Powrót na stronę główną.

 

 

 

  

 

 

 

 

Wybory 2009:

kila dni przed galą

debata wyborcza

 

 

 

 

(W EWF rozpoczął się właśnie okres wyborczy. Akcjonariusze i Rada Nadzorcza EWF Corporation stanie wkrótce przed ważnym zadaniem wyłonienia nowego prezydenta federacji. Na setnej Wrestlepaloozie ogłoszono otwarty konkurs na to stanowisko, jak wiemy swą kandydaturę zgłosili: Esmeralda Martinez, Jan Kowalski, Szakal oraz Kraven. Dziś będziemy świadkami jedynej zbiorowej debaty wyborczej. Tuż przed jej rozpoczęciem poznamy innych kandydatów. Znajdujemy się w studiu wyborczym. Widzimy Vesnę Obrenowić, która poprowadzi pierwszą część debaty.)

 

Vesna Obrenowić – Witam państwa serdecznie. 2 godziny temu upłynął termin zgłaszania kandydatów do otwartego konkursu na stanowisko prezydenta EWF. Poproszę o odpowiednie dokumenty.

 

Pojawia się jakaś urocza niewiasta, która wręcza polsko-serbskiej dziennikarce zalakowaną kopertę. Siostrzenica Pana Józefa rozrywa ją i wyciąga dokument z oficjalną listą kandydatów.

 

Vesna Obrenowić – Do otwartego konkursu na stanowisko prezydenta EWF zgłosili się: Esmeralda Martinez, Jan Kowalski, Szakal, Kraven, Pan Józef, Ulryka Rothschild, The Great Barri, Shaman... oraz Scyther. EWF Corporation ogłasza, że pierwszy etap konkursu, który wyłoni czwórkę kandydatów odbędzie się 28.11.2009 w Poznaniu. Po zakończeniu Wrestlepaloozy 101, to jest 29.11.2009 Rada Nadzorcza EWF Corporation zbierze się, także w Poznaniu, gdzie w dwóch turach głosowań wybierze prezydenta EWF. Połączmy się teraz z Koninem, gdzie jest nasz specjalny korespondent wojenny Mariusz Max Kolanko.

 

Łączymy się z korespondentem. Ekran dzieli się na dwie części. Po lewej widzimy Vesnę Obrenowić, a po prawej Mariusza Maxa, który stoi przed konińską halą.

 

Vesna Obrenowić (ze studia) Halo Max, czy mnie słyszysz?

 

Mariusz Max Kolanko (na żywo z Konina) Głośno i wyraźnie.

 

Vesna Obrenowić (ze studia) Jak sytuacja w Koninie?

 

Mariusz Max Kolanko (na żywo z Konina) W Koninie jest dziś spokojnie, choć czuć już powoli atmosferę podniecenia jaka towarzyszy wszystkim galom EWF. Miejscowy element zaczepiał mnie nawet z pytaniem czy będzie darmowy pokaz gali na telebimach rozstawionych przed halą.

 

Vesna Obrenowić (ze studia) A będzie?

 

Mariusz Max Kolanko (na żywo z Konina) EWF zapewnia to co najlepsze, a wszystko w High Definition.

 

Vesna Obrenowić (ze studia) A jak sytuacja przed wyborami? Jak w Koninie przebiega kampania wyborcza?

 

Mariusz Max Kolanko – Konin jest lekko zasmucony, że same wybory zostały przeniesione do Poznania. Ludzie są jednak pełni entuzjazmu i z nadzieją czekają na nowe, lepsze czasy w EWF.

 

Vesna Obrenowić (ze studia)  Czy komitety respektują ciszę wyborczą?

 

Mariusz Max Kolanko – Nie mamy doniesień o żadnych nieprawidłowościach.

 

Vesna Obrenowić – Kto jest faworytem w sondażach?

 

Mariusz Max Kolanko – Wszystko wskazuje na zwycięstwo honorowego komisarza Szakala. Choć Esmeralda Martinez depcze mu po jego łysych piętach. Nie bez szans jest Jan Kowalski, a wielką zagadką będzie Scyther.

 

Vesna Obrenowić – To wszystko z Konina. Żegnaj Max. (Mariusz Max wraz z transmisją z Konina znika, a obraz wraca do normy) Po reklamach zapraszam państwa na debatę wyborczą!

 

Jakiś czas później znajdujemy się w tym samym miejscu. Zaszło tu jednak kilka drobnych, aczkolwiek istotnych zmian. Honorowe miejsce nadal zajmuje Vesna Obrenowić, ale wokół niej, po jej prawej i lewej stronie pojawiły się pulpity dla dzielnych uczestników debaty. Zapalają się światła i widzimy, że zebrała się tu też grupka starannie wyselekcjonowanej publiczności. Dostrzegamy także, że niemal prawie wszystkie miejsca przeznaczone dla kandydatów są już przez nich zajęte. Tłumnie i dumnie zgromadziła się tu dziewiątka kandydatów, mianowicie Esmeralda Martinez, Jan Kowalski, Szakal, Kraven, Pan Józef, Ulryka Rothschild, The Great Barri oraz Shaman. Miejsce Scythera pozostaje puste.

 

Vesna Obrenowić – Witam państwa na pierwszej oficjalnej i jedynej debacie wyborczej. Prawie wszyscy kandydaci przyjęli nasze zaproszenie i z chęcią odpowiedzą na nurtujące nas pytania dotyczące przyszłości Extreme Wrestling Federation.

 

Entuzjazm publiczności.

 

Vesna Obrenowić – Konwencja naszej debaty jest prosta. Ja zadaję pytanie, a nasi kandydaci po kolei będą na nie odpowiadać. Pytania przygotowali nasi telewidzowie oraz Ponury Grabarz jako znany w świecie autorytet moralny. Pytanie numer jeden: co chciałbym/chciałabym zmienić w EWF. Zacznijmy może od prawej strony, kandydat Shaman.

 

Shaman – Po pierwsze: sprawiedliwość. Po drugie: gale na Karaibach. Po trzecie: sprowadzenie do EWF Ugi-Bugi, byłego EWF FTW Champa. Po czwarte: rozliczenie afer z czasów Dyrektoriatu.

 

Vesna Obrenowić – Bardzo odważny program. Poproszę kolejną osobę.

 

The Great Barri – Wprowadziłbym równouprawnienie człowieka i małpy, a także równy dostęp do aborcji dla mężczyzn i kobiet. Mój przyjaciel Karl Daniels, który jest tu dziś z nami by tego chciał! To dla ciebie man!

 

Zbliżenie na widownie, gdzie widzimy Karla Danielsa. Słychać jakieś szepty w stylu „To Karl Daniels, pierwszy mężczyzna na którym dokonano aborcji”.

 

Vesna Obrenowić – Śmiały program. Dlaczego miałoby się to udać?

 

The Great Barri – Wszak The Great Barri ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg!

 

Podziw na widowni, a Szakal liczy kilogramy i centymetry na swych łysych palcach. Po tym krótkim zamieszaniu przechodzimy do pierwszej żeńskiej kandydatki.

 

Ulryka Rothschild – Walczyłabym o obniżkę akcyzy na papierosy i alkohol, a przede wszystkim obniżyłabym ceny na te wysokiej klasy towary w naszej kafeterii. Ceny w tym kraju to prawdziwy skandal. Tak dalej... (krótka przerwa na zapalenie papierosa) ....być nie może. 

 

Pan Józef – Ja natomiast chciałbym, żeby EWF się unowocześniło. Trzeba skończyć z obrazem polskiej federacji uformowanej w latach 1999-2002. Czas wyjść do ludzi! Czas na uwspółcześnienie EWF! Czas na Aggiornamento!

 

Ulryka Rothschild – Modernista!

 

Pan Józef – EWF musi zrozumieć, że czasy się zmieniły. Felix Castro nie żyje, świat się zmienił. Jak długo jeszcze trumna Felixa Castro będzie kierowała tym co robimy? Czas na zmiany, wielkie zmiany. Nadchodzi epoka nowoczesności. Nowa wiosna Extreme Wrestling Federation!

 

Lekki entuzjazm modernistycznego skrzydła na widowni.

 

Vesna Obrenowić – Tak. To z pewnością byłoby miłe, ale nie mnie o tym decydować. A pan, panie Kraven? Co chciałby pan zmienić w EWF?

 

Kraven – W EWF należy zmienić prezydenta i wreszcie przywrócić normalność.

 

Ulryka Rothschild – A co z cenami alkoholu w kafeterii? (zbliżenie na Tamarę Ostrowską, której także zależy na obniżce cen alkoholi wszelakich)

 

Kraven – Popieram tą inicjatywę.

 

Vesna Obrenowić – A co by zmienił pan honorowy komisarz Szakal?

 

Szakal – Po pierwsze kurwa dywany. Po drugie kurwa położyłbym nową posadzkę w moim prezydenckim gabinecie. Po trzecie kurwa zrobił trochę porządku z nieposłusznymi wrestlerami, przydałoby się trochę starego stylu z lat 2001-2002. Po czwarte kurwa obciąłbym dotacje na fryzjerów, bo (klepie się po łysinie) i po co? Jak ja kurwa nie muszę, to inni też.

 

Vesna Obrenowić – Z pewnością ambitny to program.

 

Szakal – Jeszcze kurwa jak. (spogląda na zegarek) Przepraszam, ale ja wychodzę.

 

Vesna Obrenowić – Ale jak to tak? Debata trwa!

 

Szakal (wstaje ze swojego miejsca) Mam dużo spraw do załatwienia. Malarz kurwa przychodzi i będzie mój oficjalny prezydencki portret malował. Później krawiec przyjdzie mi garnitur skroić. Zabieganym komisarzem jestem!

 

Honorowy komisarz opuszcza swoje miejsce, a zaraz po nim ze swojego fotela wstaje Kraven.

 

Vesna Obrenowić – A pan dokąd?

 

Kraven (zdziwiony) Ja? Idę się napić. Ktoś idzie ze mną?

 

Tamara Ostrowska zerwała się ze swojego miejsca i podbiegła do Kravena z bukietem kwiatów. Kraven uśmiechnął się w stylu Putina i wraz z Antonellą opuścił studio wyborcze. Ulryka Rothschild nudząc się strasznie także dołączyła do Rosjanina i Antonelli.

 

Esmeralda Martinez – Czy mogę coś ogłosić?

 

Vesna Obrenowić – Proszę bardzo.

 

Słychać szepty, plotki i ploteczki „Czy ona jest w ciąży?”, „Zrezygnuje z kandydowania?”, „Ogłosi stan wojenny?”.

 

Esmeralda Martinez – Pogłoski o moim wycofaniu się z kandydowania na kolejną kadencję są.... (chwila napięcia) .... nieprawdziwe. Pragnę kontynuować swoją misję i dzieło. W 2002 roku zostałam po raz pierwszy prezydentem EWF. Czuję, że nie zawiodłam. Czy w EWF trzeba coś zmienić? Tak, z pewnością wiele rzeczy nadaje się do poprawy. Czy powinniśmy zaczynać od wymiany Prezydenta? Nie, oczywiście, że nie. EWF nie potrzebuje zerwania, potrzeba nam kontynuacji. Dlatego ubiegam się po raz czwarty o to stanowisko. Dziękuję.

 

Vesna Obrenowić – Oddaję głos Janowi Kowalskiemu.

 

Jan Kowalski (poprawia krawat)Esmeralda ma z pewnością rację. EWF wymaga zmian, powolnych ale skutecznych. Czy możemy oddać władzę w nieodpowiedzialne łyse ręce Szakala? Nie. Czy powinniśmy powierzyć tą funkcję Kravenowi? Rosyjskiemu agentowi, wrogowi narodu polskiego? Nie, to z pewnością byłby błąd. EWF trzeba przemienić od wewnątrz. EWF potrzebuje cząstki dobra, zrównoważonego wzrostu, spokoju i moralności. Moralność to czego nam trzeba. Zgnilizna moralna przenika EWF od samych szczytów władzy. Zamierzam to zmienić. Zmiany są konieczne.

 

Vesna Obrenowić – Na tym kończymy rundę zadawania pytań. Miało być ich więcej, ale w skutek niedopatrzenia ze strony techników czas antenowy się nam kończy. Zapraszam w takim razie na wyborczą konfrontację: The Great Barri vs Shaman. Już po reklamach.  

 

(Konfrontacja okazała się nudna, bowiem Great Barri zaatakował słomiane gacie Shamana, myśląc, że to banany. Nikomu nic się nie stało, a GRU uratowało sytuację. Pan Józef musiał cucić Vesnę Obrenowić, która zemdlała z wrażenia i braku kontroli nad sytuacją. Koniec materiału filmowego.)

 

 

 

29.11.2009 - Konin

tuż przed rozpoczęciem gali

 

 

 

Dark Match:

Xtreme Dragon vs Dastin Tornado

 

Zanim match się w ogóle zaczął, zarówno Xtreme Dragon jak i Dastin otrzymali oficjalne pisma z sekretariatu EWF, których treść musiala tak zmartwić, ze zmartwieni doszli na ring w zupełnej ciszy. Smutek ten przełożył się na ambicje obu wrestlerów, którzy od niechcenia okładali się chopsami. W końcu obaj zaczęli z sobą wymieniać poglądy na ich sytuację i postanowili zejść z ringu i skierować się w stronę wyjścia. Publiczność była niezwykle tym zniesmaczona (albo przynajmniej taką udawała), aż do chwili, gdy z głośników rozległ się Liroy „Nadciąga Grabarz!” Cheerowi nie było końca. Po kilku sekundach naprzeciwko obu panów stanął legendarny Ponury Grabarz z jeszcze bardziej legendarna łopata w dłoni. Zarówno Smok jak i Dustin nie wiedzieli, co ich czeka. A czekał każdego osobno łopata-shot prosto w głowę! Grabarz przycisnął obu trzonkiem swej śmiercionośnej broni, a Dark Sędzia zszedł z ringu i ich spinowal. Zrobił tak, by Grabarz nie musiał specjalnie tam się wspinać. (Zwycięzcą walki został: Ponury Grabarz!)

 

 

Dark Match:

Gabriel Iwanow vs Frank Deux vs SeBa

 

Cala trójka wyspiarzy prezentowała cudna opaleniznę, tak bardzo wybijającą się na tle jesiennej aury. Waleczny SeBa rozpoczął dzielna walkę na dwa fronty. Po obdarzeniu obu rywali wiązanką punchy chwycił Franka Deuxa i posłał irish whipem w narożnik. Gabriel Iwanow nie dal się chwycić na ten manewr i skontrował własnym whipem na liny, a potem rozpędził sie i wywalił go z ringu potężnym Clotheslinem. Tak to zachwyciło Gabriela ze zaczął biegac dookoła ringu i tauntowac po swojemu, co zrobiło lekkie wrażenie na konińskiej publiczności. Wszak powalenie przyszłej legendy i byłego feldmarszałka Armii Prus Wschodnich to wielki sukces. Wykorzystał to cwany Frank Deux, który doskoczył do niego jednym susem, kopnął w brzuch i wyniósł w gore, by wykonać Gwózdz Programu (brainbuster na naroznik)! Frank pinuje: 1....2.. Seba wpada na ring i rzuca sie z savem…3! Jednak za późno! (Zwycięzcą walki został: Frank Deux!)

 

 

 

29.11.2009 – Konin

09 Frimaire 218 roku Republiki

 

 

 

(Extreme Wrestling Federation z wielką radością i entuzjazmem zawitało dziś do Konina. Pierwszy to raz, gdy EWF dociera do tego uroczego zakątka w Wielkopolsce, cieszą się zapewne wszyscy mieszkańcy (każdy z 79 829), cieszy się zapewne także prezydent miasta. Wielka to radość, wielki przywilej i zaszczyt, a EWF w tym roku lubi odwiedzać miejsca, w których jeszcze nigdy nie gościło. Zarząd EWF na rogatkach miasta witany był przez delegacje miejską chlebem, solą oraz miejscowymi wypiekami. Radość, radość, po prostu radość i wielkie święto dla społeczności lokalnej. Realizator jak zawsze dzielnie wypełnia rolę biura promocji miejskiej i pokazuje nam wszystkie najważniejsze zabytki znajdujące się w Koninie oraz rzeczy, które zobaczyć warto. Widzimy więc: Słup Milowy, czyli podobno najstarszy znak drogowy w Europie Środkowo- Wschodniej, to na pewno musi robić wrażenie. Gotycki kościół św. Bartłomieja czaruje swoją figlarnością. Zespół klasztorny oo. Reformatów wygląda dostojnie, a rynek to nic specjalnego. Podobno Psycho, od niedawna EWF World Champion szczególnie zachwycił się pochodzącym z końca XVIII wieku zajazdem „Pod Jelonkiem”. Wszyscy spodziewali się, że przepełniony mrokiem Vaclav opanuje Park Miejski im. Fryderyka Chopina z połowy XIX w., z uwagi na to, że podobno posiada on liczne okazy starego drzewostanu, zwierzyniec oraz place zabaw dla dziatwy. Vaclav jednak nie był zainteresowany. Jak zawsze urocza Chiaki zaproponowała by zabytkową Wieżę Ciśnień przemalować na różowo, mieszkańcy przyjęli tą propozycję ze zrozumieniem. Przenosimy się przed miejscową halę, gdzie jak zawsze rozlokowano telebimy, przeznaczone dla tych, którym nie udało się zdobyć biletów. Po krótkiej prezentacji przenosimy się do wnętrza budynku, gdzie wszystkie miejsca są już zajęte, a publiczność przyniosła ze sobą wiele czarujących transparentów. Oto przykłady: „Konin wita EWF!”, „Gdzie jest Y2J?”, „Y2J = Simon Mol EWF”, „Złapali go”, „Ma za swoje”, „Lepiej mieć za swoje niż za cudze”, „Felix byłby dumny z EWF”, „Kupiłem już bilety na galę numer 200”, „Możesz nie doczekać”, „Wrestlepalooza 200 przewidywana jest na rok 2019”, „2019? To zbyt optymistyczne”, „Stawiam na 2024”, „Psycho nowym World Champem!”, „Wiemy i też nam smutno”, „Zasłużył”, „Na starość dostał”, „Oszukano Nasa Jazzowskiego”, „Ale przyjdzie taki czas, gdy Nas będzie World Champem”, „Prędzej Vaclav”, „On już nie jest mroczny”, „Kazał rozpalić ogniska w Sherwood”, „Dzielny jest nasz Vaclav”, „Brawa dla niego”, „Co z Y2Jem?”, „Żegnaj Hangmanie”, „Gangsta wrócił i skonał”, „Może jeszcze kiedyś wróci?”, „Szakal i Kraven nie umieją już walczyć”, „Szakal na prezydenta!”, „Tylko Esmeralda!”, „Byle nie Kraven”, „Wspieram Janka Kowalskiego”, „Twój kot wspierałby Shamana”, „Transparenty są mało kreatywne”, „Czas na ich likwidację”, „Zamknijmy EWF”, „Rzućmy to w cholerę”, „Reaktywujcie PCW! Proszę?”, „Tool na nowego World Champa!” „20-minotwego”, „Dark Avenger na prezydenta!”, „Gdzie jest Juice?”, „Chiaki - wyjdź za mnie!”, „Gdzie jest Uga-Buga?”, „A gdzie Tanatos?”, „Jestem 213423553 fanem Dark Avengera!”. Transparentów jest więcej, w Koninie widac się postarali i podeszli do tego z powagą, nie mamy jednak czasu na ich prezentację. Zaczyna grać EWF Theme, a publiczność reaguje wielkim entuzjazmem, po czym zaczyna krzyczeć: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Trwa to jakiś czas, nie warto im przeszkadzać, niech się wyszumią. Mija kilka chwil, aż w końcu trafiamy do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Janku! Przetrwaliśmy setną Wrestlepaloozę!

 

Jan Kowalski – Dlaczego mieliśmy nie przetrwać?

 

Tony Hogański – Nie słyszałeś tych wszystkich przepowiedni dotyczących Wrestlepaloozy numer sto?

 

Jan Kowalski – Nie. (zdziwiony) Jakich znowu przepowiedni?

 

Tony Hogański – Że po setnej Paloozie EWF upadnie, a tu niespodzianka, żyjemy, co więcej właśnie rozpoczynamy Wrestlepaloozę 101.

 

Jan Kowalski – Jeszcze jakieś genialne pomysły?

 

Tony Hogański – Przepowiedni było wiele. Powrót Sandmana, zmartwychwstanie Felka, inwazja z irańskiego miasta Babol. Najbardziej urzekła mnie jedna, specyficzna, o nieokreślonej proweniencji.

 

Jan Kowalski – To znaczy?

 

Tony Hogański – Na herbatce u mistrza Szakala w Szczecinie usłyszałem, że podobno w trakcie Wrestlepaloozy 100 Snake miał przylecieć wraz ze słynnym UFO z PCW i zabrać nas wszystkich do krainy wiecznego PCW. Prawda, że piękna wizja?

 

Jan Kowalski – Bardzo.

 

Tony Hogański – Niestety do apokalipsy nie doszło. Armageddon odwołali!

 

Jan Kowalski – Martwi cię to?

 

Tony Hogański – Nie bardzo, bo bym robotę stracił. Wizyta w krainie wiecznego PCW też mi się jakoś nie podoba. Nie wiem dlaczego, ale podoba mi się tutaj, w EWF.

 

Jan Kowalski – Wzruszyłeś się może?

 

Tony Hogański – Troszeczkę. To raczej taka refleksja filozoficzna niż fizyczne wzruszenie. Znasz to uczucie?

 

Jan Kowalski – Ja nie jestem gwiazdą polskiego show-biznesu i kawalerem Orderu Odrodzenia Polski, wybacz.

 

Tony Hogański – Zmieni się prezydent, to może w końcu dostaniemy obiecane ryże cuda. Szkoda, że nie będzie umiał wymówić „r” w słowie kawaler. Cóż, zawsze możesz zostać damą.

 

Jan Kowalski – Dziękuję, łaskawco.

 

Tony Hogański – A co tam nam dzisiaj EWF przygotowało?

 

Jan Kowalski – Zapowiedziano walki o EWF Evolution title, EWF Tag Team titles i o EWF FTW title shot.

 

Tony Hogański – Co tam jeszcze mamy?

 

Jan Kowalski – Większa część karty pozostaje nieznana.

 

Tony Hogański – Świetnie, brawo, brawo. Uwielbiam takie pierdoły.

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Tony Hogański – Czyli wychodzi na to, że cała dzisiejsza karta to nic specjalnego.

 

Jan Kowalski – A pierwszy w historii Banana & Coconut Match?

 

Tony Hogański – Brzmi zbyt intymnie bym mógł to komentować. (przechodzi w stan ekscytacji) Dla mnie liczą się tylko wybory na prezydenta EWF!

 

Jan Kowalski – Wszyscy spodziewają się zwycięstwa Szakala, ale nie chwal dnia przed zachodem słońca.

 

Tony Hogański – Tu w okręgu konińskim mają kopalnie Janku, tam słońce nie dość, że nigdy nie wschodzi, to nawet jeszcze nie zachodzi.

 

Jan Kowalski – Bardzo jesteś dzisiaj filozoficzny.

 

Tony Hogański – To przez Kravena. Czy on oszalał. Nie dość, że grudzień prawie mamy, to on nam galę w Rosji zrobił! Na Uralu! Przedsionku Syberii! Czy on chce nas wszystkich zamrozić?

 

Jan Kowalski – Hala na pewno będzie ogrzewana.

 

Tony Hogański – Tak się pocieszaj, ale ja już dziś zamówiłem sobie ciepłe buty. Specjalnie dla mnie ubito jakąś polarną fokę, z której zrobią piękne obuwie.

 

Jan Kowalski – Zmieniając temat. Myślisz, że Esmeralda nie ma szans?

 

Tony Hogański – A kto ją popiera? Józef i młody Castro załatwią poparcie mistrzowi i nie będzie problemu. Te wybory to czysta formalność.

 

Jan Kowalski – Mamy też kilka innych ciekawych kandydatur: Kraven albo Scyther.

 

Tony Hogański – Mogą dotrzeć do finałowej rundy.

 

Jan Kowalski – A ja?

 

Tony Hogański – Co ty?

 

Jan Kowalski – Jak oceniasz moje szanse?

 

Tony Hogański – Żadnych. Twój plan nowej moralności nie przyjmie się w EWF. Tu nie ma królować pokój, dobroć i miłość, tylko brutalność i agresja. Pomyliłeś zawód. Trzeba było kandydować na biskupa albo dalajlamę.

 

Jan Kowalski – Tym radosnym akcentem zapraszam na zaplecze.

 

Tony Hogański (klepie go po plecach) Już nie przejmuj się Janku, nie bądź zbyt ambitny. Każdy powinien robić to do czego nadaje się najlepiej. Ja jestem świetną gwiazdą i wspaniałym kawalerem Orderu Odrodzenia Polski, a tobie nieźle wychodzi komentowania gal.

 

Jan Kowalski – Dziękuję za pochwałę.

 

Tony Hogański – Nie dziękuj, to mój dobry wpływ.

 

 

(Przenosimy się na parking, gdzie jak zwykle nic się nie dzieje. Widać za to sporą liczbę różnorakich samochodów i innych pojazdów, jak widać w EWF mamy też skromną grupę miłośników rowerów. Warto zwrócić uwagę, że specjalnie wydzielone miejsce z napisem „EWF World Champion” jest puste, a to oznacza, że Psycho nie ma jeszcze w budynku. Realizator zwraca naszą uwagę na wejście do hali, gdzie dostrzegamy niezidentyfikowanego funkcjonariusza GRU, blokującego przejście Scotty’emu Whipedowi i jego szlachetnej małżonce, Mitsuko.)

 

Funkcjonariusz GRU – Przepraszam, ale nie mogę pani wpuścić.

 

Scotty Whiped (zdenerwowany)Dlaczego?

 

Funkcjonariusz GRU – Osobiste zarządzenie Esmeraldy Martinez z Wrestlepaloozy 100. Pani Mitsuko ma zakaz wstępu na wszelkie obiekty wynajmowanego przez EWF Corporation dopóki nie ureguluje pani swych relacji z Chiaki.

 

Scotty Whiped – To skandal!

 

Funkcjonariusz GRU – Skandal skandalem, a ja pracować muszę. Jak jest nakaz z góry to ja muszę przestrzegać.

 

Scotty Whiped – Zmieni się tu władza, zmienią się porządki.

 

Funkcjonariusz GRU – A ja będę wykonywał rozkazy. Pani więc wybaczy, ale wpuścić nie mogę.

 

Mitsuko – Poczekam w samochodzie.

 

Funkcjonariusz GRU – Dziękuję za współpracę. To ważne, żeby na służbie nie dostać z noża między żebra.

 

(Funkcjonariusz GRU kłania się uprzejmie, Mitsuko oddala się w swoją stronę, a Whiped chcąc nie chcąc wchodzi na teren hali. Wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Trzeba bronić honoru i nietykalności cielesnej Chiaki!

 

Tony Hogański – Ciekawie to zabrzmiało, jako prezydent będziesz też bronił jej cnoty?

 

Jan Kowalski – Tego nie wiem.

 

Tony Hogański – To co ty wiesz? Gdzie twój program? Gdzie twoi spin-doktorzy?

 

Jan Kowalski – Tusk zgarnął cały rynek dla siebie, nikt nie jest wolny.

 

Tony Hogański – Zapomniałem, że w PZPR to ty od propagandy byłeś. Nie potrzebujesz w takim razie żadnych spin-doktorów.

 

Jan Kowalski – Dziadek Szakala był w Wehrmachcie!

 

Tony Hogański – Bo cię zaraz spoliczkuje! Tak się we mnie kotłuje w tym momencie! Tylko wrodzone miłosierdzie powstrzymuje mnie od przemocy. Pamiętaj jednak, że następnym razem nie pozwolę obrażać mojego mistrza.

 

Jan Kowalski (klepie Tostera delikatnie po ramieniu) Spokojnie Tony, ja tylko żartowałem. Mam informację. Czas na sprawozdanie z pierwszej rundy wyborów.

 

Tony Hogański – Już teraz? To nie pójdzie to na żywo?

 

Jan Kowalski – Ostateczne głosowanie po gali. Wcześniejsze etapy odbyły się wczoraj i będą powoli zdradzane w trakcie trwania gali.

 

Tony Hogański – Znasz wyniki? Ja się tak nie bawię.

 

 

(Na ekranach wyświetla się napis: „Wydarzyło się wczoraj. Wybory 2009. 28.11, Poznań”. Znajdujemy się w Zamku Cesarskim w Poznaniu, które EWF z uwagi na swą reprezentacyjność i bliskość do Konina wynajęło na miejsce, w którym odbędą się głosowania w konkursie na nowego prezydenta. Znajdujemy się w jakiejś ładnej sali, z której pewnie cesarz Wilhelm II był niemal 100 lat temu bardzo zadowolony. Zebrali się tu delegaci pracowników, wybrani akcjonariusze oraz prawie cała Rada Nadzorcza EWF Corporation. Wszystko jest urządzone z wielkim przepychem i starodawnym luksusem. Przy dwóch bocznych stołach siedzą wszyscy kandydaci. Miejsce zarezerwowane dla Prezydenta EWF jest puste. Obrady prowadzić będzie Naoko Katsura, asystentka imperatora Game’a, a od niedawna wiceprzewodnicząca Rady Nadzorczej EWF Corporation.)

 

Naoko Katsura – Dnia 28 listopada 2009 roku podczas nadzwyczajnego zebrania Rady Nadzorczej EWF Corporation oraz wybranych akcjonariuszy i przedstawicieli pracowników wybrany zostanie nowy Prezydent Extreme Wrestling Federation. Brak przewodniczącego Sandmana oraz wiceprzewodniczącego Johna Hangmana sprawia, że ja, Naoko Katsura, jako wiceprzewodnicząca Rady poprowadzę dzisiejsze obrady. Pani Zielińska, proszę protokołować.

 

Dagmara Zielińska (kręcąc głową przy bocznym stoliku) Co za upadek.

 

Naoko Katsura – Rada zebrała się w składzie: Naoko Katsura, wiceprzewodnicząca, w Radzie od 2007 roku. Doktor VooDoo Biały, w Radzie od 2009 roku. Smela, w Radzie od 2009 roku. Hae Baeguk, w Radzie od 2009 roku. Silvio Carairro, w Radzie od 2003 roku. Felipe Castro, w Radzie od 2008 roku. Konstanty Holstein-Goronov, w Radzie od 2002 roku. Aleksander Wasilewski, w Radzie od 2002 roku. Wasilij Sokołowski, w Radzie od 2002 roku. Pedro Agagianian, w Radzie od 2001 roku. August Frédéric de Murat, w Radzie od 2003 roku. Nieobecni: Sandman, w Radzie od 2007 roku oraz John Hangman, w Radzie od 2009 roku.

 

Dagmara Zielińska – Brak też kilku innych członków. Niektórzy należą do Rady Nadzorczej od czasów brodatego brodacza Felka.. (spogląda na Felipe Castro) .... to znaczy świętej pamięci Feliksa Castro, ojca EWF.

