczętą... obaj wrestlerzy chwilę krążą wokół siebie, pierwszy do akcji wkracza Sandman, który odbija się o liny i momentalnie powala Toola z Clothesline’a.... ten jednak natychmiast wstaje, jednak prawie od razu zostaje powalony kolejnym Clotheslinem.... Tool podnosi się i jakimś cudem udaje mu się doprowadzić do zwarcia... trwa szamotanina... przez chwilę żaden z wrestlerów nie może osiągnąć przewagi, jednak w końcu Sandmanowi udaje się wykonać na swym przeciwniku Neckbreakera! Tool leży i postanawia wycofać się z pola bitwy.... chce doczołgać się do rywali... Sandman nie czyni mu w tym żadnych problemów.... Tool zmienia się z Super Crazy’m. Dożywotni EWF TV Champion natychmiast naciera na 666 times PCW Polish Champa... ten jednak bez żadnego problemu powala swego przeciwnika standardowym Clotheslinem.

 

Jan Kowalski – Sandman wydaje się być w dobrej formie.

 

Tony Hogański – Starzec stwarza pozory.

 

Jan Kowalski – Co przez to rozumiesz?

 

Tony Hogański – Jakieś 10 minut poharcuje na wysokich obrotach, potem wysiądą mu te wszystkie bajpasy i będzie musiał się zmienić. Później do końca walki się już nie pojawi. Tak to jest jak emeryt wtrąca się do main-eventów.  

 

Super Crazy chce wstać, ale Sandmana odbija się o liny i spada na niego z Knee Dropem. Sandman pomaga Crazy’emu wstać, wrzuca go do narożnika wokół, którego stoją Bubba i Kraven.... Rosjanin zaczyna zasypywać członka Justice League różnego typu uderzeniami, Bubba ma jednak jakieś opory przed tym. Sandman chwyta Crazy’ego, po czym przerzuca go do jednego z narożników, przy którym akurat nikt się nie znajduje. Sandman bierze rozpęd, a następnie z wielkim impetem spada na rywala ze Splashem.... Crazy pada na matę...  Sandman chwyta go za nogę i odciąga go na środek ringu... tam spada na niego z Elbow Dropem.... podnosi go... po czym wykonuje mu DDT.... Super Crazy leży.. Piaskowiec pinuje.........1..............2..........przerywa Hangman! Antoni Bryndza jest w pogotowiu i natychmiast wyrzuca aktualnego EWF World Champa z ringu.... Sandman wraca do demolowania Crazy’ego.... chce go podnieść... ale ten niespodziewanie daje mu Low Blowa!!

 

Jan Kowalski – To może być nagły zwrot w tej walce.

 

Tony Hogański – Oj Janku.... z tego nic nie wyniknie.... Sandman jest już za stary, by.....

 

Jan Kowalski (przerywając mu) Tony! Nawet nie kończ... boje się, że znowu chciałeś powiedzieć coś głupiego.

 

Tony Hogański (obrażając się) Oczywiście... mój komentarz jest nieprofesjonalny....

 

Sandman zwija się z bólu... a dla Crazy’ego jest to wystarczająca ilość czasu by przemieścić się w okolice, gdzie znajdują się jego partnerzy.. Crazy zmienia się z Johnem Hangmanem. Ten momentalnie dopada jeszcze zwijającego się Piaskowca... podnosi go i natychmiast wykonuje mu Piledrivera.... odbija się o liny, po czym spada na niego z Elbow Dropem.... pin......1...........kick out! (publiczność jest zadowolona, że ich idol wyszedł cało z tej opresji - cheer) Hangman nie jest raczej zbyt szczęśliwy. Podnosi Sandmana i natychmiast wrzuca go do jakiegoś wolnego narożnika... dopada do niego i zaczyna zasypywać go całą serią różnego typu kopnięć, uderzeń, ciosów, chopsów...  realizator pokazuje nam Kravena, który opuścił ring i zaczyna szukać czegoś pod nim.... Hangman tymczasem niszczy Sandmana.... przerzuca go do innego narożnika, przy którym stoją akurat Crazy i Tool... oczywiście nie zabrakło kilku uderzeń ze strony tych ostatnich.... John Hangman sadza Sandmana na najwyższej linie.... sam dołącza do niego.... 666 times PCW Polish Champion próbuje walczyć.... chce się jakoś wydostać... Hangman jednak doprowadza do końca swój plan i wykonuje Sandmanowi SuperPlexa!!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Odkąd Hangman pojawił się na ringu walka zrobiła się jakaś taka bardziej dynamiczna.

