Powrót na stronę główną.

 

 

 

  

 

 

 

 

30.08.2009

jakiś czas przed rozpoczęciem gali

 

 

 

 

(Znajdujemy się na wewnętrznym, podziemnym parkingu hali, czyli miejscu gdzie parkują z reguły pracownicy EWF. Parking jest prawie pusty, widzimy techników, którzy kręcą się i zajmują się tym czym zwykle technicy się zajmują. Następnie zauważamy pana komisarza Felipe Castro, który zmierza w stronę wejścia do hali. Niestety realizator nie jest tak uprzejmy, by pokazać nam jakim samochodem przyjechał. Porzućmy jednak potomka Felka, bowiem oto na parking wjeżdża ładny, piękny i srebrny Bentley Continental, który zatrzymuje się tuż obok komisarza. Otwierają się drzwi, najpierw zauważamy długie nogi, a później jej właścicielkę czyli Esmeraldę Martinez.)

 

Esmeralda Martinez – Dzień dobry panie komisarzu.

 

Felipe Castro (smutnym głosem) Dla kogo dobry dla tego dobry.

 

Esmeralda Martinez – Pobyt na Kubie się nie udał? Kraven marudził? Nie dziwię się. On jest specyficzny.

 

Felipe Castro – Nie chcę o tym mówić.

 

Pani Prezydent oraz Felipe podchodzą do drzwi, gdzie drogę zastępuje im jeden z Funkcjonariuszy GRU.

 

Funkcjonariusz GRU – Państwa godność?

 

Felipe Castro (zdziwiony) Co takiego?

 

Esmeralda Martinez – Spokojnie, spokojnie. Może ten dobry człowiek z GRU jest tu nowy? Ma prawo nie znać sytuacji. (teraz zwraca się do funkcjonariusza) Esmeralda Martinez, prezydent oraz Felipe Castro, komisarz.

 

Funkcjonariusz GRU (przegląda swoje notatki) Przykro mi, ale nie mam państwa na liście.

 

Felipe Castro (zdenerwowany) Co takiego?!

 

Funkcjonariusz GRU – Naprawdę mi przykro mi. Będzie jednak lepiej jeśli państwo się oddalą.

 

Felipe Castro – To skandal!! Kto układał tą listę?!

 

Funkcjonariusz GRU – Komisarz Szakal.

 

Felipe Castro – Chyba honorowy komisarz Szakal!

 

Funkcjonariusz GRU – To prawda, honoru jest w nim wiele.

 

Felipe Castro – Jestem komisarzem EWF! Proszę mnie wpuścić!

 

W tym momencie otwierają się drzwi do hali i pojawia się Szakal. Jego łysina promienieje.

 

Szakal – Co to kurwa za hałasy? Nie mogę się skupić.

 

Felipe Castro – Co to ma znaczyć?

 

Szakal – Jak to co? Cała władza w rękach Szakala! Fora ze dwora!

 

Łysy wraca do siebie i zamyka drzwi za sobą.

 

Felipe Castro – To skandal!

 

Esmeralda Martinez – O jejku jej. Co my teraz zrobimy?

 

Drzwi jednak otwierają się znowu i ponownie widzimy dwukrotnego EWF World Champa.

 

Szakal – Żartowałem kurwa.

 

Esmeralda Martinez – Ale z pana komisarza psotnik!

 

Szakal – Ująłbym to trochę inaczej.

 

Felipe Castro – Mnie to nie bawi.

 

Esmeralda Martinez (wskazuje na Felipe) Ma depresję. Spędził wakacje z Kravenem na Kubie.

 

Szakal (ze zrozumieniem) To wiele wyjaśnia.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

 

 

tuż przed rozpoczęciem gali

 

 

 

 

Dark Match:

The Great Barri & Karl Daniels vs SeBa & Crash Martin

 

Cala czwórka była już gotowa do walki, gdy nagle Dark Sędzia bliżej nieznana droga dostał informacje o zmianie formuły tego matchu. A mianowicie, mianowicie z Tag Team Machu przekształcił się on w... 4 Way!

 

The Great Barri vs Karl Daniels vs SeBa vs Crash Martin

 

Poruszeni tym wrestlerzy poddali się swoim pierwotnym instynktom, czyli zaczęli brawlować z kim popadnie. Wielki i potężny Great Barri chwycił wreszcie Karla Danielsa wykonał na nim zabójczego Chokeslam’a (tak, tego samego którym zabił nieszczęśliwą małpę). Jednakże wielka jest odwaga przyszłej legendy - Seby. Były marszałek założył swój legendarny hełm i w stylu godnym legendy przy użyciu swojego nakrycia głowy rodem z Prus Wschodnich wypchnął Barriego. Impet tego uderzenia był tak wielki, ze i sam wypadł miedzy linami. Pozostawiony sobie Crash wszedł na narożnik i wykonał Totally Crashed 450 Splash [450 Splash] na nieżywym Danielsie. Dark Sędzia dopełnił formalności i odliczył: Pin...1...2....3! (Zwycięzcą został: Crash Martin!)  

 

 

 

30.08.2009 – Bydgoszcz

13 Fructidor 217 roku Republiki

 

 

 

(Wielka radość zapanowała dla mieszkańców Bydgoszczy. Świętowali podobno cały tydzień, gdy dowiedzieli się, że EWF odwiedzi ich miasto. Podobno nawet lekkich zniszczeń doznało centrum miasta, ale przybycie EWF usprawiedliwia wszelkie akty wandalizmu. Dziś bowiem po raz czwarty Extreme Wrestling Federation odwiedza Bydgoszcz. Ostatnim razem, a było to w roku 2003, Szakal został komisarzem, więc z pewnością Tony Hogański z radością wspomina pobyt w tym mieście. Tym sposobem przenosimy się w okolice bydgoskiej hali, gdzie już niedługo rozpocznie się trzeci i ostatni odcinek cyklu EWF HD, tym razem gala otrzymała dostojną nazwę „Ekskomunika”. Realizator w międzyczasie zdążył pokazać nam wszystko co w Bydgoszczy najważniejsze. Dowiedzieliśmy się nawet, że miasto to dysponuje kilkoma legendami na swój temat, z których najbardziej intrygująco brzmiące to „Legenda o bydgoskiej Łysej Górze”, „Bartodzieje Bartłomiejami stoi”, „Legenda o bydgoskim diabełku Węgliszku”, „Jak Bocianowo z bocianiska powstało”. Dokładnie niewiadomo o co im w tym dokładnie chodzi, ale to w pewien sposób czarujące, że takie rzeczy sobie w tej Bydgoszczy powymyślali. Przed halą rozstawiono już  kilka telebimów, oczywiście od jakiegoś czasu wszystkie one operują w standardzie High Definition. W ten sposób kibice, którym nie udało się zakupić biletów mogą poczuć namiastkę oglądania gali na żywo. Przenosimy się do wnętrza hali, która jest już wypełniona po same brzegi. Jak widać wraz z powrotem Esmeraldy i Castro EWF porzuciło też dominujący na ostatniej gali kolor różowy. Kibice rzecz jasna przynieśli ze sobą mnóstwo transparentów. Oto niektóre z nich: „Y2J bądź dziś różowy!”, „Pomaluj się na różowo!”, „Dla Esmeraldy!”, „Dla Ojczyzny!”, „Dla Nasa!”, „Pozdrowienia dla Jazzowskiego”, „Ja chcę być Smerfem!”, „Pozdrowienia z Singapuru. Były wrestler w EWF”, „Wszystkie dzieci nasz są! Vaclav, Izzy, Tool i John!”, „Gdzie ja jestem?”, „W Leningradzie”, „Kochajmy wrestlerów. Tak szybko odchodzą”, „Byłem w Babolu. Tym irańskim”, „Witaj Krabie ponownie!”, „Tęskniliśmy za Hangmanem!”, „6 lat temu Hangman był EWF World Champem!”, „Teraz też mógłby zostać.”, „Hangman - nasz kandydat na World Champa”, „Hangman - nasz kandydat na premiera”, „Każdy będzie lepszym premierem od tego obecnego”, „Co się stało z rogami Dark Avengera?”, „Zróbmy gale w Ghanie”, „Albo w Etiopii”, „Może w jakimś innym egzotycznym miejscu?”, „Na przykład w Białymstoku”, „Tam było ostatnio”, „Faktycznie było tam egzotycznie”, „Vaclav walczy o równouprawnienie czarnych”, Vaclav to taki Martin Luther Vaclav”, „On jest mroczny!”, „Mrok gości w jego sercu”, „Mógłby zostać World Champem”, „Psycho będzie World Champem”, „Moja babcia będzie”, „Hura! Esmeralda wraca!”, „Jej piękne nogi też!”, „Już nie takie młode nogi”, „Tak przemija chwała tego świata”, „Szakal jest wspaniały!”, „Kto będzie jego rywalem na Wrestlepaloozie 100?”, „Może Dark Avenger?”, „Gdzie jest Juice?”, „A gdzie Gangsta?”, „Co z Sandmanem?”, „Dark Avenger - wróć!”, „Jestem 213423553 fanem Dark Avengera!” i tak dalej, i tak dalej. Nie mamy czasu i ochoty by zapoznawać się dokładnie z każdym. Realizator jeszcze raz pokazuje nam rozentuzjazmowanych fanów zebranych dziś w bydgoskiej hali. Następnie zaczyna grać EWF Theme, jednak po chwili zostaje on zastąpiony przez Hymn Watykanu (ma to pewnie związek z nazwą dzisiejszej gali), publiczność po kilku chwilach zaniepokojenia od razu przechodzi w swój normalny stan i zaczyna krzyczeć: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Od razu po krótkiej chwili radości wraz z miejscowymi kibicami przenosimy się w okolice stanowiska komentatorskiego, gdzie wspaniali, cudowni i jak zawsze czarujący komentatorzy już na nas czekają.)

 

 

Jan Kowalski – Witamy na trzeciej części cyklu „EWF HD”! Dziś pora na „Ekskomunikę”!

 

Tony Hogański – Po medyczno-zabiegowych nazwach przyszedł czas na temat kościelny. Dobrze, że to ostatnia część EWF HD, bo boję się jak by to się mogło skończyć.

 

Jan Kowalski – Na przykład jak?

 

Tony Hogański – Na przykład następny odcinek nazwaliby „Santo subito” i zorganizowali w Częstochowie przy współpracy z Episkopatem Polski.

 

Jan Kowalski – To interesujące. Przyjrzyjmy się może....

 

Tony Hogański (przerywając mu) Czekaj, czekaj. Ja jeszcze nie skończyłem. Po pożegnaniu się z tematami medycznymi i kościelnymi przeszlibyśmy na stronę ekologów. Gala w Dolinie Rospudy byłaby fantastycznym przedsięwzięciem. Nazwalibyśmy ją jakoś fajnie, na przykład „Na ratunek klonom i jesionom”.

 

Jan Kowalski – Dość rozbudowana nazwa muszę przyznać.

 

Tony Hogański (zakładając swoje hollywoodzkie okulary) Za to jaka ekspresyjna! Godna mojego gwiazdorstwa! Będę lobbował u władz EWF by taką galę kiedyś zorganizować.

 

Jan Kowalski – Dobrze, że nie jesteś już komisarzem. To byłoby zbyt dziwne.

 

Tony Hogański – Sam jesteś dziwny! EWF w zgodzie z naturą! Wyobrażasz to sobie? Żubry by przyszły oglądać EWF, łoś przycupnąłby w pierwszym rzędzie, a wiewiórki wraz z dzikimi ekologami zamieszkałyby na drzewach. Stamtąd na pewno byłby świetny widok.

 

Jan Kowalski – W PCW mieli Mistrzostwo Drzewa. Chcesz sprowadzić EWF na ten sam, niski poziom?

 

Tony Hogański – Przynajmniej dbali o Matkę Ziemię! A ile zwierząt tam było! Na przykład taki Snake! Szkoda, że porzucił swoje ekologiczne oblicze i wyjechał do Iranu.

 

Jan Kowalski – To przez „Yo! Yo!”.

 

Tony Hogański – Pewnie tak.   

 

Jan Kowalski – Dziś wreszcie przekonamy się kto dostanie szansę walki o EWF World title na Wrestlepaloozie 100. Kandydatów jest kilku: Psycho, Vaclav, Tool, Nas Jazzowski. Władze EWF ogłosiły też, że jeśli ktoś się odpowiednio wykaże to także może otrzymać szansę.

 

Tony Hogański – Porażające. Rozwiązanie jest proste. Dodać do tej walki mistrza Szakala i będziemy mieć nowego World Champa! Mistrz Szakal po raz trzeci! (tu pokazuje na palcach) Trzeci! Trzeci!

 

Jan Kowalski – Mam informację, że Szakal pozna dziś swojego rywala.

 

Tony Hogański – Ha! Tym razem ja to też wiedziałem! Osobiście się od mistrza dowiedziałem.

 

Jan Kowalski – Chwała ci za to.

 

Tony Hogański – Też jestem z siebie dumny.

 

Jan Kowalski – A jak ci się podoba Bydgoszcz?

 

Tony Hogański – Mają ciekawe legendy. Muszę się z nimi zapoznać. Podobno Krab jest specjalistą od dawnych legend.

                                                                                                                                                              

Jan Kowalski (zdziwiony) Tak?

 

Tony Hogański – Dorabia sobie na półetatu w IPN. (popada w krótką zadumę nad losem Hangmana) Cieszmy się jednak, że powrócił. Ciekawe czy on też wystąpi na setnej Wrestlepaloozie?

 

Jan Kowalski – Jego fani pewnie na to liczą.

 

Tony Hogański – Fani? Jacy fani? Krab miał fanów? Chyba w Azerbejdżanie. Przypominam ci, że on molestował trumnę Tanatosa.

 

Jan Kowalski – To tylko jedna z twoich dziwnych teorii.

 

Tony Hogański – Do tego jest krabem!

 

Jan Kowalski – To też był jakiś twój dziwny wymysł.

 

Tony Hogański – Uważasz, że EWF w latach 2002-2004 było dziwne? Czy ty mnie obrażasz? A czy ty wiesz, że obrażając mnie obrażasz całe EWF? Obrażając mnie obrażasz także innych kawalerów Orderu Odrodzenia Polski! Takich jak ja! A obrażając najlepszych synów naszego kraju obrażasz Polskę!

 

Jan Kowalski – Nigdy bym się nie ośmielił by obrazić EWF, kawalerów, panny i Ojczyznę.

 

Tony Hogański (zadowolony) No to masz szczęście. Co tam jeszcze dzisiaj mamy?

 

Jan Kowalski – Walkę o EWF Daemusin title...

 

Tony Hogański (przerywając mu z entuzjazmem) Ku chwale króla Daemusina! Wielkiego Króla Goguryeo! (koniec entuzjazmu) Co jeszcze?

 

Jan Kowalski – Walkę o EWF FTW title połączoną z walką o World title shot. Walkę o nagrodę niespodziankę, a także pojedynek dwóch Mystery Opponentów.

 

Tony Hogański – Zawsze uwielbiam tajemniczych gości. Tym razem chyba po raz pierwszy dwóch tajniaków będzie walczyć ze sobą. To nawet odrobinę śmieszne.

 

Jan Kowalski – Śmieszne?

 

Tony Hogański – Ale tylko odrobinę. (pokazuje przy pomocy palców ile wynosi jego definicja słowa „odrobinę”)

 

Jan Kowalski – To ciekawe. Do tego swoją obecność zapowiedzieli: Bubba, Kraven, Hangman, Backstabber oraz Ordinary Mortal.

 

Tony Hogański – Ale się ich nazbierało. Pierwsza trójka to istny dom starców. Ciekawe z jakiego zakładu uciekli.

 

Jan Kowalski – Pozwolę sobie jeszcze dodać, że dzisiaj zobaczymy ostatnie dwa odcinki cyklu „Na tropie Dark Division”.

 

Tony Hogański – Wreszcie koniec wyprawy. Chłopaki wykonali zadanie jakie postawił przed nimi mistrz Szakal. Fakt, że chyba pięć lat stracili na te poszukiwania.

 

Jan Kowalski – Dostaję informację, że czas przenieść się na backstage.

 

Tony Hogański – Ja też dostałem taką informację!

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Tony Hogański (z gwiazdorskim uśmiechem numer 21) Tak!

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Widzimy, że kręci się tutaj mnóstwo funkcjonariuszy GRU. W zasadzie rzadko się zdarza, że tylu naraz ich przebywa w jednym miejscu. Od czasów komunizmu i panowania Rokossowskiego chyba tak gwarno nie było. Widzimy też Ponurego Grabarza, który wydaje polecenia swoich podwładnym)

 

Ponury Grabarz – Zachować spokój. W każdej chwili możemy spodziewać się ataku.

 

W tym momencie obok Grabarza pojawia się Backstabber.

 

Backstabber – To nie było konieczne.

 

Ponury Grabarz – Władze EWF nie życzą sobie wielkiego zamieszania na zapleczu. Vaclav ogarnięty furią zemsty jest w tej chwili nieprzewidywalny. Dlatego GRU zabezpieczyło cały korytarz.

 

Backstabber – Róbcie co chcecie.

 

Ponury Grabarz – Jeszcze nam pan podziękuję.

 

Backstabber – Vaclavowi też odpowiednio podziękuję. Wybieram się... (spogląda na zegarek) .... za jakiś czas na ring.

 

Ponury Grabarz – Odpowiednio zabezpieczymy teren. Nie wiemy co Vaclav może zrobić.

 

Backstabber (pogardliwie) On? Raczej nic.

 

(W tym momencie Stabber oddala się w swoim kierunku, najprawdopodobniej do własnej szatni. Grabarz wydaje jeszcze kilka poleceń ochroniarzom z GRU, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Gdyby EWF było romansem to z pewnością można powiedzieć, że Backstabber i Mortal złamali Vaclavowi serce.

 

Tony Hogański – Na szczęście ma jeszcze moją córkę Viancę, która zawsze go wspiera.

 

Jan Kowalski – Ona też raczej nie była do niego przekonana.

 

Tony Hogański – Nonsens. Wspólnie planują przyszłość wśród kniei i buszów Sherwood.

 

Jan Kowalski – A jak się ma to do tego, że Vaclav jest Barackiem Obamą polskiego wrestlingu?

 

Tony Hogański –  To proste. W lasach Sherwood postawią sobie Biały Dom. (rozmyśla chwilę) Chociaż nie. Vaclav jest mroczny, to pewnie wybuduje Czarny Dom.

 

Jan Kowalski – Dostaję informację, że znów czas się gdzieś przenieść!

 

Tony Hogański – Mnie też o tym poinformowano!

 

 

(Przed rozpoczęciem gali byliśmy już na parkingu, ale nic nie stoi na przeszkodzie by przenieść się tam po raz kolejny. Chociaż tym razem kamera pokazuje nam jeden z bocznych, wyjątkowo pustych i niczym się nie wyróżniających parkingów znajdujących się w okolicach hali w Bydgoszczy.…niczym, poza jednym, stojącym na uboczu czarnym samochodem. W dodatku nie byle jakim samochodem. To wielki, czarny, czysty jak łza Hammer. Kamera robi zbliżenie na jedyny pojazd na parkingu. Auto ze zgaszonym silnikiem stoi i właściwie nic specjalnego się nie dzieje…do czasu. Po chwili przyciemniana szyba od strony pasażera zaczyna się powoli otwierać z charakterystycznym odgłosem dla tego typu elektrycznych wynalazków i ku zdziwieniu wszystkich, których jeszcze nie ma w pobliżu, z kabiny samochodu z impetem wypada…pusta butelka Whiskey, która roztrzaskuje się na powierzchni parkingu kilka metrów od pojazdu! Przyciemniana szyba zamyka się z powrotem, natomiast niezidentyfikowany kierowca odpala silnik i powoli odjeżdża sprzed hali.)

 

 

Tony Hogański – Fascynujące! Niedługo realizator zacznie śledzić cały ruch uliczny wokół hali.

 

Jan Kowalski – Nie uważasz, że to jednak ciekawa sprawa?

 

Tony Hogański – Ciekawa? Mogliby pokazać coś naprawdę intrygującego! Na przykład rower Y2Ja.

 

Jan Kowalski – Y2J dojeżdża do pracy rowerem?

 

Tony Hogański – Wydaje mi się, że to do niego pasuje. Takim uroczym, różowiutkim rowerem. Esmeraldzie na pewno by się to spodobało.

 

Jan Kowalski – Skoro tak twierdzisz.

 

 

(Widać realizator ma dzisiaj fetysz parkingów, bo oto przenosimy się znów na parking. Za pierwszym razem był to główny, podziemny lub wewnętrzny [trudno stwierdzić] przeznaczony dla pracowników, następnie było to jakiś parking nieopodal hali, tym razem zaś znajdujemy się na zwykłym zewnętrznym parkingu, tuż przy jednym z wejść do hali. Widzimy tutaj Nasa Jazzowskiego. Na jego ramieniu lśni EWF FTW title. Po krótkiej chwili łatwo się zorientować, że znajduje się on już tutaj od jakiegoś czasu i wyraźnie na kogoś lub na coś czeka. Jego wewnętrzny spokój niszczy Vesna Obrenowić, która jak widać ma zamiar przeprowadzić wywiad.)

 

Vesna Obrenowić – Panie Jazzowski?

 

Nas Jazzowski – Może później? Jestem teraz trochę zajęty.

 

Vesna Obrenowić (rozgląda się)Zajęty? Przecież nic pan nie robi. Tutaj nic się nie dzieje.

 

Nas Jazzowski – Niestety, ale nie mogę o tym mówić.

 

Vesna Obrenowić – To może kilka słów na temat potencjalnych rywali do EWF World title?

 

Nas Jazzowski – Później.

 

Vesna Obrenowić – Tylko krótki komentarz. Kto ma większe szanse na awans: Vaclav czy Psycho?

 

Nas Jazzowski – Vaclav.

 

Vesna Obrenowić – Mówi się jednak, że to Psycho jest głównym faworytem do zdobycia mistrzostwa świata.

 

Nas Jazzowski – Psycho? On przegra dzisiaj w niecałe 30 sekund.

 

Vesna Obrenowić – A co z Toolem?

 

Nas Jazzowski – Wygrałem z nim całkiem niedawno, więc wygram znowu i na Wrestlepaloozie 100 zdobędę EWF World title. 

 

Vesna Obrenowić – Nawet jeśli będzie się to wiązać z utratą FTW title?

 

Nas Jazzowski – Najważniejsze trofeum federacji wymaga poświęceń. (spogląda melancholijnie na lśniący na jego ramieniu FTW title) Nie mam nic więcej do dodania.

 

(Po tych słowach wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Jak skomentujesz słowa Jazzowskiego?

 

Tony Hogański – Psycho przegra w 30 sekund z Vaclavem? Ciekawa teoria.

 

Jan Kowalski – Sam muszę przyznać, że to dość kontrowersyjna opinia.

 

Tony Hogański – Delikatnie mówiąc.

 

Jan Kowalski – Czas na pierwszą walkę!

 

Tony Hogański – Tylko żebyśmy nie umarli z nudów.

 

 

 

Mister Nalep vs Flying Man

 

 

 

Z głośników uderza "Right Now" - John Cena, a spod FeliXtronu wybiega Mister Nalep, biega w kółko, szaleje i ogólnie jest zadowolony. Kiedy wchodzi, a wręcz wlatuje na ring zrzuca z siebie koszulkę i oddaje ją do dyspozycji publiczności.

Rozbrzmiewa "Fighter" – Candlefuse, a na rampie pojawia się Flying Man, który trzyma w jednej z rąk drabinę. Mr.Highflying powoli zbliża się do ringu przybijając kilka piątek z kibicami. Drabinę pozostawia obok ringu. Po chwili pojawia się na środku ringu, gdzie zostaje pouczony o zasadach, przez Antoniego Bryndzę, który jest sędzią tego pojedynku.

 

Jan Kowalski – Flying Man wraca po krótkiej przerwie.

 

Tony Hogański – Kto? (myśli chwilę) Ahhh tak! Pamiętam! Pan Mind wysłał go do szpitala.

 

Jan Kowalski – Widać udało mu się wyleczyć. Jak widać Jupiter, Chris „More” Attitude i Shambler nie mieli już takiego szczęścia.

 

Tony Hogański – Młody organizm to i wiele wytrzyma. Nie to co starcy. Oni już wcześniej zaprzeczali prawom natury.

 

Jan Kowalski – W jaki sposób?

 

Tony Hogański – Żyjąc! Oddychając!

 

Antoni Bryndza poucza obu wrestlerów o zasadach jakie ich obowiązują, po chwili słyszymy gong. Natychmiast dochodzi do krótkiego zwarcia, przewagę osiąga Mister Nalep, wykonuje irish whip na Jacobie, Nalep próbuje powalić rozpędzonego przeciwnika clothesline’m ale Mr. Highflying unika ciosu, odbija się od lin po raz drugi, po czym atakuje Nalepa spearem. Jacob nie czeka aż przeciwnik wróci do pełni sił, podnosi Nalepa i wykonuje belly-to-belly suplex. Nalep leży na ringu martwo, Jacob z tej okazji postanawia wejść na narożnik, po chwili skutecznie atakuje Frog Splashem, natychmiastowa próba pinu, Bryndza odlicza...1...2...kick out Nalepa! Jacob wydaje się być wyjątkowo zrelaksowany, podnosi przeciwnika, wykonuje irish whip, Nalep odbija się od lin, po chwili zostaje zaatakowany dropkickiem. Flying Man po raz kolejny podnosi swego przeciwnika, Nalep wściekły próbuje powalić clothesline’m Jacoba, ale ten ponownie unika ciosu.

 

Tony Hogański – To wstyd, że taki Nalep pojawia się nawet w pierwszej walce wieczoru.

 

Jan Kowalski – Faktycznie. Zbyt wielkiego poziomu sobą nie reprezentuje.

 

Tony Hogański – Już dziwolągi z dark matchów by się tutaj lepiej zaprezentowały. Słyszałem, że taki Seba wrócił. Mamy też wyjątkowo zdolnego gościa z Indii. Słyszałeś, że on ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg?

 

Jan Kowalski – Słyszałem, że z jego powodu trzeba było ring wzmacniać.

 

Tony Hogański – A w niektórych mniejszych halach trzeba będzie sufity podwyższać.