 

Naoko Katsura – Nie nasza to sprawa. Mamy wymagane quorum.

 

Dagmara Zielińska – Zaprotokołowałam. (wzdycha ciężko) Pomyśleć, że kiedyś należałam do Komitetu Centralnego EWF i miałam władzę. Teraz niby jestem wiceprezydentem, ale nic nie mogę. (pogrąża się w refleksji)

 

Naoko Katsura – Ilu kandydatów zgłoszono do konkursu?

 

Dagmara Zielińska – Zgłosiła się dziewiątka dzielnych kandydatów: Esmeralda Martinez, Jan Kowalski, Szakal, Kraven, Pan Józef, Ulryka Rothschild, The Great Barri, Shaman oraz Scyther.

 

Naoko Katsura – Do drugiego etapu przejdą cztery osoby. W drugim etapie wyeliminujemy jedną, w trzecim tak samo, a w ostatnim z dwójki pozostałych kandydatów Rada Nadzorcza wybierze nowego prezydenta. W pierwszych trzech etapach głosować mogą także wybrani akcjonariusze oraz przedstawiciele pracowników, których serdecznie witamy.

 

Dagmara Zielińska – Zaprotokołowałam.

 

Naoko Katsura – Czy któryś z członków Rady Nadzorczej ma coś do dodania? (nikt nie ma) Czy któryś z kandydatów chce coś ogłosić?

 

Kraven (wstając) Ja odczuwam taką potrzebę. (uśmiecha się w sowieckim stylu)

 

Naoko Katsura – Proszę się nie krępować.

 

Kraven – Chciałbym ogłosić moją rezygnację z ubiegania się o funkcję Prezydenta EWF. Moich zwolenników zachęcam do głosowania na Szakala. Dziękuję bardzo.

 

Trzykrotny EWF World Champion wśród zdumienia i ogólnego zwątpienia opuszcza salę.

 

Naoko Katsura – Ktoś jeszcze? (nikt) Przypominam, że głosowanie jest tajne. Sama, jako przedstawicielka głównego udziałowca czyli EWF Group chciałabym zakomunikować, że wstrzymuję się od głosu. Tym sposobem EWF Group, która posiada większość udziałów i zdolność samodzielnego rozstrzygnięcia wyborów chce pokazać swoją dobrą wolę. Dziękuję. Możemy przystąpić do głosowania.

 

Rozpoczyna się głosowanie, którego nie obserwujemy. Na salę posiedzeń wracamy po jakimś czasie. Jako, że jest to wcześniej nagrany materiał filmowy to nie musimy czekać Bóg wie ile na wyniki.

 

Naoko Katsura – Witam po przerwie. Za chwilę pani Dagmara Zielińska ogłosi wyniki pierwszego etapu wyborów.

 

Dagmara Zielińska (rozrywa zalakowaną kopertę) Głosowała niezbędna ilość osób, wybory są więc ważne. Pierwsze miejsce zajął Szakal, uzyskał 28% głosów. Drugie miejsce i 26% Jan Kowalski. Miejsce trzecie Esmeralda Martinez, która uzyskała 24% głosów. Miejsce czwarte i ostatnie premiowane awansem do następnej rundy, Scyther,12% głosów. Kolejne miejsca: Pan Józef i 7% głosów. Ulryka Rothschild i 2%, Shaman i 1%, na Great Barriego nie oddano ani jednego głosu.

 

Naoko Katsura – Dziękuję bardzo. Ogłaszam trzygodzinną przerwę po której wznowimy głosowania.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Tony Hogański – Janku. Jestem w szoku. 26% głosów! Drugie miejsce! Wyprzedziłeś nawet Esmeraldę.

 

Jan Kowalski (z dumą) Program naprawy EWF z pewnością się spodobał.

 

Tony Hogański – Brawo, brawo. Szkoda tylko, że w następnej rundzie też wygra mistrz Szakal.

 

Jan Kowalski – Dlaczego tak uważasz? Być może poparcie dla mnie będzie rosło.

 

Tony Hogański – Poczciwy Józef zgarnął 7%. Te głosy przejdą z pewnością na mistrza Szakala. Już Józef o to zadba.

 

Jan Kowalski – Czas pokaże.

 

Tony Hogański – Wycofanie się Kravena było zaskakujące. To miłe, że poparł mistrza Szakala.

 

Jan Kowalski – Któż mógłby przypuszczać, że Kraven i Felipe Castro będą razem pracować na sukces Szakala?

 

Tony Hogański – Porozumienie ponad podziałami! Dla słusznej sprawy! I dobra EWF!

 

Jan Kowalski – Czas na pierwszą walkę dzisiejszej gali i pierwszy w historii EWF Banana & Coconut Match.

 

Tony Hogański – Zastanawiam się kto to wymyślił. Czuje w tym ducha dawnego PCW.

 

 

 

Banana & Coconut Match:

The Great Barri vs Flying Man

 

 

 

Rozbrzmiewa Vox – „Bananowy Song” na ekranie pojawiają się obrazki bananów i małp, a po chwili naszym oczom ukazuje się The Great Barri, mierzący 223 cm wzrostu wrestler z Indii. Mężczyzna powolnym krokiem dociera na ring gdzie czeka już sędzia pojedynku Antoni Bryndza.

Następnie rozbrzmiewa Fighter" - Candlefuse, a na rampie pojawia się Flying Man, który trzyma w jednej z rąk drabinę. Mr. Highflying powoli zbliża się do ringu przybijając kilka piątek z kibicami.

 

Tony Hogański – The Great Barri jest na pewno przybity klęską w wyborach.

 

Jan Kowalski – Duch małp go wspomoże.

 

Tony Hogański – Miał ambitny program. Cieszmy się, że mamy w szeregach EWF Barriego, bo to ostatnia nadzieja małp.

 

Jan Kowalski – Banana & Coconut Match to z pewnością walka stworzona specjalnie dla niego.

 

Tony Hogański – Na tych drzewach będzie czuł się jak w swoim małpim gaju.

 

Bryndza sprawdza gotowość wrestlerów, pokazuje także wrestlerom, że aby zakończyć pojedynek sukcesem, jeden z nich musi wspiąć się na oba wmontowane w ring drzewa. Po kilku chwilach Bryndza nakazuje uderzyć w gong. Dochodzi do zwarcia, od razy przewagę ma znacznie wyższy, cięższy a co za tym idzie silniejszy Great Barri. Hindus zaciąga swego oponenta do narożnika, gdzie przekłada każdą z rąk oponenta za liny i naciąga swym ciężarem ku dołowi. Powstaje brutalna dźwignia wykorzystująca masę hindusa, Jacob nie wie za bardzo jak się z niej wydostać. Bryndza widzi, że atak nie przynosi wymiernego efektu, więc zaczyna odliczać przy narożniku...1...2...3...Bryndza wciska się pomiędzy wrestlerów.

 

Tony Hogański – To jakie są w końcu zasady tej walki?

 

Jan Kowalski – Żeby wygrać trzeba się wspiąć na oba wmontowane w ring drzewa.

 

Tony Hogański – Banany i kokosy. Do tego takie ładne palmy. To ciekawe w pewien sposób. 

 

Jan Kowalski – Też tak uważam.

 

Tony Hogański – Powinniśmy wprowadzić więcej dziwnych stypulacji. Marzy mi się walka z rodem PCW, Most Match. Aby wygrać trzeba było wrzucić przeciwnika do rzeki. W ten sposób w PCW odbywała się selekcja gatunków.

 

Great Barri puszcza swój podwójny uścisk. Dochodzi do drugiego zwarcia, Barri błyskawicznie zakłada haedlocka na Jacobie, Barri jak na swoją wagę dość sprawnie przerzuca oponenta przez ramię. Jacob leży na plecach, lecz dość szybko rewersuje atak, zakładając nogi na krtań przeciwnika. Jacob próbuje zacisnąć uchwyt, ale Barri swą siła odpycha oponenta. Barri próbuje wstać, ale Flying Man jest dużo zwinniejszy, momentalnie odbija się od lin i atakuje wstającego olbrzyma dropkickiem. Barri nie upada, jedynie została zachwiana równowaga wrestlera, Jacob odbija się po raz drugi chce wykonać kolejny atak, ale The Grat Barri łapie swojego oponenta w locie i wykonuje na nim potężny Powerbomb! (nawet lekkie: EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Cóż za dynamizm.

 

Tony Hogański – Podobno The Great Barri ma wielką ochotę na EWF World title.

 

Jan Kowalski – Ochotę? W jakim sensie?

 

Tony Hogański – Przypomina mu banana. Chciałby ten pas skonsumować.

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Tony Hogański – W głupoty wierzysz Janku. Podobno Barri chciał nawet interweniować w czasie main-eventu Wrestlepaloozy 100, ale coś mu nie wyszło.

 

Zwolennik równouprawnienia człowieka i małpy nie wie za bardzo co ma robić, bo z jednej strony sięga górną część „drzew” swymi kończynami górnymi bez problemu, lecz aby wygrać musi się wspiąć w górę. Wrestler zaczyna podchodzić do bananowca, chwyta się podstawy drzewa, ale nie może się podciągnąć,, dlatego podchodzi do drugiego, tutaj pień jest o wiele bardziej „chwytliwy”. Wrestler pokonał nawet jeden metr ku górze, ale nagle z narożnika spada na niego Flying Man atakując Cross Body into reversal DDT! (EWF! EWF! EWF!) Wrestlerzy się nie ruszają, pierwszy wraca do żywych Flying Man, wrestler wykorzystuje okazję i zaczyna wchodzić na drzewko bananowca. Mimo zmęczenia i bólu ta sztuka udaje mu się dość szybko, Wrestler jest na szczycie, Bryndza zalicza pierwsze odejście. Jacob spiesząc się opuszcza się z drzewa, zaczyna wspinać się na palmę, jest już w połowie, ale do akcji wraca Great Barri, chwyta swego oponenta za szyję i przypierdala ciałem Jacoba o ring. To nie koniec wrażeń dla Flying Mana, Barri podnosi go kolejny raz, po czym chwyta swego oponenta i wykonuje german suplex.

 

Tony Hogański – The Great Barri to nasz wielki talent. Musimy o niego dbać. Chuchać na niego, żeby małpiej grypy nie złapał.

 

Jan Kowalski – A Flying Man nie jest talentem? On pokonał Shamblera.

 

Tony Hogański – Są talenty i talenty. Barri jest specyficzny.

 

Jan Kowalski – W jakim sensie?

 

Tony Hogański – To dlatego, że ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg!

 

Jacob pada obok lin, po chwili nieświadomie spada z ringu. The Great Barri Zaczyna mimo swej masy włazić, bo wchodzeniem tego nazwać nie można na palmę. Wrestler jest coraz wyżej, aż dociera na sam szczyt. Sędzia zalicza wrestlerowi wejście na drzewo. Barri ostrożnie się ześlizguje, gdy już jest na dole, mężczyzna zaczyna sapać, opiera się o pień próbując złapać oddech. W praktyce Barri zgięty jest w pół. Nagle za ringiem, Flyniga Man rzuca drabiną o liny na ukos, błyskawicznie wbiega po schodkach, gdy jest na górze wyskakuje w stronę oponenta i chwyta schylonego Hindusa za głowę wykonując... Twist of Fate. Jacob nie poprzestaje, wchodzi na jeden z narożników i spada na oponenta za pomocą Flying Attack [SSP]. Obolały Flyinga Man powolutku wstaje, podchodzi do palmy kokosowej, na którą systematycznie się wspina, mija kilka chwil, brakuje kilku centymetrów. Sztuka mu się udaje, Bryndza nakazuje uderzyć w gong. (Zwycięzcą jest: Flying Man!)

 

Tony Hogański – To wielka klęska dla małpiego rodu.

 

Jan Kowalski – Najpierw porażka w wyborach, a teraz porażka w małpiej walce.

 

Tony Hogański – Mam nadzieję, że Barri jakoś przetrwa ten kryzys.

 

Jan Kowalski – Podobno premier Hiszpanii Zapatero także na to liczy. On jest wielkim fanem równouprawnienia człowieka i małp. Wspiera także Karla Danielsa, który walczy o prawo do aborcji dla wszystkich mężczyzn.

 

Tony Hogański – To takie piękne, że na Wyspie rodzą się takie przyjaźnie jak ta Barriego z Danielsem.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze konińskiej hali, gdzie kręci się znany i szanowany Mariusz Max Kolanko. Wygląda na to, że Max wyraźnie się nudzi i próbuje znaleźć jakieś zajęcie dla siebie. W końcu spostrzega Crasha Martina, zwycięzcę szóstej edycji Pucharu Szczęściarza.)

 

Mariusz Max Kolanko – Gratuluję zdobycia trofeum szlachetnego Szczęściarza.

 

Crash Martin – Dzięki.

 

Mariusz Max Kolanko – Niektórzy dobrze poinformowani ludzie mówią, że to wstęp do wspaniałej kariery.

 

Crash Martin – Ta kariera już się rozpoczęła. To żaden wstęp, to rzeczywistość.

 

Mariusz Max Kolanko – Vegard Jacobsen może się zatem zacząć obawiać?

 

Crash Martin – Moje aspiracje nie sięgają tylko Daemusin title, niech Izzy Nilsen lepiej też uważa, bo przecież nie będzie wiecznym EWF Evolution Champem.

 

Mariusz Max Kolanko – Odważne słowa jak na kogoś kto stoczył w EWF zaledwie dwie walki.

 

Crash Martin – Te dwie walki pokazały na co mnie stać. Zapewniam, że teraz będzie już tylko lepiej.

 

Mariusz Max Kolanko – Twoim partnerem będzie dziś Curtis Woods....

 

Crash Martin (przerywa mu) Niech się lepiej postara, bo nie mam zamiaru przegrać z jego powodu.

 

Mariusz Max Kolanko – Nie będę cię już dłużej zatrzymywał. Wkrótce rozpoczyna się twoja walka. Na żywo, z korytarza konińskiej hali, żegna państwa wierny i oddany EWF: Mariusz Max Kolanko. Oddaję głos naszym komentatorom.

 

(Jak zapowiedział tak zrobił.)

 

 

Jan Kowalski – Crash Martin. Co o nim myślisz?

 

Tony Hogański – Jeszcze nic. Porozmawiamy za kilka gal na jego temat.

 

Jan Kowalski – Podobno zapowiada się całkiem obiecująco.

 

Tony Hogański – Tak mówią, ale ilu już takich w EWF mieliśmy? Dziesiątki. Czas pokaże to z niego wyrośnie.

 

 

(W tym momencie realizator postanowił wyemitować fragment popularnego programu, którego celem jest poszukiwanie ludzi zaginionych. Widzimy piękne studio telewizyjne, zgromadzoną tam publiczność, jakiegoś dziwnego prowadzącego, na kanapie natomiast siedzą Esmeralda Martinez w towarzystwie Chiaki. Jak zawsze ubrana w różową sukienkę, Chiaki trzyma w ręku sporego formatu zdjęcie Y2Ja.)

 

Prowadzący program – Proszę państwa. Dziś zajmiemy się bulwersującą sprawą zaginięcia Y2Ja. Co w tym takiego bulwersującego? Sam nie wiem, ale w telewizji to dobrze brzmi. Y2J jest znanym wrestlerem, zatrudnionym obecnie w Extreme Wrestling Federation, najpopularniejszej i jedynie obecnie działającej polskiej federacji. Jest dziś tu z nami w studiu Prezydent EWF, pani Esmeralda Martinez, a także panna Chiaki. Witam serdecznie.

 

Esmeralda Martinez – Dobry wieczór.

 

Chiaki (niepewnym głosem) Dobry wieczór.

 

Prowadzący program – Proszę nam powiedzieć w jakich okolicznościach zaginął Y2J?

 

Esmeralda Martinez – Tego nikt nie wie. Ostatni raz widziano go kilka dni po setnej Wrestlepaloozie.

 

Prowadzący program – Czy w czasie gali wydarzyło się coś dramatycznego? Coś co mogło wstrząsnąć psychiką Y2Ja?

 

Esmeralda Martinez – To prawda, że Y2J przegrał swoją walkę, ale nie mógł być to powód do tego by targnął na swoje własne życie. Być może stracił EWF Evolution title, ale w dalszym ciągu był nadal mistrzem Tag Team.

 

Prowadzący program – Kiedy odkryto jego zaginięcie?

 

Esmeralda Martinez – W ramach nagrody za dobre uczynki mieliśmy spotkać się na podwieczorku. Y2J wiele miesięcy czekał na możliwość osobistego spotkania ze mną. Nie przybył jednak na to spotkanie. Nikt nie wie co się z nim stało, jego rodzina i przyjaciele nie mają od niego żadnych wieści.

 

Prowadzący program – Zatem przepadł. Czy miał jakichś wrogów?

 

Esmeralda Martinez – Kilku z pewnością, ale wszyscy zaprzeczają by mieli w tym jakikolwiek udział.

 

Prowadzący program – Zatem popularny Y2J zaginął. Nie widziano go od początku października. Y2J! Gdzie jesteś? Apeluję do ciebie! Odezwij się do nas!

 

Chiaki (smutnym głosem) Y2J wróć! (podnosi nad głowę zdjęcie Y2Ja)

 

Prowadzący program – Jeśli ktoś z państwa widział Y2Ja lub ma z nim jakiś kontakt. Prosimy o telefon. Nasze numery widzą państwo na ekranach swoich telewizorów. Będziemy przy nich dyżurować jeszcze dwie godziny po zakończeniu programu. Dziękuje za przybycie.

 

Esmeralda Martinez – Dziękuję za pomoc.

 

Chiaki – Miejmy nadzieję, że Y2J się odnajdzie.

 

(Koniec materiału filmowego. Jeśli ktoś widział Y2Ja to może zadzwonić na podany na ekranie numer telefonu.)

 

 

Tony Hogański – Następnym razem Esmeralda będzie pewnie musiała wystąpić w programie 997.

 

Jan Kowalski – Jak możesz tak żartować?

 

Tony Hogański – Jestem kawalerem Orderu Odrodzenia Polski. Ojczyzna mi na to pozwala.

 

Jan Kowalski – Na naszym oczach rozgrywa się wielka tragedia. Y2J zaginął! Miejmy nadzieję, że pojawi się dzisiaj na gali.

 

Tony Hogański – A po co?

 

Jan Kowalski – Zapowiedziano walkę o pasy Tag Team. Nas Jazzowski nie może przecież walczyć sam!

 

Tony Hogański – Nie?

 

 

(Trafiamy na zaplecze, są to najprawdopodobniej okolice popularnej, aczkolwiek dość drogiej cenowo kafeterii. Wrestlerzy zaczynający dopiero swą przygodę z EWF nie bywają tu zbyt często, rzecz jasna z uwagi na ceny. Zauważamy Vaclava, który powolnym krokiem kroczy w sobie tylko znanym kierunku. Nagle szklane drzwi do kafeterii rozsuwają się i na korytarzu pojawia się tłum nastoletnich dziewcząt, które zaczynają oblegać Vaclava.)

 

Dziewczęta – Vaclav! Kochamy cię!

 

Vaclav (zdziwiony) Co takiego?

 

Dziewczęta – Jesteśmy twoim oficjalnym fanclubem! Zarejestrowanym 3 dni temu!

 

Vaclav – Fanclubem?

 

Inne dziewczyny – A my jesteśmy drugim fanclubem i oficjalną grupą wsparcia!

 

Vaclav (całkowicie zdziwiony) Grupą wsparcia?

 

Fanclub#1 i grupa wsparcia (chórem) Vaclav! Najlepszym wrestlerem jest! Ole!

 

Vaclav – Ole!

 

Fanclub#1 – V!

 

Grupa wsparcia – A!

 

Fanclub#1 – C!

 

Grupa wsparcia – L!

 

Fanclub#1 – A!

 

Grupa wsparcia – V!

 

Fanclub#1 i grupa wsparcia (chórem) Vaclav!

 

Nagle słychać jakieś zamieszenia w tylnych rejonach młodocianych dziewczyn, a także wymawiane z azjatyckim akcentem „przepraszam”, „oj przepraszam nie chciałem”, „panienka wybaczy”, „nie, to nie moja ręka”. W końcu do Vaclava przecisnął się Hae Baeguk.

 

Hae Baeguk – Robi wrażenie, prawda?

 

Vaclav – Ta.... W pewien sposób.

 

Hae Baeguk (wyciąga jakieś dokumenty) Popatrz. Z najnowszych badań wynika, że wśród licealistek zajmujesz trzecie miejsce w rankingu popularności, tuż za Donaldem Tuskiem i Michałem Fajbusiewiczem. W gimnazjum jeszcze lepiej, bo drugie, tuż za Y2Jem. Podobno nawet wskaźniki emo w Polsce spadają, zostały zastąpione przez nową kulturę „Vacleaux”.

 

Vaclav – Co takiego?

 

Hae Baeguk – Podziękuj swojemu agentowi. Ruch Vacleaux to mój autorski pomysł. Brzmi trochę jak takie francuskie miasto i wino, no i tak to należy wymawiać. Ważne, żeby było oryginalnie i kreatywnie.

 

Vaclav – Zaraz, zaraz. Jakiemu agentowi?

 

Hae Baeguk – Jestem twoim agentem przecież. Kilka miesięcy temu podpisałeś ze mną umowę, nie czytałeś tego co podpisujesz? Wiem, że nie byłem zbytnio aktywny, ale sam nie rokowałeś wielkich nadziei. Teraz jednak jest inaczej, jesteś nową nadzieją Polaków.

 

Chór dziewczyn – Vacleaux!! Vaclav! Vaclav! Vacleaux!

 

Hae Baeguk (przekrzykując fanki Vaclava) Co powiesz na takie hasło: „Vacleaux, po prostu to poczuj”? Dobre, nie?

 

Vaclav – Muszę zebrać myśli.

 

Hae Baeguk (chwytając go za ramię) O nie! Żadnych mrocznych kątów i zakamarków! Kończymy z tym! Publiczność chce poznać innego Vaclava. Na jutro umówiłem ci wizytę w jednej z telewizji śniadaniowych, do tego na Święta Bożego Narodzenia Polacy chcą gościć w twoim domu. Jedna z telewizji nakręci reportaż w Sherwood. Zresztą porozmawiamy o tym wszystkim jeszcze dzisiaj. Idź zebrać myśli, ale tu. Do kafeterii. Tam jest specjalnie wydzielone miejsce. Musisz się oswajać z ludźmi. Tu masz kartę kredytową (wręcza Vaclavowi złotą kartę renomowanej firmy) Będzie dobrze. Ze mną nie zginiesz.

 

(Vaclav chcąc nie chcąc wymija swoje groupies i wchodzi do kafeterii. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Czy Vaclav poradzi sobie z nagłym przypływem popularności?

 

Tony Hogański – To mój wychowanek. Szkoliłem go w tym kierunku.

 

Jan Kowalski – Do tej pory jakoś bez efektów.

 

Tony Hogański – Vaclav jeszcze cię zaskoczy. Rozjaśnia w sobie mrok, będzie coraz lepiej. Tak chyba kończy się epoka Baracka Obamy polskiego wrestlingu, koniec z mrokiem! Wszyscy chcą zobaczyć nowego Vaclava.

 

Jan Kowalski – Ale czy on tego chce?

 

Tony Hogański – Za dużo filozofujesz. Nie mamy tam żadnej walki w planie?

 

Jan Kowalski – Mamy. Tag Team match. Jego zwycięzcy zmierzą się później w walce o pasy Tag z innymi teamami.

 

Tony Hogański – Innymi? Czyli kim?

 

Jan Kowalski – Jeszcze niewiadomo.

 

Tony Hogański (nagle przepełniony miłością) Kocham EWF.

 

 

 

Vegard Jacobsen & Ieshige vs Crash Martin & Curtis Woods

 

 

 

Rozbrzmiewa "Breathe" – The Prodigy, po 15 sekundach lekko oświetlona zostaje rampa i ring. Pojawia się na niej Curtis Woods w masce i z Kendo stickiem. Stoi w miejscu i się rozgląda się po hali. Nagle rozkłada szeroko ręce, po czym energicznie, ale nie szybko zmierza na ring.

Nagle gasną światła, halę ogarnia niesamowita ciemność, z głośników rozbrzmiewa Ozzy Osbourne - „I don’t wanna stop”. Gdy instrumentalny wstęp się kończy, muzyka ucicha, a na rampie wybuchają strasznie jaskrawe i jakże rażące w oczy białe fajerwerki stylizowane na wybuch. Gdy światła powoli dochodzą do poprzedniego stanu, na rampie już stoi Crash Martin.Za ringiem widzimy managera Crasha, Stewie'go, który podpiera się za pomocą kul.

Rozbrzmiewa Nightwish - Over The Hills and Far Away a spod FeliXtronu wyłania się ostatnia nadzieja norweskiego wrestlingu - Vegard Jacobsen, idzie on na ring wolnym krokiem. Kiedy jest już na miejscu, wskakuje na narożnik i wysłuchuje publiczności, która śpiewa refren jego entrance themu.

Z głośników uderza Die, Die my Darling - Metallica przemieszane z heel heatem, który nasila się w momencie gdy na rampie pojawia się człowiek w czarnej masce, płaszczu, włosach i pięknych czarnych oczach - Ieshige, Shige ignorując publiczność szybkim krokiem udaje się na ring, gdzie znajdują się już oponenci i sędzia pojedynku - Lech Grudziński.

 

Tony Hogański – Myślisz, że mnie zanudzą na śmierć?

 

Jan Kowalski – Nie marudź. Po prostu oglądaj.

 

Tony Hogański – Ta walka ma jakąś stawkę?

 

Jan Kowalski – Już o tym wspominałem. Zwycięzcy zmierzą się z dwoma innymi drużynami w walce o mistrzostwo Tag Team.

 

Tony Hogański – Przepraszam, że zapomniałem o tym ważnym dla EWF detalu.

 

Grudziński sprawdza gotowość wszystkich zawodników, składy obu teamów zaczynają się spierać o to, kto ma zaczynać, ostatecznie walkę zaczynają Ieshige i Curtis Woods. Dochodzi do zwarcia, Ieshige wykorzystuje swoją siłę, aby założyć szybkiego i mocnego headlocka. Woods próbuje się wyrwać, ale Shige podcina nogi oponenta, obaj lądują na ringu. Shige dalej próbuje zaciskać dźwignię, ale Curtis jest zwrotniejszy, przez co unika ciosu. Obaj wrestlerzy stają, dochodzi do zwarcia, tym razem to Woods przewraca oponenta na ring, po czym bez wahania zakłada trójkątne duszenie na głowę, Shige mimo wszystko nie opada z sił, wykorzystuje swoją masę, aby przedostać sie w stronę lin. Woods dalej zaciska uchwyt, Ieshige odkręca swe ciało o 180 stopni w prawo, tak, że oswabadza swoją głowę, po czym wykręca skrzyżowane nogi oponenta zakładając zmodyfikowaną formę Sharpshootera. Woods zaczyna także cudować skręcając swe ciało, zabawne wygibasy wrestlera przynoszą efekt, Curtis jest już w pozycji stojącej, Shige powoli wstaje. Ieshige natychmiast się rozpędza, ale Woods powala oponenta niespodziewanym spearem.

 

Tony Hogański – A zaplanowano dzisiaj walkę o pas króla Daemusina?

 

Jan Kowalski – Nie, dzisiaj nie mamy tego w programie.

 

Tony Hogański (chwyta się za głowę) Cóż za obraza dla Wielkiego Króla Goguryeo!

 

Jan Kowalski – Mamy za to wiele innych atrakcji.

 

Tony Hogański – Chciałem kontynuować moją edukacyjną akcję przybliżania życiorysu i dorobku króla Daemusina.

 

Jan Kowalski – Musisz poczekać do następnej gali.

 

Shige nie jest jednak zbytnio ranny po tej akcji więc wstaje błyskawicznie, w tym czasie Curtis odbija się od lin, próbuje zaatakować flying clothesline’m ale zostaje uciszony potężnym Big Bootem na twarz przez Shige. Japończyk podnosi przeciwnika, po czym chwyta obiema kończynami górnymi za krtań i rzuca ciałem, albo jak kto woli zwłokami w stronę narożnika, gdzie stoi Crash Martin. Martin pochyla się w stronę swego partnera, klepie go w klatkę piersiową, po czym wchodzi na ring. Shige spogląda na oponenta, po czym niespodziewanie odwraca się w stronę Jacobsena i uderza go w twarz. W ten niecodzienny sposób zostaje dokonana zmiana w tag teamie i teraz Norweg jest legalnym zawodnikiem. Crash Martin pragnie błyskawicznie zaatakować oponenta, Martin próbuje ataku clothesline’m, ale Vegard unika. Martin odbija się od lin i zostaje powalony Superkickiem. Jacobsen błyskawicznie podbiega do lin i wykonuje moonsault... ale Martin wystawia kolana, przez co Norweg boleśnie uderza klatka piersiową o kończyny oponenta.

 

Jan Kowalski – Biedny Jacobsen. Cóż za pech.

 

Tony Hogański – Gdyby to była walka o pas króla Daemusina wszystko wyglądałoby inaczej.

 

Jan Kowalski – To znaczy jak?

 

Tony Hogański – Lepiej, wznioślej. Bardziej czarująco.

 

Obaj powoli wstają zaczyna się lekki aczkolwiek żwawy brawl, lekką przewagę osiąga aktualny Daemusin Champion, ale Crash niespodziewanie atakuje Roundhouse Kickiem. Jacobsen jest lekko zamroczony, natychmiast dopada do niego przeciwnik i wykonuje na nim bridging exploder suplex, Vegard mimo wszystko ma wiele sił, wiec zaczyna się podnosić, Crash widząc to przechodzi za liny. W momencie gdy Jacobsen prawie jest wyprostowany Martin wskakuje na liny i atakuje za pomocą springboard tornado DDT! (EWF! EWF! EWF!) Crash przechodzi do pinu, sędzia odlicza...1...2...kickout Martin podnosi swego oponenta po czym wykonuje na nim Bridging dragon suplex pin...1...2...2,8 Vegard wybija. Crash Martin ponownie podnosi przeciwnika, Vegard stoi pochylony, Crash odbija się od lin próbuje wykonać potężny lariat, ale nadziewa się na Superkick rozpaczy. Obaj wrestlerzy padają na ring. Crash zaczyna się czołgać w stronę Curtisa, Vegard przesuwa się w stronę jednego z narożników, gdzie za pomocą lin stara się wstać.

 

Tony Hogański – Dalej Jacobsen! Pokaż ducha króla Daemusina! Walcz jak dzielne wojska Goguryeo!

 

Jan Kowalski – Widzę, że się wczuwasz. Król Daemusin byłby z ciebie dumny.

 

Tony Hogański – Wielki był to monarcha, wielki człowiek. Wódz, zdobywca, król, ojciec.

 

Jan Kowalski – Chwała mu.

 

Tony Hogański (wstaje z szacunku dla króla) Chwała na wieki!