 

Tony Hogański – Hangman, Sandman.... oni obaj są siebie warci... krab i starzec.... pamiętasz Empty ArenA match? Można było usnąć...

 

Jan Kowalski – To była przecież wspaniała walka.

 

Tony Hogański – Tylko dla takich amatorów jak ty.... ja ekspert dostrzegłem w niej mnóstwo braków.

 

Jan Kowalski – Na przykład jaki?

 

Tony Hogański – Chociażby nie walczył tam mistrz Szakal.

 

Jan Kowalski – Że też na to nie wpadłem.

 

Sandman leży.... Hangman wstaje, odbija się o liny i spada na swego przeciwnika z Elbow Dropem.... aktualny EWF World Champion uśmiecha się, a następnie wrzuca Sandmana do jakiegoś narożnika.... Sandman jest do niego odwrócony tyłem i opiera się o narożnik.... Kraven w międzyczasie krąży poza ringiem... wyciągnął jakieś krzesło i dyskretnie podsunął je Sandmanowi tak, ze John Hangman tego nie zauważył.... Hangman szarżuje na Sandmana z zamiarem wykonania Splasha.... Sandman niespodziewanie odwraca się i trzymając krzesło wręczone mu przez Kravena wymierza Hangmanowi potężnego chair-shota!! (EWF! EWF! EWF!) Sandman uśmiecha się.... Hangman leży i krwawi z czoła.... pin...........1...................2..............przerywa Tool!!

 

Tony Hogański – Co on zrobił? Ta nudna walka, która nie zasługuje na to by być main-eventem by się już zakończyła.... ehhh ten Tool... musiał przerwać...

 

Jan Kowalski – Zrobił co do niego należało.

 

Tony Hogański – A gdzie w tym był honor? Uczciwość? Sportowy duch? Zasady fair play?

 

Antoni Bryndza natychmiast wkracza do akcji i wyrzuca Toola z ringu.... Sandman nie jest zbytnio zadowolony z tego, że Tool przeszkodził mu w wygraniu tej walki. Sandman nadal uśmiecha się widząc krwawiącego rywala. Po czym podchodzi do swego narożnika i zmienia się z Bubbą. Hangman w międzyczasie doszedł już do siebie.... Bubba dopada do niego, jednak Extreme Wrestler doprowadza do zwarcia.... żaden z wrestlerów nie jest wstanie osiągnąć przewagi i panowie muszą się rozdzielić.... jeszcze raz dochodzi, więc do zwarcia... i tym razem lepszy okazuje się mniej zmęczony Bubba, który wykonuje Hangmanowi Tornado DDT.... pin........1..........2.......kick out!! Bubba chwyta krzesło porzucone wcześniej przez Sandmana.... chce trzasnąć nim Johna Hangmana....  ale ten serwuje mu Low Blow... aktualny EWF FTW Champion wypuszcza krzesło z rąk... Hangman momentalnie odzyskuje siły i przechodzi do inicjatywy.... podnosi krzesło i zaczyna zasypywać Bubbę całą serią brutalnych uderzeń krzesłem... wymierza mu jednego chair-shota... drugiego.... trzeciego... czwartego... piątego... Bubba krwawi... Hangman chwyta go za rękę, a następnie przerzuca go do jakiegoś wolnego narożnika.... znów w jego ręku pojawia się krzesło... a twarz Bubby ma bliskie spotkanie z wyżej wymienionym krzesłem.... Bubba pada... krwawi i zaczyna czołgać się w stronę swych towarzyszy... Hangman zmienia się w międzyczasie z Toolem....

 

Jan Kowalski – No to teraz może być ciekawie.... Tool vs Bubba...