 

Jacob wyprowadza cios pięścią, skutecznie, Nalep próbuje zrewanżować się przeciwnikowi, ale Flying Man unika ciosu, po czym wykonuje Pele Kick...Jacob przechodzi do pinu...1...2...kick out w ostatniej chwili Nalepa. Publiczność zaczyna zagrzewać do walki Flying Mana. W tym momencie Nalep leży na ringu, Jacob wchodzi na narożnik, Nalep także powoli wstaje, MR. Highflying czeka, aż przeciwnik wstanie, po chwili tak się dzieje, Jacob atakuje za pomocą Crossbody!! (słychać nawet lekkie: EWF! EWF! EWF!) Nie jest niczym dziwnym, że to Jacob pierwszy się podnosi, Nalep także wstaje, kolejny raz Mister Nalep stara się zaatakować clothesline’m, ale Jacob w poczciwy i całkiem zgrabny sposób unika i natychmiast kontruje za pomocą Flying Effect [Side Effect]! Zwycięzca trzeciej edycji Pucharu Szczęściarza momentalnie nie przechodzi do pinu, lecz cięgnie przeciwnika w stronę jednego z narożników, po chwili błyskawicznie wskakuje na samą górę, i wykonuje Flying Attack [SSP). Tym razem wrestler przechodzi do pinu...1...............2...............3! (Zwycięzcą jest: Flying Man!)

 

Tony Hogański (zaskoczony) Już koniec?

 

Jan Kowalski – Na to wygląda.

 

Tony Hogański – Fantastycznie. Może oni się boją, że jak za długo na ringu będą przebywać to przyjdzie bulla z ekskomuniką z Watykanu?

 

Jan Kowalski – Nie wiem czy to akurat jest najważniejszą przyczyną.

 

Tony Hogański – Ja to w pełni akceptuje. Więcej takich krótkich walk i wujek Toster nie będzie umierał z nudów!

 

 

(Realizator tym razem postanowił być oryginalny. Dlatego kamera z prędkością światła mknie i przemierza korytarze bydgoskiej hali. Do czasu aż nie zatrzymuje się na trzech funkcjonariuszach GRU, którzy zastawiają przejście. Tutaj zatrzymujemy się na chwilę, bo oto zauważamy Vaclava. Były EWF FTW Champion ma w ręku jakiś kanister [być może z benzyną, trudno nam zajrzeć do środka]. Panowie GRU zastawiają mu jednak przejście.)

 

Vaclav – Przepuście mnie! Wiem, że oni tam są!

 

Funkcjonariusz GRU – Ma pan rację, ale my mamy rozkazy by nikogo nie wpuszczać.

 

Vaclav – Co mnie to obchodzi!?

 

Funkcjonariusz GRU – Niech pan pozwoli nam wykonywać naszą pracę.

 

W pewnym momencie Vaclav wpada w prawdziwą furię, bo oto gdzieś w oddali zauważa wychodzącego z szatni Backstabbera. Ten także spostrzega Vaclava i z uśmiechem na ustach zaczyna przyjacielsko machać ręką w jego stronę.

 

Vaclav – Ja muszę tam wejść!

 

Pojawia się Izzy Nilsen, który chwyta Vaclava za ramię.

 

Izzy Nilsen – Już czas.

 

Vaclav (uspokaja się momentalnie) Już? Wszystko gotowe?

 

Izzy Nilsen – Tak.

 

Vaclav – W takim razie mamy czas. Kiedyś będą musieli stamtąd wyjść.

 

Izzy Nilsen – Mają zaplanowane wystąpienie na ringu.

 

Vaclav – To dobrze. To sobie na nich poczekamy.

 

(Byli EWF Tag Team Champions odchodzą w swoją stronę, a my wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Przyszły mąż mojej córki jakiś nerwowy dzisiaj.

 

Jan Kowalski – Ja mu się wcale nie dziwię.   

 

Tony Hogański – Ale popatrz jak łatwo się uspokoił. Pewnie ćwiczy jakieś mroczne techniki relaksacyjne.

 

Jan Kowalski – Zauważyłeś, że nawet publiczność zaczęła reagować na niego całkiem pozytywnie?

 

Tony Hogański – To się chłopak zdziwił. No, ale nie ma co! Ma w końcu życie jak z „Przeminęło z wiatrem”!

 

Jan Kowalski – Nie wiem dlaczego użyłeś akurat tego porównania, ale niech ci będzie.

 

Tony Hogański – Czekaj Janku... czujesz to?

 

Jan Kowalski – Co?

 

Tony Hogański – Nie wiem. Coś dziwnego.

 

Jan Kowalski – To pewnie od Nalepa. Słyszałem, że używa wietnamskiej wody po goleniu.

 

 

(Kamera zwinnie i z wielką gracją teleportuje się na parking. Byliśmy tu już dzisiaj kilka razy. W zasadzie to gala ta powinna zostać nazwana galą parkingową. Największe emocje mamy bowiem na parkingach! Widzimy tłum dzikich i żądnych krwi i sensacji reporterów. Są oni gotowi do walki o najlepsze zdjęcia. W pewnym momencie szlaban podnosi się i na  parking bezczelnie wparowuje białe Porsche 911. Zatrzymuje się bez pisku opon bo ma abs, silnik gaśnie. Drzwi odskakują gwałtownie, z pojazdu jak zwykle czuć luksus i jak zwykle wysiada z niej Psycho One. Fotoreporterzy już są obok auta, pstrykają zdjęcia, milion pytań, dyktafonów i mikrofonów, Biały wyrywa jeden z dyktafonów, drze się do niego.)

 

Psycho – The champ iz here.

 

Biały ostentacyjnie przypala jointa.

 

Psycho – Powiem krótko, bo wypiłem po drodze z 10 litrów wody mineralnej i mam ciśnienie jak Jazzowski na sławę. (pociąga jointa) Leśny... Wyjdź i poddaj się, zgiń lub spierdol pędem! Bo takich jak ty to biorę na jedną rękę. (dodaje eye brow dla efektu) Prędzej niż ze mną wygrasz zajdziesz w ciąże, śmieciu, jak ja, kurwa, rządziłem to ty nawet nie wiedziałeś, jak się, kurwa, wysrać na nocnik! (śmiech, nagle dziwi się, pokazuje palcem w drugą stronę) Oooo, Elvis Presley! Tam!

 

(Tłum idiotów odwraca głowę, Biały w tym czasie, zamykając drzwi od fury czmycha w strone hali, po czym wchodzi do środka. Reporterzy są wyraźnie zawiedzeni swoją głupotą, a szczególnie pracownicy WSI24. Realizator już miał nas przenieść do wnętrza hali, gdy gdzieś w oddali wypatrzył uśmiechniętą twarz Nasa Jazzowskiego. Ten niewiadomo dlaczego zadowolony z siebie skorzystał z jakiegoś bocznego wejścia i także wszedł na teren bydgoskiej hali. My tymczasem tym razem już na pewno wracamy do naszych wspaniałych i ukochanych przez wszystkich komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Psycho! Mój osobisty kumpel od kieliszka i innych trunków.

 

Jan Kowalski – Kilka lat temu go tak nie wspierałeś.

 

Tony Hogański – Bo nie wiedziałem jaki to porządny człowiek jest.

 

Jan Kowalski (uśmiecha się) Psycho? Porządny? Ciekawa teoria.

 

Tony Hogański – Wszystkie moje teorie są ciekawe. Czy ty wiesz, że Tony Halik to też ja?

 

Jan Kowalski – Co takiego?

 

Tony Hogański (uradowany)Żartuję Janku! Ty komentatorski napinaczu!

 

Jan Kowalski – O czym ty mówisz?

 

Tony Hogański (znów uradowany)Sam nie wiem. Po prostu cieszę się swoim gwiazdorskim szczęściem!

 

 

(Na dzisiejszej gali EWF kończy cykl „Na tropie Dark Division”. Czas na pierwszy z dwóch zaplanowanych odcinków. Po dłuższym pobycie w Federacji Rosyjskiej nasi bohaterowie zmierzają do Serbii. Znajdujemy się w jakiejś górskiej wiosce. Wokół pasą się kozy, mnóstwo serbskich kóz. Jak wiadomo serbskie kozy nienawidzą kóz bośniackich, chorwackich, a od niedawna także albańskich. Widzimy tu też grupkę kóz zmuszonych przez Albańczyków i Unię Europejską do opuszczenia kolebki Serbii, czyli Kosowa. Na opuszczonej stacji kolejowej widzimy naszych bohaterów: Doktora VooDoo Białego, Mumina, Mladenova, Fat Boya, Szczęściarza, Tugboata, Shagratha oraz kartonowych przyjaciół Kid Novy. Doktor VooDoo rozłożył na plecach Fat Boya mapę.)

 

Szczęściarz – O Biały! Czy żeśmy się zgubili?

 

Doktor VooDoo Biały – Nonsens. Znajdujemy się tutaj (wskazuje na wielki krzyżyk [prawosławny] na mapie), czyli w dobrym miejscu. Czas i miejsce akcji są więc właściwe.

 

Shagrath – A na co czekamy?

 

Doktor VooDoo Biały – Nasz kontakt operacyjny powinien się niedługo tu pojawić. Dostałem taką informację od Ponurego Grabarza. To jego były podopieczny, pierwszy i jedyny serbski wrestler w EWF: Bora Vitezović.

 

Fat Boy – Pamiętam go. Próbował zaprowadzić w EWF serbską szkołę wrestlingu.

 

Mumin – Z jakim skutkiem?

 

Fat Boy – Marnym, a Ponury Grabarz był jego tłumaczem.

 

Szczęściarz – To Ponury Grabarz zna serbski?

 

Doktor VooDoo Biały – Nie, nie zna i nie znał. To była dziwna decyzja panienki Esmeraldy Martinez.

 

W tym momencie z oddali słychać jakieś strzały.

 

Fat Boy (cały się trzęsie, a ma czym trząść)Co to?

 

Doktor VooDoo Biały – To pewnie partyzanci.

 

Shagrath – Jacy partyzanci? Wojna dawno się skończyła.

 

Mumin – Partyzanci Broz-Tity wyzwolili Jugosławię!

 

Shagrath (niezorientowany w sytuacji politycznej) Jaką Jugosławię? Jesteśmy w Serbii!

 

Mladenov – Bez pomocy Sowietów!

 

Doktor VooDoo Biały – Spokój.

 

Nagle zza krzaka słychać głos:

 

Głos – Hasło?

 

Doktor VooDoo Biały – Król Asyrii Aszurnadinapli był synem Tukultininurty.

 

Głos – Dobrze.

 

Zza krzaka wychodzi ubrany w wojskowy strój były wrestler EWF, Bora Vitezović. W ręku trzyma łopatę, chyba tą samą, którą otrzymał kiedyś od Ponurego Grabarza.

 

Bora Vitezović (z radością) Witajcie!

 

Doktor VooDoo Biały – Zaraz! Zaraz! A odzew?

 

Fat Boy (znów się trzęsie)To musi być pułapka bośniackich partyzantów!

 

Bora Vitezović – Spokojnie. Odzew to „Kosowo jest serbskie”!

 

Doktor VooDoo Biały – Źle to intonujesz.

 

Bora Vitezović – Co?

 

Doktor VooDoo Biały – Szczęściarz. Zaprezentuj jak to prawidłowo zaintonować.

 

Szczęściarz (z inną intonacją) Kosowo jest serbskie!

 

Doktor VooDoo Biały – Zrozumiałeś?

 

Bora Vitezović – Chyba tak.

 

Mladenov – Czekamy.

 

Bora Vitezović (z ciekawą intonacją) Kosowo jest serbskie!

 

Doktor VooDoo Biały – Co myślicie?

 

Fat Boy – Ja nie jestem pewien.

 

Shagrath – Myślę, że to było to.

 

Doktor VooDoo Biały – Dark Division zawsze było wzorem demokracji. Głosujmy!

 

Rozpoczęło się głosowanie. Borę Vitezovicia poparł Shagrath, Mladenov, Mumin, Tugboat. Przeciwko byli Szczęściarz, Fat Boy. Doktor VooDoo Biały i kartonowi przyjaciele Kid Novy wstrzymali się od głosu.

 

Doktor VooDoo Biały – Zostałeś zaakceptowany przez nasze demokratyczne grono. Jakie masz dla nas wieści?

 

Bora Vitezović – Na byłych terenach Jugosławii przebywają obecnie: Smoke, Morgion i Thalion.

 

Shagrath – Thalion to był porządny człowiek.

 

Bora Vitezović – Niestety są ze sobą skłóceni. Wszystko zaczęło się od śmierci Warriora, który był przyjacielem Smoke’a. Zginął niestety w drobnej potyczce partyzanckiej. Smoke pełen żalu i rozpaczy zdradził naszą sprawę i przeszedł na stronę Bośniaków. Jego oddział to brutalna banda rzezimieszków.

 

Doktor VooDoo Biały – A co z resztą?

 

Bora Vitezović – Morgion i Thalion służą po naszej, serbskiej stronie. Zapraszam na spotkanie z nimi.

 

(Na tym kończy się materiał filmowy.)

 

 

Tony Hogański – Pamiętam tego Vitezovicia! Serbska szkoła wrestlingu niestety nie zrobiła u nas kariery.

 

Jan Kowalski – Dzielnym i mężnym był człowiekiem.

 

Tony Hogański – Naprawdę? Ja nie pamiętam tego typu szczegółów.

 

Jan Kowalski – Wielu dzielnych ludzi przewinęło się przez EWF.

 

Tony Hogański (nawet się wzruszył lekko) To prawda.

 

 

 

o EWF Daemusin title shot:

Hardcore match:

Ieshige vs Rusłan Smirnow vs Johnny Thornpike

 

 

 

Na arenie rozbrzmiewa "Shady Narcotics " – Eminem, a pod FeliXtronem pojawia się Johnny Thornpike, który szybkim krokiem zmierza prosto na ring.

Po chwili uderza theme Ruslana Smirnowa - Horilka, wrestler rodem z Ukrainy spokojnym krokiem zmierza w kierunku ringu, po chwili wchodzi na niego nad trzecia liną i w skupieniu oczekuje gongu rozpoczynającego walkę.

Jako ostatnie z głośników uderza Die, Die my Darling - Metallica przemieszane z heel heatem, który nasila się w momencie gdy na rampie pojawia się człowiek w czarnej masce, płaszczu, włosach i pięknych czarnych oczach - Ieshige, Shige ignorując publiczność szybkim krokiem udaje się na ring. Po chwili Grudziński sprawdza gotowość wrestlerów, po czym nakazuje uderzyć w gong.

 

Jan Kowalski – Zwycięzca tej walki otrzyma EWF Daemusin title shot na setnej Wrestlepaloozie.

 

Tony Hogański – Wielki Król Daemusin niech ich prowadzi! Ku chwale!

 

Jan Kowalski – Na pewno poprowadzi. To w końcu taki dobry człowiek był. Przynajmniej tak wynika z tego co mówiłeś.

 

Tony Hogański – Poczciwa dusza to była.

 

Jan Kowalski – Pełna wewnętrznego piękna?

 

Tony Hogański – Widzę, że już sporo się nauczyłeś o tym wielkim koreańskim królu. Bierz ze mnie przykład to daleko zajdziesz! Może nie dostaniesz Orderu Odrodzenia Polski, ale jakiś pomniejszy... kto to wie... kto wie. Może za szczęśliwe pożycie małżeńskie?

 

Grudziński po krótkim pouczeniu o braku zasad panujących w walce nakazuje uderzyć w gong. Ieshige i Thorpinke z miejsca rzucają się na swego wielkiego oponenta, któremu pod wpływem wstrząsu z ręki wypada niedokończona butelka wódki, Ukrainiec momentalnie odpycha od siebie rywali i z refleksją, która przeradza się we wściekłość patrzy na rozbite szkło. The Icon wiedząc co się szykuje natychmiast wyślizguje się poza ring, a Ieshige jakby nie dostrzegając gniewu swego rywala naciera na niego z clotheslinem. Rusłan nie robi nawet uniku, a przyjmuje cios na klatę co wywołuje niezwykle zdziwienie u Ieshige, który ponawia atak nadziewając się tym razem na potężnego Brain Chopa. Smirnow wykorzystuje oszołomienie rywala, spycha go do narożnika, sadza na najwyższej linie i przygotowuje się do wykonania Power Bomba na rozbite szkło, w tym jednak momencie Ukrainiec otrzymuje potężnego chair-shota w plecy od Thorpinke’a i upuszcza Shige, który momentalnie wykorzystuje sytuację i częstuje przeciwnika DDT na szczątki butelki!!!

 

Tony Hogański – Janku. Właśnie tak sobie pomyślałem.

 

Jan Kowalski – O czym? Znów o królu Daemusinie?

 

Tony Hogański – Nie. Skoro dzisiejsza gala nazywa się tak pięknie... Ekskomunika.... może by warto bym w moim komentarzu zwrócił się bardziej w stronę wymiaru eklezjologicznego i teologii fundamentalnej?

 

Jan Kowalski – Słucham?

 

Tony Hogański – Ekskomunika to taka piękna nazwa, chciałbym się włączyć w ten kościelny trend jaki dzisiaj w EWF zapanował. Teraz mam ku temu okazję.

 

Jan Kowalski – A wcześniej nie miałeś?

 

Tony Hogański – Sugerujesz, że na poprzednich galach powinienem na kimś przeprowadzić aborcję? W EWF mieliśmy niedawno pierwszego mężczyznę, który poddał się aborcji. To wielki zaszczyt dla nas.

 

Rusłan zaczyna krwawić z czoła, a Ieshige schodzi do pinu 1...2. The Icon przerywa, co wywołuje irytację u pinującego, mroczny wrestler momentalnie wstaje i przyjmuje chair shota na twarz od J.T. Była gwiazda osetyjskiej federacji wyraźnie z siebie zadowolona przez chwilę tauntuje, a następnie wychodzi za ring i wyjmuje spod niego stół i drabinę, które wrzuca i rozstawia na arenie walki. W tym też momencie przebudzać zaczyna się dwóch pozostałych wrestlerów, Thorpinke nie czekając na dalszy rozwój sytuacji pomaga wstać Ieshigowi, a ten niespodziewanie wymierza mu puncha prosto w twarz co jest zalążkiem do chwilowego brawlu wrestlerów, który zostaje przerwany przez podwójne Clothesline ze strony Smirnowa. Ukrainiec chwyta za włosy leżącego bliżej niego Ieshige i potężnym whipem wyrzuca go poza ring fundując zarazem bliskie spotkanie z barierkami oddzielającymi ring od publiczności!

 

Jan Kowalski – Pech.

 

Tony Hogański – Musisz Janku wiedzieć, że myślenie chrześcijańskie przyjęło schemat exitus – reditus, lecz rozróżniało w nim dwa ruchy.

 

Jan Kowalski (zainteresowany) Nie wiem o czym mówisz, ale z uprzejmości i wrodzonej ciekawości spytam: jakie?

 

Tony Hogański – Przede wszystkim exitus nie jest porzuceniem nieskończoności! Rozpołowieniem bytu i tym samym przyczyną wszelkiej nędzy w świecie. Exitus ma w sobie bowiem coś na wskroś pozytywnego!

 

Jan Kowalski (nadal zainteresowany) Co takiego?

 

Tony Hogański – Wolny akt stwórczy Stworzyciela! Który na sposób pozytywny pragnie, by to, co stworzone, istniało wobec Niego jako coś dobrego, od czego może powrócić do Niego odpowiedź wolności i miłości.

 

Jan Kowalski – Myślę, że dzisiaj nawrócisz wielu niewiernych, ateuszy, heretyków, schizmatyków i apostatów.

 

Johnny Thorpinke, który miał mniej szczęścia ląduje na stole, a Rusłan niezwykle ociężale wdrapuje się na narożnik i wykonuje z niego Leg Dropa wprost na biednego Icona!!! schodzi do pinu 1...2.. Gruziński zostaje ściągnięty poza ring przez Ieshige co wywołuje nie lada wściekłość u Ukraińca, wstaje on niezwykle dynamicznie (jak na siebie) i wychodzi ponad najwyższą liną, aby rozprawić się z człowiekiem, który pozbawił go zwycięstwa. Na nieszczęście dla siebie (i to wielkie nieszczęście) nadziewa się na najprawdopodobniej bolesnego chair-shota prosto w krocze, który powaliłby nawet największego twardziela. Ieshige patrząc z zawiścią na oponenta zagląda pod ring i wyjmuje wiązkę drutu kolczastego, którym owija Ukraińca, a sam wchodzi poziom wyżej, aby rozprawić się z Johnnym Thorpinke, który już szykuje się do wykonania na nim swego firmowego JTDK!!!  Shige w ostatniej chwili unika tegoż destrukcyjnego ciosu, kopie Icona w brzuch i wykonuje na nim Big Fucking Killer Finisher! Pin 1.....2.....3! (Zwycięzcą walki i zdobywcą EWF Daemusin title shotu jest: Ieshige!)

 

Jan Kowalski – Wiemy już zatem, że na setnej Wrestlepaloozie szansę walki o Daemusin title otrzyma Ieshige. Mogliśmy się chyba tego spodziewać.

 

Tony Hogański – Niech go pobłogosławię!

 

Realizator pokazuje nam jeszcze moment w którym sędzia Lech Grudziński wręcza Ieshige kontrakt gwarantujący mu walkę o Daemusin title na Wrestlepaloozie numer 100. Publiczność zgromadzona w bydgoskiej hali nie jest jednak aż tak zadowolona jak Ieshige.

 

Jan Kowalski – Dostaję informację, że czas przenieść się na zaplecze.

 

Tony Hogański – Ja też dostałem taką wieść!

 

Jan Kowalski – Znowu?

 

Tony Hogański (z gwiazdorskim uśmiechem)Tak! Wreszcie mnie też zaczęli informować! Nie dziwię im się, w końcu jestem pieprzoną gwiazdą i zdobywcą gór Kaukazu.

 

Jan Kowalski – Cieszę się twoim szczęściem.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Jest to jeden z wielu korytarzy bydgoskiej hali. Nic się tutaj nie dzieje, nikogo nie ma. Można nawet powiedzieć, że trochę tu nudno. Realizator sam się chyba zanudził, bo zaczyna nam prezentować zdobniczą ornamentykę drzwi do różnych pomieszczeń. W końcu jednak zatrzymuje się przy wielkich i dostojnych drzwiach z dumnym napisem „Psycho”, poniżej zaś ktoś doczepił dodatkową tabliczkę „EWF World Champion”. Już mielibyśmy odejść, gdy nagle pojawiają się Jobber#1, Jobber#2 oraz Shaman.)

 

Shaman – Uł yeeee!!

 

Jobber#1 – Ty też tutaj?

 

Shaman – Wezwano mnie!

 

Jobber#2 – Czy jestem szamanem?

 

Shaman – Nie. Ja nim jestem.

 

Jobber#1 – Na 100%?

 

Shaman – Na 200%!

 

Jobber#2 – Uł yeeee!!

 

Jobber#1 – Uł yeeee!!

 

Nagle drzwi zostają brutalnie otwarte i w drzwiach pojawia się Psycho.

 

Psycho – Idźcie kurwa hałasować gdzieś indziej.

 

Dwukrotny EWF FTW Champion zamyka za sobą drzwi (z hukiem).

 

Jobber#2 (wygraża ręką w stronę szatni)Jeszcze się kiedyś spotkamy na ringu!

 

Jobber#1 (do Shamana)Ciebie też tutaj wezwano?

 

Shaman – Tak.

 

Jobber#1 – A nie wiesz przypadkiem kto?

 

Shaman – Nie. Na 100%.

 

Wtem zza narożnika wychodzi Nas Jazzowski.

 

Nas Jazzowski – Ja was wezwałem.

 

Jobber#2 – To dla nas zaszczyt panie Jazzowski! Pan jest wschodzącą gwiazdą EWF!

 

Nas Jazzowski – Macie to o co prosiłem?

 

Shaman (wyjmując z kieszeni jakiś klucz)Tak. Osobiście za... pożyczyłem od Ponurego Grabarza. Był w EWF kiedyś taki drobny złodziejaszek i przekazał mi zeszyt ze swoją wiedzą. Proszę! Uł yeeee!!

 

Dwukrotny EWF Evolution Champion wręcza Jazzowskiemu klucz. Ten podchodzi do drzwi od szatni Psycho i zamyka je. Przy okazji odrywa od nich tabliczkę z napisem „EWF World Champion”. Tymczasem Jobber#1 i Jobber#2 zniknęli w pobliskim pomieszczeniu i wrócili po chwili ciągnąc za sobą z wielkim mozołem wielką metalową szafkę. Przy pomocy Shamana zastawili nią wejście do szatni Psycho.

 

Nas Jazzowski – Dobra robota. Pilnujcie, żeby nikt się tutaj nie pojawił. W razie czego....

 

Jazzowski podchodzi do drzwi naprzeciwko i przykleja do niej tabliczkę z napisem „Psycho”.

 

Nas Jazzowski – .... w razie czego Psycho gdzieś wyszedł, a wy nic nie wiecie. Zresztą kto mu pomoże? Whiped zdziczał i został odesłany do Japonii, a Scyther uczy się żyć na nowo.

 

Jobber#2 (salutując)Nie zawiedziemy panie Jazzowski! Kiedyś dla pana Gangsty ochranialiśmy jego ukochaną Kamilę przed zakusami wstrętnego Bad Boya.

 

Nas Jazzowski – Gratuluję doświadczenia. Żegnam! Spiszcie się dobrze!

 

(Aktualny EWF FTW Champion rzuca Shamanowi klucz do szatni, po czym odchodzi. Tymczasem Jobber#1 wraz z Jobberem#2 zaczynają krążyć wokół zastawionej szatni Psycho. Shaman tymczasem stanął na czatach, na 100%.)

 

 

Tony Hogański – Co to za zwyczaje?

 

Jan Kowalski – Jakie?

 

Tony Hogański – Nie udawaj, że nie widziałeś? To w takim sposób Psycho ma przegrać z Vaclavem? Poprzez absencje? Nie pojawi się na ringu?

 

Jan Kowalski – Na to wygląda.

 

Tony Hogański – Wiedziałem, że jak ktoś jest z Białegostoku to na pewno to jakiś podejrzany element.

 

Jan Kowalski – Widzę, że nadal masz żal do Jazzowskiego, że umniejszył twoje sukcesy w EWF.

 

Tony Hogański (robi smutną minę)Tak.

 

 

(Widzimy jeden z korytarzy bydgoskiej hali, po chwili na ekranach pojawia się powoli spacerujący wrestler EWF Vegard Jacobsen, do którego niewiadomo skąd dopada Vesna Obrenowić.)

 

Vesna Obrenowić –  Vegard! Vegard!

 

Vegard Jacobsen (zdziwiony krzykami) Tak?

 

Vesna Obrenowić – Czy zgodzisz się na krótki wywiad?

 

Vegard Jacobsen – Pięknej kobiecie nigdy nie odmawiam.

 

Vesna Obrenowić – Dobrze, już za kilka chwil czeka cię walka z Reebokiem i Jimmy’m Hendrixonem o pas EWF Daemusin, jak oceniasz swoje szanse?

 

Vegard Jacobsen – Szansę są takie, jak widać, czyli ogromne dla mnie. Reebok i Hendrixon rażeni piorunem nienawiści do siebie zaczną się niszczyć. Pamiętajmy, że gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta, w tym układzie to ja będę uznany zwycięzca.

 

Vesna Obrenowić – Nie jesteś zbyt pewny siebie, przecież to bardzo dobrzy zawodnicy, poza tym nie boisz się ingerencji Ieshige?