 

Martin jest coraz bliżej swego partnera, po chwili następuje zmiana. Do akcji wkracza Woods, który dopada do Jacobsena i wykręca jedną z rąk oponenta, Vegard cierpi ale jest zaraz przy linach, więc chwyta jednej z nich, sędzia nakazuje przerwać dźwignię. Dochodzi do zwarcia, Jacobsen wykorzystuje swą zwinność i jest za plecami oponenta gdzie wykonuje russian leg sweep. Vegard zaczyna kopać oponenta, Woods dość szybko zaczyna robić wrażenie martwego, dlatego Norweg błyskawicznie zakłada Wings of Seagull [Cattle Mutilation] mija maksymalnie 10 sekund uścisku a Woods zaczyna klepać w matę co sił w rękach. (Zwycięzcami są: Vegard Jacobsen i Ieshige!)

 

Tony Hogański – To dlatego, że duch króla Daemusina pomógł Vegardowi.

 

Jan Kowalski – Miło.

 

Tony Hogański – Pewnie, że miło. Crash Martin i Curtis Woods będą pewnie czuli się nie całkiem miło.

 

Jan Kowalski – Trudno, nie wyszło im. 

 

Sędzia podnosi rękę Jacobsena, Ieshige znajduje się wciąż za linami, Jacobsen zaczyna tauntować, wchodzi na narożnik, ale wtedy na ringu pojawia się jego tag team partner. Jacobsen wyczuwając, że coś złego się może wydarzyć odwraca się i zostaje zaatakowany potężnym kolanem w brzuch. Shige praktycznie ciska swym partnerem o liny po czym dobija lariatem. Zwłoki Jacobsena spadają z ringu, podąża za nim Ieshige, podnosi Norwega, po czym wykonuje potężny irish whip wprost na metalowe schodki prowadzące na ring. Wśród ogłuszającego heel heatu wrestler schodzi do szatni.

 

Tony Hogański – Król Daemusin wymierzy mu swoją sprawiedliwość.

 

Jan Kowalski – Na pewno. Jego duch czuwa nad nami.

 

Tony Hogański – Nad tobą nie.

 

Jan Kowalski – Dziękuję, jesteś bardzo miły.

 

Tony Hogański – Zapomniałeś dodać także, że bardzo sympatyczny.

 

 

(Kamera przenosi nas w mało spodziewane miejsce, czyli na parking przed halą. Wszystkie miejsca są zajęte, w końcu Wrestlepalooza trwa już od jakiegoś czasu. Szlaban jednak podnosi się, a na plac wjeżdża białe Porsche 911 gt2 co wzbudza heel heat na arenie [bo kibice głupi nie są, wiedzą do kogo taki pojazd należy]. Samochód zatrzymuje się zaraz obok wejścia, tuż za znakiem zakaz parkowania, drzwi otwierają się, z samochodu wyłania się Psycho One [bo pewnie nikt nie spodziewał się świętego Mikołaja], heel heat na arenie wzmaga się znacznie. Biały zabiera jeszcze torbę i olewając kompletnie funkcjonariusza GRU, który zwraca uwagę na znak rusza w stronę wejścia. Beztroską wycieczkę psuje jednak ochroniarz, który czeka przy drzwiach.)

 

Funkcjonariusz GRU – Przykro mi, Wrestlepalooza trwa, drzwi są już zamknięte. Ja tu tylko pracuję i wykonuję polecenia.

 

Psycho (spogląda w kamerę jakby chciał powiedzieć 'moja maska nic mu nie mówi?') Mam przepustkę.

 

Funkcjonariusz GRU – Proszę pokazać.

 

Biały rozpina torbę, wyciąga z niej błyszczący i jak zawsze wspaniały EWF World title.

 

Psycho – Wystarczy, prawda? Chyba, że muszę ci tłumaczyć, gdzie skończysz jeśli nie wpuścisz (akcentuje) Biaaałego Mistrza Świata do hali...

 

(Funkcjonariusz GRU zdaje się wiedzieć gdyż posłusznie otwiera drzwi przed Białym Diabłem. Psycho wrzuca pas z powrotem do torby, zabiera ją i wchodzi do hali. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Jak to miło, że Psycho postanowił nas odwiedzić.

 

Jan Kowalski – Miło? To jego obowiązek jako EWF World Champa.

 

Tony Hogański – Gadanie. Mistrzowie świata nie tylko powinni się spóźniać co najmniej 30 minut, tego się wręcz od nich oczekuje.

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Tony Hogański – Takie spóźnienia należą do dobrego tonu.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Tu widzimy Szakala wolno kroczącego korytarzem konińskiej hali. W ręku trzyma swój metalowy kij produkcji koreańskiej. Honorowy Komisarz wnikliwie przygląda się każdej ze ścian. Obok niego kroczy Pan Józef.)

 

Pan Józef – Panie komisarzu, wszystko idzie zgodnie z planem. Zapewniłem wsparcie załogi. Także Felipe Castro ciężko pracował by zdobyć poparcie. Niespodziewane przejście Kravena na naszą stronę z pewnością dobiło Esmeraldę. Jest pan na dobrej drodze po prezydenturę.

 

Szakal (ucisza go gestem ręki)Cicho kurwa. Co to?

 

Łysy podchodzi do ściany, gdzie wiszą jakieś archiwalne zdjęcia z burzliwej przeszłości EWF.

 

Szakal – Kto to dobierał? A gdzie scenki rodzajowe z mojego życia? Gdzie Szakal ze swoją syrenką? Gdzie Szakal z komitetem, który tą syrenkę odnawiał? Gdzie Szakal otwierający regionalną telewizję szczecińską? Gdzie Szakal na planie filmowym? Gdzie Szakal w Afryce? Ja się kurwa pytam: gdzie?

 

Pan Józef – Nie wiem panie komisarzu.

 

Szakal – Tu potrzeba wiele zmian. Popatrz choćby na tą ścianę. Krzywa kurwa!

 

Pan Józef – To akurat nie wina EWF, tylko miejscowej hali.

 

Szakal – Powinniśmy robić częściej gale w Szczecinie. Tam jest zawsze przytulnie i blisko do domu.

 

Pan Józef – To prawda, panie komisarzu. Kolejna błyskotliwa myśl.

 

Szakal – To ją notuj kurwa! Od czego masz notatnik?

 

Józef notuje.

 

Szakal – Jak zanotowałeś?

 

Pan Józef (czyta) „Robić częściej gale w Szczecinie”.

 

Szakal – .....i? (Spogląda na niego łyso i wymownie)

 

Pan Józef – Nie rozumiem. Czy coś jeszcze?

 

Szakal – Musisz dodać, że „bo blisko do domu”. Inaczej później pogubisz się w notatkach. Bierz ze mnie przykład. To dlatego ja byłem kiedyś dwukrotnie EWF World Champem, później komisarzem, a później wiele honoru we mnie było.

 

Nagle słychać jakieś głosy w korytarzu obok. Realizator momentalnie nas tam przenosi. To Curtis Woods i Crash Martin, którzy burzliwie kłócą się i komentują przebieg ich wspólnej walki.

 

Crash Martin – To twoja wina! Gdybyś tylko mnie posłuchał, to byśmy wygrali.

 

Curtis Woods – Gdybyś dostosował się do mojej strategii, to wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej.

 

Crash Martin – Nie wyglądasz mi na wielkiego inteligenta, twoja strategia była więc gówno warta.

 

Curtis Woods (zdenerwowany)Ja ci zaraz pokażę....

 

Pewnie by pokazał, gdyby zza rogu nie wyłonił się Szakal. Z szeroko rozłożonymi ramionami zmierza po ojcowsku w stronę dwóch kłócących się wrestlerów. Za nim podąża lojalny Józef. Warto zauważyć, że honorowy komisarz w ręku nadal trzyma swój kij.

 

Szakal – Przynoszę wam pokój!

 

Curtis Woods i Crash Martin widząc Szakala uspokajają się. Wszyscy wiedzą, że lepiej nie wchodzić mu w drogę.

 

Szakal – Co za hałasy? Co to za kłótnie? Dziś wielki dzień, Szakal zostaje kurwa nowym prezydentem EWF. Domagam się trochę opanowania i powagi.

 

Opanowali się już całkowicie. Powagę także zachowują.

 

Szakal – Tak lepiej kurwa. Od razu widać, że szybko się uczycie. Józef, kim oni są?

 

Pan Józef – To Crash Martin i Curtis Woods.

 

Szakal – Moi kurwa drodzy. Tak nie wolno. Sporów w ten sposób się nie rozwiązuje.

 

Crash Martin – A jak?

 

Szakal – Wypierdalać mi na ring i walczyć. Ustanawiam wam No DQ Match. No szybciej! Na co czekacie? Mam w ręku kij i z radością zrobię wam krzywdę. Chcecie sprawdzić jaki ja kurwa bywam śmiertelnie poważny?

 

Nie chcieli. Od razu ruszyli w stronę wyjścia na arenę.

 

Szakal – Świetnie się realizuję w roli rozjemcy. Doskonale kurwa. Będę wspaniałym prezydentem.

 

Pan Józef – To prawda.

 

(Szakal uśmiecha się łyso, a my wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Mistrz jak zawsze wspaniały.

 

Jan Kowalski – Oznacza to, że za chwilę będziemy świadkami nowej, ustalonej przez Szakala walki.

 

Tony Hogański – Bardzo to miłe z jego strony, prawda?

 

Jan Kowalski – Zależy dla kogo.

 

 

(Trafiamy na zaplecze. Dostrzegamy tutaj Vesnę Obrenowić, która szuka szczęścia i innych ważnych w życiu rzeczy. Łatwo się domyślić, że intensywnie poszukuje osoby z która mogłaby przeprowadzić wywiad. W końcu na naszych ekranach pokazuje się postać Flying Mana. Vesna dziwnie na niego spogląda, aż w końcu decyduję się podejść.)

 

Vesna Obrenowić – Witaj.

 

Flying Man – Świetnie się składa! Właśnie cię szukałem.

 

Vesna Obrenowić (zdziwiona)Mnie? Ale dlaczego?

 

Flying Man – Mam ważne ogłoszenie.

 

Vesna Obrenowić – Odnosić się to będzie do liczy mnogiej czy pojedynczej.

 

Flying Man (pogrążony w zadumie) Ten etap w moim życiu jest już dawno zamknięty.

 

Vesna Obrenowić – Gratuluję.

 

Flying Man – Zawitałem do EWF już jakiś czas temu. Honorowy Komisarz Szakal pomógł mi się tu odnaleźć. Wiele zawdzięczam kursom w jego Akademii Pedagogicznej. Wygrałem Puchar Szczęściarza, otrzymałem z rąk wspaniałego Szakala dyplom. Później wydoroślałem, wygrałem nawet walkę z Shamblerem. Czasy jednak się zmieniają, a ja wraz z nimi.

 

Vesna Obrenowić – Brzmi to jak podsumowanie kończącej się kariery.

 

Flying Man – Czas rozpocząć nowy etap w mojej karierze. Etap, który zaowocować ma wieloma sukcesami. Chcę postawić ten milowy krok w mojej karierze, dlatego od dzisiaj nie jestem już Flying Manem. Czas na nową jakość. Rozpoczyna się epoka Aero!

 

Vesna Obrenowić – Aero?

 

Aero [dawniej Flying Man] – Tak. Powitajcie Aero.

 

Vesna Obrenowić – Aero?

 

Aero [dawniej Flying Man] – To idealna okazja na taką transformację. EWF zmienia prezydenta, nadchodzą nowe czasy. Nowe czasy wymagają nowych środków. Flying Man spełnił swe zadanie, teraz czas na Aero. Czas na sukcesy!

 

(Vesna nie wie co powiedzieć, ale ta pogoda ducha Aero bardzo ją urzekła. Sam Aero rusza w swoją stronę, a my wracamy w piękne okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Aero?

 

Tony Hogański – Brzmi jak nazwa czekolady.

 

Jan Kowalski – To ci przeszkadza? Dla mnie to bardzo urzekające.

 

Tony Hogański – Wrestlepalooza brzmi jak nazwa kiełbasy, powtarzam to od pierwszej gali. Jeszcze trochę a zacznę czuć się jak w sklepie spożywczym. Może Nas Jazzowski przyjmie oficjalny pseudonim „Delma”?

 

 

(Przenosimy się na parking. Widzimy tutaj żonę Scotty’ego Whipeda Mitsuko, która stoi obok samochodu. Widzimy Funkcjonariusza GRU, który akurat podszedł do niej z kubkiem gorącej herbaty.)

 

Funkcjonariusz GRU – Proszę bardzo. Nie zgadzam się z tą decyzją Esmeraldy, każdy powinien mieć prawo wstępu do hali. EWF to w końcu nasz wspólny dom. Proszę to przyjąć jako dowód mojego współczucia.

 

Podwładny Ponurego Grabarza wręcza Mitsuko kubek gorącej herbaty i wraca na swój posterunek. Mitsuko jednak nie może czuć się samotna, bowiem zaraz obok niej pojawia się SR-Crazy.

 

SR-Crazy – Dobra herbata? Moi podopieczni na Wyspie takich nie mają. Zielona?

 

Mitsuko – Nie mamy o czym rozmawiać.

 

SR-Crazy – Ależ ja też mam prezenty! Proszę jakie dziarskie! Dla mojego przyjaciela Szahida (akcentuje prawidłowo) tę piękną parę okularów. W czasie prac społecznych z wielkim entuzjazmem wykonał je jeden z moich podopiecznych, Karl Daniels. Słyszałaś o nim? Podobno to pierwszy mężczyzna, który przeżył aborcję. Ja tam się na tym nie znam, a ty?

 

Mitsuko ignoruje Crazy’ego.

 

SR-Crazy – A to dla ciebie. Papierowa torba. Także wykonana przed jednego z moich podopiecznych. Jeśli dobrze pamiętam to przez Craiga Crawforda. Popatrz jaki dobry człowiek. Zrobił nawet otwór na oczy. Prawda, że ładna? (wręcza jej prezenty) No to chyba wiecie co z tym robić.

 

Mitsuko podchodzi do samochodu, otwiera tylnie drzwi i zaczyna tam czegoś szukać.

 

SR-Crazy (wzruszył się) Ahhh. Też masz dla mnie jakiś prezent?

 

Mitsuko wraca z siekierą w ręku. Crazy prewencyjnie oddala się.

 

SR-Crazy – Wiedziałem, że mnie nie zawiedziesz! Pozdrów Szahida! (tym razem zaakcentował to nienajlepiej)

 

(Aktualny EWF FTW Champion znika wewnątrz budynku, a Mitsuko zostaje sama. Wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Święta dopiero za miesiąc.

 

Tony Hogański – Uznajmy, że mamy jakieś spaczenie kontinuum czasowego. Skoro chcą się dzielić prezentami, to nie powinniśmy tego zabraniać.

 

Jan Kowalski – Masz rację.

 

Tony Hogański (spogląda na zegarek)To kiedy ta walka ustalona przez mistrza?

 

Jan Kowalski – Już. Teraz.

 

Tony Hogański – Jak miło.

 

 

 

No DQ Match:

Crash Martin vs Curtis Woods

 

 

 

Jak zostało chwile wcześniej ogłoszone za moment dojdzie do walki pomiędzy Crashem Martinem a Curtisem Woodsem. Obaj wrestlerzy w międzyczasie dotarli już na ring, po chwili dołącza do nich sędzia pojedynku Lech Grudziński, arbiter sprawdza gotowość zawodników po czym nakazuje uderzyć w gong.

 

Tony Hogański – Ale szybko zaczynamy! To mi się podoba!

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal wie co dobre. Trzeba omijać nudne momenty. Do boju chłopaki! Wszak wielki mistrz Szakal was tu przysłał!

 

Jan Kowalski – Na pewno się postarają. Muszę wyjaśnić sobie pewne kontrowersje z ich poprzedniej walki.

 

Tony Hogański – Druga drużyna też była kontrowersyjna, ale ona będzie to sobie wyjaśniać później. Na co czekacie? Walczyć!

 

Woods natychmiast atakuje przeciwnika pojedynczym punchem, Crash błyskawicznie odpowiada potężnym low kickiem, Woods chwyta się za nogę. Martin próbuje kolejny raz uderzyć w kończynę przeciwnika, ale ten unika ciosu i sam kontruje roundhouse kickiem. W efekcie Crash Martin cofa się instynktownie do narożnika. Woods rozpędza się, próbuje wykonać splash, ale Crash Martin chwyta oponenta w locie po czym wykonuje potężny Doublehand chokeslam! (słychać nawet: EWF! EWF! EWF!) Woods dość szybko się podnosi, dochodzi do zwarcia, Martin zakłada headlock, po czym wykonuje przerzut przez biodro na oponencie. Martin dociska ręce oponenta do ringu, sędzia Grudziński od razu zaczyna odliczać...1...2...Woods wykonuje mostek, przez co mamy kickout.

 

Tony Hogański – Ale dynamicznie! To lubię!

 

Jan Kowalski – Coś taki podekscytowany?

 

Tony Hogański – Walka, którą zarządził mistrz Szakal nie może być marna. Musze pokazać mój entuzjazm! Bo już dziś! Mistrz Szakal zostanie prezydentem EWF! Nadchodzi nowa era! Łysa era!

 

Jan Kowalski – Niedoceniasz innych kandydatów.

 

Crash wciąż trzyma oponenta za ręce, następnie ciągnie przeciwnika do pozycji pionowej, Crash trzymając kończyny Woodsa zaczyna atakować brutalnymi łokciami, naprzemiennie z każdej ręki. Woods wyraźnie słabnie. Po chwili Crash puszcza ręce przeciwnika, Curtis natychmiast pragnie powalić przeciwnika roundhouse kickiem, ale Martin unika, z powodu impetu Woods potyka sie padając na kolana, z tej okazji korzysta Crash Martin, który potężnie kopie oponenta w klatkę piersiową. Curtis Woods pada na ring. Po chwili Woods trzymając się za brzuch zaczyna wstawać, Martin odbija się od lin i dokłada kolejne kopnięcie w klatkę piersiową. Crash przechodzi do pinu...1....2...Woods wybija. Crash próbuje kolejny raz zaatakować kopnięciem, ale Woods unika ciosu i dokłada do udanej akcji drop toe hold. Po chwili Woods puszcza przeciwnika i atakuje standing moonsaultem - skutecznie. Woods przechodzi do pinu....1.....kick out. Obaj zawodnicy pospiesznie się podnoszą, o jedno tempo szybszy jest Crash Martin który nabiera rozpędu i powala oponenta potężnym lariatem. Martin nie traci czasu podnosi oponenta po czym atakuje Insane Driver [Sitting Death Valley Driver] Martin przechodzi do pinu...1.......2......3! (Zwycięzcą jest: Crash Martin!)

 

Jan Kowalski – Już koniec?

 

Tony Hogański – Piękna walka! Piękna! (Toster zaczyna klaskać z radości)

 

Jan Kowalski – Crash Martin w imponującym stylu pokonuje Curtisa Woodsa.

 

Jan Kowalski – Jestem pełen podziwu dla geniuszu mistrza Szakala. Tak cudną walkę nam zapewnił. Po prostu cudną!

 

 

(Jak łatwo się domyślić znów przenosimy się na zaplecze, a konkretniej do jednej z najwspanialszych szatni jakie tylko w EWF kiedykolwiek powstały. Znajdujemy się więc w gabinecie honorowego komisarza Szakala. Jak zwykle emanuje on ciepłem i miłym klimatem uzupełnionym pamiątkami z życia komisarza. Wśród wspomnianych pamiątek dostrzegamy między innymi legendarny PCW Polish Title [w szklanej gablocie] oraz legitymację nr.01 KC EWF. Na jednej ze ścian wiszą skóry antylop, które Szakal osobiście upolował, a za szkłem został umieszczony jego strój do safari i strzelba. Fotel jest odwrócony tyłem do ściany, możemy więc tylko podejrzewać, że łysy komisarz sobie tam wygodnie siedzi. Na biurku dostrzegamy wspaniałą jak zawsze paprotkę. Otwierają się drzwi i do gabinetu wchodzi Felipe Castro.)

 

Felipe Castro (jeszcze w drzwiach) Sukces jest już blisko. Sondaże mówią o prawie pewnym zwycięstwie. Wkrótce będziesz nowym Prezydentem EWF Corporation.

 

Fotel odwraca się... a tam dostrzegamy.... Kravena!

 

Kraven – Doprawdy?

 

Felipe Castro (zaniepokojony) Co.... co ty tu robisz?

 

Kraven – Przecież wiesz. Jestem od niedawna współpracownikiem Szakala. Oficjalnie poparłem jego kandydaturę.

 

Felipe Castro – Tak... a.... a gdzie pan komisarz honorowy?

 

Kraven – Wyszedł.

 

Rosjanin wstaje ze swojego miejsca. Podchodzi do drzwi, chwyta Felipe za rękę i wciąga go do szatni, a następnie w typowym stylu KGB z wielkim hukiem zatrzaskuje drzwi.

 

Felipe Castro – O.... o co... chodzi?

 

Trzykrotny EWF World Champion niespodziewanie chwyta syna Feliksa Castro i brutalnie przyciska go do ściany.

 

Kraven – Co ty sobie skurwysynu myślałeś? Że co? Że mnie oszukasz? Sprzymierzysz się z Szakalem i jakoś wywiniesz się sprawiedliwości? Na co liczyłeś? (przyciska go mocniej do ściany)

 

Felipe Castro – Ja.... ja...

 

Kraven – Teraz zastanów się dobrze nad swoją sytuacją. Przede mną nie ma ucieczki, nie bez powodu jestem Kraven the Hunter, pieprzony trzykrotny mistrz świata EWF. Poparłeś Szakala bez konsultacji ze mną, dobrze, niech ci będzie. Ja jednak także go poparłem. Kto dłużej go zna? Z kim dłużej Szakal współpracował? Nie zapomnij, że nie ma żadnej drogi ucieczki. Ciesz się więc swoim stanowiskiem komisarza i zapamiętaj, żeby ze mną nie zadzierać. Czy to zrozumiałe?

 

Felipe Castro – Tak... tak... rozumiem... (głośno przełyka ślinę)

 

W tym momencie drzwi otwierają się i do szatni wchodzi Szakal wraz z Panem Józef.

 

Szakal – Co tu się kurwa dzieje? Co ty robisz Filipowi?

 

Rosjanin puszcza komisarza EWF.

 

Kraven – Musieliśmy sobie coś wyjaśnić. Już wszystko jasne.

 

Szakal – Nie chcę kurwa żadnych kłótni w moim obozie. (rozgląda się) Kto kurwa siedział na moim fotelu?

 

Kraven (siadając na kanapie) Paprotka.

 

Szakal – Aha kurwa. To wszystko jasne. (zgrabnym ruchem wrzuca swój metalowy kij produkcji koreańskiej do stojaka na parasole)

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Jak miło.

 

Tony Hogański – No cóż. Felipe starał się uciec przed Kravenem, ale się nie udało.

 

Jan Kowalski – Taki los. Trudno.

 

Tony Hogański – Przykro patrzeć jak krew z krwi brodatego brodacza Felka jest tak poniewierana. Ale widać Felipe kiepsko się nadaje do EWF.

 

Jan Kowalski – Też mi przykro z tego powodu.

 

 

(W tym momencie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Oznacza to, że czas już na kolejne sprawozdanie z treningów i szkoły życia wprost z dalekiej Azji! Zima powoli się zbliża. Jak wygląda sytuacja na Wyspie? Już niedługo się tego dowiemy. Załoga Wyspy została znacząco uszczuplona, gdyż na setnej Wrestlepaloozie SR-Crazy zwolnił Diego Huareza, Mister Nalepa, Hell Chambera i Azazela, a Ieshige, Crash Martin i Vegard Jacobsen mogli ją pokojowo opuścić. Zostali zatem tylko: Rusłan Smirnow, Karl Daniels, Craig Crawford, The Great Barri, SeBa. Pojawili się natomiast nowicjusze: Xtreme Dragon, Dastin Tornado, Gabriel Iwanow oraz Frank Deux. SR-Crazy zgromadził ich na szerokiej plaży, na brzegu morza.)

 

SR-Crazy – Witam was moi drodzy! Niestety, ale niektórzy z was zawiedli mnie i nadal muszę oglądać wasze niecne gęby. Wielka to szkoda. Serdecznie witam czwórkę nowicjuszy, niech wam Wyspa służy w rozwoju. Amen.

 

Wszyscy (chórem) Amen!

 

SR-Crazy – Craig Crawford!

 

Craig Crawford – Tak jest! (wystąpił przed szereg)

 

SR-Crazy – Przedstaw nowym kolegom zasady panujące na Wyspie. Krótko aczkolwiek dobitnie.

 

Craig Crawford – We wszystkim słuchać naszego mistrza i mentora SR-Crazy’ego.

 

SR-Crazy – Brawo, ale zbyt barokowo. Barri ty spróbuj.

 

The Great Barri (występując przed szereg) Wyspa to SR-Crazy!

 

SR-Crazy (zadumany) W stylu Ludwika XIV, ładnie powiedziane. Zaimponowałeś mi. Łap banana.

 

Aktualny EWF FTW Champion rzuca banana Barriemu, a ten konsumuje to ze smakiem.

 

SR-Crazy – Nie wiem czy za bardzo cię nie dokarmiam.

 

The Great Barri – Ja tego potrzebuję i moje małpy też. The Great Barri ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg!

 

SR-Crazy – Obawiam się małpi padalcu, że możesz niedługo przekroczyć magiczną barierę 180 kilo. To dziwne, od tego biegania powinieneś chudnąć. Przyznaj się, dojadasz na boku! Małpy cię dokarmiają!

 

The Great Barri – To nieprawda.

 

SR-Crazy – Będę cię miał na oku. Dobra chłopaki, koniec tego gadania. Xtreme Dragon, Dastin Tornado, Gabriel Iwanow, Frank Deux i Great Barri. 20 okrążeń wokół wyspy. Na dobry początek dnia!

 

Chłopaki ruszają w trasę.

 

SR-Crazy – Dla reszty mam inną atrakcję. Poznajcie się z naszym gościem specjalnym. Oto Symeon Asen Szyszman!

 

Pojawia się mężczyzna z dorodnym wąsem i w kraciastym podkoszulku. W ręku trzyma kontrabas.

 

SR-Crazy – Powitajcie naszego gościa z Bułgarii. Pan Symeon jest bułgarskim kontrabasistą. Nauczy was podstaw gry na kontrabasie. Jak reszta chłopaków wróci z biegu to będziecie mogli im zaimponować. Do nauki!

 

(Służby porządkowe przynoszą kilka kontrabasów i rozpoczynają się lekcje. Koniec materiału filmowego.)

 

 

Tony Hogański – Na Wyspie jak zawsze ciekawie. Chociaż zamiast bułgarskiego kontrabasisty spodziewałem się syberyjskiej tajgi, Bronisława Komorowskiego, unijnego biurokraty czy cypryjskiego bezrobotnego.

 

Jan Kowalski – Trudno nie można mieć wszystko.

 

Tony Hogański – A mistrz Szakal będzie Prezydentem EWF! Wtedy będę miał wszystko!

 

Jan Kowalski – Czas na kolejną walkę.

 

Tony Hogański – A co tam mamy dzisiaj w programie? Bo ta karta jakaś taka pogmatwana.

 

Jan Kowalski – Walkę o EWF Evolution title, Izzy Nilsen kontra Reebok.

 

Tony Hogański – Nie znam kolesi.

 

Jan Kowalski – Nic nowego. Za chwilę ich poznasz, walkę czas rozpocząć!

 

 

Jednak ku zdziwieniu wszystkich na hali robi się biało, zaczyna dudnić Red & Meth - I Will Not Lose, co rzecz jasna sprawia, że arena wybucha ogromnym heel heatem. Światło gaśnie, tylko snop oświetla rampę, na której po chwili pojawia się EWF World Champion, witany głośnym buczeniem. Na lekko przykurczonych nogach z rękami wyciągniętymi na boki i z pasem na ramieniu (w klasycznym stylu Kravena) powoli dochodzi do ringu ignorując wyciągnięte w swoją stronę setki rąk, które mimo nienawiści chcą poczuć pione od mistrza. Biały ląduje się na ring, wyciąga z kieszeni swoich białych spodni mikrofon, muzyka cichnie, światło wraca do normy. Biały czeka chwile aż heel heat ucichnie jednak kibice nie dają za wygraną nie chcąc dopuścić go do głosu. Kamera robi zoom na jego maskę, widać ironiczny uśmiech, co powoduje jeszcze głośniejsze buczenie. EWF World Champion poprawia starannie leżący pas, przykłada mikrofon do ust... i wybucha śmiechem. Chwile próbuje się opanować jednak rwie boki aż do nerek. Heel heat lekko słabnie, kibice są zdezorientowani. Biały jeszcze chwile śmieje się po czym na momencie poważnieje.

 

Psycho – Wkurwia was Biały, co konińskie śmiecie?

 

Heel heat powraca. Psychozilla jednak tym razem nie zamierza czekać.

 

Psycho –  Im głośniej każdy z was psów daje głos tym bardziej jestem pewny tego, że jestem właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. (poprawia ułożenie pasa na swoim ramieniu) Równie dobrze mógłbym oddać mikrofon temu tłustemu śmierdzielowi z drugiego rzędu, żeby trochę pogadał, jestem przekonany, że sens wypowiedzi nie odbiegałby zbyt od monologów Nasa Jazzowskiego czy Sherwood Hotel Crew. (parodiuje) Jesteś taaaki chujowy, Psycho, nie umiesz walczyć, a ten pas to przypadek. (kończy parodie, poprawia pas) No właśnie... Ten pas. Dopóki tu będzie (kolejny raz poprawia, co już lekko irytuje tłum) żaden z was, frajerów, nie ma prawa mówić, że jestem słaby, że to przypadek i że się nie nadaje. Żaden z was chyba, że czuje się jak pieprzony kłamca. A to podobno ja jestem ten najgorszy. (znów w stylu Kravena poprawia pas) Te bzdury, które umiecie produkować na mój temat jak brukowce o celebrytach są tak mało warte, jak wasza pozycja w EWF. Możecie mnie nie lubić, kurwa, gaaaardzić mną i moim zachowaniem, możecie przyklejać mi najróżniejsze łatki, od ćpuna (po raz kolejny poprawia pas) do kłamliwego, nielojalnego skurwysyna. Ale jeśli któremuś kiedyś jeszcze przyjdzie ochota na wypowiadanie się o moich umiejętnościach niech przypomni sobie tą scenę.

 

Biały odaje mikrofon, podnosi World title do góry, kibice niemiłosiernie buczą. Zaczyna ponownie grać themes Psycho, Biały dłuższą chwile stoi nieruchomo z podniesionym nad głową pasem, delektuje się heel heatem i głośnymi chantami '”Wypierdalaj! Wypierdalaj! Wypierdalaj!”. Już ma zamiar udac się do szatni, gdy nagle zaczyna grać Kult - „Poznaj swój raj”. Publiczność momentalnie reaguje wielką radością, bo spod FeliXtronu wychodzi Nas Jazzowski. EWF Tag Team Champion powoli zmierza w stronę ringu, aż zatrzymuje się tuż przed nim. Psycho bez emocji opiera się o liny i spogląda na Jazzowskiego.

