Powrót na stronę główną.

 

 

 

  

 

 

 

 

31.05.2009

jakiś czas przed rozpoczęciem gali

 

 

 

 

(Znajdujemy się w miejscu do którego człowiek jeszcze nigdy nie dotarł, mianowicie w biurze Pana Józefa. Skąd zatem wiadomo, że jest to biuro czcigodnego Józefa? Odpowiedź jest prosta. Na zdjęciach wiszą zdjęcia poczciwego Józefa, w gablocie umieszczone zostały wszystkie sztuczne szczęki zniszczone lata temu przez Szakala, natomiast przy bardzo gustownym biurku śpi sobie nasz bohater, szara eminencja EWF, człowiek który zna wszystkie nazwiska, adresy i kontakty. Mówiąc krótko aczkolwiek dobitnie: Pan Józef we własnej osobie. Wtem otwierają się drzwi i do środka wchodzi Mariusz Max Kolanko.)

 

Mariusz Max Kolanko – Wujku! Wujku! (podchodzi i potrząsa go za ramię) Obudź się! Dzisiaj gala!

 

Pan Józef (przez sen) Ja chcę spać.

 

Mariusz Max Kolanko – Ale wujku! Wrestlepalooza dzisiaj! Pierwsza koreańska! Trzeba brać się do pracy!

 

Pan Józef (już trochę ożył i zaczyna się rozglądać) Jakiej pracy? Ja już nic nie muszę robić. Poza tym, nie ma pana Szakala, a więc nie trzeba aż tak zapierdalać jak zwykle.

 

Mariusz Max Kolanko – Przecież zawsze byłeś taki odpowiedzialny. Co się stało?

 

Pan Józef (ziewając) To przez ten koreański klimat.

 

Nagle zaczyna dzwonić telefon na biurku, ale Józef go ignoruje.

 

Mariusz Max Kolanko – Nie odbierzesz?

 

Pan Józef (znudzony) Ale po co?

 

Telefon dzwoni nadal.

 

Pan Józef – Co to za natręt do mnie wydzwania?

 

Telefon w dalszym ciągu dzwoni, aż w końcu Józef odbiera.

 

Pan Józef (zirytowanym głosem) Tak słucham? (nagle wstaje i prostuje się) Tak! Tak! Tak jest! Rozumiem! Oczywiście! Tak! Z honorem! Rzecz jasna! Oczywiście! Powinniśmy takie coś mieć! Tak! (odkłada słuchawkę)

 

Mariusz Max Kolanko – O co chodzi?

 

Pan Józef – Szybko! Nie mamy czasu!

 

(Poczciwy Józef wybiega ze swojego biura, a Max tuż za nim. Przez otwarte drzwi dostrzegamy, że biuro Pana Józefa znajduje się w jego słynnej kotłowni.)

 

 

 

 

31.05.2009 – Seul, Korea Południowa

12 Prairial 217 roku Republiki

 

 

 

(EWF ostatni raz w Azji gościło w roku 2003. Był to niezapomniany okres, gdy federacja odwiedziła Japonię [Jokohamę i Tokio] oraz Chińską Republikę Ludową [Pekin]. Po latach znów wracamy na Daleki Wschód, ale tym razem odwiedzimy Koreę Południową. Realizator w swoim stylu pokazuje nam najważniejsze miejsca jakie możemy zobaczyć w koreańskiej stolicy. Oczywiście nie zobaczymy dziesięciu milionów Koreańczyków mieszkających w Seulu, bo to byłoby trochę trudne do przeprowadzenia. Aczkolwiek jesteśmy w stanie dostrzec kilka co ważniejszych zabytków z czasów dynastii Goguryeo, Goryeo czy Joseon. Zabytków jest sporo i nie ma czasu by zatrzymywać się przy każdym z osobna i podziwiać, realizator EWF nie jest niestety w stanie zapewnić tego typu atrakcji. Przy okazji zapraszamy na wycieczki do Seulu organizowane przez biuro turystyczne zaprzyjaźnione z Ponurym Grabarzem, podobno warto. Przenosimy się w rejony pięknej i nowoczesnej hali. Standardowo wokół niej rozstawiono ogromne telebimy, a jako że Korea to nowoczesny kraj to nie tylko są one wielkie ale także super-extreme nowoczesne. Zgromadził się tu spory tłum fanów, któremu nie udało się zakupić biletów. Przykre to, ale w przypadku EWF zdarza się to bardzo często. Przenosimy się do wnętrza hali, która jest już szczelnie wypełniona po same brzegi. W środku dostrzegamy samych wesołych Azjatów, którzy zachowują się po azjatycku. Nie znaczy to wcale, że jedzą akurat ryż. Pora obiadowa już dawno minęła. Przynieśli oni ze sobą transparenty, ale raczej nikt nie umie czytać koreańskiego alfabetu Hangul, a więc nie ma sensu by przytaczać jakieś przykłady. Jest tu także drobna grupka kibiców z Polski, która oczywiście ma ze sobą transparenty, które każdy normalny Polak i każda normalna Polka są w stanie zrozumieć: „Co słychać w PCW?”, „PCW już nie ma”, „Żyje tylko w sercu Demonka”, „9 lat temu PCW Polish Champem był K-J”, „K-J? A kto to taki?”, „Rasa jakiegoś azjatyckiego psa?”,  „Kochanka Toola?”, „Kochanką Toola jest Vaclav!”, „Nieprawda! Vaclav kocha tylko Nilsena”, „Kłamstwo! Vaclav będzie Hogańskim!”, „Nic jeszcze nie jest postanowione”, „Kto kocha kogo?”, „W 2002 roku o tej porze mistrzem EWF był Tanatos”, „Tanatos to był gość”, „Fajny mroczny koleś”, „Ciekawe co się z nim stało?”, „Uciekł”, „Jak kocha to wróci”, „Do Hangmana?”, „Dlaczego wszystkie transparenty dzisiaj są o miłości?”, „Bo są sponsorowane przez rząd i jego politykę powszechnej miłości”, „To pewne! Shambler współpracował z SB”, „Donosił na wszystkich!”, „To taki typy osobowości”, „Kiedy gala w Rosji?”, „Rosja blisko Korei, kiedy tam będziemy?”, „A może by tak w Korei Północnej?”, „Psycho, Psycho pokaż rogi”, „Whiped i jego wielokropki gryzą”, „Whiped pewnie czuje się tutaj jak w domu”, „On by wolał w Północnej”, „Faktycznie”, „Byłem w Sherwood Vaclava”,  „Tool nosił tam zielone rajtuzy”, „Gdzie jest Juice?”, „Gdzie jest Gangsta?”, „Gdzie jest Dark Avenger?”, „No gdzie oni są?”, „Gdzie jest Tommy Pain?”, „Najbardziej brak nam Gangsty”, „Hangmanie gdzie się podziałeś?”,  „Jestem 213423553 fanem Dark Avengera!”. Transparentów nie ma znowu tak dużo, bo Polaków też nam dzisiaj zabrakło. Zaczyna grać EWF Theme, a Koreańczycy w swój typowo azjatycki sposób [ale zarazem bardzo różny od sposobu chińskiego, japońskiego, choć zbliżony do mandżurskiego] zaczynają krzyczeć głośno, wyraźnie i donośnie: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Realizator pokazuje nam jeszcze stolik z koreańskimi komentatorami, którzy namiętnie nad czymś rozprawiają. Po krótkiej chwili na ekranach telewizorów pojawiają się nasi ulubieni komentatorzy.)

 

 

Tony Hogański – Jesteśmy w Azji!

 

Jan Kowalski – Trudno przegapić tych wszystkich Azjatów.

 

Tony Hogański – Popatrz jacy oni pogodni (pokazuje palcem na koreańskich komentatorów i innych Koreańczyków siedzących nieopodal), roześmiani, rozentuzjazmowani, szczęśliwi! Co się stało? Czyżby Kim Dzong-il mięso dzisiaj rzucił?

 

Jan Kowalski – Tony. My jesteśmy w Korei Południowej.

 

Tony Hogański – Ahhh tak! Też mi się to podejrzane wydawało, że na ulicach tu taki dobrobyt. Większy niż w Polsce! Przez chwile sądziłem, że Korea własną drogą do socjalizmu zbudowała szczęście na ziemi! Że tutaj komunizm zadziałał! Wiesiu patrzył z podziwem i zazdrością!

 

Jan Kowalski – Niestety, ale to nie ta Korea.

 

Tony Hogański – To dlatego tak dziwnie się na mnie patrzyli, gdy zwracałem się do nich per „towarzyszu”.

 

Jan Kowalski – Pewnie tak.

 

Tony Hogański – To wiele wyjaśnia. Nie zdawałem sobie sprawy z mojej sytuacji.

 

Jan Kowalski – To znaczy?

 

Tony Hogański – Dlaczego nie robimy gali w Korei Północnej? Kiedyś władzom EWF nie przeszkadzała wizyta w Iraku czasów Saddama Husejna czy Iranie ajatollahów. Zawsze wspieraliśmy tych biedaków.

 

Jan Kowalski – Pewnie dlatego, że tutaj możemy więcej zarobić.

 

Tony Hogański – Wszyscy myślą tylko o pieniądzach.... (melancholijnie) Ale jest jeden człowiek który zawsze myśli o innych... który dba o dobro świata.... który pomaga biednym, zagubionym i opuszczonym.... który nie zaśmieca środowiska naturalnego.... który nie przejmuje się niczym i odważnie dąży do celu.... który dla każdego ma dobre słowo i uśmiech.....

 

Jan Kowalski – Kto to taki? Papież?

 

Tony Hogański – Nie.

 

Jan Kowalski – Nelson Mandela?

 

Tony Hogański – Nie.

 

Jan Kowalski – Adam Michnik?

 

Tony Hogański – Nie.

 

Jan Kowalski – Agent Bolek?

 

Tony Hogański – Nie.

 

Jan Kowalski – Dalajlama?

 

Tony Hogański – Nie.

 

Jan Kowalski – Waldemar Pawlak?

 

Tony Hogański (wzdycha ciężko) Oh Janku, jak ty się słabo znasz na ludziach. Oczywiście, że mówiłem o mistrzu Szakalu!

 

Jan Kowalski (zdziwiony) O Szakalu? Tym Szakalu? Tym łysym Szakalu? Tym Szakalu, którego tak dobrze znamy?

 

Tony Hogański (z poważną miną) Tym samym.

 

Jan Kowalski – Czasem mnie zaskakujesz.

 

Tony Hogański – Będąc przy naszym ukochanym komisarzu. Mistrz przed wyjazdem do Afryki powierzył mi szczególne zadanie. Wielką misję! Popatrz! (Toster pstryka palcami i nagle pojawia się Vesna Obrenowić, która pewnie nie miała nic lepszego do roboty i akurat przyniosła Tosterowi doniczkę z ukochaną paprotką Szakala)

 

Jan Kowalski – Szakal zostawił ci paprotkę pod opieką?

 

Tony Hogański – Eksperci odradzili mistrzowi zabieranie paprotki ze sobą. Afrykański klimat źle by jej służył. Dlatego paprotka została pod moją opieką i jest tu dzisiaj z nami!! (Toster przejmuje paprotkę od Vesny i stawia ją delikatnie i ostrożnie na stoliku) Tu będzie wygodnie, prawda?

 

Jan Kowalski – Prawda.

 

Tony Hogański – Mówiłem do paprotki, a nie do ciebie.

 

Jan Kowalski – Na dzisiejszą galę - oprócz absencji mistrza Szakala - przygotowało wiele atrakcji. Walki o EWF Evolution i EWF FTW title. Oprócz tego 200 Light Tubes Match i drugi w historii GRU Lumberjack match.

 

Tony Hogański – Bez mistrza Szakala to nie to samo. 

 

Jan Kowalski – Ale taki 200 Light Tubes Match zapowiada się ciekawie.

 

Tony Hogański – A kto by chciał to oglądać?

 

Jan Kowalski – A co? Przecież masz zostać teściem Vaclava.

 

Tony Hogański – Rozgraniczam sprawy zawodowe od spraw prywatnych.

 

Jan Kowalski – Piękne podsumowanie równie pięknego wstępu do koreańskiej gali.

 

 

(Przenosimy się do wspaniałego i urokliwego miejsca jakim jest biuro komisarza EWF. Tutaj dostrzegamy to co zwykle: portret generała Franco, portret Jose Antonia Primo de Rivery oraz Feliksa Castro. Za biurkiem widzimy komisarza EWF, pana Felipe Castro. Przed nim na krzesłach usadowili się członkowie Disciples of Sorrow: Tool, Vaclav oraz Izzy Nilsen.)

 

Vaclav – To skandal! Tak dalej być nie może! Wydarzenia z Kwietniowej Anarchii przelały czarę goryczy.

 

Felipe Castro – Ale o co chodzi?

 

Tool (spokojnie)EWF musi zacząć z nami współpracować.

 

Felipe Castro (zdziwiony)Współpracować? Przecież to wy pracujecie dla EWF.

 

Izzy Nilsen – Chodzi o naszego tajemniczego napastnika.

 

Felipe Castro (wreszcie dotarło to do niego) Ahhh tak. Wiem, słyszałem, słyszałem. Przykra sprawa.

 

Vaclav – Tylko tyle?

 

Felipe Castro – EWF wyraża głębokie zaniepokojenie narastającą eskalacją tego konfliktu.

 

Vaclav (lekko zdenerwowany)Tylko tyle?!

 

Felipe Castro – A co my możemy zrobić? Przecież dostarczyliśmy wam już materiałów z kamer przemysłowych. Nie utrudniamy wam waszego prywatnego śledztwa.

 

Tool – Dla dobra swoich najlepszych wrestlerów, EWF powinno aktywnie włączyć się w poszukiwania człowieka lub ludzi, którzy są za to odpowiedzialni.

 

Izzy Nilsen – Albo chociaż przyznać nam dodatkową ochronę.

 

Felipe Castro – Ochronę? Sami nie umiecie sobie poradzić.

 

Vaclav (podejrzliwie) Chyba, że to ktoś z kierownictwa EWF życzy nam jak najgorzej.

 

Felipe Castro – Pan przesadza panie Vaclavie. Oczywiście możemy negocjować. 

 

Tool – Negocjować?

 

Felipe Castro – W EWF nie ma nic za darmo. Wy dacie nam coś, a my w zamian spróbujemy rozwiązać wasz problem.

 

Vaclav (wzdychając ciężko) Wiedziałem, że EWF to bezduszna machina. Czego pan komisarz od nas oczekuje?

 

Felipe Castro – EWF Tag Team titles. Jeszcze dziś będziecie bronić tych pasów. Tornado Tag Team Match.

 

Vaclav – Ale będziemy mogli wybrać sobie przeciwników?

 

Felipe Castro – Tylko na moich zasadach.

 

Vaclav – Skoro możemy ich wybrać, nawet na jakichś dziwnych zasadach to niech będzie. Potrzebujemy instytucjonalnego wsparcia by odszukać naszego wroga.

 

Felipe Castro – Zgoda.

 

Pan Komisarz otwiera jakąś szufladę i wyciąga z niej cztery duże, czarne koperty, każda z logiem EWF.

 

Felipe Castro – W tych kopertach mamy nazwiska czterech wrestlerów. Jeśli dobrze pamiętam są to: Y2J, Jimmy Hendrixon, Nas Jazzowski i... (uśmiecha się lekko) ..... Tool. Wiem, wiem. To nieuczciwe i w ogóle, ale sami się na to zgodziliście. Wybierzcie dwie koperty. Tym sposobem poznacie swoich przeciwników.

 

Vaclav (znów wzdycha)Czy wspominałem już, że EWF jest bezduszne? Żeby tak prześladować swoich własnych pracowników?

 

Były EWF FTW Champion wybiera dwie koperty i podaje je komisarzowi. Ten otwiera je i pokazuje członkom Disciples of Sorrow wylosowanych przeciwników.

 

Felipe Castro – Szansę na zdobycie Tag titles otrzymają... pan Nas Jazzowski.... i..... Tool. To takie ciekawe, prawda?

 

(Oczywiście, że jest to ciekawe, ale my przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Biedny Tool. Będzie musiał stanąć do walki przeciwko swoim własnym kolegom.

 

Tony Hogański – Janku, czy ty komentujesz gale EWF od dzisiaj? Patrząc na to, że ta walka będzie Tornado Tag Matchem śmiem przypuszczać, że biedny będzie tu Nas Jazzowski. Tool na pewno stanie po stronie Vaclava i Nilsena. Na pewno poczuje zew Sherwood!

 

Jan Kowalski – Pewnie masz rację.

 

Tony Hogański – Oczywiście, że mam rację. Prawda paprotko?

 

 

(Czas na kolejny odcinek wspaniałego serialu „Na tropie Dark Division”. Widzimy rzekę, wielką rzekę, nawet bardzo wielką, do tego łatwo zauważyć, że jest bardzo gorąco. Jej środkiem płynie piękna łódź w typowym brytyjskim stylu kolonialnym. Przenosimy się na pokład. Tutaj na leżaku dostrzegamy honorowego komisarza Szakala. Obok niego stoi jakaś kobieta, która przy pomocy wachlarza dostarcza mu dawki świeżego powietrza. Łysy czyta prasę.)

 

Szakal (ziewając)Jak to kurwa pięknie jest dla odmiany nie robić nic! Nic! Nic! Wielkie nic!

 

Mija 5 minut.

 

Szakal (przekręcając się z jednego boku na drugi)Jaki tu kurwa spokój.

 

Mija 5 minut.

 

Szakal – Nic kurwa nie robić to coś o czym marzyłem odkąd zostałem aktywnym i zabieganym komisarzem.

 

Mija 5 minut.

 

Szakal (przeciągając się)Ja pierdolę, to jest życie! „Nic” jest piękne!

 

Mija 5 minut.

 

Szakal (drapiąc się po łysinie) Ciekawe kurwa kiedy dopłyniemy?

 

Wachlująca kobieta – Od jakiegoś czasu jesteśmy już w Sudanie.

 

Szakal – Ja pierdolę, ty mówisz po mojemu.

 

Wachlująca kobieta – W końcu po to mnie pan zatrudnił. Droga przez Nil długa jest i pełna niepokojów ducha.

 

Szakal (dziwnie na nią spogląda) No popatrz kurwa. Od tego słońca zapomniałem. To gdzie dokładnie w tym Sudanie jesteśmy? Tak płyniemy od tej Aleksandrii i płyniemy. Dlaczego nie chciałem lecieć samolotem?

 

Wachlująca kobieta – Bo chciał pan odpocząć od zgiełku, gwaru i zamieszania. Chciał pan robić „nic”.

 

Szakal – Znowu zapomniałem. To przez to, że w EWF byłem taki kurwa aktywny. Popatrz co piszą w dzisiejszym Kurierze Szczecińskim. No kurwa sama nie uwierzysz!

 

Wachlująca kobieta – Za późno panie komisarzu. Już dopływamy do brzegu. Pójdę po pańskie bagaże.

 

Komisarz rozgląda się i faktycznie zauważa, że łódź dopływa do brzegu. Szakal szybko wstaje, chwyta za linę, znów się rozgląda i krzyczy w stronę brzegu.

 

Szakal – Chwytajcie linę! (faktycznie rzuca linę na pomost) Zawsze kurwa chciałem to powiedzieć.

 

Jak się okazuje linę chwycił.... Szczęściarz! Obok niego na pomoście widzimy Doktora VooDoo, Fat Boya, Mumina, Mladenova, kartonowych przyjaciół Kid Novy oraz Shagratha. Pan Komisarz schodzi na ląd.

 

Szakal – Witam was kurwa dzieci moje! Mumin! Mladenov! Dobrze się spisaliście! Tyle czasu was kurwa nie widziałem. Myślałem, że na tej Alasce zmieniliście się w lądolód.

 

Fat Boy – Czy lądolód jest jadalny? Brzmi smacznie.

 

Szakal – To jaki jest plan działania? Dlaczego mnie wezwaliście?

 

Doktor VooDoo Biały – O najłysiejszy! Z naszych informacji wynika, że wśród afrykańskich szczepów ukrywają się: Mr. Fuji, Giant Babbu oraz Tugboat. Wielkie legendy naszej dywizji. Tugboat był pierwszym Dark Champem. Być może dzięki niemu uda nam się zlokalizować miejsce w którym ukryto nasz skarb.

 

Szczęściarz – Skarb!

 

Shagrath – Skarb! Skarb! Skarb!

 

Fat Boy – Wielki skarb!

 

Szakal – Znaczy się kurwa co?

 

Doktor VooDoo Biały – EWF Dark Division title!

 

Szakal – Nie mogliście Grabarza zapytać? Przecież to on był ostatnim Dark Champem.

 

Doktor VooDoo Biały – Grabarz utracił pas gdzieś w trakcie naszego pobytu na Sybirze. Nie mamy pojęcia co się z tym pasem stało. Być może twórca tego tytułu Tugboat coś na ten temat wie.

 

Szakal – No to kurwa na co czekamy? Gdzie mój jeep? Szakal jedzie kurwa na safari!

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Tony Hogański – Mistrzu! Jesteś wspaniały!

 

Jan Kowalski – Nawet mi brak trochę jego aktywności na gali. 

 

Tony Hogański – Ale jest z nami jego paprotka. (Toster wskazuje na paproć) Piękna paprotka. Wujek Tony się tobą dobrze opiekuje, prawda?

 

Jan Kowalski – Gadanie z paprociami staje się w EWF modne.

 

Tony Hogański (robi groźną minę) Masz coś do paproci? Paprotko zrób groźną minę. (paprotka być może robi groźną minę) Nie lekceważ paprotki!

 

Jan Kowalski – Nie lekceważę. Może czas już na pierwszą walkę wieczoru?

 

Tony Hogański – Może. Spytam paprotki. (zwraca się do paproci) Paprotko? Czy czas już na pierwszą walkę wieczoru.... (chwila przerwy)... paprotka twierdzi, że już czas.

 

Jan Kowalski – To świetnie. No DQ Elimination Match czas zacząć!

 

Tony Hogański – Zajebista nazwa. Wzbudza respekt. 

 

 

 

No DQ Elimination Match:

Flying Man vs Oscar Knifer vs Reebok

 

 

 

Rozbrzmiewa "Fighter" – Candlefuse, a na rampie pojawia się Flying Man, który trzyma w jednej z rąk drabinę. Mr.Highflying powoli zbliża się do ringu przybijając kilka piątek z kibicami. Drabinę pozostawia obok ringu. Po chwili pojawia się na środku ringu, gdzie zostaje pouczony o zasadach, przez Antoniego Bryndzę, który jest sędzią tego pojedynku.

Następnie słyszymy Jay-Z "Nigga please". Sppod FeliXtronu spokojnie wychodzi Reebok. Po drodze zatrzymuje się, podnosi rękę w górę i w jakimś dramatycznym geście rodem z antycznego teatru greckiego wyciąga palec wskazujący pokazując na FeliXtron. Gdy jest tuż przy ringu zaczyna biec i wślizguje się na ring. Popis ten nawet zaciekawił koreańską publiczność.

Jako ostatnie rozbrzmiewa Guano Apes - Oper Your Eyes, w momencie gdy gra muzyka na arenie zaczyna się swoista gra świateł. Po chwili na rampie pojawia się przybijający fanom piątki Knifer, a kilka metrów za nim zmierza z wysoko uniesioną głową Paul Offten.

 

Jan Kowalski – Czeka nas na pewno ciekawa walka. Reebok debiutuje w głównej części gali. Oscar Knifer powrócił na Kwietniowej Anarchii i z niewiadomych przyczyn zaatakował Izzy’ego Nilsena. Przypominam, że jest także byłym Evolution Champem... a Flying Man...

 

Tony Hogański – .... a Flying Man wygrał Battle Royal i uzyskał dyplom od mistrza Szakala! (zwraca się teraz do paproci) Paprotko widziałaś tą walkę, prawda?