 

Vegard Jacobsen – To, o czym wspomniałaś to tylko szczególiki, a jak wiemy, szczególiki nie tworzą ostatecznego obrazu, a malarz. W tym przypadku malarzem będę ja. Jeśli chodzi o Shige, to nie obawiam się jego ingerencji, czy innej formy aktywności z jego strony, ma swój title shot, niech czeka na walkę, walkę ze mną. Jeśli jednak ma taką zachciankę, kolejny raz przeszkodzić mnie w walce, to zapraszam, chair-shot czeka.

 

W tym momencie na ekranie pojawi się Ieshige, który w ręce trzyma kontrakt na walkę o EWF Daemusin Title.

 

Ieshige – Widzisz to? Chyba widzisz, co oznacza, że  twoje receptory jeszcze działają, lecz widzę, że inne połączenia nerwowe już nie bo się nie boisz mej obecności tam. Może tam będę, może mnie nie będzie, los jest taki przewrotny.

 

Ieshige zaczyna klepać po ramieniu Jacobsena.

 

Ieshige – Powodzenia Hannawald, będzie ci potrzebne.

 

(Pretendent do Daemusin title chce jeszcze klepnąć po ramieniu Vesnę, ale ta odsuwa się. W tym momencie wracamy do komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Pamiętam z ostatnich gal, że Ieshige i Jacobsen bardzo się lubią.

 

Jan Kowalski – W pewien sposób.

 

Tony Hogański – Można nawet powiedzieć, że są przyjaciółmi.

 

Jan Kowalski – To raczej nadużycie.

 

Tony Hogański – Nie widziałeś jak ten Ieshige czule klepnął Jacobsena w ramię? To był wielki, ekumeniczny znak pokoju i przyjaźni. 

 

 

(Akcja gali przenosi sie na jeden z korytarzy hali. Przechadza sie nim znany (lub tez nie) Hae Baeguk w towarzystwie dwóch koreańskich ochroniarzy ubranych w stylowe, czarne garnitury. W ręku „przyjaciela” dwóch z trzech członków DoS widać jakąś czarna koszulkę, zapewne z jakimś sloganem reklamującym Koree Południową. Nagle naprzeciwko całej tej wesołej kompanii wylania się Vaclav ubrany w koszulkę Punishera i z kanistrem w lewej dłoni.)

 

Hae Baeguk (z radością)  Witam pana! Jak tam nastrój przed kolejna szansa zdobycia title shotu? Oczywiście przyniosłem panu całkiem nową koszulkę. Trzeba pokazać koreańskiego ducha! (uśmiecha się przyjaźnie)

 

Vaclav wyrywa koszulkę z reki Bogdana i rzuca nia o podłogę.

 

Hae Baeguk – Co to ma znaczyć?

 

Apostoł smutku odstawia kanister i niespodziewanie chwyta Baeguka za marynarkę i spogląda mu prosto w oczy. Ochroniarze chcą zareagować, ich przełożony daje sygnał dłonią by się powstrzymali.

 

Vaclav –  To już koniec... koniec gierek i ukrywania się za najbliższym rogiem. Wszystkie zagadki zostały rozwiązane, wszystkie problemy pokazały swoje oblicza. W tym te najgorsze, oblicze zdrajcy - Backstabbera. Nie mam już czasu na twoje śmieszne zabawy i kampanie promocyjne, pozostało mi już tylko jedno: zemsta. Za każdy jego cios zadany z ukrycia odebrana zostanie kontrybucja tak okrutna, ze te słowo nabierze nowego znaczenia, a za próbę spalenia mnie żywcem spotka go kara wymierzona wobec najstarszego prawa znanego ludzkości: oko za oko, ząb za ząb.... I albo dokonam swojej zemsty, albo zginę próbując.

 

Apostoł smutku puszcza Baeguka, by następnie wziąć kanister i wylać trochę jego zawartości na lezaca na podłodze koszulkę. Wreszcie, przy głośnych protestach Baeguka wyciąga zapałkę, zapala ja i od niej podpala koreański t–shirt, który momentalnie zajmuje się ogniem.

 

Vaclav – Do zobaczenia wkrótce, Stabber...

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Znowu ten Vaclav.

 

Tony Hogański – Masz coś przeciwko Barackowi Obamie polskiego wrestlingu?

 

Jan Kowalski – Zawsze doceniałem jego pomroczność jasną.

 

Tony Hogański – Bardzo dobrze, bardzo dobrze. Nie możesz obrażać męża córki mojej adoptowanej.

 

Jan Kowalski – Twoja córka już się przekonała do niego?

 

Tony Hogański (smutnym głosem) Nie, ale pracuję nad tym.

 

Jan Kowalski – Wszyscy liczymy na huczne weselisko w Sherwood!

 

Tony Hogański – Prędzej chyba Tool z Nilsenem. Vianca jakoś nie chce dać się przekonać. Moja krew, oporna.

 

Jan Kowalski – Przecież ona jest adoptowana. Nie ma twojej krwi.

 

Tony Hogański – Nieistotny detal.

 

 

(Przenosimy się do jednej z najwspanialszych i najcudowniejszych szatni w całej historii Extreme Wrestling Federation. Łatwo się domyślić, że jest to biuro honorowego komisarza, który dziś znów jest honorowy. Tak jak zawsze  emanuje ono ciepłem i miłym klimatem uzupełnionym pamiątkami z życia łysego idola wszystkich Polaków i Polek. Wśród pamiątek dostrzegamy legendarny PCW Polish Title [w szklanej gablocie] oraz legitymację nr.01 KC EWF. Na jednej ze ścian wiszą skóry antylop, które Szakal osobiście upolował w Afryce, a za szkłem został umieszczony jego strój do safari i strzelba. W dziwnym pojemniku do którego zwykle wrzuca się parasole znajduje się koreański metalowy kij, który człowiek pełen honoru otrzymał w darze jakiś czas temu. Szakal siedzi przy biurku i wpatruje się w paprotkę.)

 

Szakal – Co by tu dzisiaj robić?

 

Mija minuta.

 

Szakal – Nie mam kurwa nic do roboty.

 

Mija kolejna minuta.

 

Szakal – Znów zostałem pozbawiony władzy, znów pozbawiony znaczenia! (chwyta się za łysinę) A mogłem kurwa dokonać łysego zamachu stanu i przejąć władzę dla siebie. Ująć ster tego okrętu zwanego EWF w moje łyse ręce. Mogłem kurwa... ale jest już za późno. Pozostał mi jedynie mój honor, paprotka i.... (spogląda do kubka) ... nawet kawa się już skończyła.

 

Nuda Szakala została przerwana przez pukanie do drzwi. Szakal nie miał ochoty na to odpowiedzieć, więc jedyna osoba poza Hogańskim, która ośmieliłaby się wejść do jego gabinetu bez pozwolenia otworzyła sobie sama drzwi. Jak łatwo się domyślić był to Pan Józef.

 

Szakal (pełen entuzjazmu)Józef! Mordo ty moja! Masz dla mnie coś ciekawego?

 

Pan Józef – Przynoszę list od Rady Nadzorczej!

 

Szakal (zaciera ręce) Dawaj! Wreszcie jakaś akcja!

 

Pan Józef – Od samego przewodniczącego Sandmana!

 

Szakal – Stary dziad sobie dorabia do emerytury. To niesprawiedliwe, bo on ma pewnie już z 600 lat przepracowane. Podejrzewam, że ta dziura budżetowa to jego sprawka. Tyle mu trzeba płacić.

 

Józef wręcza Szakalowi list od przewodniczącego Rady Nadzorczej EWF. Łysy wprawnie rozdziera kopertę i zaczyna czytać.

 

Szakal (czyta)...... to skandal!!

 

Pan Józef – Co się stało?

 

Szakal – Zawsze wiedziałem, że Sandman to stary dziad, ale żeby traktować mnie w taki sposób? To gorsze niż bycie postacią komediową!

 

Pan Józef – Ale co się stało?

 

Szakal – W związku z tym, że ogłosiłem swój powrót na ring, pan Sandman uważa, że powinienem na czas Wrestlepaloozy 100 zawiesić swoją działalność jako honorowy komisarz. Regulamin EWF zabrania łączenia funkcji wrestlera z posadą we władzy wykonawczej.

 

Pan Józef – Skandal.

 

Szakal – Oprócz tego do końca gali muszę wybrać sobie jakiegoś przeciwnika. (popada w zadumę, po czym zwraca się do paprotki) Faktycznie paprotko, nie pomyślałem o tym. Ogłosiłem powrót na ring, a ja kurwa nawet przeciwnika nie mam.

 

Dwukrotny EWF World Champion wstaje zza biurka i chwyta za swój metalowy, lśniący, koreański kij.

 

Pan Józef – Gdzie się pan wybiera panie komisarzu?

 

Szakal – Na obchód! Poza tym muszę kurwa jakiegoś przeciwnika złapać.

 

(Honorowy komisarz opuszcza swój gabinet, a my wracamy w okolice stanowiska komentatorskiego.)

 

 

Tony Hogański – To skandal! To potwarz! Polecą głowy!

 

Jan Kowalski – Oj polecą!

 

Tony Hogański – Jak ten dziad Sandman może takie zarządzenia wydawać?

 

Jan Kowalski – W końcu czuwa nad nadzorem EWF.... i ma rację. Regulamin zabrania łączenia tych dwóch działalności.

 

Tony Hogański – Dla mnie to oczywisty skandal.

 

Jan Kowalski – Dostaję sygnał, że czas już na kolejną walkę.

 

Tony Hogański (uśmiechnięty) Ja też dostałem taką informację!

 

Jan Kowalski – Znowu?

 

Tony Hogański (z dumą)Znowu.

 

 

 

EWF Daemusin Championship:

Ladder match:

Jimmy Hendrixon (c) vs Reebok vs Vegard Jacobsen

 

 

 

Słyszymy Jay-Z „Nigga Please” a pod FeliXtronem pojawia się Reebok, wrestler otrzymuje słuszną dawkę cheeru. Idąc w stronę ringu, wrestler spogląda na majestatycznie stojące drabiny wokół miejsca walki. Po chwili pojawia się na ringu.

Po chwili rozbrzmiewa Nightwish - Over The Hills and Far Away a spod FeliXtronu wyłania się ostatnia nadzieja norweskiego wrestlingu - Vegard Jacobsen, idzie on na ring wolnym krokiem, spoglądając od czasu do czasu w stronę Reeboka. Kiedy jest już na miejscu, wskakuje na narożnik i wysłuchuje publiczności, która śpiewa refren jego entrance themu.

Halę ogrania "The Wind Cries Mary" – Jimi Hendrix, a na rampie ukazuje się zwycięzca dwóch ostatnich edycji Pucharu Szczęściarza i aktualny EWF Daemusin Champion - Jimmy Hendrixon, wrestler ignorując fanów idzie do ringu, a kiedy jest już przy nim z impetem uderza trzymaną w rękach gitarą o schodki, wywołując tym samym strach na twarzach niektórych fanów.

 

Tony Hogański – Wreszcie walka o najpiękniejszy z pasów!

 

Jan Kowalski – Nie jest ci przykro? Ty nigdy nie byłeś Daemusin Champem.

 

Tony Hogański – Może jeszcze kiedyś będę. Wszystko jest możliwe. Łaska króla Daemusina na pstrym koniu jeździ. Dzisiaj Hendrixon jest w siodle, a jutro mogę być w nim ja.

 

Jan Kowalski – Jutro to może być co najwyżej Ieshige, który sobie wywalczył prawo do walki o ten pas na naszej jubileuszowej gali.

 

Tony Hogański – Prędzej czy później mi też się to uda. Ku chwale króla Daemusina! Wieczna chwała mu!

 

Jan Kowalski – Chwała!

 

Sędzia nawet nie zdążył nawet poinformować wrestlerów o zasadach walki, a już cała trójka rzuciła się sobie do gardeł, przez pierwszą minutę panuje całkowity chaos, każdy z wrestlerów atakuje kogo może. Po chwili przewagę osiąga Jacobsen, który kolejno powala punchami Hendrixona i Reeboka. Hendrixon się nie podnosi, Reebok powoli wstaje przy jednym z narożników, po chwili dobiega do niego Vegard, Norweg wykonuje irish whip do przeciwległego narożnika, po czym sam się rozpędza i brutalnie atakuje clothesline’m Reeboka. W tym momencie, na nogach widzimy już Hendroxona, który biegnie w stronę Norwega, lecz jego szarża się błyskawicznie kończy, Jacobsen kopie aktualnego mistrza w brzuch, po czym whipuje oponenta na liny, po czym chwyta rozpędzonego przeciwnika i wykonuje Press Slam. Hendrixon wylatuje z ringu, w tym także momencie do akcji wraca Reebok, wrestler czai się za plecami Jacobsena, gdy Norweg się odwraca Reebok przypierdala potężne enziguri, Jacobsen pada na matę. Reebok zaczyna „polerować” dłonią swoje obuwie, po czym wchodzi na narożnik i zaczyna tauntować. Za ringiem widzimy Jimmy’ego Hendrixona, który składa jedna z rozłożonych drabin, wrestler kładzie drabinę bokiem na ringu, ale w tym momencie zostaje zaatakowany przez Reeboka za pomocą baseball slide, Hendrixon cofa się na nogach, wciąż trzymając drabinę poziomo. Aktualny mistrz kolejny raz próbuje się zbliżyć z przedmiotem do ringu, ale tym razem Reebok chwyta lin, po chwili atakując za pomocą Cross Body na drabinę!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Brawo! Brawo!

 

Jan Kowalski (zdziwiony) Co? Dlaczego reagujesz tak entuzjastycznie?

 

Tony Hogański – Z zaufanego źródła wiem, że Reebok wie kim był król Daemusin. Nawet go w pewien sposób podziwia.

 

Jan Kowalski – Coś takiego.

 

Tony Hogański – Docenia też militarne talenty Daemusina. Nazwał go wielkim wodzem! Zaimponował mi!

 

Jan Kowalski – To miłe.

 

Obaj wrestlerzy padają martwo, a z drugiej strony, widzimy podnoszącego się Vegarda Jacobsena, który widzi swoją szansę na ostateczny sukces. Norweg schodzi z ringu, po drabinę, lecz jak wiadomo pośpiech nie zawsze popłaca – widzimy jak Vegard próbuje nieskutecznie wcisnąć drabinę na ring. Mija minuta, czynność w końcu dochodzi do skutku, ale za ringiem do sił wracają oponenci, dlatego pretendent do tytułu pospiesznie rozkłada przedmiot na środku ringu, po chwili konstrukcja stoi, Jacobsen wchodzi na drabinę, jest już w połowie drogi, w tym samym czasie na ring wracają Hendrixon i Reebok. Jacobsen jest już na samej górze, ale widzi swych przeciwników, jest już na samej górze, lecz nie sięga do pasa, dlatego błyskawicznie atakuje podbiegających przeciwników Moonsaultem!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – W roku 28 król Daemusin odparł atak Chińczyków!

 

Jan Kowalski – A kto rządził wtedy Chinami? Jakiś przodek Mao?

 

Tony Hogański – PZPR z ciebie wyłazi Janku, że aż mi się niedobrze robi. Dynastia Han rządziła Chinami!

 

Jan Kowalski – A czym się ona wsławiła?

 

Tony Hogański – Na przykład jeden cesarz nazywał się Hui Di. Chciałbyś mieć na imię Hui?

 

Jan Kowalski – Jak ty to ładnie wymawiasz. Tak typowo po polsku.

 

Tony Hogański – Jestem Polakiem i nic co polskie nie jest mi obce, nawet jeśli chodzi o chińskich cesarzy.

 

Pod wpływem impetu Hendrixon wypada z ringu, mija chwila pierwszy z pozostałej dwójki podnosi się Reebok, schodzi z ringu, chwyta jedną z drabin czekająca aż Jacobsen się podniesie. Mija kolejna chwila za ringiem do życia wraca Hendrixon. Jacobsen się podnosi, w tym momencie Reebok niczym cała husaria atakuje Norweskiego wrestlera drabiną, która po chwili odrzuca. Reebok nie wie za bardzo co się dzieje, zaczyna bardzo powolnym krokiem wchodzić na drabinę. Na ring powraca Hendrixona, w tym samym czasie wstaje także Jacobsen. Vegard i Jimmy zamiast zaatakować powoli wspinające go się Reeboka zaczynają braw między sobą, przewagę osiąga Hendrixon, próbuje dobić przeciwnika clothesline’m ale młody Norweg robi unik, po czym instynktownie atakuje Superkickiem!! Hendrixon pada na matę, Reebok dalej wchodzi na drabinę, jednak coraz wolniej bo jak się okazuje wcześniej ucierpiał podczas ataku Jacobsena.

 

Jan Kowalski – Coś jeszcze na temat króla Daemusina?

 

Tony Hogański – Jego matka była córką Songyanga z klanu Biryu.

 

Jan Kowalski – Fascynujące są te koreańskie nazwy.

 

Tony Hogański – Songyang był znany z tego, że miał twarz podobną do paszczy szczura. Przypomina mi to kilku wrestlerów EWF.

 

Jan Kowalski – Kogo na przykład?

 

Tony Hogański – Przemilczmy to. Kiedyś ci powiem, jeśli zasłużysz.

 

Jan Kowalski – Dziękuję łaskawco.

 

Vegard nie ma takich problemów więc dołącza do wspinaczki, lecz po drugiej strony drabiny, Norweg szybko nadrabia stracony dystans szczebelków, oponenci spotykają się na samej górze, zaczyna się brawl, przewagę osiąga Vegard, ale w ostatniej chwili, Reebok chwiejąc się chwyta Jacobsena za szyję, po czym uderza jego głową o górną część drabiny, raz, drugi, trzeci. Jacobsen jest coraz słabszy, Reebok stara się zepchnąć przeciwnika z drabiny, lecz ta sztuka mu się nie udaje, po chwili Reebok atakuje Roundhouse Kickiem, Norweg spada automatycznie z drabiny na ring. Reebok z bólem wchodzi na ostatni szczebelek, chwyta zawieszony pas mistrzowski, który po chwili ściąga!! (Zwycięzcą i nowym EWF Daemusin Champem jest: Reebok!)

 

Jan Kowalski – Mamy nowego EWF Daemusin Champa!

 

Tony Hogański – Popieram ten wybór!

 

Jan Kowalski – Co? Od kiedy to zwycięzcy walk muszą jeszcze uzyskiwać twoją akceptację?

 

Tony Hogański – Marudzisz. Reebok to porządny chłopak. Wie kim był król Daemusin. Zadał sobie trud by się zapoznać z jego życiem i podbojami. Duch króla Daemusina czuwał dziś nad nim!

 

Jan Kowalski – Może założysz nowy kult?

 

Tony Hogański – Mimo, że szanuję i podziwiam króla Daemusina to nie jestem zainteresowany. 

 

 

(Przenosimy się do najwspanialszej szatni na świecie czyli do biura Esmeraldy Martinez. Tutaj jak zawsze wszystko jest piękne i urocze. Widzimy panią prezydent, jej długie nogi, Agnieszkę „Alienor” Sorel, Tamarę „Antonellę” Ostrowską, a także Chiaki ubraną w różową sukienkę i rysującą coś sobie przy jednym z bocznych stolików.)

 

Agnieszka Sorel – Jakże się cieszymy, że panienka wróciła!

 

Esmeralda Martinez – Ja też wyrażam wielką radość z tego powodu.

 

Tamara Ostrowska – Szakal nas tłamsił. Pozbawił władzy.

 

Esmeralda Martinez – Pan komisarz to czarująca osoba, pełna wdzięku. Na pewno nie było tak źle.

 

Agnieszka Sorel (smutnym głosem)Zawiedliśmy panienkę.

 

Esmeralda Martinez – .... a Petruella wam nie przeszkadzała? Nie próbowała przejąć władzy?

 

Tamara Ostrowska – Wysłaliśmy panią Dagmarę na Tajwan. Wynegocjowała dla EWF korzystny kontrakt z jedną z tamtejszych stacji telewizyjnych.

 

Esmeralda Martinez – Sprytny plan.

 

Słychać pukanie do drzwi, które następnie zostają otwarte i w gabinecie pojawia się Y2J. Na jego ramieniu spoczywają EWF Evolution title i jeden z pasów Tag.

 

Y2J (uśmiechając się po swojemu) Puk! Puk!

 

Esmeralda Martinez – Jakże się cieszę, że pana widzę.

 

Y2J (z nadzieją) Naprawdę?

 

Agnieszka Sorel – Może herbatki?

 

Tamara Ostrowska – Albo ciasta?

 

Y2J – Nie, nie mogę. Mam walkę niedługo. Może później. Będę mógł znowu tu zajrzeć?

 

Esmeralda Martinez – Oczywiście, zapraszamy.

 

Y2J (uradowany)Dziękuję!

 

Esmeralda Martinez – A co to za walka?

 

Y2J – O nagrodę niespodziankę.

 

Esmeralda Martinez (do asystentek)Jaką znowu nagrodę?

 

Tamara Ostrowska – O jej! Zapomniałyśmy o tym zupełnie.

 

Y2J – Czyli.... jeśli wygram... to nie dostanę nagrody niespodzianki?

 

Esmeralda Martinez – Zaraz coś wymyślimy. Jakie tam masz pasy?

 

Y2J – EWF Evolution i EWF Tag Team.

 

Esmeralda Martinez – W takim razie zrobimy tą walkę o Evolution title....

 

Y2J (z nadzieją w głosie) Coś jeszcze..... może.... ?

 

Esmeralda Martinez (spogląda w kierunku Chiaki)Moja droga. Masz ochotę na romantyczną kolację?

 

Chiaki (z entuzjazmem)Tak!

 

Esmeralda Martinez – Na pewno?

 

Chiaki (podekscytowana)Zawsze chciałam zjeść kolację przy różowych świecach!

 

Esmeralda Martinez – Zatem postanowione. Zwycięzca otrzyma Evolution title i kolację z uroczą Chiaki.

 

Y2J (znów z nadzieją)Może coś jeszcze?

 

Esmeralda Martinez – Ależ pan zachłanny! Jeśli w czasie kolacji zwycięzca nie przysporzy Chiaki żadnych problemów, będzie o nią dbał i się nią opiekował to wtedy zaproszę go na podwieczorek.

 

Y2J (ucieszony)Na pewno wygram i na pewno będę dbał o Chiaki!

 

(EWF Evolution Champion i zarazem EWF Tag Team Champion opuszcza gabinet Esmeraldy, a my przenosimy się ponownie w rejony stolika komentatorskiego.)

 

 

Tony Hogański – Esmeralda znów jakieś dziwactwa wymyśla. Walka o kolację z Chiaki?

 

Jan Kowalski – Nie narzekaj. Do tego przecież do zdobycia będzie Evolution title.

 

Tony Hogański – Zresztą... Y2J wyglądał na zadowolonego.

 

Jan Kowalski – Dziwisz się? Jeśli wygra i nie zawiedzie Chiaki to dostanie podwieczorek z Esmeraldą.

 

Tony Hogański – Brawa dla niego. To prawie jak Felek dla najlepszego wrestlera roku.

 

 

(Gasną światła. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Oznacza to, że czas już na kolejne sprawozdanie z treningów i szkoły życia wprost z Azji! Tym razem nie znajdujemy się w żadnych ostępach leśnych ani na szczytach wzgórz. Widzimy wielką polanę, na której ktoś wybudował sporej wielkości pawilon w stylu koreańskim. Siedzących na drewnianej podłodze widzimy naszych bohaterów. Są to: Rusłan Smirnow, Diego Huarez, Cris Banito, Karl Daniels, Jimmy Hendrixon, Ieshige, Vegard Jacobsen, Mr Nalep, Craig Crawford, The Great Barri oraz dwaj nowicjusze: Crash Martin oraz ex-feldmarszałek SeBa. Dwaj ostatni wyglądają na okropnie zmęczonych. Pozostali powoli już przystosowali się do reżimu treningowego. Przed nimi widzimy SR-Crazy’ego, który znów jest ubrany w koszulkę z napisem: „Jestem 666 fanem Dark Avengera”.)

 

SR-Crazy – Drodzy adepci! Mam dla was dobrą wiadomość. Dzisiaj nie odbędą się żadne treningi!

 

Entuzjazm.

 

SR-Crazy – By zostać dobrymi wrestlerami potrzebujecie czegoś więcej niż tylko siły i wytrzymałości fizycznej. Musicie zyskać charyzmę! Musicie posiąść sztukę wysławiania się. Bez tych umiejętności kariera w EWF nie będzie możliwa. Zaraz przetestujemy wasze możliwości. Great Barri! Wstawaj i recytuj mi tu zaraz inwokację „Pana Tadeusza”! Szybko

 

The Great Barri – Indie! Ojczyzno moja! Wy jesteście jak Ganges!

 

SR-Crazy – Siadaj nieudaczniku. Jak wy nic nie umiecie!

 

Crash Martin – Ja umiem!

 

Karl Daniels – Ty nowy! Nie wychylaj się przed szereg!

 

SR-Crazy – Muszę was odpowiednio przygotować do życia w EWF. Chcę was wychować na ludzi miłujących sprawiedliwość, kierujących się zasadami dobra społecznego, słuszności, miłosierdzia oraz szacunku dla każdej osoby ludzkiej. Smirnow! Wstawaj szybko! Z czym wiąże się wielka siła?

 

Rusłan Smirnow – Z możliwością wypicia wielkiej ilości wódki.

 

SR-Crazy – Siadaj pokrako. Z wielką siłą wiążę się wielka odpowiedzialność! Tak zawsze powtarzał wujek Ben, który sfingował własną śmierć, uciekł do Luizjany i zajął się uprawą ryżu. Bez odpowiedniego nauczania nie mogę was wypuścić z tej wyspy!

 

Jęk zawodu.

 

Sr-Crazy – Dalej jazda do roboty nieuki! Musicie się nauczyć dzielić swój czas między muzykę, taniec, poezję oraz ćwiczenia. Powinniście przyswoić sobie pięć prostych nakazów. Po pierwsze: służyć wiernie EWF. Po drugie: służyć z oddaniem własnym rodzicom. Po trzecie: być wiernym w przyjaźni. Po czwarte: nigdy nie cofać się w walce. Po piąte: powstrzymywać się od nieuzasadnionej agresji. Najpierw nauczycie się tego na pamięć, a później rozpoczniemy ćwiczenia w sztuce rysunku artystycznego! Do pracy!

 

Panowie biorą się za naukę.

 

(Kilka godzin później.)

 

Skończyła się już lekcja rysunku artystycznego. Crazy sprawdza prace swoich adeptów.

 

SR-Crazy – Great Barri?

 

The Great Barri – Tak?

 

SR-Crazy – Co to jest? (pokazuje mu jego „dzieło”)

 

The Great Barri – Małpa.

 

SR-Crazy – Ty znowu o tej małpie! Miał być Ganges wraz z dopływami! (chwyta się za głowę) Smirnow, a ty co tu zrobiłeś?