 

Nas Jazzowski – Oj Psycho, Psycho. Jak ty nic nie rozumiesz. W jakim ty błędzie żyjesz. Pozwól, że coś ci wyjaśnię. Tu nie chodzi o to, że jesteś najgorszy, słaby, że jesteś mistrzem z przypadku. To nie jest istotne. W tej chwili ważniejszy jest EWF World title. Ty go jedynie posiadasz, przechowujesz. To wielkie nieszczęście dla nas, że akurat ty, no ale co zrobić? Nic na to nie poradzę, nie ma co płakać nad wylanym mlekiem. Dla EWF nie są w tej chwili ważne żadne wybory prezydenckie, tam wygra i tak ktoś z kręgów władzy i nic się nie zmieni. Fani EWF liczą na normalność, liczą że po latach upokorzeń mistrzem świata EWF zostanie wreszcie ktoś godny. Ktoś kto będzie dokładnym przeciwieństwem osób takich jak ty. Stylu jaki prezentujesz i typu osobowości. Psycho, nie czarujmy się. Jak długo będziesz w stanie bronić tego trofeum? Prędzej czy później stracisz go, a wtedy zrozumiesz jak marnym mistrzem byłeś. Uświadomisz sobie to dopiero, gdy zobaczysz jak ludzie będą szczęśliwi, gdy ten pas trafi wreszcie w godne ręce. W moje ręce.

 

W tym momencie, oczywiście zupełnie niespodziewanie i bez zapowiedzi, rozbrzmiewa "Debonaire" - Dope. Publiczność zgromadza w konińskiej hali znów reaguje wielkim entuzjazmem. Pod FeliXtronem pojawia się Vaclav z mikrofonem w ręku. Nie wybiera się nigdzie dalej, zostaje tam gdzie jest. Psycho jest lekko zirytowany, że ktoś mu czas antenowy odbiera, a Nas przygląda się z zaciekawieniem.

 

Vaclav – Czemu odnoszę te dziwne wrażenie, ze pianista przestał grac, a wszyscy niespokojnie spoglądają ku wejściu? To dobrze, bo zacząłem tracić nadzieje, ze bohater ostatniej extremy będzie musiał odejść spokojnie w stronę zachodzącego słońca bez uprzedniego zrównania bialego gringo z poziomem gleby. Nim dosięgniesz kabury, ja zdążę pociągnąć za spust i zaznajomić twoje wnętrzności z rozgrzanym ołowiem. Zawiadom Ponurego Grabarza, bo jedyny pochód, jaki cię czeka, to nie zwycięstwa, a żałobny. A wszystko to za parę garści mistrzowskiego złota więcej.

 

Psycho dziwnie na niego spogląda, Jazzowski zresztą tak samo.

 

Vaclav – Ty Nas też się trochę opanuj. Spokojnie, po co te nerwy? Wycisz się trochę, skup na tym co ważny. Jesteś w końcu naszym drogim aspirującym do miana miejscowego szeryfa młodzieniaszkiem. Ty będziesz zajęty polerowaniem swej lipnej gwiazdki, gdy ja będę robił to, co powinno być zrobione już dawno. Pozostaje ci jedyne godne uczczenie pamięci dawnego towarzysza broni i przyglądanie się, jak naprawdę załatwia się tutaj sprawy. Może wreszcie coś pojmiesz i zaczniesz się zachowywać, jak na prawdziwego rewolwerowca ringu przystało.

 

EWF World Champion postanawia wtrącić się do rozmowy.

 

Psycho (poprawia pas)Panoowie... (zastanawia się) A może powinienem powiedzieć panowie i panie? (spogląda wymowie na Vaclava, heel heat na arenie) Stulić dupy bo moje perfumy powoli przestają zabijać smród. Krótka piłka z mojej strony, wodę lać mogą inni: niezależnie od tego, z kim dziś powalczę to w jego rękach będzie wasza droga do sławy. Jeśli dziś wygram to będzie jak zwykle, hehe. Ale jeśli, jakimś cudem, przegram to tych dwóch zawodników jamajskiej drużyny bobsleyowej (wskazuje na Vaclava i Jazzowskiego) już na następnej rosyjskiej gali, dostanie szanse walki o mój pas. Bo z tego, co tu słyszę to i jeden i drugi bardzo chce wybrać się w podróż pierdolonym, białym rollercoasterem, który pomoże im przypomnieć sobie posiłki z ostatnich 3 dni i uświadomić sobie, że tak szybko i tak efektownie nie są w stanie pojechać choćby skały srały, a Alessandro Del Piero przeszedł do Interu. Bo takich dwóch jak wy to ja biorę na jedną rękę, comprende?

 

Po tych słowach Psycho rzuca mikrofonem w stronę Nasa, ale ten dzielnie odskakuje. Zaczyna grać Red & Meth - I Will Not Lose , a w międzyczasie Vaclav emigruje i znika pod FeliXtronem. Nas Jazzowski uśmiecha się niewiadomo dlaczego i także wycofuje się na z góry upatrzone pozycje. Po drodze pozdrawia jeszcze fanów i rozdaje kilka autografów. Psycho na ringu w stylu Kraven poprawia ułożenie World title na swoim ramieniu. Po krótkiej chwili, wśród heel heatu także opuszcza ring.

 

 

Tony Hogański – Czyli jeśli Psycho przegra swoją najbliższą walkę to Jazzowski i Vaclav mają World title shot na gali w Rosji?

 

Jan Kowalski – Tak z tego wynika.

 

Tony Hogański – To ciekawe. Tylko, że my tej walki jeszcze nie znamy.

 

Jan Kowalski – Na pewno wkrótce się dowiemy. W końcu ile mogą trzymać nas w niepewności?

 

 

(Przenosimy się do pięknej i wspaniałej kafeterii. Jej cudowność obserwujemy w pełnej krasie. Panuje tu całkiem spory ruch, lecz nie każdego stać na zakupy w tym uroczym sklepiku. Realizator pokazuje nam piętro dla VIPów. Jak pamiętamy, albo i nie, zostało ono zaprojektowane specjalnie na potrzeby Game’a, Kravena, Sandmana oraz Yamato Konoe. Po odejściu większości z dawnego T4 nie jest już jednak używane. Dziś natomiast dostrzegamy tu Esmeraldę Martinez, która siedzi zapłakana na dawnej kanapie Game’a. W ręku trzyma zdjęcie szanownego imperatora, Dobrego Duszka EWF.)

 

Esmeralda Martinez (przez łzy zwraca się do zdjęcia) Facundo dlaczego? Czy to koniec? Ostatni mój dzień w EWF? To ma się tak skończyć?

 

Na piętrze pojawiają się asystentki: Agnieszka „Alienor” Sorel oraz Tamara „Antonella” Ostrowska.

 

Agnieszka Sorel – Panienko. Trzeba podjąć decyzję w sprawie walk.

 

Esmeralda Martinez – Jakich walk?

 

Agnieszka Sorel – Wielu wrestlerów nadal nie zna swoich przeciwników, a czas ucieka. Trzeba podjąć decyzję!

 

Esmeralda Martinez (znów pochlipuje) Ostatnie moje decyzje EWF? Czy to już kres?

 

Tamara Ostrowska – Niech panienka się weźmie w garść!

 

Pojawia się Chiaki, w różowej sukience. Podaje Esmeraldzie talerz z dietetyczną sałatką. Pani Prezydent jednak nie chce jeść, więc Chiaki usuwa się w różowy cień.

 

Agnieszka Sorel – Panienko. Walki czekają. EWF czeka.

 

Esmeralda Martinez (uspokaja się i ociera łzy) Tak. Jeśli to ma być mój koniec, to trzeba odejść z honorem. Podaj mi Antonello, te dokumenty.

 

Tamara Ostrowska podaje Esmeraldzie wszystkie ważne dokumenty.

 

Esmeralda Martinez – Co my tu mamy?

 

Tamara Ostrowska – Walka o EWF Tag Team titles. Wiemy, że mają się tam pojawić Nas Jazzowski... i niewiadomo kto. Jego przeciwnikami będą Ieshige i Vegard Jacobsen, którzy wywalczyli sobie takie prawo.

 

Esmeralda Martinez – Co w związku z tym?

 

Agnieszka Sorel – Potrzebujemy jeszcze jednej drużyny. Tam gdzieś jest lista dostępnych wrestlerów.

 

Esmeralda Martinez – Co my tu mamy? Jazzowskiemu nie przyznajemy nagłego partnera, może Y2J czuje się niepotrzebny? Jeśli wstawiamy go do walki, to może akurat wróci? Tak zróbmy. Co do trzeciego teamu.... o! Widzę, że Psycho jest wolny. Kogo by mu tu dodać? No jasne, Scotty Whiped.

 

Tamara Ostrowska – Mądra decyzja panienko.

 

Esmeralda Martinez – To nie wszystko. Stawką tej walki oprócz EWF Tag Team titles będzie także shot na EWF FTW title. Osoba, która uzyska pin będzie walczyć podczas rosyjskiej gali z SR-Crazym.

 

Agnieszka Sorel – To może dodamy Crazy’ego jako partnera Nasa Jazzowskiego? On się nie lubi z Whipedem i jego żoną. To by było rozsądne.

 

Esmeralda Martinez – To przewidywalne rozwiązanie. Zostaniemy przy pierwotnej koncepcji. Będzie tak jak zaplanowałam.

 

Agnieszka Sorel – Tak jest.

 

Esmeralda Martinez – Co do SR-Crazy’ego to umieścić go w walce z Toolem i Vaclavem. Stairway to Hell Match brzmi ciekawie. To chyba wszystko. Do pracy asystentki! Do pracy!

 

Asystentki znikają, a Esmeralda chwyta za dietetyczną sałatkę i zaczyna się relaksować. Tymczasem drugim wejściem, po schodach [bo z dwóch stron można się na to półpiętro w kafeterii dostać] przyszedł tu nie kto inny jak Scyther. Były EWF World Champion z butelką wody mineralnej zajął wygodne miejsce na jednym z foteli. Ten fotel należał niegdyś do Sandmana.

 

Scyther – Mogę się przysiąść?

 

Esmeralda Martinez – Proszę bardzo. Może sałatki?

 

Scyther – Nie dziękuję. Mam wodę. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Nie miałem okazji złożyć życzeń wcześniej, a w tym roku nie było wielkiego bankietu.

 

Esmeralda Martinez – Chciałam spędzić ten dzień skromnie.

 

Scyther – Słuszna myśl. Skromność to podstawa egzystencji w EWF. Ja na przykład zawsze byłem zajebiście skromnym człowiekiem. Wystarczy spytać Sandmana.

 

Esmeralda Martinez – Dlaczego chcesz zostać Prezydentem EWF?

 

Scyther – To ciekawy pomysł. Każdy chce zostać prezydentem, ty także.

 

Esmeralda Martinez – Ja już nim jestem i lubię to co robię.

 

Scyther – Myślę, że też mógłbym to polubić. Mogę tu chwilę posiedzieć?

 

Esmeralda Martinez – Proszę. Bardzo mi będzie miło, Chiaki pewnie też nie ma nic przeciwko.

 

Chiaki – Nie mam nic przeciwko. (uśmiecha się wdzięcznie)

 

Scyther – O kurwa, nawet jej nie zauważyłem. (nagle wpada na błyskotliwy pomysł) Dziewczyny słuchajcie, chcecie pograć w pokera?

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Dobrze, że Esmeralda się pozbierała.

 

Tony Hogański – Przykro mi, że straci posadę, ale dobro mistrza Szakala jest ważniejsze. Tylko mistrz Szakal może zapewnić EWF szczęśliwe jutro.

 

Jan Kowalski – Mylisz się. Potrzeba nam moralności i odnowy.

 

Tony Hogański – Już się tak nie podniecaj, bo się zaagitujesz na śmierć. Co tam w programie?

 

Jan Kowalski – Walka o EWF Evolution title.

 

Tony Hogański – No to dawajcie ją. Na co czekamy?

 

 

 

EWF Evolution Championship:

Izzy Nilsen (c) vs Reebok

 

 

 

Słyszymy Jay-Z „Nigga Please” a pod FeliXtronem pojawia się Reebok, wrestler otrzymuje słuszną dawkę cheeru. Idąc w stronę ringu, wrestler spogląda na fanów z którymi wymienia uprzejmości przybijając tak zwane „piątki”

Po chwili rozbrzmiewa "Come As You Are" - Nirvana i w tym momencie spod FeliXtronu wychodzi aktualny EWF Evolution Champion Izzy Nilsen. Powoli dociera on na ring, gdzie publiczność serwuje mu słuszną dawkę heel heatu.

 

Jan Kowalski – Przypominam, że Izzy Nilsen na setnej Wrestlepaloozie odebrał Y2Jowi EWF Evolution title.

 

Tony Hogański – Myślisz, że ta porażka spowodowała załamanie nerwowe naszego cukiereczka? Dlatego zaginął?

 

Jan Kowalski – Nie mnie osądzać co stało się z Y2Jem.

 

Tony Hogański – Nie chcę być złym prorokiem, ale czy Stadion Śląski nie jest czasem remontowany od czasu do czasu? Może wpadł do jakiejś dziury z betonem i umarł w butach?

 

Jan Kowalski – Nawet tak nie żartuj. Niewiadomo co się z nim dzieje, a ty szydzisz.

 

Tony Hogański – Bardzo mi przykro z powodu zaginięcia naszej słodkiej landrynki. Naprawdę! Z ręką na sercu! (Toster chwyta się szczerze za swe serce)

 

Antoni Bryndza, sprawdza gotowość obu wrestlerów, gdy jest już wszystko przygotowane, nakazuje uderzyć w gong. Dochodzi do zwarcia, Izzy Nilsen natychmiast osiąga przewagę fizyczną i w uścisku spycha swego oponenta w stronę lin. Reebok sprytnie wystawia jedną z rąk za liny, przez co sędzia interweniuje przerywając atak Nilsena. Obaj wrestlerzy zaczynają krążyć po ringu, dochodzi do zwarcia, Nilsen zakłada dźwignię na rękę oponenta, Reebok z bólu klęka na jednej z nóg. Nilsen założył uścisk tylko jedną ręką, co wykorzystał Reebok atakując wolną kończynę, Nilsen puszcza uchwyt i teraz on poddany jest dźwigni. Nilsen próbuje się wyrwać, po chwili wykonuje przewrót w przód przez co się oswabadza. Nilsen powstaje, Reebok jest przy oponencie, Izzy przechodzi za plecy przeciwnika, próbuje wykonać german suplex, ale Reebok się wyrywa, Nilsen ostatecznie wykonuje snapmare.

 

Tony Hogański – Niedobrze. Mam nadzieję, że Nilsen nie straci dziś swojego tytułu.

 

Jan Kowalski – Tak się tym przejmujesz? Dlaczego go wspierasz?

 

Tony Hogański – Bo jak go odzyska do się zrówna ze mną w liczbie posiadanych tytułów! Tego bym nie chciał.

 

Jan Kowalski – A myślałem, że nagle, z twojej słynnej dobroduszności zacząłeś wspierać Izzy’ego.

 

Tony Hogański (zaczyna śpiewać) Niechaj nam Toster króluje na wieki! Król nam Tosterze! Ho! Ho! Ho!

 

Reebok będąc w parterze wykonuje reversal i zakłada kolejną już dźwignię na kończynę górna Nilsena. Izzy leży obolały, po chwili Reebok puszcza rękę przeciwnika w zamian za to zakładając headlocka. Reebok trzymając głowę Nilsena wstaje razem z nim do pionu, Izzy spycha Reeboka w stronę lin, następnie odpychając oponenta od siebie, przez co mamy whip na liny. Rozpędzony Reebok powala Nilsena barkiem, Reebok odbija się od lin, Nilsen pada pod nogami oponenta, ale ten przeskakuje nad nim, kolejny raz odbija się od lin, Nilsen wstaje i przeskakuje nad rozpędzonym przeciwnikiem. Reebok wciąż jest w ruchu, kolejny raz odbija się od lin, Nilsen błyskawicznie pochyla się chcąc wykonać back body drop, ale Reebok to zatrzymuje się, chwyta rękę przeciwnika i zakłada silną dźwignię. Nilsen wyraźnie cierpi, Nilsen pycha mimo wszystko oponenta w stronę lin, po czym mając trochę swobody wykonuje arm drag.

 

Tony Hogański – Ciekawe jak Nilsen zareagował na przemianę światopoglądową Vaclava.

 

Jan Kowalski – Zainteresował cię ten problem?

 

Tony Hogański – Trochę. Tak sobie chce pofilozofować. Jestem przecież znany ze stworzenia nurtu filozoficznego, tonizmu.

 

Jan Kowalski – Spytaj się Nilsena, jeśli cię to tak interesuje.

 

Tony Hogański – Ja tak tylko dumam. Bez celu. Nie muszę nikogo pytać. Tostery nie pytają. To one są pytane. Nigdy na odwrót!

 

Reebok błyskawicznie wstaje, Nilsen również i atakuje byłego Daemusin Championa dropkickiem – skutecznie. Reebok ześlizguje się z ringu, Nilsen widząc to, postanawia odbić się od lin i zaatakować, dobiega do przeciwległych lin, ale w tym momencie na ring wślizguje się Reebok, Nilsen zaczyna hamować, ale zostaje powalony spearem. Reebok podchodzi do dość sprawnie wstającego oponenta, wykręca rękę Nilsena, po czym rozpędza się razem z nim w stronę narożnika, gdzie w ostatniej fazie puszcza Evolution Championa tak, że ten boleśnie uderza barkiem o metalowy słupek. Nilsen leży zwijając się z bólu, w tym czasie Reebok spaceruje po ringu. Reebok podchodzi do oponenta, pomaga mu wstać, ale Nilsen niespodziewanie uderza oponenta kilkoma ciosami pięścią w brzuch, Reebok słabnie, cofa się, Nilsen dobija przeciwnika clothesline’m. Nilsen przechodzi do pinu, sędzia odlicza...1...2...kick out! Nilsen podnosi przeciwnika, Reebok próbuje zaatakować clothesline’m ale Izzy uderza przeciwnika chopsem, Reebok ripostuje uderzeniem z łokcia w twarz, Nilsen czyni podobnie, zaczyna się mały „łokciowy” brawl... Lekką przewagę osiąga Reebok, dlatego Nilsen kolejny raz uderza oponenta chopsem.

 

Jan Kowalski – Walka ciekawie się nam rozwija.

 

Tony Hogański – Ciekawie to rozwinąć się może konflikt w Iranie czy zbiorowe gwałty w Darfurze. Tak patrzę sobie i dumam....

 

Jan Kowalski – .... i jakie są efekty tego dumania?

 

Tony Hogański – Prochu tutaj nie wymyślą. Drugiego Darfuru chyba też nie. Mam przynajmniej taką nadzieję.

 

Następnie następnym i kolejnym, Izzy chce zaatakować po raz czwarty, ale Reebok ostatkiem sił wykonuje Enziguri, obaj mężczyźni padają martwo na ring. Mija krótka chwila wrestlerzy opornie wstają, mniej więcej w tym samym momencie, zaczyna się kolejny brawl, Reebok uderza przeciwnika łokciami, Nilsen odpowiada potężnymi kopnięciami. Reebok pierwszy opada z sił, nilsen kopie przeciwnika w brzuch po czym dokłada Kickstart My Heart [Super Kick] nie przechodzi jednak do pinu, a zaciąga oponenta w stronę narożnika, sam wchodzi na górę i wykonuje Rock Star Press [Shooting Star Press] ale nieskutecznie ! bo Reebok w ostatniej chwili odsuwa się z miejsca. Mija kolejnych kilka chwil obaj wrestlerzy wstają, Nilsen wściekle próbuje zaataokwać clothesline’m ale Reebok łapie przeciwnika w locie z rękę i wykonuje Crucyfix Rollup...1...2...Nilsen instynktownie wybija. Obaj wrestlerzy wstają Reebok próbuje wykonać Cutter, ale Nilsen się wyrywa, Izzy odpycha przeciwnika w stronę lin, a gdy ten się od nich odbija zostaje zaatakowany za pomocą Kickstart My Heart [Super Kick] Nilsen przechodzi do pinu, sędzia odlicza............1................2........................3 (Zwycięzcą i nadal EWF Evolution Champem jest: Izzy Nilsen!)

 

Tony Hogański – Dobrze zrobił ten Nilsen, że wygrał. Słusznie bardzo. Rozsądnie rzekłbym nawet.

 

Jan Kowalski – Reebok się starał, ale to chyba jeszcze nie czas.

 

Tony Hogański – Na setnej Wrestlepaloozie zawiódł króla Daemusina, czego się więc spodziewał?

 

Jan Kowalski – Mógł nas zaskoczyć.

 

Tony Hogański – Zaskakuje to tylko ja siebie. Nigdy na odwrót! Zapamiętaj to!

 

 

(Trafiamy na zaplecze. Widzimy tutaj Ulrykę Rothschild, która z papierosem w ustach przesiaduje na jakiejś drewnianej skrzyni. Obok dostrzegamy częściowo opróżnioną butelkę wina. Z prędkością światła obok przebiega Tamara Ostrowska z jakimiś dokumentami. Widząc Ulrykę zatrzymuje się i podchodzi do niej. Widząc butelkę podnosi ją i wypija część zawartości.)

 

Tamara Ostrowska – Ulrike. Przejmujesz się tą klęską?

 

Ulryka Rothschild – Myślałam, że więcej ludzi podziela moje ideały.

 

Tamara Ostrowska – Tanie fajki i tania wóda?

 

Ulryka Rothschild – Jak można był mnie nie poprzeć? Tylko 2%! Słownie: dwa procent!

 

Tamara Ostrowska – Szlachetne ideały zderzyły się z brutalnością polityki. Nic na to nie poradzimy.

 

Ulryka Rothschild – Zatrudniłabym cię na komisarza, wiesz?

 

Tamara Ostrowska – Wiem Ulrike, wiem. Masz jeszcze jedną butelkę? (Ulryka kiwa przecząco głową, jakoś tak smutno) W takim razie może pójdę po drugą butelkę?

 

Ulryka Rothschild – Czy my kiedyś wyszłyśmy trzeźwe z roboty?

 

W tym momencie korytarzem obok przechodził Nas Jazzowski, który powoli zmierzał w stronę wyjścia na arenę. W Ulryce momentalnie włączył się zmysł komentatorski, bowiem zeskoczyła z drewnianej skrzyni i dopadła do Nasa. Tamara Ostrowska z braku zajęcia też się przybłąkała.

 

Nas Jazzowski (zachwycony) Doprawdy? Wywiad ze mną?

 

Ulryka Rothschild (zapalając papierosa) Tak. Będę bardzo wdzięczna. Tylko praca może pocieszyć mnie w cierpieniu.

 

Nas Jazzowski – Rozumiem. Ja także cierpię.

 

Ulryka Rothschild – Z jakiego powodu?

 

Nas Jazzowski – Nie udało mi się zdobyć mistrzostwa świata na setnej Wrestlepaloozie, a teraz ten biały idiota obnosi się z tym pasem jak jakiś król. Choć bliżej mu do błazna niż do króla. Czyż to nie wystarczający powód do cierpień?

 

Tamara Ostrowska (wtrącając się do wywiadu) Ja mogę ci pomóc. Pomogłam już wielu ludziom. Na przykład Scytherowi.

 

Nas Jazzowski – Może później. Teraz będę bronił mistrzostwa Tag Team. Sam... (podkreśla to i spogląda wymownie na Antonellę)

 

Tamara Ostrowska – To nie moja wina. To decyzja panienki Esmeralda. Taki wabik na Y2Ja.

 

Nas Jazzowski – Wabik na Y2Ja? Jest mi przykro z jego powodu, ale panienka Esmeralda mogłaby też pomyśleć o mojej sytuacji.

 

Ulryka Rothschild – Masz przynajmniej okazję by wyrównać rachunki z Psycho.

 

Nas Jazzowski – To zwycięstwo na pewno utrze mu ten jego biały nos, a z pasem mistrzowskim to niech on się już lepiej żegna.

 

Ulryka Rothschild – Zgodnie z dodatkowymi warunkami walki: kto uzyska pinfall ten otrzyma EWF FTW title. W twoim przypadku stypulacja jest jednak trochę zmodyfikowana. Jeśli Psycho przegra, to na następnej gali ty i Vaclav będziecie mieć okazję do walki o EWF World title. 

 

Nas Jazzowski – Dlatego zrobię wszystko by pokonać Psycho, a na następnej gali odebrać mu pas, na który nie zasługuje. Nie tylko nie zasługuje na niego, ale jeszcze obraża swoim imieniem wszystkich poprzednich EWF World Champion. Niektórzy na pewno przewracają się w swoich grobach. To wielka tragedia dla EWF, że ktoś taki jak Psycho jest EWF World Champem. Mam zamiar jak najszybciej zmienić tą sytuację. Nie, ja to zrobię. Tylko ja jestem obecnie w stanie pokonać Psycho i przywrócić normalność w Extreme Wrestling Federation.

 

Ulryka Rothschild – Ambitne plany, ale czy możliwe do spełnienia?

 

Nas Jazzowski – Przekonacie się już wkrótce. Sam obronię EWF Tag Team titles, pokonam dziś Psycho, a na następnej gali odbiorę mu mistrzostwo świata!

 

Ulryka Rothschild – To wszystko, dziękuję.

 

Tamara Ostrowska – Nie masz przypadkiem buteleczki wina?

 

Nas Jazzowski – Przykro mi, ale nie.

 

(Jazzowski rusza w swoją stronę, a my przenosimy się do komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Myślisz, że Nas spełni swoje obietnice?

 

Tony Hogański – Najpierw musi mnie przeprosić.

 

Jan Kowalski – Jeszcze mu nie przebaczyłeś?

 

Tony Hogański – Nie. Musi przeprosić. Wtedy uznam być może jego klasę.

 

Jan Kowalski – Może kiedyś się doczekasz.

 

 

(Po raz drugi już dzisiaj przenosimy się do jednej z najwspanialszych szatni. Tak, mowa tu oczywiście o gabinecie honorowego komisarza Szakala. Tutaj nic się nie zmieniło, wszystkie elementy dekoracyjne są na swoim miejscu. Paprotka także miewa się świetnie. W towarzystwie Kravena, Felipe Castro oraz Pana Józefa dostrzegamy Szakala. Jego łysina promienieje radością. Panowie uroczyście piją szampana, nawet Rosjanin się zdecydował na ten krok, zamiast swojskiej ruskiej wódki.)

 

Szakal – Za nasz kurwa wspólny sukces!

 

Piją za swój przyszły sukces, a następnie rozbijają kieliszki o posadzkę. Kieliszek Szakala jednak się nie rozbił. To chyba zła wróżba.

 

Szakal – Co to kurwa? Bunt w gabinecie?

 

Łysy chwyta za swój metalowy kij produkcji koreańskiej i silnym uderzeniem rozbija leżący na posadzce kieliszek. Wszyscy są bardzo zadowoleni.

 

Szakal – Czasem kurwa tylko w sposób siłowy można załatwiać interesy.

 

Wszyscy siadają na swoich miejscach.

 

Szakal – Filipie, jak sondaże?

 

Felipe Castro – Zwycięstwa w kolejnych dwóch rundach są już pewne. Problemem może być runda finałowa. Tam głosuje tylko Rada Nadzorcza.

 

Szakal – Myślałem, że mamy ich w kieszeni.

 

Felipe Castro – Udało mi się, wraz z Józefem zapewnić spore poparcie dla naszej sprawy. Problemem może być...

 

Szakal – .... ta Chinka!

 

Kraven (w międzyczasie wyciągnął już butelkę rosyjskiej wódki „Putinki”)Japonka chyba.

 

Szakal – Jak zwał tak kurwa zwał.

 

Felipe Castro – Ona reprezentuje interesy EWF Group, a jak wiemy nasz główny udziałowiec może w pojedynkę zadecydować o tym kto zostanie nowym Prezydentem EWF.

 

Szakal – Kraven, nie możesz tego załatwić? Zadzwoń do swojego wielkiego imperatorskiego przyjaciela Game’a i niech nas poprze.

 

Kraven – Nie odbiera moich telefonów dzisiaj.

 

Szakal – Dupa kurwa łysa. Co teraz? Czy ta Chinka może poprzeć Esmeraldę albo Kowalskiego? A może Scythera?

 

Felipe Castro – W pierwszym etapie wstrzymała się od głosu, dobrze by było, by ten trend był kontynuowany. Ale to trudno przewidzieć.

 

Szakal – Od czego mam was? Zajmijcie się tym.

 

Felipe Castro – Robię co mogę.

 

Szakal – Za mało Filipie, za mało. Zajmij się tym z Józefem. A ty Kraven może być przestał pisać nowe dyrektywy, co? Dlaczego zmieniłeś wymiary stolika komentatorskiego? Ma być 5 centymetrów dłuższy? Dlaczego akurat 5?

 

Kraven – Wcześniejsze wymiary były niezgodne z unijnymi standardami. Jak wiesz Unia Europejska ma standardy na wszystko, a jak się coś nie zgadza, to przypierdala zajebiste kary. Można powiedzieć, że uratowałem EWF przed niespodziewanymi wydatkami. Dlatego „Dyrektywa Kravena numer cztery” będzie wielkim sukcesem.

 

Szakal – To ma kurwa sens. Jeszcze jakieś dyrektywy?

 

Kraven (uśmiecha się w stylu Lenina) Oczywiście. „Dyrektywa Kravena numer pięć” wprowadza obowiązek noszenia garnituru przez EWF World Champa podczas wszystkich oficjalnych konferencji prasowych. Trzeba trzymać poziom i prestiż.

 

Szakal – Psycho się ucieszy.

 

Kraven – Proponuję także na gali rosyjskiej wprowadzenie „Dyrektywy numer sześć”.

 

Szakal (zagląda z ojcowską troską w jakieś papiery) Dzień rozwoju, pracy nad sobą, koleżeństwa i wsparcia?

 

Kraven – Czas by nasze młode talenty sprawdziły się w walce z kimś lepszym, a nasze gwiazdy znalazły chwilę relaksu i przekonały się na własnej skórze, że dolna część karty robi szybkie postępy.

 

Szakal (drapie się po łysinie) Nigdy w EWF nie byliśmy kurwa tacy życzliwi. (zagląda do jakiegoś innego dokumentu) Dyrektywa numer trzy też wygląda interesująco. Czy oni o tym wiedzą?

 

Kraven – Jeszcze nie, ale mam zamiar ich zawiadomić.

 

Szakal – To takie kurwa ciekawe, że sam się pod nią podpiszę. (zaczyna się rozglądać po swoim biurku) Kto mi podjebał mój łysy długopis? Przyznać się szybko, bo (spogląda na zegarek) za chwilę muszę za chwilę iść na obchód.

 

(Tego się jednak nie dowiemy, bo wracamy do naszych komentatorów)

 

 

Tony Hogański – Mistrz jak zawsze w formie.