 

Tony Hogański – Nie wiem czym się tak ekscytujesz? Ot zwyczajna walka.

 

Jan Kowalski – Ale ile w niej podtekstów.

 

Bubba zbliża się powoli do swych tag team partnerów... Tool zatrzymuje się i pozwala mu spokojnie się zmienić, jak widać nie za bardzo ma ochotę walczyć z Bubbą.... w końcu aktualny EWF FTW zmienia się z Kravenem.... Tool momentalnie wkracza do akcji i powala Kravena Clotheslinem... Kraven wstaje, ale spada na niego jeszcze jeden Clothesline... Phantom prawie od razu wskakuje na narożnik... Łowca w międzyczasie wstaje... a Tool bez chwili wahania skacze i wykonuje mu tym samym Springobard Hurricanranę!! (EWF! EWF! EWF!) Kraven leży, a Tool od razu chce pinować..... 1.....................2.............shoulder up!!

 

Jan Kowalski – Było blisko.

 

Tony Hogański – Co ty nie powiesz? Co za wesołe newsy. 

 

Jan Kowalski – Tak, szalenie wesołe.

 

Tool nie jest zbytnio zadowolony... podnosi Kravena.... i od razu wykonuje mu Piledrivera... pin.......1............2.......kick out! Tool nie rezygnuje i pinuje kolejny raz.......1..........2.......kick out! Decyduje się jednak pinować kolejny raz.....1..........2.........przerywa Sandman, który ma już dość tej farsy. Antoni Bryndza natychmiast wkracza do akcji i chce wyrzucić Sandmana.... ten jednak niespodziewanie chwyta go i wykonuje mu Right into the Sand [Rockbottom]!! (cheer) Tool jest zdziwiony.... jednak długo ten stan rzeczy nie trwa, bowiem Sandman chwyta porzucone wcześniej krzesło i wymierza mu brutalnego chair-shota.... na ring wpadają Hangman i Crazy.... Kraven, który odzyskał świadomość daje Crazy’emu Low Blowa, a Sandman próbuje trafić Hangmana z krzesła, ale ten robi unik i Sand trafia w powietrze. Aktualny EWF World Champion momentalnie przechodzi do kontrofensywy, powala Sandmana Clotheslinem co powoduje, że Sandman wypuszcza z rąk krzesło. Sandman podnosi się prawie natychmiast i w tym momencie John Hangman z całej siły trzaska Sandmana tym krzesłem prosto w głowę rywala! Impet uderzenia był tak duży, że krzesło rozpada się na dwie części!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – To anarchia a nie walka!

 

Tony Hogański – Widzisz? Twój idol Sandman pobił sędziego... czy zachował się jak przykładny obywatel?

 

Jan Kowalski – Raczej nie.

 

Tony Hogański – Ha! Przyznałeś mi rację... wyrzućcie starca z ringu! Robi z siebie pośmiewisko... żeby w tym wieku takie ekscesy odstawiać.

 

Hangman jest zdziwiony niecodzienną sytuacją.... na ring wpada Bubba... od razu dochodzi do brawlu między Bubbą a Johnem Hangmanem... Bubba uderza Extreme Wrestlera Clotheslinem.... siła uderzenia był dość spora, że Hangman oparł się na linach.... Bubba rozpędza się i spada na niego takim jakby Splashem.... Hangman przelatuje ponad linami i spada poza ringiem! Bubba dołącza do niego.

 

Jan Kowalski – Walka przenosi się nam poza obręb ringu.

 

Tony Hogański – Po prostu wspaniale... uwielbiam zabawy poza ringiem.