 

Rusłan Smirnow – Butelkę wódki.

 

SR-Crazy – A co miałeś narysować?

 

Rusłan Smirnow – Kijowski Sobór Mądrości Bożej.

 

SR-Crazy – Karl Daniels... wytłumacz mi... (macha jego rysunkiem) .... co to jest?

 

Karl Daniels – Płód.

 

SR-Crazy (załamany)Nie! Nie! Nie! Ja nie wytrzymam! Już nie wspominając, że Hendrixon zaczął mi tutaj sierpy i młoty rysować i wplatać w to wszystko cytaty z Marksa. Trudno się z wami współpracuję, ale ja was nauczę kultury. Choćbym miał ją wam kijem do głowy wbić! Dla rozluźnienia: sto okrążeń wokół pawilonu. Tylko szybko. Ty Hurarez, gdzie idziesz? Herbaty mi zaparz.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski – Dziś wyjątkowo ich SR-Crazy nie męczy.

 

Tony Hogański – Oszalałeś? Większą męczarnią dla nich będzie nauka poezji, śpiewu, tańca i wzniosłej kultury niż najgorsze ćwiczenia fizyczne.

 

Jan Kowalski – Chciałbym zobaczyć jak Great Barri tańczy walca.

 

Tony Hogański – Chciałbym zobaczyć materiał filmowy z aborcji, którą przeprowadzono na Karlu Danielsie. Pierwszy w historii mężczyzna, któremu usunięto ciążę! My go mamy w EWF!

 

Jan Kowalski – Zawsze gromadziliśmy różnego typu dziwolągi.

 

Tony Hogański – Czujesz to?

 

Jan Kowalski – Co znowu?

 

Tony Hogański – Taki specyficzny zapach.

 

Jan Kowalski – Nic nie czuję. Ubzdurałeś coś sobie.  

 

 

(Widzimy wnętrze kafeterii EWF, dookoła krząta się obsługa, po chwili kamera kieruje się w stronę jednego ze stolików. Widzimy zmęczonego Vegarda Jacobsena, który odpoczywa po niedawno zakończonej walce o Daemusin title. Przez mężczyzną stoi szklanka wody.)

 

Vegard Jacobsen – Na Odyna! Jak to się mogło stać? Reebok i Hendrixon pałają do siebie taką nienawiścią, Ieshige się nie pojawił, więc jakim sposobem nie siedzę teraz tutaj dzierżąc pas mistrzowski!? Dobrze, że mam przed sobą ten czysty dar natury, tak czyta woda występuje jedynie w Norwegii. Bogowie gdzie jesteście!?

 

W tym momencie vis a vis Norwega siada Ieshige.

 

Ieshige – No widzisz, bogowie ci nie pomogli. Jak zwykle zresztą, a wiesz dlaczego? Żadne bóstwo nie pomoże komuś kto jest słaby, nikt nie lubi słabych. Idąc dalej tym tokiem niedługo wpadniesz w epilepsję z powodu braku tej pomocy, nie widzisz jakim jesteś żartem!? Jesteś okrutnym żartem, teraz nawet dziecko by cię zniszczyło, Tak, to jest odpowiedz, dlaczego nie kiwnąłem palcem, w twojej walce. Sądziłem, że jesteś na tyle silny aby ze mną konkurować, lecz nie, ty jesteś zerem.

 

Vegard Jacobsen – Nie jestem zerem, nie jestem słaby, jestem potomkiem najszlachetniejszych, najdzielniejszych i najodważniejszych rodów w Norwegii! Mój czas niebawem nadejdzie.

 

Ieshige – A ty wciąż sobie wciskasz jakieś durne wizję. Obudź się, omówię ci to prosto i klarownie. Ty jesteś jak ta woda, niby czysta, a jednak brakuj ci czegoś i nie chodzi o gaz.

 

W tym momencie Shige wyciąga z kieszeni 2 kostki cukru, które wrzuca do wody.

 

Vegard Jacobsen (wzburzony) Przecież to profanacja tego szlachetnego napoju!

 

Ieshige – Milcz! żadna profanacja. Spróbuj, teraz woda ma lepszy smak, tak samo w ringu byłbyś znacznie wartościowszy, gdybyś nie chował się jak tchórz, gdybyś nie liczył na to że inni się sami skatują. Taka jest różnica między nami, jesteś bezbarwny, i bez smaku jak pierwotnie była ta woda, jaki ja jestem - już wiesz. Teraz przechodzimy do ostatniej fazy.

 

Shige kładzie na stół kontrakt, który jest gwarancją walki o EWF Daemusin title na setnej Wrestlepaloozie.

 

Ieshige – Wiesz co to jest? Wiesz, nie przyszedłem się chwalić, bo wiem, że zazdrość cię zżera. Dlatego, wytłumaczę ci coś. Mając to ja już jestem jak woda z cukrem, został ostatni krok.

 

Na swój sposób poczciwy Ieshige wyciąga z kieszeni plasterek cytryny, którym dekoruje szklankę z wodą.

 

Vegard Jacobsen – Jak śmiesz!? W Norwegii dostałbyś za to 50 uderzeń nartą!

 

Ieshige – Śmiem, widzisz, teraz napój jest udekorowany i doprawiony, lecz nie jest smaczny, dlaczego? Bo nie ma odpowiedniego posmaku, woda musi przejść, tak samo ja potrzebuje do tej walki jeszcze kogoś. Przyszedłem tutaj, aby złożyć ci pewną propozycję, dostaniesz szansę walki o ten sam pas, który mogłeś dziś mieć.

 

Ieshige drze kontrakt na pół, po chwili kładzie jedną część kontraktu przed Norwegiem.

 

Ieshige – Decyzja należy do ciebie, na myślenie o tym, masz czas do końca gali. Nie pytaj dlaczego. Pamiętaj, że woda smakuje tylko w momencie gdy ma swój smak, a Reebok nie ma żadnego smaku.

 

Shige zabiera szklankę, po chwili wypija zawartość naczynia.

 

Ieshige – Nawet dobra.

 

(Wracamy do komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Słyszałeś, że Vegard Jacobsen jest potomkiem najszlachetniejszych, najdzielniejszych i najodważniejszych rodów w Norwegii?

 

Tony Hogański – I pewnie najbardziej włochatych.

 

Jan Kowalski – Dlaczego?

 

Tony Hogański – Skandynawowie są znani ze swojego owłosienia. Popatrz na wikingów. Jakie zajebiste brody chłopaki mieli!

 

Jan Kowalski – Coś jeszcze?

 

Tony Hogański – Podejrzewam, że Norweżki też noszą brody.

 

 

(Trafiamy na jeden z korytarzy. Z pozoru tutaj się nic nie dzieje. Nagle jednak zauważamy honorowego komisarza Szakala, który z metalowym kijem w ręku dziarsko przemierza korytarze bydgoskiej hali. W pewnym momencie Szakal otwiera drzwi do jakiejś szatni. Realizator podąża za nim.)

 

Szakal – Halo kurwa?

 

Szatnia jest jednak pusta.

 

Szakal – Dlaczego nikogo tutaj nie ma? Gdzie ja znajdę dla siebie przeciwnika.

 

Komisarz pełen honoru wraca na korytarz i otwiera drzwi do następnej szatni. Tutaj zauważamy nowego pracownika EWF, Crasha Martina.

 

Szakal – Ktoś ty?

 

Crash Martin – Ja?

 

Szakal (popada w zadumę) Nie. Ciebie nie chcę, nie nadajesz się. (spogląda na niego uważnie) Dam ci kurwa dobrą radę. Zacznij odpowiadać pełnymi zdaniami, to wyjdziesz poza Dark matche.

 

Dwukrotny EWF World Champion wraca na korytarz i kontynuuje swój spacer. Trwa to krótszą chwilę, aż w końcu trafia do następnej szatni. Tutaj spotyka Toola.

 

Szakal – My się chyba znamy.

 

Tool (zdziwiony z nagłej wizyty)Tak. Znamy się bardzo dobrze. Dwukrotnie cię pokonałem w walkach jeden na jeden.

 

Szakal (drapie się po głowie swoim metalowym kijem)Naprawdę? Nawet o tym zapomniałem.... ale nie... nie... to głupi pomysł... stać mnie na kogoś lepszego.

 

Łysy opuszcza szatnię Toola, który za bardzo nie wie o co chodzi i do końca nie wie też jak ma zareagować. Szakal idzie dalej. Nagle słyszy jakieś hałasy w stylu „alarm, alarm” oraz „na stanowiska, ktoś idzie”. Zaciekawiony zagląda do następnego korytarza, gdzie zauważa stojącą przy ścianie metalową szafkę i kręcących się wokół niej Jobbera#1, Jobbera#2 oraz Shamana.

 

Szakal – Co tu się dzieje?

 

Shaman – Nic.

 

Jobber#1 – Zupełnie nic.

 

Jobber#2 – A co ma się dziać?

 

Nagle niewiadomo skąd słychać jakiś głos:

 

Głos (niewyraźnie)Otwierać kurwa!

 

Szakal (zaciekawiony)Co to?

 

Jobber#1 – To radio.

 

Shaman – Na 100%!

 

Łysy zauważa w tym momencie wiszącą na drzwiach naprzeciwko plakietkę z napisem „Psycho”. Ucieszony, że może odwiedzić kolejną szatnię otwiera drzwi i wchodzi do środka. Na jego nieszczęście w środku jednak nikogo nie ma.

 

Szakal – Gdzie oni wszyscy się podziali? Czuję się kurwa samotny.

 

(Honorowy komisarz wraca na korytarz, wymija Jobbera#1, Jobbera#2 oraz Shamana i rusza w dalszą drogę.)

 

 

Tony Hogański – Mistrzu! Na pewno znajdziesz dla siebie godnego rywala!

 

Jan Kowalski – W EWF mamy deficyt wrestlerów. Może być trudno.

 

Tony Hogański – No a gdzie są Bubba, Kraven i Hangman? Mieli tu dzisiaj być przecież.

 

Jan Kowalski – Mam informację, że wszyscy znajdują się już na terenie bydgoskiej hali.

 

Tony Hogański – Jak miło.

 

Jan Kowalski – Czas na walkę o EWF Evolution title!

 

Tony Hogański – .... i o kolację z Chiaki!

 

 

 

EWF Evolution Championship:

o kolację z Chiaki:

Izzy Nilsen vs Mind Mower vs Y2J (c)

 

 

 

Rozbrzmiewa "Come As You Are" – Nirvana i w tym momencie spod FeliXtronu wychodzi Izzy Nilsen. Powoli dociera on na ring, gdzie publiczność serwuje mu słuszną dawkę heel heatu.

Rozbrzmiewa głośne "I will battle for the sun" – Placebo, a na rampie pojawia się Y2J, który od razu zostaje nagrodzony dużym cheerem. Legenda EWF szybszym krokiem zbliża się ringu przybijając piątki z fanami. Po chwili wrestler pojawia się na ringu, gdzie wykonuje kilka pompek. Na samym końcu Jay prezentuje z dumą swoje pasy mistrzowskie, mianowicie EWF Tag Team i Evolution.

Po hali zaczynają latać czerwone światełka, których strumień pada na publiczność, z głośników uderza natomiast "Hero" – Nas. Pierwsza oczom widzów ukazuje się Queen Double M ubrana w obcisłą niebieską sukienkę, dwa kroki za nią idzie skoncentrowany Mind Mower w towarzystwie Briana. Trzykrotny FTW Champ nie patrzy w stronę publiki, kiedy wchodzi na ring, gdzie czeka już sędzia tego pojedynku jak zawsze bombowy Antoni Bryndza.

 

Jan Kowalski – Jak wiemy zwycięzca tej walki będzie miał okazję na romantyczną kolację z Chiaki.

 

Tony Hogański – Już to sobie wyobrażam. Te różowe obrusy, różowe stroje, różowe świece, różowe sukienki. Zastanawiam się jakby taka kolacja wyglądała gdyby Chiaki nadal była normalna.

 

Jan Kowalski – Pewnie bez problemu pokroiłaby pieczeń swoim nożem.

 

Tony Hogański – Trzeba przyznać, że bardzo wprawnie i zgrabnie nim operowała.

 

Jan Kowalski – Dla Y2Ja to podwójna szansa. Jeśli dobrze spisze się podczas kolacji z Chiaki to będzie miał szansę na podwieczorek u Esmeraldy.

 

Tony Hogański – Pewnie aż umiera z radości. Nilsen pewnie wolałby pewnie Evolution title od tych dziwnych kolacji, a pan Mind sprawia wrażenie jakby nie wiedział dlaczego się tutaj znajduje.

 

Y2J oddaje swój EWF Evolution title sędziemu, a ten unosi trofeum w górę. Bryndza woła do siebie wrestlerów i coś im tłumaczy, po chwili słyszymy gong, rozpoczynający walkę. Pierwszy do ataku rzuca się Mind Mower, który jednak obrywa Clotheslinem od Y2J’a. Od razu wstaje, a Jay chce powtórzyć całą tą akcje sprzed kilkudziesięciu sekund, jednak tym razem Mower odskakuje na bok, co sprawia, że Nilsen zyskuje okazuję by wykonać na mistrzu Evolution Belly-to-Back Suplex. Następnie Black Wings wykonuje Running Bulldoga. Po wykonaniu tej akcji podnosi Y2J’a i wykonuje na nim kilka punchy, lecz znikąd zjawia się Mind Mower, który powala Nilsena potężnym Clotheslinem. Izzy Nilsen prawie od razu wstaje, lecz Mind Mower tylko na to czekał, bowiem od razu wykonuje rywalowi spear, a następnie podnosi przeciwnika, po czym wrzuca go wprost w narożnik. Nilsen szybko się stamtąd wydostaje, a Mower odpowiada kolejnym whipem, tym razem o liny.... jednak nie udaje mu się wykonać żadnej konkretnej akcji, dochodzi do zwarcia między nimi.

 

Tony Hogański – Element dziejowy dzięki darowi wolności posiada swe własne i nieodwołalne znaczenie jako centrum zarówno bytu Boskiego, jak i stworzonego.

 

Jan Kowalski – Znowu nawiązujesz do naszej kościelnej nazwy gali? EWF zrobiło to już bez ciebie, hymn Watykanu graliśmy na samym początku. Ładny jest.

 

Tony Hogański – Jak ty nic nie rozumiesz! To przecież nie oznacza, że został on przez to oderwany od elementu kosmicznego! Obydwa kręgi pomimo ich różnicy pozostają ostatecznie kręgiem bytu.

 

Jan Kowalski – Z pewnością masz rację. 

 

Żaden z wrestlerów nie może uzyskać przewagi... po krótkiej szamotaninie uścisk zostaje rozerwany..... wrestlerzy chwile krążą wokół siebie... znów zwarcie.... znów nikomu nie udaje się zrobić czegoś rozsądnego wiec Antoni Bryndza decyduje się ich rozdzielić. Szybko dochodzi do kolejnego zwarcia, lecz tym razem Mower uzyskuje przewagę i wrzuca Nilsena do narożnika. Tam zaczyna go okładać serią uderzeń, tak że po krótkiej chwili przyjmowania serii różnego typu ciosów członek Disciples of Sorrow zdaje się nie wiedzieć, gdzie się znajduje. Mower podnosi go do Vertical Suplex.... lecz w tym momencie pojawia się Y2J, który uderza Mind Mowera w plecy, Nilsen spada na matę i cała akcja kończy się bez większego rezultatu. Double M wstaje, a że Loverboy jest za jego plecami to od razu chwyta go i wykonuje German Suplex. Po chwili poprawia kilkoma Elbow Dropami. Jay poprawia jeszcze jednym Elbow Dropem. Podnosi Mowera i wykonuje na nim Samoan Drop!

 

Tony Hogański – Musimy teraz rozpatrzyć Janku chrześcijaństwo na płaszczyźnie liturgia-kosmos-historia.

 

Jan Kowalski – Nie możemy po prostu oglądać walki?

 

Tony Hogański – Słuchaj mnie uważnie, bo to bardzo ważne. Możemy stwierdzić, że celem zarówno kultu jak i całego stworzenia jest to samo przebóstwienie, świat wolności i miłości.

 

Jan Kowalski – Jak ty pięknie mówisz. Kiedyś ktoś chciał realizować program romantycznego EWF. Chyba się nie udało.

 

Tony Hogański – Dlatego w tym co kosmiczne pojawia się to co historyczne. Kosmos nie jest jakąś samoistną, zamkniętą budowlą, w której ewentualnie rozgrywać się może historia. On sam jest ruchem zmierzającym od początku do celu. On sam jest w pewien sposób historią.

 

Następnie zaczyna go kopać, lecz całą tą sytuację wyjaśnia Nilsen, który uderza Dr Serce w plecy. Evolution Champion momentalnie rusza w stronę Izzy’ego, próbuje na nim Clothesline’a, jednak ten odskakuje. Nilsen chwyta Y2J’a i aplikuje mu Neckbreakera! Odwraca się i w tym momencie otrzymuje kilka punchy od Mind Mowera. Ten rzuca członka DoS o liny, próbuje Clothesline’a, lecz Nilsen odskakuje.... trafił jednak w okolice Jay’a, który momentalnie uderzył na nim DDT! Pin.....1.....2.....kick out! Obaj panowie wstają, ale w tym momencie Mind Mower doskakuje do akurat podnoszących się przeciwników i sprawia, że przy pomocy Double Clothesline’a wracają na matę. Mind dopada Jay’a i wykonuje na nim serię Headbuttów. Następnie chce zająć się Nilsenem, ale ten jest już za nim i wykonuje mu Atomic Dropa. Nie kończy jednak na tym, pomaga mu wstać i wykonuje Belly-to-Belly Suplex, tak aby Mind Mower wylądował wprost na podnoszącym się Jay’u!

 

Jan Kowalski – Biedny Y2J.

 

Tony Hogański – Cukierkowość Y2Ja przywodzi mi na myśl świętego Augustyna.

 

Jan Kowalski (zdziwiony, ale tylko lekko, bo już przywykł do Tostera) Dlaczego?

 

Tony Hogański – Bo święty Augustyn mógł powiedzieć, że prawdziwą ofiarą jest civitas Dei, to znaczy ludzkość, która stała się miłością, która przebóstwia stworzenie i która jest oddaniem Bogu na własność wszechświata.

 

Jan Kowalski (nie wie co powiedzieć) ..... i wszystko jasne.

 

Nilsen powoli, rozważnie, romantycznie i statecznie czeka, aż któryś z jego oponentów w końcu się podniesie, niestety nie może się doczekać dlatego podnosi Mind Mowera, po chwili whipuje oponenta na liny, Nilsen próbuje powalić przeciwnika Clotheslinem ale Mower w swój typowy unika. Trzykrotny EWF FTW Champion odbija się kolejny raz i kontratakuje z Flying Clotheslinem! Nilsen pada na matę. Mower podnosi przeciwnika, po czym wyrzuca poza ring, nie widzi jednak, ze za jego plecami, czai się Y2J. Mower coś krzyczy w stronę Nilsena, po chwili odwraca się w stronę centralnej części ringu, i zostaje zaatakowany za pomocą Love Letter! [Codebreaker]... Y2J przechodzi niezwłocznie do pinu, Bryndza odlicza...1.........2.........3!! (Zwycięzcą i nadal EWF Evolution Champem jest: Y2J!)

 

Jan Kowalski – Y2J broni Evolution title i wygrywa kolację z Chiaki!

 

Tony Hogański – Dobry to chłopak. Czasem nawet za dobry. Aż mi się niedobrze przez niego robi.

 

Jan Kowalski – Może to zgaga?

 

Tony Hogański – Za każdym razem jak oglądam reklamy o zgadze to zastanawiam się co to jest. Powinni tłumaczyć, bo ja nie mam pojęcia... (popada w zadumę) ... a co jeśli tego dostanę i nie będę wiedział, że to mam? Skąd mam wiedzieć jaki środek zażyć?

 

Jan Kowalski – Twoje rozterki egzystencjalne poruszają miliony Polaków.

 

Tony Hogański (macha do kamery) Bo ja jestem pieprzoną gwiazdą!

 

 

(Widzimy wnętrze szatni byłego EWF Daemusin Championa Jimmy’ego Hendrixona. Wrestler obolały siedzi na ławce, opierając się plecami o metalową szafkę. Na ławce widzimy także Puchar Szczęściarza. Wzrok mężczyzny nerwowo wędruje na boki.)

 

Jimmy Hendrixon (smutnym tonem) Klęska, kryzys gospodarczy, Jimmy Hendrixon bez EWF Daemusin Title, same czarne dni dotykają świat. Nawet światłe ideały nie przetrwały tej próby, nadchodzi masowe spopielenie umysłów i wierzeń... (pauza) Ech, jak ja mogłem przegrać z takimi zerami? Marks mnie opuścił, Lenin leży zimny... niedobrze, jak mogli? Mnie, człowieka, który powinien być ich bohaterem. Ech, został mi jedynie ten puchar....

 

W tym momencie z hukiem otwierają się drzwi szatni Hendrixona, w progu widzimy nowego EWF Daemusin Championa Reeboka, wrestler z dumą trzyma na swym ramieniu pas mistrzowski, w prawej dłoni mężczyzny widzimy „Kapitał” Marksa.

 

Reebok – Czyż to nie zabawne? Mam twój pas, i twój skarb, a ty co masz? Mały pucharek do którego możesz sobie wlać najwyżej kilka kropel melisy na uspokojenie.

 

Jimmy Hendrixon – Daj mi już spokój człowieku. nie widzisz, że jestem pogrążony w smutku?

 

Reebok – Nie dam ci spokoju mały człowieczku, bo się odnosiłeś z tym pasem, jakbyś World title zdobył.

 

EWF Daemusin Champion ściąga pas mistrzowski z ramienia i zaczyna machać przedmiotem na boki ruchem wahadłowym. Hendrixon początkowo nie reaguje na zaczepki lecz po chwili rzuca się w stronę Reeboka, aby zabrać pas. Reebok błyskawicznym ruchem podnosi przedmiot wyżej, przez co Hendrixon trafia w próżnię, uderzając kolanami o betonową posadzkę. Reebok rozgląda się chwilę, po czym zabiera Puchar Szczęściarza z ławki, gdzie siedział Hendrixon.

 

Reebok – A co to? To też jest coś warte? Nie sądzę!

 

Po czym bierze zamach i wyrzuca Puchar Szczęściarza przez wciąż otwarte drzwi od szatni Hendrixona.

 

Reebok – Widzisz? Wszystkie twoje trofea są nic nie warte, tak jak ty, a zniszczy cię, ten oto kapitał.

 

(Reebok podnosi księgę Marksa w górę, po czym zdecydowanym ruchem uderza Hendrixona w potylicę. Hendrixon wydaje się być lekko zamroczony, Reebok podnosi przeciwnika po czym brutalnie uderza nim o metalowe szafki, na końcu podnosi drewnianą ławkę i rzuca nią w byłego EWF Daemusin Championa. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Reebok to porządny gość. Docenia króla Daemusina.

 

Jan Kowalski – Cieszy mnie twoja radość.

 

Tony Hogański – Serce rośnie patrząc jaką zdolną młodzież mamy! Przynajmniej jeden szanuje wielkiego króla Goguryeo!

 

Jan Kowalski – Rozumiem, że teraz będziesz uważniej przyglądał się karierze Reeboka?

 

Tony Hogański – Tak.

 

 

W tym momencie spod FeliXtronu zaczyna wychodzi cała zgraja funkcjonariuszy GRU. Jest ich naprawdę sporo. Panowie obstawiają okolice FeliXtronu i zabezpieczają całą drogę na ring. Nie ma szans, gdy ktoś się tu przedostał. W końcu zaczyna grać "Backstabber" - Wrinkled Fred. Publiczność momentalnie reaguje wielkim heel heatem. Spod FeliXtronu powoli wychodzą The Backstabber oraz Ordinary Mortal. Mijają kolejnych funkcjonariusze GRU, których EWF przysłało by zapewnić im bezpieczeństwo. W końcu obaj panowie docierają na ring, gdzie Stabber otrzymuje mikrofon.

 

The Backstabber – Vaclav... Vaclav... Vaclav.....

 

Publiczność jakby to podchwytuje i sama zaczyna krzyczeć, najpierw nieśmiało, a później coraz głośniej i głośniej: Vaclav! Vaclav! Vaclav! Vaclav! Vaclav!

 

The Backstabber – Tak krzyczcie... ale dlaczego krzyczycie? Nagle zostaliście fanami Vaclava? Co się stało? Co się zmieniło? Jeszcze niedawno Vaclav nie wzbudzał niczyjej sympatii, a więc dlaczego nagle teraz? Powiem wam dlaczego... bo Vaclav jest żałosny! Tak jest. Wzbudza litość. Wzbudził waszą litość, prawda? Tyle tygodni naszych ataków... tyle cierpiał... żył w wiecznym napięciu... wiecznym stresie... nigdy nie było wiadomo kiedy atak nadejdzie. Oczywiście, że mógł wzbudzić sympatię. Biedny, mały, przerażony Vaclav.

 

Publiczność znów zaczyna skandować: Vaclav! Vaclav! Vaclav! Vaclav! Vaclav! Vaclav! Ordinary Mortal pretensjonalnie pokazuje im gestem ręki by się wreszcie uciszyli, ale to raczej nie pomaga.

 

The Backstabber – Nie umiał sobie poradzić z tym jak mężczyzna. Wielokrotnie widziałem strach w jego oczach.... ktoś mógłby się zapytać: dlaczego? Dlaczego to zrobiliśmy? Byliśmy przecież w jednej drużynie! Disciples of Sorrow! Mieliśmy przecież podążać drogą oświetlaną promieniami Luny! W otchłani jej ciemnego królestwa mieliśmy rozpalić czerwień zorzy nowego świata! Ragnarok miał się rozpocząć! Pytacie zatem: „dlaczego?”. Dlaczego to zrobiliśmy.... otóż powiem wam dlaczego..... 

 

Chyba jednak nie powie, bo w tym momencie rozbrzmiewa "Miseria Cantare - The Beginning". Publiczność reaguje nawet z radością, chyba pierwsza tak pozytywna reakcja od lat na pojawienie się Vaclava. Spod FeliXtronu wychodzi były EWF FTW Champion, w jednej ręce trzyma mikrofon. W drugiej kanister z benzyną. Powoli zmierza w stronę ringu.... ale spotyka na swojej drodze funkcjonariuszy GRU, którzy skutecznie blokują mu przejście. Staje więc przed nimi.

 

Vaclav – Dlaczego? Dlaczego? Teraz za późno już na takie pytania. Przyszedłem się zemścić. Chciałeś mnie spalić żywcem? Zaraz się przekonasz.... (podnosi kanister z benzyną) .... jakie to uczucie.

 

The Backstabber – Czekaj! Czekaj! To nie wszystko! Mam dla ciebie....