 

Jan Kowalski – Jakiej znowu formie?

 

Tony Hogański – Wspaniale będzie zarządzał EWF. Nachodzi nowa, wspaniała epoka. Nowa era! Czapki z głów!

 

Jan Kowalski – Znów nie doceniasz innych kandydatów.

 

 

(W tym momencie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. To oznacza, że czas już na drugi dziś odcinek raportu z treningów wprost z małej wysepki na Morzu Japońskim. Znów znajdujemy się na plaży. Widzimy SR-Crazy’ego, który nerwowo wydeptuje skromny dołek. Nieopodal leżą zmęczeni i zziajani Xtreme Dragon, Dastin Tornado, Garbiel Iwanow i Frank Deux. W innym miejscu wraz z kontrabasami widzimy Rusłana Smirnowa, Karla Danielsa, Craiga Crawforda i SeBę. Bułgarski kontrabasista odpoczywa nieopodal w cieniu drzewa.)

 

SR-Crazy – A gdzie jest Great Barri?

 

Xtreme Dragon (próbując złapać oddech) Nie wiemy...

 

Frank Deux – Cholerne płuca.

 

SR-Crazy – Co mówiłeś?

 

Frank Deux – Że nagle się od nas odłączył i zniknął wraz ze stadem małp wśród lasów i ciernistych krzewów.

 

SR-Crazy – Nie masz przypadkiem jakiejś choroby płuc?

 

Frank Deux – Wszystko dobrze... szefie....

 

SR-Crazy (kopiąc lekko leżącego nieopodal Iwanowa) A ty co powiesz?

 

Gabriel Iwanow – Nie mam nic do dodania.

 

Dastin Tornado – Ja też nie!

 

SR-Crazy – Smirnow i SeBa! Sformować grupę pościgowo-ratunkową i ruszyć na poszukiwania Barriego.

 

Smirnow i SeBa przyjęli formację bojową i ruszyli na poszukiwania.

 

Karl Daniels – A ja też mogę?

 

SR-Crazy – Ty jesteś z małpami zbyt emocjonalnie związany, poza tym miałeś aborcję, zastanów się nad sobą. Życie należy chronić od poczęcia aż do naturalnej śmierci półgłówku. (zwraca się teraz do innych nowicjuszy) Dla was mam inne zadanie.

 

Xtreme Dragon – Jakie?

 

SR-Crazy – Zgubiłem gdzieś mój róg Dark Avengera. Nie mogę go znaleźć, więc pewnie jest gdzieś na Wyspie. Sformować grupy poszukiwawcze i odnaleźć mi go w trymiga.

 

Dastin Tornado – To znaczy jak?

 

SR-Crazy – Nie zadawać zbędnych i kłopotliwych pytań tylko przeczesać mi ten las! Jakbyście przypadkiem znaleźli Barriego to weźcie go ze sobą przy okazji. Muszę się rozmówić z tą wielką małpą w cztery oczy.

 

Gabriel Iwanow – Ale on ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg.

 

SR-Crazy – Nie ma problemu, mam drabinę. Na co czekacie? Zapierdalać!

 

Zapierdalają.

 

Jakiś czas później. Środek lasu, generalnie zielono tutaj, z uwagi na iglaste zarośla. Jeśli chodzi o te liściaste to dominują barwy jesienne. Część drzew jest już łysa jak Szakal. Widzimy Gabriela Iwanowa i Dastina Tornado.

 

Dastin Tornado – Jak ci się tu podoba?

 

Gabriel Iwanow – Zawsze lubiłem dziką przyrodę.

 

Dastin Tornado – Myślę, że nasi nowi koledzy nas nie lubią.

 

Gabriel Iwanow – Też tak myślę.

 

Nagle zza ich pleców słychać głos:

 

Głos – ... i macie rację.

 

Pojawiają się Rusłan Smirnow oraz SeBa.

 

Dastin Tornado – Ale koledzy, o co chodzi?

 

SeBa – Dzisiaj macie dyżur w kuchni polowej.

 

Gabriel Iwanow – Ale jak to?

 

Rusłan Smirnow – Coś się nie podoba? (robi typowy ukraiński wyraz twarzy) Chcecie by stała się wam jakaś krzywda?

 

Dastin Tornado & Gabriel Iwanow (chórem)Fala!

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – Myślałem, że to tylko w wojsku.

 

Tony Hogański – Widać na Wyspie powoli wykształcają się własne tradycje.

 

Jan Kowalski – To takie romantyczne.

 

Tony Hogański – Widzisz w tym rycerskiego ducha?

 

Jan Kowalski – Raczej post-PRL, ale trudno. Cała Polska już taka.

 

 

(Znów trafiamy do bardzo pięknej kafeterii, a konkretniej na piętro dla VIPów, gdzie dziś rezyduje Esmeralda Martinez. Pani Prezydent już się trochę uspokoiła i spokojnie siedzi sobie na kanapie dawniej należącej do Dobrego Duszka EWF. Chiaki przebywa w pobliżu i zajmuje się układaniem różowych puzzli z różowym kotem jako motywem przewodnim. Scythera nigdzie nie widać. W pewnym momencie słychać z dołu szał ciał, a po krótkiej chwili na piętrze pojawia się uśmiechnięty od ucha do ucha Szakal. Zajmuje miejsce obok Esmeraldy.)

 

Szakal – Witaj!

 

Esmeralda Martinez – Panie komisarzu. Jak panu nie wstyd. Czy ja zrobiłam panu coś złego? Myślałam, że żyjemy w wielkiej harmonii i dotychczasowa sytuacja jest dobra.

 

Szakal – Była dobra, bardzo dobra nawet. To nic osobistego. Chcę po prostu wykorzystać okazje, którą daje mi los.

 

Esmeralda Martinez – Ale jakże tak można?

 

Szakal (autentycznie zdziwiony)Jak to jak? Normalnie, skurwysyńsko. W moim typowym stylu.

 

Esmeralda Martinez – Nie poddam się bez walki.

 

Szakal – Oczywiście, masz do tego pełne prawo. Widzisz, ale ja mam wsparcie. Nie liczy się dobro, miłosierdzie i to że jesteś piękna (spogląda na jej długie nogi) i czarująca. Niestety, ale kurwa nie. Ja mam ludzi, którzy pracują dla mnie i to oni wraz z moim łysym geniuszem i charyzmą wywalczą mi fotel prezydencki.

 

Esmeralda Martinez (smutnym głosem) O jejku jej.

 

Szakal – Nie martw się. Nie zwolnię cię. Na pewno znajdzie się dla ciebie jakieś inne stanowisko, gdzie będziesz się mogła realizować. Pozwolę ci nawet zatrzymać asystentki i fundusz reprezentacyjny.

 

Esmeralda Martinez – To miłe z twojej strony, panie komisarzu.

 

Szakal (uśmiecha się po swojemu) Bo ja jestem kurwa sympatycznym człowiekiem! No nic. Muszę iść. Kontynuuję obchód. Niech zwycięży kurwa lepszy, czyli ja.

 

(Łysy rusza w swoją stronę, a Esmeralda robi się wyraźnie smutna. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Brawo mistrzu! Cóż za miłosierdzie. Ja też bym nie zwalniał Esmeraldy. Ona dodaje naszej federacji kolorytu.

 

Jan Kowalski – A mnie byś zwolnił?

 

Tony Hogański – Z kim bym wtedy komentował gale? Janku, nie odchodź. Jeśli przegrasz to nie unoś się honorem i nie opuszczaj EWF.

 

Jan Kowalski – Wierzę, że jako prezydent będę mógł zrobić coś dobrego dla Extreme Wrestling Federation. Jeśli jednak przegram, to nie odejdę. Kibice potrzebują komentarza na najwyższym poziomie.

 

Tony Hogański – Cóż za wojowniczy duch!

 

Jan Kowalski – To pewnie z uwagi na walkę, która zaraz się rozpocznie.

 

 

 

EWF Tag Team Championship:

o EWF FTW title shot:

Nas Jazzowski (c) vs Vegard Jacobsen & Ieshige vs Psycho & Scotty Whiped

 

 

 

Światła na hali nabierają barwy niebiesko-czerwonej, z głośników uderza Kult - "Poznaj swój raj", a atmosfera robi się niezwykle gorąca, bo oto spod FeliXtronu wyłania się postać Nasa Jazzowskiego Tag Team na ramieniu. Zawodnik szybkim krokiem zmierza w kierunku ringu przybijając po drodze kilka piątek z fanami.

Rozbrzmiewa Nightwish - Over The Hills and Far Away a spod FeliXtronu wyłania się ostatnia nadzieja norweskiego wrestlingu - Vegard Jacobsen, idzie on na ring wolnym krokiem. Kiedy jest już na miejscu, wskakuje na narożnik i wysłuchuje publiczności, która śpiewa refren jego entrance themu.

Z głośników uderza Die, Die my Darling - Metallica przemieszane z heel heatem, który nasila się w momencie gdy na rampie pojawia się człowiek w czarnej masce, płaszczu, włosach i pięknych czarnych oczach - Ieshige, Shige ignorując publiczność szybkim krokiem udaje się na ring, gdzie znajdują się już partnej Shige – Vegard Jacobsen. Od razu widać, że obaj za sobą nie przepadają, kamera ukazuje także arbitra walki, którym jest – Antoni Bryndza.

Na hali uderza głośno Method Man & Redman - "I will not loose”. Po chwili spod FeliXtronu wyłania się Psycho i wyraźnie skoncentrowany zmierza w kierunku ringu, rzucając przy okazji kilka pogardliwych spojrzeń w stronę publiki. Biały po chwili wchodzi na ring, gdzie z agresją spogląda na oponentów.

Jako ostatnie rozbrzmiewa kompozycja autorstwa zespołu Nightwish „Death Boy’s Poem” a spod FeliXtronu wyłania się postać Scotty’ego Whipeda, wrestler przywdziewa tradycyjny strój Samuraja, na twarzy wrestler ma założona maskę zakrywająca połowę twarzy. Wrestler spokojnym tempem dociera na ring.

 

Tony Hogański – Walkę o pasy Tag czas rozpocząć!

 

Jan Kowalski – Przecież to niesprawiedliwe, że Jazzowski walczy sam.

 

Tony Hogański – Y2J miał się pojawić, ale się nie udało. Trudno, miał szansę.

 

Jan Kowalski – Teraz Nas będzie cierpiał.

 

Tony Hogański – Dobrze mu tak. Ja też cierpiałem, gdy mnie obraził.

 

Walka już ma się rozpocząć, ale Ieshige wciąż coś krzyczy w stronę Jacobsena. Na ringu pozostają po wszelkich konfliktach i innych miłych incydentach: Jazzowski, który nie ma partnera, Jacobsen i Whiped. Jacobsen niespodziewanie rusza w stronę Jazzowskiego, dochodzi do zwarcia, ale Jazzowski odpycha błyskawicznie oponenta. Następnie dochodzi do zwarcia między Jazzowskim a Whipedem, ale Whiped także zostaje odepchnięty przez Nasa. Obaj wrestlerzy, którzy przed chwilą leżeli na ringu wstają, cała trójka zaczyna się czaić. Jacobsen postanawia zmienić się z Ieshige, lecz czyni to w osobliwy sposób, uderzając potężnego chopsa na klatkę piersiową partnera. Ieshige wchodzi na ring, Whiped także się zmienia z Psycho One, jedynie Jazzowski nie ma partnera, dlatego pozostaje na ringu. Kolejny raz wrestlerzy groźnie na siebie spoglądają. Ieshige i Psycho One podchodzą blisko siebie, wygląda na to, że za chwilę zacznie się brawl między nimi, coś do siebie mówią, ale nagle obaj odwracają wzrok w stronę Jazzowskiego i to jego zaczynają atakować punchami.

 

Tony Hogański – Wiedziałeś Janku, że dzisiaj w Polsce przypada Święto Podchorążego?

 

Jan Kowalski – Wszystkim podchorążym składamy najserdeczniejsze życzenia.

 

Tony Hogański – Ciekawe ilu takich mamy w EWF.

 

Jan Kowalski – Sprawdź w aktach personalnych.

 

Tony Hogański – W Vanuatu mają natomiast Dzień Jedności. My też będziemy mieć taki mały dzień jedności dzisiaj, gdy mistrz Szakal zostanie nowym prezydentem, a EWF wkroczy na drogę rozwoju i prosperity.

 

Jazzowski lekko cofa się, Psycho próbuje wykonać irish whip, ale Jazzowski się zapiera, i to on wprawia w ruch Psycho, Jazzowski się pochyla aby wykonać back body drop, ale Psycho błyskawicznie chwyta przeciwnika za głowę i przypierdala dynamiczne Fuzzy Joint [Twist of Fate] próba pinu, sędzia odlicza...1...2... Ieshige przerywa. Natychmiast podchodzi do Jazzowskiego chwyta go za krtań i przerzuca nad górną liną. Na ringu pozostają tylko Psycho One i Shige. Psycho One rozpędza się pragnąc powalić Ieshige, ale wrestler wykorzystał błyskawicznie swoją przewagę wzrostu powalając Psycho Big Bootem. Psycho dość szybko wstaje, ale delikatnie mówiąc zatacza się, dopada do niego Shige gdzie zaczyna atakować punchami. Następnie Shige zaciąga Psycho na środek ringu, wykonuje irish whip w kierunku lin, Psycho One reversuje, to Shige jest rozpędzony.... gdy Ieshige zbliża się do Psycho ten wykonuje spinebuster. Psycho pogardliwie spoglądając zbliża się w stronę narożnika gdzie stoi Whiped, po chwili mężczyźni się zmieniają. Whiped wchodzi na ring, przez chwile panowie na siebie patrzą, Shige próbuje zaatakować Whipeda clothesline’m ale młody Japończyk unika ciosu... Whiped atakuje potężnym łokciem w twarz. Następnie drugim i trzecim, Ieshige cofa się w kierunku lin, Whiped próbuje wykonać Irish Whip, silniejszy Shige reversuje akcję, Whiped się zbliża do Ieshige, a ten chwyta oponenta za potylicę i chce wyrzucić z ringu....w ostatniej fazie Whiped przelatując nad linami chwyta się jednej z nich.

 

Tony Hogański – Vanuatu to w sumie fajny kraj. Powinniśmy zrobić tam galę.

 

Jan Kowalski – Najpierw na Wyspach Cooka.

 

Tony Hogański – Wyspy Cooka, co tam stuka? Pamiętam. Zdecydowanie. Najpierw Wyspy Cooka, a później Vanuatu. Tam podobno jest ciepło, a Tostery są ciepłolubne.

 

Jan Kowalski – To jak ty zdobywałeś te szczyty górskie?

 

Tony Hogański – Zimnolubni też jesteśmy. Tostery przetrwają w każdych warunkach. Nawet w przypadku zagłady nuklearnej możesz być pewien, że jedynym człowiekiem jaki przeżyje będzie akurat Toster.

 

Whiped zaczyna się podciągać tyłem do pozycji ringu, Ieshige podchodzi od tyłu, ale Whiped chwyta oponenta nogami za głowę. Ieshige przewidział taki zbieg okoliczności dlatego, chwyta oponenta w pół mając pozycje do tombstone piledriver. W międzyczasie na ring po cichu wślizguje się Nas Jazzowski, Whiped z Ieshige szamocze się koło lin, ale w tym momencie niespodziewanie Jazzowski atakuje Ieshige spearem!! (EWF! EWF! EWF!) Whiped chcąc wykorzystać okazję próbuje wykonać Dachau [Superkick] ale Jazzowski chwyta nogę oponenta... po czym powala Japończyka potężnym lariatem. Jazzowski zaczyna tauntować, publiczność szaleje. Jazzowski odbija się od lin, po czym atakuje wstającego Whipeda Bulldogiem. Ieshige wciąż leży na ringu, Jazzowski nie wie za bardzo co zrobić z tą niespodziewaną przewagą, ale dobiega do lin, z których wykonuje Moonsaulta na leżącego Whipeda...ale nie, były EWF Evolution Champion podnosi kolana, przez co Jazzowski nie atakuje skutecznie. Jednak wystawione nogi dały także okazję do kolejnego ataku Jazzowskiemu, wrestler chwyta Whipeda za nogi i zaczyna zakładać Sharpshooter.... Whiped broni się co sił w organizmie, ale Jazzowski mając więcej sił jest w stanie założyć submission. Jazzowski beztrosko zakłada cios, coraz mocniej dociskając uchwyt, ale nagle do wrestlera dopada Ieshige, który potężnie chwyta przeciwnika za krtań, Jazzowski puszcza uchwyt... cofając się na nogach w stronę narożnika, z okazji korzysta Vegard Jacobsen, który klepie Shige w plecy, teraz to on jest legalnym uczestnikiem walki.

 

Tony Hogański – Już nie mogę się doczekać tej chwili. Mistrz Szakal wybrany! Nowy prezydent! Hura! Hura!

 

Jan Kowalski – Żeby nie skończył jak Tusk.

 

Tony Hogański – Mistrz ma silną psychikę. Nie przeżyje załamania nerwowego i mu ryże włosy od porażki nie wyrosną. Nie martw się. Dlatego to właśnie on powinien zostać prezydentem.

 

Jan Kowalski – Ja ciągle uważam, że EWF potrzebuje odmiany. Szakal to człowiek establishmentu.

 

Tony Hogański – Ho! Ho! Janku! Mądrych słów używasz. W PZPR cię tego nauczyli? Przecież ty pozytywnie lustracji nie przejdziesz.

 

Jan Kowalski – Zamilcz.

 

Zdziwiony Ieshige spogląda w stronę Vegard, Norweg nie traci czasu wchodzi na ring i zaczyna ochoczo atakować punchami Jazzowskiego... Jazzowski słabnie, dlatego Vegard wykorzystując okazje wykonuje Irish Whip do narożnika. Jazzowski wpada z impetem w róg ringu, odbija się od turnbackle, w tym samym momencie Vegard odbija się od lin i atakuje Bulldogiem... Vegard odwraca się i zostaje zaatakowany za pomocą Gutwrench powerbomb przez Whipeda. W tym samym momencie Whiped pada przy narożniku gdzie stoi Psycho One, dokonuje zmiany... Psycho dochodzi do Jazzowskiego, którego zaczyna okładać, po chwili zaciąga przeciwnika w kierunku lin skąd wykonuje irish whip, Jazzowski nabiera rozpędu, ale jego drogę przecina Vegard Jacobsen, który chwyta wrestlera i wykonuje Side Slam. Na ringu pozostaje Psycho One i Vegard, Jacobsen zaczyna brawl z Psycho, lekką przewagę osiąga Psycho, whipuje oponenta na liny, po czym dobija dropkickiem, Psycho serdecznie pozdrawia Ieshige środkowym palcem po czym zmienia się z Whipedem.

 

Jan Kowalski – Psycho wyraźnie w formie.

 

Tony Hogański – Jest w końcu EWF World Champem. Czego się spodziewasz?

 

Jan Kowalski – Przypominam, że stawką tej walki jest także shot na EWF FTW title. Jeśli natomiast Psycho przegra to za tydzień będzie musiał bronić mistrzostwa świata w walce z Jazzowskim i Vaclavem.

 

Tony Hogański – Vacleaux, po prostu to poczuj!

 

Jan Kowalski – Widzę, że już się wczuwasz.

 

Tymczasem Shige dość wolno przyswajał informacje ukazane za pomocą tak zwanego fuckersa, więc dopiero po minucie wchodzi wkurwiony na ring, gdzie znajdują się Whiped, Psycho One, Jazzowski, jego partner z przymusu i on, między Ieshige z Psycho zaczyna się brawl, który przenosi się w okolice lin, szansę wykorzystuje Jazzowski, który atakuje obu mężczyzn lariatem, przez co obaj rozpierdalają się za ringiem. Jazzowski zaczyna lekko tauntować, publiczność cheeruje, ale już za jego plecami czai się Vegard Jacobsen, Jazzowski odwraca się i wykonuje dropkick... biedny Jazzowski w dramatyczny sposób wypada z ringu. Na arenie walki pozostają jedynie Jacobsen i Whiped, Scotty czai się za plecami Norwega, gdy ten się odwraca Whiped atakuje za pomocą Zyklon B [Dokugiri] do którego dokłada BIRKENAU [Jumping Cutter] Whiped przechodzi do pinu...1................2................3! (Scotty Whiped zdobywa EWF FTW title shot! Zwycięzcami i nowymi EWF Tag Team Champami są: Psycho i Scotty Whiped!)

 

Jan Kowalski – Mamy nowych mistrzów Tag Team!

 

Tony Hogański – Brawo, choć się tego spodziewałem.

 

Sędzia Antoni Bryndza wychodzi poza ring, by zgarnąć pasy Tag Team, gdy nagle gasną światła, na FeliXtronie pojawia się obraz z kafeterii. Tam w luksusowych warunkach przebywa Esmeralda Martinez. Pani Prezydent zabiega głos.

 

Esmeralda Martinez – Przemyślałam kilka spraw. Jeśli to ma być mój ostatni dzień jako prezydenta EWF to nie mogę zhańbić się taką krzywdzącą decyzją. Nas Jazzowski, który bronił pasów bez partnera został z pewnością skrzywdzony. Skrzywdziła go moja nadzieja na odnalezienie Y2Ja. Dlatego pragnę naprawić swój błąd i nakazać częściowe powtórzenie walki.

 

Na ringu Whiped i Psycho zaczynają protestować.

 

Esmeralda Martinez – Częściowe dlatego, że panowie Ieshige i Jacobsen nie wezmą już w niej udziału. Nie weźmie w niej też udziału Scotty Whiped, którego wzywam do siebie. Musimy porozmawiać na temat zniknięcia Y2Ja, Chiaki i kilku innych kwestii. Psycho zostanie przyznany z urzędu nowy partner. Partnera otrzyma też Nas Jazzowski, to pewien przemiły Mystery Opponent, którego udało mi się namówić do powrotu. Jednocześnie, żeby nie wyrządzać kolejnej krzywdy Psycho i Whipedowi informuje ich, że Psycho nie musi bronić na następnej gali swojego mistrzostwa świata, a Whiped zachowuje wywalczony EWF FTW title shot. Wynik walki będzie liczył się do statystyk historyków EWF. Dziękuję bardzo, życzę miłego dnia.

 

Martinez znika z monitorów. Bryndza nie musi więc oddawać pasów Whipedowi i Psycho. Ci zdenerwowani spoglądają tylko na siebie. W końcu Whiped opuszcza arenę, a Psycho wymierza Jazzowskiemu jeszcze kilka kopniaków.

 

Tony Hogański – Esmeralda popsuła zabawę! Dlatego właśnie mistrz Szakal powinien zostać nowym prezydentem! Żeby uniknąć takich sytuacji!

 

Jan Kowalski – Uważam, że decyzja Esmeraldy jest sprawiedliwa. Jednak gdybym to ja był prezydentem nie popełniłbym od samego początku błędu, który po walce trzeba by było naprawiać.

 

Tony Hogański – Przemądrzały się robisz Janku. 

 

Tymczasem na ring wraca Ieshige, który jest wybitnie zdenerwowany i rozzłoszczony w tym samym czasie Vegard odzyskuje wzrok, Shige jest tak wkurwiony, że nawet nie zaczyna dyskusji z Norwegiem, a zaczyna z nim regularny brawl, po kilku chwilach Shige schodzi z ringu po krzesło, dołącza do niego Vegard, Ieshige nie zdążył podnieść przedmiotu a już został powalony. Brawl trwa dalej, Vegard z impetem atakuje Shige, ale ten wykonuje back body drop i Norweg ląduje wśród publiki, dołącza do niego Ieshige, mija kilka kolejnych minut brawlu, a obaj wrestlerzy znikają wśród publiczności.

 

Jan Kowalski – Ciekawe podsumowanie walki.

 

Tony Hogański – Może coś ciekawego dzieje się na zapleczu?

 

Jan Kowalski – Podobno tak.

 

Tony Hogański – Na co czekamy? Przenośmy się tam!

 

 

(Zgodnie z zapowiedzią Kowalskiego trafiamy na zaplecze. Zauważamy tu Vesnę Obrenowić, która jak wszyscy reporterzy szuka tylko kogoś z kim można by przeprowadzić wywiad. Jak się okazuje jej ofiarą będzie najprawdopodobniej Tool, który powoli zmierza w stronę wyjścia na ring, gdyż już wkrótce odbędzie się jego walka z Vaclavem i SR-Crazym.)

 

Vesna Obrenowić – Może kilka słów dla fanów EWF?

 

Tool – Tylko szybko.

 

Vesna Obrenowić – Psycho World Champem...

 

Tool (przerywa jej)Niestety, ale najgorsze stało się faktem.

 

Vesna Obrenowić – Walczysz dziś z Vaclavem i SR-Crazym.

 

Tool – Nie chcę o tym mówić, kolejna genialna decyzja zarządu. Cóż trudno. Wyjdę tam i wygram to walkę. Stairway to Hell Match, to w sumie nie brzmi najgorzej.

 

Vesna Obrenowić – Nas Jazzowski i Vaclav zgłosili już swoje aspiracji do walki z Psycho o pas mistrza świata. Byli nawet blisko uzyskania takiej walki już na najbliższej gali, ale się nie udało.

 

Tool – Psycho jest sprytny. Zrobi wszystko by nie dopuścić do szybkiej obrony pasa.

 

Vesna Obrenowić – Jak rozumiem ty także aspirujesz do mistrzowskiego trofeum?

 

Tool – Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Ten pas prędzej czy później będzie mój. Wydaje mi się, że prędzej niż wszyscy sądzą.

 

Vesna Obrenowić – To samo mówiłeś na kilka tygodni przed setną Wrestlepaloozą. Z tych zapowiedzi nic nie wyszło.

 

Tool – Sytuacja jest jednak teraz zupełnie inna.

 

Vesna Obrenowić – To znaczy?

 

Tool – Wtedy EWF World title był zawieszony, trudno było stwierdzić co trzeba zrobić by zdobyć ten pas. Potrzeba było więcej szczęścia niż umiejętności. Teraz sytuacja jest inna, pas ma swojego właściciela. Psycho jest EWF World Champem. Wiesz na czym polega ta różnica?

 

Vesna Obrenowić – Na czym?

 

Tool – Teraz cel jest znany. Wiadomo gdzie ten pas jest, gdzie przebywa, kto jest jego właścicielem. Nie ma żadnych niewiadomych. Trzeba pokonać Psycho i zdobyć World title. Sytuacja jest więc prostsza. Wystarczy dopaść i pokonać Psycho.

 

Vesna Obrenowić – ... i ty to zrobisz?

 

Tool – Dopadnę Psycho i odbiorę mu ten pas, choćbym miał go z niego zdzierać razem z fragmentami jego skóry. Odzyskam EWF World title i tym razem nie będzie to 10minutowe panowanie. Zdobędę go na dłużej, znacznie dłużej.

 

(Na tym wywiad się kończy, a my powracamy do komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Lista kandydatów do EWF World title powiększa się. Vaclav, Nas Jazzowski, teraz Tool.

 

Tony Hogański – Wydaje mi się, że nikogo innego nie stać w tej chwili na to. To ścisła czołówka EWF. No chyba, że Scyther zdecyduje się walczyć, a nie bawić w kandydowanie na prezydenta.

 

Jan Kowalski – Dowiemy się wkrótce.

 

Tony Hogański – Na pewno. Choć Psycho wygrał walkę i walki o EWF World title podczas rosyjskiej gali w Jekaterynburgu nie zobaczymy.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Widzimy tu Szakala, który z metalowym kijem w ręku dziarsko przemierza korytarze hali. Zdrowie mu dopisuje i jest ogólnie jakiś taki uśmiechnięty i zadowolony z siebie. W jakimś bocznym pomieszczeniu zauważa Funkcjonariuszy GRU, którzy zabezpieczają pomieszczenie, chyba, bo w zasadzie to niewiadomo co oni tak konkretnie robią.)

 

Szakal – Czołem kurwa!

 

Funkcjonariusze GRU (chórem)Bądź pozdrowiony honorowy komisarzu EWF!

 

Szakal (siada na jakimś krześle)To lubię! (zaczyna wymachiwać kijem) Porządek kurwa! Dyscyplina! Elegancja! Mundury! Jak zostanę Prezydentem dostaniecie wszyscy podwyżki! Trzeba wspierać najlepszych synów naszej małej ojczyzny, czyli EWF.

 

Funkcjonariusze GRU (chórem)Dziękujemy panie honorowy komisarzu EWF!

 

Szakal – Brawo chłopaki. Ja do was kurwa tak po ojcowsku przychodzę, czy chcecie mi się zwierzyć z jakichś problemów? Czy coś was kurwa trapi?

 

Cisza.

 

Szakal – Nic kurwa? Jesteście szczęśliwi? Odwagi, w końcu to moje kurwa odwiedziny apostolskie. Ja do was przychodzę z moim łysym sercem na ręku.

 

Funkcjonariusz GRU#1 – Dobrze nam się żyje panie honorowy komisarzu.

 

Nagle drzwi otwierają się i do pomieszczenia wpadają walczący Ieshige oraz Vegard Jacobsen. Zupełnie nie zwracają na dziwne okoliczności w jakich się znaleźli. Szakal i GRU dziwnie się im przeglądają. Vegard dzielnie sobie poczyna z Ieshige, ale ten drugi także mu nie ustępuje. Walczą dzielnie o swą przyszłość  w EWF, o honor, braterstwo i inne sprawy o których nie ma czasu to wspominać. Przeszli niczym tornado, zdemolowali jedno krzesło i wyszli nie przerywając walki drzwiami naprzeciwko.

 

Szakal – Ale kurwa wichura.

 

Łysy wstaje z krzesła, podchodzi do jednych drzwi i zamyka je, następnie do drugich i także je zamyka. Po wykonaniu tej zacnej czynności i eliminacji przeciągów wraca na swoje krzesełko.

 

Szakal – A na kogo głosujecie w wyborach?

 

Funkcjonariusz GRU#2 – To by trzeba było się w związkach zawodowych spytać.

 

Szakal – Macie tu kurwa związkowców? Czy mają wąsy? Palą kurwa opony? Jezu, Dark Avengera może przypadkiem próbowali podpalić?

 

Funkcjonariusz GRU#1 – W GRU działa kilka związków zawodowych.

 

Szakal – Kto by kurwa pomyślał. Za czasów komunizmu byliście awangardą Partii. Rokossowski był z was taki dumny, to w końcu on was stworzył, a teraz kurwa związki zawodowe zakładacie. Wspieracie pewnie Cegielskiego i stoczniowców....

 

Funkcjonariusz GRU#2 (nagle zaczyna śpiewać) Stoczniowcy Gdyni, stoczniowcy Gdańska idźcie do domu, skończona walka! Świat się dowiedział, nic nie powiedział!

 

Szakal (zaskoczony) Ale muzykalni w tym GRU jesteście! Śpiewajcie chłopaki! Ja z wami!