 

Jan Kowalski – Widzę, że znasz koleje losów Flying Mana.

 

Tony Hogański – Lubię zaskakiwać swoich fanów. W końcu jestem pieprzoną gwiazdą. Być może słysząc to Flying Man dokona zakupu mydelniczki z moim autentyczny, choć wyprodukowanym masowo podpisem.

 

Jan Kowalski – Z pewnością.

 

Sędzia pojedynku Antoni Bryndza zaprasza do siebie całą trójkę, po chwili tłumacząc zasady pojedynku, mija kolejna chwila, słyszymy gong. Cała trójka spogląda na siebie powoli, nagle Reebok niespodziewanie atakuje Flying Mana serią kopnięć, Jacob stopniowo wycofuje się do narożnika, vis a vis w identycznym narożniku znajduje się Knifer, który nie kwapi się szczególnie aby dołączyć do walczących. Natarcie Reeboka trwa w najlepsze, wrestler osiąga coraz większą przewagę nad Flying Manem, po chwili wykonuje na nim Irish Whip w stronę narożnika przeciwległego, ale Knifer widząc to rozpędza się ze swego narożnika, po chwili brutalnie powalając Flying Mana Lariatem. Na nogach pozostają tylko Reebok i Oscar Knifer dochodzi do zwarcia Knifer natychmiast przechodzi za plecy przeciwnika ale ten szarpiąc wyrywa się, próba kończy się sukcesem, obaj wrestlerzy spoglądają na siebie, w tym momencie Flying Man zaczyna się podnosić, ale Knifer widząc to natychmiast podnosi przeciwnika po czym agresywnie chwyta Jacoba i atakuje Belly to belly suplexem.

 

Jan Kowalski – Emocjonująca walka, nie sądzisz?

 

Tony Hogański – O czym mówisz? Akurat rozmawiałem z paprotką.

 

Jan Kowalski – Pytałem się czy walka jest emocjonująca?

 

Tony Hogański – Jaka walka?

 

Jan Kowalski – Jak to jaka? Sam mówiłeś, że nawet kojarzysz Flying Mana!

 

Tony Hogański – To ta walka jeszcze trwa? Myślałem, że już jest dawno koniec. Coś takiego. (zwraca się do paprotki) Słyszałaś o tym? Bo wujek Toster przegapił tą informację.

 

Flying Man pada na matę po raz kolejny. W tym momencie korzystając z okazji Rebok dopada do Knifera atakując przeciwnika pięściami, po chwili osiąga przewagę, wykonuje irish whip, Reebok stara się wykonać back drop ale Knifer natychmiast kopie przeciwnika w klatkę piersiową, Reebok zaczyna się zwijać z bólu, Knifer unosi przeciwnika do pionu po czym odbija się od lin i atakuje z pomocą Running big boot, Reebok pada martwo na metę, Jacob w tym samym momencie zdążył zregenerować siły, Flying Man atakuje z impetem od tyłu Knifera Bulldogiem, Oscar pada na matę, lecz po chwili podnosi się, jego twarz jest pełna złości i nienawiści i innych uczuć negatywnych. Zaczyna się brawl między wrestlerami, po chwili znacznie lżejszy Flying Man słabnie pod naporem ciosów oponenta, Knifer błyskawicznie przechodzi za plecy Jacoba i atakuje German Suplexem. W tym momencie do świadomości dochodzi Reebok, lecz tym razem Knifer uprzedza bieg wydarzeń i to on pierwszy atakuje ledwo co stojącego przeciwnika lariatem. Knifer nie próżnuje podnosi przeciwnika, po czym chwyta go od tyłu wykonując Half nelson backbreaker, jednak nie przechodzi do pinu, a podnosi przeciwnika kolejny raz po chwili unosząć ciało przeciwnika w gore i wykonując Knife Strike [Sitout Powerbomb], Knifer przechodzi do pinu................1........................2.......................2,8 ale w tym momencie Oscar zostaje ściągnięty z ringu przez Izzy’ego Nilsena! (od nielicznej grupki polskich fanów słychać lekkie: Wypierdalaj! Wypierdalaj! Wypierdalaj!)

 

Tony Hogański – Braciszek Tuck!

 

Jan Kowalski – Kto? Przecież to Izzy Nilsen!

 

Tony Hogański – A może Mały John? W każdym razie kumpel Robin Hooda, czyli w naszym przypadku Vaclava von Sherwood.

 

Jan Kowalski – A już nie Baracka Obamy?

 

Tony Hogański – Obamomania umarła na koklusz.

 

Na ringu Izzy Nilsen trzymając w ręku kij do Kendo zaczyna masakrować twarz swego przeciwnika, po chwili Knifer nie wie za bardzo co się dzieje, a Nilsen dalej z ułańską fantazją atakuje korpus i kończyny Knifera. W tym momencie na ringu do świadomości dochodzą Flying Man i Reebok. Atak członka DoS trwa jeszcze kilka chwil, po czym Izzy podnosi przeciwnika i wrzuca go na ring. Nilsen znika pośród publiczności. Obaj wrestlerzy spoglądają na pobitego Knifera, żaden z nich nie podchodzi do przeciwnika. Tak było do momentu w którym pierwszy odważył się to uczynić pan Reebok, delikatnie zaczyna sprawdzać czy Knifer da jakiś znak życia, Knifer zaczyna ostatkiem sił wstawać, Reebok silnie chwyta przeciwnika, po chwili odpycha w stronę lin Oscara i atakuje za pomocą Reebok's Flavour [Superkick]. Wrestler natychmiast przechodzi do pinu, Bryndza odlicza......................1........................2.........................3! (Oscar Knifer zostaje wyeliminowany!)

 

Jan Kowalski – Kto by się spodziewał, że teoretycznie najlepszy zostanie wyeliminowany przez teoretycznie najsłabszego.

 

Tony Hogański – Paprotka przed chwilą mi powiedziała, że praktyka czasem bardzo różni się od teorii.

 

Jan Kowalski – Cóż to za mądra paproć.

 

Tony Hogański – Inteligencja przeszłą na nią od mistrza Szakala.

 

Jan Kowalski – Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

 

Tym sposobem w walce pozostają już tylko Flying Man i Reebok. Zaczyna się ostateczna faza konfrontacji między wrestlerami, dochodzi do zwarcia Flying Man z racji swej zwinności natychmiast przechodzi za plecy przeciwnika, po chwili się schylając, łapie Reeboka za kostki i ciągnie kończyny oponenta w swoją stronę przez co Reebok błyskawicznie przypierdala twarzą o matę. Flying Man jednak nie próżnuje, podnosi przeciwnika i atakuje Flying Effect [Side Effect] w tym momencie wrestler natychmiast wchodzi na narożnik i atakuje za pomocą [Swanton Bomb] Jacob natychmiast przechodzi do pinu...............1.............................2....................................3! (Zwycięzcą jest: Flying Man!)

 

Tony Hogański – Paprotka się tego spodziewała.

 

Jan Kowalski – To ciekawe.

 

Tony Hogański – Paprotce szczególnie do gustu przypadła prawa łydka Flying Mana. Podobno jest bardzo skoczna.

 

Jan Kowalski – Słuszna uwaga.

 

 

(Przenosimy się na jeden z wielu korytarzy wspaniałej koreańskiej hali. Jak się okazuje jest to korytarz położony dość blisko wejścia/wyjścia na wewnętrzny parking. Dostrzegamy tu Vesnę Obrenowić, która wyraźnie na kogoś czeka. Trwa to krótką chwilę, aż w końcu naszym oczom ukazuje się EWF World Champion – Scyther! [wielki heel heat na arenie]. Scy z pasem mistrzowski na ramieniu, z torbą w ręku spokojnie zmierza w swoją stronę.)

 

Vesna Obrenowić – Panie Scyther! Odpowie pan może na kilka pytań?

 

Scyther – Przykro mi, nie mam czasu.

 

Vesna Obrenowić – Ale to tylko kilka pytań.

 

Scyther – Mam ważniejsze sprawy na głowie. Może później.

 

Po tych słowach EWF World Champion odchodzi w swoją stronę.

 

Vesna Obrenowić – Jak można ta ignorować media? To skandal! Zagrożenie dla demokracji! (myśli chwilę) Przynajmniej tak czasem mówią.

 

Siostrzenica Józefa zrezygnowana zaczyna iść w swoją stronę, ale my o dziwo nie przenosimy się w okolice stanowiska komentatorskiego, lecz podążamy za nią. Po chwili trafiamy w miejsce, gdzie ustawiony został Automat z Felkocolą. Vesna wrzuca co trzeba i po chwili dostaje puszkę z napisem P-C-W.

 

Vesna Obrenowić – No i co tu robić, gdy mi wywiadów odmawiają?

 

W tym momencie na horyzoncie pojawia się.... Jimmy Hendrixon! Najwyraźniej zmierza on już w stronę areny, bo w końcu jego walka zacznie się już za kilka minut. W swej wędrówce zaczytuje się jeszcze w „Kapitale” Karola Marksa.

 

Vesna Obrenowić (odstawiając puszkę na automat) Panie Hendrixon! Odpowie pan może na kilka pytań?

 

Jimmy Hendrixon – Ja? (myśli chwilę) W sumie... dlaczego nie?

 

Vesna Obrenowić – No właśnie. Dlaczego nie?

 

Jimmy Hendrixon – Przecież „tak, a nie „nie.

 

Vesna Obrenowić (dziwnie na niego spogląda) Przejdźmy może do rzeczy. Już za chwilę czeka cię walka z Y2Jem.

 

Jimmy Hendrixon – Zdaje sobie z tego sprawę.

 

Vesna Obrenowić – Nie będzie łatwo. Y2J debiutował na polskich ringach wiele lat temu. Wszyscy pamiętają też jego niesamowity i legendarny Ladder Match z Szakalem.

 

Jimmy Hendrixon – Muszę się przyznać, że nawet obejrzałem ten Ladder Match by sprawdzić co było w nim takiego legendarnego.

 

Vesna Obrenowić – .... i jak?

 

Jimmy Hendrixon – Nie było tam nic interesującego. Zwykły przypadek sprawił, że ten śmieszny człowieczek Y2J wygrał tą walkę. Co z tego, że debiutował dawno temu? Jakoś nie pamiętam by odnosił wielkie sukcesy. Prawda jest taka, że ten jego obecny powrót to dramatyczna próba reanimacji kariery. Jeśli się teraz nie uda, to już nigdy się nie uda. Czy wie pani co sądził na ten temat Karol Marks?

 

Vesna Obrenowić – Co takiego?

 

Jimmy Hendrixon – Marks mówił, że nawet całe społeczeństwo, naród, czy wszystkie społeczeństwa razem wzięte nie mogą być właścicielami świata. Są tylko jego posiadaczami, użytkownikami, i jak dobrzy rodzice, muszą przekazać go przyszłym pokoleniom, w lepszym stanie.

 

Vesna Obrenowić – To pasuje do tej sytuacji?

 

Jimmy Hendrixon – Oczywiście. A teraz przepraszam, ale walka wzywa.

 

(Hendrixon odchodzi w swoją stronę. Vesna chwyta puszkę Felkocoli, a my wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Tony Hogański – Wesoły człowiek z tego Hendrixona. No, ale co tu się dziwić. Dwa triumfy w Pucharze Szczęściarza wzbudzają respekt.

 

Jan Kowalski – Naprawdę?

 

Tony Hogański – Ja na przykład Pucharu Szczęściarza nigdy nie wygrałem, a przypominam, że sporo tych trofeów można znaleźć w mojej kartotece.

 

Jan Kowalski – Albo teczce.

 

Tony Hogański – Jednoosobowa Komisja Lustracyjna pod przewodnictwem Dobrego Duszka Game’a oczyściła mnie w 2003 roku ze wszystkich zarzutów współpracy z komunistycznym aparatem Franciszka Aleksandrowicza Rokossowskiego.

 

Jan Kowalski – Oczywiście. Wszyscy wierzymy w twoją niewinność.

 

Tony Hogański – Paprotka wierzy. Prawda paprotko?

 

 

(Przenosimy się w rejony wejścia do wielkiej seulskiej hali. Tu dostrzegamy Scotty’ego Whipeda, który z EWF Evolution title na ramieniu w towarzystwie Chiaki inauguruje swoją obecność na dzisiejszej Wrestlepaloozie.)

 

Chiaki – Mam jeszcze coś do załatwienia.

 

Scotty Whiped – Co takiego?

 

Chiaki – Muszę odwiedzić pannę Esmeraldę Martinez.

 

Scotty Whiped (zdziwiony)Esmeraldę? Ale po co?

 

Chiaki – Podziękować jej za pomoc w czasie Kwietniowej Anarchii.

 

Scotty Whiped (nadal zdziwiony)Podziękować? Ja w ogóle nie wiem co takie słowo oznacza. To tym bardziej skąd ty możesz o tym wiedzieć?

 

Chiaki – Zobaczymy się później.

 

(Mordercza towarzysza Whipeda rusza w swoją stronę, a EWF Evolution Champion w swoją. Po tym wszystkim my ruszamy w okolice  stolika komentatorskiego. Podróż ta trwała szybko.)

 

 

Jan Kowalski – Co o tym sądzisz?

 

Tony Hogański – Whiped pewnie żałuje, że nie jesteśmy w Korei Północnej.

 

Jan Kowalski – Muszę się z tobą zgodzić. To taki mentalny Kim Ir Sen.

 

Tony Hogański – Raczej mentalna miska po ryżu, w której nigdy ryż nie zagościł.

 

Jan Kowalski – Co chciałeś przez to powiedzieć?

 

Tony Hogański – Że to zły człowiek jest. 

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Znajdujemy się w jakiejś wielkiej sali. Na podwyższeniu stoi Ponury Grabarz z łopatą przewieszoną przez ramię. Przed nim ćwiczy kilkudziesięciu funkcjonariuszy GRU.)

 

Ponury Grabarz – Pan Komisarz Honorowy Szakal narzekał mi ostatnio, że macie problemy z musztrą! Czy nie wiecie, że przynosząc wstyd GRU przynosicie wstyd EWF? Jak tak możecie! Zwłaszcza dzisiaj, gdy weźmiecie aktywny udział w main-evencie! Oczy Korei, Polski i całego świata będą zwrócone na nasze GRU! Ostatni raz tak wiele się o nas mówiło, gdy w 2002 roku GRU wywierało silny wpływ na aparat partyjny Franciszka Aleksandrowicza Rokossowskiego oraz gdy w 2003 roku podjęto próbę zlikwidowania nas! Nie możemy zawieść zaufania jakim EWF nas obdarzyło! Czy jesteście gotowi?!

 

Funkcjonariusze GRU (entuzjastycznym chórem) Niech żyje EWF! Niech żyje Ponury Grabarz! Niech żyje EWF! Vive l’empereur!

 

W tym momencie otwierają się drzwi i do pomieszczenia wchodzi Pan Józef. W rękach trzyma jakąś poduszkę, na której spoczywa antycznie wyglądający telefon z którego wydobywają się jakieś dźwięki. Józef podchodzi do Grabarza.

 

Pan Józef – To do ciebie.

 

Grabarz odbiera telefon.

 

Ponury Grabarz – ...... Tak jest! Rozumiem panie komisarzu honorowy! (Grabarz wyciąga rękę ze słuchawką do przodu, w stronę funkcjonariuszy GRU) Panowie! Komisarz Szakal za chwilę do was przemówi!

 

Głos Szakala – Trzy-dwa-cztery kurwa. Słychać mnie? Józef daj na głośnomówiący.

 

Pan Józef – Ale to stary telefon jest.

 

Głos Szakala – A nie masz kurwa przypadkiem tuby?

 

Pan Józef – Tuby? Nie mam.... (waha się i wyobraża sobie groźny wzrok Szakala) .... ale mogę iść poszukać.

 

Głos Szakala – To pędź....

 

Józef wybiega z sali.

 

Głos Szakala – Chłopaki z GRU! To ja! Wytężcie słuch! Wasz honorowy komisarz was pozdrawia!

 

Funkcjonariusze GRU (wytężają słuch) Pozdrawiamy was honorowy komisarzu Szakalu!

 

Głos Szakala – W sumie kurwa nie mam wam wiele do powiedzenia. Pozdrawiam was honorowo, a wy kontynuujcie swoją pracę ku chwale EWF. Na następnej gali będę już z wami i wtedy będziecie musieli zapierdalać sto razy szybciej niż zwykle. To taka koncepcja. Jeśli komisarz Szakal jest potrójnie aktywny i bez przerwy gubi swój czas, to jego podwładni muszą starać się bardziej, lepiej, szybciej i kurwa wyżej. Wierzę, że poradzicie sobie z tym zadaniem i będzie chodzić jak w zegarku. Odmaszerować kurwa!

 

Komisarz rozłącza się. Funkcjonariusze już chcą zgodnie z honorowym rozkazem odmaszerować, ale Grabarz ich powstrzymuje.

 

Ponury Grabarz – A wy gdzie się wybieracie? Nie słyszeliście pana komisarza? Do roboty! Odmaszerujcie na dwa kroki i zaraz mi wracajcie! Skoro pan komisarz nie ma czasu to my go tym bardziej mieć nie możemy!

 

(W tym momencie wpada Józef z wielką tubą, ale ona nie będzie już chyba do niczego przydatna. Przenosimy się więc w okolice ringu, gdzie nasi komentatorzy już na nas czekają.)

 

 

Jan Kowalski – Oni krzyczeli „Vive l’empereur”? Dawno tego majestatycznego okrzyku w EWF nie słyszeliśmy.

 

Tony Hogański – Za to głos mistrza Szakala był wspaniały!

 

Jan Kowalski – Dla ciebie on zawsze jest wspaniały.

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal jest nadzieją świata i naszej cywilizacji.    

 

Jan Kowalski – Czas na walkę! Cieszysz się?

 

Tony Hogański – Zapytam paprotki. (zwraca się do paproci) Paprotko, cieszymy się? (chwila przerwy) Tak? Paprotka wyraża umiarkowany entuzjazm.

 

Jan Kowalski – Fantastycznie.

 

 

 

Jimmy Hendrixon vs Y2J

 

 

 

Słuchać głośne "I will battle for the sun" – Placebo, a na rampie pojawia się Y2J, który od razu zostaje nagrodzony dużym cheerem. Wrestler szybszym krokiem zbliża się ringu przybijając piątki z fanami. Po chwili wrestler dołącza do sędziego pojedynku Lecha Grudzińskiego, gdzie wykonuje kilka pompek.

Po chwili ciszy uderza głośno "The Wind Cries Mary" – Jimi Hendrix, pojawiają się migające ciemne światła a na rampie widzimy Jimmy’ego Hendrixona, wrestler miarowym krokiem zbliża się do ringu. Po chwili wrestler pojawia się przy jednym z narożników gdzie zaczyna tauntować.

 

Jan Kowalski – Odkąd Y2J powrócił do EWF od razu mi się jakoś tak lepiej na sercu zrobiło.

 

Tony Hogański – To ciekawe. Nie umiem tego wyznania w swój typowy tosterski sposób skomentować.

 

Jan Kowalski – Wreszcie ktoś o szlachetnym charakterze będzie walczył o wolność, dobro i sprawiedliwość.

 

Tony Hogański – Kampania wyborcza cię tak podekscytowała? Jak tam notowania PZPR w tym roku? Ile mandatów sondaże przewidują?

 

Jan Kowalski – Jakiego PZPR?

 

Tony Hogański – PZPR, SLD, jak zwał tak zwał. Wszyscy wiedzą, że to te same skurwysyny.

 

Obaj panowie są więc na ringu, a wraz z nimi jest tutaj sędzia Lech Grudziński. Arbiter próbuje im coś wytłumaczyć, ale Hendrixon nie jest w ogóle zainteresowany. Grudziński tłumaczy coś Y2J’owi, a on odpowiada mu uśmiechem podrywacza. W końcu sędzia rozkazuje uderzyć w gong i tym sposobem walka się rozpoczyna. Obaj panowie momentalnie doprowadzają do zwarcia. Szamotanina trwa krótką chwilę, aż w końcu nie przynosi to żadnego rezultatu i panowie muszą się rozdzielić. Po chwili Y2J od razu rzuca się na przeciwnika, jednak Hendrixon powstrzymuje go serią punchy.. Spycha go do narożnika, gdzie zaczyna obijać go po głowie.. Hendrixon whipuje rywala o liny, po czym sam odbija się od przeciwległe liny i spada na niego z Crossbody! Pin....1..... kick out!

 

Jan Kowalski – Nie uważasz, że Hendrixon ostatnimi czasy bardzo dobrze się prezentuje?

 

Tony Hogański – Naprawdę? To ten radosny człowiek co wygrał już drugi raz Puchar Szczęściarza, rozwiązał Armię Prus Wschodnich i czyta Marksa?

 

Jan Kowalski – Ten sam.

 

Tony Hogański – Czytanie Marksa jest godne podziwu. Chociaż do niczego w życiu się nie może przydać.

 

Jan Kowalski (zaczyna rozmyślać) ......

 

Tony Hogański – Przecież wy w PZPR nawet nie czytaliście Marksa, więc nad czym tak medytujesz?

 

Jan Kowalski (nadal rozmyśla) .......

 

Hendrixon czeka, aż Y2J z łaski swojej wstanie… Gdy ten to robi, próbuje go wynieść, jednak nie jest to takie łatwe, gdyż Y2J się po prostu nie daje, odbija się od lin, po czym uderza Clothesline na zaskoczonym przeciwniku! Hendrixon od razu wstaje, ale tylko po to by paść ofiarą drugiego Clothesline’a. Y2J momentalnie spada na rywala z Elbow Dropem na rywala! Następnie powtarza całą akcję i próbuje kolejnego Elbow Dropa, lecz tym razem Hendrixon odsuwa się, co sprawia, że Y2J uderza łokciem o matę. Y2J stara się wstać, co udaje mu się po chwili, gdy obaj wrestlerzy stoją już w pełni świadomi tego co się dzieje, zaczynają się serie tauntów na środku ringu, publiczność koreańska jednak nie jest zainteresowana ruchami przedstawianymi przez zawodników, ba publiczność jest wybitnie zainteresowana wielkim plakatem Han Hye Jin, który przyozdabia halę w Seulu.

 

Jan Kowalski – Naprawdę myślisz, że czytanie Marksa nie przydaje się do niczego w życiu?

 

Tony Hogański – Oczywiście! Chociaż sam zastanawiałem się nawet czy by nie napisać kolejnej części „Kapitału”, ale uznałem, że świat nie jest jeszcze przygotowany na tosteryzm-leninizm.

 

Jan Kowalski – Dlaczego leninizm?

 

Tony Hogański – To przecież pewne, że po Tosterze pojawił by się jakiś Lenin. W napoleońskiej Francji mówili, że każdy żołnierz nosi buławę marszałkowską w plecaku. Ja myślę, że Marks nosił Lenina w torbie.

 

Jan Kowalskiej – Jakiej znowu torbie?

 

Tony Hogański – Jak kangur. Z przodu. Znaczy się na brzuchu. Rozumiesz ten koncept?

 

Y2J w końcu nie wytrzymuje niezrozumienia więc whipuje Hendrixona w jeden z narożników ringu, po chwili Dr Serce rozpędza się aby zaatakować splashem ale w ostatniej chwili Hendrixon odsuwa się i Y2J rozpierdala się na narożniku. Hendrixon wiele się nie namyślając postanawia wykorzystać sytuację i zaczyna kontrofensywę, rozpędza się i wykonuje Spinning Heel Kick. Y2J pod wpływem uderzenia wypada z ringu, natychmiast za nim zjawia się Hendrixon, potężnie chwyta głowę Y2J’a i zaczyna uderzać głową przeciwnika o metalowe schodki przy ringu. Hendrixon uderza głową oponenta...raz...drugi...trzeci...publiczność wyraźnie się ożywia i zaczyna odliczać kolejne uderzenia, oczywiście po koreańsku... czwarty...ale przed piątym Y2J niespodziewanie odzyskuje świadomość, po chwili instynktownie uderzając Hendrixona łokciem w brzuch, obaj wrestlerzy padają za ringiem.