 

Backstabberowi jednak znów przerwano. Tym razem zaczęło grać “Vendetta” – Illusion! Publiczność od razu zareagowała wielką, wręcz niewyobrażalną radością. Pod FeliXtronem pojawił się Bubba!! W ręku trzymał oczywiście swój znak STOP, a w drugim mikrofon.

 

Bubba – Coś sobie wyjaśnijmy.... Backstabber, Mortal – kimkolwiek jesteście... róbcie sobie co chcecie... Vaclav... Bubbowski długo się nie obraża. Już prawie.... zaznaczam: prawie.... zapomniałem o tym co mi zrobiliście w Gruzji. Mam drobną informację... zabieracie mi mój czas antenowy. Chciałbym coś ogłosić.

 

The Backstabber (przerywając mu) Nie! Bubba nie! To ja chciałbym coś ogłosić! Dobrze, że jesteś, bo właśnie miałem o tobie mówić. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się twojej interwencji w czasie Eutanazji. To było wielkie zaskoczenie dla mnie, że nie dość że się tam pojawiłeś to jeszcze stanąłeś po stronie Vaclava. Dlatego postanowiłem wyrównać szansę.... jesteś w końcu byłym EWF World Champem. Nie mogę cię lekceważyć.

 

Bubba (nawet zaciekawiony) Co masz na myśli? W jaki sposób wyrównać szansę?

 

The Backstabber – Skoro pomogłeś Vaclavowi to ja musiałem użyć kilku moich kontaktów. Wmieszanie się byłego mistrza świata w moje interesy to poważna sprawa. Szansę wyrównałem w sposób prosty. Sprowadzając do EWF kogoś kto skutecznie stawi ci opór. Kogoś kto się tobą zajmie, gdy ja dokończę pewne sprawy z Vaclavem. Dlatego sprowadziłem do EWF.... Rottweilera!!

 

Realizator natychmiast dzieli ekran na pół. Po prawej stronie widzimy sytuację na arenie z Backstabberem, Mortalem, Vaclavem i Bubbą. Natomiast po lewej stronie przenosimy się na parking. Tutaj widzimy Rottweilera, który właśnie wkracza do bydgoskiej hali!!

 

The Backstabber – Niespodzianka, prawda?

 

Vaclav – Ja też ma dla ciebie niespodziankę!

 

W tym momencie zza barierek oddzielających ring od publiczności wyskakuje Izzy Nilsen! Były EWF Evolution Champion trzyma w ręku coś podobnego do koktajlu Mołotowa. Natychmiast podpala go. Backstabber i Mortal są dość zdziwieni. Nilsen rzuca palący się koktajl Mołotowa tuż na brzeg ringu.... który natychmiast zaczyna się palić! Co dziwne z zawrotną prędkością ogień rozprzestrzenia się, wręcz sunie tuż na krawędzi ringu. Wygląda na to, że ktoś wcześniej to miejsce oblał benzyną. Backstabber i Mortal nie wiedzą co zrobić. Bubba zdezorientowany spogląda na Vaclava, który zaczyna śmiać.

 

Vaclav – Ta gala nazywa się Ekskomunika, więc ja, Vaclav, ekskomunikuję was żywym ogniem! Płońcie! Przeżyjcie to co i ja przeżyłem! Doświadczcie tego sami!

 

Płomienie są coraz wyższe, ale nie rozprzestrzeniają się na ringu. Nilsen tymczasem opuścił już arenę tą samą drogą, którą się tu znalazł. Vaclav także zniknął już pod FeliXtronem, choć przez jakiś czas delektował się jeszcze widokiem. Funkcjonariusze GRU wzięli się zaś za gaszenie, pojawili się też nowi z gaśnicami. Mortal i Backstabber nie czekając na pomoc postanowili w dramatycznym geście wyskoczyć poza ring, co im się udało, ale trochę się przy tym poobijali. Publiczność nagradza ich jeszcze heel heatem.

 

 

Jan Kowalski – Przyszły mąż córki twojej adoptowanej chyba nie jest normalny.

 

Tony Hogański – Ale publiczności się to podoba! Posłuchaj jak wygwizdują Backstabbera i Mortala!    

 

Jan Kowalski – Mam nadzieję, że nie będzie dużych zniszczeń.

 

Tony Hogański – A nie mówiłem?

 

Jan Kowalski – Co takiego?

 

Tony Hogański – Ten dziwny zapach!

 

Jan Kowalski – Vaclav i Nilsen musieli to wszystko przygotować przed rozpoczęciem gali.

 

Tony Hogański – Sprytny plan muszę przyznać.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Tutaj widzimy honorowego komisarza Szakala, który z kijem w ręku przemierza kolejne korytarze bydgoskiej hali. Jak widać jest w okolicach parkingu, bo w pewnym momencie spotyka.... Rottweilera! Jak wiemy od niedawna Backstabber zaledwie kilka chwil temu ogłosił ponowne sprowadzenie do EWF Rottweilera. Szakal zaczyna się drapać po łysinie.)

 

Szakal – Hmmm.... wzrost masz dobry... ale czy kurwa się nadasz?

 

Rottweiler – ......

 

Szakal – Oficjalnie biorę cię pod uwagę.

 

Dwukrotny EWF World Champion próbuje klepnąć Rotta po ramieniu, ale jest między nimi prawie 20-kilka centymetrów różnicy, więc nie jest to takie łatwe. W końcu Szakal chwyta za swój kij i opiera go na ramieniu Rottweilera.

 

Szakal – Co ty na to?

 

Rottweiler – .....

 

Szakal – Nigdy nie byłeś zbyt rozmowny. Idź i nie grzesz więcej! Tako rzecze komisarz!

 

Rottweiler lekko zdziwiony, ale akceptuje to co powiedział do niego pan komisarz pełen honoru i rusza przed siebie. Szakal skręca w kolejny korytarz. Bez wahania otwiera pierwsze z brzegu drzwi prowadzące do jakiejś szatni. Tutaj spotyka Toola.

 

Szakal – No kurwa nie! Musiałem zabłądzić! Znowu ty!

 

Tool (wstaje i podchodzi do Szakala) Znowu ja.

 

Szakal – Mam wrażenie, że jesteś moim stalkerem. Wiesz, że to kurwa złe wrażenie?

 

Tool – Przypominam... (podkreśla) panu.... panie komisarzu honorowy, że parokrotnie zdarzyło mi się z panem wygrać.

 

Szakal – Tak, tak. Nie jesteś kurwa byle kim... no i co? Podniosłeś się na duchu? Myślisz, że na Wrestlepaloozie numer 100 wygrasz EWF World title?

 

Tool – Myślę, że tak.

 

Szakal – Chwała kurwa myślącym!

 

Łysy niewiadomo dlaczego bardzo rozbawiony opuszcza szatnię Toola i rusza dalej. Przy automacie z Felkocolą spotka Flying Mana.

 

Szakal – Pamiętam cię nawet! Jesteś absolwentem mojej Akademii Pedagogicznej!

 

Flying Man – Dzień dobry panie komisarzu.

 

Szakal – Pamiętam też, że byłeś pilnym uczniem. Nawet wygrałeś walkę absolwentów i dostałeś ode mnie dyplom. Brawo. Czy ustaliłeś już czy występujesz w liczbie pojedynczej czy mnogiej?

 

Flying Man – Tak, pojedynczej.

 

Szakal – Brawo, brawo.

 

Łysy chce go uderzyć kijem, ale przypomina sobie, że to pilny uczeń był. Zdecydował się więc klepnąć go po ramieniu jeden raz, tak po ojcowsku.

 

Szakal – Dostałeś ode mnie jeszcze zachwycający prezent z Iranu! Piękne miedziane naczynie malowane w niebieskie wzory! Prawda?

 

Flying Man – Nie myli się pan.

 

Szakal – Bo ja kurwa rzadko popełniam błędy. Dlatego ja jestem Szakalem, komisarzem i byłym mistrzem świata, a ty tylko absolwentem mojej Akademii. Z czym masz puszkę?

 

Zwycięzca jednej z edycji Pucharu Szczęściarza pokazuje mu puszkę z napisem P-C-W.

 

Szakal – Wyrzuć to i poproś o normalną. PCW to było kurwa dziwne miejsce. Pamiętasz jeszcze moje wykłady o PCW?

 

Flying Man – Tak panie komisarzu.

 

Szakal – Zuch kurwa chłopak.

 

(Honorowy Komisarz rusza w swoją stronę, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Mistrz jest wspaniały!

 

Jan Kowalski – Myślisz, że znajdzie dla siebie przeciwnika?

 

Tony Hogański – Uważam, że tak.

 

Jan Kowalski – Ciekawe kto nim będzie.

 

Tony Hogański – Ktokolwiek to będzie to i tak przegra z mistrzem Szakalem.

 

Jan Kowalski – Dostałem właśnie informację, że czas na walkę dwóch Mystery Opponentów.

 

Tony Hogański – Ja też dostałem taką informację!

 

Jan Kowalski – Znowu?

 

Tony Hogański – Wreszcie zaczęli mnie informować o sprawach istotnych.

 

 

 

Mystery Opponent#1 vs Mystery Opponent#2

 

 

 

Cała hala czeka zniecierpliwiona na najbardziej tajemniczy pojedynek tej gali. W ringu już czeka sędzia pojedynku Antoni Bryndza, oczywiście w tradycyjnym stroju sędziowskim.

 

Jan Kowalski – Jak myślisz... kogo zobaczymy?

 

Tony Hogański – Stawiam na Shamana i Ugę-Bugę!

 

Jan Kowalski – Uga-Buga to był gość.

 

Tony Hogański – Niech nam zrobią pokaz najlepszego karaibskiego wrestlingu!

 

Jan Kowalski – Za chwilę się dowiemy.

 

Trwa chwila niepewności, po kilku sekundach uderza "My Way" - Limp Bizkit. Fani wybuchają donośny cheerem, gdy na rampie pojawia się... SR-Crazy! Crazy biegnie i szybko wślizguje się na ring. Unosi ręce do góry, za co dostaje jeszcze większy cheer...

Muzyka przestaje grać, następuje kolejna ciszy, tym razem dłuższa. Zaczyna grać kompozycja autorstwa Nobuo Uematsu „Tatakau Mono Tachi”... spod FeliXtronu wyłania się postać księcia Yamato Konoe. Książe nie jest ubrany w tradycyjny dla siebie mundur, a przywdziewa tradycyjny strój Samuraja, na twarzy wrestler ma założona maskę zakrywająca połowę twarzy. Książe spokojnym tempem dociera na ring, gdzie zostaje nagrodzony sporą dawką cheeru.

 

Jan Kowalski – SR-Crazy vs Yamato Konoe!

 

Tony Hogański – Spodziewałem się czegoś bardziej ekscytującego.

 

Jan Kowalski – Każdy z nich był EWF FTW Champem. SR-Crazy jest nawet rekordzistą jeśli chodzi o ilość.

 

Tony Hogański – Ma się czym chwalić. Był EWF World Champem?

 

Jan Kowalski – Nie.

 

Tony Hogański – No widzisz. Wróćmy może do teologii.

 

Antoni Bryndza sprawdza gotowość obu wrestlerów, po czym nakazuje uderzyć w gong. Obaj wrestlerzy spoglądają na siebie krążąc po ringu. Dochodzi do zwarcia, Crazy od razy przechodzi za plecy Konoe zakładając dźwignię na lewą rękę Księcia. SR dociska zablokowaną kończynę tak, aby sprawić więcej bólu, ale po chwili Yamato Konoe przekręca swoje ciało w drugą stronę i teraz on zakłada dźwignię. Crazy z bólu klęka na jednym z kolan, po chwili wykonuje przewrót w przód, będąc z parterze odpycha nogą rękę Konoe, tym samym oswabadzając się. Crazy wstaje, obaj wrestlerzy spoglądają na siebie, kolejny raz już krążąc po ringu. Dochodzi do zwarcia, znów Crazy wykręca rękę Konoe, po chwili przechodzi za plecy i ściąga obolała kończynę Księcia w dół potęgując ból. Konoe wykręca swe ciało po raz kolejny, po czym dobija przeciwnika Dropkickiem. Obaj wrestlerzy błyskawicznie wstają, publiczność zaczyna wykrzykiwać lekkie EWF! EWF! EWF!

 

Jan Kowalski – Czasem mam wrażenie, że nasze EWF to prawdziwe dzieło sztuki.

 

Tony Hogański – W nowoczesnych formach sztuki chodzi o nihilistyczną formę twórczości.

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Tony Hogański – Sztuka nie ma niczego naśladować, a twórczość artystyczna jest wolnym działaniem człowieka, która nie przywiązuje się do żadnych miar i celów, i która nie podlega jakimkolwiek pytaniom o sens.

 

Jan Kowalski – Bardzo to piękne co mówisz. Podejrzewam, że wielu naszych widzów w tym momencie się wzruszyło.

 

Dochodzi do zwarcia, Crazy zdobywa przewagę, chwyta Konoe za głowę, po chwili chce sprowadzić przeciwnika do parteru, ale ten wykonuje salto w przód. Konoe odwraca się od razu w stronę przeciwnika, ale zostaje kopnięty w brzuch, Crazy whipuje oponenta na liny, ale Książe reversuje tym samym, Konoe błyskawicznie pada na matę przed nogami honorowego członka Komunistycznej Partii Chin. Crazy przeskakuje nad leżącym wrestlerem, odbija się po raz kolejny od lin, Książe błyskawicznie wstaje i przeskakuje nad rozpędzonym wrestlerem, Crazy odbija się po raz wtóry od lin...i zostaje powalony na matę arm dragiem. Obaj wrestlerzy wstają błyskawicznie, Crazy próbuje ataku Clotheslinem, Konoe unika, Książe odbija się od lin i atakuje za pomocą head scissors, Crazy wypada z ringu. Konoe, błyskawicznie rozpędza się w ringu, chcąc zaatakować przeciwnika dalej, ale SR ucieka z miejsca, Książe zatrzymuje się przed linami. Publiczność głośno dopinguje obu wrestlerów. Konoe poprawia swoją maskę, a Crazy łapie oddech za ringiem. Crazy pokazuje dłonią w stronę Konoe, aby ten się odsunął, w odpowiedzi Książe wymownie zaprasza oponenta na ring.

 

Jan Kowalski – Zupełnie nie poznaję Konoe.

 

Tony Hogański – Nie? To wszystko dlatego, że niepoznawalność powstaje z braku jakiejkolwiek proporcji między umysłem a przedmiotem, który ma być poznany.

 

Jan Kowalski – Ciebie też nie poznaję. Skąd w tobie takie pokłady nienazwanego rozumu?

 

Tony Hogański – Bo w rzeczywistości stopień dostępnej wiedzy naukowej nie ma żadnego związku z akceptacją chrześcijańskiego objawienia.

 

Crazy wchodzi na ring powili, gdy przechodzi ponad drugą liną, Yamato Konoe rozpędza się i atakuje przeciwnika kolanem. Crazy pada na jedno z kolan, lecz po chwili wstaje, Konoe odbija się od przeciwległych lin, dobiega do czterokrotnego EWF FTW Champa ale ten wykonuje na nim back drop, Książe nie wypada jednak z ringu, a ląduje na skrajnej części miejsca walki, zaraz za linami. Crazy błyskawicznie stara się powalić przeciwnika lariatem, ale Konoe schyla się unikając ciosu, Książę rodu Fujiwara, atakuje przeciwnika uderzeniem barkiem, SR cofa się kilka kroków w tył, po chwili Konoe przeskakuje nad linami chcąc zaatakować Flying Clotheslinem, ale Crazy łapie przeciwnika z głowę, po czym atakuje facebusterem. Książę brutalnie uderza głową o ring. Crazy powoli wstaje, Konoe wciąż leży na ringu. SR ponosi przeciwnika, po chwili wynosi w górę i wykonuje vertical suplex. Obolały Książe powoli podnosi się, ale Crazy natychmiast odbija się od lin, po chwili kopiąc w plecy potomka rodu Fujiwara. Crazy nie przestaje atakować, kolejny raz podnosi Konoe, po chwili powala przeciwnika Spinebusterem.

 

Tony Hogański – Grzesznicy! Powinni zostać ekskomunikowani.

 

Jan Kowalski – Przez kogo?

 

Tony Hogański – A kto jest pod ręką? Papież? Patriarcha Ekumeniczny Konstantynopola? Patriarcha Moskwy i Wszechrusi?

 

Jan Kowalski – Pojęcia nie mam... a to trzeba jakieś podanie o ekskomunikę napisać?

 

Tony Hogański – Nie znam się na procedurach.

 

SR wchodzi na narożnik, atakuje frog splashem, ale w ostatniej chwili Yamato Konoe odsuwa się z miejsca w którym leżał. Obaj wrestlerzy z bólem starają się podnieść, zaczyna się lekki i dość energiczny brawl, przewagę osiąga Crazy, whipuje przeciwnika na liny, Crazy schyla się aby wykonać back drop, ale Konoe przytrzymuje się lin, SR wciąż stoi schylony, podbiega do niego Książe rodu Fujiwara, i brutalnie kopie oponenta w klatkę piersiową. Crazy pod wpływem uderzenia zaczyna cofać się w stronę jednego z narożników, po chwili dołącza do niego Konoe, Ksiąze whipuje przeciwnika do przeciwległego narożnika, ale SR reversuje tym samym zagraniem, Konoe wskakuje na drugą wysokość narożnika, w tym czasie Crazy biegnie za plecami Księcia, Konoe błyskawicznie atakuje za pomocą moonsault into inverted ddt. Obaj wrestlerzy zmęczeni padają na ring!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Jeśli twierdzimy, że religia powinna przenikać nasze życie, oznacza to w konsekwencji, że powinniśmy choćby z wielkim wysiłkiem dążyć do....

 

Jan Kowalski – Do czego?

 

Tony Hogański – Słuchasz mnie?

 

Jan Kowalski – Czasem jesteś inspirujący.

 

Tony Hogański – Wiem. Dlatego ja jestem gwiazdą, a ty nie.

 

Konoe obolałby przesuwa się w stronę przeciwnika kładzie rękę na klatce piersiowej honorowego obywatela Chińskiej Republiki Ludowej. Bombowy Antoni Bryndza odlicza pin...1...2...kick out! Obaj wrestlerzy podnoszą się do pionu, Crazy uderza łokciem w twarz księcia, Konoe cofa się na nogach do tyłu, po chwili Yamato atakuje w ten sam sposób, i to SR cofa się. Zaczyna się kanonada uderzeń łokciami z obu stron naprzemiennie. W końcu Konoe jest stroną słabszą, i cofa się do narożnika, Crazy rozpędza się chcąc zaatakować clothesline’m ale Książe sam się rozpędza i kontruje za pomocą Yakuza kick. Crazy zamroczony cofa się na nogach do tyłu, dopada do niego Konoe, whipuje na liny, Książe próbuje ataku clothesline’m, Crazy unika. Czterokrotny EWF FTW Champion zatrzymuje się za plecami oponenta, Yamato Konoe odwraca się...obaj wrestlerzy w równym czasie wyprowadzają Superkick, przez co każdy z wrestlerów pada martwo na ring...

 

Jan Kowalski – Co teraz?

 

Tony Hogański – Czekamy.

 

Powoli obaj zaczynają się podnosić... trwa to krótszą chwilę... po chwili udaje im się osiągnąć pozycję pionową... dochodzi do zwarcia... nagle zupełnie niespodziewanie zaczyna grać kompozycja autorstwa Nobuo Uematsu „Tatakau Mono Tachi”. Spod FeliXtronu wybiega... Yamato Konoe! Tylko, że ten nie ma maski.

 

Jan Kowalski – Więc kim jest ten Konoe na ringu?

 

Oryginalny Yamato Konoe wpada na ring, gdzie częstuje Superkickiem SR-Crazy’ego!! Bryndza widząc to zaczyna protestować, ale pozbawiony maski potomek rodu Fujiwara powala go Clotheslinem!! Bombowy sędzia i wielki przyjaciel Snake’a pada na matę. Fałszywy i zamaskowany Konoe spogląda na swoją oryginalną wersję. Yamato pod nosem uśmiecha się wielce arystokratyczny i japoński sposób, po czym opuszcza ring. Bryndza w sumie nawet nie umarł i rozkazuje uderzyć w gong: (Walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym!) Fałszywy Konoe tymczasem zaczyna ściągać maskę... to..... Scotty Whiped!! (duży heel heat)

 

Tony Hogański – Kilka tygodni go nie widzieliśmy.

 

Whiped pomaga Crazy’emu wstać... publiczność wytwarza wielki heel heat... widać, że go nie lubią. SR-Crazy dochodzi do siebie, a Whiped niespodziewanie wyciąga rękę w jego stronę. Crazy przyjmuje uścisk dłoni, co momentalnie likwiduje całą dawkę heel heatu. Crazy uradowany wychodzi poza ring i zmierza w stronę FeliXtronu. Po drodze rozdaje jeszcze autografy swoim fanom. Tymczasem Whiped w typowo japoński sposób wykonuje ukłony w cztery strony ringu. Następnie sam też opuszcza arenę.

 

Jan Kowalski – Ciekawa walka.

 

Tony Hogański – Bardzo. Nawet z nudów nie umarłem.

 

Jan Kowalski – Co najważniejsze zobaczyliśmy dwa powroty.

 

Tony Hogański – Wrestlepalooza 100 przyciąga ludzi.

 

Jan Kowalski – Pewnie tak.

 

 

(Znów trafiamy na zaplecze. Tym razem jest to korytarz przy którym znajduje się szatnia Psycho. Widzimy tutaj trzymających wartę Jobbera#1, Jobbera#2, a na końcu korytarza na czatach stoi Shaman. Nagle zaczyna energicznie ruszać swoimi szamańskimi łapkami.)

 

Shaman – Alarm! Alarm!

 

Nie zdążył jednak więcej nic powiedzieć, bo na korytarzu pojawił się.... John Hangman!! [wielka radość na arenie]. Extreme Wrestler podszedł do trójki pracowników EWF.

 

John Hangman – Czego tu szukacie?

 

Jobber#1 – Niczego.

 

Nagle niewiadomo skąd słychać jakiś głos:

 

Głos (niewyraźnie)Otwierać kurwa!

 

John Hangman (przygląda się z zaciekawieniem)Co jest za tą szafką?

 

Jobber#2 – Jaką szafką?

 

Shaman – Ściana!

 

Jobber#2 – Jaka ściana?

 

John Hangman – Ta szafka ewidentnie nie pasuje do wystroju korytarza. Odsuńcie ją.

 

Jobber#1 (salutując) Tak jest!

 

Byli mistrzowie Tag Team zgodnie z życzeniem Hangmana odsuwają szafkę. Naszym oczom odsłaniają się drzwi z napisem „Psycho”.

 

John Hangman – Kto ma klucz?

 

Shaman – Ja.

 

John Hangman – To otwieraj.

 

Poczciwy Shaman odblokowuje zamek w drzwiach.

 

John Hangman – A teraz spierdalajcie.

 

Jobber#1, Jobber#2 oraz Shaman uciekają z miejsca wypadku. Hangman puka do drzwi, które po chwili się otwierają i na korytarzu pojawia się Psycho. Rozgląda się uważnie co się stało, o co chodzi. Widząc dwukrotnego EWF World Champion jest nawet trochę zdziwiony, ale stara się to ukryć.

 

Psycho – Uwierzysz, że w przeciągu ostatniego roku przydarzyło mi się to już drugi raz?

 

Hangman zachowuje milczenie.

 

Psycho (przygląda mu się uważnie)Hangman, Hangman... Jeśli wydaje ci się, że po tym, co zrobiłeś masz Białego w swojej drużynie to kurewsko się mylisz. Niemniej jednak dobrze wiedzieć, że jest w tej jebanej federacji ktoś, kto potrafi rozróżnić dobrych graczy od zwykłych pipek, które najgłośniej szczekają.

 

(Dwukrotny EWF World Champion zupełnie ignoruje Psycho i oddala się w swoją stronę. My zaś wracamy w okolice ringu, gdzie Hogański oraz Kowalski już na nas czekają.)

 

 

Jan Kowalski – Hangman pomógł Psycho. Ciekawe dlaczego.

 

Tony Hogański – Krab to krab. Kto by go zrozumiał.

 

Jan Kowalski – Cieszmy się jednak, że wrócił. Hangman to mimo wszystko legenda EWF. Ikona!

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal też jest legendą.

 

Jan Kowalski – Bez wątpienia. 

 

 

(Przenosimy się do ciekawego, a na pewno pełnego uroku miejsca jakim jest biuro komisarza EWF. Tutaj dostrzegamy to co zwykle: portret generała Franco, portret Jose Antonia Primo de Rivery oraz Feliksa Castro. Za biurkiem widzimy komisarza EWF, pana Felipe Castro.)

 

Felipe Castro (ciężko wzdycha) Wróciłem..... czy ktoś to w ogóle zauważył?

 

Cisza.

 

Felipe Castro – Nikt, nikt. Zupełnie nikt. Nawet moja sekretarka nie przyszła dziś do pracy. Czasem mam wrażenie, że w tym EWF to nikt mnie tak naprawdę nie szanuje.

 

Otwierają się drzwi i do biura wchodzi Kraven.

 

Kraven – Priwiet. To nieprawda, że nikt cię nie szanuje. Ja na przykład bardzo.

 

Felipe Castro – To znowu ty? Myślałem, że już wszystko wyjaśniliśmy sobie. Dostałeś to co chciałeś.

 

Kraven – Pomyłka towarzyszu. To dopiero początek naszej współpracy. Rozumiem, że nie odmówisz?

 

Felipe Castro (smutnym głosem) Nie odmówię.

 

Kraven – Cieszę się, naprawdę się cieszę. W 2007 roku sprawiłeś nam wiele problemów. Można powiedzieć, że nawet zachwiałeś podstawami systemowymi. Na szczęście był to tylko przelotny kryzys.

 

Felipe Castro – Tak. Na szczęście.

 

Kraven – Cieszymy się, że tym razem przystałeś na pełną współpracę.

 

Felipe Castro – Miałem inny wybór? Czego ode mnie oczekujesz?

 

Kraven – Poznaj mojego przyjaciela. Właśnie dziś powrócił do EWF. Gość prosto z Japonii.... książę Yamato Konoe.

 

Drzwi znów otwierają się i do biura wchodzi były EWF FTW Champion.

 

Yamato Konoe (śmieszną polszczyzną) Witam serdecznie.

 

Kraven – Razem z moim drogim japońskim przyjacielem postanowiliśmy, że powinien on wziąć udział w zbliżającej się walce.

 

Felipe Castro – Walce? Ale której?

 

Kraven – Walka Tool vs Nas Jazzowski nie brzmi godnie. Czegoś jej brakuje. First Blood Match brzmi ciekawie, bardzo proletariacko, ale to też nie to czego EWF oczekuje.

 

Felipe Castro – A czego EWF oczekuje?

 

Kraven – EWF oczekuje przekształcenia tej walki w 20 Minutes First Blood Elimination Match i dodania do niej obecnego tutaj księcia Konoe.