 

Funkcjonariusze GRU (wszyscy chórem) Huczą petardy, ścielą się gazy na robotników sypią się razy. Padają dzieci, starcy, kobiety. Nie płaczcie matki, to nie na darmo nad stocznią sztandar z czarną kokardą. Za chleb i wolność, i nową Polskę Janek Wiśniewski padł.

 

Szakal (bije brawo) Za nowe EWF! Brawo!

 

GRU się pięknie kłania Szakalowi.

 

Szakal – Jak zostanę Prezydentem to będziecie musieli ogolić się na łyso. Wprowadzam nowy standard szakalowski, wszyscy będą kurwa tacy jak ja (puka się w swoją łysą czaszkę) Czołem kurwa! Do zobaczenia w nowym, lepszym świecie!

 

(Komisarz honorowy wychodzi mrucząc coś pod nosem, że duch rewolucyjny się w GRU szerzy. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Mówił, że zaśpiewa z nimi, a nie śpiewał.

 

Tony Hogański – Nie chciał przeszkadzać. On do nich przyszedł tak po ojcowsku, w apostolskie odwiedziny.

 

Jan Kowalski – Miło z jego strony.

 

 

(Przenosimy się na jeden z korytarzy hali. Tu widzimy SR-Crazy’ego który przebrany już i gotowy do walki powoli zmierza w stronę ringu. Publiczność zgromadzona na arenie widząc do reaguje bardzo entuzjastycznie, to w końcu całkiem porządny człowiek i dobrze trenuje młodocianych na wyspie. Crazy skupiony i pełen energii powolnym krokiem przemierza korytarze. Nic tu się nie dzieje, więc pewnie dlatego realizator się zanudził i postanowił dłużej nas nie męczyć tym widokiem, wiemy już o co chodzi. Przenosimy się zatem dość szybko do naszych wspaniałych komentatorów. Toster był tak zaskoczony, że już wracają na wizję, że nie zdążył nawet napić się wody. Biedak, na pewno będzie miał jednak czas by nadrobić to później.)

 

 

Jan Kowalski – Stairway to Hell Match zapowiada się interesująco. Widzieliśmy już Toola, przed chwilą SR-Crazy’ego. Wygląda na zmotywowanych i gotowych do walki.

 

Tony Hogański – Vaclav tanio swojej skóry nie sprzeda. To w końcu mój wychowanek. Szkoda tylko, że nie udało mi się go zeswatać z córką moją adoptowaną, Viancą.

 

Jan Kowalski – Też mi przykro z tego powodu. Już się cieszyłem na to wesele i leśne gody.

 

 

(Jako, że długość ostatniego segmentu nie zadowoliła wszystkich dobry jak święty Ambroży realizator postanowił przenieść nas znów na zaplecze. Tu widzimy Mariusza Maxa Kolanko, który wygląda na bardzo zadowolonego z siebie. Obok niego stoi Izzy Nilsen, a na jego ramieniu dumnie spoczywa EWF Evolution title.)

 

Mariusz Max Kolanko – Izzy gratulacje. Na setnej gali udało ci się zdobyć EWF Evolution title, a dzisiaj obronić.

 

Izzy Nilsen – To było pewne. Ciężko pracowałem by odzyskać ten pas i cieszę się, że udało mi się to uczynić na jubileuszowej Wrestlepaloozie. Dzisiejsza walka była bez porównania łatwiejsza. Reebok okazał się żadnym przeciwnikiem, zdecydowaniem za wysokie progi.

 

Mariusz Max Kolanko – To chyba nie jego wina.

 

Izzy Nilsen – A kogo niby? Myślał, że jeśli zdobył jakiś nic nie warty Daemusin title to stać go też na Evolution title? Bez przesady. On nie był nawet w stanie obronić trofeum króla Daemusina. Informacja dla Tostera: bardzo szanuję Wielkiego Króla Daemusina i w żaden sposób nie chciałem go obrazić.

 

Mariusz Max Kolanko – Pojawiają się informacje, że lista kandydatów do Evolution title rośnie. Ieshige, Vegard Jacobsen, Crash Martin. Myślę, że oni pragną więcej niż tylko Daemusin title.

 

Izzy Nilsen – Na jakiej podstawie chcą zdobyć ten pas? Bo wygrali kilka nic nie wartych walk ze słabymi przeciwnikami? Ja walczyłem z Bubbą, Y2Jem, Mind Mowerm, SR-Crazym, Scottym Whiped, Psycho, Jupiterem i wieloma innymi. Jakimi przeciwnikami oni mogą się pochwalić? The Great Barrim? Nie rozśmieszaj mnie.

 

Mariusz Max Kolanko – Jak wygląda sytuacja w Disciples of Sorrow. Vaclav przeżywa jakąś transformację charakterologiczną. Zaczyna też mieć rzesze fanów i uzyskiwać wsparcie publiczności. Czy nadal walczycie o to samo?

 

Izzy Nilsen – Nie chcę tego komentować.

 

Mariusz Max Kolanko – Vaclav walczy niedługo z Toolem, jak to wpłynie na ich relacje? Czy Disciples of Sorrow w tej formie może jeszcze istnieć?

 

Izzy Nilsen – To nie czas i nie miejsce na takie dywagacje. Żegnam.

 

(EWF Evolution Champion rusza w swoją stronę, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Co to ma być? Gala wywiadów? Który to już dzisiaj?

 

Jan Kowalski – Co tak narzekasz? Stało się coś? A może uzmysłowiłeś sobie, że Szakal nie zostanie nowym prezydentem?

 

Tony Hogański – Bzdury Janku, bzdury. Nie masz szans na prezydenturę. Spójrz wreszcie prawdzie w oczy.

 

 

(Kolejny raz trafiamy na zaplecze. Początkowo nic nie widać niezwykłego w transmitowanym obrazie, ściany biją swym kolorem, fani kupują koszulki Nasa Jazzowskiego, jest ogólnie nazywany spokój i sielanka. Nagle słyszymy jakieś odgłosy z niedaleka, kamera dokonuje zbliżenia.... Widzimy Ieshige i Vegarda Jacobsena „rozwiązujących” swoje problemy poprzez regularną bójkę. Nie widać znacznej przewagi, widzimy ogólnie rozumiany brawl, Vegard mimo, że jest ofiarą ataku, sprawia całkiem dobre wrażenie. Nagle Ieshige atakuje przeciwnika kolanem w strategiczny punkt każdego mężczyzny, Vegard pada na kolana. Ieshige dopada do przeciwnika, zaciąga go do stoisk z pamiątkami EWF, wrestler próbuje wrzucić Norwega na jeden ze stołów ale Jacobsen sie opiera. Przez to zaczyna się dalszy brawl, kolejny raz przewagę zdobywa Shige tym razem uderzając przeciwnika łokciem w głowę. Vegard momentalnie opada z sił, Shige wykorzystuje okazję, błyskawicznie wykonuje irish whip na pobliską ścianę. Następnie zbiera to co zostało z Vegarda i wykonuje Big Fucking Killer Finisher na podłogę. Niespodziewanie pojawia się asystentka Shige - Angel, która przynosi swemu spowinowaconemu metalową rurę. Shige bierze zamach chcąc uderzyć Vegarda, ta sztuka mu się udaje, pojawia się sporo krwi, Shige chce dobić oponenta, ale pojawia się oddział GRU, który rozdziela walczących.)

Ieshige – Zostawcie mnie do cholery! ostatni raz Vegard, ostatni raz dałeś dupy przez co znów pokazujesz jak bezużytecznym zerem jesteś. Puszczać do cholery, widzisz te rurę, przypierdolę ci nią tam mocno, że nie będziesz wiedział czy jesteś Thomas Morgenstern, Janne Ahonen czy nawet Robert Mateja. Twoja egzystencja tutaj przestała mieć jakikolwiek sens od momentu gdy wszedłeś na moją drogą, czeka cię tylko rura, rura, rura, rura... permanentny wpierdol Vegard. Na Wrestlepaloozie 102 jeszcze raz tylko ja i ty, co ty na to norweska kurwo!?

Vegard Jacobsen –
Z przyjemnością, z przyjemnością kolejny raz ci udowodnię, że różnica między norweską doskonałością a tym twoim całym prymitywizmem jest ogromna. Ba, na Odyna, twoja ignorancja jest tak wielka, że nie muszę się spodziewać innego wyniku niż mojej wygranej. Chcesz walki będziesz ją miała, zobaczymy kto kogo wyprzedza o lata świetlne swymi umiejętnościami.

 

(Funkcjonariusze GRU zajmują się nimi w sposób kulturalny. Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – Ciekawie rozwija się sytuacja między Ieshige a Vegardem Jacobsenem.

 

Tony Hogański – Zachciało im się walki. W Rosji na pewno im się spodoba. To fajne miejsce. Jekaterynburg, Ural.

 

Jan Kowalski – Będzie miło.

 

Tony Hogański – Na pewno.

 

Jan Kowalski – Pewnie tak miło jak w nadchodzącej walce.

 

Tony Hogański – A co tam teraz w programie mamy? Ten Stairway to Hell Match?

 

Jan Kowalski – Tak. Serdecznie państwa zapraszam.

 

Tony Hogański (zdziwiony)Serdecznie? Ty populisto! Zabiegasz w ten sposób o głosy?

 

Jan Kowalski – Tak, stara szkoła. Nie wiem chociaż po co, skoro to nie telewidzowie głosują.

 

Tony Hogański – Ale może ktoś z prawem głosu dostrzeże ten twój uśmieszek aparatczyka komunistycznego.

 

 

 

Stairway to Hell Match:

Vaclav vs Tool vs SR-Crazy

 

 

 

Rozbrzmiewa "Debonaire" - Dope. Konińska publiczność reaguje całkiem entuzjastycznie. Słychać głośne okrzyki: Vaclav! Vaclav! Vaclav! Vaclav! Faktycznie już po chwili wrestler pojawia się pod FeliXtronem, nie spogląda na nawet publikę, która od jakiegoś czasu jest dla niego całkiem przychylna. Po kilku chwilach wrestler w skupieniu dociera na ring.

Następnie słyszymy "O Fortuna" - Therion, chorzowska publiczność generuje jakiś tam heel heat a na rampie pojawia się jeden z Apostołów Smutku, członków Disciples of Sorrow Tool. Po chwili gaśnie światło i zaczynają migać czerwone światła. Pojawia się mgła. Wrestler miarowym krokiem dociera do miejsca walki.

Następnie zaczyna grać Limp Bizkit i „My Way”.... mija kilka chwil.... później kolejne... trwa to tak... a SR-Crazy’ego nigdzie nie widać.

 

Tony Hogański – A ten gdzie się podział? Przecież widzieliśmy go kilkanaście minut temu, gdy był w drodze na ring.

 

Jan Kowalski – Też nie wiem o co chodzi.

 

Tony Hogański – Zaginął? Kolejny wrestler? Co to jakieś fatum? Klątwa Tanatosa zza grobu? Janku (potrząsa nim energicznie) oni umierają!!

 

Jan Kowalski – Nie dramatyzuj. To na pewno da się jakoś wyjaśnić.

 

Tony Hogański – To twoje szkiełko mędrca! Wszyscy zginiemy! Klątwa Tanatosa nas dosięgnie! (chwyta się za głowę) O ja nieszczęsny! O ja biedny!

 

Na ringu panuje konsternacja spowodowana absencją Crazy’ego. Widzimy tam sędziego tego pojedynku Lecha Grudzińskiego, drabinę [bardzo ładną i stylową], a także dwóch wrestlerów - Tool i Vaclav. Lechu ogłasza, że na SR-Crazy’ego dłużej już czekać nie można, a terminy gonią. Dlatego walka zostanie rozegrana bez niego. Tym sposobem poczciwy sędzia Grudziński nakazuje uderzyć w gong. Wrestlerzy zaczynają coś do siebie mówić/krzyczeć bo ciężko stwierdzić czym jest ten bełkot. Dochodzi do pierwszego zwarcia, a nie jednak nie, gdyż Tool unika ataku przeciwnika. Vaclav spogląda się dziwnie na swego przeciwnika, Tool w rewanżu pokazuje środkowy palec w stronę założyciela Disciples of Sorrow. Zawodnicy zaczynają krążyć po ringu sporadycznie patrząc na siebie z wrogością. Dochodzi do zwarcia, tym razem skutecznie, obaj wrestlerzy zaczynają szamotać się przez co ich zmagania wyglądają jak barowa walka dwóch pijanych mężczyzn. W końcu Tool zaciąga Vaclava do narożnika, Bryndza próbuje rozdzielić wrestlerów, Tool dalej naciera swą masą, aż Bryndza wciska się między walczących. Zaraz po tym wydarzeniu Tool próbuje zaatakować Vaclava pojedynczym punchem, ale Vaclav unika ciosu i ucieka z narożnika ringu.

 

Tony Hogański (roztrzęsiony) Janku.... ja.... ja....

 

Jan Kowalski – Co takiego Tony?

 

Tony Hogański – Ja się wyśmiewałem z Tanatosa. Nazywałem go Pinky’m. Myślisz, że jego klątwa też mnie dosięgnie?

 

Jan Kowalski – Skąd ci przyszedł ten pomysł do głowy? Klątwa Tanatosa?

 

Tony Hogański – Bo kto inny jak nie on może się za tym kryć?

 

Jan Kowalski – To się na pewno da logicznie wytłumaczyć.

 

Tool zbliża się do przeciwnika ale Vaclav uderza oponenta tak mocno, że ten traci równowagę. Tool po chwili wstaje, ale Vaclav zakłada pospiesznie headlocka, Tool zaczyna uderzać pieścią w podbrzusze Vaclava, po chwili Tool spycha przeciwnika na liny i whipuje oponenta w kierunku przeciwległym... rozpędzony Vaclav powala Toola shoulder blockiem. Vaclav odbija się od lin, Tool próbuje wykonać back body drop, ale Vaclav zatrzymuje się przed swym wrogiem, przechodzi za plecy Toola gdzie zakłada Full Nelson. Tool próbuje się wydostać, co po chwili się udaje, w efekcie Tool reversuje cios w dźwignie na jedną z rąk Vaclava. Toll po krótkiej chwili puszcza rękę Vacka i zakłada headlocka, odpowiedzią na to jest whip na Toolu. Tool rozpędzony zbliża się do Valcava, ten próbuje wykonać arm drag, ale zostaje zablokowany, następnie Tool próbuje tej samej akcji, ta próba też zostaje zablokowana obaj wrestlerzy się puszczają. Zaczyna się brawl między wrestlerami, Tool próbuje kopnąć oponenta, ale Vaclav chwyta nogę Toola, widać, że wrestler czuje się mało komfortowo, po chwili Vaclav puszcza nogę przeciwnika, zamiast tego uderza oponenta z całej siły w głowę.

 

Tony Hogański (dygocze) Janku... przypomniało mi się coś...

 

Jan Kowalski (ciężko wzdycha) Co znowu?

 

Tony Hogański – Tanatos miał trumnę.

 

Jan Kowalski – Pamiętam. Co w związku z tym?

 

Tony Hogański – Co będzie jak on mnie w tej trumnie zamknie? Tam na pewno magazynuje swoje ofiary.

 

Jan Kowalski – Tanatosa już dawno w EWF nie ma, a klątwy nie istnieją.

 

Vaclav nie poprzestaje, wykonuje irish whip w stronę narożnika, sam rozpędza się i biegnie za Toolem, Tool będąc przy narożniku chwyta się rękoma za gorne liny i wynosi swe ciało, tak, że Vaclav będąc w swym impecie uderza klatką piersiową o narożnik. Tool korzystając z okazji chwyta głowę oponenta od tylu i wykonuje Inverted DDT. Tool podnosi Vaclava, wykonuje na nim irish whip, Vaclav kontruje i to Tool zostaje wprawiony w rozpęd. Vaclav się pochyla, Tool mimo swego rozpędu staje w miejscu i kopie przeciwnika w klatkę piersiową, Tool odbija się od lin próbuje zaatakować ale Vaclav niespodziewanie wykonuje powerslam. Vaclav odbija się od lin, błyskawicznie zbliża się w stronę obolałego Toola, który jest przy przeciwległych linach i ... wykonuje clothesline, ale w ostatniej fazie Tool pociąga przeciwnika za włosy przez co obaj wypadają z ringu! (EWF! EWF! EWF!) Vaclav chwyta Toola za głowę, po czym uderza czaszką oponenta o metalowe barierki oddzielające fanów od ringu, chce po raz drugi uderzyć przeciwnika, ale Tool zapiera się, po czym uderza Vaclava łokciem w brzuch i dokonuje zemsty identycznej jak przed chwilą Vaclav. Po tym ataku Tool nie atakuje dalej, a gdzieś błyskawicznie biegnie, Vaclav chwiejnym krokiem podąża za nim, gdy Vaclav przechodzi za barierki w stronę FeliXtronu, nagle pojawia się Tool, który biegnie w stronę przeciwnika trzymając drabinę w rękach. Po chwili Vaclav pada uderzony drabiną w czaszkę!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Ciekawa akcja, no może nie dla Vaclava.

 

Tony Hogański – ......

 

Jan Kowalski – Co tak milczysz?

 

Tony Hogański – Chciałbym złożyć oświadczenie. Tanatosie, gdziekolwiek jesteś, żywy lub martwy. Przepraszam, że się z ciebie naśmiewałem. Nie powinienem. Jesteś w końcu byłym EWF World Champem i czterokrotnym EWF Tag Team Champem.

 

Jan Kowalski – To ci nie pomoże.

 

Tony Hogański – Myślisz, że to naprawdę ja jestem następny na jego liście ofiar?

 

Z głowy założyciela DoS zaczyna ściekać krew. Tool stawia drabinę przy ringu, po czym podchodzi do Vaclava i wykonuje Atomic Drop na metalowe barierki!! (EWF! EWF! EWF!) Vaclav cierpi na metalowej konstrukcji, a Tool wrzuca drabinę na ring. Po krótkiej chwili, Vaclav staje na nogach, dopada do niego Tool atakując pięściami, Tool próbuje wykonać irish whip na barierki, ale Vaclav kontruje atak i to Tool zaprzyjaźnia się z metalem. Vaclav wyciąga drugą drabinę spod ringu i rozkłada ją między ringiem a barierkami tworząc most. Po tym wydarzeniu Vaclav wrzuca ciało Toola na ring, sam dołącza do przeciwnika. Vaclav podnosi drabinę leżącą w ringu i kładzie ją na narożniku, tak że przedmiot wystaje w kierunku centralnej części ringu. Vaclav podnosi Toola i wykonuje irish whip w strone drabiny...ale nie ! Tool reversuje, i to Vaclav uderza szczęką o metalowy przedmiot!! (EWF! EWF! EWF!) Vaclav pada martwo, Tool wymęczony podnosi przeciwnika i wyrzuca go z ringu, Vaclav odbija się od barierek. Tool schodzi za przeciwnikiem zaczyna kopać Vaclava, na koniec swego ataku podnosi Vaclava i kładzie go na rozłożonej drabinie. Tool wchodzi na narożnik i spada z Frog Splahem.... ale Vaclav ześlizguje się z przedmiotu... Tool rozpierdala się na metalowej broni!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Cóż za krwawa walka.

 

Tony Hogański – Tanatosie, popatrz jakie EWF jest piękne. A teraz wyobraź sobie gale bez mojego komentarza. Prawda, że to straszna wizja? Obniży to poziom o jakieś 245%. Nie rzucaj więc na mnie swej klątwy.

 

Jan Kowalski – Nie rozumiem dlaczego tak się uczepiłeś tej klątwy Tanatosa. Przecież on nawet nie znał Y2Ja, a z SR-Crazym spotkał się tylko kilka razy. Jaki mógłby mieć interes w ich eliminacji?

 

Tony Hogański (z poważną miną) Niezbadane są wyroki Tanatosa, świątobliwego mędrca.

 

Obaj mężczyźni prawie martwi leżą za ringiem, pierwszy ożywa Vaclav, chwiejnym krokiem podchodzi do Toola, którego najpierw podnosi, a następnie wrzuca na ring. Tool także powoli wraca do świadomości, zaczyna się brawl, przeważa Vaclav, w końcu Vaclav whipuje oponenta po czym kopie i wykonuje The Poison [Evenflow DDT] ale Vaclav jest zbyt zmęczony aby od razu przejść do pinu, zaczyna się czołgać w kierunku Toola, dociera do upragnionego miejsca, sędzia odlicza...1...2...2,9 kick out! Vaclav nie może uwierzyć, publiczność także, obaj powoli wstają, zaczyna się kolejny brawl cios za cios, Tool osiąga przewagę, whipuje Vaclava po czym kopie go w brzuch i próbuje wykonać Twist of fate, ale Vaclav kontruje, błyskawicznie podnosi przeciwnika i ostatkiem sił wykonuje.... Otchłań Smutku [Michinoku Driver] Vaclav instynktownie przechodzi do pinu..........1..........................2..........................3!! (Zwycięzcą jest: Vaclav!)

 

Jan Kowalski – Vaclav wygrywa. Nie cieszysz się?

 

Tony Hogański – Już mi przeszło. Ta walka chyba źle na mnie wpływała.

 

Jan Kowalski – Już nie będziesz bredził o klątwie?

 

Tony Hogański – Nie. Odwołuję przeprosiny. Tanatos jest nadal Pinky’m, a ja niczego nie żałuję.

 

 

(Trzeci już raz dzisiaj trafiamy do bardzo pięknej kafeterii, a konkretniej na piętro dla VIPów, gdzie jak wiemy przebywa dziś Esmeralda Martinez. Pani Prezydent w dalszym ciągu siedzi w tym samym miejscu, a niedaleko Chiaki rysuje sobie coś na różowym papierze. Martin rzuciła się w wir pracy i przegląda jakieś, pewnie ważne, dokumenty. Być może to jej ostatni dzień na stanowisku. Po kilku chwilach pojawia się Scotty Whiped. Warto zwrócić uwagę, że jego strój jest trochę rozdarty.)

 

Esmeralda Martinez – Spóźniłeś się.

 

Scotty Whiped – Naprawdę?

 

Esmeralda Martinez – No nic, ważne że jesteś. Nie siadaj, tylko odpowiadaj na pytania. Co masz wspólnego z zaginięciem Y2Ja?

 

Scotty Whiped – Nic.

 

Esmeralda Martinez – Nic? Byłeś z nim w konflikcie, a Y2J zaginął w momencie, gdy wyznaczyłam go na terapeutę dla ciebie, twojej żony oraz naszej uroczej Chiaki.

 

Scotty Whiped – Nie mam z tym nic wspólnego.

 

Esmeralda Martinez – Nie chcesz współpracować to nie. Dlatego nie będziesz walczył w main-evencie o EWF Tag Team titles.

 

Scotty Whiped (uśmiecha się beznamiętnie)I bardzo dobrze.

 

Esmeralda Martinez – Zadowolony jesteś z tego nawet. A nasza Chiaki potrzebuje pomocy i ochrony przed tobą i twą małżonką.

 

Martinez wstaje i podchodzi do Chiaki.

 

Esmeralda Martinez – Prawda Chiaki?

 

Chiaki (niepewnie) Ja.... ja... ja nie wiem.

 

Esmeralda Martinez – Widzisz do czego ją doprowadziłeś?

 

Scotty Whiped – Ja?

 

Esmeralda Martinez – Myślisz, że tak łatwo wywiniesz się poradni małżeńskiej? Wyznaczam wam nowego terapeutę. Będzie nim SR-Crazy. Znasz go? Dobry człowiek. Możesz odejść... i bez awantur. W dalszym ciągu masz swój EWF FTW title shot. Żegnaj!

 

Whiped rzuca pod nosem coś po japońsku, po czym odchodzi. Martinez wraca na swoje miejsce i wyciąga swe długie nogi na kanapie.

 

Esmeralda Martinez – Czy to możliwe, że to mój ostatni dzień w EWF?

 

Słychać kroki i znów jakieś japońskie odzywki. Na piętro wpada Dagmara Zielińska.

 

Esmeralda Martinez – Co to za hałasy Petruello?

 

Dagmara Zielińska – Wpadłam na schodach na jakieś dziwaka. Panienko! Czy słyszała panienka o „Dyrektywnie Kravena numer trzy”?

 

Esmeralda Martinez – Nie, nic. A co?

 

Dagmara Zielińska – To może wywołać zamieszanie w EWF.

 

Esmeralda Martinez (ja już nic nie mogę)Długo już nie pobędę Prezydentem EWF. Szkoda, szkoda. O jejku jej, jakie piękne czasy to były, ileż cudownych chwil tu spędziłam.

 

Pani Prezydent popada w melancholijną zadumę. Tymczasem na piętrze panuje dzisiaj wielki ruch w interesie, bowiem pojawia się Psycho. Publiczność zgromadzona na arenie widząc go wybucha wielkim heel heatem.

 

Psycho – Co jest dłuuugonogiej osiemnastce? (Esmeraldzie lekko poprawia się mina) Wpadłem dowiedzieć się kto będzie moim partnerem w main-evencie.

 

Dagmara Zielińska – Dowiesz się w swoim czasie. Tuż przed walką.

 

Psycho – A co z nią? (wskazuje na Esmeraldę, a konkretniej na jej długie nogi)

 

Dagmara Zielińska – Ubolewa z powodu swojego stanowiska, wkrótce może je stracić, ale ja będę z nią na zawsze.

 

Psycho (obcina perfidnie Dagmarę) Nie dziwie się w takim razie dlaczego jej przykro. (do Esmeraldy) A ty, panienko... (dzwoni mu telefon, wyciąga, odbiera, słucha chwile, wkurwia się) ke cabroooon !? (w luźnym tłumaczeniu: co do chuja !?, rozłącza się, chowa telefon) Czas to pieniądz.

 

Po czym poprawia pas, odwraca się i odchodzi przyspieszonym krokiem.

 

Esmeralda Martinez – Już poszedł? Dlaczego tak nagle?

 

Dagmara Zielińska – Podejrzewam, że mógł dowiedzieć się o „Dyrektywie Kravena numer trzy”.

 

Esmeralda Martinez – A powiadomiłaś go, że jego partnerem został Ordinary Mortal?

 

Dagmara Zielińska – Nie.

 

Esmeralda Martinez – Petruello, Petruello. Może to przez twoją nieodpowiedzialność stracę dzisiaj pracę?

 

Dagmara Zielińska (zawstydzona) Wybacz panienko. Staram się jak mogę i cały czas zbieram poparcie.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Czym jest „Dyrektywa Kravena numer trzy”?

 

Tony Hogański – Pojęcia nie mam.

 

Jan Kowalski – Mam nadzieję, że się niedługo dowiemy.

 

Tony Hogański – Na razie wiemy, że partnerem Psycho w main-evencie będzie Ordinary Mortal. Ciekawy wybór.

 

 

(Trzeci raz już dzisiaj przenosimy się do bardzo czarującej szatni. Znów jesteśmy w gabinecie honorowego komisarza Szakala. Tutaj nic się nie zmieniło, co oznacza, że fani paprotki mogą się cieszyć, że znów ją mogą zobaczyć. Nie ma tu jednak jej głównego rezydenta, czyli jaśnie honorowego Szakala. Widzimy natomiast Kravena oraz Felipe Castro.)

 

Kraven – Mówiłem, że ta dyrektywa to dobry pomysł? Widziałeś jak się Psycho zdenerwował.

 

Felipe Castro – Zdenerwował to bardzo delikatne słowo.

 

Rosjanin nalewa sobie kieliszek wódki. Tym razem jego wybór padł na „Carską Złotą”.

 

Kraven (z miną niewiniątka rodem z NKWD) Nie moja wina.

 

Felipe Castro – Oczywiście, że nie.

 

Kraven – Ja tylko rozwiązałem wszystkie ugrupowania liczące więcej niż dwie osoby.

 

Felipe Castro – Co de facto zakłada likwidację Children of Sensi i Disciples of Sorrow i zakazuje tworzenia nowych ugrupowań.

 

Kraven – Bardzo miło z twojej strony?

 

Felipe Castro – Tak, bardzo. Szczególnie ta sankcja, że jeśli się nie podporządkują to stracą posiadane przez siebie pasy i przez najbliższe 5 miesięcy nie dostaną szansy walki o nowe. Bardzo to zmyślne.

 

Kraven (nalewa kolejny kieliszek) Bardzo się starałem.

 

Felipe Castro – Teraz Psycho stanie przed wyborem: czy ważniejsze jest dla niego Children of Sensi czy EWF World title?

 

Kraven – Wszyscy staną przed wyborem. Pięć miesięcy bez walki o jakikolwiek pas. To prawdziwa wegetacja!

 

Rosjanin jest wyraźnie zadowolony z siebie. Tymczasem Felipe Castro wstaje ze swojego miejsca i udaje się w stronę wyjścia. Kraven momentalnie też wstaje i chwyta go za ramię.

 

Kraven – Gdzie się wybierasz?

 

Felipe Castro – Mówiłem ci przecież. Mam coś do załatwienia.

 

Kraven (puszcza go) Idź. Tylko nie kombinuj. Mam cię na oku. GRU zresztą też.

 

(Wracamy do komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Jak cudownie. Kraven rozwiązał wszystkie stajnie?

 

Tony Hogański – Na to wygląda, a mistrz Szakal poparł to. To oznacza, że jest to bardzo dobra decyzja.

 

Jan Kowalski – Nie powiedziałbym. To skandal.

 

Tony Hogański – Nie płacz mi tylko tutaj... i tak nie będziesz prezydentem.

 

 

(W tym momencie gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Tak, to znowu transmisja, wprawdzie nie na żywo, ale zawsze, z przygód naszych milusińskich na wyspie. Znajdujemy się w jakichś bliżej nieokreślonych kniejach. Tutaj widzimy Franka Deuxa i Xtreme Dragona, którzy przeczesują bezkresne lasy.)

 

Xtreme Dragon – Słuchaj.... a co to w ogóle jest ten róg Dark Avengera?

 

Frank Deux – Pojęcia nie mam, ale jak go znajdziemy, to na pewno będziemy wiedzieć, że to jest to.

 

Xtreme Dragon – Tak myślisz?

 

Frank Deux – O popatrz! (wskazuje palcem na jakieś drzewo)

 

Xtreme Dragon – Co? Znalazłeś?

 

Frank Deux – Patrz jakie fajne liście, nigdy takich nie widziałem. Ciekawe co można z nimi zrobić.

 

Xtreme Dragon – Chcesz w dziób? Nie mamy czasu na takie rzeczy. Szukaj rogu. Kto to w ogóle jest Dark Avenger?

 

Nagle zza krzaka widać światłość i słychać donośny, nienaturalny głos, dobiegający jakby nie stąd, tylko z oddali. Xtreme Dragon i Frank Deux padają na kolana.

 

Głos – Dark Avenger był wielkim wrestlerem! Legendą Extreme Wrestling Federation! Wielkim przyjacielem SR-Crazy’ego. Razem z nim był EWF Tag Team Champem. Razem należeli do szlachetnego braterstwa zwanego Justice League. Wraz z Toolem i Bubbą walczyli o dobro i sprawiedliwość w EWF. Dark Avenger był także EWF FTW Champem. Zawsze zależało mu na szerzeniu dobra, pokoju i dobrej nowiny. Pochylał się nad problemami każdego, nigdy nie odmawiał pomocy. Dobro przemawiało przez niego i on sam był dobrem. Wielokrotnie na jego wezwanie głowy mogły polecieć, oj polecieć! Sam osobiście trenował talenty, pomagał najmłodszym. Był wzorem tamtego pokolenia. Niech dla was też będzie wzorem!