 

Jan Kowalski – Twierdzisz, że Karol Marks był kangurem?

 

Tony Hogański – Wielkim kangurem z zajebistą brodą.

 

Jan Kowalski – To co w takim razie robił Engels?

 

Tony Hogański – Kawę w kuchni.

 

Tymczasem na ringu sędzia tego wspaniałego pojedynku Lech Grudziński zaczyna odliczać, zmuszając wrestlerów do pospiesznego powrotu na ring..........1............2.............3..............4.......... w tym momencie Hendrixon w stylu swojego domniemanego ojca zaczyna powoli, ale skutecznie i dobitnie wstawać.......5..........6...........Y2J zaczyna się podnosić.....7.........8......Hendrixon dołącza do Lecha Grudzińskiego........9...............9,5 Y2J ostatkiem sił wskakuje na ring. Hendrixon niezadowolony podnosi przeciwnika, uderza Y2J’a raz, ale ten niespodziewanie kontruje okrężnym kopnięciem na głowę. Hendrixon zaczyna się chwiać, Y2J ostatkiem sił podbiega do swego przeciwnika i wykonuje [Codebreaker] Y2J zaczyna się czołgać w stronę Hendrixona, unosi ramię w górę, po chwili kładzie swą rękę na klatce piersiowej przeciwnika.... Lech Grudziński zaczyna odliczać..............1.................2....................3! (Zwycięzcą jest: Y2J!)

 

Jan Kowalski – Gratulacje dla Y2Ja. To taki wesoły chłopak.

 

Tony Hogański – Jaką ma grzywę. Mój stryjek przed śmiercią też taką miał.

 

Jan Kowalski – Na co umarł?

 

Tony Hogański – Na koklusz.

 

 

(Przenosimy się do wspaniałego biura jeszcze bardziej wspaniałej pani prezydent. Widzimy tutaj Esmeraldę Martinez oraz jej długie nogi, w okolicy uwijają się urocze asystentki Tamara „Antonella” Ostrowska oraz Agnieszka „Alienor” Sorel. Przy małym stoliku z boku siedzi Chiaki. Obok niej Esmeralda. Panie popijają herbatę i jedzą ciasto.)

 

Esmeralda Martinez – Bardzo smaczne ciasto, nie uważasz?

 

Chiaki – Przepyszne.

 

Esmeralda Martinez – To ciasto dietetyczne. Trudno w to uwierzyć, ale tak jest. Nie ma więc problemu z jedzeniem. A na deser zawsze można zamówić sobie dietetyczną sałatkę prosto z kafeterii. Prawda dziewczyny?

 

Agnieszka Sorel i Tamara Ostrowska (chórem) Prawda panienko!

 

Esmeralda Martinez – A jak ty się czujesz? Na Kwietniowej Anarchii wyglądało to bardzo poważnie. Taki upadek. Co powiedzieli w szpitalu?

 

Chiaki – Że jestem już zdrowa. Dlatego chciałam podziękować za opiekę.

 

Esmeralda Martinez – Ależ ja z radością pomagam wszystkim potrzebującym. Antonello, czy wysłałaś już karmę dla tej firmy dokarmiającej bezdomne koty?

 

Tamara Ostrowska – Tak jest panienko. A może panna Chiaki potrzebuje mojej pomocy? Ja pomogłam już wielu ludziom. Na przykład Scytherowi.

 

Chiaki – Dziękuję, ale jestem już zdrowa.

 

Esmeralda Martinez – To dobrze. Bardzo mnie to cieszy. Jeszcze ciasta?

 

Chiaki – Poproszę.

 

W tym momencie otwierają się drzwi i do biura wkracza Pan Józef. Na czerwonej poduszce z trzema paskami niesie jakiś antyczny telefon, który dzwoni i wydobywa z siebie radosne dźwięki.

 

Pan Józef – To do pani.

 

Pani Prezydent odbiera.

 

Esmeralda Martinez – Cukiernia słucham.

 

Głos – To ja kurwa...

 

Esmeralda Martinez – Pan komisarz? Z Afryki pan dzwoni?

 

Głos Szakala – A niby skąd? Chciałbym kur.... kurę na obiad.... (pauza) .... to do miejscowego tubylca było. Mam dość robienia „niczego” ku.... rczak ma być wysmażony... to było do k.... elnera.... (wzdycha ciężko) Brak mi adrenaliny! Aktywności! Zabieganym komisarzem byłem i czułem się z tym dobrze! „Nic” też jest niezłe, no ale ile można? Podjąłem, więc przez telefon kilka decyzji.

 

Esmeralda Martinez – O jejku jej! Cóż za oddanie sprawie EWF.

 

Głos Szakala – Oglądam Paloozę w telewizji. Wyraźnie brak jej akcji i prędkości. Gdybym ja tam był to wszystko byłoby bardziej dynamiczne. Dlatego postanowiłem, że walka o Evolution title odbędzie się jako 10000 Thumbtacks Match.

 

Esmeralda Martinez – Nie wiem co to, ale brzmi ekscytująco!

 

Głos Szakala – Bez odbioru!

 

Esmeralda Martinez – Właśnie z dziewczynami chciałyśmy oglądać alternatywne, niekanoniczne zakończenie jednego z odcinków „Armando z Zagonionego Lasu”. Nie chciałby pan komisarz chociaż posłuchać?

 

Głos Szakala – Józefie! Czy mamy czas?

 

Pan Józef (spogląda na zegarek) Gubimy go.

 

Głos Szakala – Nawet przez telefon gubię kurwa swój czas! Ruszaj Józef! Nie ma czasu! Ciągle aktywny! Ciągle w ruchu! Nawet gdy mnie tam nie ma!

 

Józef chwyta telefon i pośpiesznie opuszcza biuro. 

 

Esmeralda Martinez – To my może zaczniemy oglądać? Armando z Zaginionego Lasu czeka!

 

Chiaki (podekscytowana) Świetny pomysł! Oglądajmy!

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Twój mistrz nawet jak go tutaj nie ma to jest niesamowicie aktywny.

 

Tony Hogański – To taki typ człowieka. Nasz wspaniały pan komisarz honorowy!

 

Jan Kowalski – Właśnie tak.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, gdzie jest cudownie, pięknie, przytulnie i nowocześnie. Konkretniej trafiamy do siedziby Ponurego Grabarza, który swą ponurą ręką i jeszcze bardziej ponurą łopatą twardo kieruje funkcjonariuszami GRU. Widzimy tu sporo monitorów i ekranów, które na bieżąco rejestrują wszystko co dzieje się w hali. Na ścianie wiszą zdjęcia z dawnych lat, gdzie widzimy Ponurego Grabarza walczącego na ringach PCW, PECW czy EWF. Ponury Grabarz z łopatą na ramieniu siedzi na jakimiś krześle i przegląda raporty ochrony. W pewnym momencie otwierają się drzwi i do środka wchodzi Mind Mower z jakąś butelką pod pachą.)

 

Ponury Grabarz – O co chodzi?

 

Mind Mower (kładąc butelkę na biurku)Pozwoliłem sobie osobiście dostarczyć butelkę najlepszego whisky.

 

Ponury Grabarz – Dla mnie? Bardzo dziękuję.

 

Mind Mower (wyciągając z wewnętrznej kieszeni marynarki jakąś kopertę i kładąc ją na biurku)A to znalazłem pod drzwiami.

 

Ponury Grabarz (zdziwiony)Pod drzwiami? Moimi? Ktoś musiał zgubić. (Grabarz kładzie rękę na kopercie, ale Mower trzymając ją z drugiej strony uniemożliwia jej przesunięcie)

 

Mind Mower – Zawsze doceniałem pracę GRU.

 

Ponury Grabarz – Oczywiście.

 

Mind Mower – Można powiedzieć, że byłem zawsze wielkim przyjacielem GRU.

 

Ponury Grabarz – Zawsze ceniliśmy sobie przyjaźń wybitnych postaci.

 

Mind Mower – Liczę, że GRU także dziś doceni moją przyjaźń.

 

Ponury Grabarz – Pozostańmy przyjaciółmi.

 

(Mower uśmiecha się i zabiera rękę z koperty. Koniec transmisji.)

 

 

Tony Hogański – To wzruszające. Taka przyjaźń.

 

Jan Kowalski – Przyjaźń?

 

Tony Hogański – Wspaniała sprawa w dzisiejszym skorumpowanym i pozbawionym prawd moralnych świecie. Piękna rzecz!

 

Jan Kowalski – Tak to nazywasz?

 

Tony Hogański – Paprotka także się cieszy. Tylko na nią popatrz! (zbliżenie na paprotkę)

 

 

 

EWF Evolution Championship:

10000 Thumbtacks Match:

Scotty Whiped (c) vs Izzy Nilsen

 

 

 

Rozbrzmiewa "Come As You Are" – Nirvana i w tym momencie spod FeliXtronu wychodzi Izzy Nilsen. Powoli dociera on na ring, gdzie koreańska publiczność serwuje mu słuszną dawkę heel heatu.

Po chwili słyszymy Taro Iwashiro – Steps To Death a na rampie pojawia się młoda Koreanka, Sayuri – tymczasowa asystentka Scotty’ego Whipeda, która na swym ramieniu trzyma wizualnie zmienioną wersję pasa Evolution. Po chwili kobieta staje nieruchomo wznosząc jedną ręką pas, słychać śmiech a z głośników uderza Clint Mansell – Fear, spod FeilXtronu wychodzi EWF Evolution Champion – Scotty Whiped. Wrestler natychmiast zostaje nagrodzony ogłuszającym cheerem. Para po chwili dociera w okolice ringu, na którym czeka już sędzia pojedynku Antoni Bryndza. Whiped powoli wchodzi na ring, zabierając wcześniej swój pas.

 

Jan Kowalski – Cóż za głęboko inspirująca walka nas czeka.

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal podjął fantastyczną decyzję by zrobić z tego 10000 Thumbtacks Match.

 

Jan Kowalski – A czy Szakal podjął kiedyś złą decyzję?

 

Tony Hogański – Mistrz Szakal nigdy się nie myli. Taki to człowiek.

 

Jan Kowalski – A co paprotka o tym myśli?

 

Tony Hogański – Paprotka myśli o mistrzu Szakalu jak najlepiej. Nie ma sensu nawet pytać.

 

Sędzia pojedynku zaczyna tłumaczyć zasady walki, wymownie ukazując woreczek zawieszony na dwumetrowym słupku przyczepionym do jednego z narożników ringu. Po chwili unosi pas mistrzowski w górę, po czym oddaje trofeum na ręce Sayuri i nakazuje uderzyć w gong. Wrestlerzy zaczynają krążyć wokół siebie, po chwili Nilsen atakuje clothesline’m ale Whiped unika, Szahid natychmiast kontruje atakując punchami, raz, drugi, trzeci, Nilsen się cofa w stronę lin. Whiped po zepchnięciu przeciwnika, natychmiast wykonuje irish whip w stronę przeciwległych lin, Nilsen rozpędza się, ale zostaje powalony natychmiastowym Spinning Heel Kickiem. Whiped podnosi przeciwnika, wykonuje następny irish whip, próba powalenia Clothesline’m, Nilsen unika, po czym odwraca się i potężnym punchem powala Whipeda. Szahid natychmiast wstaje, obaj wrestlerzy spoglądają na siebie. Nilsen i Whiped zaczynają krążyć w ringu, nagle Nilsen stara się powalić Whipeda rzucając się w strone kostek przeciwnika ale Scotty błyskawicznie odskakuje, zirytowany Nilsen atakuje clothesline’m, Whiped unika, po czym sam atakuje tym samym manewrem, Nilsen unika, chwyta błyskawicznie Whipeda od tyłu, po chwili sprowadzając aktualnego Evolution Championa do parteru.

 

Jan Kowalski – Bardzo inspirująca sytuacja.

 

Tony Hogański – Bardzo.... (nagle odzywa się telefon, więc Toster szybko i zgrabnie odbiera) Halo, halo? Tak, biuro pana Hogańskiego, czym mogę służyć? (chwila przerwy) Ahhh tak? Patronem szkoły? (przerywa na chwilę) Janku! Mam zostać patronem jakiejś szkoły!

 

Jan Kowalski – To fantastyczne Tony.

 

Tony Hogański – Oczywiście, jestem w końcu kawalerem Orderu Odrodzenia Polski! (wraca do rozmowy) Tak? Tak! Oczywiście! A czy może pan zadzwonić za jakieś (tu spogląda na zegarek) 20 minut? Tak? To świetnie. Żegnam tostersko.

 

Jan Kowalski – Dlaczego za 10 minut?

 

Tony Hogański – Muszę naradzić się z paprotką.

 

Nilsen zaciska dźwignię na krtań przeciwnika, ale Whiped natychmiast oswabadza się wykręcając jedną z rąk Nilsena, Izzy stopniowo stara się wstać, gdy już jest na obu nogach błyskawicznie podcina jedną z kończyn dolnych Whipeda i zaczyna szaleńczo atakować punchami, Whiped zakrywa twarz rękoma, po chwili sędzia nakazuje obu wrestlerom wstać. Whiped arogancko zaczyna się uśmiechać, po czym klaszcze w dłonie, Nilsen zaczyna się denerwować, podchodzi do Whipeda i coś do niego krzyczy, lecz ten spluwa mu prosto w twarz, publiczność zaczyna cheerować. Dochodzi do agresywnego zwarcia, Nilsen natychmiast zakłada headlock’a ale Whiped odpycha go w stronę lin, Nilsen rozpędzony stara się powalić Whipeda Shoulderblockiem ale sam pada niespodziewanie zaatakowany Dropkickiem przez Whipeda. Scotty wykorzystując okazję wchodzi na narożnik aby ściągnąc woreczek z pinezkami, ale w tym samym momencie Nilsen dopada do lin zrzucając Whipeda na ring, teraz to Nilsen wspina się na narożnik, na ringu powoli wstaje Szahid. Nilsen odpina sznurek do którego przywiązany był woreczek, Nilsen zaczyna powoli schodzić, ale w tym momencie dopada do niego Whiped chwytając od tyłu i atakując za pomocą German Suplex z górnej liny! (EWF! EWF! EWF!)

 

Tony Hogański – Dużo emocji w tej walce.

 

Jan Kowalski – Naprawdę tak myślisz?

 

Tony Hogański – Nie, blefuję i udaję. Popatrz co o mnie piszą w czasopismach plotkarskich! (Toster podaje jakieś kolorowe czasopismo Kowalskiemu)

 

Jan Kowalski (przeglądając pismo) Przecież to wszystko po koreańsku!

 

Tony Hogański – Przecież wiem! Ale popatrz jakie moje dostojne zdjęcie dali. Pewnie cieszą się jakby cesarz Chin do nich przyjechał.

 

Jan Kowalski – Chiny nie mają już cesarza.

 

Tony Hogański – Wiem. Musisz wiedzieć, że jestem spowinowacony z chińsko-mandżurską rodziną cesarską na wygnaniu.

 

Obaj wrestlerzy powoli podnoszą się, woreczek z pinezkami leży obok jednego z narożników. Obaj wrestlerzy lekko chwiejnym krokiem zbliżają się ku sobie, zaczyna się brawl cios za cios, lekką przewagę osiąga Whiped, po chwili wykonuje irish whip na Nilsenie, Izzy rozpędza się i potężnie powala Whipeda shoulderblockiem. Whiped stara się podnieść, podchodzi do niego Nilsen, zakłada headlocka po czym wykonuje takedown. Whiped zaczyna się szamotać, wrestlerzy razem wstają, Nilsen wciąż zaciska dźwignię na głowę swego przeciwnika. Whiped stojąc już na nogach jakimś cudem odpycha Nilsena w stronę narożnika, sam za nim biegnąc, Nilsen wynosi swe ciało na rękach w górę, przez co Whiped uderza głową o narożnik. Lekko zamroczony Whiped odwraca się, a w tym momencie Nilsen podbiega do jednej z lin i atakuje natychamiast Moonsaultem, Whiped pada. Nilsen jednak nie przerywa swego natarcia wchodzi na narożnik i atakuje za pomocą Crazy Elbow Drop, publiczność zaczyna buczeć, a lekko obolały Nilsen podchodzi do przeciwległego narożnika gdzie leży woreczek z pinezkami, następnie je rozsypując. Podnosi Whipeda, po chwili ciągnie w stronę miejsca gdzie leżą pinezki, wciska głowę przeciwnika pokazując wymownie że będzie kończył. Próba  Rock Star Driver [Swinging DDT] ale nie! W ostatniej chwili Whiped wyrywa się natychmiast atakując za pomocą Shoah [Olympic Slam]!

 

Tony Hogański – To była akcja godna miski ryżu. Jeśli Whiped zostanie kiedyś Koreańczykiem z Północy to na pewno raz w roku będzie takie nagrody od miejscowej Partii dostawał.

 

Jan Kowalski – Jak ty się dobrze orientujesz w tematach północnokoreańskich.

 

Tony Hogański – Projektowałem dla nich obozy koncentracyjne.

 

Jan Kowalski (zdziwiony) Co takiego?

 

Tony Hogański – Żartuję przecież. Nie podniecaj się jak jakiś pietruszkowy dziadek. Hangman był pietruszkowym dziadkiem, ale ty nie jesteś. Oglądaj lepiej walkę!

 

Jan Kowalski – Przecież oglądam!

 

Tony Hogański – Niezbyt wnikliwie, mało starannie i ogólnie do dupy. Jednym słowem: nie ma to jak Tony! Pieprzona gwiazda!

 

Obaj wrestlerzy powoli wstają, gdy już obaj są w pełni świadomi miejsca gdzie są zaczyna się lekki brawl,lekka przewagę osiąga Nilsen, po chwili atakuje Whipeda za pomocą Kicking combination, aktualny posiadacz pasa Evolution pada jedną nogą na kolano, Nilsen kolejny raz zaczyna tauntować, po chwili pokazuje że będzie kończył walkę...ale zostaje zaatakowany za pomocą Birkenau [Jumping cutter]. Whiped lekko się chwiejąc wstaje, podnosi przeciwnika za głowę, zaczyna uderzać Nilsena dłonią w twarz po czym odwraca się w drugą stronę. Nilsen chwieje się na nogach, za jego plecami znajdują się rozsypane wcześniej pinezki. Nilsen nie mogąc znieść upokorzenia zaczyna agresywnie biec w stronę Whipeda, ale ten natychmiast się odwraca i atakuje za pomocą ZYKLON B [Dokugiri] Nilsen całkowicie traci wzrok, zaczyna szukać po omacku Whipeda ale przeciwinik znajduje się przed nim pobijając Nilsena za pomocą DACHAU [Superkick] Nilsen pada wprost na rozsypane pinezki! (Zwycięzcą i nadal EWF Evolution Champem jest: Scotty Whiped!)

 

Tony Hogański – No i proszę. Ten wesoły człowiek o aparycji wielokropka zwyciężył.

 

Jan Kowalski – Też to zauważyłem.

 

Tony Hogański – Pewnie pojedzie teraz do Korei Północnej świętować. Chociaż słyszałem, że tam teraz niebezpiecznie jest. Osobiście uważam, że to tylko plotki.

 

Jan Kowalski – Oczywiście.   

 

 

(Przenosimy się na zaplecze, a konkretniej na jeden z wielu korytarzy. Dostrzegamy tu Viancę Hogańską, adoptowaną córkę wspaniałego i uwielbianego przez wszystkich Tony’ego Hogańskiego. Vianca z jakąś paczką w ręku spokojnie przemierza korytarz. W końcu zatrzymuje się przed drzwiami z napisem „Disciples of Sorrow”. Kręci z politowaniem głową i zaczyna pukać. Zero odzewu. Puka jeszcze raz, ale znów brak reakcji. W końcu decyduje się nacisnąć na klamkę. Drzwi otwierają się i Vianca wchodzi do środka. Tutaj zaś nic nie widać, bo w szatni panuje absolutna ciemność. W pewnym momencie światło zapala się.... i widzimy Vaclava szarżującego na nią z krzesłem!)

 

Vaclav – Mam cię!

 

Były EWF FTW Champion zauważa swój błąd, jednak jest już za późno. Vianca na szczęście dla siebie i dla Vaclava mdleje i pada na ziemię, a cios Vaclava przeszywa tylko powietrze. Vaclav widząc swój błąd nachyla się nad nią i zaczyna cucić adoptowaną córkę rodu Tosterów. Po krótkiej chwili jego akcja przywracająca do życia kończy się powodzeniem.

 

Vianca Hogańska – Zwariowałeś?

 

Vaclav – Wybacz. Myślałem, że to tajemniczy napastnik i okrutny prześladowca.

 

Vianca Hogańska – Czy ja wyglądam na napastnika?

 

Vaclav (melancholijnie) W dzisiejszych czasach nie wiadomo kto może być wrogiem i skąd przyjdzie cios.

 

Vianca Hogańska – Jasne. Proszę. (wręcza Vaclavowi trzymaną przez siebie wcześniej paczkę) To od mojego ojca. Prezent.

 

Aktualny EWF Tag Team Champion rozrywa paczkę i zagląda do środka. Jak się okazuje jest to dziennik z podróży Tostera w góry Kaukazu.

 

Vaclav – Na pewno przeczytam, ale teraz śpieszę się na walkę.

 

Vaclav chce jeszcze coś powiedzieć, ale w tym momencie przez otwarte drzwi do szatni wchodzi.... Pan Józef! W ręku trzyma antyczny telefon, który wydaje z siebie dźwięki.

 

Pan Józef – To do ciebie. Pan Komisarz z Afryki.

 

Vaclav (podnosząc słuchawkę) – Halo?

 

Głos Szakala (radosnym głosem) Kurwa czołem!

 

Vaclav – Dzień dobry panie komisarzu.

 

Głos Szakala – Słuchaj uważnie, bo nie mam czasu. Chciałem kurwa nawet posędziować dzisiaj twoją walkę, ale uznałem, że sędziowanie przez telefon byłoby kurwa trochę mało komfortowe. Józef musiałby ubrać telefon w strój sędziowski, a klepiąc słuchawką o matę przy każdym pinie mogłaby ona ulec zniszczeniu, a ja kurwa nie chcę narażać EWF na straty!

 

Vianca Hogańska – To rozsądne.

 

Głos Szakala – Kto tam kurwa? Co za głos dodatkowy słyszą moje łyse uszy?

 

Vianca Hogańska – To ja, córka Tony’ego, Vianca.

 

Głos Szakala – Ah! To ja kurwa! Twój ojciec chrzestny! (chwila przerwy) Czyżbym wam przerwał leśną schadzkę?

 

Vianca Hogańska – Nie! Nic z tych rzeczy!

 

Głos Szakala – Przywiozę wam jakieś pamiątki z Afryki. Talizman płodności albo kurwa coś w tym stylu. Może być?

 

Vianca Hogański – Nie!

 

Głos Szakala – Ja też kurwa uważam, że to świetny pomysł. Józef! Jak z czasem stoimy?

 

Pan Józef – Brak go nam!

 

Głos Szakala – A jeszcze tyle do zrobienia! Dobra! Słuchaj Vaclavie von Sherwood. Postanowiłem, że ten wasz Handicap przeciwko Shamblerowi to głupio brzmi. Pomysł średni i w ogóle jakoś taki mało kurwa atrakcyjny. Dlatego robiąc notatki w moim afrykańskim biurze uznałem, że ten projekt wymaga zmiany. Zamiast Handicap Matchu zobaczymy zwykłą walkę: Vaclav vs Tool vs Shambler. Cieszysz się?