 

Felipe Castro – Skoro taka jest wola EWF. Nic innego mi nie pozostaje jak zaakceptować tą wolę.

 

Kraven (uśmiecha się) Zdecydowanie taka jest wola EWF. (Rosjanin wyciąga z kieszeni butelkę rosyjskiej wódki „Putinki”) Napije się pan?

 

Felipe Castro – Nic innego mi nie pozostaje.

 

(Nam zaś nie pozostaje nic innego jak powrócić do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Zastanawiam się o co tu chodzi.

 

Tony Hogański – Takie przyjacielskie rozmowy.

 

Jan Kowalski – Od kiedy to Kraven reprezentuje wolę EWF?

 

Tony Hogański – A co? Nie może? Jest legendą EWF.

 

Jan Kowalski – Szakal też jest. Dlaczego on nie reprezentuje?

 

Tony Hogański – Bo on reprezentuje tylko swoją własną wolę, która jednocześnie jest też wolą EWF.... ale to inny rodzaj woli.

 

Jan Kowalski – Ma to sens.

 

 

(Znów tak jak jakiś czas temu światła zostają zgaszone. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Oznacza to, że czas już na kolejne sprawozdanie z treningów i szkoły życia wprost z Azji! Znów nie znajdujemy się w żadnych ostępach leśnych ani na szczytach wzgórz. Ponownie widzimy wielką polanę, na której ktoś wybudował sporej wielkości pawilon w stylu koreańskim. Tym razem jednak nie interesujemy się pawilonem, bowiem nasi bohaterowie znajdują się tuż obok niej. EWF przypomina, że są to: Rusłan Smirnow, Diego Huarez, Cris Banito, Karl Daniels, Jimmy Hendrixon, Ieshige, Vegard Jacobsen, Mr Nalep, Craig Crawford, The Great Barri, Crash Martin oraz SeBa. Wszyscy ze spuszczonymi głowami stoją przed obliczem swego srogiego trenera SR-Crazy’ego. Widzimy także poczciwego Smelę.)

 

SR-Crazy – Dziś mnie tylko zasmucacie. Żaden z was! Powtarzam: żaden... nie zaliczył lekcji rysunku artystycznego.

 

Jęk zawodu.

 

SR-Crazy – Będziemy powtarzać te lekcje tak długo aż się nie nauczycie.

 

Podwójny jęk zawodu.

 

SR-Crazy – Czas na kolejny etap naszego programu kulturalnego!

 

Potrójny jęk zawodu.

 

SR-Crazy – Taniec salonowy! Smela dobierze was w pary!

 

Smela dzielnie dobiera ich w pary. Smirnow będzie tańczył z Hendrixonem, Huarez z Banito, Crawford z Nalepem, Crash Martin z SeBą, Ieshige z Jacobsen [omal nie pozabijali się wzrokiem], The Great Barri z Karlem Danielsem.

 

SR-Crazy – Walca czas zacząć!

 

Wrestlerzy próbują tańczyć walca, ale większość depta się po stopach, a połowa przewraca się. Karl Daniels wskoczył na Barriego i uwiesił mu się na szyi.

 

The Great Barri – Zostaw mnie dzieciobójco! Szczególnie, że The Great Barri ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg!

 

Karl Daniels – Nie gadaj tylko wiruj! Walc to taniec wirowy! Tylko umiarkowane tempo! Takt 3/4!

 

SR-Crazy – Brawo! Brawo! Popatrzcie na nich! Tak to się robi!

 

Karl Daniels i The Great Barri z gracją hindusko-aborcyjną tańczą walca.

 

(Jakiś czas później.)

 

Znajdujemy się nad jakimś skalnym urwiskiem, ale nie tym co zawsze. Tym razem kilka metrów poniżej widzimy jakiś spokojny strumień, nie jest tu jednak wysoko, więc jeśli ktoś spadnie to raczej się nie zabije. Odległość do przeciwległego brzegu jest jednak dość spora.

 

SR-Crazy (załamany) Czas skończyć z programem kulturalnym. Jesteście barbarzyńcami....

 

Radość barbarzyńców.

 

SR-Crazy – .... ale.... nie oznacza to, że program kulturalny zostanie zakończony. Jutro będziemy kontynuować. Wyrośniecie jeszcze na światłych i kulturalnych ludzi.

 

Zniechęcenie.

 

SR-Crazy – Wracamy do zajęć praktycznych. Wasz dzisiejszy cel! Przeskoczyć na drugi brzeg.

 

Jimmy Hendrixon – Czy na pewno damy radę? To nie wygląda na wykonalne.

 

SR-Crazy – Nonsens. Sam wielokrotnie przeskakiwałem tędy. Za kilka tygodni nawet nie zauważycie tej drobnej dziury w ziemi.

 

Zbliżenie na dziurę w ziemi, która wcale nie wygląda na drobną. O! Rzeką poniżej płynie jakaś azjatycka kaczka.

 

Jimmy Hendrixon – Na pewno damy radę?

 

Diego Huarez (zaczyna dygotać)Ja... ja... ja nie chcę...

 

Crash Martin – Mam propozycję.

 

SR-Crazy (zaciekawiony) Słucham?

 

Crash Martin – Czy możemy użyć Great Barriego jako mostu? On ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg.

 

Wszyscy ze zrozumieniem kiwają głowami.

 

SR-Crazy – Parametry ma dość stabilne. Niestety jest za niski. Nie martwcie się! Na pewno sobie poradzicie. Hendrixon pierwszy.

 

Jimmy Hendrixon (niepewnym głosem)Na pewno dam radę?

 

SR-Crazy (mentorsko)Jeśli wierzysz..... to zależy tylko od ciebie! Uwierz w swoje możliwości!

 

Hendrixon bierze rozbieg i zaczyna biec w kierunku urwiska, po zdążył jeszcze krzyknąć.

 

Jimmy Hendrixon (biegnąc)Tak! Mogę przeskoczyć na drugą stronę rzeki! (chwila przerwy) Wierzę w to!!

 

(Hendrixon wybija się.... i w tym momencie materiał filmowy zostaje przerwany. Zapraszamy do oglądania następnego odcinka! Już dzisiaj!)

 

 

Jan Kowalski – Co? Koniec? A co było dalej?

 

Tony Hogański – Nie martw się Janku. Dowiemy się pewnie dzisiaj.

 

Jan Kowalski – To dobrze. Myślisz, że przeskoczą?

 

Tony Hogański (mentorsko i gwiazdorsko)Jeśli w to uwierzą.

 

 

 

o EWF World title shot:

EWF FTW Championship:

20 Minutes First Blood Elimination Match:

Tool vs Nas Jazzowski (c) vs Yamato Konoe

 

 

 

Zaczyna grać kompozycja autorstwa Nobuo Uematsu „Tatakau Mono Tachi”... spod FeliXtronu wyłania się postać księcia Yamato Konoe. Publiczność tym razem wie, że to oryginalny przedstawiciel rodu Fujiwara, wrestler powoli dociera na ring, gdzie czeka już sędzia pojedynku Lech Grudziński.

Następnie słyszymy "O Fortuna" – Therion, bydgoska publiczność generuje jakiś tam heel heat a na rampie pojawia się jeden z Apostołów Smutku, członków Disciples of Sorrow Tool. Po chwili gaśnie światło i zaczynają migać czerwone światła. Pojawia się mgła. Na telebimie pokazuje się napis "Phantom - the Phenom". Wrestler miarowym krokiem dociera do miejsca walki.

Światła na hali nabierają barwy niebiesko-czerwonej, z głośników uderza Kult- "Poznaj swój raj", a atmosfera na hali robi się niezwykle gorąca, bo oto spod FeliXtronu wyłania się postać Nasa Jazzowskiego z pasem FTW zapiętym na biodrach i Tag na ramieniu. Zawodnik szybkim krokiem zmierza w kierunku ringu przybijając po drodze kilka piątek z fanami.

 

Jan Kowalski – Ciekawa walka nas czeka.

 

Tony Hogański – Mnie bardziej interesuje jak Tool i Jazzowski zareagują na dodatkowego przeciwnika. Raczej nie będą szczęśliwi.

 

Jan Kowalski – Przypominam, że zwycięzca tej walki otrzyma EWF World title shot na setnej Wrestlepaloozie. Przegrany będzie musiał zadowolić się EWF FTW title.

 

Tony Hogański – Zasady tej walki to przesada.

 

20:00

 

Lech Grudziński dokładnie sprawdza gotowość wrestlerów do walki, po chwili nakazuje uderzyć w gong. Nas Jazzowski zaczyna jeszcze tauntować w stronę publiczności, ale zostaje błyskawicznie zaatakowany przez Toola uderzeniami w plecy. Tool dalej próbuje uderzać aktualnego posiadacza FTW Title, ale już do obu wrestlerów dołącza Yamato Konoe, który atakuje Toola. The Phenom pada na kolano, po chwili powoli wstaje, a Jazzowski i Konoe whipują przeciwnika na przeciwległe liny. Gdy rozpędzony członek DoS zbliża się do obu zawodników, Ci wykonują na nim back body drop. Tool leży na ringu, a pozostała dwójka zaczyna atakować się pojedynczymi punchami, Konoe kopie w brzuch Jazzowskiego, ten pod wpływem uderzenia cofa się do narożnika. Książe dokłada jeszcze jedno uderzenie, po chwili potomek rodu Fujiwara, whipuje oponenta o przeciwległe liny, po czym powala potężnym clothesline’m. Chwilę po tych wydarzeniach, do walki powraca Tool, silnie atakuje Księcia kilkoma punchami, po czym rozpędza się i dobija dropkickiem. Tool zaczyna kolejno kopać leżących Konoe i Jazzowskiego.

 

Jan Kowalski – Tool w natarciu!

 

Tony Hogański – Żeby tylko nie skończył jak Bierut, gdy poleciał do Moskwy.

 

Jan Kowalski – To znaczy jak?

 

Tony Hogański – Poleciał dumnie, a wrócił w trumnie!

 

Jan Kowalski – Coś jeszcze?

 

Tony Hogański – Poleciał w futerku, a wrócił w kuferku!

 

17:48

 

Tool schodzi z ringu, ciągnie za nogę Księcia, po czym uderza głową potomka rodu Fujiwara o stół komentatorski. Po chwili członek DoS chwyta leżące obok krzesło i przypierdala wprost w plecy Konoe. Ksiąze pada na kolano, Tool zaczyna kopać przeciwnika. The Phantom chce kolejny raz zaatakować Księcia, ale na ringu rozpędza się Nas Jazzowski, który po chwili spada na przeciwnika za pomocą Cross Body! (EWF! EWF! EWF!) Jazzowski nie traci czasu, chwyta Toola i wykonuje irish whip na metalowe schody, Tool boleśnie uderza o przedmiot.

 

16:32

 

Po chwili Jazzowski zostaje zaatakowany od tyłu clothesline’m przez Yamato Konoe, Książe nie przerywa ataku, podnosi oponenta po czym wykonuje DDT wprost na beton!! (EWF! EWF! EWF!) Sędzia podbiega do Jazzowskiego aby sprawdzić czy ten nie krwawi, twarz wrestlera nie ma ani śladu czerwonej mazi. Walka trwa dalej, z drugiej strony powoli podnosi się Tool. Książe trochę odczuł wykonanie poprzedniego ataku na Jazzowskim. W końcu Książe zaczyna wstawać, ale już pojawia się Tool, który atakuje Big Bootem niskiego Japończyka. Tool dalej kontynuuje swój atak, podnosi Konoe, po czym whipuje na metalowe barierki. Koło ringu widzimy także Jazzowskiego który regeneruje swe siły. Jazzowski podnosi dolną kotarę ringu, Tool zauważa lekką aktywność swego przeciwnika więc podchodzi do tego miejsca...i zostaje powalony przez Jazzowskiego chair-shotem!!

 

Tony Hogański – Ten Jazzowski jest niehonorowy! Widać, że z Białegostoku.

 

Jan Kowalski – Tony, przebacz mu.

 

Tony Hogański – Najpierw niech ten kresowy śledź mnie przeprosi!

 

Jan Kowalski – Nie możesz pokazać klasy?

 

Tony Hogański – Ja ci dam klasę! Mam jej w sobie wiele! Gwiazdorską klasę! Więc niech uważa, bo spotkamy się w sądzie za zniesławienie! No co? Będę jak Adam Michnik. Jak o nim się powie, że się jąka to i tak cię pozwie. Taki to typ!

 

 

14:21

 

Jak już wiemy Jazzowski pod ringiem znalazł krzesło, wrestler wstaje, po czym uderza Toola przedmiotem po raz drugi, tym razem w plecy. Kilka metrów od miejsca akcji wstaje Yamato Konoe, zauważa ten fakt Nas, który od razu kieruje się w stronę Księcia. Jazzowski próbuje wykonać chairshota, ale Książe kontratakuje za pomocą Superkick! Jazzowski pada na betonową posadzkę. Sędzia sprawdza twarz Jazzowskiego, nie widać krwi, pojedynek wciąż będzie kontynuowany w pełnym składzie.

 

12:44

 

Yamato Konoe decyduje się powrócić na ring, lecz przed samym wejściem schyla się aby zabrać jakąś broń na arenę walki, Książe znajduje kendo stick z którym wchodzi na ring. W tym czasie Tool i Jazzowski zbierają się poza ringiem. Lepszą umiejętność regeneracji ma w sobie Tool, wrestler powraca na ring z krzesłem.

 

Tony Hogański – Te walki na czas mnie nużą. Ostatnio też taką mieliśmy. Jakieś dziwne odliczania.

 

Jan Kowalski – Przecież ostatnio to w takiej walce brał udział twój mistrz Szakal.

 

Tony Hogański – To było co innego. Mistrz Szakal zniszczył swych wrogów.

 

Jan Kowalski – Wrogów? Trudno ich było nazwać wrestlerami.

 

Tony Hogański – Dobry trening przed setną Wrestlepaloozą. Ciekawego jakiego rywala mistrz sobie wybierze na naszą jubileuszową galę?

 

10:01

 

Yamato Konoe próbuje zaatakować Toola kijem ale członek Disciples of Sorrow skutecznie broni się krzesłem, Książe powtarza czynność po raz wtóry, lecz znów nieskutecznie. Po kilku chwilach na ring po cichu wślizguje się Jazzowski, który znajduje się za plecami potomka rodu Fujiwara.

 

8:33

 

Konoe próbuje po raz trzeci zaatakować Toola, ale zostaje silnie uderzony krzesłem w plecy, Konoe pada na kolana, fakt ten wykorzystuje Tool, który podbiega do Księcia i przypierdala z całej siły przedmiotem w głowę Konoe. Książe jest wyraźnie zamroczony, odwraca się w stronę Jazzowskiego, a ten przypierdala mu potężnego chair-shota. Lech Grudziński sprawdza głowę Yamato Konoe, widzimy krew!! (Yamato Konoe zostaje wyeliminowany!!)

 

Jan Kowalski – .... i na tym kończy się udział księcia Yamato Konoe.

 

Tony Hogański – Nie wiem co Kraven sobie myślał ustalając taką walkę, ale chyba źle myślał.

 

Jan Kowalski – Trzeba jednak przyznać, że Konoe spisywał się dzielnie.

 

Tony Hogański – Trochę. Szału nie było.

 

7:45

 

Obaj wrestlerzy wyrzucają krzesła za ring, zaczyna się dość długi brawl, w którym nikt nie osiąga większej przewagi, Jazzowski whipuje Toola na liny, po chwili próbuje zaatakować clothesline’m - nieskutecznie, Tool po raz kolejny odbija się od lin, Jazzowski znów próbuje zaatakować lariatem, lecz Tool błyskawicznie chwyta rękę Jazzowskiego, po czym sprowadza wrestlera do parteru zakładając Cripple Crossface.

 

5:21

 

Jazzowski powoli stara się doczołgać do lin, będąc już bardzo blisko, sędzia przerywa atak Toola, gdyż nie przynosi on efektu. Tool ze wściekłością zaczyna kopać Jazzowskiego po czym ustawia oponenta koło narożnika. Tool wskakuje na narożnik i atakuje za pomocą Sick Dive – [Swanton Bomb]. Sędzia spogląda na Jazzowskiego, wrestler nie krwawi, walka trwa dalej.

 

Tony Hogański – Mogliby skończyć. To nie po chrześcijańsku tak dłużej walczyć.

 

Jan Kowalski – Idź się ekskomunikuj.

 

Tony Hogański (smutnym głosem) Nie mam na to ochoty. Tak źle mi życzysz? Chcesz mnie pozbawić zbawienia?

 

3:44

 

Tool nie może uwierzyć w to co się dzieje, wrestler przechodzi za liny, na które po chwili wskakuje, atakując za pomocą Springboard Leg Drop...ale Jazzowski w ostatnim momencie odsuwa się z miejsca!! Obaj wrestlerzy leża nieruchomo przez dłuższy okres czasu.

 

1:30

 

Jazzowski obolały i wycieńczony schodzi z ringu, znajduje jedno z krzeseł, powolutku wraca na ring, gdzie rozkłada przedmiot na środku. Tool powoli się podnosi, zaczyna się powolny brawl.

 

0:45

 

Tool osiąga lekką przewagę podczas wymiany ciosów, The Phantom odbija się od lin, próbuje powalić Jazzowskiego lariatem, ale ten instynktownie wykonuje drop toe hold wprost na rozłożone krzesło!! (EWF! EWF! EWF!) Grudziński sprawdza głowę Toola, z której.........nie leci krew!! Walka trwa dalej!!

 

0:21

 

Wycieńczony i wkurwiony Jazzowski, składa krzesło, po chwili rzuca przedmiot na środek ringu. Nas podnosi Tool, pokazuje publiczności, że będzie kończył, podnosi Toola i wykonuje facebuster na rozłożone krzeslo. Obaj wrestlerzy padają nieruchomo na ringu.

 

 

0:10

 

Lech Grudziński sprawdza twarze obu zawodników, żaden z nich nie krwawi.

 

0:05

 

Jazzowski próbuje wstać, lecz wycieńczony po chwili pada na matę.....3...........2.........1..... (Walka kończy się wynikiem nierozstrzygniętym!)

 

Jan Kowalski – Druga walka z rzędu i wynik nierozstrzygnięty.

 

Tony Hogański – Druga walka Toola z rzędu o EWF World title shot i też wynik nie rozstrzygnięty. Co to oznacza?

 

Jan Kowalski – No co?

 

Tony Hogański – Że powinien zostać ekskomunikowany!

 

Sędzia Lechu Grudziński ogłasza, że tym samym obaj panowie wywalczyli sobie prawo walki o mistrzostwo świata na setnej Wrestlepaloozie. Niestety dla nich zaczyna grać The Offspring i „Come out and play”! Spod FeliXtronu wychodzi Felipe Castro.

 

Felipe Castro (ciężko wzdychając) Przyszedłem ogłosić wolę EWF. Extreme Wrestling Federation życzy sobie, żeby obaj wrestlerzy czyli Tool oraz Nas Jazzowski otrzymali szansę walki o EWF World title na Wrestlepaloozie numer 100. EWF jednak życzy sobie także by przepisów przestrzegano. (smutno) Walka może i nie miała zwycięzcy, ale miała przegranego. Zgodnie z zasadami ustalonymi wcześniej przegrany tej walki miał otrzymać EWF FTW title. Co niniejszym potwierdzam. Książę Yamato Konoe został nowym EWF FTW Champem!

 

Publiczność nie wie jak zareagować. Nas Jazzowski nie może uwierzyć, choć zaakceptował już wcześniej możliwość straty FTW title, ale pewnie nie w taki sposób. Tymczasem Lech Grudziński opuścił ring, zabrał z jego okolic FTW title i zjawił się obok Felipe Feliksa Castro de Rosasa, po czym oddał mu pas. Spod FeliXtronu wyszedł też książę Yamato Konoe z rodu Fujiwara, któremu pan komisarz Castro oficjalnie wręczył jego nowy pas. (Nowym EWF FTW Champem został: Yamato Konoe!) Po krótkiej celebracji wśród znikomej reakcji publiczności, która była raczej zdezorientowana obaj panowie chcieli opuścić ten teren. Niespodziewanie jednak światła zgasły! Za to na FeliXtronie pojawiło nam się piękne, ciepłe i romantyczne biuro Esmeraldy Martinez. Realizator najpierw oczywiście zwrócił uwagę na jej długie nogi, a dopiero później zaprezentował nam sylwetkę urodziwej pani prezydent.

 

Esmeralda Martinez – Pozdrawiam wszystkich! (ogromna radość na arenie) Wybacz młody Castro, że ci przerywam... chociaż twoja mina mówi mi, że cała ta sytuacja raczej cię nie bawi. Chciałabym zakomunikować swoją decyzję. To bardzo miłe, że książę Konoe zdobył pas. Zawsze go szanowałam, pewnie dlatego, że jest bliskim kompanem Facunda. Ja jednak muszę zadbać teraz o EWF. Postanowiłam, że książę Yamato Konoe będzie bronił swojego FTW title jeszcze dziś... tuż po main-evencie.... a jego przeciwnikiem będzie.... SR-Crazy! (duża radość na trybunach) Dziękuję, to wszystko! O jejku jej! Ale zabawa!

 

Światła się zapalają, a Esmeralda znika z FeliXtronu. Yamato Konoe przyjął tą decyzję bez emocji. Felipe Castro smutny i zniechęcony zniknął pod FeliXtronem wraz z japońskim księciem.

 

Jan Kowalski – Co o tym powiesz?

 

Tony Hogański – Nic. Ciekawa decyzja. Szkoda tylko, że chciałem dzisiaj wcześniej wrócić do domu.

 

Jan Kowalski – Nic z tego.

 

Tony Hogański – Właśnie widzę. 

 

 

(Trafiamy na jeden z korytarzy. Tutaj znów widzimy honorowego komisarza Szakala, który dzielnie zwiedza kolejne zakamarki hali. Jak widać trafił w rejon szatni Backstabbera i Mortala, bo widzimy tu mnóstwo funkcjonariuszy GRU.)

 

Szakal – Przechodzę kurwa!

 

Funkcjonariusze GRU (chórem)Tak jest panie komisarzu!

 

GRU rozstępuje się i Szakal wchodzi na teren najlepiej dzisiaj strzeżonego rejonu hali. Jest tu kilka szatni, ale większość z nich jest nieużywana. Tylko na jednych drzwiach widać napis „The Backstabber & Ordinary Mortal”. Szakal już chce otworzyć drzwi, gdy te robią to same i z pomieszczenia wybiega Izzy Nilsen!! Barkiem zahaczył o Łysego.

 

Szakal – Jak łazisz kurwa? Kierunkowskazu nie masz?

 

Izzy Nilsen – Przepraszam panie komisarzu!

 

Nilsen otwiera drzwi do szatni naprzeciwko i wpada do środka. Szakal z ciekawości zagląda i zauważa tam wielką dziurę w ścianie. Tym sposobem Nilsen dostał się na teren pilnie strzeżonej części hali. Komisarz drapie się kijem po głowie, po czym postanawia odwiedzić Stabbera i Mortala. Wchodzi do szatni. Tu zauważa leżącego, pobitego i nieprzytomnego Ordinary Mortala. Leży na posadzce i nie wygląda najzdrowiej. Szakal z troską pochyla się nad nim i trąca go kijem.

 

Szakal – Kolego! Kolego! Czy wszystko dobrze?

 

Zero reakcji.

 

Szakal – Chyba nie. Nic tu po mnie. Tutaj przeciwnika nie znajdę... o gaśnica... (zauważa leżącą na ziemi gaśnicę) Co ona taka wygięta? Lepszego sprzętu w EWF nie mamy? (popada w zadumę i znów trąca kijem Mortala) Kolego, dostałeś tym w głowę?

 

Znów zero reakcji.

 

Szakal – Chyba bolało. No nic. Ja idę. Nie wzywam karetki, bo jestem skurwielem.

 

(Szakal odchodzi i spokojnie opuszcza szatnię, a następnie strzeżoną część hali. Po drodze znów mija funkcjonariuszy GRU. Wracamy na ring.)

 

 

Jan Kowalski – A gdzie jest Backstabber?

 

Tony Hogański – Gdzieś na pewno.

 

Jan Kowalski – Tam na pewno nie, bo Mortal ucierpiał samotnie.

 

Tony Hogański – To straszne. Takie chwile musze być okropne. 

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Tutaj znów zauważamy idącego korytarzem Rottweilera. Spokojnie, powoli i bez pośpiechu zmierza w jakimś dla nas bliżej nieokreślonym kierunku. Tak to pewnie by jeszcze trwało i trwało, gdyby drogi nie zastąpił mu Bubba.)

 

Bubba – Witaj ponownie w EWF.

 

Rottweiler – Cała przyjemność po mojej stronie.

 

Bubba – Mam prośbę.

 

Rottweiler (zaskoczony) Tak?

 

Bubba – Nie wtrącaj się do moich spraw. Znamy się nie od dziś. Jeszcze z czasów, gdy próbowałeś odebrać mi mój EWF World title.

 

Rottweiler – Nigdy wtedy nie przegrałem.

 

Bubba – Ale też nie wygrałeś. Czy widziałeś siebie w galerii EWF World Champów?

 

Rott lekko się irytuje.

 

Bubba – Nie? Bo ja tam jestem. Na zaszczytnym miejscu.

 

Rottweiler – W końcu trochę miejsca zajmujesz.

 

Bubba (też lekko zirytowany) Po wielkim Rottweilerze spodziewałem się czegoś... bardziej wysublimowanego? A może przypomnieć ci czasy, gdy byłeś podnóżkiem Esmeraldy, a gdy się jej znudziłeś to nasłała na ciebie hycli? Miło było być... dosłownie potraktowanym jak pies?

 

Rottweiler – Mam pewne sprawy do załatwienia.

 

Bubba – Ja też.... ale pewnie się jeszcze spotkamy.

 

Rottweiler – Mam nadzieję, że szybko?

 

Bubba – Setna Wrestlepalooza to chyba dobra okazja?

 

Rottweiler – Bardzo.

 

Bubba – W końcu... wróciliśmy właśnie do EWF z powodu osób, które w czasach naszej świetności były nikim. Trzeba pokazać, że jeszcze sami potrafimy się zatroszczyć o siebie.

 

Rottweiler – Też tak uważam.

 

(Panowie rozchodzą się bez słowa, a my znów jesteśmy u naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Czy to oznacza, że na Wrestlepaloozie numer 100 zobaczymy walkę Rottweiler vs Bubba?

 

Tony Hogański – Kto to wie.

 

Jan Kowalski – Byłoby miło zobaczyć ich znów w akcji. Ich epickie pojedynki były w końcu ozdobą jesieni roku 2003.

 

Tony Hogański – Tak, a Rottweiler wygrał wtedy Felka dla najlepszego wrestlera.

 

Jan Kowalski – Piękne czasy.