 

Krzak przestaje promienieć światłością, a Xtreme Dragon i Frank Deux leżą na ziemi jak sparaliżowani.

 

Xtreme Dragon – Czułem się jak Mojżesz.

 

Frank Deux – Stary, ja już kiedyś tak miałem... ale wtedy żaden krzak do mnie nie gadał. Chodźmy stąd i szukajmy tego rogu.

 

Xtreme Dragon – Wracajmy. Myślę, że już go znaleźliśmy.

 

Obaj odchodzą. Tymczasem realizator pokazuje nam, że za krzakiem z latarką i megafonem siedział SR-Crazy.

 

Jakiś czas później. Znajdujemy się znów na plaży. Jest już późny wieczór, więc zapalono pochodnie, żeby zrobić ciekawy klimat. Wiatr rozwiewa SR-Crazy’emu płaszcz i brodę. Wokół niego zgromadzili się wszyscy adepci: Xtreme Dragon, Dastin Tornado, Garbiel Iwanow, Frank Deux, Rusłan Smirnow, Karl Daniels, Craig Crawford i SeBa. Jest także z nimi bułgarski kontrabasista, ale on akurat śpi.

 

SR-Crazy – A gdzie jest The Great Barri?

 

SeBa – Melduję wykonanie zadania. Mamy go w worku na hipopotama. Stawiał opór, ale dobrze go zawiązaliśmy. O tam! (Wskazuje na wielki worek leżący nieopodal)

 

Dożywotni EWF TV Champion chwyta się za głowę, podbiega do worka i rozrywa go. Barri wystawia nieśmiało głowę na świat, jest cały siny i ledwo może złapać oddech. Karl Daniels szlocha, bowiem może w ten sposób podziwiać cud narodzin i powtórnego przyjścia na świat.

 

SR-Crazy – Smirnow! Reanimacja!

 

Smirnow zaczyna reanimować Barriego. Wygląda na to, że wielbiciel małp przeżyje. Karl Daniels w dalszym ciągu szlocha nad losem swego kompana.

 

SR-Crazy – Chcieliście mi ubić główną atrakcję turystyczną Wyspy? Używacie czasem mózgów?

 

Rusłan Smirnow – Czasem.

 

SR-Crazy – Szczerze w to wątpię. Dobra. Zadanie wykonane, nagrody nie będzie, bo prawie zabiliście Barriego. Kolejna drużyna. Dastin Tornado i Gabriel Iwanow. Znaleźliście róg?

 

Gabriel Iwanow – Nie, ale wyczyściliśmy kuchnię polową.

 

Dastin Tornado – O tym. (wyciąga z kieszeni szczoteczkę do zębów)

 

SR-Crazy – No ładnie. Kto tu wydaje polecenia? Ja czy tamci idioci? (wskazuje na Smirnowa i SeBę) Fala na Wyspie, ja wam zaraz pokażę falę! Smirnow i SeBa! Do wody! Zanurzyć się po szyje i siedzieć tam dopóki nie rozkażę wam wyjść.

 

Smirnow i SeBa posłusznie wykonują polecenie.

 

SR-Crazy – Teraz wy. Xtreme Dragon i Frank Deux, znaleźliście róg Dark Avengera?

 

Frank Deux – Tak.

 

SR-Crazy – No to gdzie go macie?

 

Xtreme Dragon (entuzjastycznie) W naszych sercach! Poznaliśmy i przyjęliśmy naukę wielkiego Dark Avengera. Jego ideały będą nas od tej pory prowadzić. Nasze serca przepełnione są jego wskazówkami. Róg zatem nigdy nie istniał, my po prostu mieliśmy go odkryć w sobie.

 

Opiekun adeptów chwilę stoi i nie wie co powiedzieć, aż w końcu wybucha śmiechem i zaczyna tarzać się po ziemi. Trwa to kilka chwil... jeszcze trochę... śmiech jest bardzo donośny. Wygląda na to, że Crazy nie może przestać. Mija tak jakiś czas, w końcu aktualny EWF FTW Champion dochodzi do siebie.

 

SR-Crazy – Ale z was idioci, nie mogę. (znów zaczyna się śmiać, ale z umiarem) Róg miałem cały czas ze sobą, wystarczyło zapytać. (pokazuje im sławetny róg Dark Avengera)

 

Nagle pojawia się jakiś techniczny pracownik EWF, który dobiega do Crazy’ego i wręcza mu wiadomość.

 

Posłaniec – Wiadomość z Meklemburgii!

 

SR-Crazy – Z Meklemburgii? (rozrywa kopertę i zaczyna czytać) O nie. Adepci odwagi. Istnienie naszej wspaniałej wyspy jest zagrożone.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Tony Hogański – Zagrożone? Ale jak to?

 

Jan Kowalski – Może twój mistrz planuje likwidację programu?

 

Tony Hogański – Nic mi o tym nie mówił, ale jeśli tak, to jest to słuszna decyzja.

 

Jan Kowalski – Wyspa pełni ważną funkcję. Nie powinniśmy jej likwidować.

 

Tony Hogański – Ciekawe co z SR-Crazy’m. Zaginął nam biedaczek bez wieści.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, bo co innego możemy robić? Widzimy tutaj Szakala, który dziarsko przemierza kolejne korytarze. W ręku trzyma oczywiście swój metalowy kij produkcji koreańskiej. Możemy się więc domyślać, że obchód trwa.

 

Szakal – Co by to zrobić? O! Może kurwa zajrzę tutaj?

 

Łysy otwiera jakieś drzwi i wchodzi do środka. Szybko jednak stamtąd wychodzi.

 

Szakal – Nudy kurwa na pudy. Może tutaj?

 

Łysy otwiera kolejne drzwi i znów zagląda do środka. Tym razem zostaje tam na dłużej, nie wiedzieć dlaczego, ale realizator nie przenosi nas do wnętrza szatni. Słychać natomiast głos honorowego komisarza.

 

Głos Szakala – O! A co ty tutaj robisz? Wróciłeś? Wyzdrowiałeś? Co za kurwa niespodzianka. Czekaj, co tak agresywnie kurwa? Ja tu jestem komisarzem pełnym honoru i przyszłym prezydentem.

 

Słychać jakieś hałasy, trzaski, łomoty i wiele innych dźwięków. Wygląda na to, że w szatni trwa jakieś zamieszanie. My jednak obserwujemy to, a raczej przysłuchujemy się tej całej sytuacji z perspektywy korytarza. Trwa to krótszą chwilę, w końcu zziajany Szakal wychodzi z szatni. Widać, że jego koreański kij jest zakrwawiony.

 

Szakal – O kurwa, o co w tym chodziło? Chyba muszę zadzwonić i się naradzić.

 

Łysy zauważa londyńską budkę telefoniczną, która niewiadomo dlaczego tutaj stoi. To fakt widziano ją już wcześniej na galach EWF, dokładniej raz, i wtedy też korzystał z niej Szakal. Ledwo się w tej budce mieści. Zakłada okulary i powoli wykręca numer.

 

Szakal (rozmawiając przez telefon) Halo Józef? Słuchaj, bo ja tu kogoś ubiłem. W jakiejś szatni. Wiesz o kogo chodzi? Tak? To świetnie. Chociaż może i kurwa nie. To czego on tu szukał? Chyba żyje, nie wiem, nie sprawdzałem kurwa, co ja pogotowie jestem? Ja tu do innych celów jestem stworzony. No słucham cię Józefie... aha... czyli miał byś Mystery Partnerem Nasa Jazzowskiego w main-evencie. No to chyba już nie będzie? Nie ma co zaglądać i sprawdzać drugi raz, porządnie mu przypierdoliłem, aż się czaszka trzęsła. No to kłopot. Rozwiąż to jakoś, ok.? Przeproś Esmeraldę. Biedaczka, najpierw wyrzucam ją ze stanowiska, a później przypadkowo psuję jej ostatni main-event. No głupio wyszło, kurwa bardzo głupio. To cześć!

 

(Łysy opuszcza budkę telefoniczną, a my przenosimy się w rejony stanowiska komentatorskiego.)

 

 

Jan Kowalski – Widzisz? Widzisz?

 

Tony Hogański – Co znowu?

 

Jan Kowalski – Szakal nie nadaje się na prezydenta! Psuje gale!

 

Tony Hogański – Sam widziałeś i słyszałeś, że to był przypadek. Mistrz to zrobił niechcący. Zresztą nic o tym nie wiemy, bo Mystery Partner Nasa Jazzowskiego pozostanie pewnie na zawsze tajemniczy.

 

Jan Kowalski – No ładnie.

 

Tony Hogański – Nie doszłoby do tego wszystkiego, gdyby Jazzowski mnie przeprosił.

 

 

(Znów trafiamy na zaplecze. Tym razem pokazuje się jednak napis „Wydarzyło się wcześniej”. To wiele wyjaśnia i bardzo miło ze strony realizatora, że nas o tym poinformował. Widzimy SR-Crazy’ego, a więc zguba się znalazła! SR-Crazy wygląda tak jak wyglądał wcześniej i najprawdopodobniej nadal zmierza w stronę areny. Pamiętajmy jednak, że to wszystko nie dzieje się na żywo. Nagle z innego korytarza wyskakuje Scotty Whiped, który momentalnie powala aktualnego EWF FTW Champa Clotheslinem! Od razu chwyta za oparte o ścianę krzesło i z wielkim impetem trafia Crazy’ego w głowę! Następnie pomaga mu wstać, z kopniaka otwiera jakieś drzwi i wrzuca go do innego pomieszczenia. Zapala się światło i widzimy, że stoją tam: Diego Huarez, Cris Banito oraz Mister Nalep, zwolnieni z EWF na ostatniej gali.)

 

Scotty Whiped – Wiecie co z nim robić.

 

(Crazy powoli się podnosi, a Whiped opuszcza pomieszczenie. Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Już wiemy co się stało z Crazy’m.

 

Jan Kowalski – Dostaję informację, że ta walka nadal trwa na zapleczu, więc przenieśmy się tam czym prędzej!    

 

Tony Hogański – Yeah! Na żywo! W High Definition!

 

 

 

Backstage Brawl:

Diego Huarez & Cris Banito & Mister Nalep vs SR-Crazy

 

 

 

Jak słyszeliśmy walka trwa już od dłuższego czasu. Właściwie to nie wiadomo o co chodzi. Jak łatwo się domyślić, wyemitowany przed chwilą segment nie był nagraniem na żywo i od tamtego momentu sytuacja mogła się drastycznie zmienić. Oznacza to, że nie będziemy świadkami całej walki, bo wcześniej nie pozwalał na to czas antenowy. W każdym razie sytuacja jest dość niespodziewana, bowiem trójka zwolnionych z Wyspy i EWF wrestlerów zamiast zaatakować swego przeciwnika czyli SR Crazy’ego zaczynają między sobą krótki brawl. W tym samym czasie Crazy oparł się o ścianę i duma nad przemijalnością byków i ignorancją. Po kilku minutach antywrestlingu, oponenci Szaleńca postanawiają zaatakować właściwą osobę. Jednakże nie są to istoty o najwyższym możliwym intelekcie, więc postanawiają zagrać w papier, nożyczki, kamień. Losowanie wygrywa Cris Banito, który zaczyna wściekle biec w stronę Crazy’ego, ale pięciokrotny FTW Champion podkłada oponentowi nogę, przez co ten uderza boleśnie głową w ścianę. Crazy kwituje efekt uśmiechem, po czym podchodzi do wrestlera, chwyta go za głowę, która uderza kilkukrotnie o ścianę.

 

Jan Kowalski – Cóż za ciekawa walka. Banito, Nalep i Huarez są na pewno zmotywowani by coś udowodnić swojemu dawnemu trenerowi.

 

Tony Hogański – Myślę, że nie mają żadnych szans. Już nawet nasze sprzątaczki poradziłyby sobie lepiej.

 

Jan Kowalski – Brak talentu boli.

 

Tony Hogański – Dobrze, że to zauważyłeś. Właśnie dlatego nie możesz zostać nowym prezydentem EWF. Nie masz do tego talentu.

 

Jan Kowalski – Wierzę, że mogę odmienić oblicze EWF.

 

Na twarzy Banito pojawia się spora struga krwi, Crazy nie poprzestaje ciągnie za sobą wrestlera na schody, podróż trwa kilka metrów, gdy obaj dochodzą Crazy kopie przeciwnika w brzuch po czym wciska głowę oponenta między nogi, ustawia ciało trzymając za rozpostarte kończyny górne.... i wykonuje Crucyfix Powerbomb na lezące kilka metrów niżej stoły za cateringiem, Cris nie wykazuje żadnych oznak życia. SR wymownie zaprasza do walki następnych zawodników. Znów dochodzi do losowania, tym razem wypadło na Diego Huareza, wrestler sprintem biegnie po schodach, gdy jest już na jednym z ostatnich schodków SR kopie oponenta z całej siły za pomocą Superkick.... Huarez z impetem spada ze schodów przy okazji rozcinając sobie skóre na głowie. SR Crazy lekko i swobodnie schodzi ze schodów, podchodzi do przeciwnika po czym wykonuje na nim brainbuster na podłogę. Mimo, że Diego praktycznie nie żyje, SR podnosi leżące zwłoki i wykonuje Whip wprost na stojące nieopodal drzwi z wielką szybą pośrodku. Diego z impetem wpada na wrota rozbijając szkło na tysiące kawałków. SR podchodzi w miejsce wypadku, po drodze zabiera krzesło, dochodzi od oponenta i silnie uderzą Diego 10 razy krzesłem w kark. Huarez już nawet nie ma siły wyć z bólu, więc SR rozkłada krzesło, podnosi oponenta i wykonuje Ground Zero [Double Arm DDT] na stojące krzesło!! (na arenie słychać: EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Crazy nie daje im najmniejszych szans.

 

Tony Hogański – Tak jak ty nie masz szans na prezydenturę. Jesteś jak Tusk, wierzysz w cuda.

 

Jan Kowalski – Możesz już się uspokoić? Wiem, że wspierasz jak tylko możesz Szakala, ale nie musisz się tak zachowywać.

 

Tony Hogański – Przepraszam Janku, przecież wiesz, że cię szanuję.

 

Jan Kowalski – Cieszą mnie twe słowa.

 

Tony Hogański – Miłosierdzie tego ode mnie wymaga. Jako wielka gwiazda, patriota, ojciec i kawaler Orderu Odrodzenia Polski mam obowiązek wspierać ubogich duchem i sercem. W tym przypadku na przykład ciebie, nie musisz mi dziękować. Ja jestem jak Cyncynat i Jaruzel, robię to dla ojczyzny!

 

Na placu boju pozostał tylko Mister Nalep, który atakuje Szaleńca Flying Clothesline’m ale chybia, SR kopie za to przeciwnika w brzuch i wykonuje irish whip wprost na stojące niedaleko aluminiowe kubły. Nalep powoli wstaje, biegnie w strone Crazy’ego ale pięciokrotny FTW Champion powala przeciwnika dropkickiem, następnie SR zabiera przeciwnika w stronę wyjścia gdzie jest kilka stołów, z racji swej niedyspozycyjności Nalep leży, także SR ma czas aby poszukać różnych miłych przedmiotów. Wrestler znajduje mały kanister z benzyna, polewa jeden ze stołów cieczą po czym podpala przedmiot. Nalep czując swąd nagle odzyskuje trzeźwość umysłu, próbuje uciekać lecz jest już za późno, SR chwyta przeciwnika od tyłu tak jakby do German Suplex, ale zamiast tego wykonuje Crazy Slam [Angle Slam] wprost na płonący stół. Widać a nawet czuć spaleniznę w powietrzu, po chwili przybiegają przedstawiciele służb technicznych, którzy polewają pianą z gaśnic ciało Nalepa. Crazy nie przechodzi do pinu, zamiast tego zabiera lekko napalone ciało Nalepa, kładzie na sąsiedni stół, po czym sięga pod jedną z zasłon, gdzie znajduje trzymetrową drabinę, na którą powoli wchodzi, gdy jest już na górze, zaczyna tauntować, a podróż kończy wykonując Shooting Star Press. Crazy przechodzi do pinu...1..................2................3!! (Zwycięzcą jest: SR-Crazy!)

 

Jan Kowalski – SR-Crazy wygrywa tą niespodziewaną walkę. Zgodnie z przewidywaniami.

 

Tony Hogański – Niedługo mistrz Szakal także zwycięży.

 

Jan Kowalski – Zobaczymy. Ja wierzę w ludzi, wierzę w dobro. Wierzę, że razem zbudujemy nowe, wspaniałe EWF.

 

 

(Znajdujemy się w kafeterii, a konkretniej na jej luksusowym piętrze. Tak jak ostatnio widzimy tutaj Esmeraldę Martinez, która lekko załamana, ale nie aż tak bardzo zajmuje się różnymi sprawami. Nieopodal widać Chiaki. Wróciły też pozostałe asystentki Agnieszka Sorel i Tamara Ostrowska. Tą błogość przerywa pojawienie się Felipe Castro.)

 

Felipe Castro – Witam serdecznie.

 

Esmeralda Martinez (spogląda na niego nieufnie) Co cię do nas sprowadza? Przyszedłeś wyśmiewać swych wrogów? Nie wiem jak syn Feliksa mógł się tak stoczyć.

 

Felipe Castro – Chciałbym wyrazić jasno.

 

Esmeralda Martinez – Tak? (Martinez przy okazji wstaje z miejsca)

 

Felipe Castro – Przestańcie wreszcie wspominać mojego ojca i jego dawną chwałę. Przestańcie kąpać się w chwale, którą on stworzył. Tak wam z tym dobrze? Chcecie go zastąpić? Przywrócić dawny porządek w EWF? Ideały Feliksa Castro? Jeśli ktoś może zastąpić mojego ojca.. to na pewno nie ty, nie Jan Kowalski, nie Szakal.... ale ja, Felipe Felix Castro de Rosas.

 

Esmeralda Martinez – .....

 

Felipe Castro – Przybyłaś do EWF w roku 2002. Jakie uczucia cię tu wówczas prowadziły?

 

Esmeralda Martinez – ....

 

Felipe Castro – .... i co najważniejsze.... (chwila przerwy) jakie intencje kierowały mną, gdy postanowiłem pojawić się w EWF?

 

Esmeralda Martinez – .....

 

Felipe Castro – Ja.... przybyłem tu by rządzić, a nie by być rządzonym.

 

(Castro odwraca się na pięcie i odchodzi.)

 

 

Tony Hogański – Biedny Felipe. To dlatego, że Kraven tak nim pomiata.

 

Jan Kowalski – Tak...

 

 

(Kamera trafia w okolice przed hala. Widać tu Vaclava ubranego już w swoje cywilne ciuchy - czarne bojówki i czarna koszule flanelowa z naciągniętą na nią ramonezką. W lewym ręku trzyma plastikowy kubek z piwem (jaki można kupić u sprzedawców na arenie), co chwile popijając z niego kolejnego łyka. Nagle wyrasta przed nim jedna z jego fanek.

 

Fanka (podekscytowana) Vaclav! Vaclav! Vaclav!

 

Vaclav – Tak to ja.

 

Fanka – Vacleaux! Czuję to! Jestem twoją wierną fanką... od setnej Wrestlepaloozy. Czy mogę prosić o autograf?

 

W tym momencie pojawia się Hae Baeguk, który chwyta Vaclava za ramię i odciąga na bok.

 

Hae Baeguk (do fanki) Proszę się zgłosić do jego agenta, czyli do mnie. Dostanie panienka autografy, plakaty i czego dusza zapragnie. Ja niestety muszę przeprowadzić ważną rozmowę z Vaclavem.

 

Fanka – Rozumiem! Vacleaux!

 

Hae Baeguk – Vacleaux, Vacleaux.

 

Koreańczyk odciąga Vaclava na parking.

 

Vaclav – O co chodzi?

 

Baeguk wyciąga z kieszeni kluczyki od samochodu i wyłącza alarm jednego z pojazdów. Jak się okazuje jest to czerwone Audi R8 S-TRONIC. Następnie wręcza kluczyki Vaclavowi.

 

Hae Baeguk – To dla ciebie.

 

Vaclav – Ale jak to?

 

Hae Baeguk – Jestem twoim agentem, więc musisz żyć na odpowiedniej stopie życiowej. Na koszt firmy, tylko go nie rozbij. (następnie wręcza mu jakąś kopertę) Tu masz klucze do nowego mieszkania. Najdroższe jakie możliwe w Warszawie, też na koszt firmy. Uważaj na sąsiadów. Nad tobą mieszka jakaś piosenkarka-szmata, obok stary aktor-alkoholik na emeryturze, a piętro niżej były minister, obecnie szef jakiegoś klubu parlamentarnego. Ja się tam nie znam na tych waszych sprawach. No i jak, cieszysz się?

 

Vaclav – Cieszę się, cieszę.

 

Hae Baeguk – Jakaś refleksja może? Takie zmiany w życiu, to nie jest dla ciebie zbyt wielki szok?

 

Vaclav – Tak to się dzieje, ze jednego dnia chowamy się po katach, z dala od wzroku innych, a następnego śmiało wychodzimy na środek, patrząc im prosto w oczy.

 

Hae Baeguk – Myślę, że warto było, prawda?

 

Vaclav – Pewnie tak. Sam nie wiem dlaczego, ale może zmęczyło mnie już ciągle uciekanie przed problemami, a może miałem dość odosobnienia, na które się sam skazałem. Wiesz, co? Nie obchodzi mnie, co to było. Liczy się tylko to, ze mogę poczuć ten nagły przypływ adrenaliny, wbić się z rozpędu tam, gdzie niewielu by się odważyło. By chwytać się każdej sekundy i przemienić ja na kolejny metr ostrej jazdy z ciężka muzą wydobywającą się z głośników radia. Ledwie przycisnąłem pedał gazu, a już zaczyna mi się to podobać. Wprost nie mogę się doczekać wbicia go w podłogę i wyciśnięcia z silnika najcięższych obrotów. Byle szybciej, by poczuć wiatr w włosach i zachłysnąć się chłodnym powiewem wolności i doścignąć marzenia. A zwłaszcza te jedno…

 

Hae Baeguk – EWF World title. Mistrzostwo świata Extreme Wrestling Federation. Marzenie wielu, które spełniło się dla tak niewielu.

 

Vaclav – Dokładnie, World title. Jak mam zasiadać do gry z losem, to tylko o najwyższą stawkę. Nie liczy się prestiż, ani przelewy na me konto powiększone o mistrzowska premie. Liczy się tylko ta niezwykła świadomość dotarcia tam, gdzie nie dotarło wielu, przy okazji wyrywając kartkę z słownika z zapisanym na niej słowem „Extreme”, by zdefiniować je zupełnie na nowo i załączyć obok swoje zdjęcie. I jeżeli to nie jest esencja wyrazenia „carpe diem, baby”, to nie wiem, co nią jest.

 

Hae Baeguk (klepie go po ramieniu) Masz jeszcze jedno zadanie przed sobą. Już dzisiaj. Otóż słuchaj, dostałem pewien bardzo ważny telefon z biura pewnej ważnej osoby i sprawa wygląda tak...

 

(Nie dowiemy się jednak jak, bowiem realizator przeniósł nas ponownie w okolice stanowiska komentatorskiego.)

 

 

Jan Kowalski – Vaclav się zrobił taki dzielny.

 

Tony Hogański – .... i  męski. Mój wychowanek.

 

Jan Kowalski – Zobaczymy co z tego wyniknie. Mam wrażenie, że to jeszcze dziś zobaczymy Vaclava.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Widzimy tutaj SR-Crazy’ego, który lekko poobijany po swojej ostatniej walce zmierza w nieznanym sobie kierunku. Nagle przed nim wyrasta Scotty Whiped. Panowie stają naprzeciwko siebie, żaden z nich nie wykonuje jednak najmniejszego ruchu czy gestu.)

 

Scotty Whiped – Spokojnie. Tym razem mam pokojowe zamiary.

 

SR-Crazy – Tak samo jak ja. Obiecuję też, że nie będę obrażał twej (uśmiecha się) szlachetnej małżonki.

 

Scotty Whiped – Na następnej gali, w Rosji, wszystko sobie wyjaśnimy. Pożałujesz wtedy, że wszedłeś mi w drogę. Twój śmieszny pas... (wskazuje na EWF FTW title) ...  Już czas by zmienił właściciela.

 

SR-Crazy – Strasznie pewny siebie jesteś. Przeszedłeś terapię hormonalną? Aktywowałeś swoje japońskie geny? Wybrałeś już może narodowość czy jeszcze nie?

 

Scotty Whiped – Kpij póki możesz.

 

SR-Crazy – Mogę i będę. Zresztą z tego co słyszałem to zostałem twoim rodzinnym terapeutą. Ale o tym porozmawiamy później.

 

Scotty Whiped – Nie mogę się wręcz doczekać.

 

SR-Crazy – Wyrazy uszanowania dla małżonki.

 

Scotty Whiped (niezadowolony, ale nie okazuje tego) Przekażę. Pozdrów duszę Dark Avengera. Niech mu ziemia lekką będzie.

 

(Crazy pobladł słysząc kpinę z jego dawnego przyjaciela. Na tym ich konwersacja chyba się zakończyła. Lecz ani Whiped, ani Crazy nie zdecydowali się odwrócić i odejść. Obaj wycofali się spokojnie w tył, cały czas obserwując swojego przeciwnika. Gdy zniknęli z ekranów realizator przeniósł nas w rejony stanowiska komentatorskiego.)

 

 

Tony Hogański – Jakie to urocze. Whiped przypomina mi trochę Kim Ir Sena za młodu. Ten sam podbródek.

 

Jan Kowalski – Bardzo szlachetny podbródek.

 

Tony Hogański – Nie każdy może się takim pochwalić. Zobaczymy jak się ich walka w Rosji zakończy.

 

Jan Kowalski – Wielu oczekiwać jej będzie z niecierpliwością.

 

 

(Na ekranach wyświetla się napis: „Wydarzyło się wczoraj. Wybory 2009. 28.11, Poznań”. Czas więc na kolejne etapy głosowań! Niedługo dowiemy się kto odpadł z otwartego konkursu na stanowisko prezydenta EWF. Jak pamiętamy jesteśmy w Poznaniu, w Pałacu Cesarskim. Znajdujemy się w oglądanym wcześniej pięknie urządzonym pomieszczeniu. Zebrała się tu Rada Nadzorcza, delegaci pracowników oraz wybrani akcjonariusze. Przy dwóch bocznych stołach dostrzegamy pozostałych kandydatów: Jana Kowalskiego i Scythera po lewej stronie oraz Esmeraldę Martinez i Szakala po drugiej stronie. Obrady tak jak ostatnio prowadzi Naoko Katsura, asystentka imperatora Game’a, a od niedawna wiceprzewodnicząca Rady Nadzorczej EWF Corporation.)

 

Naoko Katsura – Witam państwa w kolejnej rundzie głosowań. W etapie drugim wyeliminujemy jedną osobę, w etapie trzecim tak samo. Do finałowego etapu awansuje najlepsza dwójka. Przypominam wszystkim, że z uwagi na absencję przewodniczącego Sandmana, a także wiceprzewodniczącego Johna Hangmana, ja, Naoko Katsura, jako wiceprzewodnicząca Rady poprowadzę dzisiejsze obrady. Pani Zielińska, tak jak ostatnio będzie protokołować. Poproszę o krótkie oświadczenia kandydatów. Zaczynamy od pana Scythera.

 

Scyther (wstaje) Zmienię EWF na lepsze i kurewsko chcę zostać nowym Prezydentem. Dziękuje za wszystkie głosy i pozdrawiam swoich wyborców.

 

Naoko Katsura – To wszystko?

 

Scyther (siada na miejsce) Nie widzę sensu by się tu dłużej produkować.

 

Kolej na honorowego komisarza.

 

Szakal – Uważam, że jestem kurwa najlepszym kandydatem. O przepraszam, nie powinienem tak przeklinać. Jako prezydent spróbuję się poprawić, ale to nic pewnego. Pod moimi rządami EWF wreszcie wkroczy na drogę rozwoju. Wszyscy się zgadzamy, że EWF wymaga głębokich zmian w swojej strukturze. Esmeralda miała wiele lat by się wykazać jako prezydent. Czy wykorzystała dany jej czas? Nie! EWF przeżywa zastój. Potrzeba więc świeżości i nowej, łysej jakości. EWF trzeba przemienić pod hasłem hermeneutyki kontynuacji. Zmiany będą poważne, ale proces nie może być gwałtowny. To musi być powolna ewolucja w stronę nowej jakości i kurwa nowego modelu.

 

Szakal siada na swoim miejscu, wstaje Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski – Żadnej kontynuacji. Wy wszyscy mieliście czas by rządzić EWF! I do czego doprowadziliście? Esmeralda jest prezydentem od 2002 roku, fakt z przerwami, ale zawsze. Szakal nie jest żadną alternatywą, on jest u władzy od 2004 roku. Najpierw jako komisarz, później honorowy komisarz. Jak człowiek de facto należący do obecnego porządku może coś zmienić? Nic się zmieni! Zmienią się tylko posady, a nie zasady. EWF potrzebuje zmian! EWF potrzebuje odnowy! EWF potrzebuje moralności! Od czasów Feliksa Castro nikt nie rządził EWF w sposób sprawiedliwy! Dlaczego? Tak naprawdę to cały czas jedna ekipa trzyma w ręku ster władzy. Tak naprawdę to i tak wszystko zależy od decyzji podejmowanych w Tokio. Czy Game, jak sam się nazywa Dobry Duszek EWF, odważy się postawić na kogoś nowego, spoza układów? Pani Katsura, pani sama wie, EWF miało być romantyczne, miała być moralność. Co się stało? Co zostało z tego ambitnego programu z roku 2007? Nic! Ja go przeprowadzę. Tylko ja jestem w stanie to zrobić. Dziękuję.

 

Kowalski siada, w najdalszym kącie sali słychać nieśmiałe oklaski. Głos zostaje oddany Esmeraldzie.

 

Esmeralda Martinez – To wszystko piękne co Janek powiedział, ale brak mu doświadczenia. Same pomysły i wzniosłe ideały nie wystarczą. Kierowanie EWF to nie zabawa. Trzeba to robić skutecznie, żeby firma się rozwijała na wszelkich frontach. Ja robię to od lat, czasem lepiej, czasem gorzej. Ale znam się na tym, zaufajcie mi. Obaliłam w EWF komunizm.

 

Szakal (zerwał się oburzony) To ja obaliłem w EWF komunizm!