 

Vaclav (próbuje coś powiedzieć) ....

 

Głos Szakala (przerywa mu) Tak też myślałem! Bez odbioru!

 

(Józef chwyta telefon i wychodzi. Po chwili robi to Vianca, a my wracamy w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Mistrz jest taki wspaniały!

 

Jan Kowalski – Oczywiście.

 

Tony Hogański – Wspaniałe decyzje podejmuje!

 

Jan Kowalski – Oczywiście.

 

Tony Hogański – Prosto ze swojego afrykańskiego biura!

 

Jan Kowalski – Masz całkowitą rację.

 

Tony Hogański (zwraca się do paproci) Cieszysz się paprotko, że mistrz mimo, że go nie ma to nadal jest aktywny... (chwila przerwy) .... paprotka jest także pod wielkim wrażeniem.

 

 

(Przenosimy się do wspaniałego biura Esmeraldy Martinez. Tutaj nic się nie zmieniło. Widzimy naszą ukochaną panią prezydent, jej asystentki Tamarę Ostrowską oraz Agnieszkę Sorel, a także Chiaki. Panie przy stoliku popijają herbatkę.)

 

Chiaki – Bardzo dobra herbatka.

 

Esmeralda Martinez – Oczywiście. Niektórzy lubią zieloną, ale ja wolę normalną. Pani z Azji to pewnie preferuje te zielonkawe, prawda?

 

Chiaki – Muszę przyznać, że ta jest także bardzo smaczna. Tyle pani zawdzięczam.

 

Esmeralda Martinez – Ohhh nie ma za co. W końcu jestem tu prezydentem. Muszę dbać o pracowników federacji.

 

Chiaki – Pani....

 

Agnieszka Sorel (przerywa jej) Panienka....

 

Chiaki – Panienka jest taka dobra... i ma takie piękne nogi.

 

Esmeralda Martinez – Dbam o nie od lat. Są ubezpieczone na miliony. To jeden z symboli EWF.

 

Nagle drzwi otwierają się i do pokoju wchodzi Biały Diabeł z jointem w ustach wpatrujący się w swój telefon  Psycho nie zwraca uwagi na nic dookoła  idzie powoli przed siebie napotykając jednak biurko pani prezes. Podnosi głowę, widząc Esmeraldę (trochę zaskoczoną) natychmiast chowa jointa za siebie, sprytnie wrzucając go do szklanki z herbatą Agnieszki Sorel, po czym zaczyna się rozglądać...

 

Psycho (uśmiechnięty) Buenos días!

 

Esmeralda Martinez – Senior Blanco. Co pana sprowadza? .... Tak bez pukania.

 

Psycho – Wybacz tą małą pomyłkę. Próbuje zlokalizować Ponurego Grabarza ale z tym gównem... (dorzuca telefon do szklanki zdegustowanej Agnieszki) ...ale widać nawet telefony myślą tylko o pięknych nogach, hehe.

 

Esmeralda Martinez (zadowolona i dumna) Aaależ nic się nie stało. Może herbatki? Mamy tu takie miłe towarzystwo.

 

Psycho (rozgląda się) Może później. W tej chwili mam mały interes do ubicia. Już mnie nie ma.

 

Biały odwraca się i wychodzi.... jednak wraca się po chwili po butelkę z Jackiem Danielsem, która wystawała z torebki Tamary Ostrowskiej.

 

Psycho – Ja się nią zaopiekuje. Z wódką nie wygrasz. Ty ją w mordę, ona cię na ziemię.

 

Biały znika, a Antonella chcąc nie chcąc zapomina o swojej whiskey.

 

Tamara Ostrowska (trochę smutna) To może ciasta?

 

Esmeralda Martinez – Mam ochotę na sałatkę dietetyczną. Później mogłybyśmy we czwórkę wyskoczyć na jakieś zakupy. Seul to podobno ciekawe miasto.

 

Chiaki – Z miłą chęcią.

 

Esmeralda Martinez – O jejku jej! Ale zabawa! Na pewno dobrze się czujesz? Ten upadek musiał być bolesny.

 

Chiaki – Mówiłam już, że wszystko w porządku. Tylko czasem boli mnie głowa.

 

Esmeralda Martinez – Znam świetnego lekarza w Buenos Aires.

 

(Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Ta Chiaki nie wygląda na taką co się dobrze czuje. 

 

Tony Hogański – Co masz na myśli?

 

Jan Kowalski – No wiesz... wcześniej to zachowywała się jak skośnooka morderczyni, te noże, morderstwa, groźby i tak dalej. A teraz? Smaczne ciasto! Piękne nogi! Zakupy z Esmeraldą!

 

Tony Hogański – Na Kwietniowej Anarchii faktycznie trochę ucierpiała.

 

Jan Kowalski – Może nastąpiła u niej jakaś zmiana osobowości?

 

Tony Hogański – To pewnie zwykły przypadek.

 

 

(Przenosimy się tam gdzie zawsze się przenosimy, czyli na znane i lubiane zaplecze. Dostrzegamy tutaj Ulrykę Rothschild oraz stojącego obok niej Mind Mowera. Widząc kamerę Ulryka szybko gasi papierosa na koreańskiej ścianie.)

 

Ulryka Rothschild – Witam państwa wprost z koreańskiego zaplecza. Korea to ciekawe miejsce, prawda?

 

Mind Mower – Szczególnie ta Południowa.

 

Ulryka Rothschild – A co myślisz o Północnej?

 

Mind Mower – Tony Hogański zawsze mówił, że to fajny kraj, fajni przywódcy i fajni ludzie.

 

Ulryka Rothschild – Ogłoszony na ostatniej gali program dejupiteryzacji trwa. Jakieś postępy? Spektakularne sukcesy?

 

Mind Mower – Wyeliminowaliśmy Jupitera, wyeliminowaliśmy Krzysztofa Attitude’a. Dwa chwasty zostały wyrwane. Teraz jupiteryzm umrze śmiercią powolną i okrutną, ale w końcu umrze. Wystarczy poczekać i obserwować ten stan agonii. Wkrótce wszyscy zapomną o Jupiterze.

 

Ulryka Rothschild – Jak się jednak dowiedzieliśmy na ostatniej gali Shambler uratował Jupitera.

 

Mind Mower – Nie sądziłem, że Shambler jest na tyle sentymentalny. No, ale trudno. Widać, że stracił rozum na starość. Ale czego się spodziewać po kimś kto przegrał swoje ostatnie trzy walki i dzisiaj przegra pewnie czwartą.

 

Ulryka Rothschild – Wieszczysz klęskę Shamblera?

 

Mind Mower – Shambler nie jest już niczego w stanie zaoferować polskiemu wrestlingowi. Jego powrót był spektakularny, a jego upadek będzie niezapomniany. Dlaczego niektóre legendy są w stanie odejść z honorem, a inni tacy jak Shambler upokarzają się na oczach świata. Geriatryczna prostytucja.

 

Wtem nagle i niespodziewanie [jak to zwykle w EWF bywa, tu wszystko dzieje się niespodziewanie] zza zakrętu wychodzi Shambler.

 

Ulryka Rothschild – O wilku mowa! Panie Shamblerze! Może kilka słów dla fanów.

 

Shambler – Nie wiem czy mi to towarzystwo będzie odpowiadać.

 

Ulryka Rothschild – Przesadza pan. Czy moje towarzystwo... (tu zapala nowego papierosa).... może komuś nie odpowiadać?

 

Shambler – Ależ skąd. Jestem pewien, że każdemu.

 

Ulryka Rothschild – To może skusiłby się pan na portret mojego autorstwa. Promocyjna cena.

 

Mind Mower – Widzę, że Shambler jest już ogarnięty taką demencją, że jedyne co mu pozostało to kupowanie obrazów?

 

Shambler – Żart w pięknym stylu.

 

Mind Mower – Może się mylę? Ile ostatnio walk wygrałeś?

 

Shambler – To były tylko drobne niepowodzenia.

 

Mind Mower (przerywając mu) .... i niech zgadnę, dzisiaj masz zamiar odbić się od dna?

 

Shambler – Nie nazwałbym tego dnem. Chociaż owszem, dziś z całą pewnością wygram.

 

Mind Mower (uśmiecha się) To ciekawe. Masz może ochotę na mały zakład?

 

Shambler – Zakład? Jaki zakład?

 

Mind Mower – Jeśli dziś przegrasz... to ja osobiście wybiorę ci przeciwnika na następną galę.

 

Shambler – A jeśli wygram?

 

Mind Mower – To przeproszę Jupitera i wszystkich jego sympatyków. Na środki ringu, na następnej gali w porze najwyższej oglądalności.

 

Shambler – Brzmi nieźle. Niech będzie.

 

(Po tych słowach przenosimy się w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – To ciekawe.

 

Tony Hogański – Ciekawe jak walki w toaletach w PCW. Tam takie rzeczy lubili. Myślisz, że Tony Krock miał taką perwersję?

 

Jan Kowalski – Przecież Tony Krock nie istniał. Nowoczesna archeologia nie potrafi udowodnić jego istnienia.

 

Tony Hogański – O Troi mówili to samo. Brakuje nam po prostu jakiegoś wrestlingowego Henryka Schliemanna.

 

Jan Kowalski – Czas na oczekiwaną walkę o pasy Tag.

 

Tony Hogański – Go Barack! Go! Yes we can! Yes we can! To przyszły mąż mojej córki adoptowanej.

 

Jan Kowalski – Tak... słyszeliśmy te plotki o związku Robin Hooda i Lady Marion.

 

 

 

EWF Tag Team Championship:

Tornado Tag Team Match:

Vaclav & Izzy Nilsen (c) vs Nas Jazzowski & Tool

 

 

 

Na ringu widzimy Izzy Nilsena który pozostał na ringu po dopiero co zakończonym pojedynku z Scotty’m Whipedem. Do wrestlera po chwili dołącza sędzie Lech Grudziński.

Rozbrzmiewa "Miseria Cantare - The Beginning" – AFI, koreańska publiczność od razu generuje średniej mocy heel heat, wrestler pojawia się pod FeliXtronem, nie spogląda na publikę, która bezlitośnie wygwizduje aktualne Tag Team Championa. Po chwili Vaclav dociera do ringu.

Następnie słyszymy "O Fortuna" – Therion, koreańska publiczność generuje jakiś tam heel heat a na rampie pojawia się kolejny z Apostołów Smutku, członków Disciples of Sorrow Tool. Po chwili  gaśnie światło i zaczynają migać czerwone światła. Pojawia się mgła. Na telebimie pokazuje się napis "Phantom - the Phenom". Wrestler miarowym krokiem dociera do ringu gdzie czule wita się z Izzy’m Nilsenem i Vaclavem.

Ostatecznie światła na hali nabierają barwy niebiesko-czerwonej, a z głośników uderza Unhallowed Ground. W tym również momencie spod FelixTronu wyłania się postać Nasa Jazzowskiego. Publiczność praktycznie nie reaguje na wrestlera, albo nie wie jak się zachować. Jazzowski przybija kilka piątek z młodszymi widzami, po czym dociera do ringu. Po chwili sędzia pojedynku Lech Grudziński nakazuje zabić w gong.

 

Jan Kowalski – Jak pamiętamy Vaclav i Izzy Nilsen zostali niejako zmuszeni do obrony pasów Tag Team na dzisiejszej gali. W zamian komisarz Felipe Castro obiecał im pomoc w zidentyfikowaniu tajemniczego prześladowcy Disciples of Sorrow.

 

Tony Hogański – Ubili na tym całkiem niezły interes. Tool raczej nie będzie zainteresowany odebraniem pasów swoim kolegom.

 

Jan Kowalski – .... a to stawia Nasa Jazzowskiego w trudnej sytuacji.

 

Tony Hogański – Nie mam pojęcia jak na to wpadłeś, ale masz rację.

 

Na ringu wszystko jest już gotowe do zainaugurowania tego szlachetnego i wspaniale się zapowiadającego pojedynku. Jako pierwsi walkę rozpoczynają Vaclav i Nas Jazzowski, Tool i Izzy Nilsen znikają za linami przeciwległych narożników mimo, że stypulacja pozwala im walczyć od początku. Dochodzi do zwarcia, każdy z wrestlerów stara się przepchać przeciwnika i osiągnąć przewagę, w końcu to Vaclav spycha Jazzowskiego do narożnika. Jazzowski unosi ręce w górę, sędzia nakazuje Vaclavovi odpuścić dźwignię, członek DoS powoli się cofa, lecz w ostatniej fazie uderza Jazzowskiego w twarz. Vaclav cofa się do przeciwległego przeciwnika a w tym samym momencie Izzy Nilsen i Tool jednocześnie schodzą z ringu, po czym Tool zaczyna coś szeptać na ucho Nilsenowi.

 

Tony Hogański – Jaki jest w ogóle sens tej walki? Niepotrzebnie tracimy nasz cenny czas.

 

Jan Kowalski – Marudzisz. Może być jeszcze ekscytująco.

 

Tony Hogański – Nie mam pojęcia co by tu się musiało stać by doszło do szalonej ekscytacji tłumów. Chyba wojska Korei Północnej musiałyby przekroczyć granicę. Wiesz co by się wtedy stało?

 

Jan Kowalski – Co takiego?

 

Tony Hogański – Pamiętając o tym, że Seul leży blisko granicy.... mielibyśmy przejebane. Tylko mnie by oszczędzono.

 

Jan Kowalski (lekko zdziwiony) Dlaczego akurat ciebie?

 

Tony Hogański – Bo jestem pieprzoną gwiazdą! Nawet w Korei Północnej! Zacząłbym firmować moją mordką ich reżim.

 

Wracając do wydarzeń na ringu, dochodzi do zwarcia, tym razem Jazzowski błyskawicznie łapie za jedną z rąk Vaclava i zakłada dźwignię, zaczyna dokręcać rękę Vaclava, ale ten błyskawicznie wykonuje przewrót w przód, przez co unika dalszej dźwigni. Za ringiem Tool i Nilsen w najlepsze dyskutują. Vaclav natychmiast wstaje po czym dochodzi do zwarcia, Vaclav podcina Jazzowskiego i zakłada na jego głowie gilotynę. Jazzowski stara się wyrwać, obaj wrestlerzy razem wstają, członek DoS wciąż zaciska mordercze duszenie na krtań przeciwnika. Przeciwnicy razem wstają, Jazzowski zaczyna się szarpać, uderza pięścią przeciwnika kilka razy w brzuch, Vaclav zwalnia uchwyt, natychmiast wykorzystuje to Jazzowski który łapie za jedną z rąk przeciwnika, wykręca po czym przechodzi wciąż trzymając za plecy przeciwnika. Vaclav pada na kolana, po chwili kładzie się płasko na brzuchu, szukając jakiegoś źródła odpoczynku. Sytuacja wydaje się patowa...ale nagle na ring powraca Izzy Nilsen, który agresywnie zaczyna kopać Jazzowskiego w głowę, były EWF Evolution Champion przestaje zaciskać dźwignię, w tym momencie Vaclav czołga się w stronę narożnika gdzie szuka chwili wytchnienia.

 

Jan Kowalski – Sens tej walki jest taki, że z samego założenia jest ona nieuczciwa.

 

Tony Hogański – To wszystko przypadek. Gdyby Vaclav wylosował kogoś innego to byś podniecał się teraz jakimiś ciosami czy super akcjami... a tak to zebrało się ci się na umoralniającą gadaninę.

 

Jan Kowalski – Takie są fakty.

 

Tony Hogański – Fakty kłamią jak całe WSI i WSI24.

 

Nilsen z ułańską fantazją atakuje różnego rodzaju uderzeniami Jazzowskiego, Jazzowski w końcu blokuje jeden z ciosów, zaczyna się błyskawiczny brawl, lekka przewaga Jazzowskiego, który wykonuje irish whip na Nilsenie, próba powalenia Nilsena Clothesline’m lecz nieudana. Nilsen zamiast kolejny raz odbić się od lin zatrzymuje się po czym łapie od tyłu Jazzowskiego zaciskając Sleeper Hold. Nas stara się wydostać, szaleńczo szarpie się, jednak Nilsen zaciska „pętlę” coraz mocniej. Jazzowski lekko tracąc siły pokazuje Toolowi, który przebywa za ringiem aby mu pomógł, lecz ten odwraca się tyłem do swego partnera całkowicie go bagatelizując. Po chwili jednak Tool wchodzi na ring, Jazzowski ciągle duszony mętnym wzrokiem patrzy na swego partnera, Tool podchodzi bliżej po czym uderza kilkukrotnie ledwo oddychającego Jazzowskiego w twarz ciągle się śmiejąc. W tym jednak momencie z głośników na arenie rozbrzmiewa głośny odgłos dzwoniącego telefonu. Nawet koreańska publiczność, która niewiele rozumie jest tym zdziwiona. Po chwili pod FeliXtronem staje Pan Józef z nieodłącznym dzisiaj aparatem telefonicznym. Na FeliXtronie pojawia się zdjęcie komisarza honorowego Szakala oraz napis „Live from Africa”, a po chwili słyszymy znajomy głos:

 

Głos Szakala – Pozdrawiam was Koreańczycy! (Koreańczycy pozdrawiają Szakala) Nie mogę być dziś kurwa z wami, bo mam ważne biznesy do załatwienia na Czarnym Lądzie! Ale nie martwcie się, jestem nadal aktywny i kurwa zmotywowany. Tak sobie oglądałem właśnie tę walkę z perspektywy mojego afrykańskiego biura. Podziwiałem akurat paprotkę na ekranach telewizora, gdy spłynęło na moją łysą czaszkę olśnienie i stwierdziłem, że coś tu jest nie tak. EWF musi być dynamiczne tak samo jak honorowy komisarz jest dynamiczny! Tej walce brakuje kurwa dynamizmu i aerodynamiki także! Dlatego mocą mojego honorowego autorytetu wprowadzam tu kurwa kilka poprawek. No i tak... Tool zostaje zdyskwalifikowany, wzywam GRU by go wyprowadziło! (nawet radość na trybunach) Jego miejsce zajmie bohater jednego Ladder Matchu: Y2J! (znów radość na trybunach) Ot tyle! Cza! Cza! Cza kurwa!

 

Połączenie na żywo z Afryką zostaje przerwane, a pan Józef znika pod FeliXtronem. Pojawiają się funkcjonariusze GRU, którzy w wielkiej liczbie wpadają na ring i wyprowadzają Toola. Vaclav i Izzy Nilsen protestują, ale ich protesty na nic się zdają. Po chwili  rozbrzmiewa głośne "I will battle for the sun" – Placebo, a na rampie pojawia się Y2J, który od razu zostaje nagrodzony dużym cheerem.

 

Tony Hogański – Mistrzu! Wspaniała decyzja!

 

Jan Kowalski – Popieram. To na pewno wprowadzi dynamizm i aktywność. Wreszcie uczciwość zapanuje w EWF.

 

Tony Hogański – Od lat powtarzam, że mistrz jest wspaniały.

 

Jan Kowalski – Nigdy się nie spodziewałem, że Szakal zaprowadzi w EWF uczciwe zasady walki.

 

Wrestler błyskawicznie pojawia się na ringu gdzie od razu atakuje Nilsena serią kopnięć, Jazzowski leży martwo na ringu, Vaclav zaskoczony obrotem spraw postanawia się podnieść, Y2J zaczyna atakować naprzemiennie Vaclava i Nilsena, Jazzowski powoli wstaje. W końcu Y2J chwyta za głowę chwiejącego się na nogach Nilsena i wyrzuca go z ringu. Dr Serce dopada po chwili do Nilsena whipuje go na liny i wykonuje Spinebuster! Pin... 1... 2... w ostatniej chwili kick out! Zdenerwowany Y2J nie zauważa, że Vaclav podniósł się, roll up... 1... 2... kick out!!! Vaclav czeka na podniesienie się rywala i wykonuje dropkick! Czeka chwilę i sprzedaje wstającemu kolejny dropkick! W tym momencie Jazzowski stoi już o własnych siłach, Vaclav podbiega agresywnie do Y2J aby go dobić ale ten ostatkiem sił kontruje atak w Codebreaker!! Vaclav jednak nie pada, Jazzowski widząc to pośpiesznie zbliża się do Apostoła Smutku i atakuje za pomocą 99 crusher!! Jazzowski przechodzi do pinu, sędzia pojedynku Lech Grudziński odlicza.............1....................2..................3 (Zwycięzcami i nowymi EWF Tag Team Championami są: Nas Jazzowski i Y2J!)

 

Jan Kowalski – Szybko poszło.

 

Tony Hogański – No i dobrze. Czasu nie mamy na takie pierdoły.

 

Jan Kowalski – Trzeba pamiętać o tym, że Izzy Nilsen był na pewno zmęczony po swojej walce.

 

Tony Hogański – Głupia wymówka.

 

Jan Kowalski – Teraz biedny Vaclav będzie miał utrudnione zadanie w kolejnej walce. EWF nie jest sprawiedliwe.

 

Tony Hogański – To Barack Obama polskiego wrestlingu, który na dodatek ma za sobą moc Sherwood. Na pewno sobie poradzi.

 

Jan Kowalski – Tak myślisz?

 

Tony Hogański – Tak myślę... a teraz wybacz, bo mam kilka spraw do załatwienia. Zabieram ze sobą paprotkę, ale nie martw się. Zostawiam dla ciebie prezent. Tosterski dyktafon! (wyciąga dyktafon w kształcie tostera) Masz tu nagranych kilka wspaniałych moich komentarzy, więc jak coś powiesz, to wciśnij coś tutaj i będzie zupełnie tak jakbym tu był. Rozumiesz?

 

Jan Kowalski – Mądrze pomyślane.

 

Tony Hogański (chwytając delikatnie paprotkę pod pachę) To ja idę. Wrócę przed kolejną nudną walką. (Toster zdejmuje słuchawki i odchodzi w swoją stronę)

 

 

(Czas na drugi już dzisiaj odcinek „Na tropie Dark Division”. Jak pamiętamy jesteśmy w Afryce, na nieokreślonym obszarze w południowym Sudanie, a być może już w Ugandzie. Akcja jest dynamiczna. Kamera z lotu ptaka podąża za jeepem, który mknie środkiem sawanny. Na jego pokładzie widzimy honorowego komisarza Szakala ubranego w typowy strój w stylu safari [o TAKI], Za kierownicą siedzi Mladenov, a obok niego Mumin. Obok Szakala przycupnął Doktor VooDoo Biały. Szakal ze strzelbą w ręku wypatruje czegoś. Nagle drogę zajeżdża im motor ze Szczęściarzem na pokładzie.)

 

Szakal – Jaka sytuacja?

 

Szczęściarz – Mr. Fuji wraz ze stadem antylop ucieka na północ. (pokazuje ręką) W tamtą stronę!

 

Doktor VooDoo Biały (wyciągając mapę i rozkładając ją na plecach Mumina)Jeśli pojedziemy tędy to dorwiemy go obok wodopoju.

 

Szakal – Ruszajmy kurwa.... (przeładowuje strzelbę) .... bo czas kurwa ucieka. Znowu w żywiole! Znowu czasu brakuje! Adrenalina! Odjazd kurwa!

 

10 minut później. Widzimy stado antylop, które uciekają przed pędzącym jeepem z Szakalem na pokładzie. Szakal wolno mierzy ze strzelby i odstrzeliwuje po kolei antylopy. Widzimy także Szczęściarza na motorze, który niejako zagania te biedne zwierzęta. W końcu wraz ze stadem antylop docieramy do wodopoju. Jeep zatrzymuje się, Szakal wysiada i przewiesza strzelbę przez ramię.

 

Szakal – Jak tu kurwa gorąco.

 

Mladenov – Tam jest Mr. Fuji! Próbuje schować się w krzakach! Mumin! Pomóż mi! Złapiemy drania!