 

Tymczasem na ringu Kraven demoluje na przemian, raz Toola a raz Super Crazy’ego... Sandman leży nieprzytomny i za bardzo nie kontaktuje z otaczającym go światem. Tymczasem poza ringiem trwa zacięty brawl między Bubbą a Hangmanem... obaj panowie zbliżają się w okolice rampy... w pewnym momencie Hangman rzuca z wielkim impetem EWF FTW Champa o barierki oddzielające ring od publiczności... te załamują się i Bubba wpada prosto w rozentuzjazmowany tłum... Hangman dołącza do niego i zaczyna zasypywać go różnego rodzaju ciosami pięścią... członek (jeszcze) Justice League próbuje wstać, ale Extreme Wrestler chwyta go i wykonuje mu Hangman’s Neckbreaker...  Bubba leży.... Hangman chwyta go za rękę i przez dziurę w barierkach oddzielających okolice ringu od publiczności wyciąga go na normalny teren, z dala od rozentuzjazmowanego tłumu. Na ringu tymczasem bez zmian, więc nadal obserwujemy walkę między Bubbą a Hangmanem... Aktualny EWF World Champion spada na swojego rywala z Elbow Dropem... podnosi go, chwyta za kark i prowadzi w stronę rampy... po drodze jednak Bubba trzaska go łokciem w twarz, a następnie wykonuje mu German Suplex... obaj wrestlerzy leżą....

 

Tony Hogański – Wspaniale... walka kraba ze spasionym motylkiem....

 

Jan Kowalski – Znowu narzekasz?

 

Tony Hogański – Po prostu zawsze marzyłem by oglądać takie pojedynki... jednak za czasów Felixa Castro bywało ciekawiej.

 

Obaj panowie podnoszą się prawie w tym samym momencie.... dochodzi do zwarcia.... John Hangman uzyskuje przewagę.... kopie rywala w brzuch i chce wykonać Egzekucję [Pedigree].... podwija jedną rękę.... (w tym momencie na arenie unosi się ogromny heel heat).... Hangman podwija drugą rękę.... (spod FeliXtronu wybiega Rottweiler!) Hangman chce wykonać Egzekucję, ale Rott uniemożliwia mu to i przerywa całą tą akcję... Extreme Wrestler jest wściekły.... Rottweiler chwyta go za gardło i chce wykonać Rott-Killera [Chokeslam]!! World Champion jednak nie daje się, kopie przeciwnika w brzuch i wyswobadza się... chce powalić natychmiast Rottweilera Clotheslinem, jednak ta akcja nie wywołuje na nim prawie żadnego wrażenia... Rottweiler znów chwyta Hangmana za gardło... wchodzi z nim na rampę... Hangman jednak znów kopie go w brzuch i uniemożliwia mu na swoje szczęście wykonanie tej akcji.... Hangman przemieszcza się za plecy Hundermanna i chce wykonać mu German Suplex.... ale Rott uderza go z wielkim impetem łokciem w twarz, a następnie wydostaje się... Rott odwraca się... i prawie natychmiast chwyta Hangmana za gardło... podchodzi z nim do krawędzi rampy.... i Rott-Killerem zrzuca go na dół!! Hangman spada na tylko jeden ustawiony tam stół!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Brawo Rott! Pokazał Krabowi jego miejsce w szeregu!

 

Jan Kowalski – Przypadek to sprawił.

 

Tony Hogański – Wyobrażasz sobie co będzie za tydzień? Mower vs Rott vs Krab vs Bubba? Rottweiler będzie nowym EWF World Champem!!

 

Hangman leży zdemolowany, a Rottweiler opuszcza arenę przy wielkim heel heacie. Tymczasem Bubba doszedł do siebie i powoli przemieszcza się w stronę ringu. Tam zaś prawie bez zmian... trwa brawl i ogólna wymiana ciosów między Toolem a Kravenem... Super Crazy i Sandman leżą pobici... to samo zresztą czyni sędzia Antoni Bryndza.... w międzyczasie budzi się Crazy, który pomaga Toolowi w walce z Kravenem... na ringu pojawia się też Bubba, on jednak zajmuje standardowe miejsce i nie wtrąca się do walki. Po chwili dochodzi do siebie także Sandman, który staje obok Bubby. Następuje swego rodzaju zbiorowe trzeźwienie, bowiem budzi się także Antoni Bryndza... Super Sędzia wyrzuca Crazy’ego z obrębu ringu, bowiem kiedy jeszcze był zdatny do użytku legalnymi wrestlerami byli Tool oraz Kraven.... Rosjanin ma przewagę... wrzuca Toola prosto w narożnik.... rozpędza się.... chce spaść na rywala Splashem.... ale Tool wystawia nogę, na którą nadziewa się Łowca!! Kraven pada.... Tool chwyta go za rękę i przemieszcza go na sam środek ringu.... następnie wdrapuje się na narożnik, po czym skacze na niego z Sick Dive [Swanton Bomb]!!! Od razu pinuje................1...........................2...................kick out!!!! Tool nie może uwierzyć! Nikt nie może w sumie uwierzyć...