 

Esmeralda Martinez – Razem go obaliliśmy. Nie proszę o wiele, tylko o szansę. Pozwólcie mi kontynuować moje dzieło. Nie zabierajcie ode mnie EWF. Wiem, że popełniałam błędy, wiele błędów. Ale kto z nas ich nie popełnia? EWF jednak działa, w dalszym ciągu bardzo prężnie. Czy mamy jakąś konkurencję? Nie. Wszystkie upadły. EWF zniszczyło ich swą mocą. Dlaczego mamy zmieniać coś co sprawdza się dobrze? Dlaczego mamy zrywać z dotychczasowym modelem? Nie idźmy tą drogą! Szakalu, Janku Kowalski, Scytherze! Nie idźcie tą drogą.

 

Koniec przemówienia Martinez. W międzyczasie Scyther zamruczał pod nosem, że warto byłoby zrobić galę na Filipinach.

 

Naoko Katsura – Dziękuję kandydatom. Mam jeszcze drobne ogłoszenie od siebie. Jako przedstawicielka głównego udziałowca czyli EWF Group chciałabym zakomunikować, że wstrzymuję się od głosu. Możemy przystąpić do głosowania.

 

Rozpoczyna się głosowanie, którego nie obserwujemy. Na salę posiedzeń wracamy po jakimś czasie. Warto pamiętać, że to wszystko działo się wczoraj, nie musimy więc czekać godziny na podliczenie głosów. Znów jesteśmy na sali obrad.

 

Naoko Katsura – Witam po przerwie. Za chwilę pani Dagmara Zielińska ogłosi wyniki drugiego etapu wyborów.

 

Dagmara Zielińska (rozrywa zalakowaną kopertę) Tak jak w poprzednim etapie głosowała niezbędna ilość osób, wybory są więc ważne. Pierwsze miejsce z wynikiem 32% uzyskał Szakal. Drugie miejsce zajął Jan Kowalski, zdobył 31% głosów. Trzecie miejsce należy do Esmeraldy Martinez, która uzyskała 30% głosów. Czwarte miejsce i 7% Scyther. Tym oto sposobem do następnego etapu przechodzą: Szakal, Jan Kowalski oraz Esmeralda Martinez.

 

Naoko Katsura – To wszystko. Głosowania wznowimy jutro po....

 

Scyther (wstaje i przerywa jej) Czy mogę coś ogłosić?

 

Naoko Katsura – Tylko szybko.

 

Scyther – Chciałbym zachęcić moich wyborców do głosowania na Esmeraldę Martinez. Dziękuję.

 

Naoko Katsura – Głosowania wznowimy jutro, w nocy, po zakończeniu Wrestlepaloozy. Liczymy, że kandydatom uda się do północy dotrzeć do Poznania. EWF Group zapewnia transport lotniczy. Dziękuję za uwagę.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Tony Hogański – Głosowania w nocy? Toż to nocna zmiana nam się szykuje!

 

Jan Kowalski – Jestem pełen nadziei i optymizmu.

 

Tony Hogański – Widzę, że sytuacja jest wyrównana. Kto wie, kto wie. Chyba pokonasz Esmeraldę.

 

Jan Kowalski – Mam nadzieję, że nie tylko Esmeraldę, ale także i Szakala. Nie czas jednak na to. Za chwilę rozpocznie się main-event!

 

Tony Hogański – Nareszcie!

 

 

 

EWF Tag Team Championship:

Nas Jazzowski (c) & Mystery Partner vs Psycho & Ordinary Mortal

 

 

 

Światła na hali nabierają barwy niebiesko-czerwonej, z głośników uderza Kult - "Poznaj swój raj", a atmosfera robi się niezwykle gorąca, bo oto spod FeliXtronu wyłania się postać Nasa Jazzowskiego. Zawodnik szybkim krokiem zmierza w kierunku ringu przybijając po drodze kilka piątek z fanami.

Niespodziewanie rozbrzmiewa "Debonaire" - Dope. Publiczność od razu reaguje bardzo entuzjastycznie. Nas Jazzowski jest nawet lekko zaskoczony. Słychać głośne krzyki: Vaclav! Vaclav! Vaclav! W niektórych miejscach fanki piszczą coś w stylu: Vacleaux! Vacleaux! Spod FeliXtronu wychodzi Vaclav. Ubrany po cywilnemu, w ręku widać jeszcze kubek z piwem, który po drodze zostaje dopity.

Słyszymy "Throw This Sh*t Away" - FlapJack, po kilku chwilach wybucha czerwone pyro, mija kolejna chwila aż dym opadnie, a na FeliXtronie widzimy Ordinary. Wrestler nieokreśloną ilość czasu stoi w bezruchu, następnie zmierza w kierunku ringu, gdzie czekają już jego oponenci Vaclav & Jazzowski.

Na hali uderza głośno Method Man & Redman - "I will not loose”. Po chwili spod FeliXtronu wyłania się Psycho i wyraźnie skoncentrowany zmierza w kierunku ringu, rzucając przy okazji kilka pogardliwych spojrzeń w stronę publiki. Biały po chwili wchodzi na ring, gdzie z agresją spogląda na Jazzowskiego i Vaclava. Po drodze zostawił swój EWF World title w depozycie u sędziego.

 

Tony Hogański – Walka zapowiada się intrygująco.

 

Jan Kowalski – Musimy jednak pamiętać, że zarówno Nas Jazzowski, jak i Vaclav i Psycho już dzisiaj walczyli. To daje przewagę Mortalowi, który jest świeży i wypoczęty.

 

Tony Hogański – Ja mu tam nie ufam. Zresztą Janku, to EWF! Tu wszystko jest możliwe!

 

Jan Kowalski – To oznacza, że mogę zostać nowym prezydentem EWF?

 

Tony Hogański – Tu wiele rzeczy jest możliwych, ale wybij to sobie z głowy. Nie rób sobie nadziei. W Radzie Nadzorczej mamy samych kolegów mistrza Szakala.

 

Jan Kowalski – Masz rację, ale pamiętaj, że w trzecim etapie głosowań Rada nie ma głosu decydującego. Są jeszcze drobni akcjonariusze, przedstawiciele pracowników i tak dalej. Szakal może odpaść.

 

Antoni Bryndza, który jest sędzią tego pojedynku nakazuje uderzyć w gong. Na placu boju zostają Psycho One i Nas Jazzowski. Publiczność żywiołowo reaguje przed tą potyczką, wrestlerzy zaczynają krążyć po ringu, dochodzi do zwarcia, obaj wrestlerzy początkowo bez szczególnego efektu się przepychają. W końcu Psycho wykorzystuje swą zwinność aby przejść za plecy Jazzowskiego gdzie chwyta oponenta za kostki, Jazzowski uderza twarzą o matę. Psycho próbuje założyć dźwignię na jedną z rąk Nasa, ale Jazzowski dość szybko i co ważne łatwo oswabadza się z uścisku „zdobywając” plecy Białego. Teraz Psycho jest w lekkim odwrocie, zaczyna się szamotać, powstaje przez to chaotyczny obraz walki, w efekcie Psycho uwalnia się z uścisku, a obaj wrestlerzy wstają, gdzie dochodzi od razu do kolejnego zwarcia. Psycho próbuje wykonać DDT, ale Jazzowski zamienia atak rywala w Fireman’s Carry Slam. Jazzowski natychmiast przechodzi na ciało Psycho gdzie zaczyna uderzać pojedyncze punche. Pierwszy cios dochodzi celu, ale już drugi zostaje zablokowany, Psycho wywija się, zdobywa przewagę w parterze, kończąc swój atak uderzeniem z łokcia w twarz Jazzowskiego. Publiczność dopinguje Jazzowskiego, słychać dość donośne: Nas! Nas! Nas!

 

Tony Hogański – Rozważałem tą twoją teorię. Nawet jeśli mistrz Szakal odpadnie w trzecim etapie, choć to chyba nie możliwe, to nie masz szans. To też znajomi Esmeraldy.

 

Jan Kowalski – Smutno to słyszeć. To znaczy, że w EWF nie decydują osobiste predyspozycje a układy i osobiste koneksje?

 

Tony Hogański – Witaj w świecie dorosłych Janku. Długo trwało nim tu dotarłeś.

 

Psycho odpuszcza zabawy w parterze, po czym pogardliwie pokazuje Jazzowskiemu aby ten wstał, co Nas po chwili czyni. Obaj zaczynają kolejny raz krążyć po ringu. Psycho atakuje lariatem, ale Jazzowski zamienia atak na arm drag, Psycho wstaje błyskawicznie, ale po chwili kolejny raz leży po tej samej akcji. Słychać donośny doping. Jazzowski uśmiecha się w stronę wyraźnie zirytowanego Psycho, Nas zmienia się z Vaclavem, wkurwiony Psycho One to samo czyni z Ordinary Mortalem. Dochodzi do zwarcia, Vaclav wciąż zmotywowany od ostatniej gali szybko osiąga przewagę poprzez zdobycie pleców oponenta, (słychać głośne: Vaclav! Vaclav! Vaclav!) Ordinary Mortal próbuje osłabić uchwyt oponenta poprzez uderzenia łokciami, Vaclav lekko odpuszcza, lecz tylko na kilka sekund, po chwili znów zaciska klamrę na brzuchu Mortala. Mortal dalej próbuje się oswobodzić, kolejny raz uderza łokciem w głowę Vaclava, po chwili polski Robin Hood odpuszcza swój mocny uścisk, a to Mortal przechodzi za plecy gdzie Ordinary Mortal wykonuje German Suplex, wciąż trzyma Vaclava w uścisku, chce się z nim podnieść i prawdopodobnie wykonać akcje po raz drugi, ale Vaclav niespodziewanie przerywa uchwyt i atakuje silnym European Uppercutem. Obaj wrestlerzy cofają się do narożników. Wrestlerzy krótko krążą po ringu, Ordinary Mortal próbuje kopnąć Vaclava, ale ten łapie go za nogę, sytuacja wraca do punktu wyjścia, Vaclav tym razem próbuje kopnąć przeciwnika, ale Mortal dokonuje dokładnie tej samej akcji, która wykonał Vaclav, czyli łapie nogę swego wroga. Kolejny pat, Mortal próbuje kopnąć Vaclava, ale ten łapie jego nogę i podcina drugą z kończyn, Mortal pada na ring.

 

Jan Kowalski – Nadzieją jest Naoko Katsura. Ona może samodzielnie zadecydować o wyniku wyborów.

 

Tony Hogański – Może, ale nie musi. Zresztą Janku, co ty robisz? Ty tu nie jesteś od kandydowania, a od komentowania! To twoja praca numer jeden. Zajmij się więc komentowaniem, bo zaraz nie wytrzymam. Wszystko na mojej głowie!

 

Jan Kowalski – Przepraszam wszystkich.

 

Tony Hogański – Dobrze, że chociaż wykazujesz skruchę.

 

Vaclav pospiesznie stara się założyć Sharpshooter, Ordinary Mortal próbuje się wydostać z nadchodzącej dźwigni, niestety nieskutecznie. Mortal wyraźnie cierpi, próbuje przedostać się w kierunku lin, unosi swe ciało w górę zmniejszając kąt dźwigni, przesuwa się coraz bliżej lin. PO chwili Mortal podczołguje się do lin. Obaj wrestlerzy, mimo, że obolali wstają na nogi. Mortal nie traci czasu, odbija się od lin, Vaclav jest delikatnie mówiąc zaskoczony takim obrotem sprawy, zwłaszcza, że po chwili zostaje powalony barkiem przez byłego przyjaciela z DoS. Mortal kolejny raz odbija się od lin, Vaclav w tym czasie wstaje, Ordinary Mortal chce powalić przeciwnika ale Vaclav jest sprytniejszy i kontruje akcje w Powerslam. Vaclav próbuje wykonać niski dropkick, ale będąc w locie jego noga zostaje złapana przez Mortala. Ordinary M. zakłada half crab. Vaclav próbuje przedostać się do lin, obiekt pożądania jest dość blisko, więc ta sztuka udaje mu się dość szybko. Wrestlerzy opornie wstają, dochodzi do zwarcia, Vaclav spycha Mortala do jednego z narożników, sędzia próbuje rozdzielić oponentów, bo nic konstruktywnego oprócz szamotaniny barowej się tam nie dzieje. Vaclav wydaje się słuchać sędziego, odpuszcza uchwyt, ale po chwili próbuje uderzyć Mortala punchem, Ordinary unika ciosu jednocześnie uciekając z narożnika, teraz Vaclav jest ustawiony plecami do narożnika, Mortal próbuje wykonać potężny clothesline ale Vaclav unika, sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Vaclav atakuje punchem, ale Mortal reversuje akcje uderzając kolanem w brzuch Vaclava.

 

Jan Kowalski – Vaclav radzi sobie dzielnie...

 

Tony Hogański – .... ale tu mu akurat nie wyszło. Prawda, że dziarski jest ten mój wychowanek?

 

Jan Kowalski – Imponujący. Pokonał dziś Toola, być może zostanie nowym Tag Team Champem.

 

Tony Hogański – Nie lekceważ Psycho. Zresztą, myślę, że Vaclav wolałbym jednak ten World title shot na następnej gali.

 

Jan Kowalski – Trudno, nie można mieć wszystkiego.

 

Vaclav cofa się w kierunku centralnej części ringu, Mortal rozpędza się, Vaclav próbuje wykonać unik, ta sztuka mu się udaje, Mortal zatrzymuje się za plecami Vaclava. Obaj w tym samym momencie odwracają się do siebie i wykonuje jednocześnie Superkick... wrestlerzy padają jak rażeni prądem na ring... Obaj zaczynają się sie przesuwać w kierunku swoich narożników, mniej więcej w tym samym momencie dokonują się zmiany w obu teamach. Jazzowski i Psycho z pasją i impetem wdzierają na ring, Psycho od razu próbuje ataku lariatem, ale zamiast tego zostaje powalony superkickiem. Jazzowski podnosi oponenta, wykonuje na nim irish whip, po czym się schyla aby wykonać back body drop, ale psycho chwyta momentalnie głowę oponenta krzyczy who wantz 2 roll the fuzzy joint !? po czym wykonuje energicznie Fuzzy Joint [Twist of Fate] Psycho przechodzi do pinu, sędzia odlicza...1...2....Vaclav przerywa pinfall. Psycho zdziwiony wstaje między wrestlerami dochodzi do brawlu, w narożniku odpoczywa Ordinary Mortal, gdy brawl dochodzi do miejsca spoczynku byłego członka DoS, ten ukradkiem klepie Psycho w plecy. Psycho zaczyna coś pokrzykiwać do Ordinary Mortala, ten nie robi sobie nic za słów białego. Całe zamieszanie wykorzystuje Vaclav, który w międzyczasie odbija się od lin, Psycho i Mortal odwracają się, Vaclav wyrzuca obu z ringu double clothesline’m. Publiczność żywiołowo reaguje. W tym czasie na ringu powoli za pomocą lin do pozycji stojącej wraca Jazzowski. Za ringiem powoli wstają Mortal i Psycho. Vaclav widząc to odbija się od lin i atakuje obu za pomocą Suicide Dive!! (EWF! EWF! EWF!) Jazzowski nie jest gorszy wchodzi na naroznik i dobija Psycho Frog Splashem! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Brawo! Brawo! Ładnie, bardzo ładnie.

 

Tony Hogański – Radzą sobie chłopaki, powiedziałbym, że wręcz żywiołowo.

 

Jan Kowalski – Co by na to rzekł Władysław Gomułka?

 

Tony Hogański – Wiesiu? Teraz siedzi w zakonie franciszkanów, więc pewnie rzuciłby tylko „Módlmy się bracia i siostry”.

 

Jan Kowalski – Kto by pomyślał... Tony, a ty kiedyś znajdowałeś tyle fajnych rzeczy pod stolikami komentatorskimi, a od jakiegoś czasu nic.

 

Tony Hogański – Posucha.

 

Jazzowski podnosi się dość sprawnie, chwyta legalnego oponenta za głowę, czyli Mortala, po czym wrzuca na ring. Vaclav także dość szybko wraca do akcji, podnosi Psycho wykonuje na nim irish whip w kierunku barierek wykonanych z metalu, ale ostatkiem sił Psycho reversuje atak na swą korzyść. Vaclav zalicza bolesne spotkanie z metalowym przedmiotem. Psycho podnosi oponenta i próbuje wykonać trip 2 canabvalley - [ Dominator into Sitout Front Face Slam ] ale Vaclav zaczyna isę wyrywać po chwili reversując próbę ataku w DDT na betonową posadzkę!! (EWF! EWF! EWF!) Na ringu powoli wstaje Mortal, Jazzowski tylko na to czeka, odbija się od lin, po czym sprowadza kolejny raz przeciwnika do parteru tym razem dropkickiem. Za ringiem Vaclav wstaje, podnosi Psycho, którego ciągnie w kierunku barierek, a tam uderza czaszką World Championa o przedmiot. Vaclav po chwili zaprzestaje kaźni. Podchodzi do stanowiska komentatorskiego i zabiera stamtąd EWF World title, które Psycho tam pozostawił. Następnie wraca do rywala, po czym ciągnie Białego w kierunku FeliXtronu, ale tam Psycho nagle ożywa, zaczyna się zażarty brawl między wrestlerami. Lekka przewagę osiąga Vaclav, próbuje wykonać Black Hole Slam, ale Psycho kontruje atak w Tornado DDT!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Walka robi się coraz ciekawsza.

 

Tony Hogański – Choć mogliby już kończyć, bo w końcu jeszcze dzisiaj w nocy wybory. Czy one są otwarte dla publiczności?

 

Jan Kowalski – Myślę, ze tak.

 

Tony Hogański – To chyba się wybiorę.

 

Vaclav leży na rampie bez życia i tchu. Psycho bardzo powoli podnosi się, chwyta Vaclava za szmaty, ten jednak jest dzielny i próbuje walczyć, ale coś kiepsko mu to idzie. Przynajmniej w tym momencie. Psycho chwyta go i rzuca nim wprost o metalową konstrukcję FeliXtronu! Psycho próbuje powtórzyć akcję, ale Vaclav wyrywa mu się i powala go dynamicznym Clotheslinem. W sumie jest tu dość niebezpiecznie, bo panowie stoją tuż na skraju rampy, wysokość jest tu całkiem spora, ale bez przesady, nikt od tego nie umrze. Psycho i Vaclav podnoszą się... Vaclav próbuje zaatakować rywala, ale ten niespodziewanie trafia go Dropkickiem! Vaclav ląduje na skraju rampy. Psycho wdrapuje się niezbyt wysoko na FeliXtron i skacze kolejny raz z Dropkickiem prosto w Vaclava!! Tym razem ten traci równowagę i spada z rampy w dół, wprost na rozłożony tam stół z różnorakim sprzętem!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!) Psycho zatrzymał się tuż na skraju i odetchnął z ulgą. Podniósł leżący na ziemi, a zagrabiony wcześniej przez Vaclava EWF World title i od razu zaczął zmierzać w stronę ringu. Tymczasem tam trwa walka między Jazzowskim, a Ordinary Mortalem. W pewnym momencie Jazzowskiemu udało się wykonać 99 Crusher! Psycho rusza w stronę ringu, ale chyba mu się nie uda zdążyć. Pin........1.............2.............3! (Zwycięzcą i nadal EWF Tag Team Champem jest: Nas Jazzowski! Nowym EWF Tag Team Champem jest: Vaclav!)

 

Jan Kowalski – Jednak! Jazzowski broni pasów Tag Team i od dzisiaj ma nowego partnera.

 

Tony Hogański – Ciekawe kim był ten Mystery Partner, którego mistrz Szakal przypadkowo zlikwidował?

 

Jan Kowalski – Pojęcia nie mam. Wiemy zatem jak było. Jazzowski załatwił sobie tag-partnera, Szakal przez przypadek go wyeliminował, ruszyło go sumienie i zadzwonił do Józefa, a Józef zadzwonił do Baeguka. Koreańczyk natomiast przekonał Vaclava do udziału w walce, proste?

 

Tony Hogański – Zagmatwane jak całe EWF.

 

Tymczasem Psycho nie za bardzo przejął się tym co się stało. Wrócił w okolice FeliXtronu, gdzie spojrzał na leżącego kilka metrów niżej Vaclava i z pogardą splunął na niego. Następnie podniósł w górę mistrzostwo świata EWF i spokojnie zniknął pod FeliXtronem. Nas Jazzowski tymczasem wdrapywał się po kolei na każdy z narożników i świętował swój triumf.

 

Jan Kowalski – Na tym będziemy kończyć dzisiejszą Wrestlepaloozę.

 

Tony Hogański – Przypominam jeszcze, że dziś w nocy wybory! Transmisja na żywo, a retransmisje w dniu jutrzejszym.

 

Jan Kowalski – Mam nadzieję, że jutro obudzimy się w nowym, lepszym EWF.

 

Tony Hogański – Na pewno. EWF kierowanym przez mistrza Szakala!

 

Jan Kowalski – Nadchodzą zmiany, ale nie wiadomo jeszcze jakie.

 

Tony Hogański – Oglądajcie kolejną galę. Na żywo z rosyjskiego Jekaterynburga. Dziś żegnają się z państwem Jan Kowalski....

 

Jan Kowalski – .... oraz Tony „Toster” Hogański.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec transmisji.

 

 

EWF Corporation 2009

dla:

EWF Group™


Podobała ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

 (Wydarzyło się po zakończeniu gali. Wybory Prezydenta EWF. Odcinek pierwszy.)

 

Po pięknym promie, na temat równie pięknej historii EWF wyświetla się napis: „Wybory 2009. 28.11, Poznań”. To już prawie koniec! Niedługo dowiemy się kto został nowym [albo starym] Prezydentem EWF! Znajdujemy się w poznańskim Zamku Cesarskim, tak jak ostatnio w pięknie urządzonym i luksusowym pomieszczeniu. Tak samo jak w poprzednich etapach widzimy tu całą Radę Nadzorczą, delegatów pracowników oraz wybranych akcjonariuszy. Przy jednym bocznym stole dostrzegamy kandydatów: Szakala, Esmeraldę Martinez oraz Jana Kowalskiego. Obrady znów prowadzić będzie Naoko Katsura.)

 

Naoko Katsura – Rozpoczynamy kolejną rundę głosowań. W etapie trzecim wyeliminujemy kolejną osobę. Tym razem kandydaci nie mają prawa głosu. Nie będzie więc żadnych oświadczeń. Sama znów sygnalizuję, że w imieniu EWF Group wstrzymam się od głosu. (Zwraca się teraz do kandydatów) Cała wasza nadzieja w wyborcach. Przystępujemy do głosowania.

 

Rozpoczyna się głosowanie, które jest tajne i anonimowe, tak jak w poprzednich etapach. Nie będziemy go więc podziwiać, lecz momentalnie realizator pokazuje nam moment ogłoszenia wyników trzeciego etapu.

 

Naoko Katsura – Witam po przerwie. Poproszę Dagmarę Zielińską o ogłoszenie wyników trzeciej rundy.

 

Dagmara Zielińska (rozrywa zalakowaną kopertę) Tak jak w poprzednim etapie głosowała niezbędna ilość osób, wybory są więc znów ważne. Pierwsze miejsce i 37% głosów zdobył Szakal. Miejsce drugie i 33% głosów.... Esmeralda Martinez! (Radość Esme, smutek Kowalskiego) Miejsce trzecie i 30% głosów, Jan Kowalski. Dziękuję bardzo.

 

Naoko Katsura – Ja także dziękuję. Proszę o opuszczenie sali wszystkich drobnych akcjonariuszy, reprezentantów pracowników, związków zawodowych i widowni. Czwarty etap będzie prowadzony przy drzwiach zamkniętych. Głosować będą tylko i wyłącznie członkowie Rady Nadzorczej. Zapraszam po przerwie.

 

Przerwa się rozpoczyna, a dzięki realizatorowi nie musimy się męczyć. Od razu wracamy na front głosowań.

 

Naoko Katsura – Witam w etapie finałowym konkursu. Głosuje Rada Nadzorcza. Głosowanie jest jawne. Głosujemy przez wypowiedzenie imienia kandydata.

 

Dagmara Zielińska – Uprawnieni do głosowania są: Doktor VooDoo Biały, Smela, Hae Baeguk, Silvio Carairro, Felipe Castro, Konstanty Holstein-Goronov, Aleksander Wasilewski, Wasilij Sokołowski, Pedro Agagianian, August Frédéric de Murat oraz Naoko Katsura. Razem 11 osób. Przypominam, że głos pani Naoko Katsury jako przedstawicielki głównego udziałowca jest decydujący i jest w stanie sam zapewnić zwycięstwo. Za chwilę wylosujemy kolejność elektorów.

 

Przerwa na losowanie i sprawy techniczne. Widzimy, że Szakal opuścił pomieszczenie. Jego reprezentantem będzie Pan Józef.

 

Dagmara Zielińska – Głosowanie w rundzie finałowej poprowadzę ja. Proszę głosować według kolejności ustalonej przed chwilą. Głosy będą liczone i protokołowane przez komisje. Zaczynamy.

 

Hae Baeguk – Szakal.

 

Smela – Szakal.

 

Doktor VooDoo Biały – Esmeralda Martinez.

 

Silvio Carairro – Wstrzymuję się od głosu.

 

Konstanty Holstein-Goronov – Szakal.

 

August Frédéric de Murat – Esmeralda Martinez.

 

Pedro Agagianian – Esmeralda Martinez.

 

Aleksander Wasilewski – Esmeralda Martinez.

 

Wasilij Sokołowski – Szakal.

 

Naoko Katsura – W imieniu EWF Group.... wstrzymuję się od głosu.

 

Józef zaczyna świętować. Esmeralda cicho płacze, aczkolwiek bardzo pięknie i godnie. Pozostał bowiem tylko Felipe Castro.

 

Felipe Castro – Czy mogę coś powiedzieć?

 

Dagmara Zielińska – Protokół tego nie przewiduje, ale proszę bardzo.

 

Felipe Castro (wstaje ze swojego miejsca) Nazywam się Felipe Felix Castro de Rosas i jestem synem Feliksa Castro.

 

Dagmara Zielińska – Wszyscy wiemy kim pan jest i jakie są zasługi świętej pamięci Feliksa Castro dla Extreme Wrestling Federation...

 

Felipe Castro (przerywa jej) Extreme Wrestling Federation..... (chwila napięcia) ...... jest przestarzałe. Porządki panujące tutaj ocierają się o barbarzyństwo. Nikt nie wie kto tu naprawdę rządzi, nikt nie wie jakie są kompetencje prezydentów, komisarzy, honorowych komisarzy, dyrektorów. Nikt nic nie wie. Cała ta federacja rządzona jest przez idiotów! Być może się mylę, ale jeszcze nigdzie nie widziałem federacji tak marnie zarządzonej! Nigdzie! Nic dziwnego, że EWF tyle razy upadało w odmęty zapomnienia. Ani na wschodzie, ani na zachodzie.... nigdzie nie widziałem takiej paranoi jaka panuje tutaj!

 

Ogólny szok. Felipe Castro uśmiecha się.

 

Felipe Castro – Dlatego postanowiłem zmienić Extreme Wrestling Federation. Swój głos oddaję na Esmeraldę Martinez i to ja czynię ją Prezydentem EWF Corporation na kolejną kadencję! Ja! Tylko ja!

 

Józef prawie zemdlał. Esmeralda nie może uwierzyć.

 

Felipe Castro – Radzie Nadzorczej dostarczono pilny projekt podstawowej reformy EWF. Proponuję co następuję: zawiesić w prawach pracownika Kravena. Przystępujemy do głosowania. Natychmiast!

 

Rada Nadzorcza przystępuje do głosowania. Głosowało 11 osób, jedna wstrzymała się od głosu, 6 poparło wniosek, 4 sprzeciwiło się.

 

Naoko Katsura – Ogłaszam, że Kraven został zawieszony w prawach pracownika EWF. Ma zakaz wstępu na wszystkie gale.

 

Felipe Castro – Kolejny wniosek. Odwołać Szakala z funkcji honorowego komisarza EWF i zawiesić go w prawach pracownika federacji.

 

Pan Józef – Sprzeciw! Statut nie przewiduje takiego trybu! Aby odwołać należy wskazać natychmiast innego kandydata. Czy pan panie Castro, ma takiego kandydata?

 

Felipe Castro (uśmiecha się) Mam. Zapraszam do środka. Oto mój kandydat na nowego honorowego komisarza EWF.

 

Otwierają się drzwi i do sali wchodzi..... Scyther! Wymienia uścisk dłoni z młodym Castro.

 

Scyther – Zgłaszam swoją kandydaturę.

 

Felipe Castro – Na co czekacie? Głosujcie!

 

Rada Nadzorcza przystępuje do głosowania. Głosowało 11 osób, jedna wstrzymała się od głosu, 7 poparło wniosek, 3 sprzeciwiło się.

 

Naoko Katsura – Ogłaszam, że Szakal został odwołany z funkcji honorowego komisarza i zawieszony w prawach pracownika EWF. Ma zakaz wstępu na wszystkie gale. Nowym honorowym komisarzem został Scyther.

 

Felipe Castro (uśmiechnięty) Witajcie w nowym EWF.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

(Wydarzyło się po zakończeniu gali. Odcinek drugi.)

 

 

(Nadal znajdujemy się w Zamku Cesarskim w Poznaniu, a konkretniej w gabinecie urządzonym w 1939 roku na specjalny rozkaz Adolfa Hitlera. Tu przy kanclerskim biurku siedzi Szakal, który na specjalnym telewizorze oglądał przebieg głosowań. Widzimy także paprotkę, twarz Szakala nie wyraża żadnych emocji. Szakal siedzi w zadumie i pije kawę. Nagle z korytarza słychać jakieś głosy, drzwi otwierają się z hukiem i w gabinecie pojawiają się Funkcjonariusze GRU. Dwukrotny EWF World Champion siedzi odwrócony do nich plecami.)

 

Szakal – O co chodzi?

 

Funkcjonariusz GRU#1 – Rada Nadzorcza EWF odwołała pana ze wszystkich funkcji i zawiesiła w prawach pracownika EWF. Nakazuje się opuścić teren EWF, jakim w tej chwili jest to miejsce.

 

Funkcjonariusz GRU#2 – Załatwmy to po dobroci, panie komisarzu.

 

Funkcjonariusz GRU#3 (szeptem) On nie jest już komisarzem. Wszechwładny Szakal jest nikim.

 

Łysy zaciska pięść na stole.

 

Funkcjonariusz GRU#1 – Żądam natychmiastowego wykonania rozporządzenia Rady Nadzorczej EWF Corporation.

 

Szakal – Poszli won.

 

Funkcjonariusz GRU#1 – Panie komisarzu....

 

Szakal (ze złością) Poszli won!

 

Funkcjonariusz GRU#3 (szeptem) Idziemy.

 

Szakal – Wynoście się!

 

GRU wycofuje się z gabinetu Szakala. Dwukrotny EWF World Champion wstaje, chwyta paprotkę w rękę, chwilę na nią spogląda, po czym mówi.

 

Szakal – Tak przemija chwała tego świata.

 

(Ciężko i melancholijnie wzdycha, po czym bocznym wyjściem opuszcza gabinet. Ostateczny koniec transmisji.)