 

 

(Trafiamy tym razem do biura Felipe Castro. Widzieliśmy go całkiem niedawno na ringu, ale jak się zdaje to dość szybki człowiek, bowiem zdążył wrócić do swojego gabinetu. Felipe siedzi za biurkiem i jest wyraźnie smutny. W pewnym momencie słychać pukanie do drzwi. Felipe nawet się rozpromienił, bo czuje się potrzebny.)

 

Felipe Castro – Wejść!

 

Do biura wchodzi najmłodszy stażem wrestler EWF mianowicie Crash Martin. W ręku trzyma... Puchar Szczęściarza.

 

Felipe Castro – Tak słucham? W czym mogę pomóc?

 

Crash Martin – Znalazłem to na korytarzu. To chyba coś ważnego. (Stawia puchar na biurku Castro)

 

Felipe Castro – Tak.... to Puchar Szczęściarza.

 

W tym momencie do gabinetu wpada Shaman.

 

Shaman – Uł yeeee!! Czy ktoś mnie wzywał?

 

Felipe Castro – Nie. Czego tu szukasz?

 

Shaman – Byłem zwycięzcą pierwszej edycji Pucharu Szczęściarza! Uł yeeee!!

 

Crash Martin – Na 100%?

 

Shaman – Nawet na 200%!

 

Felipe Castro – Spokój! Jestem komisarzem! Trochę szacunku wymagam!

 

Shaman – Panie komisarzu! Może by tak na Wrestlepaloozie numer 100 zorganizować walkę o Puchar Szczęściarza? Wydaję mi się, że czas już na kolejną edycję.

 

Drzwi otwierają się i do szatni wchodzi The Great Barri owinięty we flagę Indii. Wraz z nim przyszedł Karl Daniels, pierwszy mężczyzna na którym przeprowadzono aborcję.

 

The Great Barri – Czy wiecie, że The Great Barri ma 223 cm wzrostu i waży 175 kg?

 

Felipe Castro – Zostawcie mnie! Chcę spokoju!

 

Shaman – Uł yeeee!! Czy to jest pokój?

 

Drzwi znów się otwierają i pojawia się Rusłan Smirnow z butelką ukraińskich wódki w ręku.

 

Rusłan Smirnow – Kto się ze mną napije?

 

Felipe Castro – Nie! Nie! Nie! Shaman! Dobrze! Zgadzam się. Będzie kolejna edycja Pucharu Szczęściarza. Mianuję cię oficjalnym promotorem tej walki!

 

Shaman – Uł yeeee!! Czy jestem promotorem?

 

Felipe Castro – Tak!

 

Shaman – Na 100%?

 

Rusłan Smirnow (uśmiechnięty) Chłopaki. Co to, to nie! Tylko 40%!

 

Felipe Castro – Dajcie mi spokój!

 

Drzwi znów się otwierają i do biura wchodzi Szakal. Rozgląda się i natychmiast wychodzi. Przenosimy się od razu na korytarz, gdzie widzimy Szakala opierającego się plecami o drzwi.

 

Szakal – O kurwa, ale ich tam było.

 

(Wracamy na ring.)

 

 

Tony Hogański – Która to będzie edycja Pucharu Szczęściarza?

 

Jan Kowalski – Szósta.

 

Tony Hogański – To miłe. Nawet mistrz był pod wrażeniem.

 

Jan Kowalski – Tak, wielkim.

 

 

(Czas na drugi i ostatni w historii EWF odcinek z cyklu „Na tropie Dark Division”. Po wielu perypetiach nasi bohaterowie znaleźli się w Serbii, blisko granicy z Bośnią. Tutaj odnaleźli swój kontakt operacyjny, którym był dawny wrestler EWF, Bora Vitezović. Przekazał im on informację na temat śmierci jednego z „ciemniaków” mianowicie Warriora oraz konflikcie jaki wybuchł między Smoke’iem a Morgionem i Thalionem. Doktor VooDoo Biały i ekipa poszukiwawcza znajdują się obecnie w jednej z jaskiń, kryjówek serbskich bojówek.)

 

Doktor VooDoo Biały – Kto jest waszym dowódcą?

 

Bora Vitezović – Generał Radko. Wielki nasz przywódca i generał z czasów wojny bośniackiej.

 

Doktor VooDoo Biały – Generał Radko? Coś mi tu przypomina. Chyba gdzieś o nim słyszałem.

 

Bora Vitezović (zmieszany) Nie.. chyba nie.

 

Doktor VooDoo Biały – Nie jest przypadkiem zbrodniarzem wojennym?

 

Bora Vitezović – Nie.

 

Doktor VooDoo Biały – Nie jest czasem oskarżony o ludobójstwo?

 

Bora Vitezović – Nasz generał? Ależ skąd!

 

Doktor VooDoo Biały – A o zbrodnie przeciwko ludzkości?

 

Bora Vitezović (zakłopotany)Też nie.

 

Doktor VooDoo Biały – To dobrze.

 

W jaskini pojawiają się Morgion oraz Thalion. Rzucają się na szyje wszystkim członkom Dark Division oraz kartonowym przyjaciołom Kid Novy. Bora Vitezović postanowił ich zostawić samych.

 

Morgion – Doktorze jak cię cieszę!

 

Doktor VooDoo Biały – Nie jestem już zwykłym doktorem. Teraz jestem: Doktor VooDoo Biały!

 

Thalion – O Biały!

 

Doktor VooDoo Biały – Morgionie! Już nie jesteś Krzyżakiem?

 

Morgion – Stare czasy. Dawne dzieje. Wraz z Thunderem tworzyliśmy wspaniałą drużynę. Pamiętam jak dziś, gdy na podczas gal EWF nasze głosy śpiewały Bogurodzicę i wszyscy przed nami uciekali. Szkoda, że Thunder zajął się teraz hodowlą łasic i jeżozwierzy.

 

Fat Boy – Słyszeliśmy o tragedii Warriora. Smoke podobno ciężko to przeżył.

 

Thalion – Niestety. Zdradził i przeszedł na stronę bośniacką.... ale zaraz... doktorze.... co wy tutaj robicie?

 

Szczęściarz – Wracajcie z nami do EWF! Setna Wrestlepalooza już w przyszłym miesiącu! Koniec wieloletniej tułaczki po świecie! Wracamy do domu! Setna Wrestlepalooza!

 

Morgion – Nie możemy zostawić tutaj Smoke’a samego. Załamie się biedaczek. Już przeszedł na islam. Tylko zemsta na nas trzyma go przy życiu. Obwinia nas o śmierć Warriora.

 

W tym momencie słychać jakieś krzyki. Wraca Bora Vitezović.

 

Bora Vitezović – To Bośniacy! Szykujmy się do walki!

 

Morgion (przeładowuje karabin)Do broni! Bogurodzica!!!!

 

Bora Vitezović – To banda rzezimieszków Smoke’a. Mają przewagę liczebną.

 

Jakiś czas później.

 

Sytuacja się zmieniła. Widzimy członków Dark Divison oraz kilku serbskich bojowników, którzy w jakimś lesie kopią głębokie doły. Wokół nich z karabinami stoją bośniaccy partyzanci.

 

Fat Boy (płacząc)To koniec! Zginiemy!

 

Shagrath (cały drżący)Kopiemy własny grób!

 

Nagle widać jakieś ożywienie wśród Bośniaków. Słychać też powtarzające się psełdonim „kapitam Muhammada Smookammad”. Zjawia się dawny wrestler EWF i EWF Dark Division Smoke. Zauważa Thaliona i Morgiona. Z radości zaczyna strzelać ze swojego karabinu w powietrze.

 

Smoke – Allah akbar!! Wreszcie! Wreszcie was dopadłem! Zdrajcy! Mordercy Warriora!!

 

Morgion – Smoke... to nie tak....

 

Doktor VooDoo Biały – Smoke? Czy mnie poznajesz?

 

Smoke – Znam ten głos.... to.... to niemożliwe.... czy to ty doktorze? 

 

Doktor VooDoo Biały – Teraz zwą mnie: Doktor VooDoo Biały.

 

Smoke – O Biały! Co ty tu robisz?

 

Doktor VooDoo Biały – Wróciłem po ciebie. EWF wzywa.

 

Smoke – Po mnie? EWF? Ale.... (kręci głową) .... ja nie mogę... Warrior nie żyje.... muszę go pomścić... nie mogę wrócić....

 

Nagle zza krzaka słychać głos:

 

Głos – Wracajmy. Wszyscy.

 

Pojawia się.... Warrior! Jest cały zarośnięty, że nawet trawa rośnie w jego długiej brodzie.

 

Smoke (nie może uwierzyć) Ty.... ty żyjesz?

 

Warrior – Wracajmy. Do EWF. Do domu. Wszyscy razem! Jak bracia!

 

Smoke (pada na kolana i płacze)Tak.... tak... wracajmy.... Dark Division... Serbowie... Bośniacy... wszyscy jesteśmy braćmi... Wracajmy do domu!

 

Szczęściarz – Setna Wrestlepalooza wzywa!

 

Mumin – 100!

 

Doktor VooDoo Biały – Sto!

 

Mumin – Jedna taka gala w życiu!

 

Mladenov – I na tej gali wielki powrót śmietanki Dark Division. Najlepszych z najciemniejszych!

 

Doktor VooDoo Biały – Teraz jesteśmy już wszyscy w komplecie.

 

(Koniec materiału filmowego i zarazem koniec wieloletniego cyklu „Na tropie Dark Division”.)

 

 

Jan Kowalski – Hura! Wracają!

 

Tony Hogański – Mili ludzie..... i jak się łatwo wzruszają.

 

Jan Kowalski – Poczciwcy.

 

Tony Hogański – Pewnie, ze tak.

 

Jan Kowalski – Dostaję informację, że czas przenieść się na zaplecze.

 

Tony Hogański – Ja też o tym wiem! Mnie też poinformowano!

 

Jan Kowalski (z triumfem) Ha!

 

Tony Hogański (zdziwiony) O co chodzi?

 

Jan Kowalski – Nigdzie się nie przenosimy. Za chwilę walka.

 

Tony Hogański (podwójnie zdziwiony) Słucham?

 

Jan Kowalski – Przyznaj się Tony. Nie dostajesz żadnych informacji. Udawałeś.

 

Tony Hogański – To.... to nieprawda!

 

Jan Kowalski – Prawda, prawda. Głupio ci było, że nikt cię nie informuje? Dlatego, gdy informowałem o takich sprawach, ty podszywałeś się i udawałeś, że ciebie też informują realizatorzy. Trochę mi się to podejrzane wydało. Postanowiłem cię przetestować... i się wydało!

 

Tony Hogański – Zachowałeś się jak prawdziwy Hans Klos. Gratuluję.

 

Jan Kowalski (znów z triumfem) Dziękuję!

 

 

 

o EWF World title shot:

Chain match:

Psycho vs Vaclav

 

 

 

Na hali uderza głośno Method Man & Redman - "I will not loose”. Po chwili spod FeliXtronu wyłania się Psycho i wyraźnie wkurwiony zmierza w kierunku ringu, rzucając przy okazji kilka pogardliwych spojrzeń w stronę publiki. Biały po chwili wchodzi na ring, gdzie z agresją spogląda na sędziego.

Rozbrzmiewa "Miseria Cantare - The Beginning" – AFI. Bydgoska publiczność reaguje całkiem entuzjastycznie. Słychać nawet znów orzyki: Vaclav! Vaclav! Vaclav! Vaclav! Faktycznie już po chwili wrestler pojawia się pod FeliXtronem, nie spogląda na nawet publikę, która od jakiegoś czasu jest dla niego całkiem przychylna. Po kilku chwilach wrestler w skupieniu dociera na ring.

 

Jan Kowalski – Wiemy już, że w main-evencie Wrestlepaloozy numer 100 zobaczymy Toola i Nasa Jazzowskiego. Kto do nich dołączy? Psycho? Czy może Vaclav?

 

Tony Hogański – Może obaj?

 

Jan Kowalski – Wszystko jest możliwe.

 

Tony Hogański – Intryga Jazzowskiego by wyeliminować Psycho z walki się nie powiodła.... a wszystko dzięki Krabowi.

 

Sędzia pojedynku Antoni Bryndza ogranicza „wolność” obu wrestlerów poprzez przyczepienie do ich nadgarstków skórzanego paska, który jest zakończeniem łańcucha, którym obaj będą związani w tej walce. Mija krótka chwila, sędzia nakazuje uderzyć w gong. Obaj wrestlerzy zaczynają przeciągać łańcuch w swoją stronę, przez co mamy swoistą próbę sił, rywalizacja początkowo jest równa, w końcu Vaclav puszcza łańcuch i próbuje zaatakować clothesline’m, Psycho unika ciosu. Biały odbija się od lin, próbuje tego samego ataku, Vaclav unika, ale łańcuch owiją się wokół jednej ze stron krtani, przez co w połączeniu z impetem wytworzonym przez Psycho One, Vaclav pada na matę. Psycho natychmiast dopada do przeciwnika, uderza kilka razy pięściami w plecy, Vaclav stara się za wszelką cenę podnieść, po chwili Psycho chwyta przeciwnika, unosi lekko. Po chwili głowa Vaclava wędruje między nogami Białego, Psycho próbuje wynieść przeciwnika w górę, chcąc wykonać najprawdopodobniej powerbomba, albo inny siłowy cios, Vaclav jednak ma przewagę wagi, więc skutecznie opiera się próbom Psycho. W końcu to Vaclav unosi swe ciało w górę, przez co wykonuje on na Psycho back body drop. Psycho stara się natychmiast wstać, ale dopada do niego Robin Hood polskiego wrestlingu, który kopie kilkukrotnie członka Children of Sensi. Przy trzecim kopnięciu, Psycho blokuje cios, po chwili wstaje kontrując headbuttem, Psycho uderza tym samym ciosem po raz drugi i trzeci.

 

Jan Kowalski – Vaclav w opałach!

 

Tony Hogański – Vaclav znajduje się w opałach odkąd Backstabber i Mortal zostali jego prześladowcami. Teraz jego życie stało się trochę spokojniejsze. Nikt nie czyha na jego życie, nie próbuje podpalić, a poczciwy Barack Obama polskiego wrestlingu zyskał nawet sympatię publiczności.

 

Jan Kowalski – Myślisz, że jest z tego powodu szczęśliwy?

 

Tony Hogański – A skąd ja to mogę wiedzieć? Trzeba jednak przyznać, że przyszły mąż córki mojej adoptowanej stał się bardzo dzielny. Zahartował się w walce z prześladowcami. Jest już chyba gotowy na największe zaszczyty EWF.

 

Jan Kowalski – Chyba coś piłeś, bo strasznie pozytywnie do życia dzisiaj nastawiony jesteś... a może tej benzyny się nawąchałeś?

 

Vaclav jest zamroczony, pada na plecy opierając się o najniższą linę, sytuację tą wykorzystuje Psycho, który zaczyna naciskać swego podeszwą buta na krtań oponenta. Po kilku chwilach akcję przerywa Bryndza, Psycho przeciąga Vaclava na środek ringu, gdzie zakłada Abdominal stretch dodatkowo owijając łańcuch wokół krtani przeciwnika. Vaclav zdaje się słabnąć w oczach, ale po chwili wykorzystując swoją siłę zapina Cripple Crossface na Psycho. Biały błyskawicznie zaczyna się czołgać w stronę lin przez ci Bryndza przerywa dźwignię. Obaj wrestlerzy wracają do pionu. Dochodzi do zwarcia, Vaclav błyskawicznie przechodzi za plecy Psycho gdzie atakuje od razu German Suplexem. Psycho błyskawicznie się podnosi, wrestlerzy robią wrażenie bardzo skupionych i zmotywowanych do dalszej walki. Wrestlerzy przymierzają się do kolejnego zwarcia, ale Psycho brutalnie kopie Vaclava w klatkę piersiową, po czym zakłada headlocka, Vaclav wykorzystuje swą siłę i spycha psycho w stronę lin, od których obaj się lekko odbijają, po chwili Psycho rozpędza się i powala Vaclava shoulder blockiem. Vaclav błyskawicznie wstaje, ale Psycho znów atakuje przeciwnika kopnięciem w klatkę piersiową, Psycho odbija się od lin, próbuje zaatakować lariatem, Vaclav unika ciosu, Psycho kolejny raz odbija się od lin, i zostaje powalony arm dragiem! (EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Chain match to ciekawa walka. Ile już takich mieliśmy w EWF?

 

Jan Kowalski – Chyba jedną.

 

Tony Hogański – To miłe. Ostatnio coraz więcej meczów z różnymi stypulacjami zaczęło się pojawiać. Co to za nowa moda?

 

Jan Kowalski – Mnie nie pytaj. Ja nie kieruję EWF.

 

Psycho wstaje wyraźnie wkurwiony, i zostaje powalony dropkickiem. Psycho wycofuje się do narożnika, ale Vaclav po chwili dopada swego przeciwnika, i zaczyna kopać wyraźnie chcąc wbić swego oponenta w ring. Założyciel Disciples of Sorrow, widzi, że jego uderzenia nie robią wielkiej szkody wiec podnosi przeciwnika. Obaj wrestlerzy kieruja się w kierunku lin, Vaclav wykonuje irish whip na Psycho, Biały rozpędza się, i zostaje powalony dropkickiem. Vaclav natychmiast się podnosi, Psycho powoli także próbuje wstać ale Vaclav uderza oponenta silnym kopnięciem w plecy. Pomimo tego Psycho wstaję na nogi, Vaclav atakuje przeciwnika roundhouse kickiem....ale Psycho unika...i Vaclav nokautuje sędziego!! Psycho natychmiast wykorzystuje okazje kopie Vaclava w brzuch po czym wciska jego głowę pod swoją pachę, krzyczy who wantz 2 roll the fuzzy joint !? po czym przypierdala na Vaclavie dynamiczne Fuzzy Joint [Twist of Fate] . Psycho chciałby przejść do pinu, ale sędzia jest nieprzytomny. Wściekły Psycho zaczyna kopać Vaclava, ale po chwili przerywa, ogłuszony cheerem!! Na rampie pojawia się Nas Jazzowski!

 

Tony Hogański – A ten czego tu szuka? Tylko chłopa z Białegostoku nam tu brakowało! Wracaj na Kresy chłopie pańszczyźniany.

 

Jan Kowalski – Widzę, że Nas cię naprawdę mocno zranił.

 

Tony Hogański – Bardzo. Ukłuł mnie sztyletem nienawiści. O tutaj (wskazuje na swoje serce)

 

Jazzowski błyskawicznie wbiega na ring, między Psycho a Jazzowskim zaczyna się brawl, przewagę osiąga bardziej wypoczęty Nas, po chwili kopie Białego w brzuch po czym, przypierdala 99 crusher na Psycho!! Jazzowski zadowolony schodzi z ringu, zaczyna się cofać plecami w stronę rampy, lecz w pewnym momencie halę ogarnia fala heel heatu. Za plecami Jazzowskiego pojawia się postać Toola, młody wrestler odwraca się w stronę niedawnego oponenta, obaj zaczynają coś do siebie wykrzykiwać, po chwili „dyskusja” przeradza się w brawl na rampie!! Tymczasem na ringu, powoli do życia wracają Vaclav i Psycho, wrestlerzy wstają, zaczyna się powolny brawl, Vaclav whipuje Psycho, po chwili atakuje za pomocą drop toe hold. Tymczasem pod FeliXtronem walka między Toolem a Jazzowskim trwa w najlepsze!! Nagle zaczyna grać Kazik i „Nie ma litości”!!! Cała arena zostaje ogłuszona niesamowitą radością!

 

Tony Hogański – Nie ma litości dla skurwysynów! To krab!

 

Jan Kowalski – Nawet dzisiaj entuzjastycznie na Hangmana reagujesz. Wcześniej to się nie zdarzało.

 

Pod FeliXtronem pojawia się John Hangman!! Na jego drodze stają jednak walczący Jazzowski i Tool, którzy nawet nie zainteresowali się przybyciem Hangmana. Krab próbuje ich wyminąć, ale nie udaje mu się to, bo Jazzowski akurat wrzucił Toola prosto na Extreme Wrestlera. Warto odnotować, że Hangman ma w ręku swoją słynną Żyletę. Widząc jakieś zamieszanie bez chwili wahania uderza Toola Żyleta prosto w twarz!!! (wielka radość) Tool pada na ziemię i zalewa się krwią. Jazzowski podchodzi do Hangmana i chce chyba coś powiedzieć, ale dwukrotny EWF World Champion nagle, nie wiadomo dlaczego powala Nasa Clotheslinem! Jazzowski wstaje zdziwiony, ale Hangman jest tuż przy nim. Teraz dochodzi do walki między Hangmanem a Jazzowskim!

 

Tony Hogański – Krab zdziczał! Wszystkich demoluje!

 

Hangman i Jazzowski walczą tuż pod FeliXtronem. Tymczasem na ringu trwa pojedynek między Vaclavem, a Psycho. Kilka chwil wcześniej przebudził się sędzia, który od jakiegoś czasu sobie odpoczywał. Vaclav właśnie pinował rywala.....pin.......1........2...... kick out! Jak widać sędzia obudził się dokładnie wtedy kiedy miał. Ale jak widać bez efektu. Tymczasem pod FeliXtronem Hangman kopie rywala w brzuch i wykonuje na nim Neckbreakera! Jazzowski próbuje wstać, ale jest zamroczony. Extreme Wrestler uśmiecha się i spycha rywala z rampy!! Jazzowski spada w dół i rozbija się na jakimś stole!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Krab naprawdę jest szalony! Dziki jak na Legii!

 

Hangman powoli rusza w stronę ringu. Tymczasem przez barierki oddzielające ring od publiczności przeskakuje Backstabber!! (spory heel heat na jego powitanie!)

 

Jan Kowalski – Ktoś jeszcze? Może?

 

Tony Hogański – Tak wiele się dziś dzieje!

 

Psycho rusza do rozpaczliwej kontrofensywy... Vaclav nie daje się... obaj panowie stawiają sobie mężny i dzielny opór. W pewnym jednak momencie Psycho udaje się wykonać Psycholity [Evenflow DDT]!! Pin..... 1.......2...... noga Vaclava na linach!! Psycho nie może uwierzyć. Tymczasem Hangman jest już coraz bliżej ringu. Bryndza podchodzi do lin i pokazuje mu, żeby się nie zbliżał. To wykorzystuje Backstabber, który rzuca Psycho kastet. Ten spogląda na niecodzienny prezent... i wyrzuca go... słychać jakieś kurwy pod adresem Stabbera i jakieś okrzyki, że Psycho poradzi sobie sam. To go jednak rozproszyło, bo Vaclav zdążył powalić go Clotheslinem! Od razu chwyta go do Otchłani Smutku [Michinoku Driver]!! Ale Stabber chwyta go za nogę i tym sposobem wytrąca z równowagi. Psycho wraca do gry, momentalnie odbija się o liny i spada na Vaclava z Crossbody! Od razu wstaje... po czym wchodzi na narożnik i skacze z Air Force 666 [5 Star Frog Splash]!! Bez chwili wahania przechodzi do pinu.... a Backstabber spoza ringu dodatkowo zwraca uwagę sędziego co się dzieje..... pin........1..........2.........3!! (Zwycięzcą i zdobywcą EWF World title shotu jest: Psycho!!) Biały momentalnie wstaje i zaczyna szaleńczo okopywać Vaclava wykrzykując jakieś niecenzuralne uwagi o Leśnym.

 

Jan Kowalski – Co zrobi John Hangman?

 

Tony Hogański – Krab to krab. Na pewno coś.

 

Vaclav unika kolejnego kopniaka i sturluje się poza ring. Tam dopada do Backstabbera.... ale jego dawny przyjaciel jest szybszy, bowiem przeskakuje przez barierki oddzielające ring od publiczności i zaczyna procedurę ewakuacji. Vaclav rusza za nim w pościg.

 

Jan Kowalski – No i tyle ich widzieliśmy.

 

Tymczasem John Hangman wchodzi na ring. Psycho nie wie jak się zachować, bo przecież Hangman udzielił mu wcześniej wyraźnej pomocy i w zasadzie to jemu zawdzięcza to, że mógł wziąć udział w tej walce. Psycho decyduje się więc opuścić ring.... ale Hangman rzuca w niego Żyletą! To powstrzymuje Białego na chwilę. Ten moment wykorzystuje Hangman, który kopie go w brzuch i wykonuje mu Egzekucję [Pedigree]! Publiczność szaleje ze szczęścia! Psycho leży na macie, a Hangman prosi o mikrofon. Ktoś odpowiedzialny za tego typu sprawy podaje mu to wspaniałe narzędzie.

 

John Hangman – Jak ci się podoba ring EWF z bliska? Ładny? Przeproś teraz Extreme Wrestling Federation, że przez tyle lat obrażałeś ten ring i tą federację swoją osobą i swoim zachowaniem. (znów wielka radość publiczności) John Hangman postanowił wziąć sprawy w swoje ręce! W EWF źle się dzieje! Czas przypilnować by ta federacja nie roztrwaniała swej wielkiej historii. Postanowiłem, że na setnej Wrestlepaloozie zostanę specjalnym sędzią main-eventu! Tool, Jazzowski, Psycho. To ja zdecyduję, który z was zasługuje by zostać nowym EWF World Champem!! Zapewniam też, że nie będzie litości dla skurwysynów!

 

Zaczyna grać Kazik i „Nie ma litości”. Publiczność szaleje. Hangman po kolei wchodzi na każdy z narożników i świętuje z fanami. Następnie po upływie sporej ilości czasu opuszcza arenę.

 

Jan Kowalski – Hangman jak zwykle nas zaskoczył.

 

Tony Hogański – Krab sędzią?

 

Jan Kowalski – Na to wygląda.

 

 

(Kamera przenosi nas na zaplecze hali, gdzie naszym oczom ukazuje się wesoło spacerujący Mariusz Max Kolanko ze swoim nieodłącznym mikrofonem w dłoni. Max prawdopodobnie właśnie poluje na kolejnego wrestlera, który udzieli mu krótkiego wywiadu... lub nie. MMK po krótkim spacerze po korytarzu przystaje przed drzwiami do szatni Kravena i podnosi rękę, by zapukać, lecz nagle z jego twarzy znika uśmiech, a pojawia się swego rodzaju przerażenie.)

 

Mariusz Max Kolanko – O mój Boże!

 

Poczciwy Mariusz rezygnuje z wszelkiego rodzaju pukania i w błyskawicznym tempie ulatnia się z okolicy szatni Łowcy... Kamerzysta zmienia ujęcie na drzwi do pomieszczenia.... Oczom wszystkich ukazuje się niedbały, lekko niewyraźny, ociekający jeszcze czerwoną farbą napis...

 

MYŚLAŁEŚ, ŻE PO CIEBIE NIE WRÓCĘ??

 

NAJPIERW TY…PÓŹNIEJ MOJA KRÓLOWA…

 

SKURWIELU!