 

Mumin z Mladenovem rzucają się w krzaki i po chwili wyciągają z nich małego Mr. Fujiego, który śmiesznie przebiera nogami. Po chwili rzucają go pod nogi Szakala. Pan Komisarz w międzyczasie otrzymał składany leżak i koktajl bananowy z lodem.

 

Szakal (do VooDoo) Mów za mnie, bo ja muszę kurwa odpocząć. (spogląda do szklanki) Dlaczego ja tu kurwa kawy nie widzę? (jest wyraźnie zbulwersowany)

 

Szczęściarz – Fat Boy niedługo przyjedzie z dostawą.

 

Doktor VooDoo Biały – Mów natychmiast, gdzie są Giant Babbu i Tugboat!

 

Mr. Fuji – .......

 

Doktor VooDoo Biały – Dlaczego milczysz? Byłeś przecież Dark Champem! Gdzie twoja duma? Wracaj z nami! EWF wzywa! Jak za dawnych lat! Zrozum! Wrestlepalooza numer 100!

 

Mumin – 100!

 

Doktor VooDoo Biały – Sto!

 

Mumin – Jedna taka gala w życiu!

 

Mr. Fuji (wyraźnie wzruszony) Tugboat jest królem naszej murzyńskiej wioski za wzgórzem.

 

Szczęściarz – Naszej? Nie wyglądasz mi na murzyna.

 

Mr. Fuji – No co? Biały człowiek zapanował nad plemieniem dzikich. Takie rzeczy się zdarzają.

 

Szczęściarz – Nie wyglądasz mi na białego człowieka.

 

Mr. Fuji – Chodzi o wyższość cywilizacji i kultury!

 

Doktor VooDoo Biały – A Giant Babbu?

 

Mr. Fuji – Jest naszym miejscowym szamanem i wróżbitą.

 

Doktor VooDoo Biały – Prowadź!

 

Już chciał ich poprowadzić, gdy nagle do wodopoju podjechała ciężarówka. Z kabiny wyskoczył Fat Boy. Nie zważając na nic zaczął zbierać upolowane przez Szakala antylopy i wrzucać je do tyłu. Jak się okazuje pozbierał chyba wszystkie. Wyciągnął też termos z kawą i podał go Szakalowi, który w międzyczasie polerował swą strzelbę.

 

Szakal – Kawa kurwa ma być i jest! (zaczyna popijać swój ulubiony trunek)

 

Doktor VooDoo Biały – O najłysiejszy! Musimy ruszać. Znamy już położenie naszego celu.  

 

Szakal – Cicho kurwa! Teraz delektuję się kawą! Nie przeszkadzać!

 

Mija 5 minut.

 

Doktor VooDoo Biały – O najłysiejszy! Czy już?

 

Szakal – Kurwa nie.

 

Mija 5 minut.

 

Doktor VooDoo Biały – Czy nastał ten czas?

 

Szakal – Nie w tej strefie czasowej.

 

Mija 5 minut.

 

Doktor VooDoo Biały – Osiodłać wielbłąda?

 

Szakal – Fat Boya lepiej osiodłaj! Nie przeszkadzać mi kurwa, gdy piję kawę.

 

Mija 5 minut.

 

Doktor VooDoo Biały – Fat? Po co ci te antylopy?

 

Fat Boy – Wyglądają smacznie.

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Jan Kowalski (przyglądając się dyktafonowi Tostera)Ciekawe czy to zadziała.... hmmm.... no dobra, powiedzmy, że Tony jest tu ze mną. (chwila przerwy) Tony! Uwierzyłbyś? Tugboat został królem murzyńskiej wioski (uruchamia dyktafon)

 

Tony Hogański (w wersji nagranej)Tugboata to ja jeszcze pamiętam, ale tego Mr. Fujiego i Giant Babbu ani trochę. Sądząc po ich pseudonimach artystycznych to musieli być wyjątkowi idioci (koniec nagrania)

 

Jan Kowalski – Mr. Fuji był Dark Champem. To musi coś znaczyć (znów uruchamia dyktafon)

 

Tony Hogański (w wersji nagranej)Janku! Miotła Zielińskiej była Dark Champem! Zdjęcie Game’a było Dark Champem! Ja pierdolę! Nawet Automat z Felcolą był Dark Champem! Sądzę, że miotła miała więcej charyzmy od tych dwóch (koniec nagrania)

 

Jan Kowalski – Przesadzasz. To legendy Dark Division (znów uruchamia dyktafon)

 

Tony Hogański (w wersji nagranej) Myślisz, że na Syberii doznali mroźnego szoku i dlatego uciekli do Afryki? (koniec nagrania)

 

Jan Kowalski – To było bardzo freudowskie.

 

 

(Kamera teleportuje się na jeden z wielu korytarzy. Obok automatu z Felkocolą stoi Ponury Grabarz z jakimś swoim współpracownikiem z oddziałów GRU, panowie rozmawiają. Zza rogu wyłania się Psycho One, przypalający jointa. Widząc Ponurego rusza w jego kierunku i po krótkiej chwili dochodzi do wspomnianej dwójki.)

 

Funkcjonariusz GRU – Tu nie można palić.

 

Psycho (przestawiając gościa na bok) Idź na kawę, mam sprawę do Grabarza. Trzeba kogoś zakopać. (śmiech) A tak poważnie, słuchaj Ponury. Żebyś nie był taki ponury... (wyciąga coś z kieszeni) To masz butlę. (podaje Grabarzowi butelkę Jacka Danielsa [chyba tą samą którą zdobył wcześniej od asystentki Esmeraldy Martinez, Tamary Ostrowskiej], na twarzy Ponurego pojawia się niewyraźny uśmiech, chwyta za butelkę jednak Biały nie puszcza jej) Ale wiesz jak jest, nie ma nic za darmo. (puszcza butelkę) W main-evencie będziecie, z twoimi ludźmi, mili dla mojego człowieka, Brudnego Harry'ego, deal?

 

Ponury Grabarz (odkręcając butelke) Deal.

 

Biały przypala specyfik i odchodzi, transmisja już ma zamiar się iść kochać jednak Psycho spostrzega przechodzącego obok Tony’ego Hogańskiego trzymającego paprotkę Szakala.

 

Psycho (dogania Tony'ego) Toooony Hawk we własnej osobie!

 

Tony Hogański (odwraca się) Miło Cie widzieć. (do paprotki) To mój znajomy.

 

Psycho (zainteresował się paprotką) Co masz za zielsko, Toni!? Mogę zobaczyć, powąchać, spróbować!?

 

Tony Hogański (zabiera paprotkę) Ależ skąd! Paprotki są fascynujące!

 

Psycho – Bardziej są fascynujące w bibułce... (widząc drzwi do swojej szatni) Może wejdziesz na chwilę, mam jakiegoś whiskola.

 

Tony Hogański – Mam akurat chwileczkę... (do paprotki) Co ty na to? (do Psycho) Paprotka się zgadza, ale masz być dla niej miły. (spogląda na zegarek) Podobnie jak mistrz Szakal nie mam zbyt dużo czasu, ale odwiedzę twoją szatnię jeszcze po zakończeniu gali. Wtedy przekonasz się jaka paprotka jest zajebista.

 

Obaj wchodzą do szatni, Psycho wyciąga z lodówki wódkę, wlewa do szklaneczek. Tony natomiast stawia paprotkę na stole i siada naprzeciwko niej. Psycho siada naprzeciwko, podaje Tosterowi szklankę.

 

Tony Hogański (nie mogąc oderwać wzroku od paprotki, popija whiskey) Tylko spójrz na nią.

 

(Psycho popija wódke i spogląda na paprotke. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – To było niesamowite. Zobaczymy co Tony ma do powiedzenia na ten temat. (uruchamia dyktafon)

 

Tony Hogański (nagrany) Król Władysław IV Waza zmarł 20 maja 1648 roku w Mereczu. (koniec nagrania)

 

Jan Kowalski – Chyba coś się zepsuło.

 

 

(Lądujemy na zapleczu koreańskiej hali. Jest tu nowocześnie, schludno, modernistycznie i przyjemnie. Po krótkiej chwili dostrzegamy Nasa Jazzowskiego. Na jego ramieniu widać świeżo co zdobyty EWF Tag Team title. Widać, że jest lekko zmęczony po swojej pierwszej, ale wcześniej nieplanowanej walce. Radośnie jednak przemierza korytarze hali w Seulu. W pewnym momencie drogę zastępuje mu.... Mariusz Max Kolanko!)

 

Mariusz Max Kolanko – Czy mógłbym prosić o kilka słów dla.....

 

Lecz nie dane mu było dokończyć zdania, gdyż zza zakrętu wyskoczyła Vesna Obrenowić, która z mikrofonem w ręku dopadła do byłego EWF Evolution Champa.

 

Vesna Obrenowić – Panie Jazzowski! W imieniu fanów proszę....

 

Reporterzy zaczynają na siebie dziwnie patrzeć.

 

Mariusz Max Kolanko – Ja tu byłem pierwszy!

 

Vesna Obrenowić – Ale ja byłam umówiona, prawda panie Jazzowski?

 

Nas Jazzowski – Ja nie bardzo pamiętam. Moglibyśmy to rozwiązać pokojowo?

 

Vesna Obrenowić – To mój teren! Idź znajdź sobie kogoś innego.

 

Mariusz Max Kolanko – Ty już miałaś wywiad z Hendrixonem! Nie wystarcza ci to?

 

Vesna Obrenowić – Nie! Panie Jazzowski....

 

Mariusz Max Kolanko (przerywając jej) Byłem tu pierwszy! Idź poszukaj sobie kogoś innego!

 

Vesna Obrenowić (zdegustowana) Nie mogę uwierzyć, że jesteśmy rodziną.

 

Mariusz Max Kolanko – Ja pracuję w EWF od lat! Mam prawo...

 

Nas Jazzowski (łagodząc sytuację) Spokojnie! Tylko spokojnie! Po co te nerwy? Odpowiem po jednym pytaniu od każdej ze stron i sprawa będzie załatwiona. Pan był pierwszy, więc pan zaczyna.

 

Mariusz Max Kolanko – Dziękuję, że docenił pan mój kunszt redaktorski i przyznał prawo pierwszego pytania (robi głupią minę w stronę Vesny) Strata Evolution title musiała być przykra.

 

Vesna Obrenowić – To ma być pytanie?

 

Mariusz Max Kolanko – Dobre jak każde inne!

 

Nas Jazzowski – Spokojnie! Spokojnie! Utrata Evolution title wbrew pozorom nie była dla mnie aż tak wielkim szokiem. Wreszcie uwolniłem się od tego idioty Whipeda i mogę walczyć o wyższe cele. A Whiped? On może sobie żyć w bagienku dla takich ludzi pozbawionych talentów jak on. Walczyć z Nilsenami i innymi Hendrixonami. Ja już dzisiaj będę EWF FTW Champem. Upokorzę Psycho i pokaże wszystkim, że jest gotowy by sięgnąć po najwyższe cele w tej federacji.

 

Vesna Obrenowić – A co z niespodziewaną walką o Tag Team titles? Dwie walki w krótkim odstępie czasu. Jak to wpłynie na kondycję w walce z Psycho?

 

Mariusz Max Kolanko (zaczyna klaskać) Inteligentne pytanie.

 

Vesna Obrenowić – Jak my możemy być spokrewnieni?

 

Nas Jazzowski – Uspokoicie się wreszcie? EWF wpadło na genialny pomysł wrzucając mnie do takiej walki. Szkoda tylko, że zamiast zwykłej drużynowej walki musiałem odpierać ataki całej leśnej brygardy. Disciples of Sorrow nie byli jednak tacy straszni. Wyraźnie widać, że ich ugrupowanie znajduje się w głębokim kryzysie i oprócz Toola nie znaczą dziś w EWF wiele. Razem z Y2Jem byliśmy w stanie pokonać ich całą drużynę w zielonych rajtuzach. Dziękuję Y2Jowi za wsparcie.

 

Mariusz Max Kolanko – A w takim razie....

 

Vesna Obrenowić (przerywając mu) Zaraz! Zaraz! Dlaczego ty zadajesz pytanie? Jakim prawem?

 

Mariusz Max Kolanko – Chyba nikt z nas już nie zada pytania.

 

Vesna Obrenowić – Dlaczego?

 

Mariusz Max Kolanko – Bo Jazzowskiego już tu nie ma. Poszedł sobie. Wystraszyłaś go!

 

Vesna Obrenowić (oburzona) Ja go wystraszyłam?

 

(Jazzowskiego faktycznie nie ma już w okolicy. Nie mamy natomiast czasu na słuchanie kłótni reporterów i od razu wracamy do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – A oni są podobno rodziną (uruchamia dyktafon)

 

Tony Hogański (nagrany) Zauważyłeś, że nagle w EWF zaczęło pracować pełno krewnych Józefa? Siostrzeniec, siostrzenica. Ciekawe czy dla matki, żony i kochanki znalazł już jakiś etat (koniec nagrania)

 

Jan Kowalski – Od dawna słychać plotki, że Pan Józef jest taką szarą eminencją w EWF (uruchamia dyktafon)

 

Tony Hogański (nagrany) Ale w sumie to poczciwy człowiek (koniec nagrania)

 

Jan Kowalski – Bardzo.... (chwila przerwy) Gdzie ten Tony? Jak długo można rozmawiać z dyktafonem w kształcie tostera. Swoją drogą strasznie trafnych odpowiedzi udziela ten automat. To dziwne.... (Kowalski zaczyna rozmyślać, ale w tym momencie pojawia się Tony Hogański z paprotką)

 

Tony Hogański (zakładając słuchawki) Tęskniłeś?

 

Jan Kowalski – Bardzo.

 

Tony Hogański – Powinieneś się martwić. Kiedyś może się okazać, że do komentować galę będę tylko i ja i moje nagrane ja. W ten sposób EWF zaoszczędziłoby na twojej pensji.

 

Jan Kowalski – Zamiast tyle gadać i włóczyć się po hali z różnym podejrzanym elementem zacznij lepiej komentować. Czas na kolejną walkę.

 

Tony Hogański (do paprotki) Słyszałaś paprotko? On cię nazwał podejrzanym elementem!!!

 

Jan Kowalski – Nie myślałem akurat o paprotce. Nie antropomorfizuję jej tak jak ty i Szakal.

 

Tony Hogański – Ona wszystko słyszy i rozumie! Ranisz jej uczucia!

 

 

 

200 Light Tubes Match:

Vaclav vs Tool vs Shambler

 

 

 

Widzimy Vaclava odpoczywającego po niedawno zakończonej walce. Członek DoS siedzi oparty o narożnik, po chwili dołącza do niego sędzia następnego pojedynku Antoni Bryndza, a obsługa techniczna przynosi kosze wypełnione lampami jarzeniowymi, które zostają pozostawione wokół ringu.

Po chwili słychać "Pump the plastic heart" – Acid Drinkers a pod FeliXtronem pojawia się Legenda PCW Shambler, publiczność jest cicho, wrestler przechodzi w stronę ringu, po bokach zaczyna płonąć ogień na specjalnie zamontowanych pochodniach, a kilku wolontariusz z EWF Crew stoi obok rampy i trzyma sztuczne ognie wysoko w górze. Shambler dociera do ringu gdzie czeka już sędzia pojedynku i Vaclav.

Zaczyna grać "O Fortuna" – Therion, publiczność generuje heel heat a na rampie pojawia się jeden z Apostołów Smutku, członków Disciples of Sorrow i największych gwiazd EWF Tool. Po chwili  gaśnie światło i zaczynają migać czerwone światła. Pojawia się mgła.

 

Jan Kowalski – 200 Light Tubes Match? Dawno takiej walki nie mieliśmy w EWF.... o ile mieliśmy.

 

Tony Hogański – Ja się tam nie znam. Trzeba by było spytać Józefa. On zna archiwalne gale EWF prawie na pamięć.

 

Jan Kowalski – Wspaniały to człowiek.

 

Tony Hogański – To przykład, że wytrwałością i ciężką pracą można awansować z nadzorcy kotłowni na wiceprezydenta federacji i dyrektora do spraw marketingu.

 

Jan Kowalski – To przykład na taki nasz „EWF Dream”. To cudowne prawda?

 

Tony Hogański – Aż się wzruszyłem jakie to nasze EWF jest piękne. (pochlipuje) Szkoda, że tak naprawdę jesteśmy organizacją pełną skurwieli, która nie troszczy się o nic i zatruwa środowisko naturalne.

 

Gdy członek Apostołów Smutku znajduje się już na ringu, to wchodzi na narożnik tauntując. Wykorzystuje to Shambler, który doskakuje do przeciwnika i gwałtownym szarpnięciem za płaszcz zrzuca go na matę. Sędzia nakazuje uderzyć w gong. Vaclav niewzruszony przebywa wciąż w narożniku siedząc a Shambler wykorzystuje zdobytą przed momentem przewagę zaczynając okładać Toola serią kopnięć, następnie uderzeń łokciem, kończąc brutalnym knee dropem. Następnie błyskawicznym szarpnięciem Shambler zrywa z Toola płaszcz i wykonuje na nim irish whip, zamroczony już Tool zalicza błyskawiczne spotkanie z narożnikiem. Calkowicie zdezorientowany Tool zaczyna chwiejnym krokiem zataczać się do tyłu, lecz tam jest już Shambler, który brutalnie chwyta byłego EWF World Champa i egzekwuje na nim German Suplexa, w tym samym czasie Vaclav schodzi z ringu, gdzie zaczyna przebierać w rozłożonych koszach. Shambler na ringu przechodzi do pinu, Antoni Bryndza odlicza....1...........2........Tool wybija, Shambler wyraźnie zirytowany podnosi przeciwnika i zaczyna uderzać kolanem w brzuch, lecz po chwili nagle przerywa...uderzony przez Vaclava jarzeniówką w potylice.

 

Jan Kowalski – Przypominam, że jeśli Shambler przegra, to na następnej gali zmierzy się z przeciwnikiem wybranym przez Mind Mowera.

 

Tony Hogański (do paproci) To ciekawe, prawda paprotko? (zbliżenie na paprotkę) Paprotce też się to podoba. (nagle dzwoni telefon, więc Toster czym prędzej odbiera) Tak? Miał pan dzwonić wcześniej! Ja jestem w Korei Południowej. Tak, tak. Z miłą chęcią zostanę patronem waszej szkoły. Oczywiście, że nikt lepiej ode mnie się do tego nie będzie nadawał. Rozumiem, że nie każdy chciałby mieć Geremka za patrona, ale za to Hogańskiego to już każdy. (odrywa się na chwilę od rozmowy) Janku słyszałeś? Będę patronem szkoły!

 

Jan Kowalski – Tak słyszałem.

 

Tool zaczyna czołgać się w stronę lin, aby tam nabrać trochę sił. Po chwili okazuje się, że Shambler wcale nie odczuł wielkiej siły uderzenia a zdziwił się tak nagłym atakiem. Między Vaclavem a Shamblerem dochodzi do brawlu, po chwili Shambler wykonuje Irish Whip, próbuje powalić Vaclava Clothesline’m ale Vaclav unika, więc Legenda PCW rozpędza się aby powalić przeciwnika, Vaclav odbija się po raz kolejny od lin...Shambler atakuje, Vaclav atakuje, przez co obaj wrestlerzy padają martwo na matę po double Clothesline. Sędzia nie wie jak się zachować więc zaczyna odliczać.............1..................2........................3............Shambler wstaje, Vaclav nie daje oznak życia, powoli wstaje także Tool, który wyraźnie odzyskał chęć do walki. Shambler jest już na nogach, Tool także. Shambler rozpędza się, próba ataku clothesline’m ale Tool kopie przeciwnika w brzuch po chwili dobijając Neckbreakerem.!

 

Tony Hogański (kontynuuje rozmowę)A gdzie w ogóle jest ta wasza szkoła? Wyśmierzyce? (odrywa się na chwilę od rozmowy) Janku? Czy ty wiesz gdzie są Wyśmierzyce?

 

Jan Kowalski – Pojęcia nie mam.

 

Tony Hogański – Ja także. (wraca do rozmowy) Wyśmierzyce? Ahh tak... województwo mazowieckie? Powiat białobrzeski? Siedziba gminy miejsko-wiejskiej Wyśmierzyce? To ciekawe.... i mam być patronem waszej szkoły?

 

Jan Kowalski – Tony! Kończ rozmowę i wracaj do komentowania!

 

Tony Hogański – Nie przeszkadzaj mi, gdy zostaję patronem szkoły! (chwila przerwy) Nie, nie. To nie było do pana.

 

Vaclav ukradkiem schodzi z ringu lekko kulejąc, po chwili powoli wślizguje się na ring w towarzystwie kilku jarzeniówek. Tool spogląda za zaciekawieniem na Vaclava, który pieczołowicie rozkłada dziesięć jarzeniówek na środku ringu, obaj wrestlerzy zaczynają coś do siebie mówić, kończąc dyskusję kiwaniem głowy oznaczającym aprobatę. Vaclav i Tool podnoszą ociężałego Shamblera, wykonują double irish whip do narożnika, tam obaj zaczynają kopać przeciwnika. Shambler nie ma siły odpowiedzieć na ataki, wykorzystują to apostołowie smutku, którzy sadzają Legendę PCW na narożniku, po chwili sami wchodząc na górę. Shambler opiera się próbom wyniesienia w górę, lecz po kilku punchach w brzuch zaprzestaje walki. Tool i Vaclav wykonują na Shamblerze Top Rope Superplex wprost na rozłożone na ringu jarzeniówki!! (EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Spytaj się gdzie te Wyśmierzyce leżały przed reformą administracyjną.

 

Tony Hogański (nadal rozmawia) A gdzie ta wasza urocza mieścina się znajdowała przed reformami administracyjnymi? (chwila przerwy) W latach 1975-1998 w województwie radomskim? To ciekawe... tak... tal.... a przed 1976 roku w kieleckim? Nigdy bym na to nie wpadł.

 

Jan Kowalski – Muszę się przyznać, że nigdy tam nie byłem.

 

Tony Hogański (kontynuuje rozmowę) Tak, oczywiście. Z radością przyjmuję ten honor i godność. To wielki zaszczyt dla mnie, chociaż chyba jednak większy dla was.

 

Cała trójka pada martwo na środku ringu, każdy z wrestlerów odczuł na swym ciele obrażenia upadku, zaczyna płynąć dość spory strumyk krwi z pleców walczących. Pierwszy podnosić zaczyna się Vaclav, rozgląda się, ale żaden z przeciwników nie daje oznak życia. Dopiero po chwili jako drugi zaczyna wstawać Shambler. Vaclav w tym czasie schodzi z ringu, szukając dalszych „prezentów”, mija kilka chwil, Shambler prawie już stoi na nogach, a Tool czołga się w stronę lin. Vaclav za to wraca na ring, posiadając przy sobie krzesło i osiem jarzeniówek. Shambler spogląda na niego z niedowierzaniem, ale Vaclav długo się nie namyślając rozpierdala jedną z jarzeniówek na głowie Legendy PCW. Tool powoli wstaje wspinając się na narożniku. Vaclav rozkład krzeslo, po chwili schodzi z ringu, aby wrócić z następnym i jeszcze trzema jarzeniówkami. Apostoł Smutku rozkłada drugie krzesło a pomiędzy nimi dziesięć jarzeniówek. Shambler i Tool dochodzą w tym czasie do pełni sprawności. Między Shamblerem i Vaclavem dochodzi do brawlu, przewagę osiąga Vaclav, Tool w tym momencie stoi podpierając się lin. Vaclav wykonuje irish whip na Legendzie PCW, Shambler próbuje skontrować Clothesline’m ale nie trafia, Vaclav po raz kolejny odbija się od lin, proba Flying Clothesline... ale Shambler chwyta w locie Vaclava w poprzek, podchodzi do lin i wykonuje brutalne Fallaway Slam za ring, Vaclav trafia wprost do kosza wypełnionego lampami jarzeniowymi!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Niesamowite!!