 

Jan Kowalski – Niesamowite.... to miał być już koniec.

 

Tony Hogański – Powinien być... przynajmniej byśmy dłużej się nie nudzili.

 

Tool nadal nie wierzy.... wrzeszczy na Bryndzę... ten pokazuje mu, że nie jest niczemu winny... Tool staje nad Kravenem.... a ten nadal leżąc kopie go prosto w krocze!! Phantom pada zwijając się z bólu.... Kraven zaczyna zbliżać się w stronę Bubby.... w tym momencie na arenie kolejny już dziś raz unosi się heel heat..... spod FeliXtronu wychodzi...... Game!

 

Tony Hogański – Pan Game! Pan Game! Wreszcie coś ciekawego się tu dzieje.

 

Jan Kowalski – Jego osoba zwiastuje nam tylko kłopoty.

 

Tony Hogański – Pan Game to taki dobry duszek EWF! Vive l’empereur!

 

Jan Kowalski – On chyba szuka guza... który to już raz dostanie na koniec gali po głowie? Czwarty?

 

Imperator Game powoli zmierza w stronę ringu.... staje przed nim.... i na tym poprzestaje, bowiem spokojnie z tego miejsca obserwuje przebieg walki. Kraven jednak rozmyślił się... wraca do Toola.... podnosi go.... no i w tym momencie popełnił błąd, bowiem Phantom powala go Clotheslinem!! Momentalnie podnosi go.... po czym wykonuje mu Tool Efect [Evenflow DDT]!! (cheer) Od razu ma zamiar pinować... Bryndza liczy.........1................2...........przerywa Sandman!!! Phantom wścieka się.... i potężnym Clotheslinem wyrzuca Sandmana poza ring!!! Tool zadowolony z siebie odwraca się.... i w tym momencie Kraven wykonuje mu Soviet Bomb [Running Powerbomb]!! Kraven momentalnie doskakuje do stojącego za linami Crazy’ego, uderza go tak że Dożywotni EWF TV Champion wypada poza ring.... Rosjanin uśmiecha się jeszcze do Bubby i pyta się go czy chce osobiście dokończyć dzieła, ten kręci głową. Kraven staje nad Toolem i zgodnie z wszelkimi oczekiwaniami zakłada mu Kraven Crossface!! Tool cierpi... próbuje się wyrwać... sięgnąć lin... próbuje zrobić cokolwiek... jednak zupełnie bezskutecznie.... w końcu poddaje się.... (Zwycięzcami walki są: Bubba & Kraven & Sandman!!)

 

Jan Kowalski – Koniec! Koniec! Kraven, Bubba i Sandman triumfują...

 

Tony Hogański – To przecież widać....

 

Jan Kowalski – Wydaje mi się jednak, że gdyby Hangman dotrwał do końca walki to mogłaby się ona jakoś inaczej potoczyć.

 

Tony Hogański – Krab to krab... jego krabia natura nic by tu nie zmieniła.

 

Gra Hymn ZSRR... Kraven wychodzi poza ring... chwyta jakieś krzesło... trzaska jeszcze leżącego poza ringiem Super Crazy’ego owym krzesłem... Sandman powoli dochodzi do siebie.... Kraven wchodzi na ring i zaczyna trzaskać tym krzesłem Toola po głowie... daje mu jednego chair-shota.... drugiego.... trzeciego.... czwartego... piątego.... szóstego... siódmego... Bubba jest zaniepokojony i wchodzi na ring... tymczasem jesteśmy świadkami ósmego chair-shota... a także dziewiątego.... Tool obficie krwawi...  Game poza ringiem przygląda się całemu zajściu... Bubba pokazuje Kravenowi, żeby ten przestał... że już wystarczy.... Kraven zaczyna coś do niego mówić... Bubba pokazuje mu jeszcze raz, ze już wystarczy... Łowca pokazuje, że ostatni chair-shota... Bubba wzdychając kiwa głową.... Kraven wymierza Toolowi jeszcze jednego chair-shota prosto w głowę.... odwraca się....... i z wielkim impetem wymierza Bubbie chair-shota prosto w twarz!!!!! (giga heel heat)

 

Jan Kowalski – Co?! Co?!