 

Pod drzwiami do szatni Kravena stoi pełna butelka Whiskey, obwiązana gustowną i elegancką kokardką z przyczepionym małym liścikiem. Dociekliwy kamerzysta robi oczywiście zbliżenie na karteczkę, na której widnieje kolejny napis…

 

„Kto powrócił? To musisz wiedzieć.” Whiskey gratis, towarzyszu.

 

(Koniec materiału filmowego, wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Najpierw był prześladowca Vaclava, teraz będzie prześladowca Kravena.

 

Tony Hogański – Vaclav to w zasadzie miał oprawcę. Ten od Kravena jest bardziej przyjacielski. Nawet prezenty zostawia.

 

Jan Kowalski – Może masz rację.

 

Tony Hogański – Oczywiście, że mam.

 

 

(Znów tak jak już dzisiaj dwukrotnie się działo wszelkie światła na arenie zostają zgaszone. Na FeliXtronie i na ekranach telewizorów pojawia się napis „Program Wyspa 2009”. Czas na trzecie już dzisiaj i ostatnie sprawozdanie z azjatyckich treningów. Znajdujemy się w tym samym miejscu co ostatnio, to znaczy nad urwiskiem. Widzimy tu SR-Crazy’ego, która dziwnie się uśmiecha. Realizator pokazuje nam drugi brzeg... ale tam nikogo nie ma.... to znaczy widać Ieshige, który uczepiony skały, nie może ani wejść do góry, ani zejść niżej. Akurat w takim pechowym miejscu się znalazł. Realizator robi zbliżenie w przepaść... no, ale jak już wspominaliśmy nie jest tuż aż tak wysoko. Widzimy całą kupę wrestlerów, którzy leżą na dole. W zasadzie to wygląda jakby ktoś usypał z nich pagórek, bo leżą jeden na drugim. Widać też, że rzeka to w zasadzie rzeczka i że jest tu bardzo płytko. Crazy spogląda w dół.)

 

SR-Crazy – Hop! Hop! Żyjecie?

 

Odpowiedź wszystkich (chórem) Żyjemy!

 

Głos Hendrixona – Co się stało? Przecież wierzyłem, że mi się uda?

 

Głos Jacobsena – Właśnie. Ja też wierzyłem.

 

SR-Crazy – Idioci. Jeśli wierzycie w takie bzdury, to jesteście strasznie naiwni! A naiwniacy w EWF walk nie wygrywają!

 

(Jakiś czas później.)

 

Znajdujemy się znów w koreańskim pawilonie. Wszyscy wrestlerzy siedzą na drewnianej posadzce i oczekują co teraz się stanie. Dla pewności przypomnijmy ich jeszcze raz, są to: Rusłan Smirnow, Diego Huarez, Cris Banito, Karl Daniels, Jimmy Hendrixon, Ieshige, Vegard Jacobsen, Mr Nalep, Craig Crawford, The Great Barri, Crash Martin oraz SeBa. SR-Crazy stoi przed nimi i przy pomocy jakiegoś chińskiego wachlarza wachluje się.

 

SR-Crazy – Zakończyliście pewien etap waszej nauki. Gratuluję.

 

Entuzjazm.

 

SR-Crazy – Dlatego na następnej gali urządzę wam drobny test waszych umiejętności. Nie martwcie się. Nie będzie to test dotyczący kultury. Nie będziecie musieli recytować poezji, rysować, malować czy tańczyć. Waszym zadaniem będzie: wyeliminować rywali.

 

Większy entuzjazm.

 

SR-Crazy – Test, który was czeka nazwałem „EWF Survival Horror”.

 

Brzmi groźnie. Karl Daniels zemdlał.

 

SR-Crazy – Nagrodą dla trzech śmiałków będzie zakończenie programu „Wyspa 2009”! Pozostali zostaną ze mną na dłużej.

 

Znów duży entuzjazm.

 

SR-Crazy – Dokładnie za dwa tygodnie spotkacie się z waszym przeznaczeniem. Przez jeden dzień i dwie noce będziecie walczyć o przetrwanie. Dokładne zasady wyjaśnię wam tuż przed rozpoczęciem gry. Będzie się eliminować dopóki nie zostanie tylko trzech! Trójka najlepszych wraca do domu. Jednak jeśli przez ten jeden dzień i dwie noce nie będziecie się w stanie rozprawić się między sobą... to wtedy po upływie ustalonego czasu i tak wszyscy zostaną tutaj. (uśmiecha się) Ze mną... (znów się uśmiecha) Na tej pięknej wyspie. Życzę szczęścia.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Tony Hogański – Nadzieja umiera ostatnia. Jednak niektórzy będą mieć szansę by uciec z wyspy.

 

Jan Kowalski – EWF Survivial Horror? To nie brzmi dobrze.

 

Tony Hogański – Myślisz, że wreszcie zobaczymy obiecane ofiary śmiertelne?

 

Jan Kowalski – Co ty mówisz?

 

Tony Hogański – No co? Wszyscy na to czekamy!

 

Jan Kowalski – W tej chwili czekamy na walkę o EWF FTW title.

 

 

(Kolejny raz lądujemy na zapleczu. Widzimy Backstabbera, który ucieka przed Vaclavem w stronę swojej strefy chronionej przez GRU. Brakuje mu już dosłownie kilku metrów. Niestety dla niego Vaclav decyduje się na dramatyczne wybicie w powietrze... Stabber jeszcze odwraca się by sprawdzić, gdzie jego wróg.... gdy zostaje trafiony bardzo dynamicznym Spearem!! Impet uderzenia był tak wielki, że panowie wpadają do jakiejś bocznej szatni przy okazji zupełnie roztrzaskując drzwi do nich. Stabber próbuje się podnieść, ale Vaclav powala go Clotheslinem. Następnie chwyta za krzesło.)

 

The Backstabber – Jesteśmy blisko mojej szatni. Mortal na pewno ogląda to wszystko w telewizji. Będzie tu pewnie za chwilę.

 

Vaclav – Nie będzie.

 

The Backstabber – Skąd ta pewność?

 

Vaclav – Bo dzisiaj byliśmy sprytniejsi od was? Mortal został unieszkodliwiony przez Nilsena.

 

Realizator dzieli ekran na dwie strony. Na prawej widzimy Vaclava oraz Stabbera. Po lewej obraz z szatni Mortala, jak pamiętamy leży on tam już od jakiegoś czasu, nawet komisarz Szakal go odwiedzał. Realizator jest na tyle miły, że pokazuje nam moment ataku na Mortala. Widzimy Izzy’ego Nilsena, który trafia zaskoczonego rywala gaśnicą prosto w głowę. Ordinary Mortal pada bez życia. Obraz wraca do normalności.

 

Vaclav – Tym razem to ty nie uciekniesz. Szkoda, wielka szkoda, że nie mam ze sobą mojego kanistra. Przydatny był dzisiaj, prawda? Jak ci się podobało? Urządziłbym ci prawdziwe piekło. Ochrzciłbym cię ogniem.

 

Były EWF FTW rusza w stronę Backstabbera....

 

The Backstabber – Czekaj! Czekaj! A nie zapomniałeś drogi Vaclavie o pewnym szczególe. Przy niektórych tajemniczych atakach na twoją osobę napastników było trzech. Od zeszłego tygodnia wiedziałeś, że to ja i Mortal za tym stoimy... ale nie zastanawiałeś się ani przez chwilę kto był tym trzecim? A raczej... trzecią....

 

Vaclav – Nic mnie to nie obchodzi.

 

Nagle zza pleców Vaclava słychać kobiecy głos:

 

Głos – A powinno!

 

Realizator robi zbliżenie.... to Vianca Hogańska!!

 

Vaclav (lekko zdziwiony) Co?

 

The Backstabber (doprowadzając się do porządku) Co zabawniejsze. Ona sama skontaktowała się z nami. Pojęcia nie mam jak doszła do tego, że to my za tym stoimy, ale się jej udało. Gratulacje Vaclavie.

 

Vaclav odwraca się żeby spojrzeć Viancę oczy, a ta niespodziewanie policzkuje go! Ten będąc w szoku upuścił nawet krzesło i chwycił się za zaczerwieniony policzek. Tą sytuację wykorzystał Backstabber, który od razu doskoczył do byłego EWF FTW Champa. Po drodze chwycił za stojące nieopodal krzesło i z całej siły trafił Vaclava w plecy! Ten jednak był dość wytrzymały i upadł tylko na kolana. Stabber poprawił więc jeszcze jednym uderzeniem i w ten sposób lider DoS zrównał się z posadzkę. Backstabber uśmiechnął się tylko.

 

The Backstabber – Przegrałeś swoją szansę na zemstę. Ale wiesz co? Na setnej Wrestlepaloozie dostaniesz jeszcze jedną. Do zobaczenia!

 

(Stabber oraz Vianca opuszczają pomieszczenie zostawiając Vaclava samego. Wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Tony! Co się stało?! Twoja córka adoptowana!

 

Tony Hogański – Przecież widziałem.

 

Jan Kowalski – No to co? Nie będzie wesela w Sherwood?

 

Tony Hogański – Na to wygląda, że Vianca nie będzie Lady Marion. Szkoda, ale rozumiem ją trochę.

 

Jan Kowalski – Cieszysz się, że EWF wraca na warszawską giełdę?

 

Tony Hogański – Chyba sobie kupię co nieco. No i dobrze, że przywracają szyld EWF Corporation. To zawsze brzmiało dumnie. Od czasów Felka. Poczciwego brodatego brodacza.

 

Jan Kowalski – Tęsknisz za Felkiem?

 

Tony Hogański – Czasem... trochę... ale to mija....

 

 

(Przenosimy się do najwspanialszej ze wszystkich szatni. Jest to oczywiście biuro najwspanialszej Esmeraldy Martinez. Widzimy tu oczywiście naszą wspaniałą panią prezydent, jej asystentki oraz Chiaki.)

 

Esmeraldy Martinez – Dziewczęta, co powiecie na Paryż?

 

Agnieszka Sorel – W tym sezonie w Mediolanie jest bardzo szykownie. Widziałam w katalogach.

 

Chiaki (uśmiechnięta)A mają różowe sukienki?

 

Esmeralda Martinez – Tak kochana, oczywiście, że mają. Musimy kupić kilka kreacji na przyjęcia związane z Wrestlepaloozą 100. No i oczywiście na samą galę. Cóż to za jubileusz!

 

Słychać pukanie do drzwi i w szatni pojawia się roześmiana twarz Y2Ja. Ten podchodzi do Chiaki i całuje ją w dłoń.

 

Y2J – Czy panienka Chiaki zechce zjeść ze mną kolację przy różowych świecach?

 

Chiaki (promienieje)Tak!

 

Y2J (do Esmeraldy)Rozumiem, że zgodnie z naszą umową jeśli Chiaki będzie zadowolona to otrzymam szansę podwieczorku z panią prezydent?

 

Esmeralda Martinez – Oczywiście, ja słowa dotrzymuje.... (myśli chwilę) .... i wiesz co? Skoro jesteś dzisiaj taki czarujący i będziesz opiekował się Chiaki to na setnej gali dostaniesz szansę walki o EWF FTW title. Co ty na to?

 

Y2J – A co z Evolution title?

 

Esmeralda Martinez – Też rzucimy na szalę! O jejku jej! Jak szaleć to szaleć!

 

Drzwi znów się otwierają i w biurze pojawia się.... Kraven!

 

Kraven – Przyniosłem wiadomość z Japonii.

 

Esmeralda Martinez (ucieszona) Z Japonii? Od Facunda? Pokaż! (Kraven podaje Esmeraldzie kopertę, ta rozrywa ją i zaczyna czytać) O nie! Nie! (siada na kanapie) To niemożliwe!

 

Tamara Ostrowska – Co się stało?

 

Esmeralda Martinez – Facundo nie przybędzie na setną Wrestlepaloozę.

 

Martinez pogrąża się w żalu. Tymczasem drzwi do biura się otwierają i do środka wchodzi Szakal. Spogląda uważnie na Kravena.

 

Szakal – Może ty?

 

Kraven – Co ja?

 

Szakal – Jak za dawnych lat? Co ty na to? Szakal vs Kraven?

 

Kraven – Naprawdę tego chcesz?

 

Szakal (kontempluje)W sumie to nie. Ty już mi się znudziłeś.

 

Łysy siada na kanapie obok Esmeraldy i wraz z nią pogrąża się w depresji.

 

Szakal – Nie mam kurwa z kim walczyć!

 

Esmeralda Martinez (w depresji)Asystentki. Zamówcie mi dietetyczną sałatkę z kafeterii. Tylko szybko.

 

Szakal – Dla mnie kurwa też. Do tego kawę.

 

Kraven – Dla mnie wódka. (wyciąga z kieszeni marynarki butelkę rosyjskiej wódki „Putinki”) Moja się skończyła.  

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Czyżby twój mistrz popadł w depresję?

 

Tony Hogański – Nie może być aż tak źle.

 

Jan Kowalski – Koniec gali się zbliża, a Sandman wyznaczył termin na znalezienie przeciwnika do końca czasu antenowego. Wygląda na to, że Szakal zniechęcił się już do szukania rywala.

 

Tony Hogański (spogląda na zegarek) Jeszcze jest trochę czasu.

 

Jan Kowalski – Niezbyt wiele, bo walka o EWF FTW zaczyna się już za kilka chwil.

 

Tony Hogański – To tragiczne jak fuzja EWF Group z tą chińską korporacją.

 

Jan Kowalski – Ciekawe co z tego wyniknie. Mieliśmy już wiele inwazji na EWF: latynoamerykańską, rosyjską, japońską, ostatnio pojawiły się wpływy koreańskie. Może czas na chińskie?

 

Tony Hogański – Japońskie, chińskie czy koreańskie. Ja to wszystko wrzucam do jednego azjatyckiego worka. Może czas na Afrykę! W końcu tam taka bieda. Kiedy wreszcie nastanie czas Afryki?

 

Jan Kowalski – Może arabskich szejków! Właśnie! Okres muzułmański też już mieliśmy.

 

Tony Hogański – To, że Sandman szalał na wielbłądzie nie oznacza, że mieliśmy tu arabską inwazję. Mylisz pojęcia.

 

Jan Kowalski – Wiem natomiast, że czas na ostatnią walkę dzisiejszej nocy!  

 

 

 

EWF FTW Championship:

Yamato Konoe (c) vs SR-Crazy

 

 

 

Uderza "My Way" – Limp Bizkit. Fani wybuchają donośny cheerem, gdy na rampie pojawia się... SR-Crazy! Crazy biegnie i szybko wślizguje się na ring. Unosi ręce do góry, za co dostaje jeszcze większy cheer...

Zaczyna grać kompozycja autorstwa Nobuo Uematsu „Tatakau Mono Tachi”... spod FeliXtronu wyłania się postać księcia Yamato Konoe. Wrestler spokojnym krokiem dociera na ring, gdzie czeka już jego oponent a także sędzia pojedynku Lech Grudziński.

 

Jan Kowalski – Czas na nadzwyczajny main-event. Walka o EWF FTW title!

 

Tony Hogański – Mam nadzieję, że szybko pójdzie. Wiesiu zaprosił mnie na jutro do swojego klasztoru franciszkańskiego.

 

Jan Kowalski – Pozdrawiamy Władysława Gomułkę.

 

Tony Hogański – A pewnie.

 

Jan Kowalski – Rozwieje twoje obawy. Walka nie powinna potrwać długo. Przypominam, że zarówno SR-Crazy jak i Yamato Konoe toczyli już dzisiaj walki.

 

Słychać uderzenie w gong i tym sposobem drugi main event się zaczyna. Momentalnie dochodzi do zwarcia. SR Crazy sprawia wrażenie o wiele silniejszego, zaczyna uzyskiwać przewagę nad Konoe, ale ten niespodziewanie uderza go kolanem w brzuch. Yamato Konoe nie traci czasu i wykonuje Irish Whip, Crazy biegnie na Księcia, który próbuje wykonać potężnego Clothesline'a ale miłośnikowi koreańskich aktorek udaje się uchylić, odbija się od lin i wykonuje niesamowicie potężnego Clothesline’a na zdezorientowanym potomku rodu Fujiwara. Jednak Yamato Konoe, dzięki swej lekkiej wadze szybko się podnosi. Crazy chce wykorzystać swoje warunki fizyczne, więc uderza go kilka razy pięścią w twarz a następnie wykonuje Standing Drop Kick. Konoe próbuje się podnieść jednak SR Crazy zaczyna kopać Księcia, który cały czas próbuje wstać. SR Crazy kopie go jeszcze kilka razy, po czym sam podnosi oponenta i wykonuje Body Slam! SR Crazy zaczyna z radością tauntować. Crazy po chwili glorii podnosi Konoe, wykonuje irish whip po czym powala Clothesline’m, następnie sam odbija się i spada na swego rywala z Leg Dropem. Crazy przechodzi do pinu........1............2...kick out!

 

Jan Kowalski – Niewiele zabrakło.

 

Tony Hogański (spogląda na zegarek) Dalej kończcie! Chcemy do domu!

 

Jan Kowalski – Przecież Szakal nie wybrał jeszcze przeciwnika.

 

Tony Hogański – A jakie konsekwencje go spotkają za nie wybranie sobie przeciwnika na setną galę?

 

Jan Kowalski – Z tego co wiem to nie będzie mógł walczyć.

 

Tony Hogański (chwyta się za głowę) O nie!

 

Crazy zaczyna kopać Japońskiego Księcia, zasypuje go całą serią różnego typu kopnięć, po chwili Crazy odbija się od lin, i spada na swego przeciwnika z Elbow Dropem. SR podnosi rywala, i wykonuje Side Suplex, znów podnosi oponenta, i tym razem widzimy Atomic Drop. SR Crazy wyraźnie zadowolony podnosi Konoe, następnie wrzuca go prosto w narożnik, podchodzi tam do swego rywala, wchodzi na linę i zaczyna wymierzać mu punche w głowę, SR uderza Księcia w głowę pierwszy raz, drugi, trzeci, czwarty, piąty, Yamato Konoe próbuje się wyrwać, ale w tym momencie Crazy z całej siły trafia go łokciem w czoło. Następnie kontynuuje to co wykonywał wcześniej czyli uderzenia, szósty cios, siódmy, ósmy, dziewiąty, dziesiąty.... Yamato Konoe, książę z krwi rodu Fujiwara pada prosto na matę. Po chwili próbuje się podnieść, ale Crazy jest szybszy i próbuje Clothesline’a! Konoe odskakuje ostatkiem sił na bok i cios spada na sędziego Lecha Grudzińskiego!

 

Jan Kowalski – Biedak.

 

Tony Hogański – Czy bolało?

 

W tym momencie słychać jakąś wrzawę. Spod FeliXtronu wybiega Scotty Whiped! Scotty wpada na ring i rusza na Crazy’ego! Zaczyna się regularny brawl między dwoma zawodnikami. Widać będą teraz chcieli rozstrzygnąć walkę, która wcześniej zakończyła się remisem. Whiped próbuje Clothesline’a.... ale Crazy pada na ziemię.... i cios spada na zaskoczonego Yamato Konoe! Whiped chwyta się za głowę! Ale w tym momencie dostaje Low Blowa od czterokrotnego EWF FTW Champa! Scotty leży na posadzce i zwija się z bólu. Konoe opierając się o linę próbuje dojść do siebie.... ale honorowy obywatel Chińskiej Republiki Ludowej niespodziewanie dopada do niego i chwyta wprost w Crazy Slam [Angle Slam]!! Spod FeliXtronu wybiega Kraven!! Ale obudził się też sędzia Grudziński..... pin.............1...................2................3!! (Zwycięzcą i nowym EWF FTW Champem jest: SR-Crazy!)

 

Jan Kowalski – Kraven nie zdążył by pomóc swojemu japońskiemu przyjacielowi.

 

Tony Hogański – W zasadzie to wszystko przez Whipeda. Po co się w to mieszał?

 

Kraven z łomem w ręku wpada na ring... i trzaska Crazy’ego przez twarz!! Nowy mistrz zalewa się krwią i pada na matę. Kraven w furii zauważa także wstającego Whipeda i jemu także sprzedaje cios łomem prosto między oczy!! Były EWF Evolution Champion pada na posadzkę bez życia, za to także ze sporą ilością krwi na twarzy. Kraven podchodzi do Konoe i nachyla się nad nim. Powoli pomaga mu wstać i próbuje ocucić. To jednak jeszcze nie koniec!! Przez barierki oddzielające ring od publiczności przeskoczył właśnie.... Scyther!!

 

Tony Hogański – To on żyje? Umie chodzić?

 

Jan Kowalski – Znowu jakieś niewyobrażalne zamieszanie!

 

Scy trzyma w ręku... także łom!! Wpada na ring... Kraven odwraca się czując, że dzieje się coś niedobrego... Scyther próbuje trafić go łomem, ale Rosjanin odskakuje na bok! Scy jednak nie zniechęca się i bierze jeszcze jeden zamach! Tym razem Kraven ześlizguje się z ringu, a po drodze ciągnie za sobą jeszcze Yamato Konoe, który pada obok ringu bez życia. Zaczyna grać "Ghetto Soldier" - Ky-Mani Marley. Scyther z wielką wrogością spogląda w stronę Kravena, który opierając na swoim ramieniu niezbyt zdatnego do użytku Konoe ewakuuje się w stronę ringu. Scy sprawdza stan Whipeda, a jego muzyka gra a najlepsze. Tak pewnie by było dłużej, gdyby niespodziewanie nie została zastąpiona przez The Offspring i „Self Esteem”! Pod FeliXtronem pojawia się łysa postać honorowego komisarza EWF Szakala!! W ręku ma swój metalowy kij, a w drugiej dłoni mikrofon.

 

Szakal – Bracia i kurwa siostry! Postanowiłem! Widząc wasz entuzjazm i wrogość nie mogłem dłużej tkwić w marazmie. Wybrałem dla siebie walkę na setnej Wrestlepaloozie. Kraven, stary druhu... (uśmiecha się po swojemu) .... stworzymy drużynę! Tak jest! Ty i ja! Kraven i Szakal! Szakal i Kraven! Przeciwko Scytherowi i temu drugiemu....(wskazuje kijem) .... o temu co tam leży..... Scotty Whiped, tak? Na Wrestlepaloozie XCVI powiedziałem mu, że go zapamiętam i proszę kurwa! Piękna to będzie walka, razem uczcimy jubileusz EWF, a wy załatwicie ze sobą swoje sprawy!

 

Znów zaczyna grać The Offspring i „Self Esteem”. Szakal uśmiecha się do siebie i znika pod FeliXtronem. Wkrótce robią to także Kraven oraz już trochę bardziej żywy Yamato Konoe.

 

 

Jan Kowalski – Na tym chyba kończymy dzisiejszą Ekskomunikę.

 

Tony Hogański – Na tym zamykamy też cykl EWF HD.

 

Jan Kowalski – Następna gala to już tak długo oczekiwana setna Wrestlepalooza!

 

Tony Hogański – Nareszcie. Tyle lat oczekiwań! Wreszcie się udało.

 

Jan Kowalski – W ten sposób żegnają się z państwem.... Tony „Toster” Hogański.  

 

Tony Hogański – .... oraz Jan Kowalski.

 

Jan Kowalski – Oglądajcie Wrestlepaloozę numer 100! Na żywo ze Stadionu Śląskiego w Chorzowie! Prawie 50 000 fanów i nasza jubileuszowa gala!

 

Tony Hogański – W High Definition!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec transmisji.

 

 

EW Federation 2009

dla:

EWF Group™


Podobała ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

 (Kolejny odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali. Odcinek pierwszy!)

 

(Znajdujemy się w jakimś pięknym biurze. Co to może być za pomieszczenie? To dość jasne. To gabinet Esmeraldy Martinez. Widzimy tutaj siedzącą za biurkiem panią prezydent. Oczywiście najpierw podziwiamy jej wspaniałe nogi, a następnie całą resztę. Obok niej stoi Felipe Castro, komisarz EWF.)

 

Esmeralda Martinez – Nadeszła wreszcie ta wspaniała chwila. Już we wrześniu setna Wrestlepalooza. Całe EWF czekało na ten moment od dawna.

 

Felipe Castro – W ramach podsumowania postanowiliśmy jeszcze raz potwierdzić niektóre walki, które zostały ustalone na dzisiejszej gali. Zobaczymy więc na pewno: walkę o Puchar Szczęściarza. Będzie to już szósta edycja tego trofeum. Specjalnym promotorem tej walki został mianowany Shaman.

 

Esmeralda Martinez – Reebok, Ieshige oraz Vegard Jacobsen zmierzą się w pojedynku, którego stawką będzie EWF Daemusin title. W walce o dwa pasy: EWF FTW title i EWF Evolution title zobaczymy na pewno Y2Ja, SR-Crazy’ego, a także najprawdopodobniej kilka innych osób.

 

Felipe Castro – Jak za dawnych lat Rottweiler zmierzy się z Bubbą. Zobaczymy także EWF Dark Division Battle Royale ze wszystkim powracającymi bohaterami tej najciemniejszej z dywizji. Vaclav natomiast spotka się w specjalnej, zmodyfikowanej wersji Inferno Matchu z Backstabberem i Ordinary Mortalem.

 

Esmeralda Martinez – Na koniec zobaczymy także walkę drużynową. Kraven i Szakal podejmą Scythera i Scotty’ego Whipeda...

 

Felipe Castro – .... a w main-evencie, podczas którego wyłonimy nowego EWF World Champa....

 

Esmeralda Martinez – .... zobaczymy Psycho, Toola oraz Nasa Jazzowskiego. Nad przebiegiem tego pojedynku czuwać będzie John Hangman.

 

Felipe Castro – To wszystko.

 

Esmeralda Martinez – Oglądajcie setną Wrestlepaloozę!

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

(Drugi odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali)

 

 

(Ekran jest czarny. Dosłownie. Słychać jakieś niewyraźne głosy. Są one jednak zupełnie nam nieznajome, być może zostały odpowiednio przekształcone. Zamiast tego u dołu ekranu pojawiają się wypisane białą czcionką napisy.)

 

Tak, tak... Rozumiem....

 

(...)

 

Tak... podporządkuję się....

 

(...)

 

Tak... podejrzewam, że mogą stanowić zagrożenie.

 

(...)

 

Mając wsparcie całego Systemu nie sądzę bym zawiódł.

 

(...)

 

Tak... zdaję sobie sprawę, ż oczekiwania są wielkie.

 

(...)

 

Nie, nie będzie z tym żadnych problemów.

 

(...)

 

Nie, nie wzbudziłem żadnych podejrzeń. Nikt nie wie kim naprawdę jestem.

 

(...)

 

Tak, tak.... dziękuję.

 

(...)

 

Czy mogę zadać pytanie?

 

(...)

 

Kim jesteście?

 

Odpowiedź: Wszystkim

 

Kim byliście do tej pory?

 

Odpowiedź: Niczym.

 

Kim chcecie być?

 

Odpowiedź: Czymkolwiek.

 

(Ostateczny koniec transmisji.)