 

Tony Hogański (w dalszym ciągu przy telefonie) Też uważam, że to niesamowite. 950 mieszkańców macie? Najmniejsze miasto Polski? Jestem pod wrażeniem.

 

Jan Kowalski – Ja nie o tym mówiłem Tony!

 

Tony Hogański (nie zwracając uwagi) 19 grudnia 1889 r. urodził się u was w mieście błogosławiony ks. prof. dr hab. Franciszek Rosłaniec? Nie znam kolesia, ale musiał być poczciwcem. 

 

Shambler zaczyna tauntować ale tuż za jego plecami znajduje się Tool, który błyskawicznym ruchem ręki odwraca przeciwnika i zaczyna atakować pięściami. Shambler zaczyna cofać się do tyłu, a za jego plecami znajdują się rozłożone krzesła z jarzeniówkami. Tool odbija się od lin stara się powalić przeciwnika Clothesline’m na rozłożone przedmioty, ale w momencie spotkania się z Shamblerem, ten drugi agresywnie chwyta byłego World Championa za gardło, wymownie pokazując, że chce wykonać Chokeslam. Shambler wynosi przeciwnika w górę...ale Tool wykorzystując swą zwinność kontruje atak w Tornado DDT wprost na rozłożone jarzeniówki!! (EWF! EWF! EWF!) Tool nie przechodzi jednak do pinu, a błyskawicznie schodzi z ringu, powraca z kilkoma jarzeniówkami, które rozkłada na „zniszczonym” ciele Shamblera, następnie wchodzi na narożnik i atakuje za pomocą Sick Dive [Swanton Bomb] (EWF! EWF! EWF!) Tool ostatkiem sił kładzie rękę na klatce piersiowej przeciwnika, Bryndza odlicza.................1........................2........................3! (Zwycięzcą jest: Tool!)   

 

Jan Kowalski – Tool wygrywa. To chyba było do przewidzenia.

 

Tony Hogański (kończąc rozmowę) No to cześć, widzimy się później. (koniec rozmowy) Jakie wieści z linii frontu?

 

Jan Kowalski – Zwycięzcą walki został Tool.

 

Tony Hogański – Tool? Ten niespełniony bazyliszek?

 

Jan Kowalski – Jaki znowu bazyliszek?

 

Tony Hogański – Nie przypomina ci bazyliszka?

 

Jan Kowalski – Nie.

 

Tony Hogański (popada w zadumę) .... a mi trochę tak..... prawda paprotko? (prosi paproć Szakala o radę) To dziwne, ale paprotka także uważa, że Tool nie przypomina bazyliszka.

 

Jan Kowalski – Ma rację.

 

Tony Hogański – Czyżbym był w błędzie?   

 

 

(Po raz kolejny przenosimy się do biura prezydenta EWF. Tutaj nic się nie zmieniło. Widzimy wspaniałą Esmeraldę Martinez oraz jej wspaniałe nogi, a także Agnieszkę Sorel, Tamarę Ostrowską, a także Chiaki. Panie zajadają się dietetycznymi sałatkami.)

 

Esmeralda Martinez – Po tym cieście wcześniej i herbatce później sałatka dietetyczna nie smakuje tak cudownie jak zawsze.

 

Tamara Ostrowska – Ma panienka rację. To nie to samo co zwykle.

 

Chiaki (podekscytowana)Dla mnie to nowość. Wszystko jest takie piękne!

 

Nagle słychać pukanie do drzwi. Agnieszka Sorel zrywa się z miejsca, otwiera drzwi... i tym sposobem w biurze pojawia się Y2J!

 

Agnieszka Sorel – W czym możemy panu pomóc?

 

Y2J – Ambulatorium jest pełne chorych i kontuzjowanych ludzi. Nie mają tam dla mnie czasu, a ja nie lubię kolejek. Słyszałem, że tutaj też można znaleźć wspaniałą obsługę medyczną... (zaczyna się przyglądać nogom Esmeraldy)

 

Esmeralda Martinez – Ależ oczywiście! Z radością pomagamy potrzebującym!

 

Y2J (uśmiechając się najbardziej czarująco jak to tylko możliwe) Na to właśnie liczyłem.

 

Esmeralda Martinez – Proszę usiąść na kanapie. Antonella na pewno panu pomoże.

 

Y2J (zawiedziony) Antonella? Liczyłem, że pani prezydent osobiście...

 

Tamara Ostrowska – Proszę nie marudzić. Ja pomogłam już wielu ludziom. Na przykład Scytherowi. Proszę siadać, no proszę!

 

Y2J chcąc nie chcąc siada na kanapie, a Antonella zaczyna sprawdzać jego obrażenia. Przy okazji Agnieszka Sorel nalewa mu świeżej herbatki do filiżanki. W tym momencie otwierają się drzwi i w biurze pojawia się Dagmara Zielińska. Y2J krzywo na nią spogląda.

 

Esmeralda Martinez – Witaj Petruello! Masz może ochotę na sałatkę? Dietetyczna! Najlepsza! Świeża!

 

Dagmara Zielińska – Przyniosłam kilka dokumentów do podpisu panienko.

 

Esmeralda Martinez – Najpierw sałatka, później interesy. Jeszcze się tego nie nauczyłaś Petruello?

 

Dagmara Zielińska – Tak, tak. To ja może usiądę sobie na kanapie. (w tym momencie zauważa Y2Ja) My się chyba znamy. Czy ja czasem nie zwolniłam....

 

Y2J (przerywając jej)Tak...

 

Dagmara Zielińska nie ma jednak czasu na odpowiedź. Przez otwarte drzwi do pomieszczenia wchodzi Scotty Whiped.

 

Scotty Whiped (do Chiaki) Tu jesteś! Co ty tak długo tu robisz?

 

Chiaki – Panienka Esmeralda jest dla mnie bardzo miła.

 

Scotty Whiped – Możemy już iść?

 

Chiaki – Ale ja chcę tu zostać!

 

Scotty Whiped – Co takiego? Musimy iść.

 

Chiaki (wstaje ze swojego krzesła)Ja chcę tu zostać! Panienka Esmeralda obiecała, że po gali pójdziemy na zakupy!

 

Scotty Whiped – Dobrze się czujesz? Wszystko w porządku?

 

Chiaki – Panienka Esmeralda jest bardzo dobra! Jemy ciasto, pijemy herbatkę, przyjmujemy gości. A po gali pójdziemy na zakupy!

 

Scotty Whiped (zdziwiony) To już słyszałem. Ale po co?

 

Chiaki – Ja.... ja.... chcę mieć różową sukienkę!

 

Scotty Whiped (w szoku)Co takiego? (teraz zwraca się do Esmeraldy podniesionym głosem) O co tu chodzi?! Co wy jej zrobiłyście?!

 

Esmeralda próbuje coś odpowiedzieć, ale nie jest w stanie, bo z kanapy podrywa się Y2J, który staje tuż przed Whipedem.

 

Y2J – Co to za awantury w gabinecie pani prezydent?

 

Scotty Whiped – To nie twoja sprawa.

 

Y2J – Właśnie, że..... moja!

 

Chiaki (prawie ze łzami w oczach)Ja... chcę... tu zostać....

 

Scotty Whiped (nagle zmienia swoje nastawienie) Dobrze. Niech będzie. Odbiorę cię stąd po zakończeniu gali... (na twarzy Chiaki momentalnie pojawia się uśmiech) .... a z tobą... (klepie Y2Ja po ramieniu) ..... jeszcze się spotkamy.

 

(Aktualny EWF Evolution Champion odwraca się i opuszcza gabinet. Agnieszka Sorel i Dagmara Zielińska wypraszają także Y2Ja, który wychodzi bocznym wyjściem. My przenosimy się w okolice ringu.)

 

 

Tony Hogański – Fantastyczna sytuacja. W biurze Esmeraldy zawsze tyle się dzieje.

 

Jan Kowalski – Tak. Biuro Esmeraldy to kwintesencja najnowszej polityki Szakala. Mnóstwo akcji, mnóstwo aktywności.

 

Tony Hogański – Trochę przesadziłeś teraz. Przeproś paprotkę.

 

Jan Kowalski (zdziwiony)Dlaczego paprotkę?

 

Tony Hogański – Bo mistrza Szakala tu nie ma, a paprotka w jego imieniu przyjmuje wszystkie wnioski.

 

Jan Kowalski – Swoją drogą. Tej Chiaki chyba faktycznie coś się pomieszało w głowie. Całkowita zmiana charakteru!

 

Tony Hogański – Różowe sukienki, no, no, no.

 

 

(Przenosimy się na zaplecze. Rzecz jasna dzieje się tu wiele ekscytujących rzeczy, ale nie jesteśmy w stanie dostrzec wszystkich niuansów. Widzimy natomiast zmęczonego i mocno pobitego Shamblera. Oparty o ścianę kontempluje swoją niedawną porażkę. Chociaż być może pod wpływem odniesionych obrażeń nie jest nawet w stanie myśleć w sposób bardziej złożony i tylko sobie odpoczywa. Trwa to krótką chwilę, aż na horyzoncie pojawia się uśmiechnięty od ucha do ucha Mind Mower.)

 

Mind Mower – Jak tam walka?

 

Shambler – .....

 

Mind Mower – Widziałem, widziałem. Dałeś z siebie wszystko, prawda? Ta determinacja w twoich oczach. Wspaniały spektakl to był. Szkoda, że zakończył się tak dramatyczną klęską. Wiesz pewnie po co przychodzę?

 

Shambler – ....

 

Mind Mower – Pomyślmy. Któż może być twoim przeciwnikiem na następnej gali? Kto do tej roli będzie idealnie pasował? Z twoją obecną formą to nawet Esmeralda Martinez by z łatwością cię pokonała. Wybór jest trudny.

 

Shambler – Ciebie to bawi?

 

Mind Mower – Bardzo. (uśmiecha się szyderczo) Pomyślmy.... (zaczyna kontemplować).... kto by najlepiej pasował za twojego przeciwnika.

 

Trzykrotny EWF FTW Champion zaczyna rozmyślać nad swoim i cudzym losem, a w tym momencie na naszych ekranach ukazuje się Flying Man! Jak widać trzyma on w swym ręku torbę i jest już gotowy do opuszczenia hali. Mower zauważa go i zatrzymuje

 

Mind Mower – Czekaj! Czekaj! Chłopcze!

 

Flying Man (zdziwiony) Ja?

 

Mind Mower – Pozwól, że ci zaprezentuje. Oto Shambler!

 

Flying Man – Wiem kim on jest.

 

Mind Mower – Shambler będzie twoim przeciwnikiem na następnej gali.

 

Flying Man (znów zdziwiony) Co???

 

Shambler (lekko znudzony) To jest ten twój wspaniały pomysł?

 

Mind Mower (klepiąc Flying Mana po plecach) Nic się nie martw chłopcze. Ja będę specjalnym sędzią tego pojedynku. Będzie wspaniale!

 

Flying Man – Ale, ale....

 

Mind Mower – To będzie wspaniała walka. Dasz sobie radę.... (znów klepie go po plecach) .... tak zacznie się twoja wielka kariera. Prawda Shambler? Nie uważasz, że chłopak jest trochę podobny do ciebie? Ten sam błysk w oku, ta sama zadziorność, ten sam.... (chwila przerwy)... no gdzie uciekłeś? Ładnie to tak zostawiać kolegów bez pożegnania?

 

Jednak po Shamblerze nie ma tu już ani śladu. Mower rusza w swoim kierunku. Mija kilkanaście sekund intensywnego biegu i zauważamy Shamblera wolno kroczącego w stronę szatni. Za Mindem chcąc nie chcąc ruszył także Flying Man.

 

Mind Mower – Co tak uciekasz bez pożegnania? Gdzie twoje maniery?

 

Mower próbuje zaatakować Shamblera, ale ten w jakiś sobie znany sposób odskakuje i Mind zatrzymuje się na ścianie. Próbuje wstać, ale w tym momencie otrzymuje potężnego Clothesline’a! Mower pada na posadzkę, a Shambler zaczyna zasypywać go całą serią potężnych kopniaków. Mower widząc Flying Mana wyciąga rękę w jego stronę i krzyczy:

 

Mind Mower – Krzesło! Tam jest krzesło!

 

Flying Man nieśmiało podchodzi do opartego o ścianę krzesła, chwyta je i z wahaniem przygląda się całej sytuacji. Shambler nadal okopuje Mowera. Pomaga mu wstać... i wymierza mu DDT! Mower znów krzyczy:

 

Mind Mower – Uderz go! Zrób to!

 

Flying Man z wielkimi oporami zachodzi Shamblera od tyłu.... bierze zamach....

 

Mind Mower – Na co ty kurwa czekasz?!

 

W tym momencie Shambler odwraca się.... a Flying Man wymierza mu cios prosto w twarz!! Shambler pada na posadzkę i zalewa się krwią. Mower powoli, opierając się o ścianę wstaje.

 

Mind Mower – Na co tak długo czekałeś?

 

Flying Man (odrzucając krzesło na bok) Co.... co.... co ja zrobiłem?

 

Mind Mower (klepiąc go po ramieniu) Dobry uczynek chłopcze, dobry uczynek. Spotkamy się na następnej gali.

 

(Mower udaje się w swoim kierunku zostawiając zdezorientowanego i roztrzęsionego Flying Mana samego. Shambler leży nieprzytomny u jego stóp. My przenosimy się do naszych komentatorów.)

 

 

Jan Kowalski – Ciekawy pomysł.

 

Tony Hogański – Shambler vs Flying Man? Rzeczywiście! Zapowiada się bosko! Prawda paprotko? (zwraca się do paproci) Nawet paprotka jest zdegustowana.

 

Jan Kowalski – Nie dziwie się jej. Zresztą przy obecnej formie Shamblera pewnie będzie mu nawet trudno wygrać z Flying Manem.

 

Tony Hogański – Biedak. Mógłby się Automatem teleportować do PCW i wrócić do swoich.

 

 

 

EWF FTW Championship:

Psycho (c) vs Nas Jazzowski

 

 

 

Światła na hali nabierają barwy niebiesko-czerwonej, a z głośników uderza Unhallowed Ground. W tym również momencie spod FelixTronu wyłania się postać Nasa Jazzowskiego. Tag Team Champ staje na rampie i w chwili gdy wybuchają fajerwerki unosi swój tytuł nad głowę. Następnie dynamicznym krokiem zaczyna zmierzać ku ringowi przybijając piątki z fanami. Kiedy jest już w pierścieniu wchodzi na każdy z narożników i unosząc w górę Tag Team Title nasłuchuje ogromnego cheeru płynącego ze wszystkich stron trybun.

Na hali uderza głośno Method Man & Redman - "I will not loose”. Po chwili spod FeliXtronu wyłania się Psycho i w swoim zajebistym stylu dociera na ring, wyraźnie eksponując niedawno zdobyty EWF FTW Title, a także rzucając kilka pogardliwych spojrzeń w stronę publiki. Biały po chwili wchodzi na ring, gdzie czekają już Nas Jazzowski i sędzia pojedynku Lech Grudziński.

 

Tony Hogański – Czy ty wiesz, że dzisiaj są imieniny Feliksa?

 

Jan Kowalski – Czyli nasz ulubiony brodaty brodacz gdyby żył obchodziłby dzisiaj swoje święto?

 

Tony Hogański – Na to wygląda. To urocze prawda paprotko? (paprotka także uważa, że to urocze) No, ale możemy w zamian pooglądać kolejny triumf mojego osobistego znajomego Psycho.

 

Jan Kowalski – Jesteś pewien? Jazzowski sprawia wrażenie, że jest dobrej formie.

 

Tony Hogański – Ja też jestem w dobrej formie i to nie oznacza, że mogę wygrać z Psycho... ale wiesz co mogę zrobić?

 

Jan Kowalski – Co takiego?

 

Tony Hogański – Znów zdobyć szczyt Elbrusu jak to już kiedyś uczyniłem! Pieprzone 5642 metrów nad cholernym poziomem morza!

 

Sędzia unosi w górę to, co będzie stawką tego meczu - EWF FTW Title! Następnie instruuje wrestlerów o zasadach pojedynku, po czym daje znać by uderzyć w gong! Obaj wrestlerzy błyskawicznie wdają się w zwarcie, doprowadzając do próby sił. Psycho od razu zdobywa przewagę, zakłada headlocka, po czym rozpędza rywala o liny i próbuje Shoulderblocka, który jednak nie robi wrażenia na Jazzowskim! Bialy jest lekko zaskoczony, zaś Jazzowski tauntuje, na co Psycho odpowiada bardzo wymownym fuck'iem! Jazzowski naciera z Clothesline'em, ale Great One uchyla się, po czym kontruje Belly to Belly Suplexem! Szybka próba pinu... 1.... zdecydowany kick out! Jazzowskiego. Psycho pomaga wstać oponentowi, wyprowadza kilka solidnych punchy, po czym whipuje go w narożnik i od razu próbuje ataku... ale Jazzowski wystawia nogę, na która nadziewa się Biały! Jazzowski błyskawicznie atakuje z Bulldogiem! Psycho leży martwo, zaś Jazzowski dostarcza mu Lionsault! Świetna kombinacja, pin... 1... 2... Psycho wybija!

 

Jan Kowalski – Jak na razie Jazzowski prezentuje jednak dobrą formę.

 

Tony Hogański – A Donald Tusk miał cuda w kraju wielkie uczynić i co z tego wyszło?

 

Jan Kowalski – No co?

 

Tony Hogański – Głupota jak u zbiorowego Palikota. W to zmienia się nasz kraj. Dlatego ja ogłoszę niedługo na Antarktydzie powstanie Republiki Wolnych Tosterów ze mną jako prezydentem.

 

Jazzowski próbuje podnieść Psycho by kontynuować ofensywę, ten jednak rozrywa chwyt rywala i przechodzi do ofensywy wyprowadzając kilka mocnych ciosów na głowę rywala. Od razu próbuje whipu o liny, jednak Jazzowski w jakiś sposób to rewersuje i on whipuje Psycho... mija clothesline... Psycho biegnie w kierunku przeciwległych lin, Jazzowski próbuje Dropkicka... ale aktualny FTW Champion łapie się lin, więc atak rywala nie dochodzi celu! Psycho, przechodzi od razu co jest pewnym zaskoczeniem do Sharpshootera! Zakłada chwyt na przeciwniku, który zaczyna cierpieć! Siła Psycho robi swoje, ale i aktualny Tag Team Champion pokazuje, że nie ustępuje pod tym względem i stara się dotrzeć do lin... Zajmuje mu to chwilę, ale w końcu chwyta jedną z lin! Sędzia nakazuje Psycho puścić chwyt, co FTW Champ niechętnie czyni. Jazzowski wyraźnie chcąc odpocząć turla się pod dolną liną i opuszcza ring. Tam łapie oddech, natomiast Psycho jest niezadowolony tą ucieczką i postanawia zaatakować poza ringiem, więc również schodzi z niego. Tam, świeży już Jazzowski, atakuje. Kopie w brzuch rywala i dostarcza mu Swinging Neckbreaker.

 

Jan Kowalski – Walka trwa, a Jazzowski nadal prezentuje się bardzo dobrze. Czy poznamy dziś nowego EWF FTW Champa?

 

Tony Hogański – Przestań pierdolić Janku, bo już nawet paprotce od tego liście więdną. Mógłbyś powiedzieć coś wesołego i pogodnego na przykład. Wiem, że potrafisz.

 

Jan Kowalski – Na przykład co?

 

Tony Hogański – Na przykład, że dzisiaj gdyby żył swoje 152 urodziny obchodziłby papież Pius XI. Wspaniała wiadomość, prawda? Popatrz na paprotkę. (wskazuje na paprotkę) Jak ona się z tego powodu cieszy.

 

Jan Kowalski – A w 1902 roku zakończyła się Druga Wojna Burska.

 

Tony Hogański – Nie znam żadnego Bura osobiście, ale zajebiście się nazywają. No tylko pomyśl! Burowie! Jak to brzmi? Ja pierdolę! Powiedz to!

 

Jan Kowalski – Burowie.

 

Tony Hogański – Zajebista nazwa. Trzeba ją promować.

 

Serwuje rywalowi kilka kopnięć, podnosi go i próbuje German Suplexa... jednak Psycho ląduje na nogach, wciska głowę przeciwnika pod pachę krzycząc ' who wantz 2 roll the fuzzy joint !? ' po czym przypierdala dynamiczne Twist of Fate. Psycho wrzuca pretendenta na ring, sam zaś jeszcze pozdrawia kibiców swoim firmowym tauntem. Po chwili wślizguje się na ring, podnosi Jazzowskiego, kopie go w brzuch i wynosi w górę do Psycho Circus [Ki Crusher]! Jazzowski jednak w ostatniej chwili wyrywa się lądując przed przeciwnikiem i uderza z niespodziewanym DDT!!! Jazzowski schodzi do pinu... 1.... 2.... Psycho kładzie nogę na linę, więc sędzia przerywa liczenie! Jazzowski jest zdecydowanie niezadowolony z tego, że sędzia nie doliczył do trzech. Ten moment wykorzystuje Psycho, który wstaje i gdy Jazzowski się obraca, rusza z potężnym Clotheslinem.... który trafia sędziego! Jazzowski uniknął tego ataku! Psycho jest zaskoczony obrotem spraw... i przyjmuje Spear! Jazzowski szybko opuszcza ring aby chwycić FTW Title, który wnosi na ring. Jazzowski czeka spokojnie aż Psycho się podniesie... i próbuje uderzenie pasem mistrzowskim w głowę! Jednak nie !! Psycho unika po czym wykonuje dynamiczną kontrę za pomocą irish whip do narożnika. Psycho wiele nie czekając przypierdala za pomocą Bronco Bustera!

 

Tony Hogański – A czy ty wiesz, że dzisiaj obchodzimy rocznicę powieszenia Adolfa Eichmanna?

 

Jan Kowalski – Ciekawa nowina.

 

Tony Hogański – Scotty Whiped na pewno zapalił mu świeczkę. On jest fanem wszystkich morderców, zabójców, zbrodniarzy, zboczeńców i innych nekrofilów.

 

Jan Kowalski – Skoro tak twierdzisz. Oglądaj lepiej walkę.

 

Tony Hogański – Paprotka ogląda i mi na bieżąco relacjonuje. Prawda paprotko? (paprotka Szakala potwierdza)

 

Jazzowski zamroczony stara się wstać, Psycho dopada do przeciwnika, wynosi go w górę chcąc zakończyć walkę...ale Jazzowski w ostatnim momencie zaczyna się wyrywać, pretendent do pasa FTW staje nogami na ziemi, po czym ostatkiem sił wykonuje [99 crusher] !! obaj wrestlerzy leża. Jazzowski zaczyna się czołgać w stronę przeciwnika, kładzie jedną z rąk na klatce piersiowej aktualnego mistrza.....ale....sędzia leży martwo. Jazzowski ledwo wstaje, chwiejnym krokiem podchodzi do sędziego którego zaczyna cucić, Lech Grudziński powoli daje oznaki jakiegokolwiek życia. Jazzowski dalej nakłania arbitra by ten wrócił do żywych, w końcu zrezygnowany zaczyna ciągnąc arbitra w stronę leżącego Psycho. Jazzowski przechodzi do pinu, Grudziński odlicza..............1........... 2..............2,8............Psycho instynktownie wybija!

 

Jan Kowalski – Było blisko!

 

Tony Hogański – Wcale nie. Paprotka wszystko widziała i mówi, że nie!

 

Jan Kowalski – Tony przestań. To tylko roślina! Jak ona mogła coś widzieć?