 

Tony Hogański – Hahahahaha! Kraven! Wiedziałem! Wiedziałem! Kraven odwrócił się od Bubby!

 

Game poza ringiem bije Kravenowi brawo.... i ogólnie się cieszy.... Bubba pada.... Kraven zaczyna zasypywać go całą serią brutalnych chair-shotów.... na twarz EWF FTW Champa spada ogromna ilość uderzeń krzesłem.... poza ringiem dochodzi do siebie Sandman.... Kraven anihiluję Bubbę... demoluje go... przy ogromnym heel heacie niszczy go. Sandman doszedł już do siebie... spogląda na ring... widzi Kravena demolującego Bubbę... jest cholernie zdziwiony.... wdrapuje się na ring.....

 

Jan Kowalski – No to teraz dla Kravena może nie być zbyt miło. Sandman wkracza do akcji!!

 

Tony Hogański – Pamiętaj, że jest jeszcze pan Game.

 

Jan Kowalski – Nie wiemy dokładnie czy Kraven powrócił do Game’a czy tylko tak indywidualnie odwrócił się od Bubby.

 

Piaskowiec rozkazuje Kravenowi przestać... Łowca przerywa swe dzieło zniszczenia i odrzuca krzesło... obaj wrestlerzy mierzą się wzrokiem... (publiczność zachęca swego idola domagając się by ten jakoś zareagował na zachowanie Rosjanina: Sandman! Sandman! Sandman! Sandman! Sandman! Sandman! Sandman! Sandman! Sandman! Sandman! Sandman! Sandman! Sandman! Sandman! Sandman!) Obaj panowie nadal stoją bez ruchu naprzeciwko siebie... Game uważnie wszystko obserwuje poza ringiem... w końcu Sandman decyduje się usłuchać głosu ludu i rzuca się na Kravena.......... jednak.......... panowie ściskają się i uśmiechają.....

 

Jan Kowalski – Jezusie Nazarejski!!!!

 

Tony Hogański – Na brodę Proroka!! Tego się nie spodziewałem....

 

Publiczność nie może uwierzyć w zachowanie swego idola.... Sandman pokazuje im „Gest Kozakiewicza”.... zaczyna grać Metallica – „Enter Sandman”... na ring wchodzi Game... panowie zaczynają świętować wśród ogromnego heel heatu... część publiczności nadal nie może uwierzyć w zdradę ich największego idola....

 

Jan Kowalski – Nie.... nie.... to nie.... to nie możliwe....

 

Tony Hogański – Ostatni sprawiedliwy EWF okazał się jednak nie taki zupełnie sprawiedliwy. Allah akbar! To niesamowita sytuacja!

 

Trzej panowie opuszczają powoli arenę... publiczność wstaje ze swych miejsc by wyrazić swoją dezaprobatę... heel heat jest wręcz ogłuszający... w stronę ringu zaczynają lecieć różnego typu papiery, opakowania, butelki.... Trójca znika pod FeliXtronem, ale heel heat nadal nie maleje... powtórki zachowania Sandmana puszczane są nadal na FeliXtronie.

 

Jan Kowalski – Nie... nie.... ja w to nie wierzę....

 

Tony Hogański – Tym sposobem kończymy dzisiejszą galę! Żegnają państwa: Jan Kowalski.... oraz Tony Hogański!

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 EWF Corporation™ 2003

 Vive l'empereur!


Podobała ci się gala? Nie cierpisz je? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

 

(Kolejny odcinek z serii – wydarzyło się po gali. Kamera pokazuje centrum Sosnowca. Robotnicy usuwają kamień węgielny przeznaczony pod pomnik dla Sandmana.)