 

Tony Hogański (zbulwersowany) Tylko roślina?! To paprotka mistrza Szakala!!

 

Jazzowski nie może uwierzyć, szczęście było tak blisko, pretendent wpada w szał, podnosi przeciwnika, po chwili chce kolejny raz sfinalizować swój finisher...ale to Psycho błyskawicznie wykonuje small package, sędzia odlicza..............1......................2......................Jazzowski wybija! Obaj wrestlerzy wstają zaczyna się powolny brawl. Przewagę osiąga Jazzowski, whipuje przeciwnika, próba powalenia clothesline’m, Psycho unika, Biały odbija się po raz kolejny od lin, i atakuje Flying Clothesline’m. Psycho powoli wstaje, wyraźnie wkurwiony i zmęczony, zaczyna brutalnie kopać przeciwnika, raz, drugi, trzeci, czwarty...Jazzowski całkowicie opada z sił....po chwili Psycho zaczyna tauntować...podnosi przeciwnika za głowę...wynosi w górę i przypierdala za pomocą.... trip 2 canabvalley [Modified Dominator] !! Psycho przechodzi do pinu...Grudziński powoli odlicza................1........................2..........................3!! (Zwycięzcą i nadal EWF FTW Champem jest: Psycho One!!)

 

Jan Kowalski – A jednak Psycho zwycięża!

 

Tony Hogański – A jednak? Przecież to było pewne.

 

Jan Kowalski – Gdybyś oglądał walkę chociaż przez chwilę zamiast zabawiać się z paprotką to byś widział co tu się działo... i ja ci mówię, że to zwycięstwo wcale nie było takie pewne.

 

Tony Hogański (do paprotki) Co on za herezje opowiada? (chwila przerwy) Co mówisz? Heretyk! Na stos go! Na stos!

 

Jan Kowalski – Co takiego?

 

Tony Hogański – Tak sobie z paprotką tylko żartujemy.

 

Tymczasem na ringu pierwszy podnosi się Psycho. Ktoś tam za to odpowiedzialny podaje mu jego EWF FTW title. Ten jednak zupełnie niespodziewanie zamiast unieść go w górę w geście triumfu to trzaska nim w twarz podnoszącego się Nasa!! (heel heat) Rzuca pas na ring po czym podnosi ledwo żywego Jazzowskiego, kopie go w brzuch... i w akompaniamencie ogromnego heel heatu ładuje mu Psycholity [Evenflow DDT] wprost na Fuck The World Title!! Na ringu pojawia się Scyther (znów wielki heel heat), który jak na razie zaczyna tylko obserwować poczynania Białego. A ten układa Nasa na środku ringu po czym doskakuje do narożnika i spada na rywala podniebnym Air Force 666 [5 Star Frog Splash]!! Chwilę odpoczywa, Scyther w tym czasie rozstawia na ringu dwa krzesła, siada na jednym, a Psycho dostaje mikrofon i staje nad Nasem.

 

Psycho – O czym ty kurwa myślałeś śmieciu!? (pokazuje palcem na pas) O Fuck The World Title!? Szkoda, że nie pomyślałeś o tym, że jesteś tak kurewsko słaby, że wpierdol obskoczyłbyś chociażby od Piotrka Świerczewskiego. Ty szmato z trzeciej ligi, jak śmiałeś w ogóle marzyć o tym, że zdołasz wygrać tą walkę!? (kopie Nasa w brzuch) Byłeś tylko tłeeeeem, pierdolonym czarnym tłem, na którym kurewsko bardzo wyróżnia się Biały Skurwiel. Tak  jak powiedziałeś, najlepsze lata może i mam już za sobą ale ciągle jeszcze umiem wystarczająco dużo, żebyś przy mnie wyglądał jak pierdolony dziennikarz Gazety Wyborczej robiący wywiad kiedy jestem wkurwiony! Zgadnij co, kmiocie: nic się nie zmieniło, patrzę na ciebie z góry, nawet gdybyś przyszedł do ciebie z twoim chłopaczkiem, R2D2 liczylibyście się w tej walce tak bardzo jak Lechia Dzierżoniów w walce o Franck'a Ribery'ego. Cuz you're nothin, and i'm everythin! (spogląda na śmiejącego się Scythera) Chcesz coś dodać, brat!?

 

Scyther jednak nie chce mikrofonu, podnosi ledwo żywego Jazzowskiego i ładuje mu Death Around The Corner [Rockbottom]!! (heel heat) Psycho bezczelnie ciska mikrofonem w Nasa, skleja piątkę ze Scytherem i ogólnie się cieszą. Na ringu pojawiają się sanitariusze, którzy zabierają Jazzowskiego ze sobą. Tymczasem Psycho pokazuje komuś tam odpowiedzialnemu za tego typu sprawy, że czas już na odpalenie muzyki. Niespodziewanie jednak zamiast dźwięków ' i will not lose ' - redmana & method mana zaczyna grać Placebo – „I will battle for the sun”! Publiczność momentalnie reaguje ogromną radością.

 

Jan Kowalski – Ostatni sprawiedliwy!

 

Tony Hogański – Ostatnia nadzieja białych!

 

Na ekranie FeliXtronu niespodziewanie pokazuje się jednak.... Scotty Whiped! Psycho i Scyther na arenie są wyraźnie zdziwieni. Wygląda na to, że maszerujący Evolution Champion ze swoim pasem na ramieniu nie jest świadomy zamieszania jakie wokół niego wynikło. Spokojnie idzie sobie korytarzem nie zważając na nic. Trwa to chwilę i zaczyna wywoływać powoli objawy pewnego znudzenia. W momencie jednak gdy Whiped skręcał w innych korytarz zza narożnika, tuż przed nim wyskoczył Y2J z krzesłem w ręku!! Scotty nie zdążył zareagować, bowiem momentalnie otrzymał potężnego chair-shota prosto w czoło!! Psycho i Scyther na ringu okazali oznaki pewnego zdenerwowania. Y2J zaczął tymczasem okładać Whipeda wyżej wymienionym krzesłem. Po krótkiej chwili przestał i uśmiechnął się radośnie do kamery.

 

Y2J – Children of Success, tak? Myślicie, że możecie w EWF robić wszystko co wam się podoba? Że EWF to wasza prywatna federacja? Otóż zapewniam was, że era waszych sukcesów (w tym momencie kopie leżący na ziemi Evolution title) właśnie dobiega końca. Wasz dobry znajomy (tu kopie Whipeda w brzuch) zapewniał mnie dzisiaj, że jeszcze się spotkamy. No i proszę! Spotkaliśmy się pewnie szybciej niż myślał. Do zobaczenia! Przy okazji pozdrawiam Esmeraldę.

 

Przy wielkiej radości publiczności Y2J znika z ekranów, a Placebo – „I will battle for the sun” zaczyna ponownie grać. Psycho i Scyther lekko zdenerwowani opuszczają ring i udają się w swoją stronę, dodatkowo obrzucani różnego typu pojemnikami, kubkami i żegnani przez wielki heel heat który zagłuszył radosną pieśń w wykonaniu Placebo.

 

Tony Hogański – Biedny Whiped. Jak w Korei Północnej zobaczą, że stała mu się krzywda to nigdy nie uznają go za swojego. Oni są bardzo wymagający pod tym względem.

 

Jan Kowalski – Tak myślisz?

 

Tony Hogański – Słyszałem takie plotki od mojego kolegi Hae Baeguka.

 

Jan Kowalski – A właśnie. To dzięki temu poczciwemu człowiekowi tu dziś jesteśmy.

 

Tony Hogański – Miły to był człowiek, tylko trochę za dużo ryżu zjadał. Bogdan na niego wołaliśmy przed 1989 rokiem.

 

Jan Kowalski – Ahhh tak.

 

Tony Hogański – To był rezydent „Solidarności” w Korei Północnej. Pogodny i poczciwy.

 

 

(Czas na kolejny i ostatni już dzisiaj odcinek „Na tropie Dark Division”. Jak pamiętamy znajdujemy się w Afryce, gdzie nasza brygada poszukiwawcza wzmocniona o pana komisarza Szakala odnalazła miejsce w którym ukrywają się byli członkowie Dark Division. Zapadł już zmierzch. Znajdujemy się przed typową afrykańską wioską. Obok palisady widzimy członków grupy poszukiwawczej z Doktorem VooDoo Białym na czele oraz Szakala, który rozprostowuje kości.)

 

Mr. Fuji – Jesteśmy! To nasza wioska w której panuje król nasz i pan, Jego Najjaśniejsza Wysokość Tugboat. Witajcie w Burgundii!

 

Szakal – Przecież to kurwa we Francji.

 

Mr. Fuji – Pan Tugboat był zawsze przekonany, że Burgundia znajduje się w Afryce.

 

Szakal – Ja pierdolę, ja tego nie wytrzymam.  

 

Doktor VooDoo Biały (nasłuchując)A co to za hałasy?

 

Mr. Fuji – Jakie hałasy?

 

Szczęściarz – Ja słyszę coś w stylu „Uuuuu” i „Aaaaaa”.

 

Mr. Fuji – To pewnie koncert naszej wioskowej filharmonii.

 

Wtem jednak przez otwartą bramę wylatuje płonąca strzała.

 

Doktor VooDoo Biały – A co to takiego?

 

Mr. Fuji – To podejrzane. Sprawdźmy to.

 

Wchodzą do wioski, gdzie okazuje się, że wszędzie rozstawiono jakieś barykady. Kilka chat płonie. Na samym środku naprędce zmontowano gilotynę, na której stopniach stoi Tugboat, a obok niego kat. Wokół gilotyny widać tłum murzynów, którzy przekrzykują się nawzajem. Ubrani są po murzyńsku, w jakiś rodzaj afrykańskich słomianych gaci, a w ręki trzymają dzidy.

 

Murzyn#1 – Zabić tyrana! Lud krwi pożąda!

 

Murzyn#2 – Nigdy nie był królem naszych serc! Jak Lady D!

 

Tugboat – Przebaczam wam moi mili.

 

Murzyn#1 – Nie jesteś już naszym królem! Zdetronizowaliśmy cię! Rewolucja twej głowy pożąda!

 

Murzyn#3 – Ileż głów ma Żyronda?

 

Murzyn#4 – Co?

 

Murzyn#3 – Wrogowie ludu zamordowali Marata! Wandeę do buntu podżegali! Zdrajcy zbiegli! Zdrajcy w obliczu świata!

 

Tugboat – O czym ten dobry człowiek mówi?

 

Murzyn#2 – I któż miał śmiałość powiedzieć, że niżej stoimy od Rzymian?

 

Murzyn#3 – Na placu Rewolucji nóż chrzęści o kości! Głowy, głowy, głowa za głową!

 

Murzyn#2 – Chcemy głowy tyrana! Winny! Winny! Zabić cudzoziemca to nie grzech! Nie ma już króla! Nie ma monarchii! Niech żyje Republika! Śmierć obywatelowi Tugboatowi!

 

Murzyn#1 – Niech żyje nowa Republika! Śmierć tyranowi! Monarchia, jakimikolwiek otaczałaby się iluzjami, na jakiekolwiek powoływałaby się umowy, jest wieczystą zbrodnią i każdy ma prawo przeciwko niej powstać i wystąpić zbrojnie. Ona jest jednym z tych zamachów, którego nawet zaślepienie całego narodu nie może usprawiedliwić. Naród ten przez przykład, jaki daje, staje się zbrodniarzem wobec natury, która obdarza wszystkich ludzi tajemnym posłannictwem niszczenia tyranii na całym świecie.

 

Murzyn#3 – Mądrze mówi!

 

Murzyn#1 – Nie można panować i być bez winy: szaleństwo panowania jest zbyt oczywiste. Każdy król jest buntownikiem i uzurpatorem. Mówiąc to wszystko, pragnę wam dowieść, że Tugboat winien być sądzony jako wrogi cudzoziemiec. On nigdy nie był jednym z nas!

 

Murzyni zaczynają tańczyć wokół Tugboata. Realizator wraca do grupy poszukiwawczej.

 

Mr. Fuji – To mi wygląda na rewolucję.

 

Doktor VooDoo Biały – O najłysiejszy! Co teraz?

 

Szakal (zdejmuje safaryjską czapkę i drapie się po łysinie) Kawy mi kurwa brak.

 

Doktor VooDoo Biały – Musimy ratować Tugboata!

 

Szakal – Kim kurwa jest Tugboat?

 

Mr. Fuji – To nasz król murzyński! O tam! (wskazuje ręką) Na gilotynie!

 

Szakal – Miałem kurwa pojechać sobie na wycieczkę i odpocząć od bycia aktywnym. (podwija rękawy) Dlaczego to kurwa wszystko jest takie skomplikowane. Dobra! (klepie Mladenova i Mumina po plecach) To czekajcie tu chwilę. Rozmówię się z tymi murzynami. 

 

Mr. Fuji – Sam jeden?

 

Szakal – A niby kurwa jak?

 

Szczęściarz – Oni mają przewagę liczebną!

 

Szakal – Liczy się kurwa ilość, a nie jakość. Zawsze to paprotce powtarzam. A właśnie... ciekawe jak paprotka... hmmm... (popada w zadumę)

 

Mladenov – Myślałem, że pan zawsze powtarza „kawa kurwa ma być”.

 

Szakal (otrząsa się z zadumy) To też zawsze powtarzam, ale w innych okolicznościach.

 

Mumin – A w jakich?

 

Szakal – Nie zadawajcie mi tu kurwa podchwytliwych pytań.

 

Mija 10 minut.

Sytuacja całkowicie się zmieniła. Murzynów nigdzie nie widać, tylko gdzieniegdzie widać kilku pobitych przedstawicieli miejscowego plemienia. Szakal siedzi na swoim leżaku i popija kawę. Przed jego obliczem stoją Tugboat, Mr. Fuji i Giant Babbu.

 

Doktor VooDoo Biały – O najłysiejszy! Dokonałeś tego!

 

Szakal (spogląda na zegarek) Nie mam już kurwa czasu by dłużej w tej Afryce zostawać.

 

Szczęściarz – Ale jak to? A nasze poszukiwania?

 

Pan Honorowy Komisarz bez słowa wstaje, chwyta leżak pod pachę i opuszcza wioskę. Mumin i Mladenov zaczynają płakać, że ich wzór i mentor ich opuścił.

 

Doktor VooDoo Biały – Wracajcie z nami! Wrestlepalooza numer 100 zbliża się!

 

Tugboat – Nie mogę już być królem mojej wioski. Moi poddani mnie zdradzili i zdetronizowali. Ta wioska już nie jest taka jak przedtem.

 

Giant Babbu – Przewidziałem to! Jako wioskowy szaman i wróżbita przewidywałem, że to się tak skończy!

 

Tugboat – Co przewidziałeś? Kiedy?

 

Giant Babbu – W zeszłym tygodniu.

 

Tugboat – Mówiłeś, że kondor zdechnie w locie i spadnie nam prosto do garnka. Ty idioto! Przecież w Afryce nie ma kondorów! (Giant Babbu robi minę typowego zaklinacza duchów) Wracamy z wami!

 

Doktor VooDoo Biały – Nie możemy zabrać was wszystkich. Jest kryzys, premier mówił, że trzeba oszczędzać. Na dalszą wyprawę zabierzemy tylko Tugboata, a wy wracajcie od razu do Polski.

 

Shagrath – Skarb! Skarb! Skarb!

 

Doktor VooDoo Biały – Prawie bym zapomniał. Czy masz może ze sobą nasz ukochany Dark title? Musimy go znaleźć przed powrotem na Wrestlepaloozę numer sto!

 

Tugboat – Ahhh... Dark title? Podejrzewam, że mógł zostać na Syberii. Kilku z naszych przyjaciół tak się tam spodobało, że nie opuścili gościnnej rosyjskiej ziemi. Doktor o tym nie wie, bo uciekł z transportu i nigdy nie dotarł do naszego łagru.

 

Doktor VooDoo Biały – Czyli co? Następny przystanek: Syberia?

 

Szczęściarz – Nie! Tylko nie tam! Nie wracajmy na miejsce kaźni!

 

Shagrath (cały się trzęsie) Pamiętam.... jeszcze... nie.... nie!! Nieeeee!! (wybiega z wioski)

 

Fat Boy – Na samą myśl o naszym łagrze, gdzie nas tak dręczono aż odechciało mi się jeść!!

 

Doktor VooDoo Biały – Nie mamy wyboru! Musimy się zmierzyć z tą traumą.

 

Fat Boy (wygraża w stronę księżyca) Bądź przeklęty Franciszku Aleksandrowiczu Rokossowski!!!

 

W tym momencie w kadrze znów pojawia się Szakal.

 

Szakal – Kurwa mać, zapomniałem kawy. (podnosi swój kubek) Nie przeszkadzajcie sobie. Mnie to tutaj już nawet nie ma!

 

(Koniec materiału filmowego.)

 

 

Tony Hogański – Mistrzu wracaj do nas!

 

Jan Kowalski – Przecież całą galę do nas dzwoni.

 

Tony Hogański – Ale to tylko jego głos, a nie cała łysa osoba. To nie to samo.

 

 

(Przenosimy się na zewnętrzny parking pięknej hali w Seulu. Widać tu wiele drogich i pięknych samochodów, jednak nie ze względu na nie się tutaj przenieśliśmy. Oto bowiem dostrzegamy wychodzących z hali, ubranych po swojemu, z torbami w rękach członków Disciples of Sorrow, mianowicie: Vaclava, Izzy’ego Nilsena oraz Toola.)

 

Izzy Nilsen – Klęska straciliśmy Tag Team titles, my z Vaclavem nie wygraliśmy swoich walk. Źle się dzieje. Na dodatek nasz tajemniczy napastnik nie dał dziś znaku życia.

 

Vaclav – Gdzie on jest? Na co czeka? Dlaczego nie atakuje?

 

Izzy Nilsen – Może zrezygnował? Powinniśmy się w takim razie cieszyć.

 

Tool – To podejrzane.

 

Izzy wraz z Toolem idą dalej, a Vaclav zatrzymuje się beznamiętnie i spogląda w niebo.

 

Vaclav (krzycząc) Na co czekasz?! Jestem tutaj!! Atakuj! Nie ukrywam się! Na co ty czekasz?!!

 

Izzy Nilsen (odciągając Vaclava) Chodźmy....

 

Vaclav (nadal krzycząc) Gdzie on jest?! Na co czeka?! Dlaczego nie atakuje?!

 

Izzy Nilsen (do Toola) A ty nie idziesz?

 

Tool – Mam jeszcze coś do załatwienia. Spotkamy się w hotelu.

 

(Vaclav i Izzy ruszają w swoją stronę zostawiając Toola samemu sobie. Wracamy w okolice ringu.)

 

 

Jan Kowalski – Vaclav chyba nie czuje się najlepiej. Jesteś pewien, że to dobry kandydat na męża dla córki twojej adoptowanej?

 

Tony Hogański – Nie ma lepszego od Vaclava drogiego!

 

Jan Kowalski – Skoro tak uważasz. Żebyś nie żałował później swojej decyzji już po weselu w Sherwood.

 

Tony Hogański – Ciekawe czy szeryf z Nottingham też wpadnie do puszczy.

 

Jan Kowalski – Zastawiałeś się kiedyś czy Vaclav ma ślepego sługę, zielone rajtuzy i kumpla murzyna?

 

Tony Hogański – Murzynem jest sam, bo jest Barackiem Obamą. Jest tak samo mroczny jak on.

 

Jan Kowalski – Zbliża się powoli czas main-eventu.

 

Tony Hogański (uradowany) Czyli niedługo koniec gali? Jak pięknie! Obiecałem, że z paprotką odwiedzę kolegę mojego Białego.

 

Jan Kowalski – Na pewno czeka na ciebie.

 

Tony Hogański (z tosterską dumą) A pewnie!

 

 

 

GRU Lumberjack Match:

Scyther vs Mind Mower

 

 

 

Rozbrzmiewa "Hero" – Nas, na publiczność pada strumień czerwonego światła, spod FeliXtronu pierwsza pojawia się Queen Double M, za którą pojawia się Legenda PCW Mind Mower, publiczność generuje średniej mocy heel heat. Wrestler po chwili dociera do ringu, nie zwracając uwagi na reakcję publiki. Wokół ringu widzimy zgromadzonych ochroniarzy GRU, którzy chłodnym spojrzeniem zaczynają mierzyć Mind Mowera.

Następnie potężnie uderza "Ghetto Soldier" – Ky-Mani Marley, cała hala staje w ciemnościach, po chwili pojawia się mnóstwo dymu a hale zaczynają rozświetlać krwisto czerwone światła, w tym momencie pod FeliXtronem pojawia się EWF World Champion Scyther. Publiczność od razu generuje mocny heel heat. Rampage powolnym krokiem zbliża się do ringu, gdzie oddaje swój pas mistrzowski oraz kilka błyskotek obsłudze technicznej. Rampage dołącza po chwili do Mind Mowera i Antoniego Bryndzy, a sędzia nakazuje uderzyć w gong.

 

Jan Kowalski – Czas na drugi w historii Extreme Wrestling Federation GRU Lumberjack Match!

 

Tony Hogański – W pierwszym mistrz Szakal spotkał się z Marco. Ciekawe co się z nim stało?

 

Jan Kowalski – A ja przypomnę, że działo się to na Wrestlepaloozie numer 36. Wielka gala prosto z Moskwy!

 

Tony Hogański – Co to wtedy za emocje były! Zaledwie 2 dni wcześniej rosyjskie oddziały specjalne „Alfa” odbiły z rąk czeczeńskich terrorystów budynek teatru na Dubrowce.

 

Jan Kowalski – Z tego co pamiętam to mieli odbić zakładników, ale przypadkowo wybili i wszystkich czterdziestu terrorystów i około trzystu zakładników.

 

Tony Hogański – Nie ma to jak Rosja! Członkowie grupy poszukiwawczej mają wielkie szczęście, że ich następnym przystankiem jest właśnie piękna Matka Rosja. Musimy kiedyż znowu zrobić tam galę.

 

Jan Kowalski – Skupmy się może na nadchodzącym main-evencie. 

 

Sędzia nakazuje uderzyć w gong, Mind Mower nerwowo spogląda w kierunku ochroniarzy GRU, co wykorzystuje Scyther by otworzyć walkę clothesline'em! Scy od razu poprawia Elbow Dropem i próbuje pinu... 1.... wybicie! Mind Mower wstaje, to samo robi Scyther. Obaj wdają się w zwarcie, Scyther zdobywa przewagę, przesuwa się za plecy rywala... German Suplex! Mind mower upada tak, że ma okazję z bliska spojrzeć na ochronę znajdująca się poza ringiem. Ten moment wykorzystuje Scyther, który zakłada rywalowi Boston Crab, jednak Mind Mower leżący tuż obok liny łapie ją. Sędzia nakazuje puścić chwyt, więc po chwili obaj wrestlerzy znów są w pozycji stojącej. Ponownie dochodzi do zwarcia, jednak teraz to Mind Mower zdobywa przewagę, kopiąc rywala w brzuch i poprawiając Full Nelson Slamem. Mind Mower podnosi rywala i whipuje go w narożnik, gdzie od razu dostarcza mu Splash! Mower zamierza zrobić to ponownie, cofa się, rusza ponownie... ale nadziewa się na wysuniętą nogę Scythera! Mind cofa się lekko zamroczony, zaś Scyther aplikuje mu Sidewalk Slam! Pin... 1... 2.. pewne wybicie!

 

Jan Kowalski – Szkoda, że to nie walka o EWF World title. Byłyby większe emocje.

 

Tony Hogański – Mi to tam bez różnicy. Chociaż pan Mind Mower jest dobrym i pogodnym człowiekiem to raczej trudno mu będzie odnieść zwycięstwo nad panem Scytherem.

 

Jan Kowalski – Tak myślisz?

 

Tony Hogański – Paprotka też tak myśli. Prawda paprotko? (głaszcze paproć) Paprotka też tak myśli... i wiesz kto jeszcze chce się wypowiedzieć na ten temat?

 

Jan Kowalski – O nie!!!

 

Tony Hogański (z radosnym uśmiechem) O tak!!! (Toster spod biurka wyciąga nieodłączne zdjęcie Władysława Gomułki) Poznajcie się. To jest Wiesiu, to jest paprotka. Miło wam, prawda?

 

Scyther podnosi przeciwnika, dostarcza kilka punchy, po czym szykuje go sobie do Powerbomb... zarzuca go sobie na barki... ale Mind Mower zachowuje przytomność umysłu i kilkoma mocnymi ciosami w głowę oswobadza się z tarapatów. Mower ląduje naprzeciw rywala, whipuje go o liny... jednak Scy chwyta się owych lin, nie odbijając się od nich. Zauważa to Mower i rusza w jego kierunku... Rampage w ostatniej chwili się uchyla, przy okazji obniżając najwyższą linę, co powoduje iż rozpędzony Mind Mower wypada poza ring! Za ringiem ochrona GRU natychmiast zaczyna kopać Mowera i uderzać pięściami, gdy wrestler traci kontakt z rzeczywistością ochrona wrzuca wrestlera na ring. W momencie powrotu Mowera na ring, ktoś wrzuca na ring pas mistrzowski EWF. Rozdrażniony Rampage, wpycha rywala w narożnik, gdzie częstuje go potężnym Shoulder attackiem! Sekundę później poprawia RampagePlexem! Nie schodzi do pinu, gdyż wyraźnie czerpie radość z masakrowania ciała swego przeciwnika. Zamiast tego zaciąga go w miejsce gdzie leży jego pas mistrzowski, robi to jednak na tyle długo, że Mind Mower odzyskuje siły i próbuje się wyrwać. Scyther serwuje mu kilka punchy, jednak Mind odpowiada na nie swoimi ciosami! Ruthless zyskuje jednak przewagę, by w końcu zaaplikować rywalowi Death Around The Corner [Rock Bottom] wprost na leżący pas mistrzowski!!! Scyther schodzi po chwili do pinu... sędzia dopiero powoli odzyskuje świadomość... zaczyna liczyć... 1........ robi to bardzo niemrawo... 2............ Min Mower wybija o ułamek sekundy przed trzecim uderzeniem!!!

 

Jan Kowalski – Niewiele brakowało.

 

Tony Hogański – Paprotka też tak uważa, ale dla odmiany Wiesiu był pewien. Musisz wiedzieć, że paprotka wspiera pana Scythera, a Wiesiu jest dzisiaj za panem Mowerem.

 

Jan Kowalski – Mają bardzo ciekawe preferencje.

 

Tony Hogański – Ja oczywiście zawsze jestem za mistrzem Szakalem. Nawet jeśli nie walczy to sobie wyobrażam, że walczy i wtedy ta męka siedzenia tutaj staje się lżejsza do zniesienia.

 

Jan Kowalski – To bardzo ciekawe.

 

Scyther zrezygnowane odchodzi w stronę przeciwległych lin, Mower zaczyna się powoli podnosić, Scyther czeka, na jego twarzy maluje się coraz większa złość, w końcu gdy Mind Mower jest prawie wyprostowany, Scyther rozpędza się by zaatakować Spearem ale Mind mower instynktownie podskakuje, przez co to Scyther wypada z ringu i zostaje zaatakowany przez oddział GRU. Scyther przyjmuje cios za ciosem, Mower powoli odpoczywa na ringu, ochrona GRU dalej kontynuuje swój plan katowanie aktualnego mistrza EWF. W pewnym momencie Scyther, nagle zaczyna kontrować ciosy GRU, Rampage powala kolejno ochroniarzy po czym błyskawicznie wślizguje się na ring, gdzie czeka Mind Mower. Scyther stara się złapać oddech, ale Min Mower od razu dopada do przeciwnika błyskawicznie powalając go za pomocą Spinebustera, Mind przechodzi do pinu, Bryndzol odlicza.........1.................2.................Scyther wybija!

 

Tony Hogański (wyciąga coś spod biurka) Popatrz kogo tu mam! Jacyś fajni koreańscy kolesie!

 

Jan Kowalski – Tony! To nie są fajni koreańscy kolesie! To Kim Ir Sen i jego syn Kim Dzong-il!

 

Tony Hogański – Tak? To rzućmy ich na pożarcie naszym koreańskim kibicom. (Toster wskakuje na stół komentatorski) Ej!! Patrzcie kogo tu mam? (Koreańczycy siedzący za stolikiem komentatorskim okazują zainteresowanie, a później wielkie zdenerwowanie)

 

Jan Kowalski (potrząsając nogą Tostera) Tony, Tony. Nie drażnij ich może, co?

 

Tony Hogański – Znacie tych skurwieli! To macie! Prezent od wujka Tony’ego! (Toster rzuca im zdjęcia północnokoreańskich przywódców, a ci momentalnie rozszarpują je. Toster siada na miejsce) Widzisz... i po strachu. Z wujkiem Tony’m nie ma się czego badać.

 

Jan Kowalski – Nie jestem tego taki pewien.

 

Mind wkurwiony podnosi przeciwnika po chwili wynosi w górę próba Mindhammera !! [Jackhammer] ale Scy jakimś cudem wyrywa się, kopie przeciwnika w brzuch i wykonuje Ruthless DDT!! obaj wrestlerzy padają martwo na ringu!! Sędzia nie wie co się dzieje, więc zaczyna odliczać, by nakłonić zawodników do dalszej walki............1..........2...............3.........Mind Mower zaczyna się podnosić, Scyther także stara się powrócić do walki...Mower już całkowicie stoi o własnych siłach, podchodzi do Scythera, zaczyna atakować aktualnego EWF World Champa punchami, Scther cofa się w stronę, gdzie stoi liczny oddział ochrony GRU, nagle Vanillah Killah zaczyna kontrować, zaczyna się regularny brawl cios za cios, przewagę osiąga Scyther po chwili odpycha od siebie Mind Mowera i atakuje za pomocą Superkicka!!...ale nie !! Mower łapie w powietrzu nogę przeciwnika, po chwili dokłada kilka mocnych uderzeń łokciem w brzuch, chwyta Rampage’a za głowę i wypierdala poza ring, gdzie już czekają ochroniarze GRU. Rampage zostaje zaatakowany, a Mind Mower podchodzi do lin, gdzie zaczyna się głośno śmiać...ale jego radość jest przedwczesna bo jeden z ochroniarzy ściąga Mind Mowera z ringu i teraz także Mower zostaje brutalnie zaatakowany. Mower i Scy nie mają siły aby się bronić, ochrona GRU, gdy już widzi, że dalsza eksterminacja nie ma sensu, wrzuca pół żywe ciała Mind Mowera i Scythera na ring. Nagle jak to zwykle w EWF zupełnie niespodziewanie rozlega się dźwięk telefonu. Wszyscy już wiedzą co to oznacza. Na FeliXtronie pojawia się uśmiechnięta mordka komisarza Szakala z napisem „Live from Africa”, a na rampie ukazuje się Pan Józef z telefonem w ręku.

 

Głos Szakala – Siedzę sobie w moim afrykańskich biurze i tak sobie głośno myślę. Ciekawa to kurwa koncepcja na walkę, sam niegdyś w takiej walczyłem. Problem w tym, że ja mam w sobie kurwa wiele dynamizmu, a niektórzy nie mają. W tym momencie podnoszę na przykład cały czas kolana w górę, bo tyle we mnie kurwa energii!! Zabieganym komisarzem jestem, chociaż w EWF mnie teraz nie ma. No ale jak długo można robić „nic”? Okazuje się, że nie można!! Czas podejmować decyzję, a czasu brak, cały czas brak. Gubię swój czas! Przejdźmy jednak do konkretów, bo nigdy nie dowiecie się co się w mojej łysej czaszce zrodziło. Otóż kurwa: GRU spisało się dobrze! Brawo kurwa chłopaki! Komisarz honorowy jest z was dumny, a honoru we mnie jest wiele! Czas jednak zmodyfikować tą walkę: GRU ma być od tej pory spokojne! Nie atakować naszych małych bohaterów! Do tego zaczyna obowiązywać zasada Falls Count Anywhere! Powodzenia! Pozdrowienia z Afryki!

 

Połączenie z Afryką zostaje w tym momencie brutalnie zerwane, a poczciwy Pan Józef znika pod FeliXtronem. Koreańska publiczność jest bardzo podekscytowana kolejnym aktywnym wystąpieniem komisarza Szakala, że nawet nagradza jego decyzję owacją na stojąco.

 

Tony Hogański – To wspaniale, że mistrz potrafi być taki aktywny nawet jeśli go tutaj nie ma!

 

Jan Kowalski – Faktycznie wspaniale. 

 

Sędzia zaczyna odliczać...........1.............2..................3...............4...........Mind Mower zaczyna się podnosić, pomagając sobie linami, w tym samym czasie Scyther czołga się w strone najbliższego narożnika...........5................6..................7..............wrestlerzy „stoją” Mower trzymając się lin, a Scyther narożnika. Scy niewyraźnym wzrokiem spogląda w stronę Mind Mowera, w końcu postanawia zaatakować...próba clothesline’u ale w momencie uderzenia Mind chwyta przeciwnika w pół przez co obaj wypadają z ringu, ochrona GRU tym razem nie atakuje wrestlerów. Trwa powolne wstawanie zawodników, między nim zaczyna się powolny brawl, w końcu przewagę osiąga Scyther, whipuje Mowera na barierki oddzielające publiczność, po czym przypierdala Mowerowi clothesline’m przez co wpada on w publikę. Scyther przechodzi przez barierki, zaraz za jego placami pojawia się Antoni Bryndza i kilku ochroniarzy GRU. Publiczność zgromadzona w Seulu szaleje, Scyther dalej obija Mind Mowera, w tym samym fani dumnie machają małymi plakatami Han Hye Jin.

 

Tony Hogański – Wiesiu się pyta o co chodzi z tymi plakatami?

 

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia. Podobno w centrali w Tokio wiedzą.

 

Tony Hogański – Pan Game to dobry duszek, ale czasem przesadza. Ciekawe co on teraz porabia. Dawno go już nie widzieliśmy.

 

Jan Kowalski – Może nie żyje?

 

Tony Hogański – Wiedzielibyśmy gdyby umarł. Zawiadomiono by nas.

 

Jan Kowalski – Chyba, że to jakiś chytry spisek. Ukrywają jego śmierć przed nami, żeby EWF nie upadło.

 

Tony Hogański – Czytałeś za dużo dzieł Lenina.

 

Scyther ciągnie przeciwnika za głowę w stronę jednego z korytarzy hali, Bryndza z ochroną GRU podążają tuż za EWF World Champem. Będąc na korytarzu Scyther chwyta silnie Mowera za głowe po chwili przypierdalając nią o ścianę, na twarzy Minda pojawia się krew, wrestler pada na betonową posadzkę, Scy przechodzi do pinu............1...............2...................2,8.....Mower wybija! Scyther wkurwiony podnosi przeciwnika i ciągnie gdzieś dalej w bliżej nieokreślone miejsce, ale Mind „budzi” się uderza szybko Scythera kilka razy łokciem w brzuch, po czym zaczyna gdzieś biec, Scyther, Bryndza i ochrona GRU także za nim biegną. Kamera ukazuje nam jakąś kurtynę, Scyther rozgląda się dookoła, Mind Mowera nie widać....ale nagle Scy pada uderzony gaśnicą w potylicę. Mower zaczyna kopać przeciwnika, podnosi go i teraz on ciągnie World Champa, jak się okazuje do... wyjścia z hali. Wychodzimy z hali, widać parking, pod gołym niebem, Mower ciągnie dalej Scythera za głowę, obaj podchodzą do bramy odgradzającej parking od ulicy.

 

Tony Hogański – Paprotka uwielbia walki pod gołym niebem. Wiesiu natomiast aż tak bardzo nie lubi.

 

Jan Kowalski – To miłe.

 

Tony Hogański – Janku! Popatrz na to! (Toster stawia paprotkę na zdjęciu Gomułki i zaczyna odliczać) 1......2......3! Zwycięzcą jest paprotka! Woooo!!

 

Jan Kowalski – Władysław Gomułka przegrał z paprocią Szakala?

 

Tony Hogański – Wiesiu się podłożył, bo wie, że paprotka ma bardzo czułe serce. Wiesiu to szlachetny człowiek. Nie wahał się ani przez moment. Ale nie mów nic paprotce.

 

Jan Kowalski – Będą milczał jak grób Bieruta. 

 

Mower otwiera drzwi, po czym wciska głowę Scythera w przerwę między drzwiczkami i przypierdala nimi kilka razy z pełną mocą...Scyther zaczyna krwawić...Rampage pada na ziemię, Mind przechodzi do pinu..........1..................2......................2,9!! Scy jakimś cudem wybija. Mower nie poddaje się, podnosi przeciwnika i ciągnie go dalej, obaj wychodzą na ulicę, czteropasmową, ruch jest całkowicie zatrzymany nie widać żadnego człowieka. Mind puszcza głowę przeciwnika, tylko po to żeby zacząć ze Scytherem bardzo powolny brawl, początkowo Mind jest stroną dyktującą warunki, ale po chwili Scy blokuje ciosy przeciwnika i to on jest agresorem, Mind się cofa, przenosimy się powoli w jeden z mniejszych zaułków ulicy.

 

Tony Hogański – Nie ma to jak zaułki. Wiesiowi od razu przypomniały się czasy okupacji. Co wtedy drogi towarzyszu Wiesławie robiliście w zaułkach?

 

Jan Kowalski – I walczyli tam z AKowcami?

 

Tony Hogański – To kontrowersyjny fragment życiorysu Wiesia. Nie smućmy go i nie wspominajmy o tym.

 

Jan Kowalski – Paprotka chce o tym porozmawiać! Mówi, że prawda nas wyzwoli! Prawda paprotko?

 

Tony Hogański – To nieprawda! (zwraca się do paproci) Popierasz Wiesia prawda? Nie mówmy o tym! To może zranić jego dobre serduszko! (chwila ciszy) Dlaczego nic nie mówisz paprotko?! Dlaczego?

 

Jan Kowalski (dumny) Paprotka mnie popiera.

 

Tony Hogański (załamany) Nie. To nie może być prawda.

 

Tymczasem Scyther rzuca Mind Mowera o ścianę jakiegoś budynku. Ten odbija się o nią i pada na ziemię. Scy podnosi stojący nieopodal śmietnik i zrzuca go trzykrotnemu EWF FTW Champowi na plecy! Ten wyraźnie cierpi pod wpływem uderzenia, więc Scyther podnosi śmietnik jeszcze raz i drugi raz plecy Mowera doznają bliskiego spotkania z koreańskim śmietnikiem. Następnie podnosi Mowera i rzuca go ścianę jakiegoś budynku po drugiej stronie tej wąskiej uliczki. Impet uderzenia był na tyle spory, że kawałek tynku odpadł. Scyther pomaga Mowerowi wstać. Następnie widząc stojącą nieopodal latarnię podchodzi do niej i zaczyna uderzać czołem Mowera o latarnię! Wymierza mu jeden cios... drugi... trzeci... czwarty... piąty... szósty... siódmy... pod wpływem tych uderzeń w tym momencie światło w latarni gaśnie i w okolicy robi się ciemniej.

 

Tony Hogański – Głucho wszędzie! Cicho wszędzie! Wiesiu! Co to będzie? (zaczyna potrząsać zdjęciem Władysława Gomułki) Co to będzie Wiesu? Co to będzie?!

 

Jan Kowalski – Przesadzasz. Przecież wszystko widać.

 

Tony Hogański – Wiesiu ma słaby wzrok!! Pomyśl czasem o towarzyszu Wiesławie!

 

Jan Kowalski – Dlaczego mam myśleć o zdjęciu nieżyjącego komunisty?

 

Tony Hogański – Wiesiu też ma uczucia! I zaprzyjaźnił się z paprotką! To wielki przyjaciel paproci!

 

Z czoła Mowera zaczyna sączyć się trochę świeżej i pachnącej krwi. Scyther podnosi Mowera, a następnie wykonuje na nim tradycyjne DDT! Pin....1....2....kick out! Scy chwyta się za głowę. Znów pomaga Mowerowi wstać... i w tym momencie aplikuje mu Death Around the Corner [Rockbottom]]!!! Mind pada bez życia. Aktualny EWF World Champion podnosi ręce w górę w geście triumfu! Nagle jednak w uliczce stolicy Korei Południowej nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak pojawia się... Tool!!! Scyther zauważa go... ale jest już za późno. W ręku byłego mistrza świata dostrzegamy metalową rurę, która po chwili trafia Scythera w brzuch.... a gdy ten pod wpływem uderzenia nachyla się obrywa potężne uderzenie przez plecy!! (na arenie Koreańczycy zaczynają krzyczeć: EWF! EWF! EWF! EWF!) Tool zaczyna jeszcze okopywać Scythera... po kilku kopniakach podnosi go... i kolejny raz uderza go metalową rurą przez brzuch! EWF World Champion pada na chodnik. Tool odchodzi w swoją stronę i znika w ciemnościach seulskiej ulicy.

 

Tony Hogański – Jak tak można! We trójkę jesteśmy zbulwersowani!

 

Jan Kowalski – Jaką trójkę?

 

Tony Hogański (puka Kowalskiego w skroń) Puknij się tutaj. No przecież ja, Wiesiu i paprotka!

 

Jan Kowalski – Że też na to nie wpadłem. 

 

Obaj panowie leżą w tej skromnej uliczce. Akurat zawiał wiatr i nieopodal przeleciało dzisiejsze wydanie jakiejś poczytnej koreańskiej gazety. Mind Mower podnosi głowę. Dostrzega martwego Scythera... i zaczyna czołgać się w jego stronę... w końcu kładzie na nim rękę... sędzia Bryndza jest w pogotowiu.... pin.........1................2................kick out w niemal ostatniej chwili! Panowie chwilę znów leżą obok siebie. Trwa to krótką chwilę. W końcu Mind Mowerowi udaje się wstać, chwyta on Scythera za kark i także podnosi. Następnie panowie wychodzą z uliczki w której przeżyli tyle wrażeń i trafiają na jakiś placyk. Tutaj widzimy podziemne zejście do jakiejś stacji metra, a nieopodal odgrodzony łańcuchami przeszklony dach nad metrem, który służy tutaj jako element małej architektury. Mower momentalnie rusza do przodu... chwyta głowę Scythera i uderza nią z całej siły o pobliski hydrant!! Scyther pada nieżywy... Mower pomaga mu wstać... i jeszcze raz próbuje uderzyć jego twarzą o hydrant... Scy jednak chwyta się za niego rękoma i w ten sposób unika uderzenia. Od razu odpowiada też uderzeniem z łokcia prosto w brzuch swego rywala. Mower odsuwa się... Scy od razu odwraca się... obaj panowie próbują nawzajem powalić się Clotheslinem.... ale przelatują obok siebie i nie trafiają! Scy traci równowagę, a Mower momentalnie odwraca się, chwyta rywala i aplikuje mu German Suplexa! Pin.....1......2....kick out! Mower chwyta się za głowę. Znów podnosi rywala i zaczyna kroczyć z nim do przodu... przerzuca go ponad metalowymi łańcuchami, tak że Scyther ląduje na przeszklonym dachu stacji metra. EWF World Champion próbuje wstać i idzie mu to całkiem sprawnie... ale niestety dla niego Mind Mower jest tuż przy nim.... wymierza mu potężnego kopniaka.... a następnie wykonuje na nim Powerbomba!! Prosto na przeszklony dach, który w momencie bliskiego spotkania ze Scytherem nie wytrzymuje impetu!! Scy wraz z ogromną ilością szkła rozbija się na podziemnej stacji metra!! (Publiczność na arenie zaczyna krzyczeć: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF!)

 

Jan Kowalski – Najświętsza Panienko z Gwadelupy!!

 

Tony Hogański (potrząsa paprotką) Paprotko widziałaś?! Paprotko widziałaś to?!

 

Jan Kowalski – Widziała?

 

 Tony Hogański – Widziała. Wiesiu też widział. Porównał to do inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację.

 

Jan Kowalski – Co to znaczy?

 

Tony Hogański – Że Mind Mower zrobił Scytherowi z dupy Czechosłowację!

 

Mind Mower widząc co się stało sam jest trochę zdziwiony. Szybko rozgląda się dookoła i rusza do schodów prowadzących do podziemnej stacji. Kamera podąża tuż za nim. Po krótkiej chwili jesteśmy już pod ziemią... widzimy Scythera który leży na posadzce wśród odłamków szkła... trochę też krwawi. Mind momentalnie podchodzi do niego, uśmiecha się i pin.............1..................2.................3!! (Zwycięzcą jest: Mind Mower!)

 

Jan Kowalski – A jednak! Mind Mower zwycięża!

 

Tony Hogański – Gratulację dla pana Mowera od naszego radosnego tria. Wiesiu szczególnie go pozdrawia. Paprotka trochę ozięble, ale mimo wszystko też mu gratuluje.

 

Jan Kowalski – Nikt się pewnie nie spodziewał zwycięzca Mowera. Jak do tej pory Scyther wygrywał prawie wszystkie walki. Czy to pierwszy symptom kryzysu? Czy niedługo poznamy nowego EWF World Champion?

 

Tony Hogański – Skończ z tymi pytaniami. Co ty kurwa Tomasz Lis jesteś? Kto jak kto, ale ty jesteś inteligentniejszy od tego głąba. Chyba każdy jest.

 

Jan Kowalski – To była forma poprzez którą mnie pochwaliłeś?

 

Tony Hogański (chwyta się za głowę) Co się ze mną dzieje?! (teraz chwyta zdjęcie Władysława Gomułki) Wiesiu? Ty też tak miałeś? Co robiłeś, gdy Moczar zachowywał się tak jak się zachowywał? Czy czułeś to samo co ja?

 

Tymczasem Mind Mower w podziemnej stacji jednej z linii seulskiego metra Mind Mower świętuje swoje zwycięstwo oraz wymownym gestem pokazuje, że już niedługo EWF World title będzie należeć do niego. Kilku funkcjonariuszy GRU gratuluje mu sukcesu. Pojawiają się też sanitariusze, którzy zabierają ze sobą Scythera.

 

Tony Hogański – Tylko kto to wszystko posprząta?

 

Jan Kowalski – Tego się już nie dowiemy. Oglądajcie następną Wrestlepaloozę. Na żywo z Seulu w Korei Południowej komentowali dla państwa: Tony „Toster” Hogański...

 

Tony Hogański – .... a także Jan Kowalski, Paprotka i Władysław Gomułka.

 

Jan Kowalski – Do zobaczenia i usłyszenia na następnej gali!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec transmisji.

 

 

EW Federation 2009

dla:

EWF Group™


Podobała ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


 

 

(Kolejny odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali. Dziś tylko jeden odcinek!)

 

(Przenosimy się do szatni aktualnego FTW Championa. Jest tu jak zawsze fantastycznie, widzimy Tony’ego Hogańskiego, Białego Diabła, paprotkę Szakala i kilka pustych butelek po whiskey. Panowie wpatrują się w paprotkę. Trwa to dłuższą chwilę, aż w końcu ciszę przerywa FTW Champion.)

 

Psycho – Faktycznie... zajebista jest.

 

W tym momencie otwierają się drzwi do pomieszczenia. Słychać znany i lubiany dźwięk a naszym oczom ukazuje się Pan Józef z antycznym telefonem.

 

Pan Józef – To do was.

 

Głos Szakala – Dziękuje kurwa za opiekę nad paprotką.

 

(Ostateczny koniec transmisji.)